Racjonalista - Strona głównaDo treści
Na lekcji religi.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
15-09-2010 18:58pawel9308 (104 punktów)Na lekcji religi.
Ocena 7 na 7
Wczoraj gdy byłem na lekcji religii ( jestem ateistą lecz w mojej szkole nie można liczyć na lekcję etyki) rozmawialiśmy o ewolucji doszliśmy do tematu dotyczącego zwierząt i ekologi. Katechetka powiedziała, że nie powinno się ratować zwierząt które zagrożone są wyginięcie lub są chore bo to nie one są ważne dla ludzi. W dalszej wypowiedz, że to człowiek powinien dążyć do tego aby to on się rozwijał nawet kosztem innych istnień jakimi są zwierzęta.
Gdy zadałem kilka pytań dotyczących chorych zwierząt odpowiedziała, że ,,że chorym zwierzęta powinno dać się w łeb i wrzucić do ziemi." Na początku nie wiedziałem czy dobrze usłyszałem to całe zdanie. Większość osób w klasie było rozbawione tą wypowiedzią lecz kilka osób w tym ja, było dość zniesmaczeni tą odpowiedzią na moje pytanie. Katechetka zachowywała się jakby było to coś złego że ludzie leczą i opiekują się zwierzętami.Bo pieniądze na leczenie zwierząt powinniśmy przeznaczyć na szpitale i hospicja. Nie chciałem dolewać oliwy do ognia ale na myśl przyszłam mi teza dotycząca przekazywania pieniędzy na kościół z budżetu państwa ( ok 7mld złotych Rp przekazuje na KK, 7mld zł starczyło by na całkowite oddłużeni ok 70 szpitali).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dudii (129 punktów)
>Wczoraj gdy byłem na lekcji religii ( jestem ateistą lecz w mojej szkole nie można liczyć na lekcję etyki)

A czy w Twojej szkole nie można również liczyć na wypisanie się z lekcji religii ?
15-09-2010 20:01 
 0 na 2
pawel9308 (104 punktów)
>>Wczoraj gdy byłem na lekcji religii ( jestem ateistą lecz w mojej szkole nie można liczyć na lekcję etyki)
>A czy w Twojej szkole nie można również liczyć na wypisanie się z lekcji religii ?
>
Można ale 5 na świadectwie się przyda.
15-09-2010 20:08 
 Ocena 7 na 7
Angie92 (16 punktów)
>>>Wczoraj gdy byłem na lekcji religii ( jestem ateistą lecz w mojej szkole nie można liczyć na lekcję etyki)
>>A czy w Twojej szkole nie można również liczyć na wypisanie się z lekcji religii ?
>>
>Można ale 5 na świadectwie się przyda.

Jeżeli nie będziesz chodził na religię, nie będziesz miał w ogóle na świadectwie takiej pozycji jak
religia/etyka i średnią będziesz miał liczoną z innych przedmiotów tylko, więc nic by Ci to nie zmieniło.
A drugie pytanie jest takie: Czy zależy Ci bardziej na dobrym świadectwie czy na tym, aby żyć zgodnie ze sobą i swoimi poglądami.

Ateista na religii to jak wegetarianin w sklepie mięsnym.
15-09-2010 21:14 
 Ocena 1 na 1
MUZGOJAD (276 punktów)
>Ateista na religii to jak wegetarianin w sklepie mięsnym.
E tam. Złe porównanie. Bardziej jak pacyfista obserwujący konflikt wojenny. Albo bójkę. Sam jestem przeciwko przemocy, ale interesuję się militarią i lubię sobie czasem pooglądać jak jeden drugiemu da w ryj. Głupota jest po prostu ciekawa.
16-09-2010 00:17 
 Ocena 3 na 3
Adrian Sokołowski (66 punktów)

Cytat:
>E tam. Złe porównanie. Bardziej jak pacyfista obserwujący konflikt wojenny. Albo bójkę.

Akurat z porównaniem Angie92 jest wszystko w porządku , natomiast z Twoim " E tam " jest całkowicie odwrotne. Komentarz jest zbędny i nic nie wnosi, prócz "E tam".
Cytat:
Sam jestem przeciwko przemocy, ale interesuję się militarią i lubię sobie czasem pooglądać jak jeden drugiemu da w ryj
.
Śmierdzi tu hipokryzją, to jak obrońca zwierząt, czerpiący przyjemność z oglądania walczących zwierząt.

PS Zauważyłem że dążysz do tytułu Trollusa Internauticusa.

MUZGOJAD (276 punktów)
>Komentarz jest zbędny i nic nie wnosi, prócz "E tam".
Jak nie potrafisz myśleć, to nie wnosi. Postaram Ci jednak w tym pomóc, jako że nie jestem trollem (jakkolwiek go tam sobie definiujesz - linki do polskich śmiesznych stronek możesz sobie darować).
>Akurat z porównaniem Angie92 jest wszystko w porządku , natomiast z Twoim " E tam " jest całkowicie odwrotne.
Nie jest. Wegetarianin nie ma co w sklepie mięsnym robić. Nic tam ciekawego nie ma, po prostu mięso na sprzedaż. Co innego u rzeźnika. Takie porównanie bardziej by pasowało, tak jak jedno z moich.
>Śmierdzi tu hipokryzją, to jak obrońca zwierząt, czerpiący przyjemność z oglądania walczących zwierząt.
A mi śmierdzi ignorancją, naiwnością i niewiedzą. Rozejrzyj się, człowieku. Wszędzie wokół nas jest przemoc. Niemało jest osób znęcających się nad słabszymi. Jak taki jeden wejdzie w drogę drugiemu, to mi to wcale nie przeszkadza. Ba, z miłą chęcią sobie pooglądam. W internecie znajdziesz różne filmy. Niektóre z nich ukazują dość brutalne obrazy, takie jak znęcanie się nad zwierzętami i ludźmi, tortury, morderstwa, wyroki wykonywane w okrutny sposób przez wściekłe tłumy. Więcej już nie będę wymieniał, bo Twój cnotliwy umysł może tego nie wytrzymać. Jest nawet film zrobiony przez obrońców zwierząt, w którym ukazane są sceny typu... ach, przepraszam, zapominam się. Czy to znaczy, że twórcy tego filmu są ZA znęcaniem się nad zwierzętami, że sami to robią, że są hipokrytami? Mówisz, że czerpię przyjemność z takich rzeczy - owszem, zaspokaja to moją ciekawość, więc po części czerpię. Nie porównuj mnie jednak do morderców i tyranów. Nie każdy nauczyciel historii to Adolf Hiter, tylko dlatego, że nim się interesuje.
Adrian Sokołowski (66 punktów)
Cytat:
>Nie jest. Wegetarianin nie ma co w sklepie mięsnym robić. Nic tam ciekawego nie ma, po prostu mięso na sprzedaż. Co innego u rzeźnika. Takie porównanie bardziej by pasowało, tak jak jedno z moich.

Jak pięknie rozwinąłeś porównanie Angie92, teraz tylko przeczytaj to co napisałeś, a zrozumiesz czemu wszystko jest z nim w porządku oraz że Twój komentarz jest zbędny i nic nie wnosi.

Cytat:
Jest nawet film zrobiony przez obrońców zwierząt, w którym ukazane są sceny typu... ach, przepraszam, zapominam się. Czy to znaczy, że twórcy tego filmu są ZA znęcaniem się nad zwierzętami, że sami to robią, że są hipokrytami?


Marny ten Twój przykład, całkowicie chybiony. Radze Tobie przeczytać dokładnie moją wypowiedz "(...) to jak obrońca zwierząt, czerpiący przyjemność z oglądania walczących zwierząt". Aż ciśnie mi się na usta pytanie : czy Twoi "obrońcy zwierząt" czerpią z tego przyjemność?.

Cytat:
Mówisz, że czerpię przyjemność z takich rzeczy - owszem, zaspokaja to moją ciekawość, więc po części czerpię. Nie porównuj mnie jednak do morderców i tyranów. Nie każdy nauczyciel historii to Adolf Hiter, tylko dlatego, że nim się interesuje.
A czy ja Ciebie do nich porównywałem ?.
MUZGOJAD (276 punktów)
> A czy ja Ciebie do nich porównywałem ?.
Sugerując, że jestem hipokrytą gdy stwierdziłem, że nie jestem za stosowaniem przemocy, ale interesuję się tym tematem, sugerujesz również, że... no właśnie, że co? Że jestem w stanie odnieść się do przemocy mimo krytykowania takiego zachowania? Takie odniosłem wrażenie. Przecież to właśnie na tym polega hipokryzja.

>Aż ciśnie mi się na usta pytanie : czy Twoi "obrońcy zwierząt" czerpią z tego przyjemność?.

O co Tobie znów chodzi? Oczywiście, że nie czerpią, może jedynie z tego, że zaspokaja to ich ciekawość, jeśli chcesz to nazwać przyjemnością.
Zupełnie nie mam pojęcia o czym piszesz, szczególnie w pierwszej części Twojego postu. Następnym razem podawaj jakieś logiczne argumenty, a nie takie jak "zrozum, że mówisz źle". NASTĘPNYM razem, bo to o czym dyskutujemy jest nie na temat. Jeśli chcesz porozmawiać o znęcaniu się nad zwierzętami i ogólnie o przemocy oraz o tym czy ludzie ją badający są sadystami i seryjnymi mordercami, to możesz założyć o tym temat, chętnie się w nim wypowiem.

Jeszcze tylko podsumuję, żeby wszystko było jasne - przemoc nie jest sposobem na rozwiązywanie moich problemów, ale lubię czasem ją poobserwować w celach zaspokojenia ciekawości i edukacyjnych. Podobnie jest z religią, dlatego lekcja religii niekoniecznie musi być dla ateisty rzeczą niewskazaną i zabronioną (jakieś dziwne podobieństwo do grzechu, czyż nie?).
16-09-2010 02:01 
 Ocena 2 na 2
Kowalski (2244 punktów)
[...]
>Jeżeli nie będziesz chodził na religię, nie będziesz miał w ogóle na świadectwie takiej pozycji jak
>religia/etyka i średnią będziesz miał liczoną z innych przedmiotów tylko, więc nic by Ci to nie zmieniło.
[...]

Niestety, nie masz racji. W zależności od ocen z innych przedmiotów, szóstka z religii może podnieść średnią. Czasami wystarczą setne punktu, by uzyskać świadectwo z paskiem, a to, na przykład przy rekrutacji do liceów w Poznaniu, premiowane jest dodatkowymi punktami. Jak będzie wyglądać sytuacja na koniec obecnego roku szkolnego, tego nikt nie wie. W związku z wyrokiem Trybunału Praw Człowieka ze świadectw musi zniknąć kreska w rubryce religia łamane przez etyka, gdyż narusza to prawo do milczenia w sprawach wyznaniowych, a tym samym i ocena z religii być może znajdzie się na innym formularzu. Czy w związku z tym MEN odważy się zmienić przepisy o liczeniu średniej? Zdaje się, że mają twardy orzech do zgryzienia.
16-09-2010 12:09 
 Ocena 1 na 1
Angie92 (16 punktów)
Ok, może coś w tej średniej zmieni, ale zastanówmy się, co tu jednak jest głównym tematem. Dla mnie sprawa jest prosta, albo ktoś jest prawdziwym ateistą (przeczytaj sobie regułkę Pawle, kto to jest ateista i co robi, a czego nie) i nie uczęszcza na lekcje religii, albo jest pozerem i udaje ateistę, żeby być fajnym, choć z prawdziwym ateizmem nie ma to nic wspólnego. To jest jeden wielki paradoks i zaprzeczanie samemu sobie. Gdyby Hitler był człowiekiem Twojego pokroju, powiedziałby, iż kocha wszystkich Żydów. Żenująca postawa. Dla mnie nie jesteś ateistą i jeszcze dużo Ci do tego, aby zrozumieć, kto to jest ateista w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Jeżeli każdy człowiek uważający się za ateistę będzie "zmieniał" lub nadciągał pewne rzeczy, typu chodził na religię lub do kościoła, to niedługo stanie się tak, iż nie będzie różnicy między ateistą a chrześcijaninem.
Ja wybieram prawdę i zgodność z moim wyznaniem, a Ty udawaj kogo chcesz.
16-09-2010 13:27 
 Ocena 2 na 2
Matix (5786 punktów)
>Dla mnie nie jesteś ateistą i jeszcze dużo Ci do tego, aby zrozumieć, kto to jest ateista w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

To kim w takim razie jest? Dla mnie to raczej Ty próbujesz zrobić z ateizmu kolejną religię, bo najwyraźniej oczekujesz pewnych działań ze strony ateisty, żeby identyfikować się z tym ateizmem. Ja przykładowo nie dlatego nie jestem teistą, żeby być ateistą, po prostu żyję i o tym nie myślę, kiedy ktoś mi próbuje wmówić że jest Bóg to ja się rozglądam, nic nie widzę i idę dalej.
Angie92 (16 punktów)

>To kim w takim razie jest? Dla mnie to raczej Ty próbujesz zrobić z ateizmu kolejną religię

Nikt nie przypięłam sobie naklejki ateisty. Dla mnie nie istnieje takie coś jak religia i nie dzielę ludzi na to, w co wierzą lub nie, ale jest dla mnie hipokryzją, gdy ktoś (ateizm- niewiara w żadnego Boga) chodzi na religię, gdzie spotykają się ludzie wierzący.
Dudii (129 punktów)
> Dla mnie nie istnieje takie coś jak religia i nie dzielę ludzi na to, w co wierzą lub nie, ale jest dla mnie hipokryzją, gdy ktoś (ateizm- niewiara w żadnego Boga) chodzi na religię, gdzie spotykają się ludzie wierzący.

Definicja hipokryzji- fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.

Chciałabym zauważyć, że kolega paweł9308 uczestnicząc w zajęciach religii nie sprzeniewierza się swoim zasadom. Nie udaje, nie jest dwulicowy. (Tak przynajmniej pisze). Nie uczestniczy w lekcjach po to, aby wprowadzić kogoś w błąd i czerpać z tego korzyści. Deklaruje, że jest ateistą i otwarcie wypowiada swoje zdanie na dany temat. Także określanie go hipokrytą w tym wypadku nie ma uzasadnienia.
spellbinder (8577 punktów)
>>To kim w takim razie jest? Dla mnie to raczej Ty próbujesz zrobić z ateizmu kolejną religię
>Nikt nie przypięłam sobie naklejki ateisty. Dla mnie nie istnieje takie coś jak religia i nie dzielę ludzi na to, w co wierzą lub nie, ale jest dla mnie hipokryzją, gdy ktoś (ateizm- niewiara w żadnego Boga) chodzi na religię, gdzie spotykają się ludzie wierzący.

Ateista i ślub kościelny wziąć może, jeśli ma tylko taką ochotę. Bo dla ateisty coś takiego jak wiara nie ma znaczenia. Akt wiary jest równoznaczny z czynnością taką jak wypicie szklanki wody. Małżonkowi zależy - prosz bardzo.
MUZGOJAD (276 punktów)
Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi w tym temacie mam wrażenie, że to właśnie Ty próbujesz być ateistką dla pokazu. Może nie dla samego pokazu - sama doszłaś do tego, że bóg nie istnieje, ale tak Cię to dotknęło, że musisz teraz wszystkim o tym dumnie rozpowiadać. Otwarcie wyśmiewasz się z księdza, zadając mu jakieś niezręczne pytania i próbujesz koniecznie utożsamić się z resztą ateistów, tak jak już wspomniał Matix, stosując się do jakichś "regułek". Później dziwisz się, że nauczyciele źle Cię traktują. Musisz pamiętać, że to Twoja wina. Albo się ukrywasz, albo otwarcie walczysz z każdą religijną osobą, którą napotkasz. Ateizm różni się tym od innych religii (stosując się do Twojego słownika niestety muszę tak się do niego odnieść), że NIE MA żadnych przyjętych z góry i spisanych w magicznych księgach prawd i zasad. Jedynym warunkiem bycia ateistą jest bycie przekonanym, że żadne teistyczne zjawiska nie istnieją i nigdy nie istniały. Konieczność popadania w konflikty i absencja na lekcjach religii to już Twoje indywidualne zasady, do których żaden inny ateista nie musi się stosować.
To pewnie tylko niewinna forma buntu, jesteś zezłoszczona tym, że ludzie Cię otaczający są ślepi. Przejdzie Ci. Na pewno lepsze to niż bycie po ciemnej (jasnej?) stronie.
16-09-2010 14:58 
 Ocena 1 na 1
Kowalski (2244 punktów)
>Dla mnie sprawa jest prosta, albo ktoś jest prawdziwym ateistą (przeczytaj sobie regułkę Pawle, kto to jest ateista i co robi, a czego nie) i nie uczęszcza na lekcje religii, albo jest pozerem i udaje ateistę, [...]

Obawiam się krzywdzisz Pawła swoją oceną. Każdy ma jakieś poglądy, nie znaczy to jednak, że musi z nimi iść na barykady i walczyć. Problem polega na tym, że szkoła powszechna, która powinna być otwarta i przyjazna dla każdego ucznia została zawłaszczona przez jedną grupę światopoglądową. Wszechobecne krzyże, zanik świeckiego ceremoniału szkolnego, apele papieskie, rekolekcje, obecność duchownych na terenie szkoły, brak zajęć dla uczniów nie uczęszczających w katechezie - to wszystko sprawia, że szkoła jest tworem nieprzyjaznym szczególnie dla dzieci, ale i dla młodzieży, która nie podąża za stadem. Wybijanie się w takich warunkach poza przeciętność z pewnością nie jest łatwe.
16-09-2010 14:05 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Ateista na religii to jak wegetarianin w sklepie mięsnym.

Tak jak wegetarianin może kupować mięso dla kolegi, tak ateista może chodzić na religię, żeby mieć lepszą średnią. On nie okazuje w ten sposób żadnego poparcia kościołowi, a może dzięki swoim uwagom obudzi kilka zamroczonych głów. No i do samych katechetów dotrze, że nie będą mogli indoktrynować bez wyrzucenia tych satanistów na lekcje etyki.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
16-09-2010 14:44 
 Ocena 1 na 1
Angie92 (16 punktów)
>>Ateista na religii to jak wegetarianin w sklepie mięsnym.
>Tak jak wegetarianin może kupować mięso dla kolegi, tak ateista może chodzić na religię, żeby mieć lepszą średnią. On nie okazuje w ten sposób żadnego poparcia kościołowi, a może dzięki swoim uwagom obudzi kilka zamroczonych głów. No i do samych katechetów dotrze, że nie będą mogli indoktrynować bez wyrzucenia tych satanistów na lekcje etyki.
Hmmm... W ten sposób nie pomyślałam... Może i to racja, choć gdyby zrobił ten ruch i wypisał się z owych lekcji, też by coś pokazał i być może kogoś nakłonił. Rozmawiać można również poza lekcjami. Katecheci... Znam to z autopsji... Omijają tematy, wpisują nagany lub nakazują Ci opuścić klasę, bądź w najgorszym wypadku na dywanik do dyrektora. Bywa różnie... Każdy wybiera drogę, która mu najbardziej odpowiada. Faktycznie może moja pierwsza ocena nie była zbyt tolerancyjna(kobieta i jej temperament:P), chociaż mnie osobiście psychicznie i fizycznie męczyły lekcje religii. Zawsze powiewało nudą i obłudą. Może to tylko moje przeżycia...
Adrian Sokołowski (66 punktów)
>>Ateista na religii to jak wegetarianin w sklepie mięsnym.
Albo jak już napisał Muzgojad : "Wegetarianin nie ma co w sklepie mięsnym robić. Nic tam ciekawego nie ma, po prostu mięso na sprzedaż".Czyli, ateista nie ma co na religii robić. Nic tam ciekawego nie ma, po prostu ciemnota.
Angie92 (16 punktów)
Witaj Pawle. lekcje religii w polskich szkołach są na ogół takiego pokroju. Ja mam to szczęście, iż w mojej szkole(mimo że nie zrobili mi lekcji etyki) można wypisać się z lekcji religii i po prostu na nie nie chodzić. Tak też zrobiłam i od września czuję się jakoś lżej Pamiętam jednak, jak to było w zeszłym roku czy dwa lub kilka lat wstecz. Lekcje religii polegały na flirtowaniu co niektórych koleżanek z klasy z katechetą lub na opowiadaniach księży, jacy to oni byli grzeszni zanim zostali kapłanami. A w liceum, każdy robił co chciał na tych lekcjach-słuchałeś muzyki, wychodziłeś do sklepiku, łazienki, samowolka. Czasami jednak nasz księżulek wpadł na pomysł, aby przeprowadzić lekcje. Wtedy oczywiście po zadaniu przeze mnie kilku pytań i bardzo kontrowersyjnej wymianie zdań na temat kościoła i tych wszystkich przekrętów, kilka razy wyszłam z klasy, bywa. Nawet gdy zapytałam, co kościół myśli o aborcji i dlaczego w wszystkich przypadkach (nawet gdy mówimy o gwałcie) ma tak restrykcyjne zdanie, a dlaczego milczy gdy księża pedofile niszczą życie wielu dzieciom. Czytałam wiele o tym, ile z obrzędu kościelnych, które się odbywają podczas mszy, wywodzi się z obrządków pogańskich. Ksiądz udawał, że mnie nie słyszy, choć w klasie była zupełna cisza i tylko ja mówiłam. Jeżeli ktoś wierzy, niech wierzy, ale na co, ja się pytam kościół pobierał i pobiera pieniądze, by budować salki religijne, skory nikt tam nie chodzi na religie, tylko zostajemy w szkole? Bo w szkole to taki pewnego rodzaju "przymus" (jak religia jest w środku dnia zajęć szkolnych, to każdy idzie, bo co ma robić) lub strach, że inni Cię potępia, ze to, że jesteś inny. Mnie cały czas kilka osób próbuje "nawrócić". Religia powinna być dodatkowa i odbywać się w tych pięknych bogatych kościołach, wtedy wyszłoby, kto jest prawdziwym chrześcijaninem.
16-09-2010 02:07 
 Ocena 3 na 3
Kowalski (2244 punktów)
> Ja mam to szczęście, iż w mojej szkole(mimo że nie zrobili mi lekcji etyki) można wypisać się z lekcji religii [...]

Zgodnie z przepisami zajęcia religii organizuje się na prośbę rodziców/opiekunów prawnych, czyli na religię można się zapisać a nie wypisać. Żądanie przez dyrektorów jakichkolwiek deklaracji ustnych czy nie daj boże pisemnych o niechodzeniu na religię jest łamaniem prawa do milczenia w sprawach wyznaniowych.
Angie92 (16 punktów)

>Zgodnie z przepisami zajęcia religii organizuje się na prośbę rodziców/opiekunów prawnych, czyli na religię można się zapisać a nie wypisać. Żądanie przez dyrektorów jakichkolwiek deklaracji ustnych czy nie daj boże pisemnych o niechodzeniu na religię jest łamaniem prawa do milczenia w sprawach wyznaniowych.

Zgadzam się, lecz polskie (katolickie szkoły) mają z tym wielki problem. Mimo iż w moim liceum uczy się około 600uczniów, nauczyciele znają prawie każdego i uwierz, że na niektórych lekcjach się na mnie "wyżywają" za to, iż nie chodzę na religię. Na szczęście mam jednego nauczyciela, który jest ateistą i zarazem moim dobrym przyjacielem i jakoś pomaga mi przetrwać i wygrać z tym systemem. Wiem, iż to nietolerancja i pogwałcenie moich praw, ale napisałam jedno zdanie, które zaniosłam do dyrektora i mam "święty" spokój.
pawel9308 (104 punktów)
Wszyscy wiedzą w kasie że jestem ateistą i nie tylko ja chodze na religię. Wiele razy gdy katechetka próbowała pomijać jakieś ważne sprawy na pedofilię wśród księży zawsze jej przerywałem i mówiłem żeby nie pomijała ważnych rzeczy. Niektórzy fanatycy się wtedy obużali ale ja nie mogłem sobie odmówić widoku kaatechetki która nie wiedziała co ma mówić.
Dudii (129 punktów)
> Niektórzy fanatycy się wtedy obużali ale ja nie mogłem sobie odmówić widoku kaatechetki która nie wiedziała co ma mówić.

Cieszy Cię widok onieśmielonej, zahukanej niewiasty? Jesteś okrutnym człowiekiem.
15-09-2010 21:04 
 Ocena 7 na 7
Marius Apostata (292 punktów)
A czy to jego wina, że katechetka nie wiedziała, co ma powiedzieć.
Zadaniem ucznia jest zadawać pytania, a nauczyciela odpowiadać na nie.
Jak byśmy ocenili taką sytuację, gdyby miała ona miejsce podczas lekcji matematyki lub historii?
Dudii (129 punktów)
Nie mam nic przeciwko zadawaniu pytań. Nie krytykuję tu jego ewidentnie żądnego wiedzy umysłu a to z jaką lubością spoglądał na kompromitację bliźniego. Z jaką niecierpliwością jej wyczekiwał. O podłości ludzka.
15-09-2010 22:08 
 Ocena 1 na 1
Marius Apostata (292 punktów)
Przeczytaj całą wypowiedź. Wynika z niej, że katechetka próbowała pomijać ważne sprawy, a on na to reagował.
Dlaczego nie starasz się ocenić również zachowania katechetki?
Widzisz tylko radość chłopaka z odniesionego sukcesu, którą określasz ludzką podłością.
Dudii (129 punktów)
> Dlaczego nie starasz się ocenić również zachowania katechetki?

Postaram się.
Katechetka próbowała pomijać istotne sprawy. W tym zjawisko pedofilii księży. To zachowanie karygodne. Oczywiście. Naturalnie. I bezsprzecznie karygodne.

> Widzisz tylko radość chłopaka z odniesionego sukcesu, którą określasz ludzką podłością.

Nie, ja widzę ludzką podłość objawiającą się w niemożności opanowania radości po skompromitowaniu bliźniego.

> ale ja nie mogłem sobie odmówić widoku katechetki która nie wiedziała co ma mówić.

Chociaż.. Jakby tak się temu stwierdzeniu dokładniej przyjrzeć.. No tak, to przecież tylko i wyłącznie radość z odniesionego sukcesu. Ni krzty w tym podłości.
16-09-2010 00:02 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie, ja widzę ludzką podłość objawiającą się w niemożności opanowania radości po skompromitowaniu bliźniego.
> Chociaż.. Jakby tak się temu stwierdzeniu dokładniej przyjrzeć.. No tak, to przecież tylko i wyłącznie radość z odniesionego sukcesu. Ni krzty w tym podłości.

Ni krzty. Radość z pognębienia (środkami merytorycznymi) w dyskusji przeciwnika mającego ogromną, zapewnianą przez system państwowego przymusu przewagę, moim zdaniem, w żadnej mierze jako "podłość" zakwalifikować nie daje.
15-09-2010 22:02 
 Ocena 3 na 3
Thorvoy (6588 punktów)
Jedna mała prośba. Korzystaj czasem ze słownika ortograficznego albo funkcji autokorekty. Nie jest źle, ale takie np. "obużanie" trochę kłuje w oczy.

Pozdrawiam.
15-09-2010 23:55 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jedna mała prośba. Korzystaj czasem ze słownika ortograficznego albo funkcji autokorekty. Nie jest źle, ale takie np. "obużanie" trochę kłuje w oczy.

...że o "lekcji religi" nie wspomnę .
16-09-2010 05:03 
 Ocena 2 na 4
alkaloid (14 punktów)
>Wiele razy gdy katechetka próbowała pomijać jakieś ważne sprawy na pedofilię wśród księży zawsze jej przerywałem i mówiłem żeby nie pomijała ważnych rzeczy.
Czyli od moich czasów zamieniły się tylko historia i wychowanie obywatelskie z religią.

>Niektórzy fanatycy się wtedy obużali ale ja nie mogłem sobie odmówić widoku kaatechetki która nie wiedziała co ma mówić.
Kiedyś to był I Sekretarz POP PZPR w szkole.

Będą z ciebie ludzie.
Plus.
Kowalski (762 punktów)
Ale o so chodzi?
Że katechetka nie zna Biblii wskazującej (Księga Rodzaju) na odpowiedzialność ludzi także za otaczającą ich 'przyrodę'? To przecież typowe

Wiesz, trafiało mi się słyszeć wypowiedzi księży, czy widzieć artykuły w 'prasie katolickiej', które wszelką 'ekologię' (szeroko rozumianą, jako jakąkolwiek formę dbałości o środowisko naturalne) traktowały jak jakiś złowrogi spisek lewaków. Nie wiem, czy jest to kwestia większych związków ze wsią (to miasta czynią mieszkańców bardziej romantycznymi wobec przyrody), czy traktowanie całej rzeczywistości przez pryzmat czysto ideologiczny (dużo na to wskazuje, bo zwykle za tym szło twierdzenie, że własne przekonania, narodowo-katolickie (w takiej kolejności) są jedynymi możliwymi, a ekolog to przeciwnik polityczny, bez względu na swoje przekonania ).

Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że nie jest to oficjalna nauka Kościoła Katolickiego.
kapitan AS (298 punktów)
>ok 7mld złotych Rp przekazuje na KK

Zaniżyłeś tą sumę i to bardzo. Jest to około 20 mld tylko że nie wszystkie pieniądze są bezpośrednio przekazywane na kościół a są dawane różnym organizacją kościelnym które niby nie są kościelne.
16-09-2010 12:38 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
No masz, kolejny. Organizacjom. OM! I tĘ sumę, chociaż to już odrobinę mniej razi.
16-09-2010 13:07 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>No masz, kolejny. Organizacjom. OM! I tĘ sumę, chociaż to już odrobinę mniej razi.

Końcówka -om jest niemodna i nieelegancka.
W każdym razie takie odnoszę wrażenie po przeczytaniu kolejnego wypolerowanego na błysk listu motywacyjnego. "ą" brzmi bardziej yntelygencko.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
A Ty co się spodziewałeś usłyszeć? Bóg dał człowiekowi zwierzę we władanie. Również kobietę dał mężczyźnie. Ty myślałeś, że oni tam uczą o miłości, równości, pokoju itp.? Na religii uczą Słowa Bożego, a przecież oczywiste jest, że Bóg chce by kłaść na tacę, a nie na schroniska, czy opiekować się psem, bo jeszcze szatan takiemu podszepnie, że człowiek bardzo się od takiego zwierzęcia nie różni!

Więc ja się pytam, co Ty tam jeszcze robisz, skoro nie masz szans na zbawienie ze swoimi poglądami i będziesz płonął w piekle?

Swoją drogą dziwię się tylko, czemu nie powiedziałeś jej, że św. Franciszek miałby zgoła inne zdanie na ten temat.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
pawel9308 (104 punktów)
>A Ty co się spodziewałeś usłyszeć? Bóg dał człowiekowi zwierzę we władanie. Również kobietę dał mężczyźnie. Ty myślałeś, że oni tam uczą o miłości, równości, pokoju itp.? Na religii uczą Słowa Bożego, a przecież oczywiste jest, że Bóg chce by kłaść na tacę, a nie na schroniska, czy opiekować się psem, bo jeszcze szatan takiemu podszepnie, że człowiek bardzo się od takiego zwierzęcia nie różni!
>Więc ja się pytam, co Ty tam jeszcze robisz, skoro nie masz szans na zbawienie ze swoimi poglądami i będziesz płonął w piekle?
>Swoją drogą dziwię się tylko, czemu nie powiedziałeś jej, że św. Franciszek miałby zgoła inne zdanie na ten temat.
>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"


Mam nadzieję że kocioł będzie gorący , trochę się opalę
Sakura (114 punktów)
Jeśli chodzisz na religię tylko dla średniej to po prostu zatkaj uszy i nie słuchaj tej wariatki (katechetki). Po co sobie podnosić ciśnienie z powodu głupot jakie ona mówi.
Najlepiej jakbyś nie chodził na te zajęcia a czas jaki poświęcasz na religię podarował na np matematykę z której podniesiesz sobie ocenę w górę i średnie sobie wyrównasz bez uczęszczania na religię.
pawel9308 (104 punktów)
>Jeśli chodzisz na religię tylko dla średniej to po prostu zatkaj uszy i nie słuchaj tej wariatki (katechetki). Po co sobie podnosić ciśnienie z powodu głupot jakie ona mówi.
>Najlepiej jakbyś nie chodził na te zajęcia a czas jaki poświęcasz na religię podarował na np matematykę z której podniesiesz sobie ocenę w górę i średnie sobie wyrównasz bez uczęszczania na religię.
>
Jak mam słuchać te wypowiedzi katechetki które są lekko mówiąc stronnicze to chce jej chociaż przeszkodzić w tym. Nie słuchanie jej nie jets wyjściem jeśli nauczyciel pochwala zabijanie zwierząt to każdy z nas powinien reagować.
16-09-2010 18:30 
 Ocena 1 na 1
Sakura (114 punktów)
Masz rację każdy powinien reagować gdy dzieję się coś nie dobrego ale każdy ma też swój rozum (są wyjątki) i powinien wiedzieć że z tym co mówi wasza nauczycielka jest coś nie tak i nie należy brać tego za zasady postępowania.
Jeśli chcesz jej poprzeszkadzać to napisz do dyrekcji szkoły anonimowy list i opowiedz w nim że katechetka opowiada wam o jakiś głupotach na zajęciach. W sumie do organizacji która pomaga zwierzakom i do kurii też można by było. Wtedy na pewno uprzykrzyłbyś jej życie bardziej niż tym że zadasz pytanie które i tak nią nie poruszy.
apud (4399 punktów)
Czytam ten watek i czytam inne tez!
I wyszło mi, ze dominującym problemem na tym forum i to od Początku roku szkolnego jest następujący problem.

Na lekcjach religii, uczniowie będą grali w gry przeróżne na lekkich ale wytrzymałych laptopach, a w przerwach ustalali co kto wie o prezerwatywach i kiedy następna impreza.

Panienki będą brane na najnowsze osiągnięcia biosemiotyki i rozkładu czarnej energii w Universum a chłopcy na argumenty o nieistnieniu kaszalotów.
boney (9 punktów)
7mld w jakim okresie czasu?

swoją drogą trzeba bylo powiedziec pani katechetce ze na rok 600mln idzie na takich jak ona i nic z tego nie ma.
pawel9308 (104 punktów)
>7mld w jakim okresie czasu?
>swoją drogą trzeba bylo powiedziec pani katechetce ze na rok 600mln idzie na takich jak ona i nic z tego nie ma.

7mld to są pieniądze przekazywane oficjalnie. RP nie prowadzi danych takich jak umarzanie podatku itp.
sztejkat (4743 punktów)
>(...)"chorym zwierzętom powinno dać się w łeb i wrzucić do ziemi."

Jest to działanie jak najbardziej słuszne z punktu widzenia zachowania jakości danego gatunku. Każde inne postępowanie wyłącza korekcyjne mechanizmy ewolucji. Chcesz mieć mądre szczury - wykładaj trutkę. Chcesz je wybić - daj im żreć, a potem wyłóż trutkę.

>(...)było to coś złego że ludzie leczą i opiekują się zwierzętami.Bo pieniądze na leczenie zwierząt powinniśmy przeznaczyć na szpitale i hospicja.(....)

W zasadzie, teoretycznie rzecz biorąc, chorych powinno się w łeb i do piachu. Jednak jest już tak, że zdecydowaliśmy się świadomie pozbawić się ewolucyjnej ochrony gatunku na rzecz indywidualnej jakości życia i ochrony naszego gatunku środkami nauki. Katechetka ma więc znowu rację - z punktu widzenia konsekwencji w działaniu wobec powyżej opisanej decyzji jak najbardziej powinniśmy inwestować wszelkie środki w ochronę gatunku ludzkiego. Ochronę innych gatunków - a już w szczególności pojedynczych osobników - powinniśmy prowadzić wyłącznie z wolnych, nadmiarowych środków, lub wyłącznie w sytuacji, gdy brak takiej ochrony prowadzi do powstania zagrożenia dla ludzi.

Pewnym przykładem odwrotnego postępowania jest dzisiejsze drogownictwo tras szybkiego ruchu. Z przepustami dla żab i mostami dla saren ale BEZ chodników i przejść dla pieszych. Tutaj hierarchia ważności: życie zwierząt versus życie ludzi jest ustawiona na opak.

Pozwoliłem sobie na napisać powyższe by wskazać, że nie zawsze ci których nie lubimy nie mają racji.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365