>
>lp.2o@ainolop__zsuiram , 17.06.2008 18:39>
To chyba napisał n'coś 
No i stało się! Chciałem sam coś od siebe dodać na tym wątku, ale jednak okazało się, że szanowny Pan
J.S. mnie sprowokował.... I już inicjatywa nie jest moja.
Po pierwsze - co Pan tu za link na prywatną pocztę przytacza? Przecież nijak tego się nie da odtworzyć.
Po drugie... TAK, TAK, TAK... tylko na to czekałem!!!
Oglądał Pan może wywiad z Lechem Wałęsą w TVP Info (17.06., godz.20.00)?
Widziałem i słyszałem już wiele jego wypowiedzi. Za każdym razem eks-prezydent przekręca swoje zdania z poprzednich z nim wywiadów. Jednym razem mówi, że nic nie podpisywał, a gdy już wszystko wychodzi na jaw, swoje podpisy z lat 70-tych uznaje za oczywiste, wypierając sie nadal współpracy z SB jako agent pod pseudonimem "Bolek". Tego, czy nim był, nie wiem... czekam na publikację książki do poniedziałku, po czym ją z zapałem przeczytam.
Temperament i zachowanie Wałęsy przepełnione jest jego dumą z samego siebie. Uznaje on, że jest osobą, której nie można tknąć, autorytetem. Gdyby zliczyć wszystkie jego przekrętne działania za czasów prezydentury z lat 1990-95 można by się posunać do stwierdzenia, że był to okres kontynuacji autorytaryzmu, lecz ze zmienioną twarzą.
Panie tego... Przywołany do współpracy z SB w 1970 roku, donosił na pracowników Stoczni Gdańskiej przynajmniej do 1972r., kilka razy aresztowany, wykorzystywany do celów esbecji... dlaczego do jasnej ciasnej on się tego wcześniej wypierał, a teraz jeszcze pograża ludziom, którzy ośmielą się wypowiedzieć pod jego adresem słowo "współpraca"!!
Ja wiem dlaczego - nie może sobie pozwolic na utratę "gęby" (Gombrowicz się kłania), gdyż byłaby to dla niego i dla prawie całego świata katastrofa... wielu zapatrzonych w Wielkiego Elektryka jak w święta krowę (albo złotego cielca) by zapewne w te bzdury IPN-u (wstrętnego, skłonnego do okrutnej zemsty IPN-u) nie uwierzyło.
Jest jeszcze sprawa dostarczonych mu w czerwcu 1992 roku, po odwołaniu rządu Jana Olszewskiego, dokumentów świadczących o powiązaniach niejakiego Lecha Wałęsy - Bolka, ze Stoczni Gdańskiej... z funkcjonariuszami SB (ależ skąd, to nie ma żadnego związku z prezydentem, Bolków przecież było piećdziesięciu i czterech). Dokumenty te wróciły do UOP-u zdekompletowane (ubyło ponad 100 stron dotyczących jego agenturalnej przeszłości).
I niech sobie Lechu uważa tę książkę za paszkwil. Poczekajmy... przeczytajmy... oceńmy krytycznie publikację "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", bo tak się owa nazywa. Miejmy przy tym na uwadze, że to właśnie ten poszkodowany "wyzwoliciel" najczęściej sposród wszystkich zmienia zdanie........
Każda mniejsza prawda przybliża nas do prawdy obiektywnej, której zapewne nigdy całkowicie nie poznamy.