Eh... Szkoda, że nie można już być zwolennikiem tego, co się komu podoba.
Pachnie mi to "cancel culture", czyli zwykłym, prostackim terroryzmem.
Zadaniem moderacji jest pilnowanie kultury, jakości wypowiedzi i trzymania się tematu, a nie cenzurowanie poglądów bo takie a nie inne takiemu a nie innemu komuś się podobają.
No, chyba, że idziemy na informacyjną wojnę, ale wtedy trzeba jasno sobie powiedzieć, że koniec z informacją, koniec z dyskusją, koniec z myśleniem i wszystko podporządkowujemy jedynie słusznej propagandzie. Nie powiem, że z punktu widzenia chwilowych interesów naszego Państwa byłoby to nierozsądne podejście, jednak na dłuższą metę, przynajmniej ja tak uważam, zniszczyłoby resztki zaufania jakie mamy do tak zwanych "wiarygodnych źródeł informacji" i w efekcie doprowadziło do totalnej rozpierduchy.
Tomasz Sztejka
|