 |
Skąd brać wiedzę o odkryciach nauki? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-02-2011 09:02 | rajcelem (383 punktów) | Skąd brać wiedzę o odkryciach nauki?
2 na 2 | Skąd bierzecie swoją wiedzę o odkryciach nauki? Dla mnie najlepszym źródłem informacji są internetowe encyklopedie: wikipedia, britannica i inne bardziej specjalistyczne strony.
Wikipedia jest tworzona wprawdzie przez ochotników, ma jednak mechanizmy, które całkiem nieźle radzą sobie z kontrolą treści w niej zawartych. Wielokrotnie sprawdzałem dane w niej podawane z innymi źródłami i nie spotkałem się z oczywistymi przekłamaniami.
Czy fakty podawane w wikipedii są lepszym źródłem wiedzy niż np książki popularno-naukowe lub felietony znajdywane w internecie? Dla mnie to oczywiste. Dane z wikipedii zawsze trzeba sprawdzić by mieć pewność, ale zwykle podawane jest wiele przypisów i biblografii i sprawdzenie nie jest to trudne. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| rajcelem (383 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Skąd bierzecie swoją wiedzę o odkryciach nauki? Gazeta Wyborcza ma dział naukowy i od czasu do czasu donosi o najnowszych odkryciach nauki. "Polityka" też. Nie mówię już o seriach wydawniczych np. Prószyński i S-ka. A tam są podane źródła. Kto jest zainteresowany może do nich dotrzeć. Chociażby przez internet. Są też specjalne miesięczniki poświęcone okryciom naukowym i wiedzy w ogólności. Jakieś "Focusy", "Wiedza i Życie", "Świat Nauki". Jest tego od groma.
Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
|
|
5 na 5 | liliac (147340 punktów) | Rzecz w tym, by odróżnić encyklopedię, która może być "źródłem" - i owszem - ale takim szybkim, podręcznym i pobieżnym od rzeczywistych materiałów źródłowych- właśnie tych, które bywają wymieniane w przypisach, bibliografiach, etc. Nie będzie rzeczywiście takim źródłem felieton- chyba, że piszesz pracę z zakresu socjologii, antropologii, przemian kulturowych, etc, ale już niektóre prace popularnonaukowe bywają całkiem niezłym źródłem wiedzy- pod warunkiem posiadania rzetelnej, możliwej do weryfikacji bibliografii, oczywiście (i do takich publikacji popularnonaukowych można także zaliczać niektóre internetowo jedynie wydawane serie artykułów popularyzujących naukę). Sama encyklopedia jest dalece niewystarczającą podstawą do poważniejszych dyskusji.
Jeśli pobędziesz na forum trochę dłużej, zauważysz, że nader często w dyskusjach powołuje się tu już na konkretne prace naukowe czy materiały źródłowe (te dosłownie źródłowe), a nie na dane encyklopedyczne, które mogą ewentualnie być do rozmowy punktem wyjścia, a nie poważnym argumentem. Powiem więcej- nierzadko przyglądamy się także warstwie metodologicznej samych prac naukowych (które wszak coraz łatwiej dostępne są publicznie- także w wersjach pełnotekstowych), o których rozmowa się toczy- to już naprawdę nie jest poziom encyklopedii.
|
|
 | | rajcelem (383 punktów) | >Rzecz w tym, by odróżnić encyklopedię, która może być "źródłem" - i owszem - ale takim szybkim, podręcznym i pobieżnym od rzeczywistych materiałów źródłowych- właśnie tych, które bywają wymieniane w przypisach, bibliografiach, etc. Nie będzie rzeczywiście takim źródłem felieton- chyba, że piszesz pracę z zakresu socjologii, antropologii, przemian kulturowych, etc, ale już niektóre prace popularnonaukowe bywają całkiem niezłym źródłem wiedzy- pod warunkiem posiadania rzetelnej, możliwej do weryfikacji bibliografii, oczywiście (i do takich publikacji popularnonaukowych można także zaliczać niektóre internetowo jedynie wydawane serie artykułów popularyzujących naukę).
Właśnie taka jest wikipedia - posiada rzetelną możliwą do weryfikacji bibliografię, jest całkiem niezłym źródłem wiedzy.
Jeśli czytam w wikipedii o czymś i widzę przypisy, bibliografię, pobieżnie sprawdzam czy są prawdziwe (a zawsze są) ,to czy wystarczy, że podam na tym forum hasło do wikipedii? Czy muszę dodawać, że jest tam mnóstwo bibliografii? Czy muszę osobiście przeczytać wszystkie te przypisy i bibliografię, by móc napisać na tym forum: wiem to, a źródłem mojej wiedzy jest w wikipedia?
|
|
|  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Właśnie taka jest wikipedia - posiada rzetelną możliwą do weryfikacji bibliografię,Posiada szalenie nierównej klasy bibliografię  Posiłkuje się czasem podręcznikami i artykułami naukowymi, a czasem np. artykułami z The Times. > jest całkiem niezłym źródłem wiedzy. Bywa całkiem niezłym wstępnym źródłem wiedzy. > Jeśli czytam w wikipedii o czymś i widzę przypisy, bibliografię, pobieżnie sprawdzam czy są prawdziwe (a zawsze są) ,to czy wystarczy, że podam na tym forum hasło do wikipedii? Czy muszę dodawać, że jest tam mnóstwo bibliografii?A to już zależy od tego, jak kontrowersyjnych tudzież jak fachowych problemów dotyczy dyskusja, jak bardzo rzeczowo jest sformułowane to konkretne hasło, na które się powołujesz, jak wiele wie na dany temat twój dyskutant i jak głębokiej wiedzy od ciebie oczekuje, by cię traktować poważnie. A dodatkowo wszystko zależy jeszcze od tego, jak bardzo dany temat jest już na tym portalu "przewałkowany", a niektóre są, zapewniam cię, omówione już wielokrotnie i to dużo dokładniej niż czyni to wikipedia. W takich sytuacjach, wpadając z tekstem typu "a właśnie, że nie, bo jest inaczej, bo mówi tak wikipedia", wypadasz trochę komicznie.
|
|
| |  | | rajcelem (383 punktów) | > >Właśnie taka jest wikipedia - posiada rzetelną możliwą do weryfikacji bibliografię,> Posiada szalenie nierównej klasy bibliografię Posiłkuje się czasem podręcznikami i artykułami naukowymi, a czasem np. artykułami z The Times.> >jest całkiem niezłym źródłem wiedzy.> Bywa całkiem niezłym wstępnym źródłem wiedzy.To po prostu encyklopedia, a jest też wiele innych, lepszych i gorszych. Jeśli komuś nie podoba się, że jest edytowana przez ochotników, to może szukać informacji w innych, np Britannica. Po to powstały właśnie encyklopedie, żeby można było łatwo znaleźć zwięzłą informację na dany temat. Artykuły w czasopismach popularno-naukowych są dobre, ale ciężko w nich znaleźć to co jest akurat potrzebne. Jeśli mam podać moje źródło informacji, to encyklopedia jest właściwa. A jeśli ktoś twierdzi, że wie lepiej, to na nim spoczywa obowiązek udowodnienia tego. Sugerowanie, że ten portal zawiera lepszą wiedzę niż można znaleźć w encyklopedii jest przedwczesne. Może tak będzie w przyszłości ale na razie takie stwierdzenia wywołują u mnie uśmiech
|
|
| | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > To po prostu encyklopediaNo właśnie. To tylko encyklopedia. > Jeśli komuś nie podoba się, że jest edytowana przez ochotników,> to może szukać informacji w innych, np Britannica.W innych też tylko encyklopediach. Podczas gdy na forum często przerzucamy się danymi z bezpośrednich opracowań i artykułów naukowych. Nie dogadamy się- masz do zdobywania i weryfikowania wiedzy diametralnie inne podejście, drogi kolego "Bibliografię wezmę z wikipedii" i jest to podejście, pozwolę sobie zauważyć, niezwykle dyletanckie. > Po to powstały właśnie encyklopedie,> żeby można było łatwo znaleźć zwięzłą informację na dany temat.Tak. Szybką, zwięzłą uproszczoną. W sam raz na wypracowanie dla licealisty albo szybki rzut oka dla wstępnego zorientowania w temacie. Do poważnej dyskusji na temat zagadnień szczegółowych nie bardzo się toto nadaje. > Artykuły w czasopismach popularno-naukowych są dobre,> ale ciężko w nich znaleźć to co jest akurat potrzebne.Gdy się nie umie szukać i jest przyzwyczajonym do zdobywania wiedzy głównie z wikipedii, owszem - niewątpliwie ciężko. > Jeśli mam podać moje źródło informacji, to encyklopedia jest> właściwa.Tak. W licealnym wypracowaniu. Chociaż nawet wtedy zdarzało mi się korzystać z szerszych opracowań. > A jeśli ktoś twierdzi, że wie lepiej, to na nim spoczywa obowiązek udowodnienia tego.Zawsze jeśli ktoś "twierdzi, że wie lepiej", spoczywa na nim obowiązek podania źródeł takiego twierdzenia, ale jeśli chcesz w dyskusjach szermować głównie linkami do encyklopedii, to sie srodze zawiedziesz  > Sugerowanie, że ten portal zawiera lepszą wiedzę niż można znaleźć w encyklopedii jest przedwczesne.Sądząc po twoim stażu na tym forum, jakiekolwiek twoje na jego temat wypowiedzi są przedwczesne. > Może tak będzie w przyszłości ale na razie takie stwierdzenia wywołują u mnie uśmiech  Na razie niemal każda twoja wypowiedź wywołuje u mnie śmiech i niestety nie zanosi się na to, by sytuacja zmieniła się w przewidywalnej przyszłości, kolego "Bibliografię wezmę z wikipedii".
|
|
| | | |  | 1 na 1 | rajcelem (383 punktów) | >W innych też tylko encyklopediach. Podczas gdy na forum często przerzucamy się danymi z bezpośrednich opracowań i artykułów naukowych.
Podobnie postępują autorzy komercyjnych encyklopedii. Hasło w encyklopedii jest wynikiem badania wielu bezpośrednich opracować i artykułów naukowych. Autorzy to często naukowcy z najlepszych uczelni. Praca włożona w opracowanie dowolnego hasła jest nieporównywalna do dyskusji na forum. Wydawać by się mogło, że Wikipedia nie ma aż takiego supportu, ale jakość haseł jest całkiem niezła, zwłaszcza gdy mówią to samo co inne encyklopedie.
To chyba tyle na ten temat.
Ale ok, dostosuję się.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Ale ok, dostosuję się.
Nie chodzi mi o to, żebyś się dostosowywał do czegoś albo nie - to, jak będziesz odbierany w dyskusjach, to nie jest mój problem. Chodzi o to, byś zrozumiał, że encyklopedia nader często może się okazać niewystarczająca, zbyt pobieżna, nazbyt skrótowa, za mało aktualna, etc. Ale czy zrozumiesz, to też tylko twoja sprawa, ja jedynie tłumaczę, bo wydawałeś się nieco... hmmm... zagubiony.
|
|
| | | | | |  | | rajcelem (383 punktów) | >>Ale ok, dostosuję się. >Nie chodzi mi o to, żebyś się dostosowywał do czegoś albo nie - to, jak będziesz odbierany w dyskusjach, to nie jest mój problem.
To mój problem i chcę być odbierany jak najlepiej (wybieram dobro). Więc jeśli liliac, moderator (742520 punktów) mi sugeruje, żebym raczej cytował tutejsze wątki niż encyklopedie, to staram się przedstawiać swoje problemy w formie pytań, a potem będę z nich korzystał.
> Chodzi o to, byś zrozumiał, że encyklopedia nader często może się okazać niewystarczająca, zbyt pobieżna, nazbyt skrótowa, za mało aktualna, etc.
Rozumiem to, ale jak na razie dyskutuję na poziomie prostej wiedzy z encyklopedii i póki co, widzę rozbieżności, więc wolę na tym poprzestać. Jeśli nie zgadzam się z kimś na tym poziomie to głębsze wnikanie w temat nie ma sensu.
> Ale czy zrozumiesz, to też tylko twoja sprawa, ja jedynie tłumaczę, bo wydawałeś się nieco... hmmm... zagubiony.
Dzięki za pomoc.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Więc jeśli liliac, moderator (742520 punktów) mi sugeruje, żebym> raczej cytował tutejsze wątki niż encyklopedie,Oj, nie kłam. Podobno zasady religijne nie pozwalają wam kłamać, a tu taka wtopa. Gdzie napisałam, byś cytował tutejsze wątki zamiast encyklopedii? > Rozumiem to, ale jak na razie dyskutuję na poziomie prostej wiedzy z encyklopedii> i póki co, widzę rozbieżności, więc wolę na tym poprzestać.> Jeśli nie zgadzam się z kimś na tym poziomie to głębsze wnikanie w temat nie ma sensu.Szczerze mówiąc, masz raczej szansę spotkać się z tym, że inni dyskutanci zrezygnują z dyskusji z kimś, kto dyskutuje głównie encyklopedią  Mogą uznać głębsze wnikanie w temat na takiej podstawie za stratę czasu.
|
|
| | | | | | | |  | | rajcelem (383 punktów) | > >Więc jeśli liliac, moderator (742520 punktów) mi sugeruje, żebym> >raczej cytował tutejsze wątki niż encyklopedie,> Oj, nie kłam. Podobno zasady religijne nie pozwalają wam kłamać, a tu taka wtopa.A twoje zasady pozwalają kłamać? To nie kwestia zasad religijnych, a moralności. Taką właśnie moralność mam na myśli, gdy piszę o ludzkiej moralności, która odróżnia nas od zwierząt. > Gdzie napisałam, byś cytował tutejsze wątki zamiast encyklopedii?Tak zrozumiałem twoje sugestie, że niektóre tematy na tym forum są przewałkowane i to dokładniej niż na wikipedii. To co mam robić? Jak coś znajdę w encyklopedii, to szukać na tym forum czy przypadkiem już jest przewałkowane i brać wiedzę i wnioski stamtąd zamiast encyklopedii? > >Rozumiem to, ale jak na razie dyskutuję na poziomie prostej wiedzy z encyklopedii> >i póki co, widzę rozbieżności, więc wolę na tym poprzestać.> >Jeśli nie zgadzam się z kimś na tym poziomie to głębsze wnikanie w temat nie ma sensu.> Szczerze mówiąc, masz raczej szansę spotkać się z tym, że inni dyskutanci zrezygnują z dyskusji z kimś, kto dyskutuje głównie encyklopedią Mogą uznać głębsze wnikanie w temat na takiej podstawie za stratę czasu.Niestety tak. Jak ktoś jest o wiele mądrzejszy ode mnie, to oczywistym jest, że dyskusja ze mną wiele mu nie da. Jeśli jednak taki ktoś zdecyduje się coś napisać, to niech próbuje mnie nakierować, a nie pytać ile mam lat. Encyklopedia to jak dla mnie podstawa do dyskusji. Jeśli przeczytam coś w niej i podaję jako fakt na tym forum, to oczekuję od znawcy tematu wyjaśnienia dlaczego sądzi że to nieprawda, a nie wyśmiewania się ze mnie, że korzystam z encyklopedii.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > >Gdzie napisałam, byś cytował tutejsze wątki zamiast encyklopedii?> Tak zrozumiałem twoje sugestie, że niektóre tematy na tym forum są przewałkowane> i to dokładniej niż na wikipedii.To niezwykłe osiągnięcie- taki totalny brak zrozumienia słowa pisanego  > To co mam robić? Jak coś znajdę w encyklopedii, to szukać na tym forum> czy przypadkiem już jest przewałkowane i brać wiedzę i wnioski stamtąd> zamiast encyklopedii?Nie skomentuję szerzej, bo musiałabym sama wymoderować własną wypowiedź. Najłagodniejsze sformułowanie, jakie mi przychodzi do głowy nawiązuje do słowa "głupota". Obawiam się, że dalsza rozmowa z tobą nie ma najmniejszego sensu - przecież tak nie zrozumiesz większości co bardziej złożonych stwierdzeń  > Encyklopedia to jak dla mnie podstawa do dyskusji.To baw się dobrze. Ja nikomu łopatki ani wiaderka zabierać nie będę. Najwyżej trochę się pośmieję.
|
|
| | | | | | | | | |  | | rajcelem (383 punktów) | > Najwyżej trochę się pośmieję.
Wiesz może co się stało z moim zgłoszeniem "wyraźny brak kultury" do poprzedniej twojej wypowiedzi? Ten mechanizm działa czy jest tylko pozostałością z dawnych czasów?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | Zasadniczo na tym forum na temat działań moderacji publicznie się nie dyskutuje - zalecam przestudiowanie regulaminu. Potraktuj to jako pierwsze i ostatnie ostrzeżenie w tej kwestii.
|
|
3 na 3 | rhotax7 (3947 punktów) | > Skąd bierzecie swoją wiedzę o odkryciach nauki?O najnowszych -z wiadomości googla,gazet Angora ,Focus i takich tam. Oraz z ich stron. O naukowych badaniach i samych wynalazkach czytam już w czasopismach naukowych i w patentach.Ale to tyczy się jedynie mej pracy i zainteresowań z nią związanych. Internetowe encyklopedie jedynie do pobieżnej wiedzy się nadają. Książki są konieczne do pogłębienia wiedzy na jakiś temat. Rolą popularnonaukowych jak sama nazwa wskazuje jest zainteresowanie jak najszerszej grupy odbiorców z racji tego są tam podane bardzo przystępnie dane i wnioski naukowe mające na celu zainteresowanie odbiorcy do głębszej analizy danej wiedzy. Jak mam jakieś wątpliwości w jakiejś dziedzinie to wyszukuje dany wydział na uniwersytecie czy politechnice i dzwonię i pytam. Na przykład dziś rozmawiałem z Dyr.Religioznawstwa UJ. Po 5 min. miłej rozmowy objaśnił mi interesującą mnie kwestię i podsunął literaturę i argumenty do dyskusji z wierzącymi. Twój nick to Raj-celem. Do raju doprowadzi Cię nauka-to ona leczy,ubiera,żywi i daje internet i komputery. Nauka ułatwia życie tworząc coraz lepsze rzeczy i coraz lepiej tłumacząc to kim jesteśmy i skąd się wzieliśmy i dlaczego świat się kręci.Także czytaj artykuły na tym portalu i ucz się zawartej w nich wiedzy a do raju dojdziesz już za życia a umysł Twój będzie wolny od mitycznych postaci z baśni i legend plemiennych. Pozdrawiam i daje plusa za wątek i chęć uzyskania wiedzy.
|
|
 | | rajcelem (383 punktów) | >Internetowe encyklopedie jedynie do pobieżnej wiedzy się nadają. >Książki są konieczne do pogłębienia wiedzy na jakiś temat.
Ale nie muszę podawać tutaj tych książek. Wystarczy, że w internetowe encyklopedie to robią, a ja podaję hasło do nich.
>Twój nick to Raj-celem. >Do raju doprowadzi Cię nauka-to ona leczy,ubiera,żywi i daje internet i komputery.
Tak, nauka jest jednym z elementów rzeczywistości, który w pełni zasługuje na poznanie. Jednak istnieją sprawy których nauka jeszcze nie odkryła, ale możemy poznawać i badać je dzięki np filozofii. Jeszcze głębiej jest duchowość, która daje nam kolejny poziom zrozumienia. Ta właśnie duchowość doprowadzi do Raju, jest ona do tego niezbędna. Równie niezbędna jest znajomość filozofii i materialnych nauk.
|
|
|  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | >Ale nie muszę podawać tutaj tych książek. A jakich ,a po co? >>Twój nick to Raj-celem. >Jednak istnieją sprawy których nauka jeszcze nie odkryła, Są niewiadome znane i nieznane. Jeśli masz zamiar zajmować się duszą-to tracisz czas. Jeśli masz zamiar pogłębiać wiedzę o Jezusie to masz dużo artykułów na jego temat i NT na tym portalu.Zobacz jak powstała biblia. >ale możemy poznawać i badać je dzięki np filozofii. Filozofia była dobra jak nic nikt nie wiedział.Teraz po prostu bierzesz skałę prześwietlasz ją,datujesz,badasz jej skład i wiesz ile ma lat i skąd się wzieła. No i wiesz że biblia kłamie bo skała ma np:100mln. lat a nie 10tys.. Do czego tutaj filozofia?Strata czasu. >Jeszcze głębiej jest duchowość, która daje nam kolejny poziom zrozumienia. Jak duch i dusza i takie tam nie istnieją i nie mają fizycznego prawa istnieć. Chyba że masz na myśli umysł.To potrzebna Ci znowu nauka i jej metody poznawcze,obiektywne i powtarzalne i sprawdzalne.
>Ta właśnie duchowość doprowadzi do Raju, jest ona do tego niezbędna. Jakiego Raju?Takiego jak w Bibli?Nie ma żadnego życia po śmierci,żadna cząstka Twej świadomości tego nie przeżyje.Naucz się budowy materii,chemii,biologii,fizyki i już możesz nabijać się z duszy i duchów i bogów i raju.
Ja mówiąc o raju pisałem o raju technologicznym.Utopijnym i niedościgłym. Świetnie oddanym w Limes Inferior A.Zajdla.
Przed tobą miliony zajmowały się drogą do raju i jedyne co im wyszło to inkwizycja czy zamachy bombowe,które nadal się udają.
Oczywiście najkrótszą drogą do raju jest śmierć męczeńska-ale to dla odważnych i ultra głupich.
|
|
| |  | | rajcelem (383 punktów) |
>Filozofia była dobra jak nic nikt nie wiedział.Teraz po prostu bierzesz skałę prześwietlasz ją,datujesz,badasz jej skład i wiesz ile ma lat i skąd się wzieła. >No i wiesz że biblia kłamie bo skała ma np:100mln. lat a nie 10tys.. >Do czego tutaj filozofia?Strata czasu.
Tak. To wiele mówi o tobie. Ale niestety nie masz racji. Filozofia jest nadal jednym z ważniejszych kierunków, widać to na uniwersytetach.
> Nie ma żadnego życia po śmierci,żadna cząstka Twej świadomości tego nie przeżyje.
Kolejny pomysł na nowy wątek.
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Tak. To wiele mówi o tobie. >Ale niestety nie masz racji. >Filozofia jest nadal jednym z ważniejszych kierunków, >widać to na uniwersytetach.
Filozofia jest jednym z ważniejszych kierunków, ale nie na uniwersytetach, a pod budką z piwem, gdzie wszelakie przemyślenia nieumieszczone w przestrzeni rzeczywistości, wnioski wyciągane z jednej obserwacji, są rzeczą nad wyraz pożądaną.
Wielu się na filozofii przejechało, wyciągając zbyt daleko idące wnioski - kształtujący przy tym pojęcie ogółu na temat rzeczy, których nie ma. Żeby daleko nie szukać - Freud. Rozrąbał trupowi czaszkę, wyznaczył trzy obszary w mózgu, trzy części - które faktycznie tam są - no i zaczął tworzyć. Bo jakby poprzestał na opisaniu tych trzech obszarów, to by nie był znany - musiał zbudować teorię. I wysnuł całkowitą bzdurę na temat id, ego i superego, nabił piany, porozpisywał się, stworzył wielce chwytliwą teoryjkę (żeby jedną), nie mającą wiele wspólnego z prawdą.
Obecnie również istnieje tendencja w tej dziedzinie wiedzy do filozofowania, czego skutkiem pojawia się coraz więcej bzdurnych pojęć i sporów, które w zasadzie niczego do tematu nie wnoszą.
|
|
| | | |  | | rajcelem (383 punktów) | >>Tak. To wiele mówi o tobie. >>Ale niestety nie masz racji. >>Filozofia jest nadal jednym z ważniejszych kierunków, >>widać to na uniwersytetach. >Filozofia jest jednym z ważniejszych kierunków, ale nie na uniwersytetach, a pod budką z piwem, gdzie wszelakie przemyślenia nieumieszczone w przestrzeni rzeczywistości, wnioski wyciągane z jednej obserwacji, są rzeczą nad wyraz pożądaną. >Wielu się na filozofii przejechało, wyciągając zbyt daleko idące wnioski -
Oczywiście, że tak się często zdarza. Równie często np fizycy wyciągają wnioski, które przez dziesiątki lat uważane są za prawidłowe, a potem okazują się błędne.
Właśnie zajrzałem do encyklopedii, by sprawdzić co mówi hasło "filozofia" I proszę: filozofia nauki, filozofia matematyki, filozofia biologii...
"Filozofia nauki - dział filozofii zajmujący się badaniem filozoficznych podstaw nauki oraz jej metod, starający się odpowiedzieć na pytanie, jakie poglądy można uznać za naukowe, a jakie nie, i dlaczego."
Najwyraźniej jednak dla ciebie filozofia to rozmowy pod budką z piwem. Dla mnie jednak filozofia to jedna z podstaw nauki.
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >>Wielu się na filozofii przejechało, wyciągając zbyt daleko idące wnioski -
Wielu się przejechało wyciągając jakiekolwiek wnioski na podstawie samej filozofii.
>Właśnie zajrzałem do encyklopedii, by sprawdzić co mówi hasło "filozofia" >I proszę: filozofia nauki, filozofia matematyki, filozofia biologii... >"Filozofia nauki - dział filozofii zajmujący się badaniem filozoficznych podstaw nauki oraz jej metod, starający się odpowiedzieć na pytanie, jakie poglądy można uznać za naukowe, a jakie nie, i dlaczego."
Więc aby badać naukę za pomocą filozofii, nauka ta musi mieć coś z filozofią wspólnego. Natomiast do lekarza, który zajmuje się filozofią medycyny bym nie poszedł - może dlatego, że nie ma tam miejsca na filozofię, tylko na konkrety. Działa albo nie działa. A żeby wiedzieć czy działa, trzeba sprawdzić.
>Najwyraźniej jednak dla ciebie filozofia to rozmowy pod budką z piwem. >Dla mnie jednak filozofia to jedna z podstaw nauki.
Filozofia to raczej piwnica nauki, która dawno temu winna być zamurowana.
|
|
| | | | | |  | | rajcelem (383 punktów) | > Filozofia to raczej piwnica nauki, która dawno temu winna być zamurowana.Musi istnieć coś przed nauką, by kwalifikować problemy i poglądy, czy się nadają do badania naukowego czy nie. Dotyczy to każdej dziedziny nauki. Jeśli to kwalifikowanie nazwiemy już nauką - wtedy już mamy nazwę: filozofia. Filozofia jest niezbędna, niezależnie od tego czy uważamy ją za naukę czy przed-naukę. Jest też możliwość, że wszystkie problemy nadają się do badania naukowego, wtedy tak zdefiniowana filozofia nie będzie potrzebna. Nie sądzę jednak, by takie podejście było do przyjęcia, bo wtedy nauka musiałaby zacząć badać istnienie Boga  Ty raczej odrzucasz filozofię w bardziej potocznym znaczeniu: takie tam rozmowy przy piwku. Z tym się zgodzę.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Filozofia jest niezbędna, niezależnie od tego czy uważamy ją za naukę czy przed-naukę.Nie niezbędna, a używana  Nawet w psychologii - pół-nauce - gdzie filozofowania jest bez liku, problemy badawcze można formułować bez osadzania ich w filozofii. Badacze niestety dość często porywają się na wyciąganie wniosków, chcą nazywać jakieś rzeczy, łączyć je w kupę, co nie jest w żadnym stopniu uzasadnione - i potem wychodzą z tego gnioty. > Jest też możliwość, że wszystkie problemy nadają się do badania naukowego,> wtedy tak zdefiniowana filozofia nie będzie potrzebna.W naukach ścisłych z kolei filozofia wręcz przeszkadza, zajmując się tematami pobocznymi, mało ważnymi z punktu widzenia odkrycia/wynalazku. Jak tylko wprowadzą skuteczną metodę "programowania" genów człowieka przed jego urodzeniem, wybuchnie burza głupot odnośnie etyczności takich rozwiązań i dywagacji wróżbitów na temat tego jak ta zmiana wpłynie na gatunek ludzki. > Nie sądzę jednak, by takie podejście było do przyjęcia,> bo wtedy nauka musiałaby zacząć badać istnienie Boga  Nauka ciągle bada istnienie boga - z tym, że bez rezultatów. Bo ciężko zbadać coś, czego nie ma. Nauka zajmuje się również badaniem powodów tego, że ktoś postanowił sobie boga wymyślić. Filozofia w tym temacie może jedynie filozofować  Czyli nie robimy badań, ale wymyślamy jak to działa.
|
|
 | | Marian (5438 punktów) | > Jak mam jakieś wątpliwości w jakiejś dziedzinie to wyszukuje dany wydział na uniwersytecie czy politechnice i dzwonię i pytam. Chylę czoła. Nigdy się na to nie zdobyłem. Choć wiedziałem, że np. na mojej poprzedniej Alma Mater był jeden człowiek w naszym instytucie do adresowanie tego typu kwestii. Mogłem podejrzewać, że inne instytuty też mają od tego ludzi. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
1 na 1 | Matix (5786 punktów) | W źródłach do pracy dyplomowej raczej nie można napisać "Wikipedia"
|
|
 | | rajcelem (383 punktów) | > W źródłach do pracy dyplomowej raczej nie można napisać "Wikipedia"  Ale to forum to tylko element mojej pracy dyplomowej  Bibliografię wezmę z wikipedii.
|
|
|  | | liliac (147340 punktów) | > Bibliografię wezmę z wikipedii.> Ale piszesz to poważnie??  Bibliografię do poważnej pracy dyplomowej z jakiej dziedziny, że tak się spytam, wystarczy czerpać z wikipedii?
|
|
| |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | >Bibliografię do poważnej pracy dyplomowej z jakiej dziedziny, że tak się spytam, wystarczy czerpać z wikipedii? Zwalczanie herezji ateizmu w domu i zagrodzie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >Bibliografię do poważnej pracy dyplomowej z jakiej dziedziny, że tak się spytam, wystarczy czerpać z wikipedii?> Zwalczanie herezji ateizmu w domu i zagrodzie.Prawdopodobnie, jeśli oceniać po jego ostatnich wypowiedziach w wątku o moralności
|
|
 | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | > W źródłach do pracy dyplomowej raczej nie można napisać "Wikipedia"  To samo dotyczy innych encyklopedii, którymi posługiwać się można głównie do objaśniania użytej w pracy terminologii.
Stach M. G.
|
|
| DEmonizer (4893 punktów) | Regularnie czytam "Świat Nauki". Jak dla mnie świetne czasopismo. Co jakiś czas poluję na książeczkę naukową, popularno - naukową, czasem inną, jeśli uznam, że akurat ta coś wniesie do mojej wiedzy. Oczywiście główne medium to internet. Czasami jakiś film dokumentalny lub popularno - naukowy, ale wolę czytać, niż oglądać. Wikipedia w ostateczności, chyba że potrzeba mi na szybko informacji na jakiś temat. Z natury jestem człowiek ciekawski i wybredny  Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Marian (5438 punktów) | > Skąd bierzecie swoją wiedzę o odkryciach nauki? Z mojej dziedziny to głównie z artykułów i seminariów na uczelni. Obecnie nie mam tyle czasu, ile bym chciał, na rozwój zainteresowań z innych dziedzin. Dawniej czytywałem: - Focus – dobre, ale artykuły są często na pograniczu nauki, psychologii, socjologii, itp.
- Świat Nauki – polska wersja Scientific American, bardzo dobre.
- Wiedza i Życie – bardzo dobre polskie czasopismo, publikujące głównie artykuły polskich autorów.
- NewScientist – dobre i bodaj jedne z tańszych czasopism zagranicznych, drukowane na papierze po recyklingu i pakowane w folię biodegradowalną (zmiany klimatyczne to częsty temat na ich łamach zresztą); aczkolwiek utrudniają maksymalnie rezygnację z prenumeraty i do tej pory przysyłają mi spam (mimo, że anulowałem subskrypcję już parę lat temu).
- Nature – drogie, więc głównie w czytelni na uczelni; duża część czasopisma ma formę hard core stricte naukową (z najwyższej półki, to czasopismo z jednym z najwyższych impact factorem), ale sporo jest typowo popularnych artykułów.
Książki – za dużo by wymieniać, zresztą głównie z mojej dziedziny, nie „ogólnonaukowe”. Jeśli chodzi o Wikipedię – tak, trzeba uważać. Sporo polskich wikipedystów nie zdaje sobie sprawy, że nie ma czegoś takiego jak „polska Wikipedia”, jest tylko polska wersja językowa Wikipedii. Podobnie jak nie ma „polskiej wiedzy”. Więc często artykuły przez nich napisane są nacechowane naszym kręgiem kulturowym. W razie wątpliwości, zawsze jest angielskojęzyczna, która takich nacechowań ma znacznie mniej, bo edytują ją ludzie różnych narodowości i kultur. Mimo wad, dobre wieści są takie, że jeśli wiesz lepiej – możesz poprawić, więc wiedza tam tworzona ma naturalnie formę konsensusu (o ile wystarczająco dużo par oczu patrzy). Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
 | | rajcelem (383 punktów) | Jak oceniasz hasło "ewolucja", "evolution" w wikipedii? Czy wystarczająco dużo osób patrzy na to hasło, by można brać stwierdzenia z niego jako aktualny stan wiedzy?
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | > Jak oceniasz hasło "ewolucja", "evolution" w wikipedii? Według mnie niezłe, ale biologiem nie jestem. Jednak to na angielskojęzycznej Wiki jest lepsze, wydaje się bardziej przejrzyste, z bardziej logiczną strukturą. Na polskojęzycznej np. w „Stanowiska wobec teorii ewolucji„ mamy tylko „Stanowisko Kościoła katolickiego”; to jest dokładnie ta rzecz, o której mówiłem: perspektywa naszego kręgu kulturowego. Dla równowagi, jeśli już zależy nam, żeby pisać jaki jest stosunek organizacji religijnych do ewolucji, wypadałoby wspomnieć o np. buddyzmie, hinduizmie, czy ewangelikach. Mnie osobiście trochę drażnią takie rzeczy i widzę w tym naruszenie idei NPOV. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
| |  | | rajcelem (383 punktów) | > >Jak oceniasz hasło "ewolucja", "evolution" w wikipedii?> Według mnie niezłe, ale biologiem nie jestem. Jednak to na angielskojęzycznej Wiki jest lepsze, wydaje się bardziej przejrzyste, z bardziej logiczną strukturą.Większość haseł jest lepsza na angielskojęzycznej Wiki, to prawda. Czy ciebie też razi, gdy piszę: w encyklopediach znalazłem takie a takie stwierdzenie, przyjąłem je za aktualny stan wiedzy. Jeśli ktoś chce polemizować - to proszę bardzo, ale nie ze mną tylko z autorem hasła w encyklopedii? Wcześniej oczywiście upewniłem się, że w paru innych encyklopediach jest to samo, sprawdziłem mniej więcej bibliografię. Jeśli ktoś podaje linka do polityki, i twierdzi że tam jest co innego, to wybaczcie, ale mój link do encyklopedii będzie zawsze lepszy. Chyba że chodzi o politykę
|
|
1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | Ja lubię Focus. Lekki, łatwy i przyjemny. Lubię też Świat Nauki. Ale najczęściej niestety czytuję artykuły zawodowe, a tutaj nie ma reguły, co do magazynu. IAWA Journal, Botany, Planta, Science, Australian Journal of Botany to jedne z lepszych baz danych dla mojej pracy.
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Australian Journal of Botany To ty chodzisz do góry nogami, czy to po prostu dobre źródło wiedzy botanicznej?
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
|  | | Ania... (14138 punktów) | >>Australian Journal of Botany >To ty chodzisz do góry nogami, czy to po prostu dobre źródło wiedzy botanicznej? Chodzę normalnie, ale to dość dobre pismo.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|