Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szkoły w Warszawie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
12-06-2008 11:53Benko (39 punktów)Szkoły w Warszawie
Ocena 3 na 3
Witam. Nie jestem pewien czy to właściwy dział, ale mam prośbę. Próbuję znaleźć dla dziecka podstawówkę w Warszawie i zależy mi na sensownym podejściu do tematu religii, otwartości światopoglądowej. Jeśli znacie szkoły, w których są lekcje etyki, ewentualnie lekcje religii są na pierwszej lub ostatniej godzinie (jak deklarowano wprowadzając religię do szkół), to byłbym wdzięczny za ich wskazanie. Niestety większość szkół niepublicznych już na wstępie chełpi się "wychowaniem w duchu chrześcijańskim", ma "świętych" patronów, zdjęcia z uroczystych rekolekcji i podobne atrakcje ...

Pozdrawiam uczestników
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

bozena (120 punktów)
(zablokowany)
Jeśli zależy Ci na dobru dziecka to niech uczestniczy w zajęciach religii. Na pewno wiedza zdobyta w trakcie jej trwania w niczym mu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie pomoże mu odróżniać dobro od zła. Tak jak wspominasz, nawet szkoły prywatne szczycą się wychowaniem w duchu wiary, stąd też nie szukaj innych. Jesli nawet takie znajdziesz to nie masz gwarancji czy dobrze wychowają twoje dziecko. Nie eksperymentuj na nim.
12-06-2008 13:10 
 Ocena 6 na 6
Benko (39 punktów)
Dziękuję za wypowiedź pani Bożeno, ale jeśli chodzi o odróżnianie dobra od zła, to dziecko wychowam bez pomocy szkoły. Jeśli będzie chciało wyznawać jakąkolwiek religię, to samo w odpowiednim wieku świadomie o tym zadecyduje. Do tego czasu chciałbym żeby jednak nie było wystawiane na pastwę instytucjonalnego formatowania przekonań. Wiedzę zdobyć można na religioznawstwie, którego w szkołach nie ma. Lekcje religii natomiast skupiają się na formowaniu chrześcijanina - daleko im do obiektywnej wiedzy.
12-06-2008 13:21 
 Ocena-2 na 6
bozena (120 punktów)
(zablokowany)
Ale zdajesz sobie chyba sprawę, że Twoje dziecko nie rozumiejące aktualnie (ze względu na wiek) sposobu funkcjonowania tego świata będzie czuło się wyobcowane, np: gdy jego koleżanki i koledzy przystąpią do I komuni świętej, gdy będą bierzmowani, gdy będą uczetniczyły w rekolekcjach, oazach, wycieczkach itp.. Może przecież być także obiektem drwinek ze strony rówieśników, że jest inne. Czy chcesz ryzykować i odciąć dziecko od tego w czym uczestniczą jego koleżanki i koledzy? Czyba nie warto. A zresztą religia da dziecku już jakieś podstawy, stąd też w późniejszym wieku łatwiej będzie mu podjąć decyzję co do tego czy byc nadal katolikiem czy też nie. Jeśli natomiast ochrzciłeś dziecko to Twoim obowiązkiem jest wychować je w wierze katolickiej - obiecywaliście to w końcu przed ołtarzem, a jak wiadomo skoro nie wiesz czy spełnisz daną obietnicę nie powinno się jej składać.
12-06-2008 13:48 
 Ocena 7 na 7
kowalski (62 punktów)
>Może przecież być także obiektem drwinek ze strony rówieśników, że jest inne.

no własnie dlatego w zyciu nie posle dziecka na religie. sama pokazalas czego malolaty tam sie ucza. przesladowania innych, slabszych, ktorych nikt nie wezmie w obrone. w koncu to takie katolickie... no ale wystarczy by znac choc pobieznie historie kosciola- stosy, potepianie najwiekszych naukowcow (np Galilleusz), krucjaty.

co do komunii i tego typu szopek to proponuje w tym czasie zabrac dziecko na jakas fajna wycieczke albo zafundowac mu fajny prezent. i tak dzieciakom idacym do komunii zalezy glownie na podarkach.

drogi kolego ktory rozpoczales watek- chron swqe dziecko przed religia, chyba ze chcesz by wyroslo na kogos takiego jak p. Bozena
12-06-2008 14:26 
 Ocena 3 na 3
Benko (39 punktów)
Tak, też myślimy z żoną o prezentach, imprezach itp. zamiast "atrakcji" pierwszokomunijnych. No bo co ja kiedyś 8-latce powiem o "pierścieniu czystości", akurat modnym u koleżanek? Może to będzie jeszcze coś lepszego - srebrzysty pas cnoty czy co?
Zresztą sam pamiętam jak z punktu widzenia dziecka wyglądała komunia jakieś 25 lat temu, gdy sam to przerabiałem. Zero atrakcji, rówieśnicy umierali z nudów na próbach komunijnych, i tylko prezenty pozwalały jakoś znieść ten czas zmarnowany. Dodajmy, że po bierzmowaniu jakieś 80 procent "wierzących" zrezygnowało z nieobowiązkowych wówczas lekcji religii.
12-06-2008 14:34 
 Ocena 4 na 4
Pabloss (4221 punktów)
co do komunii i tego typu szopek to proponuje w tym czasie zabrac dziecko na jakas fajna wycieczke albo zafundowac mu fajny prezent. i tak dzieciakom idacym do komunii zalezy glownie na podarkach.

Święte słowa kolego - tak czy siak te całe ceremonie to tylko pic na wodę - w nich chodzi głównie o oprawę, ubiory, wystawne przyjęcie, prezenty itp. Lepiej faktycznie uzbierać troszkę kasy i w okresie pokomunijnym (nawet w okresie komuni i kilku dni szkolnych) wziąśc urlop, zwolnic dzieciaka ze szkoły i zafundować mu jakąs fajną wycieczkę, której nie zapomni do końca życia. Ja planuję tak to załatwić, że dzieciaka wezmę do jakiegoś oceanarium lub parku wodnego z delfinami aby mógł cobaczyc na żywo to co przeciętny obywatel ogląda w TV. Przeżycia będa wielkie a ponadto fotografie i jakies pamiątki będa pomocne po powrocie, gdyby zaczną się jakieś docinania ze strony rówieśników typu ja dostałem na komunię zegarek, komputer, rower itp.... a moje dziecko powie, że było z rodzicami na zajefajnej wycieczce i widziało takie rzeczy, że ho ho. A ponadto wycieczka kształci więc będzie to i przyjemne i pożyteczne. Pozdrawiam
13-06-2008 13:59 
 Ocena-1 na 1
bozena (120 punktów)
(zablokowany)
Ale nic nie stoji na przeszkodzie aby dziecko przystąpiło do pierwszej komuni i pojechało razem z rodzicami na wycieczkę. Może warto rozważyć własnie tą opcję, aby nie kupować żadnych, zbędnych przedmiotów, które tylko oddalają dziecko od sensu sakramentu komuni lecz zafundować mu kształcącą podróż. Proszę także zastanowić się nad jednym, czy nie będzie pańskiemu dziecku wstyd w wieku dorosłym przystępować do komuni w sytuacji gdyby okazało się, że chce wziąśc np ślub, czy też zostać ojcem/matką chrzestną. Bez komuni, a następnie bierzmowania nie może starać się o te jakże prestiżowe wyróżnienie.
Nawet jeśli uznaje pan komunie swiętą za pic na wodę to proszę zauważyć jaka masa ludzi jednak uczestniczy w tej ceremonii.
13-06-2008 14:37 
 Ocena 2 na 2
glingor (640 punktów)

>Nawet jeśli uznaje pan komunie swiętą za pic na wodę to proszę zauważyć jaka masa ludzi jednak uczestniczy w tej ceremonii.

Miliony much jedzą kupę czy to znaczy że ty też powinnaś?


fear is the mind killer
13-06-2008 15:03 
 0 na 2
bozena (120 punktów)
(zablokowany)
Hmm to raczej pytanie do niektórych ateistów, którzy pomimo tego że nie wierzą w boga to dla zachowania pozorów udają katolików, a co gorsze swoje dzieci zmuszają do udziału w katolickich obrzędach.
13-06-2008 15:19 
 Ocena 3 na 3
glingor (640 punktów)
>Hmm to raczej pytanie do niektórych ateistów, którzy pomimo tego że nie wierzą w boga to dla zachowania pozorów udają katolików, a co gorsze swoje dzieci zmuszają do udziału w katolickich obrzędach.

sama nakłaniasz kogoś kto chce dziecko wychować po swojemu do komunii katolickiej

wiec pytanie jest adresowane odpowiednio,

jeśli nie umiesz na nie odpowiedzieć nie odpowiadaj


fear is the mind killer
14-06-2008 15:20 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>jeśli nie umiesz na nie odpowiedzieć nie odpowiadaj
>
Choć racja u Pani Bożeny jest jak cud, niespotykana, to właśnie tu się on stał.
Adam Barycki
13-06-2008 15:22 
 Ocena 4 na 4
Pabloss (4221 punktów)
Pani Bożeno, nie chcę Pani obrażać ale uważam, że powinna Pani choć na jakiś czas odstawić komputer na bok. Być może pracuje Pani na starszym modelu, który emituje zbyt duże promieniowanie elektomagnetyczne oddziałujące na korę mózgową, stąd też ma Pani takie a nie inne wypowiedzi i poglądy. Jesli zaś nie jest to efekt wadliwego sprzętu tylko działalność misyjna - proszę mi uwierzyć, że odnosi Pani zupełnie odwrotny efekt od zamierzonego.
Jako fanatyczce religijnej albo inaczej...jako wiernej służebnicy pańskiej...powinno pani zależeć na tym, aby do kościoła należeli tylko tacy ludzie, którzy wierzą w to co kościół im prezentuje. Powinna sie Pani cieszyć, że ateiści, agnostycy itd... na własne życzenie odeszli z kościoła (część formalnie poprzez apostazję a część nieformalnie), przez co nie wpływają destabilizująco na rytuały i inne czary mary, które odbywają się w budynkach kościelnych. Lepiej mieć jednego prawdziwego wierzącego aniżeli setkę pseudowierzących, chodzących tylko do kościoła dlatego bo wypada. Czyżbym nie miał racji?? A może Pani i pani organizacja walczycie o lepsze statystyki - chcecie pokonac islam czy co??? Współczuję takich poglądów. A tak nawiasem - Pani posty są powalające - niech pani z nich nie rezygnuje bowiem mozna uśmiać się do łez - prosze tylko pamiętać, że nie po chrześcijańsku jest krzywdzić innych ludzi, w tym przypadku racjonalistów, za to tylko, że nie podzielaja Pani poglądów. Pozdrawiam
12-06-2008 14:15 
 Ocena 3 na 5
Benko (39 punktów)
I dlatego chciałbym, żeby w szkole naturalne było, że nie wszyscy są praktykującymi katolikami. I takiej szkoły szukam - mam nadzieję, że w Warszawie coś znajdę, bo nie sądzę żeby akurat tu postawa podobna do mojej to była jakaś rzadkość.
Pewnego wyobcowania pewnie się nie uniknie. Gdyby chodziło na religię też byłoby wyobcowane - ze środowiska rodzinnego, w którym religii katolickiej nie ma. Dlaczego miałbym skazywać dziecko na co najmniej kilka lat modlitw, pustych rytuałów i jednostronnie podawanej wiedzy czy wręcz manipulacji - a katecheci bywają bardzo zdolni w tym względzie - zanim samo będzie mogło podjąć decyzję? Czy dla wspólnoty - kilku dni w sukienkach komunijnych i corocznych rekolekcji mam fundować dziecku dysonans: w szkole katecheta mówi, że coś jest jedyną, niekwestionowalną prawdą, a w domu rodzice twierdzą że to absolutnie nieprawda. Jak mam wtedy wytłumaczyć dziecku, że pani od matematyki powinno ufać bez większych wątpliwości, zaś na religii to akurat były jakieś, za przeproszeniem, duby smalone? Wolałbym nieco inaczej uczyć dziecko krytycznego myślenia.

Podstawy, piszesz. Akurat kilka (6-8?) lat nauki nie ułatwi, a utrudni dziecku podjęcie decyzji. Co po nauce religii katolickiej będzie wiedziało o innych, oprócz tego, że są "niesłuszne"? Jakie może mieć zdanie o ateizmie czy agnostycyzmie? A jeśli mimo indoktrynacji uzna, że ta religia jednak nie pasuje, to co jej powiem? Że mogła się w to nie bawić, ale chciałem żeby sobie potestowała? I potem się dziwić, że nastolatki uważają swoich "starych" za takie irytujące dziwadła

Co do obietnic, to niesłusznie zakładasz, że dziecko jest ochrzczone.
12-06-2008 14:43 
 Ocena-3 na 7
jadzia (-2 punktów)
Takiej szkoły nie znajdziesz, gdzie nie będzie religii. Odcinając ponadto dziecko od wartości chrześcijańskich robisz mu faktycznie wielką krzywdę. Nic nie stoi na przeszkodzie abyś wychował dziecko po katolicku - przecież sam wspominasz, że później dokona samodzielnego wyboru. A co zrobisz jak dziecko będzie miało zarzuty wobec ciebie, że go źle wychowałeś?, że nie dałeś mu podstaw wiary? Czy jesteś w stanie przewidzieć na tym etapie, że nie robisz mu krzywdy jakimiś swoimi uprzedzeniami do kościoła? Dzieci nie są kopią swoich rodziców, więc nie narzucaj dziecku swoich przekonań. Niech samo zasmakuje wielu rzeczy i samo dokona w późniejszym okresie wyboru.
12-06-2008 15:02 
 Ocena 4 na 6
Benko (39 punktów)
>Takiej szkoły nie znajdziesz, gdzie nie będzie religii.

Nie chodzi o to, żeby nie było religii. Chodzi o to, żeby był wybór między religią a etyką. Czyli taką, w której obowiązujące prawo jest faktycznie realizowane. Gdzie nie zawiesza się lekcji, bo przyjechać ma święty obraz.

Dlaczego dziecko ma mieć do mnie pretensje, że źle je wychowałem?
Dlaczego mam nie narzucać mu swoich przekonań, a pozwolić, by swoje przekonania narzucał ksiądz?
Nie rozumiem też czemu wybór dokonany później miałby być lepszy po latach nauki o zasadach i rytuałach jednej religii a gorszy bez nich? Jeśli nagle zechce zostać gorliwą katoliczką, to trudno, nie wyprę się jej przecież. Nie zabronię też czytania Biblii, przy czym wolę, żeby najpierw podeszła do niej jako do jednego z elementów kultury a nie podstawowego źródła prawdy i wiedzy o świecie. Ale jeśli przy tym będzie miała pretensje, że przez parę lat "z winy rodziców" nie wykonywała poleceń katechety, to będzie jawna oznaka, że na rozum się z osłem zamieniła. Wolę jej tej zamiany nie ułatwiać
12-06-2008 15:28 
 Ocena 3 na 3
kowalski (62 punktów)
>. Nic nie stoi na przeszkodzie abyś wychował dziecko po katolicku - przecież sam wspominasz, że później dokona samodzielnego wyboru. A co zrobisz jak dziecko będzie miało zarzuty wobec ciebie, że go źle wychowałeś?, że nie dałeś mu podstaw wiary?

a kto powiedzial ze katolicyzm to klucz do szczescia i katolicka etyko to szczyt osiagniec. najszczesliwsi ludzi (najwyzsze dochody, dluga srednia zycia, powszechny dostep do oswiaty i sluzby zdrowia) zyja w karajach zateizowanych (szwecja, norwegia, islandi)- jak nie wierzysz popatrz sobie na byle jaki rocznik satystyczny lub raporty ONZ. jak ktos byl w tych panstwach to wie ze spoleczenstwa te reprezentuja duzo wyzszy poziom kultury i etyki niz katole z Polski. to Polacy mieli by sie czego uczyc od ateistow ze Skandynawii czy Szwajcarii. Przecietny Polak katolik to zwykly gbur, pelen pychy i zazdrosci wobec sasiadow, ktory najchetniej zabilby swego blizniego za to ze jest inny, ma inne poglady.
12-06-2008 21:23 
 Ocena 4 na 4
Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
> A co zrobisz jak dziecko będzie miało zarzuty wobec ciebie, że go źle wychowałeś?, że nie dałeś mu podstaw wiary? Czy jesteś w stanie przewidzieć na tym etapie, że nie robisz mu krzywdy jakimiś swoimi uprzedzeniami do kościoła?

Czemu bez religii moje dziecko będzie źle wychowane? Nawet zgodnie z nauką kościoła katolickiego człowiek jest "homo moralis" (tak go określa jedna z konstytucji Soboru Watykańskiego II), więc będzie on osobą moralną, uczciwą, szlachetną (przynajmniej ma na to takie same szanse jak katolik czy buddysta, czy muzułmanin). Jak można robić komuś krzywdę dając mu wolność do podejmowania suwerennych decyzji? Dla mnie nie ważne jest w co on będzie wierzył - ważne żeby był dobry, czyż nie?

>Dzieci nie są kopią swoich rodziców, więc nie narzucaj dziecku swoich przekonań. Niech samo zasmakuje wielu rzeczy i samo dokona w późniejszym okresie wyboru.

To jest argument, który można obrócić na Twoją niekorzyść - czyż nie narzucasz dziecku swoich przekonań, gdy je chrzcisz i posyłasz na lekcję religii lub do kościoła? Pozwól mu samemu dokonać wyboru, czy chce tam iść czy nie? Jaka jest więc między nami różnica? A taka, że ja dziecku pozwolę (gdy się w końcu pojawi) wybrać - w Ty w imię swojej "miłości bliźniego" chcesz tą wolność zabrać mi i moim (potencjalnym) dzieciom. Pozdrawiam!

"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
12-06-2008 17:12 
 Ocena 4 na 4
Manganelli (183 punktów)
>Na pewno wiedza zdobyta w trakcie jej trwania w niczym mu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie pomoże mu odróżniać dobro od zła.

> Może przecież być także obiektem drwinek ze strony rówieśników, że jest inne.

To jak z tą nauką odróżniania dobra od zła? Na lekcjach religii się jej nauczą, a na przerwach będą ją wprowadzać w życie prześladujać tych, którzy na te lekcje nie chodzą?
12-06-2008 17:58 
 Ocena 3 na 5
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>np: gdy jego koleżanki i koledzy przystąpią do I komuni świętej, gdy będą bierzmowani, gdy będą uczetniczyły w rekolekcjach, oazach, wycieczkach itp.. Może przecież być także obiektem drwinek ze strony rówieśników, że jest inne. Czy chcesz ryzykować i odciąć dziecko od tego w czym uczestniczą jego koleżanki i koledzy? Czyba nie warto. A zresztą religia da dziecku już jakieś podstawy, stąd też w późniejszym wieku łatwiej będzie mu podjąć decyzję co do tego czy byc nadal katolikiem czy też nie.
I co? Uważasz, że wdrukowywanie dogmatów w młode głowy jest pozytywne? Czy Ty zdajesz sobie sprawę ile lat trwało zanim pozbyłem się tych metafizycznych kajdan? W późniejszym wieku to będzie dopiero miało problemy i rozdwojenie jaźni. Chyba lepiej tego uniknąć. Temat mogę rozwinąć, ale chyba nie muszę?
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
13-06-2008 09:44 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>skoro nie wiesz czy spełnisz daną obietnicę nie powinno się jej składać.
A skąd człowiek miałby wiedzieć, że nie spełni swoich obietnic?
.
13-06-2008 23:29 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>A skąd człowiek miałby wiedzieć, że nie spełni swoich obietnic?
>
Od Pani Bożeny.
Adam Barycki
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Ale zdajesz sobie chyba sprawę,
Swoje "-"zawsze uzasadniam a Ty?
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
n'cos' (441 punktów)
Dobrze Pan pisze. Staram się Pana ratować, gdyż cały czas jakiś intruz (podejrzewam miłującą wszystkich bliźnich panią Bożenę) daje Panu negatywne oceny. Jest mi przykro z tego powodu, że pisze Pan na portalu dla ludzi wolno myślących o swoim problemie, a pierwszą osobą która odpisuje na pańską prośbę jest ortodoksyjna katoliczka. Niestety na ten portal mogą "wdzierać" się osoby nastawione stanowczo antyracjonalnie i proreligijnie, ten temat już był nie raz poruszany. Nie chciałbym, żeby przez pierwszą odpowiedź, z jaką Pan się spotkał, ta strona Pana zniechęciła. Widzę jednak, że potrafi się Pan spokojnie i rozsądnie wybronić.

Zgodzę się z każdym co do jednego zdaniem, które Pan napisał na tym forum. Byle tylko trzymać tak dalej.

Pozdrawiam.
12-06-2008 23:27 
 Ocena 2 na 4
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>(podejrzewam miłującą wszystkich bliźnich panią Bożenę) daje Panu negatywne oceny.
bozena ma misję Myśli, że dawanie minusów powoduje niestrawności u ateistów Takie myślenie bozeny to efekt przyciasnego beretu.
13-06-2008 00:57 
 Ocena-1 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>(podejrzewam miłującą wszystkich bliźnich panią Bożenę) daje Panu negatywne oceny.
> bozena ma misję Myśli, że dawanie minusów powoduje niestrawności u ateistów Takie myślenie bozeny to efekt przyciasnego beretu.
A ja ją lubię.

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
13-06-2008 23:28 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>A ja ją lubię.
>
Ty lubisz wszystkich, nawet mnie.
Adam Barycki
14-06-2008 12:36 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>A ja ją lubię.
>>
>Ty lubisz wszystkich, nawet mnie.
>Adam Barycki

Ich(B&b)- już nie lubię, Ciebie - lubię nadal.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Czy wziąłeś sobie do serca moją prośbę?

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
14-06-2008 13:13 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Czy wziąłeś sobie do serca moją prośbę?
>
Czy chodzi Ci o moją naukę nad rymami?
Adam Barycki
15-06-2008 18:42 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>P.S: Czy wziąłeś sobie do serca moją prośbę?
>
No dobrze, wziąłem, ale to musi trochę potrwać i nie wiem czy długo wytrzymam.
Adam Barycki
15-06-2008 20:02 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>No dobrze, wziąłem, ale to musi trochę potrwać i nie wiem czy długo wytrzymam.
Zawsze masz alternatywę - recydywę.

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
13-06-2008 07:54 
 Ocena-1 na 1
bozena (120 punktów)
(zablokowany)
O ile wiem to ten portal umożliwiać ma wypowiadanie się wszystkim osobom. Czyżby był Pan zwolennikiem cenzury? Swoje zdanie wyraziłam i przedstawiłam realną sytuację, że nie znajdzie Pan takiej szkoły, która jest wolna od religii. Wynika to z jednego faktu, iż kościół objął swym patronatem wszystkie szkoły zgodnie z nauczaniem Jana Pawła II. Jak to bowiem powiadał nasz Rodak - "na szkołę patrzymy jak na poszerzony dom rodzinny, w którym treści i wartości ważne dla całego narodu gruntowane są w coraz to nowszych pokoleniach" - stąd też szkoła nie może sobie pozwolić na nierealizowanie religii, która to przecież jest jednym z głównych czynników kształtujących światopogląd ludzi. Każdy kto chodził na religię, nawet jeśli nie przykładał się do nauki zapamiętał dekalog, który jest uniwersalnym zbiorem zasad pozwalającym nam być dobrymi ludźmi. Tak czy siak również i wy jako ateiści stosujecie zasady dekalogu, jesli nie wszystkie to przynajmniej znaczną jego większość. Oczywiście może Pan znajdzie szkołę, gdzie uczą filozofii lub religioznastwa - ale pana dziecko w tym przypadku zapozna się tylko z ogólnymi zarysami człowieczeństwa, bądź też elementami poszczególnych religii. Czy takie przedmioty pozwolą mu w późniejszym zyciu zbudować coś trwałego i opartego na wartościach?
13-06-2008 09:55 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>O ile wiem to ten portal umożliwiać ma wypowiadanie się wszystkim osobom.
Twoje 'wypowiadanie się' jest strasznie monotematyczne bez względu na to czeo dotyczy wątek.
>Swoje zdanie wyraziłam
Benko zadał pytanie o szkołę nie o Twoje zdanie.

>przedstawiłam realną sytuację, że nie znajdzie Pan takiej szkoły, która jest wolna od religii.

Patrz poniżej.
13-06-2008 10:15 
 Ocena 2 na 2
Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
Przede wszystkim - religia nie jest jedynym nośnikiem wartości. Jak już pisałem w którymś z powyższych postów kościół katolicki, zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w dokumentach Soboru Watykańskiego II, uważa człowieka za "homo moralis" - nieważne jest, czy wierzy i, jeśli już wierzy, w co. Zdaniem kościoła postawy moralne i odruchy empatii są nam immanentnie przypisane. Więc religia jest niepotrzebna ani mi ani moim (potencjalnym) dzieciom. Oczywiście trzeba jeszcze racjonalizować moralność. To jest chyba naturalny odruch człowieka. Jedną z możliwości jest religia - inną filozofia. Jedna opiera się na wierze, druga na racjonalnym dowodzie. I żadna z nich nie jest lepsza czy gorsza. Filozofia tak samo obejmuje całość naszego życia - tylko z innej perspektywy. Może jest zbyt trudna dla Pani - ale czemu z tego powodu narzuca mi Panie swoją perspektywę? Mówi p. Bożena że kościół nie może oddać edukacji ludziom. Ja mówię coś przeciwnego - nie możemy oddać edukacji jednej instytucji. I nieważne czy jest nią kościół czy państwo. Mamy zbyt wielkie doświadczenie z jedną słuszną myślą - i nie interesuje mnie czy jest ona czerwona, czy czarna.
William Blake powiedział - "nie ma takiej zasady etycznej, obecnej w chrześcijaństwie, których wcześniej nie wywiedli by Platon i Arystoteles". Pamiętaj o tym. My wywodzimy te same zasady etyczne - tylko że z uniwersalnych praw rozumu a nie z partykularnych prawd wiary. Od początków filozofii zasady etyczne są w zrębach te same. To nie ateiści nawoływali do krucjat i palenia niewiernych na stosach. Ateiści nie prowadzą między sobą wojen - ludzie religijni a owszem. Pozdrawiam!


"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
13-06-2008 13:16 
 Ocena 3 na 3
n'cos' (441 punktów)
>O ile wiem to ten portal umożliwiać ma wypowiadanie się wszystkim osobom.

Dobrze Pani jest poinformowana.

>Czyżby był Pan zwolennikiem cenzury? Swoje zdanie wyraziłam...

Nie jestem i też wyraziłem swoje zdanie. To pytanie nie było stosowne.

>... i przedstawiłam realną sytuację, że nie znajdzie Pan takiej szkoły, która jest wolna od religii.

Dla mnie to jest wada. Rodzice nie mają wyboru, muszą posyłać dzieci na religie, tym bardziej że jest ona przedmiotem obowiązkowym. Co z tego ze formalnie mają możliwość wyboru lekcji etyki, jak nie ma specjalistów w tej dziedzinie, a poza tym mało który nauczyciel chciałby się poświęcać dla nielicznych uczniów. I to jest wielki problem.

>Każdy kto chodził na religię, nawet jeśli nie przykładał się do nauki zapamiętał dekalog, który jest uniwersalnym zbiorem zasad pozwalającym nam być dobrymi ludźmi.

Nie wszyscy, a nawet mniejszość go może zapamiętała. Paradoksalnie największą znajomością dekalogu i prawd wiary szczycą się oprócz księży i katechetów także racjonaliści i ateiści. Niektórzy by tłumaczyli się tym, że trzeba znać język wroga (ja nie uważam katolików za wrogów, ale dekalog akurat znam).

>Czy takie przedmioty pozwolą mu w późniejszym zyciu zbudować coś trwałego i opartego na wartościach?

Filozofia tak. Etyka jest częścią składową filozofii. Pani pisze o wartościach... wspomnę tylko o aksjologii.
Religia w szkołach to jest indoktrynacja i narzucanie wiary od dzieciństwa. Przypomnę tylko, że dzisiaj takie praktyki stosuje się np. w Korei Północnej, a kiedyś... w faszystowskich Włoszech, nazistowskich Niemczech i komunistycznym ZSRR. Tam ludzie mieli do czynienia wprawdzie z indoktrynacją o charakterze politycznym, ale różnica pomiędzy nią a tą religijną jest niewielka - proszę spojrzeć na Iran......

Wątpię żeby pogląd, który Pani prezentuje, przejawiał pełnię człowieczeństwa.
15-06-2008 20:27 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>opartego na wartościach?
>
Zgadzam się, nie ma nic pewniejszego do oparcia jak własny proboszcz, są jak kamienie.
Adam Barycki
Benko (39 punktów)
Dziękuję. Na szczęście nie tak łatwo mnie zniechęcić

13-06-2008 23:31 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Widzę jednak, że potrafi się Pan spokojnie i rozsądnie wybronić.
>
To jest kurtuazja, czy poklepywanie po plecach?
Adam Barycki
n'cos' (441 punktów)
>To jest kurtuazja, czy poklepywanie po plecach?

Szczerość, Panie Adamie, szczerość.
14-06-2008 17:48 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Szczerość
>
O szczerości
żądać tak wiele
i nieszczerze

Adam Barycki
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Może ta? www.lauder-morasha.edu.pl/rekrutacja.php
Szkoła żydowska, ale napisali
"Nasza szkoła jest otwarta na osoby wszystkich wyznań i bezwyznaniowe, dlatego też nie prowadzimy lekcji religii. W zamian oferujemy zajęcia z etyki (z elementami etyki żydowskiej). Zapraszamy także gości będących przedstawicielami różnych religii i wyznań, takich jak: islam, katolicyzm, ewangelicyzm czy prawosławie."
Pierwsze trzy strony wyników w googlach to profilaktyczne wrzaski na stronach katolickich. Może warto głębiej poszperać?
Pozdrawiam!
13-06-2008 11:17 
 Ocena 1 na 1
Benko (39 punktów)
Bardzo dziękuję za namiar.
Pozdrawiam!

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365