 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-08-2008 04:24 | konserwatysta (12 punktów) | Bóg a racjonalność | Witam Państwa, jestem nowym użytkownikiem. Mam do Was następujące pytanie, jeśli można:
Dlaczego Wasza racjonalność opiera się zazwyczaj na ateizmie, choć wszystkie znaki na niebie i Ziemii wskazują, że jedno z drugim ma ze sobą tak naprawdę niewiele wspólnego. Wystarczy tylko wspomnieć choćby o "archeologii chrześcijańskiej" która jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa było niezaprzeczalnym faktem. Trzeba również wspomnieć o takich zjawiskach jak Stygmaty, Objawienia, Opętania czy np. opowieści wielu ludzi, będących w stanie "śmierci klinicznej" ... Zastanawiam się, jak można jednocześnie określać się mianem ateisty oraz racjonalisty, lekceważąc istnienie tak poważnych - przynajmniej przesłanek - istnienia "siły wyższej" ...
ps. Jako ciekawostkę polecam zapoznanie się z postacią Vassuli Ryden. To powinno dać również sporo do myślenia, pozdrawiam.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Dlaczego Wasza racjonalność opiera się zazwyczaj na ateiźmie, choć wszystkie znaki na niebie i Ziemii wskazują, że jedno z drugim ma ze sobą tak naprawdę niewiele wspólnego.>Owszem, ale tylko te na niebie  > ...Wasza racjonalność>Sugerujesz, że każdy ma inną racjonalność?- ale "każdy każdy" czy tylko każda ideologia?  > Wystarczy tylko wspomnieć choćby o "archeologii chrześcijańskiej" która jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa było niezaprzeczalnym faktem. >No to co? Jestem ateistą (staram się być racjonalny) lecz nie zaprzeczam autentyczności istnienia postaci historycznej o imieniu Jezus (Joszue, Jeszua, Christós) . Twórcom "archeologii chrześcijańskiej" przyświecał ten sam cel co panom tworzącym np. "socjalistyczną moralność" lub "socjalistyczną świadomość". Dodawanie stricte ideologicznych przymiotników- uważam- ma jeden, podobny cel...domyśl się jaki. A, ogólnie, jest bezsensowne. > Trzeba również wspomnieć o takich zjawiskach jak Stygmaty, Objawienia,> Opętania czy np. opowieści wielu ludzi, będących w stanie "śmierci klinicznej" ...>Nie wymieniłeś wszystkich objawów patologii mózgu. > Zastanawiam się, jak można jednocześnie określać się mianem ateisty oraz racjonalisty, lekceważąc istnienie tak poważnych (pogrubienie - Adamiak)- przynajmniej przesłanek - istnienia "siły wyższej" ...>Sprecyzuj powagę tych przesłanek.  > ps. Jako ciekawostkę polecam zapoznanie się z postacią Vassuli Ryden. To powinno dać również sporo do myślenia, pozdrawiam.>> Orędzia (Vassuli Ryden) mają zwykle szlachetne przesłanie, ale jak orzekła Kongregacja Nauki Wiary, liczne błędy doktrynalne w książkach Vassuli Ryden świadczą raczej, że jej pisma są rezultatem własnych przemyśleń, a nie nadprzyrodzonych objawień.> > kosciol.wi(*)035990864&dzi=1035894726&katg=> Dorzuciłbym, że są również- wg mnie, głównie- rezultatem ogólnie pojętej chęci zysku  Pozdrawiam  P.S. Gdy streszczałem mojej dziewczynie ten wątek, uśmiechnęła się tajemniczo i nabazgrawszy coś na karteczce...podała mi ją ze słowami: > jak to, Boga nie ma...a TO...???!!!> ...proszę, oto link do "dowodu istnienia boga": picasaweb.(*)XIMA/photo#5234843346902038418
|
|
4 na 4 | lotrek (14275 punktów) | " archeologii chrześcijańskiej " która jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa >było niezaprzeczalnym faktem. To jakiś nowy podział? Jeśli faktycznie coś tak bzdurnego istnieje, to pewnie każde znalezisko interpretuje się zgodnie z chrześcijańską doktryną. Jest "sędzią we własnej sprawie". A co ma wspólnego istnienie Chrystusa z istnieniem boga? Tak jak istnienie Mahometa z istnieniem Allaha.
Trzeba również wspomnieć o takich zjawiskach jak Stygmaty, Objawienia, >Opętania czy np. opowieści wielu ludzi, będących w stanie "śmierci klinicznej"
Tym przecież zajmuje się medycyna, najczęściej psychiatria ...a czasem kościółkowi spece od od wypędzania diabła zwani egzorcystami.
>istnienie tak poważnych - przynajmniej przesłanek - istnienia "siły wyższej" ... No właśnie, gdzie te przesłanki. To coś nowego, więc chętnie bym je poznał. Gdyż właśnie z powodu braku jakichkolwiek przesłanek o istnieniu jakiegokolwiek "stwórcy", czy innych "czynników nadprzyrodzonych" odrzucamy wiarę w boga. Chętnie więc się dowiemy...
|
|
 | | Adamiak (36436 punktów) | > " archeologii chrześcijańskiej " która jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa> >było niezaprzeczalnym faktem.> To jakiś nowy podział?Oj, lotrek, lotrek...chyba jeszcze śpisz  Pewnie, że istnieje, tylko nie jest bardzo rozpowszechniona ze względu na elitarność tego kierunku...no i miejsce (chyba jedyne i daj Boże, by tylko jedyne!  ) wykładów: Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie  Miłego dnia, mimo takiego przebudzenia
|
|
|  | 2 na 2 | Zulka (2198 punktów) |
> Pewnie, że istnieje, tylko nie jest bardzo rozpowszechniona ze względu na elitarność tego kierunku...no i miejsce (chyba jedyne i daj Boże, by tylko jedyne! ) wykładów: Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie  Mmm  Naprawdę, jest coś takiego. Ponieważ jestem z natury ciekawska, chętnie pójdę na jakiś wykład  Bardzo jestem ciekawa tych racjonalnych dowodów bo może my wszyscy żyjemy w nieświadomości  pozdrawiam...
|
|
4 na 4 | exeqtor (359 punktów) | -ateizm w tym przypaku jest wynikiem racjonalnego myślenia. -dla mnie już samo istnienie Chrystusa jest niedorzeczne ze względu na jego przeznaczenie. Gdyż mówi tu o czystym determiniźmie, kreacjoniźmie iż był on zaplanowany niżeli zawdzięczał sobie tok własnego postepowania. -"odkupienie grzechów świata" również absurd, podstawa ideologii zakłada indywidulane rozpatrywanie grzechów, winy, więc wpływa osób trzecich jest absurdem. To co już sie stało to sie nie odstanie. Widać tu ewidentną ikonę która powstała na potrzeby, potrzeby poczucia winy za jego śmierć jak i wielkie podziękowanie za "dobroć bożą" wszytsko to ma jednoczyć. -objawienia pozostawmy indywidualnie, gdyż wiara w nie to czysta naiwność nie potwierdzona dowodem. -śmierć kliniczna, nie wiem czy tutaj wogóle pasuje określenie śmierć gdyż sama śmierć to już efekt końcowy nieodwracalny, wiec powinnno to sie nazywać letargiem klinicznym, ale ze to ładnie tak brzmi i pozostaje w zgodzie mistycyzmem to i zostało tak dobrze przyjęte. -rozum racjonalisty zakłada przyjecie istnienia czegokolwiek pod warunkiem dowodów, oraz nie pozostania w sprzeczności według pierwotnych praw natury. Wiara to naiwność bez pokrycia. -Osobiście nie zaprzeczam istnienia stwórcy, jak i nie potwierdzam . Nie przyjmuje z góry żadnej nie przemyslanej ideologi będącej w sprzeczności z rozumem. Wierze w prawde i jeśli jakikolwiek stwórca istnieje napewno będzie dla niego zrozumiałe moje postępowanie. Ateiści są męczennikami z wyboru jakim nie pozostawił im świat.
|
|
5 na 5 | Zulka (2198 punktów) | > Witam Państwa, jestem nowym użytkownikiem. Mam do Was następujące pytanie, jeśli można:> Dlaczego Wasza racjonalność opiera się zazwyczaj na ateizmie, choć wszystkie znaki na niebie i> Ziemii wskazują, że jedno z drugim ma ze sobą tak naprawdę niewiele wspólnego.Dzisiaj rano myślałam że masz rację - usłyszałam znak - pieśni religijne gdzieś nad moją głową. W chwili kiedy już, już miałam się nawrócić - mój mózg wykonał diabelską operację myślenia i .... przypomniałam sobie że mam religijną sasiadkę, która zawsze rano słucha Radia Maryja  tak więc nie były to zastępy grubiutkich aniołków, zwanych w kręgach katolickich również AMORKAMI!!! tylko żylaści Bojownicy Pana Rydzyka  > Wystarczy tylko> wspomnieć choćby o "archeologii chrześcijańskiej" która jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa> było niezaprzeczalnym faktem.Nawet jestem skłonna się zgodzić że Jezus z Nazaretu istniał. Mój dziadek też istniał... > Trzeba również wspomnieć o takich zjawiskach jak Stygmaty, Objawienia,> Opętania czy np. opowieści wielu ludzi, będących w stanie "śmierci klinicznej" ...Ludzki mózg jest zaiste niezwykłym organem hi hi. Jakiś czas temu słyszałam opowieść Znajomej Mojej Babci o wyjątkowym objawieniu. Miało ono miejsce w Lesznie pod Warszawą. Pewnej religijnej Staruszce objawiła się na pieńku Matka Boża Maryja Zawsze Dziewica. W ciągu około tygodnia Leszno stało się modne, a do pieńka ciągnęły prawdziwe pielgrzymki... Ze wzrastającym zdumieniem obserwowałam jak niektórzy znani mi ludzie z ogniem w oczach ustalają wycieczki "do świętego pieńka". Zwykle po mszy w niedzielę... Pielgrzymki były bardzo racjonalne - zawsze warto sprawdzić samemu co siedzi w pieńku. Panie wracały Odświętne i Skupione na Przeżyciu Duchowym. Szczerze mówiąc dla mnie większym przeżyciem duchowym bywa spojrzenie w oczy człowieka, ale rozumiem że gusta są różne. Dlatego nie mam nic przeciwko objawieniom, pod warunkiem że "objawione osoby" nie namawiają mnie na wiarę w to, co "zobaczyły"... > ps. Jako ciekawostkę polecam zapoznanie się z postacią Vassuli Ryden. To powinno dać również sporo> do myślenia, pozdrawiam.Bardzo dziękuję za sugestię. Rzeczywiście dało mi sporo do myślenia
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > ...objawiła się na pieńku Matka Boża Maryja Zawsze Dziewica. W ciągu około tygodnia Leszno stało się modne, a do pieńka ciągnęły prawdziwe pielgrzymki... Panie wracały Odświętne i Skupione...>> Dzisiaj rano... - usłyszałam znak - pieśni religijne gdzieś nad moją głową... nie były to zastępy grubiutkich aniołków.. tylko żylaści Bojownicy Pana Rydzyka >No cóż, Matce Bożej Maryi Zawsze Dziewicy widocznie żaden pieniek nie straszny, a Ty, Zulka, gdybyś się bardziej skupiła na słuchaniu sąsiadkowych rozgłośni...może też byłabyś dzisiaj bardziej "Odświętna oraz Skupiona"  - na prawdach producenta niniejszego wątku (wolno Mu)- ...i to bez patrzenia w oczka "konserwatyście" oraz pielgrzymką dopieńkową włącznie..  Miłego Święta Wniebowzięcia Najświętszego Wniebowstą-pieńka życzy autor
|
|
|  | 2 na 2 | Patty Matheson (2087 punktów) |
"Wniebowstą-pieńka"... genialne  Zastanawiałam się właśnie, dlaczego akurat na pieńku; czy ta nieszczęsna Zawsze Dziewica klasy nie miała, czy co... A okazuje się, że chyba miała poczucie humoru 
Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 | Patty Matheson (2087 punktów) | > Mój dziadek też istniał...Dopóki nie udowodni tego "archeologia dziadkowa", możesz sobie mówić...  > zawsze warto sprawdzić samemu co siedzi w pieńku.I coś tam siedziało, poza kornikami?
Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Zulka (2198 punktów) | > >Mój dziadek też istniał...> Dopóki nie udowodni tego "archeologia dziadkowa", możesz sobie mówić...  > >zawsze warto sprawdzić samemu co siedzi w pieńku.> I coś tam siedziało, poza kornikami?> PozdrawiamMuszę się przyznać, że w tym wypadku zwyciężyło lenistwo nie dociekliwość dziennikarska  Nie chciało mi się marnować słonecznego dnia na oglądanie tego właśnie pieńka  Z relacji oglądających: "Święta Panienka jak żywa". pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | szperacz (2861 punktów) | >Ludzki mózg jest zaiste niezwykłym organem hi hi. Jakiś czas temu słyszałam opowieść Znajomej Mojej Babci o wyjątkowym objawieniu. Miało ono miejsce w Lesznie pod Warszawą. Pewnej religijnej Staruszce objawiła się na pieńku Matka Boża Maryja Zawsze Dziewica. W ciągu około tygodnia Leszno stało się modne, a do pieńka ciągnęły prawdziwe pielgrzymki... Ze wzrastającym zdumieniem obserwowałam jak niektórzy znani mi ludzie z ogniem w oczach ustalają wycieczki "do świętego pieńka". Zwykle po mszy w niedzielę... Pielgrzymki były bardzo racjonalne - zawsze warto sprawdzić samemu co siedzi w pieńku. Panie wracały Odświętne i Skupione na Przeżyciu Duchowym.
Matka Boża Maryja Zawsze Dziewica nie jest wybredna. Oprócz pieńków wybiera też czasem kominy lub szyby okien. Praktycznie może się ukazać w każdym miejscu, ale nie słyszałem, żeby ukazała się w jakimś kościele. Czyż to nie zastanawiające? Też bym chciał mieć takie możliwości. Ale nie o to chodzi... Jeśli są tacy, którym to odpowiada i którzy w to wierzą, to ich sprawa. Ze względów turystycznych może to być nawet ciekawe zjawisko. Taki skansen. Możnaby nawet zarobić na tym niezłą kasę. Problem zaczyna się w chwili, gdy któryś z tych ludzi zaczyna mnie przekonywać o prawdziwości tych, za przeproszeniem, objawień. A jeszcze większy problem następuje, gdy któryś z tych ludzi potępia mnie i wyklina ze społeczeństwa za brak akceptacji dla tego typu "zjawisk". I na to się nie zgadzam i protestuję. Wierz sobie jeden z drugim w co chcesz, ale nie narzucaj innym swojej "wiary"!
|
|
6 na 6 | O RLY? (0 punktów) |
>Dlaczego Wasza racjonalność opiera się zazwyczaj na ateizmie Jeśli już to raczej odwrotnie.
|
|
1 na 1 | DawidKarolkievitz (984 punktów) | > o "archeologii chrześcijańskiej"Tego jeszcze nie grali... 
"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem byś śladów stóp mych nie widział..." Moja Adrenalina "Radio Żywych"
|
|
4 na 4 | radek (767 punktów) | >Witam Państwa, jestem nowym użytkownikiem. Mam do Was następujące pytanie, jeśli można:
Mozna
>Dlaczego Wasza racjonalność opiera się zazwyczaj na ateizmie,
To nie racjonalnosc opiera sie na atezimie, a ateizmy jest konsekwencja racjonalnosci. Cos ci sie pomylilo, ale niewazne.
> choć wszystkie znaki na niebie i >Ziemii wskazują, że jedno z drugim ma ze sobą tak naprawdę niewiele wspólnego. Wystarczy tylko >wspomnieć choćby o "archeologii chrześcijańskiej" która jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa >było niezaprzeczalnym faktem.
Chrystus byc moze istnial, ale byl zwyklym czlowiekem, zydem.
>Trzeba również wspomnieć o takich zjawiskach jak Stygmaty
Znalem za czasow studenckich goscia, co sobie, co jakis czas nacinal i twierdzil, ze to znak. I byla to znak, a wlasciwie oznaka, glupoty.
>Objawienia,
Ja bym tak sumie byl po stronie objawien. Co jakis czas objawia mi sie niezla blondyna. Z tym, ze po przeprowadzeniu doglebnej obserwacji stwierdzilem, ze istnieje ona w moje wyobrazni i nigdzie wiecej. A szkoda.
>Opętania czy np. opowieści wielu ludzi, będących w stanie "śmierci klinicznej"
Opetania sa jak najbardziej czego przykladem jestes ty. W nauce okresla sie to zjawisko jako manipulacje i mechanizm ten jest w miare dobrze poznany.
>Zastanawiam się, jak można jednocześnie określać się mianem ateisty oraz racjonalisty, lekceważąc >istnienie tak poważnych - przynajmniej przesłanek - istnienia "siły wyższej"
Przeslaniac to mozna kotare od przyszynica, a teorie naukowe podlegaja falsyfikacji, ktora to wykluczyla istnienie boga stworcy.
>ps. Jako ciekawostkę polecam zapoznanie się z postacią Vassuli Ryden. To powinno dać również sporo >do myślenia
No coz ja ci polecam spacer, bo ksiazek i tak juz pewnie nie zaczniesz czytac
Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | wojtek (1061 punktów) | >Wystarczy tylko wspomnieć choćby o "archeologii chrześcijańskiej" która jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa było niezaprzeczalnym faktem.
Istnienie Jezusa jest faktem(chociaż niektórzy temu istnieniu przeczą ale z tego co wiem ta grupa jest raczej w mniejszości). Natomiast kwestią całkowicie sporną jest to kim faktycznie Jezus był.
>Trzeba również wspomnieć o takich zjawiskach jak Stygmaty, Objawienia, Opętania czy np. opowieści wielu ludzi, będących w stanie "śmierci klinicznej"
Przepraszam ale czego dowodzą podane przez Pana przykłady? To, że nauka nie potrafi wyjaśnić niektórych rzeczy nie oznacza, że są one dziełem Boga czy Szatana. "Młot na czarownice" był kiedyś kompendium wiedzy o czarach, czarownicach i ich związkach z Szatanem a ludzie byli święcie przekonani, że tekst ten zawiera prawdziwe informacje. Dziś wiadomo, że to "dzieło" jest kompletną bzdurą. Niektórzy ludzie od zawsze przypisywali zjawiskom których wytłumaczyć nie potrafili działaniu "siły wyższej" a odkrycia naukowe na przestrzeni lat niejednokrotnie bezlitośnie weryfikowały te poglądy. Pozdrawiam również.
|
|
 | | konserwatysta (12 punktów) | Dziwne to słowa u człowieka ponoć "głęboko wierzącego". Zaprawdę.
|
|
|  | 1 na 1 | wojtek (1061 punktów) | A mógłbyś nieco sprecyzować, co dokładnie jest w tym dziwnego? Ja na przykład nie widzę sprzeczności między moją wiarą a tym co napisałem.
|
|
| |  | | Duda (25557 punktów) | >A mógłbyś nieco sprecyzować, co dokładnie jest w tym dziwnego? Ja na przykład nie widzę sprzeczności między moją wiarą a tym co napisałem. A czy mógłbyś sprecyzować w co wierzysz? Bo jeżeli przyznajesz, że "Młot na czarownice" był oszustwem to czy nie dopuszczasz możliwości, że to czym Cię obecnie księża karmią też jest oszustwem, tylko odpowiednio dostosowanym do współczesnego wierzącego?
|
|
| | |  | 3 na 3 | wojtek (1061 punktów) | > A czy mógłbyś sprecyzować w co wierzysz?Jestem buddystą (a przynajmniej staram się nim być). Księża katoliccy nie tylko mnie niczym nie karmią ale do tego jeszcze obchodzą szerokim łukiem jako element ideologicznie złowrogi  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Duda (25557 punktów) | >Jestem buddystą. No to nie podyskutujemy bo moja wiedza na temat buddyzmu równa się zeru. Może kiedyś jak się pouczę Serdecznie pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | czes (4083 punktów) | >>Jestem buddystą. >No to nie podyskutujemy bo moja wiedza na temat buddyzmu równa się zeru. Może kiedyś jak się pouczę >Serdecznie pozdrawiam.
Tak zachowują się rcjonaliści w stosunku do ludzi o innych światopoglądach. Po prostu, serdecznie ich pozdrawiają.
Słyszysz konserwatysto !!! Ucz się !!!
|
|
4 na 4 | MichaQ (1056 punktów) | >Witam Państwa, jestem nowym użytkownikiem. Mam do Was następujące pytanie, jeśli można: >Dlaczego Wasza racjonalność opiera się zazwyczaj na ateizmie, choć wszystkie znaki na niebie i >Ziemii wskazują, że jedno z drugim ma ze sobą tak naprawdę niewiele wspólnego. Wystarczy tylko >wspomnieć choćby o "archeologii chrześcijańskiej" która jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa >było niezaprzeczalnym faktem. Trzeba również wspomnieć o takich zjawiskach jak Stygmaty, Objawienia, >Opętania czy np. opowieści wielu ludzi, będących w stanie "śmierci klinicznej" ... >Zastanawiam się, jak można jednocześnie określać się mianem ateisty oraz racjonalisty, lekceważąc >istnienie tak poważnych - przynajmniej przesłanek - istnienia "siły wyższej" ... >ps. Jako ciekawostkę polecam zapoznanie się z postacią Vassuli Ryden. To powinno dać również sporo >do myślenia, pozdrawiam. >
Racjonalizm zakłada, że nie można przyjmować żadnej tezy bez dowodu. Wyklucza się z tego tzw. negatywne zdania egzystencjalne, bo one są z definicji nie do udowodnienia. Są to zdania wyrażające treść "x nie istnieje". Na istnienie Boga nie ma żadnych dowodów. Co więcej, takowe nie są możliwe do sformułowania. Dowody filozoficzne mają raczej postać argumentów, a nie dowodów w sensie matematycznym. Wątpie, czy jest tutaj ktoś kto zaprzecza istnieniu Chrystusa. Całkowicie inną sprawą jest udowodnienie boskości Jezusa, a ta tak oczywista nie jest. Odwołuje się Pan do cudów i zjawisk nadprzyrodzonych. Po pierwsze, trzeba mieć piekielnie silne dowody, aby udowodnić, że to konkretne zjawisko ma charakter nadprzyrodzony. Poza tym, nie jest możliwe przeprowadzenie spójnej analizy, która jednoznacznie wskazywałaby, że zjawisko x, mające właśnie charakter nadprzyrodzony, jest wynikiem działania tego konkretnego Boga tej, a nie innej religii. Wynika to z tego, że hipotetyczny Bóg jest z definicji czymś dla nas niepoznawalnym. Również z tych samych powodów nie jest możliwe definiowanie istoty Boga, tzn. nie jest możliwe nadawanie mu cech lub określanie tychże. Wymienił Pan nazywisko Vassuli Ryden. Pragnę Panu przypomnieć, że dostała ona negatywna ocenę doktrynalną od Kościoła katolickiego. Mówiąc prościej, Kościół nie potwierdził jej twierdzeń o rzekomym doznianiu objawienia. Watykanowi można w tej sprawie zaufać o tyle, że jest on dość sceptyczny i ostrożny w uznawaniu czegokolwiek za cud.
Na koniec jeszcze mała uwaga. Większość ateistów w poważnej dyskusji nie zaprzeczała by kategorycznie istnieniu Boga. Ktoś, kto twierdzyłby, że jest czymś oczywistym, że Boga nie ma, postępowałby jeszcze mniej rozsądnie niż wierzący. Za najbardziej racjonalne stanowisko w kwestii religii uważam ateizm agnostyczny.
|
|
 | | Petrychorski (16 punktów) | a co to jest ateizm agnostyczny?
|
|
|  | | MichaQ (1056 punktów) | >a co to jest ateizm agnostyczny? >
Ateizm agnostyczny - pogląd, który twierdzi, że nie wie czy bóg lub bogowie istnieją i w niego/nich nie wierzy.
Twierdzę, że takie stanowisko jest najlepsze, bo nie jesteśmy w stanie z całą pewnością stwierdzić czy Bóg istnieje. Możemy tylko ustalać prawdopodobieństwo. Byłoby kompletnie irracjonalne twierdzenie, że nie wiem, czy Bóg istnieje, ale mimo to wierzę w niego.
|
|
 | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | ateizm agnostyczny.
Czy nie wystarczy sam agnostycyzm? Konserwatysta już uraczył nas archeologią chrześcijańską . Bogiem a prawdą na Internetowej Liście Ateistów i Agnostyków jest podział na ateistów, agnostyków i niewierzących. Może mi ktoś wytłumaczy czym się rożni ateista od niewierzącego, bo nijak nie mogę pojąć. Czy czasem nie gubimy zwykłego sensu w wyszukanym nazewnictwie? Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | MJ#23 (103 punktów) | > Może mi ktoś wytłumaczy czym się rożni ateista od niewierzącego, bo nijak nie mogę pojąć. Czy czasem nie gubimy zwykłego sensu w wyszukanym nazewnictwie? Pozdrawiamwww.racjonalista.pl/forum.php/s,124128  Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | Patty Matheson (2087 punktów) |
Autorzy tego podziału byli zapewne zdania, że ateista zaprzecza istnieniu bogów. To nie fair, tak jak i odróżnianie ateisty od agnostyka, ponieważ te pojęcia odnoszą się do nieco odmiennych kwestii. Można być agnostykiem ateistą, czyli uważać, że "nie wiemy", i z tej racji "nie uznawać", oczywiście jest się wtedy albo niewierzącym, albo półgłówkiem (bo jak można wierzyć w coś, jeśli doszliśmy do wniosku, że nie ma podstaw do uznania istnienia tego?).
Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | W matematyce przez bardzo długo nie znaleziono dowodu na Wielkie Twierdzenie Fermata. Teza twierdzenia była jednak na tyle interesującą, że wiele innych problemów dawało się dowieść - pod warunkiem, iż WTF było prawdziwym. Wielu matematyków jednak nie czekało, a budowało dowody z wprowadzającym elementem o postaci 'Załóżmy, iż WTF jest prawdziwe. Stąd...'. Czy nazwałabyś tych matematyków półgłówkami?
Czym innym jest wiedzieć. Czym innym sądzić. Osąd może nie mieć wiele wspólnego z rzeczywistością (ba! zwykle nie ma...), ale brak wiedzy (dowodu) nie przesądza o konieczności braku osądu. Dlaczego zatem o czymś, co uważam iż jest niedowodliwe, nie mogę sądzić iż jest prawdziwe (bądź fałszywe)?
|
|
| | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) |
Jest różnica. Założenie prawdziwości WTF w tym przypadku ma do czegoś prowadzić. Nie jest to sądzenie, tylko założenie, z którego coś się wyprowadza (i to coś "działa"  ). Mi chodziło o taką sytuację, w której podmiot (agnostyk i ateista) mówi: nie da się stwierdzić, czy bogowie istnieją, więc dla bezpieczeństwa nie przyjmę tych teorii, ale sądzę, że oni jednak istnieją. To jest jak zaprzeczanie samemu sobie (choć prawdopodobnie słowo "półgłówek" było zbyt ostre, zmieniam na "nieracjonalny"  ). Chyba że założenie o istnieniu sił boskich do czegoś doprowadzi, czegoś dowiedzie. Ale teoria ta jest zbyt nieścisła, zbyt mglista, żeby brać ją tak poważnie jak matematykę. Natomiast być agnostykiem i wierzącym jak najbardziej można.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | salek (4701 punktów) | > Jest różnica. Założenie prawdziwości WTF w tym przypadku ma do czegoś prowadzić. Nie jest to sądzenie, tylko założenie, z którego coś się wyprowadza (i to coś "działa" ). O coś innego mi chodziło. W matematyce założenie może ograniczać zbiór argumentów (na przykład, teza jest określona dla wszystkich liczb parzystych). Wydaje mi się jednak w powyższym założenie o prawdziwości było niczym więcej, niż sądzeniem. Matematyk - mówiąc po ludzku - pisał, że sądzę że WTF jest prawdziwe, stąd... > nie da się stwierdzić, czy bogowie istnieją, więc dla bezpieczeństwa nie przyjmę tych teorii, ale sądzę, że oni jednak istnieją. Jeżeli trafiłby się aż taki 'yntelygent', to nic byłbym nie zmieniał
|
|
|  | 3 na 3 | MichaQ (1056 punktów) | > ateizm agnostyczny. >Czy nie wystarczy sam agnostycyzm? Konserwatysta już uraczył nas archeologią chrześcijańską . Bogiem a prawdą na Internetowej Liście Ateistów i Agnostyków jest podział na ateistów, agnostyków i niewierzących. Może mi ktoś wytłumaczy czym się rożni ateista od niewierzącego, bo nijak nie mogę pojąć. Czy czasem nie gubimy zwykłego sensu w wyszukanym nazewnictwie? Pozdrawiam
Faktycznie ateistów i agnostyków wrzuca się do jednego worka. Problem jednak polega na tym, że agnostykiem może być również wierzący. Sam agnostycyzm jako taki dotyczy tylko możliwości poznawczych człowieka, ale nie mówi nic na temat istnienia Boga. Agnostyk powie tylko, że nie jest wiadome czy Bóg istnieje i nie można tego ustalić. Dopiero ateista doda do tego stwierdzenie "nie wierzę w Boga".
|
|
3 na 3 | Patty Matheson (2087 punktów) | > Dlaczego Wasza racjonalność opiera się zazwyczaj na ateizmie, choć wszystkie znaki na niebie i> Ziemii wskazują, że jedno z drugim ma ze sobą tak naprawdę niewiele wspólnego. Hm, to musi być czysta nie wyjaśnialna naukowo koincydencja, że znakomita większość racjonalistów z tego portalu to ateiści. A tak na poważnie, racjonalizm prowadzi w kwestii istnienia sił boskich po prostu do ateizmu. Podobnie jak w przypadku większości NOLi (jeśli już jesteśmy przy znakach na niebie) nie pozwala przyjąć uzasadnienia, że są to latające spodki z kosmitami w środku (akosmityzm?). Pomimo rozlicznych doniesień, zdjęć i nagrań, jako że nie są one w stu procentach potwierdzone i zbadane, a sprawa jest dość dużej wagi, przyjęcie takiego uzasadnienia za prawdziwe byłoby nieracjonalne. > Wystarczy tylko> wspomnieć choćby o "archeologii chrześcijańskiej" która jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa> było niezaprzeczalnym faktem. Nie, nie wystarczy. Bo co to ma wspólnego z rzekomą sprzecznością między racjonalizmem a ateizmem? > Trzeba również wspomnieć o takich zjawiskach jak Stygmaty, Objawienia,> Opętania czy np. opowieści wielu ludzi, będących w stanie "śmierci klinicznej" ...> Zastanawiam się, jak można jednocześnie określać się mianem ateisty oraz racjonalisty, lekceważąc> istnienie tak poważnych - przynajmniej przesłanek - istnienia "siły wyższej" ... Wspomniane przez Ciebie zjawiska są przesłanką jedynie na to, że nie wszystkie procesy fizjologiczne, neurofizjologiczne jesteśmy w stanie na dzień dzisiejszy wyjaśnić. Wciąż nie widzę związku; nie powołałeś się też ani razu na ideę istot boskich (to ją odrzucają ateiści), tym bardziej nie zaproponowałeś, dlaczego miałaby być racjonalna. Na marginesie, "siła wyższa" istnieje, czuję to za każdym razem, gdy muszę do toalety. Vis maior. 
Pozdrawiam
|
|
 | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) |
> Na marginesie, "siła wyższa" istnieje, czuję to za każdym razem, gdy muszę do toalety. Vis maior.  Patty, please, mogę wziąć na sygnaturkę? Maddy chciwa na cudze złote myśli 
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people don't find it necessary to believe in, say, tables." Terry Pratchett "Reaper Man"
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Bardzo proszę 
Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Petrychorski (16 punktów) | ja powiem Panu uczciwie ze u mnie to nie zaden racjonalizm tylko myslenie zyczeniowe, ja bym poprostu chciał zeby poza materia nie istniało nic a to co głaosza Koscioły bardzo działa mi na nerwy
|
|
 | | konserwatysta (12 punktów) | >ja powiem Panu uczciwie ze u mnie to nie zaden racjonalizm tylko myslenie zyczeniowe, ja bym poprostu chciał zeby poza materia nie istniało nic a to co głaosza Koscioły bardzo działa mi na nerwy
To "myślenie życzeniowe" może Pana sprowadzić na manowce. A, że Pan "Kościołów nie lubi"? Nikt nie lubi zasad i nakazów, ale może to jest właśnie ta odpowiednia droga? Daję pod rozwagę i pozdrawiam.
|
|
| czes (4083 punktów) | Witam Pawełku Sz. (konserwatysto),
Dowodziłeś, że ateiści to ignoranci. Teraz możesz z nimi podyskutować i udowodnić im to.
Pomyślności.
|
|
 | -1 na 3 | konserwatysta (12 punktów) | >Witam Pawełku Sz. (konserwatysto), >Dowodziłeś, że ateiści to ignoranci. >Teraz możesz z nimi podyskutować i udowodnić im to. >Pomyślności.
Problem w tym - Panie Czesławie - że dyskusja z ateistami jest zazwyczaj niemożliwa ze względu na ich pychę, ignorancję. Wystarczy poczytać ten wątek, jak wygląda z nimi dyskusja. Nic w życiu wartościowego nie przeczytali, nie obejrzeli, a wszystko wiedzą najlepiej. Każda możliwa wymiana zdań czy poglądów kończy się na wysyłaniu do psychiatry, ośmieszaniu.
|
|
|  | 2 na 2 | Duda (25557 punktów) | >Problem w tym - Panie Czesławie - że dyskusja z ateistami jest zazwyczaj niemożliwa ze względu na ich pychę, ignorancję . Wystarczy poczytać ten wątek, jak wygląda z nimi dyskusja. Nic w życiu wartościowego nie przeczytali, nie obejrzeli, a wszystko wiedzą najlepiej. Każdy ateista ma dokładnie takie samo zdanie o wierzących. Ateiści na ogół w przeciwieństwie do większości wierzących przynajmniej znają biblię. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | czes (4083 punktów) | konserwatysto Pawle Sz.,
Spotkaliśmy się kilkanaście dni temu na stronie "opinie i komentarze" do Internetowej Listy Ateistów i Agnostyków. Ty występowałeś tam jako Paweł Sz., a ja jako "ateista od 60 lat".
Wtedy to pozwoliłeś sobie na określenie naszej ILAiA mianem "jakiejś idiotycznej listy ignorantów". A określenie ateistów mianem ignorantów uzasadniłeś; " ... jak inaczej nazwać ludzi, którzy odrzucają istnienie takich dowodów(!) na istnienie boga jak np. Objawienia, Stygmaty, "życie po życiu", archeologia chrześcijańska itd? Innego słowa nie znajduję ...". I to ja powiedziałem Ci, że dyskusje na temat dowodów na istnienie boga prowadzi się na forum racjonalistów (a nie w księdze gości ILAiA) i równocześnie poinformowałem, że nie wolno nikogo obrażać ponieważ chamstwo nie jest akceptowane na forum. Moją winą jest, że nie uprzedziłem Cię, iż większość racjonalistów na forum to ludzie wykształceni, oczytani, inteligentni i prowadzący dyskusje na wyższym od przeciętnego poziomie. A Ty wystartowałeś z dyskusją na poziomie przedszkolaka. Dlatego też nie dziw się, że część forumowiczów zareagowała śmiechem, a część w ogóle zignorowała Ciebie i twój wątek. Przykro mi ale twoje "dowody na istnienie boga" rozśmieszają ludzi i prowokują do wyśmiewania ich autora.
> [...] dyskusja z ateistami jest zazwyczaj niemożliwa ze względu na ich pychę, ignorancję. Jest to opinia przedszkolaka Pawełka. Poczytaj inne wątki i zobacz jak ateiści dyskutują chociażby z teologami katolickimi. Zarzucać ateistom ignorancję to ... ignorancja.
>Wystarczy poczytać ten wątek, jak wygląda z nimi dyskusja. Taka dyskusja jaki autor wątku. Robią sobie z Ciebie podśmiechujki bo na nic lepszego nie zasługujesz.
>Nic w życiu wartościowego nie przeczytali, nie obejrzeli, a wszystko wiedzą najlepiej. Oj Paweł, Paweł! Piszesz takie pierdoły i dziwisz się, że; >Każda możliwa wymiana zdań czy poglądów kończy się na wysyłaniu do psychiatry, ośmieszaniu.
Bywaj zdrów.
|
|
1 na 1 | cezar (256 punktów) | Wielu rabinów ponoć czyniło cuda protestańci też ponoć czynią cuda częściej niż katolicy. Są też ponoć stygmaty i Objawienia, Jezus tak samo jak Mojżesz czy Budda lub Mahomet to postacie. Dlacego skoro zdaję sobie sprawę, że istnieje wiele dróg musze być katolikiem - zakładam, ze własnie do tego dażysz? Dlaczego skoro mając taki wybór nie wybrać poprostu nie identyfikacji mojej osoby z żadną religią z braku możliwości zweryfikowania która droga jest przwdziwa. Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? A może poprostu udowodniłęś sobie na podstawie przemyślen św. Faustyny, że Kośiół jest prawdą ponad inne.  Gratujuje.
|
|
3 na 3 | keymak (3379 punktów) | >wspomnieć choćby o "archeologii chrześcijańskiej" Jeżeli istnieje coś takiego jak "archeologia chrześcijańska" to istnieje pewnie również "archeologia buddyjska", "archeologia islamska", "archeologia hinduistyczna" i wiele innych. Czy te "archeologie" również należy traktować poważnie ? A może lepiej zająć się po prostu archeologią ?
Pozdrawiam.
|
|
 | -1 na 1 | konserwatysta (12 punktów) | >Jeżeli istnieje coś takiego jak "archeologia chrześcijańska" to istnieje pewnie również "archeologia buddyjska", "archeologia islamska", "archeologia hinduistyczna" i wiele innych. Czy te "archeologie" również należy traktować poważnie ? >A może lepiej zająć się po prostu archeologią ? >Pozdrawiam.
Nie wiem, pewnie istnieją również i inne, ale żadne tak dobrze udokumentowane jak archeologia potwierdzająca historię chrześcijaństwa. Poza tym, jedno wcale w tym wypadku nie musi zaprzeczać drugiemu, wszak wiele elementów jest dla religii monoteistycznych wspólnymi. Również pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | >Nie wiem, pewnie istnieją również i inne, ale żadne tak dobrze udokumentowane jak archeologia potwierdzająca historię chrześcijaństwa. Ciekawe czy zgodziliby się z tym stwierdzeniem Chińczycy, Arabowie, Persowie czy Hindusi.
>Poza tym, jedno wcale w tym wypadku nie musi zaprzeczać drugiemu, wszak wiele elementów jest dla religii monoteistycznych wspólnymi. No to akurat nie jest nic dziwnego. Wszelkie religie działają przecież podobnie. Nie znaczy to jednak że którakolwiek z nich jest jakoś szczególnie wyjątkowa. Podobnie broniłby się pewnie Arab, Pers, Chińczyk czy Hindus ..
Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | elfir (1058 punktów) | >Nie wiem, pewnie istnieją również i inne, ale żadne tak dobrze udokumentowane jak archeologia potwierdzająca historię chrześcijaństwa.
Łatwiej mi uwierzyć (i łatwiej dowieść), ze istniał Mahomet niż Jezus. Ten pierwszy był jakos lepiej dostrzezony przez wspólczesnych mu ludzi. I co wiecej, w przeciwieństwie do Jezusa, umiał samodzielnie coś napisać. Tym samym chrześcijaństwo dla mnie jest słabiej udokumentowane niż islam.
|
|
| |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Nie wiem, pewnie istnieją również i inne, ale żadne tak dobrze udokumentowane jak archeologia potwierdzająca historię chrześcijaństwa. >Łatwiej mi uwierzyć (i łatwiej dowieść), ze istniał Mahomet niż Jezus. Ten pierwszy był jakos lepiej dostrzezony przez wspólczesnych mu ludzi. I co wiecej, w przeciwieństwie do Jezusa, umiał samodzielnie coś napisać.
O ile dobrze pamiętam to Mahomet nie napisał samodzielnie ani słowa. Zdaje się że nawet nie umiał pisać. Swoje objawienia przekazywał uczniom ustnie. To oni je spisali (jak zapamiętali tak spisali) i to nie wszystko za życia proroka. Temu nie zaprzeczają nawet sami Muzułmanie - Mahomet niczego samodzielnie nie napisał. I to nie tylko od strony technicznej (wziął pióro i zapisał co mu sie tam urodziło w głowie) ale także merytorycznej. Koran to jedna wielka kompilacja kawałków ST i NT, starożytnych i chrześcijańskich filozofów, regionalnych legend i wierzeń itp itd. (Teraz tylko czekać mi na fatwę...)
A Mahomet zapisał się wyraźniej w historii, bo żył w 7 wieku naszej ery - w naszym średniowieczu a nie w czasach antycznych. Był prawie współczesny Karolowi Wielkiemu. 700 lat robi sporą różnicę. Fakt że istnienie Mahometa jest niezaprzeczalne nie jest żadnym argumentem za ani przeciw istnienia Jezusa.
Doprawdy, nic tak mnie nie wkurza jak obrońcy "naszej sprawy" zwalczający ignorancję ignorancją.
Takich przyjaciół trzeba bardziej się obawiać niż wrogów.
Maddy
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people don't find it necessary to believe in, say, tables." Terry Pratchett "Reaper Man"
|
|
| | |  | 1 na 1 | dark magus (320 punktów) | > Doprawdy, nic tak mnie nie wkurza jak obrońcy "naszej sprawy" zwalczający ignorancję ignorancją.> Takich przyjaciół trzeba bardziej się obawiać niż wrogów.Tak, to jest fakt... Ale ludzie zawsze sa i beda - ludzmi. Tacy jacy sa... Wybitni, bystrzy, przecietniaki, glupole, uczciwi, mendy - cale spektrum! Kazdy z nich utozsamia sie z jakimis ruchami, grupami, pradami... Bez wzgledu na swoje mozliwosci... I dlatego tak latwo potem wysmiewac glupoli z Kosciola Katolickiego  I tak samo latwo - glupoli racjonalistow  Wysmiewamy glupoli i na tej podstawie - cale ruchy, z ktorymi dany glupol sie identyfikowal. Jak widac nie tedy droga. Aby podwazyc istotnosc danego ruchu spolecznego nie wystarczy wysmiac glupawych jednostek podpisujacych sie pod nim... A z innej strony patrzac - warto docenic geniuszy czy innych nieprzecietnych czlonkow znienawidzonych nawet ugrupowan. Bo czlowiek wyjatkowy - zawsze bedzie wyjatkowy, czy bedzie racjonalista, czy czlonkiem Kosciola takiego czy innego. Brac przyklad z wyjatkowosci... I przymykac oczy na glupote i ignorancje... Bez wzgledu na ideologiczna otoczke...
|
|
| | | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) |
> I przymykac oczy na glupote i ignorancje... Bez wzgledu na ideologiczna otoczke...Nigdy!! To są te przywary ludzkie na których wszelkiego rodzaju religianctwo i fanatyzmy rosną najbujniej. Z głupotą pół biedy, często to nie wina głupiego że głupi. Ale ignorancja to oznaka umysłowego lenistwa. A leniami sie brzydzę... Fuj...  Maddy
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people don't find it necessary to believe in, say, tables." Terry Pratchett "Reaper Man"
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | dark magus (320 punktów) | > > I przymykac oczy na glupote i ignorancje... Bez wzgledu na ideologiczna otoczke...> Nigdy!!> To są te przywary ludzkie na których wszelkiego rodzaju religianctwo i fanatyzmy rosną najbujniej.> Z głupotą pół biedy, często to nie wina głupiego że głupi.> Ale ignorancja to oznaka umysłowego lenistwa.> A leniami sie brzydzę... Fuj...  No i co zrobisz ze wszystkimi leniami i ignorantami? Pozabijasz ich? Pozamykasz w zakladach? Nie ma na to innego lekarstwa oprocz ewolucji. Ale ta potrzebuje czasu... Za naszego zycia nic sie pod tym wzgledem nie zmieni. Ja powiedzialbym tak - na tych przywarach rosna fanatyzmy. I czy to bedzie fanatyzm religijny, czy racjonalistyczny - oba sa tak samo wstretne. Religianctwo.... Brrrrrrrr... To dopiero ohyda
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | elfir (1058 punktów) | Ponieważ jestem najwyrazniej głupolem, ignorantem i wrogiem racjonalistów, nie wiem czy jest sens brac dalej udział w dyskusji.
Dla całej reszty, która zauwazyła mój bład, ale nie wyzwała od najgorszych, pragne wyjasnić, ze zostałam wprowadzona w bład na temat pismiennictwa Mahometa, za co serdecznie przepraszam wszystkich zainteresowanych. Jednoczesnie nadal zwracam uwage, ze wszystkie moje wypowiedzi sa subiektywne i nie stanowia źródła wiedzy naukowej ani prawdy objawionej.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | czes (4083 punktów) | >Ponieważ jestem najwyrazniej głupolem, ignorantem i wrogiem racjonalistów, nie wiem czy jest sens brac dalej udział w dyskusji. Nie, nie jesteś. Każdy ma prawo popełnić błąd. Nie każdy potrafi przyznać się do błędu! Po prostu, w przyszłości staraj się - w miarę możliwości - sprawdzać podawane informocje. I nie chowaj urazy do twoich krytyków. Oni też mieli jak najlepsze chęci no i moze troszkę zbyt ostry język. Wszyscy jesteście fajni i bez takich jak Wy ludzi, to forum byłoby nudne.
Serdecznie pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | stary (143 punktów) | > Ja powiedzialbym tak - na tych przywarach rosna fanatyzmy. I czy to bedzie fanatyzm religijny, czy racjonalistyczny - oba sa tak samo wstretne. Religianctwo.... Brrrrrrrr... To dopiero ohyda  Zgadzam się z tobą całkowicie i dedykuję mój wierszyk:Wiara Takie mgliste pojęcie, co różne ma znaczenia, marzeniem cię oprzędzie lub rozum ci zabiera. Wiara Siłą sprawczą działania, co wiedzie nas do szczęścia z rozsądkiem się zabawia, w argumentach pokrętna. Wiara Dogmatami zasłania co istotą jest świata i jak czarna zaraza gasi wolę przetrwania. Wiara To ta mściwa strażniczka zasad dawno przebrzmiałych, co bez broni zabija wolność myśli bez miary. Wiara Daje siłę przeżycia i lekarstwo placebo. Gdy dosięgnie cię krzywda, to początek dobrego. Wiara W kamikadze zbawienie, uświęcenie dżihadu bo Bóg duszę zabierze, w inkwizycji dar strachu. Wiara W miłość dwojga bez końca, przyjaźń co nie zna granic, że zaniknie niezgoda, że już wojny za nami... Wiara Że ktoś życie za ciebie po twej myśli urządzi, że problemy zabierze i nieszczęścia utrąci. Wiara Twą podległość umacnia i za ciebie rozsądza jak masz życie układać - oręż buntu wytrąca. Wiara Znaczeń mieści tak wiele i emocje nie małe, bardzo często zawiedzie, bez niej żyć się nie daje. 2008-04-14
|
|
|  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Minus za kompletny brak logiki w tej wypowiedzi!!! Jak można twierdzić równocześnie, że: Cytat:[...] żadne tak dobrze udokumentowane jak archeologia potwierdzająca historię chrześcijaństwa. i Cytat:Nie wiem, pewnie istnieją również i inne, [...]
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | 1 na 1 | Patty Matheson (2087 punktów) |
Z tego co się zorientowałam, przynajmniej niektóre istnieją. Katolicka Encyklopedia podaje, że archeologia chrześcijańska zajmuje się starożytnymi chrześcijańskimi monumentami, dziełami sztukami, stylem życia pierwszych chrześcijan. Jest to więc dział tak samo pełnoprawny jak "archeologia egipska". Nie ma tu nic o odkrywaniu szczątków wszystkich świętych, więc nie mam pojęcia, skąd autor wątku wytrzasnął, że dziedzina ta "jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa było niezaprzeczalnym faktem". Faktem to było istnienie pierwszych chrześcijan. Chyba że coś przespałam 
Pozdrawiam
|
|
|  | | konserwatysta (12 punktów) |
> Nie ma tu nic o odkrywaniu szczątków wszystkich świętych, więc nie mam pojęcia, skąd autor wątku wytrzasnął, że dziedzina ta "jasno pokazuje, że samo istnienie Chrystusa było niezaprzeczalnym faktem". Faktem to było istnienie pierwszych chrześcijan. Chyba że coś przespałam  To już jest spieranie się o sprawy drugorzędne. Zastanawiam się tylko, jakich byś potrzebowała dowodów, aby w końcu przyznać, że Chrystus istniał naprawdę, pomimo tego, że żaden naukowiec - jak do tej pory - nie był w stanie tego faktu wykluczyć bądź chociaż podważyć. Również pozdrawiam!
|
|
| |  | 2 na 2 | Patty Matheson (2087 punktów) |
Jakiegokolwiek dowodu, tak jak w przypadku każdej historycznej postaci. Nie spotkałam się z żadnym, co nie oznacza, że ich nie ma. I nie są to sprawy drugorzędne, skoro najpierw twierdzisz, że nauka (archeologia) potwierdza istnienie Jezusa, a teraz piszesz jedynie, że żaden naukowiec tego istnienia nie podważył. To jak jest z tymi dowodami?
Pozdrawiam
|
|
| | |  | | konserwatysta (12 punktów) | >To jak jest z tymi dowodami?
Tych dowodów jest wiele, choćby Całun Turyński, którego autentyczność potwierdzono, pozdr.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | Kiepski ten dowód. Autentyczności całunu do tej pory nie potwierdzono.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Patty Matheson (2087 punktów) |
Dziwne, że takie rewelacje przeszły bez echa. Nie znalazłam nigdzie informacji o potwierdzeniu "autentyczności" tego całunu, więc mógłbyś w wolnych chwilach - niedowiarkom na złość  - zaktualizować Wikipedię: Cytat:yet the debates about its origin continue Jakkolwiek, jedyne co można stwierdzić odnośnie tego całunu to to, że pochodzi sprzed ok. 2000 lat z Palestyny i naprawdę zawiera odbity wizerunek mężczyzny z ranami na dłoniach, stopach itd. Dowodziłoby to co najwyżej, że legenda o śmierci Jezusa ma realne podstawy. Czy jednak Jezus istniał, wciąż nie wiadomo.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | > Jakkolwiek, jedyne co można stwierdzić odnośnie tego całunu to to, że pochodzi sprzed ok. 2000 lat z Palestyny i naprawdę zawiera odbity wizerunek mężczyzny z ranami na dłoniach, stopach itd. Dowodziłoby to co najwyżej, że legenda o śmierci Jezusa ma realne podstawy. Czy jednak Jezus istniał, wciąż nie wiadomo.W tym doniesieniu twierdzą coś zgoła innego (całun powstał w XIII-XIV wieku). Według innych badań - między 1300 a 3000 lat temu. O poprawności pierwszego badania mogłoby świadczyć choćby to, że całun 'wypłynął' w XIV wieku, obok wielu innych zresztą.. to o czymś mogłoby świadczyć. Tutaj wskazano jak całun mógł być wykonany. Z tegoż wynika, iż nawet dowodzenie faktu zgonu kogokolwiek na podstawie autentyczności całunu jest problematyczne.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Patty Matheson (2087 punktów) |
Małe nieporozumienie. Nie chodziło mi o to, co już faktycznie można potwierdzić odnośnie całunu, lecz o to, z czego ewentualnego potwierdzenia cieszyli by się (niektórzy) chrześcijanie. Choćby jednak skały sr***, nie da się potwierdzić, że to był Jezus z Nazaretu, więc nie jest to żaden dowód na jego istnienie.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | >Tych dowodów jest wiele, choćby Całun Turyński, którego autentyczność potwierdzono
Potwierdzono jego średniowieczną autentyczność [P. E. Damon et al "Radiocarbon dating of the Shroud of Turin" Nature 337 611-615 (1989)].
|
|
| |  | 2 na 2 | dark magus (320 punktów) | >Zastanawiam się tylko, jakich byś potrzebowała dowodów, aby w końcu przyznać, że Chrystus istniał naprawdę, Chodzi Ci zapewne o Jezusa... Wychowani w tradycji chrzescijanskiej zapominamy, ze postaci historycznej "Jezus" przypisano funkcje "Chrystusa" i mieszamy do woli te dwa slowa... A Zydzi w dalszym ciagu czekaja na swojego Chrystusa... A jak to jest z Muzulmanami? Czy oni uznaja istnienie Chrystusa?
Ciekawa sprawa te wszystkie religie... Kazda inna...
Odpowiadajac na pytanie: Aby udowodnic istnienie Chrystusa nalezaloby sie zastanowic czym Chrystus ma sie charakteryzowac, jakie funkcje spelniac - w oparciu zapewne o jakies Zydowskie tradycje... Czy Stary Testament moze wystarczyc? Czy w Starym Testamencie pojawia sie "Chrystus"?
>To już jest spieranie się o sprawy drugorzędne. A co jest sprawa pierwszorzedna, bo juz sie pogubilem w tej "pozal sie Wolterze" dyskusji........ ???
|
|
2 na 2 | dark magus (320 punktów) | > Dlaczego Wasza racjonalność opiera się zazwyczaj na ateizmie,No coz, trudno byloby oprzec racjonalizm na religii... Wiara jest dzialaniem rozumu a wlasciwie nastawieniem rozumu, zgoda - ale odrzucajac wiare (jako zgode na niewiadome) wypelniamy przestrzen naszej wiedzy w oparciu o dane, ogolnie powiedziawszy - rozumowe. Tam gdzie religia wciska "kit" i wypelnia przestrzen o ktorej nic jeszcze rozumowo nie wiemy jakimis historiami, ktorym trzeba ufac, my wolimy powiedziec, ze nic jeszcze na ten temat nie wiemy i... koniec. Kiedys byc moze zrozumiemy, poznamy, dowiemy sie... Przyklad: pioruny - ludzie nie umieli ich sobie wytlumaczyc wiec wkroczyla religia z bogiem Zeusem. Mozna i tak i tak. Jesli czegos nie wiesz, mozna powiedzec, ze to - BOG. Jesli cos przekracza Twoje wyobrazenie - mozesz powiedzec, ze to BOG. Wszelkie idee tez mozna nazwac BOGIEM. I tak sobie tymczasowe niewiadome tlumaczyc... A mozna powiedziec, ze jeszcze za malo wie sie na dany temat ale ze z czasem zapewne pojawi sie racjonalna odpowiedz. W skrocie - przestrzen niewiadomych u racjonalistow jest pusta. A u ludzi religijnych wypelniona BOGIEM. > Zastanawiam się, jak można jednocześnie określać się mianem ateisty oraz racjonalisty, lekceważąc> istnienie tak poważnych - przynajmniej przesłanek - istnienia "siły wyższej" ...Zapewne dlatego, ze "sile wyzsza" w religiach zazwyczaj pokazuje sie jako bardzo zblizona do czlowieka, bardzo do czlowieka podobna - tylko doskonala. BOG jest w religiach zazwyczaj - doskonalym czlowiekiem, czesto niewidzialnym ale tylko takim jakims supermanem. Oczywiscie, ze nikt z nas nie ma rowniez dowodu, ze BOG nie jest brodatym super-staruszkiem, uganiajacym sie po swoim wszechswiecie z predkoscia wieksza od predkosci swiatla  Mam nadzieje, ze wybaczysz mi zart, ale wpadlem w taki nastroj myslac nad iloscia religii z ich "antropo-bogami"  Zauwaz, jak czesto wpadaja one (religie) we wlasne sidla... Chrzescijanstwo tez. Dlaczego od razu "sila wyzsza" musi byc BOGIEM albo Chrystusem?????
|
|
1 na 1 | stary (143 punktów) |
>Dlaczego Wasza racjonalność opiera się zazwyczaj na ateizmie, choć wszystkie znaki na niebie i
Moim zdaniem już w pytaniu mieszasz skutek z przyczyną. Ateizm jest skutkiem racjonalnego (naukowego)wyjaśnienia zjawisk fizycznych, chemicznych, psychicznych itp.
|
|
1 na 1 | jimmy_88gno (1653 punktów) | A dlaczego "Wasz" konserwatyzm zawsze wynika z wiary? Aby operować tak potężnymi pojęciami jak "fakt", należy uprzednio choćby zaznajomić się z ich znaczeniem... Przytoczę teksty z opracowania okoliczności powstawania "Podróży do Ceimogrodu": "Zakon, mając za cel wygaszenie światła, przypuszczonymi do niego być nie mogą, jedno ci, którzy udowodnią cztery pokolenia grubego nieoświecenia - tak z ojcowskiej, jak macierzystej strony. artykuł 7 Mogą być uwolnieni od wszelkich genealogicznych dowodów: 1-mo. Ci, którzy od lat kilku wyznają zasady Zakonu naszego i za niego walczą 2-do. Ci, którzy wsławili się czynem jakim znakomitym przeciwko liberalności i oświacie. 3-tio. Zbiegowie z obozu oświaty i wszelki pisarz, co udowodni, że mieni zdania z okolicznościami (zmienia zdania zależnie od okoliczności - przypisek), albo że ma je na zbyciu. 4-to. Źli pisarze, smak i język psujący, smutno-weseli, nadęto-płascy, tęskno-żartobliwi, nade wszystko zawiło-nierozsądni, a to w miarę zaświadczonej dziełami i pismami zdatności i praw swoich do Zakonu naszego. Z tego powodu co kwartał odbywać się będzie publiczny egzamin, na którym popisywać się każdemu z barbarzyństwem, niewiadomością i nierosądkiem swoim wolno. Sędziowie od nas wyznaczeni złożą wyborową listę najznakomitszych w tym rodzaju subiektów (ludzi) i z kolei nam ich na miejsca wakujące kawalerów podawać będą. Lubo kawalerowie ślubują niewiadomość, nie wyrzekają się w potrzebie złej wiary. Nie powinni oni nigdy spuszczać z oka tych trzech głównych zasad Zakonu naszego: zaślepiać, by rządzić; prześladować, by przekonać; czołgać, by się wywyższyć. Kawalerowie przyrzekają: walczyć bez ustanku z prawdami przeciwnymi widokom Zakonu naszego; nie wzdrygać się żadnej niedorzeczności, jakożkolwiek oczywistej, ile razy znajdą więcej zysku niż ohydy w jej popieraniu. Wykonają przed nami przysięgę wiecznej nienawiści ku wszelkiej oświacie, dobremu wychowaniu, dobremu smakowi, myślom liberalnym, zgoła zdrowemu rozsądkowi. Ażeby zaś przeniknęli się powinnościami swoimi i dochowali rozum w stanie ciemnoty, której naukę rozszerzać winni, czytać będą i rozważać dniem i nocą nieistotne pisemka, pewną korespondencję kilkoletnią, świeżo wydaną i nne dzieła tego rodzaju, które im osobnym urządzeniem najłaskawiej wskażemy. Od wieków ludzie dążą do niego, od wieków go żądają; szczególnie przecież ich ku temu usiłowania my pierwsi zdołaliśmy połączyć i ustanowić potęgę zdolną głośno walczyć i obalić stugłowną oświaty hydrę, dotąd odradzającą się pod ręką rycerzy, co ją zwalczać usiłowali. Trzeba na to herkulesowej maczugi, w którą, że drąg wasz w dzielnych ręku waszych zamieni się, mam pewną nadzieję. Odtąd bowiem polączeni i w jednym pracujący zamiarze, wszystkich ku temu użyjemy środków, a jeżeli moc dostarczającą będzie, dostąpimy tego środkami tajnej mądrości, które nam ustawa nasza wskazuje. Chybić to nie może, jeśli odtąd, kawalerowie, z równą a połączoną gorliwością służyć będziecie sprawie powszechnej, z jakąście i dotąd w szczególności słuzyli. Kontent jestem z szczególnych usiłowań waszych, lecz trzeba nam się w rządne połączyć roty, a z mistycznym kagańcem w jednej ręce, z drągiem w drugiej iść naprzeciw wszelkiego rodzaju oświacie; tych zaś, którym nie zdolamy ust zamknąć kagańcem niewiadomości, ubić świętym drągiem barbarzyństwa, którym nas uzbroiła mądrość ustawy naszej. Piękny nam w tym zostawili przykład Gotowie, Hunowie, Wandalowie, sławnej pamięci naddziadowie nasi. Oni obalili kwitnące nauki i sztuki, a świat pogrążyli w ciemności; my za ich przykładem odnówmy tę szczęśliwą epokę i wznieśmy panowanie nocy na zupełnym światła wygaszeniu. Używajcie wszystkich sił i sposobów waszych, rozumu nawet, jeśli go który z was nieszczęściem posiada, i bynajmniej nie wątpcie, że pod naszą potężną opieką zdołacie pogrążyć świat polski w tej jego jedynie pierwiastkowej ciemnocie. w tych powierzchownych i widocznych cieniach, prawdziwym żywiole człowieka". "TAJNA MĄDROŚĆ", "KAGANIEC NIEWIADOMOŚCI" hmm to nie aspiruje, niestety, do rangi racjonalnego spojrzenia na świat. Tymczasem stanowi sposób na zniewalanie ludzi i zdieranie z nich zarówno cnót, jak i pieniędzy!
|
|
1 na 1 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Z samego Racjonalisty: "W filmie Flemming przytacza wypowiedzi naukowców, którzy twierdzą, że Jezus nigdy nie istniał, a samo chrześcijaństwo narodziło się jako sekta żydowska tocząca z głównym nurtem spory na tle różnic teologicznych w kwestii zbawienia. Naukowcy ci to: Richard Carrier, Earl Doherty Robert M. Price."
"Najwcześniejsi chrześcijanie nie uznawali Jezusa za realną postać, lecz bóstwo niematerialne. Flemming przytacza na poparcie tej tezy liczne luki o których przeciętni chrześcijanie nie wiedzą, a hierarchowie i współcześni "uczeni w Piśmie" wiedzieć nie chcą. Nawet Ewangelia św. Marka powstała po zburzeniu Jerozolimy, po 70 r. Wbrew powszechnej wierze, ewangelie nie zostały więc spisane przez apostołów".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|