 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-04-2009 22:30 | Baltar (308 punktów) | Sąd ostateczny
4 na 6 | Zastanowiła mnie ostatnio czysto praktyczna sprawa związana z organizacją sadu ostatecznego. Zakładając, że Jezus przychodzi dziś sądzić żywych i umarłych powstaje kilka pytań: 1. Czy sądzić będzie tylko chrześcijan czy wszystkich ludzi? 2. Czy najpierw wszystkich wskrzesi czy na bieżąco będzie to robił? Kwestia techniczna, zakładając że dla uproszczenia będzie sądził tylko chrześcijan i tylko żywych to będzie ich na dzień dzisiejszy około miliard 100 000 000. Jak długo może trwać taki sąd czy to będzie jedynie wyrok czy można będzie się zapoznać z dowodami? Zakładając różne opcje i że sądzi osobiście, to przy tym miliardzie mamy: 1 os/dzień to całość zajmie 2.739.726 lat 1 os/h to roboty jest na 114.155 lat 1 os/min to już krócej jedynie 1902 lata
Czy będą sądzić wg alfabetu czy wg daty urodzenia, niektórzy poczekają sobie "parę dobrych latek". Sytuacja dosyć złożona a jeszcze sporo ludzi do wskrzeszenia i osądzenia. Co będą robić ci oczekujący ...
Pozdrawiam
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Zupełnie poważnie, radzę zapytać użytkownika Miłujący prawdę. On Ci wszystko wyjaśni. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
1 na 1 | Sławo (263 punktów) | świetnie postawione zagadnienie  Nigdy nie przyszło mi to głowy! Moje swobodne typy: 1)zrobi to telepatycznie, po prostu się będzie wiedzieć  2)po kolei wg zasług  3)zacznie od tych, którzy zmarli najwcześniej, już długo czekają  4)ma całą wieczność, nie musi się spieszyć, trza coś z tym czasem robić  5)oczekujący będą się ... nudzić  bo co niby można robić, albo szukać swoich bliskich, dematerializować się albo odwrotnie  A tak w ogóle, zastanawia mnie idea wieczności. Czy w ogóle można sobie taki stan wyobrazić. Wieczne życie, tu nawet nie będzie przyświecał żaden cel, bo po co robić cokolwiek, zawsze będzie na to czas, czyli paradoksalnie dokonywać się będzie wielkie odkładanie na później!
|
|
5 na 5 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Zakładając, że Jezus przychodzi dziś sądzić żywych i umarłych powstaje kilka pytań: >1. Czy sądzić będzie tylko chrześcijan czy wszystkich ludzi? -uśmierci niechrześcijan -44 tys.prawdziwych chrześcijan (miłujący prawdę i kumple) osądzi w trzy dni, pozostali podpadną pod pozew zbiorowy i po sprawie.
|
|
 | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> -uśmierci niechrześcijanSądzę, że nie masz racji. Nawet osoby niewierzące mają szansę na życie wieczne. Zaproszę do dyskusji Miłującego prawdę, wydaje się być niezbędny w tym miejscu. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
|  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | > >-uśmierci niechrześcijan> Sądzę, że nie masz racji. Nawet osoby niewierzące mają szansę na życie wieczne.> Zaproszę do dyskusji Miłującego prawdę, wydaje się być niezbędny w tym miejscu.> Pozdrawiam - Zbyszek  Od niego zapewne dowiemy się, że Klasa Niebiańska (144 tysiące osób) pójdzie do Nieba i będzie razem z Jezusem królować nad Rajem Na Ziemi, w którym to żyć będą pozostali Świadkowie Jehowy, tak zwana Wielka Rzesza. Wojska Szatana i Wrogowie Jehowy zostaną wytraceni w dniu Armagedonu, a niechrześcijanie (czy też raczej nieświadkowie ) będą mieli szansę na nawrócenie podczas tysiącletniego panowania Jezusa, po czym skończy się okres przejściowy i władzę obejmie Jehowa. Jak się ktoś nie załapie, bydzie po ptokach.
|
|
|  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Zbyszku to uśmiercenie miało na celu sądzenie jako umarłych  > Sądzę, że nie masz racji.W tych 144 tys. nie pomieszczą się nawet wszyscy Ś.J. a gdzie dopiero innowierce i ateisty.
|
|
| |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Zbyszku to uśmiercenie miało na celu sądzenie jako umarłych  Wszyscy, którzy umarli - zmartwychwstaną. O szczegóły zapytaj Miłującego prawdę, jego posty są na końcu wątku. > W tych 144 tys. nie pomieszczą się nawet wszyscy Ś.J. a gdzie dopiero innowierce i ateisty.Rozmawiałem z kolegą(ŚJ). Okazuje się, że wcale nie muszą to być wyłącznie ŚJ... Każdy ma szansę na życie wieczne. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Zastanowiła mnie ostatnio czysto praktyczna sprawa związana z organizacją sadu ostatecznego. Jeszcze przed poczęciem albo tuż po wyrok już jest gotowy przecież pan B jest wszechwiedzący i wszechmocny.
|
|
 | 1 na 1 | stilb (1323 punktów) |
>Jeszcze przed poczęciem albo tuż po wyrok już jest gotowy przecież pan B jest wszechwiedzący i wszechmocny. > Dokładnie, wszystko już jest zaplanowane my już jesteśmy osądzeni. Zastanawia mnie co się wtedy stanie z całym Wszechświatem, a jeżeli na innych planetach jest jakieś Zycie co wtedy? No i czy koniec świata nastąpi wtedy gdy Ziemia się rozpieprzy czy cały Wszechświat?
|
|
5 na 5 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | Koniec świata W dzień końca świata Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji, Rybak naprawia błyszczącą sieć. Skaczą w morzu wesołe delfiny, Młode wróble czepiają się rynny I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć. W dzień końca świata Kobiety idą polem pod parasolkami, Pijak zasypia na brzegu trawnika, Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa, Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa I noc gwiaździstą odmyka. A którzy czekali błyskawic i gromów, Są zawiedzeni. A którzy czekali znaków i archanielskich trąb, Nie wierzą, że staje się już. Dopóki słońce i księżyc są w górze, Dopóki trzmiel nawiedza różę, Dopóki dzieci różowe się rodzą, Nikt nie wierzy, że staje się już. Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem, Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie, Powiada przewiązując pomidory: Innego końca świata nie będzie, Innego końca świata nie będzie. Czesław Miłosz 
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Las. Pomyśl: gdy będziesz konał - czem się w tej godzinie Twoja pamięć obarczy, nim szczeźnie a minie, Wszystką ziemię ostatnim całująca tchem? Czy wspomnisz dzień młodości - najdalszy od ciebie - Za tę jego najdalszość, za odlot w podniebie, Za to, że w noc konania nie przestał być dniem? Czy wspomnisz czyjeś twarze, co - wspomniane - zbledną? Czyli, śmiercią znaglony, zaledwo z nich jedną Zdążysz oczom przywołać - niespokojny widz? Czy w popłochu tajemnych ze zgonem zapasów Zmącisz pamięć i zawrzesz na sto rdzawych zasuw, I w tem skąpstwie przedśmiertnem nie przypomnisz nic? Lub ci może zielonem narzuci się złotem Las, widziany przygodnie - niegdyś -mimolotem, Co go wywiał z pamięci nieprzytomny czas?... I, ócz zezem niecałe rojąc nieboskłony, Łzami druha powitasz - i umrzesz, wpatrzony W las nagły, niespodziany, zapomniany las!... Bolesław Leśmian Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Nie wiem, dlaczego zawsze mam łzy w oczach, kiedy to czytam... 
Prawda jest jedna.
|
|
 | | lotrek (14275 punktów) |
Sąd Ostateczny
Szczytne cnoty, dla których gwamy świat nas chwali, Czyny, których przykładem przyszłość ma się ćwiczyć, I nasz honor kamienny i wola ze stali Na Sądzie Ostatecznym nie będą się liczyć.
Odpadną z nas, pokryte przez tłumu oklaski, Uczynki miłosierne, co sławę nam szerzą, I tylko pozostaną te mroki i blaski, O których nikt z nas nie wie, czy od nas zależą.
Wtedy wyda głąb nasza, nareszcie odkryta, Grzech który cię przeraża, cnotę co cię wstydzi. Gdy wokół szumi życie, nikt o nie nie pyta. Tylko miłość w nie patrzy, tylko Bóg je widzi.
Lechoń Jan
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Zakładając, że Jezus przychodzi dziś sądzić żywych i umarłych powstaje kilka pytań:> 1. Czy sądzić będzie tylko chrześcijan czy wszystkich ludzi?> 2. Czy najpierw wszystkich wskrzesi czy na bieżąco będzie to robił?A ja się zastanawiam co zrobi z takimi lekko zgniłymi w zaawansowanym rozkładzie  Albo jeśli umarli są już w niebie, to po jakiego grzyba będzie ich sądził drugi raz?
|
|
 | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > Albo jeśli umarli są już w niebie, to po jakiego grzyba będzie ich sądził drugi raz?Słyszałem kiedyś jak ksiądz mówił, że po śmierci jest taki sąd 24-godzinny, natomiast na sądzie ostatecznym będzie pełna rozprawa. Nie wiem, czy można składać apelacje.
|
|
| biblijny (54 punktów) | Zależy w jaki sposób podchodzi się do tej kwestii. Fundamentaliści biblijni przedstawią klika koncepcji,twierdząc,że są zgodne z Biblią. Czerpią swą wiedzę z Apokalipsy św.Jana. Natomiast teolodzy mogą przedstawić temat zupełnie inaczej,zależy z jakiego są Kościoła... Jeżeli chodzi o czas,to w 'wieczności' takowy nie istnieje. Wiem,że na ten temat można poczytać w internecie i jeżeli ktoś jest zainteresowany to znajdzie dużo na ten temat.
|
|
1 na 1 | Moonrow (10 punktów) | >Zakładając różne opcje i że sądzi osobiście, to przy tym miliardzie mamy: >1 os/dzień to całość zajmie 2.739.726 lat >1 os/h to roboty jest na 114.155 lat >1 os/min to już krócej jedynie 1902 lata >Czy będą sądzić wg alfabetu czy wg daty urodzenia, niektórzy poczekają sobie "parę dobrych latek".
Ale dlaczego porównujesz mobilność Boga do funkcjonowania naszego szpitalnictwa? Myślę, że Bóg nie ma takich problemów ;]
Poważniej, myślę, że sąd ostateczny już się zaczął i trwa od bardzo dawna. Katastrofy, kataklizmy i wojny są czymś czego ludzkość doświadcza od zarania dziejów. Bóg wybawia regularnie.
|
|
1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Ramy czasowe owego sądu to pikuś w porównaniu z inną kwestią: Co z już osądzonymi? Przecież (wg chrześcijan) po śmierci Bóg osądza zmarłego i w konsekwencji zmarłego wpuszcza do nieba, kieruje do piekła lub też do czyśćca (a kiedyś nawet otchłań była, ale niedawno panowie z Watykanu skasowali to miejsce...cóż za władzę posiadają  ...i ciekawe gdzie są teraz zmarli ludzie, którzy tam wylądowali?) - i wszystko na podstawie uczynków za życia. Sąd jak nic! No i jeszcze ma być sąd ostateczny. W jakim to celu drugi raz sądzić człowieka za to samo? A może na ostatecznym będą inne reguły? A może na ostatecznym zesłani do piekła będą mogli się odwołać? A może będzie jeszcze trzeci sąd i dalsze (wszak wieczność trzeba czymś wypełnić)  ? Ja tam wolę po śmierci pustkę i nicość - już to miałem przed urodzeniem i nie było źle.
|
|
1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Zastanowiła mnie ostatnio czysto praktyczna sprawa związana z organizacją sadu ostatecznego. >Sytuacja dosyć złożona a jeszcze sporo ludzi do wskrzeszenia i osądzenia. Co będą robić ci >oczekujący ... >Pozdrawiam > W tych komentarzach mówi sie o dwóch sprawach: Pierwsza to Armagedon, a druga zmartwychwstanie życia i zmartwychwstanie sądu. Czym jest Armagedon? Termin "Armagedon" pochodzi od słowa występującego w biblijnej księdze Objawienia, znanej z licznych symboli. Apostoł Jan napisał tam: " I zobaczyłem trzy nieczyste inspirowane wypowiedzi z wyglądu jak żaby, wychodzące z paszczy smoka i z paszczy bestii, i z paszczy fałszywego proroka. Są to rzeczywiście inspirowane wypowiedzi demonów, a dokonują znaków i wyruszają do królów całej zamieszkanej ziemi, aby ich zgromadzić na wojnę wielkiego dnia Boga Wszechmocnego. (...) I zgromadziły ich na miejsce, które po hebrajsku zwie się Har-Magedon" (Objawienie 16:13-16). Armagedon - ten termin występuje w powiązaniu z " wojną wielkiego dnia Boga Wszechmocnego". Nie jest więc rozgrywką polityczną, krachem gospodarczym, zagładą nuklearną ani żadnym konfliktem międzyludzkim. Armagedon - to wojna Boża. Kogo obejmie? Po stronie Jehowy staje do wojny Armagedonu potężna armia niewidzialnych stworzeń duchowych pod dowództwem Króla, Jezusa Chrystusa. Apostoł Jan donosi: " I zobaczyłem niebo otwarte, i oto biały koń. A siedzący na nim [Jezus] nazywa się Wierny i Prawdziwy; sądzi i prowadzi wojnę w sprawiedliwości (...). Także wojska, które były w niebie, podążały za nim (...). A z ust jego wychodzi ostry, długi miecz, którym ma pobić narody, i będzie je pasł laską żelazną. On też depcze tłocznię wina nader srogiego gniewu Boga Wszechmocnego. A na swej szacie wierzchniej, i to na udzie, wypisane ma imię: Król królów i Pan panów" (Objawienie 19:11-16). Ostry, długi miecz oznacza, że Chrystus ma prawo nakazać wytracenie wszystkich, którzy nie chcą się opowiedzieć za Królestwem Bożym (Objawienie 1:16; 2:16). Potężne siły duchowe są gotowe do walki w wojnie Armagedonu. Po stronie przeciwnej znajduje się Szatan, zgraja jego demonów oraz królowie całej zamieszkanej ziemi. Nie należy jednak przypuszczać, że dziedzinę widzialną reprezentują tylko ziemscy władcy. Są też ich poddani, przepowiedziano bowiem: " Jehowa (...) jest oburzony na wszystkie narody i pała strasznym gniewem na całe ich wojsko" (Izajasza 34:2). Ponieważ Bóg jest sprawiedliwy i nie będzie dłużej tolerował niegodziwości (Psalm 11:7). Armagedon odeprze atak na wszechświatowe zwierzchnictwo Jehowy i oczyści Jego imię z zarzutów, którymi od stuleci je obrzucano. Bóg oświadczył za pośrednictwem proroka Ezechiela: " Nie pozwolę już bezcześcić mego świętego imienia; i narody będą zmuszone poznać, że ja jestem Jehowa" (Ezechiela 39:7). W rzeczywistości Armagedon uratuje ludzkość od zagłady. Jehowa stworzył naszą planetę po to, żeby była zamieszkana, a nie po to, by człowiek unicestwił ją w wojnie termojądrowej lub zamienił w martwe pustkowie (Izajasza 45:18). Dlatego Bóg ‛ wytraci tych, którzy niszczą ziemię' (Objawienie 11:18). Z drugiej strony psalmista oznajmił: " Mówcie wśród narodów: "Jehowa został królem. A żyzna kraina zostaje utwierdzona, tak iż nic nią nie zachwieje. W prostolinijności będzie bronił sprawy ludów""(Psalm 96:10). To, czego Bóg dokona w Armagedonie, będzie najzupełniej zgodne z Jego podstawowymi przymiotami: sprawiedliwością, mądrością, mocą i miłością. Wystąpi On przeciw "bezbożnym grzesznikom", a nie przeciwko osobom prawym. Tylko ‛ niegodziwców poda pod miecz' (Jeremiasza 25:31). Umożliwi w ten sposób przywrócenie raju, aby urzeczywistnić swoje zamierzenie co do ziemi i ludzkości. Dla nieposłusznych ludzi i narodów będzie to dzień zagłady, ale dla wszystkich szukających schronienia u Jehowy i Jego walecznego Króla będzie to dzień wyzwolenia. Kto zginie w Armagedonie nie będzie miał już żadnej nadziei na zmartwychwstanie. Przeżyją jedynie członkowie ludu Bożego - "Mała trzódka" i "wielka rzesza"..
|
|
 | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Sąd. Według Biblii sąd rozegra się podczas tysiącletnich rządów Chrystusa oraz jego współkrólów i współkapłanów. Jak napisał apostoł Paweł, będą oni " sądzić świat" (1Ko 6:2). "Wielcy i mali", a więc ludzie ze wszystkich środowisk, zostaną wtedy bezstronnie osądzeni "z tego, co napisano w zwojach", które będą wówczas otwarte. Nie może tu chodzić o kronikę ich poprzedniego życia ani o zbiór praw, na podstawie których zostaną osądzeni za dawne uczynki. Dlaczego? Ponieważ " zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć", ludzie ci otrzymali już zapłatę za poprzednie grzechy (Rz 6:7, 23). Teraz zostali wskrzeszeni, żeby mogli pokazać, jaki stosunek mają do Boga i czy chcą skorzystać z ofiary okupu złożonej za wszystkich przez Jezusa Chrystusa (Mt 20:28; Jn 3:16). Chodzi tu o tych, którzy umarli przed i po śmierci Jezusa do początku Armagedonu. Chociaż nie obciążają ich dawne grzechy, to mogą zostać doprowadzeni do doskonałości tylko dzięki okupowi. Muszą po zmartwychwstaniu przeobrazić swe umysły, porzucić poprzedni sposób postępowania i myślenia i podporządkować się woli Boga oraz Jego prawom dotyczącym ziemi i jej mieszkańców. A zatem w owych "zwojach" najwyraźniej przedstawiono wolę i prawa Boga obowiązujące ludzi w okresie Dnia Sądu, a warunkiem trwałego wpisania ich imion do "zwoju życia" jest okazywanie wiary i przestrzegania tych przepisów. Zmartwychwstanie do życia i zmartwychwstanie na sąd. Jezus dał ludziom pocieszające zapewnienie: " Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłuchają, będą żyli. (...) Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos i wyjdą: ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu" (Jn 5:25-29).
Gdyby wspomniany przez Jezusa "sąd" oznaczał rozprawę mogącą się zakończyć przyznaniem życia, wówczas "zmartwychwstanie sądu" nie różniłoby się od "zmartwychwstania życia". Z kontekstu wynika więc, że wyraz "sąd" oznacza tutaj "wyrok skazujący; potępienie". Dzisiaj przed ludźmi największe zadanie i cel, to przejść żywo przez Armagedon.
|
|
|  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Dzisiaj przed ludźmi największe zadanie i cel, to przejść żywo przez Armagedon.Mam w związku z tym pytanie. Po co wierzyć w Boga? Czy będąc ateistą i umierając jako ateista nie będę miał okazji, by po zmartwychwstaniu potwierdzić swoją wiarę? Przecież to oczywiste, że kiedy zmartwychwstanę i ujrzę Boga, to uwierzę w Niego( mimo, że za życia w Niego nie wierzyłem). Jeżeli w życiu doczesnym czynię to, co dobre(nawet będąc ateistą), to z tego co piszesz wynika, że wyjdę "na zmartwychwstanie życia". Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| |  | | Madman (7811 punktów) | >Mam w związku z tym pytanie. Po co wierzyć w Boga? Z problemem "drugiej szansy" borykają się bodaj wszystkie odłamy badackie i ruchy millenarystyczne. Głupia konsekwencja jest postrachem małych umysłów. - R.W.Emerson
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Dzisiaj przed ludźmi największe zadanie i cel, to przejść żywo przez Armagedon. >Mam w związku z tym pytanie. Po co wierzyć w Boga? > Wiara w Boga jest czysto racjonalna, bo innej drogi nie ma jak istnienie Stwórcy wszystkiego. Jeśli w dzisiejszym świecie ludzie odrzucają Boga, to głównie dlatego, że nie maja w cenie prawdy. Jest im wszystko jedno, czy znają prawdę czy tez nie. A jest to poważny grzech. Tak więc ateiści nigdy nie mogą być ludźmi prawymi, dopóki sa ateistami. Gdyby przyszedł Armagedon teraz - zginą. Czasem któryś z ateistów popełnia grzech, który nie zostaje nigdy przebaczony - grzech przeciwko duchowi świętemu. Jak wiec widzisz, konieczne jest poznawanie Biblii i Boga, bo innej drogi na poznanie prawdy nie ma. >Czy będąc ateistą i umierając jako ateista nie będę miał okazji, by po zmartwychwstaniu potwierdzić swoją wiarę? Przecież to oczywiste, że kiedy zmartwychwstanę i ujrzę Boga, to uwierzę w Niego( mimo, że za życia w Niego nie wierzyłem). > Jeśli zmartwychwstaniesz, to i owszem. Czy jednak zmartwychwstaniesz? Nikt nie zmartwychwstanie po to, by zaraz natychmiast umrzeć. Ci co zmartwychwstaną wraz z tymi, co przeżyją Armagedon, dochodzić będą przez 1000 lat do doskonałości i to właśnie w tym czasie okaże sie czy zmartwychwstałeś do życia czy na sąd. Gdy do życia - będziesz żył, a gdy na sąd umrzesz w chwili, gdy Jehowa uzna, żeś nieprawy. >Jeżeli w życiu doczesnym czynię to, co dobre(nawet będąc ateistą), to z tego co piszesz wynika, że wyjdę "na zmartwychwstanie życia". > Nie ma takiej możliwości byś będąc ateistą dobrze - to wykluczone. Podobnie jak nie ma na ziemi człowieka, który nie grzeszy. A jeśli zmartwychwstaniesz, to tego efekt zależy od Ciebie, czy przyjmiesz Jehowę za swego Boga, czy tez nie. Na ziemi w raju, nie będzie nikogo, kto odrzuca Boga. Taka jest prawda. Pozdrawiam. >
|
|
| | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Taka jest prawda. Myślisz, że jak będziesz w kółko powtarzać, że religijne dogmaty to PRAWDA, to Ci uwierzymy? Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. - Joseph Goebbels
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Taka jest prawda. >Myślisz, że jak będziesz w kółko powtarzać, że religijne dogmaty to PRAWDA, to Ci uwierzymy? > Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. - Joseph Goebbels > Prawda jest zbyt cenna by ja komuś na siłę wciskać. " ‛Oto nadchodzą dni', brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy, ‛gdy poślę głód na kraj, (...) głód (...) słuchania słów Jehowy'" (Am. 8:11). Słowa te z całą pewnością znajdują spełnienie w obecnych czasach. Wszędzie spotyka się ludzi łaknących prawdy. Takim trzeba umożliwić słuchanie Słowa Bożego. Są jednak tacy, którzy przeszkadzają. A dlaczego przeszkadzają? Bo sami nie doceniają poznania, umiłowali kłamstwo i niewiedzę. Czasem mogą znaleźć sie w towarzystwie podobnych do nich, a wówczas razem idą na dno. Czy jednak z tego powodu trzeba przestać mówić prawdę i zachęcać do jej poznanie? Nie! Raczej trzeba ją nasilać i głosić mimo takich nieprzychylnych reakcji. Każdy decyduje sam, ma do tego prawo, jednak musi usłyszeć to, co wybiera lub to, co odrzuca. Powodzenia w poprawnym wyborze.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Tak więc ateiści nigdy nie mogą być ludźmi prawymi, dopóki sa ateistami.W związku z tym poproszę o definicję człowieka prawego. Czyż nie było powiedziane, że po owocach ich poznacie? Czy postępując zgodnie z naukami Jezusa Chrystusa nie jestem człowiekiem prawym? > Gdyby przyszedł Armagedon teraz - zginą.Zgoda - nie o tym pisałem. > Czasem któryś z ateistów popełnia grzech, który nie zostaje nigdy przebaczony - grzech przeciwko duchowi świętemu.Na czym ten grzech polega? > >Czy będąc ateistą i umierając jako ateista nie będę miał okazji, by po zmartwychwstaniu potwierdzić swoją wiarę? Przecież to oczywiste, że kiedy zmartwychwstanę i ujrzę Boga, to uwierzę w Niego( mimo, że za życia w Niego nie wierzyłem).> Jeśli zmartwychwstaniesz, to i owszem. Czy jednak zmartwychwstaniesz?Tego nie wiem. Załóżmy jednak, że tak. Napisałeś "to i owszem". Będę miał więc szansę na życie wieczne, będę "dochodził do doskonałości". A jak już do tej doskonałości dojdę i okaże się, że zmartwychwstałem do życia, to mogę nawet zająć jakieś eksponowane stanowisko blisko Najwyższego. Czy to możliwe? > >Jeżeli w życiu doczesnym czynię to, co dobre(nawet będąc ateistą), to z tego co piszesz wynika, że wyjdę "na zmartwychwstanie życia".> Nie ma takiej możliwości byś będąc ateistą dobrze - to wykluczone.Uważasz zatem, że ateiści są gorszymi ludźmi od ŚJ? Mógłbyś podać jakieś argumenty potwierdzające tę tezę? Tylko proszę - nie pisz, że są gorsi, bo nie wierzą w Boga... > Podobnie jak nie ma na ziemi człowieka, który nie grzeszy.Zgoda. Dlaczego jednak uważasz, że ateista grzeszy bardziej? > A jeśli zmartwychwstaniesz, to tego efekt zależy od Ciebie, czy przyjmiesz Jehowę za swego Boga, czy tez nie.Napisałem już, że Cytat:Przecież to oczywiste, że kiedy zmartwychwstanę i ujrzę Boga, to uwierzę w Niego( mimo, że za życia w Niego nie wierzyłem). Zatem z pewnością Go przyjmę. > Na ziemi w raju, nie będzie nikogo, kto odrzuca Boga.> Taka jest prawda.Oczywiście - wynika ona z zaprezentowanego przez Ciebie scenariusza. Na koniec, w kontekście wcześniejszych rozważań zapytam powtórnie. Po co wierzyć w Boga? Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Mój kolega, ŚJ mówił, że wśród tych 144tysięcy znajdą się ludzie z różnych stanów, nie tylko ŚJ. W związku z tym mogę to być również ja.
Prawda jest jedna.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tak więc ateiści nigdy nie mogą być ludźmi prawymi, dopóki sa ateistami. >W związku z tym poproszę o definicję człowieka prawego. > " Owocem prawego jest drzewo życia", zapewnia król, " a kto pozyskuje dusze, ten jest mądry" (Przysłów 11:30). Jak to rozumieć? Otóż człowiek prawy swą mową i postępowaniem buduje drugich pod względem duchowym. Zachęca ich do służenia Jehowie, a w rezultacie może od Niego otrzymać życie. Salomon jeszcze w inny sposób ilustruje prawdziwość zasady, według której " co człowiek sieje, to będzie też żąć". Oznajmia: " Oto prawy - otrzyma na ziemi zapłatę. O ileż bardziej niegodziwiec i grzesznik!" (Przysłów 11:31). Nawet jeśli prawy stara się za wszelką cenę postępować właściwie, i tak od czasu do czasu popełnia błędy. Otrzyma za to " zapłatę" w postaci skarcenia. Ale co powiedzieć o niegodziwcu, który świadomie obiera zło i w ogóle nie próbuje wstąpić na ścieżkę prostolinijności? Czyż takimi nie są ateiści? Czyż nie zasługuje na surowszą karę? " A jeśli człowiek prawy z trudem dostępuje wybawienia", napisał apostoł Piotr, " to gdzie się pokaże bezbożny i grzesznik?" (1 Piotra 4:18). Prawy więc zawsze jest zdecydowany ‛ siać dla siebie ziarno w prawości'! >Czyż nie było powiedziane, że po owocach ich poznacie? > Tak to prawda. Ale powiedz, czy przebędziesz drogę z jednego miasta do drugiego - 500 km - bez błędu i zawracania, gdy idziesz bez mapy? Tak też droga przez życie, bez mapy, to zbiór potknięć i błędów. >Czy postępując zgodnie z naukami Jezusa Chrystusa nie jestem człowiekiem prawym? > Jakże to ateista postępować będzie zgodnie z zasadami Jezusa. Bo czy wykonujesz to polecenie: " A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: "Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy"(Mateusza 28:18-20).. Albo czy to przykazanie jest w Twoim sercu: " 'Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem'" >>Gdyby przyszedł Armagedon teraz - zginą. >Zgoda - nie o tym pisałem. >>Czasem któryś z ateistów popełnia grzech, który nie zostaje nigdy przebaczony - grzech przeciwko duchowi świętemu. >Na czym ten grzech polega? > Występowanie przeciw duchowi świętemu. " Jest grzech, który sprowadza śmierć" (1 JANA 5:16). Czy chrześcijanin naprawdę może zgrzeszyć przeciwko duchowi świętemu, czyli czynnej sile Bożej? Rzeczywiście, może się zdarzyć, że ktoś zgrzeszy przeciw świętemu duchowi Jehowy. Jezus Chrystus oświadczył: " Wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciw duchowi nie będzie przebaczone" (Mateusza 12:31). Poza tym w Biblii znajdujemy przestrogę: " Jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu" (Hebrajczyków 10:26, 27). Apostoł Jan zaś napisał: " Jest grzech, który sprowadza śmierć" (1 Jana 5:16). Ale kto ustala, czy dana osoba dopuściła się "grzechu, który sprowadza śmierć"? Ostatecznym Sędzią wszystkich grzeszników jest Jehowa. ‛ Każdy z nas musi sam za siebie zdać sprawę Bogu', a On zawsze czyni to, co słuszne. Wyłącznie Jehowa decyduje, czy dany grzech jest niewybaczalny, i to On może odebrać nam swego ducha (Psalm 51:11). Jeżeli jednak z powodu jakiegoś grzechu odczuwamy głęboki smutek, to przypuszczalnie jesteśmy przejęci prawdziwą skruchą.
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>Czy będąc ateistą i umierając jako ateista nie będę miał okazji, by po zmartwychwstaniu potwierdzić swoją wiarę? Przecież to oczywiste, że kiedy zmartwychwstanę i ujrzę Boga, to uwierzę w Niego( mimo, że za życia w Niego nie wierzyłem).> >Jeśli zmartwychwstaniesz, to i owszem. Czy jednak zmartwychwstaniesz?> Tego nie wiem. Załóżmy jednak, że tak.> To bardzo prawdopodobne. Jednak dla wyobrażenia sobie sytuacji po zmartwychwstaniu pop pierwsze Boga ie zobaczysz, będziesz tu na ziemi; po drugie zmartwychwstaniesz z takim samym nastawieniem umysłu jakie masz dzisiaj, a więc gdy dzisiaj jesteś przeciwko Bogu - jako ateista, to gdy zmartwychwstaniesz będziesz taki sam. Okazuje się jeszcze, że po 1000 latach dochodzenia do doskonałości, gdy Szatan zostanie wypuszczony na krótką chwilę, wielu da sie zwieść i zginie. > Napisałeś "to i owszem". Będę miał więc szansę na życie wieczne, będę "dochodził do doskonałości". A jak już do tej doskonałości dojdę i okaże się, że zmartwychwstałem do życia, to mogę nawet zająć jakieś eksponowane stanowisko blisko Najwyższego. Czy to możliwe?> Co będziesz robił tu na ziemi, zależeć będzie od Jehowy i Jezusa. Największy jest ten, kto najwięcej służy innym. > >>Jeżeli w życiu doczesnym czynię to, co dobre(nawet będąc ateistą), to z tego co piszesz wynika, że wyjdę "na zmartwychwstanie życia".> >Nie ma takiej możliwości byś będąc ateistą dobrze czynić - to wykluczone.> Uważasz zatem, że ateiści są gorszymi ludźmi od ŚJ?> Uważam, że ktoś kto odrzuca Boga nie może być przykładem wiary w Niego i poświadczać to uczynkami. Być lojalnym sługa Boga, to wymaga potężnej wiary i miłości do Boga i prawdy. Ateiści trzymają sie kłamstwa = Boga nie ma! > Mógłbyś podać jakieś argumenty potwierdzające tę tezę? Tylko proszę - nie pisz, że są gorsi, bo nie wierzą w Boga...> Ale przecież to jasne. Ludzie wierzący tak jak świadkowie Jehowy w trakcie poznawania Boga i prawdy zmieniali swą osobowość. Przechodzili od śmierci do życia. To długa i trudna droga, wymaga odwagi, determinacji i potężnej wiary. Jakże to chciałbyś, by ateiści znaleźli się na tej drodze bez poznania Boga? Tego sie nie da. > >Podobnie jak nie ma na ziemi człowieka, który nie grzeszy.> Zgoda. Dlaczego jednak uważasz, że ateista grzeszy bardziej?> Bo nie zna praw, zasad i rozstrzygnięć Boga. Nie miłuje Boga tak bardzo, by przestrzegać wszystkich przykazań, on ich przecież nie zna. > >A jeśli zmartwychwstaniesz, to tego efekt zależy od Ciebie, czy przyjmiesz Jehowę za swego Boga, czy tez nie.> Napisałem już, że> Cytat:Przecież to oczywiste, że kiedy zmartwychwstanę i ujrzę Boga, to uwierzę w Niego( mimo, że za życia w Niego nie wierzyłem). > Zatem z pewnością Go przyjmę.> Nie jest to takie pewne. Jeśli dzisiaj go odrzucasz, to nic pewnego, że przyjmiesz Go potem w raju. Po tysiącletnim dochodzeniu do doskonałości tych, co odrzucą Boga będzie jak ziarenek piasku na plaży. > >Na ziemi w raju, nie będzie nikogo, kto odrzuca Boga.> >Taka jest prawda.> Oczywiście - wynika ona z zaprezentowanego przez Ciebie scenariusza.> Na koniec, w kontekście wcześniejszych rozważań zapytam powtórnie.> Po co wierzyć w Boga?> Wiara w Boga uszlachetnia, człowiek staje sie podobny do swego Boga. Przede wszystkim człowiek musi sobie uświadomić, że na ziemi znalazł się nie przypadkowo, ale w konkretnym celu i za sprawą Boga. I że jego życie to cos zdecydowanie więcej, aniżeli podpowiada mu jego wyobraźnia. Wiara w Boga daje mu określoną pozycję i wartość, a także upewnia go, że jego życie ma sens. Człowiek bez wiary nie istnieje, już go nie ma. Ten kto wierzy, chociaż umrze żyć wiecznie będzie i gdy nie umrze. > Pozdrawiam - Zbyszek  > P.S: Mój kolega, ŚJ mówił, że wśród tych 144tysięcy znajdą się ludzie z różnych stanów, nie tylko ŚJ. W związku z tym mogę to być również ja.> Prawda jest jedna.> Musiałeś chyba źle zrozumieć swego kolegę. Z różnych stanów , tak, jednak różnych ras, narodowości, języków i plemion, jednak zawsze przykładni w wierze i oddaniu sie Stwórcy. Choćbyś miał najszlachetniejsze pochodzenie, najbardziej błękitną krew, to gdy nie masz wiary, nie wejdziesz do Królestwa Bożego. Wśród 144 000 są tylko świadkowie Jehowy, Ci mający nadzieję bycia z Jezusem w Niebie, jako współkapłani i współkrólowie u boku Jezusa, ludzie wykupieni z ziemi.. Cieszę się, że masz tak wiele pytań, jednak czy moje odpowiedzi coś Tobie wyjaśniają. Bardzo bym tego pragnął. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Zgoda. Dlaczego jednak uważasz, że ateista grzeszy bardziej?> >> Bo nie zna praw, zasad i rozstrzygnięć Boga. Nie miłuje Boga tak bardzo, by przestrzegać wszystkich przykazań, on ich przecież nie zna.Panie Bryłowski, niech Pan się jednak opowie za KK! Od teologa katolickiego (i to jezuity!) słyszałam, że w zasadzie ateistów grzech nie dotyczy - żeby grzeszyć, trzeba występować przeciw przykazaniom, świadomie. W związku z tym, jeśli ateista nie zna przykazań, nie wierzy w Boga, nie występuje świadomie przeciw niemu. Porównanie było takie - niewidomy wchodzi na trawnik z tabliczką "Nie deptać!". W zasadzie "nie ma się czego czepiać", bo nie wiedział co czyni  Podsumowując - jeśli wersja katolicka się sprawdzi, to o ile ateista żyje jak przyzwoity człowiek, to ma (nomen omen) święty spokój...  > Choćbyś miał najszlachetniejsze pochodzenie, najbardziej błękitną krew, to gdy nie masz wiary, nie wejdziesz do Królestwa Bożego. Wśród 144 000 są tylko świadkowie Jehowy, Ci mający nadzieję bycia z Jezusem w Niebie, jako współkapłani i współkrólowie u boku Jezusa, ludzie wykupieni z ziemi..Proszę, to nie tylko chodzi o nirwanę, ale też o stanowiska! 
and that's it.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>Zgoda. Dlaczego jednak uważasz, że ateista grzeszy bardziej?> >>> >Bo nie zna praw, zasad i rozstrzygnięć Boga. Nie miłuje Boga tak bardzo, by przestrzegać wszystkich przykazań, on ich przecież nie zna.> Panie Bryłowski, niech Pan się jednak opowie za KK!> A jak sądzisz, czy fakt zmiany przykazań Bożych przez KK, w jakiś sposób zwalnia wiernych KK od przestrzegania przykazań? Gdy ateista broni się na wszelkie sposoby przed poznaniem Boga i Jezusa, to będzie w jakiś sposób uznany za prawego? To wszystko tak KK jak i ateisty, są świadome wybory. Wybierają działania dla ciała, nie dla ducha. Czytasz: " Nie dajcie się wprowadzić w błąd: Bóg nie jest kimś, z kogo można drwić. Albowiem co człowiek sieje, to będzie też żąć; bo kto sieje ze względu na swe ciało, ten z ciała żąć będzie zepsucie, ale kto sieje ze względu na ducha, ten z ducha żąć będzie życie wieczne. A zatem nie ustawajmy w czynieniu tego, co szlachetne, bo w stosownej porze będziemy żąć, jeśli się nie znużymy. Istotnie więc, dopóki mamy czas sprzyjający temu, wyświadczajmy dobro wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy są z nami spokrewnieni w wierze"(Galatów 6:7-10).. Ateiści i ludzie bez wiary sieją dla ciała, najczęściej ich przewodnikiem jest Epikur. Dzisiaj żyj, bo jutro umrzesz. Co dla ateisty jest czymś co nazwałby: szlachetnym? Nic co wiąże się z Bogiem, bo Boga on nie uznaje. A kto jest z nim spokrewniony w wierze? Inny ateista, a wówczas ich wiedza na temat, co jest dobre jest daleka od Boga. Tym samym nie ma to nic wspólnego z dobrem ani z wiarą. Można na to spojrzeć z innej strony. Biblia powiada, że wymogiem zbawienia jest wiara w Jezusa, że umarł na okup za wielu. Wierzący musi znać te słowa i sie z nimi zgadzać, i pokazywać to w uczynkach: " Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne"(Jana 3:16). Ateista o tym nie ma zielonego pojęcia. " Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto jest nieposłuszny Synowi, nie ujrzy życia, lecz pozostaje na nim srogi gniew Boży"(Jana 3:36). Kto chce kierować pojazdem musi znać wymogi Prawa Jazdy, nie znając tych przepisów łatwo spowoduje wypadek, ale czy wychodzi z niego bez urazu, zdrów i cały, tylko dlatego, że nie znał tych przepisów? Każdy jest "kierowcą swego życia". > Od teologa katolickiego (i to jezuity!) słyszałam, że w zasadzie ateistów grzech nie dotyczy - żeby grzeszyć, trzeba występować przeciw przykazaniom, świadomie. W związku z tym, jeśli ateista nie zna przykazań, nie wierzy w Boga, nie występuje świadomie przeciw niemu. Porównanie było takie - niewidomy wchodzi na trawnik z tabliczką "Nie deptać!". W zasadzie "nie ma się czego czepiać", bo nie wiedział co czyni  > Zwykle niewidomy musi być prowadzony przez widzącego. Jeśli wejdzie niewidomy na trawnik, to odpowiedzialność ponosi widzący, lecz niewidomy jest na trawniku i ponosi tego konsekwencje. A gdyby wszedł pod kosiarkę i zginął. Czy obrażenia będzie miał tylko widzący? Słuchasz tych, którzy przez Boga zostali już odrzuceni. Wyrok na religię fałszywą został wydany, tak samo jak na fałszywego proroka. Dlaczego? Bo odrzucili prawdę, nauczają swych prawd, które staja sie kłamstwem. " Gdy ślepy prowadzi ślepego, obaj wpadną do rowu" > Podsumowując - jeśli wersja katolicka się sprawdzi, to o ile ateista żyje jak przyzwoity człowiek, to ma (nomen omen) święty spokój...  > W tej materii nie ma żadnego jeśli! Nie ma też możliwości sprawdzenia empirycznie. Jednak popatrz, czy masz zaufanie do tych, co stale kłamią? Pismo Swięte zmieniają przy każdym kolejnym wydaniu. Imię Boga odrzucają i usuwają ze wszystkiego co z KK sie wiąże. Ty wybierasz. Tam jednak prawdy nie ma. Dlaczego? Bóg nie daje się poznać tym, co maja ręce zbrukane krwią niewinnych ludzi.. > >Choćbyś miał najszlachetniejsze pochodzenie, najbardziej błękitną krew, to gdy nie masz wiary, nie wejdziesz do Królestwa Bożego. Wśród 144 000 są tylko świadkowie Jehowy, Ci mający nadzieję bycia z Jezusem w Niebie, jako współkapłani i współkrólowie u boku Jezusa, ludzie wykupieni z ziemi..> Proszę, to nie tylko chodzi o nirwanę, ale też o stanowiska!  > Jak nie kijem to pałą. Uwielbiasz swoje stanowisko i swoja prawdę, więc trzymaj się jej. Przecież konsekwencje spadną tylko na Ciebie. Powodzenia i pozdrawiam. Jest jednak coraz mniej czasu.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Ateiści i ludzie bez wiary sieją dla ciała, najczęściej ich przewodnikiem jest Epikur. Dzisiaj żyj, bo jutro umrzesz.> Co dla ateisty jest czymś co nazwałby: szlachetnym? Nic co wiąże się z Bogiem, bo Boga on nie uznaje.> A kto jest z nim spokrewniony w wierze? Inny ateista, a wówczas ich wiedza na temat, co jest dobre jest daleka od Boga. Tym samym nie ma to nic wspólnego z dobrem ani z wiarą.A... a zwykła ludzka przyzwoitość już się nie liczy? Jak sama z siebie dochodzę do wniosku, że nie będę kraść, mordować, obrażać, puszczać się z każdym, kto podleci - to to jest mimo wszystko nic, bo robię to bez namaszczenia jakiegoś kościoła?  > Słuchasz tych, którzy przez Boga zostali już odrzuceni. Wyrok na religię fałszywą został wydany, tak samo jak na fałszywego proroka. Dlaczego?> Bo odrzucili prawdę, nauczają swych prawd, które staja sie kłamstwem.[..] > W tej materii nie ma żadnego jeśli! Nie ma też możliwości sprawdzenia empirycznie.> Jednak popatrz, czy masz zaufanie do tych, co stale kłamią?> Pismo Swięte zmieniają przy każdym kolejnym wydaniu.> Imię Boga odrzucają i usuwają ze wszystkiego co z KK sie wiąże.> Ty wybierasz. Tam jednak prawdy nie ma. Dlaczego?> Bóg nie daje się poznać tym, co maja ręce zbrukane krwią niewinnych ludzi..Dobrze, ja też mam zastrzeżenia co do historycznych decyzji naczelników KK, ale chodzi o teorię dochodzenia do zbawienia. Właściwie, wystarczy być dobrym człowiekiem, nic więcej nie trzeba - jeśli chodzi o KK. > Jak nie kijem to pałą.> Uwielbiasz swoje stanowisko i swoja prawdę, więc trzymaj się jej.> Przecież konsekwencje spadną tylko na Ciebie.Dokładnie, jak w całym życiu. Problem polega na tym, że ja to akceptuję i nie przeszkadza mi to. Jak idę na imprezę i wypijam sześć dużych whisky zamiast czterech, to mam później tego efekty. Było nie pić, ale był 24letni Jameson, bardzo duża okazja, smakowało. Trudno! > Powodzenia i pozdrawiam.> Jest jednak coraz mniej czasu.> Jakoś ciągle nie nadchodzi ten "koniec", więc mnie to nie przekonuje. Pomyślę o tym jutro 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >A... a zwykła ludzka przyzwoitość już się nie liczy? Jak sama z siebie dochodzę do wniosku, że nie będę kraść, mordować, obrażać, puszczać się z każdym, kto podleci - to to jest mimo wszystko nic, bo robię to bez namaszczenia jakiegoś kościoła? : Według Ciebie puszczanie się z każdym, kto podleci jest równie nieetyczne, jak kradzież i morderstwo. Z drugiej strony wśród czynów nieetycznych nie wymieniasz kłamstwa. Uważam, że powinnaś zacząć się zastanawiać nad tym, co jest dobre, a co złe używając przy tym rozumu, racjonalistko.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Według Ciebie puszczanie się z każdym, kto podleci jest równie nieetyczne, jak kradzież i morderstwo. Z drugiej strony wśród czynów nieetycznych nie wymieniasz kłamstwa. Uważam, że powinnaś zacząć się zastanawiać nad tym, co jest dobre, a co złe używając przy tym rozumu, racjonalistko.
Szlag by was wszystkich trafił, zaczynają mnie ludzie doprowadzać do szału czepialstwem...
Wymieniłam kilka punktów, bo nie chciało mi się wymieniać litanii rzeczy niemoralnych wg kościoła k. Chcesz, masz, uzupełnienie:
Nie będę bluźnić, nie będę pracować w niedziele, będę szanować rodziców, nie będę kradła, zabijała, cudzołożyła, nie będę kłamała i zazdrościła. Będę dobra dla ludzi. Może być?
Na mój rozum danie w ryj komuś, kto obraża mnie lub moją rodzinę też jest całkiem w porządku, ale załóżmy, że dorzucę do tego nadstawianie drugiego policzka i ogólne pozytywne i kompleksowo uczynne podejście do ludzi.
Wtedy, wg KK powinnam dostąpić zbawienia, bez względu na kwestię chodzenia i przynależenia do kościoła.
There, I've said it.
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Baltar (308 punktów) | >> Według Ciebie puszczanie się z każdym, kto podleci jest równie nieetyczne, jak kradzież i morderstwo. Z drugiej strony wśród czynów nieetycznych nie wymieniasz kłamstwa. Uważam, że powinnaś zacząć się zastanawiać nad tym, co jest dobre, a co złe używając przy tym rozumu, racjonalistko. >Szlag by was wszystkich trafił, zaczynają mnie ludzie doprowadzać do szału czepialstwem... >Wymieniłam kilka punktów, bo nie chciało mi się wymieniać litanii rzeczy niemoralnych wg kościoła k. Chcesz, masz, uzupełnienie:
Tak jak piszesz, temat rzeka .. Jednak każdy myślący człowiek jest w stanie sam dojść do tego czy coś jest złe czy dobre. Nie potrzeba do tego specjalnej 'check' listy. Powinno wystarczyć "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe". Oczywiście pozostają słabości naszego ludzkiego stworzenia; zboczenia, nałogi te trzeba eliminować systemowo. Jak ktoś jest chory to żadne kary ostateczne nie zadziałają musimy stosować kary doczesne i leczenie. Co lepiej zadziała powiedzenie nie jedz tyle słodyczy bo to grzech i pójdziesz do piekła, czy bo będziesz gruby i brzuch cię będzie bolał. Wszystko jest kwestią doświadczenia małe dziecko będzie jadło do orzygania, bo dobre i tyle. Starszy już postara się ograniczać. W końcu człowiek to tylko inteligentne zwierze.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Tak jak piszesz, temat rzeka .. Jednak każdy myślący człowiek jest w stanie sam dojść do tego czy coś jest złe czy dobre. Nie potrzeba do tego specjalnej 'check' listy. Powinno wystarczyć "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe". Oczywiście pozostają słabości naszego ludzkiego stworzenia; zboczenia, nałogi te trzeba eliminować systemowo. Jak ktoś jest chory to żadne kary ostateczne nie zadziałają musimy stosować kary doczesne i leczenie. Co lepiej zadziała powiedzenie nie jedz tyle słodyczy bo to grzech i pójdziesz do piekła, czy bo będziesz gruby i brzuch cię będzie bolał. Wszystko jest kwestią doświadczenia małe dziecko będzie jadło do orzygania, bo dobre i tyle. Starszy już postara się ograniczać. W końcu człowiek to tylko inteligentne zwierze.
Aaaaaaa...!! Człowieku, z czym Ty masz problem? Napisałam żartobliwy tekścik, że niby nawet najsroższy ateista może iść do nieba, więc to jakieś takie wewnętrznie sprzeczne, u ŚJ może nie, ale już w KK.. *wink-wink, nudge-nudge*
A Ty robisz górę z kretowiska.
and that's it.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >A kto jest z nim spokrewniony w wierze? Inny ateista, a wówczas ich wiedza na temat, co jest dobre jest daleka od Boga. Tym samym nie ma to nic wspólnego z dobrem ani z wiarą.> A... a zwykła ludzka przyzwoitość już się nie liczy? Jak sama z siebie dochodzę do wniosku, że nie będę kraść, mordować, obrażać, puszczać się z każdym, kto podleci - to to jest mimo wszystko nic, bo robię to bez namaszczenia jakiegoś kościoła?  > Spróbujmy tak: Zwrot "to dobre dziecko" oznacza często po prostu, że nie jest złe, nie ma złej opinii. Jednak w sensie religijnym określenie "być dobrym" oznacza coś więcej. Dlaczego? Masz rację. Niejeden ateista, agnostyk albo człowiek nie należący do żadnej religii jest z moralnego punktu widzenia dobry. Nie jest znany z tego, że pozwala sobie na coś złego. Czy jednak tacy ludzie są na tyle dobrzy, żeby się podobać Bogu? Przecież Jego istnienie negują, kwestionują i świadomie ignorują? Dziecko, które dla własnych celów odrzuca rodziców, robi im na złość, wykrzywia prawdę o nich, odrzuca ich zakazy i nakazy, wręcz ze wszystkich swych sił dowodzi, że nie są jego rodzicami, nie są mu potrzebni, że nie istnieją, zachowując sie arogancko i bezczelnie, który mnoży i fabrykuje dowody przeciwko nim - Czy naprawdę jest ich dzieckiem, które uznać można za dobre dziecko? Tak przecież ateiści, agnostycy i ludzie bez wiary postępują i odrzucają Boga, który ich stworzył - jest ich Ojcem. Prawdziwe dziecko musi zatem dokładnie wiedzieć, co Bóg uważa za dobre. W przeciwnym razie "z powodu niepoznania sprawiedliwości Bożej" moglibyśmy ‛usiłować ustanawiać swą własną sprawiedliwość': " Bracia, dobra wola mego serca oraz moje błaganie, które za nimi zanoszę do Boga, są doprawdy ku ich wybawieniu. Zaświadczam im bowiem, że mają gorliwość dla Boga, ale nie według dokładnego poznania; bo nie znając prawości Bożej, lecz starając się ustanowić własną, nie podporządkowali się prawości Bożej"(Rzym. 10:1-3). Byłoby to błędem, ponieważ ludzki miernik sprawiedliwości - to, co my uważamy za dobre - wcale nie odpowiada miernikowi Bożemu. A więc czynimy zło omijając prawo Boże z powodu własnego wyboru - odrzucić poznanie. > Dobrze, ja też mam zastrzeżenia co do historycznych decyzji naczelników KK, ale chodzi o teorię dochodzenia do zbawienia. Właściwie, wystarczy być dobrym człowiekiem, nic więcej nie trzeba - jeśli chodzi o KK.> Wybierasz to, co w tym momencie jest niby dobre dla Ciebie. Niby, bo przyjęłaś to nie znając w pełni prawa Bożego. Ten sam wybór jest niewłaściwy. W okresie swej ziemskiej służby Jezus Chrystus, Syn Boży, pokazał, co to znaczy być dobrym u Boga. Pewien bogaty młodzieniec zapytał go: " Co dobrego mam czynić, żeby uzyskać życie wieczne?" Doniesienie o tej rozmowie jest bardzo pouczające. Czytamy: " ‚Ustawicznie przestrzegaj przykazań'. Ten powiedział do niego: ‚Których?' Jezus rzekł mu: ‚Otóż nie wolno ci zabijać, nie wolno popełniać cudzołóstwa, nie wolno ci kraść, nie wolno ci dawać fałszywego świadectwa. Czcij ojca swego i matkę swą, oraz: ‚Będziesz miłować swego bliźniego jak siebie samego'. Młodzieniec powiedział mu: ‚Zachowywałem je wszystkie, czego mi jeszcze brak?' Jezus rzekł mu: ‚Jeśli chcesz być zupełny, idź, sprzedaj swe mienie i rozdaj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i przyjdź, bądź moim naśladowcą'. Młodzieniec, usłyszawszy te słowa, odszedł zasmucony, bo miał wiele posiadłości" (Mat. 19:16-22). Słowa: bądź moim naśladowcą są tu najważniejsze. > Dokładnie, jak w całym życiu. Problem polega na tym, że ja to akceptuję i nie przeszkadza mi to. Trudno!> Sama sobie wiele wyjaśniasz. Trudno tak wybierasz. Biorąc pod uwagę obecne pozostawiające wiele do życzenia stosunki międzyludzkie i upadek moralności, najprawdopodobniej uznano by tego mężczyznę za dobrego. Nikogo przecież nie zamordował, nie popełnił cudzołóstwa, nie kradł, nie dawał fałszywego świadectwa, nigdy nie omieszkał czcić rodziców ani miłować bliźniego jak siebie samego. Mimo to Jezus powiedział, że ten człowiek nie był dostatecznie dobry. Co takiego mu brakowało? Brakowało mu czegoś i dlatego nie mógł być doskonale, czyli zupełnie dobrym. Brakowało miłości do Boga, która by go zmusiła do zostania naśladowcą Chrystusa. Ta ofiarna miłość skłoniłaby go też do aktywnego udziału w ogłaszaniu Królestwa Bożego, a więc w działalności, do której Jezus przysposabiał swych naśladowców. Skoro Pismo Święte mówi, że ten mężczyzna "miał wiele posiadłości", to najprawdopodobniej zajmowały mu one dużo czasu. Gdyby przyjął praktyczną radę Jezusa, aby zrezygnować z tych dóbr i rozdać je biednym, dałby tym dowód, że sprawy duchowe są dla niego ważniejsze niż materialne. Tak samo gdy posiadasz wiedzę otoczoną ludzkimi teoriami, filozofiami, tradycjami nie opartymi na Jezusie, które kształtują Twoje widzenie świata, dalekie przecież od rzeczywistego. To umożliwiłoby mu ‛ szukanie wpierw Królestwa' bez nadmiernego rozpraszania uwagi (Mat. 6:33). Z Bożego punktu widzenia być dobrym to coś więcej niż odstąpić od złych uczynków. Oznacza to aktywnie czynić dobrze przez naśladowanie Chrystusa. W zakres tego wchodzi ‛ dawanie świadectwa prawdzie' o Bogu i Jego zamierzeniu, ‛ objawianie ludziom Jego imienia' oraz gorliwe występowanie w obronie Boga przed fałszywymi zarzutami i kłamstwami, jak to czynił Jezus (Jana 18:37; 17:4, 6). Oznacza to także " dzielenie się z innymi" (Hebr. 13:15, 16). > Jakoś ciągle nie nadchodzi ten "koniec", więc mnie to nie przekonuje. Pomyślę o tym jutro  > " Każdy, kto wytrwa do końca będzie zbawiony" "Koniec" - stale przed nami. Możesz pomyśleć, że ze względu na Ciebie, jednak nie za długo, bo prawi w tym systemie meczą sie i wołają do Boga, by ten system zakończył się, bo zbyt wiele ludzi cierpi. Jutro może być za późno.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Podsumowując - jeśli wersja katolicka się sprawdzi, to o ile ateista żyje jak przyzwoity człowiek, to ma (nomen omen) święty spokój...  Świetny argument za wyborem etyki w szkole!
|
|
| | |  | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Wiara w Boga jest czysto racjonalna...
Zdaje się, że chcesz się pocieszyć słowem. Przyjmij do wiadomości, że jeśli przekonania opierasz na wierze, to takie przekonania są irracjonalne.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Wiara w Boga jest czysto racjonalna... >Zdaje się, że chcesz się pocieszyć słowem. Przyjmij do wiadomości, że jeśli przekonania opierasz na wierze, to takie przekonania są irracjonalne. > Nie da sie ukryć wpływu Kk i ich "prawd" na mentalność i widzenie wszechświata. Definicja wiary według Biblii jest inna od tej w kulturze katolickiej. Niestety daleka od prawdy. Dla wielu pułapką bez wyjścia.
|
|
| | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>>Dzisiaj przed ludźmi największe zadanie i cel, to przejść żywo przez Armagedon. >>Mam w związku z tym pytanie. Po co wierzyć w Boga? >> >Wiara w Boga jest czysto racjonalna, bo innej drogi nie ma jak istnienie Stwórcy wszystkiego. Jeśli w dzisiejszym świecie ludzie odrzucają Boga, to głównie dlatego, że nie maja w cenie prawdy. >Jest im wszystko jedno, czy znają prawdę czy tez nie. A jest to poważny grzech. >Tak więc ateiści nigdy nie mogą być ludźmi prawymi, dopóki sa ateistami. >Gdyby przyszedł Armagedon teraz - zginą. >Czasem któryś z ateistów popełnia grzech, który nie zostaje nigdy przebaczony - grzech przeciwko duchowi świętemu. >Jak wiec widzisz, konieczne jest poznawanie Biblii i Boga, bo innej drogi na poznanie prawdy nie ma. >>Czy będąc ateistą i umierając jako ateista nie będę miał okazji, by po zmartwychwstaniu potwierdzić swoją wiarę? Przecież to oczywiste, że kiedy zmartwychwstanę i ujrzę Boga, to uwierzę w Niego( mimo, że za życia w Niego nie wierzyłem). >> >Jeśli zmartwychwstaniesz, to i owszem. Czy jednak zmartwychwstaniesz? >Nikt nie zmartwychwstanie po to, by zaraz natychmiast umrzeć. Ci co zmartwychwstaną wraz z tymi, co przeżyją Armagedon, dochodzić będą przez 1000 lat do doskonałości i to właśnie w tym czasie okaże sie czy zmartwychwstałeś do życia czy na sąd. >Gdy do życia - będziesz żył, a gdy na sąd umrzesz w chwili, gdy Jehowa uzna, żeś nieprawy. >>Jeżeli w życiu doczesnym czynię to, co dobre(nawet będąc ateistą), to z tego co piszesz wynika, że wyjdę "na zmartwychwstanie życia". >> >Nie ma takiej możliwości byś będąc ateistą dobrze - to wykluczone. >Podobnie jak nie ma na ziemi człowieka, który nie grzeszy. >A jeśli zmartwychwstaniesz, to tego efekt zależy od Ciebie, czy przyjmiesz Jehowę za swego Boga, czy tez nie. >Na ziemi w raju, nie będzie nikogo, kto odrzuca Boga. >Taka jest prawda. >Pozdrawiam. >>
Jeśli zmartwychwstaniesz, to i owszem. Czy jednak zmartwychwstaniesz? Tu Miłujący Prawdę wygłosiłeś czystą herezję, poddając w wątpliwość, uzasadnioną autorytetem Kościoła i Pisma Swiętego, prawdę o zmartwychwstaniu, która dotyczy wszystkich poczętych bez wyjątku i bez względu na ich zasługi.
|
|
 | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Przeżyją jedynie członkowie ludu Bożego - "Mała trzódka" i "wielka rzesza".. I jeszcze Trzecia Rzesza.
[...] Na kongresie stwierdzono, że nie ma żadnej sprzeczności poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Niemieckiej Rzeszy. Biorąc pod uwagę czysto religijne i apolityczne cele Badaczy Pisma Świętego, można powiedzieć, że są one w całkowitej zgodzie z podobnymi celami rządu narodowego Niemieckiej Rzeszy.[...] Wszystko to, co jest pisane w naszej literaturze - czy dotyczące kwestii ekonomicznych czy politycznych - jest kierowane jedynie przeciwko gnębicielom narodu niemieckiego i jego kraju.[...] Wspomniane zasady, które mamy na myśli odnoszą się do paragrafu 24 z programu Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej(NSDAP), w którym czytamy: "Domagamy się wolności wszystkich wyznań religijnych w kraju, o ile nie zagrażają one krajowi i nie naruszają moralnych wartości rasy niemieckiej.[...] Oczekujemy na Pana przychylną aprobatę, jaką mamy nadzieję niebawem otrzymać oraz chcemy zapewnić o najwyższym naszym szacunku do Pana, czcigodny Panie Kanclerzu Rzeszy. Z poważaniem, Towarzystwo Biblijne i Traktatowe Strażnica, Magdeburg
(list wysłany przez Towarzystwo Strażnica do Adolfa Hitlera)
|
|
|  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Przeżyją jedynie członkowie ludu Bożego - "Mała trzódka" i "wielka rzesza".. >I jeszcze Trzecia Rzesza. > [...] Na kongresie stwierdzono, że nie ma żadnej sprzeczności poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Niemieckiej Rzeszy. Biorąc pod uwagę czysto religijne i apolityczne cele Badaczy Pisma Świętego, można powiedzieć, że są one w całkowitej zgodzie z podobnymi celami rządu narodowego Niemieckiej Rzeszy.[...] >Wszystko to, co jest pisane w naszej literaturze - czy dotyczące kwestii ekonomicznych czy politycznych - jest kierowane jedynie przeciwko gnębicielom narodu niemieckiego i jego kraju.[...] >Wspomniane zasady, które mamy na myśli odnoszą się do paragrafu 24 z programu Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej(NSDAP), w którym czytamy: >"Domagamy się wolności wszystkich wyznań religijnych w kraju, o ile nie zagrażają one krajowi i nie naruszają moralnych wartości rasy niemieckiej.[...] >Oczekujemy na Pana przychylną aprobatę, jaką mamy nadzieję niebawem otrzymać oraz chcemy zapewnić o najwyższym naszym szacunku do Pana, czcigodny Panie Kanclerzu Rzeszy. >Z poważaniem, >Towarzystwo Biblijne i Traktatowe Strażnica, Magdeburg(list wysłany przez Towarzystwo Strażnica do Adolfa Hitlera) > Dobrze gdybyś podał źródło. Ja wiem, że tego typu działania świadków są przez obserwatorów źle interpretowane i generują niewłaściwą opinię.
|
|
| |  | |
| | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Dobrze gdybyś podał źródło. Ja wiem, że tego typu działania świadków są przez obserwatorów źle interpretowane i generują niewłaściwą opinię.> No tak, zapomniałem, że wasze publikacje o tym liście nie wspominają...> Tu masz pełny tekst po polsku:> www.brooklyn.org.pl/wiki/List_do_Adolfa_Hitlera> Zinterpretuj to sam i wygeneruj sobie opinię.> Cytujesz odstępcze źródła, a więc te, które nie mają na celu zgłębianie prawdy lecz występowanie przeciw prawdzie. Świadkowie Jehowy maja za cel głoszenie dobrej nowiny a nie walkę z panującym systemem. Prawda jest więc taka: "Do lata roku 1933 działalność świadków Jehowy została zakazana prawie w całych Niemczech. Regularnie przeprowadzano rewizje w mieszkaniach braci i wielu z nich aresztowano. Zaopatrywanie braci w pokarm duchowy zostało na pewien czas zahamowane. Wielu braci zastanawiało się, jak długo jeszcze dzieło będzie kontynuowane. W takiej sytuacji zbory otrzymały na krótko przed terminem wiadomość, że w Berlinie odbędzie się w dniu 25 czerwca zgromadzenie. Ponieważ spodziewano się, że z powodu różnego rodzaju zakazów niewiele osób przybędzie, zachęcano zbory do wysłania choćby jednego lub kilku delegatów. Jak się jednak okazało przybyło 7000 braci. Wielu z nich było w drodze przez trzy dni, niektórzy przyjechali rowerami, inni na ciężarówkach, ponieważ przedsiębiorstwa transportowe odmawiały wynajęcia autobusów nielegalnej organizacji. Brat Rutherford i brat Knorr przybyli do Niemiec kilka dni wcześniej, chcąc zabezpieczyć własność Towarzystwa; przygotowali też razem z bratem Balzereitem oświadczenie, które miało być przedłożone delegatom na kongres. Był to protest przeciwko wtrącaniu się władz hitlerowskich w działalność kaznodziejską.Wszyscy urzędnicy rządowi, począwszy od prezydenta w dół, mieli otrzymać listem poleconym egzemplarz oświadczenia protestacyjnego. Na kilka dni przed rozpoczęciem kongresu brat Rutherford wrócił do Ameryki. Treść tego "oświadczenia" rozczarowała wielu obecnych, gdyż w wielu punktach nie było ono tak stanowcze, jak bracia się spodziewali. Brat Mütze z Drezna, dotychczasowy bliski współpracownik brata Balzereita, oskarżył go później o osłabienie pierwotnego tekstu. Już nie po raz pierwszy brat Balzereit rozwadniał jasne i niedwuznaczne wypowiedzi zawarte w publikacjach Towarzystwa, byle się tylko nie narażać władzom. Niemała liczba braci odmówiła z tego powodu przyjęcia rezolucji. A nawet poprzedni brat, pielgrzym nazwiskiem Kipper odmówił przedłożenia jej obecnym i musiał to uczynić kto inny. Nie można było zgodnie z prawdą powiedzieć, że to oświadczenie zostało jednomyślnie przyjęte, chociaż brat Balzereit poinformował brata Rutherforda, że tak właśnie było".(Działalność świadków Jehowy w Niemczech w czasach nowożytnych. Część I) Podczas drugiej wojny światowej ich neutralność została poddana ciężkiej próbie, zwłaszcza w Niemczech. Historyk Brian Dunn powiedział: ‛Świadków Jehowy nie sposób było dopasować do nazizmu. Najpoważniejszy zarzut hitlerowców dotyczył ich politycznej neutralności. Oznaczało to, że żaden ich współwyznawca nie nosił broni, nie piastował urzędu politycznego, nie brał udziału w publicznych uroczystościach ani nie czynił żadnego gestu wiernopoddańczego' (The Churches' Response to the Holocaust, 1986). A w książce Historia chrześcijaństwa Paul Johnson napisał: "Wielu (...) skazano na śmierć za odmowę służby wojskowej (...) inni kończyli w Dachau lub w szpitalach psychiatrycznych". Ilu niemieckich Świadków uwięziono? W późniejszym okresie poinformowali, że 6262 z nich aresztowano, z czego do obozów koncentracyjnych trafiło 2074. Świeccy autorzy zazwyczaj podają wyższe liczby. Polityczni władcy wielu potężnych narodów ze względu na swe powiązania z Kościołem katolickim lub którymś z kościołów protestanckich długo twierdzili, że panują z "łaski Bożej" jako przedstawiciele Królestwa Bożego, cieszący się szczególną przychylnością Boga. Kościół udzielał swego błogosławieństwa rządom, a one z kolei popierały Kościół. Czy Badacze Pisma Świętego a potem Świadkowie Jehowy również sobie na to pozwalali? Nie!!! Badacze nie naśladowali kościołów chrześcijaństwa, lecz starali się wyciągać wnioski z nauk oraz przykładu Jezusa Chrystusa i jego apostołów. Czego się dowiedzieli ze studium Biblii? Jak wynika z dawnych publikacji Towarzystwa Strażnica, znali słowa Jezusa, który na przesłuchaniu u rzymskiego namiestnika Poncjusza Piłata oznajmił: " Moje królestwo nie jest częścią tego świata". Odpowiadając na pytanie dotyczące swej roli, rzekł do namiestnika: " Ja się po to narodziłem i po to na świat przyszedłem, żeby dać świadectwo prawdzie" (Jana 18:36, 37). Badacze Pisma Świętego wiedzieli, iż Jezus nie pozwolił się odciągnąć od tego zadania. Kiedy Diabeł zaofiarował mu wszystkie królestwa świata oraz ich chwałę, odrzucił tę propozycję. A gdy ludzie chcieli go ustanowić królem, oddalił się (Mat. 4:8-10; Jana 6:15). Badacze Pisma Świętego nie przeoczyli tego, iż Jezus nazwał Diabła " władcą świata", a potem powiedział, że Diabeł ‛ nic w nim nie ma' (Jana 14:30). Pamiętali, że Jezus nie próbował angażować ani siebie, ani swych uczniów w politykę Rzymu, lecz był całkowicie pochłonięty głoszeniem " dobrej nowiny o królestwie Bożym" (Łuk. 4:43). Tak to wygląda i wyglądało.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Cytujesz odstępcze źródła, a więc te, które nie mają na celu zgłębianie prawdy lecz występowanie przeciw prawdzie. Odstępcze od czego? Od Towarzystwa Strażnica? Wasze źródła mają być wiarygodnym źródłem informacji o was samych? Żartujesz? Mówiłem Ci już, że uporczywe nazywanie waszych dogmatów 'prawdą' nikogo na tym forum nie zmyli. Nie muszę chyba drugi raz cytować Goebbelsa? Czy Ty udajesz, że nie rozumiesz, czy naprawdę masz problemy z rozumowaniem? >Świadkowie Jehowy maja za cel głoszenie dobrej nowiny a nie walkę z panującym systemem. Nie walczycie z Wielkim Babilonem? Od kiedy? Od czasu, gdy zerwaliście powiązania z ONZ, które uznajecie za Szkarłatną Bestię?
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Cytujesz odstępcze źródła, a więc te, które nie mają na celu zgłębianie prawdy lecz występowanie przeciw prawdzie. >Odstępcze od czego? Od Towarzystwa Strażnica? Wasze źródła mają być wiarygodnym źródłem informacji o was samych? Żartujesz? > Oczywiście tylko nasze źródła potwierdzające to czy inne zdarzenie. Grup i osób występujących przeciwko świadkom Jehowy jest bez liku. Prześcigają sie w wymyślaniu różnych bzdurnych argumentów przeciw temu co robią. Także przekręcają interpretację chociażby takich treści, ponieważ nie rozumieją kim są i co jest ich celem. >Mówiłem Ci już, że uporczywe nazywanie waszych dogmatów 'prawdą' nikogo na tym forum nie zmyli. > Tak naprawdę nie interesuje mnie Twoje zdanie, które wypowiadasz bez próby poznania i zrozumienia celu powołania swych świadków przez Boga. >Nie muszę chyba drugi raz cytować Goebbelsa? Czy Ty udajesz, że nie rozumiesz, czy naprawdę masz problemy z rozumowaniem? >>Świadkowie Jehowy maja za cel głoszenie dobrej nowiny a nie walkę z panującym systemem. >Nie walczycie z Wielkim Babilonem? Od kiedy? Od czasu, gdy zerwaliście powiązania z ONZ, które uznajecie za Szkarłatną Bestię? > Nie walczymy z nikim, jedynie głosimy prawdę. Ta zaś gdy jest w sprzeczności z tym systemem rzeczy, a jest, prowadzi do konfrontacji. Ludzie o szczerych sercach i jasnym umyśle - racjonaliści, poznają gdzie prawda i idą tam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | >Oczywiście tylko nasze źródła potwierdzające to czy inne zdarzenie. Faktycznie masz problemy z samodzielnym myśleniem. >Nie walczymy z nikim, jedynie głosimy prawdę. To, co głosicie, na pewno nie jest prawdą. No, może czasem zdarza się wam jakiś truizm, ale cała reszta to dogmaty i mity. >Ta zaś gdy jest w sprzeczności z tym systemem rzeczy, a jest, prowadzi do konfrontacji. Właśnie dlatego "Grup i osób występujących przeciwko świadkom Jehowy jest bez liku". Dostrzegają oni to, że wasze wierzenia są w sprzeczności z rozumem. >Ludzie o szczerych sercach i jasnym umyśle - racjonaliści, poznają gdzie prawda i idą tam. Dlatego piszemy właśnie na tym forum.
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Oczywiście tylko nasze źródła potwierdzające to czy inne zdarzenie. >Faktycznie masz problemy z samodzielnym myśleniem. > Masz klapki na oczach.Jesteś wśród racjonalistów, pozbawionych umiejętności racjonalnego myślenia. To tak jak katolik, będzie zawsze mówił, że istnieje piekło i wieczne męki piekielne. A przecież wystarczy kilka informacji i zna prawdę! Jakich? To, że Bóg jest Miłością. To, że karą za grzech jest śmierć. To, że po śmierci CZłOWIEK NIE ISTNIEJE ANI ŻADNA JEGO nieśmiertelna cząstka. Czy nie są to proste stwierdzenia? To jest prawda. >>Nie walczymy z nikim, jedynie głosimy prawdę. >To, co głosicie, na pewno nie jest prawdą. No, może czasem zdarza się wam jakiś truizm, ale cała reszta to dogmaty i mity. > W temacie=Boga i prawdy Twoja ocena nigdy nie będzie obiektywna.. Uważasz, że Boga nie ma! A więc o Jego przymiotach nie można z Tobą rozmawiać! Wychodzi na to, że masz założoną przez siebie samego blokadę na prawdę. temat zastrzeżony nie do przyjęcia przez twój umysł. Tym samym Twoja ocena co jest prawda a co nie jest bez wartości, poza Tobą samym. >>Ta zaś gdy jest w sprzeczności z tym systemem rzeczy, a jest, prowadzi do konfrontacji. >Właśnie dlatego "Grup i osób występujących przeciwko świadkom Jehowy jest bez liku". Dostrzegają oni to, że wasze wierzenia są w sprzeczności z rozumem. > Pomyśl przez chwilę umysł tych ludzi, odrzucających Boga kształtowany jest przez podobnych ludzi - bez wiary. Świadkowie Jehowy to ludzie, którzy w większości byli pośród nich i porzucili ich sposób widzenia świata. Poglądy te są tak krańcowo różne od poglądów ludzi bez wiary, że ci ostatni widząc ich przemianę nie umieją to racjonalnie wytłumaczyć, więc tłumaczą nieracjonalnie. I sami siebie jeszcze bardziej wprowadzają w błąd. >>Ludzie o szczerych sercach i jasnym umyśle - racjonaliści, poznają gdzie prawda i idą tam. >Dlatego piszemy właśnie na tym forum. > To utwierdza Was w błędnej drodze. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Masz klapki na oczach. Ciekawy mechanizm - projekcja. Przypisujesz innym swoje przywary, żeby odwrócić uwagę od siebie samego. >Jesteś wśród racjonalistów, pozbawionych umiejętności racjonalnego myślenia. Czy Ty rozumiesz, jakie bzdury wypisujesz?! >To tak jak katolik, będzie zawsze mówił, że istnieje piekło i wieczne męki piekielne. To tak jak Świadek Jehowy, który zawsze będzie mówił o Raju i Wiecznym Życiu. >A przecież wystarczy kilka informacji i zna prawdę! Tobie nie wystarcza nawet cała masa informacji. Nazywanie mitów 'prawdą' nie sprawi, że przestaną być mitami. >To, że Bóg jest Miłością. Nie, nie jest. Nawet, gdyby istniał, w Biblii jest dość dowodów na to, że jest złośliwym, porywczym i zgorzkniałym mizoginem. >To, że karą za grzech jest śmierć. Nie, śmierć czasem bywa karą za ciężkie przestępstwa. Niewierzący nie grzeszą, bo kategoria grzechu ich nie dotyczy. >To, że po śmierci CZłOWIEK NIE ISTNIEJE ANI ŻADNA JEGO nieśmiertelna cząstka. Tu się z Tobą zgadzam. Prawda to cecha zdania, która określa jego zgodność z rzeczywistością. Tak więc z całej Twojej wypowiedzi prawdą jest jedynie to właśnie zdanie. Tyle że według Ciebie to jest odwracalne. Świ(a)t Żywych Trupów... >Czy nie są to proste stwierdzenia? To jest prawda. Nie, to są dwa dogmaty i jedna prawda. Ale robisz postępy... >W temacie=Boga i prawdy Twoja ocena nigdy nie będzie obiektywna.. Mylisz się. To Twoja nie jest obiektywna, bo jesteś emocjonalnie związany z przedmiotem oceny. Pomyśl czasem, zanim coś napiszesz. >Uważasz, że Boga nie ma! A więc o Jego przymiotach nie można z Tobą rozmawiać! Jeżeli ktoś nie istnieje, to jego przymiotem jest nieistnienie. Owszem, można rozmawiać o cechach tego abstrakcyjnego konstruktu, zwanego Bogiem. Można też się zastanawiać, jaka jest średnia wzrostu krasnoludków. Tylko po co? >Wychodzi na to, że masz założoną przez siebie samego blokadę na prawdę. Nie. Znowu projekcja. Mam blokadę na to, co Ty nazywasz prawdą, choć nią nie jest. >Tym samym Twoja ocena co jest prawda a co nie jest bez wartości, poza Tobą samym. Moja ocena jest prawdziwa, gdy jest zgodna ze stanem rzeczywistym. Twoje dogmaty są bez wartości, a mimo to ciągle próbujesz nas do nich przekonać. >Pomyśl przez chwilę umysł tych ludzi, odrzucających Boga kształtowany jest przez podobnych ludzi - bez wiary. A Twój umysł jest kształtowany przez ludzi tak samo zmanipulowanych, jak Ty. Albo przez ludzi obłudnych, którzy posady w Ciele Kierowniczym wykorzystują do bogacenia się na drukowaniu ulotek. >Poglądy te są tak krańcowo różne od poglądów ludzi bez wiary, że ci ostatni widząc ich przemianę nie umieją to racjonalnie wytłumaczyć, więc tłumaczą nieracjonalnie. Bredzisz. Kreujesz sobie swój świat, w którym wszystko jest takie, jakie byś chciał, żeby było. Za dużo obrazków ze Strażnicy się naoglądałeś. >>Dlatego piszemy właśnie na tym forum.> >To utwierdza Was w błędnej drodze. Więc przynajmniej Ty zejdź z niej jak najprędzej.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Jesteś wśród racjonalistów, pozbawionych umiejętności racjonalnego myślenia. >Czy Ty rozumiesz, jakie bzdury wypisujesz?! > Ja rozumiem, Ty jednak nie! >>To tak jak katolik, będzie zawsze mówił, że istnieje piekło i wieczne męki piekielne. >To tak jak Świadek Jehowy, który zawsze będzie mówił o Raju i Wiecznym Życiu. > Bo to jest prawda. Nie ma powtórki. Więc każdy ma jedna jedyna szansę zmiany swych poglądów, dlatego trzeba głosić. Tym bardziej, że to właśnie świadkowie zostali w tym celu powołani i posłani. Ty zaś rób, co chcesz. >>A przecież wystarczy kilka informacji i zna prawdę! >>To, że Bóg jest Miłością. >Nie, nie jest. Nawet, gdyby istniał, w Biblii jest dość dowodów na to, że jest złośliwym, porywczym i zgorzkniałym mizoginem. > Według Twego rozumienia, a nic nie rozumiesz. I wszystko jasne. >>To, że karą za grzech jest śmierć. >Nie, śmierć czasem bywa karą za ciężkie przestępstwa. Niewierzący nie grzeszą, bo kategoria grzechu ich nie dotyczy. > Katolickie bzdury. Posłuchaj siebie, a sam zdziwisz się jakie bzdury opowiadasz.' Sądzisz, że Bóg nagradza leniwych i nierozumnych? Ty wiedząc, że gdy poznasz prawdę będziesz rozliczany za jej przestrzeganie lub nie, wybierasz drogę niewiedzy i sadzisz, żeś uratowany? Czy ktoś kto nie zna przykazania "nie morduj" jest zwolniony z jego przestrzegania? Wskaż może takie przykazanie! >>To, że po śmierci CZłOWIEK NIE ISTNIEJE ANI ŻADNA JEGO nieśmiertelna cząstka. >Tu się z Tobą zgadzam. Prawda to cecha zdania, która określa jego zgodność z rzeczywistością. Tak więc z całej Twojej wypowiedzi prawdą jest jedynie to właśnie zdanie. Tyle że według Ciebie to jest odwracalne. Świ(a)t Żywych Trupów... > Nie według mnie, ale według Biblii. To różnica. Ty mówisz wiele i krytykujesz, jednak bez podania źródła oparcia swej opinii. A sam tego nie wymyśliłeś. >>Czy nie są to proste stwierdzenia? To jest prawda. >Nie, to są dwa dogmaty i jedna prawda. Ale robisz postępy... > Dla Ciebie zawsze będą to dogmaty, chyba innych słów nie znasz. >>W temacie=Boga i prawdy Twoja ocena nigdy nie będzie obiektywna.. >Mylisz się. To Twoja nie jest obiektywna, bo jesteś emocjonalnie związany z przedmiotem oceny. Pomyśl czasem, zanim coś napiszesz. > Gra w tenisa nie interesuje mnie. Konkretne argumenty proszę. >>Uważasz, że Boga nie ma! A więc o Jego przymiotach nie można z Tobą rozmawiać! >Jeżeli ktoś nie istnieje, to jego przymiotem jest nieistnienie. Owszem, można rozmawiać o cechach tego abstrakcyjnego konstruktu, zwanego Bogiem. Można też się zastanawiać, jaka jest średnia wzrostu krasnoludków. Tylko po co? > Masz rację. Wię c z Tobą rozmowa nie ma sensu. Musiałbyś uwierzyć. >>Wychodzi na to, że masz założoną przez siebie samego blokadę na prawdę. >Nie. Znowu projekcja. Mam blokadę na to, co Ty nazywasz prawdą, choć nią nie jest. > Podaj swoją i obroń ją. >>Tym samym Twoja ocena co jest prawda a co nie jest bez wartości, poza Tobą samym. >Moja ocena jest prawdziwa, gdy jest zgodna ze stanem rzeczywistym. Twoje dogmaty są bez wartości, a mimo to ciągle próbujesz nas do nich przekonać. > Nie znając prawdy stanu rzeczywistego nie znasz. >>Pomyśl przez chwilę umysł tych ludzi, odrzucających Boga kształtowany jest przez podobnych ludzi - bez wiary. >A Twój umysł jest kształtowany przez ludzi tak samo zmanipulowanych, jak Ty. Albo przez ludzi obłudnych, którzy posady w Ciele Kierowniczym wykorzystują do bogacenia się na drukowaniu ulotek. > >>Poglądy te są tak krańcowo różne od poglądów ludzi bez wiary, że ci ostatni widząc ich przemianę nie umieją to racjonalnie wytłumaczyć, więc tłumaczą nieracjonalnie. To jest prawda! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | Jeśli chcesz z kimś rozmawiać, wypadałoby zapoznać się z podstawowymi zasadami argumentowania i dowodzenia. Domyślam się, że systematyczne karmienie sofizmatami na kursach dla natarczywych domokrążców zabiło w Tobie umiejętność logicznego myślenia. Do Ciebie nie dotarło ani jedno słowo z tego, co napisałem. Przyszedłeś na to forum z nastawieniem "będę udawał, że dyskutuję, a tak naprawdę będę tylko wklejać cytaty z Biblii i uprawiać religijną propagandę". EOT.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Jeśli chcesz z kimś rozmawiać, wypadałoby zapoznać się z podstawowymi zasadami argumentowania i dowodzenia. > Tylko dlatego, że mnie nie rozumiesz? Przecież mówię o bardzo prostych sprawach. Ty zaś filozofujesz. To faktycznie osobne drogi. >Domyślam się, że systematyczne karmienie sofizmatami na kursach dla natarczywych domokrążców zabiło w Tobie umiejętność logicznego myślenia. > Tracisz cierpliwość do siebie. Nie rozumiesz prostych słów. Przeczytaj moje wypowiedzi jeszcze raz i jeszcze. >Do Ciebie nie dotarło ani jedno słowo z tego, co napisałem. Przyszedłeś na to forum z nastawieniem "będę udawał, że dyskutuję, a tak naprawdę będę tylko wklejać cytaty z Biblii i uprawiać religijną propagandę". > Dla Ciebie wersety z Biblii to jakieś bez znaczenia słowa. Dla mnie, który rozumie przesłanie z nich płynące, bo stanowia natchnione Slowo Boga, stanowią pełnowartościowe argumenty w dyskusji. Sam nie wiesz ile tracisz gdy nie rozumiesz Biblii. Ja jedynie pragne Ciebie zachęcić do jej poznawania. Pozdrawiam P.S. I nie pisz mi o czymś - karmieniu itp., o jakiś tam umiejętnościach, ktorych nie mam. Walcz na argumenty. Inaczej dajesz dowody, że wyczerpałeś się. Mnie zaś nie o to chodzi, kto kogo. Cel mam inny.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Uwielbiam czytac MP, jego posty mozna wklejac gdziekolwiek i wszedzie pasuja ,gdyby jeszcze tak mozna bylo w "realu" niepodejmowac tematu bylby to rewelacyjny sposob na przeslizgniecie sie przez zycie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Uwielbiam czytac MP, jego posty mozna wklejac gdziekolwiek i wszedzie pasuja ,gdyby jeszcze tak mozna bylo w "realu" niepodejmowac tematu bylby to rewelacyjny sposob na przeslizgniecie sie przez zycie. > Korzystaj. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Nieskorzystam, dla mnie jestes produktem. Zalozyciele i potomkowie Twojej firmy,stowarzyszenia, zwiazku, niewiem jak to nazwac moga pic szampana zamiast kompotu do kazdego obiadu; udalo sie ,dzieki takim jak Ty. Jestes idealnym produktem, biel jeszcze bielsza, i juz nie trzeba inwestowac na Twoj marketing,sam placisz, i co najwazniejsze wierzysz, gdzie jeszcze znalesc takich? Przepraszam ze pisze przez "Ty" to nic osobistego ,mowie tak do wszystkich tam gdzie mieszkam, poza tym jestes dlamnie rownie realny jak Lord Vader.Nie pozdrawiaj mnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Nieskorzystam, dla mnie jestes produktem. Zalozyciele i potomkowie Twojej firmy,stowarzyszenia, zwiazku, niewiem jak to nazwac moga pic szampana zamiast kompotu do kazdego obiadu; udalo sie ,dzieki takim jak Ty. > Pobieżnie oceniasz, raczej powtarzasz coś usłyszał. A nie ma nic gorszego od przyjmowania rzeczy bezkrytycznie. Ty tak czynisz. >Jestes idealnym produktem, biel jeszcze bielsza, i juz nie trzeba inwestowac na Twoj marketing,sam placisz, i co najwazniejsze wierzysz, gdzie jeszcze znalesc takich? > Nie tam gdzie Ty jesteś. >Przepraszam ze pisze przez "Ty" to nic osobistego ,mowie tak do wszystkich tam gdzie mieszkam, poza tym jestes dlamnie rownie realny jak Lord Vader.Nie pozdrawiaj mnie. > pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Przemysław Biegański (845 punktów) | >Mnie zaś nie o to chodzi, kto kogo. Cel mam inny.
Oczywiście że masz inny cel. Zamierzasz zostać męczennikiem! Po krótkiej nawet dyskusji z tobą prawie każdy człowiek chciałby cię rozszarpać gołymi rękami a to co zostanie wrzucić do maszynki do mięsa. Ci którzy by tak nie zrobili sami sobie by w łeb strzelili aby tylko się od ciebie uwolnić.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Mnie zaś nie o to chodzi, kto kogo. Cel mam inny. >Oczywiście że masz inny cel. Zamierzasz zostać męczennikiem! >Po krótkiej nawet dyskusji z tobą prawie każdy człowiek chciałby cię rozszarpać gołymi rękami a to co zostanie wrzucić do maszynki do mięsa. Ci którzy by tak nie zrobili sami sobie by w łeb strzelili aby tylko się od ciebie uwolnić. > Czytaj. Jednak spróbuj zrozumieć: " A mądrość głosimy wśród dojrzałych, lecz nie mądrość tego systemu rzeczy ani władców tego systemu rzeczy, którzy mają się obrócić wniwecz. Ale głosimy mądrość Bożą w świętej tajemnicy, mądrość ukrytą, którą przed systemami rzeczy Bóg z góry wyznaczył ku naszej chwale. Mądrości tej nie poznał żaden z władców tego systemu rzeczy, bo gdyby ją znali, nie zawiesiliby na palu chwalebnego Pana. Ale jak jest napisane: "Oko nie widziało i ucho nie słyszało ani się w sercu człowieka nie zrodziło, co Bóg przygotował dla tych, którzy go miłują". Gdyż właśnie nam Bóg to objawił przez swego ducha, bo duch bada wszystko, nawet głębokie sprawy Boże". Rozważ dalej: " Któż bowiem z ludzi zna sprawy człowieka, oprócz ducha człowieczego, który w nim jest? Tak też nikt nie poznał spraw Bożych, oprócz ducha Bożego. A my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz ducha, który jest od Boga, abyśmy znali to, co zostało nam życzliwie dane przez Boga. O tych też sprawach mówimy nie słowami, których uczy mądrość ludzka, lecz takimi, których uczy duch, gdyż łączymy duchowe sprawy z duchowymi słowami"(1 Koryntian 2:6-13).. I co?!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Przeczytaj moje wypowiedzi jeszcze raz i jeszcze. A ktoś to robi pomijając Ciebie? Chłopie! Od cytatów biblijnych większości tu chce się rzygać!
Jak chcesz coś ugrać to pisz po ludzku! Większość forumowiczów zna Biblię i Twoje Ctrl-C, Ctr-V ma w końcówce układu pokarmowego.
Czy ktoś w odpowiedzi wkleja Ci cytaty z Chatki Puchatka?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Przeczytaj moje wypowiedzi jeszcze raz i jeszcze. >A ktoś to robi pomijając Ciebie? >Chłopie! Od cytatów biblijnych większości tu chce się rzygać! >Jak chcesz coś ugrać to pisz po ludzku! Większość forumowiczów zna Biblię i Twoje Ctrl-C, Ctr-V ma w końcówce układu pokarmowego. >Czy ktoś w odpowiedzi wkleja Ci cytaty z Chatki Puchatka? > Na tym polega różnica między ludźmi wiary a tymi bez wiary. Wierzący trzyma sie swego Nauczyciela, a człowiek bez wiary nie ma stałego nauczyciela raz jest ten, a innym razem tamten. Gdy trzymasz się nauczyciela przywołujesz Jego wypowiedzi. Ty zaś zaglądasz do swej głowy. I co? Chcesz czymś ze swej głowy, kogoś zaskoczyć? Próbuj, ale przygotuj sie na rozczarowania. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Na tym polega różnica między ludźmi wiary a tymi bez wiary.> Wierzący trzyma sie swego Nauczyciela, a człowiek bez wiary nie ma stałego nauczyciela raz jest ten, a innym razem tamten.> Gdy trzymasz się nauczyciela przywołujesz Jego wypowiedzi.> Ty zaś zaglądasz do swej głowy. I co?> Chcesz czymś ze swej głowy, kogoś zaskoczyć?> Próbuj, ale przygotuj sie na rozczarowania.Czytałem co powiedział jakiś nauczyciel do swoich uczniów. To samo można powiedzieć o rozmowach z Tobą. Po wymianie myśli z Miłującym prawdę mam w głowie pustkę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Na tym polega różnica między ludźmi wiary a tymi bez wiary.> >Wierzący trzyma sie swego Nauczyciela, a człowiek bez wiary nie ma stałego nauczyciela raz jest ten, a innym razem tamten.> >Gdy trzymasz się nauczyciela przywołujesz Jego wypowiedzi.> Po wymianie myśli z Miłującym prawdę mam w głowie pustkę. > Ciekawe, co miałeś przed rozmową ze mną? Nie odpowiadaj. Nie trzeba, bo może nie znalazł byś słów. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Ciekawe, co miałeś przed rozmową ze mną?> Nie odpowiadaj. Nie trzeba, bo może nie znalazł byś słów.Puszczają Ci nerwy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Ciekawe, co miałeś przed rozmową ze mną?> >Nie odpowiadaj. Nie trzeba, bo może nie znalazł byś słów.> Puszczają Ci nerwy? > Zapewniam Ciebie, że prowadzę często bardziej skomplikowane rozmowy od tych prowadzonych tutaj i z Tobą. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ty mówisz wiele i krytykujesz, jednak bez podania źródła oparcia swej opinii. >A sam tego nie wymyśliłeś. I tu jest pies pogrzebany!!! Ty nie możesz żyć bez prowadzenia za rączkę. Nie mieści się w Twojej głowie, że są ludzie, którzy myślą samodzielnie, potrafią kojarzyć fakty i formułować własne, przemyślane przez siebie opinie. Nie mierz wszystkich jedną, SWOJĄ miarą - to, że Ty i Twoi bracia i siostry nie potraficie myśleć (a nawet jeśli potraficie, to się nie odważacie) jeszcze nie znaczy, że NIKT nie potrafi. My, ludzie nauczeni używać mózgu w sposób, do jakiego został on przeznaczony nie musimy mieć "źródeł opinii". Opinie pochodzą od nas, my jesteśmy ich źródłem. Opieramy je na rozumowaniu na podstawie dostępnych nam faktów. Otóż to, Madman SAM to wymyślił. Zaskoczony? A nie powinieneś być. Nie całe życie byłeś ŚJ, chodziłeś do szkoły, stykałeś się z różnymi ludźmi, także tymi myślącymi. Nie pamiętasz tego? Tak dokładnie Cię przenicowano, że nawet nie dopuszczasz do siebie myśli, że ktoś zamiast łykać "mądrości" podane na tacy używa własnego rozumu i umie wyrazić swoje zdanie niepodparte żadnym biblijno-strażniczym autorytetem? Właściwie to nie wiem, czy Twoje życie jest łatwiejsze, czy trudniejsze od naszego. Wiem jedno - ja bym tak nie mogła. Palnęłabym sobie w głowę już drugiego dnia klepania wyuczonych formułek, bo moja głowa nie znosi gwałtu na umyśle...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ty nie możesz żyć bez prowadzenia za rączkę. Nie mieści się w Twojej głowie, że są ludzie, którzy myślą samodzielnie, potrafią kojarzyć fakty i formułować własne, przemyślane przez siebie opinie. Nie mierz wszystkich jedną, SWOJĄ miarą - to, że Ty i Twoi bracia i siostry nie potraficie myśleć (a nawet jeśli potraficie, to się nie odważacie) jeszcze nie znaczy, że NIKT nie potrafi. > Taka jest prawda. Pierwsi ludzie mówili tak jak Ty: "Damy rade bez Boga!" I co z tego wyszło? Samounicstwianie wolno ale skutecznie, do celu. Ludzie od początku nie wiedzieli, co sie dzieje wokół nich, wszak odrzucili mądrość Boga - pozostal Szatan. Została im jedynie ich własna mądrość, ktora bez Boga, jest głupotą. Patrz na to jaka jest ziemia pod panowaniem takich ludzi. >My, ludzie nauczeni używać mózgu w sposób, do jakiego został on przeznaczony nie musimy mieć "źródeł opinii". Opinie pochodzą od nas, my jesteśmy ich źródłem. Opieramy je na rozumowaniu na podstawie dostępnych nam faktów. > Wiem, że jesteście ludźmi wyuczonymi, jednak przez tych, co postępują tak jak przodkowie wszystkich ludzi, którzy zbuntowali sie przeciw Bogu i Jego rządom. Nie mają oni mądrości i nie znają prawdy, a ich uczniowie podobnie. Jesteś ich uczennicą. Dlatego was jako źródło opinii odrzucam, bo nie znacie prawdy, a dostępne fakty przeinaczają obraz rzeczywistości.. Opinie budowane na kłamstwie lub na braku zrozumienia, to grząski grunt. >Otóż to, Madman SAM to wymyślił. Zaskoczony? A nie powinieneś być. Nie całe życie byłeś ŚJ, chodziłeś do szkoły, stykałeś się z różnymi ludźmi, także tymi myślącymi. Nie pamiętasz tego? > To daje mi przewage nad wami. Tylko krowa nie zmienia swych poglądów, szczególnie gdy widzisz jak bardzo wypaczony jest ten świat i ludzie. Swiadkowie Jehowy z milości do Boga mieli i maja siłę do przeciwstawienia sie swiatu. Uwolnili sie z narzuconych przez społeczeństwo i rodzine więzów = tradycji, niewiedzy, pustych filozofii i mitów. To zwycięstwo naszej wiary. > Tak dokładnie Cię przenicowano, że nawet nie dopuszczasz do siebie myśli, że ktoś zamiast łykać "mądrości" podane na tacy używa własnego rozumu i umie wyrazić swoje zdanie niepodparte żadnym biblijno-strażniczym autorytetem? > To wasza słabość. >Właściwie to nie wiem, czy Twoje życie jest łatwiejsze, czy trudniejsze od naszego. Wiem jedno - ja bym tak nie mogła. Palnęłabym sobie w głowę już drugiego dnia klepania wyuczonych formułek, bo moja głowa nie znosi gwałtu na umyśle... > Pewnie, że łatwiejsze. Znam prawdę. Ty zaś piszesz takie swoje opinie, bo nic nie wiesz na temat prawdy i Boga. Można ją poznac bez gwałtu, jednak trzeba pragnąć prawdy i rozweselania serca Boga. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Została im jedynie ich własna mądrość, ktora bez Boga, jest głupotą.Ty uważasz tak, ja uważam inaczej. > Dlatego was jako źródło opinii odrzucamWolni Ci, oczywiście. > bo nie znacie prawdyRaczej "prawdy" > a dostępne fakty przeinaczają obraz rzeczywistości..Ciekawe podejście... Niekonwencjonalne, rzekłabym. > Opinie budowane na kłamstwie lub na braku zrozumienia, to grząski grunt.Święte słowa. Dlatego proszę Cię, uważaj, gdzie stąpasz. > To daje mi przewage nad wami.Nie jestem pewna, czy to tak akurat działa. > Tylko krowa nie zmienia swych poglądów, szczególnie gdy widzisz jak bardzo wypaczony jest ten świat i ludzie.Dlatego zmieniłam. Przez kilkanaście lat byłam katoliczką, przez kilkadziesiąt jestem ateistką. > Swiadkowie Jehowy z milości do Boga mieli i maja siłę do przeciwstawienia sie swiatu. Uwolnili sie z narzuconych przez społeczeństwo i rodzine więzów = tradycji, niewiedzy, pustych filozofii i mitów.> To zwycięstwo naszej wiary.No to się cieszcie  Chociaż prawdę mówiąc, nie wiem, z czego... Obyście nie zatęsknili za odrzuconym wraz z "mitami" społeczeństwem, za utraconą rodziną. > To wasza słabość.To nasza siła. > Pewnie, że łatwiejsze. Znam prawdę.Raczej - nie bierzesz odpowiedzialności. Bóg ją ponosi. > Ty zaś piszesz takie swoje opinie, bo nic nie wiesz na temat prawdy i Boga.Na temat Twojej "prawdy" - istotnie, niewiele. O Bogu wiem tyle, że nie istnieje, został wymyślony przez ludzi jak ca 50 000 jego kompanów i to mi wystarcza. > Można ją poznac bez gwałtu, jednak trzeba pragnąć prawdy i rozweselania serca Boga.Prawdy poszukuję. Naukowej. Pragnienie "rozweselania serca Boga" jest mi obce. > PozdrawiamPozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Została im jedynie ich własna mądrość, ktora bez Boga, jest głupotą.> Ty uważasz tak, ja uważam inaczej.> Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę. > >Dlatego was jako źródło opinii odrzucam> Wolni Ci, oczywiście.> To właściwe. > >bo nie znacie prawdy> Raczej "prawdy"> Dobrze napisałem, bo jest jedna jedyna, której nikt nie pozna bez uznania Boga Jehowy. > >a dostępne fakty przeinaczają obraz rzeczywistości..> Ciekawe podejście... Niekonwencjonalne, rzekłabym.> Jedyne właściwe. Zbadajmy pokrótce, jak Biblia przedstawia czyste wody prawdy: " Kto zaś napije się wody, którą ja mu dam, już nigdy nie będzie odczuwał pragnienia, ale woda, którą ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody tryskającej ku udzielaniu życia wiecznego"(Jana 4:14); " A duch i oblubienica bezustannie mówią: "Przyjdź!" I każdy, kto słyszy, niech powie: "Przyjdź!" I każdy, kto jest spragniony, niech przyjdzie; każdy, kto chce, niech bierze wodę życia darmo"( Objawienie 22:17). Z Pisma Świętego wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych. Kiedy Jezus powiedział, że celem jego życia jest obwieszczanie prawdy, miał na myśli coś, co wierni Żydzi cenili od wieków. W swych świętych pismach od dawna czytali oni, iż "prawda" dotyczy spraw konkretnych, a nie teoretycznych. Występujące w Biblii słowo "prawda" jest tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu 'emét, który oznacza coś utwierdzonego, niewzruszonego, a przede wszystkim - godnego zaufania.Takie zapatrywania na prawdę Żydzi oparli na solidnej podstawie. Swego Boga, Jehowę, nazywali "Bogiem prawdy" (Psalm 30:6). Wynikało to stąd, że Jehowa za każdym razem dotrzymywał słowa. Zawsze wywiązywał się ze złożonych obietnic. Proroctwa wypowiadane z Jego natchnienia niezmiennie się spełniały. Kiedy ogłaszał wyroki, nieodwołalnie były wykonywane. Naocznymi świadkami tych rzeczywistych wydarzeń były miliony Izraelitów. Natchnieni pisarze biblijni przedstawiali je jako niezaprzeczalne fakty historyczne. W przeciwieństwie do innych ksiąg uważanych za święte Biblia nie jest zbiorem mitów i legend. Jej wiarogodność dobrze poświadczają niezbite dowody historyczne, archeologiczne, naukowe i społeczne. Nic więc dziwnego, że psalmista mówi o Jehowie: " Prawo Twoje jest prawdą. (...) Wszystkie Twoje przykazania są prawdą. (...) Podstawą Twego słowa jest prawda" (Psalm 119:142, 151, 160, BT). > >Opinie budowane na kłamstwie lub na braku zrozumienia, to grząski grunt.> Święte słowa. Dlatego proszę Cię, uważaj, gdzie stąpasz.> Zbadałem to wiele razy i znalazłem prawdę, a odrzuciłem fałsz. > >To daje mi przewage nad wami.> Nie jestem pewna, czy to tak akurat działa.> A ja tak. Jestem pewien. > >Tylko krowa nie zmienia swych poglądów, szczególnie gdy widzisz jak bardzo wypaczony jest ten świat i ludzie.> Dlatego zmieniłam. Przez kilkanaście lat byłam katoliczką, przez kilkadziesiąt jestem ateistką.> To jedynie ucieczka od prawdy. Bo że katolicyzm jest kłamstwem i zbiorem poganskich kłamstw to przeciez wiadomo wszem i wobec. To jednak nie znaczy, że Boga nie ma. A ateizm to ucieczka w próżnie. > >Swiadkowie Jehowy z milości do Boga mieli i maja siłę do przeciwstawienia sie swiatu. Uwolnili sie z narzuconych przez społeczeństwo i rodzine więzów = tradycji, niewiedzy, pustych filozofii i mitów.> >To zwycięstwo naszej wiary.> No to się cieszcie Chociaż prawdę mówiąc, nie wiem, z czego... Obyście nie zatęsknili za odrzuconym wraz z "mitami" społeczeństwem, za utraconą rodziną.> Punkt widzenia Jezusa i Jego Ojca: " Co do każdego więc, kto przyzna się przed ludźmi do jedności ze mną, ja też przyznam się do jedności z nim - przed moim Ojcem, który jest w niebiosach; ale kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego ja też na pewno się zaprę przed moim Ojcem, który jest w niebiosach. Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto nie przyjmuje swego pala męki i nie idzie za mną, nie jest mnie godzien. Kto by znalazł swą duszę, ten ją straci, a kto by stracił swą duszę ze względu na mnie, ten ją znajdzie"(Mateusza 10:32-39). I to jest prawda. Ludzie wybieraja sami, także odrzucają Boga i prawdę, a dla ludzi wierzących stają sie pułapką. Kto jednak poznal prawdę, ten nie odrzuci Boga dla żadnej osoby, ani najbliższej rodziny. Dlaczego? Bo znam prawde, iż nigdzie indziej nie ma życia. Trzymanie sie Boga może tylko uratowac innych. > >To wasza słabość.> To nasza siła.> >Pewnie, że łatwiejsze. Znam prawdę.> Raczej - nie bierzesz odpowiedzialności. Bóg ją ponosi.> Bóg podał ludziom wszystko jak na tacy. > >Ty zaś piszesz takie swoje opinie, bo nic nie wiesz na temat prawdy i Boga.> Na temat Twojej "prawdy" - istotnie, niewiele. O Bogu wiem tyle, że nie istnieje, został wymyślony przez ludzi jak ca 50 000 jego kompanów i to mi wystarcza.> Twój wybór. Powiedz mi, gdybyś znalazła lizak w błocie, to wzięła byś go do ust. Tak jest ze wszystkim co nie ma związku z prawdą, pochodzi z niewiadomych źródeł i jest zabrudzone ludzkimi pomysłami i zachciankami, i zrozumieniem bez zrozumienia. > >Można ją poznac bez gwałtu, jednak trzeba pragnąć prawdy i rozweselania serca Boga.> Prawdy poszukuję. Naukowej. Pragnienie "rozweselania serca Boga" jest mi obce.> A od tego trzeba zacząć, bo Bóg jest Miłością. Ta droga byłaby słuszna, gdyby nauka była działaniami czlowieka wskazującymi na Boga. Jest jednak inaczej. Nauka jest przeciwna Bogu, chociaż coraz bardziej jest przyparta do muru i musi
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę.Rozumiem, że to jedyna prawda, jaką wolno Ci uznawać. Nie przyjmiesz do wiadomości, że nie macie monopolu na prawdę i tak naprawdę to nie wiadomo, która prawda jest prawdziwa - Twoja czy moja? > >>bo nie znacie prawdy> >Raczej "prawdy"> >> Dobrze napisałem, bo jest jedna jedyna, której nikt nie pozna bez uznania Boga Jehowy.Jak wyżej. > Z Pisma Świętego wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych.Zakładając, że Pismo Święte mówi w tej materii prawdę. > Naocznymi świadkami tych rzeczywistych wydarzeń były miliony Izraelitów. >Natchnieni pisarze biblijni przedstawiali je jako niezaprzeczalne fakty historyczne.Ja nie mówię, że ziarna prawdy w tych opowieściach nie ma. Z pewnością prawdziwe są niektóre fakty. W końcu Żydzi opowiadali sobie swoje dzieje, a potem je spisali. Dodając to lub owo, ubarwiając nieco, wplątując osoby boskie w historię... Zabieg znany i lubiany przez wszystkich starożytnych autorów, z względnie uczciwym Herodotem włącznie. > W przeciwieństwie do innych ksiąg uważanych za święte Biblia nie jest zbiorem mitów i legend. Jej wiarogodność dobrze poświadczają niezbite dowody historyczne, archeologiczne, naukowe i społeczne.Częściowo jest, zwłaszcza w odniesieniu do Jehowy. Geografia i socjologia mniej więcej się zgadza z faktami  > Nic więc dziwnego, że psalmista mówi o Jehowie:> "Prawo Twoje jest prawdą"...A co miał mówić, za to mu płacili. > A ja tak. Jestem pewien.Fiuuuu! Mocne. > To jedynie ucieczka od prawdy. Bo że katolicyzm jest kłamstwem i zbiorem poganskich kłamstw to przeciez wiadomo wszem i wobec.To znaczy Jezus katolicki i Wasz Jezus to dwóch różnych Jezusów? > To jednak nie znaczy, że Boga nie ma. A ateizm to ucieczka w próżnie.Jakoś mi nie pusto w tej próżni. > Punkt widzenia Jezusa i Jego Ojca:No, właśnie o te osoby pytałam wyżej. Są inni dla Was i dla katolików? > Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien.No to bez łaski. Kocham moją rodzinę, a Jezus to dla mnie obcy facet. > Bo znam prawde, iż nigdzie indziej nie ma życia. Trzymanie sie Boga może tylko uratowac innych.Współczuję... > Bóg podał ludziom wszystko jak na tacy.No toć! A Wy łykacie jak gęś kluski. Samemu pomyśleć nie łaska? Wiem, to za trudne. > Powiedz mi, gdybyś znalazła lizak w błocie, to wzięła byś go do ust.> Tak jest ze wszystkim co nie ma związku z prawdą, pochodzi z niewiadomych źródeł i jest zabrudzone ludzkimi pomysłami i zachciankami, i zrozumieniem bez zrozumienia.Nie jadam lizaków. Tych z boskiej tacy też nie. Są posolone. > Bóg jest Miłością.No, to byście się z Jackiem dogadali  > Nauka jest przeciwna BoguNiewątpliwie. Hipoteza Boga nakłada na naukę kaganiec, a ona tego nie lubi. Pozdrawiam. PS. Znajdź na forum Jacka, to sobie pogadacie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę.> Rozumiem, że to jedyna prawda, jaką wolno Ci uznawać. Nie przyjmiesz do wiadomości, że nie macie monopolu na prawdę i tak naprawdę to nie wiadomo, która prawda jest prawdziwa - Twoja czy moja?> To jedyna bez względu co ja chcę. Mamy monopol, a właściwie Biblia ma natomiast Bóg wybrał świadków i dał im ją poznać. Oni zaś mają jej nauczać innych - każdego kto zechce. Jest jedna prawda. Ty i ja mamy rozum i zadaniem naszym - nagrodą jest życie wieczne - jest jej znalezienie i stosowanie jej wymagań w życiu. > >>>bo nie znacie prawdy> >>Raczej "prawdy"> >>> >Dobrze napisałem, bo jest jedna jedyna, której nikt nie pozna bez uznania Boga Jehowy.> Jak wyżej.> Jak wyżej. > > Z Pisma Świętego wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych.> Zakładając, że Pismo Święte mówi w tej materii prawdę.> To niestety problem dla Ciebie i wielu podobnych nie do przeskoczenia. To Wasza słabość. > >Naocznymi świadkami tych rzeczywistych wydarzeń były miliony Izraelitów. >Natchnieni pisarze biblijni przedstawiali je jako niezaprzeczalne fakty historyczne.> Ja nie mówię, że ziarna prawdy w tych opowieściach nie ma. Z pewnością prawdziwe są niektóre fakty. W końcu Żydzi opowiadali sobie swoje dzieje, a potem je spisali. Dodając to lub owo, ubarwiając nieco, wplątując osoby boskie w historię... Zabieg znany i lubiany przez wszystkich starożytnych autorów, z względnie uczciwym Herodotem włącznie.> Itd., itd. A do przodu ani kroku! > >W przeciwieństwie do innych ksiąg uważanych za święte Biblia nie jest zbiorem mitów i legend. Jej wiarogodność dobrze poświadczają niezbite dowody historyczne, archeologiczne, naukowe i społeczne.> Częściowo jest, zwłaszcza w odniesieniu do Jehowy. Geografia i socjologia mniej więcej się zgadza z faktami  > Każdy widzi co chce. > >Nic więc dziwnego, że psalmista mówi o Jehowie:> >"Prawo Twoje jest prawdą"...> A co miał mówić, za to mu płacili.> To już współczesne widzenie świata. Tu chyba jesteś nabieżąco. > >A ja tak. Jestem pewien.> Fiuuuu! Mocne.> Prawdziwe > >To jedynie ucieczka od prawdy. Bo że katolicyzm jest kłamstwem i zbiorem poganskich kłamstw to przeciez wiadomo wszem i wobec.> To znaczy Jezus katolicki i Wasz Jezus to dwóch różnych Jezusów?> Niestety ale tak. Katolicyzm uważa Jezusa za Boga, Biblia zaś przedstawia Go jako Syna Bożego, jednak nie Boga. A więc jest kimś innym. > >To jednak nie znaczy, że Boga nie ma. A ateizm to ucieczka w próżnie.> Jakoś mi nie pusto w tej próżni.> Do czasu. > >Punkt widzenia Jezusa i Jego Ojca:> No, właśnie o te osoby pytałam wyżej. Są inni dla Was i dla katolików?> Tak chcą głowy KK. Na przekór Biblii. > > Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien.> No to bez łaski. Kocham moją rodzinę, a Jezus to dla mnie obcy facet.> Bo nic o Nim nie wiesz. > >Bo znam prawde, iż nigdzie indziej nie ma życia. Trzymanie sie Boga może tylko uratowac innych.> Współczuję...> To wielki skarb poznać to wszystko. Powiedz czy za bałagan w pokoju należy winić tę osobę, która zapali światło? Takim światłem jest prawda, a bałagan widoczny jest wszędzie, bo wszędzie ludzie działają w jej nieznajomości.. > >Bóg podał ludziom wszystko jak na tacy.> No toć! A Wy łykacie jak gęś kluski. Samemu pomyśleć nie łaska? Wiem, to za trudne.> Mamy przykłady ateistów, którzy myślą bez Boga, a bałagan i niewiedza aż kipi. > >Powiedz mi, gdybyś znalazła lizak w błocie, to wzięła byś go do ust.> >Tak jest ze wszystkim co nie ma związku z prawdą, pochodzi z niewiadomych źródeł i jest zabrudzone ludzkimi pomysłami i zachciankami, i zrozumieniem bez zrozumienia.> Nie jadam lizaków. Tych z boskiej tacy też nie. Są posolone.> Skąd wiesz jaki mają smak. > >Bóg jest Miłością.> Niewątpliwie. Hipoteza Boga nakłada na naukę kaganiec, a ona tego nie lubi.> Może nie kaganiec, ale kontroluje jej kierunek badań i wnioski. Kagańcem jest dla niesfornych naukowców z fantazją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
No to gadał dziad do obrazu Dobranoc, c.d.n.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Przemysław Biegański (845 punktów) | Mamy monopol, a właściwie Biblia ma natomiast Bóg wybrał świadków i dał im ją poznać.Cała ta dyskusja mieści się w tym jednym zdaniu, napisanym zapewne z rozpędu, lekko "poprawionym", jednak zachowanym w całości. Dyskusja z Miłującym, o ile nie służy tylko ćwiczeniu języka lub rozrywce nie ma najmniejszego sensu. - BO ONI MAJĄ MONOPOL! Na prawdę. Albo raczej na "prawdę". Zauważcie że nawet to nie Bóg ma monopol tylko Biblia. A poprzez tę Biblię oni - świadkowie mają monopol. Czepiam się słówek jednak uważam że jeśli Świadkowie takie znaczenie przywiązuję do słowa pisanego powinni z pełną uwagą zważać także na to co sami piszą. Rozumiem to zdanie tak - Bóg jest niewolnikiem swojego słowa/słów zawartych w Biblii. To wszystko co się w niej znajduje jest absolutne i niezmienne, tak że nawet sam Bóg nie może w niej nic poprawić, uprościć, dostosować. Oczywiście - gdyby było to możliwe nie mógłby sam zinterpretować swoich słów gdyż monopol na tę "prawdę" i te słowa mają tylko Świadkowie. Najprawdopodobniej starali by się nawrócić samego Boga interpretując mu jego własne słowa. A teraz mam takie pytanie, wyrwane z tematu ale bardzo mnie to nurtuje  - jeśli człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga to na czyj obraz i podobieństwo został stworzony karaluch?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Dyskusja z Miłującym, o ile nie służy tylko ćwiczeniu języka lub rozrywce nie ma najmniejszego sensu. - BO ONI MAJĄ MONOPOL! Na prawdę. Albo raczej na "prawdę".> Zauważcie że nawet to nie Bóg ma monopol tylko Biblia. A poprzez tę Biblię oni - świadkowie mają monopol. Czepiam się słówek jednak uważam że jeśli Świadkowie takie znaczenie przywiązuję do słowa pisanego powinni z pełną uwagą zważać także na to co sami piszą.> Niezbyt chyba jesteś rozgarnięty, skoro prostych słów nie umiesz zrozumieć. Czytasz jak chcesz i innych zachęcasz do przyklepania Twoich mylnych wniosków. Jeśli uważasz, że w dzisiejszych czasach, czasach końca tego systemu rzeczy, kiedy od wyboru drogi, jaką każdy człowiek wybierze, zależy jego życie, bądź zagłada - nie jest znana na ziemi prawda, to cóż - powodzenia. Jest was wielu, będzie wam raźniej ginąć.. > Rozumiem to zdanie tak - Bóg jest niewolnikiem swojego słowa/słów zawartych w Biblii. To wszystko co się w niej znajduje jest absolutne i niezmienne, tak że nawet sam Bóg nie może w niej nic poprawić, uprościć, dostosować.> Bóg nie jest człowiekiem, by musiał coś poprawiać po sobie. Jehowa jest prawdomówny. I takie stwierdzenie powinno człowiekowi wystarczyć, mądremu człowiekowi. Ludzie do poznania prawdy mogą długo dochodzić, umieć zrozumieć i wprowadzić w życie, bo tacy są ludzie. Jednak wszystkie dzieła Boże są doskonałe i nie do poprawki.. Widzisz ile złego w Twojej głowie poczynił, fałsz który przyjąłeś od swych nauczycieli?! Uczeń może być jak nauczyciel, jednak swego nauczyciela nie przeskoczy. > Oczywiście - gdyby było to możliwe nie mógłby sam zinterpretować swoich słów gdyż monopol na tę "prawdę" i te słowa mają tylko Świadkowie. Najprawdopodobniej starali by się nawrócić samego Boga interpretując mu jego własne słowa.> Chorujesz. Ale to nie jest "świńska grypa" - zapewniam. > A teraz mam takie pytanie, wyrwane z tematu ale bardzo mnie to nurtuje - jeśli człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga to na czyj obraz i podobieństwo został stworzony karaluch?> Na Twój, bo najbliżej Ci do niego. Powodzenia w poszukiwaniu swych przodków - jest podobno 40 000 000 gatunków owadów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | >>>Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę.
Oo ja też cenię prawdę , w dodatku wierzę, że Jezus jest synem Bożym ale zdaje się, że Ty o wiele lepiej ją znasz ode mnie. Czy mógłbyś mi wytłumaczyć kilka niejasności ?? Wspominasz tez, że prawda jest tylko jedna, ">>bo nie znacie prawdy >Raczej "prawdy" > >Dobrze napisałem, bo jest jedna jedyna, której nikt nie pozna bez uznania Boga Jehowy. "
Zapewne pomożesz mi w interpretacji kilku wersetów z Biblii, które trudno mi zrozumieć: " Kpł 1:1-3 3 " ‚Jeśli jego darem ofiarnym jest ofiara całopalna ze stada, to ma złożyć zdrowego samca. Ma go z wolnej woli przyprowadzić przed wejście do namiotu spotkania przed oblicze Jehowy. 4 I położy rękę na głowie ofiary całopalnej, i zostanie ona łaskawie przyjęta na jego rzecz, by dokonać przebłagania za niego
Jr 7:21-23 21 "Oto, co rzekł Jehowa Zastępów, Bóg Izraela: ‚Dodajcie te swoje całopalenia do swych ofiar i jedzcie mięso. 22 Bo nie rozmawiałem z waszymi praojcami ani niczego im nie nakazałem w dniu, gdy ich wyprowadzałem z ziemi egipskiej, w sprawach całopalenia i ofiary. 23 Lecz wypowiedziałem to słowo w danym im nakazie, mówiąc: "Bądźcie posłuszni memu głosowi, a ja będę waszym Bogiem, wy zaś będziecie moim ludem; i chodźcie wszelką drogą, którą wam nakażę, żeby się wam dobrze wiodło" '
Nie dają mi spokoju werset 3 księgi kapłańskiej i 22 Jeremiasza. W księdze kapłańskiej Bóg mówi, że łaskawie przyjmuje ofiary całopalne a u Jeremiasza, że nic takiego nie mówił ? Jak mam to pojmować ?? Który z tych wersetów jest prawdziwy ? Rozumiem, że oba. Jak mogą być jednocześnie prawdziwe ???
Kolejny fragment, którego nie potrafię zrozumieć:
"Jn 7:22 22 Przecież Mojżesz dał wam obrzezanie - chociaż nie jest ono od Mojżesza, lecz od praojców - i obrzezujecie człowieka w sabat. "
"Rdz 17:9-11 9 I Bóg rzekł jeszcze do Abrahama: "Ty zaś masz zachowywać moje przymierze, ty i twoi potomkowie po tobie według ich pokoleń. 10 To jest moje przymierze, które będziecie zachowywać, między mną a wami, jak również twoim potomstwem po tobie: Każdy mężczyzna spośród was ma się dać obrzezać. 11 I dacie obrzezać ciało waszych napletków, i będzie to służyć za znak przymierza między mną a wami."
Jezus mówi, że obrzezanie pochodzi od przodków a w księdze rodzaju czytamy, że od Boga. Jak mam to pojmować ?? Na mój prosty rozum, to nie może być jednocześnie prawda ale skoro twierdzisz, że jest tylko jedna, więc z pewnością łatwo mi to wytłumaczysz.
Następne fragmenty, które budzą moje wątpliwości:
"Mt 7:12 12 "Dlatego wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie; takie w istocie jest znaczenie Prawa i Proroków. "
"Kpł 25:44-45 Jeśli chodzi o twego niewolnika i twoją niewolnicę, których nabywasz spośród okolicznych narodów - spośród nich możecie kupić niewolnika i niewolnicę. 45 A także spośród synów osiedleńców, którzy przebywają u was jako przybysze - możecie kupować spośród nich, jak również spośród ich rodzin, które są u was, tych, którzy się im urodzili w waszej ziemi; i staną się waszą własnością."
Hm, chyba nie chciałbym być niczyją własnością albo niewolnikiem. A Ty? Jezus mówi, żebyśmy czynili innym to, co chcielibyśmy, żeby oni nam czynili i że na tym opiera się prawo. W prawie zaś mogę przeczytać, że jeden człowiek może być własnością drugiego. Może zechciałbyś mi to wytłumaczyć ??
Oczywiście takich niezrozumiałych dla mnie połączeń jest więcej, jeśli zechcesz wytłumaczyć mi te, to z chęcią zapytam o następne.
Jeszcze jedno pytanie na koniec, co powinienem zrobić, żeby osiągnąć życie wieczne ?
Pozdrawiam P.S. Edytowałem post, zamieniając przekład Biblii tysiąclecia na przekład Nowego Świata
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Mamy monopol, a właściwie Biblia ma natomiast Bóg wybrał świadków i dał im ją poznać. >Oni zaś mają jej nauczać innych - każdego kto zechce. Czy ktoś tutaj zechciał tego nauczania? Pytałeś kogoś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Mamy monopol, a właściwie Biblia ma natomiast Bóg wybrał świadków i dał im ją poznać. >Oni zaś mają jej nauczać innych - każdego kto zechce. >Czy ktoś tutaj zechciał tego nauczania? Pytałeś kogoś? > Tak to prawda. Trzeba chcieć by poddać sie nauczaniu. Racjonalista nie chce! Czy każdy? Raczej ten fałszywy nie chce, bo trzeba mieć bardzo racjonalne podejście - zdrowe, wolne od schematów, otwarta głowę, właściwe nastawienie - do rzeczywistości, by sie takiemu nauczaniu poddać. Jest jeden mądry na tysiąc. Czy ten stosunek sie zmieni? Mam nadzieję, że tak. Szkoda ludzi. Jednak to ich wybory, które trzeba uszanować.. Tak jak ja szanuję Twój. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > >>Mamy monopol, a właściwie Biblia ma natomiast Bóg wybrał świadków i dał im ją poznać. >Oni zaś mają jej nauczać innych - każdego kto zechce.> >Czy ktoś tutaj zechciał tego nauczania? Pytałeś kogoś?> >> Tak to prawda. Trzeba chcieć by poddać sie nauczaniu.> Racjonalista nie chce! Czy każdy?> Raczej ten fałszywy nie chce, bo trzeba mieć bardzo racjonalne podejście - zdrowe, wolne od schematów, otwarta głowę, właściwe nastawienie - do rzeczywistości, by sie takiemu nauczaniu poddać.> Jest jeden mądry na tysiąc. Czy ten stosunek sie zmieni?> Mam nadzieję, że tak. Szkoda ludzi. Jednak to ich wybory, które trzeba uszanować..> Tak jak ja szanuję Twój.Fajny jesteś  Mógłbym napisać "W imieniu wszystkich (pomijając Ciebie) użytkowników forum informuję Cię, że nie jesteśmy zainteresowani Twoimi naukami  Teraz każdy kto sobie nie życzy abym wypowiadał się w jego imieniu da znak a Ty będziesz go nauczał."
Zaprzestałbyś głoszenia tu swojej wiary gdyby nikt nie dał znaku?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>>Mamy monopol, a właściwie Biblia ma natomiast Bóg wybrał świadków i dał im ją poznać. >Oni zaś mają jej nauczać innych - każdego kto zechce.> >>Czy ktoś tutaj zechciał tego nauczania? Pytałeś kogoś?> >>> >Tak to prawda. Trzeba chcieć by poddać sie nauczaniu.> >Racjonalista nie chce! Czy każdy?> >Raczej ten fałszywy nie chce, bo trzeba mieć bardzo racjonalne podejście - zdrowe, wolne od schematów, otwarta głowę, właściwe nastawienie - do rzeczywistości, by sie takiemu nauczaniu poddać.> >Jest jeden mądry na tysiąc. Czy ten stosunek sie zmieni?> >Mam nadzieję, że tak. Szkoda ludzi. Jednak to ich wybory, które trzeba uszanować..> >Tak jak ja szanuję Twój.> Fajny jesteś > Mógłbym napisać> "W imieniu wszystkich (pomijając Ciebie) użytkowników forum informuję Cię, że nie jesteśmy zainteresowani Twoimi naukami  > Teraz każdy kto sobie nie życzy abym wypowiadał się w jego imieniu da znak a Ty będziesz go nauczał."> Zaprzestałbyś głoszenia tu swojej wiary gdyby nikt nie dał znaku?> Zawsze tak jest, że ktoś kto nie osiągnął w dyskusji wyznaczonego sobie celu, nie chce słuchać i przerywa kontakt. Nie chce mu się sięgać po argumenty, zajmuje stanowisko przeciągania liny - jałowe rozmowy. Tak jakby sie bał swej płytkiej podstawy swojego światopoglądu. Nie dyskutuje a atakuje w sposób nie mający racjonalnego celu. Jednak nikt nie powinien mieć kompleksów pod tym względem, bo wszyscy rodzą sie i pojawiają wśród jakichś już ustalonych relacji religijnych i rzeczywistych, nie rozumiejąc do końca wszystkich zależności. To dopiero indywidualne wysiłki każdego poszukującego prawdy mogą dać efekty w postaci znalezienia i poznania prawdy. I do tego jedynie zachęcam. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Jeżeli nie chcesz lub nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie to nie problemu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Jeżeli nie chcesz lub nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie to nie problemu. > TY ZAŚ CZY NIE CZYTASZ I NIE WIDZISZ, CO SIE DZIEJE NA FORUM? Jest rozmowa! To jest najważniejsze i sprawia, że forum jest tym czym ma być. Tematy, które ja poruszam są żywotne i najistotniejsze dla każdego człowieka. Gdyby matka słuchała swego dziecka, które nie chce jeść i nie dawała mu, nie karmiła go, to jaki byłby tego efekt? Chyba wiesz. Podejdź do sprawy racjonalnie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jest rozmowa! To jest najważniejsze i sprawia, że forum jest tym czym ma być. >Tematy, które ja poruszam są żywotne i najistotniejsze dla każdego człowieka. Przepraszam, że się wcinam w "rozmowę" i że krytykuję, ale mnie zawsze uczono, że rozmowa to jest relacja werbalna zachodząca pomiędzy co najmniej dwiema osobami i polega m.in. na zadawaniu pytań i odpowiadaniu na nie. A także na wzajemnym zrozumieniu, co mówi jedna osoba do drugiej. A tu widzę pytania z jednej strony i monolog z drugiej, przeważnie nie na temat. To jaka to rozmowa? To jest scenka z gatunku "gadał dziad do obrazu".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > To jest scenka z gatunku "gadał dziad do obrazu".Pełno nas tu dziadów  Odniosłem malutki sukces, uzyskałem odpowiedź od M.P.  Pokrętną i wymijającą, ale dobre i to  Ś.J. nauczają każdego kto zechce. My nie chcemy, ale M.P. wie lepiej  My sobie jeszcze tego nie uświadamiamy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jest rozmowa! To jest najważniejsze i sprawia, że forum jest tym czym ma być. >>Tematy, które ja poruszam są żywotne i najistotniejsze dla każdego człowieka. >Przepraszam, że się wcinam w "rozmowę" i że krytykuję, ale mnie zawsze uczono, że rozmowa to jest relacja werbalna zachodząca pomiędzy co najmniej dwiema osobami i polega m.in. na zadawaniu pytań i odpowiadaniu na nie. A także na wzajemnym zrozumieniu, co mówi jedna osoba do drugiej. A tu widzę pytania z jednej strony i monolog z drugiej, przeważnie nie na temat. To jaka to rozmowa? To jest scenka z gatunku "gadał dziad do obrazu". > Popełniasz błąd sądząc, że rozmowa musi doprowadzić do konsensusu. Tak nie jest. Popełniasz błąd sądząc, że Twoje zdanie jest ważniejsze i trafniejsze, zgodne z prawdą, a innych nie. Dlatego niecierpliwisz sie, że ktoś trzyma się swojego stanowiska mimo Twoich wysiłków. Ja toleruje stanowisko innych. Szanuje te stanowiska, chociaż wiem, że nie maja nic wspólnego z prawda i dzisiejsza rzeczywistością. Jeśli ktoś nie widzi źródła strumieni światła i kwestii, które to światło ogarnia, to nie widzi tego skutków - poznania prawdy. Świadek Jehowy ma świadczyć o Bogu i głosić prawdę, bez względu na reakcje słuchaczy. Czyż na temat tego wątku "Sąd ostateczny" nie wyraziłem jednoznacznej opinii? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > TY ZAŚ CZY NIE CZYTASZ I NIE WIDZISZ, CO SIE DZIEJE NA FORUM?Staram się  > Jest rozmowa! To jest najważniejsze i sprawia, że forum jest tym czym ma być.Załóż swoje forum, są darmowe fora przecież... Załóż, zaproś tam kogo chcesz i po sprawie! Zainteresowani z pewnością będą aktywnie z Tobą rozmawiać. To chyba lepsze miejsce na Cytat:Tematy, które ja poruszam są żywotne i najistotniejsze dla każdego człowieka. > Gdyby matka słuchała swego dziecka, które nie chce jeść i nie dawała mu, nie karmiła go, to jaki byłby tego efekt?Nie ma potrzeby abyś traktował nas jak dzieci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >TY ZAŚ CZY NIE CZYTASZ I NIE WIDZISZ, CO SIE DZIEJE NA FORUM?> Cytat:Tematy, które ja poruszam są żywotne i najistotniejsze dla każdego człowieka. > >Gdyby matka słuchała swego dziecka, które nie chce jeść i nie dawała mu, nie karmiła go, to jaki byłby tego efekt?> Nie ma potrzeby abyś traktował nas jak dzieci.> Przecież niektórzy z Was - ateistów chcą być uznawani za dzieci Boże. Upierają się przy zdaniu, słuchając swych duchowych przewodników, że niewiedza ich usprawiedliwi i otrzymają życie wieczne. Udowadniają, że będą traktowani jak Ci, których wiara była wydoskonalona i wypróbowana. Konieczne więc jest, by w ich zasięgu była prawda, oparta o mądrość z góry, na ten konkretnie temat. Świadek musi świadczyć na rzecz osoby, której świadkiem jest, a ludzie sami wybierają.. Nikt nie powie, że nie słyszał. Będą więc wyraźne podstawy do osądzenia każdego przez Boga poprzez Jezusa. Tak jak to uczynił Jezus z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę. Polska jazyk = trudna jazyk. Kali-miłująca-prawda mieć kuku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę. >Polska jazyk = trudna jazyk. >Kali-miłująca-prawda mieć kuku. > Dyskusja na poziomie. No! No!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Wybacz Miłujący! Znam uproszczona wersję języka polskiego, jestem prostym człowiekiem. Mógłbyś przełożyć na zrozumiały język tą dziwną konstrukcję? Cytat:Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Wybacz Miłujący! Znam uproszczona wersję języka polskiego, jestem prostym człowiekiem.> Mógłbyś przełożyć na zrozumiały język tą dziwną konstrukcję?> Cytat:Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę. > Nie jest to nic skomplikowanego. Podkreślam, że Biblia jest Słowem Boga, a kto Ją zna ten zna prawdę. Taki zapis kwintesencja: "Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę" Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Podkreślam, że Biblia jest Słowem Boga, a kto Ją zna ten zna prawdę. >Taki zapis kwintesencja: >"Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę" POLAMP i wszystko jasne! Zgadzam się z Tobą, że kto zna Biblię ten zna prawdę! Prawda jest taka, że boga nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Podkreślam, że Biblia jest Słowem Boga, a kto Ją zna ten zna prawdę. >>Taki zapis kwintesencja: >>"Znając Biblię = Słowo Boga znam prawdę" >POLAMP i wszystko jasne! >Zgadzam się z Tobą, że kto zna Biblię ten zna prawdę! >Prawda jest taka, że boga nie ma. > Czytasz: " by szukano twego imienia, Jehowo. Niechże się zawstydzą i zatrwożą po wsze czasy, niech też się zmieszają i zginą - aby wiedziano, że ty, który masz na imię Jehowa, ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią"(Psalm 83:16-18). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Przepraszam, że się wtrącam do Twojej polemiki z kolegą Miłującym Prawdę i użyłem Twojego nicka w argumentacji ale stwierdziłem, że skoro Miłujący... uznaje Tylko Biblię, niech więc Biblia będzie mu odpowiedzią.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > Przepraszam, że się wtrącam do Twojej polemiki z kolegą Miłującym Prawdę i użyłem Twojego nicka w argumentacji ale stwierdziłem, że skoro Miłujący... uznaje Tylko Biblię, niech więc Biblia będzie mu odpowiedzią.> Pozdrawiam> Nie ma za co  Jesteś mile widziany. Problem w tym, że on katolickiej wersji Biblii nie uznaje, choćby brzmiała identycznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Przepraszam, że się wtrącam do Twojej polemiki z kolegą Miłującym Prawdę i użyłem Twojego nicka w argumentacji ale stwierdziłem, że skoro Miłujący... uznaje Tylko Biblię, niech więc Biblia będzie mu odpowiedzią. >Pozdrawiam > Otrzymałeś odpowiedź.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | >Jesteś ich uczennicą. Dlatego was jako źródło opinii odrzucam, bo nie znacie >prawdy, >a dostępne fakty przeinaczają obraz rzeczywistości..
Z encyklopedii:
"fakt [łac.], to, co jest lub było; to, co rzeczywiste (aktualne) w odróżnieniu od tego, co tylko możliwe lub fikcyjne."
Rzeczywistość przeinacza obraz rzeczywistości? Jak to rozumiesz? Czy pojęcia "fakt" i "prawda obiektywna" nie są tym samym?
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jesteś ich uczennicą. Dlatego was jako źródło opinii odrzucam, bo nie znacie >prawdy, >a dostępne fakty przeinaczają obraz rzeczywistości.. >Z encyklopedii: >"fakt [łac.], to, co jest lub było; to, co rzeczywiste (aktualne) w odróżnieniu od tego, co tylko możliwe lub fikcyjne." >Rzeczywistość przeinacza obraz rzeczywistości? >Jak to rozumiesz? Czy pojęcia "fakt" i "prawda obiektywna" nie są tym samym? >Pozdrawiam > Ty tą rzeczywistość inaczej interpretujesz, inaczej ją widzisz. Patrząc na człowieka widzisz efekt ewolucji, a ja efekt stwarzania przez Boga, jednak nie całkowicie - bo sam z własnej nieprzymuszonej woli ludzie ulegaja degeneracji - cofają się. Wszystko więc co widzisz dookoła ludzi także jest inne, bo straciło doskonałość z winy ludzi. Prowadzą do samounicestwienia. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) |
> Ty tą rzeczywistość inaczej interpretujesz, inaczej ją widzisz.> Patrząc na człowieka widzisz efekt ewolucji, a ja efekt stwarzania przez Boga, jednak >nie całkowicie - bo sam z własnej nieprzymuszonej woli ludzie ulegaja degeneracji -> cofają się. Znów mnie osądzasz  To sprawia mi przykrość. Patrząc na człowieka, drzewa, kwiaty, niebo, widzę rękę stwórcy. Patrząc na ewolucję, widzę narzędzie w rękach stwórcy... Wierzę w jednego żywego Boga i w Jezusa, jego syna, wierzę też, że po to dostałem rozum i duszę, żebym mógł samodzielnie odróżniać prawdę od fałszu. > Wszystko więc co widzisz dookoła ludzi także jest inne, bo straciło doskonałość z >winy ludzi. Prowadzą do samounicestwienia.Zgadzam się... Ale nie wszyscy ludzie prowadzą siebie do samounicestwienia... A ty nie mów kto zginie a kto nie, bo to wie tylko Jezus. Rzeczywistość jest rzeczywistością, prawda prawdą, fakt faktem. Ignorowanie faktów nie oznacza, że one przestają istnieć. Wydałeś o mnie tyle opinii a mówisz, że nie osądzasz... Pozdrawiam P.S. Edit: Zarówno ja jak i Ty nie mamy niczego, czego byśmy nie dostali. Więc jeśli nawet rzeczywiście otrzymałeś dar poznania prawdy, To nie jest to Twoja "przewaga" ani "siła" postawiona przeciw mojej słabości. Dostałeś to w prezencie więc bądź wdzięczny a nie pyszny. Stawiając siebie Wyżej niż innych bluźnisz...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Ty tą rzeczywistość inaczej interpretujesz, inaczej ją widzisz.> >Patrząc na człowieka widzisz efekt ewolucji, a ja efekt stwarzania przez Boga, jednak >nie całkowicie - bo sam z własnej nieprzymuszonej woli ludzie ulegaja degeneracji -> >cofają się.> Znów mnie osądzasz To sprawia mi przykrość.> Patrząc na człowieka, drzewa, kwiaty, niebo, widzę rękę stwórcy. Patrząc na ewolucję, widzę narzędzie w rękach stwórcy...> Wierzę w jednego żywego Boga i w Jezusa, jego syna,> wierzę też, że po to dostałem rozum i duszę, żebym mógł samodzielnie odróżniać prawdę od fałszu.> Wybacz. Ok! Może zacznijmy od początku. Kim jesteś? Nie jesteś ateistą? > >Wszystko więc co widzisz dookoła ludzi także jest inne, bo straciło doskonałość z >winy ludzi. Prowadzą do samounicestwienia.> Zgadzam się... Ale nie wszyscy ludzie prowadzą siebie do samounicestwienia...> Chodzi o zrozumienie tych kwestii. Kto nie zna prawdy, ten czy tego chce, czy nie, nie działa w kierunku uświadamiania ludzi o zagrożeniach związanych z Armagedonem. Nie głosi prawdy o Królestwie Bożym, o Raju tu na ziemi i o życiu wiecznym. > A ty nie mów kto zginie a kto nie, bo to wie tylko Jezus.> Nie wskazuję osób, lecz jedynie postawę jaka ludzie prezentują. I to jest jasne. Kłamać nie wolno, prawdę zaś musisz mówić. > Rzeczywistość jest rzeczywistością, prawda prawdą, fakt faktem.> Ignorowanie faktów nie oznacza, że one przestają istnieć.> Wydałeś o mnie tyle opinii a mówisz, że nie osądzasz...> Pozdrawiam> Znasz prawdę o rzeczywistości i jej uwarunkowaniach? > P.S. Edit:> Zarówno ja jak i Ty nie mamy niczego, czego byśmy nie dostali.> Więc jeśli nawet rzeczywiście otrzymałeś dar poznania prawdy,> To nie jest to Twoja "przewaga" ani "siła" postawiona przeciw mojej słabości.> Dostałeś to w prezencie więc bądź wdzięczny a nie pyszny.> Stawiając siebie Wyżej niż innych bluźnisz...> Głoszenie prawdy nie jest wywyższaniem się. Usłyszałeś to, co miałeś usłyszeć, dalej już od Ciebie zależy. Nie ma sensu sie wykłócać w niezbyt istotnej kwestii, zauważ rzeczy ważniejsze. I te poznawaj. Ja nie jestem Twoim wrogiem, a bliźnim.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Przepraszam, że się wtrącam do Twojej polemiki z kolegą Miłującym Prawdę i użyłem Twojego nicka w argumentacji ale stwierdziłem, że skoro Miłujący... uznaje Tylko Biblię, niech więc Biblia będzie mu odpowiedzią. >Pozdrawiam > Tak więc Biblia podaje: "Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę, ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż są dostrzegane dzięki temu, co zostało uczynione - nawet jego wiekuista moc i Boskość - tak iż oni są bez wymówki; chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających"(Rzymian 1:18-23).. Warto wziąć to pod uwagę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Posługujesz się Słowem Bożym kolego Miłujący Prawdę, więc niech Słowo Boże Ci odpowie:
>Wiem, że jesteście ludźmi wyuczonymi, jednak przez tych, co postępują tak jak >przodkowie wszystkich ludzi, którzy zbuntowali sie przeciw Bogu i Jego rządom. Nie >mają oni mądrości i nie znają prawdy, a ich uczniowie podobnie. >Jesteś ich uczennicą. Dlatego was jako źródło opinii odrzucam, bo nie znacie >prawdy, a dostępne fakty przeinaczają obraz rzeczywistości..
Dlaczego osądzasz Meretseger i twierdzisz, że jest uczennicą ludzi buntujących się przeciw Bogu, skąd założenie, że nie zna prawdy?
"Mt 7:1-3 1. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? (BT)"
>To daje mi przewage nad wami. Tylko krowa nie zmienia swych poglądów, szczególnie >gdy widzisz jak bardzo wypaczony jest ten świat i ludzie. Swiadkowie Jehowy z >milości do Boga mieli i maja siłę do przeciwstawienia sie swiatu. Uwolnili sie z >narzuconych przez społeczeństwo i rodzine więzów = tradycji, niewiedzy, pustych >filozofii i mitów.
Uważasz się za lepszego, kogoś kto ma "przewagę" ??
"Łk 14:8-11 8. Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. 9. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: Ustąp temu miejsca; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. 10. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: Przyjacielu, przesiądź się wyżej; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. 11. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. (BT) "
>To wasza słabość.
A ty jesteś silniejszy ? "Mt 5:3 3. Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. (BT) " "Łk 22:24-27 24. Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy. 25. Lecz On rzekł do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. 26. Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa! 27. Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy. (BT) "
>Pewnie, że łatwiejsze. Znam prawdę. >Ty zaś piszesz takie swoje opinie, bo nic nie wiesz na temat prawdy i Boga.
>Tak więc ateiści nigdy nie mogą być ludźmi prawymi, dopóki sa ateistami. >Gdyby przyszedł Armagedon teraz - zginą.
Znowu osądzasz kolego... Uważaj, żebyś i Ty nie został osądzony:
"Łk 21:8 8. Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. (BT)"
"Rz 2:1-3 1. Przeto nie możesz wymówić się od winy, człowiecze, kimkolwiek jesteś, gdy zabierasz się do sądzenia. W jakiej bowiem sprawie sądzisz drugiego, [w tej] sam na siebie wydajesz wyrok, bo ty czynisz to samo, co osądzasz. 2. Wiemy zaś, że sąd Boży według prawdy dosięga tych, którzy się dopuszczają takich czynów. 3. Czy myślisz, człowiecze, co osądzasz tych, którzy się dopuszczają takich czynów, a sam czynisz to samo, że ty unikniesz potępienia Bożego? (BT)"
Moim zdaniem bluźnisz kolego Miłujący Prawdę twierdząc, że inni nic nie wiedzą na temat prawdy i Boga a tylko Ty i Świadkowie Jehowy jak sam piszesz macie na tę prawdę "monopol". Bluźnisz też, osądzając, kto ma zginąć a kto nie. Odkąd to Ty zostałeś wybrany do "przydzielania miejsca w niebie" ? Czy to nie Jezus ma nas oceniać ??
Uważaj więc, żeby na sądzie nie okazało się, że sam wylądujesz w miejscu, w którym tak łatwo umieszczasz wielu innych. I wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Posługujesz się Słowem Bożym kolego Miłujący Prawdę, więc niech Słowo Boże Ci odpowie: >>Wiem, że jesteście ludźmi wyuczonymi, jednak przez tych, co postępują tak jak >"Mt 7:1-3 >1. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. >2. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. >3. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? >(BT)" > Nie wiem z jakiego powodu macie taki a nie inny stosunek do Boga i Jego postanowień. Jest to wasza słodka tajemnica. To wy osądzacie i to nie mnie, ale Boga i Jezusa, i Boże Słowo - Biblię. Ja was tylko informuję. >Uważasz się za lepszego, kogoś kto ma "przewagę" ?? > Skąd taki pomysł? To, że znam prawdę nie znaczy, że jestem lepszy od kogokolwiek. Dlaczego? Bo kiedyś bylem wśród ateistów, i poprzez innego świadka za Bożą sprawa poznałem prawdę. jednak, to bóg pociągnął mnie do siebie. Posłużył się innymi i to skutecznie. A teraz ja czynie to samo. Jednak nie okazuje tu najmniejszej nawet wyższości nad kimkolwiek. Raczej chce tak jak Jezus, który wyciągnął z pewnej sytuacji taką naukę: " Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony". >"Łk 14:8-11 >8. Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. >9. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: Ustąp temu miejsca; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. >10. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: Przyjacielu, przesiądź się wyżej; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. >11. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. >(BT)" > Chyba to należy zastosować do was, bo nie znając prawdy i Biblii uważacie się za jej znawców - za wzór przyjmujecie Kościół Katolicki, tez Biblii nie znają i nauczają nauk własnych, a nie Bożych.. Nawet cytowanie przez Ciebie wyrwanych z kontekstu wersetów potwierdza ten stan dobitnie. >>To wasza słabość. >A ty jesteś silniejszy ? > Tak. Taka siłę daje prawda i wsparcie Boga. >"Mt 5:3 >3. Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. >(BT) >" > Ten fragment jest niewłaściwie przełożony, bo tak naprawdę nie daje zrozumienia i wiedzy. Jak powinien brzmieć? Tak: " Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej". >"Łk 22:24-27 >24. Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy. >25. Lecz On rzekł do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. >26. Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa! >27. Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy. >(BT)" >o Wy stale się spieracie. My zaś Wam służymy >>Pewnie, że łatwiejsze. Znam prawdę. >>Ty zaś piszesz takie swoje opinie, bo nic nie wiesz na temat prawdy i Boga. >>Tak więc ateiści nigdy nie mogą być ludźmi prawymi, dopóki sa ateistami. >>Gdyby przyszedł Armagedon teraz - zginą. >Znowu osądzasz kolego... > Dziwnie to widzisz. Czy tak trudno zauwazyc, że ktos upił sie i leży pijany pod stołem. A ludzie mówią: To pijak! Czy ci ludzie osadzają pijanego? Osądzali by go gdyby powiedzieli: Ten już zawsze będzie pijakiem! Ale teraz stwierdzają jego stan. I tak jest z wami i ze mną. > Uważaj, żebyś i Ty nie został osądzony: >"Łk 21:8 >8. Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. >(BT)" > Czemu więc dajesz się zwieść gdy piszesz tak do mnie? Bo dałeś się zwieść. A sam prawdy poznać nie chcesz. Czyja w tym wina? Nie moja!. > Moim zdaniem bluźnisz kolego Miłujący Prawdę twierdząc, że inni nic nie wiedzą na temat prawdy i Boga a tylko Ty i Świadkowie Jehowy jak sam piszesz macie na tę prawdę "monopol". > Czytaj Biblię. Te wersety świadczą przeciw Tobie i podobnym, a nie przeciwko świadkom Jehowy. Bez względu na to jak wielki mozesz miec autorytet za soba, to nie zmienisz faktu, iz prawda jest jedna. gdy więc mówisz co innego, aniżeli to co w prawdzie, to tego faktu nie zmienisz. Nie ma takiej innej grupy osób, ani religii, która mówiłaby to samo co swiadkowie Jehowy. Przykład: dusza nieśmiertelna. Wszystkie wierzenia wodza ją jako pierwiastek nieśmiertelny tkwiący w człowieku, który po jego śmierci żyje dalej. >Bluźnisz też, osądzając, kto ma zginąć a kto nie. Odkąd to Ty zostałeś wybrany do "przydzielania miejsca w niebie" ? Czy to nie Jezus ma nas oceniać ?? > Czytaj Biblię. Ja nie przypisuję sobie autorstwa nawet kropki w tym temacie. Tak więc znowu kolejny raz dziura w płot. > Uważaj więc, żeby na sądzie nie okazało się, że sam wylądujesz w miejscu, w którym tak łatwo umieszczasz wielu innych. I wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów. > Każdy umieszcza siebie sam. Powinien więc czynić to mając rozeznanie. >Pozdrawiam > pozdrawiam i więcej wiedzy biblijnej, a mniej wzorów katolickich.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) |
>To wy osądzacie i to nie mnie, ale Boga i Jezusa, i Boże Słowo - Biblię. > Ja was tylko informuję.
"Poinformowałeś" Meretseger, że jak to określasz:
>"Wiem, że jesteście ludźmi wyuczonymi, jednak przez tych, co postępują tak jak >przodkowie wszystkich ludzi, którzy zbuntowali sie przeciw Bogu i Jego rządom. Nie >mają oni mądrości i nie znają prawdy, a ich uczniowie podobnie. >Jesteś ich uczennicą. " Jest uczennicą ludzi, którzy zbuntowali się przeciw Bogu. Których ludzi? Kiedy ją uczyli? Rozumiem, że znasz odpowiedzi na te pytania, Wydałeś o Niej osąd czyż nie?
>>Uważasz się za lepszego, kogoś kto ma "przewagę" ?? >Skąd taki pomysł? To, że znam prawdę nie znaczy, że jestem lepszy od kogokolwiek. >Dlaczego? Jak sam piszesz: "To daje mi przewage nad wami." Stąd pomysł, że masz nad nami przewagę... Sam o tym piszesz.
>11. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie >wywyższony.
>Chyba to należy zastosować do was, bo nie znając prawdy i Biblii uważacie się za >jej znawców - za wzór przyjmujecie Kościół Katolicki, tez Biblii nie znają i >nauczają nauk własnych, a nie Bożych..
Kto to jesteśmy "MY" ?? Dlaczego znów wydajesz osąd o mnie, twierdząc, że przyjmuję za wzór Kościół Katolicki?? Mam z nim tyle wspólnego, że w niemowlęctwie zostałem ochrzczony.
>Nawet cytowanie przez Ciebie wyrwanych z >kontekstu wersetów potwierdza ten stan >dobitnie.
Czyż nie jest tak, że każda kropka i przecinek w Piśmie świętym muszą być prawdziwe. Co za różnica, czy werset jest jak to określasz "wyrwany" czy nie wyrwany z kontekstu? Prawda jest prawdą, jak sam mówisz, jest tylko jedna.
>>A ty jesteś silniejszy ? >Tak. Taka siłę daje prawda i wsparcie Boga.
Czy Bóg do Ciebie przemawia ? Skąd wiesz, jaka jest prawda i jak definiujesz "wsparcie Boga" ??
>Jak powinien brzmieć? >Tak: " Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej". Całkiem możliwe, w następnych postach przy rozmowie z Tobą będę się posługiwał przekładem Nowego Świata, żeby uniknąć nieporozumień.
>>Gdyby przyszedł Armagedon teraz - zginą. >>Znowu osądzasz kolego... >> >Dziwnie to widzisz. Czy tak trudno zauwazyc, że ktos upił sie i leży pijany pod >stołem. A ludzie mówią: To pijak! >Czy ci ludzie osadzają pijanego?
Nie, dopóki nie zaczną twierdzić, że Gdyby teraz nadeszła policja, pijak ów pójdzie do więzienia. W takim wypadku, wydają o nim osąd. Od wyznaczania kar za pijaństwo nie są przypadkowi przechodnie, tylko sąd. Co oznacza sformułowanie "dziwnie to widzisz"?
>Osądzali by go gdyby powiedzieli: Ten już zawsze będzie pijakiem!
Lub gdyby powiedzieli, "Ten zginie!" tak ? czy nie?
>Czemu więc dajesz się zwieść gdy piszesz tak do mnie? >Bo dałeś się zwieść. A sam prawdy poznać nie chcesz.
Dałem się zwieść, bo dałem się zwieść. Komu dałem się zwieść?? Rozumiem, że Jezusowi? :
Łk 21:8 "Rzekł: "Baczcie, żebyście nie zostali wprowadzeni w błąd; bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ‚Ja nim jestem' oraz: ‚Stosowny czas się przybliżył'. Nie idźcie za nimi."
Czy Świadkowie nie mówią, że "stosowny czas się zbliżył" ??? Więc mam wierzyć Jezusowi, czy Tobie ??
>na temat prawdy i Boga a tylko Ty i Świadkowie Jehowy jak sam piszesz macie na tę >prawdę "monopol". >> >Czytaj Biblię. Te wersety świadczą przeciw Tobie i podobnym, a nie przeciwko >świadkom Jehowy.
Nie oceniam ŚJ, tylko Twoje wypowiedzi. Jak motywujesz to, że te wersety "świadczą o mnie" ?? Kto to są "mnie podobni" ? Kiedy się poznaliśmy, żebyś mógł ustalić moje podobieństwo duchowe czy fizyczne do innych?
>Czytaj Biblię.
Czytam czytam, przeczytałem kilkakrotnie, w tym przekład Nowego Świata, Natomiast ewangelie kilkadziesiąt razy, łącznie z przekładami angielskimi
>iz prawda jest jedna. gdy więc mówisz co innego, aniżeli to co w prawdzie, to tego >faktu nie zmienisz. Tu się akurat zgadzam, prawda, to prawda i nie może być więcej niż jedna. Co takiego mówię "Innego aniżeli to co w prawdzie"?? Możesz to poprzeć argumentami??
>Nie ma takiej innej grupy osób, ani religii, która mówiłaby to samo co swiadkowie >Jehowy.
Tak samo jak nie ma innej grupy, czy religii, która mówiłaby to samo, co scjentolodzy. O czym to ma świadczyć??
>Czytaj Biblię. Ja nie przypisuję sobie autorstwa nawet kropki w tym temacie. >Tak więc znowu kolejny raz dziura w płot. Nigdzie nie twierdzę, że przypisujesz sobie autorstwo "kropki w tym temacie", tu pozwól, że zacytuję: >Tak więc ateiści nigdy nie mogą być ludźmi prawymi, dopóki sa ateistami. >Gdyby przyszedł Armagedon teraz - zginą. Twierdzę, że wydałeś osąd o tym, że w razie armagedonu, ateiści zginą. Czy Jezus tak powiedział ? A może powiedział to Tobie ?? Kiedy z nim rozmawiałeś? Jak mam rozumieć więc słowa Jezusa:
Mt 19:"16 A oto ktoś podszedł do niego i rzekł: "Nauczycielu, co dobrego mam czynić, żeby otrzymać życie wieczne?" 17 Rzekł mu: "Dlaczego pytasz mnie o to, co dobre? Jeden jest dobry. Jeśli jednak chcesz wejść do życia, stale przestrzegaj przykazań". 18 Rzekł do niego: "Których?" Jezus powiedział: "Otóż: Nie wolno ci mordować; nie wolno ci cudzołożyć; nie wolno ci kraść; nie wolno ci składać fałszywego świadectwa; 19 szanuj swego ojca i swą matkę; a także: Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie". 20 Młodzieniec rzekł do niego: "Tego wszystkiego przestrzegałem; czego mi jeszcze brakuje?" 21 Jezus powiedział mu: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj swoje mienie i daj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i chodź, bądź moim naśladowcą".
Nie widzę tu jakichkolwiek wymagań dotyczących wiary? Rozumiem, żeby nie wierzyć Jezusowi który jasno określa co należy robić aby osiągnąć życie tylko Tobie? Dlaczego?
>pozdrawiam i więcej wiedzy biblijnej, a mniej wzorów katolickich. Na jakiej podstawie oceniasz moją wiedzę biblijną? Znów wydajesz o mnie osąd...
O wzorach Katolickich już pisałem.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>"Wiem, że jesteście ludźmi wyuczonymi, jednak przez tych, co postępują tak jak >przodkowie wszystkich ludzi, którzy zbuntowali sie przeciw Bogu i Jego rządom. Nie >mają oni mądrości i nie znają prawdy, a ich uczniowie podobnie. >>Jesteś ich uczennicą. " >Jest uczennicą ludzi, którzy zbuntowali się przeciw Bogu. >Których ludzi? Kiedy ją uczyli? Rozumiem, że znasz odpowiedzi na te pytania, > Których bogiem jest Szatan Diabel. Ludzi odrzucających prawdziwego Boga. >Wydałeś o Niej osąd czyż nie? > To stwierdzenie faktu. Wskazuję przyczynę jej stanu. Nie mówię, że ona nigdy nie pozna prawdy, bo jest tak zła, czy coś w tym rodzaju. Pisze jak widzę. >>>Uważasz się za lepszego, kogoś kto ma "przewagę" ?? >>Skąd taki pomysł? To, że znam prawdę nie znaczy, że jestem lepszy od kogokolwiek. >Dlaczego? > To początek drogi. Jednak poznanie prawdy daje możliwość uniknięcia wielu nieprzyjemnych rzeczy, które dotykają ludzi nie znających jej. " Zuchwali, samowolni, nie drżą przed chwalebnymi, lecz wypowiadają się obelżywie, a tymczasem aniołowie, chociaż są więksi pod względem siły i mocy, nie wnoszą przeciwko nim oskarżenia w sposób obelżywy, a to z respektu dla Jehowy. Ale ci ludzie, jak bezrozumne zwierzęta z natury urodzone na schwytanie i zagładę, sami też w związku z tym, czego są nieświadomi i o czym mówią obelżywie, ulegną zagładzie na swojej drodze zagłady, ściągając na siebie zło jako zapłatę za popełnianie zła"(2 Piotra 2:10-13). >Jak sam piszesz: "To daje mi przewage nad wami." >Stąd pomysł, że masz nad nami przewagę... Sam o tym piszesz. > Zawsze ktoś mający informacje, pewną informacje, jest w lepsze sytuacji aniżeli ktoś nie znający prawdy, mający złe informacje lub dysponuje jedynie kłamstwem. >Co za różnica, czy werset jest jak to określasz "wyrwany" czy nie wyrwany z kontekstu? Prawda jest prawdą, jak sam mówisz, jest tylko jedna. Biblia jest pisana w wielu miejscach językiem symbolicznym i według przykładów. Musi jednak wniosek jak i treść być zgodna z innymi wersetami. Wprowadzenie myśli jest bardzo ważne, daje zrozumienie. >Czy Bóg do Ciebie przemawia ? Skąd wiesz, jaka jest prawda i jak definiujesz >"wsparcie Boga" ??
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Aktualnie źródłem prawdy jest Biblia. Wynika stąd, że w życiu możliwe sa takie zachowania, które Biblia popiera. Bóg oddziałuje swym duchem świętym. Błogosławi na drodze do wzrastania duchowego. Daje wyjście z różnych sytuacji. >>Dziwnie to widzisz. Czy tak trudno zauwazyc, że ktos upił sie i leży pijany pod >stołem. A ludzie mówią: To pijak! >>Czy ci ludzie osadzają pijanego? >Nie, dopóki nie zaczną twierdzić, że Gdyby teraz nadeszła policja, pijak ów pójdzie do więzienia. W takim wypadku, wydają o nim osąd. Od wyznaczania kar za pijaństwo nie są przypadkowi przechodnie, tylko sąd. Co oznacza sformułowanie "dziwnie to widzisz"? > Pijany pod stołem, to faktycznie nie powód sądu i kary. Inaczej jednak jest u Boga. Pijak jest eliminowany z towarzystwa ludzi miłujących Boga. Bo od tych ludzi Jehowa wymaga trzeźwości umysłu. " Napisałem wam w liście, żebyście przestali się zadawać z rozpustnikami, nie mając na myśli ogólnie rozpustników tego świata albo chciwców i zdzierców lub bałwochwalców. W przeciwnym razie musielibyście po prostu opuścić świat. Ale teraz piszę wam, żebyście przestali się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem, a jest rozpustnikiem albo chciwcem, albo bałwochwalcą, albo człowiekiem rzucającym obelgi, albo pijakiem, albo zdziercą, żebyście z takim nawet nie jadali. Bo cóż mi do sądzenia tych na zewnątrz? Czy nie wy sądzicie tych wewnątrz, podczas gdy tych na zewnątrz sądzi Bóg? "Usuńcie niegodziwego spośród siebie"(1 Koryntian 5:9-13). >>Osądzali by go gdyby powiedzieli: Ten już zawsze będzie pijakiem! >Lub gdyby powiedzieli, "Ten zginie!" tak ? czy nie? > Tak jeśli się nie zmieni. Na dziś tak! Inaczej mówić nie można. Bo byłoby to kłamstwem. >>Czemu więc dajesz się zwieść gdy piszesz tak do mnie? >>Bo dałeś się zwieść. A sam prawdy poznać nie chcesz. >Dałem się zwieść, bo dałem się zwieść. Komu dałem się zwieść?? >Rozumiem, że Jezusowi? : >Łk 21:8 "Rzekł: "Baczcie, żebyście nie zostali wprowadzeni w błąd; bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ‚Ja nim jestem' oraz: ‚Stosowny czas się przybliżył'. Nie idźcie za nimi." >Czy Świadkowie nie mówią, że "stosowny czas się zbliżył" ??? >Więc mam wierzyć Jezusowi, czy Tobie ?? Masz wykazać sie rozeznaniem, ale Ty sam, bo sam bierzesz na swe barki efekt błędu. Trzeba wiedzieć więcej na temat tych, co przynoszą prawdę, o których Jezus mówił, że sa Jego uczniami.. Jest przecież wiele ich cech. Trzeba tylko chcieć. >>na temat prawdy i Boga a tylko Ty i Świadkowie Jehowy jak sam piszesz macie na tę >prawdę "monopol". >>> >>Czytaj Biblię. Te wersety świadczą przeciw Tobie i podobnym, a nie przeciwko >świadkom Jehowy. >Nie oceniam ŚJ, tylko Twoje wypowiedzi. >Jak motywujesz to, że te wersety "świadczą o mnie" ?? Kto to są "mnie podobni" ? >Kiedy się poznaliśmy, żebyś mógł ustalić moje podobieństwo duchowe czy fizyczne do innych? > Wystarczy czytać co piszesz, osobiście nie jest konieczne uściśniecie sobie dłoni by wiedzieć więcej. Mnie wystarczy. >>Czytaj Biblię. >Czytam czytam, przeczytałem kilkakrotnie, w tym przekład Nowego Świata, >Natomiast ewangelie kilkadziesiąt razy, łącznie z przekładami angielskimi > Pięknie. Jeszcze trzeba by ktoś ze świadków Ci wyjaśnił, bo nie znasz kontekstu i nie rozumiesz. Jak widzisz czytanie to jeszcze zbyt mało. Potrzebny duch Jehowy i osoba przez Boga posłana, byś pojął. >>iz prawda jest jedna. gdy więc mówisz co innego, aniżeli to co w prawdzie, to tego >faktu nie zmienisz. > Tu się akurat zgadzam, prawda, to prawda i nie może być więcej niż jedna. >Co takiego mówię "Innego aniżeli to co w prawdzie"?? Możesz to poprzeć argumentami?? > Już podałem i dalej podaje kilka z nich. >>Nie ma takiej innej grupy osób, ani religii, która mówiłaby to samo co świadkowie >Jehowy. >Tak samo jak nie ma innej grupy, czy religii, która mówiłaby to samo, co scjentolodzy. O czym to ma świadczyć?? > To jest tak samo jak z fałszywymi i prawdziwymi pieniędzmi. Fałszywe mogą bardzo przypominać prawdziwe, to jednak faktu nie zmienia, że są fałszywe. Religii opierających sie na Biblii jest ca 35 000, ale która jest prawdziwa? Rozstrzygniesz to wiedząc jak najwięcej o prawdziwej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Czytaj Biblię. Te wersety świadczą przeciw Tobie i podobnym, a nie przeciwko >świadkom Jehowy. >Nie oceniam ŚJ, tylko Twoje wypowiedzi. >Jak motywujesz to, że te wersety "świadczą o mnie" ?? Kto to są "mnie podobni" ? >Kiedy się poznaliśmy, żebyś mógł ustalić moje podobieństwo duchowe czy fizyczne do innych? > Wystarczy czytać co piszesz, osobiście nie jest konieczne uściśniecie sobie dłoni by wiedzieć więcej. Mnie wystarczy. >>Czytaj Biblię. >Czytam czytam, przeczytałem kilkakrotnie, w tym przekład Nowego Świata, >Natomiast ewangelie kilkadziesiąt razy, łącznie z przekładami angielskimi > Pięknie. Jeszcze trzeba by ktoś ze świadków Ci wyjaśnił, bo nie znasz kontekstu i nie rozumiesz. Jak widzisz czytanie to jeszcze zbyt mało. Potrzebny duch Jehowy i osoba przez Boga posłana, byś pojął. >>iz prawda jest jedna. gdy więc mówisz co innego, aniżeli to co w prawdzie, to tego >faktu nie zmienisz. > Tu się akurat zgadzam, prawda, to prawda i nie może być więcej niż jedna. >Co takiego mówię "Innego aniżeli to co w prawdzie"?? Możesz to poprzeć argumentami?? > Już podałem i dalej podaje kilka z nich. >>Nie ma takiej innej grupy osób, ani religii, która mówiłaby to samo co świadkowie >Jehowy. >Tak samo jak nie ma innej grupy, czy religii, która mówiłaby to samo, co scjentolodzy. O czym to ma świadczyć?? > To jest tak samo jak z fałszywymi i prawdziwymi pieniędzmi. Fałszywe mogą bardzo przypominać prawdziwe, to jednak faktu nie zmienia, że są fałszywe. Religii opierających sie na Biblii jest ca 35 000, ale która jest prawdziwa? Rozstrzygniesz to wiedząc jak najwięcej o prawdziwej.
>> >>Czytaj Biblię. Te wersety świadczą przeciw Tobie i podobnym, a nie przeciwko >świadkom Jehowy. >Nie oceniam ŚJ, tylko Twoje wypowiedzi. >Jak motywujesz to, że te wersety "świadczą o mnie" ?? Kto to są "mnie podobni" ? >Kiedy się poznaliśmy, żebyś mógł ustalić moje podobieństwo duchowe czy fizyczne do innych? >>Czytaj Biblię. >Czytam czytam, przeczytałem kilkakrotnie, w tym przekład Nowego Świata, >Natomiast ewangelie kilkadziesiąt razy, łącznie z przekładami angielskimi >>iz prawda jest jedna. gdy więc mówisz co innego, aniżeli to co w prawdzie, to tego >faktu nie zmienisz. > Tu się akurat zgadzam, prawda, to prawda i nie może być więcej niż jedna. >Co takiego mówię "Innego aniżeli to co w prawdzie"?? Możesz to poprzeć argumentami?? >>Nie ma takiej innej grupy osób, ani religii, która mówiłaby to samo co swiadkowie >Jehowy. >Tak samo jak nie ma innej grupy, czy religii, która mówiłaby to samo, co scjentolodzy. O czym to ma świadczyć??
> >>Czytaj Biblię. Ja nie przypisuję sobie autorstwa nawet kropki w tym temacie. >>Tak więc znowu kolejny raz dziura w płot. > Nigdzie nie twierdzę, że przypisujesz sobie autorstwo "kropki w tym temacie", >tu pozwól, że zacytuję: >>Tak więc ateiści nigdy nie mogą być ludźmi prawymi, dopóki sa ateistami. >>Gdyby przyszedł Armagedon teraz - zginą. > Na ateistów tak, dopóki nimi są. Napisano: " Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem, wam zaś, uciskanym - ulgą wraz z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie. To właśnie oni poniosą karę sądową wiecznej zagłady sprzed oblicza Pana i chwały jego siły"(2 Tesaloniczan 1:6-9) > Twierdzę, że wydałeś osąd o tym, że w razie armagedonu, ateiści zginą. >Czy Jezus tak powiedział ? A może powiedział to Tobie ?? Kiedy z nim rozmawiałeś? >Jak mam rozumieć więc słowa Jezusa: >Mt 19:"16 A oto ktoś podszedł do niego i rzekł: "Nauczycielu, co dobrego mam czynić, żeby otrzymać życie wieczne?" 17 Rzekł mu: "Dlaczego pytasz mnie o to, co dobre? Jeden jest dobry. Jeśli jednak chcesz wejść do życia, stale przestrzegaj przykazań". 18 Rzekł do niego: "Których?" Jezus powiedział: "Otóż: Nie wolno ci mordować; nie wolno ci cudzołożyć; nie wolno ci kraść; nie wolno ci składać fałszywego świadectwa; 19 szanuj swego ojca i swą matkę; a także: Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie". 20 Młodzieniec rzekł do niego: "Tego wszystkiego przestrzegałem; czego mi jeszcze brakuje?" 21 Jezus powiedział mu: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj swoje mienie i daj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i chodź, bądź moim naśladowcą". > Przeżyją więc Ci, którzy sa naśladowcami Jezusa. Czy ateiści nie składają fałszywego świadectwa, czy ateiści bez wahań nie biorą broni do reki i zabijają, czy miłują swych bliźnich - gdy ludzi uznają za efekt ewolucji - jako przypadkowy twór, który pozbawiony jest potrzeb duchowych itp., itd. >Nie widzę tu jakichkolwiek wymagań dotyczących wiary? > A bycie naśladowcom Jezusa? >Rozumiem, żeby nie wierzyć Jezusowi który jasno określa co należy robić aby osiągnąć życie tylko Tobie? Dlaczego? > "Idź i bądź moim naśladowcom" - to mało? Przypomnij sobie przykazania dane jako podstawowe przez Jezusa: Mateusza 22:37-40. >>pozdrawiam i więcej wiedzy biblijnej, a mniej wzorów katolickich. > Na jakiej podstawie oceniasz moją wiedzę biblijną? Znów wydajesz o mnie osąd... >O wzorach Katolickich już pisałem. >Pozdrawiam. > Takie są fakty. Wynika to z Twoich pytań. Oceniam Twoją wiedzę i rozeznanie. Napisano: " Dlatego też, dokładając ze swej strony wszelkich gorliwych starań, uzupełnijcie waszą wiarę cnotą, waszą cnotę poznaniem, wasze poznanie panowaniem nad sobą, wasze panowanie nad sobą wytrwałością, waszą wytrwałość zbożnym oddaniem, wasze zbożne oddanie uczuciem braterskim, wasze uczucie braterskie miłością. Jeśli bowiem te rzeczy są w was, i to w obfitości, to nie dopuszczą, żebyście byli bezczynni albo bezowocni pod względem dokładnego poznania naszego Pana, Jezusa Chrystusa"(2 Piotra 1
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Postaram się odpowiedzieć całościowo, w jednym poście, żeby uniknąć zamieszania. > >Kiedy się poznaliśmy, żebyś mógł ustalić moje podobieństwo duchowe czy fizyczne do innych?> > Wystarczy czytać co piszesz, osobiście nie jest konieczne uściśniecie sobie dłoni >by wiedzieć więcej. Mnie wystarczy. Widzisz, "wystarczyło" Ci i stwierdziłeś, że jestem ateistą.. Jak więc się stało, że się pomyliłeś?? Powtórzę Jeszcze raz: Wierzę w jednego Boga i w zmartwychwstanie Jezusa, Jego syna. Piszesz, że nie jesteś moim wrogiem, tylko bliźnim. Zgadza się! Jak brata Cię upominam, nie jak wroga. Pamiętaj jednak, że Meretseger i wielu innych są również moimi siostrami i braćmi. Doskonale wiesz kto powiedział: "nie mam względu na osobę". I ja nie mam. Jeśli Meretseger zacznie twierdzić, że "wie lepiej bo wie", przypisywać mnie do nieokreślonej grupy "WY" i mówić, że jeśli nie zacznę myśleć jak Ona - zginę, to i Ją upomnę. Ba! Nie upomnę, napiszę co w związku z tym czuję i poproszę o wnikliwość, zanim zacznie rzucać oskarżenia. Dziwne ale niczego takiego w Niej (Tobie Meretseger) nie widzę. Zauważam zrozumienie, empatię, tolerancję. Jest Ona najprawdopodobniej ateistką ale zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że ja nie jestem, że ja wierzę. Wymieniam na tym forum poglądy z wieloma ateistami i agnostykami i oprócz wyjątków które można policzyć na palcach jednej ręki, wszyscy traktują mnie z szacunkiem i tolerują to, że myślę inaczej. Zupełnie inaczej jest z tymi, którzy sami o sobie piszą: "wierzę". Czy to nie paradoks?? > >Czytaj Biblię.> >Czytam czytam, przeczytałem kilkakrotnie,...> Pięknie.> Jeszcze trzeba by ktoś ze świadków Ci wyjaśnił, bo nie znasz kontekstu i nie >rozumiesz. Jak widzisz czytanie to jeszcze zbyt mało. Potrzebny duch Jehowy i osoba> przez Boga posłana, byś pojął.> >>iz prawda jest jedna. gdy więc mówisz co innego, aniżeli to co w prawdzie, to >tego >faktu nie zmienisz.> To jest tak samo jak z fałszywymi i prawdziwymi pieniędzmi.> Fałszywe mogą bardzo przypominać prawdziwe, to jednak faktu nie zmienia, że są >fałszywe.> Religii opierających sie na Biblii jest ca 35 000, ale która jest prawdziwa?> Rozstrzygniesz to wiedząc jak najwięcej o prawdziwej.Zgadzam się, prawda jest jedna. Jeśli po tym mam oceniać, która z 35 tysięcy jest prawdziwa, to spróbujmy sprawdzić, jak prawdziwa jest religia Ś.J. na podstawie Waszych własnych słów. # "Pastor Russell ... wierzył i nauczał, że żyjemy w czasie drugiej obecności naszego Pana i że Jego obecność datuje się od 1874 roku". ("Strażnica" 1916, 1 grudnia, s. 5998, wyd. ang. - reprinty) # "Nikt nie może właściwie zrozumieć dzieła Bożego w obecnych czasach, kto nie zdaje sobie sprawy, że od 1874 roku, czasu powrotu naszego Pana w mocy, nastąpiła kompletna zmiana w Bożym działaniu". ("Strażnica" 1922, 15 września, s. 278, wyd. ang.) # "Z pewnością nie ma najmniejszej wątpliwości w sercu prawdziwie poświęconego dziecka Bożego, że Pan Jezus jest obecny od 1874 roku". ("Strażnica" 1924, 1 stycznia, s. 5, wyd. ang.) # "Od r. 1874 liczy się czas obecności Pańskiej". ( "Harfa Boża", s. 242, wyd. pol. 1929 r.) Z tejże "Harfy Bożej" : "Są dwie ważne daty, których nie wolno uważać za jedno i to samo, mianowicie, początek 'czasu końca' i 'obecność Pana'. 'Czas końca' obejmuje okres od R.P. 1799, jak powyżej wskazano, do czasu zupełnego obalenia rządów szatana i ustanowienia królestwa Mesyjasza. Czas obecności naszego Pana datuje się od R.P. 1874, jak powyżej udowodniono." (podkr. moje) TU: fotokopia rzeczonego wydania Harfy: www.woody.ceron.pl/harfaBoza.pdfJeśli dobrze poszperasz, to możesz rzeczone wydanie jeszcze nabyć Usłyszałem więc prawdę, jak sam mówisz, jedną i jedyną. Hmm zaraz! Czytam dalej: "Wydana przez Towarzystwo Strażnica w roku 1943 książka 'Prawda was wyswobodzi' zawierała chronologię, w której usunięto z okresu sędziów owe nieistniejące dodatkowe 100 lat, wobec czego koniec 6000 lat istnienia człowieka przypadł na lata siedemdziesiąte obecnego stulecia. Ustaliła też początek obecności Chrystusa na rok 1914 n.e., a nie 1874" ("Strażnica" 1975, nr 21, s.16, wyd. pol.)" Czyżbym usłyszał drugą prawdę?? Przecież jest jedna... Czy dwie? Czy co? 1874, czy 1914? Przyznasz chyba, że rok 1874 jest zupełnie czymś innym, niż 1914. To od kiedy właściwie Jezus jest z nami ponownie ?? Jak się bliżej przyjrzeć, to tych "prawd" głoszonych przez Świadków Jehowy jest znacznie więcej i każda następna przeczy poprzedniej. Zgodnie z Twoją radą aby szukać prawdy, jestem zmuszony odrzucić religię Świadków Jehowy, jako fałszywą... Proszę nie mów mi tylko, że nastąpiła "pomyłka" w obliczeniach, prawda bowiem jest jedna i jako taka NIE MOŻE się mylić.. Ty sam rozminąłeś się z prawdą uznając mnie za ateistę, pastor Russell pomylił się ustalając datę przyjścia Jezusa... Coś sporo tych pomyłek jak na kogoś, kto uważa, że zna prawdę. > Napisano:> " Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić >uciskiem, wam zaś, uciskanym - ulgą wraz z nami podczas objawienia się z nieba> Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie >wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są> posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie. To właśnie oni poniosą karę >sądową wiecznej zagłady sprzed oblicza Pana i chwały jego siły"(2 Tesaloniczan> 1:6-9)" Wybacz ale moim nauczycielem jest Jezus. Paweł apostoł (lub ktoś kto się za niego podaje), również mógłby nim być, gdyby nie zaprzeczał słowom Jezusa, które znów przytoczę: CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Postaram się odpowiedzieć całościowo, w jednym poście, żeby uniknąć zamieszania. >>>Kiedy się poznaliśmy, żebyś mógł ustalić moje podobieństwo duchowe czy fizyczne do innych? > Nie musimy poznać sie osobiście. Wystarczy czytać to, co piszesz. >> >>Wystarczy czytać co piszesz, osobiście nie jest konieczne uściśniecie sobie dłoni >by wiedzieć więcej. Mnie wystarczy. > Widzisz, "wystarczyło" Ci i stwierdziłeś, że jestem ateistą.. Jak więc się stało, że się pomyliłeś?? Powtórzę Jeszcze raz: >Wierzę w jednego Boga i w zmartwychwstanie Jezusa, Jego syna. >Piszesz, że nie jesteś moim wrogiem, tylko bliźnim. Zgadza się! Jak brata Cię upominam, nie jak wroga. Pamiętaj jednak, że Meretseger i wielu innych są również moimi siostrami i braćmi. > Może od razu werset?! "I przyszli do niego jego matka i bracia, ale nie mogli się do niego dostać z powodu tłumu. Doniesiono mu jednak: "Twoja matka oraz twoi bracia stoją na zewnątrz i chcą się z tobą widzieć". On na to rzekł do nich: "Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w czyn""(Łukasza 8:19-21).. Podkreślę: "Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w czyn" - mówimy więc o "bracie" i najbliższej rodzinie jako o tych, którzy tak jak ja służą Jehowie i wprowadzają w czyn wszystko czego On wymaga. Czy tak czynisz? >Doskonale wiesz kto powiedział: "nie mam względu na osobę". I ja nie mam. Jeśli Meretseger zacznie twierdzić, że "wie lepiej bo wie", >przypisywać mnie do nieokreślonej grupy "WY" i mówić, że jeśli nie zacznę myśleć jak Ona - zginę, to i Ją upomnę. Ba! Nie upomnę, napiszę co w związku z tym czuję i poproszę o wnikliwość, zanim zacznie rzucać oskarżenia. Dziwne ale niczego takiego w Niej (Tobie Meretseger) nie widzę. Zauważam zrozumienie, empatię, tolerancję. Jest Ona najprawdopodobniej ateistką ale zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że ja nie jestem, że ja wierzę. Wymieniam na tym forum poglądy z wieloma ateistami i agnostykami i oprócz wyjątków które można policzyć na palcach jednej ręki, wszyscy traktują mnie z szacunkiem i tolerują to, że myślę inaczej. Zupełnie inaczej jest z tymi, którzy sami o sobie piszą: "wierzę". Czy to nie paradoks?? > Pomyśl! Ateista, agnostyk, ktoś mówiący jedynie, że wierzy jednak bez uczynków, to jeszcze daleka droga do prawdziwej wiary. A tak naprawdę z prawdziwą wiarą i poznaniem prawdy nie ma nic wspólnego. Zobacz na biblijna definicje prawdy: " Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych. Przez nią bowiem otrzymali świadectwo ludzie w dawnych czasach. Dzięki wierze uświadamiamy sobie, że systemy rzeczy zostały uporządkowane słowem Boga, tak iż to, co widać, powstało z tego, co się nie ukazuje. Dzięki wierze Abel złożył Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain, przez którą to wiarę dano mu świadectwo, że jest prawy, gdyż Bóg zaświadczył o jego darach; i przez nią, chociaż umarł, jeszcze mówi"(Hebrajczyków 11:1-4). Jednak dalej czytasz: " Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa. Niemniej jednak ktoś powie: "Ty masz wiarę, a ja mam uczynki. Pokaż mi swą wiarę bez uczynków, a ja pokażę ci wiarę poprzez moje uczynki". Wierzysz, że jest jeden Bóg? Czynisz bardzo dobrze. Jednakże i demony wierzą, a dygoczą. Ale czy chciałbyś wiedzieć, o pusty człowiecze, że wiara bez uczynków jest bezczynna?"(Jakuba 2:17-20). Jak więc widzisz, ani Ty ani inni ateiści, agnostycy, racjonaliści - uczeni w Piśmie, tradycjonaliści, filozofowie i ewolucjoniści, naukowcy bez wiary - którzy racjonalistami nie są, duchowni fałszywych religii itp., nie mogą mówić nic na temat Boga, Jego Słowa i interpretacji, bo brak im wiary, a mówia o tym ich uczynki. To przecież proste! Czyż nie?! Pozdrawiam. CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Jeśli dobrze poszperasz, to możesz rzeczone wydanie jeszcze nabyć > Dochodzenie do poznania prawdy nie jest rzeczą prostą. Ta historia stanowi jedynie dowód, że nie każdy komu przyjdzie do głowy interpretowac Biblie zyskuje poparcie Boże. Trzeba dawac uczynkami dowody swej wiary, pokory i oddania Bogu. W tym jest wymaganie bycia skromnym i potulnym. Co to znaczy? Otóż znaczy to tyle, że gdy dowiadujesz się kolejnych elementów prawdy, te stare sprzeczne z nowymi odrzucasz. To wymagało czasu. Wielu odpadło - zgorszeni. W naszych czasach świeci światło. Jehowa ‛jaśnieje' nad swymi sługami, namaszczonym ostatkiem ziemskich przedstawicieli Jego niebiańskiej "niewiasty". Czytasz: " Powstań, niewiasto, świeć, gdyż przyszło twe światło i zajaśniała nad tobą chwała Jehowy. Bo oto ciemność zakryje ziemię, a gęsty mrok grupy narodowościowe, lecz nad tobą zajaśnieje Jehowa i będzie nad tobą widać jego chwałę. I pójdą narody do twego światła, a królowie - do blasku twej jasności"(Izajasza 60:1-3). Zwłaszcza od roku 1919, kiedy to zostali wyzwoleni z niewoli babilońskiej, słudzy Boży odzwierciedlają Jego chwałę i pozwalają ‛swemu światłu świecić przed ludźmi' (Mateusza 5:16). Przyznać trzeba, że sługom Szatana, którzy zręcznie "przybierają postać sług sprawiedliwości", udało się wtedy przyćmić światło, ale to nie stanowiło problemu dla Jehowy. Zawsze był Panem sytuacji. "Sługa" Jehowy obejmuje dzisiaj tych, co służą Bogu z Chrystusem Jezusem, swoją Głową. Stanowią oni służebne grono "świadków", naród duchowego Izraela. Jehowa mówi do nich: " Wyście świadkowie moi (...) i sługa mój, któregom obrał, abyście wiedzieli i wierzyli mi" (Izaj. 43:10-12, Gd). Udzielają się w ogłaszaniu Królestwa po całym świecie, a wspierają ich w tym liczni pomocnicy, wykazujący usposobienie owiec. Z wdzięcznością wchłaniają nasilające się wciąż światło zrozumienia, które promieniuje z Biblii - Słowa Bożego. Z kolei na wzór Mojżesza duchowi Izraelici "jak lustra odzwierciedlają chwałę Jehowy". Starają się o to zarówno w osobistym prowadzeniu się, jak i przez głoszenie "dobrej nowiny o królestwie"; działalność ta odbywa się "na całym świecie, na świadectwo wszystkim narodom".. I TEGO SłUCHAJ! Co mówią dzisiaj i jak postępują dzisiaj. Ludzie niedoskonali zawsze dochodzą do doskonałości po jakimś czasie, gdy słuchają Boga i są Mu posłuszni. Swiatło i poznanie prawdy, to dowód błogosławieństw. Są wpatrzeni w nagrodę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) |
> "Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w >czyn" - mówimy więc o "bracie" i najbliższej rodzinie jako o tych, którzy tak jak >ja służą Jehowie i wprowadzają w czyn wszystko czego On wymaga.> Czy tak czynisz?Uważam, że tak a przynajmniej staram się. Masz jakieś zastrzeżenia? Czy wszyscy nie jesteśmy dziećmi Bożymi? Dzieci jednego ojca, to bracia i siostry? Czy nie? > Zobacz na biblijna definicje prawdy:Rozumiem, że masz na myśli wiarę i jest to zwykła "literówka" ? > >Jeśli dobrze poszperasz, to możesz rzeczone wydanie jeszcze nabyć> >> Dochodzenie do poznania prawdy nie jest rzeczą prostą.> Ta historia stanowi jedynie dowód, że nie każdy komu przyjdzie do głowy >interpretowac Biblie zyskuje poparcie Boże.Czyli Świadkowie Jehowy nie zyskują poparcia Bożego, bo ich/Wasza interpretacja okazała się już kilkakrotnie błędna. > Trzeba dawac uczynkami dowody swej wiary, pokory i oddania Bogu.> W tym jest wymaganie bycia skromnym i potulnym.> Co to znaczy?> Otóż znaczy to tyle, że gdy dowiadujesz się kolejnych elementów prawdy, te stare >sprzeczne z nowymi odrzucasz. To wymagało czasu. Wielu odpadło - zgorszeni.Jak "element" czyli składnik, część prawdy może nie być prawdą?? Jak "nowa" prawda może różnić się od "starej" prawdy?? Przecież prawda jest jedna. > W naszych czasach świeci światło.> Jehowa ‛jaśnieje' nad swymi sługami, namaszczonym ostatkiem ziemskich przedstawicieli Jego niebiańskiej "niewiasty".> Czytasz:> " Powstań, niewiasto, świeć, gdyż przyszło twe światło i zajaśniała nad tobą chwała Jehowy. Bo oto ciemność zakryje ziemię, a gęsty mrok grupy narodowościowe, lecz nad tobą zajaśnieje Jehowa i będzie nad tobą widać jego chwałę.> I pójdą narody do twego światła, a królowie - do blasku twej jasności"(Izajasza 60:1-3).> Zwłaszcza od roku 1919, kiedy to zostali wyzwoleni z niewoli babilońskiej, słudzy Boży odzwierciedlają Jego chwałę i pozwalają ‛swemu światłu świecić przed ludźmi' (Mateusza 5:16).> Przyznać trzeba, że sługom Szatana, którzy zręcznie "przybierają postać sług >sprawiedliwości", udało się wtedy przyćmić światło, ale to nie stanowiło problemu >dla Jehowy. Zawsze był Panem sytuacji.Czy nie było to "ciało kierownicze" Ś.J. ? Rozumiem, że Ś.J. są według Ciebie "sługami szatana", którym od czasu do czasu udaje się "przyćmić światło" ? Właściwie, to dosyć sensowne.. Co zrobisz, jeśli jutro, za miesiąc lub 10 lat, Twoje Ciało Kierownicze ustali nową "prawdę" ?? Jeśli powiedzą Ci, że np. to Ty masz zostać "pomocnikiem" Jezusa w ustalaniu nowego porządku i zacząć zabijać "niewiernych" i ateistów? Jeśli Twoja "prawda" przekazana przez Ciało kierownicze nakaże Ci mnie skrzywdzić? Zrobisz to?? Przecież prawda jest niezmienna i jedyna a Ś.J. podają co jakiś czas "uaktualnione" jej definicje, sprzeczne z poprzednimi. > I TEGO SłUCHAJ! Co mówią dzisiaj i jak postępują dzisiaj.> Ludzie niedoskonali zawsze dochodzą do doskonałości po jakimś czasie, gdy słuchają >Boga i są Mu posłuszni. Swiatło i poznanie prawdy, to dowód błogosławieństw.> Są wpatrzeni w nagrodę.Hm znów mnie osądzasz: > Nie musimy poznać sie osobiście. Wystarczy czytać to, co piszesz.To i ja osądzę Ciebie na podstawie tego, co piszesz. Powiem, co czuję i jak rozumiem Twoje wypowiedzi. Oczywiście to tylko moje zdanie, mogę czegoś o Tobie nie wiedzieć i zwyczajnie się mylić, bo ja nie uważam, żebym miał "monopol" na prawdę. Z Twoich postów wynika, że nikt z nas Ciebie nie interesuje, rozmieszczasz nas w piekle, uważasz, że jesteś lepszy, wybrany, uważasz Boga i Jezusa za potężne/ą istotę/y które za niedługo "będą tu rządzić". W związku z powyższym kiedy przyjdzie Jego panowanie i Ty razem z Jezusem będziesz "rządzić", decydować kogo męczyć i znęcać się nad nim (piekło) a kogo zabić. Nie interesuje Cię, czy ktoś pomaga innym, pomaga znaleźć im w życiu radość, miłość, zrozumienie i tolerancję. Ważne jest tylko to, czy jest ślepo posłuszny Twemu "panu". Dlatego piszę, że bluźnisz... > Są wpatrzeni w nagrodę.Tak właśnie rozumiesz swoją "nagrodę" ?? Twoje podejście jest dziwnie znajome... Gdzieś już słyszałem o takich ludziach... "Łk 21:8 8 Rzekł: "Baczcie, żebyście nie zostali wprowadzeni w błąd; bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ‚Ja nim jestem' oraz: ‚ Stosowny czas się przybliżył'. Nie idźcie za nimi." Jeszcze raz: Ś.J. Twierdzą, że czas się zbliżył. Jezus mówi, że takimi twierdzeniami wprowadzasz mnie w błąd. Twierdzisz, że Jezus kłamie kiedy prosi, żebym za Tobą nie szedł?? Jn 3:21 "21 Kto zaś czyni to, co prawdziwe, ten przychodzi do światła, żeby jego uczynki zostały ujawnione jako dokonane w zgodzie z Bogiem"." Mówienie, że nadeszły czasy ostateczne nie jest czynieniem tego co prawdziwe, tylko próbą wprowadzenia nas w błąd. Twierdzenie, że jest kilka prawd i zamiana jednej prawdy (Jezus jest na ziemi od 1874 r.) na inną "prawdę" (Jezus jest na ziemi od 1914 r.) nie jest czynieniem tego co prawdziwe, jest wprowadzaniem nas w błąd. Rz 3:4 "4 Przenigdy! Ale niech Bóg okaże się prawdomówny, choćby każdy człowiek okazał się kłamcą, jak zresztą jest napisane: "Abyś okazał się prawy w swych słowach i wygrał, gdy będziesz osądzany". 2 Kor 11:14-15 "14 I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. 15 Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków." Bóg i Jezus zawsze mówi prawdę. Ś.J. - nie. Kto jest więc Twoim Bogiem ??? P.S. Zapewne dostajesz dużo postów i tylko dlatego "ominąłeś" te dwa: www.racjonalista.pl/forum.php/s,199754#w204723 www.racjonalista.pl/forum.php/s,199754#w203879Oczywiście nikt Cię nie zmusza do odpowiedzi, jestem po prostu ciekaw Twojego zdania. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Uważam, że tak a przynajmniej staram się. Masz jakieś zastrzeżenia? >Czy wszyscy nie jesteśmy dziećmi Bożymi? Dzieci jednego ojca, to bracia i siostry? Czy nie? > Nie nie wszyscy. Są na ziemi dzieci Diabła. List 1 Jana 3:10-12: " Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: Nikt, kto nie trwa w prawości, nie pochodzi od Boga - ani ten, kto nie miłuje swego brata. (...) Powinniśmy jedni drugich miłować; nie jak Kain, który pochodził od niegodziwca i zabił swego brata". Łatwo nich rozpoznać. Czyż nie?! >>Zobacz na biblijna definicje prawdy: >Rozumiem, że masz na myśli wiarę i jest to zwykła "literówka" ? > Nie tylko! >>Dochodzenie do poznania prawdy nie jest rzeczą prostą. >>Ta historia stanowi jedynie dowód, że nie każdy komu przyjdzie do głowy >interpretowac Biblie zyskuje poparcie Boże. >Czyli Świadkowie Jehowy nie zyskują poparcia Bożego, bo ich/Wasza interpretacja okazała się już kilkakrotnie błędna. > Nic takiego? Co według Ciebie jest lepsze? Postawa KK, któremu narzucono dogmaty i elementy wiary, a on stale i mocno ich broni, chociaż wiedzą wszyscy, ze to nie są elementy prawdy, a wyraźne manipulacje poganami, przekształcające ich w katolików. Czy tez postawa Świadków Jehowy, którzy stale wierni są prawdzie i szukają jej, a gdy otrzymują kolejna zrozumienie korygują swe pierwotne założenia. To trudna droga, ale przy błogosławieństwie Jehowy prowadzi do pełnej wiedzy i prawdy. Tamci tkwią w błędzie i kłamstwie, a Świadkowie idą do przodu ku prawdzie. Zyskują poparcie Boga i idą ku wiecznemu życiu w raju na ziemi. W ten sposób Bóg realizuje swe zamierzenia. >>Trzeba dawac uczynkami dowody swej wiary, pokory i oddania Bogu. >>W tym jest wymaganie bycia skromnym i potulnym. >>Co to znaczy? >>Otóż znaczy to tyle, że gdy dowiadujesz się kolejnych elementów prawdy, te stare >sprzeczne z nowymi odrzucasz. To wymagało czasu. Wielu odpadło - zgorszeni. >Jak "element" czyli składnik, część prawdy może nie być prawdą?? Jak "nowa" prawda może różnić się od "starej" prawdy?? Przecież prawda jest jedna. > Prawda jest jedna. To fakt. Jednak poznawanie jej to droga wyboista, bo człowiek jest o sztywnym karku, a najbardziej zdradliwe jest jego serce. Trudno pojąc mu wiele spraw, bo przez fałsz przyjął te światopoglądy i trzymają go. Jehowa musi pomoc i pomaga. >>W naszych czasach świeci światło. >>Jehowa ‛jaśnieje' nad swymi sługami, namaszczonym ostatkiem ziemskich przedstawicieli Jego niebiańskiej "niewiasty".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Czytasz: >> " Powstań, niewiasto, świeć, gdyż przyszło twe światło i zajaśniała nad tobą chwała Jehowy. Bo oto ciemność zakryje ziemię, a gęsty mrok grupy narodowościowe, lecz nad tobą zajaśnieje Jehowa i będzie nad tobą widać jego chwałę. >>I pójdą narody do twego światła, a królowie - do blasku twej jasności"(Izajasza 60:1-3). >>Zwłaszcza od roku 1919, kiedy to zostali wyzwoleni z niewoli babilońskiej, słudzy Boży odzwierciedlają Jego chwałę i pozwalają ‛swemu światłu świecić przed ludźmi' (Mateusza 5:16). >>Przyznać trzeba, że sługom Szatana, którzy zręcznie "przybierają postać sług >sprawiedliwości", udało się wtedy przyćmić światło, ale to nie stanowiło problemu >dla Jehowy. Zawsze był Panem sytuacji. >Czy nie było to "ciało kierownicze" Ś.J. ? Rozumiem, że Ś.J. są według Ciebie "sługami szatana", którym od czasu do czasu udaje się "przyćmić światło" ? >Właściwie, to dosyć sensowne.. > Dobrze by było gdybyś coś z tych rozmów zrozumiał. Kpisz dla swej obrony. Ale i tak zdemaskowałeś swą niewiedze i zabobony. >Co zrobisz, jeśli jutro, za miesiąc lub 10 lat, Twoje Ciało Kierownicze ustali nową "prawdę" ?? Jeśli powiedzą Ci, że np. to Ty masz zostać "pomocnikiem" Jezusa w ustalaniu nowego porządku i zacząć zabijać "niewiernych" i ateistów? Jeśli Twoja "prawda" przekazana przez Ciało kierownicze nakaże Ci mnie skrzywdzić? Zrobisz to?? > Czy tracisz realne spojrzenie na wydarzenia wokół Ciebie? Wiesz Ty naprawdę jesteś biedny. Niewolnik swego błędu. >Przecież prawda jest niezmienna i jedyna a Ś.J. podają co jakiś czas "uaktualnione" jej definicje, sprzeczne z poprzednimi. > Jedynie Bóg jest nieomylny.
>Hm znów mnie osądzasz: >>Nie musimy poznać sie osobiście. Wystarczy czytać to, co piszesz. >To i ja osądzę Ciebie na podstawie tego, co piszesz. Powiem, co czuję i jak rozumiem >Twoje wypowiedzi. Oczywiście to tylko moje zdanie, mogę czegoś o Tobie nie wiedzieć >i zwyczajnie się mylić, bo ja nie uważam, żebym miał "monopol" na prawdę. > I słusznie, bo niby skąd? > Z Twoich postów wynika, że nikt z nas Ciebie nie interesuje, rozmieszczasz nas w piekle, uważasz, że jesteś lepszy, wybrany, uważasz Boga i Jezusa za potężne/ą istotę/y które za niedługo "będą tu rządzić". > Skąd to wziąłeś? Nie ma piekła. >W związku z powyższym kiedy przyjdzie Jego panowanie i Ty razem z Jezusem będziesz "rządzić", decydować kogo męczyć i znęcać się nad nim (piekło) a kogo zabić. Nie interesuje Cię, czy ktoś pomaga innym, pomaga znaleźć im w życiu radość, miłość, zrozumienie i tolerancję. Ważne jest tylko to, czy jest ślepo posłuszny Twemu "panu". Dlatego piszę, że bluźnisz... > Fantazje. Chore fantazje. Mówisz o kimś innym i do kogoś innego. >>Są wpatrzeni w nagrodę. >Tak właśnie rozumiesz swoją "nagrodę" ?? >Twoje podejście jest dziwnie znajome... Gdzieś już słyszałem o takich ludziach... >"Łk 21:8 >8 Rzekł: "Baczcie, żebyście nie zostali wprowadzeni w błąd; bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ‚Ja nim jestem' oraz: ‚Stosowny czas się przybliżył'. Nie idźcie za nimi." > Przykład do czego prowadzi samo przekonanie, bez wiedzy i wiary. >Jeszcze raz: Ś.J. Twierdzą, że czas się zbliżył. Jezus mówi, że takimi twierdzeniami wprowadzasz mnie w błąd. Twierdzisz, że Jezus kłamie kiedy prosi, żebym za Tobą nie szedł?? > Czytaj Biblię, najlepiej ze świadkami jehowy. Tylko tyle mogę Tobie poradzić. >Jn 3:21 >"21 Kto zaś czyni to, co prawdziwe, ten przychodzi do światła, żeby jego uczynki zostały ujawnione jako dokonane w zgodzie z Bogiem"." > Werset wyjaśnia dlaczego nie przychodzisz do prawdy. Boisz się, że TWOJE UCZYNKI BĘDĄ UJAWNIONE. Tak wybiera wielu. >Mówienie, że nadeszły czasy ostateczne nie jest czynieniem tego co prawdziwe, tylko próbą wprowadzenia nas w błąd. Twierdzenie, że jest kilka prawd i zamiana jednej prawdy (Jezus jest na ziemi od 1874 r.) na inną "prawdę" (Jezus jest na ziemi od 1914 r.) nie jest czynieniem tego co prawdziwe, jest wprowadzaniem nas w błąd. > Bez poznania prawdy nie będziesz wiedział kto głosi prawdę. Chodzisz po omacku. >Rz 3:4 >"4 Przenigdy! Ale niech Bóg okaże się prawdomówny, choćby każdy człowiek okazał się kłamcą, jak zresztą jest napisane: "Abyś okazał się prawy w swych słowach i wygrał, gdy będziesz osądzany". > Bóg zawsze jest prawdomówny. My głosząc Jego Słowo to potwierdzamy. Tacy zaś jak Ty odrzucają Go i Jego Słowo. A dlaczego je odrzucają? Bo nie podoba im się droga jaka Bóg wybrał by te prawdy były ogłaszane. Tak zostaną. >2 Kor 11:14-15 >"14 I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. 15 Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków." > Postaraj się ten fragment zrozumieć. >Bóg i Jezus zawsze mówią prawdę. > To prawda. Może coś zaskoczysz? pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | > >Czy wszyscy nie jesteśmy dziećmi Bożymi? Dzieci jednego ojca, to bracia i siostry? Czy nie?> Nie nie wszyscy. Są na ziemi dzieci Diabła.> List 1 Jana 3:10-12: " Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: Nikt, kto nie trwa w prawości, nie pochodzi od Boga - ani ten, kto nie miłuje swego brata. (...) Powinniśmy jedni drugich miłować;> Łatwo nich rozpoznać. Czyż nie?! Widzisz kolego Miłujący ? Czyż nie o tym mówię od samego początku naszej polemiki ? Po tym rozpoznasz dzieci Boże. Że się szanują i kochają nawzajem. Że się nie krzywdzą nawzajem i nie okłamują. To w co wierzą to Miłość, tolerancja, nadzieja i radość. Jedni nazywają to "bóg", inni, "wartości humanistyczne". Twoja odpowiedź wskazuje, że rozumiesz istotę wiary. Twoja nerwowa reakcja z posta poniżej, jest niepotrzebna. Przepraszam za wyolbrzymienie ale jego celem było uświadomienie sobie możliwych skutków przyjęcia czyichś poglądów bez odwołania się do własnego serca i sumienia. Niektórzy mówią, że sumienie i "serce" nie istnieje. Być może, ja je posiadam, jest moim sędzią i pocieszycielem. Podpowiada mi w trudnych chwilach, pomaga znaleźć odpowiedź na pytanie: pozwolić dziecku się sparzyć herbatą, czy wprowadzić dla niego zakaz... To pytanie jest najtrudniejsze i pewnie sam Bóg je sobie zadaje. Moim nauczycielem jest Jezus i moje sumienie. Nie muszę mu być "ślepo posłuszny" On mi wytłumaczył wiele rzeczy. Wyjaśnił dlaczego czasem się zachowujemy tak a czasem inaczej. Przestrzegł, przed tymi, którzy będą próbować mnie omamić. Przekonał, żeby nawet to, co przypisuje się jego słowom poddać weryfikacji prawdy. Prosił, żeby odrzucić to, co jest sprzeczne z przykazaniem miłości i ja odrzucam. Widzisz nie sądzę, że naprawdę taki jesteś, jak opisałem. Mówię Ci tylko, że takim możesz się stać. Pierwsza część Twojego postu świadczy, że Ty też wierzysz w miłość do swoich sióstr i braci. Wszystkich. Ludzie dookoła są tacy jak Ty, tak samo kochają, cierpią, borykają się z problemami. To są Twoi bracia. I Ty jesteś ich bratem. Wszyscy mamy tego samego ojca, więc szanujmy go, dał nam wolną wolę, żebyśmy mogli wszystko ale i dał sumienie, żebyśmy mogli się przed różnymi rzeczami powstrzymać. Posłał swojego syna, żeby nas nauczył czym jest życie. Że składa się zarówno z cierpienia, jak i radości. Uniesień ale i upadku. Jeśli wierzysz w Jezusa, niech on będzie Twoim nauczycielem. Myślisz, że Twoje sumienie Cię okłamuje? Jego się pytaj co robić, nie ciała kierowniczego. Doceniam pewne elementy zachowania Ś.J. jak otwartość, uczynność i obecna radość z życia. Ale Ś.J. to tylko rodzaj kościoła jak każdy inny. jak słusznie zauważasz: > Co według Ciebie jest lepsze?> Postawa KK, któremu narzucono dogmaty i elementy wiary, a on stale i mocno ich >broni, chociaż wiedzą wszyscy, ze to nie są elementy prawdy, a wyraźne manipulacje >poganami, przekształcające ich w katolików. To, jest właśnie tym, do czego Wasza "niewinna" ale sztywna i wmuszająca wyznawcom "jedyną prawdę" organizacja może podążyć. Ciało kierownicze tak samo jak KK, to ludzie. Nie są bogami, więc się ich nie bójcie! Dobrze wiesz, kto to powiedział. Tylko on sam wie, co zrobił lub zrobi i jaki był jego zamiar. Jezus zaś przyszedł, żeby nas czegoś nauczyć, żebyśmy coś zrozumieli. Przeczytaj ewangelie jeszcze raz... Tym razem spokojnie i dokładnie, nie jak "werset do wyklepania jako argument z poz 3.". Posłuchaj Jezusa i swojego sumienia, TO jest Twój duch opiekuńczy, którego Jezus Nam posłał. Sumienie. Jego słuchaj i odrzuć wszystko, co Ci mówią inni. To Ciebie Jezus może nauczyć czegoś, jeśli zechcesz. CIEBIE. Inni wyciągną z pewnością inną naukę. Każdy szuka tego, co jest w jego sercu. Więc i TY poszukaj. Nikt inny nie jest Ci potrzebny. To dobrze, że chcesz się podzielić z innymi dobrą nowiną. I ja wierzę, że przyjdzie czas, kiedy Ci, którzy są dziś uciskani odetchną z ulgą, a ci, którzy ich uciskają odpowiedzą za to. Nie musimy wiele robić, wystarczy się kochać i szanować... Mów to innym, jasne, każdego, kogo przekonasz, że najważniejsza jest miłość, przekonasz że jest taki sam jak Ty i razem możecie coś zbudować. Przynieść owoce. > To trudna droga, ale przy błogosławieństwie Jehowy prowadzi do pełnej wiedzy i prawdy.> Tamci tkwią w błędzie i kłamstwie, a Świadkowie idą do przodu ku prawdzie. Nie słyszysz, kto Ci tak podpowiada? Nie rozumiesz, że nie ma żadnych "Tamtych" ? A niby niewinna ta wiara Ś.J... "TAMCI" NIE ISTNIEJĄ! To zawsze wymysł kogoś, kto chce innych skrzywdzić. Każdy z Nas ma ojca i matkę. Jesteśmy tacy sami. Szukaj prawdy jeśli chcesz. Zastanawiaj się, pytaj, badaj świat, poznawaj Boże dzieło. Ciesz się swoim życiem i mów innym, żeby się cieszyli. Nie krzywdź innych i sumienia pytaj, nie Ciała kierowniczego. Twoje życie przeżyjesz Ty sam : Ga 6:3-5 "3 Bo jeśli ktoś myśli, że jest czymś, a jest niczym, to zwodzi swój umysł. 4 Ale niech każdy sprawdza, jakie jest jego dzieło, a wtedy będzie miał powód do radosnego uniesienia ze względu na samego siebie, a nie w porównaniu z drugim. 5 Każdy bowiem poniesie swój własny ciężar.". Myślisz, że ktoś z Ciała kierowniczego będzie chciał na sądzie odpowiadać za to, co Ty zrobiłeś słuchając ich ?? > Zyskują poparcie Boga i idą ku wiecznemu życiu w raju na ziemi.Jeśli zechce Ci się jak prosiłem jeszcze raz, przeczytać ewangelię, zapytaj swego serca czytając słowa Jezusa, kto zyskuje poparcie. Nie Ciała Kierowniczego. Słowa Jezusa były do Ciebie, nie do "Ciała kierowniczego". Każdemu z nas dał wolną wolę i sumienie. Każdego będzie więc osobno rozliczał. > W ten sposób Bóg realizuje swe zamierzenia.> >>Trzeba dawac uczynkami dowody swej wiary, pokory i oddania Bogu.> >>W tym jest wymaganie bycia skromnym i potulnym.Tak! Jest dokładnie tak jak piszesz. Czasem zweryfikowanie swoich przekonań wymaga pokory. Pozdrawiam P.S. Właściwie... to adresuję to do każdego, komu się zechce czytać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Czy wszyscy nie jesteśmy dziećmi Bożymi? Dzieci jednego ojca, to bracia i siostry? Czy nie? >>Nie nie wszyscy. Są na ziemi dzieci Diabła. >>List 1 Jana 3:10-12: " Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: Nikt, kto nie trwa w prawości, nie pochodzi od Boga - ani ten, kto nie miłuje swego brata. (...) Powinniśmy jedni drugich miłować;>Łatwo nich rozpoznać. Czyż nie?! > Widzisz kolego Miłujący ? Czyż nie o tym mówię od samego początku naszej polemiki ? >Po tym rozpoznasz dzieci Boże. Że się szanują i kochają nawzajem. Że się nie krzywdzą nawzajem i nie okłamują. To w co wierzą to Miłość, tolerancja, nadzieja i radość. Jedni nazywają to "bóg", inni, "wartości humanistyczne". Twoja odpowiedź wskazuje, że rozumiesz istotę wiary. Twoja nerwowa reakcja z posta poniżej, jest niepotrzebna. > Przedstawianie Boga prawdziwego jako "boga" - pojęcie czy wartość - niczemu nie służy na drodze do poznania prawdy. Kto tego sie kurczowo chwyta, ten ma swój jakiś cel, a na pewno nie poznanie prawdy. Z wielu rozmów wynika, że gdy ktoś odrzuca osobowego Boga, a więc Tego, który dał prawa fizyczne, prawa chemiczne, dał tez prawa moralne, to odrzuca wszelkie rozliczanie za słowo i czyn. > Przepraszam za wyolbrzymienie ale jego celem było uświadomienie sobie możliwych skutków przyjęcia czyichś poglądów bez odwołania się do własnego serca i sumienia. Niektórzy mówią, że sumienie i "serce" nie istnieje. Być może, ja je posiadam, jest moim sędzią i pocieszycielem. Podpowiada mi w trudnych chwilach, pomaga znaleźć odpowiedź na pytanie: pozwolić dziecku się sparzyć herbatą, czy wprowadzić dla niego zakaz... > Czytasz słowa Pawła: " Świadectwo to jest prawdziwe. Właśnie dlatego wciąż ich surowo upominaj, żeby byli zdrowi w wierze, nie zwracali uwagi na żydowskie baśnie oraz przykazania ludzi odwracających się od prawdy. Dla czystych wszystko jest czyste, natomiast dla skalanych i wyzutych z wiary nic nie jest czyste, ale zarówno ich umysły, jak i sumienia są skalane. Publicznie oznajmiają, iż znają Boga, lecz swymi uczynkami się go zapierają, ponieważ są odrażający i nieposłuszni, i uznani za niegodnych jakiegokolwiek dobrego dzieła"(Tytusa 1:13-16).. To praktyczna mądrość. >To pytanie jest najtrudniejsze i pewnie sam Bóg je sobie zadaje. Moim nauczycielem jest Jezus i moje sumienie. Nie muszę mu być "ślepo posłuszny" On mi wytłumaczył wiele rzeczy. Wyjaśnił dlaczego czasem się zachowujemy tak a czasem inaczej. Przestrzegł, przed tymi, którzy będą próbować mnie omamić. > CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Niestety, ale nie do końca dobrze odrobiłeś zadanie domowe. Myślę, że zatrzymałeś się u podstaw prawdy i dlatego nie robisz postępów. >Przekonał, żeby nawet to, co przypisuje się jego słowom poddać weryfikacji prawdy. > Rób to odrzuciwszy nalot i patynę fałszywych religii i filozofii. >Prosił, żeby odrzucić to, co jest sprzeczne z przykazaniem miłości i ja odrzucam. > Tak powinieneś czynić. > Widzisz nie sądzę, że naprawdę taki jesteś, jak opisałem. Mówię Ci tylko, że takim możesz się stać. Pierwsza część Twojego postu świadczy, że Ty też wierzysz w miłość do swoich sióstr i braci. Wszystkich. Ludzie dookoła są tacy jak Ty, tak samo kochają, cierpią, borykają się z problemami. To są Twoi bracia. I Ty jesteś ich bratem. > Pokazałem Tobie, że, w rozumieniu Jezusa, nie jesteśmy braćmi. Mowa jest o braciach w wierze, nie zaś o cielesnych powiązaniach. Nie możemy być braćmi w sytuacji gdy Ty nie mówisz o Bogu ale o "bogu", co dla mnie jest nie do przyjęcia. Akceptacja tego jest obraźliwa dla Boga, Jego Jezusa i dla mnie - Jego świadka. Jehowa dał wzór miłości. >Wszyscy mamy tego samego ojca, więc szanujmy go, dał nam wolną wolę, żebyśmy mogli wszystko ale i dał sumienie, żebyśmy mogli się przed różnymi rzeczami powstrzymać. > Nie mamy tego samego Ojca. Nie nazywasz Go imieniem. Wiedza o Nim, Twoja jest żadna, bo nie uznajesz Jego istnienie. Właściwie jest Tobie obojętne kim On jest, jakim jest - bo Ty tworzysz Go w swej głowie według własnych pomysłów. Nie jest więc możliwe byś Go poznał. >Posłał swojego syna, żeby nas nauczył czym jest życie. > Nie dlatego posłał swego Syna. Dlaczego? Czytasz: " Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony"(Jana3:16,17).. Znasz naukę o okupie? Jeśli jej nie znasz, to nie znasz Boga i Jezusa. >Że składa się zarówno z cierpienia, jak i radości. Uniesień ale i upadku. Jeśli wierzysz w Jezusa, niech on będzie Twoim nauczycielem. Myślisz, że Twoje sumienie Cię okłamuje? Jego się pytaj co robić, nie ciała kierowniczego. > Dalej błądzisz. Co najgorsze, że nie opierasz swych wniosków na Biblii i słowie Jezusa chociażby w tym fragmencie, na temat "niewolnika wiernego i roztropnego". >Doceniam pewne elementy zachowania Ś.J. jak otwartość, uczynność i obecna radość z życia. Ale Ś.J. to tylko rodzaj kościoła jak każdy inny. > świadkowie Jehowy, to nie Kościół. CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | "PRAWDZIWA tragedia średniowiecznego kościoła polegała na tym, że nie szedł z duchem czasu. (...) Hamował postęp, nie zapewniał przewodnictwa duchowego, był zacofany i zdegenerowany, zepsuty do cna". Tak książka The Story of the Reformation (Dzieje reformacji) opisuje potężny Kościół rzymskokatolicki, który od V do XV wieku królował prawie w całej Europie. Na ten system religijny został wydany wyrok i już go nie ma. Od Kościoła - każdego Kościoła - uciekaj. To będzie dowodem Twojej mądrości. A do Niewolnika Wiernego i Roztropnego przylgnij. > To, jest właśnie tym, do czego Wasza "niewinna" ale sztywna i wmuszająca wyznawcom "jedyną prawdę" organizacja może podążyć. > Jak widać nie poświęciłeś zbyt wiele czasu na studium Biblii. Prawdę musisz przyjąć sam, jednak nie jest obojętne z czyich ust, kto pomaga Tobie zrozumieć. Ciało Kierownicze było w I wieku n.e. i jest dzisiaj. To fakt, iż są to tylko ludzie. Jednak ludzie wsłuchujący się w Słowo Boga i posłusznie wprowadzający je w czyn. Najlepiej potrafią prowadzić ludzi inni ludzie, dają wzór, jednak muszą oni sami dawać sie prowadzić Bogu poprzez Jezusa. >Ciało kierownicze tak samo jak KK, to ludzie. Nie są bogami, więc się ich nie bójcie! Dobrze wiesz, kto to powiedział. Tylko on sam wie, co zrobił lub zrobi i jaki był jego zamiar. Jezus zaś przyszedł, żeby nas czegoś nauczyć, żebyśmy coś zrozumieli. > Chcąc mieć przystęp do Jehowy, trzeba spełniać określone wymagania: " Jehowo, kto będzie gościem w twoim namiocie? Kto będzie przebywał na twej świętej górze? 2 Ten, kto postępuje nienagannie i czyni to, co prawe, oraz mówi prawdę w swoim sercu. 3 Nie rzucił oszczerstwa swym językiem. Towarzyszowi swemu nie uczynił nic złego ani nie podniósł zarzutu przeciwko bliskiemu znajomemu. 4 W jego oczach odrzucony jest każdy, kto zasługuje na wzgardę, lecz bojących się Jehowy darzy on szacunkiem. Przysiągł na swoją szkodę, nic jednak nie zmienia. 5 Pieniędzy swych nie dał dla odsetek ani nie wziął łapówki na szkodę niewinnego. Kto tak postępuje, nigdy nim nic nie zachwieje"(Psalm 15:1-5). A któż lepiej od Syna wie, czego wymaga Bóg i jak zaskarbić sobie Jego uznanie? Jezus oświadczył: " Wszystko zostało mi przekazane przez mego Ojca i nikt nie zna w pełni Syna, tylko Ojciec, ani nikt nie zna w pełni Ojca, tylko Syn oraz każdy, komu Syn chce go objawić" (Mateusza 11:27). Dlatego Jezus bez cienia przesady mógł powiedzieć, że nikt nie zna Ojca w pełni - "tylko Syn"! Przyszedł, by dać świadectwo prawdzie. >Przeczytaj ewangelie jeszcze raz... Tym razem spokojnie i dokładnie, nie jak "werset do wyklepania jako argument z poz 3.". Posłuchaj Jezusa i swojego sumienia, TO jest Twój duch opiekuńczy, którego Jezus Nam posłał. Sumienie. > Ja nie tylko czytam, ale studiuje dzień po dniu. Ciekawe, że Ty nie rozumiesz tych zapisów Ewangelistów. Nie uważasz, że jest tak za sprawą tego, kto chce byś dalej tkwił w niewiedzy, a jednocześnie był przekonany żeś posiadł wiedzę i prawdę? Dałeś się, tak jak wielu, zwieść. Zobacz, że jest z wieloma na szerokiej drodze prowadzącej do zagłady. Dlaczego? Bo prawdy tam nie ma. >Jego słuchaj i odrzuć wszystko, co Ci mówią inni. To Ciebie Jezus może nauczyć czegoś, jeśli zechcesz. CIEBIE. Inni wyciągną z pewnością inną naukę. Każdy szuka tego, co jest w jego sercu. Więc i TY poszukaj. Nikt inny nie jest Ci potrzebny. > Co Ty piszesz za bzdury? Człowieku opanuj się. Kompletnie nie znasz realiów tego systemu rzeczy, którego bogiem jest Szatan. Naprawdę nie widzisz tego?. CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > To dobrze, że chcesz się podzielić z innymi dobrą nowiną. I ja wierzę, że przyjdzie czas, kiedy Ci, którzy są dziś uciskani odetchną z ulgą, a ci, którzy ich uciskają odpowiedzą za to. Nie musimy wiele robić, wystarczy się kochać i szanować... Mów to innym, jasne, każdego, kogo przekonasz, że najważniejsza jest miłość, przekonasz że jest taki sam jak Ty i razem możecie coś zbudować. Przynieść owoce.> Dla Ciebie nie jest najważniejsza miłość! Widać to po tym, co mówisz. No może poza miłością do siebie. Ale też nie, bo siebie niszczysz, odrzucasz to zrozumienie miłości, które daje Tobie Bóg - Jehowa. Miłość ludzka, jej narzucanie, prowadzi do śmierci. > >To trudna droga, ale przy błogosławieństwie Jehowy prowadzi do pełnej wiedzy i prawdy.> >Tamci tkwią w błędzie i kłamstwie, a Świadkowie idą do przodu ku prawdzie.> Nie słyszysz, kto Ci tak podpowiada? Nie rozumiesz, że nie ma żadnych "Tamtych" ?> A niby niewinna ta wiara Ś.J... "TAMCI" NIE ISTNIEJĄ! To zawsze wymysł kogoś, kto chce innych skrzywdzić. Każdy z Nas ma ojca i matkę. Jesteśmy tacy sami.> Nie jesteśmy tacy sami. Przypomnij sobie: List 1 Jana 3:10-12: " Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: Nikt, kto nie trwa w prawości, nie pochodzi od Boga " reszta pochodzi od Szatana. Jakże mogli by być braćmi? > Szukaj prawdy jeśli chcesz. Zastanawiaj się, pytaj, badaj świat, poznawaj Boże dzieło. Ciesz się swoim życiem i mów innym, żeby się cieszyli. Nie krzywdź innych i sumienia pytaj, nie Ciała kierowniczego.> Prawda. Poznawaj prawdę. Inaczej wszelkie Twoje działania są nic nie warte, bo służą kłamstwu. Kto chce z własnego wyboru tkwić w kłamstwie. Nikt. Jednak wybierając ucieczkę od prawdy, wybierasz brak umiejętności widzenia piękna dzieł stwórczych Boga. Powiedz, czytasz ewangelie więc co znaczy ten werset: " I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec"(Mateusza 24:14)? Czy wiesz? > Twoje życie przeżyjesz Ty sam :> Ga 6:3-5> "3 Bo jeśli ktoś myśli, że jest czymś, a jest niczym, to zwodzi swój umysł. 4 Ale niech każdy sprawdza, jakie jest jego dzieło, a wtedy będzie miał powód do radosnego uniesienia ze względu na samego siebie, a nie w porównaniu z drugim. 5 Każdy bowiem poniesie swój własny ciężar.".> Jakie wiec ma być Twoje dzieło? Tylko własne życie? To za mało! > Myślisz, że ktoś z Ciała kierowniczego będzie chciał na sądzie odpowiadać za to, co Ty zrobiłeś słuchając ich ??> Strasznie zabłądziłeś. Nawet prawdy o "sądzie" nie znasz, a takie pytania zadajesz? > >Zyskują poparcie Boga i idą ku wiecznemu życiu w raju na ziemi.> Jeśli zechce Ci się jak prosiłem jeszcze raz, przeczytać ewangelię, zapytaj swego serca czytając słowa Jezusa, kto zyskuje poparcie. Nie Ciała Kierowniczego. Słowa Jezusa były do Ciebie, nie do "Ciała kierowniczego". Każdemu z nas dał wolną wolę i sumienie. Każdego będzie więc osobno rozliczał.> Tak będzie rozliczał. Szukaj mądrości nie swojej lecz Bożej. Najbardziej zdradliwe jest serce ludzkie, trzeba więc koniecznie poznać prawdę. Ty zaś szczególnie jeśli chcesz innych pouczać. > >W ten sposób Bóg realizuje swe zamierzenia.> >>>Trzeba dawac uczynkami dowody swej wiary, pokory i oddania Bogu.> >>>W tym jest wymaganie bycia skromnym i potulnym.> Tak! Jest dokładnie tak jak piszesz. Czasem zweryfikowanie swoich przekonań wymaga pokory.> Pozdrawiam> P.S. Właściwie... to adresuję to do każdego, komu się zechce czytać  > Więc czemu tak nie czynisz? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Vancalar (1804 punktów) | ...które znów przytoczę: > >Mt 19:"16 A oto ktoś podszedł do niego i rzekł: "Nauczycielu, co dobrego mam czynić, żeby otrzymać życie wieczne?" 17 Rzekł mu: "Dlaczego pytasz mnie o to, codobre? Jeden jest dobry. Jeśli jednak chcesz wejść do życia, stale przestrzegaj przykazań". 18 Rzekł do niego: "Których?" Jezus powiedział: "Otóż: Nie wolno ci mordować; nie wolno ci cudzołożyć; nie wolno ci kraść; nie wolno ci składać fałszywego świadectwa; 19 szanuj swego ojca i swą matkę; a także: Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie". 20 Młodzieniec rzekł do niego: "Tego wszystkiego przestrzegałem; czego mi jeszcze brakuje?" 21 Jezus powiedział mu: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj swoje mienie i daj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i chodź, bądź moim naśladowcą". > > Jezus twierdzi, że tyle tylko od nas wymaga i ja mu wierzę. Zauważ podkreślenie, jeśli chcesz być doskonały a nie: jeśli chcesz wejść do życia. Czyż Jezus nie przyszedł właśnie po to, żeby przebaczyć nam naszą niedoskonałość?? > "Idź i bądź moim naśladowcom" - to mało?Widzisz, staram się Go naśladować mimo swojej niedoskonałości. A Ty ?? > Takie są fakty. Wynika to z Twoich pytań.> Oceniam Twoją wiedzę i rozeznanie. Napisano:> " Dlatego też, dokładając ze swej strony wszelkich gorliwych starań, uzupełnijcie waszą wiarę cnotą, waszą cnotę poznaniem,> wasze poznanie panowaniem nad sobą, wasze panowanie nad sobą wytrwałością, waszą wytrwałość zbożnym oddaniem, wasze zbożne oddanie uczuciem braterskim, waszeuczucie braterskie miłością. > Jeśli bowiem te rzeczy są w was, i to w obfitości, to nie dopuszczą, żebyście byli >bezczynni albo bezowocni pod względem dokładnego poznania naszego Pana, Jezusa> Chrystusa"(2 Piotra 1" Widzisz, uważam, że to jest właśnie drobna różnica między nami. Zadaję pytania po to, żeby móc wyrazić opinię o Twoich odpowiedziach na nie. Napisałem w "racjonaliście" ponad setkę postów a dla Ciebie jednego zrobiłem wyjątek, osądzając Cię pisząc "bluźnisz" a nie: "wydaje mi się, że bluźnisz", "uważam że bluźnisz", "moim zdaniem bluźnisz". Nie znajdziesz w moich postach ani jednej oceny osoby a tylko zdań, które wypowiadają. Dodatkowo w każdym przypadku podkreślam, że jest to moje zdanie i mogę się mylić, bo nie wziąłem czegoś pod uwagę. > Masz wykazać sie rozeznaniem, ale Ty sam, bo sam bierzesz na swe barki efekt błędu.> Trzeba wiedzieć więcej na temat tych, co przynoszą prawdę, o których Jezus mówił, >że sa Jego uczniami.. Jest przecież wiele ich cech. Trzeba tylko chcieć. Znów posłucham raczej Jezusa: "34 Daję wam nowe przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, żebyście wy też miłowali się wzajemnie. 35 Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość". Jeśli piszesz: "Mam nad Wami przewagę", "Wy się mylicie", "ateista nie może być prawy", "to jest Wasza słabość" , To wybacz mi ale ja i wielu innych nie widzimy w tym miłości, tylko pychę, przekonanie o własnej nieomylności i o szczególnej roli jaką odgrywasz w porównaniu z innymi. Zauważyłem, że w ostatnich postach jakby mniej mnie osądzasz  I bardzo mnie to cieszy. Upomnę Cię więc jeszcze raz nie jak wroga ale jak brata, upomnę nie po to, żeby szukać własnej chwały a dlatego, że moje sumienie nakazuje powiedzieć mi co myślę. Weź pod uwagę, że taki jest właśnie mój odbiór tego, co piszesz, Jeśli ja to tak odbieram, to zdaje się, że inni, którzy wyraźnie to potwierdzają, myślą podobnie. (Oczywiście każdy, kto się ze mną nie zgadza w kwestii obrazu , jaki wyłania się z wypowiedzi kolegi Miłującego Prawdę może protestować  : Czy naprawdę sądzisz, że przedstawiając Jezusa jako bezlitosnego sędziego, którego nie interesuje nasza tolerancja dla innych, empatia, zrozumienie i dobre postępowanie w życiu tylko to, żeby uczynić z nas bezwolnych niewolników którzy spłoną w piekle bo nie uwierzyli w słowa kogoś, kogo nigdy nie widzieli, przekonujesz ich, żeby zaczęli wierzyć? Zastanów się dobrze, czy mówiąc "Macie mnie słuchać bo ja znam prawdę inaczej zginiecie" Dodajesz chwały Jezusowi. Pomyśl, czy raczej nie odstręczasz, zamiast zachęcać Zastanów się, czy czasem nie jesteś mimowolnym narzędziem w rękach szatana. Jeśli chcesz kogoś przekonać powiedz raczej o Jego poświęceniu, o tym, że nikogo nie potępiał ( Znasz przecież opowieść o cudzołożnicy, którą chciano ukamieniować), że nie po to przyszedł na świat, żeby go potępiać ale zbawić. Bądź jego prawdziwym uczniem, miej jego pokorę, miłość do innych i nie mów, kto zginie a kto nie, bo doskonale wiesz, że Jezus i Bóg wybierze sobie kogo sobie upodoba. Jeśli Bóg zechce, to wybierze całe masy ateistów i da im życie. Nie mnie ani Tobie to oceniać. Przekonaj nas wszystkich, że miłość, szacunek, tolerancja i zrozumienie są Twoimi wartościami. Przekonaj, udowodnij swoje "bycie Jego uczniem".. Powiem Ci na koniec, znów jak bratu a nie wrogowi powiem Twoimi własnymi słowami: "Usłyszałeś to, co miałeś usłyszeć, dalej już od Ciebie zależy". Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >...które znów przytoczę: >>>Mt 19:"16 A oto ktoś podszedł do niego i rzekł: "Nauczycielu, co dobrego mam czynić, żeby otrzymać życie wieczne?" 17 Rzekł mu: "Dlaczego pytasz mnie o to, co >dobre? Jeden jest dobry. Jeśli jednak chcesz wejść do życia, stale przestrzegaj przykazań". 18 Rzekł do niego: "Których?" Jezus powiedział: "Otóż: Nie wolno ci >mordować; nie wolno ci cudzołożyć; nie wolno ci kraść; nie wolno ci składać fałszywego świadectwa; 19 szanuj swego ojca i swą matkę; a także: Masz miłować swego >bliźniego jak samego siebie". 20 Młodzieniec rzekł do niego: "Tego wszystkiego przestrzegałem; czego mi jeszcze brakuje?" 21 Jezus powiedział mu: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj swoje mienie i daj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i chodź, bądź moim naśladowcą". >>> > Jezus twierdzi, że tyle tylko od nas wymaga i ja mu wierzę. Zauważ podkreślenie, jeśli chcesz być doskonały a nie: jeśli chcesz wejść do życia. >Czyż Jezus nie przyszedł właśnie po to, żeby przebaczyć nam naszą niedoskonałość?? > Nie! Jezus przyszedł po to, by dac świadectwo prawdzie, by wzmocnić naszą wiarę i przez to wzmocnić nasze posłuszeństwo Bogu - Jego Ojcu.. Jezus przyszedł by wykupić tych, co chcą żyć wiecznie - z niewoli grzechu. Jednak jedynie tych - co tego bardzo chcą i poświadczaja to uczynkami. Jezus przyszedł po to, by ludziom pokazać, że każdy człowiek może dać odpór temu szatańskiemu systemowi i być nieskalanym. Jezus przyszedł po to, by pokazać jak bardzo wspiera Jehowa swych oddanych mu sług, gdy Ci zwracają sie do Niego - bez pośrednikow w modlitwie. Jezus przyszedł, by dać ludziom wzór postępowania, a ci co kochają Boga i prawdę, by dokładnie wiedzieli jak żyć. Jezus przyszedł po to, by pokazać ludziom, którzy w niego uwierzyli, jak działać będzie Królestwo Boże i On jako jego Król. Jezus przyszedł po to byśmy wiedzieli co będzie znakiem końca tego systemu rzeczy. Jezus przyszedł po to, by nauczyć ludzi głoszenia dobrej nowiny od domu do domu. Jezus przyszedł po to, by ....... Można jeszcze wiele innych rzeczy wymienić. Gdy człowiek poznaje prawdę, poznaje też dzieło Jezusa zlecone przez Jehowę, a więc poznaje dzieło Jehowy. >>"Idź i bądź moim naśladowcom" - to mało? >Widzisz, staram się Go naśladować mimo swojej niedoskonałości. A Ty ?? > Wybacz! Zbyt mało wiesz o Jezusie, dlatego to co robisz dalekie jest od naśladowania Jezusa. > Widzisz, uważam, że to jest właśnie drobna różnica między nami. Zadaję pytania po to, żeby móc wyrazić opinię o Twoich odpowiedziach na nie. >Napisałem w "racjonaliście" ponad setkę postów a dla Ciebie jednego zrobiłem wyjątek, osądzając Cię pisząc "bluźnisz" a nie: "wydaje mi się, że bluźnisz", "uważam że bluźnisz", "moim zdaniem bluźnisz". Nie znajdziesz w moich postach ani jednej oceny osoby a tylko zdań, które wypowiadają. Dodatkowo w każdym przypadku podkreślam, że jest to moje zdanie i mogę się mylić, bo nie wziąłem czegoś pod uwagę. > I dobrze postępujesz, bo prawdy nie znasz. To widać po tym, co piszesz. Bardzo ograniczone jest Twoje pojęcie o Bogu i o Jezusie. Masz wiedzę przebraną, ale niestety ty odrzuciłeś te dobre owoce. Trzymasz sie Kk ich poglądów, a z tego nic dobrego nie wyjdzie i nie wychodzi.. Obchodzisz jakieś święta? Jakie? CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Masz wykazać sie rozeznaniem, ale Ty sam, bo sam bierzesz na swe barki efekt błędu.> >Trzeba wiedzieć więcej na temat tych, co przynoszą prawdę, o których Jezus mówił, >że sa Jego uczniami.. Jest przecież wiele ich cech. Trzeba tylko chcieć.> Znów posłucham raczej Jezusa:> "34 Daję wam nowe przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, żebyście wy też miłowali się wzajemnie. 35 Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość".> W jakim towarzystwie jesteś? Jedynie wśród uczniów Jezusa możesz mówić o takiej miłości. Prezentując poglądy i zachowania członków innych ugrupowań nie jestes uczniem Jeuzsa. Sam dokładnie to sprawdziłem. > Jeśli piszesz:> "Mam nad Wami przewagę", "Wy się mylicie", "ateista nie może być prawy", "to jest Wasza słabość" ,> To wybacz mi ale ja i wielu innych nie widzimy w tym miłości, tylko pychę, przekonanie o własnej nieomylności i o szczególnej roli jaką odgrywasz w porównaniu z innymi. Zauważyłem, że w ostatnich postach jakby mniej mnie osądzasz I bardzo mnie to cieszy.> Czy nie zauważyłeś pewnego trendu, by jak najwięcej mówić o miłości, jednak co do uczynków, to owe słowa nie maja z nimi nic wspólnego. Zyjemy w kraju i kulturze chrześcijańskiej - należałoby pisać "katolickiej" - a to oznacza sprzeczność na każdym kroku z miłością. To oznacza brak miłości. Dopuszcza się aborcję, nadużywanie krwi, pielęgnuje się homoseksualizm, wysyła się żołnierzy na śmierć, a potem udaje się rozpacz, gdy wracają zwłoki, większość ludzi śledzi horoskopy, obchodzi babilońskie - pogańskie święta, ceni się ateizm, przyjmuje bez namysłu ewolucje itp., itd. Natomiast gdy świadek Jehowy zwraca uwagę na to wszystko, jako na coś, co Jehowę obraża i czego On nie toleruje, a zwraca sie z właściwej pojętej miłości do Boga i bliźnich, to wytyka sie im brak miłości? Ci zaś tak jak Ty, powołują się na Słowo - Pismo święte, którego nie znają. > Upomnę Cię więc jeszcze raz nie jak wroga ale jak brata, upomnę nie po to, żeby szukać własnej chwały a dlatego, że moje sumienie nakazuje powiedzieć mi co myślę. Weź pod uwagę, że taki jest właśnie mój odbiór tego, co piszesz,> Jeśli ja to tak odbieram, to zdaje się, że inni, którzy wyraźnie to potwierdzają, myślą podobnie. (Oczywiście każdy, kto się ze mną nie zgadza w kwestii obrazu , jaki wyłania się z wypowiedzi kolegi Miłującego Prawdę może protestować :> Podstawa zbawienia jest poznanie prawdy. Chyba to przegapiłeś gdy czytałeś Biblię: " Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem, wam zaś, uciskanym - ulgą wraz z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie"(2 Tesaloniczan 1:6-8). > Czy naprawdę sądzisz, że przedstawiając Jezusa jako bezlitosnego sędziego, którego nie interesuje nasza tolerancja dla innych, empatia, zrozumienie i dobre postępowanie w życiu tylko to, żeby uczynić z nas bezwolnych niewolników którzy spłoną w piekle bo nie uwierzyli w słowa kogoś, kogo nigdy nie widzieli, przekonujesz ich, żeby zaczęli wierzyć?> CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Jezus swych uczniów nauczał miłosierdzia i miłości. Jednak powiedział o grzechu za popełnienie którego nie ma przebaczenia. Piszesz ładnie, jednak robienie tego wszystkiego na wzór ludzi bez wiary i poznania Boga to pogłębianie grzechu, pociąganie za sobą innych. To większy grzech. Szczególnie gdy przywołujesz Biblię nie rozumiejąc jej. To grzech przeciw duchowi świętemu. Kpisz sobie ze słowa Bożego. Czy znowu tego nie zauważyłeś? " A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: "Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy"(Mateusza 28:18-20) >Zastanów się dobrze, czy mówiąc "Macie mnie słuchać bo ja znam prawdę inaczej zginiecie" Dodajesz chwały Jezusowi. Pomyśl, czy raczej nie odstręczasz, zamiast zachęcać Zastanów się, czy czasem nie jesteś mimowolnym narzędziem w rękach szatana. > Nie zauważyłeś, że najczęściej to co nie podoba sie tu wielu, to przywodzenie treści biblijnych, a więc słów Boga, Jezusa, apostołów i innych autorów Ksiąg.. A Ty zarzucasz mi wskazywanie na siebie?! Powinieneś być konsekwentny. > Jeśli chcesz kogoś przekonać powiedz raczej o Jego poświęceniu, o tym, że nikogo nie potępiał ( Znasz przecież opowieść o cudzołożnicy, którą chciano ukamieniować), >że nie po to przyszedł na świat, żeby go potępiać ale zbawić. > Widzisz znowu błąd. Nie do ludzi należy wymierzanie wyroku na niegodziwych i ludziach bez wiary. Jak długo żyje każdy człowiek tak długo ma sposobność poznać prawdę i Boga. Jehowa ocenia i osądza. Pomsta na grzesznikach należy do Boga. Jednak nie głoszenie dobrej nowiny przez tych, co ja otrzymali - to grzech przeciwko Bogu. Co z otrzymana wiedzą zrobią ludzie, to jest to już ich prywatna sprawa, jednak nie unikną kary. >Bądź jego prawdziwym uczniem, miej jego pokorę, miłość do innych i nie mów, kto zginie a kto nie, bo doskonale wiesz, że Jezus i Bóg wybierze sobie kogo sobie upodoba. > Wskazywanie tego, to podstawa głoszenia dobrej nowiny. O tym pisze Biblia wiele, wiele razy. Czytasz: "9 Złoczyńcy bowiem zostaną wytraceni, lecz pokładający nadzieję w Jehowie - ci posiądą ziemię. 10 I jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca; i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie. 11 Lecz potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju. 12 Niegodziwiec knuje przeciwko prawemu i zgrzyta na niego zębami. 13 Jehowa będzie się z niego śmiał, bo przecież widzi, że jego dzień nadejdzie"(Psalm 37:9-13). Nie chce mi się wierzyć, byś tego nie zauważył? Ale jeśli, to po to jest świadek Jehowy, by tobie to wykazał. Ty zaś powinieneś przyjąć to z podziękowaniem. > Jeśli Bóg zechce, to wybierze całe masy ateistów i da im życie. Nie mnie ani Tobie to oceniać. > Oto skutki fałszywych nauk. Ateista i osoby niewierzące stawiasz przed wierzącymi? Oto Twoja tragedia w wielkim zakłamaniu. Bo jak Słowo Bóg może znaleźć sie na języku ateisty, a do tego czekając na korzyści i blogosławieństwa. Jako ateista nie powinienes oczekiwać niczego od Boga, bo Go nie ma. Po co to całe dyskutowanie - przecież nie ma przyczyny dyskusji - wymagania Boga. Widzę, że ateizm jest na pokaz, a w sercu masz strach przed Bogiem. Współczuje Tobie, to bardzo niekomfortowa sytuacja. Dlatego dobrze, że rozmawiasz ze świadkiem Boga - otrzymasz prawdę bez zawiłości. >Przekonaj nas wszystkich, że miłość, szacunek, tolerancja i zrozumienie są Twoimi wartościami. Przekonaj, udowodnij swoje "bycie Jego uczniem".. >Powiem Ci na koniec, znów jak bratu a nie wrogowi powiem Twoimi własnymi słowami: >"Usłyszałeś to, co miałeś usłyszeć, dalej już od Ciebie zależy". >Pozdrawiam > Kwestia znajomości prawdy i Boga. Wiele rzeczy nie można tolerować, a tym bardziej akceptować. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> To, że po śmierci CZłOWIEK NIE ISTNIEJE ANI ŻADNA JEGO nieśmiertelna cząstka.> To jest prawda.Zgadzam się!
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >To, że po śmierci CZłOWIEK NIE ISTNIEJE ANI ŻADNA JEGO nieśmiertelna cząstka.> >To jest prawda.> Zgadzam się!  Cieszysz moje serce.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > >>To, że po śmierci CZłOWIEK NIE ISTNIEJE ANI ŻADNA JEGO nieśmiertelna cząstka.> >>To jest prawda.> >Zgadzam się!  > Cieszysz moje serce.Twoje serce cieszy się nieco na wyrost... Zgodziłam się TYLKO z tym jednym stwierdzeniem
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Tak czytam sobie Twoje posty i widzę, że prawda nie odwzajemnia Twojej miłości.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >A przecież wystarczy kilka informacji i zna prawdę! > Jakich? > To, że Bóg jest Miłością.
Pwt 28:63 NS "I jak Jehowa wielce się radował nad wami, wyświadczając wam dobro i pomnażając was, tak Jehowa będzie się wielce radował nad wami, niszcząc was i unicestwiając; zostaniecie po prostu wyrwani z ziemi, do której idziecie, by wziąć ją w posiadanie."
Amen.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>> To, że Bóg jest Miłością. >Pwt 28:63 NS "I jak Jehowa wielce się radował nad wami, wyświadczając wam dobro i pomnażając was, tak Jehowa będzie się wielce radował nad wami, niszcząc was i unicestwiając; zostaniecie po prostu wyrwani z ziemi, do której idziecie, by wziąć ją w posiadanie." >Amen. > A jednak nie o to chodzi, nie ten cel. Werset mówi o czymś innym aniżeli go przytoczyłeś. Znowu podobnie jak Twój kolega nie wziąłeś pod uwagę kontekstu. Możliwość uzyskania błogosławieństwa Jehowy zależy od tego, czy dany człowiek bądź naród jest Mu posłuszny (Wj 23:25). Jak wynika z wyraźnego przeciwstawienia błogosławieństw i przekleństw w 27 i 28 rozdziale Księgi Powtórzonego Prawa, na nieposłusznych spada przekleństwo Jehowy i surowe kary, natomiast posłuszni dostępują Jego błogosławieństwa, które przynosi im pomyślność duchową i materialną. Błogosławieństwo to może dotyczyć ich domów, ziemi, potomstwa, zwierząt, zapasów żywności, a także podróży i wszelkich innych przedsięwzięć. "Błogosławieństwa są na głowę prawego" (Prz 10:6, 7). Gdy słudzy Jehowy są Mu wierni i posłuszni, On chętnie ‛otwiera upusty niebios i wylewa błogosławieństwa, aż nie ma już żadnego braku' (Mal 3:10). Jest jednak powiedziane, że Jehowa wykona wyroki na niegodziwcach z premedytacja z przeświadczeniem, że czyni dobrze, bo uczynił wszystko, by kochającym Go odpłacić własna miłością. Aby to zrozumieć, koniecznie trzeba znać Boga. A skoro odrzucasz Jego istnienie, to co Tobie pozostaje? Do rozmyślania. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >> To, że Bóg jest Miłością.> >Pwt 28:63 NS "I jak Jehowa wielce się radował nad wami, wyświadczając wam dobro i pomnażając was, tak Jehowa będzie się wielce radował nad wami, niszcząc was i unicestwiając; zostaniecie po prostu wyrwani z ziemi, do której idziecie, by wziąć ją w posiadanie."> A jednak nie o to chodzi, nie ten cel. Werset mówi o czymś innym aniżeli go przytoczyłeś. Znowu podobnie jak Twój kolega nie wziąłeś pod uwagę kontekstu.> Możliwość uzyskania błogosławieństwa Jehowy zależy od tego, czy dany człowiek bądź naród jest Mu posłuszny (Wj 23:25).Hmmm... O ile umiem czytać (a wydaje mi się, że tak), to przytoczony werset nie tłumaczy, od czego zależy błogosławieństwo lub przekleństwo Jehowy, lecz stwierdza, że wymierzanie okrutnej kary sprawia Mu radosć 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>> To, że Bóg jest Miłością.> >>Pwt 28:63 NS "I jak Jehowa wielce się radował nad wami, wyświadczając wam dobro i pomnażając was, tak Jehowa będzie się wielce radował nad wami, niszcząc was i unicestwiając; zostaniecie po prostu wyrwani z ziemi, do której idziecie, by wziąć ją w posiadanie."> >A jednak nie o to chodzi, nie ten cel. Werset mówi o czymś innym aniżeli go przytoczyłeś. Znowu podobnie jak Twój kolega nie wziąłeś pod uwagę kontekstu.> >Możliwość uzyskania błogosławieństwa Jehowy zależy od tego, czy dany człowiek bądź naród jest Mu posłuszny (Wj 23:25).> Hmmm... O ile umiem czytać (a wydaje mi się, że tak), to przytoczony werset nie tłumaczy, od czego zależy błogosławieństwo lub przekleństwo Jehowy, lecz stwierdza, że wymierzanie okrutnej kary sprawia Mu radosć  > Pozdrawiam,> Niekiedy Jehowa uznawał za konieczne wystąpić w obronie swego imienia bądź swych prawych mierników i wykonać wyrok na tych, którzy zasługiwali na zniszczenie. Czynił to zgodnie z postanowieniami prawa. Za dni Noego sprowadził na ówczesny świat potop, dokonując zagłady ludzi, którzy trwali w niegodziwych postępkach. Zniszczył również Sodomę i Gomorę wraz z mieszkańcami - z powodu "krzyku skargi" na te miasta oraz ich ‛bardzo ciężkiego grzechu'. Do wykonania swych wyroków posługiwał się siłami przyrody, a czasami też ludźmi. Na przykład głównymi wykonawcami Jego sędziowskich orzeczeń wydanych na zdeprawowane narody kananejskie byli Izraelici. Jehowa słusznie wytraca rozmyślnych przestępców, kłamców oraz nieprzyjaciół Jego sług. To przede wszystkim trzeba mieć na względzie.Nie jest to sprzeczne z Jego Prawem, sam je bardzo skrupulatnie przestrzega. Występuje przeciwko religii fałszywej i jej bożyszczom. Sprowadził zagładę nawet na własny lud, gdy Izrael pogwałcił zawarte z Nim przymierze. Ale dla sług Jehowy odwrócenie się od Niego i oddawanie czci fałszywemu bóstwu było równoznaczne z odstępstwem. Jehowa obiecał im błogosławić pod warunkiem, że będą Go miłowali i przestrzegali Jego przykazań. Równocześnie zaznaczył, że jeśli przestaną Mu okazywać "wyłączne oddanie", zostaną unicestwieni - tu jest miejsce na ten werset i jego treść. Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | Beatus (2528 punktów) | Sprawę z czasem można załatać na kilka sposobów. Mnie bardziej interesuje problem masy. Jeżeli wszyscy zmartwychwstaniemy ciałem, to zaczyna robić się drobny problem z budulcem na tę imprezę. Policz: Ile waży ziemia? Ilu mniej więcej ludzi żyło na świecie do dziś? Załóżmy, że 1 człowiek = 50kg (kiedyś ludzie mniejsi byli, zresztą każdy zechce zmartwychwstać szczupły a ufam, że Pan da nam taką możliwość). A jeszcze na jakimś podłożu trzeba się stawić, bo nic nie wiadomo o wyposażaniu ludzi w skrzydła.
Mam taki pomysł - materia będzie pożyczana z kosmosu jak leci. Wszak jesteśmy częścią całości stworzenia. Tym sposobem, jeśli poznamy masę wszechświata i porównamy z masą ludzi do zmartwychwstania, łatwo obliczymy (no z tym łatwo trochę mnie poniosło) datę końca świata. Przecież nie możemy zmartwychwstawać ujemnie.
Mam też plan względem miejsca realizacji. Bóg na końcu świata, spłaszczy ziemię w placuszek. Po to abyśmy wszyscy zmartwychwstali mogli na niej stanąć obok siebie. Od dawien, dawna było to wiadome. Omyłka ludzi, którzy sądzili, że ziemia już jest placuszkiem i niepotrzebnie mieli za złe Kopernikowi. Tak naprawdę dopiero będzie.
Mogę założyć sektę?
|
|
 | 12 na 12 | Fizyk (17637 punktów) | > Ile waży ziemia?
6×1024 kg.
>Ilu mniej więcej ludzi żyło na świecie do dziś?
~1011.
> Jeżeli wszyscy zmartwychwstaniemy ciałem, to zaczyna robić się drobny problem z budulcem na tę imprezę.
Żaden problem: 1011 × 60 kg / 6×1024 kg = 10-12, czyli jedna milion milionowa masy Ziemi wystarczy. Było i jest nas mniej niż kurzu na globusie.
Nie jesteśmy pępkiem świata. Nawet owadów jest wielokrotnie więcej i to nie tylko pod względem ilości osobników ale także całkowitej biomasy. Zapewne nas też przeżyją. Bóg - jeżeli istnieje - umiłował sobie nie nas lecz muchy.
|
|
|  | | Baltar (308 punktów) |
>> Jeżeli wszyscy zmartwychwstaniemy ciałem, to zaczyna robić się drobny problem z budulcem na tę imprezę. >Żaden problem: 1011 × 60 kg / 6×1024 kg = 10-12, czyli jedna milion milionowa masy Ziemi wystarczy. Było i jest nas mniej niż kurzu na globusie. >Nie jesteśmy pępkiem świata. Nawet owadów jest wielokrotnie więcej i to nie tylko pod względem ilości osobników ale także całkowitej biomasy. Zapewne nas też przeżyją. Bóg - jeżeli istnieje - umiłował sobie nie nas lecz muchy.
Kiedyś się nad tym również zastanawiałem i rzeczywiście z materia to nie ma problemu. Jedyne co mnie zastanowiło i mogłoby stanowić pewien problem to czy będziemy zbudowani z tej samej dokładnie materii czy z dowolnej. Wiadomo, ze po śmierci nasza materia połączy się ze światem ci co spoczną pod grusza zostaną przez to drzewo przerobieni na gruszki i zjedzeni przez innych. Inni zjedzeni przez robaczki, które zjedzą jakieś ptaszki (może nawet kury) potem ktoś zje kurę itp itd. Taka matka Ziemia, rodzi nas potem umieramy łączymy się z nią ponownie i istniejemy jako inne formy. No i gdzie do tego czasu będzie przechowywany nasz "program" ktoś musi ponownie go wprowadzić do naszych mózgów.
|
|
|  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Chyba się zakochałam... 
and that's it.
|
|
| |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Chyba się zakochałam...  W owadach?
|
|
| | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Chyba się zakochałam...  > W owadach?No ssskąd, w Fizyku. 
and that's it.
|
|
|  | 1 na 1 | Beatus (2528 punktów) | Wierzę ci na słowo, że wiedziałeś co liczyć. Mam jednak tę poważna wadę, że lubię dodatkowo rozumieć. Oświeć więc proszę laika w meandrach matematyczno-fizycznych. > > Ile waży ziemia?> 6×1024 kg.6 czego? 10 kg czego, skąd ta potęga? > >Ilu mniej więcej ludzi żyło na świecie do dziś?> ~1011.~ dla mnie to jest znak "fałsz". Tak więc z mojego laickiego punktu widzenia - nieprawda, że 10 podniosłeś do potęgi 11. 11 liczba Buddy i Chrystusa, tak twierdzą ponoć w numerologii, ale ja w numerologię nie wierzę. > > Jeżeli wszyscy zmartwychwstaniemy ciałem, to zaczyna robić się drobny problem z budulcem na tę imprezę.> Żaden problem: 1011 × 60 kg / 6×1024 kg = 10-12, czyli jedna milion milionowa masy Ziemi wystarczy. Było i jest nas mniej niż kurzu na globusie.Jakbyś tak mógł jeszcze przełożyć z matematycznego na humanistyczne? Z góry dziękuję. Mimo wszystko jestem dobrej myśli jeśli chodzi o powodzenie mojej sekty. Podejrzewam, że jak wystarczająco skomplikuję, przedstawię jakieś rysunki Majów czy kogoś tam, przekonam swobodnie sporą rzeszę osób, ze Ziemia w środku jest z czegoś bardzo lekkiego. Albo, że nie chodzi o sumę masy ale o energię niezbędną do budowy tych rozpadłych ciał. Mogę też obstawać przy tym, że nasze ciała będą na powrót ożywione z materii iluś tam km Ziemi. Zaś po zużyciu tego budulca odsłoni się pradawny Eden w którym zamieszkają sprawiedliwi. Naczytał się człowiek tych mitologii, żadna fizyka nie wygra z taką podbudową  > Nie jesteśmy pępkiem świata. Nawet owadów jest wielokrotnie więcejO tym nie będę wspominać. Nie pasuje. Jakby ktoś wysuwał takie argumenta, spojrzę mu głęboko w oczy i powiem "bracie, patrzaj w jakość, ilość to marność" pozdrowienia
|
|
| |  | | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > 6 czego? 10 kg czego, skąd ta potęga?10 do 24-ej to inaczej 1 z 24 zerami, czyli analizując cały zapis wychodzi nam 6 000 000 000 000 000 000 000 000 kilogramów  A czy nie łatwiej napisać 6×10^24 kg?
|
|
| | |  | | Beatus (2528 punktów) | > >6 czego? 10 kg czego, skąd ta potęga?> 10 do 24-ej to inaczej 1 z 24 zerami, czyli analizując cały zapis wychodzi nam 6 000 000 000 000 000 000 000 000 kilogramów A czy nie łatwiej napisać 6×10^24 kg?I wszystko stało się proste. Tak poważnie, to ja rozumiem sam zapis, znaczy się matematyczną jego stronę. Ciekawi mnie bardzo skąd jest ta liczba. Tego nie wiem. Wiem, że domniemujemy co kryje się wewnątrz Ziemi. Wiem, że masa z kosmicznego punktu widzenia jest względna, jest zależna od czasu (pędu), odległości, gęstości. Gdy mierzymy szybkość, musimy ustalić punkt odniesienia. Gdy zaś chcemy zważyć Ziemię? Nie wydaje mi się, że wystarczy wzór na pole kuli (a bardziej jaja) i obwód. Sprawa wydaje mi się interesująca, stąd też moje pytanie. Pozdrowienia
|
|
| | | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >>6 czego? 10 kg czego, skąd ta potęga?> >10 do 24-ej to inaczej 1 z 24 zerami, czyli analizując cały zapis wychodzi nam 6 000 000 000 000 000 000 000 000 kilogramów A czy nie łatwiej napisać 6×10^24 kg?> I wszystko stało się proste.> Tak poważnie, to ja rozumiem sam zapis, znaczy się matematyczną jego stronę. Ciekawi mnie bardzo skąd jest ta liczba. Tego nie wiem. Wiem, że domniemujemy co kryje się wewnątrz ziemi. Wiem, że masa z kosmicznego punktu widzenia jest względna, jest zależna od czasu (pędu), odległości, gęstości. Gdy mierzymy szybkość, musimy ustalić punkt odniesienia. Gdy zaś chcemy zważyć ziemię? Nie wydaje mi się, że wystarczy wzór na pole kuli (a bardziej jaja) i obwód.> Sprawa wydaje mi się interesująca, stąd też moje pytanie.> Pozdrowienia> Pomyliłaś masę z ciężarem. Typowy błąd. Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | |  | | Beatus (2528 punktów) | >Pomyliłaś masę z ciężarem. Typowy błąd. Racja, ale Fizyk milczy. Pewnie nie chce mu się tłumaczyć czegoś co uznaje za trywialne. Trudno, będę musiała sama poszukać.
|
|
| | | | | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Pomyliłaś masę z ciężarem. Typowy błąd.> Racja, ale Fizyk milczy. Pewnie nie chce mu się tłumaczyć czegoś co uznaje za trywialne. Trudno, będę musiała sama poszukać.fizyka.biz/grawitacja_002.htmlTutaj jest omówiony punkt odniesienia przy ustalaniu masy Ziemi. Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Ciekawi mnie bardzo skąd jest ta liczba. [...] Gdy zaś chcemy zważyć ziemię?Chcesz zważyć Ziemię? Można to zrobić dosyć prosto z prawa powszechnego ciążenia odkrytego przez Newtona, któremu rzekomo zdrzemnęło się pod jabłonią: F = G M m / r 2. Siła F powoduje spadanie jabłka o masie m z przyspieszeniem g = 9,81 m/s 2 zmierzonym jeszcze przez Galileusza: F = m g. Podstawiając to równanie do poprzedniego można wyliczyć masę Ziemi M. Potrzebne są do tego jeszcze promień Ziemi r oraz stała grawitacji G. Ten pierwszy zmierzył Eratostenes jeszcze w starożytności, ale pomiar stałej grawitacji jest trudny i został wykonany przez Cavendisha dopiero po śmierci Newtona.
|
|
 | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Mam taki pomysł - materia będzie pożyczana z kosmosu A ja taki, że zmartwychwstaniemy zminiaturyzowani. .
|
|
|  | 1 na 1 | Beatus (2528 punktów) | >>Mam taki pomysł - materia będzie pożyczana z kosmosu >A ja taki, że zmartwychwstaniemy zminiaturyzowani. >. Nie przejdzie, od razu widać, że nie znasz się na irracjonalnej stronie człowieczeństwa. Mali? Lekceważysz antropocentryzm, wiarę w niezwykłość i niepowtarzalność wybranych wiernych. Chociaż, można by z innej strony. Mali zmartwychwstaną grzesznicy, a duzi będą sprawiedliwymi. Cała sprawa sądów itp. odpadnie. Np. do odbudowy ciała posłużą dobre czyny, które przeradzają się w pozytywną energię. Im więcej tych czynów dobrych człowiek ma na koncie, tym większy się odrodzi. Wtedy Bóg powie - w szeregu, wg wzrostu zbiórka! Nie wiem ile tam w niebie mają miejsca a ile w piekle. Zwróć więc uwagę na optymalizację wykorzystania przestrzeni. Od najwyższego do połowy - niebo, reszta - piekło. Nie będzie żadnego poczucia niesprawiedliwości i domniemywania, że ktoś dostał się niezasłużenie. Jasny wskaźnik, jasna przynależność. Pozdrawiam
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Mogę założyć sektę? > Pierwszą oznaką poznania prawdy = odrzucenie sekt. Dokładnie wiesz jak je rozpoznać.
|
|
|  | | Beatus (2528 punktów) |
>Pierwszą oznaką poznania prawdy = odrzucenie sekt. >Dokładnie wiesz jak je rozpoznać.
Zgadzam się z tobą Moja sekta będzie znała jedyną słuszną prawdę i odrzuci wszystkie fałszywe sekty. Doskonale będziemy wiedzieć jak je rozpoznać.
|
|
|  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Pierwszą oznaką poznania prawdy = odrzucenie sekt.
Poznałem prawdę!!!!!!!! Świadków Jehowy odrzuciłem wielokrotnie.
>Dokładnie wiesz jak je rozpoznać. Po nickach...
|
|
| |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Pierwszą oznaką poznania prawdy = odrzucenie sekt. >Poznałem prawdę!!!!!!!! >Świadków Jehowy odrzuciłem wielokrotnie. >>Dokładnie wiesz jak je rozpoznać. >Po nickach... > Z Twojego nicka nic nie wynika. Ukrywasz sie!? Natomiast świadkowie Jehowy nie są sektą. Taka wiedza należy do podstawowej gdy ktoś zamierza wypowiadać sie w tych kwestiach. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Z Twojego nicka nic nie wynika. Ukrywasz sie!?To skrót od Jedzący Salami > Natomiast świadkowie Jehowy nie są sektą.> Taka wiedza należy do podstawowej gdy ktoś zamierza wypowiadać sie w tych kwestiach.pl.wikipedia.org/wiki/Sekta
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Natomiast świadkowie Jehowy nie są sektą. >>Taka wiedza należy do podstawowej gdy ktoś zamierza wypowiadać sie w tych kwestiach. > Jezus Chrystus, założyciel chrystianizmu, modlił się, by wśród jego naśladowców panowała jedność: " żeby oni wszyscy byli jedno, tak jak ty, Ojcze, jesteś w jedności ze mną, a ja jestem w jedności z tobą, żeby i oni byli w jedności z nami, by świat uwierzył, żeś ty mnie posłał"(Jn 17:21), a apostołom bardzo zależało na zachowaniu jej w zborze chrześcijańskim " A usilnie zachęcam was, bracia, przez imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa, żebyście wszyscy mówili zgodnie i żeby nie było wśród was rozdźwięków, ale żebyście byli stosownie zjednoczeni, mając ten sam umysł i ten sam tok myśli"(1Ko 1:10); " Wy zaś, umiłowani, przypomnijcie sobie wypowiedzi, które poprzednio wyrzekli apostołowie naszego Pana, Jezusa Chrystusa, że do was mawiali: "W czasie ostatnim będą szydercy, postępujący według własnych pragnień tego, co bezbożne". Są to ci, którzy wywołują podziały, ludzie zezwierzęciali, nie mający usposobienia duchowego"(Judy 17-19). Brak jedności w kwestii wierzeń mógł prowadzić do zawziętych sporów, zatargów, a nawet wrogości: " A gdy to powiedział, między faryzeuszami i saduceuszami powstał zatarg i owo mnóstwo się podzieliło. Saduceusze bowiem mówią, że nie ma ani zmartwychwstania, ani anioła, ani ducha, faryzeusze zaś wszystko to publicznie wyznają. Podniósł się więc donośny krzyk, a niektórzy uczeni w piśmie ze stronnictwa faryzeuszy wstali i zaczęli się zawzięcie spierać, mówiąc: "Nie znajdujemy w tym człowieku nic niewłaściwego; a jeśli przemówił do niego jakiś duch lub anioł..." Kiedy już doszło do wielkiego zatargu, dowódca wojskowy zląkł się, że Paweł zostanie przez nich rozszarpany, toteż kazał oddziałowi żołnierzy zejść, wyrwać go spośród nich i przyprowadzić do kwater żołnierskich"(Dz 23:7-10). Dlatego należało unikać sekt, wymienionych wśród "uczynków ciała". Chrześcijan ostrzegano przed sekciarstwem i zwiedzeniem przez fałszywych nauczycieli. W liście do Tytusa apostoł Paweł radził, by człowieka, który po dwukrotnym napomnieniu dalej popiera sektę, odrzucić - najwyraźniej chodziło o wydalenie ze zboru: " A człowieka popierającego sektę odrzuć po pierwszym i drugim napomnieniu, wiedząc, iż taki dał się sprowadzić z drogi i grzeszy, sam siebie potępiając" (Tyt 3:10,11). Chrześcijanie, którzy nie angażowali się w podziały w zborze i nie popierali żadnych stronnictw, wyróżniali się wiernym postępowaniem i dawali dowody, że cieszą się uznaniem Bożym. Zapewne to właśnie miał na myśli Paweł, gdy pisał do Koryntian: " Bo i muszą być wśród was sekty, żeby się też ujawnili wśród was ci, co są uznani" (1Ko 11:19). I na ocenę więc tego zagadnienia potrzebne jest racjonalne myślenie. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >" A człowieka popierającego sektę odrzuć po pierwszym i drugim napomnieniu, wiedząc, iż taki dał się sprowadzić z drogi i grzeszy, sam siebie potępiając" > (Tyt 3:10,11). Napominałem Cię już więcej niż dwa razy, więc oto niniejszym odrzucam Cię.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>" A człowieka popierającego sektę odrzuć po pierwszym i drugim napomnieniu, wiedząc, iż taki dał się sprowadzić z drogi i grzeszy, sam siebie potępiając" >> (Tyt 3:10,11). >Napominałem Cię już więcej niż dwa razy, więc oto niniejszym odrzucam Cię. > Wielu szasta określeniem "sekta" bez ograniczeń, nie zadając sobie podstawy trudu dla zbadania sprawy, jak sie one mają. Rada Pawła skierowana była do współbraci w wierze, dla ich ochrony. Paweł to wzór świadka Jehowy, nie pisał więc przeciwko swoim braciom. Przeanalizuj to lepiej: " Stroń jednak od głupich dociekań i rodowodów, i waśni, i walk dotyczących Prawa, są bowiem nieużyteczne i daremne. A człowieka popierającego sektę odrzuć po pierwszym i drugim napomnieniu, wiedząc, iż taki dał się sprowadzić z drogi i grzeszy, sam siebie potępiając"(Tytusa 3:9-11). Najpierw powinieneś wskazać "sekty" i "nie sekty". Można byłoby porównać. Ale też dowiedzieć sie jakie jest Twoje wyobrażenie i wiedza w tym temacie. Sądzę, że Twoje wyobrażenie sekty jest dalekie od właściwego.
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) | ......
|
|
2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Zastanowiła mnie ostatnio czysto praktyczna sprawa związana z organizacją sadu ostatecznego.> Zakładając, że Jezus przychodzi dziś sądzić żywych i umarłych powstaje kilka pytań:Pytanie opiera się na błędnym założeniu, ponieważ sądzić nas będzie nie nie Jezus, lecz Ahura Mazdā. Idea Sądu ostatecznego pojawiła się najwcześniej w zoroastryzmie, skąd w okresie deportacji babilońskiej została zapożyczona do judaizmu, a za jego pośrednictwem do chrześcijaństwa i islamu. www.britannica.com/EBchecked/topic/331102/Last-JudgmentPomijając jednak kwestie praw autorskich do Sądu Ostatecznego - Nowy Testament odpowiada częściowo na to techniczne pytanie: Jezus będzie miał pomocników. - Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. (Mt 19,28)
- Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. (Łk 22,29-30)
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|