 |
Błąd w nauczaniu Kościoła? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-07-2010 20:03 | Haribu (91 punktów) | Błąd w nauczaniu Kościoła? | Witam, czy ktoś zna jakąś książkę lub artykuł atakujący Kościół katolicki z pozycji teologicznej sprzeczności w jego nauczaniu?
Chodzi mi o to, że przeważnie używane przez wojujących ateistów argumenty (rozpustni księża, przekupni biskupi itp.) są wyważaniem otwartych drzwi, gdyż Kościół nigdy nie głosił, że katolicy czy nawet hierarchia są wzorami do naśladowania. Głosi natomiast od samego początku, że jego nauczanie w sprawach WIARY I MORALNOŚCI jest nieomylne i zawsze prawdziwe.
Czy zatem udało się znaleźć jakąkolwiek ewidentną sprzeczność lub błąd właśnie w nauczaniu Kościoła w sprawach wiary i moralności?
Bardzo proszę o spokojne i merytoryczne wypowiedzi. Najlepiej z podaniem dotyczącej tej sprawy literatury.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 10 | Adamiak (36436 punktów) | >... czy ktoś zna jakąś książkę lub artykuł atakujący Kościół katolicki z pozycji teologicznej sprzeczności w jego nauczaniu?
Ja znam, ale nie jest to książka atakująca, tylko spokojnie i merytorycznie, acz metaforycznie wyjaśniająca podstawową sprzeczność między Kościołem, a jego naukami.
>Czy zatem udało się znaleźć jakąkolwiek ewidentną sprzeczność lub błąd właśnie w nauczaniu Kościoła w sprawach wiary i moralności?
Tak.
>Bardzo proszę o spokojne i merytoryczne wypowiedzi.
To oczywiste, nie widzę powodu do niepokoju.
>Najlepiej z podaniem dotyczącej tej sprawy literatury.
"Pinokio".
|
|
 | 11 na 11 | marek milczewski (2335 punktów) |
>>Najlepiej z podaniem dotyczącej tej sprawy literatury. > "Pinokio". Jurek, Ty jak coś palniesz, to jak gołąb na parapet. Napisz, że w tej książce Jezus zgubił się na ładnych kilka lat i wszędzie szukał ojca. Wiedział tylko, że jest cieślą. Któregoś razu wchodzi do chaty, a tam jakiś dziad coś struga. Obu zabiły serca. Jezus - czy macie na imię Józef? Dziad - tak. Jezus - czy jesteście cieślą? Dziad - tak. Jezus - ojcze!!! Dziad ze łzami w oczach - Pinokio!!!
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >Jurek, Ty jak coś palniesz, to jak gołąb na parapet. Jestem taki... palnięty podfruwajek.
>[...] Któregoś razu wchodzi do chaty, a tam jakiś dziad coś struga. Obu zabiły serca...
... bo już wiedzieli, że znowu struga głupa.
I tak powstał islam.
|
|
|  | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Napisz, że w tej książce Jezus zgubił się na ładnych kilka lat i wszędzie szukał ojca. Wiedział tylko, że jest cieślą.Jak on mógł być cieślą w kraju, gdzie drzew było jak na lekarstwo, a domy budowano z kamienia lub cegły z upalonej gliny ? W greckim oryginale NT Józef jest określany słowem "tekton" - to znaczy " budowniczy", " mistrz" - niekoniecznie w kontekście budowania domów mieszkalnych. Podobnie jak "mason" nie jest pracownikiem developpera.
|
|
| |  | 5 na 5 | marek milczewski (2335 punktów) | > > W greckim oryginale NT Józef jest określany słowem "tekton" - to znaczy " budowniczy", " mistrz" - niekoniecznie w kontekście budowania domów mieszkalnych. Podobnie jak "mason" nie jest pracownikiem developpera.  Spytaj przeciętnego katolika i odpowie Ci, że Józef był cieślą. Na tym polega "Błąd w nauczaniu Kościoła".0czywiście Józef nie mógł być ojcem Pinokia, bo był nim Gepetto, a nie Giuseppe - Józef po naszemu. Wpisałem się w dowcip Adamiaka. Ale cała reszta w Biblii to już szczera bzdura. Najśmieszniejsze jest to, że Kościół tam gdzie Biblia ewidentnie opisuje głupoty, karze ją pojmować alegorycznie, a tam gdzie im pasuje, interpretuje ją dosłownie z przecinkami, wykrzyknikami i całą resztą. Nikt nie zauważa, że to jest 10-ty przekład z 20-tego przekładu, że w oryginale było zupełnie inaczej. Żaden katolik nie zastanawia się, że gdyby policzyć na podstawie opisu biblijnego, to arka Noego miałaby wielkość współczesnego lotniskowca. Że w/g ewangelii Mateusza, rodowód Jezusa, spadkobiercy Dawida, był wywiedziony do Józefa, który nie był jego ojcem i tak naprawdę to Józef powinien być zbawicielem.... Cholera, co ja piszę, zamiast pić zimne piwo w cieniu i flirtować z dziewczynami na plaży, zmuszam się do pisania oczywistych oczywistości. Narka marek
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Wpisałem się w dowcip Adamiaka. To nie był dowcip...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | marek milczewski (2335 punktów) | > >Wpisałem się w dowcip Adamiaka.> To nie był dowcip...  Aaaa to przepraszam. Kuźwa, ale gorąco!
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Wpisałem się w dowcip Adamiaka.> > To nie był dowcip...  > Aaaa to przepraszam. To nie mógł być dowcip, bo dostał + od Agnosiewicza. > Kuźwa, ale gorąco! Przecie mówię.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Ale cała reszta w Biblii to już szczera bzdura.> Żaden katolik nie zastanawia się, że gdyby policzyć na podstawie opisu biblijnego, to arka Noego miałaby wielkość współczesnego lotniskowca. Że w/g ewangelii Mateusza, rodowód Jezusa, spadkobiercy Dawida, był wywiedziony do Józefa, który nie był jego ojcem i tak naprawdę to Józef powinien być zbawicielem....Wg Mateusza Józef był ojcem Jezusa.  Dopiero teologia pawłowa zrobiła z niego pogański kult boga wcielonego. Dla Żydów nie do przyjęcia. I słusznie.  A Jezus nie będący synem Józefa nie ma legitymizacji jako Mesjasz. To wszystko jest bez sensu, bo opierając się na koncepcjach żydowskich Kościół "udowadnia" wcielenie i posłannictwo zbawcze Jezusa. Przy czym "dowodzi", że odpowiedzialność za śmierć Jezusa ponoszą Żydzi, chociaż nawet z ewangelii można wyczytać, że został skazany przez okupacyjne władze rzymskie i stracony jak buntownik. Ale mistrzu St Paul adresował swoje przesłanie do pogan, w dużej części obywateli Cesarstwa, więc jego PR był prawidłowy, trzeba było wybielić Rzym, a obarczyć Żydów, których i tak nikt nigdy nie lubił, więc był to dobry chwyt reklamowy.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | Wg Mateusza Józef był ojcem Jezusa. Dopiero teologia pawłowa zrobiła z niego pogański kult boga wcielonego. Dla Żydów nie do przyjęcia. I słusznie.  >A Jezus nie będący synem Józefa nie ma legitymizacji jako Mesjasz. To wszystko jest bez sensu, bo opierając się na koncepcjach żydowskich Kościół "udowadnia" wcielenie i posłannictwo zbawcze Jezusa. Przy czym "dowodzi", że odpowiedzialność za śmierć Jezusa ponoszą Żydzi, chociaż nawet z ewangelii można wyczytać, że został skazany przez okupacyjne władze rzymskie i stracony jak buntownik. Ale mistrzu St Paul adresował swoje przesłanie do pogan, w dużej części obywateli Cesarstwa, więc jego PR był prawidłowy, trzeba było wybielić Rzym, a obarczyć Żydów, których i tak nikt nigdy nie lubił, więc był to dobry chwyt reklamowy.  St Paul sprowadził swoim mamrotaniem na nas wszystkich mnóstwo nieszczęść, aż dziw bierze jak przez tyle wieków te bajki się utrzymują.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > St Paul sprowadził swoim mamrotaniem na nas wszystkich mnóstwo nieszczęść, aż dziw bierze jak przez tyle wieków te bajki się utrzymują.> Siła rażenia porównywalna chyba tylko z Domestosem
|
|
| | | |  | | marek milczewski (2335 punktów) |
>A Jezus nie będący synem Józefa nie ma legitymizacji jako Mesjasz. To wszystko jest bez sensu... Be sensu to jest to!!!:
W Starym Testamencie, w Księdze Jeremiasza, w Proroctwie o Jachoniaszu Bóg przemawia: Proroctwo o Jechoniaszu 24 "Na moje życie - wyrocznia Pana - nawet gdyby Jechoniasz, syn Jojakima, króla judzkiego, był pierścieniem na mojej ręce prawej, zerwałbym go stamtąd
dalej odsądza go od czci i wiary, a na koniec stwierdza:
To mówi Pan: "Zapiszcie tego człowieka jako pozbawionego potomstwa, jako męża, który nie zażyje szczęścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawida ani panować nad Judeą".
I teraz idźmy do Ewangelii Mateusza, gdzie ten bajdurzy o rodowosdzie Jezusa
Rodowód Jezusa 1 Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. 2 Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; 3 Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; 4 Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; 5 Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, 6 a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była [dawna] żona Uriasza. 7 Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; 8 Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; 9 Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; 10 Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; 11 Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. 12 Po przesiedleniu babilońskim J e c h o n i a s z był ojcem Salatiela;
i dalej, aż do Józefa. Więc, albo Mateusz był zupełnym niedoukiem, nieznającym ST, albo gadka o ewangeliach jako pismach pisanych pod dyktando Boga to bzdura. Rodowód Jezusa wali się jak domek z kart
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
1 na 1 | webmaster (moderator) | Wpierw zdefiniuj, co rozumiesz przez to nauczanie w sprawach WIARY I MORALNOŚCI? Czy masz na myśli to, co mówi proboszcz w mojej parafii? Czy może to co mówi lokalny biskup? To co mówi papież, gdy przemawia do turystów? To co głosi watykański rada papieska? To co jest napisane w jakiś dokumencie soborowym? To co jest w katechizmie (i którym wydaniu)? Na pewno nie masz na myśli tego, co jest w Ewangeliach, bo to z nauczaniem KRK w sprawach moralności ma dość luźny związek.
|
|
2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Głosi natomiast od samego początku, że jego nauczanie w sprawach WIARY I MORALNOŚCI jest nieomylne i zawsze prawdziwe.
Pojęcie "nauczania Kościoła w sprawach wiary i moralności" jest tak rozmyte (przynajmniej dla mnie), że uniemożliwia jakąkolwiek sensowną dyskusję.
Ale. Mam wrażenie, że nawet pomimo rozmytości tego pojęcia, prawdziwe będzie twierdzenie, że owo nauczanie jest zmienne. Jeśli tak jest w istocie, to wydaje mi się to dobrym punktem wyjścia do rozważań nad jego prawdziwością. Nawiasem mówiąc, jeśli jest prawdziwe, to jego "nieomylność" możemy sobie podarować. To zbędny kwiatek u kożucha.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 4 na 4 | webmaster (moderator) | Weźmy na ten przykład kwestię nauczania przez kobiety. Za Pawła, kobieta nauczać nie mogła - bo i sama uczona nie była. Potem trochę mogła, bo trochę wolno jej było się uczyć, ale też nie wszystkiego. Później już w zasadzie mogła, ale o karierze naukowej do czasów Skłodowskiej w zasadzie nie miała co marzyć. Teraz właściwie już może, ale kobiety teologa ze świeczką szukać (ja widziałem, słowo daję). Tak więc to, co kiedyś było moralnie niedopuszczalne, teraz jest nawet wskazane.
Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie św. Augustyn
Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych św. Tomasz z Akwinu
Kobieta powinna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na podobieństwo Boga św. Ambroży
W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta Synod 'paryski'
Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać, ani otrzymywać listów Synod w Ewirze
|
|
|  | | PiotrB (2937 punktów) | Być może będzie to upierdliwa prośba, ale interesuję się historią filozofii średniowiecznej i za chiny ludowe nie mogę znaleźć bibliografii do powyższych cytatów. Czy mógłbyś mi, drogi webmasterze, w miarę swoich możliwości wskazać skąd zaczerpnąłeś te cytaty?
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Być może będzie to upierdliwa prośba, ale interesuję się historią filozofii średniowiecznej i za chiny ludowe nie mogę znaleźć bibliografii do powyższych cytatów. Czy mógłbyś mi, drogi webmasterze, w miarę swoich możliwości wskazać skąd zaczerpnąłeś te cytaty? Szanowny Panie, mam tylko powierzchowną wiedzę o filozofii średniowiecznej i historii myśli chrześcijańskiej. Nie wiem skąd te cytaty, ale gdybym usiadł w domowej podręcznej bibliotece znalazłbym podobnych cytatów kilkadziesiąt. Wrabianie kogoś w robotę którą można wykonać samemu jest obrzydliwe, ale tu bez przerwy takie próby są podejmowane. Pozdrawiam.
@@@ .
PS. Ale ponieważ niewiele mnie to kosztuje (kopiuj/wklej) podaję bibliografię do jednego z artykułów o kobiecie w myśli chrześcijańskiej. Od tego może Pan zacząć.
Przypisy:
1 Chrześcijaństwo jest starą instytucją. Jego wpływy na kulturę europejską znacząco rosną od edyktu mediolańskiego (w 313 r.), a na kulturę polską prawie od początków naszej państwowości. Kościół był i jest nadal instytucją hierarchiczną, patriarchalną - jednoznacznie wskazującą kobietom, gdzie jest ich miejsce. Przez wieki zmieniło się wiele, a jak wiele to udzieli nam odpowiedzi np. nowy, bo z 1992 roku, katechizm Kościoła Katolickiego, który w punkcie 954 mówi: że powołaniem dziewic mniszek jest modlitwa, pokuta, służba braciom, praca apostolska, a w punkcie 1577, że Święcenia ważne przyjmuje tylko mężczyzna ochrzczony. Nie teologowi trudno zrozumieć jak to się ma do zawartej w nim autodeklaracji o równym statusie. Mimo papieskiego nawoływania w listach "O godności kobiety" oraz w "Liście do kobiet" do należytego odczytywania "Biblii" a także dokumentów z "Brewiarium Fidei", tak by dostrzec we właściwej perspektywie rolę kobiet w "boskim planie", to szeregowi duszpasterze w polskich parafiach pozostają bardzo konserwatywni. Dlatego też, nawet najnowsze badania socjologiczne potwierdzają, że stara chrześcijańska tradycja podporządkowująca kobiety mężczyznom jest w naszym kraju nadal obowiązująca. Skarżąca się spowiednikowi kobieta na przemoc psychiczną, a nawet fizyczna słyszy, że taki już jest kobiecy los, że trzeba nieść swój krzyż, że muszą starać się nie prowokować męża. Ciężkim grzechem jest porzucenie ślubnego degenerata i związanie z kimś innym dającym lepsze perspektywy. 2 Nie ulega wątpliwości, że kulturze judaizmu możemy odnaleźć także ślady matriarchatu. Np. Izraelita żeniąc się pozostawał w domu swej żony. Ustalenie pokrewieństwa dziecka, przynależności do plemienia możliwe jest tylko przez matkę. Ale należy podkreślić, że są to tylko ślady. Nie wszystkich przekonywujące. Bóg jest mężczyzną i dalsze jest tego konsekwencją. 3 Dla przybliżenia sobie obrazu życia średniowiecznych kobiet (choć głównie tych niepospolitych pochodzących z wyższych sfer) warto zajrzeć do książek: Georges Duby, "Rycerz, kobieta, ksiądz" i "Damy w XII wieku". Regine Pernoud, "Kobieta w czasach katedr" oraz "Kobieta w czasach wypraw krzyżowych". Średniowieczna i odrodzeniowa literatura ukazująca kobiety jako prawie największe zło tego świata - zaraz po szatanie, choć ściśle z nim współpracujących - jest przeogromna, ale tylko jej niewielka część jest dostępna po polsku. 4 Znakomicie czyni to Emmanuel Le Roy Ladurie w książce "Montaillou, wioska heretyków 1294 - 1324" 5 Do reformy gregoriańskiej w drugiej połowie XI wieku małżeństwo nie było przeszkodą w otrzymaniu święceń wyższych, kolejne Sobory Nicejskie wyrażały coraz to większą dezaprobatę dla związków kapłanów z kobietami, ale dopiero Sobór Trydencki 1545-63 uroczyście wydał prawo o przestrzeganiu celibatu. Początkowo to tylko w niewielkim stopniu takim związkom przeszkadzało i np. w Bawarii że w okresie Soboru tylko 3 lub 4% księży nie żyło w konkubinacie. Podobnie było w całej Europie, a rozpusta i seksualne wyczyny niektórych dostojników Kościoła nadają bardzo specyficznego smaczku ówczesnemu stosunkowi kleru do kobiet. 6 Najbardziej ostrożnie licząc w Europie spalono ponad 100 tys. ludzi (głównie kobiet). Niektórzy obliczają, że chrześcijańskim represjom zostało poddanych prawie dziewięć milionów. Nie umiem powiedzieć czy śmierć człowieka przywiązanego do pala z podpalonym u stóp stosem jest śmiercią w mniejszych męczarniach od śmierci na krzyżu. Może trudniej to filmowo pokazać (tak jak np. w "Pasji"), albowiem nie tylko, że krew w ogniu się smaży i traci na jaskrawości, to i dym też przeszkadza. Ale dla zaspokojenia dewiacyjnych potrzeb można włączyć w fabułę wstępne inkwizycyjne przesłuchanie z udziałem kata i wtedy już może być bardziej kolorowo. 7 Nie wymienione wyżej tytuły książek, z których jeszcze korzystałem to: Kurt Baschwitz. Czarownice. Dzieje procesów o czary. Warszawa 1971. David D. Gilmore. Mizoginia czyli męska choroba. Kraków 2003. Erica Jong. Czarownice. Poznań 2003. Uta Ranke Heineman. Eunuchy do raju. Gdynia 1955. Hubertus Mynarek. Jezus i kobiety. Gdynia 1955. Władysław Pałubicki. Kobieta w mądrościach biblijnych. Gdynia 1991.
@@@ .
|
|
| | |  | | PiotrB (2937 punktów) | >Szanowny Panie, mam tylko powierzchowną wiedzę o filozofii średniowiecznej i historii myśli chrześcijańskiej. Nie wiem skąd te cytaty, ale gdybym usiadł w domowej podręcznej bibliotece znalazłbym podobnych cytatów kilkadziesiąt. Wrabianie kogoś w robotę którą można wykonać samemu jest obrzydliwe, ale tu bez przerwy takie próby są podejmowane.
Czy ja wiem, czy obrzydliwe? Sęk w tym, że posiadam Summę Teologiczną św Tomasza z Akwinu, do której w ogóle nie zaglądam, ale czasami, z nudów, gdy widzę jakiś chwytliwy tekścik mający na celu kompromitację Akwinaty, a który zaopatrzony jest w dodający mu powagi przypis, to sobie sprawdzam, jak jest w oryginale. Do tej pory cytaty te były przeinaczane albo na przykład próbowały Tomaszowi imputować pogląd, z którym on polemizował, cytując go pierwej. A takie teksty krążą w obiegu internetowym dla śmiechu - ktoś mógł całe życie spędzić na pracy naukowej, a tutaj próbuje się tego kogoś ośmieszyć jednym zdaniem bez przypisu. Skoro tak się robi z Tomaszem, to kto wie, czy nie jest tak samo również w przypadku np św Augustyna? Czy to obrzydliwe, że próbuję na ten problem zwrócić uwagę? Nie sądzę. Czy to racjonalne? Mam nadzieję, że tak.
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Czy to obrzydliwe, że próbuję na ten problem zwrócić uwagę? Nie sądzę. Czy to racjonalne? Mam nadzieję, że tak.
Momencik. Szanowny Panie, ja zaprotestowałem przeciw jednemu, a Pan w obronie opisuje coś innego. W tym co teraz Pan pisze jestem całkowicie z Panem. Nawet, gdyby mnie Pan na czymś takim przyłapał. Choć jestem ze starej szkoły i pilnuje się dosyć mocno. Ma Pan rację, to portal dla inteligentnych racjonalistów i wymagania są większe. Pomimo że, nasza dyskusja na forum ma więcej wspólnego z religijnymi dysputami średniowiecza niż naukowymi dyskursami, to przyłapanie kogoś na naciąganiu faktów u mnie zawsze uzyska plus. Tylko do tego trzeba trochę się wysilić.
Pozdrawiam
@@@ >
|
|
| |  | 3 na 3 | webmaster (moderator) | > Czy mógłbyś mi, drogi webmasterze, w miarę swoich możliwości wskazać skąd zaczerpnąłeś te cytaty?Dzieła Tomasza mam niestety w innym mieszkaniu, podobnie jak sporą część innej literatury ze źródłami. Proszę zobaczyć np. tu: mateusz.pl/pow/011132.htm - nikt nie zaprzecza samym cytatom (jest nawet kilka innych). Pod ręką mam akurat takie cytaty z Augustyna, tom 13: "Spółkowanie i kobieta rodząca oznaczają nieczystość grzechu pierworodnego. Miesiączkowanie kobiety oznacza nieczystość ducha zmiękczałego na skutek rozkoszy. Ogólnie wszelkie dotknięcie rzeczy nieczystej oznacza nieczystość przyzwolenia na grzech cudzy, stosownie do słów Pawłowych". Lub też z tomu 23: "(..) kobiety przeważnie nie odznaczają się mądrością na tyle, żeby im bez obawy można było powierzyć publiczne nauczanie. (..) I dlatego kobiety mające łaskę mądrości lub umiejętności mogą nią służyć innym, ucząc prywatnie, a nie publicznie". Niemniej inspiracją było samo Pismo: "To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania..." (1 Kor 11:8-10)
|
|
|  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Weźmy na ten przykład kwestię nauczania przez kobiety. (...) kobiety teologa ze świeczką szukaćHere I am  > Tak więc to, co kiedyś było moralnie niedopuszczalne, teraz jest nawet wskazane.Nie wiem, co masz na myśli, ale nadal nie powinnyśmy nosić spodni, tylko takie obciachowe spódnice do kostek. > Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnieśw. Augustyn> Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowychśw. Tomasz z Akwinu> Kobieta powinna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na podobieństwo Bogaśw. Ambroży> W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobietaSynod 'paryski'> Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać, ani otrzymywać listówSynod w EwirzeTeraz kobiecie wolno uczyć religii w szkole i czynić jawne akty bezczelnego podlizywania się księżom z parafii.
|
|
3 na 3 | nomilk (1013 punktów) | przeważnie używane przez wojujących ateistów argumenty
Za łączenie słów wojujący i ateista należy żeton do czytelni.
three of a perfect pair
|
|
1 na 1 | schlawiner (400 punktów) | >czy ktoś zna jakąś książkę lub artykuł atakujący Kościół katolicki z pozycji teologicznej Kilka książek popełniła Uta Ranke - Heinemann. Koleżanka ze studiów obecnego pana papieża i kuzynka Józka Glempa. Baba o ciętym intelekcie. Mankamentem jej tekstów jest, że bierze poważnie ewangeliczne re(we)lacje.
|
|
3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Witam, >czy ktoś zna jakąś książkę lub artykuł atakujący Kościół katolicki z pozycji teologicznej >sprzeczności w jego nauczaniu?
Tak. Pismo święte Starego i Nowego Testamentu. Jest wewnętrznie sprzeczne, a nauczanie Kościoła jest sprzeczne nawet z tymi sprzecznościami.
Jeden przykład:Bóg stwierdza, że zawiera z ludem wybranym wieczne przymierze i daje mu nienaruszalne wieczne prawo. Jezus potwierdza, że prawo to jest niezmienne. Po jego śmierci apostołowie zmieniają zasady prawa, bo tak przyśniło się jednemu z nich. Kościół zmienia treść 10 przykazań i bez żenady naucza jednocześnie starej, niezmiennej rzekomo wersji i nowej, obowiązującej oraz powołuje się na słowa Jezusa o niezmienności prawa Bożego.
Drugi przykład: dogmat o nieomylności papieży (literatura źródłowa - dokumenty soboru). Dogmat zakłada nieomylność nauczania wszystkich papieży w kwestii wiary i moralności, jeśli nauczanie to zostało ogłoszone jako oficjalne stanowisko (w uproszczeniu). Sprzeczność wychodzi na jaw, gdy zestawi się ten dogmat z historycznie udokumentowanym nauczaniem różnych papieży, którzy zmieniali zdanie w wielu istotnych kwestiach wiary i moralności.
Trudniej znaleźć przykłady braku sprzeczności.
Ambitny jestem i zdolny, i w Boga nie wierzę, więc w następnym wcieleniu zostanę Papieżem.
|
|
 | | Haribu (91 punktów) |
> Dogmat zakłada nieomylność nauczania wszystkich papieży w >kwestii wiary i moralności, jeśli nauczanie to zostało ogłoszone jako >oficjalne stanowisko (w uproszczeniu). Sprzeczność wychodzi na jaw, gdy >zestawi się ten dogmat z historycznie udokumentowanym nauczaniem różnych >papieży, którzy zmieniali zdanie w wielu istotnych kwestiach wiary i >moralności. Czy można prosić o przykład jednej z tych istotnych kwestii.
|
|
|  | 5 na 5 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>zestawi się ten dogmat z historycznie udokumentowanym nauczaniem różnych >>papieży, którzy zmieniali zdanie w wielu istotnych kwestiach wiary i >>moralności. >Czy można prosić o przykład jednej z tych istotnych kwestii. >
Nałożenie na świeckich władców, a następnie zdjęcie - obowiązku walki z herezją. Ustanowienie indeksu ksiąg zakazanych i następnie skasowanie go. Nakaz zabijania czarownic i cofnięcie go. Potępienie idei wolności religijnej a w obecnych latach nawoływanie do respektowania wolności religii i sumienia. Nawoływanie do krucjat i odstąpienie od tej idei.
i tak dalej.
Kościół nie przetrwałby 2000 lat, gdyby nie potrafił wybrnąć z takich sprzeczności. Używa więc wykrętów: np. przyznaje, że poszczególni papieże mylili się JAKO LUDZIE, ale nieomylny jest papież JAKO URZĄD. Albo inaczej: np. papież JP II stwierdza, że limbus puerorum (czyli piekiełko dla nieochrzczonych dzieci) nie istnieje, a osoby nieochrzczone podlegają jakiemuś nieznanemu nam planowi zbawienia w miłosierdziu boskim. Przez tysiąc lat Kościół uważał inaczej, ale - UWAGA - nie było to OFICJALNE stanowisko Kościoła. I mamy pozamiatane pod dywan.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | >Bardzo proszę o spokojne i merytoryczne wypowiedzi. Najlepiej z podaniem dotyczącej tej sprawy literatury. Wielce Szanowni Państwo, bardziej lub mniej wojujący z głupotą. Następny prowokator prosi Was "o spokojne i merytoryczne wypowiedzi. Najlepiej z podaniem dotyczącej tej sprawy literatury", czyli próbuje zrobić nas na fiołkowo - licząc na naszego fioła. A my jak dzieci spieszymy z odpowiedziami - miast jednoznacznie odpowiedzieć /mniej lub bardziej grzecznie/, że jest to portal dla oczytanych.
@@@ .
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >... jest to portal dla oczytanych.
... w "Pinokiu".
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>... jest to portal dla oczytanych. > ... w "Pinokiu". Zdecydowanie też. Kto takiej literatury nie czytał w dzieciństwie, jako dorosły jest uboższym. Polscy poeci stworzyli poezję dla dzieci i dzięki temu już wiemy, że np. Matołek nie był aż takim matołkiem z jakimi czasem przychodzi nam się zmierzyć. Dlatego Kościołowi tak bardzo nie podobają się Tuwim i Makuszyński.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
4 na 4 | Vytautas (4394 punktów) | >Chodzi mi o to, że przeważnie używane przez wojujących ateistów argumenty (rozpustni księża, >przekupni biskupi itp.) są wyważaniem otwartych drzwi, gdyż Kościół nigdy nie głosił, że katolicy >czy nawet hierarchia są wzorami do naśladowania. Nie myl ateistów z antyklerykałami. Ateista nie ma nic przeciwko temu, że księżulo sypia z gospodynią, lub kolegą. Antyklerykał ma za złe duchowieństwu jego grzeszność, aby tym sposobem powiedzieć, że to on, antyklerykał, jest prawdziwym chrześcijaninem.
>Głosi natomiast od samego początku, że jego >nauczanie w sprawach WIARY I MORALNOŚCI jest nieomylne i zawsze prawdziwe. Ex definitione. To ma właśnie do zarzucenia ateista teologom, że głoszą tezy, których udowadniać nie raczą.
>Czy zatem udało się znaleźć jakąkolwiek ewidentną sprzeczność lub błąd właśnie w nauczaniu Kościoła >w sprawach wiary i moralności? Aha, to odmawiasz mi zdolności logicznego myślenia. Muszę powoływać się na literaturę, aby mieć prawo twierdzić, że nieboszczyk z grobu powstać nie może, że kobieta nie może zajść w ciążę bez udziału mężczyzny, albo że jeden i trzy to nie jest to samo. Ci którzy piszą książki są mądrzejsi ode mnie i tylko im wolno twierdzić, że przykazanie 'nie będziesz miał bogów cudzych przede mną', to przykazanie nienawiści. Mnie nie wolno twierdzić, że mordowanie heretyków, bezbożników, schizmatyków, pogan, żydów i cyklistów jest niemoralne, bom nie pisarz.
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) |
>albo że jeden i trzy to nie jest to samo.
Przepraszam za wcinkę nie na temat, ale czasami jeden i trzy może być tym samym: E = mc²
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Św. Tomasz z Akwinu
|
|
1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Czy zatem udało się znaleźć jakąkolwiek ewidentną sprzeczność lub błąd właśnie w nauczaniu Kościoła >w sprawach wiary i moralności? Aby móc powymieniać wszystkie sprzeczności pomiędzy tezami głoszonymi przez teologów, musiałbym grzebać się w tym, a to mi przyjemności nie sprawia i czasu na to szkoda. Dowodem na to, że takie sprzeczności istnieją jest to, że wymyśliliście tajemnicę wiary, pseudoargument-wytrych, który ma zatykać usta adwersarzom wtedy, gdy brak wam rozsądnych lub rzeczowych argumentów.
|
|
3 na 3 | Terebint (Marcin) (795 punktów) | Uważam, że warto zapoznać się z literaturą teologa i duchownego katolickiego Hansa Kunga. W Polsce są dostępne przynajmniej dwie bardzo ciekawe publikacje: "Nieomylny?" oraz "Krótka historia Kościoła katolickiego".
|
|
1 na 1 | jola1 (53 punktów) | Witam.Kilka ciekawostek znajdzie sie w książce "Bóg Einsteina" Tadeusza Niwińskiego. Pozdrawiam i uciekam czytać dalsze wypowiedzi
|
|
3 na 3 | zachaj (5239 punktów) |
>Czy zatem udało się znaleźć jakąkolwiek ewidentną sprzeczność lub błąd właśnie w nauczaniu Kościoła >w sprawach wiary i moralności?
Jeżeli chodzi o sprawy wiary to ciekawym absurdem jest paleo-datowanie powstania duszy na drodze ewolucji , popieranej przez część postępowych biskupów. Jest to problem , który niedługo stanie się przyczynkiem do poważnej dyskusji na temat spójności dogmatów i człowieka.
|
|
| Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | Uta Ranke-Heinemann.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| marek milczewski (2335 punktów) |
>nauczanie w sprawach WIARY I MORALNOŚCI jest nieomylne i zawsze prawdziwe.
Czy mógłbyś podać chociaż jeden przykład publikacji Kościoła w sprawach wiary i moralności, pod wpływem którego zmalała znacznie przestępczość wśród wyznawców tegoż? Bo nauczanie to jedno, a stosowanie się do nauk to drugie. Z góry mówię, że nie chcę słyszeć o jakichkolwiek opracowaniach straszących karą bożą, czy wręcz piekłem, b to nie ma nic wspólnego z moralnością, czy etyką. Chociaż pewnie i takie się nie znajdzie. marek
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
 | | Ania... (14138 punktów) | > >nauczanie w sprawach WIARY I MORALNOŚCI jest nieomylne i zawsze prawdziwe.> Czy mógłbyś podać chociaż jeden przykład publikacji Kościoła w sprawach wiary i moralności, pod wpływem którego zmalała znacznie przestępczość wśród wyznawców tegoż?Może to nie to samo, ale badania były intrygujące, filmik www.youtub(*)0VD8DQ&feature=player_embedded. Tyle, że ujawnione tendencje są dokładnie odwrotnie - religia sprzyja przestępczości. Szokuś! Inne dane: pokazywarka.pl/religijnoscusa/
|
|
2 na 2 |
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|