Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wojsko ? Armia zawodowa ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-11-2008 14:38Kowalski (24 punktów)Wojsko ? Armia zawodowa ?
Zastanawiam sie czesto czy wiele krajow takich jak na przyklad Polska nie mogloby sie calkiem obyc bez tej instytucji. Naprawde nie jestem w stanie sobie wyobrazic agresji militarnej jakiegokolwiek kraju na nasz. Czasy sie zmienily, a armia kosztuje, to my za nia placimy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Zastanawiam sie czesto czy wiele krajow takich jak na przyklad Polska nie mogloby sie calkiem obyc
>bez tej instytucji. Naprawde nie jestem w stanie sobie wyobrazic agresji militarnej jakiegokolwiek
>kraju na nasz. Czasy sie zmienily, a armia kosztuje, to my za nia placimy.

Czasy się niestety nie zmieniły.
Cytat:
"Qui desiderat pacem, praeparet bellum"
Kto pragnie pokoju, niech szykuje wojnę).

Armia jest niezbędna. Tak jak straż pożarna czy pogotowie ratunkowe. Masz Acan apteczkę w domu? Mimo, że na co dzień nie jest potrzebna, ba może nie być potrzebna nigdy, w jakiś tam zestaw medykamentów zainwestowano.
-----------
Armia zawodowa. Jest lepsza od spędzonego na silę, poprzez pobór (proskrypcję), pospolitego ruszenia rożnych wściekłych na los i instytucję Kowalskich. Tym samym może być mniejsza, lepiej wyszkolona, lepiej doinwestowana. Uważam, że każdy mężczyzna winien umieć celnie i skutecznie wystrzelić i posiadać inne minimalne kwalifikacje żołnierskie. Jednak nie jest powiedziane, że musi. Chce czy nie - jego sprawa. Ale armia zawodowa, pochodząca ze świadomego wyboru i woli "mięsa armatniego" istnieć musi. Może być i koedukacyjna, choć nie jestem entuzjastą kobiet w wojsku i nie jest to pogląd seksistowski. By sen był spokojny. Nawet dzisiaj, w pozornie spokojnym okresie. Wuj Sam wraz z całym NATO i tarczą antyrakietową nas nie obroni, jeżeli nie będziemy umieli zrobić tego sami. Przypominam historię i nasze egzotyczne, wręcz "księżycowe", polskie sojusze z 1939 roku. Też czuliśmy się bezpieczni.
Pozdrawiam serdecznie.
JATO
P.S. Przypominam o istnieniu klawisza "prawy" ALT. Tym razem nie będzie "-".


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Adamiak (36436 punktów)
>Ale armia zawodowa, pochodząca ze świadomego wyboru i woli "mięsa armatniego" istnieć musi. Może być i koedukacyjna, choć nie jestem entuzjastą kobiet w wojsku i nie jest to pogląd seksistowski.>

>P.S. Przypominam o istnieniu klawisza "prawy" ALT. Tym razem nie będzie "-".>

Jestem "za"...
...prawym altem też.

Pozdrawiam.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Masz dużo racji. Na pewno kosztownym bezsensem jest armia w kształcie jaki mamy obecnie. Pochłania ona znaczne środki z budżetu a jej wartość bojowa jest delikatnie mówiąc nikła. Dobre zainwestowanie tych pieniędzy w rozwój (nauka i edukacja) przyniosłoby dużo większe korzyści, także dla bezpieczeństwa kraju.
Natomiast przydatna byłaby niewielka, wysoko skuteczna (sprzęt + wyszkolenie) armia która mogłaby być częścią sił międzynarodowych w różnego rodzaju lokalnych konfliktach. Poza tym konieczne są wojska ochrony pogranicza (czy jakakolwiek inna formacja o tym zadaniu) pilnująca szczelności naszej wschodniej granicy (która to szczelność jest obecnie stanowczo zbyt mała)
Władek Lichacz (2050 punktów)
>Zastanawiam sie czesto czy wiele krajow takich jak na przyklad Polska nie mogloby sie calkiem obyc bez tej instytucji. Naprawde nie jestem w stanie sobie wyobrazic agresji militarnej jakiegokolwiek kraju na nasz. Czasy sie zmienily, a armia kosztuje, to my za nia placimy.

Jeśli i w innych krajach Europy zrezygnują z armii - u nich też kosztuje, to ludzie na naszym kontynencie szybko zaczną modlić się do innego boga. A moim zdaniem ta religia jest jeszcze gorsza.
Uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby utworzenie armii w ramach UE, a następnie dążenie do utworzenia jednej na całej planecie, ale kiedy miało by to nastąpić - to nie jestem sobie w stanie nawet tego wyobrazić. Być może wtedy by się skończyły w końcu wojny - bo niby kto z kim miałby walczyć?
piątek (1035 punktów)
Od złej strony zacząłeś. Dlaczego nikt nas nie atakuje? Bo mamy armię. Gdybyśmy ją dzisiaj zlikwidowali to jutro mówiłbyś na powitanie Д'оброе 'утро.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
05-11-2008 22:45 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>Od złej strony zacząłeś. Dlaczego nikt nas nie atakuje? Bo mamy armię. Gdybyśmy ją dzisiaj zlikwidowali to jutro mówiłbyś na powitanie Д'оброе 'утро.

A nie "Здра´вствуйте" ?


Tomasz Sztejka
piątek (1035 punktów)
Nie umiem rosyjskiego, skopiowałem ze słownika;]

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
Obie formy są prawidłowe.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
sztejkat (4743 punktów)
No tak - im głębiej w przeszłość tym lepsza znajomość rosyjskiego.

Dzięki, oczywiście masz rację.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
07-11-2008 13:33 
 Ocena 2 na 2
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>No tak - im głębiej w przeszłość tym lepsza znajomość rosyjskiego.
Złośliwczyk (rusycyzm) z Waści. Akurat tak się składa, że rosyjski to mój drugi język. Dzisiaj niestety (!) już trochę zwietrzały. Nie przeszkadza mi to w byciu Polakiem. Rosyjski cenię za jego subtelność. Nie ma drugiego tak wysublimowanego języka jak ten, jedyny wprost do wyrażania emocji, bardzo bogaty. W sumie wbrew pozorom dosyć trudny. Nawet dla nas. Proponuje poczytać w oryginale klasyków: Dostojewskiego, Czechowa i innych. Zupełnie inne wrażenia. Język polski jest bardzo piękny i bogaty. Przeskakuje angielski, niemiecki, hiszpański etc... Rosyjskiemu jednak nie dostoi.
Pozdrawiam serdecznie.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
07-11-2008 22:21 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>>No tak - im głębiej w przeszłość tym lepsza znajomość rosyjskiego.
>Złośliwczyk (rusycyzm) z Waści.

Nie miałem być zamiaru złośliwym. Po prostu - znajomość rosyjskiego w społeczeństwie jest mniej więcej proporcjonalna do wieku. Moi starsi koledzy z pracy znają go dość dobrze, ja słabo. Młodsi - wcale.

Ot, wsio.

Pozdrawiam

Tomasz Sztejka
sztejkat (4743 punktów)
Z jednej strony to źle, że armia kosztuje.

Z drugiej strony to dobrze, że armia wydaje pieniądze.

Pominę tu cytowane wcześniej "Kto pragnie pokoju..." i wszelkie tego konsekwencje.

W państwie armia pełni parę funkcji, przy czym funkcja obronno-zaczepna nie jest najistotniejsza.

1.)Armia jest rezerwą zdyscyplinowanych i gotowych umierać na rozkaz zasobów ludzkich. Kropka. Przydadzą się wszędzie tam, gdzie niezbędna jest natychmiast i w dużych ilościach niewykwalifikowana, gotowa ryzykować życie, siła robocza. Jak było choćby przy usuwaniu skutków awarii w Czernobylu. Nie ujmując nic wojskowym fachowcom, o których dalej.

2.)Armia jest rezerwą środków technicznych. Niewyrafinowanych, często przestarzałych ale mających jedną cechę - "gniot sa nie łamiot sa". Innymi słowy sprzętu zdolnego do funkcjonowania w nietypowych warunkach. Te siły przydają się w sytuacjach klęsk żywiołowych, potężnych awarii itp. Jaka inna instytucja utrzymuje blisko stu-procentową rezerwę sprzętu?

3.)Armia jest swoistym rynkiem pracy - jako jeden z nielicznych pracodawców daje wikt i opierunek a także kształci od stopnia elementarnego (kierowców itp) do wyjątkowo wyrafinowanych fachowców (np. WAT). Także w dniu dzisiejszym armia jest dobrą ścieżką kariery dla osób ubogich - pod koniec szkoły średniej (połowa lat 90-tych) proponowano mi studia na WAT, z wiktem, ciuchami, dachem nad głową, podręcznikami i wszystkim niezbędnym włącznie w cenie 12 lat służby, wliczając w to studia.

4.)Armia uczy - patrz punkt poprzedni. Przy czym uczy nie w zawodach popularnych na rynku ale takich, które są niezbędne do utrzymania państwa w stanie totalnego kryzysu. Nie są to może specjalnie przydatne umiejętności w normalnych warunkach, ale jeśli wszystko się walnie, ludzie ci będą niezastąpieni.

5.)Armia służy kierowaniu środków finansowych do nietypowych ale z istotnych punktu strategicznego dla państwa, także w czasie pokoju, dziedzin przemysłu. W chwili obecnej w Polsce jest niewielu klientów gotowych opłacić badania podstawowe, konstrukcję i przygotowanie produkcji wyrobów zaawansowanych technicznie dla których nie ma szerokiego rynku zbytu. Kontr-przykładem jest rynek medyczny - tu rozdziela się wyraźnie finansowane z budżetu badania podstawowe od konstrukcji i produkcji. Efektem są ceny wyrobów nie raz przekraczające o rząd wielkości ceny podobnie złożonych produktów z rynku wojskowego i dominacja dostawców zagranicznych.

Wszystkie wymienione przeze mnie punkty mogą być realizowane poza armią:
- 1 i 2 w ramach systemu ratownictwa, ratownictwa technicznego, konserwacji i prewencji;
- 3 i 4 w ramach sprawnego systemu edukacji, stypendiów celowych (na konkretne zawody i miejsca pracy);
- 5 w ramach sprawnego systemu wspierania innowacyjności i rozwoju przemysłu i nauki;

Jednak w państwie w stanie rozkładu organizacyjnego armia - jako jednostka z racji silnej hierarchizacji trudno poddająca się dezintegracji - stanowi bezpieczny i odporny na zawirowania polityczne sposób realizacji wymienionych zadań.

Polska, pod wszystkimi wymienionymi względami jest w stanie poważnej dezorganizacji. Nasza armia też powoli poddaje się długoletniemu rozkładowi. Jednak w sytuacji gdy inne organy państwa nie są w stanie w sposób strategicznie bezpieczny realizować wymienionych przeze mnie zadań pójście w kierunku malutkiej armii high-tech uważam za taktycznie słuszne ale strategicznie błędne.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Kowalski (24 punktów)
nie wiem czy niektorzy naprawde uwazaja, ze Rosja nie atakuje nas bo boi sie oporu ze strony naszych wojsk ?

co do wojskowego rynku pracy to utrzymujemy tyle lat nierentowne gornictwo a ile jeszcze mamy wojskowych utrzymywac ? ze nie wspomne o ich superszybkich emeryturach

jedyny sens widze w ostatniej wypowiedzi odnosnie dzialania w obliczu kryzysow, ale to mozna calkiem przekwalifikowac, zeby taka instytucja zajmowala sie wylacznie kryzysami wewnatrz kraju
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
>co do wojskowego rynku pracy to utrzymujemy tyle lat nierentowne gornictwo a ile jeszcze mamy wojskowych utrzymywac ? ze nie wspomne o ich superszybkich emeryturach
>jedyny sens widze w ostatniej wypowiedzi odnosnie dzialania w obliczu kryzysow, ale to mozna calkiem przekwalifikowac, zeby taka instytucja zajmowala sie wylacznie kryzysami wewnatrz kraju
>

Superszybka emerytura jest zapłatą za utrzymywanie ciągłej gotowości do umierania na rozkaz. To jest czynnik ryzyka który zawsze należy brać pod uwagę wstępując do armii. I to ryzyko należy właściwie wynagradzać.

Zrozumienie wojskowości wymaga zupełnie innego podejścia do spraw państwa, ryzyka i prawdopodobieństwa.

Mam przed sobą staruteńką książkę pt. "Rolnictwo i wyżywienie w wojnie współczesnej". Śmiechu warte? Po co myśleć o rolnictwie jak kule latają? I co to ma wspólnego z wojskowością? A jednak - kwestie opanowania tego właśnie zagadnienia, posiadanie przygotowanych służb, zasobów, sprzętu, wreszcie wiedzy, to - w sytuacji wojny lub podobnej skali kataklizmu - kwestia tego czy zginie 90% ludności kraju czy 10%. To, co widzimy w TV na temat wojska to jedynie najmniej skomplikowany i najmniej istotny szczebel działania.

Pozdrawiam.

Tomasz Sztejka
Andromeda (126 punktów)
>Zastanawiam sie czesto czy wiele krajow takich jak na przyklad Polska nie mogloby sie calkiem obyc
>bez tej instytucji. Naprawde nie jestem w stanie sobie wyobrazic agresji militarnej jakiegokolwiek
>kraju na nasz. Czasy sie zmienily, a armia kosztuje, to my za nia placimy.
wojsko i czolgi to rzecz zbyteczna..sam nie wiem po co to ludzie wymyslili....kusza byla straszna bronia ktrej zakazal kiedys papiez ..zreszta cale milion lat historii czlowieka to tylko 30 lat bez wojen wogole ten milion lat jednego wielkiego qui pro quo....ale ja nie o tym ..moje niezrelizowane hobby to showbiznes..chcialbym krecic filmy..wszystko jest gotowe..sprzet w tv i rekwizyty ..kochani ratujmy polskie kino...przywrocmy do chwaly dawne czasy KObiele Cybuslkiego i Adolfa dymsze...zgarniemy setki Oskarow jak sie postaramy....przeciez mamy otwarte umysly a pomyslow na scenariusze w polskliej literaturze jest setki ..moj emai lp.pw@cagcaj
zmontujmy ekipe filmowa i oddajmy sie czystej sztuce bez reszty.!!!.. Vicent van Gogh byl biedakiem a dzis jest wielki... powtorzmy Bunuela i Salvadora Dali...Zrobmy az POlskiego KIna drugie Hoolywood..damy rade !!!

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365