Racjonalista - Strona głównaDo treści
Krowy w labiryncie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
26-01-2011 21:53kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Krowy w labiryncie
Ocena 3 na 3
W książce pod tytułem jak w tytule znajduje się podobno (podobno, bo książki nie czytałem, jeszcze się nie ukazała, słuchałem tylko radiowej audycji na jej temat) następujące zadanie:
Państwo Iksińscy mają dwoje dzieci. Wiemy, że jedno z tych dzieci jest dziewczynką. Jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie dziecko też jest dziewczynką?

Autor książki podaje rozwiązanie: p-stwo to wynosi 1/3.

"Na zdrowy rozum" p-stwo powinno wynosić 1/2, bo przecież drugie dziecko jest albo chłopcem, albo dziewczynką (pomijamy przypadki obojnactwa, transseksualizmu itd. itp.) Skąd zatem wzięła się wartość 1/3?

Otóż drugie dziecko państwa Iksińskich może być:
- chłopcem młodszym od siostry,
- chłopcem starszym od siostry,
- dziewczynką.
Zatem p-stwo, że drugie dziecko państwa Iksińskich jest dziewczynką wynosi "dziewczynka/(chłopiec młodszy + chłopiec starszy + dziewczynka)", czyli "1/(1+1+1)", więc 1/3.

Moim zdaniem rozwiązanie P=1/3 jest błędne, bo przy jego wyprowadzaniu dodano założenia odnośnie starszeństwa, które nie ma nic wspólnego z płcią. Takich dodatkowych założeń odnośnie chłopców można zrobić jeszcze więcej, a tym samym jeszcze bardziej "obniżyć" prawdopodobieństwo, że drugie dziecko państwa Iksińskich jest dziewczynką.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)

>Moim zdaniem rozwiązanie P=1/3 jest błędne, bo przy jego wyprowadzaniu dodano założenia odnośnie
>starszeństwa, które nie ma nic wspólnego z płcią. Takich dodatkowych założeń odnośnie chłopców można
>zrobić jeszcze więcej, a tym samym jeszcze bardziej "obniżyć" prawdopodobieństwo, że drugie dziecko
>państwa Iksińskich jest dziewczynką.[/color]

Prawdopodobienstwo jest dobrze policzone, tylko uzasadnienie jest do bani

Dla 2 dzieci mamy takie przypadki: (c - chłopiec, d - dziewczynka )

(c,c), (c,d), (d,c), (d,d)

Informacja, że jedno jest dziewczynką eliminuje pierwszy przypadek. Sprzyjający jest jeden z trzech możliwych.

W sumie, to można tą kolejność interpretować jako "starszeństwo"...

( A tak swoją drogą, to ja uważam oba wyniki za prawidłowe, w zależności od tego, czy dzieci są rozróżnialne czy nie ( czy (c,d) to to samo co (d,c) ) )
26-01-2011 22:22 
 Ocena 3 na 3
Brys (4 punktów)
>>Moim zdaniem rozwiązanie P=1/3 jest błędne, bo przy jego wyprowadzaniu dodano założenia odnośnie
>>starszeństwa, które nie ma nic wspólnego z płcią. Takich dodatkowych założeń odnośnie chłopców można
>>zrobić jeszcze więcej, a tym samym jeszcze bardziej "obniżyć" prawdopodobieństwo, że drugie dziecko
>>państwa Iksińskich jest dziewczynką.[/color]
>Prawdopodobienstwo jest dobrze policzone, tylko uzasadnienie jest do bani
>Dla 2 dzieci mamy takie przypadki: (c - chłopiec, d - dziewczynka )
>(c,c), (c,d), (d,c), (d,d)
>Informacja, że jedno jest dziewczynką eliminuje pierwszy przypadek. Sprzyjający jest jeden z trzech możliwych.
>W sumie, to można tą kolejność interpretować jako "starszeństwo"...
>( A tak swoją drogą, to ja uważam oba wyniki za prawidłowe, w zależności od tego, czy dzieci są rozróżnialne czy nie ( czy (c,d) to to samo co (d,c) ) )

Ha ! Tylko, ze z klasycznej definicji prawdopodobienstwa mozna korzystac tylko wtedy gdy zdarzenia elementarne sa jednakowo prawdopodobne. Przy zalozeniu nierozroznialnosci dzieci nie sa jednakowo prawdopodobne bo {D,D} jest 2 razy mniej prawdopodobne niz {C,D}. I to faktycznie nie zostalo dopowiedziane. Zatem TRZEBA zalozyc, ze sa rozroznialne nawet jak sa identyczne. Mozna im wytatuowac numery przykladowo

Autor uzasadnienia do bani.
Pozdrawiam
26-01-2011 23:06 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>Prawdopodobienstwo jest dobrze policzone, tylko uzasadnienie jest do bani
>Dla 2 dzieci mamy takie przypadki: (c - chłopiec, d - dziewczynka )
>(c,c), (c,d), (d,c), (d,d)

Jeżeli pominiemy figle natury, to płeć może być tylko c lub d, a pomijając biologię, socjologię i ginekologię, te dwa wydarzenia (płeć, a nie urodzenie czy posiadanie dziecka przez Iksinskich) są jednakowo prawdopodobne. Wniosek: prawdopodobieństwo płci dla każdego dziecka wynosi 1/2. I to niezależnie od tego ile Iksińscy i mają dzieci poza nim.
-
27-01-2011 00:31 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Jeżeli pominiemy figle natury, to płeć może być tylko c lub d, a pomijając biologię, socjologię i ginekologię, te dwa wydarzenia (płeć, a nie urodzenie czy posiadanie dziecka przez Iksinskich) są jednakowo prawdopodobne. Wniosek: prawdopodobieństwo płci dla każdego dziecka wynosi 1/2. I to niezależnie od tego ile Iksińscy i mają dzieci poza nim.

Zadanie jest trochę źle sformułowane pod tym względem. Zakładając że jedno z dzieci to dziewczynka, mamy prawdopodobieństwo 1/3 dla każdego z uporządkowanych zbiorów dzieci {d,c}, {c,d}, {d,d}. Natomiast oczywiście masz rację, że prawdopodobieństwo dotyczące płci każdego pojedynczego dziecka zawsze wyniesie 1/2. Cała podchwytliwość czy rzekoma paradoksalność tego zadania polega na jego nieprecyzyjnym sformułowaniu.
Scorp (5381 punktów)
>Zadanie jest trochę źle sformułowane pod tym względem. Zakładając że jedno z dzieci to dziewczynka, mamy prawdopodobieństwo 1/3 dla każdego z uporządkowanych zbiorów dzieci {d,c}, {c,d}, {d,d}.

Właśnie chodzi o to, że uporządkowany zbiór dzieci po prostu nie istnieje, zanim dziecko się nie urodzi lub o nim się nie dowiemy. Jego zaistnienie jest następstwem faktu pojawienia się dziecka.
Następstwo nie może wpłynąć na przesłankę, więc pozostaje prawdopodobieństwo 1/2, dla którego przesłanką jest wcześniejszy niż dziecko, przypadkowy wybór chromosomów.
-
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Zamień na dziecko pierwsze i drugie.
Tak na prawdę jest to zadanie na prawdopodobieństwo warunkowe. Cała przestrzeń jest czteroelementowa. (CC, CD, DC, DD)
Prawdopodobieństwo zdarzenia A (któreś dziecko jest dziewczynką = co najmniej jedna dziewczynka) wynosi 3/4
Prawdopodobieństwo zdarzenia B (drugie dziecko to też dziewczynka = dwie dziewczynki) wynosi 1/4
A zatem p(B|A)= (1/4)/(3/4)=1/3
spellbinder (8577 punktów)
Dobra ale płeć drugiego dziecka nie jest powiązana z pierwszym dzieckiem w żaden sposób. Tu nie ma związku, nie ma żadnego ciągu zdarzeń.
Jak już sobie dodajemy warunki, to może dodajmy jeszcze kilka - np. badanie płciowości mózgu na dwóch siedmiostopniowych skalach. Nagle prawdopodobieństwo, że będzie dziewczynką diametralnie się zmieni

Poza tym zadanie opiera się na błędnym przekonaniu, że rodzi się dokładnie tyle samo mężczyzn co kobiet. Już na starcie jest błąd.
stilgar (7322 punktów)

>Poza tym zadanie opiera się na błędnym przekonaniu, że rodzi się dokładnie tyle samo mężczyzn co kobiet. Już na starcie jest błąd.

Gdybyś chciał uwzględnić WSZYSTKIE parametry, to nigdy byś nie skończył liczyć. No bo biedni mają więcej dzieci, a bogaci często tylko jedno, a w chinach na jedna dziewczynkę przypada 10 chłopców...

Dlatego też, jeśli chce sie przeprowadzić symulację ( a liczenie prawdopodobieństwa to jest pewna forma symulacji rzeczywistości ), musisz się ograniczyć do kilku najważniejszych czynników, a resztę zignorować ( słynne zdanie z książek do fizyki w podstawówce - "tarcie należy pominąć" ( ok, to równoważnik zdania, a nie zdanie...) )
26-01-2011 22:47 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Dlatego też, jeśli chce sie przeprowadzić symulację ( a liczenie prawdopodobieństwa to jest pewna forma symulacji rzeczywistości ), musisz się ograniczyć do kilku najważniejszych czynników, a resztę zignorować ( słynne zdanie z książek do fizyki w podstawówce - "tarcie należy pominąć" ( ok, to równoważnik zdania, a nie zdanie...) )

To nie można się ograniczyć do zadań "generator liczb losowych losuje 1 i 0, bla bla bla"? Po co przypinać prawdopodobieństwo tam gdzie ono nie pasuje?
darlove (2804 punktów)
>Poza tym zadanie opiera się na błędnym przekonaniu, że rodzi się dokładnie tyle samo mężczyzn co kobiet. Już na starcie jest błąd.

Wartość prawdopodobieństw nie ma tutaj znaczenia. Jakiekolwiek by nie były, tzn. prawd. urodzenia chłopca i dziewczynki, twoja intuicja zawiedzie przy podaniu odpowiedzi. To nie jest tak, że prawd., że jest dziewka pod warunkiem, że jest już co najmniej dziewka, wynosi tyle ile bezwarunkowe prawd., że będzie dziewka (oprócz, być może czystego zbiegu okoliczności, który może mieć miejsce dla co najwyżej jednej wartości prawdopodobieństwa wyjściowego). Zatem to obala twoje "już na starcie jest błąd". Po drugie, jest rzeczą oczywistą, że ludzie są odróżnialni. NIE MA DWÓCH IDENTYCZNYCH LUDZI. To obala twoje drugie "ale". Po trzecie, zawsze można, przynajmniej teoretycznie, powiedzieć, które z rodzeństwa przyszło na świat wcześniej (inaczej: prawd., że przychodzą na świat jednocześnie wynosi 0). To wyczerpuje odpowiedzi na twoje problemy z teorią prawdopodobieństwa. Zawsze będzie tak, że przestrzeń zdarzeń elementarnych to {CC, CD, DC, DD}, gdzie kolejność liter oznacza kolejność przyjścia na świat w czasie.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
Są dwa osobne zdarzenia - rodzi się dziecko i rodzi się dziecko. Nie ma znaczenia przecież które było pierwsze, które drugie, trzecie czy siódme. Za każdym razem jest to osobny przypadek - będzie dziewczynka albo chłopiec. Pytanie o drugie dziecko mogłoby dotyczyć równie dobrze tego co się urodziło sąsiadowi.
26-01-2011 22:52 
 Ocena 1 na 1
darlove (2804 punktów)
>Są dwa osobne zdarzenia - rodzi się dziecko i rodzi się dziecko. Nie ma znaczenia przecież które było pierwsze, które drugie, trzecie czy siódme. Za każdym razem jest to osobny przypadek - będzie dziewczynka albo chłopiec. Pytanie o drugie dziecko mogłoby dotyczyć równie dobrze tego co się urodziło sąsiadowi.

Otóż mylisz się. Przestrzeń zdarzeń elementarnych jest zdefiniowana jako rodziny z dwojgiem dzieci i kolejność jest ważna. Pomyśl nad tym dobrze. Gdyby kolejność nie była ważna, to byłoby tak, że przestrzeń zdarzeń elem. = CC, CD, DD i każde (w wyidealizowanym przypadku) ma prawd. 1/3. Tego nie obserwuje się w rzeczywistości, a zatem model jest (nawet w przybliżeniu) zły. Dzieci muszą zatem być rozróżnialne.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
darlove (2804 punktów)
Inaczej. Załóżmy, że kobieta rodzi dziecko i chłopca z prawd. p. Jaka jest szansa, że będzie miała chłopca i dziewkę? No, albo urodzi chłopca i potem dziewkę, albo dziewkę, a potem chłopca. To daje 2p(1-p). Pomyśl dobrze.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>Inaczej. Załóżmy, że kobieta rodzi dziecko i chłopca z prawd. p. Jaka jest szansa, że będzie miała chłopca i dziewkę? No, albo urodzi chłopca i potem dziewkę, albo dziewkę, a potem chłopca. To daje 2p(1-p). Pomyśl dobrze.

Nie rodzi ich naraz. Rodzi je pojedynczo. Prawdopodobieństwo, że drugie dziecko będzie dziewczynką jest 1/2. Dlatego, że uwzględnianie w tym pierwszego dziecka nie jest już prawdopodobieństwem a statystyką.
darlove (2804 punktów)
>>Inaczej. Załóżmy, że kobieta rodzi dziecko i chłopca z prawd. p. Jaka jest szansa, że będzie miała chłopca i dziewkę? No, albo urodzi chłopca i potem dziewkę, albo dziewkę, a potem chłopca. To daje 2p(1-p). Pomyśl dobrze.
>Nie rodzi ich naraz. Rodzi je pojedynczo. Prawdopodobieństwo, że drugie dziecko będzie dziewczynką jest 1/2. Dlatego, że uwzględnianie w tym pierwszego dziecka nie jest już prawdopodobieństwem a statystyką.

No i co z tego, że nie rodzi ich naraz? Jakie to ma znaczenie? Chodzi tylko o chronologię, ułożenie w czasie i nic więcej. Bliźniaki rodzą się prawie w jednakowym czasie, ale nie dokładnie takim samym. Uwzględnianie w zadaniu obu dzieci nie jest żadną statystyką, tylko wymogiem zadania. W końcu mamy rodziny z DWOJGIEM DZIECI, gdybyś nie zauważył.

Zdarzenie elementarne to nie jest urodzenie chłopca, tudzież dziewczynki. Zdarzenie elementarne to urodzenie dwojga dzieci, a zatem przestrzeń to {CC, CD, DC, DD} - jak długo trzeba ci to powtarzać?


Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
26-01-2011 23:19 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>No i co z tego, że nie rodzi ich naraz? Jakie to ma znaczenie? Chodzi tylko o chronologię, ułożenie w czasie i nic więcej.

Chodzi o to, że dla płci dziecka to, czy było wcześniej jakieś jedno dziecko, czy drugie dziecko, nie ma żadnego znaczenia.

>W końcu mamy rodziny z DWOJGIEM DZIECI, gdybyś nie zauważył.

I co z tego? Jak weźmiemy inny przykład, w którym w jednym bloku dwurodzinnym mieszkają 2 rodziny - jedna ma córkę. Jakie jest prawdopodobieństwo, że druga ma dziewczynkę jest rzeczą absolutnie bezsensowną.

W tym zadaniu pokrewieństwo wprowadza wrażenie jakiejś spójności, podczas gdy jej tu nie ma. Urodziny każdego dziecka są osobnym zdarzeniem.

>Zdarzenie elementarne to nie jest urodzenie chłopca, tudzież dziewczynki. Zdarzenie elementarne to urodzenie dwojga dzieci, a zatem przestrzeń to {CC, CD, DC, DD} - jak długo trzeba ci to powtarzać?

Tylko dlatego, że jest pozór zależności. Tworzy się fikcyjny zbiór w którym są dwa niezależne od siebie zdarzenia. Drugie dziecko może być albo dziewczynką, albo chłopcem.

No ale jeśli już przy tym jesteśmy - nie ma 4 możliwości. Są 3 możliwości - nie może być dwóch chłopców, bo zadanie wywala tą możliwość. CD, DD, DC. Prawdopodobieństwo, że drugim dzieckiem jest dziewczynka to 2/3.
stilgar (7322 punktów)
> Są 3 możliwości - nie może być dwóch chłopców, bo zadanie wywala tą możliwość. CD, DD, DC. Prawdopodobieństwo, że drugim dzieckiem jest dziewczynka to 2/3.

Dlaczego CD? Przecież napisałeś, że PIERWSZYM dzieckiem jest dziewczynka, a nie chłopiec.
spellbinder (8577 punktów)
>Dlaczego CD? Przecież napisałeś, że PIERWSZYM dzieckiem jest dziewczynka, a nie chłopiec.

W zadaniu nie jest określone co jest pierwszym dzieckiem. Wiadomo, że jest jedna dziewczynka.
27-01-2011 00:36 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Zdarzenie elementarne to urodzenie dwojga dzieci, a zatem przestrzeń to {CC, CD, DC, DD} - jak długo trzeba ci to powtarzać?

Wystarczyłoby to zawrzeć w zadaniu. Mowa była o prawdopodobieństwie płci drugiego dziecka, a nie poszczególnych wariantów sekwencji płci dwojga dzieci.
darlove (2804 punktów)
>>Zdarzenie elementarne to urodzenie dwojga dzieci, a zatem przestrzeń to {CC, CD, DC, DD} - jak długo trzeba ci to powtarzać?
>Wystarczyłoby to zawrzeć w zadaniu. Mowa była o prawdopodobieństwie płci drugiego dziecka, a nie poszczególnych wariantów sekwencji płci dwojga dzieci.

W zadaniu to jest, bo przecież chodzi o małżeństwa z dwojgiem dzieci. Czyż nie? Mój drogi, zadania z prawd. mają to do siebie, że wszystkie muszą mieć określoną precyzyjnie przestrzeń zdarzeń elementarnych. Nawet jeśli ludzie nie widzą dokładnie tej przestrzeni, bo jest zbyt skomplikowana, to zapewniam cię, że ona istnieje, bo MUSI istnieć. Czasami po prostu trudno ją zapisać, ale zawsze DAJE SIĘ ZAPISAĆ. Stąd twoje sekwencje. Ponadto zapominasz, że liczymy prawd. warunkowe, a nie bezwzględne, dlatego płeć drugiego dziecka nie jest po prostu zdarzeniem elementarnym (ze wszystkimi tego konsekwencjami), a zależy istotnie od WARUNKU, który narzucamy. To dlatego niektórzy nie rozumieją wyniku.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
27-01-2011 01:25 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>>Zdarzenie elementarne to urodzenie dwojga dzieci, a zatem przestrzeń to {CC, CD, DC, DD} - jak długo trzeba ci to powtarzać?
>>Wystarczyłoby to zawrzeć w zadaniu. Mowa była o prawdopodobieństwie płci drugiego dziecka, a nie poszczególnych wariantów sekwencji płci dwojga dzieci.
>W zadaniu to jest, bo przecież chodzi o małżeństwa z dwojgiem dzieci. Czyż nie?

Nie, tego w zadaniu nie ma. Zadanie nie określa, że ma znaczenie kolejność narodzin tych dzieci. Jeśli jedno jest dziewczynką, mamy wybór zbiorów nieuporządkowanych {d,d}, {d,c}. Czyli prawdopodobieństwo 50% dla każdej z płci drugiego dziecka.
darlove (2804 punktów)
Inaczej. Policz prawd., że rodzina ma dziewczynkę, pod warunkiem, że ma już 3 chłopców (rozważamy tylko rodziny 4-dzietne).


Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>Inaczej. Policz prawd., że rodzina ma dziewczynkę, pod warunkiem, że ma już 3 chłopców (rozważamy tylko rodziny 4-dzietne).

A czym to się różni od "rodzina nie ma żadnych dzieci - teraz coś im się urodzi - policz prawdopodobieństwo, że to będzie dziewczynka". Trzech chłopców nie ma tu żadnego znaczenia - pytają o dziewczynkę. I tak się składa, że czwartym dzieckiem jest dziewczynka, albo chłopiec.
darlove (2804 punktów)
>>Inaczej. Policz prawd., że rodzina ma dziewczynkę, pod warunkiem, że ma już 3 chłopców (rozważamy tylko rodziny 4-dzietne).
>A czym to się różni od "rodzina nie ma żadnych dzieci - teraz coś im się urodzi - policz prawdopodobieństwo, że to będzie dziewczynka". Trzech chłopców nie ma tu żadnego znaczenia - pytają o dziewczynkę. I tak się składa, że czwartym dzieckiem jest dziewczynka, albo chłopiec.

Rozumowanie błędne. Zadaniodawca nie pyta o czwarte dziecko z kolei, mój drogi (wówczas miałbyś rację). Przeczytaj jeszcze raz, tym razem DOKŁADNIE. Matematyka wymaga od człowieka maksymalnego skupienia i dokładnego, PRECYZYJNEGO, zrozumienia problemu. Ty tego jeszcze nie osiągnąłeś, ale jak się postarasz, to dasz radę.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>Rozumowanie błędne. Zadaniodawca nie pyta o czwarte dziecko z kolei, mój drogi (wówczas miałbyś rację). Przeczytaj jeszcze raz, tym razem DOKŁADNIE. Matematyka wymaga od człowieka maksymalnego skupienia i dokładnego, PRECYZYJNEGO, zrozumienia problemu. Ty tego jeszcze nie osiągnąłeś, ale jak się postarasz, to dasz radę.

Masz czwórkę dzieci, z czego znasz płeć trójki. Nie znasz płci jednego dziecka. Nie ma znaczenia czy tych dzieci jest 100 czy 1000. Jedno dziecko jest niewiadomą i są tylko dwa, w miarę równie prawdopodobne wyniki. Chłopiec albo dziewczynka. Fifty fifty.
darlove (2804 punktów)
Z taką znajomością rach. prawd. daleko nie zajdziesz, obawiam się.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
darlove (2804 punktów)
>>Inaczej. Policz prawd., że rodzina ma dziewczynkę, pod warunkiem, że ma już 3 chłopców (rozważamy tylko rodziny 4-dzietne).
>A czym to się różni od "rodzina nie ma żadnych dzieci - teraz coś im się urodzi - policz prawdopodobieństwo, że to będzie dziewczynka". Trzech chłopców nie ma tu żadnego znaczenia - pytają o dziewczynkę. I tak się składa, że czwartym dzieckiem jest dziewczynka, albo chłopiec.

Z twoich postów wynika, że nie rozumiesz pojęcia prawdopodobieństwa warunkowego... Radzę sobie odświeżyć, albo się douczyć, jeśli tego nigdy nie robiłeś.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>Z twoich postów wynika, że nie rozumiesz pojęcia prawdopodobieństwa warunkowego... Radzę sobie odświeżyć, albo się douczyć, jeśli tego nigdy nie robiłeś.

A z twoich wynika, że szukasz warunków tam gdzie ich nie ma. Każde losowanie jest osobne, niezwiązane ze sobą.
darlove (2804 punktów)
Co więcej, nie rozumiesz pojęcia przestrzeni zdarzeń elementarnych oraz zdarzeń złożonych. Najlepsze jest to, że zarzucasz matematykowi, który specjalizuje się w rach. prawd. nieznajomość jego własnej dziedziny Ale... Nie od dzisiaj wiadomo, że ci, co umieją najmniej, ujadają najgłośniej. Szkoda, ale może naprawdę nie masz do tego talentu - kto wie? W każdym razie, życzę powodzenia w tym, co ci wychodzi lepiej niż rozumowanie probabilistyczne! Serio. Nie każdy musi rozumieć subtelne niuanse Nauki.

Dodatek: To, że jeden poród jest statystycznie niezależny od drugiego, wchodzi w zadanie tylko w ten sposób, że dzięki temu założeniu jesteśmy w stanie policzyć prawd. zdarzenia złożonego jako iloczyn prawdopodobieństw (brzegowych).

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
27-01-2011 01:10 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Co więcej, nie rozumiesz pojęcia przestrzeni zdarzeń elementarnych oraz zdarzeń złożonych.

Z tym, że tu nie ma żadnych zdarzeń złożonych. Jest kilka "prostych" zdarzeń, niezależnych od siebie. Człowiek natomiast ma zakodowaną potrzebę szukania związków pomiędzy danymi zdarzeniami - wielokrotnie w rozmaitych badaniach ludziom (badaczom) wystarczy jakaś korelacja, aby wyciągać wnioski. Ale sam fakt, że od 200 lat zwiększa się efekt cieplarniany i zmniejsza liczba piratów nie oznacza, że piraci mają coś wspólnego ze zmianami klimatycznymi.

Tak samo w tym zadaniu przykładowym - o ile zdaje się, że w przypadku rodziny zachodzi jakaś zależność, tej zależności nie ma. I tak w pytaniu o to jakie jest prawdopodobieństwo, że jedno z czworga dzieci jest dziewczynką, kiedy z tej czwórki 3 na pewno jest chłopcami - nie ma absolutnie żadnego znaczenia informacja o chłopcach. Pułapką jest wspomnienie o rodzinie, a więc zakotwiczenie uwagi na fałszywej zależności. Jest 3 chłopców i jedna niewiadoma. Może być z równym prawdopodobieństwem albo chłopcem, albo dziewczynką.

W zadaniu z tym drugim dzieckiem - dziewczynką jest tak samo. Po pierwsze - nie liczymy żadnego prawdopodobieństwa dla dziecka pierwszego, jego płeć jest niewiadomą. Drugie dziecko też jest niewiadomą, ale tylko ono nas interesuje. Może być z równym prawdopodobieństwem chłopcem, lub dziewczynką. Jeśli będzie chłopcem - to pierwsze w takim wypadku musi być dziewczynką, bo było takie założenie zadania. Jeśli będzie dziewczynką, nikogo nie interesuje jakiej płci było pierwsze dziecko. Bo w tym zadaniu nikt nie pyta o wyznaczenie prawdopodobnej płci obydwojga dzieci.

Pomyśl sobie o takim zadaniu - na świecie są dwa rodzaje jabłek, występujące tak samo często na każdym drzewie. Zielone i czerwone. Człowiek idzie do jabłoni, na której jest 10 zielonych jabłek i 10 czerwonych, po czym rzuca w nią kamieniem. Za każdym rzutem trafia jakieś jabłko. Rzucał dwa razy. Za pierwszym razem trafił czerwone jabłko. Jakie jest prawdopodobieństwo, że za drugim rzutem trafi zielone?
darlove (2804 punktów)
Weź książkę z prawd. i doczytaj na temat prawd. warunkowego, bo go kompletnie nie rozumiesz. Warunek nie brzmi: "jest tam DOKŁADNIE 3 chłopców", ale "rodzina posiada już 3 chłopców". Nie rozumiesz, niestety, jak przetłumaczyć go poprawnie na terminy rach. prawd. Stąd twoje błędne przekonanie o wartości prawd.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>Weź książkę z prawd. i doczytaj na temat prawd. warunkowego, bo go kompletnie nie rozumiesz. Warunek nie brzmi: "jest tam DOKŁADNIE 3 chłopców", ale "rodzina posiada już 3 chłopców". Nie rozumiesz, niestety, jak przetłumaczyć go poprawnie na terminy rach. prawd. Stąd twoje błędne przekonanie o wartości prawd.

No i co z tego, że jest już 3 chłopców. Jak ich tyle jest, to już są - na 100% A jedno dziecko ma płeć nieokreśloną, pół na pół.

Popatrz na to tak. Rzucasz monetą. To, że wypanie r, r, r, o; jest tak samo prawdopodobne, że wypadnie r, r, r, r. I tak samo prawdopodobne jak to, że wypadnie o, r, o, r...
checkmate (1197 punktów)
Taka długa dyskusja - i co gorsza - zakończona brakiem "happy endu".
Czy nie wystarczy ustalić, czy zdarzenia losowe są zależne, czy też niezależne?

Elemele dutki...
Marian (5438 punktów)
   Według mnie popełniany jest też drugi błąd: założenie o równym prawdopodobieństwie wszystkich możliwości. Jak absurdalne bywa to założenie można zilustrować na przykładzie gry w toto-lotka: w jego myśl, prawdopodobieństwo wygranej jest równe 50%, bo albo wygram, albo przegram.
   Zadanie jest tak sformułowane, że spokojnie można je zamienić na „jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie dziecko jest dziewczynką”. Oczywiście wiemy, że płeć dziecka nie jest zależna od poprzedniego „losowania”, więc można tę naddatkową informację po prostu pominąć. To prawdopodobieństwo jest w przybliżeniu równe 1/2 (nieco mniejsze w istocie).

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
26-01-2011 23:25 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>   Według mnie popełniany jest też drugi błąd: założenie o równym prawdopodobieństwie wszystkich możliwości. Jak absurdalne bywa to założenie można zilustrować na przykładzie gry w toto-lotka: w jego myśl, prawdopodobieństwo wygranej jest równe 50%, bo albo wygram, albo przegram.

W totolotku jest jeszcze lepiej - uważają ludzicha, że jak grają od 10 lat to mają większe prawdopodobieństwo na trafienie szóstki w następnym losowaniu, niż ktoś kto gra pierwszy raz.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W totolotku jest jeszcze lepiej - uważają ludzicha, że jak grają od 10 lat to mają większe prawdopodobieństwo na trafienie szóstki w następnym losowaniu, niż ktoś kto gra pierwszy raz.
No i mają, ludzicha, rację! Przecież wiemy, że p-stwo rośnie z ilością prób...

Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
darlove (2804 punktów)
To jest prawdą tylko pod jednym warunkiem: wówczas, gdy cały czas obstawia się te same liczby. Jeśli nie, to za każdym razem prawd. jest to samo.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>No i mają, ludzicha, rację! Przecież wiemy, że p-stwo rośnie z ilością prób...

Nie pisałem, że rośnie czy nie rośnie z ilością prób. Pisałem o tym, że w przypadku jednego losowania ten, który gra pierwszy raz nie ma mniejszej szansy na wygraną niż ten, który gra 10 lat
Marian (5438 punktów)
   Tak, to się nazywa paradoks hazardzisty (lepiej brzmi po angielsku – gambler's fallacy, to nie jest na prawdę paradoks), czyli przeświadczenie, że wyniki poprzednich losowań (typowo, długa seria wygranych lub porażek) w jakiś sposób wpływają na prawdopodobieństwo w bieżącym losowaniu. Wyrzucenie kolejnego orła w serii, gdy padło już dziesięć może wydawać się mało prawdopodobne, ale to wciąż 1/2.
   To może mieć wpływ również i tutaj. W końcu jak już mamy jedną dziewczynkę, to może się wydawać, że prawdopodobieństwo urodzenia następnej jest mniejsze, np. 1/3.

   Pozdrawiam.


Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
darlove (2804 punktów)
Marian, jest takie twierdzenie (łatwe do pokazania), które mówi, że jeśli jakieś zdarzenie ma niezerowe prawd., to w ciągu eksperymentów (typu Bernoullego) prawd., że się wydarzy, dąży do 1. To dlatego obstawianie ciągle jednego numerku jest lepszą strategią (nawet gwarantującą wygraną!) niż ciągłe jego zmienianie z losowania na losowanie. To, czego ludzie nie rozumieją, to to, że czas potrzebny na realizację danego zdarzenia może być niewyobrażalnie długi...

Innymi słowy, prawdą jest, że jeśli pomyślisz sobie dowolnie długi ciąg orłów i reszek (jakkolwiek ustawionych), to prawd., że zobaczysz ten ciąg w rzucie monetą ma prawd. 1. To wynika z lematu Borela-Cantellego.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
27-01-2011 01:32 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Marian, jest takie twierdzenie (łatwe do pokazania), które mówi, że jeśli jakieś zdarzenie ma niezerowe prawd., to w ciągu eksperymentów (typu Bernoullego) prawd., że się wydarzy, dąży do 1. To dlatego obstawianie ciągle jednego numerku jest lepszą strategią (nawet gwarantującą wygraną!) niż ciągłe jego zmienianie z losowania na losowanie. To, czego ludzie nie rozumieją, to to, że czas potrzebny na realizację danego zdarzenia może być niewyobrażalnie długi...

Gwarantuje wygraną - owszem - ale dla kasyna. Kasyna same reklamują się poprze tworzenie stron pozwalających rzekomo wygrać wielką kasę w ruletkę. Każą obstawiać jeden z dwóch kolorów. Jeśli trafisz, wygrywasz dwukrotność obstawionej kwoty. Bajer polega na obstawianiu za każdą przegraną kwoty 2 razy większej. Czyli np. obstawiasz zawsze czerwone - 10centów. Jeśli wygrywasz, dostajesz 20c. Czyli 10 do przodu. Jeśli przegrywasz, obstawiasz 20c. Jeśli wygrasz, dostaniesz 10 więcej, niż postawiłeś. I tak do usranej śmierci - bogacz się wydaje. Bo w końcu musi wypaść ten drugi kolor.

Ale kasyno jest sprytne - w końcu nikt nie zadowoli się graniem jedynie 10 centami. Stawia potem dolara - i szybko okazuje się, że przegrywa wszystko to co ma. Bo ciągi pięciu, sześciu - siedmiu porażek nie zdarzają się tak rzadko - do tego dochodzą limity stołu, np. 50 dolców. Obstawiasz najpierw 2 dolary, potem 4, 8, 16, 32, 64 - przerąbane. Jesteś 14 dolców do tyłu, a walczyłeś o 1 dolara. W dodatku przerąbałeś wszystkie włożone w to pieniądze.

Dochodzi do tego mechanizm zakotwiczenia na maksymalnej kwocie - czyli im większy limit, tym większe pieniądze ludzie obstawiają, zachęceni dobrym wynikiem na początku. Przy czym dla 1000 dolców minimalna kwota do dolar. I w ten właśnie sposób, opierając się na systemach, setki tysięcy internautów prze***ją miliony dolarów.
darlove (2804 punktów)
Ja o jednym, a ty o drugim... Piszesz prawdę, ale jak to się ma do tego, co ja napisałem? Nie wiem, czy obalasz to, co napisałem, czy może potwierdzasz... Zdecyduj się.


Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>Ja o jednym, a ty o drugim... Piszesz prawdę, ale jak to się ma do tego, co ja napisałem? Nie wiem, czy obalasz to, co napisałem, czy może potwierdzasz... Zdecyduj się.

Piszę o tym, jak to się rozgrywa naprawdę. Ty piszesz o tym, jak to jest w teorii. Jasne, że kiedyś musi wypaść dany numerek. Obstawiając ciągle jeden numerek w końcu wygrasz, po 100, po 200 losowaniach.

Nie bierzesz jednak pod uwagę, że każde losowanie obstawiasz. Przy każdej przegranej tracisz pieniądze. W żaden sposób nie możesz w ten sposób wygrać - bo wygrana to wyjście z kasyna z większą ilością pieniędzy, niż się weszło.

Kolejna sprawa, że każde losowanie jest osobnym losowaniem. Jeśli losujemy z 50 numerów, to prawdopodobieństwo wylosowania każdego z nich jest równe. Za każdym razem.
Człowiekowi wydaje się, że jak ciągle obstawia jedną liczbę, to prawdopodobieństwo jej wypadnięcia rośnie. Ale tak nie jest - właśnie dlatego, że te rzeczy nie są ze sobą w żaden sposób powiązane.

No ale załóżmy, że wypada jakiś ciąg, prawda? Teraz mi odpowiedz na pytanie - bez wyzwisk tym razem - z 50 numerów losujemy 4. Człowiek obstawia 27. Czy prawdopodobieństwo wypadnięcia liczb 1, 49, 11, 27 jest większe niż prawdopodobieństwo wypadnięcia liczb 1, 49, 11, 26?
Odpowiedz na to pytanie, bardzo Cię proszę.
darlove (2804 punktów)
>Odpowiedz na to pytanie, bardzo Cię proszę.

Prosisz mnie o odpowiedź na rzecz trywialną. Takie rzeczy przerabia się w szkole średniej.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>>Odpowiedz na to pytanie, bardzo Cię proszę.
>Prosisz mnie o odpowiedź na rzecz trywialną. Takie rzeczy przerabia się w szkole średniej.

No odpowiedz. A potem odpowiedz na pytanie, czy - odnosząc to do wcześniejszych swoich stwierdzeń, że np. "stawianie na ten sam numer gwarantuje wygraną".
darlove (2804 punktów)
>No odpowiedz. A potem odpowiedz na pytanie, czy - odnosząc to do wcześniejszych swoich stwierdzeń, że np. "stawianie na ten sam numer gwarantuje wygraną".

Oczywiście, że gwarantuje wygraną w sensie "wygrałem kasę gwarantowaną za to, że wypadła obstawiana liczba (kombinacja liczb, oczek, itd.)". To jest treścią twierdzenia, o którym wspominałem. Dlatego stawianie na ten sam numerek gwarantuje wygraną. Problemem jest tylko czas. Jeśli zaś pytasz mnie o to, czy twój wkład będzie zawsze mniejszy niż gwarantowana suma - cóż, to jest zupełnie inna kwestia, którą rozstrzyga dział prawd. zwany zagadnieniem prawdopodobieństwa ruiny gracza. Mam nadzieję, że nie będzie więcej już pytań, bo naprawdę nie chce mi się odpowiadać na niektóre z nich.
spellbinder (8577 punktów)
>Oczywiście, że gwarantuje wygraną w sensie "wygrałem kasę gwarantowaną za to, że wypadła obstawiana liczba (kombinacja liczb, oczek, itd.)". To jest treścią twierdzenia, o którym wspominałem.

A stawianie ciągle na coś innego nie gwarantuje wygranej? To chcesz powiedzieć? Odpowiednio długa gra zawsze gwarantuje wygraną.

>Dlatego stawianie na ten sam numerek gwarantuje wygraną. Problemem jest tylko czas.

Problemem jest to, że nawet jak obstawiasz za każdym razem ten sam numer, twoje szanse na zwycięstwo nie rosną ani trochę. To takie złudne myślenie, że "to już raz było, więc teraz nie będzie". Ale te liczby są ciągle takie same, kulki w ruletce nie mają pamięci. Sam przyznaj - prawdopodobieństwo tego, że wypadnie 12, 7, 11 jest dokładnie takie samo jak to, że wypadnie 12, 7, 4. Jakkolwiek długi sznur liczb by to nie był, prawdopodobieństwo wypadnięcia konkretnej, obstawianej przez gracza liczby jest TAKIE SAMO jak wypadnięcie dowolnej innej.
darlove (2804 punktów)
Dobra, znudziło mi się tłumaczyć matematykę laikowi. Poczytaj twierdzenia. Jak masz trochę rozumu, to zrozumiesz, o czym są. Jeśli nie, to będziesz uprawiał "swoje teorie". Życzę powodzenia i kończę tę rozmowę. Aby dyskutować o czymś, to trzeba mieć trochę wiedzy. Ja swoją zdobywałem (5 lat + 5 lat).

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>Dobra, znudziło mi się tłumaczyć matematykę laikowi. Poczytaj twierdzenia. Jak masz trochę rozumu, to zrozumiesz, o czym są. Jeśli nie, to będziesz uprawiał "swoje teorie". Życzę powodzenia i kończę tę rozmowę. Aby dyskutować o czymś, to trzeba mieć trochę wiedzy. Ja swoją zdobywałem (5 lat + 5 lat).

Twierdzisz, że prawdopodobieństwo wygranej zwiększa się wtedy, kiedy w każdym kolejnym losowaniu obstawiasz ten sam numer/kombinację numerów. Zastanów się nad tym chwilę. A Ty zamiast odpowiedzieć na pytanie, które przekreśla Twoje teorie, obruszasz się i zasłaniasz zdobytą wiedzą. Powtórzę raz jeszcze - pula liczb 50. Koleś obstawia 7. Było 5 losowań. W pierwszych czterech wypadło 1, 2, 3, 4. Czy w następnym losowaniu ma większą szansę na wylosowanie tej swojej siódemki?
darlove (2804 punktów)
Nie mam ci nic do powiedzenia ponad to, co powiedziałem poprzednio: odsyłam do twierdzeń. Ale widzę, że i tak niewiele ci to da, bo nie rozumiesz, o czym ja mówię. A ja na pytania trywialne odpowiadałem, gdy byłem uczniem szkoły podstawowej. Sorry, mam coś lepszego do roboty.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
spellbinder (8577 punktów)
>Nie mam ci nic do powiedzenia ponad to, co powiedziałem poprzednio: odsyłam do twierdzeń. Ale widzę, że i tak niewiele ci to da, bo nie rozumiesz, o czym ja mówię. A ja na pytania trywialne odpowiadałem, gdy byłem uczniem szkoły podstawowej. Sorry, mam coś lepszego do roboty.

To ja Ci kolego odpowiem - prawdopodobieństwo urodzenia 3 chłopców i dziewczynki jest dokładnie takie samo jak prawdopodobieństwo urodzenia czterech chłopców.

Oraz - ciągłe wybieranie tych samych numerków NIE ZWIĘKSZA szans wygranej.

Unikanie odpowiedzi nie zmieni rzeczywistości, możesz być tego pewien.
darlove (2804 punktów)
Bawi mnie, gdy widzę ignoranta, który nie potrafi rozróżniać między prawdopodobieństwem, a prawdopodobieństwem warunkowym. Do szkoły, chłopcze, do szkoły!

Co do zwiększania szans... Jesteś młotem, czy tylko udajesz? Zacytuję jeszcze raz: w ciągu doświadczeń, jeśli prawd. wystąpienia jakiegoś zdarzenia ma prawd. niezerowe, to prawd., że się pojawi dąży do 1 wraz z liczbą eksperymentów. Jeśli masz kłopot ze zrozumieniem tego twierdzenia, a EWIDENTNIE MASZ, to weź sobie książkę i poczytaj. A jeśli dalej nie zrozumiesz, to po prostu daj sobie spokój - ta działka nie jest dla ciebie.

>Unikanie odpowiedzi nie zmieni rzeczywistości, możesz być tego pewien.

Ja unikam tylko ludzi głupich.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
27-01-2011 11:05 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)
   Ale to są dwie różne rzeczy. Jeśli zapytam jakie jest prawdopodobieństwo, że rzucając 11 razy monetą wyrzucę choć raz reszkę, to odpowiedzią jest oczywiście 1-1/211, co jest dość bliskie jedynce. Natomiast jeśli moje pytanie brzmi, jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia kolejnego orła, gdy padło już 10, odpowiedzią jest 1/2, bo bardzo nieprawdopodobne zdarzenie wyrzucenia 10 orłów pod rząd już się wydarzyło, a moneta nie ma pamięci.

   Pozdrawiam.


Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
coreless (16088 punktów)

>"Na zdrowy rozum" p-stwo powinno wynosić 1/2 ...

Na zdrowy rozum, to prawdopodobieństwo, że drugie dziecko jest dziewczynką wynosi 100%, jeżeli drugie dziecko rzeczywiście jest dziewczynką, lub 0% jeżeli nie jest dziewczynką, czyli mniej więcej chłopcem.

Reszta odpowiedzi zależy od wyboru modelu i jego założeń. Tak mi się przynajmniej wydaje.

A tak na serio, to odpowiedź 1/3 jest prawidłowa, bo dziewczynka może w ogóle nie mieć rodzeństwa lub mieć rodzeństwo - brata lub siostrę. A więc zbiór możliwych zdarzeń zawiera trzy elementy. Tyle, że wiadomo, że oni mają dwoje dzieci... Upss...

Aha! Tutaj po prostu chodzi o zdarzenie pt. "dziecko drugie w kolejności"!
Czyli pytanie brzmi, jakie jest prawdopodobieństwo, że "dziewczynka jest dzieckiem drugim w kolejności urodzenia". No, to wtedy się zgadza: 1/3.
Wszystko zależy po prostu od tego, jak zrozumiemy pytanie. Czyli jednak wszystko zależy od wyboru modelu i przyjętych założeń...


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
27-01-2011 00:00 
 Ocena 1 na 1
darlove (2804 punktów)
Posiadanie dwojga dzieci to cztery możliwości, a nie trzy, jak niektórzy tutaj sugerują. Przyjęcie błędnego modelu rzeczywistości prowadzi do błędnych (na ogół, bo logika dopuszcza wynikanie prawdy z fałszu) wniosków. Rzeczywiste badania potwierdzają, że posiadanie chłopca i dziewczynki jest (w dobrym przybliżeniu) dwa razy bardziej prawdopodobne niż posiadanie np. dwóch dziewczynek (dwóch chłopców).

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
coreless (16088 punktów)

Choć to, czy dziecko będzie dziewczynką lub chłopcem to zawsze szansa 1:1

PS. Dobra, przyznaję, nic z tego nie rozumiem.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
darlove (2804 punktów)
Co powiesz na to rozumowanie:

Sformułowanie zadania (przekopiowane):
Państwo Iksińscy mają dwoje dzieci. Wiemy, że jedno z tych dzieci jest dziewczynką. Jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie dziecko też jest dziewczynką?

Z warunków zadania wynika, że nasza wiedza ogranicza się do tego, że wiemy, iż wśród tej dwójki jest CO NAJMNIEJ JEDNA DZIEWCZYNKA, bowiem jest to stwierdzenie tożsame z "jedno z tych dzieci jest dziewczynką". Zatem ograniczamy naszą przestrzeń do {DD, DC, CD}. Te pary liter spełniają warunek: "jedno z dzieci jest dziewczynką" (nikt nie mówi które, pierwsze, czy drugie). Jakie są zdarzenia sprzyjające? Proste: DD i CD (bo drugie dziecko ma być dziewczynką). Zatem prawd., że drugie jest dziewczynką pod warunkiem, że jest tam NA PEWNO (czyli co najmniej) jedna dziewczynka wynosi: 2/3.

Jak ci się podoba to rozumowanie?

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
coreless (16088 punktów)

>Sformułowanie zadania (przekopiowane):
>Państwo Iksińscy mają dwoje dzieci. Wiemy, że jedno z tych dzieci jest dziewczynką. Jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie dziecko też jest dziewczynką?

Wszystko sprowadza się do tego, czy w oryginale książki Stewarta występuje "the second child" czy "the other child", czyli do tego, co zostało zgubione w tłumaczeniu.
Jeżeli "the second" - to 1/3 jest prawidłową odpowiedzią.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Wszystko sprowadza się do tego, czy w oryginale książki Stewarta występuje "the second child" czy "the other child", czyli do tego, co zostało zgubione w tłumaczeniu.
>Jeżeli "the second" - to 1/3 jest prawidłową odpowiedzią.

Dlatego mówiłem o tym, że zadanie nie jest poprawnie sformułowane (poprawnie w odniesieniu do podanego rozwiązania). W polskiej wersji nie ma jednoznacznie mowy o następstwie urodzin.
Ania... (14138 punktów)
>>Sformułowanie zadania (przekopiowane):
>>Państwo Iksińscy mają dwoje dzieci. Wiemy, że jedno z tych dzieci jest dziewczynką. Jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie dziecko też jest dziewczynką?
>Wszystko sprowadza się do tego, czy w oryginale książki Stewarta występuje "the second child" czy "the other child", czyli do tego, co zostało zgubione w tłumaczeniu.
> Jeżeli "the second" - to 1/3 jest prawidłową odpowiedzią.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.

W zasadzie prawdopodobieństwo urodzenia dowolnego dziecka wybranej płci jest niezależne od poprzednich ciąż i zawsze wynosi 1:1
Czyli w odpowiedzi na pytanie, jakie są szanse urodzenia w drugiej ciąży dziewczynki to jednak 1/1.

Kurcze - czy tylko ja jakoś inaczej obliczam prawdopodobieństwo?? Robi mi się dziwnie.
Skąd Wam te trzecie wychodzą?
darlove (2804 punktów)
Ania, odpowiedź jest prosta: nie rozumiesz prawdopodobieństwa warunkowego. Niestety.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
Ania... (14138 punktów)
>Co powiesz na to rozumowanie:
>Sformułowanie zadania (przekopiowane):
>Państwo Iksińscy mają dwoje dzieci. Wiemy, że jedno z tych dzieci jest dziewczynką. Jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie dziecko też jest dziewczynką?
>Z warunków zadania wynika, że nasza wiedza ogranicza się do tego, że wiemy, iż wśród tej dwójki jest CO NAJMNIEJ JEDNA DZIEWCZYNKA, bowiem jest to stwierdzenie tożsame z "jedno z tych dzieci jest dziewczynką". Zatem ograniczamy naszą przestrzeń do {DD, DC, CD}. Te pary liter spełniają warunek: "jedno z dzieci jest dziewczynką" (nikt nie mówi które, pierwsze, czy drugie). Jakie są zdarzenia sprzyjające? Proste: DD i CD (bo drugie dziecko ma być dziewczynką). Zatem prawd., że drugie jest dziewczynką pod warunkiem, że jest tam NA PEWNO (czyli co najmniej) jedna dziewczynka wynosi: 2/3.
>Jak ci się podoba to rozumowanie?
Nie podoba mi się.
W zasadzie mamy tutaj opcje:
DD, DC, CD, CC
Warunek spełniają 3 z 4 możliwości, a więc 3/4.
Statystycznie istotne są dwie możliwości, czyli najpierw chłopiec, potem dziewczynka, oraz najpierw dziewczynka, potem chłopiec, nie mogą być traktowane jak jedna możliwość.
darlove (2804 punktów)
Ania, nie kop konia. NIe rozumiesz prawdopodobieństwa warunkowego. Idź, znajdź książkę, doucz się.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
27-01-2011 09:33 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Choć to, czy dziecko będzie dziewczynką lub chłopcem to zawsze szansa 1:1
>PS. Dobra, przyznaję, nic z tego nie rozumiem.
>
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.

Pozwolę sobie dodać.
Szanse zawsze wynoszą 1:1 (poza nielicznymi przypadkami genetycznymi)
Szanse na urodzenie chłopca: 1/2, szanse na urodzenie dziewczynki: 1/2
W przypadku kolejnej ciąży jest identycznie: Szanse na urodzenie chłopca: 1/2, szanse na urodzenie dziewczynki: 1/2
I teraz co w kolejnych próbach. Nie wiem na ile pamiętacie, ale szanse na wylosowanie tego samego wyniku w kolejnych próbach się mnoży.
Czyli dwie kolejne córki: 1/2*1/2 = 1/4
Dwaj kolejny chłopcy: 1/2*1/2 = 1/4
Teraz szanse na chłopca i dziewczynkę, to troszkę bardziej skomplikowane.
Mamy dwie możliwości i obie należy uwzględnić, czyli najpierw chłopiec, później dziewczynka: 1/2*1/2 = 1/4 i druga: najpierw dziewczynka, później chłopiec: 1/2*1/2 = 1/4 co w sumie daje 2/4 czyli 1/2
Doliczenie się do jakichkolwiek trzecich części jest błędne.
darlove (2804 punktów)
Powtórz sobie prawd. warunkowe - ile razy mam to powtarzać???

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
27-01-2011 01:58 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Posiadanie dwojga dzieci to cztery możliwości, a nie trzy, jak niektórzy tutaj sugerują. Przyjęcie błędnego modelu rzeczywistości prowadzi do błędnych (na ogół, bo logika dopuszcza wynikanie prawdy z fałszu) wniosków. Rzeczywiste badania potwierdzają, że posiadanie chłopca i dziewczynki jest (w dobrym przybliżeniu) dwa razy bardziej prawdopodobne niż posiadanie np. dwóch dziewczynek (dwóch chłopców).

A wiesz jak to działa w praktyce? Wchodzimy na forum dla matek - około połowy kobiet wpisuje imiona i ilość dzieci. Wchodzimy w dowolny temat (na przykład ten:http://www.babyboom.pl/forum/ciaza-porod-polog-f14/ankieta-w-ktorym-cyklu-udalo-sie-zajsc-w-ciaze-4999/), szukamy matek, które mają dwójkę dzieci i sprawdzamy płeć. Kobiety losowe. Dzieci losowe. Wybieramy tylko te z dwójką dzieci.

Co wychodzi? Wychodzi, że w pierwszych dziesięciu wynikach 4 kobiety mają dwóch synów, 4 dwie dziewczynki, a 2 po jednym każdej płci. Innymi słowy 80% jednopłciowego rodzeństwa, 20% dwupłciowego.

Z tego wynik prosty - na małych próbach nie ma co się bawić w statystyki i prawdopodobieństwa - to nie ma absolutnie żadnego sensu.
darlove (2804 punktów)
Hehehehe... Widzę, że nie wziąłeś sobie do serca moich słów. Facet, nie rozumiesz rach. prawd., a strasznie udajesz gieroja. Żenada.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
28-01-2011 07:43 
 Ocena 2 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Opanuj się i przestań wyzywać dyskutantów. Nie jesteś najmądrzejszy na świecie.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
27-01-2011 09:39 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>"Na zdrowy rozum" p-stwo powinno wynosić 1/2 ...
>Na zdrowy rozum, to prawdopodobieństwo, że drugie dziecko jest dziewczynką wynosi 100%, jeżeli drugie dziecko rzeczywiście jest dziewczynką, lub 0% jeżeli nie jest dziewczynką, czyli mniej więcej chłopcem.
>Reszta odpowiedzi zależy od wyboru modelu i jego założeń. Tak mi się przynajmniej wydaje.
>A tak na serio, to odpowiedź 1/3 jest prawidłowa, bo dziewczynka może w ogóle nie mieć rodzeństwa lub mieć rodzeństwo - brata lub siostrę. A więc zbiór możliwych zdarzeń zawiera trzy elementy. Tyle, że wiadomo, że oni mają dwoje dzieci... Upss...
>Aha! Tutaj po prostu chodzi o zdarzenie pt. "dziecko drugie w kolejności"!
>Czyli pytanie brzmi, jakie jest prawdopodobieństwo, że "dziewczynka jest dzieckiem drugim w kolejności urodzenia". No, to wtedy się zgadza: 1/3.
>Wszystko zależy po prostu od tego, jak zrozumiemy pytanie. Czyli jednak wszystko zależy od wyboru modelu i przyjętych założeń...
Wreszcie i jeszcze raz.

Opcje są 4, a nie 3.
DD, DC, CD, CC
Szanse na urodzenie dziewczynki w drugiej ciąży to dwie z nich DD i CD. Czyli 1/2
Do tego wiedza, że każda ciąża to niezależne zdarzenie, jak rzut monetą. Niezależnie od tego, co wyrzuciliśmy w poprzednim rzucie, rzucając, zawsze mamy szanse 1:1 na orzeł / reszkę (pomijamy "kanty"). Więc nie dziwi nas chyba, że pomijając poprzednią ciążę otrzymujemy to samo: 1:1 czyli 1/2
27-01-2011 12:40 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Opcje są 4, a nie 3.
> DD, DC, CD, CC

Ale wiemy, że ta ostatnia nie zaistniała, więc są tylko trzy.
Ania... (14138 punktów)
>> Opcje są 4, a nie 3.
>> DD, DC, CD, CC
>Ale wiemy, że ta ostatnia nie zaistniała, więc są tylko trzy.
>
Ale obliczając szanse zdarzenia uwzględniasz nie tylko te sytuacje, w których zdarzenie zaistniało, ale i wszystkie inne możliwości!
27-01-2011 16:49 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>>> Opcje są 4, a nie 3.
>>> DD, DC, CD, CC
>> Ale wiemy, że ta ostatnia nie zaistniała, więc są tylko trzy.

> Ale obliczając szanse zdarzenia uwzględniasz nie tylko te sytuacje, w których zdarzenie zaistniało, ale i wszystkie inne możliwości!

Nie! Prawdopodobieństwo zmienia się w miarę dopływu informacji. Jest to zadanie na prawdopodobieństwo warunkowe. www.racjonalista.pl/forum.php/s,391266#w391269
Ania... (14138 punktów)
>>>> Opcje są 4, a nie 3.
>>>> DD, DC, CD, CC
>>> Ale wiemy, że ta ostatnia nie zaistniała, więc są tylko trzy.
>> Ale obliczając szanse zdarzenia uwzględniasz nie tylko te sytuacje, w których zdarzenie zaistniało, ale i wszystkie inne możliwości!
>Nie! Prawdopodobieństwo zmienia się w miarę dopływu informacji. Jest to zadanie na prawdopodobieństwo warunkowe. www.racjonalista.pl/forum.php/s,391266#w391269

Określając prawdopodobieństwo urodzenia dziewczynki przy drugim dziecku "będącym" dziewczynką, kolejność narodzin nie powinna mieć wpływu. Szanse na to będą 1/2.
Prawdopodobieństwo warunkowe Twoim zdaniem dobrze opisuje ten przypadek? A gdzie tu warunkowość?

Cytat:
Państwo Iksińscy mają dwoje dzieci. Wiemy, że jedno z tych dzieci jest dziewczynką. Jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie dziecko też jest dziewczynką?


Tutaj nie ma warunku. Może jestem laikiem w matematyce, ale zawsze rozumiałam prawdopodobieństwo warunkowe jako "prawdopodobieństwo zaistnienia zdarzenia pod warunkiem zaistnienia innego zdarzenia".
Tutaj nie widzę takiej zależności. Wiemy, że jedno dziecko jest dziewczynką i pytają o prawdopodobieństwa, że drugie jest dziewczynką. W tym przypadku płeć jednego dziecka nie warunkuje płci drugiego dziecka i nie mamy żadnych podstaw, aby te prawdopodobieństwa "warunkować".
27-01-2011 17:28 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>>> Ale obliczając szanse zdarzenia uwzględniasz nie tylko te sytuacje, w których zdarzenie zaistniało, ale i wszystkie inne możliwości!

>> Nie! Prawdopodobieństwo zmienia się w miarę dopływu informacji. Jest to zadanie na prawdopodobieństwo warunkowe. www.racjonalista.pl/forum.php/s,391266#w391269

> Określając prawdopodobieństwo urodzenia dziewczynki przy drugim dziecku "będącym" dziewczynką, kolejność narodzin nie powinna mieć wpływu. Szanse na to będą 1/2.

Mówiąc "drugie dziecko" nie chodzi o "starsze dziecko" ale o "to inne niż dziewczynka". Niestety, po polsku jest tu dwuznaczność językowa.

> Prawdopodobieństwo warunkowe Twoim zdaniem dobrze opisuje ten przypadek? A gdzie tu warunkowość?

Warunkiem jest wykluczenie dwóch chłopców.
Marian (5438 punktów)
   O ile dobrze pamiętam, prawdopodobieństwo warunkowe ma zastosowanie w przypadku zdarzeń zależnych. Na przykład gdy losujemy kule różnych kolorów, to to jaką wyciągniemy w kroku n-tym wpływa na prawdopodobieństwo w kroku n+1-szym, bo kulek nam ubywa.
   W przypadku zdarzeń niezależnych, ponieważ P(AuB)=P(A)P(B), P(A|B)=P(A)P(B)/P(B)=P(A). Ja nie widzę sposobu w jaki „wylosowanie dziewczynki” w pierwszym kroku miałoby mieć jakikolwiek wpływ na wynik losowania w drugim, więc według mnie, te zdarzenia są niezależne.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
27-01-2011 22:32 
 Ocena-1 na 1
darlove (2804 punktów)
Bo tu nie chodzi o pierwszą i drugą dziewczynkę, chłopie, a o którąś dziewczynkę, co zmienia diametralnie sens zadania i prawdopodobieństwa! To subtelność, ale - jak widać - większość ludzi nie jest w stanie tego zrozumieć. Nauka jest elitarna, a nie jak wiara, gdzie każdy głupek może wierzyć.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
27-01-2011 22:43 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> O ile dobrze pamiętam, prawdopodobieństwo warunkowe ma zastosowanie w przypadku zdarzeń zależnych.

Dobrze pamiętasz.

> Ja nie widzę sposobu w jaki "wylosowanie dziewczynki" w pierwszym kroku miałoby mieć jakikolwiek wpływ na wynik losowania w drugim, więc według mnie, te zdarzenia są niezależne.

Zastanów się dobrze co tu jest tymi zdarzeniami. Wbrew pozorom jednym z tych zdarzeń nie jest "losowanie dziewczynki", ale dodatkowa informacja, że przypadek dwóch chłopców jest wykluczony. Ponieważ takie wykluczenie zmienia pulę przypadków dostępnych w losowaniu (drugie zdarzenie), więc mamy zdarzenia zależne.
27-01-2011 23:38 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)
   Rozumiem ideę. Mamy cztery zdarzenia elementarne, jak u ollikm i chcemy wyeliminować jedno z nich przy pomocy prawdopodobieństwa warunkowego, żeby otrzymać to, co chcemy. Teraz, ktoś konstruuje opis fenomenu (według mnie dość nieudolnie), który ma być opisywany przez ten model. Jeśli ktoś wie czego ma szukać, domyśli się „co autor miał na myśli” i rozwiąże to tak, jak chciał.
   Proponowałbym inny opis. Rzucamy dwa razy monetą, ale dwa orły się nie liczą. Jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia tego samego wyniku na obu monetach? Teraz to staje się oczywiste, bo wyrzucić różne wyniki możemy na dwa sposoby, a ten sam tylko na jeden.
   Obecny opis sugeruje, że znamy wynik jednego z rzutów, więc pozostaje nam jedynie wykonanie drugiego, który ma prawdopodobieństwo 1/2. Problem jest natury: jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia dwóch reszek w serii (1/4) vs. jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia reszki, jeśli już wcześniej też wyrzuciliśmy reszkę (1/2 – moneta nie ma pamięci).

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
darlove (2804 punktów)
>>> Opcje są 4, a nie 3.
>>> DD, DC, CD, CC
>>Ale wiemy, że ta ostatnia nie zaistniała, więc są tylko trzy.
>>
>Ale obliczając szanse zdarzenia uwzględniasz nie tylko te sytuacje, w których zdarzenie zaistniało, ale i wszystkie inne możliwości!

Sednem liczenia PRAWD. WARUNKOWEGO jest właśnie OGRANICZENIE przestrzeni do tego, co wiemy, kobieto! Jeśli wiadomo, że jest co najmniej jedna dziewka, to zdarzenie {CC} musi mieć prawd. 0, jasne? Dokładniej: Pr({CC} | mamy co najmniej jedną dziewkę) = 0. Teraz kumasz?

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
31-01-2011 13:47 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>>> Opcje są 4, a nie 3.
>>>> DD, DC, CD, CC
>>>Ale wiemy, że ta ostatnia nie zaistniała, więc są tylko trzy.
>>>
>>Ale obliczając szanse zdarzenia uwzględniasz nie tylko te sytuacje, w których zdarzenie zaistniało, ale i wszystkie inne możliwości!
>Sednem liczenia PRAWD. WARUNKOWEGO jest właśnie OGRANICZENIE przestrzeni do tego, co wiemy, kobieto! Jeśli wiadomo, że jest co najmniej jedna dziewka, to zdarzenie {CC} musi mieć prawd. 0, jasne? Dokładniej: Pr({CC} | mamy co najmniej jedną dziewkę) = 0. Teraz kumasz?
Może trochę grzeczniej, chłopku?
darlove (2804 punktów)
Może jednak nie...

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
Matix (5786 punktów)
Było już o tym na forum i to nieraz. Przeważnie nie wynikało z tego nic oprócz nieskończonych dyskusji. Teraz oczywiście też tak będzie. Ja już nigdy nie będę się nad tym zastanawiał, zostawiam to matematykom, a a skoro twierdzą, że jest 1/3 to ok. Niech tak będzie
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Takich dodatkowych założeń odnośnie chłopców można zrobić jeszcze więcej
Proszę podać te założenia!

Są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło fizjologom. (Ferdynand Kiepski).
27-01-2011 21:19 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>> Takich dodatkowych założeń odnośnie chłopców można zrobić jeszcze więcej
>Proszę podać te założenia!
Żartujesz? Przecież sama możesz je wymyślić. Np. chłopiec jest wyższy albo niższy od dziewczynki, ma jaśniejsze lub ciemniejsze włosy niż dziewczynka. Takie założenia można stosować pojedynczo, jak w przypadku starszeństwa, albo łącznie np.
- chłopiec jest wyższy i ma ciemniejsze włosy,
- chłopiec jest wyższy i ma jaśniejsze włosy,
- chłopiec jest niższy i ma ciemniejsze włosy,
- chłopiec jest niższy i ma jaśniejsze włosy.

Wówczas p-stwo, że drugie dziecko jest dziewczynką wynosi 1/(1+1+1+1 +1)=1/5 - przynajmniej zgodnie z rozumowaniem zaprezentowanym w oryginalnym przykładzie.



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
darlove (2804 punktów)
Widzisz, problem polega na tym, że badania statystyczne potwierdzają, że model {CC, CD, DC, DD} jest prawidłowy, a kolejność rodzeństwa gra rolę. Kolejność jest naturalna - czasowa. Ale... to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest tylko to w tym modelu, że musimy umieć rozróżnić rodzeństwo. I TO WYSTARCZA. A jak je rozróżniać - to nie ma znaczenia!

PS. Niektórym na tym forum uprzejmie sugeruję, aby sobie dobrze powtórzyli PODSTAWY (łączeni z aksjomatami) rach. prawd., a szczególnie prawd. warunkowe. Aha... wielu z was także zdradza wielkie braki w teorii mnogości (elementarnej! - tak, Aniu, do ciebie mówię), a rach. prawd. jest na niej oparty, bo zdarzenia to zbiory!

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
darlove (2804 punktów)
Jedno dopowiedzenie: kolor włosów nie wystarcza, aby rozróżnić chłopca od dziewczynki, więc zastanów się, zanim odpowiesz...


Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
27-01-2011 23:37 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jedno dopowiedzenie: kolor włosów nie wystarcza, aby rozróżnić chłopca od dziewczynki, więc zastanów się, zanim odpowiesz...
A wiek wystarcza? Liczenie p-stwa jakiej płci jest jedno z dwojga dzieci, jeśli jedno z nich jest dziewczynką przy uzależnianiu tego p-stwa od jakichkolwiek cech niepowiązanych z płcią jest bez sensu. Dla dwojga dzieci mamy tylko takie możliwości: CC, CD, DD. Skoro wiadomo, że już mamy D, to pozostają tylko przypadki CD i DD, a więc drugie z dzieci jest albo C z p-stwem 1/2, albo D z takim samym p-stwem.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
darlove (2804 punktów)
>A wiek wystarcza?

To chyba oczywiste, że nie.

>Liczenie p-stwa jakiej płci jest jedno z dwojga dzieci, jeśli jedno z nich jest dziewczynką przy uzależnianiu tego p-stwa od jakichkolwiek cech niepowiązanych z płcią jest bez sensu. Dla dwojga dzieci mamy tylko takie możliwości: CC, CD, DD. Skoro wiadomo, że już mamy D, to pozostają tylko przypadki CD i DD, a więc drugie z dzieci jest albo C z p-stwem 1/2, albo D z takim samym p-stwem.

Rzeczywistość przeczy twoim wynurzeniom. Pomyśl. Skoro jest tam dwójka rozróżnialnych dzieci, to zawsze jedno z nich musi być oznaczone numerem 1 (wcześniej urodzone), a drugie numerem 2 (później urodzone). Dlaczego miałoby być tak, że P(chłopiec ma numer 1) =/= P(dziewczyna ma numer 1)? Nie ma powodu, aby tak uważać, a zatem musi być, że oba mają prawd. 1/2. I mam nadzieję, że to kończy sprawę, jeśli DOBRZE SIĘ NAD TYM ZASTANOWISZ. Nadawanie numerów poprzez relację starszeństwa możesz nawet zignorować, jeśli ci się nie podoba. Po prostu nadaj numery losowo (rzuć monetą).

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
darlove (2804 punktów)
>>Żartujesz? Przecież sama możesz je wymyślić. Np. chłopiec jest wyższy albo niższy od dziewczynki...

Błąd. Aby model opisywał w miarę rzeczywistość musiałbyś dowieść, że prawd., że urodzi się chłopiec jest równe prawd., że albo - w ogólności - 1. chłopiec jest niższy od dziewczynki, albo 2. jest odwrotnie i to niezależnie od wieku rodzeństwa! To "albo" jest wykluczające (w ogólności), tzn. XOR. Jeśli tego dowiedziesz, to możesz sobie takie założenie stosować. To samo dotyczy reszty.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
Fizyk (17637 punktów)Król i kmiotek
Król ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że król ma siostrę? (Odp.: 2/3)
Kmiotek ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że kmiotek ma siostrę? (Odp.: 1/2)
darlove (2804 punktów)Odp: Król i kmiotek
>Król ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że król ma siostrę? (Odp.: 2/3)
>Kmiotek ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że kmiotek ma siostrę? (Odp.: 1/2)

Prawd. urodzenia chłopca może być w różnych zakątkach świata różne (i najpewniej jest), więc w zasadzie każde prawd. jest tutaj dobrą odpowiedzią, jeśli tylko przyjmie się, że prawd. urodzenia chłopca jest "takie a takie" (raz 2/3, a raz 1/3).

Ale w zadaniu powyżej (początek wątku) nie chodzi tylko o proste założenia, bo można je rozwiązać ogólnie, zakładając, że prawd. urodzenia chłopca wynosi p. I tak robią to matematycy. A potem za p podstawiaj sobie do woli. Problemem jest to, że ludzie nie rozumieją ZASAD rach. prawd., a nie że nie umieją czegoś policzyć na konkretnych liczbach.
28-01-2011 00:22 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Prawd. urodzenia chłopca może być w różnych zakątkach świata różne (i najpewniej jest), więc w zasadzie każde prawd. jest tutaj dobrą odpowiedzią [...]

Milcząco zakładam, że prawdopodobieństwo urodzenia chłopca jest 1/2, że umieralność rodzeństwa nie zależy od płci i szereg innych podobnych oczywistości.
28-01-2011 01:32 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Przekonanie o swojej wyższości intelektualno-matematyczno-logicznej nad pozostałymi forumowiczami (pycha) cię zaślepia. Kompletnie nie zrozumiałeś co miał na myśli Fizyk podając swój przykład.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
darlove (2804 punktów)
>Przekonanie o swojej wyższości intelektualno-matematyczno-logicznej nad pozostałymi forumowiczami (pycha) cię zaślepia. Kompletnie nie zrozumiałeś co miał na myśli Fizyk podając swój przykład.

Dzięki. Nigdy nie byłem dobry w interpetacjach wierszy - miałem problem z odpowiedzią na pytanie: co autor miał na myśli.

Ale co tam... Może mi wobec tego wytłumaczysz, co Fizyk miał na myśli? Bardzom ciekaw

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
31-01-2011 00:12 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Może mi wobec tego wytłumaczysz, co Fizyk miał na myśli?

Chciałem aby ktoś wytłumaczył dlaczego król ma większe prawdopodobieństwo posiadania siostry niż kmiotek. Wiesz?
darlove (2804 punktów)
>> Może mi wobec tego wytłumaczysz, co Fizyk miał na myśli?
>Chciałem aby ktoś wytłumaczył dlaczego król ma większe prawdopodobieństwo posiadania siostry niż kmiotek. Wiesz?

Czyż król może posiadać starszego brata?

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
06-02-2011 10:39 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Chciałem aby ktoś wytłumaczył dlaczego król ma większe prawdopodobieństwo posiadania siostry niż kmiotek. Wiesz?

> Czyż król może posiadać starszego brata?

Poprawne rozwiązanie podał już uxbridge.
darlove (2804 punktów)
Nie czytałem wcześniej.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
uxbridge (5980 punktów)
>Król ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że król ma siostrę? (Odp.: 2/3)
>Kmiotek ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że kmiotek ma siostrę? (Odp.: 1/2)
Niech zgadnę. Azaliż kmiotek nie może być samicą? Wonczas prawdopodobieństwo że ma siostrę wynosi 1/3. A dla kmiotka samca (tak jak dla króla) owo wynosi 2/3.
Tedy 1/2 * 1/3 + 1/2 * 2/3 = 1/2
28-01-2011 17:19 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Król ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że król ma siostrę? (Odp.: 2/3)
>> Kmiotek ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że kmiotek ma siostrę? (Odp.: 1/2)

> Niech zgadnę. Azaliż kmiotek nie może być samicą?

Nie. Kmiotek jest samcem. Szukaj innej różnicy między kmiotkiem a królem.
uxbridge (5980 punktów)
>>> Król ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że król ma siostrę? (Odp.: 2/3)
>>> Kmiotek ma jedno rodzeństwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, że kmiotek ma siostrę? (Odp.: 1/2)
>> Niech zgadnę. Azaliż kmiotek nie może być samicą?
>Nie. Kmiotek jest samcem. Szukaj innej różnicy między kmiotkiem a królem.
No to kmiotek musi być pierworodnym. Nic innego nie przychodzi mi do głowy drogi Sherlocku.
28-01-2011 17:44 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Jakby król miał starszego brata to nie byłby królem.
(Zakładając dziedziczenie po starszeństwie i równe uprawnienia u brata. W końcu starszy brat może być ateistą i papież się nie zgodził, by został królem - i już mamy inną odpowiedź, bo trzeba ateizm uwzględnić.)

Pozdrawiam

... należy upraszczać najbardziej, jak to jest możliwe. Ale nie bardziej!
A. 1stein
29-01-2011 09:08 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Jakby król miał starszego brata to nie byłby królem. (Zakładając dziedziczenie po starszeństwie i równe uprawnienia u brata.)

Wynik nie zależy od sposobu dziedziczenia.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>> Jakby król miał starszego brata to nie byłby królem. (Zakładając dziedziczenie po starszeństwie i równe uprawnienia u brata.)
>Wynik nie zależy od sposobu dziedziczenia.
To nie widzę skąd się bierze asymetria.

Pozdrawiam


... należy upraszczać najbardziej, jak to jest możliwe. Ale nie bardziej!
A. 1stein
29-01-2011 09:14 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> No to kmiotek musi być pierworodnym.

Nie musi. W zadaniu nie ma żadnej ukrytej informacji. Jeśli wolisz możesz zamienić słowo "kmiotek" na "wieśniak".
Marian (5438 punktów)
   Ok, darlove i uxbridge już próbowali, to teraz pora na mnie
   Na naszych dwóch monetach brata dla króla możemy wyrzucić tylko na jeden sposób, bo w drugim przypadku, to jego brat byłby królem. Natomiast siostrę możemy „wyrzucić” na dwa sposoby: (król, siostra), (siostra, król). Nie jestem pewien, czy to rozumowanie do mnie przemawia, ale jak się wie czego szukać...

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
29-01-2011 09:06 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Na naszych dwóch monetach brata dla króla możemy wyrzucić tylko na jeden sposób, bo w drugim przypadku, to jego brat byłby królem. Natomiast siostrę możemy "wyrzucić"; na dwa sposoby: (król, siostra), (siostra, król). Nie jestem pewien, czy to rozumowanie do mnie przemawia, ale jak się wie czego szukać...

Szukasz w dobrym kierunku, ale jeszcze nie znalazłeś. Należy zidentifikować pewną istotną tu różnicę między królem i kmiotkiem, wyjaśnić jak ta różnica wpływa na prawdobodobieństwa, oraz policzyć te pradopodobieństwa.
01-02-2011 17:14 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>Szukasz w dobrym kierunku, ale jeszcze nie znalazłeś. Należy zidentifikować pewną istotną tu różnicę między królem i kmiotkiem, wyjaśnić jak ta różnica wpływa na prawdobodobieństwa, oraz policzyć te pradopodobieństwa.
No w końcu dostrzegłem różnicę. Brat Króla nie jest Królem. Brat kmiotka jest kmiotkiem. Króla mozna wylosować spośród rodzeństwa zawsze na jeden sposób, nawet jeśli ma brata. Jeśli kmiotek ma brata, można wylosować kmiotka na dwa sposoby (on lub brat). W królewskich rodzinach z dwójką dzieci i co najmniej jednym synem jest 1/2 królów. W wiesniaczych rodzinach z dwójką dzieci i co najmniej jednym synem jest 2/3 kmiotków. Nie policzyłem prawdopodobieństwa siostry, ale wygląda na to, że będzie tam odwrotnie, co zgodzi się z oczekiwanym wynikiem zadania.
Edit:
OK. Już wiem. Przestrzeń zdarzeń jest taka sama w obydwu przypadkach (CC, CD, DC). W królewskich rodzinach jest tu trzech króli w tym dwóch z siostrą. Prawd. = 2/3. W wiesniaczych rodzinch jest czterech kmiotków w tym dwóch z siostrami. Prawd. = 2/4 = 1/2.
01-02-2011 18:39 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Szukasz w dobrym kierunku, ale jeszcze nie znalazłeś. Należy zidentifikować pewną istotną tu różnicę między królem i kmiotkiem, wyjaśnić jak ta różnica wpływa na prawdopodobieństwa, oraz policzyć te prawdopodobieństwa.

> No w końcu dostrzegłem różnicę. Brat Króla nie jest Królem. Brat kmiotka jest kmiotkiem. [...]

Bardzo dobrze, moje gratulacje! Plus.
rhotax7 (3947 punktów)Odp: Krowy w labiryncie
Bezsensowne wyliczenie.Prawdopodobieństwo płci dziecka jest 50%.

Nie ma nawet co go rozważać.
Każdy gen na zmiane proporcji płci w naszym gatunku skazany jest na dłuższą metę na zagładę.
28-01-2011 14:34 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>Bezsensowne wyliczenie.Prawdopodobieństwo płci dziecka jest 50%.
>Nie ma nawet co go rozważać.
Dla wszystkich co nie zrozumieli - proponuję grę. Jeden gracz rzuca dwiema monetami, drugi nie patrzy. Jeśli wypadną dwa orły powtarzamy rzut. W przeciwnym razie, odsłaniamy monetę na której jest reszka a drugą zasłaniamy (może tam być też reszka lub orzeł). I każemy drugiemu graczowi zgadywać czy reszka wypadła również na zasłoniętej monecie. Jaką ma szansę zgadnięcia tej reszki? Oczywiście 1/3. Dlaczego tak jest powinno być oczywiste. Jesli nie jest, proszę wykonać zabawę samemu i wszystko stanie się jasne.
Trudniej jest znaleźć przyczynę dla której zawodzi nas intuicja.
Zmodyfikujmy grę. Teraz rzucamy najpierw jedną monetą. Jeśli wypadnie reszka, rzucamy drugą monetą, zasłaniamy to co wypadło i każemy zgadywać czy tam też jest reszka. Szanse są tym razem 1/2. Gdzie tkwi zatem różnica?
Ano w tym, że w naszej zmodyfikowanej grze może za pierwszym razem wypaść orzeł. I co wtedy? Ten przypadek musi równiez wejść do gry, bo w rzucie drugą monetą może wypaść reszka. Jeśli wypadnie, zasłaniamy orła i każemy zgadywać czy na zasłoniętej monecie wypadła reszka (a jest tam orzeł). Ten dodatkowy przypadek, w którym zawsze zasłonięty jest orzeł sprawia, że szanse na odgadnięcie reszki SPADAJĄ. I juz nie są 1/2. Wynoszą 1/3 tak jak w grze niezmodyfikowanej. To są zreszta identyczne gry, bo zgadywanie następuje po obydwu rzutach.
Czyli tak: jeśli ktoś już ma dziewczynkę, to szansa na urodzenie drugiej wynosi 1/2. Jeśli natomiast ktoś ma dwójkę dzieci i UJAWNIA nam jedną dziewczynkę, to szansa że ma drugą wynosi 1/3.
28-01-2011 15:29 
 Ocena 2 na 2
rhotax7 (3947 punktów)
>Czyli tak: jeśli ktoś już ma dziewczynkę, to szansa na urodzenie drugiej wynosi 1/2. Jeśli natomiast ktoś ma dwójkę dzieci i UJAWNIA nam jedną dziewczynkę, to szansa że ma drugą wynosi 1/3.
W przypadku każdego dziecka które jest oczekiwane należy spodziewać się 50% szans ,bez względu na płeć pierwszego.
Biologia ewolucyjna w tym temacie jest oczywista.
Proszę poczytać stosowną literaturę.

Jeśli ktoś ujawni że ma 100 dziewczynek to i tak 101 dziecię będzie mieć 50% szans na bycie jedną z płci.
uxbridge (5980 punktów)
>>Czyli tak: jeśli ktoś już ma dziewczynkę, to szansa na urodzenie drugiej wynosi 1/2. Jeśli natomiast ktoś ma dwójkę dzieci i UJAWNIA nam jedną dziewczynkę, to szansa że ma drugą wynosi 1/3.
>W przypadku każdego dziecka które jest oczekiwane należy spodziewać się 50% szans ,bez względu na płeć pierwszego.
Czy ja napisałem coś innego?
>Biologia ewolucyjna w tym temacie jest oczywista.
>Proszę poczytać stosowną literaturę.
W świetle powyższego to głupia uwaga.
>Jeśli ktoś ujawni że ma 100 dziewczynek to i tak 101 dziecię będzie mieć 50% szans na bycie jedną z płci.
Po raz kolejny. Owszem tak. Ale jeśli ktoś ma już 101 dzieci i ujawni że 100 z nich to dziewczynki, szansa że to 101-sze nie ujawnione to również dziewczynka jest małe i wynosi 1/102. Bo znacznie bardziej prawdopodobne jest że w tych 101 próbach urodził mu się chociaz raz chłopiec. Za pierwszym razem, albo za drugim, albo za 3, 4, ... 101 razem. Czyli masz 102 możliwości: 101 że trafił mu się chłopiec dokładnie raz plus jedna możliwość że nie trafił się ani razu. I ta jedna jedyna możliwość w stosunku do wszystkich 102 mozliwości daje takie prawdopodobieństwo.
A ty wykluczasz z gry wszystkich którym trafił się chłopiec wcześniej i rozważasz jedynie tych którym trafiło się 100 dziewczynek pod rząd. I wtedy rzeczywiście, połowa z nich ma szanse na 101 dziewczynkę a połowa na chłopca.
28-01-2011 17:43 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>>Czyli tak: jeśli ktoś już ma dziewczynkę, to szansa na urodzenie drugiej wynosi 1/2. Jeśli natomiast ktoś ma dwójkę dzieci i UJAWNIA nam jedną dziewczynkę, to szansa że ma drugą wynosi 1/3.
>>W przypadku każdego dziecka które jest oczekiwane należy spodziewać się 50% szans ,bez względu na płeć pierwszego.
>Czy ja napisałem coś innego?
>>Biologia ewolucyjna w tym temacie jest oczywista.
>>Proszę poczytać stosowną literaturę.
>W świetle powyższego to głupia uwaga.
>>Jeśli ktoś ujawni że ma 100 dziewczynek to i tak 101 dziecię będzie mieć 50% szans na bycie jedną z płci.
>Po raz kolejny. Owszem tak. Ale jeśli ktoś ma już 101 dzieci i ujawni że 100 z nich to dziewczynki, szansa że to 101-sze nie ujawnione to również dziewczynka jest małe i wynosi 1/102. Bo znacznie bardziej prawdopodobne jest że w tych 101 próbach urodził mu się chociaz raz chłopiec. Za pierwszym razem, albo za drugim, albo za 3, 4, ... 101 razem. Czyli masz 102 możliwości: 101 że trafił mu się chłopiec dokładnie raz plus jedna możliwość że nie trafił się ani razu. I ta jedna jedyna możliwość w stosunku do wszystkich 102 mozliwości daje takie prawdopodobieństwo.
>A ty wykluczasz z gry wszystkich którym trafił się chłopiec wcześniej i rozważasz jedynie tych którym trafiło się 100 dziewczynek pod rząd. I wtedy rzeczywiście, połowa z nich ma szanse na 101 dziewczynkę a połowa na chłopca.

Nie. Szanse nadal są 1/2.
28-01-2011 18:03 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
>Nie. Szanse nadal są 1/2.
Dzięki Ci Anno juz od zmysłów odchodziłem.
Czułem się tak prawie jak kiedyś, gdy ktoś powiedział w towarzystwie że w gniazdku płynie prąd stały.Uśmiałem się komentując że to świetny żart-nikt się nie śmiał jeden tylko z 5 panów powiedział że chyba mam racje ale nie jest pewien.Tłumaczyłem ,przykłady żem wymyślał a tu nic.Wreszcie ktoś z elektryków wydzwoniony potwierdził że jednak zmienny płynie.Tragedia.
Ania... (14138 punktów)
>>Nie. Szanse nadal są 1/2.
>Dzięki Ci Anno juz od zmysłów odchodziłem.
>Czułem się tak prawie jak kiedyś, gdy ktoś powiedział w towarzystwie że w gniazdku płynie prąd stały.Uśmiałem się komentując że to świetny żart-nikt się nie śmiał jeden tylko z 5 panów powiedział że chyba mam racje ale nie jest pewien.Tłumaczyłem ,przykłady żem wymyślał a tu nic.Wreszcie ktoś z elektryków wydzwoniony potwierdził że jednak zmienny płynie.Tragedia.
Wychodząc z takiego założenia, znajoma rodzina zaryzykowała czwarte dziecko, licząc na córkę - wreszcie. I co - i dalej syn
uxbridge (5980 punktów)
>Nie. Szanse nadal są 1/2.
A co tam. Zagrajmy. Masz tu wyniki 8 - krotnego rzucenia dwiema monetami. Idealnie statystyczny rozkład.
O R
R O
R R
O O
O R
R O
R R
O O

Ale Ty tego nie widzisz. Ja zawsze odsłaniam tylko reszkę (córkę). Więc widzisz to:
x R
R x
R x
O O - ta próba się nie liczy. Dwia orły (dwóch synów)
x R
R x
x R
O O - tak samo

Ty stawiasz na to, że pod x-ami jest reszka. Ile razy wygrasz na te 6 zgadywanek?
Albo tak: Gramy sobie tak godzinami. Za każdą wygraną płacę Ci 1zł. A za przegraną Ty mi płacisz 60gr. Wg. Ciebie powinnaś być do przodu. Przeciętnie zyskasz 20gr przy każdym rzucie (1 - 0.6) * 0.5 = 0.2.
Zagrałabys tak ze mną?
28-01-2011 18:20 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
Proszę nie gniewaj się rozumiem Twoje argumenty,lecz nie mają one zastosowania do biologii i genetyki na tym poziomie.Tu zawsze jest 50% procent.Sorry.
To nie moja wina a genów, matematyka jest fajna jak gra się na ruletce, ale nie jak tworzy nowy organizm.Tu nie ma szans na wiedzę o poprzednich potomkach i korektę w nowej ciązy że to niby większa szansa by narodził się chłopiec.
uxbridge (5980 punktów)
>Proszę nie gniewaj się rozumiem Twoje argumenty,lecz nie mają one zastosowania do biologii i genetyki na tym poziomie.Tu zawsze jest 50% procent.Sorry
Ja się tak łatwo nie poddaję. Przedstawię Ci rozumowanie w punktach, a Ty mi powiesz który wg. Ciebie punkt jest błędny.
1. Szanse na urodzenie w rodzinie chłopca czy dziewczynki wynoszą 50% bez względu na to ile i jakiej płci były poprzednie dzieci.
2. Spośród 100 bezdzietnych rodzin oczekujących na dziecko, w 50 urodzi sie chłopiec a w 50 dziewczynka.
3. Jesli te rodziny zdecydują się na drugie dziecko, pierwszej pięćdziesiątce (z chłopcem) 25 urodzi się chłopiec a 25 dziewczynka. W drugiej (z dziewczynką) tak samo. Oczywiście cały czas zakładamy tu idealny statystyczny rozkład zgodny z genetyką.
4. W związku z tym, w naszej setce rodzin 25 będzie miało 2 chłopców, 25 2 dziewczynki, a 50 będzie miało 'parkę'.
5. 'Parek' jest tyle samo co dubli ('jednopłciowców'), ale 'parek' bedzie dwa razy tyle co dubli chłopięcych oraz dwa razy tyle co dubli dziewczęcych.
6. Rodzin które mają co najmniej 1 dziewczynkę jest 75. Rodzin które maja 2 dziewczynki jest 25.
7. Szansa na to, że w rodzinie z dwójką dzieci z których jedno jest dziewczynką są dwie dziewczynki wynosi 25/75 = 1/3
8 Jeśli w dwudzietnej rodzinie jest jedna dziewczynka, to drugie dziecko jest zapewne chłopcem (szansa 2/3) a nie dziewczynką (szansa 1/3). BO PAREK JEST WIĘCEJ.
28-01-2011 21:02 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
Jest w tym przykładzie pewna różnica. Eliminujesz część zdarzeń, co wpływa na wynik prawdopodobieństwa w serii losów.
Ale w przykładzie z ciążą tego zrobić się nie da. Skoro jedno dziecko na pewno jest dziewczynką, to nie ma wpływu na prawdopodobieństwo urodzenia dziewczynki ani w poprzedniej, ani w kolejnej ciąży.
Gamety tworzone są w oparciu o pewne zasady:

X1 X2 * X3 Y (ponumerowałam je dla przejrzystości)
Opcje urodzenia: X1 X3, X2 X3, X1 Y, X2 Y. I nie możesz tutaj anulować żadnej możliwości, czym zmienisz rozkład wyniku.

Dlatego nie można tego porównać.

Takie zdarzenie, o jakim mówisz może dotyczyć szansy na odchowanie dziecka odpornego na malarię w rodzinie dwóch osób odpornych - heterozygoty anemii sierpowatej są odporne, a homozygoty umierają młodo. W ten sposób dzieje się coś porównywalnego do "anulowania" wyniku OO. I w tym ujęciu szanse na urodzenie dziecka zdrowego / odpornego mogą być nietypowe.

Inny przykład to geny letalne - tam dokładnie otrzymuje się takie szanse: 1/3 i 2/3.
uxbridge (5980 punktów)
>Jest w tym przykładzie pewna różnica. Eliminujesz część zdarzeń, co wpływa na wynik prawdopodobieństwa w serii losów.
Nie ma ŻADNEJ różnicy. Eliminuję zdarzenie 'dwa orły' ('dwóch chłopców'). W rozważanej przez nas sytuacji również jest ono wyeliminowane. Nie pytamy bowiem jaka jest szansa dwóch dziewczynek wśród WSZYSTKICH dwudzietnych rodzin (oczywiście jest to 1/4), ale jaka jest szansa dwóch dziewczynek wśród tych dwudzietnych rodzin które mają co najmniej jedną dziewczynkę (czyli nie mają dwóch chłopców). I wychodzi 1/3.
Rodziny z dwójką chłopców nas nie interesują. Tam nie ma dziewczynki.
To jest ta sama sytuacja. TA SAMA. Chłopiec to 'orzeł' dziewczynka - 'reszka'.
Pierwszy rzut monetą to narodziny pierwszego dziecka, drugi - drugiego. Powstaje rodzinka. Następne dwie monety - druga rodzinka. I tak dalej. Wygenerujesz sobie w ten sposób dowolną liczbe dwudzietnych rodzin. Nie widzisz że to to samo?
28-01-2011 22:14 
 Ocena-1 na 1
ostry (125 punktów)
>Jest w tym przykładzie pewna różnica. Eliminujesz część zdarzeń, co wpływa na wynik prawdopodobieństwa w serii losów.
>Ale w przykładzie z ciążą tego zrobić się nie da. Skoro jedno dziecko na pewno jest dziewczynką, to nie ma wpływu na prawdopodobieństwo urodzenia dziewczynki ani w poprzedniej, ani w kolejnej ciąży.

Da się... Przecież wiemy że nie mają dwóch chłopców.
Myślę że błąd który ty i inni w tym wątku popełniacie to przekonanie że prawdopodobieństwo warunkowe P(A|B) różne od prawdopodobieństwa P(A) oznacza jakiś związek przyczynowo-skutkowy między A i B, a tak nie jest. Zresztą zdarzenie B tutaj to "1-sza urodziła się dziewczynka LUB 2-ga urodziła się dziewczynka" (LUB tutaj to nie XOR), trochę dziwnie było by traktować to jako przyczynę. Prawidłowa odpowiedź to 1/3 właśnie dlatego że obie ciąże są niezależne i w obu P(dziewczynka) = 1/2, różnicę powoduję dodatkowa informacja która brzmi "JEDNO Z DZIECI (nie wiadomo które) jest dziewczynką".

Polecam eksperyment: rzuć kilkanaście razy dwiema monetami i zanotuj w ilu przypadkach sposród tych gdzie wypadła choć jedna reszka wypadły dwie reszki. Monety mogą być różne.

pozdrawiam
28-01-2011 17:56 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
Sorry stary naprawdę nic nie rozumiesz tu nie ma żadnego związku że ktoś ma dziecko czy nie czy sto,każdy rodzący się potomek ma 50% na bycie chłopcem czy dziewczynką.
Prawdopodobieństwo to jest stałe dla każdej nowej ciąży.
Polecam Samolubnego Gena z literatury sensacyjnej na ten temat.
uxbridge (5980 punktów)
>Sorry stary naprawdę nic nie rozumiesz tu nie ma żadnego związku że ktoś ma dziecko czy nie czy sto,każdy rodzący się potomek ma 50% na bycie chłopcem czy dziewczynką.
>Prawdopodobieństwo to jest stałe dla każdej nowej ciąży.
Nie czytasz ze zrozumieniem. Dla NOWEJ tak.
>Polecam Samolubnego Gena z literatury sensacyjnej na ten temat.
Znowu mi książkę polecasz. Co ty, księgarnię masz?
Zagrasz ze mną w grę powyżej? 100 zł płacę jeśli pod zakrytą monetą jest reszka, ty mnie 80 jeśli orzeł. Gramy do 100 rzutów dwiema monetami. Jesli masz rację to wygrasz ok 1tys. Jak nie.... Lepiej sprawdź stan konta.
rhotax7 (3947 punktów)
Pax inter ateisti!
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Jak zwykle problem (doskonale znany !) sprowadza się do precyzyjnego sformułowania, czytania i analizy treści problemu !! Nie chcę się już więcej tu rozwodzić, odsyłam do: en.wikipedia.org/wiki/Boy_or_Girl

NIESTETY NIE MA W PL ! TAM JEST WYTŁUMACZONE KIEDY JEST 1/2, A KIEDY 1/3 I JAK OGARNIESZ OD CZEGO ZALEŻY 1/2, A KIEDY JEST 1/3 DAJ MI PLUSA ! ;* Pozdrawiam

PS> Nie czytałem całego wątku więc sorry jak już ktoś to napisał, a zapewne tak było

"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
"Czytelnik 'kulka_na_mole' oddał na Ciebie głos pozytywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Krowy w labiryncie'" - thx Dopowiem tylko, że zwykła intuicja, dość często, strasznie zawodzi w przypadku rachunku prawdopodobieństwa - sam kiedyś chciałem 'poprawiać' "paradoks" Monty Halla : pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Monty_Halla jak ukazał się w "Świecie Nauki" choć to pismo jest dla mnie wyznacznikiem prawdy Pozdrawiam


"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
checkmate (1197 punktów)
Czy to nie jest inna wersja hmmm.... problemu nabuko sprzed 2 lat?
Wybierasz bramkę, jedną z trzech. Nagrody ni ma.
Jakie jest p-stwo, że trafisz następnym strzałem wybierając jedną bramkę z dwóch?


Elemele dutki...

Spóźniłem się

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365