Racjonalista - Strona głównaDo treści
Amigdalina

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-02-2011 16:49Marian (5438 punktów)Amigdalina
Ocena 2 na 2
   Mam poważniejszy wątek niż zwykle. Otóż mój kolega jest chory. Ma raka. Konwencjonalna terapia nie pomogła. Jego lekarz twierdzi, że można jeszcze spróbować chemioterapii, ale szanse są raczej nikłe. Od drugiego kolegi dostałem artykuł do przekazania choremu koledze, na temat amigdaliny.
   To jest skan z czasopisma „Nieznany Świat”, opisujący amigdalinę jako cudowny lek. Chciałbym ten temat skonsultować tutaj z Forumowiczami, bo nie bardzo wiem jak się zachować, a moja wiedza z zakresu onkologii jest dość ograniczona. Z jednej strony nie chciałbym dawać mojemu koledze fałszywej nadziei (choć może w tej sytuacji to jedyna rzecz, którą można zrobić?). Z drugiej wiem, że to właśnie Ci zwolennicy tzw. „alternatywnej medycyny” szukają drogi na skróty, próbując ominąć rygorystyczne wymogi dla uznania danego specyfiku w leczeniu, aby zarobić na chorych ludziach. Te wymogi istnieją nie bez powodu; służą temu, aby mieć pewność, że dana substancja działa. A jak rozumiem, z wiedzy którą udało mi się zgromadzić, amigdalina w badaniach klinicznych nie wykazała wyniku lepszego niż placebo (co jej zwolennicy zapewne uważają za działanie konspiracji).
   Tak jak ja rozumiem to zagadnienie, znalezienie jednego leku na raka jest dość beznadziejne. To nie jest jedna choroba. Komórki rakowe to po prostu takie, które wskutek uszkodzenia nie mogą wykonać apoptozy, czyli kontrolowanego samobójstwa. Normalnie każdy ma takich komórek sporo, ale problem zaczyna się, gdy się namnażają i tworzą guzy. Jeszcze większy, gdy się odrywają, trafiając do krwiobiegu i tworząc nowe ogniska. Ze względu na rozległość zagadnienia, możemy je tylko próbować zniszczyć całkowicie promieniowaniem, bądź truciznami (chemioterapia).
   Zwolennicy amigdaliny utrzymują, że komórki rakowe nie produkują pewnego enzymu, beta-glukozydazy – jak mówi artykuł – co powoduje, że ta substancja truje je selektywnie. Nie mam wystarczającej wiedzy medycznej, żeby zweryfikować to twierdzenie. Nie rozumiem jaki związek ma beta-glukozydaza z apoptozą, co jest jedynym wspólnym mianownikiem komórek rakowych jaki znam.
   Mój chory kolega jest chrześcijaninem, z typu łatwowiernych. Wiem, że po prostu „łyknie” ten artykuł. Czy powinienem próbować go przekonać, że to nieskuteczne, zdając sobie sprawę, że to się nie uda? Czy może wycofać się, dać kontakt do niego koledze z artykułem, żeby mu go przekazał na własną odpowiedzialność? Z pewnością nie chcę być tym, który mówi „tak, weź to, to Ci pomoże”.
   Jakie są Wasze myśli na ten temat?

   Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

13-02-2011 17:05
 Ocena 24 na 24
liliac (147340 punktów)
Wycofaj się. Promowanie dość wstrętnego przypadku pseudomedycyny to kiepski pomysł. Jeśli kolega przekaże na własną rękę, spróbuj też chorego zniechęcić - to nie homeopatia, to powoduje skutki uboczne.

Poza tym amigdalina niczego nie truje selektywnie. Zasadniczo cyjanek po prostu truje, prawda?
Tutaj masz ładny artykulik popularyzujący na ten temat.

Tu masz trochę informacji z medycznych baz danych:
www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1902140
www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17106659
www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16625640
13-02-2011 17:30 
 Ocena 8 na 8
spray (5875 punktów)
>Tutaj masz ładny artykulik popularyzujący na ten temat.

Właśnie miałam ten sam link polecić!

Marianie, pośrednio zetknęłam się z bardzo podobnym, a może identycznym przypadkiem.
Szkoda, że Boga nie ma, bo bym mu dozgonnie trzy razy dziennie dziękowała, że w wypadku, o którym myślę, sceptycznie potraktowano rewelacje na temat B17 i zaufano medycynie konwencjonalnej, chociaż nie dawała ona wielkich szans... A jednak się udało!!!
13-02-2011 17:49 
 Ocena 7 na 7
Marian (5438 punktów)
   Dziękuję serdecznie. Wczoraj jeszcze nie wiedziałem, że takie coś jak amigdalina w ogóle istnieje. Teraz podejrzewam wręcz, że to bezczelne oszustwo. Spróbuję jeszcze przy użyciu zgromadzonej wiedzy, przemówić do rozsądku koledze, od którego dostałem artykuł. Tylko, że to jest człowiek, który wierzy w rozmaite teorie spiskowe, więc to pewnie nie będzie skuteczne.
   Obawiam się trochę jednak, że jeśli jako jedyny sceptyk w towarzystwie będę jednocześnie jedynym, który neguje tę terapię, wezmą mnie za nieczułego człowieka, który próbuje zabić ostatnią nadzieję. Sprawa jest dość niezręczna... To są moi najlepsi kumple, tylko wierzą w dziwne głupoty...

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
13-02-2011 17:18
 Ocena 13 na 13
rhotax7 (3947 punktów)
Txt ten skopiowałem z wypowiedzi VaeSapens

B17

W latach bodajże 50-tych facet o nazwisku Ernest Krebs(nie ten Krebs od cyklu Krebsa-prawdziwy naukowiec miał na imię Hans)światu całemu ogłosił,że znalazł lek na raka. Udowodniono mu oczywiście szarlatanerie.

Dziś nasza wiedza wygląda o tej substancji tak. To jest Amygdalina ,glikozyd cyjanogenny(nitrylozyd)typowy przykład broni chemicznej , rozpowszechniony w rodzinie Rosaceae(Różowate).

Proszę spojrzeć na uroczą grupę nitrylową wystającą od pierwszego węgla łańcucha bocznego grupy fenolowej. Tak się składa,że roślinki posiadające ten glikozyd również wytworzyły sobie enzym emulsynę gorzkich migdałów (Beta-glukozydazę amygdaliny), który go rozkłada najpierw do części cukrowej(gencjobiozy) i nitrylu kwasu migdałowego, następnie nitryl w benzaldehyd i cyjanowodór(stąd tzw "zapach gorzkich migdałów),a najlepiej w pH obojętnym-lekko kwaśnym (akurat nasze jelito cienkie).

Cyjanowodór przechodzi do krwi, rozprowadza się po organizmie i atakuje w mitochondriach kompleks IV łańcucha oddechowego(fosforylacji oksydacyjnej).Generalnie w komórce przestaje wytwarzać się ATP, wszystko staje i zaczyna umierać. A ludzie chcą innym wmówić, że to "selektywnie dociera tylko do komórek nowotworowych". Wolne żarty.

Od siebie dodam że komórki rakowe nie tylko się mnożą ale także mogą zacząć produkować różne zbedne substancje w dużych ilościach.
Po prostu kazdy system zarządany przez geny może ulec mutacji i zacząć działać nie prawidłowo a namnażanie to jedno z zadań wykonywanych przez komórkę ale najbardziej zauważalne.

Amigdalina to trucizna, w małej dawce będzie mniej szkodzić ale na pewno nie wolno jej podawać osłabionemu organizmowi.
Proszę objaśnić to koledze.
Rafaela (2059 punktów)
>Jego lekarz twierdzi, że można jeszcze spróbować chemioterapii, ale szanse są raczej nikłe. Od drugiego kolegi dostałem artykuł do przekazania choremu koledze, na temat amigdaliny.
   Doskonale wiem, jak zachowa się chory walczący z chorobą nowotworową. Jeśli stan jest beznadziejny, to bez względu na to czy 'jest chrześcijaninem, z typu łatwowiernych', czy jest podatny na 'nowinki niekonwencjonalne' czy nie, często będzie chciał zaryzykować i z takiej nowinki/cudownego leku skorzystać. Nie traktowałabym takiej decyzji jako nagannie irracjonalnej, bo to często tzw. ostatnia deska ratunku, gdy medycyna rozkłada ręce.
   Inną sprawą jest forma zapoznania chorego z takimi możliwościami. Nigdy nie zdobyłabym się na rozmowę z nim, bez wcześniejszej rozmowy z najbliższą rodziną, która w porozumieniu z lekarzem, może podjąć decyzję, by chorego nie narazić na dodatkowe cierpienie - nie tylko psychiczne. Nawet jeśli rodzina nie powiadomi o tym lekarza, niech sama zadecyduje i w pełni weźmie odpowiedzialność za ewentualne skutki.
   Chory onkologiczny bierze silne leki, które mogą wchodzić w interakcje z innymi substancjami i zamiast wydłużyć życie pacjenta, osłabienie działania podstawowych leków może doprowadzić do skrócenia życia. Ktoś powie to tylko witamina, a okaże się, że jej działanie w wyniszczonym organizmie będzie zgubne.
   Leżąc na onkologii spotkałam się naocznie z niekonwencjonalnymi metodami jakim poddawani byli pacjenci w końcowej fazie ich życia. Nigdy nie pomogły pacjentowi, ale czasem pomogły rodzinie.

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
13-02-2011 19:42 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
   Dziękuję. To bardzo pomocne. Ja jestem trochę upośledzony społecznie, więc nie przemyślałem sprawy z psychologicznego punktu widzenia, a to rzeczywiście bardzo istotne. Najwyraźniej mój drugi kolega też tego do końca nie przemyślał, spiesząc z nowinkami o cudownym leku.

>Jeśli stan jest beznadziejny, to bez względu na to czy 'jest chrześcijaninem, z typu łatwowiernych', czy jest podatny na 'nowinki niekonwencjonalne' czy nie [...]
   Chodziło mi o to, że on nie jest takim człowiekiem, jak za pewne większość ludzi tutaj na forum. Kiedy ja czytam o jakimś nowym aurum potabile i spisku koncernów farmaceutycznych, od razu zapala mi się „lampka ostrzegawcza”.
   Ja wiem, że jeśli idzie o zdrowie ludzkie, to pełno jest szarlatanerii, która żeruje na łatwowiernych. Sporo ludzi po prostu nie nabyło tego mechanizmu, bo wątpienie nie jest ich nawykiem.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
14-02-2011 10:04 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)
>   Ja wiem, że jeśli idzie o zdrowie ludzkie, to pełno jest szarlatanerii, która żeruje na łatwowiernych.
Zrozumiałam Twoje słowa.Pacjentów można podzielić na wiele sposobów. Jednym z nich są tacy, którzy np. wierzą w paraleki czyli homeopatię, która zawsze im 'pomaga' na wszystko, a przecież to bzdura, są tacy, którzy lekarzom wierzą jak w przysłowiowego boga, a przecież medycy też są różni.
Oczywiście są też tacy pacjenci, którzy wierzą, iż bóg wie co robi i 'poddają się' mu.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
15-02-2011 11:52 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>   Ja wiem, że jeśli idzie o zdrowie ludzkie, to pełno jest szarlatanerii, która żeruje na łatwowiernych.
>Zrozumiałam Twoje słowa.Pacjentów można podzielić na wiele sposobów. Jednym z nich są tacy, którzy np. wierzą w paraleki czyli homeopatię, która zawsze im 'pomaga' na wszystko, a przecież to bzdura, są tacy, którzy lekarzom wierzą jak w przysłowiowego boga, a przecież medycy też są różni.
>Oczywiście są też tacy pacjenci, którzy wierzą, iż bóg wie co robi i 'poddają się' mu.
Są i tacy, którzy starają się zebrać informacje, siedzą nad książkami i analizują fakty. Potrafią zdyskwalifikować idiotyczne hipotezy, albo wykryć ignorancję u lekarza, jeśli nie jest świadomy pewnych stwierdzonych faktów.
Rafaela (2059 punktów)
>Są i tacy, którzy starają się zebrać informacje, siedzą nad książkami i analizują fakty. Potrafią zdyskwalifikować idiotyczne hipotezy, albo wykryć ignorancję u lekarza, jeśli nie jest świadomy pewnych stwierdzonych faktów.
Na pewno, lecz w końcowym stadium choroby nie ma ich zbyt wielu...

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
14-02-2011 11:48 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> Ktoś powie to tylko witamina, a okaże się, że jej działanie w wyniszczonym organizmie będzie zgubne.

Witamina???
Witaminy to różne substancje chemiczne, które są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, a których organizm sam wytworzyć nie potrafi.
Czy zdrowy człowiek potrzebuje amigdaliny? A może potrzebuje specyficznych produktów jej rozkładu?
W jakiej postaci przyjmujemy na co dzień amigdalinę i ile jest jej potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu?
A przede wszystkim - jaką ona pełni funkcję u ZDROWEGO człowieka i jak objawia się jej niedobór?

Czy ci szarlatani którzy 'leczą' witaminami podają odpowiedzi na te pytania?

Jeżeli amigdalina nie jest potrzebna zdrowemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania, to nie ma mowy o witaminie.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
Rafaela (2059 punktów)
>Czy ci szarlatani którzy 'leczą' witaminami podają odpowiedzi na te pytania?
Nie i nawet nie w myśl zasady - jeśli mnie nikt nie pyta to nie odpowiadam, lecz najczęściej sami na to nie potrafią odpowiedzieć, a poza tym załączone ulotki są tak napisane, że działanie tych 'specyfików' niemal daje gwarancje wyzdrowienia. Pacjent chce wierzyć w te słowa. Dla sprzedającego najważniejszy jest zysk.

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
14-02-2011 12:25 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
Nic mi nie wiadomo o tym, żeby była. To tylko chwyt marketingowy.
14-02-2011 12:46 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Nic mi nie wiadomo o tym, żeby była. To tylko chwyt marketingowy.

Swoja drogą preparat z amigdaliną jest nielegalny na terenie USA, za jego sprzedaż grozi więzienie - traktowana jest ona tak samo jak sprzedaż cyjanku potasu (którego jest krewną), arszeniku czy innej silnej trucizny.

To pewnie przez spisek onkologów...


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
14-02-2011 12:52 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>To pewnie przez spisek onkologów...

Pewnie tak. W wątku o homeopatii objawiła się osóbka promująca obywatela, który twierdzi, że rak to grzyb i trzeba go leczyć sodą oczyszczoną, więc drżyj BigPharmo, twoje spiski zostały ujawnione!
Kowalska (14008 punktów)
>   Mam poważniejszy wątek niż zwykle. Otóż mój kolega jest chory. Ma raka.

   Jeśli mocniej chcesz pogadać na ten temat, to tylko spray ( spray przepraszam, ale potrafisz każdego podnieść. Zrozum... Wiesz dlaczego to mówię).

   Ja cierpienia i choroby nie ogarniam. I przyznaję się do tego. Jestem za słaba. Ale spray da Ci nadzieję. To mądra baba, która przeszła.... Oj przeszła......

"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Obawiam się, że może poważnie zaszkodzić.
O ile nie zostanie podana w dawkach homeopatycznych, osłabi organizm.
Oczywiście na żaden efekt terapeutyczny bym nie liczył. Zresztą "na mój rozum" to amygdalin powinna szkodzić właśnie wszystkim innym komórkom niż rakowe. Toksyczna jest bowiem nie amygdalina "sama w sobie" a dopiero cyjanowodór, który uwalnia się w wyniku jej rozpadu. Jeśli rzeczywiście komórki rakowe słabiej rozkładają amygdalinę (podobno rzeczywiście jest taki efekt - przynajmniej w przypadku niektórych postaci raka) to powinny być odporne na jej działanie.
Z tym, że to będzie działać tylko dla kultury tkankowej. W przypadku organizmu po prostu zniszczymy wątrobę (gdzie zostanie rozłożona prawie cała dawka).
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
darlove (2804 punktów)
Skontaktuj się z prof. Michałem Tombakiem. To wszystko, co mogę ci polecić... Warto spróbować.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
14-02-2011 01:56 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>Skontaktuj się z prof. Michałem Tombakiem. To wszystko, co mogę ci polecić... Warto spróbować.

Chcesz leczyć raka dietą??
14-02-2011 10:18 
 Ocena 5 na 5
Marian (5438 punktów)
>Skontaktuj się z prof. Michałem Tombakiem. To wszystko, co mogę ci polecić... Warto spróbować.
   Zaledwie chwila szukania przekonała mnie, że to prawdopodobnie kolejny szarlatan. Nawet tytuł profesora sobie przywłaszczył bezprawnie, żeby zyskać większą wiarygodność wśród naiwnych.

   Pozdrawiam.

BTW: www.racjonalista.pl/kk.php/s,7411

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
15-02-2011 15:21 
 Ocena-3 na 3
darlove (2804 punktów)
Najpierw trzeba przeczytac pare jego ksiazek, a potem oskarzac. Ale... wasza rzec, w co wierzycie, a w co nie Dla mnie to, co on pisze i mowi, a takze robi, MA WIELKI SENS i naukowo da sie pokazac, ze NIE MOWI OD RZECZY. A jesli czlowiek jest w desperacji, to kazdej metody warto sprobowac.

Otoz dam przyklad z wlasnego podworka. Mam wujka, ktory dawno temu (jakies 10 lat temu) zostal zdiagnozowany z guzem mozgu. Lekarze powiedzieli, ze jesli nie przejdzie operacji, to ma najwyzej 2-3 miesiace zycia przed soba (LOL). Wahal sie, ale jak poszedl do szpitala i zobaczyl tam ludzi, ktorzy po takich operacjach byli prawie ze "warzywami", to powiedzial: NIE. Rodzina sie bardzo martwila, a jego syn znalazl przez kolege w okolicach Bielska goscia (ten mial wtedy 90 lat), ktory leczyl ludzi patyczkiem (nie pamietam z jakiego drzewa, ale to podobno wazne) wykorzystujac chinska akupresure i to, czego sie nauczyl na Syberii (wiekowy gosc byl i niejedno w zyciu przeszedl). To bardzo ciekawa historia, ale nie chce mi sie opowiadac calosci, bo duzo by opowiadac.

Powiem Wam tylko tyle, ze wujek zyje (oczywiscie), facet "od patyczka" dozyl 100... ale to nie jest najwazniejsze. Najwazniejsze jest to, ze kazdego dnia przed domem staruszka widac bylo wypasione fury lekarzy (nie, to nie jest fantazja - to jest FAKT, ktory mozna zwyeryfikowac, a wujek widzial to na wlasne oczy). Lekarzy, ktorzy przyjezdzali do tego dziadka, aby ten ich leczyl i NAUCZYL ich leczyc.

To wszystko na ten temat. Madrosc medycyny chinskiej i ludzi Syberii nie jest czyms, czym warto pogardzac. Tombak, w swoich ksiazkach opiera sie na tym, co poznal w czasie studiow w Moskwie, a takze wlasnej pracy. Nie wiem, czy jest szarlatanem, czy nie. Faktem jest, ze gdy czytam jego ksiazki, to JEGO SLOWA MAJA DLA MNIE WIELKI SENS. Przeczytajcie choc jedna.

Zycze Wam zdrowia!

PS Jestem zdania, ze 90%, jak nie wiecej, chorob bierze sie ze zlego odzywiania. Nie twierdze tego, bo tak mi wygodnie. Twierdze tak na podstawie wiedzy, ktora mam, a takze doswiadczenia zyciowego.
15-02-2011 17:45 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
>Najpierw trzeba przeczytac pare jego ksiazek, a potem oskarzac. Ale... wasza rzec, w co wierzycie, a w co nie Dla mnie to, co on pisze i mowi, a takze robi, MA WIELKI SENS i naukowo da sie pokazac, ze NIE MOWI OD RZECZY.

Zachwycające, darlove, zachwycające. Szkoda, że takie głupie. Żeby inni forumowicze zrozumieli skalę idiotyzmu, który próbujesz im wciskać, pozwolę sobie zacytować szarlatana, którego polecasz ("Uleczyć nieuleczalne", fragmenty pod podanym linkiem):

Cytat:
Choroba nowotworowa to porażenie całego organizmu,zaczynając od mózgu, a kończąc na jelicie grubym."Ziarna" tej choroby tkwią w człowieku już od dzieciństwa, a w ciągu życia zaczynają "kiełkować", dając stopniowo odnóża w postaci przejściowych stadiów zasadniczej choroby (czyli nowotworu). Katar, przeziębienie, reumatyzm, artretyzm, choroby oczu, uszu, gardła, nerek, wątroby, serca, układu kostnego i nerwowego - wszystko to są ogniwa jednego nowotworowego łańcucha. I dopóki "właściciel" nie pozwoli swojemu organizmowi skorzystać ze znajdujących się w nim, danych przez przyrodę sił obronnych, uruchamiających odporność, samoregulację i samoregenerację, tak długo tysiące jednostek naukowo-badawczych, miliony lekarzy nie będą w stanie stworzyć leków lub metod, które mogłyby ostatecznie wyleczyć człowieka.


Cytat:
Terapię rozpoczęliśmy od oczyszczenia jelita grubego przy pomocy lewatywy. Metodę tę zaproponował w 1946 r. amerykański lekarz Gerson. Przdługi czas stosowano ją w szpitalu dla chorych na raka, prowadzonym przez córkę lekarza, przy czym należy dodać, że z dobrym skutkiem. Z czasem jednak zapomniano o niej, ponieważ wielu współczesnych lekarzy uważa lewatywę za przeżytek.
Istota metody polega na zrobieniu choremu dużej ilości lewatyw: 6 - 8 na dobę. Do irygatora nalewa się 1,5 litra przegotowanej wody o temperaturze + 38 oC, 3 - 4 łyżeczki soku z cytryny i szklankę soku z buraków. Ilość lewatyw zależy od stanu chorego im jest cięższy, tym więcej zaleca się lewatyw. Później lewatywy należy robić raz na dzień lub co drugi dzień do momentu, gdy u chorego pojawi się własny stolec. Skuteczność metody Gersona można wyjaśnić tym, że oczyszczanie jelita grubego pomaga usunąć z organizmu "trucizny", toksyny, które powstają w wyniku funkcji życiowych komórek nowotworowych. Jeżeli nie usunie się tych toksyn, to wraz z krwią dostają się one do mózgu i całkowicie blokują samoregulację procesów życiowych, co prowadzi do śmierci.


Cytat:
Jeszcze w latach 50-tych Gerson zwrócił uwagę na ścisły związek funkcjonowania jelita grubego z pracą mózgu i centralnego układu nerwowego. Zawsze powtarzał swoim uczniom: "Rak to zemsta natury za nieprawidłowo spożywane posiłki. W 99% to zatrucie własnymi toksynami, a tylko 1 % stanowią nieodwracalne zmiany, które występują w organizmie.


Cytat:
Ponieważ kwas moczowy ma bezpośredni kontakt z krwią, to jego niszczące działanie nie ogranicza się tylko do chorób stawów, tkanek i mięśni. Ośrodki nerwowe i mózg również cierpią z powodu jego trującego działania. Podwyższone ciśnienie krwi, bóle głowy, częste migreny, neurastenia, bezsenność, a nawet epilepsja (padaczka) - wszystkie te dolegliwości mają wspólną przyczynę: oddziaływanie na organizm toksycznych soli kwasu moczowego.


Cytat:
Wieloletnie badania naukowe dowiodły, że sok z buraka i marchwi zatrzymuje rozwój guza, wypłukuje stare chore komórki nowotworowe i zwiększa skuteczność działania enzymów utleniających, przy czym sok z buraka może zwiększyć zdolności utleniające o 400 - 1000 %. Do końca jeszcze nie zbadano roli barwników, wchodzących w skład marchwi i buraka, ale to, że hamują rozwój komórek nowotworowych zostało udowodnione naukowo.


Cytat:
Najczęstszym obiektem ataku podagry jest staw biodrowy, co powoduje utykanie.


Cytat:
Przy okazji zwracam uwagę na to, że dla osób chorych na anemię lub ludzi w podeszłym wieku, u których zakłócony jest proces oddychania komórkowego spożywanie soku z buraków jest po prostu koniecznością. Regularne jego przyjmowanie gwarantuje każdemu działanie odmładzające organizm, białe zdrowe zęby i 80% zabezpieczenia przed chorobami nowotworowymi.


Cytat:
Oprócz tego odbyłem z nią 10 seansów hipnotycznych (regresji hipnotycznych), podczas których skłoniłem ją do powrotu do okresu dzieciństwa (jedną z przyczyn raka u wielu osób są silne stresy przeżyte we wczesnym dzieciństwie).


Cytat:
Komórki każdego organizmu naszego ciała posiadają zdolność prymitywnego myślenia (które przypomina nierozwinięte myślenie małego dziecka). To zawsze należy brać pod uwagę, gdy zwracamy się do chorego organu. Człowiek powinien wyobrazić sobie chory organ, skoncentrować swoją uwagę na przekazaniu w myślach choremu organizmowi rozkazu, spróbować się z nim "skontaktować." Żądania skierowane do chorego organu powinny być wyrażone zdecydowanie i jasno, w formie przemawiania do kapryśnego, ale ukochanego dziecka, które nie wypełnia swoich obowiązków. Każdy organ naszego ciała ma swój "charakter". Żołądek i wątroba to organy uparte i "niezbyt mądre" i dlatego też zwracać się do nich należy tonem ostrym, rozkazującym. Serce jest mądrzejszym organem, ulega rozkazom w delikatnej, serdecznej formie.


Cytat:
Czym więc jest przeziębienie? Jest to rezultat nagromadzenia w organizmie zbyt dużej ilości "odpadków" i niedostatecznego ich wydalania. Jelito grube jest magazynem całej tej "zgnilizny". Właśnie stąd krew roznosi toksyny po całym ciele, tworząc niezdrowy śluz. Gdy ilość śluzu staje się niebezpieczna (toksyczna), organizm próbuje się od niego uwolnić za pomocą kataru - i to nazywamy przeziębieniem.


Cytat:
Na początku XX wieku profesor Uniwersytetu Moskiewskiego Zepp napisał interesującą pracę, która jak wiele prac innych rosyjskich lekarzy nie doczekała się publikacji. Na podstawie doświadczeń profesor ustalił, że wylew krwi do mózgu spowodowany jest z reguły zapaleniem uszu, a zapalenie uszu to z kolei wynik zapalenia gardła. Gardło natomiast choruje, gdy nerki źle wypełniają swoje funkcje. Nerki niedomagają dlatego, że człowiek śpi w ciepłej pościeli, chodzi ciepło ubrany, nosi nie przepuszczającą powietrza odzież. Choroba nerek prowadzi do zakłócenia oddychania skórnego oraz innych funkcji skóry. Zła praca skóry i nerek powoduje choroby wątroby, te zaś prowadzą do zaburzeń pracy układu krążenia i układu pokarmowego. Powstają zaparcia, które powodują samozatrucie organizmu (towarzyszą temu bóle głowy). W rezultacie dochodzi do rozszerzenia i rozerwania naczyń krwionośnych mózgu.


No więc, darlove, proszę cię o pokazanie mi naukowo, że powyższe teksty mają sens. Zwłaszcza interesują mnie te wieloletnie badania naukowe, które udowodniły, że soki z buraka i marchwi leczą nowotwory. IMHO twój guru po prostu ordynarnie kłamie. Oczywiście teorię toksyn, z których trzeba czyścić jelito, by uleczyć raka także chętnie zobaczę wytłumaczoną na gruncie współczesnej nauki

>A jeśli człowiek jest w desperacji, to każdej metody warto spróbować.

Tak - takie twierdzenia to podstawa działania wielu oszustów. Trochę wstyd, że promocja ordynarnego, pozbawionego podstaw naukowych szalbierstwa ma miejsce na portalu ludzi rzekomo myślących.

Szamanów syberyjskich cudownie leczących "guzy" (cóż za nieprecyzyjny termin ) litościwie pominę. Najpierw wytłumacz Tombaka, wszak twierdzisz, że jest naukowo wytłumaczalny

>Nie wiem, czy jest szarlatanem, czy nie. Faktem jest, ze gdy czytam jego ksiazki, to JEGO SLOWA MAJA DLA MNIE WIELKI SENS.

Wielki sens ukryty w lewatywie i soku z buraków. Współczuję, darlove.

>PS Jestem zdania, ze 90%, jak nie wiecej, chorob bierze sie ze zlego odzywiania. Nie twierdze tego, bo tak mi wygodnie. Twierdze tak na podstawie wiedzy, ktora mam, a takze doswiadczenia zyciowego.

To coś mówi o twojej wiedzy. Czy te doświadczenia życiowe uwzględniają lewatywy?
15-02-2011 18:12 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
Wybaczcie, że przedłużam, ale lektura szarlatana polecanego przez darlove mnie wciągnęła. Dlatego podrzucę jeszcze kilka co piękniejszych cytatów z "Uleczyć nieuleczalne" Tombaka:

Cytat:
W starym tybetańskim traktacie o leczeniu chorób "Hudszi" starożytni lekarze wskazują na to, że rak to określony rodzaj mikroorganizmów, które pasożytując w ciele człowieka trują go swoimi wydzielinami - toksynami. Na początku porażony zostaje układ krwionośny i kostny, czemu towarzyszą bóle stawów, kręgosłupa, serca. Pasożyty te zostały nazwane "białą śmiercią". Z biegiem czasu pasożyty te, przeobrażając się, wrastają w inne części ciała, tworząc guzy - nazwano je "czarną śmiercią" - rakiem. Wziąwszy za podstawę założenia starożytnej teorii, uczeni biochemicy z Sankt Petersburga spróbowali znaleźć tego pasożyta. W toku badań naukowych udowodniono, że komórki rakowe to nie zwyrodniałe ludzkie komórki, jak do tej pory sądzono, ale żyjące w każdym z nas rzęsistki (Trichomonas) - jednokomórkowe organizmy, jedne z najstarszych na planecie. Jak pokazały badania naukowe rzęsistki mają zdumiewającą zdolność przekształcania się i dostosowywania do zmieniających się w organizmie warunków (dlatego tak trudno je rozpoznać).


Cytat:
Wysunięto hipotezę, że to właśnie w tym pierwotniaku są wirusy AIDS (a nie jak przyjęło się uważać, w komórkach limfatycznych). Dowodem słuszności tej hipotezy jest fakt, że preparaty przeciwwirusowe są zupełnie nieskuteczne przy leczeniu AIDS.


Cytat:
W jaki sposób rzęsistek dostaje się do organizmu? Doświadczenia przeprowadzone na zwierzętach i dwutygodniowych embrionach wykazały obecność rzęsistka w sercu, mózgu, płucach, wątrobie, nerkach, jelicie grubym.
15-02-2011 18:24 
 Ocena 5 na 5
Rafaela (2059 punktów)
Jak trudno uwierzyć, że ktoś w te brednie wierzy i jak trudno uwierzyć, że ktoś tymi bredniami zarabia... Świadomość tego, że tak właśnie jest wyzwala sprzeczne uczucia - z jednej strony zapomnieć o tym niegodziwym szarlatanie, zaś z drugiej krzyczeć, by wszyscy wiedzieli, że nim jest!


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
15-02-2011 18:55 
 Ocena-1 na 1
darlove (2804 punktów)
>Jak trudno uwierzyć, że ktoś w te brednie wierzy i jak trudno uwierzyć, że ktoś tymi bredniami zarabia... Świadomość tego, że tak właśnie jest wyzwala sprzeczne uczucia - z jednej strony zapomnieć o tym niegodziwym szarlatanie, zaś z drugiej krzyczeć, by wszyscy wiedzieli, że nim jest!

Niech ci sie nie wydaje, ze nie potrafie odroznic kompletnych bzdur od czegos, co ma chocby pozory sensu. Akurat to, ze jedzenie, to jak i co jemy, ma wplyw na nasze zdrowie jest dla mnie oczywiste nawet bez ksiazek Tombaka (zdrowy rozsadek + wiedza biol-chem + doswiadczenie wlasnego zycia). To, ze nie powinno sie mieszac ze soba niektorych pokarmow, nie jest odkryciem pana Tombaka. Kazdy zywieniowiec ci powie, co mozna, a czego nie wolno mieszac, bo powoduje np procesy gnilne w jelitach, przez co wydzielaja sie substancje toksyczne, a te - wraz z krwia - trafiaja do komorek calego orgnizmu. Jesli nie mam racji, to prosze mnie poprawic. Chetnie sie czegos naucze.

Jak ci sie wydaje, dlaczego w ostatnich latach (mam na mysli ostatnie dziesiatki lat) drastycznie wzrasta liczba ludzi chorych na raka wlasnie? Co? Z promieniowania? O raku jelita nawet nie wspominam... Co ludzie jedza? Czy to przypadek, ze ciagle dochodza do nas (czubek gory lodowej) informacje o tym, jak to producenci "polepszaja" swoje wyroby?

Czy wg ciebie np akupunktura i akupresura to tez szarlataneria? Droga Rafaelko, nie tylko igla i tabletka w gabinecie lekarza lecza (a i to przeciez nie zawsze). Medycyna naturalna tez ma swoja racje bytu.

Jeszcze raz. Jesli chodzi o Tombaka, to nie lykam wszystkiego, jak leci. Nie znasz mnie, to i skad masz wiedziec. Natomiast widze w tym, co pisze, pewien sens. Jeszcze raz to podkreslam.

Jedna rzecz, ktora ci byc moze umyka, to to, ze zastosowanie w zyciu tego, o czym on pisze, na pewno nie bedzie prowadzic do problemow, nigdy nie pogorszy sprawy - moze tylko pomoc. Dla mnie np. jest oczywiste, ze powinno sie jesc jak najwiecej rzeczy surowych, nieprzetworzonych i unikac miesa (wegetarianinem nie jestem, ale rozumiem dlaczego). Kazda obrobka pozbawia pokarm skladnikow, ktorych organizm potrzebuje. Odstawienie cukru, slodyczy, maki, swiezego mleka, miesa - mozna sie z tym nie zgadzac, prosze bardzo! , jednak nie mozna zaprzeczyc, ze jest w tym gleboki sens z punktu widzenia przystosowania ludzkiego ukladu pokarmowego. Ze odstawienie miesa nie powoduje problemow chyba nikogo nie trzeba przekonywac, a wegetarianie maja sie calkiem dobrze. Ze cukier, ktorym slodzimy herbate, jest "zly", tez chyba nie trzeba nikogo przekonywac.

Ale... po co ja sie produkuje. Przeciez wy i tak wiecie lepiej. I niech tak zostanie!

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
15-02-2011 19:15 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Niech ci sie nie wydaje, ze nie potrafie odroznic kompletnych bzdur od czegos, co ma chocby pozory sensu. Akurat to, ze jedzenie, to jak i co jemy, ma wplyw na nasze zdrowie jest dla mnie oczywiste nawet bez ksiazek Tombaka (zdrowy rozsadek + wiedza biol-chem + doswiadczenie wlasnego zycia).

To a propos leczenia raka burakami i marchewką? Coś mało ci z tej biochemii zostało.

>Kazdy zywieniowiec ci powie, co mozna, a czego nie wolno mieszac, bo powoduje np procesy gnilne w jelitach, przez co wydzielaja sie substancje toksyczne, a te - wraz z krwia - trafiaja do komorek calego orgnizmu. Jesli nie mam racji, to prosze mnie poprawic.

Poprawiam cię. Nie masz racji.

>Z promieniowania?

Na szczęście Tombak daje kilka świetnych rad a propos promieniowania:

Cytat:
Należy wziąć miękki i niegruby metalowy przewód (najlepiej miedziany), odsłonić jego koniec i przymocować do rury wodociągowej lub do kaloryfera. Drugi koniec, również odsłonięty, powinien być przymocowany do naszego ciała. Gdy oglądamy telewizję, czytamy gazetę, wykonujemy jakąkolwiek statyczną pracę lub po prostu odpoczywamy, należy na 2-3 godziny opleść przewodem nadgarstek (najlepiej lewej ręki), gdyż tam przechodzi energetyczny południk serca. Zabieg ten polepszy zdolność do pracy, wyciszy układ nerwowy, poprawi kondycję i zapewni zdrowy, mocny sen.


Cytat:
Formy architektoniczne także mogą tworzyć w domu nieprzyjazne strefy. Idealny byłby okrągły pokój, ale ponieważ jest to nierealne, zatrzymajmy się na jednym szczególe. Kąty pokoju to najniebezpieczniejsze miejsca i dlatego nie poleca się stawiać tam kanapy ani kłaść się głową w rogu. Nie należy też siedzieć na rogu stołu. Bynajmniej nie jest to przesąd. Róg działa w danym przypadku jak antena zbierająca strumień promieniowania.


Cytat:
Ale pomówmy o zupełnie niewinnych domowych przedmiotach, np. lampach. W przypadku żyrandoli zwisających z sufitu ich kształt ukierunkowuje promieniowanie. Można przebywać w pokoju z taką lampą, ale nie należy siedzieć przy stole mając ją nad głową. To samo odnosi się do kinkietów: w żadnym wypadku nie należy umocowywać ich nad łóżkiem na wysokości głowy. Lepiej kupić lampkę z półkulistym kloszem skierowanym do sufitu, ponieważ promieniowanie powinno być skierowane do sufitu, a nie do podłogi.
Toaletkę także niebezpiecznie jest trzymać w sypialni. Ale jeśli już jest, to należy zwrócić uwagę, aby wszystkie lustra znajdowały się na jednej płaszczyźnie. W przeciwnym wypadku tworzy się strefa silnego promieniowania. W ogóle lepiej kupować lustra, które przymocowuje się do ściany.


>Czy wg ciebie np akupunktura i akupresura to tez szarlataneria? Droga Rafaelko,

Na razie w tym wątku głównie się ośmieszasz, darlove, więc daruj sobie protekcjonalizm.

>Jeszcze raz. Jesli chodzi o Tombaka, to nie lykam wszystkiego, jak leci. Nie znasz mnie, to i skad masz wiedziec. Natomiast widze w tym, co pisze, pewien sens.

No popatrz, a ja nie widzę. Widzę dość obrzydliwego oszusta leczącego raka dietą i lewatywą i tłumaczącego, że rak to tak naprawdę rzęsistek i szkodliwego naiwniaka (oby tylko), który tego szarlatana poleca (i owszem polecałeś, nawet capslocka w tym celu zastosowałeś) na forum racjonalistów.

>Jedna rzecz, ktora ci byc moze umyka, to to, ze zastosowanie w zyciu tego, o czym on pisze, na pewno nie bedzie prowadzic do problemow, nigdy nie pogorszy sprawy - moze tylko pomoc.

Tak, lewatywy, przestawianie mebli i odwracanie lamp na pewno pomogą chorym na raka. Zwłaszcza lewatywy to sama frajda i znakomity relaks.
15-02-2011 19:52 
 Ocena-1 na 1
darlove (2804 punktów)
Wiem, ze wiesz lepiej. I oczywiscie nie ma znaczenia, czy ziemniaki sie wtrynia z miesem, czy moze z warzywami - to przeciez kazdy zywieniowiec ci powie. Zwlaszcza ten, ktorego zna liliac Tak, twoje poprawki sa bardzo madre. Dzieki, ale nie skorzystam tym razem.

I oczywiscie wiem tez, ze liliac bije na glowe cala wiedze chinskiej medycyny, ktora ma 5000 lat, wiec jest stara i nie warto sie nia zajmowac

Co do promieniowania, to mnie, w komunistycznej szkole, uczyli, ze przewody z pradem promieniuja... ale moze to tylko bajka byla.

Ech... A powiedz mi, liliac, jak ci sie wydaje (bez zagladania do zrodel wiedzy), jaki odczyn zostawia w krwi zjedzona cytryna, zasadowy czy kwasowy?

W swoim zacietrzewieniu, nawet nie potrafisz zrozumiec, co pisze.

>Jedna rzecz, ktora ci byc moze umyka, to to, ze zastosowanie w zyciu tego, o czym on pisze, na pewno nie bedzie prowadzic do problemow, nigdy nie pogorszy sprawy - moze tylko pomoc.

>>Tak, lewatywy, przestawianie mebli i odwracanie lamp na pewno pomogą chorym na raka. Zwłaszcza lewatywy to sama frajda i znakomity relaks.

Czy ja napisalem, ze NA PEWNO POMOZE? Nie, kolezanko, napisalem, ze nie zaszkodzi, a moze pomoc. Naucz sie czytac ze zrozumieniem. Taka skromna prosba. Jesli zas chodzi o lewatywy, widac, ze na ich temat nie masz bladego pojecia. Owszem, zabieg jest nieprzyjemny, ale po nim czlowiek czuje sie znakomicie. Spobuj, bedziesz mi mogla napisac, czy mialem racje, czy nie. Moja mama, ze wzgledu na IBS, w wieku ponad 50 lat miala zrobiona lewatywe. Powiedziala mi, ze owszem, nieprzyjemne, ale uczucie po - super (jakkolwiek to brzmi). Wiec, kobitko, radze ci troszke wiecej pokory.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
15-02-2011 20:01 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Wiec, kobitko, radze ci troszke wiecej pokory.
A ja ci radzę trochę więcej kultury. Między innymi.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
15-02-2011 20:32 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Wiem, ze wiesz lepiej.

Bardzo słuszna konstatacja.

>I oczywiscie nie ma znaczenia, czy ziemniaki sie wtrynia z miesem, czy moze z warzywami - to przeciez kazdy zywieniowiec ci powie. Zwlaszcza ten, ktorego zna liliac Tak, twoje poprawki sa bardzo madre.

W dobór diety do grupy krwi też wierzysz? Może poleć mi jakieś współczesne podręczniki (ale takie prawdziwe, akademickie, nie tombakopodobne) lub periodyki naukowe zalecające jako podstawę racjonalnej diety rozdzielność pokarmów. Chętnie poczytam, bo lubię poszerzać wiedzę, korzystając jednakowoż z fachowych źródeł.

>Dzieki, ale nie skorzystam tym razem.

Koniecznie za to spróbuj metody leczenia raka lub reumatyzmu polecanej przez niejakiego doktora Ashkara. To taki fajny trik z zagrzebywaną w owrzodzeniu łydki ciecierzycą. Na pewno też znajdziesz jakieś naukowe uzasadnienie.

>I oczywiscie wiem tez, ze liliac bije na glowe cala wiedze chinskiej medycyny, ktora ma 5000 lat, wiec jest stara i nie warto sie nia zajmowac

Nie, drogi kolego. Warto się zajmować tymi jej aspektami, które mają udowodnioną skuteczność. Wystarczy odrobina inteligencji, by to zrozumieć, wydawałoby się, zwłaszcza, że badania nad działaniami rozmaitych "tradycyjnych" metod są prowadzone.

>Co do promieniowania, to mnie, w komunistycznej szkole, uczyli, ze przewody z pradem promieniuja... ale moze to tylko bajka byla.

I dlatego nie należy siadać na rogu stołu - rogi mebli działają niczym anteny, lampom trzeba odwracać klosze. Żałosne.

>>Jedna rzecz, ktora ci byc moze umyka, to to, ze zastosowanie w zyciu tego, o czym on pisze, na pewno nie bedzie prowadzic do problemow, nigdy nie pogorszy sprawy - moze tylko pomoc.

Zwłaszcza odstawienie insuliny i rezygnacja z radioterapii (bo rozdrażnia rzęsistki). W sumie ta uwaga właściwie sama w sobie eliminuje cię z grona rozmówców wartych uwagi.

>>>Tak, lewatywy, przestawianie mebli i odwracanie lamp na pewno pomogą chorym na raka. Zwłaszcza lewatywy to sama frajda i znakomity relaks.
>Czy ja napisalem, ze NA PEWNO POMOZE? Nie, kolezanko, napisalem, ze nie zaszkodzi, a moze pomoc. Naucz sie czytac ze zrozumieniem. Taka skromna prosba.

Naucz się czegokolwiek poza matematyką, darlove. Lewatywy akurat mogą całkiem realnie zaszkodzić, drogi dyletancie. Nic nie zmieni faktu, że polecasz książki idioty, który każe przestawić lustra, by zapobiec rozstrojowi energetycznemu i twierdzi, że raka powołuje rzęsistek, a broniąc go, sprowadzasz swój wizerunek do podobnej kategorii.

>Owszem, zabieg jest nieprzyjemny, ale po nim czlowiek czuje sie znakomicie.

Widzę, żeś doświadczony. Współczuję. Niestety medycyna nie zajmuje się tym, co niektórym wydaje się dobre, sprawdza raczej, co naprawdę jest dobre, ale o zagadnieniach biomedycznych, to ty masz akurat mniej niż szczątkowe pojęcie, drogi darlove.

>Spobuj, bedziesz mi mogla napisac, czy mialem racje, czy nie. Moja mama, ze wzgledu na IBS, w wieku ponad 50 lat miala zrobiona lewatywe. Powiedziala mi, ze owszem, nieprzyjemne, ale uczucie po - super (jakkolwiek to brzmi). Wiec, kobitko, radze ci troszke wiecej pokory.

Kompromituj się dalej. To nawet zabawne, tylko racz pamiętać o polskich znakach
15-02-2011 21:35 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)
>Czy wg ciebie np akupunktura i akupresura to tez szarlataneria? Droga Rafaelko, nie tylko igla i tabletka w gabinecie lekarza lecza (a i to przeciez nie zawsze). Medycyna naturalna tez ma swoja racje bytu.
Jeszcze brakuje mi homeopatii. Pokonałam nowotwór i nie mam ochoty opisywać w jaki sposób. Nikt Ci nie zabrania zachwycania się medycyną naturalną, lecz pamiętaj, że nie wszystkim jest dedykowana, a tym, którym nie jest - łatwo szkodzi.

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
16-02-2011 14:37 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>Jak trudno uwierzyć, że ktoś w te brednie wierzy i jak trudno uwierzyć, że ktoś tymi bredniami zarabia... Świadomość tego, że tak właśnie jest wyzwala sprzeczne uczucia - z jednej strony zapomnieć o tym niegodziwym szarlatanie, zaś z drugiej krzyczeć, by wszyscy wiedzieli, że nim jest!
>Niech ci sie nie wydaje, ze nie potrafie odroznic kompletnych bzdur od czegos, co ma chocby pozory sensu.
Czyli osoba, która twierdzi, że nowotwór to rzęsistek jest dla Ciebie nadal wiarygodna?

>Jak ci sie wydaje, dlaczego w ostatnich latach (mam na mysli ostatnie dziesiatki lat) drastycznie wzrasta liczba ludzi chorych na raka wlasnie? Co? Z promieniowania? O raku jelita nawet nie wspominam... Co ludzie jedza? Czy to przypadek, ze ciagle dochodza do nas (czubek gory lodowej) informacje o tym, jak to producenci "polepszaja" swoje wyroby?
Czy zwiększenie długości życia i poprawa diagnostyki mają tu coś do rzeczy? W mojej rodzinie wiemy, kto umarł w wyniku nowotworu, pomimo, że miało to miejsce np. przed II WŚ i oczywiście zmarli nawet nie widzieli lekarza. Bo kto się wtedy przejmował np. kaszlem? Teraz analiza objawów daje często dość jasny obraz choroby.
A co jedliśmy wcześniej? Uważasz, że społeczeństwa jadały przemyślane potrawy w cyklu 5 posiłków dziennie?

>Jeszcze raz. Jesli chodzi o Tombaka, to nie lykam wszystkiego, jak leci. Nie znasz mnie, to i skad masz wiedziec. Natomiast widze w tym, co pisze, pewien sens. Jeszcze raz to podkreslam.
Ale skoro opiera się na absurdalnych założeniach, to jak możesz nie wątpić we wnioski?!
15-02-2011 19:02 
 Ocena-2 na 2
darlove (2804 punktów)
O jakiej promocji ty mowisz, czlowieku? Sprawa jest prosta - kazdy ma swoj rozum. Ja tylko napisalem, ze WARTO SPROBOWAC (ja bym sprobowal). Nikogo nie namawiam do tego, aby oddal sie "szarlatanowi". Przyklad mojego wujka i WIELU LEKARZY, o ktorych wspomnialem, dal mi do myslenia. Uwazam, ze na dodatek w przypadku, gdy medycyna konwencjonalna jest bezsilna, czlowiek nie ma zbyt wielkiego wyjscia. Mozna czekac na koniec, a mozna tez szukac ratunku... Jest to chyba jedyny moment, w ktorym usprawiedliwialbym brak racjonalnych osadow.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
15-02-2011 19:06 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
Nie wykręcaj się, darlove. Napisałeś, że zawartość książek tego szarlatana ma sens i da się jego poglądy wyjaśnić na gruncie nauki. Zatem teraz wyjaśniaj.
darlove (2804 punktów)
>Nie wykręcaj się, darlove. Napisałeś, że zawartość książek tego szarlatana ma sens i da się jego poglądy wyjaśnić na gruncie nauki. Zatem teraz wyjaśniaj.

Poczytaj sobie caly watek. Nie chce sie powtarzac tylko dla ciebie. Sorry, ale mam tez inne rzeczy do roboty. Zapoznaj sie tez, jesli bedziesz miala czas, z nowoczesna dietetyka. O dziwo, znajdziesz tam wiele rzeczy, o ktorych mowi ten szarlatan.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
15-02-2011 19:32 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Poczytaj sobie caly watek.

Monitoruję ten wątek od pierwszej w nim wypowiedzi, darlove. Powiem więcej - z racji pełnionej funkcji czytam wszystko, co pojawia się na tym forum.

>Sorry, ale mam tez inne rzeczy do roboty.

Pewnie musisz lustra przestawić, by poprawić warunki energetyczne w pokoju?
A może jakieś ćwiczenia? Tombak poleca całą serię ćwiczeń leczących raka żołądka.
Może np. jakieś fajne ćwiczenie na eliminację toksyn? Jak zaleca "Uleczyć nieuleczalne":
Cytat:
Można też wypróbować inny, choć mniej efektywny sposób, który nie tylko likwiduje szkodliwe promieniowanie, ale i oczyszcza organizm z toksyn. Do miski należy wlać słoną wodę (9 gram soli na l litr wody). Zamoczyć w niej nogi, oddychać spokojnie i powoli, zanurzyć do wody również koniec przewodu uziemiającego. Do miski można dosypać kilka morskich kamyczków lub ziaren bobu, po których można pochodzić w miejscu. Taki masaż stóp sprzyja szybszej normalizacji potencjału energetycznego ciała.


>Zapoznaj sie tez, jesli bedziesz miala czas, z nowoczesna dietetyka. O dziwo, znajdziesz tam wiele rzeczy, o ktorych mowi ten szarlatan.

Ty się zastanów, darlove, z kim rozmawiasz
Szczególnie mi się podoba genialna teoria (ewidentnie osiągnięcie współczesnej dietetyki), jakoby kwas moczowy powodował cukrzycę.

Cytat:
Kwas moczowy jest dla organizmu trucizną, od której trzeba się uwolnić za wszelką cenę. Organizm płaci za neutralizację kwasu moczowego zmniejszeniem szybkości przemiany materii, ponieważ znaczna część soli mineralnych, witamin, mikro- i makroelementów jest zaangażowana w proces neutralizacji kwasu moczowego. To prowadzi do naruszenia gospodarki cukrowej (cukrzyca).


A propos cukrzycy, rozmyślania Tombaka na ten temat są fascynujące. Np. rada, by nie stosować insuliny, pomijając fakt, że jest zwyczajnie głupia, zasadniczo ociera się o kryminał:
Cytat:
Jeżeli osoby chore na cukrzycę nie brały (na swoje szczęście) zastrzyków z insuliny, mają szansę uwolnić się od tej uciążliwej choroby. Większość moich pacjentów cierpiących na cukrzycę (szczególnie ci, którzy nie brali insuliny) wyleczyła się całkowicie.


Żeby wszystkich lepiej zaznajomić z lekturami kolegi darlove kilka kolejnych humorystycznych cytatów z pana Tombaka, oszusta miesiąca:

Cytat:
W krwi znajduje się niewielka ilość kwasu moczowego. Ale gdy ilość ta się zwiększa, to łącząc się z niektórymi składnikami krwi kwas moczowy tworzy galaretowate masy, które umiejscawiają się w określonych odcinkach naczyń krwionośnych. Wtedy krążenie krwi jest zakłócone lub w ogóle zatrzymane. Z reguły zatykają się najdrobniejsze naczynia krwionośne w częściach ciała oddalonych od serca (ręce, nogi). Zakłóceniu ulega krążenie krwi, co powoduje uczucie zimna (chłodne ręce, nogi). Dna jest chorobą serca


Cytat:
Choroby stawów, kości, bóle w kręgosłupie, chroniczny reumatyzm, artretyzm, podagra, osteoporoza itp. - wszystkie te choroby wywołane są nadmiarem kwasu moczowego w organizmie.


Cytat:
Podwyższone ciśnienie krwi, bóle głowy, częste migreny, neurastenia, bezsenność, a nawet epilepsja (padaczka) - wszystkie te dolegliwości mają wspólną przyczynę: oddziaływanie na organizm toksycznych soli kwasu moczowego.

15-02-2011 19:59 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
   Można się posunąć do stwierdzenia, że szarlataneria istnieje głównie dlatego, że masa ludzi jest gotowa wypróżnić swoje portfele z ostatniego grosza, gdy pojawi się cień nadziei na uratowanie swojego zdrowia lub życia z sytuacji, w której medycyna jest bezsilna. Gdzie w grę wchodzą takie pieniądze, zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie je przyjmie.
   Oczywiście, czasem diagnoza lekarzy jest błędna, czasem organizm sam zwalczy chorobę, więc taki pacjent przypisuje wyzdrowienie szarlatanowi i wychwala go pod niebiosa. Martwi, niestety milczą. Właśnie od tego mamy metodę naukową i podwójnie ślepej próby w szczególności, żeby można było statystycznie sprawdzić skuteczność danej metody leczenia. Czy rzeczywiście jest obiektywnie lepsza od nie robienia niczego i tylko udawania, że się leczy. Dlatego też takie „dowody anegdotyczne” typu „mój dziadek był chory i to mu pomogło” są po prostu nieprzekonujące.
   Dla mnie „warto spróbować” np. eksperymentalnych metod, za którymi stoi solidna wiedza medyczna i które mają szansę działać, ale niekoniecznie mikstur jakiegoś losowo wybranego szamana, czy terapii spirytystycznych starożytnych kultur, które nie miały pojęcia, co się dzieje w ludzkim ciele.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
darlove (2804 punktów)
A jesli ktos ratuje ZA DARMO, to tez jest szarlatanem??? No i co z tymi lekarzami, ktorzy tak lecza, aby nie wyleczyc? Tych tez podciagniesz pod szarlatanow, czy to moze jakis inny rodzaj? Nie no... tak pytam. Bez urazy.


Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
15-02-2011 20:34 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
>A jesli ktos ratuje ZA DARMO, to tez jest szarlatanem???
   Oczywiście nie każdy szarlatan jest całkowicie pełen gnoju. Ci, którzy doskonale wiedzą, że oszukują ludzi są najbardziej perfidni i godni potępienia, niezależnie czy biorą pieniądze, czy nie. Jestem pewien, że zdarzają się tacy „z misją”, którzy szczerze wierzą, że pomagają ludziom. Z zewnątrz jednak czasem trudno ocenić, na którego się trafiło.

>No i co z tymi lekarzami, ktorzy tak lecza, aby nie wyleczyc?
   To oczywiście również nieetyczna i godna potępienia praktyka. Ja jednak takie określenia jak „szarlatan” i „szaman” zachowuję na typowych kapłanów mumbo-jumbo.

>Nie no... tak pytam. Bez urazy.
   Żadnej nie czuję.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
darlove (2804 punktów)
>Cytat:
Komórki każdego organizmu naszego ciała posiadają zdolność prymitywnego myślenia (które przypomina nierozwinięte myślenie małego dziecka). To zawsze należy brać pod uwagę, gdy zwracamy się do chorego organu. Człowiek powinien wyobrazić sobie chory organ, skoncentrować swoją uwagę na przekazaniu w myślach choremu organizmowi rozkazu, spróbować się z nim "skontaktować." Żądania skierowane do chorego organu powinny być wyrażone zdecydowanie i jasno, w formie przemawiania do kapryśnego, ale ukochanego dziecka, które nie wypełnia swoich obowiązków. Każdy organ naszego ciała ma swój "charakter". Żołądek i wątroba to organy uparte i "niezbyt mądre" i dlatego też zwracać się do nich należy tonem ostrym, rozkazującym. Serce jest mądrzejszym organem, ulega rozkazom w delikatnej, serdecznej formie.


Mozna sie z tego wysmiewac... Oczywiscie, wyglada to na wariactwo. Niemniej, chyba wiesz o tym, ze wizualizacja nie jest kompletnie nieprzydatna w zyciu. Poszukaj sobie badan nad wizualizacja. Bardzo pouczajace. I uczy pokory do niektorych rzeczy.

Jestem czlowiekiem niewierzacym i z natury sceptykiem. Zywie natomiast przekonanie, ze np. nasze nastawienie do swiata ma wplyw na to, co od niego dostajemy. Dla niektorych to banal, dla innych kompletne bzdury. Mialem w zyciu takze stycznosc z neurolingwistyka i jestem sklonny twierdzic, ze nie jest to tylko i wylacznie "szarlataneria". W koncu przeciez... aby czegos dokonac w zyciu, trzeba najpierw uwierzyc, ze jest to mozliwe. Innymi slowy: najpierw sobie to wyobraz, a potem zrealizuj. Tylko tyle mam do powiedzenia.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
15-02-2011 19:36 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
Ty nie kombinuj za dużo z wizualizacją, bo na tematy psychoonkologiczne powstają poważne książki, w których jednakowoż nie zaleca się leczenia raka lewatywą ani przestawiania luster celem ochrony przed szkodliwym promieniowaniem.
Lepiej wyjaśnij o co chodzi z tym komórkami, która może nieco prymitywnie, ale jednak myślą - tak, jak dzieci. I upartym żołądku i mądrym sercu coś opowiedz. I o komórkach raka, które w rzeczywistości są takimi małymi pasożytami z rodzaju Trichomonas siedzącymi już w embrionach.
15-02-2011 20:06 
 Ocena-1 na 1
darlove (2804 punktów)
Droga kobieto, albo nie czytasz uwaznie tego, co pisze, albo kompletnie nie rozumiesz, co pisze. W kazdym razie ja nie nawracam nikogo. Sa rzeczy, ktore dla mnie dzialaja (jestem niewierzacym czlowiekiem, a jednak sa takie sytuacje, w ktorych zywie wiare. Jesli dla ciebie nie, to je zostaw i idz dalej. Nie jestem specjalista od zywienia, a to, co wiem, to wiem, bo musze z pewnych wzgledow wiedziec. Byc moze nie wszystkie tezy Tombaka da sie obronic, ale zapewniam cie, ze wiele z nich da sie. I na tym koncze, bo nie ma sensu tego ciagnac.

Zycze zdrowia.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
15-02-2011 20:16 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Droga kobieto, albo nie czytasz uwaznie tego, co pisze, albo kompletnie nie rozumiesz, co pisze.

Drogi chłopcze. Czytam bardzo uważnie i moje mniemanie o tobie po przeczytaniu postów w tym wątku zbliża się do zera bezwzględnego.

>Byc moze nie wszystkie tezy Tombaka da sie obronic, ale zapewniam cie, ze wiele z nich da sie.

To obroń, proszę, chociaż te z cytatów, które podałam. Może jakieś badania kliniczne pocytuj. I koniecznie to marchewce i buraku. Oraz rzęsistki. A potem uzasadnij tezę, że książka składająca się w ponad 90% z kłamstw i bzdur jest warta czegokolwiek.

>Zycze zdrowia.

Życzę rozumu. Choć trochę.
15-02-2011 20:49 
 Ocena-1 na 3
darlove (2804 punktów)
>Drogi chłopcze. Czytam bardzo uważnie i moje mniemanie o tobie po przeczytaniu postów w tym wątku zbliża się do zera bezwzględnego.

O Boze! Coz ja poczne, biedny! Tak bardzo zalezy mi na mniemaniu jakiegos liliaca... Jestem zdruzgotany.

>>Byc moze nie wszystkie tezy Tombaka da sie obronic, ale zapewniam cie, ze wiele z nich da sie.

>To obroń, proszę, chociaż te z cytatów, które podałam. Może jakieś badania kliniczne pocytuj. I koniecznie to marchewce i buraku. Oraz rzęsistki. A potem uzasadnij tezę, że książka składająca się w ponad 90% z kłamstw i bzdur jest warta czegokolwiek.

Jesli komus pomogla, to nie moze byc nie nie warta (nawet Biblia nie jest nic nie warta). Ponadto, jak dlugo mam powtarzac: poszukaj sobie artykulow na temat diety rozdzielczej (Google: zasady laczenia pokarmow). Boze, pisze i pisze, ale to tak, jakby grochem o sciane. Czy ty pomijasz niektore fragmenty, czy po prostu nauczylas sie czytac szybko z minimalnym zrozumieniem?

Swoja droga, dziwna kobieto, prosisz mnie o rzecz niemozliwa. Skoro wszyscy wokol lekarze (polscy) uwazaja, ze to bzdury, to chyba jasnym jest, ze nie bedzie zadnych badan tego typu (ale moze sie myle, moze sa jakies obiektywne i przecza wprost panu Tombakowi - nie wiem). Tu nawet nie tyle chodzi o kase na badania, co problem, ktory moglby sie pojawic, gdyby ludzie dowiedzieli sie, ze moze jednak jest w tym wszystkim ziarenko prawdy? Czy farmaceuci byliby szczesliwi zlecajac badania zwyklej rosliny, ktora kazdy moze miec za darmo, a ktora jest lepsza niz ich specyfiki? Sama sobie odpowiedz. I nie mowimy tutaj tylko i wylacznie o raku. Jest przeciez multum innych chorob.

Chyba znane ci sa przypadki, w ktorych badania byly falszowane na potrzeby koncernow... i to nie tylko farmaceutycznych. Do dzisiaj np. wielu uwaza (podpieraja sie badaniami, tyle ze watpliwej jakosci), ze aspartam jest w porzadku. Dla mnie jest to jedna z najwiekszych trucizn, ktore sa w powszechnym uzyciu. Czy wspominalem juz o czestosci wystepowania raka u ludzi? Ciekawe, ze jeszcze niadawno byly to wyjatki od reguly. Dzis to prawie regula. Zadaj sobie pytanie (znow), co ludzie jedza...

Poszukaj sobie na sieci, bo moze klamie:

Nie wszystkie te substancje są szkodliwe. Wiele z z nich chroni żywność np. przed drobnoustrojami. Dodatki chemiczne do żywności E 249 i E 250 chronią nas przed zatruciem bardzo groźną toksyną - laseczką kiełbasianą. Jednak w nadmiarze mogą prowadzić do zmian rakotwórczych. Lepiej unikać wyrobów, w których znajduje się E 210, E 211, E 212, E 213 (kwas benzoesowy), który może podrażnić śluzówkę żołądka i jelit oraz spowodować wysypkę. Prawdopodobne jest, że przyczynia się do powstawania raka. Uważa się go za jeden z najbardziej niebezpiecznych konserwantów. Jest często spotykany w składzie galaretek, soków owocowych, napojów bezalkoholowych, margaryny, konserw rybnych, warzyw marynowanych czy sosów owocowych i warzywnych np ketchupy i sosy tatarskie.

Szkodliwe są także E 280, E 281, E 282 (propiniany)- stosuje się je w Polsce do wypieku chleba i wyrobów ciastkarskich. Niemcy odeszli od tego dodatku, gdy doświadczenia na zwierzętach wykazały, że są odpowiedzialne są za powstawanie raka żołądka.

15-02-2011 20:54 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>jakiegos liliaca
Prosisz o bana?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
darlove (2804 punktów)
www.alderbrooke.com/images/chart.jpg

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
15-02-2011 21:05 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>www.alderbrooke.com/images/chart.jpg

Poważne. Fachowe. Merytoryczne. Wiem, trudne słowa. Nie odnoszą się do strony, która wita cię tekstem:
Cytat:
*New* Experience Alder Brooke Healing Waves
Eco-Adventure Healing Retreat in Kona-Kailua, Hawaii


A potem reklamuje:
Cytat:
Raindrop Therapy is a very powerful treatment assisting the body in self healing. We apply pure essential oil along the spine like drops of rain using Earth, Water, Fire, and Air strokes on your back with heat to rub them in. Raindrop therapy is often referred to as a very relaxing and rejuvenating experience which may allow your body to align, balance, and heal itself.

During Raindrop Therapy, the body naturally absorbs high-frequency oils, creating within the body, an environment less hospitable to bacteria, viruses, or other unwelcome micro-organisms. The objective is to open neuropath ways for greater flow of oxygen with this sequence of synergistically combined oils to kill viral agents and reduce inflammation, stimulating self healing.

Essential oils are the aromatic volatile liquids distilled from shrubs, trees, roots, bushes and seeds. Plants medicinal qualities play a vital roll in the ecology and balance of our planet and our personal health. Essential oils are easily used and may benefit us greatly as we learn of their physical, emotional and spiritual qualities and how to best receive the potent medicine they offer.

At Alder Brooke only the highest quality, certified organic or ethically wild-crafted, essential oils are used. These oils may be used individually or combined for ailments like arthritis/rheumatism, respiratory infectious diseases, tuberculosis, digestive problems, cardiovascular disease, Alzheimer's disease, hepatitis, migraine headaches, throat/lung infections, insect bites, spasms, fluid retention, diabetes, cancer, muscle/nerve pain, hypertension, arteriosclerosis, fatty liver, headaches, circulatory disorders, menstrual problems/PMS, and fungal infections like ring worm, Candida, shingles and viral infections like herpes simplex, zoster and cold sores, HPV and etc., nausea, varicose veins, scoliosis/lumbago/back problems, and skin conditions such as eczema, psoriasis, and itchy skin or dermatitis.


Chyba, że to kpina była?
Naprawdę bardziej polegasz na tym "badziewiu" niż na rzetelnych opracowaniach naukowych?
15-02-2011 21:08 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>Jesli komus pomogla, to nie moze byc nie nie warta (nawet Biblia nie jest nic nie warta).

Udowodnij, że pomogła (nie, nie dowody anegdotyczne; dowody anegdotyczne są śmieszne). Udowodnij którąkolwiek spośród ewidentnie szkodliwych tez, które rozpowszechnia książka tego oszusta. Propagujesz kłamstwo i pseudonaukę. Przypominam, że ten portal ma w zasadach zwalczanie tychże.

>Ponadto, jak dlugo mam powtarzac: poszukaj sobie artykulow na temat diety rozdzielczej (Google: zasady laczenia pokarmow). Boze, pisze i pisze, ale to tak, jakby grochem o sciane.

Twoje gugle wypluwają na to hasło idiotyczne pseudonaukowe stronki typu "Zabija cię grzyb, ale uleczymy do dietą i płukaniem stóp" albo śmieszne diety dla małolatów - masz jakiś problem z podaniem poważnych źródeł? Prosiłam o fachowe źródła. Merytoryczne- znasz takie słowo?

>Czy ty pomijasz niektore fragmenty, czy po prostu nauczylas sie czytac szybko z minimalnym zrozumieniem?

Chamstwo możesz sobie darować, chyba, że znudziło ci się forum. Twoja kariera w Oślej aż się prosi o bana.
Ostatni raz też przypominam o polskich czcionkach.

>Skoro wszyscy wokol lekarze (polscy) uwazaja, ze to bzdury, to chyba jasnym jest, ze nie bedzie zadnych badan tego typu (ale moze sie myle, moze sa jakies obiektywne i przecza wprost panu Tombakowi - nie wiem).

Bo to bzdura. To logiczne Cały świat spiskuje przeciw Tombakowi, a naukowcy ukrywają epokowe odkrycie naukowe dowodzące, że rak to rzęsistek.

>Tu nawet nie tyle chodzi o kase na badania, co problem, ktory moglby sie pojawic, gdyby ludzie dowiedzieli sie, ze moze jednak jest w tym wszystkim ziarenko prawdy?

Czyli dochodzimy do światowego spisku złych lekarzy i BigPharmy LOL Zawsze na tym kończą się rozmowy z fanami altmedu.

>Czy farmaceuci byliby szczesliwi zlecajac badania zwyklej rosliny, ktora kazdy moze miec za darmo, a ktora jest lepsza niz ich specyfiki? Sama sobie odpowiedz.

Farmaceuci dość często badają takie substancje, kolego.

>Chyba znane ci sa przypadki, w ktorych badania byly falszowane na potrzeby koncernow... i to nie tylko farmaceutycznych.

O litości. Ulubiony argument altmedowców- prawdziwa nauka i medycyna niekiedy bywała na bakier z faktami, zatem uwierz w naszą cudowną terapię, która uwolni cię od raka lewatywą i sokiem z buraków.
Ty jesteś naprawdę czy tylko udajesz?
15-02-2011 21:36 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)
Za ten cały wątek Liliac - chapeau bas. Twoja cierpliwość by obnażać te bzdety jest niesamowita. Przy tym dawno się tak nie uśmiałem. Wyplusowałem wszystko, a dałbym z jeszcze 3 plusy do każdej wypowiedzi jakby regulamin pozwalał.

chapeau bas, chapeau bas, chapeau bas
15-02-2011 22:12 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)

>O Boze! Coz ja poczne, biedny! Tak bardzo zalezy mi na mniemaniu jakiegos liliaca... Jestem zdruzgotany.

I bardzo, bardzo dobrze!

Zainteresuj się trochę , kim jest Liliac, co pisze, poczytaj ze zrozumieniem ( a jak nie zrozumiesz , weź na wstrzymanie i się rozejrzyj w temacie ) i jakie ma predyspozycje do wypisywania tych strasznych rzeczy.

I pomyśleć, że dopiero co w Twoim wątku grabę Ci proponowałam...
Chyba to przemyślę ponownie...
15-02-2011 23:48 
 Ocena 4 na 4
spray (5875 punktów)

>Jesli komus pomogla, to nie moze byc nie nie warta

O placebo rozmawialiśmy tutaj setki... tysiące razy...

>Ponadto, jak dlugo mam powtarzac: poszukaj sobie artykulow na temat diety rozdzielczej

Tak... ucz Liliac, ucz ojca, jak dzieci robić

Nie będę zbijac Twoich wypocin, darlove.
Nie chce mi się.

Miej jednak na uwadze, że :
1. były na tym forum wielokrotnie wyśmiane, zadaj sobie trud i poczytaj zarówno forum, jak i artykuły;
2. wyżej wspominałam, że trochę przerabiałam temat osobiście, choć nie mnie dotyczył... problem ( ale często wolałam, żeby mnie dotyczył...).

Wobec powyższego, proszę:
1. nie popieraj szamaństwa,
2. nie wspieraj cynicznych szarlatanów , którzy nie cofną się przed niczym, żeby "zagospodarować" kasę ludzi, którym nie dano nadziei,
3. doucz się,
4. wcześniej nie zabieraj głosu w tak delikatnj sprawie - miej swiadomość, że Twoje nieodpowiedzialne słowa ktos może potraktować, jak promień nadziei!
I dopiero będzie miał przesrane...
15-02-2011 22:17 
 Ocena 4 na 4
spray (5875 punktów)
>Droga kobieto, albo nie czytasz uwaznie tego, co pisze, albo kompletnie nie rozumiesz, co pisze. W kazdym razie ja nie nawracam nikogo. Sa rzeczy, ktore dla mnie dzialaja (jestem niewierzacym czlowiekiem, a jednak sa takie sytuacje, w ktorych zywie wiare. Jesli dla ciebie nie, to je zostaw i idz dalej. Nie jestem specjalista od zywienia, a to, co wiem, to wiem, bo musze z pewnych wzgledow wiedziec. Byc moze nie wszystkie tezy Tombaka da sie obronic, ale zapewniam cie, ze wiele z nich da sie. I na tym koncze, bo nie ma sensu tego ciagnac.
>Zycze zdrowia.

Hmmm...
Chyba ostatecznie wycofuję mój ostatni post z Twojego wątku...
Ten, w którym proponuję zgode i porozumienie.

Nie, z kimś tak prymitywnym, niedouczonym i tępym, nie będę sie dogadywać.
15-02-2011 18:11 
 Ocena 4 na 4
Marian (5438 punktów)
>Najpierw trzeba przeczytac pare jego ksiazek [...]
   Cóż, mój czas jest niestety ograniczony. Chciałbym mieć go wystarczająco dużo, żeby móc go poświęcić każdemu jednemu quackowi, ale tak nie jest. Jako rezultat, musiałem wykształcić pewną heurystykę, dzięki której mogę zminimalizować ilość traconego czasu na zwykłe nonsensy.
   Przeczytałem wystarczająco. To niezupełnie wyłącznie moja wina, że jego twierdzenia brzmią dla mnie po prostu śmiesznie i niewiarygodnie. Co więcej, jak można własnym zdrowiem zaufać człowiekowi, który tak wielką wagę przywiązuje do tytułów, których nie posiada? To śmierdzi na odległość wręcz bezczelnym oszustwem. Może się mylę – wtedy moja strata – mam po prostu ciekawsze rzeczy do roboty. Czasem mam wrażenie, że na świecie więcej jest nonsensu, niż sensu.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
rexus (2343 punktów)
Słowo rak, jest dla uszu pacjenta równie szkodliwe jak sam rak.

Z tego co się orientuję to tylko niestandardowa chemioterapia, (taka którą przyjmował Krzysztof Kolberger) z wszelkich leków niestandardowych przynosi wymierne rezultaty.

Raka można uśpić skoro się obudził. Nie wiem jak to działa, ale ważna jest wiara. Pomaga choćby wizualizacja własnych super limfocytów, które bezlitośnie niszczą komórki rakowe. Wszystko co poprawia humor i apetyt.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365