>Przede wszystkim należałoby skończyć z mitem Polaków 90% katolików, skończyć w tym sensie, że nie kwalifikować do katolików rzeszy niepraktykujących mających to wszystko daleko gdzieś leniów którym się nie chce odłączyć od kościoła. Wypraszam sobie zaliczanie mnie do leni. Jestem "katolikiem", a przy moich poglądach sprawia mi to ogromną przyjemność. Nie widzę też przeszkód aby uznano mnie za prawosławnego czy ewangelika, a nawet gdy ktoś uzna mnie za muzułmanina, czy judaistę też się nie pogniewam.
Cóż mogę czynić, gdy ktoś widzi we mnie atrakcyjną blondynkę, obiekt swoich westchnień. Mam mu tłumaczyć, że jestem starym siwym brunetem. Przecież to widać. Dopóki łapy ma przy sobie to jego problem.
Nie zapisywałem się do żadnego z tych wyznań i wypisywać się też nie muszę. Jak się im mój ateizm nie podoba to mogą mnie skreślić, to ich biznes, a w moim odbiorze, apostazja jest uznaniem powagi Kościoła i jego obrzędowości. Niech Ci bardziej pracowici występują z Kościołów, niech każdy robi to co mu sprawia satysfakcję, ale to co mnie cieszy, to nie same występowanie, tylko wzburzenie tym procesem kleru. "Jak oni tak mogą?" "Kleszki" kochane moje, właśnie tak robią dlatego, że mogą, a wy możecie coraz mniej. Możecie tylko "prychać" i obrażać się, ale już rośnie nam nowe pokolenie.
I tu właśnie moje pozdrowienie dla Pana Matixa. Jest Pan w wieku, w którym jeszcze wiele się chce, a i zrobić można sporo.
@@@ .
|