 |
Modi czyli zmiana warty w Indiach Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-06-2014 01:51 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Modi czyli zmiana warty w Indiach
2 na 4 | W tv odbyła się rozmowa o nowym i zarazem przełomowym premierze Indii, którym został Narendra Modi z Partii Ludowej, który tym samym zakończył władzę postgandyjskiego Indyjskiego Kongresu Narodowego. Były ambasador w Indiach, Krzysztof Mroziewicz bardzo krytycznie odniósł się do nowego premiera i perspektyw przed jakim stawia Indie, zarzucając mu hinduski nacjonalizm religijny i współodpowiedzialność w antyislamskich zamieszkach z 2002 w których śmierć poniosło wielu muzułmanów. Zmiana jest prezentowana jako rozkwit nacjonalizmu, który zastąpi światowy gandyzm. Jest to krzywe zwierciadło medialne. Modiego nie można wpisywać w religijny fundamentalizm, lecz w obecny trend światowy oporu przeciw globalizacji i neokolonizacji. Indie pod Kongresem Narodowym poszły drogą wytyczona przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF). Modi zapowiada, że w czasie swojej kadencji pchnie Indie dalej do przodu niż udało się to Kongresowi przez kilka dekad. Nie jest to zapowiedź rzucona na wiatr, gdyż był on najdłużej urzędującym premierem najbardziej uprzemysłowionego i najlepiej rozwiniętego stanu Gudżarat. Jako że nie był on przyjacielem IMF, więc od lat jest na cenzurowanym na arenie międzynarodowej. Premierem Indii został obecnie polityk, który rządził z powodzeniem najlepszym stanem Indii, lecz który ma jednocześnie zakaz wjazdu do USA. Jeszcze bardziej znamienne jest, że na zaprzysiężeniu premiera, którego oskarża się o antymuzułmańskie zamieszki - obecny był premier muzułmańskiego Pakistanu - po raz pierwszy w historii. Podziały przebiegają więc według innych linii, niż się nas przekonuje.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | Żyjemy w dziwnych czasach, w których pokojową nagrodę Nobla dostaje świeżo wybrany prezydent USA, głównie na podstawie populistycznych obietnic, składanych w czasie kampanii wyborczej, a nowego premiera Indii ogłasza się jako "przełomowego" zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów. Albo ze mną jest coś nie tak (czego nie wykluczam,), albo coś tu śmierdzi. Pożyjemy - zobaczymy.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | > Modi zapowiada, że w czasie swojej kadencji pchnie Indie dalej do przodu niż udało się to Kongresowi przez kilka dekad.Modi ma opinię pragmatyka. Szuka więc na prawo i lewo korzystnych rozwiązań. Geopolitykę (najpierw Azji) radykalnie zmienią coraz lepsze stosunki na osi Indie-Chiny (co chyba zmartwi Stany Zjednoczone). Mottem nowej polityki wobec USA ma być Lets talk business, Uncle Sam: we wrześniu Modi ma odwiedzić Waszyngton. Bardziej zachowawczo nastawiony jest do spraw społecznych: minister spraw wewnętrznych stanu Madhya Pradesh, Babulal Gaur, członek rzadzącej partii, powiedział, że gwałty na kobietach są czasami słuszne. Indie, jak zwykle, żyją w różnych epokach. www.faz.ne(*)manchmal-richtig-12975327.html
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Na Modiego też można by znaleźć wiele haczyków. narendramodifacts.com/index.html
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Bardziej zachowawczo nastawiony jest do spraw społecznych: minister spraw wewnętrznych stanu Madhya Pradesh, Babulal Gaur, członek rzadzącej partii, powiedział, że gwałty na kobietach są czasami słuszne.Cytat:Indie powinny szanować kobiety i ich bronić - powiedział premier Narendra Modi w pierwszym wystąpieniu przed parlamentem. wiadomosci(*)ac,wid,16674320,wiadomosc.html
|
|
|  | 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Wszystko zależy od tego, co to znaczy "szanować kobietę" lub ją "bronić". Sposoby tradycyjnie stosowane w tym celu w Indiach zazwyczaj nieco odbiegają od tych, do jakich przyzwyczailiśmy się na Zachodzie.  Nie bierzmy też od razu za dobrą monetę każdego słowa, wypowiedzianego przez jakiegoś populistycznego polityka. Z tego, że taki polityk coś mówi, wynika najczęściej tyle, że mówi, a mówi to, co mu doradzili specjaliści od wizerunku. Rozumiem, że egzotyka Modiego może uwodzić, ale wystarczyłoby włożyć jego słowa w usta któregokolwiek z europejskich czy polskich polityków, by się zorientować, że nie ma w nich nic świeżego czy odkrywczego - takie sobie slogany bez głębszej treści, demagogia.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Modi nie ma wcale dobrego wizerunku. Jest zawzięcie zwalczany i ośmieszany, zwłaszcza przez tysięczne agendy skupione wokół IMF, które oczywiście mają w głębokim poważaniu jego stosunek do kobiet. Rzecz jest w czystych interesach ekonomicznych.
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >Modi ma opinię pragmatyka. Szuka więc na prawo i lewo korzystnych rozwiązań.
Zbieg okoliczności - miałem dwóch gości z Indii i już "po godzinach" jak omawialiśmy tematy pozabiznesowe jeden z nich z własnej inicjatywy przeszedł na tematy polityczne i okazał się dość zagorzałym zwolennikiem Modiego (bo ja tam generalnie sam z goścmi biznesowymi takich tematów nie poruszam).
W sumie mniej więcej rozwinął to co powiedziałeś - gość podobno nie jest jakimś mówcą, nie udziela się za bardzo na trybunach, raczej "robi swoje" i pozwala żeby mówiły za niego liczby i efekty tego co zrobił. Jak można się domyślić stan w którym polityk mało mówi, a działa dużo i jeszcze nawet sensownie to taka sama rzadkość u nas jak u nich, bo generalnie jak gość podsumował rządzącą do tej pory partię Gandhich to wychodziło coś w stylu POPiSu - niby gdzieś tam na początku był jakiś etos, do którego odwołujemy się co parę lat żeby zdobyć głosy, a po wyborach dalej robimy swoje z Mirem, Rychem i Zbychem.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|