Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jeżeli Bóg by istniał, to co zmieniłoby się w rzeczywistości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
28-04-2009 12:57Bożydar (2279 punktów)Jeżeli Bóg by istniał, to co zmieniłoby się w rzeczywistości
Ocena 8 na 8
Przeglądałem księgę gości i natrafiłem na liczne żale z powodu niewystarczającej polemiki na forum, oraz zajadłego narzucania ateistycznego światopoglądu. Otwieram wątek zapraszający do dyskusji. Proszę wpisywać argumenty i hipotetyczne tezy wychodząc z założenia, że skoro Bóg nie istnieje, to jego istnienie spowodowałby jakieś istotne zmiany w otaczającej rzeczywistości. Może taka burza mózgów odkryje ciekawe, nowe sposoby wnioskowania?
Może należy ropzdzielić ten wątek na dwa, dotyczące istnienia Boga w ogóle i istnienia konkretnego staro i nowotestamentowego Boga?

Podaję przykłady Np

1 Rok kalendarzowy składałby się z całkowitej liczby dni

2 Pismo Swięte miałoby jedną prawdziwą wersję, nie zawierałoby błędów i było źrodłem rzetelnej wiedzy o świecie.

3 Istniałyby rzetelne dowody istnienia Boga

4 Ewolucja by raczej nie istniała

5 Zasada nieoznaczoności też raczej nie

6 Wiele procesów niekoniecznie musiałoby mieć pełny mechanizm dzialania

7 Swiadomość byłaby rzeczą

8 Istniałaby dusza

9 Istniałoby niebo i piekło, Ziemia mogłaby być płaska i w środku świata.

10 Wszyscy ludzie od zawsze mieliby dostęp do prawdy pisma i mowy

11 Swiat bylby w pelni deterministyczny

12 Istniałaby naturalna sprawiedliwość

13 Wszechświat nie byłby taki duży i nie rozpadałby się

14 Nie byłby również taki stary i zapis kopalny byłby inny, bo to człowiek byłby koroną stworzenia

15 Istniałaby jedna prawdziwa religia

16 Istniałaby wyraźna granica między człowiekiem i zwierzęciem

17 Nie byłoby tylu konfliktów

18 Zycie byłoby przedmiotem, a nie procesem

19 Kobieta mogłaby zajść w ciążę tylko po ślubie

20 Popęd seksualny też by się po ślubie pojawiał

21 Homoseksualizm by nie istniał

22 Błędy genetyczne człowieka i innych gatunków też nie

23 Choroby i wypadki byłyby wynikiem kary

24 Udokumentowane w pełni magiczne cuda byłyby na porządku dziennym

25 Nauka i religia byłyby w pełnej harmonii

26 Istniałby jednoznaczny profil psychologiczny Boga i jednoznaczne niezmienne prawo i wzorce moralności

27 Bóg byłby pełnym źródłem informacji o świecie, nie byłoby tyle niewiadomych

28 Objawienia byłyby pewnym i weryfikowalnym źródłem informacji

29 Nie byloby sprzeczności wynikających z konfliktu interesów między agresorem i ofiarą

30 Modlitwa dawałaby weryfikowalne rezultaty
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Świetne! Uśmiałem się szczerze

Dodałbym może: komputery by się nie zawieszały

foton po przejściu przez tarczę z otworkiem padałby na ekran w 3 miejscach na raz

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Xion (501 punktów)
(zablokowany)
>19 Kobieta mogłaby zajść w ciążę tylko po ślubie
>20 Popęd seksualny też by się po ślubie pojawiał
Wobec tego liczba ślubów zmniejszyłaby się o jakieś 90%
Arłukowicz (3162 punktów)
>>19 Kobieta mogłaby zajść w ciążę tylko po ślubie
>>20 Popęd seksualny też by się po ślubie pojawiał
>Wobec tego liczba ślubów zmniejszyłaby się o jakieś 90%

A do tego nie byłoby przeludnienia
qF3r (0 punktów)
Co do tych trzydziestu punktów to nie wiem, ale kromki na pewno spadałyby odwrotnie


My Brute
28-04-2009 16:11 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Co do tych trzydziestu punktów to nie wiem, ale kromki na pewno spadałyby odwrotnie

A ta druga kolejka w sklepie przesuwałaby się szybciej


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
30-04-2009 01:23 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>A ta druga kolejka w sklepie przesuwałaby się szybciej
A to teraz tak nie jest?
Pilch (102 punktów)

Ziemia, jako centrum wszechświata, byłaby płaska, a Słońce kręciłoby się dookoła niej...
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Jego wyznawcy.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>1 Rok kalendarzowy składał by się z całkowitej liczby dni

A co jest nie tak z obecnym stanem rzeczy, że bóg musiałby to zmienić?

>4 Ewolucja by raczej nie istniała

A to z jakiej racji? czyżby bóg w swej niezmierzonej mądrości nie mógłby pozwolić ewolucji na istnienie? Człowiek zmienia otaczającą go rzeczywistość, więc musi się do niej dostosować. Dostosować się również muszą inne stworzenia. Co, jeśli ewolucja byłaby wytworem boga?

>6 Wiele procesów niekoniecznie musiałoby mieć pełny mechanizm dzialania

Zwaliłbyś odpowiedzialność za działanie np. pór roku na czyn sprawczy bozi? Bóg raczej zrobiłby coś, co nie wymagałoby jego udziału, np. ruch obrotowy Ziemi. Fizyka sprawia, że Ziemia się kręci, a bozia ma wolne

>7 Swiadomość byłaby rzeczą

Na przykład drewnianym klockiem. Mógłbyś wtedy o wiele łatwiej pozbawić kogoś świadomości.

>9 Istniałoby niebo i piekło, ziemia mogłaby być płaska i w środku świata.

Czemu nie mogłaby być nadal okrągła?

>18 Zycie byłoby przedmiotem, a nie procesem

??? Kolejny drewniany klocek?

>29 Nie byloby sprzeczności wynikających z konfliktu interesów między agresorem i ofiarą

Walka leży w naturze człowieka. Istniałaby tak, czy inaczej. Faktem jest, że agresor dostałby za karę manto od boga.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Bożydar (2279 punktów)
>>1 Rok kalendarzowy składał by się z całkowitej liczby dni
>A co jest nie tak z obecnym stanem rzeczy, że bóg musiałby to zmienić?
>>4 Ewolucja by raczej nie istniała
>A to z jakiej racji? czyżby bóg w swej niezmierzonej mądrości nie mógłby pozwolić ewolucji na istnienie? Człowiek zmienia otaczającą go rzeczywistość, więc musi się do niej dostosować. Dostosować się również muszą inne stworzenia. Co, jeśli ewolucja byłaby wytworem boga?

Swiat powinien być doskonały, a rozwój i przypadkowość nie bardzo dają się pogodzić z doskonalością
diogenes (42753 punktów)
31. Kościół ogłosiłby definitywne bankructwo.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Gdyby bóg istniał zlikwidował by wszystkie istniejące sekty i religie, nie pozwolił urodzić się Jezusowi przez co jego "wyznawcy" zajęli by się czymś bardziej pożytecznym. Nie wiem jak wy, ale ja nie lubię lizusostwa, a jeśli miało by to być ileś miliardów ludzi to bym się wkurzyła

Gdyby bóg istniał nie pozwoliłby wydawać miliardów na budowę kościołów, meczetów, synagog i "bóg wie czego jeszcze", gdyż zamiast tego kazałby je przekazać fundacjom charytatywnym, które kupiłyby za to aparaturę ratującą życie.

Gdyby bóg istniał nakazałby spalić, podeptać i unicestwić wszystkie monoteistyczne święte księgi, gdyż ludzie powinni kierować się moralnością i dobrem innych ludzi (no i swoim oczywiście) a nie starymi żydowskimi bajkami, w których owy bóg przedstawiany jest jako skończony idiota lub krwiożerczy potwór.

Gdyby bóg istniał to porządnie skopałby tyłki wszystkim kreacjonistom i zwolennikom inteligentnego projektu, gdyż bardziej ceniłby sobie wiedzę i naukę, niż zwalanie wszystkich cudów i katastrof na niego. Stwarzania świata też.

Gdyby bóg istniał to za każdą modlitwę mającą na celu coś od niego wyciągnąć (np zdrowie, pogodę, wygraną w totka) wrzucałby takiego człowieka do piekła, gdyż to człowiek jest kowalem swojego losu i nie może przez całe życie liczyć na "pomoc z góry" albo inny zasiłek.

Gdyby bóg istniał zastosowałby najbardziej wymyślne tortury na inkwizytorach i ludziach odpowiedzialnych za mordowanie niewinnych kobiet w Salem, gdyż stwierdziłby, że szczytem chamstwa jest robienie komuś na złość (o zabijaniu nie wspominając) ku jego chwale, jeśli on zupełnie o niczym nie wiedział i nie wydał żadnego takiego rozkazu.

Gdyby bóg istniał to za pomocą swoich boskich mocy udowodniłby ludziom, że te wszystkie cuda wcale nie pochodzą od niego, tylko są wymysłem niezbyt normalnych ludzi. On ma ważniejsze sprawy na głowie niż wysyłanie swojej żony, by straszyła wieśniaków piekłem i potępieniem.

Gdyby bóg istniał żyłoby się o wiele lepiej.

Jednak patrząc na dziś jak i w przeszłość jest istnienie jest raczej mało prawdopodobne
aenigma (455 punktów)
A jeśli bóg by istniał, ale nie taki, o jakim myślicie?
Na przykład: śmiertelnie znudzony, złośliwy, zgorzkniały staruch, traktujący świat jak śmietnik lub pole do swoich eksperymentów; albo jeszcze lepiej: sadysta i psychopata, lubujący się w torturach oraz okrutnym i krwawym mordowaniu jak największej ilości ludzi?
Może lepiej, że takiego nie ma?
28-04-2009 19:56 
 Ocena 2 na 2
Bożydar (2279 punktów)
Psychopatę to już w Starym i Nowym Testamencie mamy.
Nasz Bóg mógłby być też jakimś wyrostkiem UFO-ludków bawiącym się grą komputerową. Całkiem niezły model myślowy, tylko że taki Bóg musiałby mieć swojego Boga
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Nie istniałyby religie.
.
Bożydar (2279 punktów)
Piątek nie byłby z pewnością pechowy
Canon (433 punktów)
Wszyscy byli by równi, żeby nie powiedzieć identyczni, bo w końcu dlaczego ktoś ma być piękniejszy/ mądrzejszy ode mnie? Człowiek rodziłby się bez jakichkolwiek predyspozycji, a geniuszów by zabrakło.
ładne (2 punktów)
W ZSRR to los jest ofiarą Ciebie.
atre (971 punktów)
Cytat:
2 Pismo Swięte miałoby jedną prawdziwą wersję, nie zawierałoby błędów i było źrodłem rzetelnej wiedzy o świecie.


Człowiek zdobywa wiedzę sam i sam musi dojść do zrozumienia tego, co go otacza. Nikt nie może mu tej wiedzy podyktować. Istnienie, czy też nie istnienie Boga nie wyklucza historii filozofii i innych nauk. Dziecko wychodzi od niewiedzy i w ten sam sposób ludzkość. Zakładając istnienie Boga mielibyśmy spodziewać się iż podyktuje nam on gotowe wzory fizyczne, wyjaśni budowę świata itd. ...czy też, inaczej mówiąc, wleje nam do głowy wiedzę, której i tak byśmy nie byli w stanie zrozumieć gdybyśmy nie doszli do niej sami. Zresztą, dzisiaj też nie każdy jest w stanie zrozumieć pewnych rzeczy, do których dochodzą inni, jak i ma na to ochotę aby zagłębiać się np. w niuanse fizyki kwantowej, wyjąwszy już to iż ludzie celują w różnych aspektach wiedzy, czy też rozwijają różne umiejętności. Istnienie Boga miałoby to wszystko nam odebrać? Po drugie, ludzie zakładają pochopnie cel ludzkich działań, rozwoju wiedzy, nauki itd. Nie wiadomo do czego one nas zaprowadzą i jakie ludzie będą mieć podejście np. do nauki za dwieście lat. Istnieje równe prawdopodobieństwo iż twierdzenia z którymi najczęściej można się spotkać chociażby na tym forum iż współczesna nauka w jakiś sposób falsyfikuje, czy też "czyni zbędnym" istnienie Boga itd. będą jedynie echem zamierzchłych czasów. (Wystarczy sięgnąć do wątku pt. "Czy nauka czyni zbędnym istnienie Boga" aby się przekonać iż jego autorka trafiła w gusta wielu uczestników forum, o czym świadczy "żywotność" tego wątku) Jestem skłonny nawet twierdzić iż jest to nawet coś więcej niż "równe prawdopodobieństwo", gdyż przesłanek do tego jest wiele i z czasem ich przybywa. Świadomi tego nie muszą być wszyscy, tak jak i nie wszyscy muszą wnikać w niuanse fizyki kwantowej. Próba jednak podzielenia się tą wiedzą na anonimowym forum zawsze napotyka na pewne przeszkody, gdyż niewielu tak naprawdę pragnie uczciwie wniknąć w te sprawy... tak jak i niewielu jest w stanie, czy też ma na to ochotę, aby wnikać w niuanse fizyki kwantowej(powtarzam świadomie dla przykładu).

Cytat:
3 Istniałyby rzetelne dowody istnienia Boga


To samo dotyczy wspomnianych przez ciebie dowodów... rzetelnych dowodów. Niektórych (o ile nie większość, także ludzi wierzących) przeraża nawet myśl iż kiedykolwiek mieliby mieć z takowymi do czynienia. Wydaje się iż tzw. dowód na istnienie Boga, gdyby się miał pojawić, wykluczyłby tym samym akt wiary. W Boga się przecież wierzy. Mając dowód na Jego istnienie, uzyskalibyśmy tym samym pewność iż On istnieje. Nie muszę przecież wierzyć w to iż ten komputer, na którym to piszę, istnieje. Z aktem wiary mam jednak do czynienia wówczas gdy twierdzę o istnieniu kogoś, lub czegoś, czemu przypisuję własność istnienia jedynie pośrednio, poprzez obserwację tego istnienia, z którym mam teraz do czynienia w tzw. bezpośredni sposób. ...Któż jednak chciałby w to rzetelnie wniknąć, skoro już żąda rzetelnych dowodów, a robi to przecież twierdząc iż takowe nie istnieją.

Cytat:
4 Ewolucja by raczej nie istniała
5 Zasada nieoznaczoności też raczej nie
6 Wiele procesów niekoniecznie musiałoby mieć pełny mechanizm dzialania

[/cytat]
Tym samym nie mogłyby istnieć np. reakcje chemiczne. Nic się nie bierze z niczego. Teoria ewolucji na dzień dzisiejszy ma jednak jeszcze poważne luki, jak też jest pełna sprzeczności, o czym można przeczytać w każdym rzetelnej pracy naukowej na ten temat. Te luki, czy też sprzeczności nie falsyfikują od razu całej teorii w miejsce której należałoby wstawić creatio ex nihilo, co niektórzy bezmyślnie najchętniej by zrobili.

Cytat:
7 Swiadomość byłaby rzeczą
8 Istniałaby dusza


Zauważyłeś może dziwny sens wynikający bardziej z następstwa obydwu punktów. Stwierdzasz iż świadomość byłaby rzeczą, następnie iż istniałaby dusza. Nieświadomie (bądź świadomie) uchwyciłeś coś ważnego i istotnego. ...Ale czy chcesz naprawdę się nad tym ...rzetelnie rozwodzić?

Cytat:
9 Istniałoby niebo i piekło, Ziemia mogłaby być płaska i w środku świata.
25 Nauka i religia byłyby w pełnej harmonii


Istnienie Boga miałoby wykluczać prawa fizyki?
Fizyk (17637 punktów)
>> 7 Świadomość byłaby rzeczą

> Nieświadomie (bądź świadomie) uchwyciłeś coś ważnego i istotnego. ...Ale czy chcesz naprawdę się nad tym ...rzetelnie rozwodzić?

A po co się rozwodzić? Krótko, treściwie, zrozumiale - plus dla autora.
29-04-2009 15:50 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
> Cytat:
2 Pismo Swięte miałoby jedną prawdziwą wersję, nie zawierałoby błędów i było źrodłem rzetelnej wiedzy o świecie.

> Człowiek zdobywa wiedzę sam i sam musi dojść do zrozumienia tego, co go otacza. Nikt nie może mu tej wiedzy podyktować. Istnienie, czy też nie istnienie Boga nie wyklucza historii filozofii i innych nauk. Dziecko wychodzi od niewiedzy i w ten sam sposób ludzkość. Zakładając istnienie Boga mielibyśmy spodziewać się iż podyktuje nam on gotowe wzory fizyczne, wyjaśni budowę świata itd. ...czy też, inaczej mówiąc, wleje nam do głowy wiedzę, której i tak byśmy nie byli w stanie zrozumieć gdybyśmy nie doszli do niej sami. Zresztą, dzisiaj też nie każdy jest w stanie zrozumieć pewnych rzeczy, do których dochodzą inni, jak i ma na to ochotę aby zagłębiać się np. w niuanse fizyki kwantowej, wyjąwszy już to iż ludzie celują w różnych aspektach wiedzy, czy też rozwijają różne umiejętności. Istnienie Boga miałoby to wszystko nam odebrać? Po drugie, ludzie zakładają pochopnie cel ludzkich działań, rozwoju wiedzy, nauki itd. Nie wiadomo do czego one nas zaprowadzą i jakie ludzie będą mieć podejście np. do nauki za dwieście lat. Istnieje równe prawdopodobieństwo iż twierdzenia z którymi najczęściej można się spotkać chociażby na tym forum iż współczesna nauka w jakiś sposób falsyfikuje, czy też "czyni zbędnym" istnienie Boga itd. będą jedynie echem zamierzchłych czasów. (Wystarczy sięgnąć do wątku pt. "Czy nauka czyni zbędnym istnienie Boga" aby się przekonać iż jego autorka trafiła w gusta wielu uczestników forum, o czym świadczy "żywotność" tego wątku) Jestem skłonny nawet twierdzić iż jest to nawet coś więcej niż "równe prawdopodobieństwo", gdyż przesłanek do tego jest wiele i z czasem ich przybywa. Świadomi tego nie muszą być wszyscy, tak jak i nie wszyscy muszą wnikać w niuanse fizyki kwantowej. Próba jednak podzielenia się tą wiedzą na anonimowym forum zawsze napotyka na pewne przeszkody, gdyż niewielu tak naprawdę pragnie uczciwie wniknąć w te sprawy... tak jak i niewielu jest w stanie, czy też ma na to ochotę, aby wnikać w niuanse fizyki kwantowej(powtarzam świadomie dla przykładu).
> Cytat:
3 Istniałyby rzetelne dowody istnienia Boga

> To samo dotyczy wspomnianych przez ciebie dowodów... rzetelnych dowodów. Niektórych (o ile nie większość, także ludzi wierzących) przeraża nawet myśl iż kiedykolwiek mieliby mieć z takowymi do czynienia. Wydaje się iż tzw. dowód na istnienie Boga, gdyby się miał pojawić, wykluczyłby tym samym akt wiary. W Boga się przecież wierzy. Mając dowód na Jego istnienie, uzyskalibyśmy tym samym pewność iż On istnieje. Nie muszę przecież wierzyć w to iż ten komputer, na którym to piszę, istnieje. Z aktem wiary mam jednak do czynienia wówczas gdy twierdzę o istnieniu kogoś, lub czegoś, czemu przypisuję własność istnienia jedynie pośrednio, poprzez obserwację tego istnienia, z którym mam teraz do czynienia w tzw. bezpośredni sposób. ...Któż jednak chciałby w to rzetelnie wniknąć, skoro już żąda rzetelnych dowodów, a robi to przecież twierdząc iż takowe nie istnieją.
> Cytat:
4 Ewolucja by raczej nie istniała
> 5 Zasada nieoznaczoności też raczej nie
> 6 Wiele procesów niekoniecznie musiałoby mieć pełny mechanizm dzialania
>

>[/cytat]
> Tym samym nie mogłyby istnieć np. reakcje chemiczne. Nic się nie bierze z niczego. Teoria ewolucji na dzień dzisiejszy ma jednak jeszcze poważne luki, jak też jest pełna sprzeczności, o czym można przeczytać w każdym rzetelnej pracy naukowej na ten temat. Te luki, czy też sprzeczności nie falsyfikują od razu całej teorii w miejsce której należałoby wstawić creatio ex nihilo, co niektórzy bezmyślnie najchętniej by zrobili.
> Cytat:
7 Swiadomość byłaby rzeczą
>8 Istniałaby dusza
>

> Zauważyłeś może dziwny sens wynikający bardziej z następstwa obydwu punktów. Stwierdzasz iż świadomość byłaby rzeczą, następnie iż istniałaby dusza. Nieświadomie (bądź świadomie) uchwyciłeś coś ważnego i istotnego. ...Ale czy chcesz naprawdę się nad tym ...rzetelnie rozwodzić?
> Cytat:
9 Istniałoby niebo i piekło, Ziemia mogłaby być płaska i w środku świata.
> 25 Nauka i religia byłyby w pełnej harmonii

> Istnienie Boga miałoby wykluczać prawa fizyki?

- Istnienie Boga jest niezależne od praw fizyki, które mógł stworzyć lub nie wedlug uznania. Natomiast bez Boga wszystko musi mieć jakieś prawa tym rządzące, natomiast w obecności Boga nie jest to już koniecznością, bo może zależeć od jego widzimisię.

>7 Swiadomość byłaby rzeczą
>8 Istniałaby dusza
Nieświadomie (bądź świadomie) uchwyciłeś coś ważnego i istotnego. ...Ale czy chcesz naprawdę się nad tym ...rzetelnie rozwodzić?

Nie bardzo chcę się rozwodzić, ale chętnie ciebie posłucham

Wiele procesów niekoniecznie musiałoby mieć pełny mechanizm dzialania
Tym samym nie mogłyby istnieć np. reakcje chemiczne.
Skąd ten pomysł? Bóg może wszystko z założenia więc reakcja chemiczna bez mechanizmu działania byłaby możliwa.

Nic się nie bierze z niczego. Teoria ewolucji na dzień dzisiejszy ma jednak jeszcze poważne luki, jak też jest pełna sprzeczności, o czym można przeczytać w każdym rzetelnej pracy naukowej

Nic bierze się właśnie tylko i wyłacznie z niczego, chyba że zapomnimy o prawie zachowania masy i energii.

Natomiast coś może powstać z niczego w naszym obecnym rozumieniu, ale jeszcze nie wiadomo dokładnie na jakich zasadach.(mechanika kwantowa)

Nie znam nawet jednej sprzeczności wynikającej z teorii ewolucji, nie znam jakiejkolwiek rzetelnej pracy naukowej, która by istnienie takiej sprzeczności postulowała. Proszę o przykład sprzeczności, a nie brakującego elementu, czy braku zrozumienia jakiegoś zagadkowego procesu. Proszę o podanie sprzeczności takiej jak np istnieje miedzy kwantowym charakterem mikroświata, budującego pozornie ciągłą i niekwantową otaczającą rzeczywistość.

[color=blue]Wydaje się iż tzw. dowód na istnienie Boga, gdyby
29-04-2009 15:53 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)

Wydaje się iż tzw. dowód na istnienie Boga, gdyby się miał pojawić, wykluczyłby tym samym akt wiary.
Mi się kiedyś też tak wydawało, ale w momencie w którym uświadomiłem sobie, że wedlug tego założenia wszyscy fanatycy, jak i sam Jezus Chrystus są niewierzący.
Nieporozumienie tkwi w słowie, bo określenie wiara zostało tu skrajnie nadużyte i należałoby je zastąpić słowem wyznanie.
Nie powinno się więc generalnie mówić o wierzących tylko o wyznających, wgronie których mogą być ci przekonani lub nie.

Zakładając istnienie Boga mielibyśmy spodziewać się iż podyktuje nam on gotowe wzory fizyczne, wyjaśni budowę świata itd. ...czy też, inaczej mówiąc, wleje nam do głowy wiedzę, której i tak byśmy nie byli w stanie zrozumieć gdybyśmy nie doszli do niej sami. Zresztą, dzisiaj też nie każdy jest w stanie zrozumieć pewnych rzeczy, do których dochodzą inni, jak i ma na to ochotę aby zagłębiać się np. w niuanse fizyki kwantowej, wyjąwszy już to iż ludzie celują w różnych aspektach wiedzy, czy też rozwijają różne umiejętności. Istnienie Boga miałoby to wszystko nam odebrać?

Albo Bóg chce się objawić, albo nie. Jeżeli mówi rzekomo że chce, a jego przekaz okazuje się być z czasem fałszywy, co demaskuje jego ludzkie pochodzenie, to chyba jest jakiś problem co do ufności w całe źródło, z którego pochodzi.

Nie uważam się za fanatyka, więc istnieje zbiór argumentów prowadzących do zmiany moich przekonań. Nie jestem tu żeby się wymądrzać, ani kogoś dyskredytować, jestem otwarty na argumenty.
atre (971 punktów)
Cytat:
- Istnienie Boga jest niezależne od praw fizyki, które mógł stworzyć lub nie wedlug uznania. Natomiast bez Boga wszystko musi mieć jakieś prawa tym rządzące, natomiast w obecności Boga nie jest to już koniecznością, bo może zależeć od jego widzimisię.



Czasami jak czytam na forum wypowiedzi ludzi potrafiących przynajmniej szczerze i rozumnie wyrażać podobne myśli, z których według nich wynika w jakiś sposób iż coś tam wyklucza istnienie Boga, "czyni je zbędnym", bądź też Jego istnienie jest nie do pogodzenia z pewnymi potwierdzonymi faktami(mniej wątpliwymi, bądź też nie ulegającymi według nich wątpliwości - najczęściej w takim momencie dyskusja schodzi na ów rzekomo naukowy tor, a więc czy są one potwierdzone, czy też nie, albo czy owe potwierdzone fakty implikują taki właśnie sens), odnoszę wrażenie jakbym czytał swoje własne niegdysiejsze przemyślenia, od których ja również (i każdy zainteresowany tym człowiek) zacząłem swoją refleksję. Teraz, po latach (można by tak powiedzieć) potrafię dokładnie odtworzyć te myśli krok po kroku, a to na co wówczas wpadałem tak jakby przypadkiem, dzisiaj ma swoje przyczyny, źródła... i ciąg dalszy - na przykład taki (odnośnie powyższego przykładu):

na jabłko działa (w jakikolwiek sposób miałoby się to nie objawiać) siła grawitacyjna Ziemi zawsze gdy znajduje się ono w polu jej działania

jabłko więc spada na Ziemię (jak też miał doświadczyć tego na własnej głowie Newton)

wyobraźmy teraz sobie (wedle twojego rozumowania które wzbogaciłem tylko o jabłko i Newtona) iż oderwawszy się od gałęzi jabłko zamiast spadać zawisa sobie w powietrzu wbrew sile grawitacyjnej Ziemi, która bez wątpienia powinna na nie działać (Bóg przecież istnieje i prawa fizyki nie muszą obowiązywać itp)

od czasów Newtona wiemy iż takie zdarzenie (nawet jeśli by do niego doszło) przeczyłoby danemu prawu fizyki, które on sformułował

mając jeszcze trochę więcej wyobraźni powinieneś w gruncie rzeczy zapytać: dlaczego właściwie je sformułował? Co go do tego popchnęło?

to przecież oczywiste, popchnął go do tego właśnie ów obserwowalny fakt nazwany spadającym jabłkiem

1. a więc jabłko spada z drzewa na Ziemię za każdym razem kiedy oderwie się od gałęzi

2. a więc jabłko spada z drzewa na Ziemię z jakiegoś powodu, ze względu na to iż coś na nie działa właśnie tak a nie inaczej

Zauważ teraz iż Newton zanim sformułował swoje prawo fizyki - zastosował już uprzednio pewne prawa logiki, które skłoniły go do pewnych przedzałożeń. Łatwo je zauważyć w tych dwu punktach, nawet gdybym ich nie podkreślił. Doszedł już do tego Hume żyjący w tym samym czasie co Newton.

Nie sztuką jest teraz zapytać: czym byłoby prawo Newtona i jakiekolwiek prawo bez owych przedzałożeń? Następnie: czy którekolwiek z tych przedzałożeń wynikało z owego obserwowalnego faktu do którego Newton je zastosował? (wspominając o Hume nie twierdzę iż dalej powinniśmy iść torem jego dalszego rozumowania)

Przeczytaj teraz swoje własne stwierdzenia:

"Istnienie Boga jest niezależne od praw fizyki, które mógł stworzyć lub nie wedlug uznania."

"Natomiast bez Boga wszystko musi mieć jakieś prawa tym rządzące, natomiast w obecności Boga nie jest to już koniecznością, bo może zależeć od jego widzimisię."

Teraz dopiero rzetelnie można by podejść do tego zagadnienia.

Imagination is more important than knowledge. (wyświechtane, ale jak najbardziej na miejscu)

pozdrawiam
Atre
Bożydar (2279 punktów)
Napisz o co ci właściwie chodzi, bo czytając ciebie mam nieodparte wrażenie, że o nic.
Czy chodzi ci o moje niefortunnie stylistycznie sformułowane zdanie?


-Hipotetyczne istnienie Boga jest niezależne od praw fizyki, które mógł stworzyć lub nie, wedlug uznania.

-Bez Boga wszystko musi mieć jakieś prawa tym rządzące, natomiast założywszy że Bóg istnieje, to mechanizm działania nie już koniecznością, bo może zależeć od widzimisię Boga.
atre (971 punktów)

Cytat:
Napisz o co ci właściwie chodzi, bo czytając ciebie mam nieodparte wrażenie, że o nic.


To już zależy od twojej inteligencji, nie ode mnie.
waligóra (961 punktów)
trójkąt miałby cztery kąty
koło było by kwadratowe
rzeczy zarazem miały by pewną własność jak i nie miały tej własności
Bóg mógłby być wszechmocny i jednocześnie bezsilny.
nicość była by czymś
twierdzenia matematryczne były by prawdziwe w zależności od pory roku
prawa fizyki nie istniałyby
dowolna głupota wymyślona przez wyobraźnie ( zarówno tą chora jak i zdrową ) natychmiast stawałaby się rzeczywistością.


Bożydar (2279 punktów)
Przypadkowość nie rządziłaby światem
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli Bóg by istniał, to co zmieniłoby się w rzeczywistości
-Na tym forum byłoby mniej śmieci.
-Nie byłoby religii tak jak nie ma wielbicieli azotu czy fal radiowych.
-Na tym forum pojawiłby się wątek "Jeżeli skrzaty by istniały, to co zmieniłoby się w rzeczywistości"

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365