Racjonalista - Strona głównaDo treści
Paradoksy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
24-07-2008 15:26jimmy_88gno (1653 punktów)Paradoksy
Ocena 1 na 1
Wystarczy, że autorytet człowieka religijnego powie, że tam i tam kupował kremówki i człowiek religijny już jest wniebowzięty. Zero treści merytorycznej, jeśli chodzi o głębię, a jednak wielka miłość fana do idola. Z tej sztucznej miłości nie wynika nic dobrego, a entuzjazm skażony jest idiotyzmem tak mocno, że wielkorotnie nadymany balon pęka i fan w duchu zgodności z dywagacjami swojego idola popełnia czyn zupełnie nieetyczny. Tak bardzo jest się wypełnionym pustką, że musi się ona jeszcze gdzieś ulotnić! Ateista, dzięki posługiwaniu się zdrowym rozsądkiem, mogąc korzystać w pełni z racjonalizmu, szanuje swe autorytety, jednocześnie zachowując odpowiedni dystans i kładąc nacisk zwłaszcza na to, co niezgodne, aby wykluczyć nieścisłości i odszukać prawdę. I to właśnie negacja; krytycyzm są nośnikami pozytywów: bo fan naprawi błąd swojego idola (nawet za duże słowo, bo szanujemy siebie tak bardzo, że posiadamy świadomść tego, iż to sobie najwięcej zawdzięczamy). Z dystansu rodzi się prawdziwa przyjaźń. Nie jest to żaden paradoks, to normalne zjawisko, lecz powszechność i ilość maluczkich dyktuje swoje miałkie postrzeganie i w tym aspekcie. Przez swoje słabe postrzeganie człowiek jest jeszcze agresywny - w końcu odebrano mu możliwość poszukiwań i drążenia, a głód wiedzy jest wpisany w ludzką naturę. Stan rzeczy, jeśli chodzi o katolicyzm, wygląda tak: owieczka ma się cieszyć, że mówi o sobie, że jest wyśmienita, czując jednocześnie - jedynie podświadomie - swoje ubezwłasnowolnienie. W zasadzie to żaden paradoks, lecz sprytna gra manipulacyjna sekciarzy. Podobnych zjawisk, jeśli chodzi o religię, jest wiele: wszczepia się ona w prawdę, żongluje nią i memła i zachowuje takie proporcje, że kłamstwo wynikające z samych kłamstw się chowa. Niech jedno prymitywne, ale dobrze nagłośnione zdanko, będzie prawdziwe, a jeszcze skuteczniej robi się z człowieczka marionetkę... Chciałbym zapytać o inne, znane Państwu poplątane pajęczyny, z których nie wynika nic dobrego. Bo kościół trwa tak długo przez zręczną politykę i to należy moim zdaniem ludziom uświadomić. (Kolejna sprawa: trwa tak długo, że promuje się przez to jako dobra marka - niezła ilość zalawirowań nałożonych na siebie...)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jimmy_88gno (1653 punktów)
F. Nietzsche: "nie tylko rozumność tysiącleci, również ich obłąkanie w nas wybucha"... Czasami zwłaszcza wybucha w nas ta pudrowana "tradycja"...
proracjonalna_łowczyni_trolli (9 punktów)
(zablokowany)
>Chciałbym zapytać o inne, znane Państwu poplątane pajęczyny, z których nie wynika nic >dobrego. Bo kościół trwa tak długo przez zręczną politykę i to należy moim zdaniem >ludziom uświadomić. (Kolejna sprawa: trwa tak długo, że promuje się przez to jako >dobra marka - niezła ilość zalawirowań nałożonych na siebie...)

Proszę Pana pajęczyna komunizmu.
lapathor (69 punktów)
ujmę tutaj pewną subtelność

>Bo kościół trwa tak długo przez zręczną politykę i to należy moim zdaniem ludziom uświadomić.

Tutaj należy zwrócić uwagę iż oprócz Kościoła Katolickiego istnieje kilka innych wielkich religii hinduizm, islam, buddyzm, judaizm.. . Czy ich przywódcy też prowadzą zręczną politykę manipulacji? Być może tak jest, być może duża część populacji ma "raka".

Ja bym jednak się skłaniał ku zdaniu że musi "coś" być w religiach skoro były bardzo i są nadal popularne. Towarzyszął nam praktycznie od początku cywilizacji dostosowując się do aktualnych trendów mody . Kiedyś ludzie byli barbarzyńscy, religie też były barbarzyńskie, teraz mamy trochę bardziej ludzkie czasu to religie też są bardziej ludzkie. Pytanie, czy te ciągle aktualizujące się religie istnieją dla samych siebie, są swego rodzaju stale uodparniającym się "rakiem" cywilizacji czy istnieją dla jakiejś potrzeby wewnątrz ich wierzących i to jest prawdziwą przyczyną zręcznej polityki.

Jestem przekonany, iż ludzie mają pewną potrzebę doznawania uczuć mistyczności, tajemniczości, uczucia bezpieczeństwa, które to właśnie może zapewnić religia. Szczególnie są przydatne tam gdzie się bardzo ciężko żyje.

Sprytni ludzie to kiedyś odkryli no i zapełnili nisze w "rynku":P. Oczywiście, w różnych częściach świata wyewoluowała różna religia, wynikająca z różnych warunków.

Myślę że należy uświadomić, pokazać ludziom po co religia tak naprawdę jest, że to nie jest tak całkiem bez sensu, po to by mogli sami zdecydować czy brać w tym udział. Usilne negowanie systemów wierzeń dodaje im tylko siły.
Hrabia Valenty (96 punktów)
Opis który pan stosuje dotyczy niekoniecznie człowieka religijnego, rzekłbym raczej, że dotyczy on groma ludzi, kościół jest jednak najbardziej wyrazistym przykładem, swoistym "chłopcem do bicia". Jednak, szanowny panie, przykład który pan podaje dotyczy grupy ludzi bezmyślnych, poddających sie bezwzględnej mocy autorytetu. Takich wszakże spotkać możemy wśród tych którzy mianują sie teistami,ateistami, racjonalistami czy sklepikarzami. Ateizm nie daje monopolu na myślenie, jak religijność nie daje monopolu na bezmyślność. Ten facet od kremówek, napisał wiele ciekawych rzeczy, jednak mało kto jest obeznanych z jego myślą filozoficzną, raczej z obiegowymi tezami , co pan słusznie zauważa. Często bardziej męczące są wywody tych którzy uważają sie za myślących, a jak mantrę powtarzają słowa swoich mistrzów wpisujących sie w nurt racjonalno-krytyczny, co jest tym bardziej bolesne , że nie zauważają, iż sami brną w to co zarzucają przeciwnikowi. Nie przeceniałbym ateistów, tak jak nie pogrążałbym wierzących, bo czasami można mocno się zaskoczyć. Przedmiotem ogłupienia może być wszystko , od systemu politycznego, przez modę , technikę , których obietnice bazują na wierze. Poza tym Pana zarzuty co do ogłupienia religijnego, są trochę ogólnikowe, w zasadzie powtarzane tutaj ciągle, zdrowy dystans i krytycyzm są jak najbardziej pożądane, trudno tylko znaleźć kryterium kiedy one są słuszne. Zazwyczaj bowiem dowód bezmyślności dostrzegamy po czasie, jak to mawiał Hegel, w zdaniu z sową Minerwy. Pozdrawiam.
kaktus5 (306 punktów)
>Wystarczy, że autorytet człowieka religijnego powie, że tam i tam kupował kremówki i człowiek
>religijny już jest wniebowzięty.
nie każdy proszę pana człowiek religijny.
>Zero treści merytorycznej, jeśli chodzi o głębię, a jednak wielka
>miłość fana do idola.
Ciężko oczekiwać od kremówek merytorycznej głębi ale widocznie wysoko stawia pan sobie poprzeczkę - nie wszyscy jednak skaczą o tyczce proszę pana.
>Z tej sztucznej miłości nie wynika nic dobrego,
>a entuzjazm skażony jest
>idiotyzmem tak mocno, że wielkorotnie nadymany balon pęka i fan w duchu zgodności z dywagacjami
>swojego idola popełnia czyn zupełnie nieetyczny.
Jak pan odróżnia miłość sztuczną od niesztucznej? Kiedy możemy powiedzieć, że wyniknęło coś dobrego albo że nic dobrego nie wyniknęło? Czyn nieetyczny? O jakiej etyce pan pisze bo nie bardzo rozumie? Kremówkowej?
>Ateista, dzięki posługiwaniu się zdrowym rozsądkiem, mogąc korzystać w
>pełni z racjonalizmu,
Widziałem kiedyś ateiste, który kupował kremówke. Chyba utracił możność posługiwania się zdrowym rozsądkiem?
>szanuje swe autorytety, jednocześnie zachowując odpowiedni dystans i kładąc
>nacisk zwłaszcza na to, co niezgodne, aby wykluczyć nieścisłości i odszukać prawdę.
Jakie jest kryterium zgodności z pomocą którego racjonalista ustala to co niezgodne?
Czyżby racjonalizm zarezerwowany był tylko dla ateistów? nonsens.
> Stan rzeczy, jeśli chodzi o katolicyzm,
>wygląda tak: owieczka ma się cieszyć, że mówi o sobie, że jest wyśmienita, czując jednocześnie -
>jedynie podświadomie - swoje ubezwłasnowolnienie. W zasadzie to żaden paradoks, lecz sprytna gra
>manipulacyjna sekciarzy.
Pryma- nie ma się cieszyć prosze pana, takiej powinności nie ma- błąd
Sekunda- nie powinna mówić o sobie, że jest wyśmienita {powinna nie mówić tego}- błąd
Tercja mała- jeśli ubezwłasnowolnienie to nie katolicyzm, zachęcam do zapoznania się z nauką czy doktryną wyznania, które pan racjonalnie ponoć poddaje krytyce- błąd
Tercja wielka- manipulacja nie daje możliwości wyboru, wybór jest podstawą wyznania ,które pan krytykuje- błąd
Stan rzeczy jeśli chodzi o pańską wiedze na temat katolicyzmu wygląda tak jak powyżej- pomylił sie panu stan pańskiej wiedzy ze stanem wyznania które pan krytykuje. Stworzył pan racjonalną skalę propagandową opierającą się na 4 błednych dzwiękach, a teraz posłuchamy melodii opierającej sie na tej skali:
>Podobnych zjawisk, jeśli chodzi o religię, jest wiele: wszczepia się ona w
>prawdę, żongluje nią i memła i zachowuje takie proporcje, że kłamstwo wynikające z samych kłamstw
>się chowa. Niech jedno prymitywne, ale dobrze nagłośnione zdanko, będzie prawdziwe, a jeszcze
>Chciałbym zapytać o inne, znane Państwu poplątane
>pajęczyny, z których nie wynika nic dobrego. Bo kościół trwa tak długo przez zręczną politykę i to
>należy moim zdaniem ludziom uświadomić. (Kolejna sprawa: trwa tak długo, że promuje się przez to
>jako dobra marka - niezła ilość zalawirowań nałożonych na siebie...)
Brawo!!! oto racjonalna melodia oparta na "dobrze" zbudowanej skali "racjonalnej" proponuję tytuł: "Manipulując wytykam innym manipulację" w rytmie niezłej ilości zawirowań...
jimmy_88gno (1653 punktów)
Widzę mistrza ciosów chybionych. Albo wyimaginowanych...
kaktus5 (306 punktów)
>Widzę mistrza ciosów chybionych. Albo wyimaginowanych...
Z wcześniejszej pana wypowiedzi sadzę, że nie jest pan zdolny do widzenia czegokolwiek poza własną ciemnotą, brakiem merytorycznej wiedzy, i zaślepiającą nienawiścią. Siejesz pan płaską jak filc propagandę na poziomie głupszym i płytszym niż to potrafi
czynić niejeden tkzw. wierzący. Człowieku jesli tak ma wygladać racjonalizm to wstyd mi za wszystkich racjonalistów. Ja jednak mam prostszy podział na ludzi mądrych i głupich niezależnie od światopogladu, a nie na jakieś chore i propagandowe podziały na wierzących i niewierzących. Tego typu rozmówki można sobie prowadzić z półgłowkami. Do dzieła! tylko prosze nie zaśmiecaj swoją ciemnotą tego portalu bo żal mi racjonalistów wśród których się samozwańczo mianujesz tak bardzo jak np. wyznawców katolicyzmu kiedy patrze na poczynania ojca Rydzyka.
Łucja (49 punktów)
>Chciałbym zapytać o inne, znane Państwu poplątane
>pajęczyny, z których nie wynika nic dobrego. Bo kościół trwa tak długo przez zręczną politykę i to
>należy moim zdaniem ludziom uświadomić. (Kolejna sprawa: trwa tak długo, że promuje się przez to
>jako dobra marka - niezła ilość zalawirowań nałożonych na siebie...)

Myślę, że nie do końca można kościół i religie tak traktować. Troche w tym prawdy, nie powiem... Jednak mimo głęgokiej wiary można zachować rozum, zdrowy rozsądek... Myślę że jestem tego, może nie dokładnym przykładem, ale w części dowodem... Jestem chrześcijanką, lubie te fragnemty Pisma Św. które wybiera sie na niedzielne chomilie... Fakt faktem są księża którzy mają nieźle powalone i zbyt zagorzałe, dla przeciętnego człowieka, pojęcie wiary. Takowych nie słucham, tylko przetwarzam Ewangelię na swój sposób, bo myśle, że rozumienie religi po swojemu jest najważniejsze... Chciałabym, żeby każdy zanim coś zacznie oceniać ogarnął pozytywne i negatywne aspekty tematu...
jimmy_88gno (1653 punktów)
Jeśli mogę Pana prosić, Panie Kaktus, niech się Pan nie udziela przynajmniej na moich wątkach. Bo - jak zawsze - nic merytorycznego Pan nie wnosi, tylko daje Pan upust swoim nienawistnym emocjom. Kojarzy mi się Pan z Surowieckim, bo on miał faktycznie takie motto, jak Pan: "prędzej diabli wezmą oświatę, niż oświata wypędzi diabłów z tego świata". Pewnie dlatego tak bardzo mnie Pan nienawidzi, bo ja mam na ten temat nie tylko nieco inne zdanie, ale i nawet sprzeczne w porównaniu do Surowieckiego dążenia.
Krogulec (12 punktów)
Ateista, dzięki posługiwaniu się zdrowym rozsądkiem, mogąc korzystać w
>pełni z racjonalizmu, szanuje swe autorytety, jednocześnie zachowując odpowiedni dystans i kładąc
>nacisk zwłaszcza na to, co niezgodne, aby wykluczyć nieścisłości i odszukać prawdę.

Chciałbym zapytać o inne, znane Państwu poplątane
>pajęczyny, z których nie wynika nic dobrego.

Przykład czegoś takiego jest u góry( w kontekście całego postu). Zarzuca sie głupią ślepość oponentowi, samemu w nią wdeptując. Parafrazując

Ateista sądzi , że z użędu jest człowiekiem posługującym się zdrowym rozsądkiem, mogącym korzystać w pełni z racjonalizmu, szanuje swe autorytety, jednocześnie zachowując odpowiedni dystans i kładąc nacisk zwłaszcza na to, co niezgodne, aby wykluczyć nieścisłości i odszukać prawdę, odmawia tego innym, choć sam nie jest w stanie wytłumaczyć dlaczego.Może jego ateizm jest tylko maską społeczną jaką chętnie zakłada i nosi także przed samym sobą. Chętnie wtedy popada w prymitywne generalizacje, potwierdzające JEGO lepszośc względem INNEGO, DRUGIEGO, TAMTEGO. Jego "sąd" nie jest wtedy sądem, nie jest określeniem czegoś, jest samobudowaniem, samopotwierdzaniem. Wybiera wtedy oponęta na poziomie babinki(najsłabszy), a posługuje sie prymitywnymi przykładami(nie wiem o co chodzi z tymi kremówkami . BO tak na prawde, nie ma zamiaru odrywać rzadnej prawdy. Nie jest mu potrzebny ambitny cel, czy oponent. Nie jest mu potrzebne wyzwanie intelektualne, wręcz przeciwnie. Jest mu potrzebny, brak wyzwań(przynajmiej rzucanych przez strone przeciwną), to pozwala mu postawić sie wyżej(?), w każdym razie określić siebie społecznie tak jak chce być widziany. Autor pisze, że ateiście chodzi o prawde(tak napisze każdy), ale wydaje mi sie , że taki ateista jak autor tą prawde ominie, zdeży sie z nią jeśli mi nie będzie pasować. Nie ma zamiaru odkrywać prawdy, chce być za odrywającego prawde uważany. Nie jest nawet racjonalny(podświadomie to słówko jest nośnikiem wielu treści), chce być za takiego uważany. Może niech autor odniesie sie teraz, do np; słów kościelnego z gminnej parafi. Niech go zje intelektualnie . Może niech autor napisze,czego objawem jest tak monstrualna generalizacja jak w temacie?

Druga strona tego samego medalu.Podsumowując "Zero treści merytorycznej, jeśli chodzi o głębię, a jednak wielka miłość fana do idola(niekonkretnego)"
Patty Matheson (2087 punktów)

   Odniosę się do kwestii fana i idola.
Typowy przedstawiciel tłumu potrzebuje idola, a wśród idoli występuje pewna konkurencja. Potencjalny fan ma także potrzebę bycia lepszym, jak każdy z nas. Wystarczy podprogowy przekaz treści "ja jestem idolem ze sferą duchową, głoszę dobro, i tak dalej", a niepredysponowany do samodzielnego myślenia, choć w głębi duszy "dobry" fan się na to nabierze.

>Ateista, dzięki posługiwaniu się zdrowym rozsądkiem, mogąc korzystać w
>pełni z racjonalizmu, szanuje swe autorytety, jednocześnie zachowując odpowiedni dystans i kładąc
>nacisk zwłaszcza na to, co niezgodne, aby wykluczyć nieścisłości i odszukać prawdę.

   E-e. Niewiara w bogów nie wystarczy do rozsądku. Ateizm może również wynikać z chęci czynienia zła, bez zamartwiania się karą w zaświatach.

   Pozdrawiam.

I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
jimmy_88gno (1653 punktów)
Dobrze więc. Biorę na swoje sumienie odpowiedzialność za ateistów, którzy nie zdołali sprawić słów, które lepiej by ich określały. Wystarczą cechy, które kojarzę z ateizmem - poszukiwanie, drążenie, zdobywanie wiedzy, przekładanie tej wiedzy na praktykę, samodoskonalenie się, rozwój intelektualny...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Biorę na swoje sumienie odpowiedzialność za ateistów, którzy nie zdołali sprawić słów, które lepiej by ich określały. Wystarczą cechy, które kojarzę z ateizmem - poszukiwanie, drążenie, zdobywanie wiedzy, przekładanie tej wiedzy na praktykę, samodoskonalenie się, rozwój intelektualny...a to wszystko, oraz rozwój duchowy, kojarzę z teizmem i to tez biorę na swoje sumienie.

Pozdrawiam
>
jimmy_88gno (1653 punktów)
Dlatego właśnie tak ważne jest odwirusowanie polskiego języka z chorych znaczeń słów. Przytoczę cytaty z "Podróży do Ciemnogrodu", gdzie znajduje się przed samą książką treściwe opracowanie zagadnień rozpatrywanych w książce: "Wysokie Mistyczno-Romantyczne Stany przyrzekają nie złożyć pióra, dopóki literatury polskiej do takiej nie przyprowadzą zawiłości, że się Polacy między sobą rozumieć nie będą. Zakon zaś bierze na siebie obowiązek zmienić dzisiejszą oświatę w gocki sposób myślenia" oraz "Zniszczenie na zawsze jasności języka polskiego, jako też logicznego sposobu myślenia, biorą na siebie Zjednoczone Stany Mistyczno-Romantyczne".

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365