Czy jest możliwe, aby zgodnie z polskim prawem rozwiązać PZPN z powodu liczby działaczy PZPN oskarżonych lub podejrzanych o popełnienie przestępstwa? Przecież liczba podejrzanych rośnie jak lawina, mamy już trzycyfrową liczbę osobistości ze świata PZPN, przeciwko którym prokuratura prowadzi śledztwo, niektórzy chyba już są sądzeni. Inni działacze PZPN, zamieszani w aferę, na czele z Listkiewiczem, bezczelnie mataczą, korzystając z tego, że rozmiar afery powoduje, że prokuratura nie zdążyła jeszcze sformułować przeciwko nim konkretnych zarzutów.
Czy fakt masowości występowania przestępczości w PZPN nie jest wystarczającą podstawą, żeby np. Prokurator Generalny nakazał natychmiastowe rozwiązanie PZPN, aby uniemożliwić organizacji dalsze matactwa i dalsze przestępstwa?
Zastanawiam się, czy gdyby jakieś stowarzyszenie prowadziło działalność przestępczą i już ponad 100 członków tego stowarzyszenia było oskarżonych, a stowarzyszenie nadal by chroniło swoich członków i mataczyło, to czy odpowiednie władze by nie wyrejestrowały, zdelegalizowały lub rozwiązały go? |