Racjonalista - Strona głównaDo treści
czy antykoncepcja to zło? czy zło dla mojego meża tylko?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
13-08-2012 16:34zośka (13 punktów)czy antykoncepcja to zło? czy zło dla mojego meża tylko?
Ocena 1 na 5
witam wszystkich jestem mezatka od 12 lat i wszystko byłoby dobrze gdyby nie sprzeczne poglady moje i mojego meza,od roku biore tabletki antykoncepcyjne,oczywiscie po kryjomu przed moim mezem bo dla niego to "grzech" jest bardzo wierzący i nawet nie ma mowy zeby na ten temat wogóle z nim porozmawiac,mamy juz 3 dzieci,z racji jego zasad zakazał mi uzywania tabletek a sam nie chce słyszec o prezerwatywach,wiec miłosc jest tylko na zasadzie stosunku przerywanego albo w te dni która kobieta ma okres,to dla mnie meczarnia,ale z powodu seksu nie chce rozbijac rodziny.z mezek kocham sie raz na miesiac albo nawet rzadziej,wszystkie rodzaje pieszczot to dla niego zboczenie,nie stac nas nas na nastepne dziecko wiec po kryjomu poszłam do lekarza i on przepisał mi tabletki antykoncepcyjne,po ktorych zreszta czuje sie rewelacyjnie,czy ja zle robie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Maszkowski (542 punktów)
Naprawdę? Różne sytuacje się zdarzają, mogła się zdarzyć i taka. Jeżeli nie chcesz dziecka i tabletki Ci nie psują nastroju, to zażywaj. Natomiast, jeżeli chodzi o etykę, to można się zastanowić czy większym złem byłoby zakończenie takiego związku, czy udawanie, że ulegasz dziwnym zachciankom. Trudno coś doradzić, oba rozwiązania mają wielkie wady. Może da się to jeszcze z nim przedyskutować?
zośka (13 punktów)
>Naprawdę? Różne sytuacje się zdarzają, mogła się zdarzyć i taka. Jeżeli nie chcesz dziecka i tabletki Ci nie psują nastroju, to zażywaj. Natomiast, jeżeli chodzi o etykę, to można się zastanowić czy większym złem byłoby zakończenie takiego związku, czy udawanie, że ulegasz dziwnym zachciankom. Trudno coś doradzić, oba rozwiązania mają wielkie wady. Może da się to jeszcze z nim przedyskutować?
On nie jest osobą z którą można dyskutować. Nie mogę mieć swojego zdania bo kobieta musi być posłuszna i słuchać swojego "pana"
13-08-2012 16:56
 Ocena 20 na 20
Ania. (14138 punktów)
Potraktuję to serio, mam nadzieję, że to nie żart jakiegoś dowcipnisia.

Nie robisz źle.
Pomijam kwestię racjonalności traktowania antykoncepcji jako grzechu, bo ja z zasady nie uznaję grzechu. Rozważam wybory jako "dobre" lub "mniej dobre" ewentualnie "całkiem do bani.

Zastanówmy się jakie masz opcje:
- odstawić hormony i urodzić kolejne dziecko, na które Was nie stać.
Efekty: problemy finansowe i emocjonalne, prawdopodobnie Twój pobożny małżonek obwini Ciebie za ten stan rzeczy, bo to Twoja sprawa, kiedy zachodzisz w ciążę.
Nie wspomnę, jak to odbije się na Waszej relacji z dziećmi.

- dalej stosować antykoncepcję.
Efekty: mąż nieświadomy, w razie wpadki może być problem. Trzeba dopilnować, aby wpadki nie było - czyli aby się nie dowiedział.
Dziecka nie będzie, pozostają Wasze stałe problemy.
A przede wszystkim - to Twoje ciało. Masz prawo do decyzji o sobie i nikt, nawet Twój mąż nie ma tu za wiele do gadania.

- przemyśleć Wasze relacje.
Tu trudno powiedzieć o efektach.
Nie mam pojęcia, jakim człowiekiem jest Twój mąż, ale nie brzmi to dla mnie przyjemnie.
Jesteś pewna, że takiego ojca chcesz dla dziecka?
Może rozmowy - bez poruszania kwestii antykoncepcji, bo to moim zdaniem Twoja sprawa, i tylko Twoja - jakoś otworzą mu oczy?
zośka (13 punktów)
>Potraktuję to serio, mam nadzieję, że to nie żart jakiegoś dowcipnisia.
>Nie robisz źle.
>Pomijam kwestię racjonalności traktowania antykoncepcji jako grzechu, bo ja z zasady nie uznaję grzechu. Rozważam wybory jako "dobre" lub "mniej dobre" ewentualnie "całkiem do bani.
>Zastanówmy się jakie masz opcje:
>- odstawić hormony i urodzić kolejne dziecko, na które Was nie stać.
>Efekty: problemy finansowe i emocjonalne, prawdopodobnie Twój pobożny małżonek obwini Ciebie za ten stan rzeczy, bo to Twoja sprawa, kiedy zachodzisz w ciążę.
>Nie wspomnę, jak to odbije się na Waszej relacji z dziećmi.
>- dalej stosować antykoncepcję.
>Efekty: mąż nieświadomy, w razie wpadki może być problem. Trzeba dopilnować, aby wpadki nie było - czyli aby się nie dowiedział.
>Dziecka nie będzie, pozostają Wasze stałe problemy.
>A przede wszystkim - to Twoje ciało. Masz prawo do decyzji o sobie i nikt, nawet Twój mąż nie ma tu za wiele do gadania.
>- przemyśleć Wasze relacje.
>Tu trudno powiedzieć o efektach.
>Nie mam pojęcia, jakim człowiekiem jest Twój mąż, ale nie brzmi to dla mnie przyjemnie.
>Jesteś pewna, że takiego ojca chcesz dla dziecka?
>Może rozmowy - bez poruszania kwestii antykoncepcji, bo to moim zdaniem Twoja sprawa, i tylko Twoja - jakoś otworzą mu oczy?
Mam troje dzieci, jak ja sobie sama dam radę. Z drugiej strony boję się, że nakryje mnie z tabletkami i może być wtedy źle...
Ania. (14138 punktów)
>>Jesteś pewna, że takiego ojca chcesz dla dziecka?
>>Może rozmowy - bez poruszania kwestii antykoncepcji, bo to moim zdaniem Twoja sprawa, i tylko Twoja - jakoś otworzą mu oczy?
>Mam troje dzieci, jak ja sobie sama dam radę. Z drugiej strony boję się, że nakryje mnie z tabletkami i może być wtedy źle...
Czyli finansowo Was utrzymuje?
Przemyśl opcję spiralki, nie widać, nie czuć, nie planujesz więcej dzieci, więc lekki stan zapalny nie stanowi problemu. I ochrona raz na kilka lat - nawet do 5 lat.
13-08-2012 17:02
 Ocena 22 na 22
Alicja Duda (25557 punktów)
Ja na twoim miejscu pomyślałabym o spirali. Teraz zdaje się, że są 5-letnie. A twojemu małżonkowi powiedz , że stosunek w trakcie menstruacji jest grzechem. Już nie pamiętam jak to brzmi dokładnie ale w Biblii jest taki zakaz.
Bardzo Ci współczuję. Odchowaj dzieci i "w nogi" od takiego palanta.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
13-08-2012 17:09 
 Ocena 9 na 9
Artur@R (7115 punktów)
> Odchowaj dzieci i "w nogi" od takiego palanta.<
...i to jak najdalej. I nie szukaj ani choć troszkę podobnego.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
13-08-2012 19:43 
 Ocena 1 na 1
RadRado (1047 punktów)
Jeśli chodzi o to co biblia mówi o menstruacji to polecam 2 część filmu, fragment o tym jest zaraz na początku.
www.joemon(*)605/Zyjac_rok_zgodnie_z_Biblia
13-08-2012 22:22 
 Ocena 1 na 1
ramichael (36666 punktów)
>Ja na twoim miejscu pomyślałabym o spirali. Teraz zdaje się, że są 5-letnie.

"Mirena" (spirala uwalniająca hormony)jest nawet 7-letnia.
zośka (13 punktów)
>Ja na twoim miejscu pomyślałabym o spirali. Teraz zdaje się, że są 5-letnie. A twojemu małżonkowi powiedz , że stosunek w trakcie menstruacji jest grzechem. Już nie pamiętam jak to brzmi dokładnie ale w Biblii jest taki zakaz.
>Bardzo Ci współczuję. Odchowaj dzieci i "w nogi" od takiego palanta.
>
Zmień politykę, głosuj na kobiety.

O spirali? A on nie wyczuje, że coś jest nie tak? Ile to może kosztować?
15-08-2012 12:50 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>O spirali? A on nie wyczuje, że coś jest nie tak? Ile to może kosztować?
www.agnies(*)ncepcja_spirala_domaciczna.htm
Jest wyczuwalna palcem nitka, ale mąż i tak nie jest fanem "grzebania". Jeśli wyczuje - wymyśl jakąś historyjkę, np. że to lekarstwo na infekcję.
Cena to kilkaset złotych, ale raz i spokój na kilka lat.
tigerandlily (194 punktów)
>Bardzo Ci współczuję. Odchowaj dzieci i "w nogi" od takiego palanta.
Ja bym nawet nie czekała na odchowanie. W nogi i to jak najszybciej!
Marek Lew-Mazurkiewicz (93 punktów)
Skoro ten lek dobrze na Ciebie działa, to jest to sprawa między tobą a twoim lekarzem. Masz prawo do dbania o siebie i swoje zdrowie. Nie wszystko w życiu trzeba od razu stawiać na ostrzu noża.
zośka (13 punktów)
>Skoro ten lek dobrze na Ciebie działa, to jest to sprawa między tobą a twoim lekarzem. Masz prawo do dbania o siebie i swoje zdrowie. Nie wszystko w życiu trzeba od razu stawiać na ostrzu noża.
Tak, a przede wszystkim jestem nie wpadam w panikę jak kiedyś kiedy opóźniał mi się okres
Michał Tworuszka (3 punktów)
>witam wszystkich jestem mezatka od 12 lat i wszystko byłoby dobrze gdyby nie sprzeczne poglady moje
>i mojego meza,od roku biore tabletki antykoncepcyjne,oczywiscie po kryjomu przed moim mezem bo dla
>niego to "grzech" jest bardzo wierzący i nawet nie ma mowy zeby na ten temat wogóle z nim
>porozmawiac,mamy juz 3 dzieci,z racji jego zasad zakazał mi uzywania tabletek a sam nie chce słyszec
>o prezerwatywach,wiec miłosc jest tylko na zasadzie stosunku przerywanego albo w te dni która
>kobieta ma okres,to dla mnie meczarnia,ale z powodu seksu nie chce rozbijac rodziny.z mezek kocham
>sie raz na miesiac albo nawet rzadziej,wszystkie rodzaje pieszczot to dla niego zboczenie,nie stac
>nas nas na nastepne dziecko wiec po kryjomu poszłam do lekarza i on przepisał mi tabletki
>antykoncepcyjne,po ktorych zreszta czuje sie rewelacyjnie,czy ja zle robie?

Nie robisz niczego złego. Dbasz o swoje zdrowie ale i o finanse rodziny. Jeśli Twój mąż jest (niestety) zacofany i ograniczony to niestety przykre... Jestem w szoku, że wogóle powstał taki związek jak wasz. I totalnie szczerze uważam, że dalsze kontynuowanie go będzie męczarnią dla Ciebie.

Misiek
zośka (13 punktów)
>>witam wszystkich jestem mezatka od 12 lat i wszystko byłoby dobrze gdyby nie sprzeczne poglady moje
>>i mojego meza,od roku biore tabletki antykoncepcyjne,oczywiscie po kryjomu przed moim mezem bo dla
>>niego to "grzech" jest bardzo wierzący i nawet nie ma mowy zeby na ten temat wogóle z nim
>>porozmawiac,mamy juz 3 dzieci,z racji jego zasad zakazał mi uzywania tabletek a sam nie chce słyszec
>>o prezerwatywach,wiec miłosc jest tylko na zasadzie stosunku przerywanego albo w te dni która
>>kobieta ma okres,to dla mnie meczarnia,ale z powodu seksu nie chce rozbijac rodziny.z mezek kocham
>>sie raz na miesiac albo nawet rzadziej,wszystkie rodzaje pieszczot to dla niego zboczenie,nie stac
>>nas nas na nastepne dziecko wiec po kryjomu poszłam do lekarza i on przepisał mi tabletki
>>antykoncepcyjne,po ktorych zreszta czuje sie rewelacyjnie,czy ja zle robie?
>Nie robisz niczego złego. Dbasz o swoje zdrowie ale i o finanse rodziny. Jeśli Twój mąż jest (niestety) zacofany i ograniczony to niestety przykre... Jestem w szoku, że wogóle powstał taki związek jak wasz. I totalnie szczerze uważam, że dalsze kontynuowanie go będzie męczarnią dla Ciebie.
>
Misiek

Niektórzy dobrze się kamuflują. Przed ślubem był inny. Przynosił mi kwiaty-a ponieważ co niedziela chodzi do kościooła to myślałam, że to dobry człowiek.
tigerandlily (194 punktów)
>Niektórzy dobrze się kamuflują. Przed ślubem był inny. Przynosił mi kwiaty-a ponieważ co niedziela chodzi do kościooła to myślałam, że to dobry człowiek.

ten wątek to jakiś żart, tak?
jeśli jednak nie, to
1. zwiać od męża pacana jak najdalej, lepiej późno niż wcale
2. brać tabletki. albo spiralka. spiralka pewniejsza.
3. uważać na katolickich ginekologów, bo nie przepiszą
astrotaurus (12445 punktów)
Co tu gadać, zośka...? Wpadłaś jak śliwka w kompot!
Musisz wiele sobie wyjaśnić, ustalić stan swego umysłu, swoich emocji, pragnień. A potem do dzieła. W kierunku rozstania sprawa na ogół jest dużo trudniejsza, a gdybyś wybrała próby dojścia do porozumienia to zacznij od jakiejś książki czy spotkania z księdzem Knotzem.
Antykoncepcję stosuj dalej w tajemnicy - w obliczu kontaktu z terrorystą musisz zachować suwerenność. A tajemnicę dopóki nie będziesz mogła mu zaufać na tyle, by z nim rzeczy uzgadniać z pełnym poszanowaniem wzajemnym.



Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
zośka (13 punktów)
>Co tu gadać, zośka...? Wpadłaś jak śliwka w kompot!
>Musisz wiele sobie wyjaśnić, ustalić stan swego umysłu, swoich emocji, pragnień. A potem do dzieła. W kierunku rozstania sprawa na ogół jest dużo trudniejsza, a gdybyś wybrała próby dojścia do porozumienia to zacznij od jakiejś książki czy spotkania z księdzem Knotzem.
>Antykoncepcję stosuj dalej w tajemnicy - w obliczu kontaktu z terrorystą musisz zachować suwerenność. A tajemnicę dopóki nie będziesz mogła mu zaufać na tyle, by z nim rzeczy uzgadniać z pełnym poszanowaniem wzajemnym.
>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

Próbowałam pokazać mu co może stracić i wyprowadzić się na jakiś czas ale z 3 dzieci to nie takie proste..
13-08-2012 17:59
 Ocena 11 na 11
mrSpock (2845 punktów)
Jesteś jego żoną, a nie własnością. Zastanów się nad tym.
13-08-2012 18:22
 Ocena-16 na 24
Wercyngetoryks (-9 punktów)
Oczywiście robisz źle. Twoja postawa jest z gruntu niekoherentna. Współczuję Twoim dzieciom, jeśli podobną prezentujesz w kwestiach wychowawczych. Ale do rzeczy.
Oszukujesz męża. To godne co najmniej krytyki, tym bardziej, że rzec można, iż oszukujesz go podwójnie. W ukryciu przed nim bierzesz tabletki antykoncepcyjne, a do tego udajesz, że akceptujesz bądź przynajmniej tolerujesz jego postawę w szeroko rozumianym zakresie współżycia. Jeśli miałbym wybaczyć swojej kobiecie tak ohydną postawę, to tylko raz. Jak by nie było, sfera współżycia jest szczególnie wrażliwa, a ty zabrnęłaś w zaawansowanie stadium oszustwa. Teraz tak czy inaczej, musi być ciężko. Powinnaś otwarcie z nim o tej kwestii porozmawiać, i tyle. On wyznaje pewne zasady, które dla Ciebie są zbędne i zmniejszają komfort życia. Powinnaś umieć to zrozumieć i uszanować, bądź rozważyć zakończenie takiej relacji. Życie w kłamstwie jest chyba najgorszą z dróg.

Dla porównania, Twój mąż mógłby uznawać, że lekka pedofilia nie jest niczym złym, a wręcz odwrotnie - pozwala młodemu człowiekowi lepiej zrozumieć własną seksualność i bez zbędnych zahamowań nią dysponować. Twierdziłby przy tym, że powszechnie wyznawane opinie na temat tego rodzaju skłonności są objawem archaicznego, zaściankowego podejścia do seksualności i typowej dla prymitywnych kultur tabuizacji i regularyzacji seksu. Masz prawo to tolerować, masz prawo akceptować, możesz nawet nie chcieć wiązać przyszłości z takim człowiekiem. Ale nade wszystko, masz prawo wiedzieć, jeśli zechce swoje poglądy implementować w zabawie z waszą córką.

Nie wiem nawet z czym porównywać twoje zachowanie, bo ciężko mi znaleźć wystarczająco dosadne przykłady. Fałsz i oszustwo w związku to w moim mniemaniu coś najstraszliwszego, bo właśnie m.in. na zaufaniu i lojalności związek winien się opierać. Tak czy inaczej, wciąż jeszcze masz szansę podjąć próbę naprawienia zła...
13-08-2012 19:38 
 Ocena 19 na 19
astrotaurus (12445 punktów)
>Oczywiście robisz źle.
Oczywiście gadasz byle co jak na taliba przystało.

>Twoja postawa jest z gruntu niekoherentna.
Twoja wypowiedź też jakby co.

>Współczuję Twoim dzieciom, jeśli podobną prezentujesz w kwestiach wychowawczych.
Zwykła insynuacja bez podstaw.

>W ukryciu przed nim bierzesz tabletki antykoncepcyjne,
A idzie się z nim dogadać skoro on układa sobie życie z księdzem, a nie z partnerką (czy raczej przedmiotem)?

>a do tego udajesz, że akceptujesz bądź przynajmniej tolerujesz jego postawę w szeroko rozumianym zakresie współżycia.
A do tego zmyślasz. Z posta tytułowego widać, że toleruje jego postawę z musu, bo on jest betonowy pod tym względem.

>Jeśli miałbym wybaczyć swojej kobiecie tak ohydną postawę, to tylko raz.
Bardzo dęte, bardzo infantylne, bardzo kato-macho. Zwracam Ci uwagę, że tego razu jeszcze nie było i nie wiadomo czy do niego dojdzie.

>Jak by nie było, sfera współżycia jest szczególnie wrażliwa, a ty zabrnęłaś w zaawansowanie stadium oszustwa.
O to, to, sfera współżycia jest bardzo wrażliwa z naciskiem na współ- czego jej mąż nie raczy zauważać przedkładając użycie nad współżycie.

>Powinnaś otwarcie z nim o tej kwestii porozmawiać, i tyle. On wyznaje pewne zasady, które dla Ciebie są zbędne i zmniejszają komfort życia.
Znów jedzie insynuacją, że jej tylko o brak zasad i komfort idzie.

>Powinnaś umieć to zrozumieć i uszanować, bądź rozważyć zakończenie takiej relacji.
Tu pełna zgoda.

>Życie w kłamstwie jest chyba najgorszą z dróg.
Jak widzisz Autorka szuka wyjścia z matni.

>Dla porównania, Twój mąż mógłby uznawać, że lekka pedofilia nie jest niczym złym,(...)
Daruj sobie zbyteczne fantazje i porównywanie nieporównywalnego. Kościelna mowa pełna jest bełkotliwych przypowieści, które niczego nie wyjaśniają.

>Tak czy inaczej, wciąż jeszcze masz szansę podjąć próbę naprawienia zła...
Tego nie możesz wiedzieć. Jest wszak talib po drugiej stronie. I to jest jej wola czy spróbuje, czy zechce, a nie szansa! Raczej szansa dla niego.
Nie wiemy co było przez 12 lat. Nie wiemy jak do tego doszło. Jak wyglądały ich ustalenia, rozmowy na jakim etapie życia. Jak wyglądała ich religijność w całym wspólnym okresie.
Zbyt łatwo ferujesz wyroki.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
13-08-2012 21:38 
 Ocena 2 na 2
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
Polemika z przedmówcą to tak jak z Maciarewiczem czy Pawłowicz. Można...tylko po co ?
14-08-2012 06:56 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
A tak na wypadek, gdyby Zośka w chwili słabości sama nie zauważyła, że to bełkot.

Thank God, I'm an atheist
16-08-2012 02:28 
 Ocena 1 na 1
Wercyngetoryks (-9 punktów)
>Polemika z przedmówcą to tak jak z Maciarewiczem czy Pawłowicz. Można...tylko po co ?
>

Ten pan się zowie Macierewicz. Przez E.
16-08-2012 02:24 
 Ocena 1 na 1
Wercyngetoryks (-9 punktów)
>>Oczywiście robisz źle.
>Oczywiście gadasz byle co jak na taliba przystało.

Cóż. Autorka stawia pytanie:
"czy ja zle robie?"
Ja formułuję odpowiedź, a następnie argumentację. Dla Ciebie to jest "byle co".

>>Twoja postawa jest z gruntu niekoherentna.
>Twoja wypowiedź też jakby co.

Wskaż zatem obszary niespójności.

>>Współczuję Twoim dzieciom, jeśli podobną prezentujesz w kwestiach wychowawczych.
>Zwykła insynuacja bez podstaw.

Zgodzę się, że tę opinię mogłem sobie darować. Wprawdzie uważam za stosowne podkreślenie, że zarysowana postawa wzgl. męża jest niewłaściwa i niewychowawcza (choć to trochę niestosowne słowo), ale odniesienie do dzieci jest dosć nierzeczowe.

>>W ukryciu przed nim bierzesz tabletki antykoncepcyjne,
>A idzie się z nim dogadać skoro on układa sobie życie z księdzem, a nie z partnerką (czy raczej przedmiotem)?

Z każdym można usiłować się dogadać.

>>a do tego udajesz, że akceptujesz bądź przynajmniej tolerujesz jego postawę w szeroko rozumianym zakresie współżycia.
>A do tego zmyślasz. Z posta tytułowego widać, że toleruje jego postawę z musu, bo on jest betonowy pod tym względem.

Nie zmyślam, bo jasno wynika to z treści wpisu. Sam piszesz, że "toleruje z musu", a więc przyznajesz, że toleruje.

>>Jeśli miałbym wybaczyć swojej kobiecie tak ohydną postawę, to tylko raz.
>Bardzo dęte, bardzo infantylne, bardzo kato-macho. Zwracam Ci uwagę, że tego razu jeszcze nie było i nie wiadomo czy do niego dojdzie.

Ależ nieistotne czy ów raz był czy nie. Rzecz sprowadza się do oszustwa w małżeństwie, które nie powinno być oceniane pozytywnie. A co jeśli regularnie współżyjesz z partnerką niewykluczając opcji stania się ojcem i nagle dowiesz się, że ona wcina od dłuższego czasu tabletki? Nieprzyjemnie, prawda? A co jeśli powiesz żonie, że nie podoba Ci się że pracuje w knajpie ze striptizem i załatwisz jej pracę w innym lokalu, a potem dowiesz się przypadkiem, że ona wróciła tam i to przed Tobą zataja?
Mamy do czynienia ze sprzężeniem różnych światopoglądów i strategią "dobra, dobra, a ja po cichu i tak robię swoje, ale to ON jest winny". I ta strategia w małżeństwie, a więc tam, gdzie szczerość i otwartość oraz chęć szukania porozumienia jest szczególnie istotna, w tak ważnej sferze jaką jest seksualność jest moim zdaniem nieakceptowalna.

>>Jak by nie było, sfera współżycia jest szczególnie wrażliwa, a ty zabrnęłaś w zaawansowanie stadium oszustwa.
>O to, to, sfera współżycia jest bardzo wrażliwa z naciskiem na współ- czego jej mąż nie raczy zauważać przedkładając użycie nad współżycie.

Nie wiemy czy mąż tego nie zauważa. Ja zakładam raczej, że mąż jasno zarysował swój pogląd, a żona nie raczyła z otwartą przyłbicą oświadczyć, że nie godzi się na to i uważa za właściwe postępowanie odmienne.

>>Powinnaś otwarcie z nim o tej kwestii porozmawiać, i tyle. On wyznaje pewne zasady, które dla Ciebie są zbędne i zmniejszają komfort życia.
>Znów jedzie insynuacją, że jej tylko o brak zasad i komfort idzie.

To już nie jest insynuacja a raczej zdroworozsądkowe wnioskowanie.

>>Życie w kłamstwie jest chyba najgorszą z dróg.
>Jak widzisz Autorka szuka wyjścia z matni.

Doskonale, ale ja uważam za stosowne podkreślenie, że obecny status tego problemu powinien zostać zmieniony.

>>Dla porównania, Twój mąż mógłby uznawać, że lekka pedofilia nie jest niczym złym,(...)
>Daruj sobie zbyteczne fantazje i porównywanie nieporównywalnego. Kościelna mowa pełna jest bełkotliwych przypowieści, które niczego nie wyjaśniają.

Równie dobrze mogę wzywać tu obecnych do zaniechania nieustannych nawiązań do kościołów, księży etc. Wątpię by na coś to się zdało.

>>Tak czy inaczej, wciąż jeszcze masz szansę podjąć próbę naprawienia zła...
>Tego nie możesz wiedzieć. Jest wszak talib po drugiej stronie. I to jest jej wola czy spróbuje, czy zechce, a nie szansa! Raczej szansa dla niego.

Stawiasz sprawę tak, jakby to on był przez nią utrzymywany, a ona w każdej chwili miała kilka alternatywnych opcji związania się z atrakcyjnymi i perspektywicznymi partnerami, którzy chętnie zaakceptowaliby jej potomstwo z wzajemnością, a mąż byłby zmuszony zaakceptować nowy status. Obawiam się, że to nasza bohaterka ma problem i jest w trudnej sytuacji i to ona w tej sytuacji nosi na sobie sporą część winy.

Podkreślam tę jej winę, bo to niejako do niej się zwracam. Gdybym pisał do niego, wskazywałbym na jego winę.
13-08-2012 19:50 
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Rzygać mi się chce, kiedy czytam takie psychotyczne brednie.
Minus.

Biją od niego wartości. (Lech Wałęsa o Mitcie Romneyu)
13-08-2012 21:32 
 Ocena 3 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście robisz źle.
Czy udawany orgazm jest też oszustwem, brakiem lojalności i coś tam jeszcze. Czy nie należałoby rżnąć babę aż do skutku albo wyzionięcia przez nią ducha?
16-08-2012 02:27 
 Ocena 1 na 1
Wercyngetoryks (-9 punktów)
Tak, udawany orgazm nie zalicza się do najbardziej konstruktywnych postaw.
aakh (9 punktów)

Ja bym się nie przejmował.
Wbrew idealistycznym złudzeniom kłamstwo jest stałym i niezbędnym składnikiem życia społecznego. Bez mniejszych i większych kłamstw ten mechanizm by zwyczajnie nie funkcjonował tak jak nie funkcjonuje silnik bez smarowania.

Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, a szczerość tak w związkach jak i poza nimi jest jak bóg. Dużo się o nim gada, ale tylko naiwny może sądzić, że jest.
zośka (13 punktów)
>Ja bym się nie przejmował.
>Wbrew idealistycznym złudzeniom kłamstwo jest stałym i niezbędnym składnikiem życia społecznego. Bez mniejszych i większych kłamstw ten mechanizm by zwyczajnie nie funkcjonował tak jak nie funkcjonuje silnik bez smarowania.
>Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, a szczerość tak w związkach jak i poza nimi jest jak bóg. Dużo się o nim gada, ale tylko naiwny może sądzić, że jest.
On na pokaz , dla ludzi udaje kochającego męza, a w domu to tyran. Czyli też kogoś oszukuje.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>czy ja zle robie?

Zośka! Przestań się obwiniać. Po co wyszukujesz sobie nowe troski? Załóż spiralę, tak- są 5-letnie, odchowaj dzieci i w "długą". Ciężko będzie, ale moim zdaniem warto. Męczysz się 12 lat. Podziwiam cię.

Tego co napisał Wercyngetoryks nie bierz do serca, bo ciężko to nawet komentować. Pisze o współżyciu... Jakim współżyciu, do cholery? Pisze, powinnaś to powinnaś tamto. Nie brzmi znajomo? Szkoda, że nie dodał powinnaś stać w kuchni i wypluwać z siebie dzieci w przerwach między modlitwą, a gotowaniem zupki swemu panu...
Porównanie do "lekkiej pedofilii jest żałosne. Swoją droga co to za dziwoląg? I oczywiście łaskawca daje ci szansę. Taaak, idź do spowiedzi, potem porozamawiaj z mężem a siniaki same zejdą po jakimś czasie...

Odwagi.
tigerandlily (194 punktów)
> ...powinnaś stać w kuchni i wypluwać z siebie dzieci w przerwach między modlitwą, a gotowaniem zupki swemu panu...
Dawno się tak nie uśmiałam!
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> mamy juz 3 dzieci,z racji jego zasad zakazał mi uzywania tabletek a sam nie chce słyszec
>o prezerwatywach,wiec miłosc jest tylko na zasadzie stosunku przerywanego albo w te dni która kobieta ma okres,

Jestem pewien, że ten wątek to prowokacja

Wybacz, ale nie uwierzę, że można być takim idiotą, by nie używać prezerwatyw, a w zamian za to stosować stosunki przerywane (również zakazane przez Kościół) czy współżyć w trakcie okresu (dobre dla wampirów, ale nie dla normalnych ludzi) - a nigdy nie wpaść na stosowanie chociażby metody objawowej polecanej przez papieża osobiście.

I to przez 12 lat, hehe.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
13-08-2012 20:03 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)

>Jestem pewien, że ten wątek to prowokacja
A ja nie jestem. Są rzeczy o których się fizjologom nie śniło.

>Wybacz, ale nie uwierzę, że można być takim idiotą, by nie używać prezerwatyw, a w zamian za to stosować stosunki przerywane
Oj, widziało się takich, widziało!

>(również zakazane przez Kościół)
Oj tam! drobne odstępstwo, a może nie wie aż tyle... kto by za katolicką logiką nadążył?

>czy współżyć w trakcie okresu (dobre dla wampirów, ale nie dla normalnych ludzi)
O, pardon! Wiele kobiet lubi jako że odpowiednie narządy w tym czasie mają poruszone, rozpulchnione, szczególnie wrażliwe, a dla mężczyzn to w świecie bez wojen jedyna okazja do unurzania się w krwi (bardzo skąpej często zresztą).

>a nigdy nie wpaść na stosowanie chociażby metody objawowej polecanej przez papieża osobiście.
Hmmm może dociekliwość poznawcza nawet tu jest zablokowana?

>I to przez 12 lat, hehe.
Nie śmiej sie. Mają przerąbane!

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2012 09:05 
 Ocena 2 na 2
facet (344 punktów)

>>Wybacz, ale nie uwierzę, że można być takim idiotą, by nie używać prezerwatyw, a w zamian za to stosować stosunki przerywane
>Oj, widziało się takich, widziało!
>
Ja w ogóle nie wiem jak można być takim idiotą by używać prezerwatyw. Przecież przez to się nic nie czuje.
zośka (13 punktów)
>>>Wybacz, ale nie uwierzę, że można być takim idiotą, by nie używać prezerwatyw, a w zamian za to stosować stosunki przerywane
>>Oj, widziało się takich, widziało!
>>
>Ja w ogóle nie wiem jak można być takim idiotą by używać prezerwatyw. Przecież przez to się nic nie czuje.
>
Chyba większość mężczyzn nie lubi prezerwatyw, ale gdyby tak się kontrolowal to nie miałabym już 3 dzieci. Nadal moge zajść w ciązę
16-08-2012 13:45 
 Ocena 1 na 1
tigerandlily (194 punktów)
>Ja w ogóle nie wiem jak można być takim idiotą by używać prezerwatyw. Przecież przez to się nic nie czuje.
Pan tak na serio?
facet (344 punktów)
>>Ja w ogóle nie wiem jak można być takim idiotą by używać prezerwatyw. Przecież przez to się nic nie czuje.
>Pan tak na serio?
>
Serio, serio.
Proszę założyć kurtkę i poprosić by Ktoś podrapał po plecach.
Mortimer (1359 punktów)
Niesamowite porównanie

Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
13-08-2012 20:38 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>Jestem pewien, że ten wątek to prowokacja
Ja też. Zośka na pewno udaje, że nie potrafi sklecić poprawnego zdania.
Być może wątek jest tylko na użytek odpowiedzi Wercynge..cośtam.
13-08-2012 20:56 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)

>Ja też. Zośka na pewno udaje, że nie potrafi sklecić poprawnego zdania.
>Być może wątek jest tylko na użytek odpowiedzi Wercynge..cośtam.
Oj, nie bydźcie takie Macierewicze!
Wysyp nowicjuszy w tym wątku jest dziwny nieco, ale to przecie forum: nick i temat. Gadamy, albo nie.
A w jakich oparach absurdu potrafią tkwić katolicy ( i wszyscy inni upośledzeni wiarą) to Bóg jeden wie!

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2012 07:02 
 Ocena 4 na 4
KarolG (2892 punktów)
>Wybacz, ale nie uwierzę, że można być takim idiotą...
Z całym szacunkiem, ale chyba jeszcze mało widziałeś.
Ja akurat znam parę, która jest w bardzo podobnej sytuacji.

Nie zmienia to jednak faktu, że faktycznie może to być prowokacja. Ale jakie to ma znaczenie?


Thank God, I'm an atheist
14-08-2012 07:42 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Jestem pewien, że ten wątek to prowokacja
Bardzo możliwe. Ale pogadać sobie można, a co tam
tigerandlily (194 punktów)
>Jestem pewien, że ten wątek to prowokacja
ja mam nadzieję, że to tylko prowokacja
finerbijk (17282 punktów)
Też mi trąci trollowaniem, ale co tam...
Sytuacja cokolwiek osobliwa. Moja rada - znajdź sobie kochanka i tak go okłamujesz i tak (męża), więc może lepiej iść na całego i mieć co się chce Jak mąż taki zatwardziały katolik, co przedkłada religijne dyrdymały nad potrzeby własnej żony to niech się sam pieprzy.
Jeśli ta sfera jest dla ciebie ważna, to i tak mała nadzieja na poprawę przy kimś takim jak opisujesz. Obecnie nie tyle robisz źle, ile poniżasz się musząc ukrywać przed współmałżonkiem takie rzeczy. To jest uleganie religijnemu terroryzmowi we własnym domu.
Selanos (12869 punktów)
Proszę mi wybaczyć, ale nie mogę się powstrzymać: gdzie Pani była kiedy wybierała Pani męża? Kwestie światopoglądowe wydają się być w związku bardzo ważne, przynajmniej takie mam wrażenie, nie mogę mówić z doświadczenia, bo o związkach mam małe pojęcie.

A już sformułowanie "mąż zakazał" prosi się o pomstę do nieba.

Nie wiem czy robi Pani źle, zależy o co konkretnie Pani pyta. Stosowanie antykoncepcji nie jest złe, twierdzę tak dlatego, bo gdybym zrobił listę "za i przeciw" to więcej byłoby za, nie mam zamiaru stosować argumentów "nie bo nie, tak bo tak, tak napisali w świętej księdze".

Natomiast takie okłamywanie się w związku uważam za złe, ale to Pani życie, nie moje, więc z moją opinią może Pani zrobić to co się Pani podoba...
13-08-2012 21:44 
 Ocena 4 na 4
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
>Proszę mi wybaczyć, ale nie mogę się powstrzymać: gdzie Pani była kiedy wybierała Pani męża?
To Ty nie wiesz, że miłość jest ślepa ?
A może nie takie pytanie trzeba było zadać ?
Najsamwpierw bym zapytał : Czy wybierając męża była pani już w ciąży ?
13-08-2012 22:36 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>>Proszę mi wybaczyć, ale nie mogę się powstrzymać: gdzie Pani była kiedy wybierała Pani męża?
>To Ty nie wiesz, że miłość jest ślepa ?

Wiem, że tak mówią, natomiast nie potrafię sobie wyobrazić siebie zakochanego w taki sposób żeby mieć klapki na oczach. Cóż, każdy jest inny.

>Najsamwpierw bym zapytał : Czy wybierając męża była pani już w ciąży ?

No, o tym nie pomyślałem, zapomniałem, że to jeden z częstszych powodów brania ślubu przez katolików. Słyszałem też, że w USA najwięcej nastolatek w ciąży jest wśród tych zaobrączkowanych obrączkami czystości, czy jak to tam się zowie. Myślę, że to jest fascynujące, te amerykańskie nastolatki z obrączkami czystości
13-08-2012 22:53 
 Ocena 2 na 2
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

>Wiem, że tak mówią, natomiast nie potrafię sobie wyobrazić siebie zakochanego w taki sposób żeby mieć klapki na oczach.

Bo złe założenie przyjmujesz co do istoty pojęcia miłość. Młodym, choć pewnie i nie tylko młodym, wydaje się, że miłość = zaspokojenie popędów. A wówczas klapki niemalże gwarantowane.
DyktaFon (9281 punktów)

>>To Ty nie wiesz, że miłość jest ślepa ?
>Wiem, że tak mówią, natomiast nie potrafię sobie wyobrazić siebie zakochanego w taki sposób żeby mieć klapki na oczach. Cóż, każdy jest inny.

Nie, wprost przeciwnie: każdy jest taki sam. Proszę sobie ten wątek gdzieś wydrukować i wrócić do niego za kilkanaście... kilkadziesiąt lat
Sołtysowa (208 punktów)
(zablokowany)
Mnie ten wpis wygląda na prowokację. Problem tu poruszany jak i sposób napisania tekstu wygląda tak, jakby ktoś napisał to abyśmy bili sobie w tym miejscu pianę. Takie są moje odczucia.
Selanos (12869 punktów)
>Mnie ten wpis wygląda na prowokację. Problem tu poruszany jak i sposób napisania tekstu wygląda tak, jakby ktoś napisał to abyśmy bili sobie w tym miejscu pianę. Takie są moje odczucia.

Może i prowokacja, ale problem istnieje i jest dość powszechny. Cieszę się, że nie mój problem...
13-08-2012 23:21 
 0 na 2
Sołtysowa (208 punktów)
(zablokowany)
>ale problem istnieje i jest dość powszechny.

Czy aby na pewno jest tak powszechny? Jakoś nie poznałam jeszcze ludzi, którzy nie stosują antykoncepcji ze względu na wiarę. Znam wierzących, nawet mocno, którzy ten zakaz jednak omijają. Myślę, że ten problem jest wyolbrzymiany co najwyżej przez media.
14-08-2012 06:04 
 0 na 2
facet (344 punktów)
>>ale problem istnieje i jest dość powszechny.
>Czy aby na pewno jest tak powszechny? Jakoś nie poznałam jeszcze ludzi, którzy nie stosują antykoncepcji ze względu na wiarę. Znam wierzących, nawet mocno, którzy ten zakaz jednak omijają. Myślę, że ten problem jest wyolbrzymiany co najwyżej przez media.
Mogę zapewnić, ze jest to DUŻY problem wśród baranków.
Sołtysowa (208 punktów)
(zablokowany)
>Mogę zapewnić, ze jest to DUŻY problem wśród baranków.

Ale na jakiej podstawie pan nas zapewnia? Ma pan na ten temat jakieś badania, jeśli tak to proszę je przedstawić.

Ja pytam - czy to jest aby problem powszechny, bo z czymś takim się nie spotkałam. Opieram się tylko na swoich osobistych doświadczeniach kiedy o tym piszę. Pan zdaje się sądzi coś przeciwnego, jednak mamy uwierzyć panu polegając tylko na tych zapewnieniach, a to jednak zbyt mało.
facet (344 punktów)
>>Mogę zapewnić, ze jest to DUŻY problem wśród baranków.
>Ale na jakiej podstawie pan nas zapewnia? Ma pan na ten temat jakieś badania, jeśli tak to proszę je przedstawić.
>Ja pytam - czy to jest aby problem powszechny, bo z czymś takim się nie spotkałam. Opieram się tylko na swoich osobistych doświadczeniach kiedy o tym piszę. Pan zdaje się sądzi coś przeciwnego, jednak mamy uwierzyć panu polegając tylko na tych zapewnieniach, a to jednak zbyt mało.
Sołtysowa, słodka jesteście! Ode mnie chcecie "badania" a linijkę dalej swoją tezę popieracie swoimi doświadczeniami. Ja też mam jakieś doświadczenia i to nawet własne. Ale nie chce dalej rozwijać tematu.
Sołtysowa (208 punktów)
(zablokowany)
>Sołtysowa, słodka jesteście! Ode mnie chcecie "badania" a linijkę dalej swoją tezę popieracie swoimi doświadczeniami.

Piszę więc dlatego panu w formie pytania: "Czy aby na pewno jest tak powszechny?", a pan na to "że mnie zapewnia". Moje pytanie nie było "tezą" lecz "hipotezą", radzę się panu zaznajomić ze znaczeniami tych słów, o ile chce pan na tym szanownym forum gościć dłużej i nie być posądzany pisanie głupot.
zośka (13 punktów)
>>>ale problem istnieje i jest dość powszechny.
>>Czy aby na pewno jest tak powszechny? Jakoś nie poznałam jeszcze ludzi, którzy nie stosują antykoncepcji ze względu na wiarę. Znam wierzących, nawet mocno, którzy ten zakaz jednak omijają. Myślę, że ten problem jest wyolbrzymiany co najwyżej przez media.
>Mogę zapewnić, ze jest to DUŻY problem wśród baranków.
Jest...najgorsze jest to, że tylko powierzchownie jest taki święty...

Mod:
Proszono cię, byś kasowała zbędne cytowania. Pojawiło się pierwsze ostrzeżenie z tego powodu. Następny będzie ban.
14-08-2012 07:06 
 Ocena 3 na 3
KarolG (2892 punktów)
>Czy aby na pewno jest tak powszechny? Jakoś nie poznałam jeszcze ludzi, którzy nie stosują antykoncepcji ze względu na wiarę.
A ja znam. I to w wielkim mieście.

Thank God, I'm an atheist
facet (344 punktów)
>>Czy aby na pewno jest tak powszechny? Jakoś nie poznałam jeszcze ludzi, którzy nie stosują antykoncepcji ze względu na wiarę.
A ja znam. I to w wielkim mieście.(1)
14-08-2012 08:38 
 Ocena 1 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Mnie ten wpis wygląda na prowokację.

Oj, Grabowska, Grabowska...

Zdenerwowałam się, że prowadzę. (Natalia Pacierpnik, kajakarka górska)
14-08-2012 09:24 
 Ocena-1 na 1
Sołtysowa (208 punktów)
(zablokowany)
>Oj, Grabowska, Grabowska...

Zwracanie się do kogoś poprzez używanie innego nicka czy nazwiska jest niezbyt kulturalne, proszę, niech pan tego nie robi więcej.

Edycja:

I pana wzorem - minus.
Ania. (14138 punktów)
A więc proponuję zakończyć bicie piany, poczekamy czy autorka wróci.
Dagon330 (187 punktów)
(zablokowany)
troll/nietroll co za różnica
można sobie pogadać z sensem, troll ew będzie miał radochę że wśród niewiernych wzbudził zamęt...
ktoś tam pisał że nie można być takim idiotą... też mi się tak kiedyś wydawało, ale nasze społeczeństwo raz po raz udowadnia że można, oj można....

Mod:
Pamiętaj, proszę, o zasadach poprawnej pisowni.
facet (344 punktów)
Szanowna autorko wątku. Domyślam się, że Twój mąż jest katolikiem. Znam ich bandę, bo do niej kiedyś gorąco należałem. W tej bandzie rzeczywiście tabletki antykoncepcyjne są grzechem nie do przyjęcia. Ale trochę mi się Twoja wypowiedź nie klei, bo takim samym grzechem, ciężkim i nie do zaakceptowania jest stosunek przerywany. Wklikaj w google "onanizm małżeński". Nie ma żadnego przewinienia natomiast, wg czarnych, w stosunku podczas miesiączki (mimo, ze biblia tego nie dopuszcza). I nie możliwe jest żebyście Ty a przede wszystkim Twój mąż o tym nie wiedzieli jeśli któreś z Was czynnie uczestniczy w życiu Waszego kościoła. No, chyba że chodzi o inne wyznanie.
14-08-2012 07:40
 Ocena 19 na 19
Meretseger (61860 punktów)
Jeśli to nie jest podpucha jakaś, to:
1. "Zakazać" to on może coś swojemu kotu. Kot go i tak nie posłucha, więc szkody wielkiej nie będzie.
2. Spytaj go, możliwie najbardziej zgryźliwie, czy zamierza mieć w domu drużynę piłki nożnej, bo Ty nie.
3. W czasie miesiączki niech spada na drzewo, bo po pierwsze, jego "święta księga" określa kobietę w tym stanie mianem "nieczystej" i zabrania kontaktów z nią, a po drugie, jest to czas, gdy najłatwiej o zakażenie narządów płciowych (chociaż niektórzy ginekolodzy twierdzą, że seks w tym czasie działa przeciwbólowo, co nie jest bez znaczenia). Zagrożenie infekcją można zminimalizować przez użycie prezerwatywy, ale to, zdaje się, odpada? Coitus interruptus zaś prowadzi do nerwicy.
4. W całej tej sytuacji nie sądzę, by współżycie z tym czymś, określanym mianem Twojego męża, sprawiało Ci niekłamaną przyjemność. Zrób mu zatem celibat. Niech się w tym czasie zastanowi nad sobą. Nie na darmo mawiają, że czasem łatwiej coś wchodzi do głowy od odwrotnej strony.
5. Rozbijać rodziny na razie nie musisz, ale może taka groźba podziała? W każdym razie postaw mu się twardo, oświadcz, że dzieci więcej nie będzie i niech robi, co chce, a Ty o to zadbasz. I zobacz, co powie. Jeśli będzie się rzucał, na początek punkt 4.
facet (344 punktów)
Coitus interruptus zaś prowadzi do nerwicy.
Do jakiej nerwicy to prowadzi? Zna Pani jakieś jej objawy? Na czym ona polega?
16-08-2012 07:32 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Do jakiej nerwicy to prowadzi? Zna Pani jakieś jej objawy? Na czym ona polega?
Cytat:
Napięcie, które powodowane jest przez stosunek przerywany, może prowadzić niektóre osoby do neurotycznego niepokoju, impotencji, oziębłości seksualnej i zaniku orgazmu u kobiet, paradoksalnie do przedwczesnej ejakulacji. Istnieje uświadomiony związek między praktykowaniem stosunku seksualnego a drażliwością, znerwicowaniem, wrogim nastawieniem małżonków do siebie.

www.biomed(*)a/stosunek-przerywany-111.html
16-08-2012 09:23 
 Ocena-1 na 1
facet (344 punktów)
>>Do jakiej nerwicy to prowadzi? Zna Pani jakieś jej objawy? Na czym ona polega?
> Cytat:
Napięcie, które powodowane jest przez stosunek przerywany, może prowadzić niektóre osoby do neurotycznego niepokoju, impotencji, oziębłości seksualnej i zaniku orgazmu u kobiet, paradoksalnie do przedwczesnej ejakulacji. Istnieje uświadomiony związek między praktykowaniem stosunku seksualnego a drażliwością, znerwicowaniem, wrogim nastawieniem małżonków do siebie.

>www.biomed(*)a/stosunek-przerywany-111.html
Zanik orgazmu u kobiet? Nie mogę sobie wyobrazić mechanizmu. To one też przerywają? I co to jest ten "uświadomiony związek"? Ach to gooooglanie...
16-08-2012 09:34 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>To one też przerywają?
Tak, one też. A jak inaczej to sobie wyobrażasz?
Nie, może lepiej sobie nie wyobrażaj.
>Ach to gooooglanie...
Jak się nie podoba, to sam szukaj.


facet (344 punktów)

>Tak, one też. A jak inaczej to sobie wyobrażasz?
No obydwoje przerywają, ale w czym to powoduje zaburzenia u kobiet? Chyba powinno być "u mężczyzn" (wiem, to politniepoprawne).
>Nie, może lepiej sobie nie wyobrażaj.
Dlaczego?
>Jak się nie podoba, to sam szukaj.
Nie chodziło mi byś coś "znalazła" ale "wytłumaczyła".
16-08-2012 10:17 
 Ocena 5 na 5
Ania. (14138 punktów)
Stres związany z oczekiwaniem, wyszukiwaniem u partnera symptomów, obawa przed ciążą potęguje napięcie emocjonalne, i to nie to pozytywne.
Zamiast o "tym", to myślisz tylko "czy aby nie już?"
facet (344 punktów)
>Stres związany z oczekiwaniem, wyszukiwaniem u partnera symptomów, obawa przed ciążą potęguje napięcie emocjonalne, i to nie to pozytywne.
>Zamiast o "tym", to myślisz tylko "czy aby nie już?"
>
No ale dlaczego s. przerywany jest tutaj wyróżniony jako źródło napięć i zaburzeń a prezerwatywa nie? Przecież ona też może pęknąć, zsunąć się itp? I to wcale nie rzadko! A w dodatku jest do dupy (nomen omen).
16-08-2012 11:22 
 Ocena 2 na 2
Ania. (14138 punktów)
>>Stres związany z oczekiwaniem, wyszukiwaniem u partnera symptomów, obawa przed ciążą potęguje napięcie emocjonalne, i to nie to pozytywne.
>>Zamiast o "tym", to myślisz tylko "czy aby nie już?"
>>
>No ale dlaczego s. przerywany jest tutaj wyróżniony jako źródło napięć i zaburzeń a prezerwatywa nie? Przecież ona też może pęknąć, zsunąć się itp? I to wcale nie rzadko! A w dodatku jest do dupy (nomen omen).

Ale to już nie jest tak zależne od kobiety, zdarza się, ale nie musisz o tym myśleć - chociaż w skrajnych przypadkach zdarza się taka fobia. Fobia ogólnie przed ciążą.

A tu dochodzi "oczekiwanie" na coś, co powinieneś dostrzec.

To trochę jak gra, polegająca na jak najszybszym "klapnięciu" w pojawiający się obiekt na ekranie - siedzisz skurczony i wyczekujesz, aż się pojawi.
facet (344 punktów)

>Ale to już nie jest tak zależne od kobiety, zdarza się, ale nie musisz o tym myśleć - chociaż w skrajnych przypadkach zdarza się taka fobia. Fobia ogólnie przed ciążą.
A w którym przypadku (z omawianych) jest to zależne od kobiety?
16-08-2012 13:22 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>>Ale to już nie jest tak zależne od kobiety, zdarza się, ale nie musisz o tym myśleć - chociaż w skrajnych przypadkach zdarza się taka fobia. Fobia ogólnie przed ciążą.
>A w którym przypadku (z omawianych) jest to zależne od kobiety?
Uprawiałeś kiedyś seks?
Przerwanie aktu jest zależne od obu stron, nie tylko od mężczyzny. W dodatku kobieta może obawiać się, że partner da się ponieść chwili i jednak...

Natomiast żadna ze stron nie odpowiada za pęknięcie prezerwatywy, w dodatku dość rzadko się to zdarza, ani za skuteczność np. globulki.
16-08-2012 13:30 
 Ocena-2 na 2
facet (344 punktów)

>Uprawiałeś kiedyś seks?
>Przerwanie aktu jest zależne od obu stron, nie tylko od mężczyzny.
...chyba jak on jest co najmniej w trzeciej grupie inwalidzkiej, albo są w jakiejś wyszukanej pozycji...
Oczywiście żartuję, bo przecież wkład kobiety w stosunek przerywany jest tak ogromny, że różnorakie zaburzenia ma jak w banku!
16-08-2012 14:50 
 Ocena 5 na 5
Artur@R (7115 punktów)
>...chyba jak on jest co najmniej w trzeciej grupie inwalidzkiej, albo są w jakiejś wyszukanej pozycji...
>Oczywiście żartuję, bo przecież wkład kobiety w stosunek przerywany jest tak ogromny, że różnorakie zaburzenia ma jak w banku!,
No to się nam ujawnił kolejny "macho". ... z "misiem" na oczach i z "misiem" zamiast mózgu.
Nie dość (a raczej dlatego), że tępy, do tego cham. Gdzie to się chowa?

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
facet (344 punktów)
Strasznie delikatny jesteś. Nowoczesny.
17-08-2012 11:47 
 Ocena 7 na 7
Artur@R (7115 punktów)
>Strasznie delikatny jesteś. Nowoczesny.<
Być może, a Ty ucz się i przyswajaj jeśli jesteś w stanie:
- Delikatność czy też wrażliwość w tym temacie jest dość istotnym elementem. Nowoczesność - niekoniecznie.
Ale najważniejsze jest mieć, choć ociupinkę wiedzy i intelektu, by zdawać sobie sprawę, że do fizycznego seksualnego kontaktu (pomijając poziom jego intymności, różnorodności, "swobody", itp.) potrzeba przynajmniej dwie osoby.
- Dwie, odczuwające, pragnące, z oczekiwaniami, ze swoją wrażliwością, obawami i charakterem - równoprawne osoby. Mieszanka tych wpływów tworzy więzi czy też kontakty, nie tylko seksualne, u ludzi.
- Najistotniejsze obszary ludzkiej seksualności są umiejscowione w mózgu, a nie w miejscu osłoniętym majtkami - zrozumiałeś?!!!
- Seks jest konglomeratem odziaływań "umysłowo-mechanistycznych" i co ważne ich proporcje są odwrócone u mężczyzn i kobiet (co związane jest też z budowa organów płciowych).
- "Męska seksualność" ( podniecenie, wzwód, wytrysk, orgazm, itp.) "ulokowana" jest poniżej pasa i jest bardziej związana z "mechanistycznymi" działaniami organizmu (dlatego Viagra działa tak dobrze),
- a "kobieca" jest bardziej "umysłowa" - powiązana jest mocno z głębią więzi i akceptacji, okolicznościami, wyobraźnią, odpowiedzialnością i konsekwencjami - po prostu, ciśnienie krwi to za mało (to powód, że tak trudno, a być może niemożliwe jest "wynaleźć" "kobiecą Viagrę").
Dlatego wkład kobiety w stosunek przerywany jest tak ogromny !!

Czy "prawdziwy mężczyzna" ogarnia to swoją "główką"?
Ja, co do tego, mam wątpliwości i dlatego biorąc pod uwagę intelektualny, emocjonalny, itp. rozwój naszego gatunku - proponuję " facetowi" pozostać przy "miłości na własną rękę".
CBDO
EOT


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
finerbijk (17282 punktów)
> - a "kobieca" jest bardziej "umysłowa" - powiązana jest mocno z głębią więzi i akceptacji, okolicznościami, wyobraźnią, odpowiedzialnością i konsekwencjami - po prostu, ciśnienie krwi to za mało (to powód, że tak trudno, a być może niemożliwe jest "wynaleźć" "kobiecą Viagrę").
Kurcze, jakby wszystkie kobiety miały być takie odpowiedzialne i myślące o konsekwencjach kwiatuszki kochające tylko mózgiem bez ciśnienia w żyłach, to życie byłoby cholernie nudne

Na szczęście wciąż są takie, które nie tracą kobiecości na rzecz bzdetnych wyobrażeń o nich snutych przez idealizujących facetów i które nie potrzebują Viagry dla kobiet, wynalezionej zresztą parę lat temu. Co do reszty twojej wypowiedzi się zgadzam, ale tym tekstem jak wyżej obdarłeś kobiety z najlepszego - z szataństwa i nieprzewidywalności panie Wołodyjowski.
Dzisiejszy przebój literatury kobiecej - "Fifty Shades Freed", wygoogluj sobie waćpan i przemyśl jeszcze raz.
17-08-2012 17:00 
 Ocena 2 na 2
Artur@R (7115 punktów)
>Kurcze, jakby wszystkie kobiety miały być....<
Analfabetyzm wtórny się wciąż szerzy ...eeeh.
A gdzie, manipulancie, napisałem "że wszystkie"?
Gdzie napisałem, że wymienione przeze mnie procesy, reakcje i wpływy zachodzą w każdej kobiecie, jednocześnie i z taką samą intensywnością?!
Wskaż łaskawie!

Czyż, jednak, nie napisałem wyraźnie i po polsku:
do fizycznego seksualnego kontaktu (pomijając poziom jego intymności, różnorodności, "swobody", itp.) potrzeba przynajmniej dwie osoby.

>... wygoogluj sobie waćpan i przemyśl jeszcze raz.<
Ćpan zaś zanim "zaklikniesz" przeczytaj ze zrozumieniem choć kilka zdań, byś na szwank, śmieszność i kpię "swej prawości" publicznie nie wystawiał.
A i o moją percepcyje się nie frasuj, bo niezgorsza jest.

Bez kurtuazji, żegnam.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
finerbijk (17282 punktów)
>A gdzie, manipulancie, napisałem "że wszystkie"?
A gdzie napisałem, że ty to napisałeś?

>Ćpan zaś zanim "zaklikniesz" przeczytaj ze zrozumieniem choć kilka zdań, byś na szwank, śmieszność i kpię "swej prawości" publicznie nie wystawiał.
Ech... poczucie humoru w narodzie zanika, najczęściej wraz z rozumem....

> potrzeba przynajmniej dwie osoby.
i znajomością gramatyki.
17-08-2012 17:56 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
>A gdzie napisałem, że ty to napisałeś?<
Do mojej wypowiedzi się odnosisz i mnie cytujesz.
Czyżby Ci się, bezwiednie ...ulało?

>Ech... poczucie humoru w narodzie zanika, najczęściej wraz z rozumem....
Rzekł "Krezus intelektu", "przodownik humanista" i... "narodowy kabareciarz".

>> potrzeba przynajmniej dwie osoby.
>i znajomością gramatyki.<
Trafna i cenna uwaga -dziękuję.
Efekt kilkukrotnego redagowania tekstu.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
finerbijk (17282 punktów)
>Rzekł "Krezus intelektu", "przodownik humanista" i... "narodowy kabareciarz".
Odgryzł się krajowy ekspert od seksualności mężczyzn i kobiet

>Efekt kilkukrotnego redagowania tekstu.
Każdemu się może zdarzyć, bym nie wspomniał gdybyś tak nie naskoczył. Miłego weekendu TGIF
Artur@R (7115 punktów)
>Każdemu się może zdarzyć..<
Czyżby? Hmm...
>bym nie wspomniał<
A niby dlaczego? Błąd to błąd - za możliwość jego korygowania należy się wdzięczność.
Pobudki "jego wskazywania" pozostawiam...wskazującemu.

>gdybyś tak nie naskoczył<
Gdybyś, przy swoim odnoszeniu się do mojej wypowiedzi, "kliknął" np:
"BTW" lub "na marginesie" albo "swoją drogą",
"naskok" mógł być innego rodzaju, z innej nogi.
"Pisanie" na forach to specyficzna i wymagająca forma komunikacji, a szczególnie tu na Racjonaliście.pl

>Miłego weekendu TGIF<
Nawet za "piątki" Boga nie chwalę, ale AAMOF - wzajemnie.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
finerbijk (17282 punktów)
>A niby dlaczego? Błąd to błąd - za możliwość jego korygowania należy się wdzięczność.
Ano wiesz, przecież teraz co trzeci ma coś na dys.., dyskopatię i takie różne, nigdy nie wiadomo czy upośledzonego nie urazisz.

>"Pisanie" na forach to specyficzna i wymagająca forma komunikacji, a szczególnie tu na Racjonaliście.pl
Przyjmuję pouczenie panie władzo, to było ostatni raz i już się nie powtórzy.

>Nawet za "piątki" Boga nie chwalę,
Teraz to się czyta Thanks Google...

>wzajemnie.
Dziękuję, chociaż większość weekendu spędzę przy kompie; termin na poniedziałek, jak mówią: life is brutal and full of zasadzkas.
Artur@R (7115 punktów)
> jak mówią: life is brutal and full of zasadzkas.<

...and sometimes kopas w dupas.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
facet (344 punktów)
>>Strasznie delikatny jesteś. Nowoczesny.<
>Być może, a Ty ucz się i przyswajaj jeśli jesteś w stanie:
>itd...
Kurcze, przeraziłeś mnie! Wydawało mi się, że jestem raczej hetero ale z tego co opisujesz to widzę, że w swoich intymnych kontaktach nie natrafiłem jeszcze nigdy na kobietę! No, ale tak to jest jak rozmawia praktyk z teoretykiem.

Równolegle, a propos meritum, dowcip mi się przypomniał:
Wozak, na cale gardło: węgiel przywiozłeeeeeem!
Koń, do siebie: tak, kurcze, ty przywiozłeś...
04-09-2012 19:58 
 Ocena 3 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Kurcze, przeraziłeś mnie!<
A to całkiem możliwe.
Aby się nie bać, nie mieć cykora, lęku, nie niepokoić się i nie obawiać, nie czuć trwogi i strachu trzeba cokolwiek rozumieć i cokolwiek wiedzieć.
Tobie jednego i drugiego...nie staje ( sic!).

>Wydawało mi się, że jestem raczej hetero ale z tego co opisujesz to widzę, że w swoich intymnych kontaktach nie natrafiłem jeszcze nigdy na kobietę!<
W tym kontekście to bez znaczenia czyś hetero, bi, homo czy trans.
Po tym co i jak piszesz - dildo zwykłe jesteś...raczej.

>No, ale tak to jest jak rozmawia praktyk ...<
Taaa coś jak ta krowa co ryczy...
Pamiętniki opublikuj albo choć swój abakus z nazwiskami, miejscem i datą.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
facet (344 punktów)
Pisze i kasuję, pisze i kasuję i poddaje się. Nie umiem odpowiedzieć na twoim poziomie.
16-08-2012 10:35 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>No obydwoje przerywają, ale w czym to powoduje zaburzenia u kobiet? Chyba powinno być "u mężczyzn" (wiem, to politniepoprawne).
U obojga.
>Nie chodziło mi byś coś "znalazła" ale "wytłumaczyła".
No to tłumaczę. Napięcie towarzyszące tej byle jakiej i bez głębszego sensu "metodzie antykoncepcyjnej" (wszyscy wiedzą, że jest wysoce zawodna - słyszałeś o zjawisku kropelkowania?) może doprowadzić do stanów neurotycznego niepokoju, zaburzeń erekcji, impotencji i przedwczesnych wytrysków u mężczyzn, oziębłości seksualnej i nerwic seksualnych u obu płci. Wszelkie lęki i stresy są na dłuższą metę szkodliwe dla ludzkiej psychiki. Najlepiej skontaktuj się z lekarzem seksuologiem lub z psychologiem albo jeszcze lepiej psychiatrą zajmującym się leczeniem zaburzeń lękowych i nerwic. Oni to wytłumaczą o wiele lepiej i szczegółowo.
16-08-2012 10:57 
 Ocena-1 na 1
facet (344 punktów)
>>No obydwoje przerywają, ale w czym to powoduje zaburzenia u kobiet? Chyba powinno być "u mężczyzn" (wiem, to politniepoprawne).
>U obojga.
>>Nie chodziło mi byś coś "znalazła" ale "wytłumaczyła".
>No to tłumaczę. Napięcie towarzyszące tej byle jakiej i bez głębszego sensu "metodzie antykoncepcyjnej" (wszyscy wiedzą, że jest wysoce zawodna - słyszałeś o zjawisku kropelkowania?) może doprowadzić do stanów neurotycznego niepokoju, zaburzeń erekcji, impotencji i przedwczesnych wytrysków u mężczyzn, oziębłości seksualnej i nerwic seksualnych u obu płci. Wszelkie lęki i stresy są na dłuższą metę szkodliwe dla ludzkiej psychiki. Najlepiej skontaktuj się z lekarzem seksuologiem lub z psychologiem albo jeszcze lepiej psychiatrą zajmującym się leczeniem zaburzeń lękowych i nerwic. Oni to wytłumaczą o wiele lepiej i szczegółowo.
>
Zapytałem o "nerwicę seksualną". Cytujesz bezmyslnie internet, jesteś impertynencka a odpowiedzi nie ma. Ale daj sobie spokój.

Mod:
Kasuj zbędne cytowania.
16-08-2012 11:04 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Zapytałem o "nerwicę seksualną". Cytujesz bezmyslnie internet, jesteś impertynencka a odpowiedzi nie ma. Ale daj sobie spokój.
Jasne. Tylko jeszcze chcę wiedzieć, jakie stawiasz pytanie z związku z nerwicą seksualną - o definicję, objawy czy sposoby leczenia?
Kowalski (2244 punktów)
Twoje końcowe pytanie jest najlepszym dowodem, jakimi sukinsynami są watykańscy specjaliści od prania mózgu i do jakiego upodlenia swoimi działaniami doprowadzają ludzi.
Mortimer (1359 punktów)
Pierwszy raz spotykam się z tym, że facet nie może (ze względów etycznych) używać prezerwatyw. Ja rozumiem, jest bardzo wierzący, ale co do cholery ma prezerwatywa z wiarą?! Czy gdyby kler stwierdził, że używanie telefonów komórkowych jest złem i przez używanie ich trafimy do piekła, to też by ich nie używał?
Antykoncepcja jest i będzie, zawsze tematem spornym, ale antykoncepcja była używana od wieków. Papirus z Kahun, który powstał w 2. tysiącleciu p.n.e, mówi o dopochwowym tamponie z masy, na którą składały się m.in. żywica i odchody krokodyla. Żywica blokowała plemnikom dostęp do dróg rodnych, zaś co do krokodylego łajna - ma pewne właściwości plemnikobójcze. Takich przykładów można znaleźć masę.

Użytkownik facet:
Ja w ogóle nie wiem jak można być takim idiotą by używać prezerwatyw. Przecież przez to się nic nie czuje.


Co do tych słów, odwołam się do powiedzenia mojego kumpla.
"W folii to można tylko pomidory uprawiać, nie seks"


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
mayolina (2278 punktów)
odpowiedzią jest wazektomia albo podwiązanie nasieniowodów. Z tego co wiem, KrK i biblia na jej temat się nie wypowiadają, więc dozwolona. A jeśli w mężu odezwie się atwistyczna obawa przed kastracją, proponuję mu celibat.
14-08-2012 20:16 
 Ocena 3 na 3
Ania. (14138 punktów)
>odpowiedzią jest wazektomia albo podwiązanie nasieniowodów. Z tego co wiem, KrK i biblia na jej temat się nie wypowiadają, więc dozwolona. A jeśli w mężu odezwie się atwistyczna obawa przed kastracją, proponuję mu celibat.
W Polsce nie jest dozwolona:
Zabieg ten w wielu krajach jest legalny i uważany za formę kontroli urodzin. Polskie prawo (art. 156 §1 k.k.) stwierdza, że kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci pozbawienia zdolności płodzenia podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Często uważa się, iż z powodu tego przepisu wykonywanie wazektomii, bądź salpingektomii, jest nielegalne.
Za wiki, ale i z doświadczenia rodzinnego, mieliśmy tego typu problem, lekarze pomogli pacjentce, ale wbrew przepisom i pod pozorem powikłań przy cesarce.
To samo dotyczy podwiązania jajowodów.
14-08-2012 21:51 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
podejrzewam, że zabieg leży w 'szarej' strefie, gdyż znalazłam klinikę w Polsce, która takie zabiegi przeprowadza i to, najwyraźniej legalnie, gdyż nie reklamują się tak jak kliniki aborcyjne 'przywrócenie miesiączki'
15-08-2012 10:50 
 Ocena 1 na 1
facet (344 punktów)
>>odpowiedzią jest wazektomia albo podwiązanie nasieniowodów. Z tego co wiem, KrK i biblia na jej temat się nie wypowiadają, więc dozwolona. A jeśli w mężu odezwie się atwistyczna obawa przed kastracją, proponuję mu celibat.
>W Polsce nie jest dozwolona:
>Zabieg ten w wielu krajach jest legalny i uważany za formę kontroli urodzin. Polskie prawo (art. 156 §1 k.k.) stwierdza, że kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci pozbawienia zdolności płodzenia podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Często uważa się, iż z powodu tego przepisu wykonywanie wazektomii, bądź salpingektomii, jest nielegalne.
>Za wiki, ale i z doświadczenia rodzinnego, mieliśmy tego typu problem, lekarze pomogli pacjentce, ale wbrew przepisom i pod pozorem powikłań przy cesarce.
>To samo dotyczy podwiązania jajowodów.
>
Wazektomia, czyli przecięcie i podwiązanie nasieniowodów w Polsce nie jest zakazana bo jest to zabieg odwracalny.
15-08-2012 12:07 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
Faktycznie - poszperałam i są szpitale, które to robią oficjalnie.
Tyle że w omawianym przypadku nie widzę na to szans - cymbał nie zgodzi się na taki zabieg.
A podwiązanie jajowodów - jak wyżej.
15-08-2012 12:12 
 Ocena 2 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
>Wazektomia, czyli przecięcie i podwiązanie nasieniowodów w Polsce nie jest zakazana bo jest to zabieg odwracalny.

   Odwracalny to on jest, ale raczej teoretycznie - w przypadku przecięcia nasieniowodów powodzenie takiego zabiegu oscyluje, o ile dobrze pamiętam, w granicach 20-30%.

   Sytuacja wygląda ze strony formalnej tak, jak opisuje ją Ania. Ale, jak ktoś słusznie zauważył, istnieją w Polsce gabinety lekarskie, które zabieg wazektomii przeprowadzają. Jest to taka trochę "szara strefa", a wykonujący taki zabieg nawet na życzenie pacjenta naraża się na odpowiedzialność karną, choć myślę, że takową należy traktować jako możliwość czysto teoretyczną.
facet (344 punktów)

>   Odwracalny to on jest, ale raczej teoretycznie - w przypadku przecięcia nasieniowodów powodzenie takiego zabiegu oscyluje, o ile dobrze pamiętam, w granicach 20-30%.
Tak, oczywiście. Ale formalnie taki jest status tego zabiegu. Jako odwracalny.
15-08-2012 23:14 
 Ocena 2 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
>>   Odwracalny to on jest, ale raczej teoretycznie - w przypadku przecięcia nasieniowodów powodzenie takiego zabiegu oscyluje, o ile dobrze pamiętam, w granicach 20-30%.
>Tak, oczywiście. Ale formalnie taki jest status tego zabiegu. Jako odwracalny.

Formalnie rzecz biorąc liczy się efekt końcowy, więc jeśli się taki zabieg przeprowadzi, pacjent po kilka latach zmieni zdanie, a zabiegu przywracającego stan poprzedni nie uda się skutecznie przeprowadzić, to można lekarza wykonującego wazektomię oskarżyć o przestępstwo pozbawienia zdolności płodzenia. Oczywiście można się zastanawiać, jaki byłby w tym przypadku wyrok, ale ryzyko bycia oskarżonym niewątpliwie w takiej sytuacji istnieje.
14-08-2012 20:18 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)
>odpowiedzią jest wazektomia albo podwiązanie nasieniowodów. Z tego co wiem, KrK i biblia na jej temat się nie wypowiadają, więc dozwolona.
Biblia to nie, bo skąd Mądry Bóg te 2 czy 3 tysiące lat temu miał wiedzieć takie rzeczy?!
KK już to i owo mówi i w tej mowie potępia "ubezpładnianie zbliżenia", a co dopiero całego człowieka!

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Dorota Małgorzata Zielińska (20 punktów)
Kochana, do tych tabletek dodaj kochanka albo lepiej kilku. A mężowi na seks w okres zdecydowane nie! Jak taki religijny niech żyje w celibacie. A jak zmięknie to Ty będziesz dyktować warunki. Wiesz, kochać to trzeba mądrze, więc jeżeli naprawdę go kochasz pomóż mu zrozumieć to i owo. Szczera rozmowa nic nie da, niestety...
plodzien (7378 punktów)
> z mezek kocham sie raz na miesiac albo nawet rzadziej,wszystkie rodzaje pieszczot to dla niego zboczenie, >

Hmm. Spróbuję założyć, że to nie prowokacja i że naprawdę to przeżywasz.
Trudno mi upatrywać przyczyn aż tak poważnych odstępstw od normy w samej tylko religijności...
Facet głaskanie, mamlanie, ssanie i ciamkanie praktykuje od niemowlęctwa aż do późnej starości. Jak już nie ma co - to robi to nawet ze skórką od chleba. Pracowałem w geriatryku to wiem co mówię.
Dlatego absolutnie niezrozumiałe jest to co piszesz, szczególnie ten brak jakichkolwiek pieszczot, które (jak on twierdzi) są dla niego zboczeniem i traktuje Cię coś na kształt własnej ręki przynoszącej mu rozładowanie popędu.

> nie stac nas na nastepne dziecko wiec po kryjomu poszłam do lekarza i on przepisał mi tabletki antykoncepcyjne, po ktorych zreszta czuje sie rewelacyjnie,czy ja zle robie? >

Dobrze robisz i rób se tak dalej.
Ale to nie rozwiązuje problemu, ani nie tłumaczy motywów jego postępowania.
A spróbuj pójść do fryzjera, kosmetyczki, na aerobik, ćwicz brzuszki, zrób sobie lifting...
Jeśli to wszystko niczego nie zmieni - odejdź od niego. Czas ucieka...
Ania. (14138 punktów)
>Facet głaskanie, mamlanie, ssanie i ciamkanie praktykuje od niemowlęctwa aż do późnej starości. Jak już nie ma co - to robi to nawet ze skórką od chleba. Pracowałem w geriatryku to wiem co mówię.
>Dlatego absolutnie niezrozumiałe jest to co piszesz, szczególnie ten brak jakichkolwiek pieszczot, które (jak on twierdzi) są dla niego zboczeniem i traktuje Cię coś na kształt własnej ręki przynoszącej mu rozładowanie popędu.
>> nie stac nas na nastepne dziecko wiec po kryjomu poszłam do lekarza i on przepisał mi tabletki antykoncepcyjne, po ktorych zreszta czuje sie rewelacyjnie,czy ja zle robie? >Dobrze robisz i rób se tak dalej.
Istnieje pewien odsetek osób o tzw. aseksualności.
zośka (13 punktów)
>>Facet głaskanie, mamlanie, ssanie i ciamkanie praktykuje od niemowlęctwa aż do późnej starości. Jak już nie ma co - to robi to nawet ze skórką od chleba. Pracowałem w geriatryku to wiem co mówię.
>>Dlatego absolutnie niezrozumiałe jest to co piszesz, szczególnie ten brak jakichkolwiek pieszczot, które (jak on twierdzi) są dla niego zboczeniem i traktuje Cię coś na kształt własnej ręki przynoszącej mu rozładowanie popędu.
>>> nie stac nas na nastepne dziecko wiec po kryjomu poszłam do lekarza i on przepisał mi tabletki antykoncepcyjne, po ktorych zreszta czuje sie rewelacyjnie,czy ja zle robie? >Dobrze robisz i rób se tak dalej.
>Istnieje pewien odsetek osób o tzw. aseksualności.
Ja sama tego nie rozumiem. Przecież chyba wszycy to robią. Czasami czytam o tym. Zazdroszczę ludziom którzy nie wstydzą sie okazywać sobie uczuć. On tego nie lubi...

Kasuj niepotrzebne cytowanie poprzedników.
15-08-2012 14:05 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Przeczytałem to wszystko i napiszę Ci, że pracowałem kiedyś z kobietą, która miała dokładnie takiego chłopa i takie same problemy. I też trójkę dzieci (ten to nawet ją skopał na podłodze, jak była w ósmym miesiącu - podczas tej pierwszej ciąży). Ona po trzecim dziecku założyła spiralę i nie urodziła więcej.
Mam też podobnie przygłupiego kuzyna, który na dodatek pracą się nie skalał. Dobrze, że ciotka ma gospodarkę i jest genialna w uprawianiu i hodowli, to się ta szóstka do siatkówki jakimś cudem odchowała.
zośka (13 punktów)

Czyli znasz problem...Straszne, przecież nie żyjemy w średniowieczu! Ja boję się sprzeciwić ale gdybym to zrobiła mogłoby być to samo...Czytałam o spirali, tylko skąd wezmę tyle pieniędzy
16-08-2012 10:10 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Czytałam o spirali, tylko skąd wezmę tyle pieniędzy
Mirena kosztuje od 600 zł plus założenie, tu przykładowo razem 1100 (700+400):
www.ginekolog.net.pl/cennik-uslug
yaspis (112 punktów)
z mezek kocham
>sie raz na miesiac albo nawet rzadziej,wszystkie rodzaje pieszczot to dla niego zboczenie

Bo właśnie o to chodzi że każdy facet brzydzi się jakimikolwiek pieszczotami ,to my chore ,opętane rządzą seksu samice zmuszamy ich do stosowania wszelkiego rodzaju perwersyjnych zabiegów seksualnych. Ale kiedyś przyjdzie dzień ,mężczyźni powstaną z kolan i powiedzą głośno NIE!
YuiStar (-3 punktów)
(zablokowany)

Moim zdaniem robisz dobrze. Wszyscy wiemy ile kosztuje wychowanie dziecka. Jedzenie dla dzieci, ubrania. Życie jest coraz droższe- kurtki damskie, ubrania, rachunki. Wszystko drożeje- Twój mąż jest hipokrytą jeśli tego nie rozumie.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365