Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dziś Fry'Day - 55 urodziny Stephena Fry'a

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
24-08-2012 15:10Mariusz Agnosiewicz (moderator)Dziś Fry'Day - 55 urodziny Stephena Fry'a
Ocena 16 na 16
Stephen Fry, książę komedii angielskiej, "Najinteligentniejsza osobowość telewizyjna 2006", a zarazem czołowy angielski ateista, kończy dziś 55 lat. Od polskich racjonalistów - najlepsze życzenia!
Złota myśl Fry'a:
Cytat:
Jestem miłośnikiem prawdy, czcicielem wolności, celebrantem przy ołtarzu wymowności, klarowności i tolerancji. To jest moja religia, a każdego dnia jestem dotkliwie, rażąco, ordynarnie i głęboko obrażany, raniony, upokarzany i krzywdzony przez tysiące różnorakich bluźnierstw przeciwko moim świętościom. Kiedy elementarne kanony prawdy, uczciwości, miłosierdzia i przyzwoitości są nieustannie atakowane przez głupawych biskupów, nadętych, ciasnych i ciemnych księży, polityków i prałatów, świętoszkowatych cenzorów, samozwańczych moralistów i innych dyrygentów cudzych żyć - do jakich pradawnych praw się mogę odwołać? Nie mam żadnego i o żadne nie chciałbym prosić. W odróżnieniu bowiem od tych złośliwych kretynów, przekonania mojej religii są mocne i wiem, że kłamstwa zawsze prowadzą do porażki a niegodziwość i nietolerancja zawsze się rozkładają.



Hugh Laurie (House) i Fry tworzyli duet jak Flip i Flap (razem m.in. w: Fry and Laurie, A Bit of Fry & Laurie, Jeeves and Wooster). Obu przyjaciół łączył też ateizm i racjonalizm. Bardzo polecam obejrzenie świetnego wideo z wypowiedziami ich obu na ten temat: Stephen Fry and Hugh Laurie talking about science and religion



Fry bierze udział w paradach homoseksualnych, a w 2007 Independent on Sunday uznało go za drugą najbardziej wpływową osobowość homoseksualną w Wielkiej Brytanii.

Źródło

Wśród polskich racjonalistów Fry jest znany najbardziej z doskonałej debaty "Czy Kościół katolicki jest siłą na rzecz dobra w świecie?" zorganizowanej przez BBC World w Londynie, w której Fry wraz z Hitchensem rozgromili katolickiego biskupa i polityka. Jeśli ktoś jeszcze tego nie widział, poniżej w tłumaczeniu Małgorzaty Koraszewskiej:
www.youtube.com/watch?v=tayGZfRL8zg
www.youtube.com/watch?v=To8bn8YP3xc
www.youtube.com/watch?v=sVlZhkRBMeE
www.youtube.com/watch?v=6s9RTCFAxBg
www.youtube.com/watch?v=xD469NI6aQg

W ramach cyklu "Fame in the Frame" wcielił się w papieża Innocentego X. Był to cykl przeróbek słynnych obrazów dla których twarzy użyczali celebryci, wykonany w programie Sky Arts przez Johna Myatta, najgłośniejszego brytyjskiego fałszerza obrazów (już "po resocjalizacji": pan siedział w więzieniu za "największe artystyczne fałszerstwo XX w."). Przekorny Fry wybrał dla siebie najbardziej znany obraz papieża: www.dailym(*)world-famous-masterpieces.html

Szkoda, że w Polsce nie ma celebryty tej rangi umysłowej, ale może kiedyś się pojawi...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

marcin kwiek (734 punktów)
>Szkoda, że w Polsce nie ma celebryty tej rangi umysłowej, ale może kiedyś się pojawi...

Jeśli jakaś Polka zdecyduje się na coś takiego, to może ...

www.youtube.com/watch?v=w1bXy5pSGJE

hubin (2274 punktów)
Nie wiedziałem, że jest ateistą co nie przeszkadzało mi być wielbicielem jego twórczości. Zdaje się, że też był twarzą kampanii przeciw depresji, ma na koncie próbę samobójczą.
Ogólnie dość skomplikowana postać, jak przystało na człowieka o ponad przeciętnej inteligencji.

Oczywiście dołączyć chciałem do życzeń!
;p

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
24-08-2012 21:33 
 Ocena 2 na 2
dstr (1474 punktów)
>Ogólnie dość skomplikowana postać, jak przystało na człowieka o ponad przeciętnej inteligencji.

... co można wyczytać w jego (pierwszej) autobiografii "Moab is my washpot"
en.wikipedia.org/wiki/Moab_Is_My_Washpot

Jest w tej książce przepiękna scena, kiedy siedząc w więzieniu został jako jeden z wybitniejszych osadzonych dopuszczony do spotkania z jakimś lordem biskupem. Zapytany o to, za co siedzi (oszustwo/wyłudzenie), elokwentnie wyjawił, że bezmyślnie i masowo zabijał kler

Polecam jako lekką lekturę do poduszki.
worek kości (2937 punktów)
>www.youtube.com/watch?v=sVlZhkRBMeE

Co Fry, ów myśliciel o takiej a nie innej randze umysłowej, robi:

1. Powtarza bzdury o torturowaniu Galileusza. No ile można tego słuchać?

2. Powtarza obiegowe plotki o krwiożerczym Tomaszu Morze, który palił ludzi za czytanie Biblii po angielsku - en.wikiped(*)mpaign_against_the_Reformation - co jest kolejnym wyolbrzymionym nonsensem. Fry, ów wysokiej rangi umysł, mami publiczność, że More został święty dzięki swej gorliwej posłudze jako kat i oprawca, a ani słowem nie wspomina o jego filozofii (słynne dzieło "Utopia") oraz jego śmierci za wierność katolickim poglądom.

3. Łzawa opowieść o poszukiwaniu miłości jako eufemizm na jedyną krytykowaną przez KK rzecz - gejowskie bzykanie. KK twierdzi, że bycie gejem jest stanem wbrew naturze (gdyż takie nakierowanie nie wypełnia jednego z podstawowych imperatywów wszystkiego co żyje - przekazywania życia. Bycie gejem uniemożliwia reprodukcję, preferuje tylko samolubną przyjemność z wykorzystaniem cudzego odbytu/ust). No i nie tylko dla kogoś kto nie znajduje przyjemności w takim zachowaniu, publicznie w ogóle mówienie o ulubionych praktykach seksualnych jest wyjątkowo niesmaczne.

4. Celibat. Seksualna wstrzemięźliwość nie jest normalna, a homoseksualizm tak. Plus oczywiście złota myśl - Kościół gwałci dzieci (a na początku tak uroczo zapewniał, że nie chce uogólniać, ach ta ranga umysłowa...)

5. Nieśmiertelne gadanie o prezerwatywach. Już nasz polski przykład Simona Mola pokazał ile w nieużywaniu prezerwatyw winy religii, a ile głupoty i "w gumce jest mi niewygodnie" oraz "w prezerwatywie z Murzynem to rasizm!". Ranga umysłowa...

6. I bzykanie to zabawa, jasne. Czysty fun. A jak się niechcący zajdzie w ciążę, to aborcja, hej! Odpowiedzialność? Pff... Nudy! Przy odpowiednio wysoko zawieszonej randze umysłowej, kto by się tam przejmował takimi pierdołami...

bembergiem w berg
25-08-2012 00:49 
 Ocena 10 na 10
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>No i nie tylko dla kogoś kto nie znajduje przyjemności w takim zachowaniu, publicznie w ogóle mówienie o ulubionych praktykach seksualnych jest wyjątkowo niesmaczne.

Smak to kwestia gustu. Twój system wartości, jaki wyżej prezentujesz jest dla mnie stokroć bardziej niesmaczny, lecz doskonalę mą cnotę tolerancji, byś mógł nawet na naszym podwórku od lat z nim funkcjonować. Spróbuj tego samego, może wówczas staniesz się mniej odpychający.
25-08-2012 01:39 
 Ocena-2 na 4
worek kości (2937 punktów)
>>No i nie tylko dla kogoś kto nie znajduje przyjemności w takim zachowaniu, publicznie w ogóle mówienie o ulubionych praktykach seksualnych jest wyjątkowo niesmaczne.
>Smak to kwestia gustu. Twój system wartości, jaki wyżej prezentujesz jest dla mnie stokroć bardziej niesmaczny, lecz doskonalę mą cnotę tolerancji, byś mógł nawet na naszym podwórku od lat z nim funkcjonować. Spróbuj tego samego, może wówczas staniesz się mniej odpychający.

Jeśli sprowadzasz smak do gustu, do subiektywnego odczucia, to masz rację - jest tak jak czujesz (dla Ciebie). No ale mnie nie interesują emocje, to nie jest narzędzie dyskusji - brakuje wspólnej płaszczyzny porozumienia. Jeśli nie zgodzimy się, że do dobrego tonu (dobrego smaku) należy unikanie publicznych deklaracji o tym jakie seksualne praktyki nas kręcą, no to cóż. Możesz mi zarzucać "bycie odpychającym", ale ja oczyszczam tylko wypowiedź słynnego solenizanta ze zbędnych, patetycznych eufemizmów. Bo co innego mógł mieć na myśli Fry, skoro tylko gejowska praktyka seksualna jest dla KK, przynajmniej w doktrynie, niemiła i niemoralna?


bembergiem w berg
25-08-2012 02:36 
 Ocena 6 na 6
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Jeśli sprowadzasz smak do gustu, do subiektywnego odczucia, to masz rację - jest tak jak czujesz (dla Ciebie). No ale mnie nie interesują emocje

Tyle że swój "dobry ton" opierasz właśnie na emocjach napompowanych przez religijne uprzedzenia. Równie dobrze, ja mogę przyjąć twoje poczucie smaku, jak i ty moje, a jeszcze lepiej możemy pozostać przy swoich własnych. Byleś tylko nie dokonywał ich pseudoracjonalizacji.
25-08-2012 14:38 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Tyle że swój "dobry ton" opierasz właśnie na emocjach napompowanych przez religijne uprzedzenia.

A skąd, już dawno temu na racjonaliście zrobiłem łzawe wyznanie, że nie jestem osobą wierzącą. Co nie znaczy, że zadowala mnie takie obłudne poklepywanie po pleckach i totalne zaślepienie, gdy jakiś "nasz" gada bzdury. Następuje zjawisko - Fry jest fajny i zabawny, a że gada głupoty to nic, ważne że w dobrej wierze! Ja tego nie kupuję.

bembergiem w berg
25-08-2012 15:29 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>A skąd, już dawno temu na racjonaliście zrobiłem łzawe wyznanie, że nie jestem osobą wierzącą.

Wiara w Boga i anioły to tylko cząstka chrześcijaństwa. Cała twoja mentalność i system wartości są całkowicie chrześcijańskie.
25-08-2012 16:52 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Wiara w Boga i anioły to tylko cząstka chrześcijaństwa. Cała twoja mentalność i system wartości są całkowicie chrześcijańskie.

Pomijając Twój stosunek do praktyk gejowskich, zapłodnienia invitro, aborcji i eutanazji, Twoja mentalność i system wartości są również całkowicie chrześcijańskie (katolickie).

bembergiem w berg
25-08-2012 17:04 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Pomijając Twój stosunek do praktyk gejowskich, zapłodnienia invitro, aborcji i eutanazji, Twoja mentalność i system wartości są również całkowicie chrześcijańskie (katolickie).

Bredzisz. www.racjon(*)/q,Moj.ateistyczny.racjonalizm
25-08-2012 16:01 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>A skąd, już dawno temu na racjonaliście zrobiłem łzawe wyznanie, że nie jestem osobą wierzącą.

Ewangelia według św. Mateusza 7,15-20

15 Miejcie się na baczności przed fałszywymi prorokami. Oni przychodzą do was w przebraniu owczym, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z cierni lub figi z ostów. 17 Tak właśnie każde dobre drzewo rodzi dobre owoce, a drzewo zagrzybione rodzi owoce zepsute. 18 Nie może dobre drzewo rodzić zepsutych owoców ani drzewo zagrzybione rodzić dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie rodzi dobrego owocu, jest wycinane i wrzucane do ognia. 20 Tak zatem poznacie ich po ich owocach.


Miłego dnia.

@@@
.
worek kości (2937 punktów)
>Miłego dnia.

thx, thx


bembergiem w berg
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>>>>Miłego dnia.
>thx, thx
Bardzo proszę, to naprawdę szczere.

Miłego dnia.

@@@
.
25-08-2012 09:08 
 Ocena 10 na 10
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Jeśli sprowadzasz smak do gustu, do subiektywnego odczucia, to masz rację - jest tak jak czujesz (dla Ciebie). No ale mnie nie interesują emocje, to nie jest narzędzie dyskusji - brakuje wspólnej płaszczyzny porozumienia. Jeśli nie zgodzimy się, że do dobrego tonu (dobrego smaku) należy unikanie publicznych deklaracji o tym jakie seksualne praktyki nas kręcą, no to cóż. Możesz mi zarzucać "bycie odpychającym", ale ja oczyszczam tylko wypowiedź słynnego solenizanta ze zbędnych, patetycznych eufemizmów. Bo co innego mógł mieć na myśli Fry, skoro tylko gejowska praktyka seksualna jest dla KK, przynajmniej w doktrynie, niemiła i niemoralna?

Pytanie pierwsze czy to Fry pierwszy podniósł publicznie, jakie seksualne praktyki go kręcą czy Biblia i powtarzający za nią księża ?

Pytanie drugie czemu Biblia/Jahve/kapłani za czasów sędziów (wg Biblii) nie była/byli taka przeciwna homoseksualnym praktykom w społeczeństwie żydowskim ?

Pytanie trzecie czemu dzisiejszy KK mający ponoć problem z homoseksualistami akceptuje ich w swoich szeregach pomimo braku wstrzemięźliwości ))))) ?

Pytanie czwarte Kościół gwałci dzieci czy jest to nieprawda ? Indoktrynacja jest gwałtem na umyśle i jest powszechna w Polsce i ogólnie na świecie. Fizycznie KK poprzez swoich księży również gwałci dzieci i na dodatek dopóki miał choć odrobinę siły to się przed tymi oskarżeniami bronił.

Pytanie piąte czy celibat jest lepszy, gorszy czy taki sam jak homoseksualizm ?

Pochwała niewolnictwa, nagana homoseksualizm, istnienie/nieistnienie Abyss/Limbo/Czyściec itp. itd. to są dogmaty z jakich Kościół się powoli wycofuje i wycofywać się będzie z kolejnych.
Pochwała niewolnictwa i ogólnie zasady niewolnictwa są przecież Mojżeszowi dane od Boga. Chrystus z niewolnictwem problemów nie ma, bo Paweł na pewno nie ma (List do Efezjan 6, 5-9, List do Tymoteusza 6, 1-2), więc Jezus/Bóg raczej mu na to uwagi nie zwrócił.
Teraz problemem są tylko praktyki homoseksualne i to tylko te, które nie dotyczą kleru. To jest taka współczesna próba KK pogodzenia durnego dogmatu, wolnej woli, nowoczesnej psychologii i większej dojrzałości ludzi.
Dzieci nieochrzczone miały ponoć iść do Abyss/Limbo/Czyśćca tylko ktoś wreszcie przekalkulował, że to się nie opłaca i dlatego nie ma z nimi problemu. Ci sami księżulkowie mający na ustach "życie nie narodzone" często nie pozwalali temu "życiu nie narodzonemu" wstępu na cmentarz. Poszukaj dookoła siebie są ludzie, co Ci mogą opowiedzieć o swoich "nienarodzonych", którzy byli po cichu przed księdzem zakopywani lub byli chowani pod murem.
Celibat, a przynajmniej nieukazywanie braku celibatu, jest tematem czysto majątkowym i maksymalizującym zyski.

Na tematy More'a i Galileusza nie będę się wypowiadał, bo się nie znam.

Problem Kościoła ze światem wypływa z ewolucyjnej zasady przyświecającej każdemu stworzeniu: jak najmniejszym nakładem energii pozyskać jak najwięcej energii. Stąd dla kleru są potrzebne podziały i wytykanie jakichś mniejszości palcami, bo dzięki temu mogą siedzieć i nic nie robić i udawać kierowników. I z tego wynika problem świata z Kościołem m.in. homoseksualistów. Po prostu agresor zaczął i płacze, że pomylił mniejszość z większością lub słabość z siłą czyli dalej nie żałuje swojego działania, a żal mu jest skutku własnej głupoty.

Przy okazji jestem osobą heteroseksualną, więc nie bronię homoseksualistów jako jeden z homoseksualistów, choć bronię homoseksualistów jako swoich

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
25-08-2012 09:37 
 Ocena 6 na 6
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Pochwała niewolnictwa i ogólnie zasady niewolnictwa są przecież Mojżeszowi dane od Boga. Chrystus z niewolnictwem problemów nie ma, bo Paweł na pewno nie ma (List do Efezjan 6, 5-9, List do Tymoteusza 6, 1-2), więc Jezus/Bóg raczej mu na to uwagi nie zwrócił.
Nie pamiętałem dokładnie stanowiska Jezusa wg Biblii na temat niewolnictwa i nie chciałem okłamywać, ale znalazłem.
Ewangelia Według Św. Łukasza 12, 41-48

Jezus akceptuje niewolnictwo tylko ma problem z niedożywaniem niewolników przez rządców oraz rozpasaniem rządców czyli nie ma problemów z samymi panami/właścicielami niewolników. Jest to typowy zabieg spychania winy na kierowników średniego stopnia KK przez ileś wieków interpretował błędnie, przynajmniej mam taką nadzieję, wers 47 i popierał chłostę/bicie/karanie nieposłusznych lub "leniwych" niewolników.

Stąd taki problem do leniwości w KK. Chodziło o zaganianie do roboty niewolników )))

PS: I oczywiście Pierwszy List do Tymoteusza. 6, 1-2

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
25-08-2012 14:34 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Nie pamiętałem dokładnie stanowiska Jezusa wg Biblii na temat niewolnictwa i nie chciałem okłamywać, ale znalazłem.
>Ewangelia Według Św. Łukasza 12, 41-48
>Jezus akceptuje niewolnictwo tylko ma problem z niedożywaniem niewolników przez rządców oraz rozpasaniem rządców czyli nie ma problemów z samymi panami/właścicielami niewolników. Jest to typowy zabieg spychania winy na kierowników średniego stopnia KK przez ileś wieków interpretował błędnie, przynajmniej mam taką nadzieję, wers 47 i popierał chłostę/bicie/karanie nieposłusznych lub "leniwych" niewolników.
>Stąd taki problem do leniwości w KK. Chodziło o zaganianie do roboty niewolników

Co ty z tymi niewolnikami? Takie były czasy, a Jezus dawał praktyczne wskazówki jak powinna jedna i druga strona nawzajem się traktować. I myślisz że dzisiaj, nawet na zachodzie, nie ma problemu niewolnictwa? Bo ktoś mógłby pomyśleć, że np spora część współczesnych, wielkich korporacji to taka ucywilizowana, odświeżona wersja wykorzystywania ludzi. Można oczywiście powiedzieć - to żadne niewolnictwo, przecież ci ludzie nie muszą tam pracować. Ale z drugiej strony gdzieś pracować trzeba, więc jeśli nie tam, to co z kredytami, opłatami itd - więc człowiek jest uwiązany nie fizycznie, ale poprzez różne inne zobowiązania. I rady Jezusa pasują tu w ten sam sposób - jesteś niewolnikiem korporacji, wykonuj swoją pracę sumiennie, jesteś kierownikiem korporacyjnych niewolników - nie traktuj swoich podwładnych jak śmieci. Tak to widzę.


bembergiem w berg
25-08-2012 15:50 
 Ocena 3 na 3
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Co ty z tymi niewolnikami? Takie były czasy, a Jezus dawał praktyczne wskazówki jak powinna jedna i druga strona nawzajem się traktować.

Nie wiem czy siebie słyszysz/czytasz, ale akceptujesz niewolnictwo, co gorsza akceptujesz, że Twój Bóg je akceptuje i nie dawał "wskazówek jak je zakończyć" tylko dawał "wskazówki jak jedna strona ma traktować drugą" )) Popłakałem się ze śmiechu. To tak jakby przyszedł Bóg do patologicznej rodziny, ojca pijaka i bijącego matkę i dzieci i powiedział "Nie możesz odejść jak Ci radzi psycholog tylko wiesz, bądź posłuszna i jak Ci czasami przyleje to znaczy, że zrobiłaś coś źle. To jest Twoja wina"

>I myślisz że dzisiaj, nawet na zachodzie, nie ma problemu niewolnictwa? Bo ktoś mógłby pomyśleć, że np spora część współczesnych, wielkich korporacji to taka ucywilizowana, odświeżona wersja wykorzystywania ludzi.

Porównujesz pracę nawet ekonomiczne uzależnianie ludzi do niewolnictwa, wiesz takie bicie, zabijanie, znęcanie się psychiczne, gwałty itd. ?????????????

>Można oczywiście powiedzieć - to żadne niewolnictwo, przecież ci ludzie nie muszą tam pracować. Ale z drugiej strony gdzieś pracować trzeba, więc jeśli nie tam, to co z kredytami, opłatami itd - więc człowiek jest uwiązany nie fizycznie, ale poprzez różne inne zobowiązania.

Pracując możesz zmienić pracę niewolnik mógł próbować uciec, ale tu mamy Jezusa Dobrą Radę - pan ma prawo do wielkiej i małej chłosty za niewykonanie pracy, więc za ucieczkę czyt. niewykonanie pracy należy się wielka chłosta i tak dopóki się ktoś nie złamie.

>I rady Jezusa pasują tu w ten sam sposób - jesteś niewolnikiem korporacji, wykonuj swoją pracę sumiennie, jesteś kierownikiem korporacyjnych niewolników - nie traktuj swoich podwładnych jak śmieci. Tak to widzę.

Tylko Jezus nie mówi nic o zakładaniu własnej działalności o nadziei zmiany. To mu mam za złe, nie wiem czy siebie czytasz, ale Ty wszystko akceptujesz , nie masz inicjatywy, wszystko jest Ci narzucone, widzisz pracę jak niewolnictwo. Z powodu takiego nastawienie mój kolega wraca po 5 latach do Polski i mówi że on nawet nie lubi robić zakupów w sklepie, bo tu jest podejście czego, bo ludzie widzą siebie jako niewolników.

Ja tego nie akceptuję w wierze. Islam jest z założenia miłosierny, chrześcijaństwo niby radosne, ale tak naprawdę te wiary są poddańcze i smutne.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
25-08-2012 16:31 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Porównujesz pracę nawet ekonomiczne uzależnianie ludzi do niewolnictwa, wiesz takie bicie, zabijanie, znęcanie się psychiczne, gwałty itd. ?????????????

Teraz już kumam - nie za dużo filmów? Nie bierze pod uwagę faktu, że być może niewolnictwo w starożytnym Rzymie, oprócz źródeł wojennych, bywało też dobrowolne - np żeby za pracę mieć zapewnione wyżywienie albo możliwy w przyszłości awans na obywatela (takie były tamtejsze realia)? W imię czego Jezus miał przeciwko temu występować, w imię amerykańskiej wolności? Miał nawoływać do powstania, rewolucji, która niechybnie zostałaby krwawo stłumiona i przemocą narzucać krajom demokrację tak jak to Amerykanie próbowali robić w Iraku i Afganistanie? Albo zainicjować krwawą łaźnię Rewolucji Francuskiej? To że niewolnik ma dzisiaj pejoratywne znaczenie i kojarzy się z gwałtami i znęcaniem nie zmienia faktu, że kiedyś wyglądało to wszystko zupełnie inaczej.

KK głosi często tezę o ewolucji wrażliwości moralnej człowieka, stąd co jakiś czas, wraz ze mianą "ducha czasów", wprowadza się pewne zmiany w doktrynie, być może zbyt wolno. Idea jest taka, że Bóg stopniowo objawia swoją wolę, dopasowując ją do stopnia moralnego zaawansowania człowieka. Można to krytykować twierdząc, że dojrzałość moralna ludzi wynika z kultury i boskie dekrety są tylko mnożeniem bytów moralnych ponad potrzebę. Ale skoro już jesteśmy przy niewolnictwie... Nie przyszło mu nigdy do głowy, że idea równości wszystkich ludzi (w oczach Boga) jest pomysłem chrześcijańskim (Oświecenie przejęło te pomysły oczyszczając je z nadnaturalnego uzasadnienie), co legło u podstaw sformułowania Deklaracji Praw Człowieka?

bembergiem w berg
25-08-2012 18:01 
 Ocena 2 na 2
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Teraz już kumam - nie za dużo filmów? Nie bierze pod uwagę faktu, że być może niewolnictwo w starożytnym Rzymie, oprócz źródeł wojennych, bywało też dobrowolne - np żeby za pracę mieć zapewnione wyżywienie albo możliwy w przyszłości awans na obywatela (takie były tamtejsze realia)?

Co ty masz do filmów i bajek ? Religijnych filmów, bajek, telenowel też zakażesz ? BBC i jej działalność edukacyjno to głównie filmy...przyrodnicze, dokumentalne, edukacyjne itd.
Po pierwsze kto mówi o Rzymie ??? Tradycje niewolnicze Biblii to nie Rzym dopiero Jezus to okolice Rzymu wcześniej to nie Rzym Dodatkowo jak sam używasz słowa "oprócz". Oprócz wzięcia w niewolę, oprócz urodzenia się w niewoli były również czasami dobrowolne przejścia wynikające z biedy spowodowanej czym.... wojnami/epidemiami/niską kulurą... które najczęściej spowodowane były czym.... religią

>W imię czego Jezus miał przeciwko temu występować, w imię amerykańskiej wolności? Miał nawoływać do powstania, rewolucji, która niechybnie zostałaby krwawo stłumiona i przemocą narzucać krajom demokrację tak jak to Amerykanie próbowali robić w Iraku i Afganistanie? Albo zainicjować krwawą łaźnię Rewolucji Francuskiej?

Irak i Afganistan nie było dla demokracji, kto Ci to powiedział. To, że propaganda dzisiejsza próbuje to wmówić nie czyni to tego prawdą, tak jak zmiany propagandy religijnej. Talibowie i ich działania w stosunku do kobiet, ludzi, zabytków były w porządku jak długo byli narzędziem USA. Irak nie był dla demokracji tylko pod wymyślonym powodem, że tam niby jest broń.
Źle wybrałeś z Francją bo przecież wcześniejsze wojny i pogromy religijne nikogo nie kosztowały życia.
Jezus oprócz tego, że sam miał jakiś pierwiastek boski ponoć miał bezpośrednią linię z Bogiem i obaj nie byli na tyle kumaci, żeby dać radę wymyślić lepszy system dystrybucji dóbr niż feudalizm oparty na niewolnictwie, no tu już chyba obrażamy doskonałe istoty.

>To że niewolnik ma dzisiaj pejoratywne znaczenie i kojarzy się z gwałtami i znęcaniem nie zmienia faktu, że kiedyś wyglądało to wszystko zupełnie inaczej.

Świadczą o tym wszystkie wspaniałe groby niewolników obok ich panów (czasami pochowani za życia). Pojedynczy słudzy może i mieli dobrze, jednak nie istniał system chroniący ludzi-niewolników przed innymi ludźmi-panami. Był tylko system wypłacania odszkodowań za uszkodzenie niewolnika, chyba że był to twój niewolnik.

>KK głosi często tezę o ewolucji wrażliwości moralnej człowieka, stąd co jakiś czas, wraz ze mianą "ducha czasów", wprowadza się pewne zmiany w doktrynie, być może zbyt wolno. Idea jest taka, że Bóg stopniowo objawia swoją wolę, dopasowując ją do stopnia moralnego zaawansowania człowieka.

Kiedy ta teza się pojawiła ? Gdy dogmaty stały się za ciasne i za głupie z tego co pamiętam kiedy ludziom już ciężko było kłamać w żywe oczy.

>Można to krytykować twierdząc, że dojrzałość moralna ludzi wynika z kultury i boskie dekrety są tylko mnożeniem bytów moralnych ponad potrzebę. Ale skoro już jesteśmy przy niewolnictwie... Nie przyszło mu nigdy do głowy, że idea równości wszystkich ludzi (w oczach Boga) jest pomysłem chrześcijańskim (Oświecenie przejęło te pomysły oczyszczając je z nadnaturalnego uzasadnienie), co legło u podstaw sformułowania Deklaracji Praw Człowieka?

Dojrzałość moralna wynika z ewolucji (doświadczeń, zmian itd.). Religia ją tylko próbuje ukraść, jak wszystko inne.
Idea równości wszystkich ludzi jest "wymysłem" dużo starszym niż religie . To tak jak z dziećmi. Dzieci jak je wsadzisz do piaskownicy z brunetem, rudym, chudym, grubym, pryszczatym, mówiącym w innym języku itd. to nie zauważają tych rzeczy. Dopiero jak wieczorem podzielą się z rodzicami ci ich uzbrajają w -izmy. Wracają z pejoratywnymi określeniami typu "zakurzony", "beka", "piegus", "lis" itd.

Ty naprawdę chcesz wierzyć. Ty nie wierzysz tylko chcesz wierzyć. Chyba, że trenujesz dyskusję do czegoś albo jesteś aż tak strasznie naiwny, ale przecież argumentujesz i wyciągasz wnioski. Nie jestem Ciebie w stanie rozgryźć.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
25-08-2012 18:27 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Po pierwsze kto mówi o Rzymie ??? Tradycje niewolnicze Biblii to nie Rzym dopiero Jezus to okolice Rzymu wcześniej to nie Rzym Dodatkowo jak sam używasz słowa "oprócz". Oprócz wzięcia w niewolę, oprócz urodzenia się w niewoli były również czasami dobrowolne przejścia wynikające z biedy spowodowanej czym.... wojnami/epidemiami/niską kulurą... które najczęściej spowodowane były czym.... religią

No, historia niewolnictwa jest starsza od Jezusa, a przyczyn takiego stanu rzeczy było wiele. I Jezus się zjawia w takim a nie innym kontekście historycznym i naucza o Królestwie Niebieskim, a nie o ziemskim. Ewidentnie miał inne priorytety, na pewno nie chodziło mu o zmianę ustroju. To nie jego bajka - oddaj cesarzowi co cesarskie, nadstaw drugi policzek, kochaj bliźniego jak siebie samego. Dość łagodne przesłanie, przynajmniej jeśli chodzi o TEN świat.

No i inny ważny szczegół - ludzie mają wolną wolę - taki dar od Boga (poruszam się w ramach pewnej doktryny). Jezus nie mógł ludzi zmusić, ani ich zaczarować żeby żyli w zgodzie. Gdy Fox Mulder w odcinku "Je Souhaite" spotyka Dżina i życzy sobie by zapanował pokój na świecie, to ten oczyszcza planetę z ludzi. Budda nie dał rady, Jezus nie dał, to co miał zrobić Dżin? Należy mierzyć siły na zamiary itd. Jezus nie mógł znieść niewolnictwa, no ale próba sprawienia żeby pan był syty i niewolnik cały, zasługuje jednak na pochwałę.

Edit: Znudziły mi się twoje teksty o wszechmocnych bogach, którzy mogli to wszystko zrobić lepiej itd. Jedyne co mogę na to odpowiedzieć - ludzie są wolni i decydują o sobie, a to, że zamieniają innym życie w piekło, no to cóż - cena bycia wolnym. W doktrynie religijnej KK pojawia się człowiek-Bóg, Jezus, i próbuje trochę ten cały bałagan ogarnąć. Zostawia kilka praktycznych wskazówek i znika ze sceny, a ludzie rządzą się sami, raz lepiej raz gorzej, oby jednak coraz lepiej.


bembergiem w berg
25-08-2012 14:26 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Pytanie pierwsze czy to Fry pierwszy podniósł publicznie, jakie seksualne praktyki go kręcą czy Biblia i powtarzający za nią księża ?
>Pytanie drugie czemu Biblia/Jahve/kapłani za czasów sędziów (wg Biblii) nie była/byli taka przeciwna homoseksualnym praktykom w społeczeństwie żydowskim ?

No cóż, ciężko dyskutować z człowiekiem, który traktuje Biblię jako gadającą postać z kreskówki - nie przesadziliśmy trochę z bajkami Disneya? Ale żeby nie było, że się wykpiwam od odpowiedzi, to mała podpowiedź w ogarnianiu tematu - Biblia (czy Objawienie, jakby chcieli katolicy) to jeden z trzech filarów (hoho), na których katolicy opierają swoją wiarę. Oprócz Objawienia jest jeszcze Tradycja oraz Magisterium Kościoła. Fry atakuje KK, a nie w ogóle chrześcijaństwo, a w KK odrzuca się literalne odczytywanie Biblii. Wydawane przez papieża encykliki i inne kościelne dokumenty to takie doktrynalne aktualizacje przesłania do "obecnych czasów". Warto o tym pamiętać.

>Pytanie trzecie czemu dzisiejszy KK mający ponoć problem z homoseksualistami akceptuje ich w swoich szeregach pomimo braku wstrzemięźliwości ))))) ?

Nie wiem, a akceptuje? W swoim czasie słynny polski seksuolog - Zbigniew Lew Starowicz - pracował dla KK i prowadził selekcję wśród kandydatów na księży pod tym kątem - chodziło o to żeby już na początkowym etapie wyeliminować tych, których do seminariów ciągnęło z "niskich pobudek". Czy takie sito było całkowicie skuteczne? Na pewno nie. Można sobie wyobrazić, że ktoś skuszony obcowaniem z takim, a nie innym środowiskiem, zostaje księdzem, a wypuszczony później "do ludzi", ku uciesze antyklerykałów psuje opinie całemu KK. Jest to do pomyślenia.

>Pytanie czwarte Kościół gwałci dzieci czy jest to nieprawda ?

Jest to tak samo prawdziwe jak zwrot - ateiści gwałcą dzieci, racjonaliści gwałcą dzieci i czytelnicy Dawkinsa gwałcą dzieci.

>Indoktrynacja jest gwałtem na umyśle i jest powszechna w Polsce i ogólnie na świecie.

Ojej, indoktrynacja. Indoktrynacja to to co się dzieje w Korei Północnej, no ale ok. Potrafisz podać jakiś przykład szkodliwych przekonań serwowanych przez KK (szkodliwych czyli niosących za sobą negatywne, praktyczne konsekwencje, np świadkowie Jehowy są przeciwni transfuzjom krwi i jest to wyjątkowo idiotyczne i szkodliwe przekonanie. Potrafiłbyś coś podobnego znaleźć u katolików?)?

>Fizycznie KK poprzez swoich księży również gwałci dzieci i na dodatek dopóki miał choć odrobinę siły to się przed tymi oskarżeniami bronił.

Mhm, gdybym powiedział, że gwałcisz dzieci, a potem miałbym pretensje, że się próbujesz przed tym oskarżeniem bronić, to brzmiałbym jak? Conajmniej głupio? Nie, brzmiałbym tak jak ty w powyższym zdaniu.

>Pytanie piąte czy celibat jest lepszy, gorszy czy taki sam jak homoseksualizm ?

Jabłko jest gorsze od gruszki? Nie wiem. Nie kumasz, że tu nie o bycie gejem się rozchodzi tylko o praktyki homoseksualne? Z punktu widzenia etyki katolickiej powstrzymanie się od bzykania jest moralnie lepsze niż gejowskie bzykanie. Tak to chyba u KK wygląda. Czemu jest to moralnie lepsze? Chodzi mniej więcej o to, żeby ludzi nie traktować przedmiotowo, żeby człowiek był celem, a nie środkiem do celu itd.

>Pochwała niewolnictwa i ogólnie zasady niewolnictwa są przecież Mojżeszowi dane od Boga. Chrystus z niewolnictwem problemów nie ma

Jaka pochwała? Za czasów Jezusa niewolnictwo było głównym narzędziem napędzania gospodarki w Rzymie (i nie tylko tam), niewolnicy pełnili różne funkcje, od ciężkich prac w kopalniach, po służbę domową i nauczycielstwo. W tamtych czasach było to normalne, więc przesłanie Jezusa, żeby katoliccy niewolnicy wypełniali sumiennie swoje obowiązki, a katoliccy panowie szanowali swoją służbę - przecież to czysty pragmatyzm (List do Efezjan 6, 5-9 i List do Tymoteusza 6, 1-2).

>Na tematy More'a i Galileusza nie będę się wypowiadał, bo się nie znam.

Wystarczy sobie poczytać w necie. Rozumiem, że na tematy światopoglądowe (homoseksualizm hej) to każdy ma jakieś zdanie. Ale skoro już leży nam na sercu nasz umysł i troska o to by nie był gwałcony, to sytuacja w której Fry dopuszcza się takich manipulacji na historii żeby zdobyć poklask publiczności i wygrać dyskusję, powinna jednak racjonalistów nieco niepokoić.

bembergiem w berg
25-08-2012 17:08 
 Ocena 2 na 2
Marek Okrągły (2283 punktów)
>No cóż, ciężko dyskutować z człowiekiem, który traktuje Biblię jako gadającą postać z kreskówki - nie przesadziliśmy trochę z bajkami Disneya?

Pierwsza żółta kartka za próbę erystyczną, mimo to odniosę się do nich i pozwolę sobie na podobną.
Lubię bajki, jednak czytałem również jedną z nich Biblię (1 raz ciągiem, później już nie ciągiem i zdarza mi się powracać do fragmentów).

>Ale żeby nie było, że się wykpiwam od odpowiedzi, to mała podpowiedź w ogarnianiu tematu - Biblia (czy Objawienie, jakby chcieli katolicy) to jeden z trzech filarów (hoho), na których katolicy opierają swoją wiarę. Oprócz Objawienia jest jeszcze Tradycja oraz Magisterium Kościoła.

To Biblia podniosła temat homoseksualizmu, chodziło o odróżnienie się od innych kultur o podział, jak wielokrotnie w różnych działaniach polityków. To piętnowanie w czasach sędziów jakoś znikło i powstał zwyczaj "najlepszych młodzieńców" , których pierwszy król będzie mógł Izraelitom zabierać (Pierwsza Księga Samuela 8, 16) zauważ gdzie są wymienieni "najlepsi młodzieńcy" wśród własności i niewolników po synach, córkach, ziemiach, winnicach, sadach, zasiewach, niewolnikach i niewolnicach, a przed osłami nikt mi nie udowodni, jak teraz próbuje KK, że chodzi o synów Izraela. W okresie królów też można znaleźć fragmenty świadczące o popuszczaniu zasadom.
Księża poszli za Biblią i wystawili się. Ostatnio zaczęto ich za to wyśmiewać, więc zaczęli mówić, że nie homoseksualizm, a czyny homoseksualne uważają za grzech.
Ok próbujesz uciekać w Tradycję ustną i Magisterium. Czyli mogę uznać, że wg Ciebie Biblia nie jest ostatecznym autorytetem w sprawach wiary.
Dzięki Twojej deklaracji przyjmuję (nieważne czy uznajesz wyższość Biblii nad pozostałymi), że uznajesz Żyda Tułacza (nieśmiertelnego), Limbo/Abyss/Czyściec (odrzucony przez Benedykta) itp.
Ja nie czytam encyklik. Próbowałem czytać Tomasza z Akwinu i Świętego Augustyna i nadal ich mam, więc może kiedyś dam radę. Do momentu odrzucenia Biblii, czego wielokrotnie byliśmy świadkami i co powróci na dobre wg mnie w KK, wszystko inne uznaje za wtórne.

>Fry atakuje KK...o tym pamiętać.

Uwielbiam aktualizacje w świętych pismach i uwielbiam brak literalnego odczytywania Biblii. Szczególnie po tych wielu milionach wyrżniętych istnień ludzkich. Tylko, że ponoć bogowie są tacy super, więc po co aktualizacje. W ten sposób dochodzimy do momentu jak mordercy i indoktrynatorzy rzeczy moralnie nagannych pouczają mnie o moim braku moralności.

>Nie wiem, a....do pomyślenia.

Biskup Petz i nie mam pytań. Dopiero strzał w pysk z Watykanu i powtórka trochę otrzeźwiła polską hierarchię, bo inaczej tego nie można nazwać. Jednak chyba potrzebują kolejnej nauczki, bo znowu łeb podnoszą w jego sprawie.

>Jest to tak samo prawdziwe jak zwrot - ateiści gwałcą dzieci, racjonaliści gwałcą dzieci i czytelnicy Dawkinsa gwałcą dzieci.

Wskaźnik procentowy w grupach społecznych. Kler po prostu rządzi i dzięki łatwemu dostępowi się wyspecjalizował. I nic sobie nie robi.

>Ojej,...u katolików?)?
Świadkowie Jehowy po prostu czytają i stosują Biblię (ale dosłownie). U katolików złe: miliony istnień zakończonych w przeszłości i Dark Ages (ale to jest stare więc się wyciera . Współcześnie: niższy poziom edukacji, wiara w modlitwę zamiast edukacji/medycyny, ciągle rasizm, ciągle antysemityzm, Polak patriota katolik (naród podzielony), próba nie sprzedawania leków, aborcje oficjalnie nie a nieoficjalnie tak, drenaż państwa na minimum 3 mld PLN, wizerunek Polaka za granicą itd.. Oczywiście wspaniałe widzenia i masakra w Rwandzie czego nie liczymy, bo to nie w Polsce.

>Mhm,...zdaniu.

Chodziło mi o manipulowanie ludźmi, mataczenie, używanie poza prawnych metod. Wyszło przecież memo chyba Ratzingera, że to głęboko wierzący, wiec nie będzie problemu (chyba chodziło o Polaków).

>Jabłko jest gorsze od gruszki?...a nie środkiem do celu itd.

Chodziło mi właśnie o to. Wg Ciebie zaprzeczanie swoim potrzebom jest lepsze od ich realizacji. Zarówno u heteroseksualistów, jak również u homoseksualistów. Czyli jest to jest to wbrew imperatywowi rozmnażania każdego gatunku. W mojej percepcji celibat i homoseksualizm nie różnią się zbytnio, tylko celibat może doprowadzić do narastania agresji i skierowania jej na zewnątrz.

>Jaka pochwała?...

W ST testamencie jest cennik i są zasady traktowania niewolników. Jest pełno odniesień, że niewolnicy to normalna rzecz. Nie ma w ogóle Boga mówiącego, że to złe, no chyba, że chodzi o Żydów jako wybranych, to wtedy są lata wykupu/uwolnienia.

>Wystarczy sobie poczytać w necie. Rozumiem, że na tematy światopoglądowe (homoseksualizm hej) to każdy ma jakieś zdanie. Ale skoro już leży nam na sercu nasz umysł i troska o to by nie był gwałcony, to sytuacja w której Fry dopuszcza się takich manipulacji na historii żeby zdobyć poklask publiczności i wygrać dyskusję, powinna jednak racjonalistów nieco niepokoić.

Mieszkałem 10 miesięcy z homoseksualistą i dużo się pytałem i dużo rozmawiałem i byłem w gejowskich barach, więc pewne pojęcie wydaje mi się, że mam. W sprawach tych dwóch hmmm historia przemocy w Kościele Katolickim to miliony istnień, więc nie wykluczam, że Fry mógł mieć rację i mógł się mylić. Na razie nie sprawdzam, bo nie mam czasu a przelecieć kilka stron internetowych to nie to.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
25-08-2012 17:59 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Ok próbujesz uciekać w Tradycję ustną i Magisterium.

Nie uciekam, tylko mówię jak jest. Oskarżenie współczesnego KK o zbrodnie sprzed tysięcy lat, gdy już dawno tamci ludzie nie żyją, a nawet gdy żyli, żyli w określonym kontekście historycznym, wydaje mi się zaślepionym czepialstwem. Łatwo jest dzisiaj mówić nam, że np kobieta to też człowiek, tymczasem kiedyś, gdy to siła fizyczna decydowała o wszystkim, słabsze fizycznie kobiety traktowane poważnie być nie mogły. Jako ludzkość dojrzeliśmy trochę moralnie, ale nie mamy prawa oceniać kogoś za czyny, których dokonywał będąc w zgodzie z systemem, który powszechnie obowiązywał i był uznawany za słuszny.

>Uwielbiam aktualizacje w świętych pismach i uwielbiam brak literalnego odczytywania Biblii. Szczególnie po tych wielu milionach wyrżniętych istnień ludzkich.

No to chyba dobrze, że już się chrześcijanie nie mordują, nie? Ale słowo daję, ludzie mordowali się nie tylko przez swoją wiarę, a i wiara nie była głównym powodem mordów. Cele były zazwyczaj całkowicie przyziemne, tylko ładnie udekorowane ideologią.

>Tylko, że ponoć bogowie są tacy super, więc po co aktualizacje. W ten sposób dochodzimy do momentu jak mordercy i indoktrynatorzy rzeczy moralnie nagannych pouczają mnie o moim braku moralności.

Mylisz własne widzimisie z tym jak jest.

>>Ojej,...u katolików?)?
>Współcześnie: niższy poziom edukacji,

Ponoć katolickie szkoły trzymają całkiem wysoki poziom.

>wiara w modlitwę zamiast edukacji/medycyny,

Już dawno nie słyszałem, żeby katolicy nie ufali lekarzom. Ten problem pojawia się tylko w przypadku "leczenia na siłę", gdy leki zatruwają organizm i pogarszają samopoczucie chorego, a szanse na wyleczenie są nikłe. Niektórzy decydują się wtedy na przerwanie leczenia, by bez zamroczenia wywołanego lekami dokończyć swoje sprawy i czekać, no cóż, czekać na cud.

>ciągle rasizm,

To, że Rydzyk coś palnie... Mówię o doktrynie, a nie o wyskokach poszczególnych oszołomów.

>ciągle antysemityzm,

Jak wyżej.

>Polak patriota katolik (naród podzielony),

A to jest w ogóle temat rzeka. Największe zjednolicenie kraju było oczywiście za komuny. A jak po latach rządów SLD Kaczyńscy dobrali się do władzy, to wbrew pozorem nie podzielili narodu, tylko dopuścili do głosu ludzi, którzy przez poprzednie rządy byli spychani na margines. Wreszcie wypłynął problem komunistycznych katów i ich zapomnianych i zaniedbanych ofiar, wątpliwości czy komuniści oddali władzę Solidarności, czy tylko się tą władzą podzielili w zamian za zachowanie starych przywilejów i obietnicę braku rozliczenia z przeszłością. Długo by wymieniać. Niektórzy by powiedzieli, że większość tego, co w Polsce złe, to pozostałości po komunie. Ale powtórzę, to nie jest podzielenie narodu. To umożliwienie pewnej grupie w końcu dojścia do głosu i wyrażenia swoich krzywd.

>próba nie sprzedawania leków,

A to nie wiem.

>aborcje oficjalnie nie a nieoficjalnie tak,

To nie jest wina KK, że kobiety dokonują aborcji.

>drenaż państwa na minimum 3 mld PLN, wizerunek Polaka za granicą itd.. Oczywiście wspaniałe widzenia i masakra w Rwandzie czego nie liczymy, bo to nie w Polsce.

Tak, tak, wszystko, wszystko...

>W mojej percepcji celibat i homoseksualizm nie różnią się zbytnio, tylko celibat może doprowadzić do narastania agresji i skierowania jej na zewnątrz.

Nie znam się ani na celibacie ani na homoseksualizmie, ale ta druga aktywność zapewne potrafi spuścić z człowieka napięcie. Ja mówię tylko o tym, czy sposoby spuszczania napięcia można poddać ocenie moralnej i przedstawiałem stanowisko KK w tej sprawie.

>>Jaka pochwała?...
>W ST testamencie jest cennik i są zasady traktowania niewolników. Jest pełno odniesień, że niewolnicy to normalna rzecz.

No bo to była w tamtych czasach normalna rzecz.

bembergiem w berg
25-08-2012 18:27 
 Ocena 5 na 5
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Nie uciekam, tylko mówię jak jest. Oskarżenie współczesnego KK o zbrodnie sprzed tysięcy lat, gdy już dawno tamci ludzie nie żyją, a nawet gdy żyli, żyli w określonym kontekście historycznym, wydaje mi się zaślepionym czepialstwem. Łatwo jest dzisiaj mówić nam, że np kobieta to też człowiek, tymczasem kiedyś, gdy to siła fizyczna decydowała o wszystkim, słabsze fizycznie kobiety traktowane poważnie być nie mogły. Jako ludzkość dojrzeliśmy trochę moralnie, ale nie mamy prawa oceniać kogoś za czyny, których dokonywał będąc w zgodzie z systemem, który powszechnie obowiązywał i był uznawany za słuszny.

Doskonałe byty jak bogowie chyba powinni przewidywać i być w stanie podsuwać jakieś mądre teksty, a nie tylko - zabij tego, tych i tamtych, ok zsyłam niedźwiedzie, ale pamiętaj nie jedz małży i pamiętaj czarownica... itd. Poganie jakoś potrafili mieć szacunek do kobiet stąd m.in. Ashtarta i przypuszczalnie jako reakcja stąd kompleks judeo-chrześcijan do kobiet.

>No to chyba dobrze, że już się chrześcijanie nie mordują, nie? Ale słowo daję, ludzie mordowali się nie tylko przez swoją wiarę, a i wiara nie była głównym powodem mordów. Cele były zazwyczaj całkowicie przyziemne, tylko ładnie udekorowane ideologią.

Wiara jeśli nie była czasami głównym powodem mordów to to umożliwiła. Wiara powstała jako narzędzie podziału, powód żebyś MY zabili/Ookradli/nie szanowali ICH. To mi się nie podoba i nie podoba mi się też odrzucanie prawd wiary za pomocą, których mordowano wcześniej, bo teraz nie pasują do moralności ogółu i odstraszają darczyńców (przykłąd kondony, Abyss/Limbo/Czyściec).

>Mylisz własne widzimisie z tym jak jest.

Mówisz, że Bóg nie jest doskonałą istotą. Wszechwiedzący/wszechobecny, wszechmocny i wszech dobry.

>Ponoć katolickie szkoły trzymają całkiem wysoki poziom.

To katolicy próbowali odrzucić ewolucję. Ostanie badanie to nie ateistyczne kraje wyszły na nieuków.

>Już dawno nie słyszałem, żeby katolicy nie ufali lekarzom. Ten problem pojawia się tylko w przypadku "leczenia na siłę", gdy leki zatruwają organizm i pogarszają samopoczucie chorego, a szanse na wyleczenie są nikłe. Niektórzy decydują się wtedy na przerwanie leczenia, by bez zamroczenia wywołanego lekami dokończyć swoje sprawy i czekać, no cóż, czekać na cud.

A ja mówię o ludziach nie łykających leków i nie biorących szczepionek, bo jakiś idiota im powiedział, że to szatan i zło.

>To, że Rydzyk coś palnie... Mówię o doktrynie, a nie o wyskokach poszczególnych oszołomów.

Nie chodzi mi tylko o Rydzyka, ale moich religijnych znajomych i przyjaciół, którzy po moim zwróceniu uwagi na słowo asfalt przez kilka tygodni byli obrażeni. A nawet jakby tylko Rydzyk - nie można go bagatelizować, że coś palnie - ten facet rządzi wielkim mentalnym kawałkiem Polski.

>Jak wyżej.

Znowu chodziło mi o moją rodzinę i znajomych nie o Rydzyka. Plus oczywiście polski standard.

>A to...krzywd.

Czyli w tej grupie skrzywdzonych nie było ateistów ? Chodzi mi o ten okrzyk załatwiający wszystko i dający furtkę do wszystkiego, jednak dzielący kraj. Podział to konflikt, a konflikt to władza.

>A to nie wiem.

Słynni wierzący aptekarze i ich stowarzyszenie.

>To nie jest wina KK, że kobiety dokonują aborcji.

Winą KK jest tworzenie podziemia, o którym doskonale wiedzą i je akceptują.

>Tak, tak, wszystko, wszystko...

Za kasę z religii można by spokojnie podnieść poziom edukacji.

>Nie znam się ani na celibacie ani na homoseksualizmie, ale ta druga aktywność zapewne potrafi spuścić z człowieka napięcie. Ja mówię tylko o tym, czy sposoby spuszczania napięcia można poddać ocenie moralnej i przedstawiałem stanowisko KK w tej sprawie.

Które nie ma uzasadnienia i jest błędne, co już wstępnie przyznają sami katolicy.

>No bo to była w tamtych czasach normalna rzecz.

Ponownie super istoty, a mimo to takie durne. Zaczynam czuć koło.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
01-09-2012 18:10 
 Ocena 4 na 4
Marek Okrągły (2283 punktów)
>>Pytanie czwarte Kościół gwałci dzieci czy jest to nieprawda ?
>Jest to tak samo prawdziwe jak zwrot - ateiści gwałcą dzieci, racjonaliści gwałcą dzieci i czytelnicy Dawkinsa gwałcą dzieci.

Nie było mnie kilka dni, ale jak zwykle dla ateistów do pomocy w kontrargumentach przeciw religii garnie się religia, więc jeśli moje słowa są za miękkie to poniżej słowa innych:

1) To może Carlo Marii Martini - kardynał i arcybiskup Mediolanu
"Skandale pedofilii skłaniają nas do wejście na drogę nawrócenia. Jednym z takich tematów jest kwestia seksualności i wszystkich spraw związanych z cielesnością. Musimy zadać sobie pytanie, czy ludzie słuchają wciąż rad Kościoła w kwestii seksualności. Czy Kościół jest nadal na tym polu autorytetem i punktem odniesienia czy tylko karykaturą w mediach?" - powiedział.

Teraz nie jego słowa, ale interpretacja która może być niezgodna z jego słowami, interpretacja tylko autora artykułu.
Wyraził przekonanie, że specjalną opieką Kościół powinien otoczyć osoby rozwiedzione, ludzi, którzy zawarli nowe związki i rodziny z dziećmi z różnych małżeństw. Jego zdaniem ludzie ci są przez Kościół "dyskryminowani". W ten sposób zaś, ostrzegł, odsuwają się od niego nowe pokolenia.

2) Jeszcze lepszym kąskiem może być o. Benedict Groeschel
"Wyobraźmy sobie, że mamy mężczyznę na skraju załamania nerwowego i młodego człowieka, który za nim chodzi", mówił w wywiadzie 79-letni zakonnik. "W wielu przypadkach to właśnie młody człowiek, mający 14, 16 czy 18 lat, jest stroną inicjującą taką relację, uwodzicielem".
"A little bit, yes; but you know, in those cases they have to leave. And some of them profoundly - profoundly - penitential, horrified. People have this picture in their minds of a person planning to - a psychopath. But that's not the case. Suppose you have a man having a nervous breakdown, and a youngster comes after him (emphasis in original). A lot of the cases, the youngster - 14, 15 18 - is the seducer."

Złapany za swoje obłudne i obrzydliwe słowa od razu odwraca kota ogonem.
"Absolutnie nie miałem intencji przerzucania winy na ofiary", napisał zakonnik w oświadczeniu, które ukazało się na stronie internetowej "National Catholic Register". "Ksiądz (czy ktokolwiek inny) molestujący osobę nieletnią zawsze jest winny i zawsze ponosi za to odpowiedzialność. Mój umysł i sposób wyrażania myśli nie działają już najwidoczniej tak sprawnie jak kiedyś..."
Statement from Fr Benedict: I apologize for my comments. I did not intend to blame the victim. A priest (or anyone else) who abuses a minor is always wrong and is always responsible. My mind and my way of expressing myself are not as clear as they used to be. I have spent my life trying to help others the best that I could. I deeply regret any harm I have caused to anyone.

Gazeta napisała po tym jak już ją przyłapali na szerzeniu bredni.
Editor's Note:
Child sexual abuse is never excusable. The editors of the National Catholic Register apologize for publishing without clarification or challenge Father Benedict Groeschel's comments that seem to suggest that the child is somehow responsible for abuse. Nothing could be further from the truth. Our publication of that comment was an editorial mistake, for which we sincerely apologize. Given Father Benedict's stellar history over many years, we released his interview without our usual screening and oversight. We have removed the story. We have sought clarification from Father Benedict.
Jeanette R. De Melo
Editor in Chief


Przepraszam, ale jest tu wyraźne widoczne przyzwolenie od członków Kościoła i tak jak u Ciebie (mimo innej skali) przerzucanie/rozmywanie odpowiedzialności. Niestety problem gwałcenia dzieci jest najbardziej widoczny w środowisku religijnym (występuje w ludzkości jako ogóle, ale w populacji przywódców religijnych/kapłanów jest nadreprezentowany). Wynika to między innymi z tego, że w religii
- gwałt przedmałżeński/małżeński jako taki nie jest zabroniony,
- seks z nieletnimi jako taki nie jest zabroniony.
Dopiero prawo państwowe musi to klaryfikować.

Nie piszę, że wszyscy katolicy gwałcą dzieci. Piszę, że katolicy, a szczególnie kler jako przywódcy nie wypracowali w sobie oczywistego piętnowania czynów chorych, jak również pomocy ludziom chorym, jakimi są gwałciciele poprzez doprowadzenie ich przed "oblicze sprawiedliwości" i następnie po "pokucie" lub zamiast zwykła profesjonalna pomoc psychologiczno-psychiatryczna dla chorych osób krzywdzących dzieci. O pomocy psychologiczno-psychiatrycznej dla ofiar zamiast piętnowania i zastraszania nie muszę chyba wspominać.
Nie broń KK w kwestii gwałcenia dzieci, bo Twoi współwyznawcy Ci przeszkadzają z obecnym papieżem na czele.

Islam ma podobnie, jeśli nie gorzej. Inne religie ponoć bardziej się starają.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
25-08-2012 15:21 
 Ocena 12 na 12
Amai (3012 punktów)
>3. Łzawa opowieść o poszukiwaniu miłości jako eufemizm na jedyną krytykowaną przez KK rzecz - gejowskie bzykanie. KK twierdzi, że bycie gejem jest stanem wbrew naturze (gdyż takie nakierowanie nie wypełnia jednego z podstawowych imperatywów wszystkiego co żyje - przekazywania życia. Bycie gejem uniemożliwia reprodukcję, preferuje tylko samolubną przyjemność z wykorzystaniem cudzego odbytu/ust).

Jasne. Seks uprawiany dla przyjemności jest wykorzystywaniem i uprzedmiotowieniem drugiego człowieka (załóżmy na razie, że uprawiany wyłącznie dla czysto fizycznej przyjemności, bo fakt, że istnieją ludzie, dla których to kwestia emocjonalnej bliskości, jak najbardziej związana z uczuciami, najwyraźniej przekracza zdolności pojmowania katolików). Ale seks służący prokreacji, gdzie partner zostaje sprowadzony do roli narzędzia, z pomocą którego produkuje się potomstwo, już nie jest uprzedmiotowieniem.
Katolicki sposób myślenia naprawdę mnie czasem zadziwia.

Tak z ciekawości - bezpłodne pary heteroseksualne też powinny mieć zakaz uprawiania seksu?
worek kości (2937 punktów)
Nie wiem, ja przedstawiałem stanowisko KK w temacie praktyk gejowskich. Celem mojej wypowiedzi nie była krytyka homoseksualizmu tylko ostentacyjnego przechwalania się, że "ja to lubię, więc KK jest zły i zacofany". Pomijając nędzną jakość tego argumentu, deklaracja taka wygłoszona publicznie jest nieco niesmaczna.


bembergiem w berg
25-08-2012 17:03 
 Ocena 11 na 11
Amai (3012 punktów)
>Nie wiem, ja przedstawiałem stanowisko KK w temacie praktyk gejowskich. Celem mojej wypowiedzi nie była krytyka homoseksualizmu tylko ostentacyjnego przechwalania się, że "ja to lubię, więc KK jest zły i zacofany".

Pojecia nie mam, gdzieś Ty zauważył przechwalanie się czymkolwiek. Fobia jakaś?

>Pomijając nędzną jakość tego argumentu, deklaracja taka wygłoszona publicznie jest nieco niesmaczna.

Jeśli heteroseksulany mężczyzna wspomina w swoich wypowiedziach, że ma żonę i dzieci, to też niesmaczne? Przecież tym samym "przechwala się", że jest w związku z kobietą! Że uprawia seks! Zgroza!
worek kości (2937 punktów)
>Pojecia nie mam, gdzieś Ty zauważył przechwalanie się czymkolwiek. Fobia jakaś?

Trzymam się faktów. KK potępia jedynie praktykę homoseksualną, a nie samo bycie gejem, więc tylko to (bzykanie) musiał mieć na myśli Fry, gdy skarżył się na zarzuty o bycie niegodziwym. On tę praktykę opisał więc tak: "bycie wypełnionym "miłością"(mhm), jego życiowym celem jest zdobycie tej "miłości" (ekhm), oraz nieustanne czucie "miłości" świata, natury i wszystkiego innego". Jeśli nie są to conajmniej przechwałki, to nie wiem co to jest. No ale zakładam, że tak wysokiej rangi umysł wiedział co mówi.

bembergiem w berg
25-08-2012 17:52 
 Ocena 7 na 7
Alicja Duda (25557 punktów)
> On tę praktykę opisał więc tak: "bycie wypełnionym "miłością"(mhm), jego życiowym celem jest zdobycie tej "miłości" (ekhm), oraz nieustanne czucie "miłości" świata, natury i wszystkiego innego". Jeśli nie są to conajmniej przechwałki, to nie wiem co to jest. No ale zakładam, że tak wysokiej rangi umysł wiedział co mówi.
Ale ty masz brzydkie myśli!!!
Czy słowo miłość to dla ciebie tylko seks?


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
worek kości (2937 punktów)
>> On tę praktykę opisał więc tak: "bycie wypełnionym "miłością"(mhm), jego życiowym celem jest zdobycie tej "miłości" (ekhm), oraz nieustanne czucie "miłości" świata, natury i wszystkiego innego". Jeśli nie są to conajmniej przechwałki, to nie wiem co to jest. No ale zakładam, że tak wysokiej rangi umysł wiedział co mówi.
>Ale ty masz brzydkie myśli!!!
>Czy słowo miłość to dla ciebie tylko seks?

Ech, oczywiście, że nie. Chodzi o to, że Fry się skarżył, że za to co robi (co powyżej zacytowałem), jest potępiany i nazywany niegodziwcem. A Fry przecież wie, że KK mówi o gejach że to niegodziwcy, tylko wtedy gdy oddają się swoim gejowskim praktykom, a nie za samo bycie gejem. No więc co innego opisywał Fry, jak nie właśnie swoje ulubione praktyki?


bembergiem w berg
25-08-2012 18:20 
 Ocena 11 na 11
Alicja Duda (25557 punktów)
>Ech, oczywiście, że nie. Chodzi o to, że Fry się skarżył, że za to co robi (co powyżej zacytowałem), jest potępiany i nazywany niegodziwcem. A Fry przecież wie, że KK mówi o gejach że to niegodziwcy, tylko wtedy gdy oddają się swoim gejowskim praktykom, a nie za samo bycie gejem. No więc co innego opisywał Fry, jak nie właśnie swoje ulubione praktyki?
Nic nie mówił o stosunkach seksualnych bo tak po prawdzie to duża część zachowań seksualnych jest identyczna dla homo i hetero.
Mówił o prawie do bycia razem z ukochaną osobą, o wspólnym spędzaniu czasu a trosce o drugą osobę czyli o tym wszystkim co przy związkach hetero nazywa się miłością.
Przecież jak dziewczyna czy chłopak mówi drugiej osobie "kocham cię" to wcale nie znaczy przecież, że mówi "chcę iść z tobą do łóżka i ulżyć sobie".

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
25-08-2012 18:32 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Mówił o prawie do bycia razem z ukochaną osobą, o wspólnym spędzaniu czasu a trosce o drugą osobę czyli o tym wszystkim co przy związkach hetero nazywa się miłością.

Jeśli Twoim zdaniem mówił o tym, to czemu za chwilę dodał, że KK nazywa go za to niegodziwcem, skoro to przecież nieprawda, bo KK potępia tylko jedną, szczególną rzecz - gejowskie bzykanie?

Oczywiście doskonale wiem dlaczego tak mówił - dla retorycznego efektu. Cała moja aktywność w tym temacie to próba pokazania, że Fry oprócz górnolotnych frazesów nie powiedział nic prawdziwego, tylko czysty bullshit i kilka bezczelnych kłamstw. Komikowi wolno, jasne. Ale on tam nie występował jako komik, więc nie rozumiem skąd te oklaski?

bembergiem w berg
25-08-2012 18:54 
 Ocena 10 na 10
Alicja Duda (25557 punktów)
>Jeśli Twoim zdaniem mówił o tym, to czemu za chwilę dodał, że KK nazywa go za to niegodziwcem, skoro to przecież nieprawda, bo KK potępia tylko jedną, szczególną rzecz - gejowskie bzykanie?
Mylisz się. Przecież katoliccy homoseksualiści według kościoła nie mogą mieszkać razem nawet jak to będzie "biały związek" natomiast "białe małżeństwa " w wydaniu hetero jak najbardziej kościół popiera.
Kościołowi chodzi głównie o to, żeby gejów utrzymywać w ukryciu. By nie mieli prawa powiedzieć publicznie "kocham mojego partnera".
Według badań wśród kapłanów katolickich jest przynajmniej 30% homoseksualistów. Wśród hierarchii ponad 70%. Tam gdzie społeczeństwa pozbyły się homofobii ilość powołań do stanu kapłańskiego drastycznie spadła.
Czytałam kiedyś wypowiedź jakiegoś badacza tego środowiska który twierdził, że to osoby homoseksualne w kościele katolickim najbardziej bronią celibatu. Zgoda na posiadanie żony ujawniła by ich orientację.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
25-08-2012 17:55 
 Ocena 9 na 9
Amai (3012 punktów)
>Trzymam się faktów. KK potępia jedynie praktykę homoseksualną, a nie samo bycie gejem,

Innymi słowy - nie twoja wina, że taki się urodziłeś, ale absolutnie, pod żadnym pozorem, nie wolno ci żyć w zgodzie ze sobą i własna naturą.

>więc tylko to (bzykanie) musiał mieć na myśli Fry, gdy skarżył się na zarzuty o bycie niegodziwym.

Tylko bzykanie. Jasne. Wcale nie chodziło pozbawianie ludzi prawa do tworzenia pełnego, satysfakcjonującego związku, w którym seks siłą rzeczy jest istotnym elementem.

>On tę praktykę opisał więc tak: "bycie wypełnionym "miłością"(mhm), jego życiowym celem jest zdobycie tej "miłości" (ekhm), oraz nieustanne czucie "miłości" świata, natury i wszystkiego innego". Jeśli nie są to conajmniej przechwałki, to nie wiem co to jest.

Najwyraźniej inaczej rozumiemy znaczenie słów.
worek kości (2937 punktów)
>>Trzymam się faktów. KK potępia jedynie praktykę homoseksualną, a nie samo bycie gejem,
>Innymi słowy - nie twoja wina, że taki się urodziłeś, ale absolutnie, pod żadnym pozorem, nie wolno ci żyć w zgodzie ze sobą i własna naturą.

Musiałem przegapić naukowe rewelacje o odkryciu "genu homoseksualizmu".

>>więc tylko to (bzykanie) musiał mieć na myśli Fry, gdy skarżył się na zarzuty o bycie niegodziwym.
>Tylko bzykanie. Jasne. Wcale nie chodziło pozbawianie ludzi prawa do tworzenia pełnego, satysfakcjonującego związku, w którym seks siłą rzeczy jest istotnym elementem.

W kontekście poglądów KK to tak, tylko bzykanie, bo tylko "praktyka" jest potępiana, a nie samo bycie gejem.

>>On tę praktykę opisał więc tak: "bycie wypełnionym "miłością"(mhm), jego życiowym celem jest zdobycie tej "miłości" (ekhm), oraz nieustanne czucie "miłości" świata, natury i wszystkiego innego". Jeśli nie są to conajmniej przechwałki, to nie wiem co to jest.
>Najwyraźniej inaczej rozumiemy znaczenie słów.

Myślę, że rozumiemy je całkiem podobnie.


bembergiem w berg
25-08-2012 18:28 
 Ocena 11 na 11
Amai (3012 punktów)
>Musiałem przegapić naukowe rewelacje o odkryciu "genu homoseksualizmu".

Jak by to było fajnie, gdyby dało się po prostu znaleźć jeden konkretny gen, co? A potem najlepiej usunąć raz na zawsze.
Tyle, że to nie ma nic do rzeczy. Niezależnie od tego, czy orientacja seksualna jest wrodzona (a jest, nawet jeśli wychowanie i doświadczenia mogą w jakimś niewielkim stopniu na nią wpłynąć), czy byłaby wyuczona, każdy ma prawo żyć po swojemu. I tyle w temacie.

>W kontekście poglądów KK to tak, tylko bzykanie, bo tylko "praktyka" jest potępiana, a nie samo bycie gejem.

W kontekście poglądów KK, seks to czysto fizyczna aktywność, którą można tak po prostu oddzielić od psychiki i emocji. Tylko w przypadku gejów i lesbijek, oczywiście. Ciekawe, że w tradycyjnym, katolickim małżeństwie seks ma też służyć (również według KK) wyrażaniu uczuć, pogłębianiu więzi między partnerami, itd. Wychodzi na to, że według KK geje i lesbijki nie mają uczuć, tylko bzykają się jak króliki wyłącznie dla sportu.

>>>On tę praktykę opisał więc tak: "bycie wypełnionym "miłością"(mhm), jego życiowym celem jest zdobycie tej "miłości" (ekhm), oraz nieustanne czucie "miłości" świata, natury i wszystkiego innego". Jeśli nie są to conajmniej przechwałki, to nie wiem co to jest.
>>Najwyraźniej inaczej rozumiemy znaczenie słów.
>Myślę, że rozumiemy je całkiem podobnie.

W tym konkretnym przypadku chyba jednak nie.
25-08-2012 17:08 
 Ocena 8 na 8
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>deklaracja taka wygłoszona publicznie jest nieco niesmaczna.

Lubię seks heteroseksualny (czyt. z kobietą). To też jest niesmaczne?


Headbangers www.youtube.com/watch?v=OAhIB4YEY_g
25-08-2012 17:19 
 Ocena 6 na 6
Artur@R (7115 punktów)
>To też jest niesmaczne?<
Ależ oczywiście, bo nie wiadomo jak go uprawiacie.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
25-08-2012 16:26 
 Ocena 2 na 2
Fafciu (953 punktów)
Agnosiewicz ma rację, jesteś mentalnie wciąż jakimś katolikiem. To, że odrzuciłeś bozię nie ma znaczenia (ci co twierdzą że odrzucają często i tak znajdują sobie jakiś substytut). Człowiek może wystąpić z Kościoła, ale Kościół z człowieka niekoniecznie.

>KK twierdzi, że bycie gejem jest stanem wbrew naturze (gdyż takie nakierowanie nie wypełnia jednego z podstawowych imperatywów wszystkiego co żyje - przekazywania życia.

O cholera, i ty taki niby wielki bezbożnik się na to gadanie nabierasz? A że księża też tego życia nie mogą przekazać dalej (przynajmniej oficjalnie) to nie zauważyłeś?

>preferuje tylko samolubną przyjemność z wykorzystaniem cudzego odbytu/ust

Łał, straszne. Zupełnie jakby wykorzystanie kogoś jako inkubatora też nie było samolubne. I co złego jest w "samolubstwie"?

>No i nie tylko dla kogoś kto nie znajduje przyjemności w takim zachowaniu, publicznie w ogóle mówienie o ulubionych praktykach seksualnych jest wyjątkowo niesmaczne.

Dla niektórych niesmaczne są kobiety bez czadorów i w sukienkach za kostki.

>I bzykanie to zabawa, jasne. Czysty fun.

Dlaczego nie może być?

> jak się niechcący zajdzie w ciążę, to aborcja, hej! Odpowiedzialność? Pff... Nudy!

Kto tu otworzył tę nieświeżą konserwę? Bo to typowo konserwatywne ględzenie. Zobaczy taki jeden z drugim że ludzie są gdzieś szczęśliwi i już się wścieka bo to NIEMORALNE.

Zresztą, rybeńko, wytłumacz mi, skoroś taki niby ateusz, to czemu się jeszcze tak kurczowo trzymasz moralności
katolickiej? Co te zasady ma uzasadniać? Jaką znowu zjawę sobie postawiłeś w miejsce Boga?

>Chodzi mniej więcej o to, żeby ludzi nie traktować przedmiotowo, żeby człowiek był celem

A, już nieważne. Teraz wiem, że straszy u ciebie Człowiek. Niestety widzę że Feuerbach wiecznie żywy.
25-08-2012 16:43 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
Następny się czepił gejów. Słowo daję, w mojej wypowiedzi było 6 punktów, których krytyki racjonaliści bezczelnie unikają. Natomiast punkt o homoseksualistach wyrażał wątpliwość, czy mówienie o swoich seksualnych preferencjach publicznie "uchodzi". Bo dosłowne rozumienie wypowiedzi Fry'a w tym fragmencie powinno brzmieć mniej więcej tak - KK uważa za niemoralne gdy dwóch facetów dotyka się siusiakami, a ja poszukuję miłości i dotykanie się siusiakami sprawia mi przyjemność, zły KK, zły, ja to lubię, patrzcie na mnie jaki jestem szczęśliwy.

No i gites, ale kogo to obchodzi? Do tej pory byłem wychowywany w poczuciu, że sprawy łóżkowe to sprawy prywatne. Przechwalanie się nimi publiczne to kulturowa nowość kilku ostatnich dekad. Nie każdemu to musi się podobać. Pomijając kwestię, że jakiej w ogóle jakości jest to rozumowanie? "Ty uważasz, że coś jest niemoralne, a ja to lubię więc jesteś głupi i zacofany". No sorry gregory.

bembergiem w berg
25-08-2012 17:22 
 Ocena 4 na 4
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Następny się czepił gejów. Słowo daję, w mojej wypowiedzi było 6 punktów, których krytyki racjonaliści bezczelnie unikają. Natomiast punkt o homoseksualistach wyrażał wątpliwość, czy mówienie o swoich seksualnych preferencjach publicznie "uchodzi". Bo dosłowne rozumienie wypowiedzi Fry'a w tym fragmencie powinno brzmieć mniej więcej tak - KK uważa za niemoralne gdy dwóch facetów dotyka się siusiakami, a ja poszukuję miłości i dotykanie się siusiakami sprawia mi przyjemność, zły KK, zły, ja to lubię, patrzcie na mnie jaki jestem szczęśliwy.

A propos 6 punktów.

Prezerwatyw nikt nie rusza, bo są nie do wybronienia dla katolików, co sam papież już zaczął przyznawać, więc temat jest załatwiony.

Miłość między partnerami (nieważne czy kobieta mężczyzna) jako taka w KK nie istnieje, więc nie za bardzo jest z czym dyskutować. Dlatego tekst Fry'a jest również nie do wybronienia dla katolików.

Masz problem do niego, że przedkłada homoseksualizm nad celibat, a sam masz odwrotnie. Z punktu widzenia logiki i zdrowia psychicznego homoseksualizm jest lepszy. Zresztą jak pisałem KK się wycofuje rakiem z problemu homoseksualizmu.

A bzykanie jako czysty fun. W kościele hierarchowie czystego funu nigdy nie unikali czy to bzykania, pieniędzy, kosztowności, szat, przewagi nad innymi, więc co masz do czystego funu. Ten temat też jest nie do wybronienia z punktu widzenia katolicyzmu.

Trochę zaczynam podejrzewać, że się kłócisz dla kłócenia

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
25-08-2012 20:06 
 Ocena 9 na 9
Phanes (492 punktów)
>Natomiast punkt o homoseksualistach wyrażał wątpliwość, czy mówienie o swoich seksualnych preferencjach publicznie "uchodzi".

Jakoś co do heteroseksualizmu nie masz takich wątpliwości. A przeciętny człowiek zakłada go u wszystkich i praktyki heteroseksualne są już "z góry" domniemane.

>Bo dosłowne rozumienie wypowiedzi Fry'a w tym fragmencie powinno brzmieć mniej więcej tak - KK uważa za niemoralne gdy dwóch facetów dotyka się siusiakami, a ja poszukuję miłości i dotykanie się siusiakami sprawia mi przyjemność, zły KK, zły, ja to lubię, patrzcie na mnie jaki jestem szczęśliwy.

A dosłowne rozumienie twojej wypowiedzi jest takie, że ty lubisz gdy z genitaliami robi się co innego i nie chcesz słyszeć o upodobaniach innych i jesteś taki biedny i nieszczęśliwy, bo ktoś śmie o tym mówić. Zły, zły, zły gej!

>No i gites, ale kogo to obchodzi? Do tej pory byłem wychowywany w poczuciu, że sprawy łóżkowe to sprawy prywatne. Przechwalanie się nimi publiczne to kulturowa nowość kilku ostatnich dekad.

Ale zdaje się heteroseksualizm z założenia ma dość długą tradycję. Heteroseksualnym przedmiotowym traktowaniem człowieka jesteśmy bombardowani od najmłodszych lat. To może jak już tak seksualność cię gorszy, to skrytykuj kulturę również za wszechobecne obrazy heteroseksualizmu? Jak byś się i tego czepił wtedy twoja wypowiedź miała by sens, ale dopóki i tego nie robisz jest to czysta homofobia.

>Nie każdemu to musi się podobać. Pomijając kwestię, że jakiej w ogóle jakości jest to rozumowanie? "Ty uważasz, że coś jest niemoralne, a ja to lubię więc jesteś głupi i zacofany". No sorry gregory.

Dokładnie jak z chrześcijanami - dokładnie taką odpowiedź od nich zazwyczaj otrzymuję: tylko chrześcijaństwo w przeciwieństwie do homoseksualizmu naprawdę jest niemoralne.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365