Racjonalista - Strona głównaDo treści
Igrzyska XXIX Olimpiady

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
07-08-2008 20:55placownik (17853 punktów)Igrzyska XXIX Olimpiady
Ocena 4 na 4

   Tak wyglądało to w Berlinie...



   Źródło

   Większość nie wie, mniejszość stara się zapomnieć.

   W Pekinie z pewnością będzie jeszcze piękniej.

   Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
Dlatego bojkotuje igrzyska - zagłosuje "pilotem" przeciw tyranii i dyktaturze. I mam cichą nadzieję, że będzie takich głupich idealistów jak ja więcej. Pozdrawiam!

"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
08-08-2008 00:28 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Robię to samo - i bez wysiłku: nie mam telewizora.
.
IQ955 (2355 punktów)
>   Robię to samo - i bez wysiłku: nie mam telewizora.
Ja też. To była jedna z moich najlepszych decyzji w życiu.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Scorp (5381 punktów)
>Ja też. To była jedna z moich najlepszych decyzji w życiu.

Nie pojmuję tego. Czy to była kalkulacja w stylu: będę mniej wiedział, to lepiej będę rozumiał?

Pewna moja koleżanka, która była bardzo 'z Panem' też pozbyła się telewizora jako narzędzia szatana. Normalnie jednak wystarczy go nie włączać, kiedy chcemy, żeby nie zabierał czasu. Może oszczędność na abonamencie? Oświeć prostego człowieka...
08-08-2008 12:38 
 Ocena 4 na 4
IQ955 (2355 punktów)
>Oświeć prostego człowieka...
Ani myślę, bo wcale nie uważam się za światlejszego. Była to po prostu moja czysto prywatna decyzja, z której (z prespektywy wielu już lat) jestem bardzo zadowolony. Dlatego próbuję ją łagodnie lansować (polecać). Złożyły sie na to nastepujące rzeczy:

1. Z racji wykonywanego zawodu miałem nieco styczności z tą instytucją "od wewnątrz", co pozwoliło mi wyrobić sobie możliwie najgorsze zdanie o lwiej części jej funkcjonariuszy i sposobów działania.

2. Sądzę, że główną funkcją telewizji nie jest informowanie, lecz manipulacja. Dlatego też wolę sięgać po informacje samodzielnie (chodzi o selekcję i zestawianie).

3. Uważam, że istnieje zasadnicza różnica jakościowa między czynnym a biernym zdobywaniem informacji. Tutaj zgromadziłem nieco (dość przerażających) danych na ten temat.

4. Stadny charakter życia umysłowego "oglądaczy" (jak i "prasożerców") nie wydawał mi się nęcący. Rozmówki polegające na streszczaniu "własnymi słowami" wczorajszych publikatorów napełniają mnie przygnębiającą melancholią.

5. Telewizja staje się nałogiem. Warto porównać na przykład z papierosami, czy alkoholem. Typowe reakcje nałogowców: "ja nie piję (palę)" , "tylko troszkę" , "kiedy chcę", albo nawet "ja wcale nie oglądam" (to za co płacisz, durniu!?). Jeszcze nie słyszałem, aby ktoś przyznał się do nałogu telewizyjnego, ale liczby są nieubłagane (średnio(!) 4 (słownie: cztery!) godziny dziennie - w Niemczech).

6. Nie obserwuję ani u siebie (ani u innych podobnie decydujących) żadnego zauważalnego spadku wiedzy o świecie, ani też spadku wydolności umysłowej spowodowanej brakiem dostępu do telewizji.

7. Obserwuję natomiast zwiększenie ilości czasu, jakim sam dysponuję i różnorodności jego wykorzystywania.

8. Zaobserwowałem wyraźne, zauważalne podwyższenie poziomu spotkań towarzyskich bez telewizji.

9. Obniżka kosztów - to raczej marginalna sprawa, ale chyba wreszcie zacznę te grosze regularnie odkładać, a potem coś za nie kupię. Tak, dla "materialnego potwierdzenia"...

10. Wzorce (wszelkiego rodzaju) lansowane przez telewizję wydają mi się w zdecydowanej większości niezbyt ciekawe, a często wręcz odrażające.

Sa i inne argumenty, ale nie chcę zanudzić.

To moje prywatne stanowisko. Polecam, a każdy zrobi - co zechce. Jedem das Seine, jak mawiają w Niemczech (każdemu, co jego - nie umiem zręczniej przetłumaczyć).


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
TyDraniu (6569 punktów)

>9. Obniżka kosztów - to raczej marginalna sprawa, ale chyba wreszcie zacznę te grosze regularnie odkładać, a potem coś za nie kupię. Tak, dla "materialnego potwierdzenia"...

Proponuję - telewizor.

Mówiąc poważnie: ja też nie mam telewizora. I widzę mnóstwo plusów tej sytuacji.

Argument Scorpa, że można mieć telewizor i go nie włączać, jest błędny. Drugi argument, że się mniej wie, też jest błędny - w końcu od czego jest internet?
IQ955 (2355 punktów)
>Proponuję - telewizor.
Kupić okazyjnie i odsprzedać z zyskiem... Coś w tym jest!

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
08-08-2008 19:34 
 Ocena 1 na 1
piątek (1035 punktów)
Zgodzę się z tobą jak nie chce to nie oglądam po co od razu wyrzucać, nie ma to jak obejrzeć sobie dobry film na dvd na kilku calach więcej niż monitor od komputera. Internet też sobie odłączycie bo piszą tam głupoty? Bądźmy konsekwentni.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
lotrek (14275 punktów)
>Dlatego bojkotuje igrzyska - zagłosuje "pilotem" przeciw tyranii i dyktaturze.

Ja też, lecz dlatego że mnie Olimpiada nie interesuje. Inne sporty również, zostało mi od podstawówki, jak przegrywałem w cymbergaja. Wiec pewnie taki protest nie zostanie mi zaliczony.
10-08-2008 23:29 
 Ocena 1 na 1
Myflowers (2721 punktów)
>Dlatego bojkotuje igrzyska - zagłosuje "pilotem" przeciw tyranii i dyktaturze. I mam cichą nadzieję, że będzie takich głupich idealistów jak ja więcej. Pozdrawiam!
>
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin


Jak czasem czytam niektóre wypowiedzi to mam wrażenie, jakby coraz bliżej do środowiska radiomaryjnego niektórym było...
Chińczycy be, Żydzi be, Rosjanie jeszcze bardziej be, - dotąd szukalismy przyjaciół daleko, wrogów o miedzę, to się teraz zmienilo - i tych i tych, zwłaszcza wrogów, robimy sobie na całym świecie. A z ta nasza sprawiedliwością - Kościuszko Murzynów tłuc popłynął , no i podobno to też było "za wolność naszą i waszą".Ale odkąd Alojzije Stepinac'a papież beatyfikował, to mnie już nic nie zadziwi. Jeszcze trochę a na pomoc pójdziemy Gruzji, razem z Ukrainą, pod egidą Wielkiego Brata co to nas na przyczólki wystawi, z hasłem "kto powiedział:kasjer dupa ",dostaniemy w dupę znowu/ tylko czy jeszcze aby będzie w co lać/, bo jak się Rosjanie wk...ą wreszcie o to ciągłe szarpanie to wystarczy jedna mała bombka na Czernobyl i nie będzie nawet komu obchodów "gloria victis " robić.
A co? Zazdrość, że po rządach Mao Chińczycy potrafili się zmobilizować? Że na świecie budują swoje enklawy/ Kanada/, odraza do Żydów, że potrafią trzymać się razem i z pustyń robić ogrody?
Qurski, nauczcie się wreszcie na pamięć wiersza Tuwima/ niech wam przestanie chociaż w tym wypadku przeszkadzać jego niearyjskie pochodzenie/, albo "p... sie sami, przynajmniej bedziecie mieli pewność co do pochodzenia własnych dzieci" - w 100% aryjskie, nie chińskie, nie rosyjskie, ani nie z kosmosu.

P.S. Pokazali najlepiej, jak umieli i jak każdy kraj - gospodarz, dobrze to zrobili. A, że komuś to sie skojarzyło z rokiem 36, to gratuluję skojarzeń osobie, której nigdy bym ..., nieważne.

Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
DawidKarolkievitz (984 punktów)
>   W Pekinie z pewnością będzie jeszcze piękniej.

Taaak. Olimpiada'96. Atlanta. "Precz z militaryzmem"- zakrzyknął ktoś...nie, przesłyszałem się. Olimpiada'04. Sydney.
"Aborygen też człowiek"- skandował z determinacją tłum. Nie. Obawiam się, że przynajmniej od 12 lat cierpię na schizofrenię. Teraz wydaje mi się, że świat żywo zainteresował się losem teokratycznego Tybetu. Pytam o powody. Pytam- dlaczego dopiero teraz? Pokrzyczymy, powybijamy szyby w Pekinie, Polska za swoich kibiców przeprosi. Tyle. "Z dachu świata cieknie krew"- pisze onet.pl. Ano cieknie. Od 60 lat. Węszę wzrost sprzedaży koszulek "Free Tibet", niewykluczone, że i kubki też "zejdą". Proszę dobrze mnie zrozumieć- krytykuję nie samą akcję ale wyraźną tu koniunkturę. Ja poczekam.
Jak kiedyś jajka tamagoczi, pokemony, iPody tak teraz szał na żółty kolor zbiegł się z "wolnym Tybetem".
Olimipadę obejrzę.

"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem
byś śladów stóp mych nie widział..."
Moja Adrenalina "Radio Żywych"
placownik (17853 punktów)

>Olimipadę obejrzę.

   Półtora miliona Chińczyków wysiedlonych z Pekinu też pewnie będzie oglądało. Podobnie jak Ty, w telewizji. Na stadionach i tak by się nie zmieścili.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
piątek (1035 punktów)
Rozumiem piękną idee protestu, ale co tak naprawdę prócz pisania o tym na forum robisz (robicie)?

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
placownik (17853 punktów)

>Rozumiem piękną idee protestu, ale co tak naprawdę prócz pisania o tym na forum robisz (robicie)?

   Ja niewiele, ale jednak coś więcej oprócz pisania na forum.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
piątek (1035 punktów)
bez komentarza.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Rozumiem piękną idee protestu, ale co tak naprawdę prócz pisania o tym na forum robisz (robicie)?
>   Ja niewiele, ale jednak coś więcej oprócz pisania na forum.

Przyłączam się. Nie będę już nigdy pił wódki z colą.
placownik (17853 punktów)

>Przyłączam się. Nie będę już nigdy pił wódki z colą.

   Zawsze możesz skorzystać z Pepsi. Sprawdza się jako odrdzewiacz, a po odgazowaniu niezastąpiona jako środek na biegunkę.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
   Półtora miliona Chińczyków wysiedlonych z Pekinu też pewnie będzie oglądało. Podobnie jak Ty, w telewizji. Na stadionach i tak by się nie zmieścili.

No, prawie jak kupcy ze stadionu 10-lecia...
Tak się składa, że miasta z gumy nie są i trzeba było coś robić żeby pomieścić armię sportowców, trenerów, działaczy, lekarzy, masażystów i kogo tam jeszcze, plus x razy tyle kibiców i turystów niekibicujących. Zresztą nie wierzę w jakieś stałe wysiedlenie - ot na czas przygotowań do olimpiady i samych zawodów, a potem trzeba będzie to znowu zapełnić ludziami.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
09-08-2008 23:09 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Tak się składa, że miasta z gumy nie są i trzeba było coś robić żeby pomieścić armię sportowców, trenerów, działaczy, lekarzy, masażystów i kogo tam jeszcze, plus x razy tyle kibiców i turystów niekibicujących.

   Mówisz, normalna sprawa. To na Euro 2012 też będą wysiedlać? Już zaczynam się bać.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Mówisz, normalna sprawa. To na Euro 2012 też będą wysiedlać? Już zaczynam się bać.

Kupców już wysiedlili, ludności cywilnej pewnie nie będą - za mała impreza, ale wielu się wyniesie kiedy pojawią się hałaśliwi(a czasem i agresywni) kibice w ilościach dotąd niespotykanych.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
12-08-2008 10:09 
 Ocena 1 na 1
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Kupców już wysiedlili, ludności cywilnej pewnie nie będą
No tak, tylko, że kupcy dostali inne miejsce do handlowania. W Chinach może w nocy zniknąć wioska, a teren po niej wygląda jakby nigdy nic tam nie było. Ludźmi się oni też nie przejmują. Opowiem Tobie, jak wygląda chiński sport. Chińczycy nie mają klubów, tak jak my, bo nie są im potrzebne. Ludzie nie muszą uprawiać sportu w klubach, bo pykają Tai Chi, dlatego jest to wg ChRL strata pieniędzy. Kadrowiczów biorą inaczej: jadą do jakiejś wioski, zbierają dzieciaki i rzucają im piłkę. Które wykazuje talenta sportowe jest odbierane rodzicom (nb. jak u Platona, w Państwie), którym wypłaca się odszkodowanie jak za psa. Sportowca się trenuje na docelową imprezę, a potem zasadniczo podług wydolności, zostawia albo wyrzuca z kadry. U nas sportowcy, którzy kończą karierę (35-40 lat, w Chinach średnio w wieku 25) zajmują się młodzieżą, trenują w klubach, wykładają na AWF-ach. Nie w Chinach - bo ich nie ma. Szkoleniowców produkuje się w specjalnych placówkach, nie ma klubów, na AWF-ach są tylko kierunki pomocnicze: fizjoterapia, psychologia,itd. Sportowiec, który odpada z kadry jest 'disposable': niczego oprócz sportu nie umie, bo w wieku 5 lat został odebrany rodzicom i już tylko trenował, jest często schorowany - jak będzie ten Chińczyk, który w wieku 17 lat podrzuca tyle, co osoba 24-letnia. Będzie miał rozwalony kościec i zmasakrowany kręgosłup, do tego ma przerost mięśni i jest w związku z tym niebezpieczny dla samego siebie - nie ma nawet na bilet powrotny do rodzinnej wioski. Życie sportowca w Chinach wygląda więc jak życie Wojciecha Fortuny, dopóki zwycięża jest znany i uwielbiany, potem odpada i jest zapomniany, dodatkowo sam nie może sobie poradzić, bo jest jak dziecko - umie skakać, pływać i rzucać. I to życie sportowca jest symptomatyczne, bo ChRL decyduje o tym, kto jest przydatny, a kto nie, wprowadziła prawo regulujące płodność, przesiedla ludzi wedle swojego uznania.

Słyszałeś na pewno nie raz o tym jak ludzie pikietują, bo nie chcą oddać swojej własności, nawet za wypłatę reperacji, najlepszym przykładem jest ta rodzina w Zakopanem. Myślisz, że w Chinach długo by mogła tak protestować? Myślisz, że tam, ktoś negocjuje reperacje i może się zawsze wycofać z odstąpienia od własności? Była przed Olimpiadą taka akcja, że dziennikarz zachodni został zaproszony na wycieczkę z urzędnikiem, żeby zobaczyć, jak się w Chinach humanitarnie przesiedla ludzi. Więc pojechali do pewnej rodziny, która się niby targowała, ale nic nie wytargowała. Urzędnik mówi, że rodzina pojedzie tam a tam i wystawia glejt. Dziennikarz, próbował ją, tam właśnie, odszukać po jakimś czasie. Ale tam a tam, nikt o nich nigdy nie słyszał.
09-08-2008 12:30 
 Ocena 1 na 1
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Węszę wzrost sprzedaży koszulek "Free Tibet", niewykluczone, że i kubki też "zejdą".
A wie Pan, kto je produkuje? Chiny I to jest najlepszy komentarz, kiedy zobaczyłem powiększone zdjęcie jakiegoś "wolnościowca" z Flagą "Free Tibet" "Made in China".

Pozdrawiam
Arek Żurowski (224 punktów)
(zablokowany)
Czy w związku z tym proponujesz jakieś działanie?
07-08-2008 23:37 
 Ocena 1 na 1
DawidKarolkievitz (984 punktów)
>Czy w związku z tym proponujesz jakieś działanie?

Społeczny nacisk na polski rząd ażeby zajął jasne stanowisko w kwestii Tybetu z wszelkimi późniejszymi konsekwencjami.
Polska jest jednym z krajów, które nie potępiły działań Chin na tym polu.

Kilka lat temu wyslałem list do ambasadora Chińskiej Republiki Ludowej w Polsce, w którym zawarłem swój stanowczy protest w stosunku do działań ChRL wobec Tybetu. List podpisałem imieniem i nazwiskiem. Jak Państwo widzą list ten nic nie zmienił. I nie zmieni sytuacji, w jakiej znajduje się Tybet, ani wybijanie szyb biurowców w Pekinie ani też, przykro mi, noszenie odpowiedniej koszulki czy też zbojkotowanie Olimpiady przejawiające się zmianą kanału w telewizorze. To masy zmieniają historię. Masy muszą jednomyślne i zdeterminowane.
Z tego co widzę- jednomyślność jest. Jeszcze determinacja.


"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem
byś śladów stóp mych nie widział..."
Moja Adrenalina "Radio Żywych"
08-08-2008 00:31 
 Ocena 3 na 3
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Dawno straciłem złudzenia co do "społecznych nacisków".
.
09-08-2008 12:37 
 Ocena 2 na 2
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Dawno straciłem złudzenia co do "społecznych nacisków".
A co może dać taki nacisk? Kiedy najpierw się krzyczy, a potem wraca do pracy, która napędza chińską gospodarkę, to bardziej Chinom szkodzimy, czy bardziej im pomagamy? Nie oszukujmy się, każdy z nas, przynajmniej pięć razy dziennie, zagłosuje za Chinami na "tak". Akcja oporu społecznego jest możliwa, ale to byłby wysiłek gargantuiczny, trochę więcej, niż wysłanie sms-a za 1,22 na chorego Jasia. Trzeba byłoby uwolnić całą naszą gospodarkę od wpływów chińskich, długopisy po 10 zł, koszulki po 80, trampki za 50. Poza tym, teraz firmy, które są podrabiane muszą walczyć z Chinami jakością. Jeśli usuniemy Chiny z rynku, to te firmy będą mogły utrzymać ceny i zejść z jakości. To byłoby bardzo piękne i bardzo dobrze by świadczyło o ludziach, ale niestety ludzie nie są tacy piękni.

Pozdrawiam
piątek (1035 punktów)
Wszyscy starają się przyłączyć do tego pseudoprotestu bez żadnego wymiaru rzeczywistego, radzę spojrzeć gdzie zrobili waszego ostatnio kupionego ipoda, telefon, czy chodźby parę butów, i wtedy naprawdę zastanowić się w jaki sposób protestujecie, bo samo krzyczenie dla krzyczenia jest mało pomocne.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Tronicki (280 punktów)
Ja będe oglądał igrzyska i mam nadzieję że się nie zawiodę . Niech wygra najlepszy ! W Europie też są łamane prawa człowieka a nikt nie protestuje przeciwko ich łamaniu, hipokryzja na maksa, najpiew zróbmy porządke u siebie a później uczmy innych jak mają postępować. Tym barrdeziej że akcja z Tybetem to teraz zwykły lans, można sie pokazać w tv
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Ja będe oglądał igrzyska i mam nadzieję że się nie zawiodę .
Ja też będę je oglądać, bo lubię sport. Również oglądać. Jedyne co mogę zrobić, to kibicować zawsze przeciw Chinom. I tak też będę czynić, choć i względy sportowe i buta i arogancja Chińczyków o tym decydują i zawsze decydowały.

Osobiście myślę, że te Igrzyska niczego nie zmienią. Chiny zostaną krajem na skraju świata, dalekim. I mimo wyrażanych nadziei, świat Chin nie polubi.

A bojkoty? Kiedyś dołączyłem się do skrzykniętych 5 osób, które krzyczały dalej, i tak się zrobiło osób 357 (tylko znajomych, znajomych, znajomych, znajomych..), które zbojkotowały produkty marki House w związku z obraźliwą religijnie kampanią reklamową. Wysłaliśmy też list protestacyjny (elektroniczny) na kontakt ogólny i do działu marketingu, z PESEL-em, imieniem i nazwiskiem każdej spośród tych osób, informujący o bojkocie i jego przyczynie. Słyszeliście gdzieś o tym? Myślicie Państwo, że nam odpisali?
08-08-2008 20:16 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Wszyscy starają się przyłączyć do tego pseudoprotestu bez żadnego wymiaru rzeczywistego, radzę spojrzeć gdzie zrobili waszego ostatnio kupionego ipoda, telefon, czy chodźby parę butów, i wtedy naprawdę zastanowić się w jaki sposób protestujecie, bo samo krzyczenie dla krzyczenia jest mało pomocne.
Brawo!
To samo dotyczy wątków dla niekochających Niemców i wątku o filmie Korporacja.
Chiny są wstrętne, ale większość czuje do nich 'sentyment ekonomiczny'
krutki (1550 punktów)
>bez żadnego wymiaru rzeczywistego,

Sprawdziłem. Tak dla Twojej satysfakcji.

>radzę spojrzeć gdzie zrobili waszego ostatnio kupionego ipoda

Nie posiadam. Ale komputer w Irlandii.

>telefon

W Finlandii.

>parę butów

Indonezja. Poza tym kilka koszulek z Salwadoru i Bangladeszu.

>i wtedy naprawdę zastanowić się w jaki sposób protestujecie, bo samo krzyczenie dla krzyczenia jest mało pomocne.

A poza tym przyłączam się do kilku użytkowników wyżej. Nie posiadam telewizora. A post placownika przekonał mnie (być może nieco za późno) do wysłania e-maili z oprotestowaniem ich produktów.

Pozdrawiam


Everybody knows that you are insane
piątek (1035 punktów)
>post placownika przekonał mnie (być może nieco za późno) do wysłania e-maili z oprotestowaniem ich produktów.

Oprotestujesz ich produkty mailem !?
Nie bądźmy śmieszni w tym co robimy.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
krutki (1550 punktów)

>Oprotestujesz ich produkty mailem !? Nie bądźmy śmieszni w tym co robimy.

   A co w tym śmiesznego? Chyba nie sądzisz, że tylko na czas igrzysk wstrzymuję "dopływ kapitału"? A może masz na myśli uśmiech politowania na wieść o jednym, z ich punktu widzenia, zbędnym kliencie? No cóż, może i tak. Ale prawdopodobnie nie jestem jedyny.


Everybody knows that you are insane
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Oprotestujesz ich produkty mailem !? Nie bądźmy śmieszni w tym co robimy.
Tu chodzi o nie-papierową formę, czy podejrzenie dalszej pro chińskiej konsupcji?
piątek (1035 punktów)
>>Oprotestujesz ich produkty mailem !? Nie bądźmy śmieszni w tym co robimy.
>Tu chodzi o nie-papierową formę, czy podejrzenie dalszej pro chińskiej konsupcji?
Kompletnie nie rozumiem o co chodzi w tym zdaniu.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Rutkiewicz (1290 punktów)
Pytałem, czy skrytykowałeś samą formę - czyli maila, a nie list; czy chodziło o to, że podejrzewasz, iż po tym proteście nie ustanie udział samego protestującego w handlu z Chinami?
piątek (1035 punktów)
Ja nie podejrzewam, Ja twierdze, że jest to chyba najbardziej irytująca i bezczelna forma protestu z jaką się spotkałem.

<tybetańczyk> Jak protestujecie?
<pseudoprotestujący> Maila wysłałem, że nie kupie ich produktów!
<tybetańczyk>

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Rutkiewicz (1290 punktów)
Teraz ja nie rozumiem (tzn. zdanie rozumiem ). To wymień, Twoim zdaniem, dobrą formę protestu, nie irytującą. Wydaje mi się, że jednoosobowy protest nie ma wiele więcej możliwości ponad oficjalny bojkot produktów, ogłoszony przy pomocy takiej prowincjałki.
Patty Matheson (2087 punktów)
>radzę spojrzeć gdzie zrobili waszego ostatnio kupionego ipoda, telefon,

"made in Hungary"

Masz słuszność, ale wydaje mi się, że większość firm produkujących w Chinach nie ma wiele wspólnego z tamtejszymi władzami - obcokrajowcy umieszczają tam fabryki ze względu na niskie koszty.

Pozdrawiam.


I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
Manganelli (183 punktów)
>>radzę spojrzeć gdzie zrobili waszego ostatnio kupionego ipoda, telefon,
>"made in Hungary"
>Masz słuszność, ale wydaje mi się, że większość firm produkujących w Chinach nie ma wiele wspólnego z tamtejszymi władzami - obcokrajowcy umieszczają tam fabryki ze względu na niskie koszty.

Masz rację, bezpośrednio na bojkotach (o ile oczywiście nabiorą one znaczącego rozmiaru) stracą zwykli Chińczycy, którzy z polityką i Tybetem nie mają wiele wspólnego.
diogenes (42753 punktów)
I ogień zdaje się ten sam...
piątek (1035 punktów)
www.youtube.com/watch?v=6gkH3stCMA8
Dobra piosenka, nawet dla anty fanów rapu.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Większość nie wie, mniejszość stara się zapomnieć.
Większość państw, czy ludzi? Co do ludzi mam wątpliwości.
placownik (17853 punktów)

>   W Pekinie z pewnością będzie jeszcze piękniej.

   Czyż nie myliłem się?





   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
LEGION. (3161 punktów)
Otwarcie było naprawdę niezłe. Gdyby jeszcze komentatorzy sportowi na czas części artystycznej głos stracili, bo takie banialuki wygadywali, że żal... Ładne przedstawienie, tylko samo zapalenie znicza... Gość na sznurkach to jest to czego nie znoszę w chińskich filmach. Mają takich akrobatów - można to było zrobić i widowiskowo i naturalnie.

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
Rutkiewicz (1290 punktów)
Było nudne jak nocny maraton przemówień el Fidela. Całe było bardzo patetyczne i właśnie wyjęte z Ukrytego Tygrysa... Może nie jestem światowcem. Tylko światowców ruszają takie rzeczy

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365