Jak wiadomo z powodu presji Żydów obrzezano kiedyś całą Ameryką i nadal proceder ów jest powszechny w USA - o czym traktuje wątek jak podlinkowany(
www.racjonalista.pl/forum.php/s,756761). Okazuje się jednakże, że patologia jak wyżej nie jest jedyną zafundowaną Nowemu Kontynentowi przez...starszych braci w wierze. Otóż niewielu ludzi (także mieszkańców USA) jest świadomych tego, że cała Ameryka de facto przymuszana jest konsumować koszerną strawę, stanowiącą pokarm ortodoksyjnych Żydów. Żydzi stanowią 1.8 % amerykańskiej populacji, ortodoksyjni Żydzi jeszcze mniej - dlaczegóż wiec są tak bardzo uprzywilejowani?
Większość podstawowych amerykańskich produktów spożywczych posiada certyfikat koszerności symbolizowany przez literki "K" lub "U" lub "OU" na etykiecie. Ale przecież przy zakupach większość ludzi na nie nie spogląda, poza tym są one tak na niej umieszczane aby nie rzucały się w oczy. Wielu ludzi uważa, że talmudyczne jadło wcale nie jest zdrowe, wielu ze względów religijnych czy etycznych ( prawa zwierząt) nie życzy sobie konsumowania talmudycznego jadła, bardzo istotnym jest też religijny aspekt owej praktyki, mającej miejsca kraju gdzie - teoretycznie przynajmniej - obsesyjnie przestrzega się zasady rozdzielania religii od państwa i tolerancji religijnej. Dlatego też proceder opisywany jest skandaliczną patologią, którą winno się jak najszybciej zlikwidować. Wyobraźmy sobie, że w Polsce, kraju katolickim, w większości produktów spożywczych jest zawarta komunia święta i o fakcie owym zaświadcza jakaś mała, ukryta literka na etykiecie produktu? Już was szlag trafił? To gratuluję, bo to właściwa reakcja na taką patologię. A przecież w Polsc ekatolicy ni estanowią 1.8 % populacji tylko trochę więcej.
W Nowym Testamencie jest scena w której Jezus rozgania rozgniewany świątynnych kupców, gotowych zbydlić się do cna w pogoni za mamoną. Ktoś prawy w USA winien podobnie potraktować odpowiedzialnych za proceder jak wyżej - w trosce o dobrostan przeciętnego obywatela tego kraju.
Zainteresowanym problemem podsyłam link do bardzo dobrego materiału na temat, który stał się zaczynem/inspiracją tego wątku. Polecam go w szczególności komentatorowi Andrzejowi.51. Jest wielce prawdopodobne że info zawarte w podlinkowanym materiale stanowić będzie komplementarne uzupełnienie jego szerokiej biblijnej wiedzy.
www.thekosherquestion.com/mynkcprodu(*)ritical-study-on-kosher-seals/Context: Mass kosher-certification of retail food and kitchen products began almost one century ago in America, and yet there are conflicting reports as to the visibility and recognition of kosher-certification seals on product labels by a broad range of consumers[1]. The first product certified was Heinz vegetarian beans in 1923; the certifying agency was OU – Orthodox Union of Jewish Congregations with their now ubiquitous OU seal. While kosher agencies claim[2] that the kosher seals attract better business for companies, others dispute their marketing advantage for the simple reason that most Americans are not kosher aware. OU Kosher ironically admits this on their web page Why Go Kosher in the very first sentence: “Most Americans eat kosher food every day, but chances are they’re not aware of it.”
It is common to hear complaints that kosher seals are obscure, small and unnoticed, and that this religious intervention in their food production is not transparent enough. Evidence supporting this aspect came early on from OU Kosher, when Rabbi Alexander S. Rosenberg wrote in a 1966 article that “the [OU] symbol was devised…in an unobtrusive way that would not offend the sensibilities of other faiths.” He also expressed the fact that it was “small”. However, in contacting the director of OU Kosher Marketing today, they claimed that they can only “recommend to [their] customers where and how to display the [symbol]…but cannot dictate.” And so, while the kosher industry exploded from certifying about 1000 nationwide products in 1960 to well over one million today, many called this business “a racket”.