Racjonalista - Strona głównaDo treści
Utopia u władzy ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-06-2008 19:13jarcio (1198 punktów)Utopia u władzy ?
Ocena 1 na 1
Jeśli rodzic ograniczy swoim dzieciiom dostęp do telewizji to czy "pociechy" mogą pozwać rodzica za ten czyn do sądu ? Takie pytanie coraz częściej będą zadawali sobie rodzice zamieszkali w Quebecu po niedawny wyroku sądu. Jak podają kanadyjskie serwisy informacyjne, sąd w Montrealu uznał iż decyzja ojca o ukaraniu córki zakazem wyjadu na 3-dniową wycieczkę była niewłaściwa i przyznał rację stronie córki. Córka pozwała ojca do sądu po tym jak ten ograniczył jej dostęp do internetu blokując określone strony. Adwokat ojca powiedział, że córka pomimo zakazu dzięki pomocy kolegi umieściła w internecie własne "inappropriate for a child her age" (niewłaściwe dla tak młodej osoby w jej wieku) zdjęcia łamiąc tym samym zakaz ojca.

Tak oto wygląda postep-postępu w zachodnim cywilizowanym świecie. O taki też postęp walczą pewne ugrupowania w Polsce. Czy im się uda ? Czy znowu będziemy przerabiać rozdział z historii pod tytułem "utopia u władzy" ?

www.canada(*)5a-47e3-4e3f-8709-5b53dcfffff0
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

O RLY? (0 punktów)
>O taki też postęp walczą pewne ugrupowania w Polsce.

Jakie dokładniej? I po czym wnosisz że właśnie o taki?
jarcio (1198 punktów)
>>O taki też postęp walczą pewne ugrupowania w Polsce.
>Jakie dokładniej? I po czym wnosisz że właśnie o taki?

Wystarczy prześledzić sposób myślenia tych, którzy twierdzą iż zachowanie człowieka można wytłumaczyć zawsze rozpoznawalnymi prawami i jako dające się sprowadzić do kategorii języka matematyki wpasować w ramy działania prawa. Liberałowie twierdzą iż to społeczeństwo nadaje kształt instytucjom państwowym i publicznym natomiast socjaliści twierdzą na odwrót - odpowiednie instytucje wykształcą odpowiedniego człowieka. Postęp idzie w duchu tej drugiej teorii. Taki pogląd zawsze ma tendencje to wykształcenia jakiegoś modelu utopii, gdzie to dana instytucja a nie człowiek stanowi ostatnią instancję odwoławczą. Naiwnością byłoby twierdzić iż system oparty o takie zasady z czasem nie stanie się przyczyną tego typu urzędniczych patologii.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Liberałowie twierdzą iż to społeczeństwo nadaje kształt instytucjom państwowym i publicznym natomiast socjaliści twierdzą na odwrót - odpowiednie instytucje wykształcą odpowiedniego człowieka.
Kwadratura koła, nieprawdaż?

Historycznie patrząc, to człowiek pierwotny (ten najbardziej pierwotny) prawdopodobnie żył sobie sam. Ale przestało mu to wystarczać. Założył więc pierwszą instytucję - rodzinę. Z czasem i tego było mu za mało więc tworzył kolejne - ród, klan, plemię. Aż doszedł do narodu, społeczeństwa, a nawet ludzkości.
Rosnący stopień skomplikowania kolejnych struktur instytucjonalnych zmusił ludzi do powoływania nowych instytucji mających na celu obsługę tych pierwszych (dla uproszczenia nazwijmy te pierwsze "instytucjami pierwotnymi", a te drugie, obsługujące - "wtórnymi").

Przypatrzmy się bliżej najprostszej z instytucji - rodzinie. To Mamusia, Tatuś i (min. jedna) Pociecha. Czyli jacyś ludzie. Charakter (obraz) instytucji zależy od charakteru (obrazu) tworzących ją członków. Dlatego możemy mówić o rodzinach "zdrowych", "porządnych", "dobrych" lub "patologicznych". Instytucja posiada jednak pewną "autonomię". I to ta "autonomia" oddziałuje na tworzących instytucję ludzi. Rodzina ma bowiem wartości i cele grupowe często sprzeczne z wartościami i celami tworzących ją jednostek.
Mamy więc do czynienia ze specyficznym "sprzężeniem zwrotnym" - jednostki tworzą instytucję i jej charakter, ale też są przez nią kształtowane.

I tak jest z każdą instytucją.

Ergo: rację mają zarówno "liberałowie" jak i "socjaliści".

>Postęp idzie w duchu tej drugiej teorii. Taki pogląd zawsze ma tendencje to wykształcenia jakiegoś modelu utopii, gdzie to dana instytucja a nie człowiek stanowi ostatnią instancję odwoławczą.

Nie zgodzę się z tą tezą.
Postęp jest efektem gry interesów, mentalności, a nawet... marzeń.
Utopia, to coś nierealnego. Tymczasem przedstawiony przeze mnie powyżej model jest jak najbardziej realny, bo funkcjonujący bez zarzutu od kilkunastu tysięcy lat.

Z wyrazami sympatii.

fides ex necessitate esse non debet
jarcio (1198 punktów)
>rację mają zarówno "liberałowie" jak i "socjaliści".

Jeśli chodzi o stwierdzenie faktu, pewnej natury rozwoju społeczeństw, to obie tezy są słuszne. Natomiast, gdy dochodzi do wartościowania to już mamy do czynienia z naciskiem na którąś z tych tez i wyborem kierunku rozwoju społeczeństw. Socjaliści i liberałowie wartościują inaczej. Liberałowie wartościując pierwszy pogląd wyrażają obawę przed ślepymi mechanizmami zbyt nadmiernych regulacji państwowych; socjaliści w regulacjach państwowych widzą zbawienie. Rodzina jest wyrazem pewnych planów ludzi, którzy mają bezpośredni wpływ na kształt rodziny. Natomiast im dalej od człowieka, a im bliżej do najwyżej postawionych urzędów tym mniejsza percepcja właściwego działania: stąd pomysł wykształcenia jednego wzoru, jednej definicji, która obejmie jak największą ilość ludzi. Urzędy nie posiadają takich informacji, które są w stanie umożliwić im podjęcie zawsze słusznej decyzji i stąd tak wiele wypaczeń - czy raczej normy. Rodzina taką informację posiada bowiem jest bezpośrednim uczestnikiem społecznej komórki, którą sama wykształciła. Gdy urząd twierdzi iż wie lepiej niż ojciec lub matka to mamy do czynienia z dochodzeniem utopii do władzy.

>Postęp jest efektem gry interesów, mentalności, a nawet... marzeń.
>Utopia, to coś nierealnego. Tymczasem przedstawiony przeze mnie powyżej model jest jak najbardziej realny, bo funkcjonujący bez zarzutu od kilkunastu tysięcy lat.

Urzędnicy bez wątpienia mają jakieś cele i przesuwanie prerogatyw na stronę państwa, kosztem najmniejszych komórek społeczeństwa ma jakiś zaplanowany cel. Oni muszą się posługiwać ogólnymi wzorami w których na siłę upychają nas wszystkich - ten zamordyzm musi się kończyć różnymi tragediami i upodleniem społeczeństwa. A można inaczej - przede wszystkim dać ludziom więcej swobody, pozwolić decydować o nich samych.
piątek (1035 punktów)
To nie winna systemu, to wina człowieka kuszonego przez system.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365