Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czytajcie Goldacre'a!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-02-2011 10:18Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Czytajcie Goldacre'a!
Ocena 7 na 7
To będzie reklama...

Jestem gdzieś w połowie "Bad Science" Bena Goldacre'a.
Jest genialna, jest wciągająca, jest świetnie napisana. Uważam, że to powinna być obowiązkową pozycją na półce każdego, komu przeszkadza zalew humbugu, czarów-marów i pseudo medycyny we współczesnym świecie.

Nie każdy z nas jest naukowcem, lekarzem, chemikiem, fizykiem, biologiem.
O ile większości z nas (bywalców tego forum, uważających się za osoby myślące racjonalnie) nikt nie nabierze na bioenergoterapię, otwieranie czakry czy świecowanie uszu, o tyle pozostaje pułapka pseudonauki, lubiącej otaczać się ludźmi w białych fartuchach, ze specjalistycznym sprzętem laboratoryjnym w tle.
Szpikująca wypowiedzi "ekspertów" różnymi "efektami molekularnymi", badaniami DNA, enzymami, neuroprzekaźnikami itp mądrze brzmiącymi określeniami.
Szafująca wynikami badań, po których nie ma śladu w poważnych periodykach naukowych, Powołująca się na tytuły naukowe nadawane przez egzotyczne uczelnie za 120 dolarów od sztuki. Przedstawiająca rekomendacje i nagrody od stowarzyszeń o poważnie brzmiących nazwach (daleko nie szukając "nagrodzone przez profesorów farmacji" albo "rekomendowane przez Światowy Kongres Fizjologów Żywienia" (WTF? fizjolog żywienia?) ) a utworzonych tylko po to, żeby dawać rekomendacje za odpowiednim wynagrodzeniem.

Goldacre daje nam do ręki kompendium wiedzy potrzebnej, żeby odróżnić naukę o pseudonauki, pokazuje, gdzie zaglądać, o co pytać, co powinno być sygnałem ostrzegawczym, czego nigdy nie zrobi poważny naukowiec w rzetelnych badaniach, a co jest charakterystyczne dla przeróżnych naciągaczy i znachorów.

W trakcie czytania czasami człowiekowi włos się jeży na głowie, jakie bzdury są łykane przez tzw. opinię publiczną. Opinia publiczna jest głównie brytyjska, po części też zachodnioeuropejska i amerykańska, ale i w naszym pięknym kraju nad Wisłą, w ramach zbliżania się do Europy, mamy już swoja porcję pseudonaukowego bełkotu i cudownych lekarstw na wszystko.

Coraz trudniej się w tym połapać. Ben Goldacre pokazuje nam, jak nie dać się nabrać i że czasem wystarczy do tego uruchomić wiedzę z biologii czy chemii ze szkoły podstawowej.

Nie wiem, jakiej jakości jest polskie tłumaczenie, słyszałam niepochlebne opinie. Ale chyba bardzo się tego zepsuć nie da.
Tytuł polski to "Lekarze, naukowcy, szarlatani" - no cóż, można i tak, "zła nauka" nie jest słowem-kluczem w języku polskim, nie ma siły rażenia angielskiego odpowiednika.

Niemniej:

Czytajcie Goldacre'a!
Warto!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Coraz trudniej się w tym połapać. Ben Goldacre pokazuje nam, jak nie dać się nabrać i że czasem
>wystarczy do tego uruchomić wiedzę z biologii czy chemii ze szkoły podstawowej.

Taki przyczynek do tematu - właśnie podczas dyskusji przekonałam się, że moja koleżanka z wyższym wykształceniem nie rozumie, czemu sałata nie może wytwarzać tlenu w jelitach i czemu, gdyby to jednak robiła, byłoby to dość niebezpieczne.

Chodziłyśmy na te same lekcje biologii w tym samym LO i miałyśmy świetna nauczycielkę.

Strach się bać.

ps. Ciekawych koncepcji tlenu w jelitach odsyłam do Goldacra. Można też sobie wygooglać panią Gillian McKeith Ale to już na własną odpowiedzialność!


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
liliac (147340 punktów)
>To będzie reklama...

To bardzo dobra i ze wszech miar słuszna reklama Się przyłączam.

>Jest genialna, jest wciągająca, jest świetnie napisana. Uważam, że to powinna być >obowiązkową pozycją na półce każdego, komu przeszkadza zalew humbugu, >czarów-marów i pseudo medycyny we współczesnym świecie.

Jestem skłonna się zgodzić

>Nie wiem, jakiej jakości jest polskie tłumaczenie, słyszałam niepochlebne opinie. Ale chyba bardzo się tego zepsuć nie da.

Tłumaczenie jest niestety marniutkie. To, że dowcip tak jakby się obniża wskutek tego, to drobiazg; gorzej, że czasami poprawność językowa nieco kuleje i przez to momentami sens się troszeczkę gubi (na szczęście to pojedyncze zdania)

>Czytajcie Goldacre'a!
>Warto!

I owszem- mimo kulawego tłumaczenia i tak warto Chociaż bardziej warto czytać w oryginale

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365