 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-06-2008 17:06 | hhhmmm (11 punktów) | Podatek spadkowy
1 na 1 | Po rozmowie z moim kolega co ma obrzydliwie bogatego starego zaczalem sie zastanawiac nad podatkiem spadkowym. Konkretnie chodzi mi o ta czesc, ktora zapobiega powstawaniu kasty nierobow pokoleniowych. Kolejnym argumentem przemawiajacym za, jest to, ze kazdy powinien miec rowny start, lub jak woli sld, ile bulek moznaby kupic, lub jak woli pis w ramach solidarnego panstwa i walki z oligarchami. Pisze o tym, bo te dwie partie wprowadzily podatek 0% kilka lat temu. Rowny start to nie wszystko, ludzie bogaci nie dorobiliby sie takiego majatku w krajach trzeciego swiata, wiec sa cos winni spoleczenstwu na ktorych postawili fundamenty swojej fortuny. Bill Gates jest glownym lobbysta na rzecz podwyzszenia do prawie 100% tego podatku w USA. Twierdzi, ze chce, zeby jego dzieci same dorobily sie duzych pieniedzy. Jedynym argumentem przeciw poza wzgledami moralnymi konfiskaty jest chyba tylko, ze bogaci i tak nie placa podatkow.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | LEGION. (3161 punktów) | Odp: podatek spadkowy | Fajnie. Ale jakbym wiedział, że z tego co zarobię, uzbieram, wypracuję nie będą mogły skorzystać moje młode to olałbym to i żył z dnia na dzień. Bo po co starać się o oszczędności, do grobu nie zabiorę, moi nie dostaną... Nie chcę żyć w kraju w którym państwo zabierze wszystko co człowiek wypracuje.
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Fajnie. Ale jakbym wiedział, że z tego co zarobię, uzbieram, wypracuję nie będą mogły skorzystać moje młode to olałbym to i żył z dnia na dzień.
Podatek spadkowy nie przeszkadza Ci, jeszcze za Twego życia, w przekazywaniu Twoim młodym tego co zarobisz, w formie darowizny. Niech sobie przeżerają w oczekiwaniu na Twój zgon. Co komu do tego?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat: Podatek spadkowy nie przeszkadza Ci, jeszcze za Twego życia, w przekazywaniu Twoim młodym tego co zarobisz, w formie darowizny. Niech sobie przeżerają w oczekiwaniu na Twój zgon. Co komu do tego? A jak nie zdążę przekazać wszystkiego? I nie zakładaj proszę, ze będą przeżerać, mogą też pomnażać. Poza tym, dlaczego miałbym przekazywać teraz, a nie dopiero z chwilą śmierci?
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | Odp: Podatek spadkowy |
>A jak nie zdążę przekazać wszystkiego?
To od reszty spadkobiercy zapłacą podatek spadkowy.
>I nie zakładaj proszę, ze będą przeżerać, mogą też pomnażać.
Oczywiście, że mogą pomnażać. To dodatkowo przemawia za darowizną.
>Poza tym, dlaczego miałbym przekazywać teraz, a nie dopiero z chwilą śmierci?
Zakładam, że rozmawiamy o sytuacjach, kiedy podatek spadkowy byłby dolegliwy, czyli takich, w których przekazanie części majątku nie obniża w sposób istotny poziomu życia darczyńcy. Dlaczego więc czekać z tym aż do śmierci?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat: To od reszty spadkobiercy zapłacą podatek spadkowy. Ale jaki? Jestem w stanie(zmuszony)zaakceptować podatek spadkowy jak od darowizny - 3%, choć nie rozumiem czego państwo chce od kasy za którą już raz płaciłem(jako dochodowy). Cytat: Zakładam, że rozmawiamy o sytuacjach, kiedy podatek spadkowy byłby dolegliwy, czyli takich, w których przekazanie części majątku nie obniża w sposób istotny poziomu życia darczyńcy. Dlaczego więc czekać z tym aż do śmierci? Dlatego, że tak mi się podoba, bo chcę z czegoś korzystać właśnie do końca życia (pytanie w rodzaju po co czekać z zakopaniem aż do śmierci?).
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Dlatego, że tak mi się podoba, bo chcę z czegoś korzystać właśnie do końca życia
I tego się trzymajmy. Po co mieszać do tego Twoje młode, skoro tak naprawdę, to specjalnie Ci na nich nie zależy. Tym bardziej, że >nie rozumiem czego państwo chce od kasy za którą już raz płaciłem(jako dochodowy)
Ty zapłaciłeś, oni jeszcze nie. Gdybyś płacił im za pracę swoimi, już opodatkowanymi, pieniędzmi, też musieliby zapłacić podatek. Widzisz w tym jakąś niekonsekwencję?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat: I tego się trzymajmy. Po co mieszać do tego Twoje młode, skoro tak naprawdę, to specjalnie Ci na nich nie zależy. Skąd wniosek, że nie zależy? To, ze chcę z czegoś korzystać nie oznacza przecież że nie zależy mi na dzieciach, ani tego, że nie zależy mi na tym, żeby to miały. I nie chciałbym, żeby państwo zabrało im np 30%(jak w Szwecji) domu który sam budowałem i na który wydałem ostatnie pieniądze. Właściwie zmusiłoby moich zstępnych do sprzedania domu, lub zaciągnięcia kredytu(choć nie wiem czy z kredytem by się udało).
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Z domami prawo spadkowe obchodziło się stosunkowo łagodnie. Gorzej z firmami i tu rzeczywiście widziałbym problem. Koniecznośc wyciśnięcia z przejętej w spadku firmy, środków na spłacenie kredytu, zaciągniętego na opłacenie podatku spadkowego, to niewesoła perspektywa.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | LEGION. (3161 punktów) | No. To teraz ustosunkuj się proszę do tego od czego zaczęła się ta rozmowa czyli: hhhmmm:Rowny start to nie wszystko, ludzie bogaci nie dorobiliby sie takiego majatku w krajach trzeciego swiata, wiec sa cos winni spoleczenstwu na ktorych postawili fundamenty swojej fortuny. Bill Gates jest glownym lobbysta na rzecz podwyzszenia do prawie 100% tego podatku w USA. Twierdzi, ze chce, zeby jego dzieci same dorobily sie duzych pieniedzy. Bo wydaje mi się, że popierasz takie rozwiązanie.
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
4 na 4 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Odp: podatek spadkowy | >Po rozmowie z moim kolega co ma obrzydliwie bogatego starego Gdyby Twój stary był obrzydliwie bogaty miałbyś odmienne zdanie.
|
|
 | -1 na 3 | hhhmmm (11 punktów) | >>Po rozmowie z moim kolega co ma obrzydliwie bogatego starego >Gdyby Twój stary był obrzydliwie bogaty miałbyś odmienne zdanie
Za kogo mnie uwazac gnoju, smierdzielu
|
|
|  | 1 na 1 | Janus (236 punktów) | Zachowaj chociaz odrobine kultury.
Chociaz sadzac po wypowiedzi o tej godzinie powiniennes juz spac.
|
|
1 na 1 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | Odp: Podatek spadkowy | >Po rozmowie z moim kolega co ma obrzydliwie bogatego starego zaczalem sie zastanawiac nad podatkiem >spadkowym. No to zastanów się nad faktem, ze te pieniądze już raz zostały opodatkowane. Z chwilą ich pozyskania przez spadkodawcę. Brzydzi mnie nieróbstwo, ale to zupełnie inna bajka. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
3 na 3 | Zyga (1539 punktów) | >Po rozmowie z moim kolega co ma obrzydliwie bogatego starego zaczalem sie zastanawiac nad podatkiem spadkowym. Konkretnie chodzi mi o ta czesc, ktora zapobiega powstawaniu kasty nierobow pokoleniowych. Kolejnym argumentem przemawiajacym za, jest to, ze kazdy powinien miec rowny start,
I co jeszcze? Może wszyscy powinni mieć takie same samochody i takie same mieszkania i takie same...
Boli cię, że niektórzy mogą się wylegiwać gdy Ty czekasz na autobus do pracy? Nikt nie broni Ci tego zmienić. Nic nie stoi na przeszkodzie żebyś był właścicielem firmy, która za 8 lat stanie się gigantem jak google. Możesz to zrobić chyba, że jesteś leniwy jak ja, albo będziesz marnował czas, na zastanawianie się jak zabrać innym ich własność.
Ktoś musi mieć żeby ktoś mógł nie mieć i nie widzę powodu aby zabierać komuś coś na co pracowali jego rodzice.
Co potem? Wprowadzimy podatek od 0% - 99% aby bogaci też mogli być biedni?
Plucie w mleko innych tylko dlatego, że samemu pije się wodę to bardzo brzydka cecha.
|
|
 | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>I co jeszcze? > Musi się Pan zdecydować, albo demokracja, albo monarchia. Adam Barycki
|
|
| dstr (1474 punktów) | >Kolejnym argumentem przemawiajacym za, jest to, ze kazdy powinien miec rowny start, lub jak woli sld, ile bulek moznaby kupic, lub jak woli pis w ramach solidarnego panstwa i walki z oligarchami. >(...) ludzie bogaci nie dorobiliby sie takiego majatku w krajach trzeciego swiata, wiec sa cos winni spoleczenstwu na ktorych postawili fundamenty swojej fortuny.
Mialoby to sens, gdyby pieniadze z podatku w calosci moglyby zostac przeznaczone (podobnie jak 1% podatku dochodowego) na cele prospoleczne, w tym wypadku - organizacje pomagajace wyrównac róznice miedzy biednymi a bogatymi, wspomagajace edukacje itd. Tymczasem, z tego co wiem, kasa z podatku spadkowego szla zawsze na sfinansowanie urzedniczej studni bez dna i jej glównym zadaniem bylo stanowic ulamek przychodów panstwa w rachunku zysków i strat.
|
|
2 na 2 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Przede wszystkim - nie ma równości szans, gdy ktoś nie startuje z innego, wyższego pułapu niż reszta. I dlatego podatek spadkowy jest jak najbardziej sprawiedliwy. Bo osoba, której rodzice należą do klas wyższych, ma szansę uczyć się w lepszych szkołach, uczestniczą w różnych, rozwijających intelektualnie, dodatkowych zajęciach itp. Oczywiście nie można rodzicom zabronić wydawania swoich pieniędzy na dziecko, jeśli chcą. Ale czymś zupełnie innym jest dziedziczenie fortuny, czy pakietu akcji dużej firmy. Osoba, która dziedziczy nie ma właściwie prawa do tego majątku, bo nie powstał on w wyniku jego pracy. Logicznym jest, by został on przekazany pracownikom, którzy przyłożyli się do powstania firmy, a nie nierobowi, który posiądzie własność tylko z powodów koligacji. Oczywiście zgadzam się z dstr'em, że podatek powinien być przekazany na cele społeczne, najlepiej z zastrzeżeniem w testamencie, na jakie cele (jakim instytucjom), a nie państwu, które wyda ja na broń, wojny lub wspieranie korporacji. Pozdrawiam!
|
|
 | 1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat: Ale czymś zupełnie innym jest dziedziczenie fortuny, czy pakietu akcji dużej firmy. Osoba, która dziedziczy nie ma właściwie prawa do tego majątku, bo nie powstał on w wyniku jego pracy. Na jakiej podstawie stwierdzasz, że ktoś nie ma prawa do majątku rodziców? I czym pośmiertne oddanie(spadek) różni się od takiej sytuacji: Cytat:Oczywiście nie można rodzicom zabronić wydawania swoich pieniędzy na dziecko, jeśli chcą. Cytat:Logicznym jest, by został on przekazany pracownikom, którzy przyłożyli się do powstania firmy, a nie nierobowi, który posiądzie własność tylko z powodów koligacji. Nie nadużywajmy tu określenia logiczny. Chciałeś może użyć słowa: sprawiedliwe? Ogólnie koncepcja taka wydaje się identyczna z hasłem(i pomysłem społeczno-ekonomicznym z nim związanym) "środki produkcji powinny pozostawać w rekach proletariatu".
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
|  | Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | 1) Różnica jest ogromna, aż dziwie się, że nie zauważyłeś. Rodzice dysponują pieniędzmi, które WYPRACOWALI, a nie odziedziczyli majątek po kimś. Każdy ma prawo dysponować tym, co stworzył swoją pracą. A równość szans zakłada, że każdy ma taką samą szansę osiągnąć status społeczny dzięki swojej pracy, a nie dzięki bogactwu rodziców. Nie ma różnicy, czy arystokracja dziedziczy siłę polityczną i ekonomiczną przez krew, czy przez dziedziczenie majątku. Jedno i drugie jest równie niesprawiedliwe. I, żeby nie było - mój ojciec prowadzi firmę, dobrze zarabia, a je nie chce od niego nic brać, gdyż to źle o mnie świadczy, robi ze mnie nieroba.
2) Nie jest identyczna. Patrz pkt. 1. Pracownicy wytworzyli wartość firmy, więc mają do niej prawo. Oczywiście mogą się jej zrzec na rzecz na korzyść kogoś innego, mogą sprzedać komuś prawa do zarządzania firmy, mogą prowadzić je w formie spółdzielni. Nie ma tu formy przymusu, jest dobrowolność.
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >mój ojciec prowadzi firmę, dobrze zarabia, a je nie chce od niego nic brać, gdyż to źle o mnie świadczy, robi ze mnie nieroba.
Jeśli nie masz pomysłu co sensownego zrobić z tą kasą, to masz rację. Pieniądze nie śmierdzą, również rodzinką.
|
|
| | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | A kto twierdzi, że śmierdzą?
|
|
| |  | 4 na 4 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat: 1) Różnica jest ogromna, aż dziwie się, że nie zauważyłeś. Rodzice dysponują pieniędzmi, które WYPRACOWALI, a nie odziedziczyli majątek po kimś. Każdy ma prawo dysponować tym, co stworzył swoją pracą. Ale ja pytam właśnie dlaczego chcesz rodzicom odebrać prawo do zarządzania majątkiem wypracowanym? Ich prawem jest oddać to co wypracowali komu tylko zechcą, prawda? Także i dzieciom. Cytat:A równość szans zakłada, że każdy ma taką samą szansę osiągnąć status społeczny dzięki swojej pracy, a nie dzięki bogactwu rodziców. Kiepska równość. Chcesz wszystkim zredukować IQ do 90, żeby Ci co odziedziczyli wyższe po rodzicach mieli taki sam start jak Ci z 90? Cytat:Nie ma różnicy, czy arystokracja dziedziczy siłę polityczną i ekonomiczną przez krew, czy przez dziedziczenie majątku. Jedno i drugie jest równie niesprawiedliwe. Moje pojęcie sprawiedliwości jest takie: 1. każdy powinien wedle woli zarządzać swoim majątkiem. 2. nie wolno tego prawa ograniczać nikomu, kto nie wykorzystuje tego majątku niezgodnie z prawem. Cytat:I, żeby nie było - mój ojciec prowadzi firmę, dobrze zarabia, a je nie chce od niego nic brać, gdyż to źle o mnie świadczy, robi ze mnie nieroba. Można mieć kasę od ojca i nie być nierobem. Jeżeli czujesz takie zagrożenie, to nie bierz jej, ale dlaczego chcesz narzucać swoje zasady i przeczucia innym? Cytat:Nie jest identyczna. Patrz pkt. 1. Pracownicy wytworzyli wartość firmy, więc mają do niej prawo. Nie mają,to właściciel wymyślił firmę i sam zainwestował w nią swoje pieniądze, to On inwestuje zyski firmy w jej rozwój. Pracownicy wytwarzają produkt . Wartość firmy wytwarza się na giełdzie. Cytat:Oczywiście mogą się jej zrzec na rzecz na korzyść kogoś innego, mogą sprzedać komuś prawa do zarządzania firmy, mogą prowadzić je w formie spółdzielni. Nie ma tu formy przymusu, jest dobrowolność. A czy takie zrzeczenie nie zapewniłoby komuś nierównego startu? nie zrobiłoby z kogoś nieroba? Dlaczego można oddać firmę dowolnej osobie za życia, a nie można z chwilą śmierci? Tak jeszcze jako dodatek: firmę w spadku dostają często ludzie dorośli którzy mają już jakieś własne życie, pracę, interesy, jak tu zastosować teorię nierównego STARTU? Oni już dawno mają start za sobą.
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| | |  | Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) |
>Kiepska równość. Chcesz wszystkim zredukować IQ do 90, żeby Ci co odziedziczyli wyższe po rodzicach mieli taki sam start jak Ci z 90?
Inteligencji się nie dziedziczy. Nie stwierdzono, że dzieci geniuszy są geniuszami. Rozwój inteligencji i talentu zależy od otoczenia społecznego, edukacji, rozwoju we wczesnym wieku. Nierówność szans powoduje, że część zdolnych dzieci nie ma możliwości osiągnięcia statusu społecznego, który mogłyby osiągnąć, dlatego, że ktoś razem z pieniędzmi osiągnął także pozycję społeczną, władzę, wpływy polityczne.
>Moje pojęcie sprawiedliwości jest takie: >1. każdy powinien wedle woli zarządzać swoim majątkiem. >2. nie wolno tego prawa ograniczać nikomu, kto nie wykorzystuje tego majątku niezgodnie z prawem.
Prawo jest relatywne i zależy od wartości danego społeczeństwa. Trochę dziwne jest Twoje pojęcie sprawiedliwości, gdyż nie bierze pod uwagę chociażby sprawiedliwości karnej. Dla mnie sprawiedliwość to jednak szersze pojęcie. Każdemu to, co mu się należy ze względu na jego zachowanie. To chyba bardziej uniwersalne pojęcie sprawiedliwości.
>Można mieć kasę od ojca i nie być nierobem. Jeżeli czujesz takie zagrożenie, to nie bierz jej, ale dlaczego chcesz narzucać swoje zasady i przeczucia innym?
Nie staram się narzucać swoich zasad innym, nie działam w żadnej partii, czy grupie rewolucyjnej. Przecież tylko dyskutujemy, wymieniamy poglądy, czyż nie?
>Nie mają,to właściciel wymyślił firmę i sam zainwestował w nią swoje pieniądze, to On inwestuje zyski firmy w jej rozwój. Pracownicy wytwarzają produkt . Wartość firmy wytwarza się na giełdzie.
Chyba sobie żartujesz? Wartość firmy jest równa jej przychodom, cała reszta to spekulacja. Jeśli giełda wychodzi poza rolę czysto informacyjną - znaczy, że kwitnie tam spekulacja. Wartość firmy powstaje poprzez współpracę pracodawcy i pracowników. Firma to instytucja społeczna a nie prywatny folwark, te czasy się już skończyły.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Inteligencji się nie dziedziczy. Nie stwierdzono, że dzieci geniuszy są geniuszami. Większość geniuszy umiera bezdzietnie. Cytat:Rozwój inteligencji i talentu zależy od otoczenia społecznego, edukacji, rozwoju we wczesnym wieku. Rozwój tak(może się bardzo obniżyć, ale podnieść tylko trochę), posiadanie jej jest jednak uwarunkowane genetycznie.(nie biorę tu pod uwagę chorób jak np. kretynizm) Cytat:Nierówność szans powoduje, że część zdolnych dzieci nie ma możliwości osiągnięcia statusu społecznego, który mogłyby osiągnąć, dlatego, że ktoś razem z pieniędzmi osiągnął także pozycję społeczną, władzę, wpływy polityczne. No to wielka nierówność, ze ktoś nie może osiągnąć czegoś, bo są inni np inteligentniejsi którzy to osiągną, bo są inteligentniejsi. Cytat:Prawo jest relatywne i zależy od wartości danego społeczeństwa. I tym optymistycznym stwierdzeniem zakończmy dyskusje o sprawiedliwości. Cytat:Wartość firmy powstaje poprzez współpracę pracodawcy i pracowników. Firma to instytucja społeczna a nie prywatny folwark, te czasy się już skończyły.
Już Ci mówiłem, nigdy nie widziałem, żeby pracownik "wytwarzał" coś poza usługą lub produktem. Za to dostaje wynagrodzenie w kwocie jaką ustalił z pracodawcą. Nie widzę nic sensownego w twierdzeniu, że gość którego wynająłem do koszenia trawnika staje się podczas koszenia jego współwłaścicielem. A Ekipa remontowa pracując u mnie nabywa jakieś prawa do mojego mieszkania.
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| | | | |  | Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Większość geniuszy umiera bezdzietnie.Co niczego nie dowodzi. Za to dowiedziono, że dziecko nie dziedziczy inteligencji po rodzicach (stwierdzono, że dzieci inteligentnych rodziców mogą, choć oczywiście nie muszą, posiadać niższe IQ. Nie podam Ci adresu bibliograficznego do badań, bo nie mam tego tekstu, czytałem go na studiach i nie pamiętam kto to napisał  > Rozwój tak(może się bardzo obniżyć, ale podnieść tylko trochę), posiadanie jej jest jednak uwarunkowane genetycznie.(nie biorę tu pod uwagę chorób jak np. kretynizm)Na jakich badaniach się opierasz? > No to wielka nierówność, ze ktoś nie może osiągnąć czegoś, bo są inni np inteligentniejsi którzy to osiągną, bo są inteligentniejsi.Czy ja mówię o równości na końcu życiowej drogi? Czemu starasz się ze mnie zrobić komunistę? Odnoś się do tego co napisałem, a nie fantazjujesz. > I tym optymistycznym stwierdzeniem zakończmy dyskusje o sprawiedliwości.A tu ładnie pominąłeś cały problem. Oj nie fajny unik  > Już Ci mówiłem, nigdy nie widziałem, żeby pracownik "wytwarzał" coś poza usługą lub produktem. Za to dostaje wynagrodzenie w kwocie jaką ustalił z pracodawcą. Nie widzę nic sensownego w twierdzeniu, że gość którego wynająłem do koszenia trawnika staje się podczas koszenia jego współwłaścicielem. A Ekipa remontowa pracując u mnie nabywa jakieś prawa do mojego mieszkania.Moja wypowiedź tyczyła się przede wszystkim giełdy. Szkoda, że nie odniosłeś się do konkretów, bo wtedy można by było porozmawiać. To nie jest tak do końca. Ja muszę się zgodzić na stanowisko pracodawcy. Nie stać mnie na założenie własnej firmy (spółdzielni, nie posiadam ziemi itp.) Więc nie ma tu dobrowolności, gdyż muszę podjąć pracę na warunkach pracodawcy - inaczej będę głodował. Właścicielem jest ten kto z danego dobra korzysta. Jeśli korzystasz z własnego mieszkania to nie. Ale jeśli je opuścisz (w sensie porzucisz), mimo formalnego posiadania prawa własności - to tak. To się między innymi dzieje w Argentynie, gdzie robotnicy otwierają porzucone fabryki i produkują, by żyć. Ciekawe jest to, że właściciele wracają gdy firma już działa i dobrze prosperuje, by zażądać prawa do "ich" własności...Pozdrawiam!
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
 | 2 na 2 | elfir (1058 punktów) | >. Osoba, która dziedziczy nie ma właściwie prawa do tego majątku, bo nie powstał on w wyniku jego pracy. Logicznym jest, by został on przekazany pracownikom, którzy przyłożyli się do powstania firmy, a nie nierobowi, który posiądzie własność tylko z powodów koligacji. Oczywiście zgadzam się z dstr'em, że podatek powinien być
Jestem za głupia na tak mądre oczywistości. Skoro moj rodzic zapisal spadek mnie a nie instytucji prospolecznej to znaczy ze ja mam do niego prawa. W koncu np. przez opieke nad starszym rodzicem moglam sobie "zapracowac" na spadek. Jestem za liberalna na takie socjalistyczne wyrownywanie szans. Mnie nie dreczy mysl, ze ktos ma ode mnie wiecej.
|
|
|  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | >Skoro moj rodzic zapisal spadek mnie a nie instytucji prospolecznej to znaczy ze ja mam do niego prawa. W koncu np. przez opieke nad starszym rodzicem moglam sobie "zapracowac" na spadek.
Mogłaś sobie "zapracować" na pensję za usługę, czyli normalne wynagrodzenie za pracę. Spadek to jednak coś więcej. To wszystkie nieruchomości, a także akcje, gwarantujące np. stołek w korporacji etc.
> Mnie nie dreczy mysl, ze ktos ma ode mnie wiecej.
A kogo dręczy? Mnie nie dręczy. Ja mówię o LIBERALNEJ zasadzie równych szans, o niczym innym. Jeśli Koleżanka zgadza się na nową arystokrację, to jej sprawa, ale niech nie podciąga tego pod liberalizm. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 4 na 4 | Tronicki (280 punktów) | Nie wierze własnym oczom jak racjonaliści mogą popierać podatek spadkowy ! Przecież to jest istne sępienie państwa na czyjejś śmierci. Jeśli jak tu sie mówi dzieci nie mają prawa do majątku swoich rodziców(sic!) to niby skąd inni mają mieć do niego prawo i rzucać sie na majątek zmarłych rodziców ? Poza tym tego typu podatek pogwałca ostatnią wole zmarłego kompletnie nie licząc się z jego zdaniem, nie pozwala mu samowolnie decydować o tym na co ma być przekazany majątek. Sam nie pochodze z zamożnej rodziny ale nigdy bym nie zdzierżył tych socjalistów którzy w moim imieniu kazali by opodatkować innych ludzi dla "mojego dobra" nie konsultując tego nawet ze mną. Podatek spadkowy bierze się z czystej zazdrości że "ktoś ma a ja nie mogę i chce mu odebrać". Jak ktoś chce to niech sam przekaże pieniądze na cele społeczne ale to będzie jego wybór a jak ktoś nie chce spadku od rodziców to niech po jego otrzymaniu je rozda proste ot co. Równość szans nie istnieje bo ludzie z natury rzeczy sobie równi nie są i nierówności które w wyniku tego powstają są całkowicie naturalne. Może od razu będziemy ludzi modyfikować genetycznie zaraz po urodzeniu bo przecież to nie ich wina że jeden ma lepsze predyspozycje do życia w społeczeństwie niż drugi ?
>A kogo dręczy? Mnie nie dręczy. Ja mówię o LIBERALNEJ zasadzie równych szans, o niczym innym.
"Równość szans" to postulat lewicowy, socjalistyczny, nie liberalny. Liberalizm to wolność także a przede wszystkim w zarządzaniu swym majątkiem. Wysoki podatek spadkowy wprowadzali komuniści i nic to nie miało wspólnego z liberalizmem.
> 2) Nie jest identyczna. Patrz pkt. 1. Pracownicy wytworzyli wartość firmy, więc mają do niej prawo.
Pracownicy podpisali umowe o prace i dostali wynagrodzenie za to co stworzyli nie wykupili sobie prawa do posiadania majątku.
|
|
| | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Czyli istnieje jeden model racjonalności? Jeśli ktoś myśli inaczej to nie jest racjonalny? Ciekawe. Ja myślałem, widzę, że błędnie, iż racjonalność opiera się dyskusji na argumenty i pomysły a nie zbiorem dogmatów. Podatek pogwałca ostatnią wolę zmarłego. Jest w tym część prawdy. Ale to się opłaca reszcie społeczeństwa. Równy start służy promocji najzdolniejszych. Więc podatek spadkowy nie bierze się z zazdrości, a ze zdrowego ważenia racji. Opłaca się. Nie musi być opłacany na rzecz państwa, wyobrażam sobie przekazywanie pieniędzy na inny cel. Jeśli ktoś nie chce płacić podatku na rzecz społeczeństwa, to jego sprawa. Ale wtedy niech sam zapewnia sobie dobra publiczne, jego sprawa. Równe szanse istnieją na starcie, nie istnieją dalej. Tylko wtedy można promować tych najlepszych, gdy zaczynają "wyścig" w tym samym punkcie. Inaczej mamy do czynienia ze zwykłą nieuczciwością. Nie wyobrażam sobie, by za sprawiedliwe uznać sytuację, gdy sportowiec, dzięki majątkowi, mógł zaczynać bieg w połowie długości.
Równość szans to pomysł socjalistów? Buhahahaha! Lewica stoi na stanowisku równej konsumpcji ("każdy ma taki sam żołądek") a nie równych szans. Równy start leży u fundamentu liberalnej zasady merytokracji ("rząd fachowców"), gdy lewica promuje demokrację (radykalną, pracowniczą, dlatego promowała [radykałowie dalej promują] spółdzielczy system zarządzania własnością). Oczywiście kolega zaraz wysunie argument - gdzie miałeś demokrację w "realnym socjalizmie"? Anarchiści (jak by nie było, jest to ruch ewidentnie socjalistyczny) od samego początku krytykował ZSRR jako wypaczenie idei . Nie tylko zresztą oni. Także Trockiści mówili o "państwowym kapitalizmie" a nie socjalizmie, krytykowali ten system demokratyczni socjaliści, uczniowie Róży Luksemburg ("nie ma demokracji bez socjalizmu, nie ma socjalizmu bez demokracji" R. Luksemburg) Jednym z największych krytyków "państwa rad" był anarchokomunista Piotr Kropotkin, na Ukrainie z "czerwoną zarazą" walczył Nestor Mancho - anarchista. Nie utożsamiaj socjalizmu z komunizmem, bo to świadczy o tym, że nie wiesz o czym mówisz. Pozdrawiam!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Tronicki (280 punktów) | > Czyli istnieje jeden model racjonalności? Jeśli ktoś myśli inaczej to nie jest racjonalny? Ciekawe. Ja myślałem, widzę, że błędnie, iż racjonalność opiera się dyskusji na argumenty i pomysły a nie zbiorem dogmatów.
Socjalizm jest nieracjonalny gdyż :
a) zakłada ze ludzie są dobrzy b) zakłada ze ludzie są sobie równi c) zakłada ze człowiek zrezygnuje z własnego dobra na rzecz społęczenstwa
To są dogmaty socjalistów z którymi według nich nie powinno sie dyskutować, wszystkie trzy są błedne i nie znalazły swego potwierdzenia, tu nie chodzi o to że ktoś myśli inaczej tylko o to że nazywa siebie racjonalista popierając irracjonalne dogmaty
> Podatek pogwałca ostatnią wolę zmarłego. Jest w tym część prawdy. Ale to się opłaca reszcie społeczeństwa.
No tutaj przezyłem szok, na tym własnie polega tyrania socjalizmu ze traktuje człowieka jako środek a nie jako cel i nie liczy sie z wola wolnego człowieka, dla socjalizmu człowiek jest tylko narzedziem w celu realizacji jakies odgórnie okreslonej utopii. Gdyby reszczie społeczenstwa opłacało sie zabic niewinnego człowieka to też nalezy to zorbic ? a realizowana ich wola. By mogli cos po sobie zostawić. No i pamietaj ze społęczenstwo to tez ja, a ja nie wyrazam zgody na okradanie innych w moim imieniu.
>Równy start służy promocji najzdolniejszych.
Cos takiego nie istnieje, jak ktos jest zdolny to sobie poradzi.
>Więc podatek spadkowy nie bierze się z zazdrości, a ze zdrowego ważenia racji. Opłaca się.
Bierze sie z zazdrosci bo zabieram komus kto ma po to by dac mi bo ja nie mam. Nie opłaca sie bo brakuje impulsu do tego aby wiecej zarabiac, ludzie wolą pracoweac na siebie i swoje rodziny niż na obcych ludzi których sie nie zna. Poza tym jak mówie wielu ludzi w tym i ja nie życzy sobie okradania innych w moim imieniu.
>Równe szanse istnieją na starcie, nie istnieją dalej.
Nie ma ich nawet na starcie bo jestesmy genetycznie inaczej zdetermjinowani, mamy inna płec, rase, geny odpornosci, potencjał itd.
>Tylko wtedy można promować tych najlepszych, gdy zaczynają "wyścig" w tym samym punkcie. Inaczej mamy do czynienia ze zwykłą nieuczciwością. Nie wyobrażam sobie, by za sprawiedliwe uznać sytuację, gdy sportowiec, dzięki majątkowi, mógł zaczynać bieg w połowie długości.
No popatrz a teraz co sie dzieje Chiny i USA maja najwiecej najlepszych sportowców, włąsnie dzieki pieniązkom.
> Równość szans to pomysł socjalistów? Buhahahaha! Lewica stoi na stanowisku równej konsumpcji ("każdy ma taki sam żołądek") a nie równych szans. Równy start leży u fundamentu liberalnej zasady merytokracji ("rząd fachowców"), gdy lewica promuje demokrację (radykalną, pracowniczą, dlatego promowała [radykałowie dalej promują] spółdzielczy system zarządzania własnością).
Dla ciebie liberalizm to chyba tylko amerykanski istnieje a to nic innego jak własnie socjaldemokracja i lewica. Już kiedys byla tu dyskusja na temat liberalizmu ty mówiąc libaralizm mówisz o liberalizmie amerykanskim a to z liberalizmem niewiele ma wspólnego
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | A z kąt Ty wziąłeś te "dogmaty socjalizmu"?? Z jakiego ideologa liberalnego? Pamiętaj, że i Ty i ja, jak zresztą każda z osób zainteresowanych sprawami społecznymi, przyjmuje pewną perspektywę ideologiczną, którą określa jako słuszną i prawdziwą. Teraz rozpatrzmy po kolei "dogmaty". 1) Ludzie są dobrzy. Nie znam teoretyka socjalistycznego (lub anarchistycznego) który by tak twierdził. Podaj mi adres bibliograficzny do takiego twierdzenia to sprawdzę. Socjaliści twierdzą, że zachowanie człowiek zależy od sytuacji społecznej w jakiej się znaleźli. Dlatego przekształcenie społeczeństwa jest głównym celem ruchów lewicowych. 2) Bo ludzie są sobie równi. Na tej samej zasadzie opiera się równość wobec prawa. Każdy z nas jest równy (nie ma genetycznie lepszych i gorszych ludzi [genetycznie w sensie pochodzenia a nie biologicznie]). To że jesteśmy ludźmi czyni nas równymi. Jeśli twierdzisz inaczej, to powiedz mi jacy ludzie są "równiejsi". Może biali, albo mężczyźni? 3) Nikt nie zakłada, że zrezygnujesz z własnego dobra na korzyść społeczeństwa - to jakaś bzdura. Socjaliści twierdzą, że działanie dla wspólnego dobra służy także jednostkowym celom, co za tym idzie opłaca się wszystkim. Jest to odwrócenie tezy na korzyść rynku - "egoistyczne działania jednostki w ostatecznym rozrachunku służą wszystkim". Jak coś twierdzisz - postaraj się to udowodnić. Twoje teza że "jak ktoś jest zdolny to sobie poradzi" to typowy przykład myślenia życzeniowego. Nie da się tego empirycznie dowieść, przynajmniej ja nie znam żadnych badań popierających tę tezę. Za to znam parę przykładów ludzi zdolnych (nie wybitnych), którym się w życiu nie poukładało. Śmieszna teza, mówiąca, że podatek zniechęca do starania się o większe zarobki została już dość dawno temu zweryfikowana przez fakty. Opiekuńcze kraje skandynawskie mają dość wysoką liczbę ludzi bogatych, a także szybkie, stabilne tempo rozwoju. Nie mówiąc już o zadowoleniu mieszkańców z własnych krajów. Czy ja dobrze zrozumiałem, że ludzie z innych "ras" lub kobiety są gorsze, bądź nie nadają się do jakichś stanowisk, płeć lub "rasa" predestynuje ich do czegoś? Zastanawia mnie, czy z rasistą i szowinistą powinienem rozmawiać. Potencjał to nie wszystko - to warunki społeczne określają czy się rozwiną, czy nie.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >A kogo dręczy? Mnie nie dręczy. Ja mówię o LIBERALNEJ zasadzie równych szans, o niczym innym. Jeśli Koleżanka zgadza się na nową arystokrację, to jej sprawa, ale niech nie podciąga tego pod liberalizm. Pozdrawiam.
w zasadzie równych szans chodzi o równe prawa i obowiązki oraz podleganie tym samym zasadom i karom, a nie o zabieraniu komuś pieniędzy, choć faktycznie socjaliści to tak rozumieją. Tak pojmowana zasada równych szans prowadzi do degradacji moralnej i ekonomicznej społeczeństwa.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Nie widzę możliwości istnienia społeczeństwa opartego na zasadach merytokratycznych bez zapewnienia równego startu. Dziedzicząc majątek, osoba dziedziczy także pozycję społeczną, nie mówiąc już o kapitale społecznym, jaki zdobywa dzięki bogactwu rodziców (moja krytyka tyczy się przede wszystkim tzw. elity). Jak określić, czy ktoś ma odpowiednie kwalifikacje, czy przypadkiem nie osiągnął swojego stanowiska dzięki kasie?? Dziedziczenie majątków prowadzi do powstania nowej klasy arystokracji, nie krwi, a pieniędzy. Najlepszym przykładem są tu dwie rodziny amerykańskie - Kennedy i Bush, której przedstawiciele są senatorami od lat, nie mówiąc już, że Bush'owie dwa razy obsadzili stanowisko prezydenta, z czego przynajmniej jeden jest debilem. Dzięki przekazywaniu majątku zdobyli oni ogromne wpływy polityczne. I m.in. zapobieganiu tego zjawiska ma służyć podatek spadkowy. Pozdrawiam!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Tronicki (280 punktów) | > Nie widzę możliwości istnienia społeczeństwa opartego na zasadach merytokratycznych bez zapewnienia równego startu. Dziedzicząc majątek, osoba dziedziczy także pozycję społeczną, nie mówiąc już o kapitale społecznym, jaki zdobywa dzięki bogactwu rodziców (moja krytyka tyczy się przede wszystkim tzw. elity). Jak określić, czy ktoś ma odpowiednie kwalifikacje, czy przypadkiem nie osiągnął swojego stanowiska dzięki kasie?? Dziedziczenie majątków prowadzi do powstania nowej klasy arystokracji, nie krwi, a pieniędzy. Najlepszym przykładem są tu dwie rodziny amerykańskie - Kennedy i Bush, której przedstawiciele są senatorami od lat, nie mówiąc już, że Bush'owie dwa razy obsadzili stanowisko prezydenta, z czego przynajmniej jeden jest debilem. Dzięki przekazywaniu majątku zdobyli oni ogromne wpływy polityczne. I m.in. zapobieganiu tego zjawiska ma służyć podatek spadkowy. Pozdrawiam!
Nie popadajmy w skrajnosc, niejednokrotnie fortuny były marnotrawione i przepijane przez potomków. Nie możemy odbierac ludizom wolnosci z powodu jakis pojedynczych przypadków.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | W imię wolności właśnie wole nie dopuścić, by powstawała nowa arystokracja. Mam wrażenie, że osoby, które nie dostrzegają tego zagrożenia po cichu liczą, że do niej kiedyś dołączą...
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | |  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:W imię wolności właśnie wole nie dopuścić, by powstawała nowa arystokracja. Mam wrażenie, że osoby, które nie dostrzegają tego zagrożenia po cichu liczą, że do niej kiedyś dołączą... Najlepiej by było,m żeby nikt nie miał szansy na wzbogacenie się, bo pieniądze dają władzę także w pierwszym pokoleniu, a nie chcielibyśmy, żeby ktoś miał władzę tylko dlatego że ma pieniądze. Najlepiej, żeby wszyscy byli biedni. Wtedy będą mieli równy start i koniec. Bo dlaczego ktoś ma umrzeć biedny? Tylko dlatego, że miał pecha, albo zabrakło mu zaradności? To niesprawiedliwe.
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Absolutnie niepotrzebne szyderstwo. Ale jakoś sobie z tym poradzę  Czy ja twierdzę, że ludzie powinni być biedni? A gdzież tam! Świat nie jest czarno - biały, nie stawiaj tak radykalnych tez. Twierdze jedynie, że bogactwo jednych może stanowić zagrożenie dla wolności innych ludzi. Dlatego sprzeciwiam się dziedziczeniu bogactwa. W ciągu paru pokoleń gromadzenia bogactwa powstaje "oligarchia", ogromna ilość dóbr jest w kontroli małej liczby osób. Mieliśmy tego przykład w naszej historii. Magnateria w XVII w. posiadała większe armie i większy majątek niż król, wszyscy szachowali się wzajemnie, każdy prowadził prywatną politykę na skalę światową. I skończyło się rozbiorami. Wbrew temu co powszechnie się twierdzi problemem nie było osławione liberum Veto , tylko koncentracja własności. Temu się sprzeciwiam, a problem ten, przynajmniej częściowo, rozwiązuje podatek spadkowy! Pozdrawiam!
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | | | |  | | LEGION. (3161 punktów) | Ale spróbuj proszę wyjaśnić w czym jest lepszy bogaty co wygrał na loterii, ukradł(zarobił nielegalnie), miał szczęście w interesach, dostał jako darowiznę albo dorobił się ciężką pracą od kogoś kto to samo dostał w spadku?
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Ten kto ukradł, musiał się przy tym narobić, nie ma co, to także jakiś wysiłek (trzeba przygotować plan, ruszyć się z miejsca itp.). Oczywiście musi on brać pod uwagę karę jaka go spodka za swój czyn, gdy zostanie złapany. Co do darowizny, spadku czy wygranej na loterii - dla mnie podlegają one tej samej zasadzie, powinny być opodatkowane, jako dochód nie wypracowany, a więc nienależny. W zamian za wydaje mi się, że dochód z pracy powinien być całkowicie wolny od jakichkolwiek podatków...Pozdrawiam!
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > Ten kto ukradł, musiał się przy tym narobić, nie ma co, to także jakiś wysiłek (trzeba przygotować plan, ruszyć się z miejsca itp.). Oczywiście musi on brać pod uwagę karę jaka go spodka za swój czyn, gdy zostanie złapany. Co do darowizny, spadku czy wygranej na loterii - dla mnie podlegają one tej samej zasadzie, powinny być opodatkowane, jako dochód nie wypracowany, a więc nienależny. W zamian za wydaje mi się, że dochód z pracy powinien być całkowicie wolny od jakichkolwiek podatków...Pozdrawiam! > "Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
nie wiem czy wiesz ale to dzięki nagromadzeniu majątku są możliwe do zrealizowania duże projekty/zadania - Twoja idea równania w dół powoduje ze cofamy się w rozwoju, gdyż idąc tropem tej idei to np. "sprawiedliwiej" będzie jak codziennie będziemy mieli równy start , tak więc na wieczór powinno się wszystkim zabierać co zarobili w dzień, bo zawsze się jakiś trafi co nic nie zarobi i miałby "do tyłu" na starcie dnia następnego.
sorry ale ta idea anarchi umarła wraz z Kropotkinem
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | >nie wiem czy wiesz ale to dzięki nagromadzeniu majątku są możliwe do zrealizowania duże projekty/zadania - Twoja idea równania w dół powoduje ze cofamy się w rozwoju, gdyż idąc tropem tej idei to np. "sprawiedliwiej" będzie jak codziennie będziemy mieli równy start , tak więc na wieczór powinno się wszystkim zabierać co zarobili w dzień, bo zawsze się jakiś trafi co nic nie zarobi i miałby "do tyłu" na starcie dnia następnego.
Zgadzam się, że do inwestowania potrzebne są pieniądze, ale to nie znaczy jednocześnie, że muszą być one zgromadzone w rękach górnych 5% społeczeństwa (jeśli dobrze pamiętam Giddens podaje że oni posiadają ok 60% kapitału). Ludzie sami mogą się porozumiewać, sami dysponować tymi pieniędzmi i dokonywać inwestycji. Ja mówię o równaniu w dół? Gdzie znalazłeś takie twierdzenie? Chyba raczej w górę, pomagać ludziom się rozwijać, tym, którzy są upośledzeni z powodu pochodzenia społecznego.
>sorry ale ta idea anarchi umarła wraz z Kropotkinem A znasz inną ideę anarchi? Może potworek ideologiczny - anarchokapitalizm?
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > W imię wolności właśnie wole nie dopuścić....ubaw po pachy 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > ... Jak określić, czy ktoś ma odpowiednie kwalifikacje, czy przypadkiem nie osiągnął swojego stanowiska dzięki kasie??
a kto w twoim systemie będzie weryfikował ? kiedy ktos zaczyna start ? sierota zawsze przegra z dzieckiem z obydwojgiem rodziców - to co wybic rodziców ?
PS. jeżeli uważasz że debil może zostać prezydentem USA to niestety ale w obojętnie jakim systemie jesteś skazany na porażkę.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | >a kto w twoim systemie będzie weryfikował ? kiedy ktos zaczyna start ? sierota zawsze przegra z dzieckiem z obydwojgiem rodziców - to co wybic rodziców ?
Nie mówię o absolutnej równości, to (chyba) nie jest do osiągnięcia. Co jednak nie oznacza, że mamy nie próbować zmniejszyć dysproporcji, jakie wynikają z pozycji w systemie stratyfikacji społecznej.
>PS. jeżeli uważasz że debil może zostać prezydentem USA to niestety ale w obojętnie jakim systemie jesteś skazany na porażkę.
Jestem w stanie zmniejszyć ryzyko, że debil zostanie prezydentem. Albo odrzucić prezydenta jako instytucję. Demokracja uczestnicząca jest jednym z możliwych rozwiązań. Gdy usuniemy polityków - usuniemy część problemów... Pozdrawiam!
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >Demokracja uczestnicząca jest jednym z możliwych rozwiązań. Był nawet wątek poświęcony 'doskonałemu' pomysłowi demokratycznego podziału budżetu. O idiotyzmie takiego rozwiązania nawet szkoda gadać...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Fakty jednak wskazują coś innego. Demokracja uczestnicząca i budżet partycypacyjny sprawdziły się w Porto Alegre i w Rio Grande do Sul.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >Fakty jednak wskazują coś innego. Demokracja uczestnicząca i budżet partycypacyjny sprawdziły się w Porto Alegre i w Rio Grande do Sul. Faktem jest, że najstarsze rozwiązania tego typu liczą sobie raptem kilkanaście lat... to trochę za wcześnie, aby mówić, że 'sprawdziły się'. Tym bardziej że w niektórych miejscach już pojawiły się 'zgrzyty'. Faktem jest, że w każdym wypadku 'budżety' to część (kilka-kilkadziesiąt procent) budżetu jednostki administracyjnej, zapewne w odsetku najbardziej widowiskowych i najbliższych mieszkańcom problemów. Faktem jest, że w każdym razie chodziło o stosunkowo niewielkie budżety - czy możesz podać przykład wielomilionowego miasta, które w całości oparło swój budżet o podatki mieszkańców dysponowane w trybie demokracji bezpośredniej?
Spółdzielnie mieszkaniowe również funkcjonują w całości w oparciu o pieniądze wpłacane i dysponowane przez uczestników. Tylko dlaczego spółdzielnie mają zazwyczaj dużo gorsze wyniki niż podobne inwestycje, ale zarządzane w trybie właścicielskim? Jedynym dobrym pomysłem z tego arsenału jest zasada - ile masz do gadania, tyle masz do płacenia, co sprowadza się wprost do systemu podatkowego opartego o pogłówne.. ale na to żaden polityk nie pójdzie, z przyczyn wprost oczywistych.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | >Faktem jest, że najstarsze rozwiązania tego typu liczą sobie raptem kilkanaście lat... to trochę za wcześnie, aby mówić, że 'sprawdziły się'. Tym bardziej że w niektórych miejscach już pojawiły się 'zgrzyty'. Faktem jest, że w każdym wypadku 'budżety' to część (kilka-kilkadziesiąt procent) budżetu jednostki administracyjnej, zapewne w odsetku najbardziej widowiskowych i najbliższych mieszkańcom problemów. Faktem jest, że w każdym razie chodziło o stosunkowo niewielkie budżety - czy możesz podać przykład wielomilionowego miasta, które w całości oparło swój budżet o podatki mieszkańców dysponowane w trybie demokracji bezpośredniej?
Porto Alegre liczy sobie 1,4 mln mieszkańców - a to już duża skala. Budżet partycypacyjny obejmował 100% aktywów finansowych przeznaczonych na inwestycje. Oczywiście nie obywało się to bez zgrzytów, ale tak musiało być, gdyż nie usunięto przy tym całego balastu administracji odgórnej co doprowadziło do funkcjonowania dwóch odrębnych systemów zarządzania. Rio Grande do Sul - 11 mln. ludności, powierzchnia 281 748 kilometrów kwadratowych. Oczywiście tam eksperyment trwa o wiele krócej ale jednak funkcjonuje. Jak długo i z jakim skutkiem jeszcze się zobaczy. Ważne jest - że próbuje się inne, bardziej demokratyczne rozwiązania. Część budżetu oddawana jest obywatelom w Europie, Ameryka Łacińska jest bardziej radykalna.
>Spółdzielnie mieszkaniowe również funkcjonują w całości w oparciu o pieniądze wpłacane i dysponowane przez uczestników. Tylko dlaczego spółdzielnie mają zazwyczaj dużo gorsze wyniki niż podobne inwestycje, ale zarządzane w trybie właścicielskim?
Z kąt masz takie dane? Istnieją w Polsce świetnie działające wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie. Zależy to od chęci uczestnictwa ludzi w demokratycznej strukturze. To jest jak z państwem - gdy obywatele nie chcą brać udziału w działaniach społeczeństwa obywatelskiego żadna instytucja nie pomoże im się dobrze zarządzać. Wtedy zgadzam się - zamordyzm może być skuteczniejszy, co nie znaczy jednak że powinniśmy się na niego zgadzać. Pozdrawiam!
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>a kto w twoim systemie będzie weryfikował ? kiedy ktos zaczyna start ? sierota zawsze przegra z dzieckiem z obydwojgiem rodziców - to co wybic rodziców ? >Nie mówię o absolutnej równości, to (chyba) nie jest do osiągnięcia. Co jednak nie oznacza, że mamy nie próbować zmniejszyć dysproporcji, jakie wynikają z pozycji w systemie stratyfikacji społecznej.
niby dlaczego mamy coś zmniejszać? do jakiej skali 1% 10% ? kto tego będzie pilnował i po co ? czy uważasz że człowieka można sprowadzić do zapisów kwotowych żeby móc wyrównać jakies wyimaginowane szanse? To co proponujesz jest nienaturalne chore i niedospełnienia, dlatego idee te umarły z ich pomysłodawcą.
>>PS. jeżeli uważasz że debil może zostać prezydentem USA to niestety ale w obojętnie jakim systemie jesteś skazany na porażkę. >Jestem w stanie zmniejszyć ryzyko, że debil zostanie prezydentem. Albo odrzucić prezydenta jako instytucję. Demokracja uczestnicząca jest jednym z możliwych rozwiązań. Gdy usuniemy polityków - usuniemy część problemów... Pozdrawiam!
widzę że znowu radosną twórczośc uprawiasz, bo żadna zmiana instytucji nie spowoduje zniknięcia problemu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > niby dlaczego mamy coś zmniejszać? do jakiej skali 1% 10% ? kto tego będzie pilnował i po co ? czy uważasz że człowieka można sprowadzić do zapisów kwotowych żeby móc wyrównać jakies wyimaginowane szanse? To co proponujesz jest nienaturalne chore i niedospełnienia, dlatego idee te umarły z ich pomysłodawcą.Przede wszystkim - czemu nienaturalne? Wiesz co jest naturalne dla człowieka? Antropologowie odkryli tylko jedną zasadę, które może nosić znamiona naturalności - tabu kazirodztwa. Cała reszta jest kulturowo relatywna, zależy od nas. Na pytanie "po co?" już odpowiadałem w innym poście, zgadzasz się ze mną, czy nie - Twoja sprawa. Szanse są wyimaginowane? Właśnie obaliłeś rachunek prawdopodobieństwa  Zostawiam sprawę otwartą do jakiej skali, to trzeba by zbadać. Zresztą zależy to do oczekiwań ludzi. Ja nie proponuje żadnej rewolucji - stawiam tylko zagadnienie, próbuje rozwiązać problem, jeśli Ty go nie widzisz to twoja sprawa. Wydaje mi się, że libertarianie (klasyczni liberałowie?) jak Ty mają strasznie fundamentalne podejście do swoich poglądów. Macie taką samą doktrynalną wizję człowieka jak marksiści - przez co jesteście tak samo niebezpieczni. > widzę że znowu radosną twórczośc uprawiasz, bo żadna zmiana instytucji nie spowoduje zniknięcia problemu.Pierwsza lekcja socjologii - nie ma człowieka poza instytucjami. Nasze życie rozgrywa się w ramach instytucji takich jak np. rodzina, firma, państwo, społeczeństwo lokalne, grupa sąsiedzka itp. I zmiana instytucji zmienia ludzi. Oczywiście to trwa, jest to proces wzajemnych relacji, wpływających na siebie. Ale tak - zmiana instytucji może zmienić problem, lub spowodować jego zniknięcie. Zresztą o co walczą racjonaliści? O to by jedną instytucję odsunąć od życia publicznego, co ma polepszyć nasze życie. Pozdrawiam!
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
> Przede wszystkim - czemu nienaturalne? Wiesz co jest naturalne dla człowieka? Antropologowie odkryli tylko jedną zasadę, które może nosić znamiona naturalności - tabu kazirodztwa. Cała reszta jest kulturowo relatywna, zależy od nas.no przecież nie istniejemy od wczoraj - więc czymś naturalnym jest przekazywanie przez rodziców spadku. To jedna z naturalniejszych rzeczy że się dziedziczy. Ze wspólnoty pierwotnej wyroślismy, a komunizm się nie sprawdził więc oczywistym jest że wyrównywanie szans przez zabieranie komuś części dorobku życia jest zwykłym złodziejstwem i tyle. > Na pytanie "po co?" już odpowiadałem w innym poście, zgadzasz się ze mną, czy nie - Twoja sprawa.ok. - nie zgadzam się  > Szanse są wyimaginowane? Właśnie obaliłeś rachunek prawdopodobieństwa Zostawiam sprawę otwartą do jakiej skali, to trzeba by zbadać. Zresztą zależy to do oczekiwań ludzi. Ja nie proponuje żadnej rewolucji - stawiam tylko zagadnienie, próbuje rozwiązać problem, jeśli Ty go nie widzisz to twoja sprawa. Wydaje mi się, że libertarianie (klasyczni liberałowie?) jak Ty mają strasznie fundamentalne podejście do swoich poglądów. Macie taką samą doktrynalną wizję człowieka jak marksiści - przez co jesteście tak samo niebezpieczni.ja raczej anarchokapitalim reprezentuje, zaś co do szans to są wymaginowane w głowach urzędników, jak widać na przykładach z życia dorobek niektórych ludzi przewyższa dorobek kilku pokoleń u innych więc o jakich szansach mówimy i co chcemy wyrównywać ??? Twój model spowóduje brutalizację życia, bo jeżeli ktoś nie ma szansy przekazać idei i środków na nią następnemu pokoleniu to naturalnym odruchem będzie nachapać się jak najwięcej , bez względu na koszty i to wszystko skonsumować. > Pierwsza lekcja socjologii - nie ma człowieka poza instytucjami. Nasze życie rozgrywa się w ramach instytucji takich jak np. rodzina, firma, państwo, społeczeństwo lokalne, grupa sąsiedzka itp. I zmiana instytucji zmienia ludzi. Oczywiście to trwa, jest to proces wzajemnych relacji, wpływających na siebie. Ale tak - zmiana instytucji może zmienić problem, lub spowodować jego zniknięcie. Zresztą o co walczą racjonaliści? O to by jedną instytucję odsunąć od życia publicznego, co ma polepszyć nasze życie. Pozdrawiam!co innego firma , rodzina państwo , a co innego instytucja prezydenta - jak widać są modele od silnego prezydenta do reprezentacyjnego i wszystkie takie same problemy mają do przezwyciężenia dane państwa. Zresztą to że się rozgrywa nasze życie w ramach instytucji nie znaczy że jak jakąs zlikwidujesz to zniknie problem.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | elfir (1058 punktów) | Mam wrazenie, ze to Państwo jest dla ludzi a nie ludzie dla państwa. Nie można stawiać nadrzędnej roli Państwa przeciwko jednostce. Taki Nobel zarobiony majątek przeznaczył na cele społeczne - jego wola. Ale taki Rockefeller przekazał majątek synowi - jego wola. Dlaczego państwo ma wkraczać we wszystkie dziedziny zycia? Coś takiego opracował np. Platon i było to przerażajace.
|
|
3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | Nie ma równych ludzi, nie ma równych szans. Wyrównywać można wyłącznie do dołu - do góry trza by szpachlować, a nie ma czym.
A tak poza tym dlaczego "powinien mieć równy start"? Nie widzę na to żadnego sensownego uzasadnienia.
Podatek to ZABIERANIE. Zabieranie komuś tego co niegdyś miał - a mając rodziców niemalże zawsze korzysta się z ich majątku w ten czy inny sposób - jest najzwyczajniejszym złodziejstwem. Nie sądzę, by opłacenie państwa DODATKOWĄ kwotą względem tej, którą normalnie zarobiłeś było pozytywnie motywujące. Szczególnie w okoliczności śmierci bliskich.
Z drugiej strony, rzeczywiście pieniądze otrzymane w spadku stanowią dochód spadkobiercy. Jednak tylko w sytuacji gdy w rzeczywistości gospodarstwa spadkodawcy i spadkobiercy były w stu procentach rozłączne. Jeśli bowiem mieszkasz w domu rodziców, pracując i łożąc nań w w odpowiednim stopniu, to czy otrzymanie go w spadku jest dochodem, czy też zachowaniem ciągłości majątkowej?
A drogi Bill - cóż, jego pieniądze, jego wola - nikt nie broni mu przekazać wszystkiego, poza ustawowym udziałem, dowolnej innej wybranej osobie miast swoim dzieciom. Od moich pieniędzy - wara.
Bogaci nie płacą podatków? Nie sądzę.
Pozdrawiam
Tomasz Sztejka
|
|
 | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Czemu ludzie powinni mieć równe szanse? Ponieważ to się opłaca całemu społeczeństwu. Dzięki temu promowane są osoby najwybitniejsze, a nie pozycję zdobywają ci, którzy mają wysoką pozycję społeczną dzięki nie swoim osiągnięciom, a swoich rodziców. Wolałbym żeby moim szefem była osoba kompetentna, a nie syn prezesa, bo mi się to opłaca, od naszej współpracy zależy moje życie (z góry odrzucam argument, że zawsze mogę sobie założyć własną firmę, to nie jest takie proste. Czy ktoś sobie próbował wyobrazić jak by wyglądał świat, w którym każdy prowadzi własną, jednoosobową firmę?).
Stary, zgrany argument - podatek to kradzież. To jest ewidentnie dowcip intelektualny. Kradzieżą jest podatek wymuszony. Jeśli ktoś nie chce płacić, to jego sprawa. Ale wtedy niech nie korzysta z dóbr społecznych (światło lamp na ulicy, drogi, kanalizacją, pomoc medyczna, policja, straż pożarna), niech sam je sobie załatwi, z własnej kieszeni. Podatek to nie kradzież a umowa społeczna między obywatelem a wyższą instytucją. Oczywiście, jak już mówiłem, powinien on być dobrowolny i każdy z nas powinien mieć możliwość wypowiedzenia go w dowolnej chwili. Jeśli więc ktoś odrzuca podatek spadkowy, przekazując sowim dzieciom majątek, i pozycję społeczną z niego wynikającą, powinien mieć świadomość, że jego dziecko nie będzie (właściwie: nie powinno być) traktowana na równych prawach, gdyż nie startowała z tej samego pułapu. Wydaje mi się to logiczne, choć wiem, że raczej mało kogo uda mi się tu przekonać...Pozdrawiam!
|
|
|  | 1 na 1 | Tronicki (280 punktów) | > Czemu ludzie powinni mieć równe szanse? Ponieważ to się opłaca całemu społeczeństwu. Dzięki temu promowane są osoby najwybitniejsze, a nie pozycję zdobywają ci, którzy mają wysoką pozycję społeczną dzięki nie swoim osiągnięciom, a swoich rodziców. Wolałbym żeby moim szefem była osoba kompetentna, a nie syn prezesa, bo mi się to opłaca, od naszej współpracy zależy moje życie (z góry odrzucam argument, że zawsze mogę sobie założyć własną firmę, to nie jest takie proste. Czy ktoś sobie próbował wyobrazić jak by wyglądał świat, w którym każdy prowadzi własną, jednoosobową firmę?). > Stary, zgrany argument - podatek to kradzież. To jest ewidentnie dowcip intelektualny. Kradzieżą jest podatek wymuszony. Jeśli ktoś nie chce płacić, to jego sprawa. Ale wtedy niech nie korzysta z dóbr społecznych (światło lamp na ulicy, drogi, kanalizacją, pomoc medyczna, policja, straż pożarna), niech sam je sobie załatwi, z własnej kieszeni. Podatek to nie kradzież a umowa społeczna między obywatelem a wyższą instytucją. Oczywiście, jak już mówiłem, powinien on być dobrowolny i każdy z nas powinien mieć możliwość wypowiedzenia go w dowolnej chwili. Jeśli więc ktoś odrzuca podatek spadkowy, przekazując sowim dzieciom majątek, i pozycję społeczną z niego wynikającą, powinien mieć świadomość, że jego dziecko nie będzie (właściwie: nie powinno być) traktowana na równych prawach, gdyż nie startowała z tej samego pułapu. Wydaje mi się to logiczne, choć wiem, że raczej mało kogo uda mi się tu przekonać...Pozdrawiam!
hehe to jest dobre, podatek to jest kradziez, umowa spoleczna nie istnieje gdyz ludzie są zmuszani do płacenia podatków(nie płacisz idziesz do pierdla) i to jest krótka piłka gdyby istniała umowa społęczna to ludzie by nie płącili podatkó by nikt dobrowolnie nie zgodziłby sie na narzucenie mu podatku 60% lub spadkowego. Jesli ktos okazuje sie niekompetenty to firma traci i wypada z rynku wiec to rynek weryfikuje to czy ktoś jest kompetentny a kto nie, nie zaden spadek. Pozatym wielu ludziom moze sie podobac to że ich sukces zawdzieczaja temu ze panstwo komus zabrało pieniadze i dało im za co ? Za nic, za to ze urodzili sie na drugim koncu swiata i nie maja nic wspólnego z osoba zmarła. Dlatego podatek spadkowy to jest bezczelna kradziez motywowana zazdroscią. Panstwo jest złem, ale jest złem koniecznym i istnieje tlyko po to aby zachować jakikolwiek porządek bo inaczej panowała by anarchia i chaos. Dlatego zmusza obywateli do tego aby opłacali oni sady, wojsko i policje. I tak zabiera obywatelom te pieniadze ale jest to konieczne po to aby nie doprowadzić do chaosu i samowolki.
|
|
| |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Widzę, że kolega dość wybiórczo przeczytał mój post, przycinając go do z góry przyjętych założeń ideologicznych. Dość wyraźnie napisałem, że "Kradzieżą jest podatek wymuszony". Ok, pisze o sytuacji idealnej, ale każda tak dyskusja na ideach się opiera. Zadziwia mnie pewność, że jak by nikt nie musiał płacić podatków - nikt by tego nie robił. Mówisz za siebie, jak mi się wydaje. Gdybym miał kontrolę nad tym co się dzieje z moimi pieniędzmi, płaciłbym z przyjemnością, wiedząc że są dobrze (tj. z moim życzeniem) rozdysponowane. Przykładem jest tu budżet partycypacyjny Porto Alegre. Podatek służy także finansowaniu infrastruktury, nie tylko wspieraniu "nierobów". Poza tym, nie chciałbym żyć w libertariańskim "raju" (podejrzewam, że w libertarianami się kolega utożsami), gdyż puściliby mnie z torbami, nakładając abstrakcyjnie wysokie ceny za wszystko. Państwo nie jest gwarantem spokoju - jest gwarantem niewolnictwa i dominacji korporacyjnego systemu gospodarczego, ale to już uwaga czysto ideologiczna. Pozdrawiam!
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
|  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Czemu ludzie powinni mieć równe szanse? Ponieważ to się opłaca całemu społeczeństwu. Sorry Winnetou! A co mnie obchodzi to co opłaca się społeczeństwu? Dlaczego mam stawiać interes Kowalskiego, Iksińskiego i innych ponad swój? Cytat: Dzięki temu promowane są osoby najwybitniejsze, To niesprawiedliwe! Miało być równo, a tu już znalazła się klasa najwybitniejszych! Promowana tylko dlatego, że ma wyższe IQ, albo umie lepiej kłamać. Cytat: a nie pozycję zdobywają ci, którzy mają wysoką pozycję społeczną dzięki nie swoim osiągnięciom, a swoich rodziców. Wyjaśnij mi proszę, dlaczego pozycję należy osiągać dzięki wybitności a nie dzięki pieniądzom? Cytat:Wolałbym żeby moim szefem była osoba kompetentna, a nie syn prezesa, bo mi się to opłaca, od naszej współpracy zależy moje życie (z góry odrzucam argument, że zawsze mogę sobie założyć własną firmę, to nie jest takie proste. A co jeśli syn prezesa jest kompetentny? Bo to nie są rzadkie przypadki? Kręcisz się w kółko! Najpierw piszesz, że kasa bogaczy daje dzieciom lepszy start, lepsze wykształcenie, a teraz że dzieci bogaczy są niekompetentne. Cytat:Czy ktoś sobie próbował wyobrazić jak by wyglądał świat, w którym każdy prowadzi własną, jednoosobową firmę?). No toby była Anarchia . Cytat:Stary, zgrany argument - podatek to kradzież. To jest ewidentnie dowcip intelektualny. Kradzieżą jest podatek wymuszony. Widziałeś Ty ostatnio podatek dobrowolny? To bardzo rzadka sprawa. Cytat:Jeśli ktoś nie chce płacić, to jego sprawa. Ale wtedy niech nie korzysta z dóbr społecznych (światło lamp na ulicy, drogi, kanalizacją, pomoc medyczna, policja, straż pożarna), niech sam je sobie załatwi, z własnej kieszeni. Bardzo chętnie, niestety państwo zmonopolizowało te usługi. Nie mogę powołać własnej policji, za kanalizację płacę oddzielnie, leczę się prywatnie, podatek drogowy jest w cenie paliwa. Cytat:Podatek to nie kradzież a umowa społeczna między obywatelem a wyższą instytucją. Haracz to nie kradzież tylko umowa między kupcem a wyższą instytucją(mafia, gang). Cytat:Jeśli więc ktoś odrzuca podatek spadkowy, przekazując sowim dzieciom majątek, i pozycję społeczną z niego wynikającą, powinien mieć świadomość, że jego dziecko nie będzie (właściwie: nie powinno być) traktowana na równych prawach, gdyż nie startowała z tej samego pułapu. Jak już powiedziałem, średnia długość życia w Polsce to ok. 70 lat, biorąc pod uwagę, że większość ludzi robi dzieci najpóźniej w wieku 35-40 lat(a powinniśmy wcześniej zwłaszcza o kobiety tu chodzi), to spadek dostaje dziecko które ma ok. 30-40lat. Więc nie mów mi tu o nierównym STARCIE czy pozycji, bo 30-40 latek ma już własną pozycję społeczną. A jak nie ma, to i milion dolców niewiele pomoże. Cytat: Wydaje mi się to logiczne, choć wiem, że raczej mało kogo uda mi się tu przekonać...Pozdrawiam! Mi logiczniejszy - bardziej pasujący do Twojej wersji ze startem wydaje się zakaz wydawania pieniędzy przez bogatych rodziców, aby dzieciom nie ułatwiać startu. Likwidacja prywatnych szkół i szkoły z obowiązkowym internatem(taki pomysł pasuje do twoich założeń, choć wcale go nie popieram). Idea równego startu jak na razie zrealizowana została tylko w starożytnej Sparcie.
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) |
> Sorry Winnetou! A co mnie obchodzi to co opłaca się społeczeństwu? Dlaczego mam stawiać interes Kowalskiego, Iksińskiego i innych ponad swój?Ponieważ żyjesz w społeczeństwie i Ci się to opłaca. A poza tym nie stawiasz ich interesu ponad nich. Mam czasami wrażenie, że tacy libertarianie jak Ty najszczęśliwiej by się czuli na samotnej wyspie, gdzie żyli by swoją wolnością. I bardzo szybko by tam zwariowali  > To niesprawiedliwe! Miało być równo, a tu już znalazła się klasa najwybitniejszych! Promowana tylko dlatego, że ma wyższe IQ, albo umie lepiej kłamać.Widzę, że czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją mocną stroną  Równy start, nie równe wyniki. > Wyjaśnij mi proszę, dlaczego pozycję należy osiągać dzięki wybitności a nie dzięki pieniądzom?Ponieważ dzięki temu mam pewność, że dana osoba się nadaje do pełnienia stanowiska. > A co jeśli syn prezesa jest kompetentny? Bo to nie są rzadkie przypadki? Kręcisz się w kółko! Najpierw piszesz, że kasa bogaczy daje dzieciom lepszy start, lepsze wykształcenie, a teraz że dzieci bogaczy są niekompetentne.A czy ja twierdze, że są niekompetentne? Zasada merytokracji broni nas przed ryzykiem marnotrawienia środków przez osoby niekompetentne. > No toby była Anarchia .Nie. Anarchizm jest ruchem socjalistycznym, bardzo wysoko stawiającym współpracę. Różne odłamy anarchizmu promowały spółdzielczą, lub użytkową własność środków produkcji. Odmawiam tu prawa do posługiwania się pojęciem "anarchizm" potworkom ideologicznym jak "anarcho-kapitalizm" czy "agoryzm", które są radykalnymi koncepcjami liberalnymi. > Bardzo chętnie, niestety państwo zmonopolizowało te usługi. Nie mogę powołać własnej policji, za kanalizację płacę oddzielnie, leczę się prywatnie, podatek drogowy jest w cenie paliwa.A czy ja popieram państwo? Trzeba ten stan rzeczy zmienić. > Haracz to nie kradzież tylko umowa między kupcem a wyższą instytucją(mafia, gang).A czym różni się państwo od mafii? M. Weber definiuje państwo jako instytucję, która rości sobie wyłączne prawo do stosowania przemocy fizycznej na danym terytorium. Mafia właściwie jest tym samym. > Mi logiczniejszy - bardziej pasujący do Twojej wersji ze startem wydaje się zakaz wydawania pieniędzy przez bogatych rodziców, aby dzieciom nie ułatwiać startu. Likwidacja prywatnych szkół i szkoły z obowiązkowym internatem(taki pomysł pasuje do twoich założeń, choć wcale go nie popieram). Idea równego startu jak na razie zrealizowana została tylko w starożytnej Sparcie.Nie. Można zapewniać nie-bogatym podobny poziom usług edukacyjnych. Dobrze wyposażone szkoły, małe klasy, kompetentni nauczyciele itp. Dlatego podatki (niekoniecznie odgórnie nadane przez państwo, ale także na zasadach budżetu partycypacyjnego) są użyteczne, przydatne i potrzebne. Choć uważam, że jeśli ktoś nie chce ich płacić, niech tego nie robi i zakłada gdzieś własne "państewko" i tam się rządzi tak jak chce.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
| | |  | | salek (4701 punktów) | >Choć uważam, że jeśli ktoś nie chce ich płacić, niech tego nie robi i zakłada gdzieś własne "państewko" i tam się rządzi tak jak chce. Nie rozumiem tylko, dlaczego wyjeżdzać mam ja, a nie wielbiciele powszechnej urawniłowki.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Tronicki (280 punktów) |
> Ponieważ żyjesz w społeczeństwie i Ci się to opłaca. A poza tym nie stawiasz ich interesu ponad nich. Mam czasami wrażenie, że tacy libertarianie jak Ty najszczęśliwiej by się czuli na samotnej wyspie, gdzie żyli by swoją wolnością. I bardzo szybko by tam zwariowali  Zycie w społeczenstwie wcale nie oznacza zmuszania mnie do płacenia na czyjes wydumane utopie, zycie w społęczenstwie poprostu ogranicza mnie w tym sensie ze musze przestrzegac niektorych norm moralnych czy etycznych, nie daje zezwolenia na grabież. Gdyby mi sie opłacało dac mój spadek komus innemu niz z mojej rodziny to bym tak zrobił, jezeli tego nie robie to znaczy ze mi sie to nie opłaca, ale pan jak widze jest jednym z tych którzy "wiedza lepiej" i chca dysponowac majatkami innych ludzi którzy sobie zreszta uczciwie na to zapracowali > Widzę, że czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją mocną stroną Równy start, nie równe wyniki.jak juz udowodnilem nie ma czegos takiego jak równy start > A czy ja twierdze, że są niekompetentne? Zasada merytokracji broni nas przed ryzykiem marnotrawienia środków przez osoby niekompetentne.Nieprawda gdyż marnuje sie srodki włąsnie na te "równe starty" któe w wiekszosci nic nie przynoszą, pozatym znoszac odpowiedzialność z dbania o swoje dzieci(bo po co skoro i tak nie moge im dac nic wiecej) wyniki naszej pracy staja się nizsze. Nikomu nie zalezy na wychowywaniu cudzych dzieci, celem rodziców jest zapewnienei jak najlepszego startu swoim dzieciom i to ich motywuje do tego aby sie bardziej starać. > >No toby była Anarchia .> A czym różni się państwo od mafii? M. Weber definiuje państwo jako instytucję, która rości sobie wyłączne prawo do stosowania przemocy fizycznej na danym terytorium. Mafia właściwie jest tym samym.Tylko ze jak jestes pod protekcja mafiosy i ktos ci rozwali szybe w sklepie to wiesz ze koles skonczy w cementowych butach na dnie rzeki, a państwo cie oleje  > Nie. Można zapewniać nie-bogatym podobny poziom usług edukacyjnych. Dobrze wyposażone szkoły, małe klasy, kompetentni nauczyciele itp. Dlatego podatki (niekoniecznie odgórnie nadane przez państwo, ale także na zasadach budżetu partycypacyjnego) są użyteczne, przydatne i potrzebne. Choć uważam, że jeśli ktoś nie chce ich płacić, niech tego nie robi i zakłada gdzieś własne "państewko" i tam się rządzi tak jak chceCzyli według ciebie panstwo to aparat przemocy sluzacy do represjonowania ludzi uzdolnionych(inaczje nie byli by majetni) ? Wszyscy jestesmy obywatelami panstwa, jednakowymi obywatelami i naleza sie nam jednakowe prawa, dlatego panstwo nie może grabic jednych kosztem drugich bo musi ono chronic wszystkich a nie karać za uzdolnienia, panstwo opiekuncze demoralizuje ludzi a poadatki sa potrzebne jak mówiłem do utrzymania panstwa minimum.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Zycie w społeczenstwie wcale nie oznacza zmuszania mnie do płacenia na czyjes wydumane utopie, zycie w społęczenstwie poprostu ogranicza mnie w tym sensie ze musze przestrzegac niektorych norm moralnych czy etycznych, nie daje zezwolenia na grabież.To mnie rozwaliło! Społeczeństwo daje Ci możliwość grabieży. Grab jak chcesz. Po prostu musisz się liczyć z mechanizmami samoobrony jakie one przygotowały, by zabezpieczyć się przed takimi jak Ty (wszelkie sposoby organizacji społecznej, obywatelskie czy państwowe). Nie podoba Ci się? Znajdź ludzi, którzy myślą podobnie i zmieni to, lub poszukaj wolnej przestrzeni (na platformie wiertniczej na ten przykład) i sam się rządź. > ale pan jak widze jest jednym z tych którzy "wiedza lepiej" i chca dysponowac majatkami innych ludzi którzy sobie zreszta uczciwie na to zapracowaliJa niczym nie chce dysponować. Ja tylko rozważam różne możliwości. Nie jestem członkiem żadnej partii czy organizacji o charakterze politycznym. Nie stawiam sobie takich celów. > jak juz udowodnilem nie ma czegos takiego jak równy startA gdzie? Przeczytałem jeszcze raz Twoje posty i nie znalazłem żadnego dowodu. Jedynie tezy. Mam nadzieję, że widzisz różnicę między jednym a drugim. Przeprowadź dowód, najlepiej popierając go jakimiś badaniami empirycznymi to zobaczymy... > Nieprawda gdyż marnuje sie srodki włąsnie na te "równe starty" któe w wiekszosci nic nie przynoszą, pozatym znoszac odpowiedzialność z dbania o swoje dzieci(bo po co skoro i tak nie moge im dac nic wiecej) wyniki naszej pracy staja się nizsze. Nikomu nie zalezy na wychowywaniu cudzych dzieci, celem rodziców jest zapewnienei jak najlepszego startu swoim dzieciom i to ich motywuje do tego aby sie bardziej starać.Nikomu nie zależy na innych ludziach? A pielęgniarki, Lekarze bez Granic, PAH,streetwork'ekrzy itp.? Sorry ale bredzisz, wyjdź trochę poza socjobiologiczne schematy i zacznij patrzeć na żywych ludzi... > Tylko ze jak jestes pod protekcja mafiosy i ktos ci rozwali szybe w sklepie to wiesz ze koles skonczy w cementowych butach na dnie rzeki, a państwo cie oleje  Najpierw poczytaj na temat mafii. Ona także działa na zasadzie złudzenia bezpieczeństwa. "Rybki karmią" tylko ci, którzy przeszkadzają w interesach Mafioso a nie w interesach tych co im płacą. Naoglądałeś się "Ojca Chrzestnego". > Czyli według ciebie panstwo to aparat przemocy sluzacy do represjonowania ludzi uzdolnionych(inaczje nie byli by majetni)?\A nie znasz spryciarzy, którzy są majętni a nie są uzdolnieni? Bo ja znam. Nie ma tu jednoznacznego wynikania. > Wszyscy jestesmy obywatelami panstwa, jednakowymi obywatelami i naleza sie nam jednakowe prawa, dlatego panstwo nie może grabic jednych kosztem drugich bo musi ono chronic wszystkich a nie karać za uzdolnienia, panstwo opiekuncze demoralizuje ludzi a poadatki sa potrzebne jak mówiłem do utrzymania panstwa minimum. Masz baaardzo jednoznaczne patrzenie. Widzę, że wybrałeś już możliwość ideologiczną, więc chyba nie mamy o czym rozmawiać... Nie chodzi o grabienie kogokolwiek, bo podatki nie są grabieżą, a umową społeczną... Ale to już pisałem i nie będę się powtarzać, więc jeśli interesuje Cię odpowiedź - to poszukaj u góry.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
|  | 2 na 2 | Benko (39 punktów) | > Czemu ludzie powinni mieć równe szanse? Ponieważ to się opłaca całemu społeczeństwu. Dzięki temu promowane są osoby najwybitniejsze, a nie pozycję zdobywają ci, którzy mają wysoką pozycję społeczną dzięki nie swoim osiągnięciom, a swoich rodziców. Wolałbym żeby moim szefem była osoba kompetentna, a nie syn prezesa, bo mi się to opłaca, od naszej współpracy zależy moje życie .Niestety ryzyko powołania na wysokie stanowisko osoby niekompetentnej zawsze istnieje. Prawne ograniczenie dziedziczenia niewiele tu zmienia, a kto wie czy nie skłoni właściciela firmy do zlikwidowania jej, wyciągnięcia kasy i mniej lub bardziej legalnego przekazania jej potomkom. > Stary, zgrany argument - podatek to kradzież. To jest ewidentnie dowcip intelektualny. Kradzieżą jest podatek wymuszony. Jeśli ktoś nie chce płacić, to jego sprawa. Ale wtedy niech nie korzysta z dóbr społecznych (światło lamp na ulicy, drogi, kanalizacją, pomoc medyczna, policja, straż pożarna), niech sam je sobie załatwi, z własnej kieszeni.Tylko trochę ciężko dopilnować selektywnego korzystania z dóbr społecznych. Pewnie sam nadzór kosztowałby niewiele mniej niż te dobra. W dodatku ciekawie wyglądałoby selektywne gaszenie pożaru w wieżowcu  > Podatek to nie kradzież a umowa społeczna między obywatelem a wyższą instytucją. Oczywiście, jak już mówiłem, powinien on być dobrowolny i każdy z nas powinien mieć możliwość wypowiedzenia go w dowolnej chwili. Jeśli więc ktoś odrzuca podatek spadkowy, przekazując sowim dzieciom majątek, i pozycję społeczną z niego wynikającą, powinien mieć świadomość, że jego dziecko nie będzie (właściwie: nie powinno być) traktowana na równych prawach, gdyż nie startowała z tej samego pułapu. Wydaje mi się to logiczne, choć wiem, że raczej mało kogo uda mi się tu przekonać...Pozdrawiam!A jaki jest "ten sam" pułap? Przecież i tak dziedziczy się cały kapitał kulturowy. Także geny. Podatek spadkowy to trochę takie łagodzenie nierówności. Jakoś nieufny jestem wobec administracyjnego wyrównywania szans.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|