 |
Witam. Tak się zastanawiałem... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-07-2008 16:19 | Dasein (8 punktów) | Witam. Tak się zastanawiałem...
1 na 1 | co by się stało gdyby człowiek tak bardzo zgłębił swoją naturę, poznał filozofię, psychologię, socjologię, literaturę, znał dzięki temu nie tylko siebie, ale i innych ludzi, potrafił przewidzieć ich reakcje, znał odpowiedzi na dręczące ich pytania o sens życia czy istnienie boga (nie proste odpowiedzi 'tak' lub 'nie' ale takie, jakich udziela filozofia). taki człowiek nie bałby się niczego i nikogo, ale byłby też mało produktywny - potrafiłby się zadowolić tym, co ma, rozumiałby bezsensowność porównywania się z innymi, dążenia do osiągnięcia lepszego statusu majątkowego niż znajomi i sąsiedzi, nie byłby chciwy. Być może skończyłby tak jak Diogenes z Synopy - żyjąc w beczce i twierdząc, że niczego więcej mu nie trzeba. Jeżeli wiemy dokładnie skąd bierze się nasz strach, przestajemy się bać. Jeżeli rozumiemy mechanizm naszej chciwości, pozbywamy się jej. Gdyby wszyscy ludzie byli tacy jak on - ustałyby praktycznie wszelkie konflikty, ale także i rozwój cywilizacyjny, który wynika stąd, że wszyscy ciągle "chcemy więcej, lepiej, szybciej". Ludzie żyliby odtąd jak społeczność Amiszów, lecz nie z nakazów religijnych, ale z wewnętrznych pobudek... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | nowakowska (4 punktów) | Zgadzam się w pełni. Dzięki wiedzy stajemy się bardziej etyczni.I taka etyka przekłada się na relacje między nami. Nic nie jest sztucznie wspomagane czy niby wspomagane a tak naprawdę dewastowane,lecz bierze się z naszych serc.
|
|
| awitu (7627 punktów) | taki człowiek nie bałby się niczego >i nikogo, ale byłby też mało produktywny - potrafiłby się zadowolić tym, co ma, rozumiałby >bezsensowność porównywania się z innymi, dążenia do osiągnięcia lepszego statusu majątkowego niż >znajomi i sąsiedzi, nie byłby chciwy.
Zacząłby się realizować twórczo, poza nauką jest jeszcze ta dziedzina rozwoju cywilizacyjnego, w niej znajomość wszelkich odpowiedzi nie przeszkadza działać dalej i rozwijać się. Cywilizacja to nie tylko nauka i dlatego nie zgodzę się z wnioskiem, że człowiek stałby się mało produktywny.
"Wierzą, że system operacyjny noma startuje, gdy ten jest gęsią: jeśli jest dobrą gęsią, to zostaje nomem. Gdy umiera, dobry stary NASA zabiera go do nieba, gdzie zostaje gwiazdą."
|
|
| @ffe? (3233 punktów) | Proponuję się pozastanawiać nad czymś realnym - ta utopia ma już kilkaset lat i jak dotąd ani razu nie udało się jej zrealizować.
A sueno de la razon produce automatica secretaria
|
|
| Dasein (8 punktów) | jaka znowu utopia? to nie jest żadna propozycja ustrojowa czy w ogóle polityczna.. chociaż też zastanawiałem się dlaczego w szkołach ignoruje się właściwie istnienie nauk społecznych przeładowując programy wiedzą encyklopedyczną... sam do niedawna byłem ofiarą tego systemu. Poza tym nauki te ciągle się przecież rozwijają i dziś możliwy jest już większy stopień "samoświadomości" jednostki niż kilkaset lat temu.
|
|
2 na 2 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Według Daseina nadczłowiek jest "mniej produktywny" i przyczynia się do zastopowania "cywilizacyjnego rozwoju". Przyznałem nawet Daseinowi za wypowiedź, w której te treści zawarł, plusa. Jednak nie zgadzam się z tym. Myślę, że mamy tu do czynienia z dość wiarygodną fikcją - fikcją sztucznie dopingowanej konkurencyjności, jakoby stanowiła ona bodziec rozwojowy. Przy zmianie definicji etyki (tak, aby rzeczywiście stanowiła o wartościach i była bliższa nowej definicji prawa) ogół nietuzinkowych ludzi stworzyłby raczej świat w pełni piękny. Człowiek niebanalny chce być użyteczny ("cnota obdarzająca") z dobrotliwości. Człowiek niebanalny cierpi z powodu maluczkich. Maluczcy cierpią z powodu innych maluczkich. A maluczcy są maluczcy, bo mamy nikczemników. Myślę nawet, że fundament lepszego świata to właśnie powszechność niebanalności. Przecież masy są wyzyskiwane. Gdyby "pielęgnować i siebie, i innych" - atmosfera jedynie polepszyłaby się. Posiadanie wielu dóbr stałoby się wówczas normą. O żadnym dochodzeniu "po trupach" do celu nie byłoby mowy. Mało tego: ogół niebanalnych ludzi, użytecznych z dobrotliwości, stworzyłoby świat pozbawiony... pieniądza.
|
|
 | | Tomasz Paluch (179 punktów) | Czy gdzieś kiedyś nie było już takiego tematu, albo bardzo podobnego? Bo pamięam, że się w nim wypowiadałem.
To jest akurat temat, który opiera się na rozmyślaniu, co by było gdyby... Myślę, że gdyby ludzie stali się doskonali, zniknęłyby potrzeby rozwoju, potrzeby jakiekolwiek. Człowiek doszedłby do pewnego stopnia rozwoju, po którym nic już nie ma, koniec, ściana nie do przebicia.
Zycie ludzie straciłoby sens, jeżeli w ogóle jakikolwiek ma.
|
|
| jimmy_88gno (1653 punktów) | Życie ludzi właśnie wtedy miałoby największy sens. A raczej: życie ludzie właśnie wtedy będzie miało największy sens.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|