Racjonalista - Strona głównaDo treści
Działanie zgodnie z prawem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
23-09-2010 19:16Asti (41 punktów)Działanie zgodnie z prawem?
Ocena 2 na 2
Witam serdecznie.

Tak się składa, że w moim liceum ogólnokształcącym jest spora liczba osób nie uczęszczających na zajęcia z religii. Do tej pory spędzaliśmy czas w bibliotece - my przymykaliśmy oko na brak etyki (alternatywa w postaci księdza, lub równie katolickiego pana od wychowania do życia w rodzinie, o których krążyły plotki że mogą się tym zająć, nie była zbyt wesoła). Jednakże nagle, po dwóch latach ktoś się ocknął i postanowił naruszyć tą równowagę. Zostaliśmy władowani na czas zajęć religii (moja klasa + 2 osoby z innej klasy), na zajęcia fizyki, jako coś w stylu nieformalnej grupy. Zakończyłem programowo naukę fizyki i wolałbym, żeby dyrekcja nie rozporządzała moim wolnym czasem, skoro nie ma zamiaru zorganizować etyki. Czy takie działanie jest zgodne z prawem? Co powinienem zrobić w tej sytuacji?

Pozdrawiam
Adrian.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Cehe (103 punktów)
Jej.

Nic wam nie mogą zrobić jak nie będziecie chodzić. Chociaż nie wiem czy, np.
dodatkowa matematyka nie była by korzystna dla was, jak i tak macie okienko.

Ja jak byłem w liceum, to byliśmy jakoś bardziej zaradni. Oczywiście mogą wam obniżyć sprawowanie, ale wszyscy maja to gdzieś.

A poza tym, jest statut ucznia, w którym nic o tym nie ma, więc nie mogą.
Asti (41 punktów)
Z tego co zdążyłem się dowiedzieć od pani która ma mieć z nami zajęcia, obecności będą normalnie sprawdzane, a więc będzie to wliczane do frekwencji. Mamy też obowiązek na nich być, a nie w żadnym innym miejscu w szkole. Oczywiście możemy usprawiedliwiać sobie nieobecności na zajęciach które nie mają racji bytu, tylko pytanie po co i czemu ma to nas stawiać w (nieco) gorszej sytuacji niż rówieśników chodzących na religię? Mi osobiście nie przeszkadza gorsza frekwencja, jedynie za absurd uważam tego typu upychanie niewierzących byle gdzie, bo nie wiadomo co z nimi zrobić w szkole. Planuję się skierować z tym do dyrekcji, ale chciałem się wcześniej dowiedzieć czy taka sytuacja ma jakiekolwiek podparcie prawne.

W statucie ucznia i szkoły oczywiście nic na ten temat nie ma, ale co z tego że nie mogą, skoro robią i egzekwują.
Wojtek B. (509 punktów)
>Witam serdecznie.
>Tak się składa, że w moim liceum ogólnokształcącym jest spora liczba osób nie uczęszczających na
>zajęcia z religii. Do tej pory spędzaliśmy czas w bibliotece - my przymykaliśmy oko na brak etyki
>(alternatywa w postaci księdza, lub równie katolickiego pana od wychowania do życia w rodzinie, o
>których krążyły plotki że mogą się tym zająć, nie była zbyt wesoła). Jednakże nagle, po dwóch latach
>ktoś się ocknął i postanowił naruszyć tą równowagę. Zostaliśmy władowani na czas zajęć religii (moja
>klasa + 2 osoby z innej klasy), na zajęcia fizyki, jako coś w stylu nieformalnej grupy. Zakończyłem
>programowo naukę fizyki i wolałbym, żeby dyrekcja nie rozporządzała moim wolnym czasem, skoro nie ma
>zamiaru zorganizować etyki. Czy takie działanie jest zgodne z prawem? Co powinienem zrobić w tej
>sytuacji?

Prawnikiem nie jestem, ale wiem na pewno, że nie musicie uczęszczać na zajęcia religii ani etyki (nawet jeśli są w szkole organizowane). Zorganizowanie obowiązkowych zajęć dla uczniów nieuczęszczających na religię jest dyskryminacją (czyli nieuzasadnionym odmiennym traktowaniem) ze względu na światopogląd, czego zabrania Karta Nauczyciela (art. 6.) oraz Konstytucja (polecam lekturę 2 pierwszych rozdziałów w całości), a za takie postępowanie nauczycielom grozi odpowiedzialność dyscyplinarna.

Moja sugestia jest taka, żeby pisać od razu do Kuratora Oświaty, jako do organu sprawującego nadzór pedagogiczny. Możesz też wspomnieć o tym, że nie macie szans na etykę prowadzoną przez nie-oszołoma. Jeśli boisz się, że dyrektor może się na Tobie mścić za to, to możesz mi podrzucić swoje pismo - prześlę je pod swoim nazwiskiem zaznaczając, że w obawie przed zemstą dyrekcji, prosiłeś o anonimowość.

Dopisane po chwili:
Możesz też spróbować dogadać się z dyrekcją i wynegocjować jakieś sensowne zajęcia albo lekcje religii na początku i na końcu lekcji. Ale jeśli nic z tego nie wyjdzie, to nie masz co liczyć, że po interwencji w kuratorium, nauczyciele się nie domyślą, kto to zrobił. Dużo zależy od dyrektora Twojej szkoły - zdarzają się ponoć na tym stanowisku całkiem fajni ludzie.

I jeszcze jedno: Z tego co pamiętam, to na wszystkich obowiązkowych zajęciach trzeba mieć frekwencję co najmniej 50%, by być klasyfikowanym. Więc wypisywanie sobie usprawiedliwień może nie wystarczyć.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365