Racjonalista - Strona głównaDo treści
To jest ten układ, czy go nie ma?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-06-2008 19:42Brzostowski (7067 punktów)To jest ten układ, czy go nie ma?
Ostatnie informacje dotyczące Lecha Wałęsy odświeżają poglądy "klasyków" ostatnich 20 lat. Zachowanie niektórych intelektualistów, dziennikarzy czy polityków utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak coś jest na rzeczy. Za IPN-em nie przepadam, za "klasykami" też, ale fakty mówią za siebie:
sam Lechu kiedyś, jak sprawa Bolka wyszła w latach 90-tych, mówił (chlapnął), że coś tam mógł podpisać, bo go zaszczuli, krzesło, lampka, brak snu...
potem w dziwny sposób informacja nie została powielona w innych mediach, jakby ktoś jej uciął łeb
teraz dowiadujemy się, że wypożyczył swoje akta i niezwrócił części stron (tych kluczowych z punktu widzenia Bolka),
jest nawet korespondencja z ministerstwa, która wprost informuje, że brakuje: potwierdzeń przyjęcia "wynagrodzenia", donosów, itd, oznacza to że wcześniej były
zachowanie niektórych intelektualistów, dziennikarzy czy polityków w tej sprawie jest podobne do zachowania religiantów, którzy mówią "nie wypada mówić źle o ..."
samo zachowanie zainteresowanego budzi też poważne zastrzeżenia: nerwy, straszenie, buta, widać że się trochę boi.
Wszystko to wskazuje, że coś jest na rzeczy i "oszołomy" z lat 90-ych miały trochę racji. Jest teraz dla mnie bardziej zrozumiałe dlaczego Lechu nie lubi braci "K" i pogodził się z Panem "od chorej goleni". Coś jest na rzeczy.
Jeśli by nawet był tym Bolkiem, co w świetle przytoczonych zdarzeń jest całkiem prawdopodobne, to naród mu wybaczy, jeśli się przyzna. W końcu miał też siłę zerwać domniemaną współpracę. Tyle tylko, że pojawia się szerszy problem. Ci którzy posiadali taką wiedzę wcześniej i posiadają inną dzisiaj, mogą trzymać wielu ludzi w szachu. Jak na dłoni widzę analogię między obaleniem rządu Olszewskiego i dziwną zgodnością co do braci "K" przez były obóz komunistyczny i solidarnościowo-wałęsowy. Lepper z Romanem trochę mi wykrzywiają analogię, ale nie ma lekko.
Poproszę o Wasze odczucia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
No ja p*****lę.... ( udzieliłem sobie ostrzeżenia )

W TOK FM - Bolek...
Na każdej stacji TV - Bolek...
Na większości blogów - Bolek...
W gazetach i portalach inf. - Bolek...
Mój ulubiony Matka Kurka - Bolek... (www.matka-kurka.net/post/?p=1443 , www.matka-kurka.net/post/?p=1444 - polecam mimo wszystko)
I na racjonaliście Bolek...
Ło Jezu...

J.Szulc kilkanaście dni temu sprawę rozwikłała i nie ma sensu robić nic innego jak tylko poczekać.

-------------
Jednym z moich ulubionych twórców (w muzyce) jest Oliver Shanti, kiedyś podesłałem kilka utworów znajomej. Była zachwycona!!! Później doszukała się w internecie, że O.S. jest ścigany za pedofilię (za przestępstwo właściwie). Przestała być zachwyconą...
Przypomniałem sobie o niej ostatnio obserwując forumowiczów punktujących za pseudonim nie za treść.
Brzostowski (7067 punktów)
istotą wątku jest układ, a nie Bolek.
19-06-2008 22:54 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Prosiłeś o odczucia - prawda?
Bądź miły i pozwól mieć odczucia dowolne.

Jeżeli najbardziej interesują Cię odczucia dotyczące "układu" to moim zdaniem cały szum jest dziełem układu. Układu ludzi, którzy wszędzie widzieli układy.

Spokojnych snów
placownik (17853 punktów)

>Ci którzy posiadali taką wiedzę wcześniej i posiadają inną dzisiaj, mogą trzymać wielu ludzi w szachu.

   A czy nie mogło być tak, że bracia, niezadowoleni ze stosunkowo łagodnej w stosunku do postkomunistów polityki Wałęsy, postanowili wejść mu na głowę, korzystając ze szczątkowej podówczas wiedzy o jego przeszłości? Wywalenie ich na zbity pysk z Kancelarii mogło być reakcją Prezydenta na, mówiąc wprost, próbę szantażu. Rząd Olszewskiego stanowił dla braci okazję do ostatecznego wyeliminowania Wałęsy i zdyskredytowania jego polityki wspierania lewej nogi, za pomocą tych samych środków, tyle że wzbogaconych dzięki staraniom Macierewicza o dodatkowe kwity. Wałęsa w takiej sytuacji musiał zdecydowanie zareagować. I zareagował. Od tego momentu widział w braciach śmiertelne zagrożenie dla swej legendy nieustraszonego elektryka, który samodzielnie obalił komunizm i tępił ich wszędzie gdzie tylko było to możliwe.

   Czy nie mogło tak być?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-06-2008 21:12 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>   A czy nie mogło być tak, że bracia, niezadowoleni ze stosunkowo łagodnej w stosunku do postkomunistów polityki Wałęsy..."

Zastanawia Cię skąd u Wałęsy ta łagodna polityka wobec postkomunistów?

pozdrawiam
19-06-2008 21:17 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Zastanawia Cię skąd u Wałęsy ta łagodna polityka wobec postkomunistów?
Jest katolikiem skłonnym do wybaczania
stilgar (7322 punktów)
>>   A czy nie mogło być tak, że bracia, niezadowoleni ze stosunkowo łagodnej w stosunku do postkomunistów polityki Wałęsy..."
>Zastanawia Cię skąd u Wałęsy ta łagodna polityka wobec postkomunistów?
>pozdrawiam
>
A jaka miala byc? Zastepowanie jednego rezimu drugim to nie jest dobry pomysl. Przeciez w tym calym obalaniu komunizmu nie chodzilo o " oni nas przesladowali, to teraz my poprzesladujemy ich" - chociaz wielu by pewnie chcialo, aby cos takiego wprowadzic.
20-06-2008 19:26 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>A jaka miala byc? Zastepowanie jednego rezimu drugim to nie jest dobry pomysl. Przeciez w tym calym obalaniu komunizmu nie chodzilo o " oni nas przesladowali, to teraz my poprzesladujemy ich" - chociaz wielu by pewnie chcialo, aby cos takiego wprowadzic.
Oczywiście, że w obalaniu komunizmu nie chodziło o skrajne rozliczenia, jak mi się wydaje, ale o demokrację i wolną gospodarkę. A jedna i druga kuleje. Pierwsza - bo naród głupi jeszcze, ale mądrzeje; druga - bo cały czas istnieją skostniałe (komunistyczne) mechanizmy, które są wspierane przez ludzi starego systemu, bo tak im jest wygodnie. Zastanawia mnie dlaczego opozycja, narażając swoje zdrowie (czasem i życie) i rozwój zawodowy, gdy przejęła władzę, była aż tak łagodna wobec swoich prześladowców. Rozumiem wczesne lata 90-te, ktoś musiał rządzić lub pomagać w rządzeniu, nawet jeśli był mocno związany ze starym systemem, nie było przecież ludzi z doświadzeniem do rządzenia. Dlaczego jednak, aż do dzisiaj opozycja tamtych lat, jest lojalna wobec swoich prześladowców? Albo tacy honorowi, albo nie wszystkie akta SB spłonęły, z tych które miały spłonąć! Wiem, wiem trochę buduję teorię spiskową, ale wyraźnie mi tu śmierdzi z tym okrągłym stołem.

pozdrawiam
21-06-2008 16:53 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Zastanawia Cię skąd u Wałęsy ta łagodna polityka wobec postkomunistów?



   Powyżej, jak na dłoni, widzimy trzy strony negocjujące w Magdalence. Twierdzę, że pan widoczny po prawej stronie (arcybiskup Bronisław Dąbrowski) miał nieporównanie większy wpływ na pana drugiego z lewej, niż pozostali dwaj panowie razem wzięci.

   Co robił Kościół w Magdalence? Dbał o własne interesy. Programem minimum było uzyskanie zapewnienia, że materiały SB dotyczące Kościoła nie ujrzą światła dziennego. A było tego trochę. Tylko ok. 10-15% duchownych nie potrafiło oprzeć się niszczącej sile SB i własnym pokusom Jedyne co Kościół miał w zamian do zaoferowania to wpływ na Wałęsę i wykorzystanie tego wpływu w celu umacniania w Wałęsie niechęci do lustracji. Program minimum został zrealizowany. Lewa noga wzmocniła się na tyle, że po upadku rządu Suchockiej (kto dzisiaj chce pamiętać, że PC głosowało przeciwko temu rządowi?) przejęła władzę.

   I co Ty na to?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
21-06-2008 17:37 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Otóż to. Za czasów rządów PiS, KK wypowiadał się wstrzemięźliwie o lustracji, duża liczba biskupów wprost była przeciw, uzasadniając to "dobrem ogólnym".
Tajemniczy układ nie jest taki tajemniczy, chociaż skomplikowany. Zachowanie KK wobec księdza Zaleskiego mówi bardzo dużo.

pozdrawiam
n'cos' (441 punktów)
Ja już dosyć dużo pisałem na tym forum o "bolkowej" sprawie i nie będę się teraz wypowiadał. Moje zdanie było i jest jasne... życie Wałęsy jest przepełnione kłamstwem, a co za tym idzie, wszyscy którzy go wielbią, trwają w jakże wielkiej niewiedzy...

www.racjonalista.pl/forum.php/s,136772

www.racjonalista.pl/forum.php/s,140883

www.rp.pl/artykul/150569.html
19-06-2008 21:15 
 Ocena 3 na 3
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>wszyscy którzy go wielbią, trwają w jakże wielkiej niewiedzy...
A Ty co? Miałeś objawienie czy wiesz coś czego inni nie wiedzą?
Czytając Rzeczpospolitą nie masz precyzyjnych informacji! Powinieneś czytać jeszcze Gazetę Polską, Fakt i Gościa Niedzielnego.
Janus (236 punktów)
Nie zapominaj o Superekspresie, bez lektury dnia nie moge przezyc
20-06-2008 18:41 
 Ocena 2 na 2
n'cos' (441 punktów)
Przeczytał Pan cały tekst? czy może li tylko nagłówek? A nuż wystarczyło spojrzeć na link i dla Pana sprawa była jasna?

Niech Pan mi wskaże... no proszę Pana bardzo... niech Pan mi wskaże gdzie są najbardziej wiarygodne i najbardziej precyzyjne informacje... (z wyjątkiem portalu www.racjonalista.pl rzecz jasna). Czy takie dajmy na to polsatowe Wydarzenia są według Pana bardziej prawdomówne, szczegółowo przekazują informacje i są obiektywne aż do bólu?

Dla mnie nie ma idealnych mediów, ale bardziej jestem skłonny zaufać Rzeczpospolitej niż jakiemukolwiek innemu, znanemu na szeroką skalę, medium.

Czy wy wszyscy mieliście jakieś zbiorowe objawienie, w którym widzieliście symbol Wielkiego Elektryka, wyzwoliciela, wybawcy, który za życia swego jeszcze stanie się legendą... Jak to możliwe, że wy, którzy tak często odwiedzacie ten portal, zawierzyliście jakiemuś (fałszywemu dla mnie) autorytetowi?
Ja uważam, że na bieg historii najbardziej wpłynęły ugodowe decyzje władz PZPN-u oraz dramatyczna sytuacja polityczna i gospodarcza państw bloku wschodniego u schyłku lat 80-tych, a Lechu uzyskał przyzwolenie na legalne przejęcie władzy, z kolei społeczeństwu polskiemu wystawiono symbol w jego postaci. Co do reszty... o wszystkim mówi jedno zdanie - "transformacja ustrojowa w Polsce". Moim zdaniem prezydentura Wałęsy była jednym wielkim pięcioletnim przestepstwem, ale mimo wszystko koniecznym, gdyż o innym pokojowym odejściu od komunistycznego systemu nie było mowy.

Dla wyjaśnienia... nie jestem zwolennikiem nagonki na Wałęsę i szanuję tego człowieka, mimo całej jego arogancji, megalomanii i pysze. Dla mnie jedynie najważniejsza jest prawda i jej dociekanie... a jeżeli dla kogoś ta prawda jest aż tak niewygodna - nic na to nie poradzę.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Dla mnie nie ma idealnych mediów, ale bardziej jestem skłonny zaufać Rzeczpospolitej niż jakiemukolwiek innemu, znanemu na szeroką skalę, medium.
Działania pod dyktando grupy politycznej są dla mnie dyskwalifikujące dotyczy to RP, TVP i PR (podobnie jak innych bezkrytycznych wobec swoich faworytów)
>Czy wy wszyscy mieliście jakieś zbiorowe objawienie, w którym widzieliście symbol Wielkiego Elektryka, wyzwoliciela, wybawcy, który za życia swego jeszcze stanie się legendą...
Mieliśmy czas na myślenie i obserwację.

>Ja uważam, że na bieg historii najbardziej wpłynęły ugodowe decyzje władz PZPN-u
Nie wiem co ma do tego piłka nożna...

>Moim zdaniem prezydentura Wałęsy była jednym wielkim pięcioletnim przestepstwem, ale mimo wszystko koniecznym, gdyż o innym pokojowym odejściu od komunistycznego systemu nie było mowy.
>Dla wyjaśnienia... nie jestem zwolennikiem nagonki na Wałęsę i szanuję tego człowieka, mimo całej jego arogancji, megalomanii i pysze. Dla mnie jedynie najważniejsza jest prawda i jej dociekanie...
Z Twoich wypowiedzi wynika, że zakończyłeś dociekanie.
Cytat:

Moim zdaniem prezydentura Wałęsy była jednym wielkim pięcioletnim przestepstwem


Cytat:
Jak to możliwe, że wy, którzy tak często odwiedzacie ten portal, zawierzyliście jakiemuś (fałszywemu dla mnie) autorytetowi?

n'cos' (441 punktów)
PZPR-u.... Przecież domyślił się Pan, że o to mi chodziło, a że już Pan odpowiedział - nie zdążyłem edytować.
20-06-2008 21:06 
 Ocena 2 na 2
n'cos' (441 punktów)
>Z Twoich wypowiedzi wynika, że zakończyłeś dociekanie.

A Pan ciągle przy swoim...... Często generalizuję i wyolbrzymiam. Pan czepia się byle czego i to na siłę. Zresztą... uważam że nie ma Pan racji.
21-06-2008 07:06 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>A Pan ciągle przy swoim......
Ty przy swoim ja przy swoim Byłoby nudno gdyby panowała powszechna jednomyślność

>Pan czepia się byle czego i to na siłę.
To prawda, jestem upierdliwy.

>Zresztą... uważam że nie ma Pan racji.
Jestem skłonny przyznać Ci rację jeżeli przedstawisz racjonalne argumenty na jej poparcie.
Amen
n'cos' (441 punktów)
>Jestem skłonny przyznać Ci rację jeżeli przedstawisz racjonalne argumenty na jej poparcie.

A czego Pan konkretnie nie popiera? Proszę zebrać wszystkie pańskie watpliwości, przecziwne argumenty, dokonać ich selekcji, pogrupować je... Postaram się przedstawić racjonalne odpowiedzi na wszystkie pytania, kontrargumenty na argumenty... zobaczymy czy znajdą się jakieś realne szanse na ich poparcie przez Pana.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>A czego Pan konkretnie nie popiera? Proszę zebrać wszystkie pańskie watpliwości, przecziwne argumenty, dokonać ich selekcji, pogrupować je... Postaram się przedstawić racjonalne odpowiedzi na wszystkie pytania, kontrargumenty na argumenty... zobaczymy czy znajdą się jakieś realne szanse na ich poparcie przez Pana.

Uważasz, że nie mam racji na jakiejś podstawie chyba? Czyżbyś uważał tak nie znając moich wątpliwości i argumentów?
n'cos' (441 punktów)
>Uważasz, że nie mam racji na jakiejś podstawie chyba? Czyżbyś uważał tak nie znając moich wątpliwości i argumentów?

Mam podstawy żeby nie przyznawać Panu racji ze względu na fakt, że broni Pan swojego stanowiska, które gloryfikuje rolę Wałęsy w historii Polski. Nie znam jednak szczegółów, więc aby odpowiedzieć Panu racjonalnymi argumentami, prosiłbym Pana o skompletowanie własnych i przedstawienie ich.
21-06-2008 11:38 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Jeśli można się wtrącić...

Cytat:
[...] życie Wałęsy jest przepełnione kłamstwem [...]


Życie Prousta, Gombrowicza czy Iwaszkiewicza też (byli np. ukrywającymi się gejami). Czy ma to jakiś wpływ na ocenę wartości ich dzieł?

Cytat:
Jak to możliwe, że wy, którzy tak często odwiedzacie ten portal, zawierzyliście jakiemuś (fałszywemu dla mnie) autorytetowi?


W tym pytaniu najistotniejsze jest to, co w nawiasie.

Cytat:
Ja uważam, że na bieg historii najbardziej wpłynęły ugodowe decyzje władz PZPR-u oraz dramatyczna sytuacja polityczna i gospodarcza państw bloku wschodniego u schyłku lat 80-tych, a Lechu uzyskał przyzwolenie na legalne przejęcie władzy, z kolei społeczeństwu polskiemu wystawiono symbol w jego postaci.


Zgoda. To był również bardzo istotny czynnik. Ale czy z tego wynika wniosek o agenturalności Wałęsy? Raczej nie.
Zwróćmy też uwagę na 4 inne aspekty:
1) Na prawdopodobieństwo scenariusza nakreślonego przez placownika (p. wyżej);
2) Na fakt zniszczenia przez Kiszczaka ogromnej ilości akt (dzięki czemu dziś prawie nikt nie czepia się ani jego, ani Jaruzelskiego, ani innych - znaczących wówczas wiele - towarzyszy);
3) Na rzeczywiste, czyli stricte polityczne działania IPN-u pracującego na mocno zdekompletowanym (p. p-kt 2.) materiale;
4) Na czynnik upływającego czasu uniemożliwiającego rzetelną lustrację.

Cytat:
Moim zdaniem prezydentura Wałęsy była jednym wielkim pięcioletnim przestepstwem [...]


Nawet jeśli tylko Twoim, to i tak gruba przesada. "Falandyzacja prawa" była nadużyciem - zgoda - ale nie przestępstwem. O innych nie słyszałem.

Cytat:
Mam podstawy żeby nie przyznawać Panu racji ze względu na fakt, że broni Pan swojego stanowiska, które gloryfikuje rolę Wałęsy w historii Polski.


Nie zauważyłem w wypowiedziach J.S. "gloryfikacji roli Wałęsy w historii Polski". To po pierwsze.
Po drugie zaś, uważam, że rola ta jest niepodważalna na tyle, iż żadnej "gloryfikacji" nie wymaga.

Postarajmy się o dwie rzeczy:
a) odrzućmy w dyskusji pierwiastek emocjonalny;
b) odrzućmy w dyskusji pierwiastek sympatii i antypatii politycznych.
A wtedy zobaczymy obraz najbardziej zbliżony do prawdy.

Serdecznie pozdrawiam obu Panów.

fides ex necessitate esse non debet
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

(...)
>2) Na fakt zniszczenia przez Kiszczaka ogromnej ilości akt (dzięki czemu dziś prawie nikt nie czepia się ani jego, ani Jaruzelskiego, ani innych - znaczących wówczas wiele - towarzyszy);

   Za wypowiedź plus, wyjąwszy powyższy fragment, który jest skutkiem niedoinformowania i braku przemyślenia. Bo przecież w zestawie "teczek" SB nie istniały "teczki" żadnego z prominentnych tuzów reżimu - po co? Najwyżej, co możliwe, jedna sitwa zakładała "teczki" drugiej, lecz nie miała okazji ich użyć (zapewne nie, chyba w rozgrywkach wewnętrznych).

   Zaś IPN pracuje na śmieciach, celowo do tego przeznaczonych. Zawartość bowiem rzeczywiście istotnych dokumentów nigdy nie ujrzy dnia - patrz wątek "Sprawa".
.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Za wypowiedź plus, wyjąwszy powyższy fragment, który jest skutkiem niedoinformowania i braku przemyślenia. Bo przecież w zestawie "teczek" SB nie istniały "teczki" żadnego z prominentnych tuzów reżimu - po co?

Zbysławie, oczywiście, że masz rację traktując "teczki" tak jak to opisujesz.
Ale Kiszczak nie spalił tego co spalił tylko dlatego, że był piromanem. Skoro "nie ma skutku bez przyczyny", to można domniemywać, że spalone dokumenty zawierały treści dla kogoś bardziej niż niewygodne (może jakieś rozkazy, plany, zgody na przestępstwa, podpisy akceptujące cudzą nikczemność - nie wiem). Inaczej by ich nie palono. Najlepszym dowodem na to, że spalono dokumenty (nie "teczki") istotne jest to, iż dzisiaj sądy nie są w stanie pociągnąć do odpowiedzialności karnej żadnego z tych "panów" z... braku dowodów.

Czy to nie jest paradoks historii?

Dlatego też dyskusje o istocie działań IPN-u czy o lustracji w ogóle są, delikatnie mówiąc i śmieszne, i bezprzedmiotowe.

Nie widzę więc rozbieżności w naszych ocenach.

Z pozdrowieniami.

fides ex necessitate esse non debet
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Nie widzę więc rozbieżności w naszych ocenach.

   Sądzę, że rozbieżności jednak są, jak różny jest stopień naszej wiedzy na ich temat. Doszedłszy do zgody w kwestii "teczek", czyli tak zwanych "akt osobowych", nieistniejących dla ludzi władzy, pominęliśmy inne akta. Mam na myśli dokumenty poszczególnych akcji, na przykład, określmy umownie "Akcja Popiełuszko". Tu trzeba znać system biurokracji tajnych służb.

   Otóż przeciwnie do biurokracji zwykłej, podstawą działań tych służb często bywa zwykłe ustne polecenie, na podstawie którego tzw. oficer kierunkowy zakłada dokumentację odpowiedniego tematu. Gdy temat "dojrzeje", czyli "obrośnie" (tak się określa dostateczną ilość rozmaitych danych), oficer otrzymuje polecenie końcowe: zamknąć sprawę, otworzyć kolejną, będącą wynikiem pierwszej, archiwizować etc. Jeśli sprawę "zamyka się", może to być polecenie fizycznej likwidacji, nigdy nie autoryzowane przez żadnego z szefów (stąd "brak dowodów"). Otwarcie kolejnej może oznaczać wiele: na przykład zorganizowanie prowokacji, napadu, podpalenia, porwania w celu wymuszenia czegoś, etc etc. Archiwizacja oznacza przekazanie akt i natychmiastową, kompletną amnezję na ich temat.

   We właściwym czasie generał Kiszczak, jeśli to on podlegał Jaruzelskiemu, nie zaś odwrotnie (to hipoteza nie bez uzasadnienia), otrzymał polecenie: palić. Czemu akurat palić, w dodatku tak ostentacyjnie, jak gdyby nie można było uczynić tego bardziej dyskretnie? W tym pytaniu jest odpowiedź.

   "Dowody" przeciw decydentom tajnych służb nigdy nie istniały, najwyżej pośrednie, które nie są dla sądów dowodami. Po prostu takie są zasady w tych służbach. Zresztą, czy istniały dostateczne dowody przeciw jakiemukolwiek funkcjonariuszowi tych służb? Sam ich charakter to wykluczał. Systemowo, bo jakieś "omsknięcia" zdarzały się i tam, jak we wszystkim na świecie. Ideałów nie ma!
.
n'cos' (441 punktów)
>Jeśli można się wtrącić...

Ależ pewnie!

>Życie Prousta, Gombrowicza czy Iwaszkiewicza też (byli np. ukrywającymi się gejami). Czy ma to jakiś wpływ na ocenę wartości ich dzieł?

Zależy, jak Pan rozumie "dzieła" Wałęsy? Z doświadczenia znanych mi ludzi (mało mi znanych, ale zawsze), którzy pracowali w Stoczni Gdańskiej, wiem co nieco o reputacji, jaką nazbierał sobie Elektryk u stoczniowców. Oprócz chamstwa i prymitywizmu charakteryzowała go umiejętność wtrącania się wszędzie gdzie się dało, gadatliwość i ... zdaje mi się, odrobina szczęścia. Znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, został wysunięty do przodu, a co do reszty... wszystko było zależne od Jaruzelskiego, Kiszczaka i ich mocodawców z Moskwy.

> Cytat:
Jak to możliwe, że wy, którzy tak często odwiedzacie ten portal, zawierzyliście jakiemuś (fałszywemu dla mnie) autorytetowi?

>W tym pytaniu najistotniejsze jest to, co w nawiasie.

Istotnie.

> Cytat:
Ja uważam, że na bieg historii najbardziej wpłynęły ugodowe decyzje władz PZPR-u oraz dramatyczna sytuacja polityczna i gospodarcza państw bloku wschodniego u schyłku lat 80-tych, a Lechu uzyskał przyzwolenie na legalne przejęcie władzy, z kolei społeczeństwu polskiemu wystawiono symbol w jego postaci.

>Zgoda. To był również bardzo istotny czynnik. Ale czy z tego wynika wniosek o agenturalności Wałęsy? Raczej nie.

Czemu nie... Wałęsę SB dobrze znało z lat 70-tych, mieli go jak na łańcuszku, a bez ich przyzwolenia nie byłoby całego ruchu solidarnościowego. Proszę sobie przeczytać:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,141308 (za przeproszeniem Pana Zbysława )

>Zwróćmy też uwagę na 4 inne aspekty:
>1) Na prawdopodobieństwo scenariusza nakreślonego przez placownika (p. wyżej);
>2) Na fakt zniszczenia przez Kiszczaka ogromnej ilości akt (dzięki czemu dziś prawie nikt nie czepia się ani jego, ani Jaruzelskiego, ani innych - znaczących wówczas wiele - towarzyszy);
>3) Na rzeczywiste, czyli stricte polityczne działania IPN-u pracującego na mocno zdekompletowanym (p. p-kt 2.) materiale;
>4) Na czynnik upływającego czasu uniemożliwiającego rzetelną lustrację.

<ok>

>a) odrzućmy w dyskusji pierwiastek emocjonalny;

Co do pierwiastka emocjonalnego - wyrzuciłem go z siebie i przez to mam niedobór, będę musiał zażyć jakieś witaminy.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Nie znam jednak szczegółów, więc aby odpowiedzieć Panu racjonalnymi argumentami, prosiłbym Pana o skompletowanie własnych i przedstawienie ich.
Proszę bardzo
Są tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,136772 i tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,140883
Pomijając cudze wypowiedzi uzyskasz komplet moich.
n'cos' (441 punktów)
>Pomijając cudze wypowiedzi uzyskasz komplet moich.

Przeczytałem, mijając się mimo wszystko z celem. Prosiłam o komplet argumentów, a nie wypowiedzi. Czy ma mi wystarczyć to, że Pan napisał o zmianach zdania na temat pewnych osób, pod wpływem wieloletnich refleksji?
Nie przyspieszam, ani też nie nalegam, niekoniecznie musi Pan się zgadzać, nie obrażę się (może lepiej: "nie strzelę focha").
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Przeczytałem, mijając się mimo wszystko z celem. Prosiłam
No faktycznie prosiłaś
Zmieniłem nick w połowie wskazanego wątku to i pewnie wszystkich moich wyp. nie przeczytałeś.

Złożyłem ofertę
Cytat:
Jestem skłonny przyznać Ci rację jeżeli przedstawisz racjonalne argumenty na jej poparcie.


Nie jesteś zainteresowany przekonaniem mnie do swojej racji to i ja nie kwapię się do wysiłku kompletowania argumentów na poparcie moich przekonań.
n'cos' (441 punktów)
>>Przeczytałem, mijając się mimo wszystko z celem. Prosiłam
>No faktycznie prosiłaś

Do jasnej cholery, za dużo tych pomyłek... a Pan sie czepia i czepia.

>Zmieniłem nick w połowie wskazanego wątku to i pewnie wszystkich moich wyp. nie przeczytałeś.

Czasem odnoszę wrażenie, że nie jest Pan całkiem poważnym człowiekiem.

>Złożyłem ofertę. Nie jesteś zainteresowany przekonaniem mnie do swojej racji to i ja nie kwapię się do wysiłku kompletowania argumentów na poparcie moich przekonań.

Pan miał pierwszy rozpisać mi swoje argumenty. Tylko wówczas będę skłonny do działania.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Pan miał pierwszy rozpisać mi swoje argumenty.
Przeczytaj jeszcze raz posty i sprawdź kto co napisał jako pierwszy.

>Tylko wówczas będę skłonny do działania.
Zaproponowałem Ci przekonanie mnie do swoich racji, ale nie prosiłem i nie nalegałem.
Nie rozpaczam z powodu Twojego braku skłonności do działania. Jest niedziela - odpocznij
n'cos' (441 punktów)
Najwidoczniej nie jest Pan skłonny do napisania swoich argumentów, które stoją za słusznością uznania Wałęsy za bohatera narodowego. Być może nie chce się Pan zbytnio przemęczać z pisaniem w niedzielę, skoro doradził mi Pan odpoczynek (i być może chce Pan, żebym się na Panu wzorował). Powtarzam - jestem cierpliwy i czekam, aczkolwiek do niczego nie zmuszam. Pan pierwszy... jest pan starszy. I od tej decyzji nie odstąpię (proszę mi wierzyć).
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Liczyłem na to, że przestaniesz unikać przedstawienia swoich racjonalnych argumentów. Domyślam się, że ich po prostu nie masz.

Zatem moja kolej

Prosiłeś o podanie
>argumentów, które stoją za słusznością uznania Wałęsy za bohatera narodowego

nie pisałem nigdzie, że za takiego L.W. uważam, ale mogę

obiektywne:
-był współorganizatorem strajku w S.G. który doprowadził do rozmów Okrągłego Stołu
-był współtwórcą porozumień przy Okrągłym Stole a te zapewniły m/in wybory '89
-przed i po w/w reprezentował działania wolnościowe stojąc na pierwszej linii frontu
-został wybrany Prezydentem RP
-był i jest bardzo uznawanym Polakiem na całym świecie

subiektywne:
-osiągnął ogromny sukces pomimo słabego wykształcenia i niesprzyjających warunków
-pogonił rząd Olszewskiego
-jest wrogiem RM
-poparł PO w ostatnich wyborach
22-06-2008 20:11 
 Ocena 1 na 1
n'cos' (441 punktów)
>-był współorganizatorem strajku w S.G. który doprowadził do rozmów Okrągłego Stołu

Proszę porównać sobie, jak SB traktowało Wałęsę, a jak traktowało kobietę, której zwolnienie z pracy przyczyniło się do strajku - Annę Walentynowicz. Wałęsa interesował się własnym sukcesem, karierą (oczywiście był przy tym kontrolowany, obserwowany i kierowany za ręce przez SB, uzyskując u służb faworyzację jego osoby). Wałęsa pod groźbami i przy własnej uległości, miał przyczynić się do realizacji planów PZPR-u. Słowo "ugoda" jest zbyt łagodne na tę okazję. Posunę się wręcz do stwierdzenia, że mógłbyć to szantaż, z udziałem pistoletu przyłożonego do skroni. Niewiarygodne jest to, że w dniu rozpoczęcia strajku, 14 sierpnia, ot tak sobie, bez żadnych przeszkód, elektryk zawitał do stoczni i stanął na czele strajkujących. A że podobne strajki zaczęły wybuchać w wielu innych miejscach w kraju, władze musiały zareagować ugodowo (zresztą pewnie uwzględniały taką opcję w swoich planach jako tę będącą na pierwszym miejscu). Następstwem były zmiana ekipy rządzącej i wprowadzenie stanu wojennego. Internowanie Wałęsy było też nieźle zagrane. Wielu zapewne zna historię o tym, jak Danutę, żonę internowanego wówczas Wałęsy, przewożono pod eskortą na spotkanie z mężem, a on sam wylegiwał się w Arłamowie pod opieką stróżów bezpieczeństwa. Najzwyczajniej w świecie wypchnięto go na pierwszy szereg opozycjonistów i pozwolono mu działać, gdyż komunistycznym władzom zbrzydły ciągłe, uporczywe strajki robotników. Zdawali sobie sprawę z beznadziejnej sytuacji, dlatego musieli w jakiś sposób zakończyć tę stagnację, nie oddawając jednocześnie całej władzy w ręce "Solidarności". Trzeba było się jakoś nieźle urządzić w mającej nadejść kapitalistycznej rzeczywistości, dlatego obóz solidarnościowy był dla nich potencjalną grupą ludzi mających przejąć "legalnie" i formalnie władzę, a Wałęsę przygotowali na przyjęcie go przez społeczeństwo jako symbolu odzyskania wolności i wprowadzenia demokracji.
Możliwe, że przyzna Pan o mojej sugestii, jakoby nowy ustrój był dziełem teorii spiskowej... Wiadomym jest jednak, że w systemach totalitarnych i autorytarnych bardziej prawdopodobne jest realizowanie planów wąskiej grupy ludzi, stojacej na najwyższych szczeblach władzy, które to plany będą odbijały się na świadomości społeczeństwa. A że lud potrzebuje symbolu, człowieka-legendy, autorytetu... najprościej było w ten sposób właśnie pokierować biegiem historii.

>-był współtwórcą porozumień przy Okrągłym Stole a te zapewniły m/in wybory '89

Znowu nasuwają mi się na myśl słowa "ugoda" i "przyzwolenie". Wszyscy uczestnicy Okrągłego Stołu z obozu solidarnościowego, będący później u władzy, godzili się na wszelkie działania ekonomiczne postkomunistów, którzy realnie przyczynili się do transformacji gospodarczej, a także wpływanie na działania służb specjalnych. Jednym słowem - kooperacja. Taka sytuacja panowała tylko u nas, spośród krajów byłej demokracji ludowej. W Czechosłowacji, na Węgrzech nie było żadnej "grubej kreski".

>-przed i po w/w reprezentował działania wolnościowe stojąc na pierwszej linii frontu

A któż inny miałby to robić? Skoro to właśnie on został wylansowany.

>-został wybrany Prezydentem RP

Po czym okazało się jaki naprawdę jest... czy znowu muszę przytaczać tu słowa "chamstwo", "prymitywizm", "butność", "arogancja", "pycha", "duma", "fałsz", "kłamstwo", "milczenie"... Jaka była jego początkowa reakcja na listę Macierewicza? Początkowo bez emocji... musiał mieć czas na zastanowienie i pobranie instrukcji "co robić"... żeby później wyprzeć się, nazwać tę listę bredniami i zlikwidować rząd Olszewskiego, powołując na stanowisko premiera Pawlaka. Było to wszystko zorganizowane w niezwykle perfidny i żenujący, lecz skuteczny sposób. W końcu w następnych wyborach przegrał, czemu się nie dziwię.

>-był i jest bardzo uznawanym Polakiem na całym świecie

Chrześcijaństwo jest religią z największą liczbą wiernych z całego świata. Czy przez to jest prawdziwe? -> To jest właśnie ten typ rozumowania.

>-osiągnął ogromny sukces pomimo słabego wykształcenia i niesprzyjających warunków

Dużo gadał i często się udzielał, dlatego był w oczach SB obiektem zainteresowania.
Niesprzyjające warunki można włożyć między bajki.

>-pogonił rząd Olszewskiego

Który wcześniej sam powołał. Był to jedyny rząd, który odważył się posunąć tak daleko i który zakończył swoje urzędowanie z twarzą.

>-jest wrogiem RM

I bardzo dobrze.

>-poparł PO w ostatnich wyborach

I bardzo źle.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Kolego przytoczyłem fakty, Twoje domysły i życzenia nie są racjonalne.
Podałem oceny obiektywne i subiektywne!

W Twojej odpowiedzi zainteresowała mnie ostatnia:
>>-poparł PO w ostatnich wyborach

>I bardzo źle.

Możesz ją rozwinąć?

Pozdrawiam
23-06-2008 11:08 
 Ocena 2 na 2
n'cos' (441 punktów)
>Kolego przytoczyłem fakty, Twoje domysły i życzenia nie są racjonalne.

W mojej wypowiedzi znalazły się fakty. Nie wiem jak można je było przeoczyć. A co do moich domysłów - uważam że są bardziej racjonalne niż ślepe zawierzanie temu, co media uznawały dotąd za jedyną prawdę.

>Podałem oceny obiektywne i subiektywne!

A ja nie uwzględniłem takiej różnicy... dla mnie nie ma ocen obiektywnych, każda ocena jest nadana przez jakąkolwiek osobę i to wystarczy, zeby nazwać ją subiektywną.

>W Twojej odpowiedzi zainteresowała mnie ostatnia:
>>>-poparł PO w ostatnich wyborach
>>I bardzo źle.
>Możesz ją rozwinąć?

Ależ owszem. Interesujące jest, że Wałęsa, który posiada swoją własną partię, wspiera i podszywa się pod Platformę Obywatelską. Wiem, że może Pan to tłumaczyć utożsamianiem się z głosem większości Polaków.
Dla mnie osobiście jednak Tusk jest manipulatorem, "czarodziejem - cudotwórcą", że się tak wyrażę. Mimo to... głosowałem na Platformę w ostatnich wyborach (nie mogłem znieść nieczystych zagrywek PiS-u, a na widok Leppera czy Giertycha, koalicjantów wprawdzie, skręcało mi się w żołądku).
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Kolego otrzymałeś komplet argumentów.
Jesteś je w stanie obalić?
Nie jesteś To są fakty... Możesz je bagatelizować i zaklinać rzeczywistość - bez mojego zainteresowania.

>Ależ owszem. Interesujące jest, że Wałęsa, który posiada swoją własną partię, wspiera i podszywa się pod Platformę Obywatelską.
Którą partię z ostatnich wyborów masz na myśli?

>Wiem, że może Pan to tłumaczyć utożsamianiem się z głosem większości Polaków.
Mogę, ale nie widzę powodu tłumaczenia L.W.

>Dla mnie osobiście jednak Tusk jest manipulatorem, "czarodziejem - cudotwórcą", że się tak wyrażę. Mimo to... głosowałem na Platformę w ostatnich wyborach (nie mogłem znieść nieczystych zagrywek PiS-u, a na widok Leppera czy Giertycha, koalicjantów wprawdzie, skręcało mi się w żołądku).
PiS, PO, Lewica źli... Na kogo mógłbyś zagłosować bez wstrętu?
n'cos' (441 punktów)
>Kolego otrzymałeś komplet argumentów.
>Jesteś je w stanie obalić?
>Nie jesteś To są fakty... Możesz je bagatelizować i zaklinać rzeczywistość - bez mojego zainteresowania.

Obawiam się że może być Pan nieznośnym ignorantem. Przybliżę Panu moje zdanie o rzeczywistości: nie ma obiektywnej oceny takowej. Każda opinia jest subiektywna. Ja patrzę z mojej perspektywy, Pan ze swojej (wiem, banał, ale nie zaszkodzi) i każda inna, indywidualna osoba z własnej.

>Którą partię z ostatnich wyborów masz na myśli?

Żadną z ostatnich wyborów. Miałem na myśli Chrześcijańską Demokrację III RP. Lechu jakoś nie potrafi o nią zadbać.

>PiS, PO, Lewica źli... Na kogo mógłbyś zagłosować bez wstrętu?

A to ciekawe! Nieprawdaż? (nie, to nie jest PSL, to nie jest UPR, to nie jest żadna pomniejsza partia lewicowa czy prawicowa, ani też żadni Zieloni). Nie ma takiej opcji, żebym mógł głosować bez wstrętu. Jak na razie głosowałem raz - właśnie na PO (najbardziej optymalnie). Przeczułem, że Jarek w żałosny sposób zmierza do autorytaryzmu. Nie mam pojęcia, na kogo będę głosował w przyszłości.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Obawiam się że może być Pan nieznośnym ignorantem.
Hmm...
Czy ignorantem jest ktoś kto nie zna znaczenia słowa 'ignorant'? Ja znam.

>>Którą partię z ostatnich wyborów masz na myśli?
>Żadną z ostatnich wyborów.
Pisałem o ostatnich wyborach. Nie rozumiem jak się ma Twoja wypowiedź do mojego argumentu.
------------------
Kolego albo udowodnij, że moje argumenty są nieprawdziwe albo zakończmy rozmowę w tym wątku.
n'cos' (441 punktów)
>>Obawiam się że może być Pan nieznośnym ignorantem.
>Hmm...
>Czy ignorantem jest ktoś kto nie zna znaczenia słowa 'ignorant'? Ja znam.

>"Jesteś je w stanie obalić? Nie jesteś To są fakty... Możesz je bagatelizować i zaklinać rzeczywistość - bez mojego zainteresowania."

Czy powyższa wypowiedź nie wskazuje na ignorancję?

>>>Którą partię z ostatnich wyborów masz na myśli?
>>Żadną z ostatnich wyborów.
>Pisałem o ostatnich wyborach. Nie rozumiem jak się ma Twoja wypowiedź do mojego argumentu.

Pan się sam ośmiesza. Pan pisał o poparciu PO przez Wałęsę, a moja wypowiedź dotyczyła partii nie z ostatnich wyborów, bo nie taką miałem na myśli. Więc jak mogłem pisać o partii z wyborów, skoro nie o taką mi chodziło...

>Kolego albo udowodnij, że moje argumenty są nieprawdziwe albo zakończmy rozmowę w tym wątku.

Jak argumenty mogą być nieprawdziwe?! To że je Pan napisał oznacza, że są prawdziwe, przecież to jest oczywiste.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Czy powyższa wypowiedź nie wskazuje na ignorancję?
Wskazuje na zamiar ignorowania.

>Pan się sam ośmiesza. Pan pisał o poparciu PO przez Wałęsę, a moja wypowiedź dotyczyła partii nie z ostatnich wyborów
Twoja wypowiedź była odpowiedzią - zauważyłeś?

>Jak argumenty mogą być nieprawdziwe?!
Mogą. Mogłem przedstawić argument, że L.W jest wielorybem i byłby to argument nieprawdziwy.
n'cos' (441 punktów)
>Twoja wypowiedź była odpowiedzią - zauważyłeś?

Pan nadal mnie nie rozumie. Na pytanie "jaką partię z ostatnich wyborów miałeś na myśli?" odpowiedziałem, że nie miałem na myśli żadnej partii z ostatnich wyborów, tylko partię która w wyborach nie startowała, a mianowice CHD III RP, o którą Wałęsa nie zadbał, a zamiast tego poparł w wyborach PO (dla mnie to było podszywanie się pod partię mającą wówczas największe szanse na zwycięstwo, aby skłonić ku sobie opinię publiczną oraz postawienie się po stronie aby tylko antypisowskiej). Więc niech Pan rozjaśni swoje pytanie, bo nie jestem w stanie rozszyfrować pańskich intencji i sposobu wypowiadania się w tym przypadku.

>>Jak argumenty mogą być nieprawdziwe?!
>Mogą. Mogłem przedstawić argument, że L.W jest wielorybem i byłby to argument nieprawdziwy.

Właśnie że jak najbardziej prawdziwy. Postawiony argument jest prawdziwy, ponieważ w ogóle JEST. Jedynie treść zawarta w tym argumencie może przedstawiać nieprawdę.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Właśnie że jak najbardziej prawdziwy. Postawiony argument jest prawdziwy, ponieważ w ogóle JEST. Jedynie treść zawarta w tym argumencie może przedstawiać nieprawdę.

Skąd taka definicja?
n'cos' (441 punktów)
>Skąd taka definicja?

To jest spojrzenie z innej perspektywy niż tej, ktorą na ogół zwykło się przyjmować.
20-06-2008 23:23 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Dla mnie nie ma idealnych mediów, ale bardziej jestem skłonny zaufać Rzeczpospolitej niż jakiemukolwiek innemu, znanemu na szeroką skalę, medium.
Co do "Rzeczpospolitej", to radzę wziąć poprawkę na narodowo prawicowych dziennikarzy i po tej lekturze przeczytać dla równowagi GW.

>Ja uważam, że na bieg historii najbardziej wpłynęły ugodowe decyzje władz PZPN-u ...
A mówiłem, że ten Listkiewicz to cwaniak!

Z resztą zgadzam się.

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
21-06-2008 08:24 
 Ocena 1 na 1
n'cos' (441 punktów)
>Co do "Rzeczpospolitej", to radzę wziąć poprawkę na narodowo prawicowych dziennikarzy i po tej lekturze przeczytać dla równowagi GW.

Po lekturze GW należy wziać poprawki na lewicowo-liberalnych dziennikarzy i po tej lekturze dla równowagi przeczytać Nasz Dziennik.
(zapewne według Pana przesadzam, coż... znowu dopuściłem się sarkazmu, muszę sie wstrzymać)

>>Ja uważam, że na bieg historii najbardziej wpłynęły ugodowe decyzje władz PZPN-u ...
>A mówiłem, że ten Listkiewicz to cwaniak!

Ehhh, te pomyłki!
Gołębiewski (850 punktów)
Wałęsa z perspektywy 19 latka, który interesuje się polityką od 2 lat.

Wałęsa, prostak, człowiek który stał się ikoną narodu poprzez przypadek, idol, ale raczej beztalencie polityczne.

Wiem o nim, że jako polityk robił wielkie obiecanki cacanki, i nigdy nie dotrzymywał słowa.

Wątpliwa przeszłość agenturalna, tzn. jakby ówczesna władza naprawdę chciała go się pozbyć toby nie żył, tak więc był jakiś powód dla którego pozwolono mu działać.

Tak samo jak JP2 jest zastępczym autorytetem, bo prawdziwych w historii Polski generalnie brak.

Zapewne można moją opinię uznać za ignorancką, co w sumie byłoby nawet prawdą, bo studiowanie żywota prostaków leży poza zasięgiem moich zainteresowań.
20-06-2008 01:04 
 Ocena 2 na 2
Myflowers (2721 punktów)
Z wczorajszej debaty i branie na wiarygodnych swiadków byłych esbeków - wynika jasno: ustrój rozwaliła esbecja.
Czy umknęła Wam uwaga na temat "trójkąta bermudzkiego" - Wałęsa, Jurczyk i Sienkiewicz , ze gdyby nie inspiracja SB, to ZSRR, Breżniew, wprowadziłby czołgi? No to w końcu jak z tym stanem wojennym?
Oni sie już sami gubią w tych swoich oskarżeniach, to po pierwsze. No i chyba znowu się jakas zmiana warty szykuje....
Porozumienie Jastrzebskie - to juz w roku 80 bylo wiadomo , ze byl to strajk "kupiony'. U nas zawsze zmiany na najwyzszych szczeblach musza odbywac sie w atmosferze strajków, walki o niepodległość, itp. nic nie moze być normalnie A to jest zwyczajnie tak, że jedna ekipa chce odsunąć drugą. Tak było i w 58 roku, w 70 i 80 też. I zawsze jest to robione rękoma ludzi, którym najpierw serwuje sie podwyżki, biedę, niezadowolenie.
Czasem jednak następuje przegięcie - tak jak teraz.
Z Wałęsy wyszła cała jego głupota właśnie teraz.Takich pierdół jak teraz opowiada, to przy wszystkim co było dotychczas, nie jest już śmieszne, ale obrzydliwe.
www.pardon(*)5291/sb_nakrecila_porno_z_wale sa

Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
20-06-2008 01:32 
 Ocena 2 na 2
Myflowers (2721 punktów)
A tak naprawdę, to mnie cieszy, że się "pomniki wyzwolenia narodowego" same zagryzają. Poślizgnął się LPR na Kuroniu, da Bóg, mówiąc po marksistowsku", wyślizga się i "układ".
Coś mi się przypomniało :
Podobno : kiedy Wałęsa z Danuśką gościł u Georges'a Pompidou, podobno spał w jakimś historycznym łożu. Rano premier zapytał go, czy jest zadowolony z apartamentu, na co nasz orzeł odpowiedział, ze tak, tylko łóżko było za duże, bo musiał w nim całą noc szukać Danuśki./ Co dyplomata, to dyplomata /
Pompidou , pomimo zażenowania, jakie ta wypowiedź, było nie było, prezydenta państwa europejskiego wywołała, pogratulował Wałęsie tak młodej jeszcze i ochoczej żony.
Co dyplomata, to dyplomata!
P.S.Na dworze krolowej angielskiej gościł ambasador ZSRR. Poczęstowano wszystkich szampanem, no i wtedy własnie ktoś ambasadora trącił w łokieć i szampan się rozlał
"Job twaju mać" - warknął ambasador.
"Co pan ambasador był uprzejmy powiedzieć?" - zapytała królowa tłumacza.
"Pan ambasador był uprzejmy rozszerzyć swoje życzenia na rodzinę jej królewskiej mości " - dyplomatycznie odpowiedział tłumacz. Co dyplomata, to dyplomata!

P.S. I to by było na tyle

Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
20-06-2008 19:35 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Wałęsa, prostak, człowiek który stał się ikoną narodu poprzez przypadek, idol, ale raczej beztalencie polityczne.
Co za pech... Tą ikoną mógł być Twój ojciec albo dziadek - dlaczego się nie wychylił?

>Wiem o nim, że jako polityk robił wielkie obiecanki cacanki, i nigdy nie dotrzymywał słowa.
To domena polityków

L.W. to polityk czy beztalencie?

>Wątpliwa przeszłość agenturalna
Tu się zgodzę

>Tak samo jak JP2 jest zastępczym autorytetem, bo prawdziwych w historii Polski generalnie brak.
Wypatrzyłeś niszę

>Zapewne można moją opinię uznać za ignorancką, co w sumie byłoby nawet prawdą, bo studiowanie żywota prostaków leży poza zasięgiem moich zainteresowań.

Rzecz w tym, że bardzo dużo tym prostakom zawdzięczamy
20-06-2008 22:38 
 Ocena 8 na 8
placownik (17853 punktów)

>Wałęsa, prostak,

   Może i prostak, ale Polska nigdy mu się nie myliła z Wolską, a żwawością umysłu i otwartością na zmieniający się świat, przewyższa swego młodszego imiennika, ponoć żoliborskiego inteligenta, przynajmniej o klasę.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
21-06-2008 12:16 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Wielkie słowa, wielkie epitety, dużo oskarżeń.
Rozumiem, że młodość jest mocno bezkompromisowa i buńczuczna.
Może pożyję tyle, żeby zobaczyć, co Ty zrobisz, ile dokonasz świadomie i jaką postawę będziesz sobą prezentował.
Dobrze ocenia się innych. L.W. nie stoi na szczycie elity intelektualnej, ale też nigdy tego nie ukrywał. Nigdy też nie był moim "idolem". Przykro mi jednak patrzeć, jak szarga się człowieka tylko dlatego, że komuś tam potrzebny rozgłos albo coś innego trzeba "przekrzyczeć", zakryć.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
21-06-2008 13:24 
 0 na 2
sukulent (2309 punktów)
> (...) zastępczym autorytetem, bo prawdziwych w historii Polski generalnie brak.

O jakie autorytety Ci chodzi ? Uniwersalne ? Takie i od zmywaka i od polityki i od moralności i jeszcze fachowiec w jakiejś dziedzinie i żony nie bije i na dzieci ręki nie podniósł ?

Ha, takich generalnie brak w historii jakiejkolwiek, niekoniecznie Polski.

Jeżeli odrobinę obniżysz wymagania i zadowolisz się autorytetami "w dziedzinie", okaże się, że całkiem ich sporo także tutaj. W dziedzinie moralności stosowanej , kryterium: bohaterstwo polecam faceta, który uratował tonące dziecko, lecz sam się utopił, oraz pewnego 5-cio latka, który uratował ojca dzwoniąc po straż pożarną (chłopiec zginął w pożarze)...

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
enfant (64444 punktów)
>W dziedzinie moralności stosowanej , kryterium: bohaterstwo polecam faceta, który uratował tonące dziecko, lecz sam się utopił, oraz pewnego 5-cio latka, który uratował ojca dzwoniąc po straż pożarną (chłopiec zginął w pożarze)...

Pierwszy przypadek to samobójczy idiotyzm, nie bohaterstwo.
Drugi w ogóle nie wiedział, że ryzykuje własną śmierć.

Jeśli tylko pozbawiony instynktu samozachowawczego świr może być bohaterem, to ja bohaterstwu podziękuję.

Chwalmy porządne dobro, a nie ślepe, chore i liche.

Czekam na minusy

-?-
21-06-2008 16:30 
 Ocena 2 na 4
sukulent (2309 punktów)
>Pierwszy przypadek to samobójczy idiotyzm, nie bohaterstwo.

Acha. Rozumiem, że wiesz, że on wiedział, że utonie ratując to dziecko ?
Poza tym, widać brakuje Ci tych kilku, może kilkunastu lat, które mogą (nie muszą) sprawić, że zrozumiesz że są ludzie skłonni wskoczyć do tej wody, nawet, gdyby wiedzieli, że zginą.

>Drugi w ogóle nie wiedział, że ryzykuje własną śmierć.

Co ty wiesz o 5-cio latkach ?

>Czekam na minusy
Pozwól,że zacytuję klasyka : "Na pieszczotę trzeba sobie zasłużyć".

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
enfant (64444 punktów)
>>Pierwszy przypadek to samobójczy idiotyzm, nie bohaterstwo.
>Acha. Rozumiem, że wiesz, że on wiedział, że utonie ratując to dziecko ?

Wiedział, że ryzykuje własne życie. Jeden człowiek został uratowany, inny zginął. Bohater nie żyje ---> bohaterów zero.

>Poza tym, widać brakuje Ci tych kilku, może kilkunastu lat, które mogą (nie muszą) sprawić, że zrozumiesz że są ludzie skłonni wskoczyć do tej wody, nawet, gdyby wiedzieli, że zginą.

I mam nadzieję, że nigdy nie stanę się takim altruistycznym, nieodpowiedzialnym debilem

>>Drugi w ogóle nie wiedział, że ryzykuje własną śmierć.
>Co ty wiesz o 5-cio latkach ?

M.in. to, iż nie są świadomi, że śmierć ich w ogóle dotyczy.

>>Czekam na minusy
>Pozwól,że zacytuję klasyka : "Na pieszczotę trzeba sobie zasłużyć".

No cóż, poczekam na chętnych.


-?-
21-06-2008 17:09 
 Ocena 2 na 4
sukulent (2309 punktów)

> (...) inny zginął.

I jeszcze sie naraził na Twoje inwektywy

>I mam nadzieję, że nigdy nie stanę się takim altruistycznym, nieodpowiedzialnym debilem

Ja zaś mam nadzieję, że nie będziesz musiał korzystac z mojego altruizmu. Byłoby Ci głupio.

>M.in. to, iż nie są świadomi, że śmierć ich w ogóle dotyczy.

Pudło. Gwoli poszerzenia twojej wiedzy mogę Ci zaproponować spotakie z takimi 5-cio i 4-latkami, którzy nie tylko wiedzą, ze śmierć ich dotyczy, ale mogą z Toba podyskutować, czy woleliby umrzeć w takim, czy w innym mechanizmie.
Trafiłeś na fachowca od 5-cio latków.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
enfant (64444 punktów)
>> (...) inny zginął.
>I jeszcze sie naraził na Twoje inwektywy

I każdy następny może być pewny tego samego. Więc zanim skoczysz do wody po śmierć, bądź świadoma, że twoje "bohaterskie" imię będzie splamione i oplute przez enfanta.

>>I mam nadzieję, że nigdy nie stanę się takim altruistycznym, nieodpowiedzialnym debilem
>Ja zaś mam nadzieję, że nie będziesz musiał korzystac z mojego altruizmu. Byłoby Ci głupio.

Tobie by było głupio. I postąpiłabyś głupio. Bo ja ciebie bym z wody nie wyciągał.

>>M.in. to, iż nie są świadomi, że śmierć ich w ogóle dotyczy.
>Pudło. Gwoli poszerzenia twojej wiedzy mogę Ci zaproponować spotakie z takimi 5-cio i 4-latkami, którzy nie tylko wiedzą, ze śmierć ich dotyczy, ale mogą z Toba podyskutować, czy woleli by umrzeć w takim, czy w innym mechaniźmie.
>Trafiłeś na fachowca od 5-cio latków.

Męczysz 4-latków rozmowami o śmierci?!
Wyłazi natura szalonych altruchów. Zabiją się w sekundzie, żeby wyciągnąć obcego z rzeki, ale na codzień czynią ohydne rzeczy.

Ja wolę na odwrót. Gdyby ludzie myśleli tak jak ja, świat byłby lepszy. Może kilkoro więcej dzieci by tonęło w rzekach przez rok. Ale tak poza tym, byłby to świat ludzi wolnych, zdrowo dobrych i ceniących siebie. Mmmm

Miłych łowów.

-?-
21-06-2008 17:47 
 0 na 2
sukulent (2309 punktów)
>Tobie by było głupio. I postąpiłabyś głupio. Bo ja ciebie bym z wody nie wyciągał.

Uprawiam inny rodzaj altruizmu.

>Męczysz 4-latków rozmowami o śmierci?!

Nie, to one mnie męczą.

>Wyłazi natura szalonych altruchów. Zabiją się w sekundzie, żeby wyciągnąć obcego z rzeki, ale na codzień czynią ohydne rzeczy.

Co wiesz o rzeczach, które czynię na co dzień ?

Bardzo Cię poważałam na tym forum Enfancie, zwany też Budzikiem.
Masz wyrazistość społeczno-polityczną, umiesz bronić swoich racji, potrafisz jeszcze, czego ja już nie potrafię, ucieszyć się Napieralskim i wnieść troche nadziei w lewą stronę polityki.
Ale nie chciałabym żyć na Twoim świecie, gdzie ludzie przechodzą spokojnie obok topiących sie dzieci. Nie wiem, skąd w Tobie ta twarda bezwzględność, którą się, jak słusznie zauważyła J.Szulc, chlubisz. Skąd brawura w wypowiedziach, skoro temat jest Ci znany pobieżnie (vide 5-cio latki) ? Po co Ci próba odwracania kota ogonem i dyskredytowania interlokutora ("męczysz 4-latków rozmowami o śmierci ?")?
I chyba nie chcę już tego wszystkiego wiedzieć.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
enfant (64444 punktów)
>>Tobie by było głupio. I postąpiłabyś głupio. Bo ja ciebie bym z wody nie wyciągał.
>Uprawiam inny rodzaj altruizmu.

Ja uprawiam inne rzeczy.

>>Męczysz 4-latków rozmowami o śmierci?!
>Nie, to one mnie męczą.
>>Wyłazi natura szalonych altruchów. Zabiją się w sekundzie, żeby wyciągnąć obcego z rzeki, ale na codzień czynią ohydne rzeczy.
>Co wiesz o rzeczach, które czynię na co dzień ?

Gadasz z maluchami o śmierci.

>Bardzo Cię poważałam na tym forum Enfancie, zwany też Budzikiem.

Ale już nie poważasz...

>Masz wyrazistość społeczno-polityczną, umiesz bronić swoich racji, potrafisz jeszcze, czego ja już nie potrafię, ucieszyć się Napieralskim i wnieść troche nadziei w lewą stronę polityki.

'Ale i tak jesteś zerem...'

>Ale nie chciałabym żyć na Twoim świecie, gdzie ludzie przechodzą spokojnie obok topiących sie dzieci.

Typowy altruch-manipulant. Kto powiedział, że obojętnie?!
Czy ty widzisz tylko totalną, cyniczną obojętność oraz chore ryzykowanie własnego życia dla kogoś innego?
To kup okulary. Uszczęśliwisz siebie.

>Nie wiem, skąd w Tobie ta twarda bezwzględność, którą się, jak słusznie zauważyła J.Szulc, chlubisz. Skąd brawura w wypowiedziach, skoro temat jest Ci znany pobieżnie (vide 5-cio latki) ? Po co Ci próba odwracania kota ogonem i dyskredytowania interlokutora ("męczysz 4-latków rozmowami o śmierci ?")?

Ty dyskredytujesz. Przypisujesz mi totalny cynizm, tylko dlatego, że wolę zdrowe zachowanie od chorego. Cynizm jest chory tak samo, jak te twoje ukochane 'postawy' (raczej 'leżawy'). A ja optuję za zdrowiem. Jestem zdrowicowcem.

>I chyba nie chcę już tego wszystkiego wiedzieć.

To pa.

-?-
21-06-2008 18:22 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>>polecam faceta, który uratował tonące dziecko, lecz sam się utopił

>Pierwszy przypadek to samobójczy idiotyzm, nie bohaterstwo.

   Jeśli masz awersję tylko do wody, to może taka wersja: polecam faceta, który zginął ratując dziecko byłaby dla Ciebie bardziej do przyjęcia? Chyba, że jesteś uczulony na bohaterów jako takich. Twoja sprawa. Jednak nazywając zachowanie, którego nie rozumiesz, idiotyzmem, narażasz się na podobny zarzut ze strony tych, którzy nie rozumieją Ciebie. Czy muszę Ci przypominać jeyesa?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
enfant (64444 punktów)
>   Jeśli masz awersję tylko do wody, to może taka wersja: polecam faceta, który zginął ratując dziecko byłaby dla Ciebie bardziej do przyjęcia? Chyba, że jesteś uczulony na bohaterów jako takich.

   Jako takich. 'Bohaterstwo' to zły wzór. Szaleńczy wzór, którego na szczęście niewielu sobie obiera, jeśli spojrzymy na życie i realne działanie. Tylko po co ta obłuda?

>   Twoja sprawa. Jednak nazywając zachowanie, którego nie rozumiesz, idiotyzmem, narażasz się na podobny zarzut ze strony tych, którzy nie rozumieją Ciebie.

   Mają prawo. Dopóki robią, to co ja - analizują i starają się zrozumieć, zanim sięgną po etykietki.

>   Czy muszę Ci przypominać jeyesa?

   Skoro potrzebujesz 'dyscyplinującej' pałki, to pewnie musisz. Ja tam uważam, że mam prawo się z kimś mocno nie zgadzać.


-?-
21-06-2008 18:32 
 0 na 2
sukulent (2309 punktów)
>Gadasz z maluchami o śmierci.

Ano.

>Ale już nie poważasz...
>'Ale i tak jesteś zerem...'

???
Dalej pewnie będę się zgadzała z niektórymi Twoimi wypowiedziami na forum.

>Typowy altruch-manipulant. Kto powiedział, że obojętnie?!

Nie, Ty będziesz stał na brzegu i krzyczał "co za nieszczęście". Kiedy ktoś inny skoczy do wody będziesz krzyczał "co za altruistyczny debil !". Tyle udało mi się wywnioskować z naszej rozmowy.

>Ty dyskredytujesz. Przypisujesz mi totalny cynizm, tylko dlatego, że wolę zdrowe zachowanie od chorego.

To dlatego wylewasz na mnie te wymiotujące emotikonki ?
Nie usiłuję Cię dyskredytować. Nie usiłuję Cię obrażać. Jeżeli tego nie widzisz, nie będę Ci sugerowała kupna okularów.

>>I chyba nie chcę już tego wszystkiego wiedzieć.
Więc mi nie wytłumaczyłeś. Wiem już, że jesteś "zdrowicowcem", choć nie bardzo rozumiem, co to znaczy, poza tym, że do wody po dziecko, czy to cudze, czy własne - nie skaczesz.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
enfant (64444 punktów)
>>Gadasz z maluchami o śmierci.
>Ano.

   Masz do czynienia z wyjątkowo wrażliwymi istotami. I do tego bardzo ciekawymi świata, skoro to oni inicjują takie rozmowy. Podtrzymuj w nich tego ducha, tę ciekawość. Ciekawość życia, nie śmierci. To wspaniałe dzieciaki. Buduj.

>>Ale już nie poważasz...
>>'Ale i tak jesteś zerem...'
> ???
>Dalej pewnie będę się zgadzała z niektórymi Twoimi wypowiedziami na forum.

   Zawsze to jakaś ulga. Dziękuję

>>Typowy altruch-manipulant. Kto powiedział, że obojętnie?!
>Nie, Ty będziesz stał na brzegu i krzyczał "co za nieszczęście". Kiedy ktoś inny skoczy do wody będziesz krzyczał "co za altruistyczny debil !". Tyle udało mi się wywnioskować z naszej rozmowy.

   Nie będę niczego krzyczał. Będę przeżywał to nieszczęście i będę się strasznie czuł.
   Po pierwsze, gniew - ktoś niewiny zginął. Po drugie, wyrzuty sumienia - nic nie zrobiłem.
   Ale nie skoczyłbym, to za dużo. Też chcę żyć - co w tym złego?

>>Ty dyskredytujesz. Przypisujesz mi totalny cynizm, tylko dlatego, że wolę zdrowe zachowanie od chorego.
>To dlatego wylewasz na mnie te wymiotujące emotikonki ?
>Nie usiłuję Cię dyskredytować. Nie usiłuję Cię obrażać. Jeżeli tego nie widzisz, nie będę Ci sugerowała kupna okularów.

   Ja się tylko bronię, bo budujecie fałszywy obraz mojej osoby. Wpychacie mnie na pozycję, gdzie mnie nie ma i nie było. To nieuczciwe.

>>>I chyba nie chcę już tego wszystkiego wiedzieć.
>Więc mi nie wytłumaczyłeś. Wiem już, że jesteś "zdrowicowcem", choć nie bardzo rozumiem, co to znaczy, poza tym, że do wody po dziecko, czy to cudze, czy własne - nie skaczesz.

   To ci wytłumaczę.

   Uważam, że ryzykowanie własnego życia nie jest ot tak, po prostu chwalebne i wspaniałe, ale że wiążę się z pewną dozą szaleństwa. Zdrowy człowiek chce żyć.

   I przykro mi, gdy wmawiacie czytelnikom, że jestem bezwzględny i okrutny. Sobie wypraszam.

   Jestem ciepłym, wrażliwym i sympatycznym młodym chłopakiem, który kocha życie. Nie jestem cynicznym narcyzem-mizantropem, który kocha siebie, a innymi gardzi. Ale też wariatem, który kocha wszystko, co się rusza, a siebie uważa za tępe narzędzie służące innym. Ja kocham nas wszystkich tak samo. I chcę jak najlepiej dla świata i ludzi. I nie będę się narażał na śmierć, by ci to udowodnić. Chcę żyć - i to jest zdrowe.
   A gdy będziesz widzieć mnie tonącego, nie skacz. Nie masz żadnego moralnego obowiązku narażać własne cenne życie. Tzw. 'bohaterstwo' to zły wzór. To właśnie usiłuję powiedzieć. Zaiste okrutne to przesłanie - żyj!


-?-
23-06-2008 21:00 
 Ocena-1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>   Masz do czynienia z wyjątkowo wrażliwymi istotami. I do tego bardzo ciekawymi świata, skoro to oni inicjują takie rozmowy. Podtrzymuj w nich tego ducha, tę ciekawość. Ciekawość życia, nie śmierci.

Dzieci to uczciwi rozmówcy. I uczciwości wymagają - rozmowy o tym, o czym chcą rozmawiać. A śmierć, to część życia. Co ja Ci tu będę zresztą truizmy.

>To wspaniałe dzieciaki. Buduj.

Staram się raczej ocalać.

>   Nie będę niczego krzyczał. Będę przeżywał to nieszczęście i będę się strasznie czuł.
>   Po pierwsze, gniew - ktoś niewiny zginął. Po drugie, wyrzuty sumienia - nic nie zrobiłem.
>   Ale nie skoczyłbym, to za dużo. Też chcę żyć - co w tym złego?

Nic. Ani razu w trakcie naszej dyskusji nie powiedziałam, że to źle, że chcesz żyć. Ja też chcę. Nie za wszelka cenę. Jaka to cena ? "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono".

>   Ja się tylko bronię, bo budujecie fałszywy obraz mojej osoby. Wpychacie mnie na pozycję, gdzie mnie nie ma i nie było. To nieuczciwe.

Budziku, czy mi się wydaje, czy to Ty używałeś słów "świr", "debil", "altruch-manipulant" ? I to Ty się bronisz ? Przecież mogłeś nie odpowiadać na mój post. Mogłeś sobie nieżyczliwie pomyśleć - ot, jeszcze jedna wariatka, podziwia faceta ratującego cudze dziecko. I odpuścić mi i temu facetowi te wszystkie, nie bójmy się tego słowa, inwektywy...
Poza tym Ty także wiesz o sobie tyle ile Cię sprawdzono. Być może, jeżeli topić się (niech mi placownik wybaczy te wodne odniesienia) będzie Twoje dziecko - skoczysz nie patrząc na nic, na przekór trzem powyższym postom.

>   To ci wytłumaczę.

Dziękuję.

>   Uważam, że ryzykowanie własnego życia nie jest ot tak, po prostu chwalebne i wspaniałe, ale że wiążę się z pewną dozą szaleństwa. Zdrowy człowiek chce żyć.

Zgoda.

>   I przykro mi, gdy wmawiacie czytelnikom, że jestem bezwzględny i okrutny. Sobie wypraszam.

???

>   Jestem ciepłym, wrażliwym i sympatycznym młodym chłopakiem (...)

A wymiotujące emotikonki są tego najlepszym dowodem...
No, dobra, teraz to ja się wyzłośliwiam. Wierzę, że :
>Nie jestem cynicznym narcyzem-mizantropem, który kocha siebie, a innymi gardzi. Ale też wariatem, który kocha wszystko, co się rusza, a siebie uważa za tępe narzędzie służące innym. Ja kocham nas wszystkich tak samo. I chcę jak najlepiej dla świata i ludzi. I nie będę się narażał na śmierć, by ci to udowodnić. Chcę żyć - i to jest zdrowe.

>   A gdy będziesz widzieć mnie tonącego, nie skacz.
Niczego nie obiecuję

A serio : dorosłego nie wyciągnę. Jestem fizycznie za mała. Z dzieckiem dam radę; pływam nieźle.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
enfant (64444 punktów)
>>   Masz do czynienia z wyjątkowo wrażliwymi istotami. I do tego bardzo ciekawymi świata, skoro to oni inicjują takie rozmowy. Podtrzymuj w nich tego ducha, tę ciekawość. Ciekawość życia, nie śmierci.
>Dzieci to uczciwi rozmówcy. I uczciwości wymagają - rozmowy o tym, o czym chcą rozmawiać. A śmierć, to część życia. Co ja Ci tu będę zresztą truizmy.

   Ale to ty masz kierować dyskusją. Nie o wszystkim należy rozmawiać z dziećmi. Z tego co czytam, to ja bym trzymał swoje pisklęta z dala od ciebie.

>>To wspaniałe dzieciaki. Buduj.
>Staram się raczej ocalać.

   Ich samobójcze myśli ocalasz, póki co.

>>   Nie będę niczego krzyczał. Będę przeżywał to nieszczęście (...)
>>   Ale nie skoczyłbym, to za dużo. Też chcę żyć - co w tym złego?
>Nic. Ani razu w trakcie naszej dyskusji nie powiedziałam, że to źle, że chcesz żyć. Ja też chcę. Nie za wszelka cenę. Jaka to cena ? "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono".

   To powiem więcej: ważniejsze dla mnie jest życie moje, niż kogoś obcego. - To jest fundament myślenia zdrowego człowieka. Bohater się z tym zdaniem nie zgodzi. Wniosek?

>>   Ja się tylko bronię, bo budujecie fałszywy obraz mojej osoby. Wpychacie mnie na pozycję, gdzie mnie nie ma i nie było. To nieuczciwe.
>Budziku, czy mi się wydaje, czy to Ty używałeś słów "świr", "debil", "altruch-manipulant" ? I to Ty się bronisz ? Przecież mogłeś nie odpowiadać na mój post.

   Ja używam ostrych słów, ale nie manipuluję, nie zamazuję. Jestem uczciwy.

>Mogłeś sobie nieżyczliwie pomyśleć - ot, jeszcze jedna wariatka, podziwia faceta ratującego cudze dziecko. I odpuścić mi i temu facetowi te wszystkie, nie bójmy się tego słowa, inwektywy...

   W życiu! Jestem misjonarzem zdrowicy.

>Poza tym Ty także wiesz o sobie tyle ile Cię sprawdzono. Być może, jeżeli topić się (niech mi placownik wybaczy te wodne odniesienia) będzie Twoje dziecko - skoczysz nie patrząc na nic, na przekór trzem powyższym postom.

   Mój pisklaczek nie będzie mi obcy. To taki trochę mały ja. Sytuacja nieco inna, nie uważasz, (manipulatorko!)?

>>   Uważam, że ryzykowanie własnego życia nie jest ot tak, po prostu chwalebne i wspaniałe, ale że wiążę się z pewną dozą szaleństwa. Zdrowy człowiek chce żyć.
>Zgoda.

   No to co w końcu?

>>   I przykro mi, gdy wmawiacie czytelnikom, że jestem bezwzględny i okrutny. Sobie wypraszam.
>???

   No tak

>>   Jestem ciepłym, wrażliwym i sympatycznym młodym chłopakiem (...)
>A wymiotujące emotikonki są tego najlepszym dowodem...

   Zdrowy odruch zniesmaczonego człowieka.

>No, dobra, teraz to ja się wyzłośliwiam.

   Manipulcu ty!

>>   A gdy będziesz widzieć mnie tonącego, nie skacz.
>Niczego nie obiecuję
>A serio : dorosłego nie wyciągnę.

   Dzieci też zostaw. A jak nie posłuchasz i się utopisz, to nie oczekuj ciepłych słów i spodziewaj się nawałnicy inwektyw.


-?-
24-06-2008 11:25 
 0 na 2
sukulent (2309 punktów)

>   Ale to ty masz kierować dyskusją. Nie o wszystkim należy rozmawiać z dziećmi.

Tak ? Jesteś tego pewien ? Wiesz w jakiej sytuacji rozmawiam, czy też znowu pewnym krokiem wchodzisz na obcy sobie teren ?


>Z tego co czytam, to ja bym trzymał swoje pisklęta z dala od ciebie.

Tego Ci serdecznie życzę. Abyś nigdy nie musiał swoich piskląt przyprowadzić do mnie.

>>>To wspaniałe dzieciaki. Buduj.
>>Staram się raczej ocalać.
>   Ich samobójcze myśli ocalasz, póki co.

W tym miejscu nie mam poczucia humoru.

>>Budziku, czy mi się wydaje, czy to Ty używałeś słów "świr", "debil", "altruch-manipulant" ? I to Ty się bronisz ? Przecież mogłeś nie odpowiadać na mój post.

>   Ja używam ostrych słów (..)

A możesz mi powiedzieć po co ? Myślisz, że sytuacja do tego dojrzała, a ja zasłużyłam ?

> (...) Jestem uczciwy.

I tak forma wydała Ci się najwłaściwsza, aby te uczciwość wemanować ?

>>Poza tym Ty także wiesz o sobie tyle ile Cię sprawdzono. Być może, jeżeli topić się (niech mi placownik wybaczy te wodne odniesienia) będzie Twoje dziecko - skoczysz nie patrząc na nic, na przekór trzem powyższym postom.
>   Mój pisklaczek nie będzie mi obcy. To taki trochę mały ja. Sytuacja nieco inna, nie uważasz, (manipulatorko!)?

Pozwól, że Ci zacytuję Twoje słowa do J.Szulc :
>Najbliższy sobie jestem ja. Bliscy są bliscy.
To Jak ? "Mały ja", czy "bliski" ? Dlatego w pierwszym poście do Ciebie napisałam, że być może Twój punkt widzenia będzie ewoluował w miarę trwania czasu i pojawiania się nowych doświadczeń w Twoim życiu.

>>>   Uważam, że ryzykowanie własnego życia nie jest ot tak, po prostu chwalebne i wspaniałe, ale że wiążę się z pewną dozą szaleństwa. Zdrowy człowiek chce żyć.
>>Zgoda.
>   No to co w końcu?

Nie rozumiesz ? Żyć, ale nie za wszelką cenę. Tą ceną bywa życie najbliżych, a czasem po prostu drugiego człowieka.

>>A wymiotujące emotikonki są tego najlepszym dowodem...
>   Zdrowy odruch zniesmaczonego człowieka.

Odtąd będę raczej się odsuwać, gdy poczujesz się zniesmaczony.

>   Manipulcu ty!

Ale uroczy, blondwłosy, ciepły i miły ...

>>>   A gdy będziesz widzieć mnie tonącego, nie skacz.
>>A serio : dorosłego nie wyciągnę.
>   Dzieci też zostaw. A jak nie posłuchasz i się utopisz, to nie oczekuj ciepłych słów i spodziewaj się nawałnicy inwektyw.

No coś Ty ? Przecież chcesz żyć ! Jak Cię wyciągnę - powinieneś być zadowolony. Nawet moze powiedzieć dziękuję ? Nawet może moim zwłokom ?

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
enfant (64444 punktów)
>>   Ale to ty masz kierować dyskusją. Nie o wszystkim należy rozmawiać z dziećmi.
>Tak ? Jesteś tego pewien ? Wiesz w jakiej sytuacji rozmawiam, czy też znowu pewnym krokiem wchodzisz na obcy sobie teren ?

   Nie ważne w jakiej sytuacji, ważne z kim.

>>>Budziku, czy mi się wydaje, czy to Ty używałeś słów "świr", "debil", "altruch-manipulant" ? I to Ty się bronisz ? Przecież mogłeś nie odpowiadać na mój post.
>>   Ja używam ostrych słów (..)
>A możesz mi powiedzieć po co ? Myślisz, że sytuacja do tego dojrzała, a ja zasłużyłam ?
>> (...) Jestem uczciwy.
>I tak forma wydała Ci się najwłaściwsza, aby te uczciwość wemanować ?

   

>>   Mój pisklaczek nie będzie mi obcy. To taki trochę mały ja. Sytuacja nieco inna, nie uważasz, (manipulatorko!)?
>Pozwól, że Ci zacytuję Twoje słowa do J.Szulc :
>>Najbliższy sobie jestem ja. Bliscy są bliscy.
>To Jak ? "Mały ja", czy "bliski" ? Dlatego w pierwszym poście do Ciebie napisałam, że być może Twój punkt widzenia będzie ewoluował w miarę trwania czasu i pojawiania się nowych doświadczeń w Twoim życiu.

   Znowu manipulujesz
   Oboje wiemy, że cały fragment brzmiał:
   Najbliższy sobie jestem ja. Bliscy są bliscy. A obcy człowiek jest obcym człowiekiem.
   Ja i bliscy to ta sama kategoria. Obcy to obcy.

>Nie rozumiesz ? Żyć, ale nie za wszelką cenę. Tą ceną bywa życie najbliżych, a czasem po prostu drugiego człowieka.

   Nie dla zdrowego człowieka. Wartość własnego życia (i bliskich) jest najwyżej.

>>   Manipulcu ty!
>Ale uroczy, blondwłosy, ciepły i miły ...

   Dziękuję
   Miły brunet, dla ścisłości.

>>   Dzieci też zostaw. A jak nie posłuchasz i się utopisz, to nie oczekuj ciepłych słów i spodziewaj się nawałnicy inwektyw.
>No coś Ty ? Przecież chcesz żyć ! Jak Cię wyciągnę - powinieneś być zadowolony. Nawet moze powiedzieć dziękuję ? Nawet może moim zwłokom ?

   Będę się cieszył, żył i żerował na twoim szalonym poświęceniu. A ty będziesz martwa. A jak ci się nie uda, to oboje będziemy martwi.
   Obiektywnie patrząc, nie powinnaś tego robić. Ale jak chcesz, to rób. Ty ryzykujesz, twoje szaleństwo.


-?-
24-06-2008 13:28 
 Ocena-1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>>>   Ale to ty masz kierować dyskusją. Nie o wszystkim należy rozmawiać z dziećmi.
>>Tak ? Jesteś tego pewien ? Wiesz w jakiej sytuacji rozmawiam, czy też znowu pewnym krokiem wchodzisz na obcy sobie teren ?
>   Nie ważne w jakiej sytuacji, ważne z kim.

Naprawdę masz taki wąski horyzont patrzenia, czy tylko udajesz ?

>>>   Manipulcu ty!
>>Ale uroczy, blondwłosy, ciepły i miły ...
>   Dziękuję
>   Miły brunet, dla ścisłości.

Hej, nie dopadła Cię aby, miły brunecie, megalomania ? Mianem "manipulca" określiłeś mnie, nie siebie

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
enfant (64444 punktów)
>>>>   Ale to ty masz kierować dyskusją. Nie o wszystkim należy rozmawiać z dziećmi.
>>>Tak ? Jesteś tego pewien ? Wiesz w jakiej sytuacji rozmawiam, czy też znowu pewnym krokiem wchodzisz na obcy sobie teren ?
>>   Nie ważne w jakiej sytuacji, ważne z kim.
>Naprawdę masz taki wąski horyzont patrzenia, czy tylko udajesz ?

   No dzieci, to dzieci. Z nimi się nie rozmawia o śmierci.
   Chyba, że w hospicjum pracujesz. To zwracam honor (wręczam właściwie).

>Hej, nie dopadła Cię aby, miły brunecie, megalomania ? Mianem "manipulca" określiłeś mnie, nie siebie

   Boś jest

-?-
24-06-2008 15:22 
 0 na 2
sukulent (2309 punktów)
>   No dzieci, to dzieci. Z nimi się nie rozmawia o śmierci.

Chłopcze (miły, ciepły, bruneciasty), co Ty wiesz o zabijaniu ?
A jak umrze babcia ? Piesek zadusi kotka, a następnie zginie rozjechany przez samochód ? Jeszcze, jak masz niefart, na oczach dziecka ? Jak braciszek się utopi (na brzegu stał Budzik i było mu bardzo przykro) ? To co będziesz ? Udawał, że nic się nie stało ?

>   Chyba, że w hospicjum pracujesz. To zwracam honor (wręczam właściwie).

Dziękuję.

>   Boś jest

No właśnie - blondynką ...

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
enfant (64444 punktów)
>A jak umrze babcia ? Piesek zadusi kotka, a następnie zginie rozjechany przez samochód ? Jeszcze, jak masz niefart, na oczach dziecka ? Jak braciszek się utopi (na brzegu stał Budzik i było mu bardzo przykro) ? To co będziesz ? Udawał, że nic się nie stało ?

   Jak się musisz ratować wyjątkowymi sytuacjami, to twoja sprawa. Wiadomo, że chodzi mi o rozmowę nie wywołaną czymś takim.

>>   Chyba, że w hospicjum pracujesz. To zwracam honor (wręczam właściwie).
>Dziękuję.

   A pracujesz tam? Jezus Maria, nie możesz od razu mówić?!
   Chyba jednak nie znoszę ludzi.

>>   Boś jest
>No właśnie - blondynką ...

   Fajnie


-?-
24-06-2008 16:05 
 0 na 2
sukulent (2309 punktów)
>>A jak umrze babcia ? Piesek zadusi kotka, a następnie zginie rozjechany przez samochód ? Jeszcze, jak masz niefart, na oczach dziecka ? Jak braciszek się utopi (na brzegu stał Budzik i było mu bardzo przykro) ? To co będziesz ? Udawał, że nic się nie stało ?
>   Jak się musisz ratować wyjątkowymi sytuacjami, to twoja sprawa. Wiadomo, że chodzi mi o rozmowę nie wywołaną czymś takim.

Wyjątkowymi ? Żartujesz ? Mnie umarły babcie - wszystkie dwie. Umarł mi kot i umarł mi pies - te umierania tłumaczyłam swojemu dziecku, bo jemu one też umarły. Rybki w akwarium umierają nawet częściej niż koty i psy - i też jest o czym rozmawiać. Na spacerach natykamy sie wiosną na pisklęta, które wypadły z gniazda ... Rozejrzyj się i przygotuj na rozmowy z dziećmi o śmierci. Chyba, że będziesz chciał wetknąć głowę w piasek - odwrócić głowę i gwizdać, kiedy dziecko będzie Cię ciągnęło za rękę. Że nie są to wyjatkowe sytuacje ja już wiem, a Ty też się dowiesz.

>   A pracujesz tam? Jezus Maria, nie możesz od razu mówić?!

Bo co ? Wywalisz na mnie jakieś dodatkowe wymiotujące stworki ? Bardzo dziękuję, czuję się dostatecznie ugarnirowana Twoją dezaprobatą.

>>No właśnie - blondynką ...
>   Fajnie

Też to lubię

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
enfant (64444 punktów)
>Wyjątkowymi ? Żartujesz ? Mnie umarły babcie - wszystkie dwie. Umarł mi kot i umarł mi pies - te umierania tłumaczyłam swojemu dziecku, bo jemu one też umarły. Rybki w akwarium umierają nawet częściej niż koty i psy - i też jest o czym rozmawiać. Na spacerach natykamy sie wiosną na pisklęta, które wypadły z gniazda ... Rozejrzyj się i przygotuj na rozmowy z dziećmi o śmierci. Chyba, że będziesz chciał wetknąć głowę w piasek - odwrócić głowę i gwizdać, kiedy dziecko będzie Cię ciągnęło za rękę. Że nie są to wyjatkowe sytuacje ja już wiem, a Ty też się dowiesz.

   Oczywiście, że będę odwracał głowę. Rujnuj dzieci, jak lubisz.

>>   A pracujesz tam? Jezus Maria, nie możesz od razu mówić?!
>Bo co ? Wywalisz na mnie jakieś dodatkowe wymiotujące stworki ? Bardzo dziękuję, czuję się dostatecznie ugarnirowana Twoją dezaprobatą.

   Bo to bez sensu takie niedopowiadanie. Kluczysz i kluczysz. Proszę bardzo:

>>>No właśnie - blondynką ...
>>   Fajnie
>Też to lubię

   Ja nieco mniej.


-?-
24-06-2008 16:22 
 0 na 2
sukulent (2309 punktów)
>   Oczywiście, że będę odwracał głowę. Rujnuj dzieci, jak lubisz.

Powodzenia
Dziękuję za miłą dyskusję.

>   Bo to bez sensu takie niedopowiadnie. Kluczysz i kluczysz. Proszę bardzo:

Ależ ja już zrozumiałam, nie trzeba do mnie łopatą.
Dziękuję za miłą dyskusję raz jeszcze.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
enfant (64444 punktów)
   Proszę uprzejmie.

   Jak będziesz chciała jeszcze, to możesz na mnie liczyć

-?-
IQ955 (2355 punktów)
>Pozwól,że zacytuję klasyka : "Na pieszczotę trzeba sobie zasłużyć".
Przepraszam, że się wtrącę - jakaś luka w moim wykształceniu... Który to klasyk?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
21-06-2008 18:38 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>Przepraszam, że się wtrącę - jakaś luka w moim wykształceniu... Który to klasyk?

Chętnie służę
"Kingsajz" Juliusz Machulski , tekst Nadszyszkownika Kilkujadka w odpowiedzi na propozycję pocałowania w ...upę podana wybornymi usty Jerzego Stuhra.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
IQ955 (2355 punktów)
>Chętnie służę
Dziękuję.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
21-06-2008 16:31 
 Ocena 3 na 5
J.Szulc (5723 punktów)

A czy szanowny enfant nie pomyślał, ze ratując kogoś pewne czynności robi się instynktownie?
Gdyby zagrożony był ktoś Tobie bliski, czy najpierw będziesz się zastanawiał ile stracisz?
Cóż...
Chwalmy porządne dobro, a nie ślepe, chore i liche.
Niech żyje ROZUM!

Pozdrawiam szczerze.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
enfant (64444 punktów)
>A czy szanowny enfant nie pomyślał, ze ratując kogoś pewne czynności robi się instynktownie?

Akurat człowiek potrafi wznieść się ponad instynkt, którego zew może mu przynieść szkodę.

>Gdyby zagrożony był ktoś Tobie bliski, czy najpierw będziesz się zastanawiał ile stracisz?

Najbliższy sobie jestem ja. Bliscy są bliscy. A obcy człowiek jest obcym człowiekiem.

> Chwalmy porządne dobro, a nie ślepe, chore i liche. Niech żyje ROZUM!

Rozum i rozsądna miłość własna.

-?-
21-06-2008 16:52 
 Ocena 2 na 4
J.Szulc (5723 punktów)

>Rozum i rozsądna miłość własna.

Jak widzę, bardzo chcesz, żeby Cię takim postrzegano. Nie będę więc niszczyć tak misternie malowanego obrazu. Jestem, enfancie drogi, z innego świata.

Gratuluję rozsądnej miłości własnej. No i rozumu też

Jeszcze raz pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
enfant (64444 punktów)
>>Rozum i rozsądna miłość własna.
>Jak widzę, bardzo chcesz, żeby Cię takim postrzegano. Nie będę więc niszczyć tak misternie malowanego obrazu. Jestem, enfancie drogi, z innego świata.

A maluj sobie wg uznania swój świat. Ja wolę mój. I siebie.

>Gratuluję rozsądnej miłości własnej. No i rozumu też

Nie dziękuję za takie sarkastyczne pierdołki.

>Jeszcze raz pozdrawiam.

Nie odwzajemniam.

-?-
21-06-2008 17:15 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)

>Chwalmy porządne dobro,
No to chwalę
>Czekam na minusy
Skoro nie masz nic lepszego do roboty...
enfant (64444 punktów)
>>Chwalmy porządne dobro,
>No to chwalę

No i świetnie

>>Czekam na minusy
>Skoro nie masz nic lepszego do roboty...

Nie no, coś tam robię w tym czasie. Ale jednocześnie ciepło sobie gdzieś tam w środku oczekuję.

-?-
IQ955 (2355 punktów)
>No to chwalę
A czytałaś pierwszy komentarz?
("No i po człowieku, teraz Urząd Skarbowy go załatwi!!!" )


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Gosia (9452 punktów)

>("No i po człowieku, teraz Urząd Skarbowy go załatwi!!!" )

Poradzą sobie, już dowiedli że potrafią. Z całą wsią urzędnik nie wygra, chłop żywemu nie przepuści. W ostateczności mogą założyć wspólnotę religijną pod patronatem Boba Budowniczego a dom przez siebie zbudowany zgłosić jako miejsce kultu.

>Pozdrowienia

Odwzajemniam.
IQ955 (2355 punktów)
>Poradzą sobie, już dowiedli że potrafią. Z całą wsią urzędnik nie wygra, chłop żywemu nie przepuści.
Obyś miała rację! Rzeczywiście - coś w tym jest! Pokazywano mi kiedyś kapliczkę, którą chłopi postawili podczas zebrania partyjnego, debatującego nad zezwoleniem na jej postawienie.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
>Pierwszy przypadek to samobójczy idiotyzm, nie bohaterstwo.
Samobójstwo to świadoma decyzja o zabiciu się.
Tysiące ludzi, każdego roku spieszą z pomocą tonącym, nawet robią to zawodowo. Ci "idioci" nazywani są wyszukanie ratownikami.

>Drugi w ogóle nie wiedział, że ryzykuje własną śmierć.
Gdyby wiedział, że ryzykuje, nazwałbyś go idiotą o skłonnościach samobójczych. Jaki tam z niego bohater.
>Jeśli tylko pozbawiony instynktu samozachowawczego świr może być bohaterem, to ja >bohaterstwu podziękuję.
Nie pisz takich postów budzik, stwarzają zafałszowany obraz o Tobie.
enfant (64444 punktów)
>Cześć
>>Pierwszy przypadek to samobójczy idiotyzm, nie bohaterstwo.
>Samobójstwo to świadoma decyzja o zabiciu się.
>Tysiące ludzi, każdego roku spieszą z pomocą tonącym, nawet robią to zawodowo. Ci "idioci" nazywani są wyszukanie ratownikami.

   Oni są wyszkoleni i dostają za to pieniądze. To troszkę inna sytuacja od wariata, który skacze i nie ogląda się na duże i realne ryzyko własnej śmierci.

>>Drugi w ogóle nie wiedział, że ryzykuje własną śmierć.
>Gdyby wiedział, że ryzykuje, nazwałbyś go idiotą o skłonnościach samobójczych.
>Jaki tam z niego bohater.

   Raczej idiotą o zaburzonym instynkcie samozachowawczym i niestabilną, zachwianą, chorą osobowością. No dobra, nie idiotą. To raczej nieszczęśliwi ludzie, niż idioci.

>>Jeśli tylko pozbawiony instynktu samozachowawczego świr może być bohaterem, to ja >bohaterstwu podziękuję.
>Nie pisz takich postów budzik, stwarzają zafałszowany obraz o Tobie.

   Cóż, obrazują moje zdanie. A zafałszowany obraz mojej osoby malują Szulce przeróżne.


-?-
Celecrin (11895 punktów)
Cześć

>   Cóż, obrazują moje zdanie. A zafałszowany obraz mojej osoby malują Szulce przeróżne.
Z mojej strony to był cynizm.

Idiotą, w przypadku pomocy tonącemu, byłaby osoba, która rzuciłaby się na pomoc nie umiejąc pływać. W przypadku kiedy umie pływać mogą liczyć się inne warunki. Na przykład ktoś tonie w bardzo rwącej rzece, powódź jest, morze wzburzone i tak dalej.
Jednak to są ekstrema i nie wiem czy w przypadku podanym przez panią Szulc miało to miejsce.
Osoby doskonale umiejące pływać radzą sobie jednak w dość trudnych warunkach. Natomiast powodem tonięcia mogą być błahe powody.
1. Idiotyzm, brawura
2. Alkohol
3. Skurcz
4. Zasłabnięcie
5. Zahaczenie się o choć w wodzie.
6. Uraz (uderzenie o kamień)
7. Wypadnięcie z łódki, kajaka przy braku umiejętności pływania.
Ludzie toną nawet w płytkiej wodzie budzik. Nazywanie więc ludzi spieszących z pomocą tonącym idiotami jest...idiotyzmem. Może usprawiedliwiać Cie to, że nie myślisz racjonalnie. Po prostu NIE UMIESZ PŁYWAĆ, więc dla Ciebie wejście do wody to śmiertelne zagrożenie.

W przypadku dziecka. Cóż. Podczas pożaru większość dorosłych panikuje, a każdy myśli o sobie. Nawet sobie nie potrafią pomóc kompletnie panikując.
enfant (64444 punktów)
>>   Cóż, obrazują moje zdanie. A zafałszowany obraz mojej osoby malują Szulce przeróżne.
>Z mojej strony to był cynizm.

   Dobra, mogę być ten zły. Ja wiem swoje na swój temat.

>Idiotą, w przypadku pomocy tonącemu, byłaby osoba, która rzuciłaby się na pomoc nie umiejąc pływać. W przypadku kiedy umie pływać mogą liczyć się inne warunki. Na przykład ktoś tonie w bardzo rwącej rzece, powódź jest, morze wzburzone i tak dalej.
>Jednak to są ekstrema i nie wiem czy w przypadku podanym przez panią Szulc miało to miejsce.

   W przykładzie osoba ratująca zginęła, więc sytuacja nie była pewna. Tak jak mówisz, może nie konkretnie w umiejętnościach pływackich, lecz gdzie indziej leżał problem.

>Osoby doskonale umiejące pływać radzą sobie jednak w dość trudnych warunkach. Natomiast powodem tonięcia mogą być błahe powody.
>1. Idiotyzm, brawura
>2. Alkohol
>3. Skurcz
>4. Zasłabnięcie
>5. Zahaczenie się o choć w wodzie.
>6. Uraz (uderzenie o kamień)
>7. Wypadnięcie z łódki, kajaka przy braku umiejętności pływania.
>Ludzie toną nawet w płytkiej wodzie budzik.

   Ci ludzie nie wiedzą, że się narażają na niebezpieczeństwo, nie idą ze skurczem do wody. Ktoś, kto ratuje w ciężkich warunkach (rwąca rzeka, pęknięty lód na jeziorku, czy co tam jeszcze) ryzykuje świadomie.

>Nazywanie więc ludzi spieszących z pomocą tonącym idiotami jest...idiotyzmem.

   Jak miło

>Może usprawiedliwiać Cie to, że nie myślisz racjonalnie. Po prostu NIE UMIESZ PŁYWAĆ, więc dla Ciebie wejście do wody to śmiertelne zagrożenie.

   Krótka piłka - umiem.

>W przypadku dziecka. Cóż. Podczas pożaru większość dorosłych panikuje, a każdy myśli o sobie. Nawet sobie nie potrafią pomóc kompletnie panikując.

   Przykład z dzieckiem nie pasuje do dyskusji (przynajmniej co do moich zarzutów), bo tu ratowano bliskiego.


-?-
24-06-2008 06:02 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Czemu to tak jest, że jak się odzywa budzik, nawet w normalnym człowieku budzi się morderca?
.
24-06-2008 12:48 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)

Kocham Pana, panie Sułku...


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
enfant (64444 punktów)
   Kochasz ten obrzydliwy post?

   I jeszcze po dwóch plusikach dostali.

   Oszołomy jak każde inne.

   Poproszę wiekuistego bana na to głupie forum.

-?-
24-06-2008 22:23 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>   Kochasz ten obrzydliwy post?

Wiesz, taki skecz był niejakiego Janczarskiego. Janczarski już nie żyje, ale skecz był super. Są jeszcze tacy, dla których Pani Eliza i Pan Sułek i ich wzajemna wymiana zdań ma walor mema.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Znów ten cholerny budzik! W łeb go i śnimy dalej.
.
enfant (64444 punktów)
>   Znów ten cholerny budzik! W łeb go i śnimy dalej.

   

-?-
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
>>   Znów ten cholerny budzik! W łeb go i śnimy dalej.
>   
>
-?-


   Proszę o wybaczenie: zapomniałem, że po walnięciu w budzik odezwą się też nożyce.
.
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Cytat:
Ci ludzie nie wiedzą, że się narażają na niebezpieczeństwo, nie idą ze skurczem do wody. Ktoś, kto ratuje w ciężkich warunkach (rwąca rzeka, pęknięty lód na jeziorku, czy co tam jeszcze) ryzykuje świadomie.


Doszliśmy do sedna. Pierwszego przypadku nie znam, zapewne Ty też. Zrozumiałem zatem, że wszystkie przypadki traktujesz równo i każda pomoc jest idiotyzmem. Ja nie twierdzę, że każda interwencja do osoby tonącej nie jest szaleństwem, ale w większości przypadków nie jest. Natomiast każda akcja ratunkowa ludzi znajdujących się w śmiertelnym niebezpieczeństwie niesie ze sobą niebezpieczeństwo, to zrozumiałe.

Drugi przypadek znam. Domyśliłem się, że chodzi o małego chłopca o imieniu Brajan, który umarł w wyniku zaczadzenia w dość niewyjaśnionych okolicznościach dla mnie.
Fakty są takie, że razem z nim w mieszkaniu był ojciec, jednak to Brajan zadzwonił i niech mnie kule biją jeśli to dziecko nie zachowało więcej racjonalizmu niż jego ojciec
www.sebekfireman.host247.pl/straz/arty/art23.htm, bo cosik podejrzewam, ze kolo nie wiedział co się wokół niego dzieje kompletnie.

Z poważaniem
enfant (64444 punktów)
   Wczoraj dałem sobie bana.

   Niestety, nie mogę odpisać.

-?-
enfant (64444 punktów)
   Dobra, kit z banem.

>Doszliśmy do sedna. Pierwszego przypadku nie znam, zapewne Ty też. Zrozumiałem zatem, że wszystkie przypadki traktujesz równo i każda pomoc jest idiotyzmem.

   Nie każda!

   Właśnie przyczepiłem się do tego podanego przypadku.
   Chodzi o sytuację, w której realnie i śmiertelnie zagrożona jest nie tylko ofiara, ale również ewentualny ratujący. Tak musiało być w podanym przypadku, skoro ratujący zginął.
   Takie coś jest czystym (zostawmy idiotyzm) szaleństwem, Grzegorz. Nie oszukujmy się, po co ta obłuda?

   Czy nie cieszę się, że uratowana osoba dzięki temu żyje? Pewnie, że się cieszę. Ale z obiektywnego punktu widzenia, ratujący był pożytecznym (bardzo pożytecznym) wariatem, a nie wzorem postępowania!

   I zaraz mnie zjadą, za niewygodną prawdę

-?-
piątek (1035 punktów)
Całości nie czytałem ale na miłość Boska (:D) , w tamtych czasach, jeżeli chciałeś zajść wysoko i coś zmienić, trzeba było mieć kontakty w służbach i "współpracować"

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
20-06-2008 17:28 
 0 na 2
darlove (2804 punktów)
>"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"

--- Ta formulka - niestety - nie swiadczy o tobie najlepiej (egoizm od tego az bije po oczach). Lepiej by bylo, jakbys to sobie zmienil w koncu.... no, chyba ze mam racje. Wowczas zmieniac rzeczywiscie nie trzeba.
21-06-2008 19:08 
 Ocena 1 na 1
piątek (1035 punktów)
Tak jestem egoistą lubię myśleć o sobie, bo nikt inny tego za mnie nie zrobi.
24-06-2008 06:05 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Tak jestem egoistą lubię myśleć o sobie, bo nikt inny tego za mnie nie zrobi.

   Cytat: "Być egoistą to grzech, ale bardzo przyjemny".
.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365