 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-07-2008 04:05 | Schwalk (133 punktów) | Problemy z urzędnikami
2 na 2 | Do tej pory wypowiadałem się na łamach Racjonalisty na temat nauki, czy filozofii. Wasze krytyczne uwagi często nie pozostawiały na mnie suchej nitki. Tym razem zwracam się na forum z problemem bardzo społecznym, dotyczącym jak sądzę nas wszystkich. Chodzi o zapewnienie przez nas samopomocowego wsparcia dla gorzej przez los uposażonych: czy to w dobra materialne, czy intelektualne. Do grupy tej zaliczyć można również tych, którym się powodzi/ło dostatnio, lecz iskra/piorun/woda/ziemia ów stan zmieniły. Jako społeczeństwo solidarnie powinniśmy się wspierać, nie jest jednak tak jak być powinno. Na specjalnie utworzonej stronie schwalk.org/wieckowskiego publikuję materiały dotyczące kwaterowania wrocławian z różnych powodów bez dachu nad głową pozostających do mieszkań tymczasowych. Sprawa dotyczy jednak głównie nieprzyjaznych urzędników, nieprzychylnych elektów Rady Miasta, czy ogólnie fuszerki służb publicznych. Proszę więc byście wyrazili swoją opinię w tej sprawie, każda dobra rada w cenie. Apeluję również do tych, którzy z Administracją Publiczną w przegrany spór weszli i pokrzywdzeni się czują o kontakt. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Są dwa narzędzia w walce z marazmem i nepotyzmem urzędniczym: media i prawo. W związku z tym załatwcie sobie dobrego prawnika i róbcie szum. To jest jedyna droga.
|
|
| Zulka (2198 punktów) | Sprawa dotyczy jednak głównie > nieprzyjaznych urzędników, nieprzychylnych elektów Rady Miasta, czy ogólnie fuszerki służb> publicznych.Przy każdej wizycie w urzędzie dobrze działa "niemy świadek", bierzemy taką osobę ze sobą, nie musi nawet nic mówić. Korzystamy z możliwości odwołań, wszystko na piśmie, na kancelarię (z pieczątką że wpłynęło na naszej kopii pisma). Nękanie - niech wiedzą że nie odpuścimy. Dobrze jest fundować urzędnikom huśtawkę emocjonalną (np. stosując grę w dobrego i złego gliniarza, może to być zła i dobra grupa). Dobrze jest sprawdzić numery ustaw odnoszących się do naszej sprawy. "Zły gliniarz" musi być kompetentny lub przynajmniej sprawiać takie wrażenie. I nie odpuszczać  Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Arłukowicz (3162 punktów) |
Taka gierka spowoduje li tylko wydłużenie " procesu". Powołując/odwołując się do aktów prawnych, co do których możemy z dużym prawdopodobieństwem założyć, iż Urzędas nie zna ich treści, choć powinien, musimy wiedzieć, że urzędnicza mentalność sprowadza się jedynie do szukania "dupochronu" za wszelką cenę ( nie szukałbym tu złośliwości, podkreślenia własnej pozycji itp. ).Zmuszając go do zapoznania się z nimi i skonfrontowania ze swoją, niekoniecznie logiczną wizją rozwiązania problemu, wydłużamy proces decyzyjny, a nękając wzbudzamy obawy czy aby jego "dupochron" wytrzyma uderzenie ( im dalej od czynnika, który uderza, tym mniej boli, opór materii/ tarcie powodują utratę energii -nieprawdaż ?  ) Trzeba więc poblem odsunąć jak najdalej od siebie. Tak niestety myślą niedouczeni urzędnicy, którzy na nieszczęście nasze stanowią większość w swym środowisku. Prosta forma, dialog, pozorne oddanie inicjatywy, traktowanie "przeciwnika"( w jego mniemaniu ) jak autorytet przyniesie znacznie lepsze efekty. Co do tego, iż wszystko na piśmie zgadzam się w pełni. pozdrawiam
|
|
|  | | Zulka (2198 punktów) | > Taka gierka spowoduje li tylko wydłużenie " procesu". Powołując/odwołując się do aktów prawnych, co do których możemy z dużym prawdopodobieństwem założyć, iż Urzędas nie zna ich treści, choć powinien, musimy wiedzieć, że urzędnicza mentalność sprowadza się jedynie do szukania "dupochronu" za wszelką cenę ( nie szukałbym tu złośliwości, podkreślenia własnej pozycji itp. ).Zmuszając go do zapoznania się z nimi i skonfrontowania ze swoją, nie koniecznie logiczną wizją rozwiązania problemu, wydłużamy proces decyzyjny, a nękając wzbudzamy obawy czy aby jego "dupochron" wytrzyma uderzenie ( im dalej od czynnika, który uderza, tym mniej boli, opór materii/ tarcie powodują utratę energii -nieprawdaż ? )Dlatego potrzebujemy też "dobrego gliniarza" (najlepiej osoby bezpośrednio zainteresowanej), który da urzędnikowi możliwość "wyjścia z twarzą". Oczywiście masz rację że może to wydłużać cały proces. Dlatego tę technikę polecam przy zalożeniach że: -nie mamy czasu na szukanie poważniejszych rozwiązań, nie lubimy występować w środkach masowego przekazu, -jest traktowana jako "technika wstępna" - jeśli nie skutkuje, przechodzimy do szukania pomocy u Ludzi z podobnym problemem, nadawania sprawie rozgłosu... itp. pozdrawiam
|
|
| |  | | Schwalk (133 punktów) | Pozwócie Panie, Panwie, że się wtrącę. Działalność Służb Publicznych naszego kraju, szczególnie tych administracyjnych ma szeroki wpływ destrukcyjny na poziom naszego życia w Polsce. Powoływanie się na procedury i formalizm to owe "dupochrony", tak namiernie wykorzystywane, że szybkość podjęcia jakiejkolwiek nieszablonowej decyzji osiąga prędokść światła. Dla Nas, Żyć Tu Muszących owa działalność akt sabotażu przypomina wszelkie nasze wysiłki Zmierzające Do Normalności niwecząc. W Ameryce, a ściślej w USA wydano ścisłe dyrektywy w przypadku akcji sabotażowych: nie negocjować z terrorystami. Wydaje mi się, że to najlepszy sposób załatwiania tego typu spraw... "Wyjście z twarzą" więc odpada, chyba że mocno zakrwawioną ;-P
|
|
| | |  | | Zulka (2198 punktów) | >Pozwócie Panie, Panwie, że się wtrącę. Działalność Służb Publicznych naszego kraju, szczególnie tych administracyjnych ma szeroki wpływ destrukcyjny na poziom naszego życia w Polsce. Powoływanie się na procedury i formalizm to owe "dupochrony", tak namiernie wykorzystywane, że szybkość podjęcia jakiejkolwiek nieszablonowej decyzji osiąga prędokść światła. Dla Nas, Żyć Tu Muszących owa działalność akt sabotażu przypomina wszelkie nasze wysiłki Zmierzające Do Normalności niwecząc. W Ameryce, a ściślej w USA wydano ścisłe dyrektywy w przypadku akcji sabotażowych: nie negocjować z terrorystami. Wydaje mi się, że to najlepszy sposób załatwiania tego typu spraw... "Wyjście z twarzą" więc odpada, chyba że mocno zakrwawioną ;-P > Muszę przyznać że zdarza mi się mieć krwiożercze myśli w odniesieniu do urzędników. Może zrobić ogólnopolski konkurs na "ludzkiego urzędnika"? Może to ich zmobilizuje do pracy nad sobą?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|