Przed laty uświadomiłam sobie, że świat jest czymś w rodzaju uporządkowanej struktury, w ramach której możliwe jest poruszanie się w sposób indywidualny, po wyznaczonych przez siebie drogach (czasami po polnych manowcach, lub wąska, kamienistą ścieżką nad skrajem mrocznej przepaści), wybranych intuicyjnie lub na skutek gry, kalkulacji intelektualnej. Porządek świata - zaiste fascynujący: począwszy od struktury dmuchawca, a skończywszy na układzie planet, gwiazd,mgławic i konstelacji. Konstrukt, w którym żyjemy daje szansę na manifestowanie własnego "Ja", własnej indywidualności, pod warunkiem że nie niszczymy indywidualności i świata innych, nie mniej ważnych niż my ludzi. Prapoczątek struktury, podobnie jak siły, które decydują o jej kształcie, nieustannej zmienności, niejasności (miejsca niedookreślone, metaforyka i dwuznaczność zdarzeń) - pozostaje ciągle nieodgadniony. Fascynujące okazuje się jednak poznawanie: drugiego człowieka (mikrokosmosu, który w każdym z nas), barw i odcieni świata (tak cudownego jesienią, w promieniach bladego światła poranka, gdy zapach liści miesza się z wilgocią nasyconej bielą mgły). Wszystkim,którzy zechcą zajrzeć do tego wątku życzę cudownego dnia. Ja wierze, że mój będzie równie piękny i fascynujący. Do diabla z cynizmem i erudycją. Idźcie na długi spacer! To najwspanialsza przygoda jaka możne się jeszcze przydarzyć mieszkańcom tej dziwnej planety. Serdeczności. M.
|