Arminius filozoficzny temat forsuje - seksualizację wizerunku, poprzez używanie wulgarnego i obraźliwego dla kobiet określenia MILF. I sobie używa wulgarnych określeń jakby na jakimś portalu pornograficznym był, tłumacząc co to jest MLF. Przyznam, że nie wiedziałem , takie klimaty nie bardzo mnie rajcują. Nie żebym go potępiał: rajcuje go, jego sprawa. Też byłem młody. Może u niego ta młodość z wiekiem nie współgra. Mam w ogrodzie drzewa owocowe i niestety bywa, że niektóre owoce nigdy nie dojrzewają. Nie wiem dlaczego. Szczególnie z facetami często jest podobnie. Oby Armi w końcu dojrzał. Ale wracając do meritum - MLF. Powtarzam, nie jestem świętojebliwy ani pruderyjny, ale naprawdę nie wiedziałem co znaczy skrót MLF póki Armi mi nie wytłumaczył - "mamuśka, którą chciałbym...". Chciałoby się zadać pytanie - a co jak mamuśka nie żyje?
Armi, mam inne pytanie - czy filmy pornograficzne też tłumaczysz? Dla szwagra pytam.
|