Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ciekawe badania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
13-06-2008 10:24kowalski (62 punktów)Ciekawe badania
Ocena 1 na 1
Czy wśród ludzi o wysokim ilorazie inteligencji jest więcej ateistów? Badania w tej sprawie przeprowadził profesor psychologii na Uniwersytecie w Ulsterze Richard Lynn. Okazało się, że zaledwie 3,3% naukowców zrzeszonych w Royal Society (brytyjskiej akademii nauk) wierzy w istnienie Boga. W skali całej Wielkiej Brytanii odsetek ten jest znacznie wyższy i wynosi 68,5%. Korelacja jest oczywista. Im jesteś inteligentniejszy, tym mniej religijny - ogłosił Lynn. O badaniach naukowca czytamy w "Rzeczpospolitej.

Osobiście sie z tym zgadzam. wystraczy "pobrac" dwie próbki: jedna wsród naukowców i druga wśród dajmy na to robotników niewykwalifikowanych , albo chłopów. Z baaardzo duzym prawdopodobienstwem mozna przyjac ze średnio wyzszy iloraz bedzie domena naukowców niż ludzi slabo wykształconych. Wnioskui dotyczace wyzej wymienionego badania nadchodza same...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jarcio (1198 punktów)
>Wnioskui dotyczace wyzej wymienionego badania nadchodza same...

A owszem, wnioski nasuwają na myśl obraz ludzi, którzy zmotywowani badaniami i zdaniem ekspertów tym chętniej zechcą udowadniać innym ludziom, że się mylą. W razie jak ktoś przyprze takiego "szczególnie inteligentnego" jegomościa do muru to zawsze pozostają badania mówiące iż jako niewierzący posiada "naukowe" prawo do ostatniego zdania. Słowem, sama decyzja o zostaniu ateistą, w świetle absolutnie niepodważalnych badań naukowych, dodaje na oko z jakieś 20-30 punktów do rankingu IQ co odpowiednio sytuuje na drabinie hierarchi społecznej. Gratuluję przynależności do ludzi typu Alfa.

13-06-2008 11:45 
 Ocena 2 na 2
O RLY? (0 punktów)

> Słowem, sama decyzja o zostaniu ateistą...
Mam poważne wątpliwości czy można tu mówić o jakiejkolwiek decyzji...
Co, człowiek pewnego dnia mówi sobie: "od dziś będę ateistą"? To tak nie działa.
Na przykład teraz, nawet gdybym z jakichś powodów chciał, nie mógłbym być wierzącym.
Tak samo ktoś kto wierzy nie przestanie wierzyć tylko dlatego że powie sobie "jestem ateistą".
Zaklęcie w stylu: "tera będę tym i tym..." nie działa w takich przypadkach.

Co do tych badań, to jakoś mnie nie ruszają. Za mała grupa badanych jak na mój gust żeby do razu generalizować.
jarcio (1198 punktów)
>> Słowem, sama decyzja o zostaniu ateistą...
>Mam poważne wątpliwości czy można tu mówić o jakiejkolwiek decyzji...

Zapewne nie zauważyłeś, ale ja nie starałem się wyjaśnić przyczyn które skłaniają człowieka do zostania ateistą - to nie o tym komentarz.

Ja nie wiem w jaki sposób Ty podejmujesz decyzje, ale wielu ludzi najpierw stara się coś dokładnie przemyśleć zanim określi swój stosunek do kultury czy do religii - to przychodzi z wiekiem. Oczywiście za kogoś wyboru może dokonać kultura, tradycja, otoczenie, media, dany trend w modzie czy co tam jeszcze, ale i jest procent ludzi, którzy najpierw przeanalizują to co później ma ich określać.
O RLY? (0 punktów)
>Zapewne nie zauważyłeś, ale ja nie starałem się wyjaśnić przyczyn które skłaniają człowieka do zostania ateistą - to nie o tym komentarz.

Ja również o żadnych przyczynach nie wspominałem.

>Ja nie wiem w jaki sposób Ty podejmujesz decyzje, ale wielu ludzi najpierw stara się coś dokładnie przemyśleć zanim określi swój stosunek do kultury czy do religii - to przychodzi z wiekiem. Oczywiście za kogoś wyboru może dokonać kultura, tradycja, otoczenie, media, dany trend w modzie czy co tam jeszcze, ale i jest procent ludzi, którzy najpierw przeanalizują to co później ma ich określać.

Chodziło mi o to że słowo "decyzja" jest tu lekko nie na miejscu.
To znaczy w przypadku wiary w boga.
jarcio (1198 punktów)
>Chodziło mi o to że słowo "decyzja" jest tu lekko nie na miejscu.
>To znaczy w przypadku wiary w boga.

No to się mylisz bo akurat w moim przypadku to słowo, jak najbardziej, jest na miejscu.
O RLY? (0 punktów)

>No to się mylisz bo akurat w moim przypadku to słowo, jak najbardziej, jest na miejscu.

Czyli zaczyna się wierzyć z chwila podjęcia decyzji?
Na przykład jesteś niewierzący ale pewnego pięknego dnia podejmujesz decyzje że jednak będziesz wierzyć i już jesteś wierzącym, czy tak?
Nie jest taka "decyzja" aby tylko deklaracją stanu który już w tym momencie istnieje?
darlove (2804 punktów)
Nie trzeba być naukowcem, aby stwierdzić to, że aby być ateistą trzeba mieć - przeciętnie rzecz ujmując - zasób wiedzy trochę większy niż przeciętny religiant; i chodzi tutaj może przede wszystkim o wiedzę ogólną. Co za tym nieubłaganie idzie, większość ateistów to ludzie, którzy przynajmniej nie boją się myśleć samodzielnie, czego nie można powiedzieć o wierzących, szczególnie katolikach. Badanie nie jest zaskoczeniem, a raczej potwierdzeniem tego, co jest prawie oczywiste.

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
dstr (1474 punktów)
Wg Lynna istnieje tez róznica miedzy przecietnym IQ doroslych mezczyzn i kobiet (niecale 5 pktów IQ). Facet tez bada róznice w inteligencji na podstawie przynaleznosci rasowej. Rzecz jasna nie ma z tych powodów dobrej prasy, a to badanie chyba mu nie pomoze.

Niestety korelacja to nie wszystko. Trzeba spuscic z tonu, drodzy panowie, i sobie przebadac IQ normalnymi sposobami.
glingor (640 punktów)
>Wg Lynna istnieje tez róznica miedzy przecietnym IQ doroslych mezczyzn i kobiet (niecale 5 pktów IQ). Facet tez bada róznice w inteligencji na podstawie przynaleznosci rasowej. Rzecz jasna nie ma z tych powodów dobrej prasy, a to badanie chyba mu nie pomoze.
>Niestety korelacja to nie wszystko. Trzeba spuscic z tonu, drodzy panowie, i sobie przebadac IQ normalnymi sposobami.

No i raczej istnieje ta różnica w IQ zależnym od płci w ten sposób badanym, tylko zapomniał do tego dopisać ze statystyczny mężczyzna z tych badań jest młodszy i więcej mężczyzn ma wyższe wykształcenie w tej grupie testowej

5 punktów IQ to 4% odchylenia, a takie można banalnie uzyskać dobierając odpowiednio grupę testową


fear is the mind killer
dstr (1474 punktów)
Mozna polemizowac, co tez uczynie:

>zapomniał do tego dopisać ze statystyczny mężczyzna z tych badań jest młodszy
Cechujemy sie wyzsza smiertelnoscia, wiec przecietny mezczyzna jest mlodszy.

>i więcej mężczyzn ma wyższe wykształcenie w tej grupie testowej
Chyba ogólnie wiecej mezczyzn zdobywa wyzsze wyksztalcenie w naukach scislych (zgaduje, ale w naszej kulturze to chyba normalne).

>5 punktów IQ to 4% odchylenia, a takie można banalnie uzyskać dobierając odpowiednio grupę testową
Oczywiscie. Moze wsród mezczyzn bylo wiecej ateistów

Na wiarygodne badania trzeba byloby czekac az do upadku szowinizmów i politycznej poprawnosci. Na razie nie-badaczom pozostaja tylko spekulacje.
glingor (640 punktów)
>Mozna polemizowac, co tez uczynie:
>>zapomniał do tego dopisać ze statystyczny mężczyzna z tych badań jest młodszy
>Cechujemy sie wyzsza smiertelnoscia, wiec przecietny mezczyzna jest mlodszy.
>>i więcej mężczyzn ma wyższe wykształcenie w tej grupie testowej
>Chyba ogólnie wiecej mezczyzn zdobywa wyzsze wyksztalcenie w naukach scislych (zgaduje, ale w naszej kulturze to chyba normalne).
>>5 punktów IQ to 4% odchylenia, a takie można banalnie uzyskać dobierając odpowiednio grupę testową
>Oczywiscie. Moze wsród mezczyzn bylo wiecej ateistów
>Na wiarygodne badania trzeba byloby czekac az do upadku szowinizmów i politycznej poprawnosci. Na razie nie-badaczom pozostaja tylko spekulacje.

To zależy co się rozumie przez wiarygodność wg. mnie każde badanie w formie ankiety,
jest obarczone ograniczeniami:
od ograniczenia przez formularz ankiety,
poprzez dobór losowy grupy ankietowanych,
itp.
na chęci potraktowania ankiety poważnie kończąc,

A jeśli chodzi o IQ a boga/ów

To osobiście jestem zdania cytując Hemingwaya, że "każdy myślący człowiek jest ateistą"


fear is the mind killer
krzat (123 punktów)
>To osobiście jestem zdania cytując Hemingwaya, że "każdy myślący człowiek jest ateistą"

Tu bym uważał. Nawet szacowny patron tej strony nie był ateistą, ale deistą. A na przykład Newton był religijnym świrem. Powiedziałbym raczej, że intelekt sprzyja tworzeniu własnych poglądów.
darlove (2804 punktów)
W czasach Newtona trudno było z przyczyn obiektywnych nie być religijnym świrem. Bycie kimś innym mogło cię drogo kosztować. Niektórzy próbowali nie być... w większości z marnym skutkiem.

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
glingor (640 punktów)
>>To osobiście jestem zdania cytując Hemingwaya, że "każdy myślący człowiek jest ateistą"
>Tu bym uważał. Nawet szacowny patron tej strony nie był ateistą, ale deistą. A na przykład Newton był religijnym świrem. Powiedziałbym raczej, że intelekt sprzyja tworzeniu własnych poglądów.

A religia przejęta całościowo jako szablon którym rodzice chcą dziecko pomalować,
żeby nie wyróżniało się ze stada może być nazwana własnym poglądem?

Logiczny umysł wybierze ze sprzecznego zbioru informacji o Bogu tyle ile będzie potrafił zaakceptować, dla nie których samo wszechmogący i wszechwiedzący to już za duże science-fiction

fear is the mind killer
Manganelli (183 punktów)
Podobnie jest z Amerykańską Akademią Nauk (NAS), wierzących jest tam 7%, ateistów 72% a reszta gdzieś pomiędzy (agnostycy).

Wydaje mi się, że korelacja pomiędzy inteligencją i relijnością jest oczywista i żaden obiektywny obserwator nie będzie zaprzeczał, że inteligencja nie idzie w parze z wiarą.

Więcej można poczytac o tym tutaj:
en.wikipedia.org/wiki/Religiosity_and_intelligence
Janus (236 punktów)
Rowniez czytalem na temat tych badan i zgadzam sie w pelni. Bycie naukowcem, czy czlowiekiem myslacym po prostu obliguje do pewnego poziomu myslenia. Natomiast poziom myslenia-> racjonalizm -> wyklucza bajki o wrozkach, jednorozcach, latajacych czajniczkach (kto wie do czego pije temu chwała) i bogach w jakiejkolwiek postaci.
14-06-2008 12:03 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
> racjonalizm -> wyklucza bajki o wrozkach, jednorozcach, latajacych czajniczkach (kto wie do czego pije temu chwała) i bogach w jakiejkolwiek postaci.

Czy to bajka, czy nie bajka, myślcie sobie co tam chcecie
a ja przecież wam powiadam jednorożce są na świecie
Brzostowski (7067 punktów)
Mam tylko nadzieję, że nie jest to standard w jakości badań i wyprowadzania z nich wniosków. Myślę, że albo Pan Lynn ma niezbyt wysokie IQ albo specjalnie manipuluje, albo nie jest tak jak napisał kowalski. Wnioski z badań przypominają sposób myślenia niezbyt rozgarniętego studenta, ze źle działającego koła naukowego w marnej uczelni.

Można zrobić badanie wśród górników i zapytać ich czy są za likwidacją nierentownych kopalni. Większość odpowie że nie. Można dalej przyjąć, że górnik to mężczyzna, który jest krzepki, silny. Wniosek z badań:
większość krzepkich mężczyzn w Polsce jest przeciwna likwidacji nierentownych kopalni.

Oczywiste jest, że naukowcy (pracownicy naukowi) to statystycznie ludzie bardziej inteligentni niż statystyczny członek
społeczeństwa. Oczywiste jest również że wybór ścieżki życiowej, zależy od człowieka i naukowcami zostają najczęściej ludzie o racjonalnych poglądach. Racjonalizm trzyma się mocno świata rzeczywistego. Trudno zatem szukać wśród naukowców zbyt wielu wierzących. Bardzo źle dobrana grupa badanych! Wyciąganie z takich badań wniosku: "Im jesteś inteligentniejszy, tym mniej religijny", nie świadczy zbyt dobrze o badaczu.
J.Szulc (5723 punktów)

Drogi Brzostowski!
Co prawda nie mnie podważać wyniki badań jakiegoś tam naukowca, ale argumentacja jest jak najbardziej na miejscu!
Sama niedawno musiałam badać stopień percepcji pewnych praw wśród "dowolnie" wybranej grupy respondentów, ale nie oszukujmy się - byli to ludzie najczęściej jakoś tam mi znani. I nie chodzi o ich poglądy! Zgadzam się, że większością takich grup można na tyle manipulować, że osiągnie się pożądany cel. Mnie się to nie udała, ale w tym momencie byłam "za malutka" na to.
Jeśli jednak chodzi o sedno sprawy, to uważam, że owszem - stopień wykształcenia może mieć wpływ na sposób pojmowania boga/ wiary, jednak nie jest to jedyny wykładnik.
Mnie lektura Biblii zmieniła... ale szczera i uczciwa lektura, nie "wyrywkowe" czytanie. Czy innych również...?

Poza tym, jak mawiała moja babcia - cudowna osoba, choć niepiśmienna - "nie trzeba szkół, żeby być mądrym...?.
I miała największą rację na świecie...

Pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
17-06-2008 02:18 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Mnie lektura Biblii zmieniła...
>nie trzeba szkół, żeby być mądrym...
Wystarczy Biblia?
.
J.Szulc (5723 punktów)

Daj adres - wyślę jakieś gustowne binokle...
A co mi tam - przecież lubię ludzi... czasem...

- i pozdrawiam też

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
15-06-2008 17:28 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Myślę, że albo Pan Lynn ma niezbyt wysokie IQ albo specjalnie manipuluje, albo nie jest tak jak napisał kowalski.

   Czy można traktować poważnie osobę firmującą swoim nazwiskiem pracę, w której możemy przeczytać, że populacje Nigerii (147 mln), czy Gwinei (9 mln) charakteryzują się średnim IQ na poziomie 69?

   Powszechnie przyjmuje się, że IQ poniżej 70 cechuje osoby upośledzone umysłowo.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>   Powszechnie przyjmuje się, że IQ poniżej 70 cechuje osoby upośledzone umysłowo.

   Chryste w niebiesiech, a co ze mną?!
.
15-06-2008 19:28 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)
>>   Powszechnie przyjmuje się, że IQ poniżej 70 cechuje osoby upośledzone umysłowo.
>   Chryste w niebiesiech, a co ze mną?!

   Trzymaj się z daleka od "profesora" Lynna (zwolennika eugeniki), a włos z głowy Ci nie spadnie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>   Trzymaj się z daleka od "profesora" Lynna (zwolennika eugeniki), a włos z głowy Ci nie spadnie.

   Nie mam włosów, to chyba głowa spadnie?!
.
Janus (236 punktów)
Mozna dyskutowac z wynikami badan, wysuwac wnioski, ze ich wyniki byly w jakis sposob zmanipulowane. Jednak nie da sie zaprzeczyc tego, ze zeby cokolwiek osiagnac w nauce, nalezy myslec racjonalnie i logicznie. A to wyklucza wiare. Wiara jest irracjonalna z punktu widzenia nauki (bez obrazy).
15-06-2008 11:56 
 Ocena 1 na 1
Konstanty Bobowski (11 punktów)
> Jednak nie da sie zaprzeczyc tego, ze zeby cokolwiek osiagnac w nauce, nalezy myslec racjonalnie i logicznie.
Absolutna zgoda!

Tyle tylko, że to nie wyklucza wiary. Racjonalizm jest poglądem, jeśli żyjesz w przekonaniu że jest to jedyny prawdziwy pogląd to faktycznie, trudno to pogodzić z wiarą. Jeśli natomiast żyjesz w przekonaniu, że racjonalizm jest Ci najbardziej bliski, ale dopuszczasz też możliwość prawdziwości innych poglądów, to nie ma żadnych sprzeczności. Zdrowy rozsądek to więcej niż racjonalizm.

pozdrawiam
Janus (236 punktów)
Moim zdaniem wyklucza. Wyobrazmy sobie znanego naukowca, biologa, badajacego poszczegolne gatunki, kolejne w ewolucji, ktorzy wierzy w Boga i w teorie inteligentnego projektu. Dosyc komicznie by to wygladalo nie sadzisz?

Dlatego moim zdaniem nauka wyklucza jakiekolwiek religie.
Konstanty Bobowski (11 punktów)
1. Założenie o istnieniu Boga nie oznacza od razu że jest jakiś inteligentny projekt.
2. Jeśli nawet, to ewolucja może być elementem inteligentnego projektu.
3. Nauka nie może wykluczyć istnienia Boga, bo nauka się Bogiem nie zajmuje. To tak jakby matematyka miała wykluczyć istnienie krowy.
Janus (236 punktów)
Owszem, ale prawdopodobienstwo istnienia Boga jest znacznie mniejsze niz prawdopodobienstwo jego nieistnienia. Nad tym pracowali naukowcy, glownie biolodzy.

Oczywiscie istnienie Boga to nie tylko teoria inteligentnego projektu, ale ta teoria jest PODSTAWA jakiejkolwiek religii. W takim wypadku nie wiem czy jakikolwiek wierzacy jakos inaczej wytlumaczy sobie ta sprawe.

Natomiast ewolucja nie moze byc czescia inteligentnego projektu, gdyz jest tylko i wylacznie ciagiem biologiczych i chemicznych przemian, ktore wydarzaly sie z mniejszym lub wiekszym przypadkowym prawdopodobienstwem. Polecam lekture Darwina.

Jesli natomiast Twoim zamierzeniem bylo powiedzenie ze najpierw Bog stworzyl swiat a potem byla ewolucja (jesli nie, to mylnie odczytalem Twoje mysli), polecam lekture "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa, ktory w wyczerpujacy sposob na kilkuset stronach tlumaczy dlaczego tak nie jest.
Konstanty Bobowski (11 punktów)
>Owszem, ale prawdopodobienstwo istnienia Boga jest znacznie mniejsze niz prawdopodobienstwo jego nieistnienia. Nad tym pracowali naukowcy, glownie biolodzy.
Czyli Bóg może jednak istnieć!
>Oczywiscie istnienie Boga to nie tylko teoria inteligentnego projektu, ale ta teoria jest PODSTAWA jakiejkolwiek religii. W takim wypadku nie wiem czy jakikolwiek wierzacy jakos inaczej wytlumaczy sobie ta sprawe.
A, to tutaj trzeba uważać na słowa. W poście rozpoczynającym naszą dyskusję użyłeś wyrażenia, że nauka wyklucza WIARĘ (w Boga). I tak to zrozumiałem. Nie pisałem nigdzie o religii, przyznam też że nie jestem takim znawcą wszystkich religii aby stwierdzić stanowczo że teoria inteligentnego projektu jest podstawą ich wszystkich. Wymaga to zatem definicji Boga. Dla celów dyskusji definiuję go jako: inteligentną świadomość. Tylko tyle.
>Natomiast ewolucja nie moze byc czescia inteligentnego projektu, gdyz jest tylko i wylacznie ciagiem biologiczych i chemicznych przemian, ktore wydarzaly sie z mniejszym lub wiekszym przypadkowym prawdopodobienstwem. Polecam lekture Darwina.
Wyobraź sobie dwóch szachistów, rozpoczynają grę. Ich gra jest wylacznie ciagiem biologiczych i chemicznych przemian (w mózgu). Wyobraź sobie teraz tego kto ustalił reguły, siedzi i patrzy, jak grają. Czy ich gra nie jest czescia inteligentnego projektu? Abstrahujemy od tego po co wymyslił grę, czy zasady są dobre, czy złe i w ogóle po co to zrobił!
>Jesli natomiast Twoim zamierzeniem bylo powiedzenie ze najpierw Bog stworzyl swiat a potem byla ewolucja (jesli nie, to mylnie odczytalem Twoje mysli), polecam lekture "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa, ktory w wyczerpujacy sposob na kilkuset stronach tlumaczy dlaczego tak nie jest.
Sądzę że jeśli Bóg stworzył świat, to ewolucję wpisał w jego działanie, w chwili stworzenia.

P.S. Nie uznaję żadnych autorytetów, nikt nie ma monopolu na mądrość i prawdę, zwłaszcza w takich sprawach.
Janus (236 punktów)
A propos szachistow, i oni i stol powstali na drodze ewolucji, zasady zas wymyslili ludzie, ktorzy rowniez sa ogniwem ewolucji, swiat powstal w wyniku wielkiego wybuchu o ktorym poczytac sobie mozna chociazby w wikipedii, pierwsze zrodlo jakie przyszlo mi na mysl. A co do autorytetow, to wlasnie powstanie swiata bez ingerencji jakichs sil nadprzyrodzonych wyjasnia w swojej ksiazce dawkins, a tutaj po prostu nie ma na to miejsca (na forum).

"Czyli Bog moze jednak istniec"
Oczywiscie ze moze, tak samo jak moze istniec latajacy czajniczek wokol marsa, lub wrozka zebuszka. Udowodnij mi ze te rzeczy nie istnieja.

Twoja definicja Boga: inteligentna swiadomosc. Rodzi kolejne pytanie, kto stworzyl ta inteligentna swiadomosc w takim razie, przeciez nie powstala z niczego?

P.S. nie uznaje teorii stworzenia (inaczej- inteligentnego projektu)
Konstanty Bobowski (11 punktów)
Albo nie rozumiesz, albo mnie podpuszczasz!
Na przykładzie szachistów chcialem Ci wyjaśnić, że ciąg zdarzeń biol-chem może być częścią inteligentnego projektu. Tak dzieje się codziennie w tysiącach laboratoriów na świecie.
Poczytaj sobie też krytykę Dawkinsa, dobrze Ci to zrobi.
Różnicę między Bogiem a czajniczkiem podjęto w wątku o krasnoludkach
Janus (236 punktów)
Tylko zrozum, ze ja do czajniczka moge dorobic cala ideologie ze to on stworzyl swiat i co z tego? A w Boga ludzie wierza.. to dziala na tej samej zasadzie.

To chyba Ty nie zrozumiales mnie z tymi szachistami.. Ale klepac nie zamierzam. Chodzi o to ze jesli swiat stworzylo cos o wielkiej zlozonosci to CO stworzylo to COS. Bo powiedzenie ze jest samo z siebie jest rownie denne jak bajka o czajniczku. A zaproponoway przez Ciebie watek forum znam i sledze.
Konstanty Bobowski (11 punktów)
Niezwykle trudno się z tobą dyskutuje, skaczesz po różnych problemach, nie pochylisz się za bardzo nad żadnym, "migrujesz myślami". Może to oznaka geniuszu. W każdym razie ja jestem na to za głupi.

pozdrawiam
Janus (236 punktów)
Nieprawda, widac ze rozmawiam z osoba inteligentna.

Co sie chwali jesli przesledzisz moje walki slowne z innymi ludzmi na tym forum.
Czy skacze myslami? Pewnie czasem i owszem, gdyz mam wiele rzeczy do powiedzenia, a moj wiek nie pozwala ujac jeszcze wszystkiego w zgrabna calosc poslugujac sie jezykiem.

Ale nad problemami pochylam sie dosyc doglebnie.
darlove (2804 punktów)
A jeśli nie wyklucza, to powstaje wcześniej, czy później, dysonans poznawczy...

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
Beata (Nowak) (459 punktów)
>Czy wśród ludzi o wysokim ilorazie inteligencji jest więcej ateistów? Badania w tej sprawie
>przeprowadził profesor psychologii na Uniwersytecie w Ulsterze Richard Lynn. Okazało się, że
>zaledwie 3,3% naukowców zrzeszonych w Royal Society (brytyjskiej akademii nauk) wierzy w istnienie
>Boga. W skali całej Wielkiej Brytanii odsetek ten jest znacznie wyższy i wynosi 68,5%. Korelacja
>jest oczywista. Im jesteś inteligentniejszy, tym mniej religijny - ogłosił Lynn. O badaniach
>naukowca czytamy w "Rzeczpospolitej.
>Osobiście sie z tym zgadzam. wystraczy "pobrac" dwie próbki: jedna wsród naukowców i druga wśród
>dajmy na to robotników niewykwalifikowanych , albo chłopów. Z baaardzo duzym prawdopodobienstwem
>mozna przyjac ze średnio wyzszy iloraz bedzie domena naukowców niż ludzi slabo wykształconych.
>Wnioskui dotyczace wyzej wymienionego badania nadchodza same...
>

Powiedziałabym raczej - im bardziej wykształcony i obyty jesteś, tym mniej religijny i podatny na wpływy różnej maści szamanów, kapłanów itp. Człowiek oczytany, wykształcony, spotykający się z różnymi ludźmi w różnych środowiskach i sytuacjach, dążący do zdobywania wiedzy nie jest zainteresowany słowami, które nie mają pokrycia w rzeczywistości i których naukowo nie da się udowodnić. Chyba właśnie w tym tkwi sedno tego badania.
Janus (236 punktów)
Bingo!

Nie daje sie omamic religijnej propagandzie.
O to wlasnie caly czas mi chodzilo, ujela to Pani idealnie
Konstanty Bobowski (11 punktów)

>Powiedziałabym raczej - im bardziej wykształcony i obyty jesteś, tym mniej religijny i podatny na wpływy różnej maści szamanów, kapłanów itp. Człowiek oczytany, wykształcony, spotykający się z różnymi ludźmi w różnych środowiskach i sytuacjach, dążący do zdobywania wiedzy nie jest zainteresowany słowami, które nie mają pokrycia w rzeczywistości i których naukowo nie da się udowodnić. Chyba właśnie w tym tkwi sedno tego badania.

To chyba jest dość frywolna interpretacja wyników tych badań. Chociaż zgadzam się, że człek oczytany i wykształcony jest mniej podatny, na reklamę też.
Beata (Nowak) (459 punktów)
>>Powiedziałabym raczej - im bardziej wykształcony i obyty jesteś, tym mniej religijny i podatny na wpływy różnej maści szamanów, kapłanów itp. Człowiek oczytany, wykształcony, spotykający się z różnymi ludźmi w różnych środowiskach i sytuacjach, dążący do zdobywania wiedzy nie jest zainteresowany słowami, które nie mają pokrycia w rzeczywistości i których naukowo nie da się udowodnić. Chyba właśnie w tym tkwi sedno tego badania.
>To chyba jest dość frywolna interpretacja wyników tych badań. Chociaż zgadzam się, że człek oczytany i wykształcony jest mniej podatny, na reklamę też.

Nie starałam się interpretować tych badań, lecz wyraziłam swoją opinię po przeczytaniu postu.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> Człowiek oczytany, wykształcony, spotykający się z różnymi ludźmi w różnych środowiskach i sytuacjach, dążący do zdobywania wiedzy nie jest zainteresowany słowami, które nie mają pokrycia w rzeczywistości i których naukowo nie da się udowodnić.
A skąd wniosek, że nie jest tymi słowami zainteresowany?

Po drugie - czy to tylko oczytani i wykształceni spotykają się "z różnymi ludźmi w różnych środowiskach"?

I jeszcze na koniec: skąd - przy braku zainteresowania określonymi słowami - można o nich wiedzieć, że nie mają pokrycia w rzeczywistości i że nie da się ich naukowo udowodnić?
.
Beata (Nowak) (459 punktów)
>Po drugie - czy to tylko oczytani i wykształceni spotykają się "z różnymi ludźmi w różnych środowiskach"?

Oczywiście że nie, jednak odpowiadając na dany wątek miałam raczej na myśli środowiska naukowe, tzw. inteligenckie, które częściej niż pozostałe mają styczność z nauką i ludźmi takową reprezentującymi, a co się z tym wiąże mają większe porównanie.

>A skąd wniosek, że nie jest tymi słowami zainteresowany?
>I jeszcze na koniec: skąd - przy braku zainteresowania określonymi słowami - można o nich wiedzieć, że nie mają pokrycia w rzeczywistości i że nie da się ich naukowo udowodnić?
>.

Brak zainteresowania wcale nie oznacza całkowitej ignorancji i nieznajomości tematu. Przecież żeby wiedzieć czy coś nas zainteresuje i czy zechcemy zgłębiać daną dziedzinę, temat czy słowa, należy wpierw się z nimi choć częściowo zapoznać. Wówczas można wysnuć wniosek czy uważamy daną tezę za ciekawą i możliwą do udowodnienia czy też nie.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>miałam raczej na myśli środowiska naukowe, tzw. inteligenckie, które częściej niż pozostałe mają styczność z nauką i ludźmi takową reprezentującymi, a co się z tym wiąże mają większe porównanie.
Czego z czym mają porównanie - przecież ograniczają się do własnego środowiska.

>żeby wiedzieć czy coś nas zainteresuje i czy zechcemy zgłębiać daną dziedzinę, temat czy słowa, należy wpierw się z nimi choć częściowo zapoznać.
Pobieżnie można odróżnić nowe od znanego. Ale ustalenie czy nowa teza da się udowodnić, to już analiza dogłębna.

>Wówczas można wysnuć wniosek czy uważamy daną tezę za ciekawą i możliwą do udowodnienia czy też nie.
Tu mowa o snobach, bo kogo poważnego zainteresuje podejmowanie zagadnień możliwych od udowodnienia.

Więc nie tyle
człowiek oczytany [...] nie jest zainteresowany słowami, które nie mają pokrycia w rzeczywistości,
co raczej
człowiek światły jest zainteresowany tymi tezami, których nie udaje się obalić.
.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365