 |
promieniowanie hawkinga : dowód empiryczny Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2011 21:44 | Ludwiczek (83 punktów) | promieniowanie hawkinga : dowód empiryczny | Witam po dość znacznej przerwie (w pisaniu oczywiście). Obiecałem poruszyć kolejny nurtujący mnie temat. Poprzednio doszedłem do tego że relatywnie mozna stwierdzić że STW to taka nasza bajka dla dużych dzieci. Teraz dla odmiany mam zamiar dowieść tego, czego jeszcze sie nie udało w sposób empiryczny. Mam zamiar użyć do tego wyobraźni i logiki. Będę bardzo wdzięczny z krytykę konstruktywną jak i nie. No to do dzieła. Wszystkim zainteresowanym temat jest chyba znany i raczej nie trzeba tłumaczyć o co biega. Niemniej nakreślmy ogólnie o co chodzi. Otóż próżnia wcale nie jest pusta. Wypełniają ją w jakimś stopniu cząsteczki wirtulane, które wcale nie są takie wirtualne (doświadczenia wskazują na to że oddziałują one fizycznie na naszą materię, co czynie je jak najbardziej realnymi). Proces polega na tym że kwant światła rozbija się na dwie cząsteczki (jak wiadomo np. na elektron i pozytron), które natychmiast ze sobą anihlują dając znowu kwant światła. Taki proces sobie przebiega, choć nie znamy bliżej parametrów i przyczyn tego zjawiska (chyba że ktoś ma jakieś info, to chętnie poczytam). Hawking takie zjawisko rozpatrywał w dość dziwnym miejscu, a mianowicie na horyzoncie zdarzeń CD. Taki horyzont powinien rozdzielić parę cząsteczek, jedną pochłaniając a inną wyrzucając poza CD. Jeżeli pozytron wpadnie do wnętrza cd to anihluje on z elektronem wewnątrz CD emitując kwant światła. Po odpowiednio długim czasie wnętrze cd powinno składać się wyłącznie z tych kwantów, przy założeniu że CD nie zjada materii. Niby nic rewelacyjnego...ale może rozpatrzmy to od strony potencjałów. Dość łatwo wyrysować domniemaną krzywą potencjału grawitacji CD. Nie trzeba sie bardzo trudzić, wystarczy luknąć na jakiś obrazek potencjału jądra atomu i odpowiednio je przeskalować. Żeby nie wprowadzać zamętu, kwestę jednostek może sobie podarujmy.
Mamy teraz krzywą potencjału oraz kreację cząsteczek wirtualnych w mejscu gdzie ona ma szczyt. Chyba nie jest to trudne do wyobrażenia, prawda? Jedna cząsteczka wpada do CD, a druga odlatuje sobie...nici z kwantu światła...kwant ląduje w CD...ale czy zawsze? Co mam do dyspozycji? : parę wirtualnych cząsteczek i krzywą potencjału...jakie to znajome...prawda? Przejdę do istoty eksperymentu. Przecież podobne krzywe potencjału mamy dostępne od ręki...na dodatek mamy mozliwość obserwacji zjawisk...i to pod ręką. cale nam do tego nie trzeba CD. Wystarczy jądro atomu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę skalę, porównamy wykresy i potencjały...to specjalnych różnicy nie będzie...
No to mamy teraz opis doświadczenia: jądro z krzywą potencjału, oraz parę cząsteczek wirtualnych, powiedzmy proton i antyproton. Moje przemyślenia wskazują mi następujący scenariusz: kwant światła wpada na szczyt potencjału gdzie tworzy proton dalej od jądra i antyproton bliżej jądra. Krzywa potencjału zmusza antyproton to upadku na jądro, gdzie anihluje z zwykłym protonem....emitując kwant światła!!! Dodatkowo zaburzając równowagę jądra. Zwykły proton normalnie sobie odlatuje! Czy to przypadkiem nie jest zjawisko tunelowania i rozpadu promieniotwórczego? Czy do opisu zjawiska tunelowania potrzeba nam statystyki teorii kwantowej ? Równie dobrze za barierę potencjałów możemy użyć bardzo przyziemnych zjawisk jak diody tunelowe. Efekt bardzo podobny i dający sie wytłumaczyć tą samą zasadą. Jak znajdę chwilkę to może wyrysuję schemat mojego doświadczenia.
Będę bardzo wdzięczny za krytykę tych moich wypocin. Jeżeli coś z tego tekstu jest niezrozumiałe, to chetnie wyjaśnie. Jeżli popełniłem jakieś rażące błędy to przepraszam. pozdrawiam wszystkich forumowiczów | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| TyDraniu (6569 punktów) | Trudno mi zrozumieć, czemu potencjał pola elektrycznego wytworzonego przez atom uważasz za podobny do potencjału pola grawitacyjnego wokół czarnej dziury?
W pobliżu czarnej dziury potencjał tak nie wzrasta, jak w pobliżu jądra atomu, tylko coraz mocniej maleje. Nie ma żadnego szczytu potencjału, a na pewno nie ma go na horyzoncie zdarzeń.
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | powód jest prosty: potencjał grawitacyjny CD nie pozwala cząstkom opuścić CD. Podobnie potencjał jądra nie pozwala na opuszczenie go przez składniki. Nie chodzi o podobieństwo, ale o fakt że składniki nie posiadają energii pozwalającej im na opuszczenie studni potencjału. Dopiero pojawienie się cząstek wirtualnych umożliwia taki proces. Jeżeli sie nie mylę, to tunelowanie kwantowe przestaje być czarną magią, wynikającym jedynie ze statystyki. Dodam że Hawking swoją tezę o promieniowaniu CD też oparł jedynie na doświadczeniu myślowym. Nie widzę powodu by podobne doświadczenie nie mogło być przeprowadzone na jądrze, czy atomie. Dzieki za uwagi...mam nadzieję że zrozumiałeś mój tok myslenia
|
|
| Marian (5438 punktów) | Najpierw dygresja. Cząsteczka (inaczej molekuła) to układ atomów połączonych wiązaniem kowalencyjnym. Masz pewnie na myśli cząstkę. Horyzont zdarzeń czarnej dziury to powierzchnia separująca zdarzenia wewnątrz czarnej dziury od reszty świata. Innymi słowy, jej przekroczenie jest nieodwracalne. To nie jest to samo, co bariera potencjału. > Krzywa potencjału zmusza antyproton to upadku na jądro, gdzie anihluje z zwykłym protonem....emitując kwant światła!!! Dodatkowo zaburzając równowagę jądra. Zwykły proton normalnie sobie odlatuje! Czy to przypadkiem nie jest zjawisko tunelowania i rozpadu promieniotwórczego? Ne obserwuje się takich rozpadów. Chyba, że postulujesz, że wewnątrz jądra są elektrony i pozytrony, albo że dochodzi do stworzenia pary jądro helu-antyjądro helu w pobliżu promieniotwórczego jądra. Plus taka anihilacja rozerwałaby jądro na strzępy, a nie tylko wyrzuciła cząstkę alfa, jak to ma miejsce. Ostatnia dygresja: > [...] relatywnie mozna stwierdzić że STW to taka nasza bajka dla dużych dzieci A wiesz w ogóle co to jest? Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) |
Cytat:Horyzont zdarzeń czarnej dziury to powierzchnia separująca zdarzenia wewnątrz czarnej dziury od reszty świata. Innymi słowy, jej przekroczenie jest nieodwracalne. To nie jest to samo, co bariera potencjału. Moim celem nie było rozpatrywanie czy cząstka może opuścić CD czy nie. Nadmieniłem że foton musi pozostać wewnątrz CD. Troszkę nie na temat postu, ale żeby nie było niejasności, to mozna i tą kwestę wyjaśnić. Nigdzie nie napisałem że jądro zawiera jakieś antycząstki. Jeżeli znajdziejsz takowy wpis, szybko go zedytuję, gdyż jest błędny. Antycząstka wpada do jądra (np antyproton). Gdzie ulega anihlacji. Zauważ że ta anihlacja nie jest typowa. Zgodnie z teorią cząsteczek wirtualnych one cały czas powstają i anihlują, a mimo to nic nie wybucha....prawda? Czy takie zjawiska obserwujemy? Oczywiście że tak. Przykładem niech będzie samoistny rozpad jąder. Innym przykładem jest tunelowanie elektronu w np diodzie tunelowej. Zjawisko jest powszechne i dobrze opisane. Dzięki za uwagi. Do STW nie będę wracał, gdyż był problem omawiany w innym moim wątku. Konkluzja z niego jest jednoznaczna, z czym zgodziła się większość
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | > Moim celem nie było rozpatrywanie czy cząstka może opuścić CD czy nie. Nadmieniłem że foton musi pozostać wewnątrz CD. Chodzi mi tylko o to, że horyzont zdarzeń to nie to samo, co bariera potencjału, więc nie sądzę, żeby rozpad promieniotwórczy można było traktować jako dowód na istnienie promieniowania Hawkinga. To również nie pozwala na sprawdzenie ilościowo przewidywań dotyczących promieniowania Hawkinga, jak zależność intensywności od powierzchni horyzontu (masy czarnej dziury). Już lepszy jest efekt Unruh, choć wciąż, to nie jest bezpośredni dowód. > Nigdzie nie napisałem że jądro zawiera jakieś antycząstki. Dlatego napisałem Cytat:Chyba, że postulujesz [...] Po prostu znane rodzaje promieniotwórczości to alfa (jądra helu), beta +/- (elektrony, pozytrony) i gamma (wysokoenergetyczne fotony pochodzące z deekscytacji jądra), więc które są według Ciebie promieniowaniem Hawkinga? > Zauważ że ta anihlacja nie jest typowa. Zgodnie z teorią cząsteczek wirtualnych one cały czas powstają i anihlują, a mimo to nic nie wybucha....prawda? Dlatego, że zgodnie z zasadą nieoznaczoności ΔEΔt<h/4π, więc wirtualna para o energii ΔE może istnieć Δt czasu. Dochodzi do „wybuchu” ale w jego wyniku zwracana jest tylko „pożyczona” energia. Zresztą pary wirtualne są relatywnie niskoenergetyczne, bo duża energia wiąże się z ekstremalnie krótkim czasem życia. Można by łatwo policzyć jaki czas życia miałaby wirtualna cząstka alfa, ale wciąż nie wiem, czy o ten typ promieniotwórczości Ci chodzi. W tym wypadku energia (i to dość spora) „pożyczona” na kreację byłaby od próżni, a zwrócona w czasie anihilacji w jądrze, co według mnie by je zniszczyło. > Do STW nie będę wracał, gdyż był problem omawiany w innym moim wątku. Konkluzja z niego jest jednoznaczna, z czym zgodziła się większość Podlinkuj zatem, bo nie chce mi się wierzyć. To jakby ktoś twierdził, że 2+2=4 to bajka dla dzieci  I to jeszcze konsensus? Nie, definitywnie w to nie wierzę. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
| |  | | Ludwiczek (83 punktów) | Cytat: Chodzi mi tylko o to, że horyzont zdarzeń to nie to samo, co bariera potencjału, A dla czego? To jest bariera potencjału grawitacji. Nigdzie nie określałem rodzaju potencjału. Oczywiście z tym dowodem to była przenośnia. Masz racje że to nie dowodzi tego promieniowania. Ja jedynie oparłem sie na przemyśleniach Hawkinga. Cytat:Po prostu znane rodzaje promieniotwórczości to alfa (jądra helu), beta +/- (elektrony, pozytrony) i gamma (wysokoenergetyczne fotony pochodzące z deekscytacji jądra), więc które są według Ciebie promieniowaniem Hawkinga? żadne z nich. Wskazuję jedynie na mechanizm Cytat:W tym wypadku energia (i to dość spora) "pożyczona" na kreację byłaby od próżni, a zwrócona w czasie anihilacji w jądrze, co według mnie by je zniszczyło. pozwole sobie sie nie zgodzić. Gdyby ta energia zniszczyła jądro, bilans energetyczny by się nie zgodził. Energia z anihlacji jest zwracana prózni z powrotem, dzięki czemu jądro nie zostaje zniszczone. Cytat:Można by łatwo policzyć jaki czas życia miałaby wirtualna cząstka alfa, ale wciąż nie wiem, czy o ten typ promieniotwórczości Ci chodzi. w moich rozważaniach nie brałem pod uwagę żadnego konkretnego procesu. Wziołem pod uwagę jedynie pojęcie studni potencjału oraz kreacji i anihlacji WC. Jeżeli uda się dojść do jakiegoś rozsądnego wniosku, będzie można przejść do analizy konkretnych procesów. Bradzo dziękuję za krytykę. Jest mi ona bardzo potrzebna. Pozdrawiam to może jakiś zakaz istnienia WC wysokoenergetycznych? Krótki czas życia nie oznacza że one nie są kreowane. Oznacza jedynie że żyją tym krócej, im ich energia jest większa. Bądz konsekwentny w tym co piszesz. Cytat:
|
|
| | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | > Cytat: Chodzi mi tylko o to, że horyzont zdarzeń to nie to samo, co bariera potencjału, > A dla czego? Dla niczego. > To jest bariera potencjału grawitacji. Bariera potencjału jest wtedy, gdy po jednej i drugiej jej stronie potencjał jest wielokrotnie mniejszy niż w maksimum. W przypadku czarnej dziury, potencjał rośnie monotonicznie i nie posiada maksimum. > żadne z nich. Wskazuję jedynie na mechanizm Czyli mechanizm, który nie opisuje żadnego zjawiska ma być dowodem empirycznym? > pozwole sobie sie nie zgodzić. Gdyby ta energia zniszczyła jądro, bilans energetyczny by się nie zgodził. Energia z anihlacji jest zwracana prózni z powrotem, dzięki czemu jądro nie zostaje zniszczone. Tylko cztery nukleony z niego po prostu znikają? Jakoś nie czuję się przekonany. To mi wygląda wręcz na poły magicznie. A przecież cząstki wirtualne w niczym się nie różnią od „rzeczywistych” cząstek. poza tym, że nie są bezpośrednio obserwowane. > to może jakiś zakaz istnienia WC wysokoenergetycznych? Krótki czas życia nie oznacza że one nie są kreowane. Oznacza jedynie że żyją tym krócej, im ich energia jest większa. Bądz konsekwentny w tym co piszesz. Zakazu nie ma. Ich czas życia może być jednak za krótki, by mogły się zbytnio oddalić od miejsca kreacji (np. dotrzeć do jądra). Pozdrawiam. PS. Co z tą STW?
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
| | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) | Cytat:Dla niczego. Dobrze sie czujesz? Cytat:Bariera potencjału jest wtedy, gdy po jednej i drugiej jej stronie potencjał jest wielokrotnie mniejszy niż w maksimum. W przypadku czarnej dziury, potencjał rośnie monotonicznie i nie posiada maksimum.
Przykro mi ale masz poważne luki w wiedzy. Rozkład potencjału grawitacji ma maximum. O tym uczą w podstawówce. Dla przykładu: jeśli będziesz wiercił dziurkę w ziemi, to czym będziesz głębiej, tym siła grawitacji będzie mniejsza. W środku kuli ziemskiej panuje nieważkość. Myslę że skoro nie wiesz o takich podstawach, to dyskusja będzie bardzo trudna. Cytat: Tylko cztery nukleony z niego po prostu znikają? Jakoś nie czuję się przekonany. To mi wygląda wręcz na poły magicznie. A przecież cząstki wirtualne w niczym się nie różnią od "rzeczywistych" cząstek. poza tym, że nie są bezpośrednio obserwowane. nigdzie nie znikają. Są po drugiej stronie bariery potencjału. Cytat:Zakazu nie ma. Ich czas życia może być jednak za krótki, by mogły się zbytnio oddalić od miejsca kreacji (np. dotrzeć do jądra). tego nie wiemy. Nie znamy czasu życia takich cząstek. Nie znamy ich prędkości, więc nie możemy w sposób pewny powiedzieć że nie dotrą. Jeśli chcesz wróżyć z fusów, to przykro mi, ale nie tędy droga. Na podstawie tego co nie wiesz chcesz udowodnić że nie mam racji. Nie upieram sie że ją mam, ale trzeba to sfalsyfikować...bez wróżenia. Pozdrawiam. Ps. jesli chodzi o temat z STW, to wydaje mi się być dla ciebie zbyt trudny do zrozumienia. Mimo wszystko dam ci szansę: www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/s,376473
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Marian (5438 punktów) | > >>A dla czego?> >Dla niczego.> Dobrze sie czujesz? Nieźle, dzięki  Wygląda na to, że nie załapałeś mojego żartu: „dlaczego„ pisze się łącznie. > Przykro mi ale masz poważne luki w wiedzy. Rozkład potencjału grawitacji ma maximum. Kuli. Nie czarnej dziury. Ten zmienia się jak odwrotność odległości z osobliwością w zerze. Pochodna, w potędze -2 i nigdzie nie przechodzi przez zero. Ergo: nie ma maksimum. > Cytat:Zakazu nie ma. Ich czas życia może być jednak za krótki, by mogły się zbytnio oddalić od miejsca kreacji (np. dotrzeć do jądra). > tego nie wiemy. Można łatwo policzyć. > Jeśli chcesz wróżyć z fusów, to przykro mi, ale nie tędy droga. Jeśli chcesz, żeby ktoś policzył wszystko za Ciebie, to nie tędy droga  > Ps. jesli chodzi o temat z STW, to wydaje mi się być dla ciebie zbyt trudny do zrozumienia. Mimo wszystko dam ci szansę:> www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/s,376473 Ah, teraz pamiętam ten wątek! Konsensus, jasne. Rozmowa chyba utknęła w martwym punkcie; od ad personam nie można już pójść za daleko. Dzięki za grę  Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
| | | | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) | Cytat:Kuli. Nie czarnej dziury. Ten zmienia się jak odwrotność odległości z osobliwością w zerze. Pochodna, w potędze -2 i nigdzie nie przechodzi przez zero. Ergo: nie ma maksimum. dzięki za porcję dobrego humoru. Jak wiadomo materia przechodząc przez horyzont CD osiąga prędkość zmierzającą do c. Jeśli potencjał grawitacji nadal rośnie, to wewnątrz CD przekroczy tą prędkość w sposób znaczny. Czy to nie zakrawa na herezję? Zastanów sie nad tym co napisałeś. Cytat:Cytat: Zakazu nie ma. Ich czas życia może być jednak za krótki, by mogły się zbytnio oddalić od miejsca kreacji (np. dotrzeć do jądra).
>tego nie wiemy. Można łatwo policzyć. a to ci nowość. Niby jak można to policzyć? O wirtualnych cząsteczkach wiemy mniej więcej nic...a ty umiesz je policzyć? Może odsłoń mi troszkę tej wiedzy, to sam sobie policzę Cytat:Rozmowa chyba utknęła w martwym punkcie; od ad personam nie można już pójść za daleko. Dzięki za grę nic nie utknęło. Stwierdziłeś że można policzyć taki proces. Jestem pewny że poprzesz swoje twierdzenie konkretami. Nie musisz nic wyliczać, a jedynie podać podstawy tych wyliczeń.
|
|
| | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > Jak wiadomo materia przechodząc przez horyzont CD osiąga prędkość zmierzającą do c. Jeśli potencjał grawitacji nadal rośnie, to wewnątrz CD przekroczy tą prędkość w sposób znaczny. Pochodną potencjału jest siła; siła zmienia pęd. Pęd może sobie iść do nieskończoności, nic mu nie zabroni. Ale γ=(1-v 2/c 2) -1/2 spowoduje, że prędkość będzie mieć asymptotę w c. > > Można łatwo policzyć.> a to ci nowość. Niby jak można to policzyć? O wirtualnych cząsteczkach wiemy mniej więcej nic...a ty umiesz je policzyć? Jak już napisałem, cząstki wirtualne w niczym się nie różnią od „rzeczywistych”, poza tym, że nie są bezpośrednio obserwowane. To nie jest jakiś nowy rodzaj cząstek, to nie są nowe byty. Po prostu czas między ich kreacją a anihilacją jest zbyt krótki, by można było je zaobserwować. To jest narzędzie teoretyczne właśnie. Na kreację pary potrzeba E=2γmc 2 energii. Zgodnie z zasadą nieoznaczoności, mogą one żyć t=h/4πE czasu. Przez ten czas są w stanie przebyć odległość vt. Ta wielkość ma asymptotę w h/8πmc, czyli jest to maksymalny dystans, który mogą pokonać. W zasadzie to chyba niepotrzebnie się uczepiłem rozpadu alfa. Nie sądzisz, że jeśli Twoja interpretacja byłaby dobra, to obserwowano by promieniotwórczość poprzez wyrzut protonów z jądra znacznie częściej niż cząstek alfa, będących ok 4. razy cięższe? A jednak takich rozpadów się nie obserwuje w ogóle. A alfa tak. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
| | | | | | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) |
Cytat: Jak już napisałem, cząstki wirtualne w niczym się nie różnią od "rzeczywistych", poza tym, że nie są bezpośrednio obserwowane. To nie jest jakiś nowy rodzaj cząstek, to nie są nowe byty. Po prostu czas między ich kreacją a anihilacją jest zbyt krótki, by można było je zaobserwować Zgadzam się w pełni. Dla tego właśnie zastanawiam się czy jest możliwe by takie cząsteczki reagowały z zwykłymi. Przecież istnieje prawdopodobieństwo że znajdą się na tyle blisko zwykłych cząsteczek, żeby z nimi reagować. Co do stwierdzenie: Cytat: jest zbyt krótki, by można było je zaobserwować
zastanawiam sie co masz na myśli. Skoro są doświadczenia dowodzące istnienia tych cząsteczek, to stwierdzenie że nie mozna je obserwować jest dziwne. Jak w takim razie powiedzieć o elektronie, albo tym bardziej neutrinie? Dodam że znacznie łatwiej wytropić cząsteczki wirtualne niż neutrina. To byty jak najbardziej realne i obserwowalne. Nie słyszałem o zakazie reakcji tych cząsteczek ze zwykłymi Cytat: W zasadzie to chyba niepotrzebnie się uczepiłem rozpadu alfa. Nie sądzisz, że jeśli Twoja interpretacja byłaby dobra, to obserwowano by promieniotwórczość poprzez wyrzut protonów z jądra znacznie częściej niż cząstek alfa, będących ok 4. razy cięższe? A jednak takich rozpadów się nie obserwuje w ogóle. A alfa tak. w tym właśnie tkwi problem. Nie znamy rozkładu cząsteczke wykreowanych. Pamietaj by zaszedł takowy proces, nie mogą pojawić się byle jakie cząsteczki, ale ściśle określone. Dodatkowym utrudnieniem mogą być siły panujące w jądrze. Mimo np tego że jądro spają oddziaływanie silne, to składniki mają swoje składowe siły np. elektrostatyczne i mogą odpychać wirtualną cząsteczkę. W takim wypadku odległości musiały by spaść drastycznie, co by skutkowało znacznie mniejszym prawdopodobieństwem na zajście takowego procesu. Automatycznie rósł by czas rozpadu. Według mnie, najprostszym doświadczeniem nie jest rozpad wodoru, a zwykłe tunelowanie elektronu przez izolator. Zjawisko powszechne i wykorzystywane w technice. Właśnie szukam ciekawych materiałów na ten temat. ps. przepraszam za uszczypliwości, ale z tym potencjałem grawitacji to pojechałeś po bandzie. Teraz jestem pod wrażeniem. pokazałeś mi parę rzeczy, za jakimi trzeba przekopywać znaczne zasoby netu. Dziękuję i pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > jest zbyt krótki, by można było je zaobserwować [/cytat]> zastanawiam sie co masz na myśli. Nawet jeśli wziąć elektron, który jest bardzo lekki, to zasada nieoznaczoności wskazuje, że taka wirtualna para elektron-pozytron może żyć maksymalnie ok. 10 -21 sekundy > Skoro są doświadczenia dowodzące istnienia tych cząsteczek, to stwierdzenie że nie mozna je obserwować jest dziwne. Można obserwować efekty ich udziału, ale nie je bezpośrednio. > Nie słyszałem o zakazie reakcji tych cząsteczek ze zwykłymi Bo go nie ma. Zachowują się one jak zwykłe cząstki, tylko żyją krótko, ze względu na zasadę nieoznaczoności. > w tym właśnie tkwi problem. Nie znamy rozkładu cząsteczke wykreowanych. Nawet jeśli założyć, że wykreowanie pary proton-antyproton jest równie prawdopodobne, co alfa-anyalfa, pierwsza para mogłaby żyć 4 razy dłużej, więc miałaby czterokrotnie większą szansę na dotarcie do jądra. > Mimo np tego że jądro spają oddziaływanie silne, to składniki mają swoje składowe siły np. elektrostatyczne i mogą odpychać wirtualną cząsteczkę. W zasadzie, ponieważ do jądra idzie antycząstka o przeciwnym znaku, byłaby de facto przyciągana przez nie. > Według mnie, najprostszym doświadczeniem nie jest rozpad wodoru, a zwykłe tunelowanie elektronu przez izolator. Masz na myśli np. diodę tunelową? Ze względu na obecność ciała stałego, sprawa się trochę komplikuje. Teoria ciała stałego jest teorią efektywną, w tym sensie, że jeśli mamy idealnie kryształ, oddziaływanie elektronu z atomami sieci sprowadza się do pojawienia się masy efektywnej. Mamy więc w rezultacie cząstkę efektywnie swobodną, zachowującą się jak elektron o nieco innej masie. Rzeczywiste kryształy są wystarczająco bliskie ideału, żeby takie przybliżenie działało. W ciele stałbym nie ma prawdziwych antycząstek; odpowiednikiem pary elektron-pozytron jest elektron (a właściwie kwazielektron)-„dziura” w paśmie walencyjnym. Nie bez znaczenia jest też temperatura; możemy mieć spontaniczne wzbudzenia wywołane fluktuacjami termicznymi. Takie wzbudzenia nie byłyby ograniczone zasadą nieoznaczoności. Są ciekawe analogie między ciałem stałym a kwantową teorią pola, ale ta druga jest bardziej podstawowa z „prawdziwą próżnią”. Ale trochę odeszliśmy od tematu, bo zaczęliśmy od promieniowania Hawkinga, a teraz wygląda to na „czy Twój model może się do czegoś nadać”. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
| | | | | | | | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) | Witam cie Marianie ponownie. Zacznę może od końca. Cytat:Ale trochę odeszliśmy od tematu, bo zaczęliśmy od promieniowania Hawkinga, a teraz wygląda to na "czy Twój model może się do czegoś nadać i o to mi chodziło. Nazwisko tego uczonego potraktowałem jako wabik, oparcie sie na czymś co już istnieje w teorii. Sens tego co piszę, tak naprawdę ma mało wspólnego z CD. To był tylko nieudolny przykład studni potencjału. Cytat: W zasadzie, ponieważ do jądra idzie antycząstka o przeciwnym znaku, byłaby de facto przyciągana przez nie. nie koniecznie. prawdopodobieństwo że proton będzie blizej jądra jest równe prawdopodobieństwu że znajdzie się bliżej antyproton. Gdy pojawi sie tam proto bedą sie odpychały i proton wyskoczy ze studni potencjału, nastepnie anihlując ze swoją oryginalną antycząsteczką. Nie możemy wybierać sobie scenariusza wygodnego sobie. Cytat: Nawet jeśli założyć, że wykreowanie pary proton-antyproton jest równie prawdopodobne, co alfa-anyalfa, pierwsza para mogłaby żyć 4 razy dłużej, więc miałaby czterokrotnie większą szansę na dotarcie do jądra.
w pełni sie zgadzam. Dla tego najbliższym doświadczeniem jakie zostało wykonane i pasuje do schematu jest mikroskop kwantowy. Mamy tam do czynienia z tunelowaniem elektronów poprzez próżnię do sondy. Nie umiemy numerować elektronów, więc nie jesteśmy w stanie powiedzieć czy elektron po tunelowaniu to ten sam co i przed. Cytat:Bo go nie ma. Zachowują się one jak zwykłe cząstki, tylko żyją krótko, ze względu na zasadę nieoznaczoności. trzeba pamietać że ta zasada dotyczy też zwykłych cząsteczek proponuję by rozważać włąsnie przykład tunelowania elektronów w mikroskopie tunelowym. Warunki w jakich zachodzi są dość łatwe do przewidywania. Mamy stosunkowo mały udział czynników trzecich, a w zamian dośc dobre opisy zjawiska. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > nie koniecznie. prawdopodobieństwo że proton będzie blizej jądra jest równe prawdopodobieństwu że znajdzie się bliżej antyproton. Zgadza się, ale to samo jest prawdą dla cząstek alfa. > Dla tego najbliższym doświadczeniem jakie zostało wykonane i pasuje do schematu jest mikroskop kwantowy. W tym przypadku bardzo łatwo jest, rozwiązując równanie Schroedingera, znaleźć prawdopodobieństwo transmisji w zależności od wysokości i szerokości bariery, co bezpośrednio przekłada się na prąd tunelowy. Odwrotnie, mierząc prąd tunelowy, można wyznaczyć szerokość bariery, co można utożsamić z odległością igły STM-u od powierzchni. Taka jest zasada działania. Całkiem niewykluczone, że dochodzi do kreacji cząstek wirtualnych na barierze, ale nie widzę sposobu, w jaki można by wyznaczyć wkład takiego procesu do prądu tunelowego. > Cytat:Bo go nie ma. Zachowują się one jak zwykłe cząstki, tylko żyją krótko, ze względu na zasadę nieoznaczoności. > trzeba pamietać że ta zasada dotyczy też zwykłych cząsteczek Zgadza się. Mogą dostać trochę energii od zasady nieoznaczoności i np. „przeskoczyć” barierę w ten sposób. Choć wciąż jednak dużo łatwiej jest wyliczyć prawdopodobieństwo przejścia ze starego, dobrego równania Schroeingera. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) |
witam cie Cytat:W tym przypadku bardzo łatwo jest, rozwiązując równanie Schroedingera, znaleźć prawdopodobieństwo transmisji w zależności od wysokości i szerokości bariery, co bezpośrednio przekłada się na prąd tunelowy. Odwrotnie, mierząc prąd tunelowy, można wyznaczyć szerokość bariery, co można utożsamić z odległością igły STM-u od powierzchni. Taka jest zasada działania Oczywiście że tak. Dziś to jest oczywiste...ale zauważ że to jest statystyka. Moje podejście do tematu może zmienić wiele. Cytat:Całkiem niewykluczone, że dochodzi do kreacji cząstek wirtualnych na barierze, ale nie widzę sposobu, w jaki można by wyznaczyć wkład takiego procesu do prądu tunelowego.
Trzeba przeanalizować parę różnych doświadczeń i na ich podstawie określić punkty zbieżne. Potem z wniosków jakie sie otrzyma sprubować przewidzieć coś, co jest jak dotąd nie znane. Wtedy zostanie to sfalsyfikowane pozytywnie lub nie. Cytat: Zgadza się. Mogą dostać trochę energii od zasady nieoznaczoności i np. "przeskoczyć" barierę w ten sposób. Choć wciąż jednak dużo łatwiej jest wyliczyć prawdopodobieństwo przejścia ze starego, dobrego równania Schroeingera. zgadza się....tylko jest jedno małe ale...ta metoda już sie wypaliła i nie daje narzędzi do zgłębiania takich procesów. Jak wiadomo, jeszcze nie znamy mikroświata w takim stopniu by stwierdzić że nam to już wystarczy. Napiszę może tak: zdając sobie sprawę z mojej ułomności i małej wiedzy, chcę zasięgnąć opinii lepiej zorientowanych w temacie, czy jest sens analizować wiele doświadczeń by rozwikłać poruszany temat. Sprawa wcale nie jest łatwa, nie mniej nic co łatwe nie fascynuje. Uważam też że konstruktywna krytyka zawsze jest mi na rękę. Pozwala ona unikać błędów i eliminować powstałe. Proszę tylko o jedno: nie pisać że coś można zrobić łatwiej...bo nie chodzi o to żeby było łatwo...pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > Oczywiście że tak. Dziś to jest oczywiste...ale zauważ że to jest statystyka. Zgadza się. W pewnym sensie to jest statystyka, bo dostajemy prawdopodobieństwo, ale zauważ, że sprawa nie jest wcale bardzo różna od podejścia z cząstkami wirtualnymi. Pary wirtualne też powstają z pewnym prawdopodobieństwem i należy się spodziewać, że ewentualny wkład do prądu tunelowego tego procesu byłby proporcjonalny do tego prawdopodobieństwa. > Trzeba przeanalizować parę różnych doświadczeń i na ich podstawie określić punkty zbieżne. Potem z wniosków jakie sie otrzyma sprubować przewidzieć coś, co jest jak dotąd nie znane. Najpierw jednak przydałoby się przeliczyć, co się spodziewamy otrzymać. Może ten wkład jest tak mały, że trzeba by skonstruować znacznie bardziej dokładne urządzenia pomiarowe? Jakie inne procesy mogą dać podobną sygnaturę? Jak odizolować od nich urządzenia, by wyrugować tylko pożądany proces? Sporo pytań tego typu. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) |
No to może tak: Cytat:Zgadza się. W pewnym sensie to jest statystyka, bo dostajemy prawdopodobieństwo, ale zauważ, że sprawa nie jest wcale bardzo różna od podejścia z cząstkami wirtualnymi cieszę sie że sie zgadzamy, ale: jeżeli poprzez analizę gęstości i składu gazu cząsteczek wirtualnych osiągniemy powtarzalne wyniki, statystyka zajmie drugoplanowe miejsce. Zauważ że na kreacje cząsteczek wirtualnych wpływają pola. Takie pola moga określać rozkład i gęstość tych cząsteczek. Jeśli poznamy takie parametry, to będziemy mogli wnioskować o innych zjawiskach z jakimi mamy problem (przytaczany wcześniej rozpad wolnego neutronu) Cytat:Najpierw jednak przydałoby się przeliczyć, co się spodziewamy otrzymać. Może ten wkład jest tak mały, że trzeba by skonstruować znacznie bardziej dokładne urządzenia pomiarowe? Jakie inne procesy mogą dać podobną sygnaturę? Jak odizolować od nich urządzenia, by wyrugować tylko pożądany proces? Sporo pytań tego typu uważam że na podstawie znanych zjawisk tunelowych, można wyciągnąć wnioski dające możliwości opisu tego co się dzieje w tym wirtualnym gazie, oraz to że poznamy mechanizmy jakie wpływają na niego. Oczywiście jesteśmy świadomi tego że taki gaz ma swoją temperaturę (energię), oddziałuje on na otoczenie oraz na pola w jakich sie zawiera. Jak dotąd mamy opis jedynie statystyczny. Szukamy ciemnej meaterii, a nie zauważamy że możemy ją mieć pod ręką. Nie wiemy jaką on ma rzeczywistą gęstość i masę. Jak wpływa to na procesy wokół nas. Uważam że warto sie zająć tym tematem. postaram sie doczytać brakujące fragmenty i opiszę swoje wnioski. Odnoszę wrażenie że bardzo nie mijam się z prawdą, dla tego taką pracę uznaję za sensowną. wasze posty mi w tym pomogły i utwierdziły mnie w przekonaniu że to ma sens. Chciałem zauważyć że prawdopodobnie rozwiązałeś problem co to jest masa. Analizowałem twoje wypowiedzi i zauważyłem ciekawy związek. W niedługim czasie napiszę o tym. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Marian (5438 punktów) | > cieszę sie że sie zgadzamy, ale: jeżeli poprzez analizę gęstości i składu gazu cząsteczek wirtualnych osiągniemy powtarzalne wyniki, statystyka zajmie drugoplanowe miejsce. Podobnie jest w przypadku tunelowania. Tak, dostajemy prawdopodobieństwo, ale ponieważ incydentów jest dużo, daje to mierzalne i powtarzalne wyniki w prądzie tunelowym. To trochę jak w przypadku polaryzatora; jeśli wziąć światło spolaryzowane, powiedzmy, pionowo i ustawić polaryzator pod kątem 45 stopni, z punku widzenia pojedynczego fotonu, ma on 50% szanse na przejście. Ale ponieważ fotonów w wiązce jest bardzo dużo, obserwujemy po prostu dwukrotny spadek intensywności po przejściu przez polaryzator. Prawo wielkich liczb. > Zauważ że na kreacje cząsteczek wirtualnych wpływają pola. Takie pola moga określać rozkład i gęstość tych cząsteczek. Musiałbyś o tym porozmawiać z jakimś magikiem od kwantowej teorii pola. Wiedząc jak wygląda prawdopodobieństwo kreacji par, mógłby wyciągnąć z tego jakieś liczby. Obawiam się, że nie jestem w stanie Ci pomóc. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) | cześć. Mniej więcej jestem zorientowany w zasadach jakie określaja prawdopodobieństwo. Chciałem pokazać ci przykład: mozna usatlić prawdopodobieństwo orbity ziemi oraz prawopodobieństwo tego że zderzy się z kometą. Wynik bedzie prawidłowy. Pytanie jest inne: czy jesteśmy w stanie określić taka kolizję w takim stopniu by jej zapobiec? Raczej wątpię. Prowadzone są badania w celu określenia możliwości takiej katastrofy. Wcale nie opierają sie one na prawdopodobieństwie, a na lokalizacji asteroid i komet, a następnie obliczenia ich trajektorii. O ile TK może nam podac ogólne zasady jakimi rządzi sie mikroświat, o tyle nie mówi ona nam o szczegółach zachodzących zjawisk. Filozofia jest taka, że na podstawie eksperymentów zbudowaliśmy zestaw praw prawdopodobieństwa pasujący do rzeczywistości. Nic poza tym. Cytat:Musiałbyś o tym porozmawiać z jakimś magikiem od kwantowej teorii pola. Wiedząc jak wygląda prawdopodobieństwo kreacji par, mógłby wyciągnąć z tego jakieś liczby. Obawiam się, że nie jestem w stanie Ci pomóc.
pomogłes mi już dożo. Mam jednak parę pytań, choć zadam je w terminie późniejszym. Na razie chcę nieco popracować i znaleźć te odpowiedzi sam. Moja praca nieco koliduje z tym tematem i nie mogę poświęcić na to taką ilość czasu jakbym chciał. Co do prawdopodobieństwa kreacji par w zależności od czynników, to jest właśnie to co chcę wyeliminować. Chciałbym byś przeanalizował dokładnie skutki wzoru jaki podałeś (ΔEΔt<h/4π  . Proszę tylko byś użył wzoru w innej postaci: DE*Dt=or<h gdzie: * Dt - czas na jaki pojawia się energia * DE - ilość pojawiającej się energii * h - stała Plancka źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Kreacja_parJa rozważam ten wzór ogólnie. Nie widze powodu by stosować go tylko i wyłącznie do cząsteczek wirtualnych. Przykładem mogą być kwarki i gluony. Podlegają one pod ten wzór jak nic. Na razie dziękuję za pomoc i pozdrawiam
|
|
| setarkos (10757 punktów) | > .. proton dalej od jądra i antyproton bliżej jądra. Krzywa potencjału zmusza antyproton to upadku na jądro (..) Zwykły proton normalnie sobie odlatuje! Ciekawy pomysł. Rozpad beta nie byłby samoistny lecz z udziałem wirtualnych par cząstka-antycząstka. Dlaczego jednak jądra o podobnej studni potencjału różnią się trwałością? Nie sposób przecie zakładać, że niektóre są częściej a inne rzadziej omijane.. > Będę bardzo wdzięczny za krytykę Spróbuj może opisać rozpad swobodnego neutronu jako syntezę (z udziałem pary neutrino-antyneutrino?)..
Pozdrawiam
P.S. Nie wiem czy trafnie rozumiem Twe idee, jednak pojedynczy neutron wygląda na model bliższy CD niż złożone jądro.
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | Zbyt mało wiemy o rozkładzie wirtualnych cząsteczek by ocenić czemu jedne jądra rozpadają sie wolniej niż inne. Poszlaką może być fakt że energia WC jest odwrotnie proporcjonalna do czasu jej życia. Implikuje to nierównomierny rozkład składników tego gazu. Bardzo dobrze zrozumiałeś moją tezę. Gdybym posiadał wiedzę wystarczającą na analizę rozpadu jąder, mógł bym pokusić sie o podanie przybliżonego rozkładu gęstości WC. Niestety nie mam takich możliwości, więc swoje dziwne pomysły publikuję tutaj, by w szerszym gronie rozwikłać ten węzeł. Pozdrawiam ps. co do porównania do CD: jedynym moim celem w tym porównaniu było oparcie sie o jakiś autorytet. W moim eksperymencie nie chodzi wcale o CD, a o studnie potencjału i WC. Co do samego zjawiska w CD mam mieszane uczucia. Jak będę miał kiedyś trochę wolnego czasu, to przeanalizuję tą sprawę. Hawking swój eksperyment potraktował troszkę po macoszemu. Mam pewne wątpliwości co do konkluzji, gdyż potraktował on CD jako układ zamkniety. CD takowym nie jest. Trzeba było by zrobić bilans dla CD oraz jej otoczenia. Jednym z moich bolączek odnośnie mojego eksperymentu jest podobny proces jaki pominął Hawking. Jeżeli żaden z czytelników nie znajdzie tej niejasności, sam ją przedstawię. Ogólnie jednak myślę, że jest to poprostu aspekt o jakim nie wiem, ze względu na moje braki w wiedzy. Co do twojej propozycji analizy w kwestii neutrin prosił bym o podanie konkretnego linka do samego procesu. Nie jestem fizykiem zawodowym, a jedynie człowiekiem co ma psie myśli. Jeszcze raz pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | >Zbyt mało wiemy o rozkładzie wirtualnych cząsteczek by ocenić czemu jedne jądra rozpadają sie wolniej niż inne. >Poszlaką może być fakt że energia WC jest odwrotnie proporcjonalna do czasu jej życia. Interesujacy obrazek ale tylko to. W fizyce jadrowej oblicza sie teoretycznie czasy zycia dosyc dobrze bez pomocy czastek wirtualnych, tylko z prawdopodobienstwa "przenikniecia" przez bariere potencjalu. Obowiazuje ponadto zasada zachowania energii, wczesniej czy pozniej trzeba dostarczyc energii czastkom wirtualnym by weszly na swoja "powloke masy". No i lepiej nie uzywac symbolu WC ...
|
|
| |  | | Ludwiczek (83 punktów) | niestety nie zrozumiałeś mojego pomysłu. Cząstki nie przenikają żadnego potencjału. One sie tworzą w jego szczycie. W tym momencie się rozdzielają. Przemyśl to jeszcze raz. Bilans energii na pewno sie zgadza. Nic nie trzeba dodawać ani ujmować. Postaram sie jak najszybciej zrobić rysunek jaki nie budził podobnych wątpliwości
|
|
| Ludwiczek (83 punktów) | Zgodnie z obietnicą wymalowałem mały obrazek. Zdolności w tym kierunku nie przejawiam, ale liczę na to że będzie on ułatwieniem. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | >> No to mamy teraz opis doświadczenia: jądro z krzywą potencjału, oraz parę cząsteczek wirtualnych, >powiedzmy proton i antyproton. Moje przemyślenia wskazują mi następujący scenariusz: kwant światła >wpada na szczyt potencjału gdzie tworzy proton dalej od jądra i antyproton bliżej jądra. Krzywa >potencjału zmusza antyproton to upadku na jądro, gdzie anihluje z zwykłym protonem....emitując kwant >światła!!! Dodatkowo zaburzając równowagę jądra. Zwykły proton normalnie sobie odlatuje! Czy to ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Energie mozna pozyczyc w wirtualnym procesie ale trzeba ja potem oddac. Tak jak z kredytem bankowym (plus pare % niestety). Tutaj na poczatku mamy jadro o pewnej masie A*m i energii wiazania (srednio -A*8MeV) oraz zero energii pary wirtualnej. Na koncu zas rozwalone jadro o masie (A-2)*m z energia zanihilowanej pary (1876 MeV) minus energia wiazania, plus (fokus pokus) energie protonu(kinetyczna plus spoczynkowa 938 MeV), ktory polecial sobie w swiat daleki. Swietne perpetum mobile, ktorego nikomu nie udalo sie dotychczas skonstruowac. Szkoda, bo moznaby napedzac w ten sposob pojazdy kosmiczne (pompowanie energii z prozni).
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | Obejrzyj mój obrazek. Energia przed procesem, jak i po jest jednakowa. Zjawisko jest powszechnie spotykane i bilans wychodzi na zero. Zmienia się jedynie położenie czasteczek. Zjawisko tunelowania kwantowego nie jest jakimś fenomenem ani dziwadłem. Zaproponowałem jedynie inne spojrzenie na to zjawisko. Nie wiem skąd wziąłeś nierównowagę w bilansie energetycznym. Żeby sprawę zbadać empirycznie, zrobić by obliczenia na konkretnym rozpadzie jądra lub na konkretnym tunelowaniu elektronu . Krytyka jak najbardziej wskazana...ale nie zarzucajcie mi czegoś, czego nie napisałem. Nazwy proton i antyproton użyłem poglądowo. Nie miałem na myśli jakiegoś konkretnego rozpadu. Pozdrawiam
|
|
|  | | Jacholek (5699 punktów) | >Obejrzyj mój obrazek. Energia przed procesem, jak i po jest jednakowa. Zjawisko jest powszechnie spotykane i >bilans wychodzi na zero. W takim razie wezmy najprostsza sytuacje - jadro wodoru czyli proton (wysokosc bariery potencjalu nie odgrywa tu roli). Calkowita energia sytemu wiec = 1 GeV (dla uproszczenia). Powstaje wirtualna para, np proton-antyproton, pozyczamy wiec z prozni 2 GeV energii. Antyproton annihiluje z jadrem (tj protonem) produkujac 2 GeV energii, w postaci (np) 2 fotonow rozlatujacych sie w przeciwnych kierunkach. Czyli reakcja p + 0 --> p + 2 Gamma Ile mamy energii ? Okolo 1 GeV protonu plus 2 GeV fotonow, w sumie wiec ponad 3 GeV. Huurra ! Wyprodukowalismy energie z prozni kwantowej ! Prawie jak na gieldzie finansowej...
|
|
| |  | | Ludwiczek (83 punktów) | przykro mi ale sie mylisz. W wyniku anihlacji żadna energia nie powstanie, gdyż zostanie ona zwrócona próżni. Przebieg kreacji i anihlacji cząsteczek wirtualnych jest jasny. Kwant powoduje kreacje cząstecze, a w wyniku anihlacji te cząsteczki zwracają ten kwant próżni. Nie wiem skąd pomysł że pojawią sie fotony...zobacz mój obrazek. Widać na nim że po procesie otrzymamy te same składniki co i przed, oraz z tą samą energią. Różnica polega jedynie na ich położeniu względem siebie. Efekt procesu jaki zaproponowałeś byłby taki że otrzymamy wolny elektron i proton. Suma ich energii będzie równa energii cząstki wodoru. Nadwyżka jaką postulujesz musi być zwrócona próżni...nie ma na to rady i żadne perypetum z tego nie wyjdzie. Na dodatek taki proces w przyrodzie zachodzi. Dla każdego pierwiastka jest inny czas rozpadu. Czym wieksze jądro, tym czas krótszy. Oczywiście to tylko uproszczenia.
|
|
| | |  | | Jacholek (5699 punktów) | >. Na dodatek taki proces w przyrodzie zachodzi. Dla każdego pierwiastka jest inny czas rozpadu. Czym wieksze >jądro, tym czas krótszy. Oczywiście to tylko uproszczenia. > Gdy problem sie formuluje jezykiem Pytii Delfickiej to ma sie zawsze racje a wszyscy inni sie myla.. Wypisz konkretnie rownanie procesu tak jak to sie robi np w opisie reakcji chemicznych (nie domagam sie diagramu Feynmana). To pozwoli zbilansowac poprawnie proces z punktu widzenia energii. By mogl zachodzic spontanicznie masa poczatkowa ukladu musi by wyzsza od masy systemu koncowego (np przez przejscie jadra do nizszego stanu energetycznego, alias wiekszej energi wiazania). Antyproton pochloniety przez jadro anihiluje, produktami tego moga byc inne pary czastka- antyczastka, fotony to przypadek najprostszy (ale zarazem szczegolny bo foton jest czastka i jednoczesnie antyczastka). Na marginesie, sa jadra trwale i nietrwale, energia wiazania na nukleon rosnie do Fe a dopiero potem maleje, by w koncu spasc do zera. Polecam wstepny kurs z fizyki jadrowej.
|
|
| | | |  | | Ludwiczek (83 punktów) | witam. Problem rozważałem od strony teoretycznej, bez oparcia sie na jakimkolwiek doświadczeniu. Hawking zrobił tak samo...jakoś nikt mu tego nie wytykał. Cytat:Gdy problem sie formuluje jezykiem Pytii Delfickiej to ma sie zawsze racje a wszyscy inni sie myla Na razie to uważam że ja się mylę i szukam dowodu na to. Podajesz dowód taki: Cytat:Antyproton pochloniety przez jadro anihiluje, produktami tego moga byc inne pary czastka- antyczastka, fotony to przypadek najprostszy (ale zarazem szczegolny bo foton jest czastka i jednoczesnie antyczastka). Tymczasem w reakcji nie ma żadnego fotonu. Mowa jest o kwancie energii próżni. Z tego kwantu następuje kreacja, a w wyniku anihlacjii ten kwant jest zwracany do próżni. Cząsteczki wirtualne różnią się czymś od zwykłych. Prawdopodobnie energią, co powoduje ich nietrwałość. W wyniku anihlacji takich cząsteczek nie powstaje żadna dodatkowa energia. Tak samo gdy anihluje cząsteczka wirtualne ze zwykłą. Na razie staram sie wyjaśnić mój tok myślenia. Wprowadzanie nowych elementów doświadczenie (np. fotonu), nie obala mojej tezy, gdyż tego fotonu w ogóle tam nie ma. Mam wrażenie że uczepiono się jądra atomu...tymczasem eksperyment myślowy mówi nam o studni potencjału oraz procesach na wirtualnych cząsteczkach. Studnia potencjału nie jest domeną jedynie jądra atomu. Skoro upieracie sie przy reakcjach na jądrach atomowych, to będę musiał doczytać temat. Analizowałem sugerowany rozpad wolnego neutronu. Niestety nie podchodzi on pod omawiane doświadczenie, gdyż w reakcji otrzymujemy więcej czasteczek niż brały w nim udział. Schemat doświadczenie nie przewiduje takiej mozliwości. (sensowne było by gdyby proces podzielić na parę etapów, ale nic nie wiem o tym jakie to by mogły być etapy) Nawiasem mówiąc jest on bardzo dziwny. Następuje w nim powstanie nowych cząsteczek praktycznie z niczego, kosztem jedynie energii i zmiany rodzaju kwarka. Z mojej wiedzy wynika ża każde jądro ulega rozpadowi, różnica jest tylko w czasie rozpadu, inaczej w prawdopodobieństwie takiego zdarzenia. pozdrawiam
|
|
| rexus (2343 punktów) | Skąd promieniowanie Hawkinga? Skąd w ogóle bierze się wszelkie promieniowanie? W jaki sposób powstaje kwant energii? Spróbuj sobie odpowiedzieć na te pytania? Dlaczego materia emituje promieniowanie bez uszczerbku dla własnej masy?
Załóżmy, że ciemna materia jest zaczynem fal elektromagnetycznych, a drgające atomy to katalizatory, które przemieniają ciemną materię w promieniowanie. Gdy potężna gwiazda uzyska swego rodzaju masę krytyczną i wypompuje ze swego jądra ciemną materię, powstanie egzotyczna przestrzeń materii o wielkiej temperaturze, która przestanie produkować promieniowanie bo skończy się paliwo, czyli ciemna materia. W wyniku tego zdarzenia cała okoliczna ciemna materia zostanie rozpierzchnięta w formie błysku gamma.
wnioski
prędkość fal elektromagnetycznych jest dyktowana ciśnieniem ciemnej materii
czarna dziura jest ostygłym ciężkim obiektem, który nie pozwala ciemnej materii wypełnić jej wnętrze, więc nie świeci.
brak ciśnienia ciemnej materii, czyli brak ciemnej energii zamienia przychodzące z zewnątrz fale elektromagnetyczne z powrotem w ciemną materię, lecz część nierozerwanych na strzępy fal, odbija się od horyzontu zdarzeń i jest obserwowalne jako promieniowanie Hawkinga.
p.s Dopóki nie poznamy roli ciemnej materii, dopóty tęgie głowy będą mnożyć wirtualne hipotezy na pęczki.
|
|
 | | Ludwiczek (83 punktów) | cześć. Nie rozważam procesów jakie zachodzą w ciemnej materii, gdyż tak naprawdę, to nie ma dowodów na jej istnienie. Anomalie grawitacyjne obserwowane w kosmosie są powszechne i założenie że istnieje jakiś nieznany rodzaj materii która je powoduje jest nieco naciagane. Wytłumaczeń tych anomalii może być więcej. W moim doświadczeniu nie zakładam istnienia takowej materii. Co do pytania skąd pojawia się promieniowanie, to chyba żartujesz. Przecież to jest znany i jasny proces. Cząstka emitująca foton nie traci masy, ale traci pęd. Ta strata to właśnie jest energia promieniowania. Właśnie za to Albert A. dostał Nobla...może poczytaj o tym.
Co do samych CD mam mieszane poglądy. W tym właśnie wątku Marian opisuje jak CD pochłania materię. Zgodnie z tym co napisał, CD nie może pochłonąć ani jednego atomu, gdyż takowy musiał by przekroczyć prędkość c...a jak wiadomo nie może. Z drugiej strony wyniki obserwacji pokazują że jednak CD pochłania materię...pozdrawiam
|
|
|  | | rexus (2343 punktów) | Szkoda, że nic z tego nie zrozumiałeś.
|
|
kombi (1112 punktów) (zablokowany) | Pomieszanie pojęć. Czy gwiazda z antymaterii świeci czarnym światłem? A tak w ogóle: taka czarna dziura jest przenośna, czy też zintegrowana z przestrzenią?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|