Racjonalista - Strona głównaDo treści
Katolicki pomocnik towarzyski czyli jak pojedynkować się z ateistą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
14-09-2012 01:57doppelganger (3218 punktów)Katolicki pomocnik towarzyski czyli jak pojedynkować się z ateistą
Ocena 10 na 10
Cytat:
"Podobno jest Pan praktykującym katolikiem. To dziwne, przecież sprawia Pan wrażenie człowieka myślącego. Jak można w dzisiejszych czasach wierzyć w nieomylność papieża, w zmartwychwstanie Jezusa. Czy naprawdę uważa Pan, że antykoncepcja jest grzechem? Jeżeli już chce Pan wierzyć w Boga, to po co Panu Kościół? Przecież to umierająca, zdegenerowana instytucja".
Znacie to? Oczywiście, że znacie. Wiele razy musieliście się tłumaczyć ze swojego światopoglądu, czasem brakowało wam już argumentów. Książka ta to zbiór odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Miejcie ją zawsze pod ręką.

link

Muszę przyznać że jestem zafascynowany. Czy ktoś z naszych szanownych, wierzących forumowiczów może ją posiada? Jakieś opinie, recenzje, co ciekawsze cytaty? Czy to koniec ateistów w szerokim kręgu towarzyskim? Jak żyć teraz, no jak?

Zwracam tez uwagę na wydawnictwo - "Księgarnia Ludzi Myślących". To musi być jakąś realna konkurencja dla księgarni Racjonalisty.

Sprawdziłem też autora - okazuje się że jest Naczelnym portalu www.gazetaswiecka.pl/ Niestety, czar prysł po tym zdaniu:

Cytat:
Podstawowa cecha sympatyków "GŚ" to oczywiście ich świeckość, czyli życie w świecie.
link

Człowiek uczy się całe życie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Katolicki pomocnik towarzyski czyli jak pojedynkować się z ateist
Był tekst w Racjonaliście: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8201
14-09-2012 02:07 
 Ocena 2 na 2
doppelganger (3218 punktów)
>Był tekst w Racjonaliście: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8201
Rzeczywiście, moje niedopatrzenie. Można więc usunąć jeśli tematy się dublują.
14-09-2012 02:29 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>Był tekst w Racjonaliście: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8201
>Rzeczywiście, moje niedopatrzenie. Można więc usunąć jeśli tematy się dublują.

Ja bym pogadał. Pan Koraszewski w artykule ograniczył się do podśmiechujków - i weź tu człowieku dyskutuj. Jakieś cytaty - bierzemy argument i obalamy, a nie takie - o, patrzcie na to! huhu! A teraz na to! hihi! a a to, to, to już w ogóle! haahaaa... Że też ludzie dają się na to nabrać.


bembergiem w berg
14-09-2012 08:47 
 Ocena 12 na 12
astrotaurus (12445 punktów)

>Ja bym pogadał.
Byś? gdyby co?

>Pan Koraszewski w artykule ograniczył się do podśmiechujków - i weź tu człowieku dyskutuj. Jakieś cytaty - bierzemy argument i obalamy, a nie takie - o, patrzcie na to! huhu! A teraz na to! hihi! a a to, to, to już w ogóle! haahaaa...
To co upośledzonym wiarą umysłom wydaje się być argumentem najczęściej żadnym argumentem nie jest i jest tyleż straszne co śmieszne.
"Rozmowa" z fideistą to jest praca nad jego poszkodowanym umysłem, a nie dyskusja z równorzędnym partnerem. W dodatku na argumenty!

>Że też ludzie dają się na to nabrać.
Na co konkretnie? Wykaż, że to nabieranie.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-09-2012 15:08 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>Że też ludzie dają się na to nabrać.
>Na co konkretnie? Wykaż, że to nabieranie.

Cytat:
Mecz z Dawkinsem

Logiczność do bólu widzimy w całej krasie w pojedynku Zatwardnickiego z Richardem Dawkinsem.

"Autor Boga urojonego światowego bestsellera, zanim choć trochę zrozumie Stary Testament, do którego odwołuje się wybiórczo, pospiesznie wyciąga wnioski, pracując wedle algorytmu: najpierw teza a potem dowody. Dowodami zaś nazywa literalnie odczytane fragmenty kilku ksiąg o kryminalnej fabule."

Logika do bólu nakazuje ksiąg objawionych nie czytać dosłownie i szermierz krzyczy: "Nie w takiego Boga wierzą chrześcijanie, przeciw któremu kieruje się broń Dawkinowskiej ironii" i zamyka stwierdzeniem: "Zostawmy więc autora Boga urojonego i zajmijmy się tymi, których interesuje Bóg nieurojony".

"W przeciwieństwie do Dawkinsa w Starym Testamencie nie będziemy szukać traktatu moralnego czy opisu idealnego świata" mówi Zatwardnicki, bo Biblia stanowi zapis doświadczenia relacji człowieka z Bogiem. Dobija szermierz ateistę cytatem z Benedykta XVI:

" Objawienie biblijne jest głęboko zakorzenione w historii. Zamysł boży odsłania się w niej stopniowo i urzeczywistnia się powoli na kolejnych etapach mimo oporu ludzi, Bóg wybiera lud i cierpliwie go wychowuje."

No i dostał Dawkins za swoje. A gdyby jeszcze przypadkiem przeczytał, co Zatwardnicki pisze o piekle, to z pewnością pożegnałby się z tym swoim naiwnym obrazem Boga.


Pan Koraszewski "polemizuje" tutaj z zarzutem o prymitywne odczytanie ST. Wskaż proszę, w tym rozdzialiku, jeśli potrafisz, jakikolwiek kontrargument Pana Koraszewskiego na zarzuty pojawiające się w omawianej książce.

bembergiem w berg
14-09-2012 23:20 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
> Wskaż proszę, w tym rozdzialiku, jeśli potrafisz, jakikolwiek kontrargument Pana Koraszewskiego na zarzuty pojawiające się w omawianej książce.

Wskaż no jakiś zarzut do tezy:

Ziemia to kalafior.
15-09-2012 11:44 
 Ocena 3 na 3
Guzik (2020 punktów)

> [cytat]Mecz z Dawkinsem

Moim zdaniem, twój i autora cytatu, mecz z Dawkinsem jest przegrany.

Nie mam czasu na dyskusję o tym. Dam tylko spostrzeżenie. Twój nick - "worek kości" - sugeruje, że obstajesz przy religii, aby nie być tylko ciałem. Myślisz, że nie jesteś tylko workiem kości. Masz nieśmiertelną duszę.Tak?

Humanizm mówi ci przecież to samo. Np.ustami Horacego:
Non omnis moriar - Nie wszystek umrę...
Pod warunkiem, że twoje życie będzie w jakimś aspekcie twórcze. Czasem wystarczy spłodzić syna i zasadzić drzewo
15-09-2012 12:51 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)

>Pan Koraszewski "polemizuje" tutaj z zarzutem o prymitywne odczytanie ST. Wskaż proszę, w tym rozdzialiku, jeśli potrafisz, jakikolwiek kontrargument Pana Koraszewskiego na zarzuty pojawiające się w omawianej książce.
Worku kości, jeśli zerwałeś się wczoraj z choinki to masz problem. Biblia jest lekturą dość powszechną od wielu stuleci i nawet wśród swoich gorących wyznawców powoduje wiele różnic interpretacyjnych. Na jej absolutnie poprawnej lekturze funkcjonuje wiele różniących się religii. Sprzecznych wewnętrznie, sprzecznych ze sobą wzajemnie i - co najważniejsze - sprzecznych z nauką.
Takich wsiowych mędrków jak rzeczony Zatwardnicki w każdej religii zatrzęsienie. W katolicyzmie tudzież. A powiedz czemu ów Zatwardnicki nie przyjdzie sam tutaj na ten przykład? Czemu uzbrojony w wiedzę tysiącleci, we wsparcie Boga samego, albo i ze trzech z Mamusią Marysią nie rozniesie w pył tego gniazda szerszeni zamieniając tutejszych w baranki zdatne do dołączenia do Owczarni Pana? Ano temu, że to co ma do powiedzenia Zatwardnicki to zwyczajny katolicki bełkot, jałowy gniot, stek idiotyzmów, na który mogą się nabrać tylko katolicy.
I zauważ, że nie tylko Zatwardnicki ma tu za daleko. Rydzyk, Terlikowski, Michalik, Ratzinger - wszyscy straszą przestraszonych i nawracają nawróconych, bo innowiercom czy tym bardziej ludziom myślącym nie mają nic do powiedzenia. Zatwardnicki napisał poradnik, żeby otumanionych utrzymać przy swojej religii, nie ma to nic wspólnego z jakimkolwiek dziełem naukowym do rzeczowej dyskusji.
Taki worek kości może tu się miotać, poszczekiwać, pyskować, piskać za całą orkiestrę, ale nie awansuje przecież do rangi rozumnego rozmówcy broniąc nieuzasadnionych bredni.

A. Koraszewski zabawił się tekstem bezczelnego, żałosnego nieuka i tyle - moim zdaniem. Jeśli widzisz tu jakiś konkretny, poważny problem to porusz go po prostu. Możesz dodać komentarz pod artykułem, skierowany do samego Autora, albo przedstawić go tutaj.
Moim zdaniem uzurpacja Zatwardnickiego do jedynie właściwego odczytywania Bibli, do nieomylnego dyktowanie które słowa w którym zdaniu to Słowo Boże, które matafora, a które pomyłka głupków co nie pojęli dyktanda nie jest warta dyskusji. Warto natomiast spróbować pomóc Tobie i dlatego pytam: z czym konkretnie masz problem?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
16-09-2012 17:08 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Pan Koraszewski "polemizuje" tutaj z zarzutem o prymitywne odczytanie ST. Wskaż proszę, w tym rozdzialiku, jeśli potrafisz, jakikolwiek kontrargument Pana Koraszewskiego na zarzuty pojawiające się w omawianej książce.
Słusznie Panie Piotrze!
Biblię trzeba umieć czytać!
Dlatego podaję wskazówki wielkiego polskiego biblisty jak należy to czynić:









A na naszym forum, to niebyt wierzę, żeby nawet pan Andrzej.51 stosował się do poniższych wymogów: Przed samą lekturą za pomocą jakiegoś tekstu lub własnymi myślami albo słowami należałoby uświadomić sobie fakt, że przystępuje się do słuchania głosu Bożego. Nie omieszkać poprosić o światło Ducha Świętego niezbędne do właściwego zrozumienia Słowa Bożego.

Oto ewentualne teksty modlitwy przed rozpoczęciem i po zakończeniu czytania Biblii:

Przed lekturą: Boże, który swoim Słowem i Duchem przekazujesz nam Twoje życie, oświeć nasz umysł i umocnij naszą wolę tak, byśmy zawsze umieli pełnić Twoją wolę. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen!

Po lekturze: Panie Boże, dziękujemy Ci za laskę otrzymaną za pośrednictwem Twojego słowa. Spraw, by ta łaska wydawała w nas obfity owoc, oczyszczając nas z wszystkich grzechów i jednocząc na zawsze z Tobą. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen!

Po lekturze powinna następować chwila medytacji angażującej wyobraźnie i umysł, jak to zresztą ma miejsce w przypadku każdej medytacji. Należy przy tym ciągle pamiętać o następujących słowach Pawła: "To zaś, co niegdyś zostało napisane, napisane zostali i dla naszego pouczenia, abyśmy dzięki cierpliwości i pociesze, jaką niosą pisma podtrzymywali nadzieję"


PS. www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/396
pda.comuf.(*)tXVI - Verbum Domini.pdf

Miłego dnia.

@@@
.
14-09-2012 11:42 
 Ocena 3 na 3
maciejo (3492 punktów)
>>>Był tekst w Racjonaliście: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8201
>>Rzeczywiście, moje niedopatrzenie. Można więc usunąć jeśli tematy się dublują.
>Ja bym pogadał. Pan Koraszewski w artykule ograniczył się do podśmiechujków - i weź tu człowieku dyskutuj. Jakieś cytaty - bierzemy argument i obalamy, a nie takie - o, patrzcie na to! huhu! A teraz na to! hihi! a a to, to, to już w ogóle! haahaaa... Że też ludzie dają się na to nabrać.

Pan Koraszewski ma absolutna rację. Z takich bredni tylko można się śmiać. No, można też płakać gdy wyznawcy w imię swoich zabobonów rozbijają samolot o wieżowiec.

Dla wszystkich wyznawców polecam tekst i film Jacka Tabisza, który bardzo ładnie obrazuje tą żałosną, religijną ideologię.

www.racjonalista.pl/kk.php/s,8342
14-09-2012 15:12 
 Ocena-1 na 5
worek kości (2937 punktów)
>Pan Koraszewski ma absolutna rację. Z takich bredni tylko można się śmiać. No, można też płakać gdy wyznawcy w imię swoich zabobonów rozbijają samolot o wieżowiec.

Co mają wspólnego katolicy z terrorystycznymi zamachami?

>Dla wszystkich wyznawców polecam tekst i film Jacka Tabisza, który bardzo ładnie obrazuje tą żałosną, religijną ideologię.
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,8342

Potrafisz wskazać chociaż jedną "zdrową" myśl w wypowiedzi pana Tabisza? Bo ja niestety nie.


bembergiem w berg
14-09-2012 17:19 
 Ocena 10 na 10
Piotr Mądry (277 punktów)
>Co mają wspólnego katolicy z terrorystycznymi zamachami?
- mają wiarę religijną (inną ale wiarę w wymyślonego Boga),
- mają innowierców i bezbożników jako coś gorszego, co nie dostąpi łaski i będzie zgładzone,
- mają przywódców, którzy wciąż im powtarzają jaka to wspaniała i jedynie prawdziwa nasza wiara,
- mają mniemanie, że kobieta nie ma tych samych praw co mężczyzna...
Można by tak wyliczać, wyliczać a przecież czy najazdy krzyżowców to nie był terroryzm?

Przeraża mnie skala istniejącego jeszcze zabobonu!
14-09-2012 20:54 
 Ocena 2 na 2
maciejo (3492 punktów)
>>Pan Koraszewski ma absolutna rację. Z takich bredni tylko można się śmiać. No, można też płakać gdy wyznawcy w imię swoich zabobonów rozbijają samolot o wieżowiec.
>Co mają wspólnego katolicy z terrorystycznymi zamachami?

W zasadzie post Piotra Mądrego odpowiada na to pytanie. To, ze katolicyzm nie jest obecnie tak represyjny jak islam zawdzięczamy tylko temu, ze w przeszłości żyli ludzie, którzy nie bali się głosić swoich poglądów - często oddając za nie życie. Kościół nie cywilizował się sam z siebie!!!
15-09-2012 12:56 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>Co mają wspólnego katolicy z terrorystycznymi zamachami?
Urojenia jako główny motor postępowania.

>Potrafisz wskazać chociaż jedną "zdrową" myśl w wypowiedzi pana Tabisza? Bo ja niestety nie.
To wskaż jakąś niezdrową, dyskwalifikującą.
Ja uważam, że sedno pogadanki odpowiada prawdzie: Wyznawcy poruszają się w oparach absurdu. Treść w pogadance, podważ to.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
16-09-2012 14:21 
 Ocena 8 na 8
Ania. (14138 punktów)
>>Pan Koraszewski ma absolutna rację. Z takich bredni tylko można się śmiać. No, można też płakać gdy wyznawcy w imię swoich zabobonów rozbijają samolot o wieżowiec.
>Co mają wspólnego katolicy z terrorystycznymi zamachami?
Na przykład tyle, że brak krytyki jest w moich oczach akceptacją.
Po sytuacji ostatnich dni KRK nie potępił morderców, a autorów filmu. Czyli obraza uczuć religijnych jest dla nich gorsza, niż morderstwo. Czy to nie jest odrażająca postawa?
16-09-2012 15:44 
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>>>Był tekst w Racjonaliście: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8201
>>Rzeczywiście, moje niedopatrzenie. Można więc usunąć jeśli tematy się dublują.
>Ja bym pogadał. Pan Koraszewski w artykule ograniczył się do podśmiechujków - i weź tu człowieku dyskutuj. Jakieś cytaty - bierzemy argument i obalamy, a nie takie - o, patrzcie na to! huhu! A teraz na to! hihi! a a to, to, to już w ogóle! haahaaa... Że też ludzie dają się na to nabrać.
Słusznie podyskutujmy, to odpowiedni portal i odpowiednie forum na jakim można dyskutować takie steki bzdur. Byle jaka głowa tego nie wymyśli, to musi być katolicki intelektualista. Tu redaktor naczelny pan Zatwardnicki:
Stajemy przed opisami Ewangelii nie mniej bezradni niż ich autorzy. Widzimy Zmartwychwstałego, którego Ciało nosi ślady Męki, więc bez wątpienia jest tym samym ciałem, co wcześniej, a z drugiej strony - jak w filmie science-fiction - ciało to nie podlega ograniczeniom czasowo-przestrzennym, przenika przez drzwi, pojawia się i znika, jakby Bóg robił sobie żarty. Nie jest duchem, skoro stołuje się razem z uczniami, ale przecież nie zawsze rozpoznają Go, niektórzy dopiero po tym, jak łamie im chleb. Tak jakby samo zmysłowe postrzeganie rzeczywistości nie wystarczało, jakby trzeba było rozpoznawania "od wewnątrz".

W każdym razie zarówno moment Zmartwychwstania, jak i późniejsze ukazywanie się Jezusa uczniom (tzw. chrystofanie) spowija całun tajemnicy. Nawet gdyby do grobu zakradli się paparazzi - choć zdaje się, że nie zostaliby wpuszczeni przez rzymskich strażników, nawet gdyby już wtedy taki zawód był znany - nie udałoby się sfotografować tego procesu, "który dokonał się w tajemnicy Boga między Jezusem i Ojcem; nie możemy go sobie zobrazować - tłumaczy obecny papież Benedykt XVI - z samej swej natury wykracza on poza sferę ludzkiego doświadczenia".

Zmartwychwstanie zostało nazwane przez autorów Katechizmu Kościoła Katolickiego "kulminacyjną prawdą naszej wiary" nie tylko dlatego, że od jego wiarygodności (zmartwychwstał czy nie) zależy prawdziwość roszczeń chrześcijaństwa. W naszej egzystencji nic by się nie zmieniło, gdyby chodziło wyłącznie o przywrócenie życia zmarłemu Jezusowi. Przede wszystkim chodzi o konsekwencje płynące z przemienionego życia, które stało się udziałem Zmartwychwstałego, i od którego zależy również nasza - osobista i eklezjalna - przyszłość.

Niewątpliwie nie jesteśmy w stanie zgłębić tych tajemnic. Na pewno jednak nie wolno nam ich umniejszać.

O czym tu mamy dyskutować o niezgłębionych tajemnicach, których nie można umniejszać?
Przecież największą tajemnicą dla racjonalisty jest to - jak może inteligentny wykształcony europejczyk może takie głupoty wypisywać, a jeszcze bardziej w nie wierzyć? Wie Pan coś na ten temat?
Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Jedyną sensowną rzeczą jaką można z katolikiem uczynić, to obalić pół litra i popieprzyć o "dupie Maryni". Ot poważna wspólna tematyka - co jednoznacznie z wypowiedzi na naszym forum katolików wynika.

PS. Ja naprawdę wielokrotnie bardzo się staram, ale zbyt często muszę zgodzić się z moim imiennikiem: "Końcowych stu stron nie przeczytałem, są granice poświęcenia. Pozostaje pytanie, jak się pojedynkować z takim katolikiem? Najlepiej omijać szerokim łukiem, bo ten adwersarz ma wygraną zagwarantowaną." I to nawet wówczas gdy autorami są najwybitniejsi "katoliccy uczeni".

Miłego dnia.

@@@
.
14-09-2012 09:02 
 Ocena 1 na 1
hubin (2274 punktów)

>moje niedopatrzenie. Można więc usunąć jeśli tematy się dublują.

Bez przesady prawie każdy temat który się pojawia na racjonaliście dotyczący religii już kiedyś był w ten czy inny sposób wałkowany. Ja np dzięki temu tematowi się dowiedziałem, iż ktoś popełnił taką książkę.

Specjalnie nie zachęciła mnie do przeczytania recenzja Andrzeja Koraszewskiego ale mając przed sobą katolika żonglującym absurdami z rękawa będę wiedział, iż jego podejście może wynikać z jakiegoś schematu narzuconego mu przez taką pozycję literacką.

Wygląda to dość zabawnie na podstawie tekstu Andrzeja Koraszewskiego widzę, że jest to zbiór tych wytartych "argumentów" którymi jakże często nas darzą domorośli ewangelizatorzy na Racjonaliście. Przez domorosłych wcale nie chcę powiedzieć, że są jakoś pośledniejsi od tych profesjonalnych, często zresztą jest na odwrót.

Jeżeli wpadnie mi kiedyś za darmo w łapy to przeczytam, przynajmniej spróbuję.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
14-09-2012 10:43
 Ocena 13 na 13
Miroslaw Rybka (2480 punktów)
>Cytat:

>Muszę przyznać że jestem zafascynowany. Czy ktoś z naszych szanownych, wierzących forumowiczów może
>ją posiada? Jakieś opinie, recenzje, co ciekawsze cytaty? Czy to koniec ateistów w szerokim kręgu
>towarzyskim? Jak żyć teraz, no jak?
>Zwracam tez uwagę na wydawnictwo - "Księgarnia Ludzi Myślących". To musi być jakąś realna
>konkurencja dla księgarni Racjonalisty.
>Sprawdziłem też autora - okazuje się że jest Naczelnym portalu www.gazetaswiecka.pl/
>Niestety, czar prysł po tym zdaniu:
>[cytat]Podstawowa cecha sympatyków "GŚ" to oczywiście ich świeckość, czyli życie w
>świecie
.
link

>Człowiek uczy się całe życie.

Jestem zniesmaczony. Co za czasy. Kiedyś do polemiki z takim Vaninim czy innym Łyszczyńskim wystarczyło troszkę chrustu i pochodnia. A teraz...? Przecież to nie zda egzaminu. Każą ludziom książkę przeczytać? Całą? Żeby chociaż jakieś streszczenie o rozmiarach artykułu w "Fakcie". Jak porządny Polak-katolik ma się w tym wszystkim odnaleźć? Jeszcze trochę i będą mu kazali może Biblię przeczytać? No skandal!

br
14-09-2012 11:27
 Ocena 10 na 10
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Podstawowa cecha sympatyków "GŚ" to oczywiście ich świeckość, czyli życie w świecie

Może w Świeciu? Tam podobno cały powiat jest świecki, normalnie unikat na skalę krajową.
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
Może w Świeciu?

Jadąc od Gdańska przy, chyba pierwszym, zjeżdzie z obwodnicy po lewej stronie
( ul.Sądowa 18 )
rysiek (4593 punktów)
>Cytat:
(...) Znacie to? Oczywiście, że znacie. Wiele razy musieliście się tłumaczyć ze swojego światopoglądu, czasem brakowało wam już argumentów. Książka ta to zbiór odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Miejcie ją zawsze pod ręką.
(Katolicki-pomocnik-towarzyski-czyli-jak-pojedynkowac-sie-z-ateista)


Czyli coś w rodzaju rozmówek katolicko-ateistycznych.

>Czy to koniec ateistów w szerokim kręgu towarzyskim? Jak żyć teraz, no jak?

Przypuszczam że ta książka ma być nie tyle pomocą w dyskusji z ateistami, co "szczepionką" na wątpliwości które mogą pojawić się u wierzącego, w przypadku zetknięcia się z czynnikami mogącymi jego wiarę zachwiać.

>Zwracam tez uwagę na wydawnictwo - "Księgarnia Ludzi Myślących". To musi być jakąś realna konkurencja dla księgarni Racjonalisty.
>Sprawdziłem też autora - okazuje się że jest...

Tak, w zetknięciu z ideologiami, powiedzmy, totalnymi, należy pamiętać o doświadczeniu zdobytym przy lekturze Orwella (Ministerstwo Prawdy, Miłości itd.).
14-09-2012 19:19 
 Ocena 3 na 3
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

>Czyli coś w rodzaju rozmówek katolicko-ateistycznych.

Zapewne wg. sprawdzonego wzorca pisana :
www.youtube.com/watch?v=bGcTsG6zxZs

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365