Racjonalista - Strona głównaDo treści
Świadomość - czy to coś więcej niż przeceniane słowo ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-11-2008 04:12Kowalski (24 punktów)Świadomość - czy to coś więcej niż przeceniane słowo ?
Ocena -1 na 1
slyszalem kiedys taka wypowiedz o trzech wielkich przelomach w rozwoju swiata takiego jaki znamy - powstanie materii, powstanie zycia, powstanie swiadomosci. ewentualnie o czterech ze wzgledu na powstanie zycia niezdolnego i zdolnego do dalszego wytwarzania zycia - jakis rodzaj komorek. nie mam prawie zadnej wiedzy na ten temat to tylko takie moje przemyslenia, ktorymi nie mialem sie z kim podzielic dopoki nie trafilem na ta strone, jednak na dzien dzisiejszy smialo zgadzam sie co do powstania materii i zycia, jednak swiadomosc to dla mnie nic wiecej jak tylko slowo, ktoremu nadajemy jakies niesamowite znaczenie.
swiadomosc to dla mnie nic wiecej jak rozwinieta umiejetnosc zapamietywania i przetwarzania tego co zarejestruja nasze zmysly. zdecydowanie blizej mi do teorii wg ktorej wszystkie ew wszystkie wystarczajaco rozwiniete organizmy zywe maja swiadomosc w takim znaczeniu jakie znamy odnosnie swiadomosci ludzkiej. Probowalem znalezc glebszy sens tego slowa taka proba wyobrazenia sobie 2 istot zywych - jedna posiadajaca bardzo rozwinieta umiejetnosc zapamietywania i przetwarzania/analizowania tego co zarejestruja zmysly, a druga fizycznie identyczna, ale dodatkowo majaca swiadomosc i nie bylem w stanie stwierdzic czym ona sie rozni, w czym jest lepsza, nie znalazlem zadnej roznicy.
pisze bo licze na jakis odzew, chetnie poznalbym opinie innych na ten temat. czy wg was swiadomosc to cos wiecej ? cos co rozni nas ludzi od innych gatunkow ? czym wiec jest swiadomosc jesli to cos wiecej i czy to naprawde jakis przelom w rozwoju swiata i ludzkosci ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lotrek (14275 punktów)Odp: Świadomość - czy to coś wiecęj niż przeceniane słowo ?

> swiadomosc to dla mnie nic wiecej jak rozwinieta umiejetnosc zapamietywania

Na lekcjach polskiego twoja świadomość pewnie spała....

<b> Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>...swiadomosci ludzkiej. Probowalem znalezc glebszy sens...
Użyłeś tu dużej litery... Czy świadomie?

Errata, winno byc "uzyles" i "swiadomie".
.
LEGION. (3161 punktów)
Żeby mógł na to pytanie odpowiedzieć musiałbyś podpowiedzieć... Świadomość to jedna z wielu cech które podobno posiadamy, ale pokazać ją paluszkiem jest dosyć trudno. Spróbujesz?

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
02-11-2008 11:49 
 Ocena 2 na 2
Kowalski (24 punktów)
szczerze mowiac w ogole nie rozumiem celu zamieszczenia tu pierwszych 2 odpowiedzi, czy chcieliscie cos przekazac ?

co do trzeciej wypowiedzi jest w niej odnosnik do slownika, zdecydowanie swiadomosc o jakiej tutaj mowimy to znaczenie nr 4. «charakterystyczna dla człowieka zdolność poznawania i oceniania siebie i otoczenia», no wiec wlasnie, po pierwsze zdolnosc poznawania i oceniania siebie i otoczenia, czy to cos wiecej niz to o czym pisalem, totalnie idiotyczny przyklad - siedzi sobie czlowiek na lace, potem idzie do lasu, wraca na lake, znowu wraca do lasu, a po drodze jeszcze pare razy sie zadrapal o galezie i tak kojarzy to co sie zdarzylo - ide do lasu, ale jak wracam na lake to ona nadal tam jest, jak znowu ide do lasu to ten las tez tam nadal jest, ale ja widze tylko to gdzie jestem i czuje tylko to co mi sie przydaza, mojemu cialu, jest sobie swiat a ja w tym swiecie sobie zyje i tyle, wystarczy, ze umie zapamietywac i kojarzyc dane dostarczone przez swoje zmysly; no i logiczne, ze co do czesci tej definicji "charakterystyczna dla czlowieka" sie nie zgadzam
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>szczerze mowiac w ogole nie rozumiem celu zamieszczenia tu pierwszych 2 odpowiedzi, czy chcieliscie cos przekazac ?

Zapewne chcieli Ci powiedzieć, że lekceważenie obowiązujących wciąż reguł językowych jest tożsame z lekceważeniem potencjalnych rozmówców.

Ale nie dotarło...

fides ex necessitate esse non debet
lipschitz (1674 punktów)
Te bardziej rozwinięte zwierzęta potrzebują wyraźnego bodźca, poruszenia, sygnału, aby zacząć zdawać sobie z czegoś sprawę. Z pewnością mając doświadczenie kojarzą, czy coś jest bezpieczne lub przyjemne, zdają sobie z tego sprawę, można by rzec - są świadome i pewnie są świadome w jakiś sposób wielu rzeczy, których nie znają, dlatego często zachowują się ostrożnie, niejako rozumieją, że nieznany obiekt, rzecz, zjawisko może być groźne.

Człowiek to pole percepcji może poszerzyć niekoniecznie o coś, co się uwidacznia, narzuca w jakiś sposób, będąc kibicem może na przykład w trakcie oglądania wydarzeń na boisku zacząć obserwować zachowania kibiców lub obserwować ptaki. Może zwracać uwagę na rodzaj akustyki, kręcących się podawaczy piłek, nerwowej konsumpcji chipsów, odgłosów z poza stadionu itd. Nie jest to łatwe dla kibica, ale możliwe. Czyli może zdać sobie sprawę z tego, że świat jest o wiele większy niż sugerują to docierające do niego bodźce, szczególnie te o zwiększonym natężeniu.

Zwierze nie reaguje, nie jest świadome tego, co w danym momencie nie pobudza jego nerwów i emocji wystarczająco silnie, funkcjonuje w mechanizmie akcji i reakcji wynikających z odczuć przyjemności i zagrożenia, choć bywa ciekawskie, co w pewien sposób sugeruje, że i ono umie poszerzać pole możliwej percepcji. Jednak do pewnego stopnia, ograniczenie istnieje w doświadczeniu - kiedy w wyniku eksperymentu doświadczy czegoś miłego lub niemiłego, skupi to jego uwagę całkowicie. Człowiek w dużym stopniu może to uczucie zignorować, zdawać sobie z niego sprawę i dalej prowadzić obserwację.

Hm... Powiedziałbym, że człowiek potrafi wyjść poza własne uwarunkowania biologiczne, dzięki czemu staje się zdolny poznawać nie tylko manifestację danego zjawiska lub rzeczy, lecz także jego przyczyny, które najczęściej w niczym nie przypominają efektu końcowego. Umie ignorować niedogodności, zagrożenia, umie zrezygnować z przyjemności, pominąć je by dalej się przyglądać. Wydaje mi się, że żadne inne stworzenie nie umie nie zareagować na wyraźniejszy bodziec, jest skupione wyłącznie na manifestacji przyrody, otoczenia, jest bardzo silnie uwiązane, uzależnione, sterowane przez te różne wewnętrzne i zewnętrzne bodźce, choć pewnie świadome ich w jakimś stopniu.

Co jest powodem, że człowiek wykracza poza tę biologiczną granicę, że porzuca komfort płynący z unikania zagrożeń i nieprzyjemności jak i porzucania przyjemności? Czy to, że w pewnym momencie zdał sobie sprawę z tego, iż odniesie więcej korzyści baczniej obserwując rzeczywistość? Ale z drugiej strony kłóci się to z ponoszeniem strat w konkretnej chwili ignorowania bodźców, czyli człowiek musiał odkryć, że poświęcenie czegoś da mu coś jeszcze lepszego. Nie sądzę jednak, aby zawsze decydująca była rola odnoszonych korzyści, gdyż część ludzi jest jedynie silnie zaciekawiona czymś i gotowa znosić różnego rodzaju trudy nie oczekując, przynajmniej na początku, korzyści płynących z tego zachowania. Niejako wynagrodzenie pobierają w postaci radosnego rozemocjonowania samym faktem poznawania.

Nie za bardzo to ogarniam, ale tu właśnie widziałbym różnicę pomiędzy ludźmi i zwierzętami, a czy chodzi o większą świadomość, czy o coś jeszcze innego, nie wiem. Z punktu widzenia ewolucyjnego, czyli kierowania się zyskiem i stratą trudno mi zrozumieć jak jedno ze stworzeń mogło zacząć ignorować bezpośrednio wpływające na nie bodźce, jak człowiek, który był głodny i miał możliwość zaspokojenia głodu umiał się powstrzymać choćby po to, aby przyglądać się stanowi wzrastającego głodu lub otoczeniu, bo właśnie między innymi takie rzeczy musiały mieć miejsce w przypadku poszerzania pola ludzkiej percepcji i co za tym idzie wzrastającej świadomości. Ale być może ktoś jeszcze tutaj coś wyjaśni i nie będzie to szczególnie skomplikowane.
rudyment (3233 punktów)
Zgrabnie to wywiodłeś - oczywiście zastrzec muszę, że owe różnice między człowiekiem a resztą żywiny nie są jakościowe, lecz ilościowe. Nie tylko człowiek ma umiejętność dzielenia uwagi, przewidywania, rezygnacji z odruchowej reakcji na bodźce i temu podobnie.
A to jest efekt rozbudowania sieci neuronowej między receptorami a efektorami. Im ona większa, tym bardziej zróżnicowana jest reakcja na bodźce - nawet w pewnym momencie może dojść do produkcji własnych bodźców, gdy otoczenie nie dostarcza ich dość dużo, żeby sieć miała zajęcie.
Z punktu widzenia ewolucji to jest zrozumiałe: posiadacze wydajniejszych sieci reprodukują się skuteczniej niż głuptasy, tedy warunkujące tę cechę geny staja się coraz liczniejsze. A wraz z nimi, rzecz jasna, także ich nosiciele.
Ze świadomością, wbrew powszechnie przyjętemu mniemaniu, niewiele ma to wspólnego. Świadomość nie jest bynajmniej efektem złożoności mózgownicy czy umysłu. Owszem, pewne minimum złożoności jest potrzebne,ale i tak świadomość to tylko jeden z modułów psychiki, pełniący funkcje rzecznika prasowego wobec reszty stada - bo występuje, jak dotąd stwierdzono, jedynie u gatunków stadnych (choć zapewne nie u wszystkich).

Vivere, ergo philosophari
Kowalski (24 punktów)
wiec kazdy pelnosprawny czlowiek jest swiadomy i chociaz na chwile zatrzyma sie w swoim zyciu i zastanowi, zignoruje bodzce jak to przedmowca ujal, czy moze sa jednostki ktore przezyja cale zycie dzialajac tylko na zasadach akcja-reakcja ze tak sie wyraze ? jest to niemozliwe ? jak mozemy to stwierdzic ?
placownik (17853 punktów)

   Czy jedynym powodem, dla którego masz w pogardzie używanie polskiego alfabetu oraz wielkich liter, jest Twoje lenistwo?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>   Czy jedynym powodem, dla którego masz w pogardzie używanie polskiego alfabetu oraz wielkich liter, jest Twoje lenistwo?

   Profilaktycznie zgłaszam, że nijak na mojej klawiaturze nie mogę napisac litery "ć" (teraz skopiowałam ją z tekstu powyżej).
   
Kowalski (24 punktów)
do wszystkich obroncow jezyka polskiego - nie czuje zadnego przywiazania do panstwa polskiego ani zadnego innego ani szacunku do polskiego jezyka, ktorego uzywam jedynie do komunikacji, pisze tak jak jest mi wygodniej i nie wydaje mi sie aby cokolwiek bylo z tego powodu niezrozumiale, pozdrawiam
rudyment (3233 punktów)
>wiec kazdy pelnosprawny czlowiek jest swiadomy i chociaz na chwile zatrzyma sie w swoim zyciu i zastanowi, zignoruje bodzce jak to przedmowca ujal, czy moze sa jednostki ktore przezyja cale zycie dzialajac tylko na zasadach akcja-reakcja ze tak sie wyraze ? jest to niemozliwe ? jak mozemy to stwierdzic ?

Każdy człowiek - pełnosprawny czy nie - wykazuje zachowania dwojakiego rodzaju. Stwierdzić można to przez obserwację samych siebie, innych ludzi, albo przez lekturę literatury psychologicznej, gdzie takie obserwacje są opisane.


Vivere, ergo philosophari
Scorp (5381 punktów)

>Z punktu widzenia ewolucji to jest zrozumiałe: posiadacze wydajniejszych sieci reprodukują się skuteczniej niż głuptasy, tedy warunkujące tę cechę geny staja się coraz liczniejsze. A wraz z nimi, rzecz jasna, także ich nosiciele.

Jak to? A mrówki? A bakterie? Czego jest na Ziemi najwięcej, inteligentnych mózgowców? A choćby w naszym kraju, wokół Ciebie, czy ludzie bardziej inteligentni rozmnażają się liczniej czy raczej ci, co wolą wypić niż poczytać? Może rozmnażanie zależy raczej od hormonów a nie od sieci neuronowej?

>Świadomość nie jest bynajmniej efektem złożoności mózgownicy czy umysłu. Owszem, pewne minimum złożoności jest potrzebne,ale i tak świadomość to tylko jeden z modułów psychiki, pełniący funkcje rzecznika prasowego wobec reszty stada - bo występuje, jak dotąd stwierdzono, jedynie u gatunków stadnych (choć zapewne nie u wszystkich).

To, że świadomość występuje (w różnym stopniu) u niektórych gatunków stadnych, nie oznacza, że stadność jest przyczyną jej powstania. Konflikt interesów stada z interesem osobistym rzeczywiście najlepiej chyba rozwija umysł, i w gatunkach, gdzie występują takie warunki, może powstać nacisk ewolucyjny na rozwój umysłu, a w tym świadomości. Świadomość, jak się wydaje, jest rzeczywiście modułem, ale nie psychiki, lecz umysłu, i jeżeli jest rzecznikiem, to rzecznikiem interesów ciała wobec umysłu.

>Vivere, ergo philosophari
Mhm.
-

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365