 |
Dobry lekarz, to zamożny lekarz. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-08-2008 12:38 | Osnowa (11779 punktów) | Dobry lekarz, to zamożny lekarz. | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Sparrow (142 punktów) | ...litosci... | Swietnie.Grejt.Super... Po pierwsze:wszystko pieknie,tylko szkoda,ze taki np.rak pluc w wiekszosci jest objawowy dopiero w momencie,gdy nacieka na sciane klatki piersiowej&aorte-wtedy jest NIEOPERACYJNY.Do Twojego zakutego lba:NIC NIE DA SIE ZROBIC.Z piersiami,macica czy prostata b.czesto jest podobnie.Rzeczywiscie,bez sensu ta profilaktyka,to oczywiscie tylko kolejny sposob,aby zli&niedobrzy lekarze znowu zarobili krocie na biednym narodzie polskim...zygac mi sie chce,jak czytam takie bzdury... Po drugie:dwa lata temu w szpitalu,w ktorym siedzialem na wolontariacie chirurg dostawal 900pln pensji.Za dyzury-3 zlote polskie 14 groszy /liczba zer w obu przypadkach prawidlowa-to nie pomylka!!!/.Szpital wojewodzki,miasto akademickie.Obecnie,w klinikach chirurg dostaje za dyzur "az" 150pln,za 24h pracy non-stop /uwierz mi,wbrew obiegowej opinii wszelkiej masci pieniaczy-dyzur NIE POLEGA na spaniu.Zwykle jest zapierdol z godzina,max poltorej przerwy,w ciagu calego dyzuru/-ach,to "aż" 6pln za godzine...po prostu,kokosy... Po trzecie:Wyobraz sobie,ze WIEKSZOSC samochodow na parkingach pod szpitalami i PRAWIE WSZYSTKIE lepsze samochody naleza do PACJENTOW-ja wiem,ze trudno w to uwierzyc,ale pacjenci glownie SAMOCHODAMI wlasnie dostaja sie do szpitala,tak samo ich rodziny.Wiekszosc lekarzy jezdzi obecnie wariacjami nt.polonez,duzy fiat.Co bogatsi-Tico,micra,panda,etc.Wladze uczelni-"az" octavia superb.Sluzbowo.Super-samochod "az" za 80tys pln dla rektora&prorektorow-no rzeczywiscie... Po czwarte:ten zabawny artykul.I te "super" auta.Wbij sobie do glowy raz na zawsze:volvo,toyota,czy honda NIE SA samochodami z gornej polki.Samochody z gornej polki to porsche,ferrari,czy mercedes maclaren-a jakos takich aut tam nie uraczysz.Jaguar x-type-lal,posikam sie zaraz z wrazenia.G...ny samochod,ktory NOWY z salonu kosztuje "az" 100 000-150 000 pln.Sorry,ale najslabsze porsche to wydatek rzedu 400 000 pln minimum... Po piate:nawet ten redaktorzyna w tym zenujacym i wybitnie tendencyjnym artykule /zreszta-co on mial na celu,kolejna napasc na lekarzy,znowu ludowi pokazanie public enemy no 1?/ przyznal,ze tylko czesc lekarzy jest z polski-a cala masa z za granicy-bo ten zjazd jest akurat MIEDZYNARODOWY!!!! Po szoste:k... m...!!!Porownywanie LEKARZY do SZWACZKI?!Przepraszam,czy to jakis ponury dowcip pt."komuna wrocila,kazda praca jest rowna,ale robotnicza-rowniejsza?!" A tak swoja droga,z calym szacunkiem dla wschodniej polski:ciekawe,ze to przede wszysktim tam wszyscy tacy "swieci" /pacjenci/ i wszyscy najbardziej w calym kraju klna na lekarzy,jacy to zli,niedobrzy,ze wszyscy leksusami i terenowkami jezdza /to cytat/,ze powinni zarabiac minimum gwarantowane ustawowo przez panstwo wysokosci 500pln miesiecznie i ani grosza wiecej...Zygac sie chce...ponownie...z pensja lekarza stazysty/pierwszy rok pracy/ 928pln,podczas specjalizacji,po tych "gigantycznych" podwyzkach-1800 na reke,po zdobyciu specjlizacji 1500-2500pln..ciekawe-pan,ktory wlasnie uklada kostke na mojej ulicy dostaje na reke 3tys pln.No ale to bardzo ciezka praca,odpowiedzialna,browary z innymi takimi panami pije podczas pracy w zwiazku z wielkim stresem,jaki ona powoduje...no i jego moralnosc,oraz wydajnosc jest na bardzo wysokim poziomie-nie to,co lekarze...  Pytanie do "szefow" racjonalisty:czy nawet TUTAJ musza byc takie watki,opluwajace kazdego,kto nie zarabia na zycie machaniem lopata...?
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz | Odp: ...litosci... | Niestety nie możemy dusić w zarodku wszelkich resentymentów naszych czytelników ani prześladować ich małej zawiści.
|
|
|  | 2 na 2 | Sparrow (142 punktów) | > Niestety nie możemy dusić w zarodku wszelkich resentymentów naszych czytelników ani prześladować ich małej zawiści.Heh,masz oczywiscie racje...Nie mniej,to boli,jak ktos pisze bzdury porownywalne ze stwierdzeniem:"wujek Jozek Stalin byl cool"... Ps.3,14pln za dyzur to oczywiscie stawka za godzine.Mea culpa,rozpedzilem sie. Swoja droga,inna rzecz rozbroila mnie duzo bardziej: www.dzienn(*)arabiaja_nawet_30_tysiecy.htmlNie znam ANI JEDNEGO lekarza zarabiajacego 30 tys.Nawet posrod tych,co biora po 25 dyzurow miesiecznie.Zdarzaja sie sporadycznie anestezjolodzy wyciagajacy do 15tys pln /minus podatki,zusy-srusy-bo wszystko na kontrakcie,czyli-jak prywatna firma-na reke maja polowe tego/.Jest troche osob,ktore wyciagaja kolo 8tys pln,glownie moi znajomi podczas robienia specjalizacji-poki jeszcze maja sile siedziec caly miesiac w pracy /srednia ilosc dyzurow jaka biora za takie pieniadze to 20-25 miesiecznie.Reszta-"normalny" etat.Zreszta,gdzies juz zdaje sie wspominalem o znajomym torakochirurgu,co pracuje w 5ciu miejscach,ubrania na zmiane wozi w samochodzie,do domu wpada tylko wyprac&wymienic na czyste...
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) | Odp:Dobry lekarz, to zamożny lekarz. |
>to boli,jak ktos pisze bzdury Nie musi boleć, sposobem są dobre argumenty. .
|
|
| | |  | | Sparrow (142 punktów) | >>to boli,jak ktos pisze bzdury >Nie musi boleć, sposobem są dobre argumenty. >.
Proponuje,abys wymienil choc jeden.Nie populistyczne hasla,a obiektywny i racjonalny argument.Ja moje juz podalem.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
>>>to boli,jak ktos pisze bzdury >>Nie musi boleć, sposobem są dobre argumenty. >Proponuje,abys wymienil choc jeden. Nie muszę, mnie nie boli. Ale możesz wskazać które z moich stwierdzeń wymaga uzasadnienia. .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | >>>>to boli,jak ktos pisze bzdury >>>Nie musi boleć, sposobem są dobre argumenty. >>Proponuje,abys wymienil choc jeden. >Nie muszę, mnie nie boli. Ale możesz wskazać które z moich stwierdzeń wymaga uzasadnienia. >. >
...twierdzenie o mega skoku zarobkow ginekologow po tej smiesznej ustawie,twierdzenie,ze profilaktyka to wymysl lekarzy w celu zwiekszenia zarobkow bo nic nie daje,ironiczne twierdzenie,ze lekarze dwa lata temu mieli sie super,a teraz maja sie jeszcze lepiej.Czekam na odpowiedz.
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> >możesz wskazać które z moich stwierdzeń wymaga uzasadnienia> twierdzenie o mega skoku zarobkow ginekologow po tej smiesznej ustawieTo inicjujący post. Podaję w nim linki i wyciągam wnioski. W tej sprawie mamy prawo rynku: gdy wzrasta popyt na deficytową usługę medyczną lekarz zarobi. > twierdzenie,ze profilaktyka to wymysl lekarzy w celu zwiekszenia zarobkow bo nic nie dajeŻe nic nie daje, to akurat Twoje zdanie. Rzeczywiscie,bez sensu ta profilaktyka Ja zaś twierdzę, że ta profilaktyka przysparza pacjentów. Bo przysparza już przez samo masowe zgłaszanie się ludności na badania. > ironiczne twierdzenie,ze lekarze dwa lata temu mieli sie super,a teraz maja sie jeszcze lepiej.Do zjawiska poprawy jest ten pierwszy link, a o poprawie sytuacji lekarzy piszę dlatego, że artykuł o samochodach ma już dwa lata. > Czekam na odpowiedzW większości odpowiedzią są tu linki. Opieranie się na publikacjach prasowych ułatwia dyskusję, bo są to zwykle rzeczy znane i większość zainteresowanych ma na poruszane w nich tematy wyrobione zdanie. Moim wkładem jest zestawienie tych materiałów w prowokacyjną całość. A Twoim kontrowersyjna, żywa reakcja. .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | > >>możesz wskazać które z moich stwierdzeń wymaga uzasadnienia> >twierdzenie o mega skoku zarobkow ginekologow po tej smiesznej ustawie> To inicjujący post. Podaję w nim linki i wyciągam wnioski. W tej sprawie mamy prawo rynku: gdy wzrasta popyt na deficytową usługę medyczną lekarz zarobi."wyciagam wnioski"-nie pochlebiaj sobie,to cecha ludzi myslacych.Ty natomiast cytujesz wylacznie dziennikarzy,wlasciwie-uwazasz iz to,co oni napisza jest prawda w 100%.Jaki to ma zwiazek z wyciaganiem wnioskow?Poza tym-daruj sobie,juz napisales co myslisz o lekarzach-stereotypy partyjne towarzysza gierka,nic ponad to... Poza tym-jak zwykle wypowiada sie na temat polskiej sluzby zdrowia osoba,ktora nienawidzi lekarzy chyba za to,ze wogole istnieja,wkurza ja,iz lekarze wogole maja prawo zarabiac jakiekolwiek pieniadze,a w dodatku-nie wie totalnie NIC na temat lekarzy/sluzby zdrowia.Ale zebys znowu nie "wyciagal wnioskow",zwroce Ci tylko uwage na fakt,o ktorym prawdopodobnie nie masz bladego pojecia:lekarz NIC NIE DOSTAJE za badania przesiewowe,wszelkie profilaktyki.Dotarlo?To panstwo uwaza sie za demokratyczne,a w praktyce tam,gdzie mu wygodnie to poslowie zostawili ciezki PRL-NIE MA zadnego wolnego rynku w sluzbie zdrowia.Podziekujcie poslom,ktorych sami wybieracie,zamiast zlozeczyc na lekarzy. > >twierdzenie,ze profilaktyka to wymysl lekarzy w celu zwiekszenia zarobkow bo nic nie daje> Że nic nie daje, to akurat Twoje zdanie. Rzeczywiscie,bez sensu ta profilaktyka Ja zaś twierdzę, że ta profilaktyka przysparza pacjentów. Bo przysparza już przez samo masowe zgłaszanie się ludności na badania.A wiec,wbij sobie do zakutej paly jeszcze jedno:IRONIA!!!!A ja jestem ZA PROFILAKTYKA.I to nie dlatego,bo nabija komus kase/to bzdura,o ktorej juz Ci napisalem wyzej/-tylko dlatego,ze RATUJE CZESTO LUDZIOM ZYCIE!!!!!!Tak ciezko Ci cos takiego pojac...? > >ironiczne twierdzenie,ze lekarze dwa lata temu mieli sie super,a teraz maja sie jeszcze lepiej.> Do zjawiska poprawy jest ten pierwszy link, a o poprawie sytuacji lekarzy piszę dlatego, że artykuł o samochodach ma już dwa lata.> >Czekam na odpowiedz> W większości odpowiedzią są tu linki. Opieranie się na publikacjach prasowych ułatwia dyskusję, bo są to zwykle rzeczy znane i większość zainteresowanych ma na poruszane w nich tematy wyrobione zdanie. Moim wkładem jest zestawienie tych materiałów w prowokacyjną całość. A Twoim kontrowersyjna, żywa reakcja.> .No tak.Bo kazdy glos sprzeciwu wobec twierdzenia iz "wszyscy lekarze to konowaly/lapowkarze/mordercy" /niepotrzebne skreslic/ jest uwazany w tym pieknym kraju za glos "kontrowersyjny"...Jak to jest,ze np.w takich niemczech nie maja z tym takich problemow?I wszyscy lekarze sa ok,z powszechnym szacunkiem spolecznym-nawet jak ktorys kretyn nie potrafi zobaczyc na MRI ewidentnego tetniaka/moja b.dobra znajoma byla wlasnie u nich diagnozowana-uznali to za migrene.Ja jakis wybitny nie jestem-ale potrzebowalem moze kilkunastu sekund ogladania zdiecia,aby zmienic diagnoze.../
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> cytujesz wylacznie dziennikarzy,wlasciwie-uwazasz iz to,co oni napisza jest prawda w 100% Nie cytuję i wcale tak znowu nie ujawniam co uważam, raczej pytam.
>lekarz NIC NIE DOSTAJE za badania przesiewowe,wszelkie profilaktyki.Dotarlo? To jak to wygląda, jak lekarz skończy taki 50 czy tam 70-cio godzinny dyżur, to idzie społecznie przeprowadzać badania profilaktyczne?
>Podziekujcie poslom,ktorych sami wybieracie Czemu sami, a to lekarze nie głosują? Może wszyscy są akurat na dyżurze?
>A wiec,wbij sobie do zakutej paly Ty masz zakutą pałę, sobie więc wbij. (Kto kogo przezywa, sam się tak nazywa.)
>jeszcze jedno:IRONIA!!!!A ja jestem ZA PROFILAKTYKA. Więc jak to jest z profilaktyką, o której ironizowałeś, a teraz wrzeszczysz?
>RATUJE CZESTO LUDZIOM ZYCIE!!!!!!Tak ciezko Ci cos takiego pojac...? Boś mało przekonujący. Uwiarygadniasz się dopiero jako obrońca godności swojego zawodu.
>Jak to jest,ze np.w takich niemczech nie maja z tym takich problemow?I wszyscy lekarze sa ok,z powszechnym szacunkiem spolecznym-nawet jak ktorys kretyn nie potrafi zobaczyc na MRI ewidentnego tetniaka Bo Niemcy to mądry naród i tylko na lekarzy idą tam sami idioci. Całkiem odwrotnie niż u nas. .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | >> cytujesz wylacznie dziennikarzy,wlasciwie-uwazasz iz to,co oni napisza jest prawda w 100% >Nie cytuję i wcale tak znowu nie ujawniam co uważam, raczej pytam.
Nie bede dyskutowal z czyms takim.
>>lekarz NIC NIE DOSTAJE za badania przesiewowe,wszelkie profilaktyki.Dotarlo? >To jak to wygląda, jak lekarz skończy taki 50 czy tam 70-cio godzinny dyżur, to idzie społecznie przeprowadzać badania profilaktyczne?
W ramach tych dyzurow,czy pracy w przychodni ma "dodatkowych" pacjentow z badaniami profilaktycznymi
>>Podziekujcie poslom,ktorych sami wybieracie >Czemu sami, a to lekarze nie głosują? Może wszyscy są akurat na dyżurze?
Niecale 100tys osob w 40to milionowym panstwie-rzeczywiscie,olbrzymia grupa nacisku...
>>jeszcze jedno:IRONIA!!!!A ja jestem ZA PROFILAKTYKA. >Więc jak to jest z profilaktyką, o której ironizowałeś, a teraz wrzeszczysz?
Pisalem juz o tym-przeczytaj jeszcze raz,tylko tym razem prosze ze zrozumieniem.Tak,jestem za profilaktyka /bez ironii-ironizowalem o Tobie i Twoich wypowiedziach,oraz Twojemu zdaniu zamieszczonemu juz w glownym watku jakoby profilaktyka byla tylko jedna wielka sciema i sposobem na nabijanie kasy lekarzy/
>>RATUJE CZESTO LUDZIOM ZYCIE!!!!!!Tak ciezko Ci cos takiego pojac...? >Boś mało przekonujący. Uwiarygadniasz się dopiero jako obrońca godności swojego zawodu.
Obronca godnosci zawodu?Nie,raczej sfrustrowany przeciwnik nagminnego jego publicznego ponizania... Co do ratowania zycia dzieki profilaktyce-nie wierzysz,proponuje przejrzec co ma do powiedzenia na ten temat baza artykulow medycznych medline.
>>Jak to jest,ze np.w takich niemczech nie maja z tym takich problemow?I wszyscy lekarze sa ok,z powszechnym szacunkiem spolecznym-nawet jak ktorys kretyn nie potrafi zobaczyc na MRI ewidentnego tetniaka >Bo Niemcy to mądry naród i tylko na lekarzy idą tam sami idioci. Całkiem odwrotnie niż u nas.
Niemcy to durny narod-na jakiekolwiek studia ida jednostki,reszta woli dokonac zywota pracujac w macdonaldach,etc.Inna sprawa,ze to wystarczy im na normalne zycie...Co do niemieckich lekarzy-po ukonczeniu studiow zaginaja ich polscy praktykanci po 3cim roku /sytuacja autentyczna,z wlasnego doswiadczenia/.Zawodu ucza sie dopiero na specjalizacji.Sama specjalizacja za to duzo prostsza niz w polsce /przykladowo,przynajmniej ze specjalnosci zabiegowych-zadnych egzaminow,etc,wystarczy wykonac dana liczbe konkretnych zabiegow.Mozna spokojnie zmiescic sie w dwa lata.W polsce trwa to minimum 6,z dosc ciezkimi egzaminami po drodze.Inna sprawa,ze juz specjalizacja np. w UK jest ciezsza,niz w polsce-trwa kolo 10ciu lat,a egzaminy sa na rozsadnym poziomie-nie na jakims strasznie przegietym,ale po prostu trzeba sie nauczyc,zeby zdac/.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>W ramach tych dyzurow,czy pracy w przychodni ma "dodatkowych" pacjentow z badaniami profilaktycznymi Więc kłamiesz, że lekarzom nie płacą za te badania, płacą jak za zwykłe leczenie, tyle, że pacjenci dłużej czekają w kolejce. No, ale z tego są nadgodziny.
>sfrustrowany przeciwnik nagminnego jego publicznego ponizania... Tylko gdzie są inni - pod artykułem o 30-tysięcznych zarobkach nie ma komentarzy.
>Co do ratowania zycia dzieki profilaktyce-nie wierzysz,proponuje przejrzec co ma do powiedzenia na ten temat baza artykulow medycznych medline. Zgadza się, nie wierzę. A baza jest profesjonalna, nie dajesz linka, więc nadal nie wierzę. .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >W ramach tych dyzurow,czy pracy w przychodni ma "dodatkowych" pacjentow z badaniami profilaktycznymi> Więc kłamiesz, że lekarzom nie płacą za te badania, płacą jak za zwykłe leczenie, tyle, że pacjenci dłużej czekają w kolejce. No, ale z tego są nadgodziny.Widzisz,problem polega na tym,ze ty faktycznie jestes zakutym lbem,dla ktorego zadne tlumaczenie nie jest wystarczajace...Lekarz NIE DOSTAJE specjalnych pieniedzy na profilaktyke danego pacjenta.To dodatkowy obowiazek,bez dodatkowego wynagrodzenia.Nadgodziny?A powiedz Ty mi,po ch... komu "dodatkowe nadgodziny",jak i tak po przychodni jedzie sie do innej,albo do pogotowia dorobic?Poza tym,teraz bardzo powoooli cos rusza,ale zasadniczo tak jak do tej pory-w wiekszosci szpitali&przychodni te nadgodziny to nie tak jak w prywatnej firmie-200% stawki godzinowej,o nie,moj drogi.Dyzur w miejscu pracy to POLOWA stawki godzinowej za NORMALNA godzine.Tak wiem,klamie,a lekarze zarabiaja super.../ostatnie zdanie to ironia-wyprzedzam Twoje pytanie powodowane standardowym brakiem zrozumienia.../ > >sfrustrowany przeciwnik nagminnego jego publicznego ponizania...> Tylko gdzie są inni - pod artykułem o 30-tysięcznych zarobkach nie ma komentarzy.A to ciekawe-ja jakos nie mialem problemu ze znalezieniem komentarzy pod artykulem... > >Co do ratowania zycia dzieki profilaktyce-nie wierzysz,proponuje przejrzec co ma do powiedzenia na ten temat baza artykulow medycznych medline.> Zgadza się, nie wierzę. A baza jest profesjonalna, nie dajesz linka, więc nadal nie wierzę.> .www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/Prosze bardzo,darmowa bramka do bazy.I szukaj sobie do woli. Swoja droga-nie wierzysz w profilaktyke,"bo lekarze mowia,ze jest wazna"-w ufo za to pewnie wierzysz?Przeciez rzad twierdzi,ze nigdy nie spadlo na ziemie...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> >Więc kłamiesz, że lekarzom nie płacą za te badania, płacą jak za zwykłe leczenie, tyle, że pacjenci dłużej czekają w kolejce. No, ale z tego są nadgodziny.> Widzisz,problem polega na tym,ze ty faktycznie jestes zakutym lbem,dla ktorego zadne tlumaczenie nie jest wystarczajace...Lekarz NIE DOSTAJE specjalnych pieniedzy na profilaktyke danego pacjenta.To dodatkowy obowiazek,bez dodatkowego wynagrodzenia.Nie, to tylko bezobjawowi pacjenci w miejsce tych z objawami. Z których część się z powodu wydłużenia kolejki wcale nie będzie leczona. > Nadgodziny?A powiedz Ty mi,po ch... komu "dodatkowe nadgodziny",jak i tak po przychodni jedzie sie do innej,albo do pogotowia dorobic?Więc po co jechać, jak nadgodziny na miejscu? > >pod artykułem o 30-tysięcznych zarobkach nie ma komentarzy.> A to ciekawe-ja jakos nie mialem problemu ze znalezieniem komentarzy pod artykulem...A gdzie one?> >baza jest profesjonalna, nie dajesz linka, więc nadal nie wierzę.> www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/> Prosze bardzo,darmowa bramka do bazy.I szukaj sobie do woli.Szkoda, że nie ten - bardziej uniwersalny. > Swoja droga-nie wierzysz w profilaktyke,"bo lekarze mowia,ze jest wazna"Nie, nie dlatego. Dlatego, że coś mi tu nie gra. .
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Odp: ...litosci... |
Gdybyś tak jeszcze zadbał o drobiazgi, np. ą i ę, pamiętał o spacjach - miałbyś zupełną rację. .
|
|
|  | | Sparrow (142 punktów) | > Gdybyś tak jeszcze zadbał o drobiazgi, np. ą i ę, pamiętał o spacjach - miałbyś zupełną rację. >.
Wiem.Przepraszam.Staram się poprawić-tak po prostu mi wychodzi w amoku,jak ktoś bredzi herezje...
|
|
 | | Beatus (2528 punktów) | Wnioskuję, że jesteś lekarzem, więc z poziomu pacjenta. Rzadko chadzam do lekarzy, choć kwota jaką odciągają mi z pensji starczyłaby na abonament w dobrej klinice prywatnej. Jednak rozumiem, że jest wiele osób które muszę utrzymać - zdrowotnie i nie mam za złe. Wkurza mnie jednak niemiłosiernie organizacja pracy w przychodniach. Pani pielęgniarka się krząta i opowiada koleżance o kłótni z teściową. Jak już uda mi się zwrócić na siebie jej uwagę, zaczyna szukać i zapisywać w kajeciku, szuka z 20 minut zadając szereg dodatkowych pytań - obok stoi komputer, nawet włączony. Oczywiście koleżanka nadaje cały czas pijąc kawę i ani jej się śni załatwić sprawy osób, które już się ustawiły za mną. Potem rzecz jasna nie mogą znaleźć karty. Zawsze nie mogą, ponieważ bywał u lekarza co kilka lat i w tym czasie w ogromnych szufladach jakoś się wszystko zapodziewa - a obok stoją komputery. Jestem całym sercem za tym, aby zwolnić tę panią od kawy, tę od zeszyciku wysłać na kurs obsługi komputera, a powstałe w ten sposób oszczędności w całości przekazać na rzecz pensji lekarza, który nic o wszystkim nie wiedząc siedzi w gabinecie i kombinuje jak tu zakończyć monolog zdrowej i dziarskiej staruszki, która nie ma z kim pogadać i odwiedza go dwa razy w tygodniu.
pozdrawiam
|
|
|  | | Sparrow (142 punktów) | Ehh,a powiesz Ty mi zlociutki,jak to ma sie do lekarzy...?Ps.przy RYNKOWYM wyznaczaniu cen leczenia polska skladka nie wystarczylaby nawet w polowie na ubezpiecznie je pokrywajace...
|
|
| |  | | Beatus (2528 punktów) | >Ehh,a powiesz Ty mi zlociutki,jak to ma sie do lekarzy...? Holistyczne widzenie funkcjonowania zawodu w społeczeństwie. Nie interesuje cię to? >Ps.przy RYNKOWYM wyznaczaniu cen leczenia polska skladka nie wystarczylaby nawet w polowie na ubezpiecznie je pokrywajace... Wniosek? Za mało zarabiamy, my Polacy aby stać nas było na zachodnie pensje dla naszych lekarzy. Więc? Jak dla mnie rada jest prosta, wyluzujmy się z: szukaniem błędów i wypaczeń przeszłej epoki, niepotrzebnych debatach formalnych i zajmijmy się gospodarką. Oszczędzaniem kosztów administracyjnych przez uproszczenia i wykorzystajmy w końcu w całości otrzymywany fundusz unijny. pozdrawiam
|
|
| | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Ehh,a powiesz Ty mi zlociutki,jak to ma sie do lekarzy...? >Holistyczne widzenie funkcjonowania zawodu w społeczeństwie. Nie interesuje cię to?
Mnie intersuje," przepraszam, "złociutka ".
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Beatus (2528 punktów) | >>>Ehh,a powiesz Ty mi zlociutki,jak to ma sie do lekarzy...? >>Holistyczne widzenie funkcjonowania zawodu w społeczeństwie. Nie interesuje cię to? >Mnie intersuje, A więc tak to się ma właśnie do lekarzy, holistycznie. Dane z różnych punktów widzenia, tworzą całościowy obraz. Znając i rozumiejąc całość, jesteśmy w stanie skuteczniej działać na własnym odcinku. Możesz oczywiście mieć inne zdanie jeśli jesteś typowym pragmatykiem.
>" przepraszam, "złociutka ". proszę, wiem że -us myli. >Pozdrawiam. I ja pozdrawiam
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>" przepraszam, "złociutka ". >proszę, wiem że -us myli.
To tylko po to, żeby Sparrow wiedził, z kim ma do czynienia i że nie będzie łatwo. Nomen omen. Tak mawiali starożytni Rzymianie, by ukazać, że w imieniu ukryty jest los, wróżba, czy "objawienie" natury noszącego je człowieka. Beata. Imię pochodzenia łacińskiego od BEATUS . Oznacza: szczęśliwy, bogaty, błogosławiony. Jest to osoba poważna, szlachetna i troskliwa, chętnie zajmująca się filantropią. Ma wielki temperament i dużo energii. Ceni sobie spokój, a w życiu głównie kieruje się sercem i uczuciem. Często lubi zmieniać miejsca i dużo podróżuje. Pomimo tego jest dobrą i troskliwą matką. Nie lubi stanowisk kierowniczych.
Czy taka jest prawda?
|
|
| | | | | |  | | Beatus (2528 punktów) | > Tak mawiali starożytni Rzymianie, by ukazać, że w imieniu ukryty jest los, wróżba, czy "objawienie" natury noszącego je człowieka.E tam Rzymianie, po co szukać u najeźdźców. Mimo, że o Słowianach wiemy niewiele, chrześcijaństwo zacierało ślady pogaństwa - wiemy o obyczajach związanych z imieniem, jego nadawaniem i możemy sądzić na podstawie innych społeczności tradycyjnych, że imię, zwykle to ukryte nie jawne, wyrażało istotę rzeczy. Ten kto znał imię, ten miał władzę nad rzeczą. Ten miała wgląd w prawdę i sens. Magia słowa, którego nie ma, ale jakże wielką może mieć władzę. Współcześni mistrzowie negocjacji może nie wierzą w magię, ale z pewnością doceniają moc słów.  > Beata.> Imię pochodzenia łacińskiego od BEATUS . Oznacza: szczęśliwy, bogaty, błogosławiony.Sprostowanie, to oznacza Felicja, Felicjan. Beata zaś znaczy szczęśliwa ponieważ wybrana przez bogów, bogata w boską uwagę, błogosławiona to już takie chrześcijańskie, chodzi o ingerencje i silny związek z siłami nadnaturalnymi. Generalnie więc Beaty nie są szczęśliwe w tym najprostszym rozumieniu, są wybrankami, a więc losy mają ciekawe acz niełatwe. > Jest to osoba poważna,Zależy od sytuacji > szlachetnaW jakim sensie, heroizmu czy uczciwości? > i troskliwa,W stosunku do czego/kogo? > chętnie zajmująca się filantropią.Filozofią > Ma wielki temperamentOj, skojarzenia to przekleństwo > i dużo energii.Zależy czy przed obiadem czy po > Ceni sobie spokój,Nie cierpię stabilizacji i spokoju do spółki. Pudło. > a w życiu głównie kieruje się sercem i uczuciem.Intuicją i rozumem. > Często lubi zmieniać miejsca i dużo podróżuje.W kwestii konsekwencji, czy to są metody na w.w. spokój? > Pomimo tego jest dobrą i troskliwą matką.Takie rzeczy są widoczne dopiero gdy dziecko staje się dorosłym. Efekt nie chęci. > Nie lubi stanowisk kierowniczych.Ponoć jestem naturalnym przywódcą. > Czy taka jest prawda?Na szczęści ani imię, ani znak zodiaku, ani inne uogólniające elementy nie są w stanie wyczerpać różnorodności ludzkich typów. Mimo pozornych podobieństw każdy z nas jest inny i wietrzę w tej prawidłowości powód dla którego staliśmy się dominującym gatunkiem na ziemi. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Na szczęści ani imię, ani znak zodiaku, ani inne uogólniające elementy nie są w stanie wyczerpać różnorodności ludzkich typów. Mimo pozornych podobieństw każdy z nas jest inny i wietrzę w tej prawidłowości powód dla którego staliśmy się dominującym gatunkiem na ziemi.Sparrow wie już z kim ma do czynienia. Niech drży. Swój cel osiągnąłem.  Pozdrawiam. P.S. I ja też juz wiem.
|
|
| | | | | | | |  | | Beatus (2528 punktów) | > Sparrow wie już z kim ma do czynienia. Niech drży. Swój cel osiągnąłem.  No, sparrow się nie odzywa. Ty też nie pokusiłeś się do zaczepne komentarze dotyczące proponowanych cech osobowości typowej Beaty. Pozdrawiam Ps. Z kim masz więc do czynienia?
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Ps. Z kim masz więc do czynienia?Jak to z kim? Z fajną babką, oczywiście,  której nomen omen Beata, przez pomyłkę dali.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Beatus (2528 punktów) | > >Ps. Z kim masz więc do czynienia?> Jak to z kim? Z fajną babką, oczywiście,  A się wymigałeś jak na negocjatora przystało, choć z rozmowy poniższej przypuszczam, że jesteś ekonomistą lub marketingowcem. Spróbujmy więc pięknym za nadobne. Z pewnością orientujesz się w tendencji do tworzenia negatywnych wizerunków grup zawodowych lub społecznych przeciwstawnych do tych, do których sami należymy. Tak więc w moim środowisku panuje pewien stereotyp ekonomisty i marketingowca do spółki. Są to ludzie, którzy nie potrafią dostrzec sensu w działaniu nie mającym wymiernych skutków o charakterze ilościowym; osoby bardzo praktyczne; o stabilnej hierarchii wartości; zwracające uwagę na prezencję zewnętrzną a więc dobrze ubrane; nie należą do typu wizjonerów; starają się być na czasie; w wolnych chwilach chętnie zajmują się uprawianiem działki lub majsterkowaniem. Zgadza się? > której nomen omen Beata, przez pomyłkę dali.Nie była to taka pomyłka, sedno znaczenia mi się podoba, tylko ten opis taki naciągany. Pozdrawiam
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Masz złe doświadczenia. Nie masz jednak racji.
Owszem, żeby w Polsce chorować, trzeba mieć "końskie zdrowie", jednak nie należy generalizować. Zawsze możesz zmienić przychodnię. Bezpłatnie masz do tego prawo dwa razy w ciągu roku. To prawda, że w Służbie Zdrowia nie jest najlepiej, jednak masowe "przepisywanie się" do innego zakładu leczniczego, takiego, w którym będziesz traktowana należycie, spowoduje większy napływ gotówki tam, gdzie dobrze zarządzają a ci inni, albo "przemyślą" swoją organizację, albo pójdą do diabła. I o to w tym właśnie chodzi.
P.S. Szkoda, że taka sama zależność nie dotyczy szpitali.
P.S.2 - może i gros lekarzy, to pazerne indywidua. Dlaczego więc pieniacze nie zostali lekarzami? Jestem pewna, że niewielu z tych liczących w cudzych portfelach, chciałoby zamienić się na warunki pracy.
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>może i gros lekarzy, to pazerne indywidua. Właśnie wspólnie oglądamy jak to jest.
>niewielu z tych liczących w cudzych portfelach, chciałoby zamienić się na warunki pracy. Ale jeszcze bardziej vice versa. Lekarze jako dobrze wykształceni mogliby podejmować inne zajęcia, ale jak często podejmują zatrudnienie poniżej struktur rządowych? .
|
|
| | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
> Lekarze jako dobrze wykształceni mogliby podejmować inne zajęcia, ale jak często podejmują zatrudnienie poniżej struktur rządowych?
Jako osoby dobrze wykształcone, chcieliby żyć na "przyzwoitym" poziomie. Masz im za złe, że w większości poświęcają swój czas na pracę w różnych instytucjach, żeby na cokolwiek zarobić? Jedna praca nie daje spodziewanych profitów. Uwierzysz, że część zarobionych pieniędzy trzeba wykorzystać na trwanie na dobrym poziomie w zawodzie? Nikt nie zapłaci za kursy dokształcające, za książki i inne pomoce. Co proponujesz w zakresie tej "innej" działalności? Ciekawi mnie to.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
>> Lekarze jako dobrze wykształceni mogliby podejmować inne zajęcia, ale jak często podejmują zatrudnienie poniżej struktur rządowych? >Jako osoby dobrze wykształcone, chcieliby żyć na "przyzwoitym" poziomie. I prostak chciałby.
>Masz im za złe, że w większości poświęcają swój czas na pracę w różnych instytucjach, żeby na cokolwiek zarobić? Nie, tylko uczestnikowi Sparrow mam za złe sugerowanie, że musi zazdrościć brukarzowi. Tymczasem w istocie pogardza jego zajęciem - za profanację ma porównywanie z brukarzem samej swej profesji.
>Jedna praca nie daje spodziewanych profitów. A komu daje? Tobie?
>Uwierzysz, że część zarobionych pieniędzy trzeba wykorzystać na trwanie na dobrym poziomie w zawodzie? Dla każdego czas płynie, zresztą wybrali ten zawód świadomi jego wymagań.
>Co proponujesz w zakresie tej "innej" działalności? Np. Sparrow przymierza się do brukowania. Ja bym odradzał, ale skoro go nęcą zarobki... .
|
|
| |  | 1 na 1 | avenger (463 punktów) | Lekarze ciągle dostają podwyżki ,ciągle narzekają i ciągle chcą więcej ,może niech napiszą ile chcą zarabiać ,100000 tys proszę i temat zamknięty.I tak więcej zapieprzają pielęgniarki ,a mają mniejsze pensje.Powinno być kto więcej pracuje więcej zarabia czy nie tak?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Sparrow (142 punktów) | >Lekarze ciągle dostają podwyżki ,ciągle narzekają i ciągle chcą więcej ,może niech napiszą ile chcą zarabiać ,100000 tys proszę i temat zamknięty.I tak więcej zapieprzają pielęgniarki ,a mają mniejsze pensje.Powinno być kto więcej pracuje więcej zarabia czy nie tak? >
K... mac-kolejny glos ludu,teraz temat:"to pielegniarki pracuja,lekarze sie opierdalaja"-to stary moze mi powiesz,na czym polega praca pielegniarki,a na czym lekarza,hm?
A wiec,prosze panstwa,skoro byly podwyzki,to najwyzszy czas ujawnic,ile one daly:
Lekarze stazysci/czyli,w pierwszym roku pracy/-zasadniczo,wyrchędorzeni przez smieszna dziurke w pupie.Przed "podwyżkami"-1100pln na reke,obecnie-928pln. Lekarze podczas specjalizacji-1800pln na reke. Lekarze specjalisci-zasadniczo do 2500pln.
Tyle jest za jeden etat.Za jedna,normalna prace.Dziekuje za uwage.
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Drogi Sparrow - wiem, ze masz rację. Każdy, kto choćby otarł się o temat, również to wie. Nie osiągniesz większego zrozumienia wśród dyskutantów używając prezentowanego wyżej słownictwa. Obrażasz w ten sposób tych, z którymi rozmawiasz. A chyba nie o to ci chodzi, prawda? Myślisz, ze ktokolwiek z piszących tu wierzy doniesieniom prasowym o wysokości podwyżek?
|
|
| | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Lekarze podczas specjalizacji-1800pln na reke. >Lekarze specjalisci-zasadniczo do 2500pln. >Tyle jest za jeden etat.Za jedna,normalna prace.Dziekuje za uwage.
To nie są zarobki. Na przełomie wieków prowadziłem jednostkę Służby Zdrowia, Niepubliczny ZOZ. Tworzyłem ją od podstaw, jako spółkę, na bazie przychodni, pamiętającej czasy Gomułki i od tych czasów nie remontowanej. Po dwóch latach organizacji, w których wykonałem kapitalny remont i całkowitą wymianę sprzętu, na nowoczesny, zarobki moich pracowników były relatywnie wysokie. Pielęgniarka zarabiała średnio 1750 zł + dyżury ( średnio 5 w miesiącu i 1000 zł netto) Lekarze POZ ok. 3500 zł netto + dyżury ( średnio ok 5000 zł) specjaliści - na godziwych kontraktach. Nie narzekali. Mogłem wybierać, bo było sporo chętnych. Więc dobrałem dobrych, co znakomicie podnosiło splendor firmy. Praca w przychodni była nieporównywalnie bardziej komfortowa od tej w jednostkach publicznych. Dyżury przespane. Obsługę nocną zleciłem Pogotowiu Ratunkowemu i za to osobno płaciłem. W województwie były tylko dwie takie jednostki medyczne, utrzymujące wysoki poziom zarobków, wysoką jakość usług, z racji doboru specjalistów i nowoczesnego sprzętu medycznego. Obydwie w klasyfikacji Kasy Chorych, w czołówce, wydatków na badania laboratoryjne i obrazowe. Jedna i druga, nie były prowadzone przez lekarzy. Nie będąc lekarzem, szczególną uwagę zwracałem na "Jakość obsługi pacjenta". Utworzyłem przychodnię przyjazną i samo organizująca się. Zasada, którą wpoiłem wszystkim pracownikom: " Nie chcą mieć tu skarg, wszyscy pacjenci mają być należycie obsłużeni. Nikogo nie kontroluję, kontrolujcie się sami. W trudnych sytuacjach proszę kierować sprawy do mnie, ale mogę się wkurzyć. Jak się wkurzę to będę już wkurzony." No i wszyscy dbali o to, żeby szefa nie wkurzyć, więc sie starali. Za to staranie wywoziłem bractwo dwa, trzy razy do roku, na sobotę i niedzielę gdzieś do ośrodków wypoczynkowych i urządzałem im bal na koszt spółki (w tym muzyka, zakąski i napoje). Niestety, z pewnych względów właściciel tejże spółki, zakazał robienia podwyżek płac, także we wszystkich innych, których był właścicielem. Nie mogłem ich oficjalnie dać pracownikom, utworzyłem więc fundusze motywacyjne i w okresach przedświątecznych motywowałem nimi pracowników, tak dodatkowo 2 tys rocznie na głowę. Mimo to tworzyły mi się zyski, z którymi nie miałem co robić. Dla małej spółki były to pieniądze, dla właściciela śmieszne grosze, wiec je w spółce zostawiał. Wskaźnik płynności, jak na niego nie patrzeć, niebezpiecznie przekroczył górnej granice przyzwoitości. Dlaczego to piszę i tak się tym chwalę? A dlatego, że z medycyny, od zarania Kas Chorych można było dobrze żyć. To udowodnił prezes tej drugiej spółki i ja. Były to chyba pierwsze niepubliczne ZOZ-y w regionie. Kasa chorych, na pojękiwania innych ZOZ-ów podawała nas za przykład. To nam robiło wrogów w środowisku ludzi medycyny. Są w regionie szpitale ciężko zadłużone, jest też szpital i to duży, jak nie największy, który nigdy nie wpadł w kołowrotek zadłużenia. Jak myślicie, od czego zależy powodzenie placówek, firm i pracowników Służby Zdrowia?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | Ladnie piszesz,tylko szkoda,ze tak wybiorczo...
>>Lekarze podczas specjalizacji-1800pln na reke. >>Lekarze specjalisci-zasadniczo do 2500pln. >>Tyle jest za jeden etat.Za jedna,normalna prace.Dziekuje za uwage. >(...)Pielęgniarka zarabiała średnio 1750 zł + dyżury ( średnio 5 w miesiącu i 1000 zł netto) >Lekarze POZ ok. 3500 zł netto + dyżury ( średnio ok 5000 zł) >specjaliści - na godziwych kontraktach.
Pieknie to wyglada.Tylko,ze NA KONTRAKTACH.Co znaczy,ze nawet nie liczac nadgodzin w postaci dyzurow,od kwoty 3500 pln trzeba odliczyc ZUS,podatki,etc-jak przy normalnej dzialalnosci gospodarczej.Nagle z tych magicznych 3500 zostaje polowa.Za dyzury srednio +1500 - zanim ktos zacznie to komentowac:tyle kasy nie jest za jeden,czy dwa dyzury-tylko,pewnie za 8,albo cos kolo tego /obecnie,za dyzury na SORze,ktore sa de facto najlepiej platne lekarz dostaje nawet do 500pln-tyle,ze tez jest to jako kontrakt,przychodnia nigdy nie byla i nie jest tak dobrze platna jak SORy.Inna sprawa,ze dzieki pracy na SORze mozna b.szybko wyladowac w sądzie-bo moze przyjsc pacjent z doslownie kazdym problemem,od pediatrii po psychiatrie,a nie tylko w dziedzinie,ktora sie zajmujemy na codzien/.
Znam kilku mlodych lekarzy,ktorzy wyciagaja obecnie nawet 8 tys pln.Podczas specjalizacji.Tyle,ze oni zapieprzaja jak dzicy po 20-25 dyzurow miesiecznie PLUS normalny etat.Oni zwyczajnie nie opuszczaja domu-co to za zycie,czy moze pan Osnowa chcialby sie zamienic...?
>Dlaczego to piszę i tak się tym chwalę. A dlatego, że z medycyny, od zarania Kas Chorych można było dobrze żyć.
...srutututu..."bylo super,a nie jet bo lobby medyczne"-ok,tlumacz sobie jak chcesz...
<To udowodnił prezes tej drugiej spółki i ja. Były to chyba pierwsze niepubliczne ZOZ-y w regionie. Kasa chorych, na pojękiwania innych ZOZ-ów podawała nas za przykład. To nam robiło wrogów w środowisku ludzi medycyny.
Zabawne,ale od dawien dawna przychodnie pojawiaja sie,przez jakis czas wszystko w miare jakos dziala,po czym rozpada sie.Z roznych powodow.Zwykle-dzieki naszemu wspanialemu platnikowi.Ale takiej bzdury,jak "wrogowie w srodowisku ludzi medycyny" to ja jeszcze nie slyszalem...Moze zamiast zrzucac odpowiedzialnosc na osoby trzecie zwyczajnie przyznasz,ze np.ktoregos dnia NFZ przestal placic i zaplacil po pol roku1/5 pieniedzy,ktore byl winien-w ramach "ugody"?
>Są w regionie szpitale ciężko zadłużone, jest też szpital i to duży, jak nie największy, który nigdy nie wpadł w kołowrotek zadłużenia. Jak myślicie, od czego zależy powodzenie firm i pracowników Służby Zdrowia?
...od szczescia.Ukladow z NFZtem.Ewentualnie,od niepisanej umowy z pogotowiem,aby do tego akurat szpitala nie wozic przypadkow,za ktore NFZ wybitnie kiepsko placi.Od wybiorczosci procedur&oddzialow w szpitalu wylacznie do tych,ktore pozwalaja utrzymac sie w okolicach zera oraz rezygnacja z tych,ktore powoduja straty.Nie ma to nic wspolnego z postepowaniem zgodnie ze sztuka,ale... Prosty przyklad:teraz sie zmienia/na jeszcze gorzej/,ale do lipca/teoretycznie,bo praktycznie to nowy system dziala w malo ktorym szpitalu/ NFZ przykladowo placil za pacjenta po udarze wylacznie,jesli ten mial zrobione USG tetnic szyjnych.Nie placil dodatkowo za badanie,tylko tak,jakby go nie bylo.Ale,jesli ktos go nie zrobil-NFZ nie placil juz za pacjenta.Nie ma dowodow w literaturze,jakoby takie badanie mialoby jakikolwiek sens u pacjenta po udarze,ale... A jak to bedzie wygladac za kilka miesiecy,w mysl zasad,ktore juz wchodza:NFZ zrobil grupy pacjentow.Wycenil wyzej punkty-przy okazji,obnizajac ich ilosc dla szpitali,tak aby podwyzki byly tylko na papierze.W dodatku-NFZ placi juz teraz wylacznie za JEDNA chorobe leczona.Przyklad:jesli ktos ma krwiaka pourazowego w glowie i podczas diagnostyki w tk wyjdzie jeszcze dodatkowo guz mozgu-mimo nakladow sprzetu&lekow&pracy,NFZ zaplaci tylko za prosty zabieg powlok czaszki/czyt.za odbarczenie krwiaka/,a nie za ciezki,wielogodzinny ciag dalszy-usuniecie guza&kosztowna chemie.A jak juz wspominalem o chemii wczesniej,jedna ampulka doksorubicyny,10ml kosztuje 6tys pln...
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Pieknie to wyglada.Tylko,ze NA KONTRAKTACH.Co znaczy,ze nawet nie liczac nadgodzin w postaci dyzurow,od kwoty 3500 pln trzeba odliczyc ZUS,podatki,etc-jak przy normalnej dzialalnosci gospodarczej.Nagle z tych magicznych 3500 zostaje polowa.Za dyzury srednio +1500 - zanim ktos zacznie to komentowac:tyle kasy nie jest za jeden,czy dwa dyzury-tylko,pewnie za 8,albo cos kolo tego
Zarobki o których pisałem obowiązywały na przełomie wieków i netto w moim rozumieniu, znaczy "na rąkę". Pielęgniarki miały od czterech do pięciu dyzurów miesiecznie. Same ustalały sobie grafik i dyżury były dobrowolne. Nie miałbym najmniejszych kłopotów, przy tych stawkach, z zatrudnieniem pielęgniarek obcych. To samo lekarze. W szpitalu miejskim w tym samym czasie, pielęgniarka zarabiała 900 zł, i obowiązywała ją ustawowa liczba ośmiu dyżurów. Moja zastępczyni d/s medycznych, któą przejąłem z tego szpitala, zarabiała w nin 1250 zł.
Póki mogę to dodam. Wybacz, ale od przełomu wieków mineło kilka lat i kilka lat nie mam już nic wspólnego z Słuzba Zdrowia. Były jednak w tych moich czasach, jednostki w sytuacji tragicznej, choćby szpital miejski i miejska przychodnia, były takie , które sobie radziły. Po okolicznych miejscowościach, były praktyki prywatne, Jezeli praktyka taka obejmowała powyżej 1700 pacentów, to lekarz już nie narzekał. Nie dyżurował, nie pracował w soboty i w niedziele. Poałączał się do organizacji mojej firmy i te obowiązki, oczywiście odpłatnie, firma brała na siebie. Moje początki z Kasą Chorych nie były dobre. Po pierwszym roku działalności odmówiono mi podpisania kontraktów specjalistycznych. Przekierowano ja na jakiegoś prywaciarza, który nie miał nic. To oznaczało koniec imprezy, bezrobocie dla czterdziestu osób. Dwa dni później zostałem zaproszony do powtórnych negocjacji. Na godzine 13,00, odbyły się one o pierwszej w nocy. Dwanaście godzin przesiedziałem na schodach. Tak to Kasa przeczołgała mnie po tych schodach za raban, który wtedy zrobiłem. Potem omijaliśmy sie z daleka.
|
|
| | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >>Pieknie to wyglada.Tylko,ze NA KONTRAKTACH.Co znaczy,ze nawet nie liczac nadgodzin w postaci dyzurow,od kwoty 3500 pln trzeba odliczyc ZUS,podatki,etc-jak przy normalnej dzialalnosci gospodarczej.Nagle z tych magicznych 3500 zostaje polowa.Za dyzury srednio +1500 - zanim ktos zacznie to komentowac:tyle kasy nie jest za jeden,czy dwa dyzury-tylko,pewnie za 8,albo cos kolo tego >Zarobki o których pisałem obowiązywały na przełomie wieków i netto w moim rozumieniu, znaczy "na rąkę". Pielęgniarki miały od czterech do pięciu dyzurów miesiecznie. Same ustalały sobie grafik i dyżury były dobrowolne. Nie miał bym najmniejszych kłopotów, przy tych stawkach, z zatrudnieniem pielęgniarek obcych. To samo lekarze. W szpitalu miejskim w tym samym czasie, pielęgniarka zarabiała 900 zł, i obowiązywała ją ustawowa liczba ośmiu dyżurów. Moja zastępczyni d/s medycznych, któą przejąłem z tego szpitala, zarabiała w nin 1250 zł.
Alez ja nie neguje,ze w szpitalach jest,czy bylo jeszcze gorzej.Ja sie z tym calkowicie zgadzam.Stad,brak Twoich problemow w zatrudnieniu.Tylko w momencie,gdy kreujesz sie na wybawiciela,przypomina mi sie stary dowcip o dobroci wujka Stalina z puenta "spier...-a mogl zabic".Co do zarobkow-nie chrzan.Ty im tyle wyplacales po odliczeniu Twoich kosztow,etc.-wg.Ciebie to bylo na reke.Lekarze z tego musieli swoje odliczyc dla panstwa...Poza tym-zarobki od przelomu wiekow jakos drastycznie nie skoczyly /bezwzglednie.Bo wzglednie,skok z 70pln na 150 za dyzur to przeciez podwyzka o 100%.../
>Póki mogę to dodam. Wybacz, ale od przełomu wieków mineło kilka lat i kilka lat nie mam już nic wspólnego z Słuzba Zdrowia. Były jednak w tych moich czasach, jednostki w sytuacji tragicznej, choćby szpital miejski i miejska przychodnia, były takie , które sobie radziły. Po okolicznych miejscowościach, były praktyki prywatne, Jezeli praktyka taka obejmowała powyżej 1700 pacentów, to lekarz już nie narzekał. Nie dyżurował, nie pracował w soboty i w niedziele. Poałączał się do organizacji mojej firmy i te obowiązki, oczywiście odpłatnie, firma brała na siebie. Moje początki z Kasą Chorych nie były dobre. Po pierwszym roku działalności odmówiono mi podpisania kontraktów specjalistycznych. Przekierowano ja na jakiegoś prywaciarza, który nie miał nic. To oznaczało koniec imprezy, bezrobocie dla czterdziestu osób. Dwa dni później zostałem zaproszony do powtórnych negocjacji. Na godzine 13,00, odbyły się one o pierwszej w nocy. Dwanaście godzin przesiedziałem na schodach. Tak to Kasa przeczołgała mnie po tych schodach za raban, który wtedy zrobiłem. Potem omijaliśmy sie z daleka.
To,jak Ciebie traktowali ludzie z kasy chorych jest bezposrednim wynikiem jednego ubezpieczyciela w kraju.Stawki,ktore ci proponowali-rowniez.O tych szpitalach,ktore funkcjonuja jako-tako juz pisalem wyzej-polecam lekture.
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Alez ja nie neguje,ze w szpitalach jest,czy bylo jeszcze gorzej.Ja sie z tym calkowicie zgadzam.Stad,brak Twoich problemow w zatrudnieniu.Tylko w momencie,gdy kreujesz sie na wybawiciela,przypomina mi sie stary dowcip o dobroci wujka Stalina z puenta "spier...-a mogl zabic".Co do zarobkow-nie chrzan.Ty im tyle wyplacales po odliczeniu Twoich kosztow,etc.-wg.Ciebie to bylo na reke.Lekarze z tego musieli swoje odliczyc dla panstwa...Poza tym-zarobki od przelomu wiekow jakos drastycznie nie skoczyly /bezwzglednie.Bo wzglednie,skok z 70pln na 150 za dyzur to przeciez podwyzka o 100%.../
Sparoow. Albo nie chcesz, albo czytać nie umiesz. Efekt taki sam. Nie kreuje sie na zbawcę niczego. Płaciłem na poziomie o którym mówiłem, "na rękę", czyli wszystkie obciążenia brała na siebie spólka. W tym ZUS i odprowadzony podatek dochodowy. Czy już teraz rozumiesz co znaczy "na rękę", albo 'na czysto"? To samo co "do kieszeni". To były w wiekszości etaty (33). Na kontraktach byli tylko specjaliści (7) i ich zarobki były tak przeliczone, aby wychodzili podobnie jak lekarze etatowi. Etaty wynikały z tego, że pracowali w różnym wymiarze czasu pracy i dla kilku z nich była to praca dodatkowa.. Odpowiedź dlaczego tak można jest prosta. Gdybyś to ty ją prowaził, to klęska. Przeciez do ciebie podstawowe pojęcia nie docierają. Zarobki w niepublicznej SZ, to nie to samo co w publicznej. Warunki pracy i płacy kreowałem sam. Wątpię jednak, zebyś był w stanie tę róznicę dostrzec, tym bardziej zrozumieć. Gdybym się pokusił, o wyjaśnienie tej różnicy w funkcjonowaniu placówek SZ, i z czego wynika powodzenie spólki, którą tworzyłem i prowadziłem, to nie tobie. Nic do ciebie nie dotrze. Więc ty mi tu nie chrzań. Mozesz wierzyć, albo nie, ja to w sempiterni mam. Czy ty przypadkiem nie jeteś lekarzem? Jeżeli tak, to mam nadzieję, ze niczym nie zarzadzasz..
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | Cos za duzo niejasnosci-przepraszam,to prywatnie,z kasami chorych,a jesli prywatnie z "resztkami" na kase-to co do upadku maja "zyczliwi" o ktorych wspominales...?
Nie zarzadzam,nigdy zarzadzac nie bede-zwyczajnie,nie chce.O ile mam inne wyjscie-NIGDY nie biore sie za cos,o czym nie mam pojecia.Zwlaszcza,jezeli mam za to brac pieniadze.Zreszta,sam uwazam,ze szpitalami powinni zarzadzac nie lekarze,a ekonomisci /tzn.takich z papierem ukonczenia odpowiednich studiow,a nie domoroslych/ "przyuczeni" do medycznej rzeczywistosci.Tyle,ze-poki nie zmieni sie sposob finansowania szpitali,przynajmniej moim zdaniem kwestia dyrektor ekonomista,czy dyrektor lekarz jest bez znaczenia-z pustego i salomon nie naleje.
|
|
| | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Cos za duzo niejasnosci-przepraszam,to prywatnie,z kasami chorych,a jesli prywatnie z "resztkami" na kase-to co do upadku maja "zyczliwi" o ktorych wspominales...?
Nie bardzo rozumiem.
>Nie zarzadzam,nigdy zarzadzac nie bede-zwyczajnie,nie chce.O ile mam inne wyjscie-NIGDY nie biore sie za cos,o czym nie mam pojecia.Zwlaszcza,jezeli mam za to brac pieniadze.Zreszta,sam uwazam,ze szpitalami powinni zarzadzac nie lekarze,a ekonomisci /tzn.takich z papierem ukonczenia odpowiednich studiow,a nie domoroslych/ "przyuczeni" do medycznej rzeczywistosci.Tyle,ze-poki nie zmieni sie sposob finansowania szpitali,przynajmniej moim zdaniem kwestia dyrektor ekonomista,czy dyrektor lekarz jest bez znaczenia-z pustego i salomon nie naleje.
No i to juz jest jakiś wynik rozmowy. Przykład, który podałem, szpitali poddanych sprzężeniu zwrotnemu, narastajacych zadłużeń i szpitali , które zadłuzone nie są, powinny wzbudzić w tobie ciekawość. Ty nie pytasz, dlaczego tak jest, tylko snujesz jakies teorie, podważając wiarygodność moich słow. Wartym przykładem do rozpatrzania, związków przyczynowo - skutkowych takiego galopującego, wieluset milionowego zadłużania jest szpital w Gorzowie Wielkopolskim. Polecam. Nie mam pojęcia jak wysokie stawki za usługi musiałyby być, aby tę sytuację opanować. Stawka za usługę, w szpitalach zadłużonych, to co innego niż ta sama stawka, dla szpitali wolnych od długów. Dlaczego szpitale wpadały w kołowrotek zadłuzeń, to temat rozległy i niełatwy, ale też o to nie pytasz.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | ...to,ze nie zajmuje sie czyms zawodowo nie oznacza,ze nie mam z tym kontaktu,nie interesuje sie tym...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >...to,ze nie zajmuje sie czyms zawodowo nie oznacza,ze nie mam z tym kontaktu,nie interesuje sie tym...
To, że się interesujesz, widzę, bo to temat wątku. Interpretujesz natomiast sytuację Służby Zdrowia jak na lekarz przystało. Diagnozujesz po objawach. I stwierdzasz, że cuchnie trupem. W tym schorzeniu znacznie lepiej i mądrzej jest dojść, gdzie tkwią prawdziwe przyczyny zapaści i z nimi powalczyć. Przykłady, które ci podałem i zrobiłem to po to, aby uświadomić min. tobie, że wcale nie musi być źle.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >>...to,ze nie zajmuje sie czyms zawodowo nie oznacza,ze nie mam z tym kontaktu,nie interesuje sie tym... >To, że się interesujesz, widzę, bo to temat wątku. Interpretujesz natomiast sytuację Służby Zdrowia jak na lekarz przystało. Diagnozujesz po objawach. I stwierdzasz, że cuchnie trupem. W tym schorzeniu znacznie lepiej i mądrzej jest dojść, gdzie tkwią prawdziwe przyczyny zapaści i z nimi powalczyć. Przykłady, które ci podałem i zrobiłem to po to, aby uświadomić min. tobie, że wcale nie musi być źle.
Ok.Teraz ja powinienem napisac,ze w d... mam gospodarzenie,jak nie ma czym gospodarzyc.Ale nie-zamiast tego zadam pytanie:gdzie w takim razie wg.CIEBIE tkwia prawdziwe problemy zapasci i jak z nimi mozna walczyc?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >zadam pytanie:gdzie w takim razie wg.CIEBIE tkwia prawdziwe problemy zapasci i jak z nimi mozna walczyc?
Temat ten, jak już napisałem, jest to zagadnienie bardzo szeroki, nie poddający sie jednoznacznym uogólnienieom. Z tego powodu, nie da się go ując w jednym poście i osobny wątek bedzie zbyt mały. Aby to naswietlić, bym musiał poświęcić duąo czasu i inwencji, a po twoich wypowiedziach wnioskuję, że pytanie ostatnie zadałes pro forma. Jednak jak ktoś pyta, to należy coś powiedzieć. Podam więc tobie, trzy przykłady z życia wzięte (mam takich bez liku) i może dołożę ze dwie reguły.
1. Kiedyś, zaproszony na obrady Powiatowej Komisji Zdrowia, byłem świadkiem dyskusji, w której dyr szpitala udowadniał radnym, że wykonywany przez szpital, nałożony przez powiat, obowiązek wykonywania badań wstępnych i okresowych, pogłębia zadłuzenie szpitala i do kazdego badania musi dokładać kilkadziesiąt zł. Stawałem wcześniej do przetargu o te badania. Szpital wygrał nie ceną, miał wyższą niż proponowałem. tylko wolą radnych, "dać swoim". Nawet rozumiałem i popierałem taka ich decyzję. Dokładanie do badań z zakresu med. pracy, to jest niemożliwe Medycyna pracy, stanowiła w mojej spólce, jedno z podstawowych źródeł dochodów. Dbałem więc szczególnie o nią i doprowadziłem do poziomu, wyższego niż miał WOMP. Miałem dwóch specjalistów z II stopniem specjalizacji, WOMP jednego. Mała spólka, finalnie obslugiwała, poza UG i powiatu, całą resztę. W sumie ok 6000 pracowników. Kolędowałem od firmu do firmy i ściągałem je do swojej spólki.
2. W innym mieście Dyrektor wydz. Zdrowia i Opieki Społecznej UM, opowiadał mi o tym, z nalezytym oburzeniem, że w podległym mu szpitalu, także medycyna pracy przynosi straty, także twierdził, że jest to niemożliwe. Nie dziwił się zbytnio temu, był pragmatyczny. Co tu się dziwić, kiedy ordynator chirurgi zamawia takie ilości stęzonych środków dezynfekcyjnych, że po ich rozcieńczeniu, można napełnić miejski basen. Ordynator dalej to robił, dyrektor wydziału nic nie zrobił, a szpital jest w stanie likwidacji i o to w tym wszystkim chodziło. Tylko pielęgniarki sie oplakatowały i założyly akcję protestacyjną. Nie chcę się rozwodzić. Było też tak, że rozmawiałem z dyrektorem tego szpitala. To nie był przestępca gospodarczy, natomiast absolutny ciemniak. Wstawiony tam z woli ugrupowania, będacego w koalicji i pod presją jej utrzymania. W ciągu kilku minut rozmowy, narzekania na realia, w których musi funkcjonować, nie wiedząc o tym, określił główne źródła ubytków pieniedzy. Wcześniej, na skutek róznych zdarzen, poproszono mnie, abym tam wkroczył. Ugrupowanie koalicyjne, pod groźbą jej zarwania, nie wyraziło zgody i wstawiło swojego człowieka. Nie pochodzę z środowiska ludzi medycyny, o tym, że zwalczam objawy korupcji i nie jestem skrępowany żadnym układem, wiedziano. Nie było na mnie haka. Może teraz zrozumiesz, co to znaczy, narobić sobie wrogów w tym środowisku. Przyglądałem się jednak zdarzeniom, zostawiono mnie w oczekującej rezerwie. Z perspektywy pewnie i tak niczego bym tam nie zrobił, bym nie przetrwał trzech miesięcy, bo nie jestem Herkulesem, a to była Stajnia Augiasza. A taki szpital powinien trwać, bo to trwanie stanowi odpowieź, na istotny dylemat koleżanki sukulent
3. W szpitalu z pt 1. jego szef, przekonał wszystkich tzn radnych, że dla ratowania krytycznej sytuacji finansowej, musi się wyzbyć pewnych niedochodowych działalności. Przedstawił plan restrukturyzacji, a ten został zaakceptowany przez tych że radnych. No i wyzbył sie cześci zakontraktowanych procedur, na rzecz spółek prywatnych. A spólki owe, żyły z tych kontraktów znakomicie, Tak sie złożyło, że wspólwłaścicielem jednej z nich był mój sąsiad i kolega z lat młodzieńczych. Na czym to polegało? Wyzbył się, za zgodą organów go kontrolujących, procedur dochodowych. Część kosztów spólek poprzez "nieuwagę" wtopił w koszty szpitala. Sytuacja szpitala nie uległa przez to poprawie, nawet się troszeczkę pogorszyła, bo zadłuzenie jednostki wzrosło z pięciu do chyba, pamięć zawodzi, dwunastu milionów. Jak plotka niesie, krzywda sie człowiekowi nie stała, bo w okresie swojej kadencji, ponoć wybudował nad morzem pensjonat, miał się więc czym zająć. W jego miejsce wkroczyła osoba, także z nadania politycznego. Wcześniej ją znałem, zajmowała w szpitalu stanowisko podrzędne, natomiast stała dośc wysoko w strukturach zwycięzkiej partii. W pierwszej rozmowie, już po nadaniu, oznajmiła mi ona, że jest do tej funkcji doskonale przygotowana, jest menedżerem, bo skonczyła studia podyplomowe " Nowoczesne zarządzanie w Służbie Zdrowia". Wzbudziła we mnie śmiech radosny, bo i ja to skończyłem, bo musiałem, bo taki jest wymóg ustawowy. Wartość tego nauczania jest nijaka, takie tam ogólniki z prawa pracy, ogólnego, prawa spólek, trochę ekonomi, co to jest rachunek ztsków i strat i podobne popierdólki, kierowane do lekarzy, co z tym nigdy nie mieli do czynienia. Skończyłem to nie chodząc, wykładowcy nie mieli nic przeciwko temu, bo wdając sie w dyskusje, psułem im to nabożeństwo. Nowy, wysokoszkolony dyrektor szpitala, jego złą sytuację znakomicie pogorszył.
Złożyć w tym miejscu muszę oświadczenie, dla ochrony mej sempiterny, że wszystko co napisałem, jest to moje subiektywne postrzeganie procesów przyczynowo - skutkowych i może być to oparte na plotkach i pomówieniach, więc nie stanowi podstawy do stawiania komukolwiek, jakichkolwiek zarzutów.
Takich i podobnych historyjek jest znacznie więcej, nie należy ominąć listy leków refundowanych, to przecież ma swoją osobną historię, a w tym wątku ceny leków stosowanych, w różnych jednostkach chorobowych, stanowią temat. Pytanie brzmi: dlaczego ceny leków w ogóle są wysokie i dlaczego w Polsce są wyższe, niż w innych krajach Europy? Proszę o podpowiedzi. Uogólnienie tego w reguły i zasady mechanizmów działania, może być krzywdzące dla tych, którzy medycynie się poświęcili, a takich znam i mocno ich szanuję.
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Jesteś zapalczywy w tym, o czym piszesz. I masz bardzo wiele racji. Nie neguj jednak tego, co pisze witwos , bo ma rację. Wszystko zależy od zarządzającego i odporności jego układu nerwowego. Sama patrzę na nieudolność moich szefów i aż mnie krew zalewa! Moglibyśmy wrócić do całkiem przyzwoitego funkcjonowania (sprzed połączenia dwóch firm w jedną - jakiś idiota wpadł na taki genialny pomysł!), gdyby szanowne szefostwo bardziej zaczęło dbać o wykruszającą się, wypróbowaną załogę a nie tylko o dobry obraz na papierze. Podstawę funkcjonowania każdej firmy, szpitala, przychodni - tworzą ludzie i ich zaangażowanie. Jak czytam, witwos nie jest z kręgu zawodów medycznych, potrafił jednak wytworzyć taki układ, gdzie każdy wiedział, co i za ile wykonuje. Przy jasnej sytuacji finansowej wszystko też wygląda inaczej. Dlatego cały czas podtrzymuję, że moimi pieniędzmi z ubezpieczenia powinnam sama zarządzać i zostawiać je tam, gdzie będę czuła się dobrze i gdzie będę miała udzieloną profesjonalną pomoc. Mądrze zarządzający na tym skorzystają (dla obopólnych korzyści), niedołęgi same odpadną.
|
|
| | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >Jesteś zapalczywy w tym, o czym piszesz. >I masz bardzo wiele racji. Nie neguj jednak tego, co pisze witwos , bo ma rację. >Wszystko zależy od zarządzającego i odporności jego układu nerwowego. Sama patrzę na nieudolność moich szefów i aż mnie krew zalewa! >Moglibyśmy wrócić do całkiem przyzwoitego funkcjonowania (sprzed połączenia dwóch firm w jedną - jakiś idiota wpadł na taki genialny pomysł!), gdyby szanowne szefostwo bardziej zaczęło dbać o wykruszającą się, wypróbowaną załogę a nie tylko o dobry obraz na papierze. >Podstawę funkcjonowania każdej firmy, szpitala, przychodni - tworzą ludzie i ich zaangażowanie. Jak czytam, witwos nie jest z kręgu zawodów medycznych, potrafił jednak wytworzyć taki układ, gdzie każdy wiedział, co i za ile wykonuje. >Przy jasnej sytuacji finansowej wszystko też wygląda inaczej. >Dlatego cały czas podtrzymuję, że moimi pieniędzmi z ubezpieczenia powinnam sama zarządzać i zostawiać je tam, gdzie będę czuła się dobrze i gdzie będę miała udzieloną profesjonalną pomoc. >Mądrze zarządzający na tym skorzystają (dla obopólnych korzyści), niedołęgi same odpadną.
Ok,ok,ok!!!Ja sie z tym wszystkim zgadzam!!!Tyle,ze to jest problem marginalny,na dluzsza mete.Prawdziwym problemem jest co innego:jezeli za dana usluge otrzymujesz np 1/5 wartosci jej samego WYKONANIA i USTAWOWO NIE MASZ MOZLIWOSCI ZMIANY KLIENTA,to na tyle,na ile mi znane sa zasady ekonomii-NIE DA SIE utrzymac plynnosci finansowej.Chyba,ze sie myle?
|
|
| | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
A jednak można...  Duży plus. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Nieudacznicy i kolesie na bruk - nie demoralizować ludzi!
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Dobrze mówisz. I to jeszcze jak. Jednak bądźmy uczciwi. "Co boskie - bogu, co cesarskie - cesarzowi". Doceniam wkład w naukę i odpowiedzialność, którą posiada lekarz. Uczciwie jestem za tym, żeby był opłacany tak, jak powinien. Leczenie człowieka, to nie przykręcanie śrubek. Tutaj pomyłka bardzo często nie da się naprawić. Co prawda, każdy może się mylić, bo jesteśmy tylko ludźmi, jednak należy brać pod uwagę również tę specyfikę pracy. Co do pielęgniarek? Owszem, te też są opłacane żałośnie... Temat jednak został założony w tym jednym temacie. Mam jednak wrażenie, że każdy ma już go (tematu) serdecznie dość.
Tym nie mniej dziękuję za Twój głos. Wreszcie ktoś coś zobaczył, hehe...
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Beatus (2528 punktów) | >Masz złe doświadczenia. Nie masz jednak racji. Jako urodzona optymistka też zakładam, że nie wszędzie tak jest. Nie ma też tu mowy o racji lub jej braku, to było sprawozdanie a nie opinia. >masowe "przepisywanie się" do innego zakładu leczniczego, takiego, w którym będziesz traktowana należycie, spowoduje większy napływ gotówki tam, gdzie dobrze zarządzają a ci inni, albo "przemyślą" swoją organizację, albo pójdą do diabła. Cóż na mnie się nie "upasie" taka przychodnia, słabo u mnie z frekwencją. Jeśli zaś muszę iść do specjalisty, idę prywatnie, bo nie mam chęci czekać 3 miesiące i dodatkowo tracić urlop: 1 dzień aby się zapisać bo można od 10.00 do 12.00; drugi na wizytę bo przyjmują od 10.00 do 14.00; trzeci na badania, bo godziny pracy j.w.; i dopiero zaczyna się wolna amerykanka. Znów się trzeba zapisać i czekać. Można też spróbować dostać się bez zapisu jako pacjent z kartą, ale pewność jest niewielka i już nie zgadnę ile potrzebuję urlopu. W rezultacie wolę zapłacić za wizytę i badania prywatnie, wszystko odbędzie się w dogodnych dla mnie godzinach, a jak mam tydzień urlopu w czasie którego mogę pojechać w góry a nie wystawać w kolejkach.
>P.S. Szkoda, że taka sama zależność nie dotyczy szpitali. >P.S.2 - może i gros lekarzy, to pazerne indywidua. Dlaczego więc pieniacze nie zostali lekarzami? Jestem pewna, że niewielu z tych liczących w cudzych portfelach, chciałoby zamienić się na warunki pracy. Ja popieram. Uczył się, specjalizował, nieboszczyka kroił, niech zarabia jak najlepiej. To ciężki kawałek chleba.
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Droga Beatus - system, o którym piszesz jest (uwierz mi) na wymarciu. I bardzo dobrze! Osobiście znam przychodnie, które funkcjonują o niebo lepiej i jestem z tego dumna. Do tego trzeba jednak ludzi, którzy wiedzą jak pracować i mają jakiś obraz tego, co chcą osiągnąć. Za wszystko wini się Służbę Zdrowia. Błąd. Od zarządzania są ekonomiści, prawda? W tym układzie może we współpracy ze specjalistą. Oj, my Polacy... dziwny naród...
|
|
| | | |  | | Beatus (2528 punktów) | >Droga Beatus - system, o którym piszesz jest (uwierz mi) na wymarciu. >I bardzo dobrze! >Osobiście znam przychodnie, które funkcjonują o niebo lepiej i jestem z tego dumna. Ok. moja wdzięczność nie będzie znała granic, jeśli powiesz mi jak i gdzie w Warszawie umówić się na wizytę u ortopedy specjalisty od kolan po godzinie 18.00. Niech będzie nawet wezmę, któreś tam skierowanie choć nie rozumiem dlaczego potrzeba ich aż tak wiele. Dwa lata zwlekam z tą wizytą, bo przeraża mnie myśl o w.w. procesie. >Za wszystko wini się Służbę Zdrowia. Błąd. Od zarządzania są ekonomiści, prawda? W tym układzie może we współpracy ze specjalistą. Nigdzie nie stawiała zarzutów lekarzom, choć i tzw. błędy lekarskie nie są mi obce. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Przepraszam, czy ze względu na kolana, mogę potraktować Ci protekcjonalnie? Jeśli tak proszę o kontakt poza Forum, na mail prywatny. To proste. Jeśli chodzi o Wasz, Stołeczny problem ze Służbą Zdrowia, to powiem szczerze - jestem przerażona! Od jakiegoś czasu znam realia... Pisz do mnie na prywatny adres... jeśli faktycznie potrzebujesz pomocy...
Pozdrawiam... również czytających.
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> na kolana...Jak to? A prawa pacjenta?  .
|
|
| | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Osnowa czuwa... - czyż nie miałam racji? Powiedz mi, gdzie popełniłam błąd? To, że poza Twoimi oczyma i uszami (a penie, bo i po co reklama?) chcę podpowiedzieć nazwisko kogoś dobrego " w te klocki", to czy to coś złego? Pozostali pacjenci również mogą korzystać z mojej podpowiedzi. Dla mnie to nie problem. jednak portal "Racjonalista.pl" to nie forum reklamowe, prawda? Masz problem z kolanami? Nie możesz klękać? Poproś mnie o pomoc... Jakem "J. od Aniołów"... pomogę... Tymczasem szczerze pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Osnowa czuwa... - czyż nie miałam racji? >Powiedz mi, gdzie popełniłam błąd?
Nigdzie. Spójrz na szybkość reakcji i zasób humoru.
|
|
| | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Cóż... czepialska szuja... ale jak Cię nie lubić? Czasem...?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Cóż... czepialska szuja... ale jak Cię nie lubić? Czasem..
To dobrze, że Ty mnie lubić, czasem, ale czy to do moja? Bo jak do Osnowa, to ja go zawołać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Bo jak do Osnowa, to ja go zawołać. Litości! .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Dobra. Spokojnie. Oboje wiemy, że nie lubisz grzeczności, tym bardziej w stosunku do siebie. Jednak to Twój problem... zgadza się?
I tak Cię pozdrawiam. Najwyżej dasz mi minus za wypowiedź nie na temat. Trudno... nie Ty pierwszy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Oboje wiemy, że nie lubisz grzecznościAle "czepialską szuję" jako tako wytrzymam.  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | I chwała Ci za to, bo tym sposobem dajesz nam uwierzyć w to, że traktujesz nas (piszących) po ludzku.
A tak względem tematu... Jakiś czas temu doznałam poważnej kontuzji. Może to i nie ważne. Jednak konsekwencje okazały się dość poważne. I tu spotkałam się z podejściem Służby Zdrowia. Zaznaczam, że nigdzie nie pisnęłam słowem kto jestem... Powiem tyle - jestem skonsternowana... bardzo... To, że dziś daję sobie radę na swoim stanowisku pracy zawdzięczam morderczemu treningowi i osobom, które nie dały mi się poddać... To, co NFZ mi proponował, to jedynie bale w Sanatoriach... trzy w ciągu roku kalendarzowego. Może ktoś powie, że fajnie... Mnie to jednak nie bawi... wcale!
Do "siebie" dochodziłam sama. Czasem pomagali mi zaprzyjaźnieni fizykoterapeuci... którym DZIĘKUJĘ!!
Nie mam interesu w obronie systemu... występuję jako pacjent - żeby było jasne...
Pozdrawiam osoby poszkodowane.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Pozdrawiam osoby poszkodowane. Aktualnie na canal+ leci bardzo ciekawy program o systemach ochrony zdrowia w różnych keajach: Wielka Brytania, USA, Kanada. Niezmiernie ciekawe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Swego czasu studiowałam system ubezpieczeń społecznych różnych krajów. Ze względu na migrację Polaków patrzyłam na te właśnie kraje, jak i na podobne systemy. Wybacz... jesteśmy "za Murzynami" ... i to jest przykre. Polak potrafi mówić, wręcz krzyczeć - wołając... jednak mało poza tym...
Potrzebna nam definitywna reforma... nie da się ukryć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Swego czasu studiowałam system ubezpieczeń społecznych różnych krajów. >Potrzebna nam definitywna reforma... nie da się ukryć. Film, o którym piszę, właśnie to porusza, oczywiście nie system polski. Swojego czasu miałem wykłady z tego zagadnienia. Wykładali pracownicy Jagielonki. Jedyne wykłady, które były kompetentne. Mamy więc ludzi co wiedzą, nikt nie słucha.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Mówisz o studiowaniu... ech - to były czasy... Staram się u siebie wprowadzać to, co uważam za słuszne... jednak z marnym skutkiem. Chyba potrzebuję lepszego tytułu naukowego i większej siły przebicia... żałosne. To, co głoszę, powinno zainteresować wielu... nawet racjonalistów.
Jak na razie zbieram raczej gromy, jak nie wyładowania. Cóż... proza... póki nas nie dotyczy...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>To, co głoszę, powinno zainteresować wielu... nawet racjonalistów.
Nie licz na to. Tutaj kazdy wierzy, ale tylko w to co mówi sam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
zauważyłam... Niech jednak nie płaczą w chwili, gdy staną się pacjentami.
Ciebie pozdrawiam. Myślących również. Reszta ma wolne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > Mamy więc ludzi co wiedzą, nikt nie słucha.Polityka witwosie, polityka... Kto pierwszy odważy się powiedzieć całą prawdę, ten zostanie ofiarą. Dlatego stosują metodę małych kroczków, sugestii i niedopowiedzeń. Trzeba naród przygotować do tej operacji, kolejnej zresztą. A według Buzka miało być tak pięknie... Wiesz, gdybym mógł, zrobiłbym Ciebie ministrem zdrowia. Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Wiesz, gdybym mógł, zrobiłbym Ciebie ministrem zdrowia.Dziękuję Zbyszku. Krucho u mnie z forsą. To bym z kopyta ustalił, nową listę leków refundowanych. Wiesz jak to jest, jak ktoś jest suchy jak szkolna gąbka. Musi się trochę nasączyć.  Pozdrawiam serdecznie i wesoło.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> gdybym mógł, zrobiłbym Ciebie ministremZamarzyło się zostać premierem, co?  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Zamarzyło się zostać premierem, co?  Raczej szarą eminencją... Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Zamarzyło się zostać premierem, co?  > Raczej szarą eminencją...To ja premierem. Byśmy się "działkowali".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > >>Zamarzyło się zostać premierem, co?  > >Raczej szarą eminencją...> To ja premierem. Byśmy się "działkowali".  Byłby to dla mnie zaszczyt.  Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>>Zamarzyło się zostać premierem, co?  > >>Raczej szarą eminencją...> >To ja premierem. Byśmy się "działkowali".  > Byłby to dla mnie zaszczyt.  Tak to, idąc na skróty, określiliśmy rzeczywistość, na wesoło.  Wesoło pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Potrzebna nam definitywna reforma... nie da się ukryć.Kolejna??? Kto to wytrzyma... Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Przepraszam, witwos , faktycznie miało to być przede wszystkim do Osnowy. Nie zmienia to faktu, że jesteś sympatycznym człowiekiem. Już bez "maślenia".... Napisałam, że jeśli chodzi o prawa pacjenta, nie widzę tu żadnego wypaczenia, gdy podpowiem nazwisko ortopedy, dzięki któremu stoję na nogach. Co tam, nawet kawałek pobiegnę. Pacjent ma prawo wybierać lekarza, zwłaszcza, jeśli chodzi o specjalistę. To gwarantuje mu ustawa o ZOZ| -ach. Poza tym, nie wydaje mi się, ze musisz wołać naszego ulubionego Osnowę... Osnowa czuwa. Jestem tego pewna....  Obu Panów ciepło pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Cóż... czepialska szuja... ale jak Cię nie lubić? Czasem...?
Jakiś Pan do Pani. O litość prosi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
 Pozdrawiam.
|
|
 | 2 na 2 | Osnowa (11779 punktów) | Odp: Dobry lekarz, to zamożny lekarz. |
>Do Twojego zakutego lba:NIC NIE DA SIE ZROBIC.Z piersiami,macica czy prostata b.czesto jest podobnie.Rzeczywiscie,bez sensu ta profilaktyka,to oczywiscie tylko kolejny sposob,aby zli&niedobrzy lekarze znowu zarobili krocie na biednym narodzie polskim...zygac mi sie chce,jak czytam takie bzdury... Jak się już wyrzygasz, to wyjaśnij łbu zakutemu: potwierdzasz, czy zaprzeczasz, bo jakby jedno i drugie, więc chyba tu największa bzdura.
>Po drugie... 900pln pensji... 3 zlote polskie 14 groszy... 150pln,za 24h pracy non-stop... 6pln za godzine...po prostu,kokosy... Więc czemu wciąż oblegane są uczelnie medyczne?
>Wbij sobie do glowy raz na zawsze:volvo,toyota,czy honda NIE SA samochodami z gornej polki.Samochody z gornej polki to porsche,ferrari,czy mercedes maclaren-a jakos takich aut tam nie uraczysz.Jaguar x-type-lal,posikam sie zaraz z wrazenia.G...ny samochod,ktory NOWY z salonu kosztuje "az" 100 000-150 000 pln.Sorry,ale najslabsze porsche to wydatek rzedu 400 000 pln minimum... Wbijam sobie do głowy i nisko się znawcy kłaniam.
>co on mial na celu,kolejna napasc na lekarzy Tylko dlaczego celem dziennikarzy wciąż są akurat lekarze? Harują jak osły, do tego za marne grosze.
>Po szoste:k... m...!!!Porownywanie LEKARZY do SZWACZKI?! Spokojnie, nie ubrudzisz się. Wskazano tylko zbieżność jednoosobowych kosztów zjazdu z jednomiesięcznymi dochodami szwaczki...
>Zygac sie chce...ponownie... ...najwyżej szwaczka się ubrudzi.
>pan,ktory wlasnie uklada kostke na mojej ulicy dostaje na reke 3tys pln. Więc układaj te kostki, kto Ci nie daje?
>...jego moralnosc,oraz wydajnosc jest na bardzo wysokim poziomie Jak się wyrzygasz, to może sprostasz.
>Pytanie do "szefow" racjonalisty:czy nawet TUTAJ musza byc takie watki Zgaduję, że marzy Ci się cenzura. .
|
|
|  | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | Tylko dlaczego celem dziennikarzy wciąż są akurat lekarze? Harują jak osły, do tego za marne grosze . Właśnie dlaczego? Tak się jakoś dziwnie składa (może spisek sił nieczystych), że nasi lekarze słyną z brania łapówek (nazwijmy rzecz po imieniu). Oczywiście nie wszyscy, lecz Judymów w śród nich jest tyle co "kot napłakał". Całe lata był to temat tabu, wszyscy o tym wiedzieli, lecz nikt o tym nie mówił... bo autorytet lekarzy by ucierpiał, etyka lekarska, przysięga Hipokratesa i takie tam ble, ble , ble. Czy pamiętacie kilka lat temu sławetny strajk anestezjologów i o co tam chodziło? Proza życia....chirurdzy mieli kontakt z rodziną pacjentów i oni dostawali kasę, niestety zapominali, że pan bóg kazał się dzielić. Anestezjolodzy jak aktorzy drugiego planu, mało widoczni a przecież niezbędni. W końcu się zbuntowali. Czy pamiętacie, że największymi zwolennikami wprowadzenia zakazu aborcji byli właśnie ginekolodzy? A jak się pięknie powołali na swoje katolickie sumienie... I znowu proza życia, po co wykonywać zabiegi przerywania ciąży w ramach etatu, kiedy można za grubą kasę nielegalnie. Przykłady można mnożyć. Nie jestem dziennikarzem, ale prasę czytam i media oglądam. Pełne są doniesień o ujawnianych przypadkach brania łapówek właśnie przez lekarzy. To pewnie również jest powodem dlaczego tyle lat w pocie i znoju męczą się na studiach przyszli adepci tego w założeniu prestiżowego zawodu. Oczywiście można też twierdzić, że to dziennikarz się "uwzięli" i szkalują. Sami nie chorują, czy co?
|
|
| |  | | avenger (463 punktów) | Ja bym wszystkich lekarzy ,za przeproszeniem wywalił na zbity ryj i sprowadził , fachowców z Ukrainy,Białorusi.Wtedy w obliczu konkurencji ,doceniliby wszystko, dbaliby w końcu o pacjentów, bo jak na razie ,to jaka praca, taka płaca, olewają pacjentów i tylko patrzą ,kto więcej da kasy, to tego leczą, a inni niech zdychają.Wszyscy oni są biedni ,nauczyciele ,lekarze, policjanci i rolnicy, zawsze najwięcej narzekają, buntują się, a kasy mają najwięcej w całym społeczeństwie, biorą kasę na lewo i prawo, żyją sobie bardzo dobrze, a rozpaczają biedacy psia mać.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Sparrow (142 punktów) | Bla,bla,bla-prosze argumenty,a nie populistyczne hasla... | >Nie jestem dziennikarzem, ale prasę czytam i media oglądam.
...i o to chodzi!!!!Jak lekarz sie urznie w pracy,to tv trabi na caly kraj-supeeeeer,to AZ jeden przypadek...Po pol roku-znowu trabi,ze w jakiejs innej wiosce jakis lekarz sie urznal w pracy-łał,to juz dwoch w przeciagu pol roku...A durni ludzie kupuja kit,ze lekarz to wrog publiczny nr jeden,wszyscy lekarze to konowaly,etc.Tak samo,lapowki:wszyscy przyjmuja,ze lapowki wsrod lekarzy to norma.Ja sie pytam,do k***y nedzy-WSZYSCY DAJECIE?!Nie?Tylko slyszeliscie od brata ciotki sasiada wujka,ze jego kuzyn cos tam widzial?To nie pierniczyc mi tutaj,ze "wszyscy biora"!!!!Poza tym-uwazam,ze wnoszenie do prokuratury oskarzenia o lapowki opiewajace na 760pln pochodzace od 36 osob /slownie:siedmeset szescdziesiat zlotych polskich pochodzace od trzydziestu szesciu/ i wnoszenie prosby o 12 lat pozbawienia wolnosci za te przestepstwo to mimo wszystko przegiecie paly.
>Ja bym wszystkich lekarzy ,za przeproszeniem wywalił na zbity ryj i sprowadził , fachowców z Ukrainy,Białorusi.Wtedy w obliczu konkurencji ,docenili by wszystko, dbali by w końcu o pacjentów, bo jak na razie ,to jaka praca, taka płaca, olewają pacjentów i tylko patrzą ,kto więcej da kasy, to tego leczą, a inni niech zdychają.Wszyscy oni są biedni ,nauczyciele ,lekarze, policjanci i rolnicy, zawsze najwięcej narzekają, buntują się, a kasy mają najwięcej w całym społeczeństwie, biorą kasę na lewo i prawo, żyją sobie bardzo dobrze, a rozpaczają biedacy psia mać. >
Fachowcy z Ukrainy-buehehehehehe,dobry dowcip.Raz-żeby taki Ukrainiec,czy Ruski mogl pracowac w Polsce jako lekarz,musi najpierw wyrzucic ca 50tys pln,potem zrobic specjalizacje /mimo juz posiadanej/.Zreszta-po co ma zapier... w Polsce za 2tys pln miesiecznie,jak moze za 10tys GBP w UK?Witamy w Unii Europejskiej.Zreszta-akurat w Rosji,na Ukrainie oraz Bialorusi lekarze urzedowo dostaja pensje minimum 1000 dolarow amerykanskich-wiec nie wiem,czemu mieliby przyjezdzac do Polski...
Aha,nie zycze sobie porownywania mojego zawodu do nauczycieli,z leciutkimi studiami,18godzinami pracy tygodniowo,dwoma miesiacami wakacji i podobna pensja.Tak samo-z oczywistych powodow uwazam porownywanie do rolnikow,czy gornikow za probe obrazenia mnie oraz mojego zawodu.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | Odp: Bla,bla,bla-prosze argumenty,a nie populistyczne hasla... | !Jak lekarz sie urznie w pracy,to tv trabi na caly kraj-supeeeeer,
Polscy lekarze piją tak jak reszta społeczeństwa i bardzo dobrze. Jednak pijany w pracy lekarz jest również niebezpieczny jak pijany kierowca. Proponujesz takie informacje "zamiatać pod dywan"? Podałem dwa konkretne argumenty o trzech specjalnościach medycznych, więc nie rozumiem zastrzeżeń o braku argumentów. Podać Ci jeszcze jeden? Jak lekarz przepisuję mi jakieś lekarstwo to zastanawiam się, dlaczego właśnie to mi przepisał (szczególnie jeśli jest drogie i nie refundowane). Przekonaj mnie, że informacje o powiązaniach lekarzy z firmami farmaceutycznymi dziennikarze "wyssali z palca". A tak ogólnie, to nie wściekaj się, gdyż ciśnienie Ci się niepotrzebnie podnosi a to może grozić wylewem. Udanego weekendu...
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Osnowa (11779 punktów) | Odp: Dobry lekarz, to zamożny lekarz. |
>Aha,nie zycze sobie porownywania mojego zawodu [...] uwazam porownywanie do rolnikow,czy gornikow za probe obrazenia mnie oraz mojego zawodu. "Nie życzę sobie" - a to dobre! .
|
|
| | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | LOTREK: > Proponujesz takie informacje "zamiatać pod dywan"?...proponujesz naglasniac je do granic przyzwoitosci i pojedyncze przypadki okreslac mianem plagi...?Uważasz,że to sprawiedliwe...? > Przekonaj mnie, że informacje o powiązaniach lekarzy z firmami farmaceutycznymi dziennikarze "wyssali z palca"....proponuje zamiast wsluchiwac sie/wczytywac w populistyczne hasla pojsc na parking pod szpitalem-ale nie miedzy 08.00-20.00,jak sa rodziny pacjentow,a miedzy 22.00-06.00,jak sa tylko samochody lekarzy.Proponuje tez wypytac sie znajomych lekarzy,kiedy ostatnim razem byli na urlopie i gdzie.Nosz,ci lekarze to cwane bestie sa,najwyrazniej cala zarobiona na firmach farmaceutycznych kase chowaja w domu pod dywan,zeby tylko nikt sie o tym nie dowiedzial,samochodu wiekszego nie kupia,na wycieczke nie pojada,mieszkania tez nie zmienia...  OSNOWA: > >Aha,nie zycze sobie porownywania mojego zawodu [...] uwazam porownywanie do rolnikow,czy gornikow za probe obrazenia mnie oraz mojego zawodu.> "Nie życzę sobie" - a to dobre!...i ta wypowiedz wlasnie najlepiej o Tobie świadczy,Osnowa.Dla Ciebie wszyscy sa rowni,wszyscy powinni tak samo zarabiac-niewazne,czy to lekarz,czy to rolnik,czy to gornik.Sorry,ale nie mam zamiaru dyskutowac wiecej z takim zawszonym wioskowym ciulem,jak Ty.Dalej sobie uwazaj,ze wszyscy lekarze sa zli-Twoja sprawa.Z mojej strony EOT.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Osnowa (11779 punktów) |
> Dla Ciebie wszyscy sa rowni,wszyscy powinni tak samo zarabiac-niewazne,czy to lekarz,czy to rolnik,czy to gornik.Gdzie ja tak piszę? > Sorry,ale nie mam zamiaru dyskutowac wiecej z takim zawszonym wioskowym ciulem,jak Ty.Kto kogo przezywa, sam się tak nazywa.  > Dalej sobie uwazaj,ze wszyscy lekarze sa zli-Twoja sprawa.Bo są. Nie ma wśród nich takiej większości, która miałaby wolę i odwagę przeciwstawić się złemu prawu, które nakazuje im bezwzględną solidarność zawodową. > Z mojej strony EOT.Zapominasz się koleś, to jest mój wątek. .
|
|
| | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | Tylko dwie rzeczy: >>Dalej sobie uwazaj,ze wszyscy lekarze sa zli-Twoja sprawa. >Bo są. Nie ma wśród nich takiej większości, która miałaby wolę i odwagę przeciwstawić się złemu prawu, które nakazuje im bezwzględną solidarność zawodową.
Nie-po prostu,zmiana prawa to sprawa POSLOW WYBRANYCH W DEMOKRATYCZNYCH WYBORACH M.IN. PRZEZ CIEBIE.A nie lekarzy.Od kiedy to lekarz ma zmieniac prawo?Poza tym,w Polsce jest obecnie mniej wiecej 95 tys lekarzy.Ja tam ostatni raz podstawy prawa mialem na WOSie w ogolniaku,ale wydaje mi sie,ze spoleczenstwo moze wystapic z ustawa dopiero przy 100 000 podpisow...
>>Z mojej strony EOT. >Zapominasz się koleś, to jest mój wątek. >.
Wybacz-ale co mnie to obchodzi?"End of transmition-nie mam ochoty z Toba gadac".Fakt,wlasnie to zlamalem,ale to inna sprawa.Obrazasz cala moja grupe zawodowa-a w tym rowniez mnie i spodziewasz sie,ze powiem "tak,masz racje",albo bede milczal?Dlaczego niby mialoby tak byc?
|
|
| | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> zmiana prawa to sprawa POSLOW WYBRANYCH W DEMOKRATYCZNYCH WYBORACH M.IN. PRZEZ CIEBIE.I lekarzy. > Od kiedy to lekarz ma zmieniac prawo?Odkąd może się takim zmianom przeciwstawiać, czyli od zawsze. Ostatnio szczególniej w okolicznościach o których pisze i daje linki placownik.> >>Z mojej strony EOT.> Fakt,wlasnie to zlamalem,ale to inna sprawa.Czasem dajesz się lubić. > Obrazasz cala moja grupe zawodowa-a w tym rowniez mnie i spodziewasz sie,ze powiem "tak,masz racje",albo bede milczal?Dlaczego niby mialoby tak byc?Dlatego, że autorzy wskazanych przeze mnie publikacji chodzą wolno. .
|
|
| | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >zmiana prawa to sprawa POSLOW WYBRANYCH W DEMOKRATYCZNYCH WYBORACH M.IN. PRZEZ CIEBIE.> I lekarzy.> >Od kiedy to lekarz ma zmieniac prawo?> Odkąd może się takim zmianom przeciwstawiać, czyli od zawsze. Ostatnio szczególniej w okolicznościach o których pisze i daje linki placownik.O kwestii krytykowania danego lekarza przez innego pisalem juz wyzej.Co do tej pani-ok,mozemy uwierzyc w uklad,ze zli lekarze zniszczyli jedynego sprawiedliwego.Mozemy tez sie zastanowic,czy aby ta pani nie chciala zwyczajnie obsmarowac kilku osob gownem w celu korzysci wlasnych...Ps.komisja etyki PAN to nie tylko lekarze,chcialbym zauwazyc.Chyba,ze wychodzisz z zalozenia,iz wszyscy ludzie nauki to skurczybyki...? > Czasem dajesz się lubić....kazdy miewa chwile slabosci...  > >Obrazasz cala moja grupe zawodowa-a w tym rowniez mnie i spodziewasz sie,ze powiem "tak,masz racje",albo bede milczal?Dlaczego niby mialoby tak byc?> Dlatego, że autorzy wskazanych przeze mnie publikacji chodzą wolno.Po pierwsze-spokoooojnie,pozyjemy,zobaczymy.Jest jeszcze cos takiego,jak kwestia naruszenia dobr osobistych-a na szczescie lekarze powoli ucza sie korzystac z tego pieknego prawa.Podejrzewam,ze za jakis czas skonczy sie era bezkarnego obrazania ludzi w tv. Po drugie,Twoje linki-stary,o czym Ty pieprzysz?O kiepskim nawet jezykowo,tekscie jakiegos redaktora ze wschodu pt."lekarze maja za dobrze,bo jezdza az hondami"?Nie rozbrajaj mnie...
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Odp: Bla,bla,bla-prosze argumenty,a nie populistyczne hasla... | > Tak samo-z oczywistych powodow uwazam porownywanie do rolnikow,czy gornikow za probe obrazenia mnie oraz mojego zawodu.A jednak jesteś lekarzem... a pisałeś, że wróżką. Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>A jednak jesteś lekarzem... a pisałeś, że wróżką. To była aronia, Sparrow uprawia tu aronie. .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Beatus (2528 punktów) | Tak sobie czytam, czytam i coraz silniej zaczyna mnie gnębić jedno pytanie. Pozwól, że nie będę się z tym dalej męczyć i je zadam. Lubisz swoich pacjentów? A bardziej lubisz nauczycieli czy górników?
Nie chcę cię oceniać, ani stawiać ci zarzutów, jestem tylko ciekawa twojego podejścia do pacjentów. Na prawdę nic więcej i będę wdzięczna za szczerą odpowiedz.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Odp: Dobry lekarz, to zamożny lekarz. |
Dużo jadu... Zabrakło Ci jednak jeszcze jednego spojrzenia. Chyba, że patrzysz tylko na to, co chcesz zobaczyć.
Jeśli tylko jakakolwiek grupa zawodowa podnosi głowę i czegokolwiek żąda, od razu wydarza się w kraju jakiś ogromny "przekręt" dotyczący tej właśnie grupy. Ludkowie czytają i oglądają w mediach, jak to komuś przewraca się w głowie i śmie wysuwać wygórowane żądania. I tak dzieje się cicha manipulacja...
Pomyśl, ile razy Ciebie zmanipulowano.
|
|
| | |  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) | >Jeśli tylko jakakolwiek grupa zawodowa podnosi głowę i czegokolwiek żąda, od razu wydarza się w kraju jakiś ogromny "przekręt" dotyczący tej właśnie grupy .
Przykład pierwszy lepszy z brzegu...nauczyciele też "podnoszą głowy" i żądają większych płac, to przekrętów im nikt nie zarzuca. Pewnie dlatego, że nie mają takich możliwości. Akurat ten wątek jest o lekarzach, jednak ten problem dotyczy również innych grup zawodowych np. różnych zawodów prawniczych. Nie wiesz przypadkiem, dlaczego to lekarze bronią się przed kasami fiskalnymi w swoich gabinetach? Przecież też "sprzedają" swoje usługi.
Pomyśl, ile razy Ciebie zmanipulowano.
Jak każdego...jak każdego. Z natury jestem jednak sceptyczny, więc pewnie trudniej.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
>Nie wiesz przypadkiem, dlaczego to lekarze bronią się przed kasami fiskalnymi w swoich gabinetach? Przecież też "sprzedają" swoje usługi.
Mogę górnolotnie? Zawody medyczne, to nie rzemiosło. Nie ujmując w niczym rzemieślnikom, jakby co. To sztuka, mój drogi... może dlatego, że nigdy jeden przypadek chorobowy nie jest podobny do innego. W każdym razie od czasu, gdy zaczęto człowieka traktować jako swoisty zbiór: ciała, psychiki, zależności rodzinnych, zawodowych itp. Skończyło się podejście paternalistyczne, więc i tym samym traktowanie człowieka jedynie jako kogoś, kto poddaje się jedynej i słusznej diagnozie i leczeniu. Pacjent jest jednostką coraz bardziej roszczeniową. To nie kawałek drewna, który można obrabiać jakimś zaprogramowanym urządzeniem, którego prace da się wycenić jednostkowo.
Może to trochę szumnie brzmi. Jednak podejrzewam, że nie chciałbyś być potraktowany tuzinkowo a właśnie bardzo indywidualnie. Czyż nie?
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>>Nie wiesz przypadkiem, dlaczego to lekarze bronią się przed kasami fiskalnymi w swoich gabinetach? Przecież też "sprzedają" swoje usługi. >Mogę górnolotnie? >Zawody medyczne, to nie rzemiosło. Nie ujmując w niczym rzemieślnikom, jakby co. >To sztuka, mój drogi... Podobno "już nie rzemiosło, a jeszcze nie sztuka".
Ale też medycyna coraz mniej jest rzemiosłem i sztuką, a coraz bardziej nauką. A czy kasa fiskalna jakoś nauce szkodzi? .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Moim skromnym zdaniem, medycyna zawsze była nauką. I jeszcze długo, jeśli nie zawsze - będzie nią. Nie zmienia to faktu, że jest również sztuką. Co do kas fiskalnych, to raczej wolałabym zamienić je na karty z zakodowanymi moimi własnymi środkami finansowymi. tymi w ramach ubezpieczenia. Jakoś przyjemniej mi się to kojarzy...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Moim skromnym zdaniem, medycyna zawsze była nauką. I jeszcze długo, jeśli nie zawsze - będzie nią. Nie zmienia to faktu, że jest również sztuką.
Tylko czemu tak mało w niej prawdziwych artystów? Dlaczego "bilet" na występ chałturnika ma kosztować tyle samo co na koncert wirtuoza?
Z moich obserwacji wynika, że najzacieklej o podwyżki (i etaty) walczą właśnie te artystyczne miernoty; prawdziwi wirtuozi doskonale radzą sobie w inny sposób.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Z moich obserwacji wynika, że najzacieklej o podwyżki (i etaty) walczą właśnie te artystyczne miernoty; prawdziwi wirtuozi doskonale radzą sobie w inny sposób.Tak? W takim razie bardzo dziękuje... ja... miernota
|
|
| | | |  | 3 na 5 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > Nie wiesz przypadkiem, dlaczego to lekarze bronią się przed kasami fiskalnymi w swoich gabinetach? Przecież też "sprzedają" swoje usługi.Widzisz, od dawna zastanawia mnie dlaczego do tej pory nie wprowadzono kas fiskalnych dla lekarzy i prawników. Kioskarze, taksówkarze i fryzjerzy mają taki obowiązek. Ci, korzy zarabiają krocie - nie. To nie lekarze i prawnicy bronią się, to takie dziwne "porozumienie ponad podziałami  " w naszych sejmowych ławach. Gdzie indziej kłócą się zawzięcie. Tu - cisza. Żądam racjonalnego państwa! Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Sparrow (142 punktów) | Ehh,znowu szukacie jakiegoś cholernego spisku,nie wiadomo po co...Ale jak tak bardzo chcecie...
Kasy fiskalne są tam,gdzie pieniądz przechodzi z "ręki do ręki".W państwowym-lekarz nie widzi tych pieniędzy,bo płynie z ZUSu do budzetu państwa,potem część z tej kwoty dociera do NFZtu,wreszcie jak NFZ odkroi "część dla siebie"/zasadniczo-najwieksza/,to reszta idzie na szpital&lekarza.Zreszta,od dawna uwazam,ze likwidacja NFZtu i zamiast niego masa prywatnych ubezpieczycieli postawiłaby system na nogi...
Kasy fiskalne w prywatnych gabinetach?Ok.Tyle,że to troche bez sensu-jak zostanie do tego doliczony VAT,po prostu o ten procent podniosą się ceny w gabinetach.Oprocz tego,trzeba zmienic kilka ustaw tak,aby usługi medyczne były objęte podatkiem VAT /obecnie nie są/-pomijam sensowność takiego pomysłu,ale to też będzie kosztować.Wszystko z waszej kieszeni,drodzy podatnicy.Przepraszam-czy ktoś tu wspominał,ze chce mniej płacic?No to przy kasach będziecie płacić więcej,a lekarze pracujący w prywatnych gabinetach będą zarabiać tak samo,jak zarabiają...
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Kasy fiskalne w prywatnych gabinetach?Ok. Zauważ, jakie samotne (i nieskuteczne!) to Twoje "Ok". .
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Kasy fiskalne w prywatnych gabinetach?Ok.Ja też uważam, że O.K. > Tyle,że to troche bez sensu-jak zostanie do tego doliczony VAT,po prostu o ten procent podniosą się ceny w gabinetach.A w przypadku innych podmiotów gospodarczych już ten sens widzisz, tak? Dziwne to...  > Oprocz tego,trzeba zmienic kilka ustaw tak,aby usługi medyczne były objęte podatkiem VAT /obecnie nie są/-pomijam sensowność takiego pomysłu,ale to też będzie kosztować.Wszystko z waszej kieszeni,drodzy podatnicy.Przepraszam-czy ktoś tu wspominał,ze chce mniej płacic?No to przy kasach będziecie płacić więcej,a lekarze pracujący w prywatnych gabinetach będą zarabiać tak samo,jak zarabiają...No tak - same problemy  , po co tyle zachodu dla jakichś tam lekarzy i prawników... Stąd oczywiście wniosek, że to nie ma sensu. I pytanie - jesteś lekarzem? Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >Kasy fiskalne w prywatnych gabinetach?Ok.> Ja też uważam, że O.K.> >Tyle,że to troche bez sensu-jak zostanie do tego doliczony VAT,po prostu o ten procent podniosą się ceny w gabinetach.> A w przypadku innych podmiotów gospodarczych już ten sens widzisz, tak?Nie rozumiesz.To nie jest "dobrze,koniecznie musza byc",tylko "jak tak bardzo chcecie,to moga byc-mnie to grzeje,bo nic nie zmieni i zmienic nie morze".Co do przypadku innych podmiotow gospodarczych-tak samo mnie to grzeje.Nie uwazam,jakoby kasy fiskalne byly swietnym sposobem na wszystko.Poki kas nie bylo np.w taksowkach-taksowki byly tansze.Wiec-czemu mialbym byc takim wielkim zwolennikiem kas fiskalnych rowniez przypadku innych podmiotow gospodarczych,jak to ladnie okresliles...? > >Oprocz tego,trzeba zmienic kilka ustaw tak,aby usługi medyczne były objęte podatkiem VAT /obecnie nie są/-pomijam sensowność takiego pomysłu,ale to też będzie kosztować.Wszystko z waszej kieszeni,drodzy podatnicy.Przepraszam-czy ktoś tu wspominał,ze chce mniej płacic?No to przy kasach będziecie płacić więcej,a lekarze pracujący w prywatnych gabinetach będą zarabiać tak samo,jak zarabiają...> No tak - same problemy , po co tyle zachodu dla jakichś tam lekarzy i prawników...Wlasciwie odpowiedzialem juz wyzej,ale... Chodzi o to,ze na dluzsza mete takie zabawne i nic nie zmieniajace rzeczy,jak kasy/choc naglasniane do granic przyzwoitosci w tv/ mnie grzeja.Beda kasy-bedzie drozej,bo trzeba bedzie doliczyc dodatkowy podatek.Jak w taxi. Oprocz tego,to co napisalem wyzej-jak chcecie,to ok,mozna wprowadzic te kasy,ale niedosc,ze sami za nie zaplacicie,z wlasnych podatkow,to jakkolwiek bedzie duzo szumu na ich temat-to nic sie nie zmieni.Bo i jak mialoby sie zmienic... > I pytanie - jesteś lekarzem?Jestem dobra wrozka,ktora ujmuje sie zawsze za prawami ucisnionych...  I nie pracuje teraz/nawiasem mowiac,pracowac w tym chorym kraju juz nie planuje/-stad moj czas na rozpisywanie sie na tym forum.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > Jeśli tylko jakakolwiek grupa zawodowa podnosi głowę i czegokolwiek żąda, od razu wydarza się w kraju jakiś ogromny "przekręt" dotyczący tej właśnie grupy.Nie zgadzam się. Z moich obserwacji wynika, że media nadal tkwią w komunie i korzystają z każdej okazji, by ująć się i użalić nad tymi, którzy tracą pracę. Nieważne, że firma była mało konkurencyjna, czy przynosiła straty... To samo z lekarzami i pielęgniarkami. Szpitale generują długi - należy przeprowadzić restrukturyzację, zwolnić nadmiar pracowników. Są dobre przykłady, że można. Niestety, pieniądze nadal ładuje się w nieudaczników... Trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że szpitali jest za dużo i część powinna zostać zlikwidowana. Nie można bez końca ładować pieniędzy w ten worek beż dna. Podobnie jest z górnictwem, stoczniami, PKP... Nie chcę już pisać o przekrętach, które są nagminne w tej branży, wpisywanie fikcyjnych zabiegów itp. Wiem, że istnieje źle rozumiana solidarność, ale to niegodne uczciwego człowieka. Tylko gdzie ci uczciwi? Tacy są traktowani jak czarne owce...  Pozdrawiam - Zbyszek 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > Witam.> >Jeśli tylko jakakolwiek grupa zawodowa podnosi głowę i czegokolwiek żąda, od razu wydarza się w kraju jakiś ogromny "przekręt" dotyczący tej właśnie grupy.> Nie zgadzam się. Z moich obserwacji wynika, że media nadal tkwią w komunie i korzystają z każdej okazji, by ująć się i użalić nad tymi, którzy tracą pracę.> Nieważne, że firma była mało konkurencyjna, czy przynosiła straty...> To samo z lekarzami i pielęgniarkami. Szpitale generują długi - należy przeprowadzić restrukturyzację, zwolnić nadmiar pracowników.> Są dobre przykłady, że można. Niestety, pieniądze nadal ładuje się w nieudaczników...> Trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że szpitali jest za dużo i część powinna zostać zlikwidowana. Nie można bez końca ładować pieniędzy w ten worek beż dna. Podobnie jest z górnictwem, stoczniami, PKP...> Nie chcę już pisać o przekrętach, które są nagminne w tej branży, wpisywanie fikcyjnych zabiegów itp.> Wiem, że istnieje źle rozumiana solidarność, ale to niegodne uczciwego człowieka. Tylko gdzie ci uczciwi?> Tacy są traktowani jak czarne owce...  > Pozdrawiam - Zbyszek  > PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI> - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,> aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/...ja bym chcial tylko zauwazyc,iz w UK przypada 4,4 lekarza na 1000 mieszkancow,w "biednych" Niemczech bodjaze 3,6 na 1000 mieszkancow,a w Polsce /fanfary prosze/ 2,2... Tak wiec-nadmiar lekarzy&szpitali w Polsce to zasadniczo rownie wielka bzdura,co "uczciwi sa nieliczni","przekrety sa nagminne",etc.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
No nie... tego się po Tobie, Zbyszku, nie spodziewałam. Przecież Ty faktycznie nie wiesz, o czym piszesz! Zwolnić nadmiar personelu? Człowieku - personelu brakuje! Spróbuj w to uwierzyć! - Zabiegi wszczepienia endoprotez ortopedycznych są wykonywane tylko do godziny 15.00, bo potem nie ma anestezjologów! - Nie wykonuje się na czas przetok naczyniowych dla chorych dializowanych (tu ukłon dla tych właśnie pacjentów), bo nie ma anestezjologów! - Opieka paliatywna "leży", bo brakuje anestezjologów i pielęgniarek! - OIOM-y "ciągną" resztką sił, bo brakuje pielęgniarek anestezjologicznych! I jest tych braków zdecydowanie więcej! A Ty mówisz o nadmiarze pracowników? No ja Cię przepraszam  Karetki Pogotowia Ratunkowego powinny byc tak rozmieszczone, żeby promień przejazdu takiego wozu do najbliższego szpitala nie był dłuższy niż 15 minut! Mamy pozamykać szpitale? Wiesz, co w pierwszej kolejności zostanie zamknięte? Mały szpital, gdzie pacjent nie jest jednostką chorobowa, a człowiekiem. Gdzie dba się o przestrzeganie jego praw, gdzie ma prawidłowa opiekę (choć personel pada na nos od dodatkowych dyżurów!). Zostaną molochy - kliniki, gdzie kładzie się nacisk przede wszystkim na naukę adeptów. Chcesz być tak traktowany? Na zdrowie! Na razie zdrowo pozdrawiam...
|
|
| | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | ...ja tylko jedno,o tym nadmiarze personelu...
Pomijajac juz obserwacje wlasne /jak,przykladowo,obsadzic miesiac dyzurami oddzial,jesli dysponujesz 4 osobami,a caly czas musza byc conajmniej dwie...?/,o ile mi wiadomo:
-lekarzy specjalistow jest ok.70 tys./najdrozsza pani minister zdaje sie robila jakies badanie na ten temat.../ -lekarzy podczas specjalizacji&starzystow-kolo 15tys. -pozostale 10tys-emeryci
-etatow w sumie jest...300 tysiecy.
Jak juz wczesniej pisalem,caly burdel tak naprawde dziala jeszcze,bo place sa takie,a nie inne-wiec wszyscy dorabiaja,zapychajac puste etaty.Tylko jest jeden problem,poza wyjazdami i faktem,ze ludzie maja dosyc,zmieniaja prace etc.-teraz z obserwacji wlasnych-wiekszosc lekarzy to ludzie po 55 roku zycia,w wieku przedemerytalnym.Mlodych jest b.niewielu.Na kliniki AM tez mlodzi nie maja ochoty isc,bo jest jeszcze gorzej-i tak na uczelni jak jest jeden mlody na oddzial,to jest swieto.Za kilka lat ten burdel zwyczajnie sie rozpadnie-bo juz teraz jest na granicy.Tyle,ze nikt nie rzuci hasla:"dobra,podwyzszamy pensje do pewnego standardu cywilizacyjnego"-tylko,w tv krach bedzie rozpatrywany jako wynik zlego gospodarzenia lekarzy,ich dzialalnosci wywrotowej,niskiego poziomu etycznego&moralnego.Tlum dostanie swoje igrzyska.Z chlebem bedzie juz gorzej,ale co tam...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) | w tv krach bedzie rozpatrywany jako wynik zlego gospodarzenia lekarzy,ich dzialalnosci wywrotowej,niskiego poziomu etycznego&moralnego.Tlum dostanie swoje igrzyska.Z chlebem bedzie juz gorzej,ale co tam... > I tu, niestety, przyznaję Ci pełną rację! Podobnie jakiś "mądry" człowiek kiedyś podszedł do sprawy pielęgniarek. Dziś... cóż. Średnia wieku w tej grupie zawodowej, to 45 lat. Która, z tych wiekowych pań, za 10 lat będzie w stanie obracać chorego terminalnie na boki i wykonywać toaletę p/ odleżynową? Rządzą nami krótkowzroczni ... nie powiem kto. A przyklaskują im im podobni. Mam nadzieję, że za jakiś czas potrąci mnie jakiś pijany kierowca i to tak solidnie, że nie będę musiała czekać na pomoc, że odejdę sobie nie "posmakowawszy" opieki wypalonych zawodowo i przemęczonych lekarzy i pielęgniarek. Co nam pozostaje? Inwestować w przemysł spirytusowy
|
|
| | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > I tu, niestety, przyznaję Ci pełną rację!> Podobnie jakiś "mądry" człowiek kiedyś podszedł do sprawy pielęgniarek.> Dziś... cóż. Średnia wieku w tej grupie zawodowej, to 45 lat. Która, z tych wiekowych pań, za 10 lat będzie w stanie obracać chorego terminalnie na boki i wykonywać toaletę p/ odleżynową?Nie ukrywam,nie pamietam gdzie to czytalem,ale jakis czas temu wpadla mi statystyka sredniego wieku lekarzy-bodajze 55 lat...Z pielegniarkami,mimo ze teoretycznie mlodsze bedzie podobnie-dziewczyny maja krotsza droge szkolenia zawodowego,3/4 zaraz po studiach wyjezdza bez najmniejszych oporow. > Rządzą nami krótkowzroczni ... nie powiem kto.> A przyklaskują im im podobni.> Mam nadzieję, że za jakiś czas potrąci mnie jakiś pijany kierowca i to tak solidnie, że nie będę musiała czekać na pomoc, że odejdę sobie nie "posmakowawszy" opieki wypalonych zawodowo i przemęczonych lekarzy i pielęgniarek.> Co nam pozostaje? Inwestować w przemysł spirytusowy  Heh,cos w tym jest...z drugiej strony-przemysl spirytusowy to zupelnie inna kwestia.Jak pijaczek,pasozyt,ktory nawet NIEUCZCIWA praca sie w zyciu nie shanbil,laduje z rozcieta glowka,albo zwyczajnie nawalony na izbie przyjec,to obowiazkowo trzeba mu zrobic TK,czy aby krwiaka nie ma,albo zlamania podstawy czaszki.Co jest skur...nstwem,biorac pod uwage,ile "normalni" ludzie czekaja na takie badania,przy okazji podejrzenia np.guza w glowie.Jesli nie zrobisz-jest spora szansa na spotkanie z prokuratorem,nawet jezeli pijaczek okaze sie zdrowy.Zreszta,jakis czas temu znajomy mial bardzo ciekawa przygode.../tak a propos tematu,ze lekarz nie moze zostac skazany.../:dyzurowal sobie na SORze,pogotowie przywiozlo pijaczka pod wplywem i po urazie.Facet wyslal go na rtg kregoslupa szyjnego-technicy zrobili odcinek C1-C6.Teoretycznie powinni zrobic z C7,facet powinien im odeslac zdiecia i poprosic o poprawke,ale pacjent byl totalnie bezobjawowy-wiec olal,nie bylo sensu dodatkowo go naswietlac.Dwa tygodnie pozniej znowu trafil na SOR-z tego samego powodu.Tym razem uraz byl powazniejszy-mial objawy,to dostal pelne zdiecie.Diagnoza-zlamanie trzonu C7.A pijaczek postanowil sobie zarobic-stwierdzil,ze on wie lepiej i to na 100% wynik tego pierwszego urazu /i niewazne,ze nie bylo objawow,co zasadniczo w tamtych okolicznosciach pozwalalo wykluczyc zlamanie/.Sprawa wyladowala u prokuratora.O ile mi wiadomo-jeszcze trwa.Z nienajlepszym rezultatem dla lekarza...
|
|
| | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> >Co nam pozostaje? Inwestować w przemysł spirytusowy  W takim układzie podtrzymuję wcześniejszą wypowiedź - choćby dla lepszej diagnostyki. A co!
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Zwolnić nadmiar personelu? Człowieku - personelu brakuje!Pisałem o restrukturyzacji, nadmiar należy zwolnić. Jeżeli brakuje - zatrudnić. I zatrudnić dobrego managera, który doprowadzi firmę do porządku. Pracownicy przestaną wtedy narzekać. To takie proste... > Spróbuj w to uwierzyć!Tobie - wierzę. Tylko pytanie, czy wszędzie brakuje, czy nie istnieją takie relikty gdzie przechowuje się ten nadmiar - jak za komuny i za wszelką cenę nie chce niczego zmieniać, być może z obawy przed utratą pracy. > Wiesz, co w pierwszej kolejności zostanie zamknięte? Mały szpital, gdzie pacjent nie jest jednostką chorobowa, a człowiekiem.Rozumiem to, ale nie może być sentymentów. Pacjent ma być fachowo leczony z wykorzystaniem najnowszego sprzętu, a nie traktowany jak u cioci na imieninach. Od tego nie wyzdrowieje. Czytałem kiedyś ranking szpitali w dzienniku "Rzeczpospolita". Brano tam pod uwagę różne kryteria. Kolejny raz dobrze wypadł Szpital Onkologiczny w Bydgoszczy. Wysoko jednak były również małe szpitale np. w Kościerzynie(o ile się nie mylę). Nie ma reguły. Dużo zależy od zarządzania. To ściąga fachowców, za nimi idą pacjenci. Są pieniądze na sprzęt, itd... Taki samonapędzający się mechanizm. Nie uznaję żadnej solidarności grupowej. Jeżeli się z kimś nie zgadzam, nie ma dla mnie znaczenia, że to mój kolega z pracy czy kolega racjonalista z forum. Mogę przyznać rację przeciwnikowi politycznemu czy osobie wierzącej jeżeli uznam, że ją ma. Pozdrawiam serdecznie - już się stęskniłem - Zbyszek  P.S: A lekarzom i pielęgniarkom życzę jak najwyższych zarobków. 
PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Witaj, Zbyszku > Rozumiem to, ale nie może być sentymentów. Pacjent ma być fachowo leczony z wykorzystaniem najnowszego sprzętu, a nie traktowany jak u cioci na imieninach.> Od tego nie wyzdrowieje.Nie chodziło mi o głaskanie po głowie ani rozpieszczanie pacjenta. Do prawidłowo przebiegającego procesu leczniczego, oprócz wprawną ręką trzymanego skalpela i leków z tak zwanej "górnej półki" potrzebne jest jeszcze zrozumienie, opieka, takt i szacunek. Jako częsta pacjentka klinik, coś umiem o tym powiedzieć... niestety. > Czytałem kiedyś ranking szpitali w dzienniku "Rzeczpospolita". Brano tam pod uwagę różne kryteria. Kolejny raz dobrze wypadł Szpital Onkologiczny w Bydgoszczy. Wysoko jednak były również małe szpitale np. w Kościerzynie(o ile się nie mylę).> Nie ma reguły. Dużo zależy od zarządzania. To ściąga fachowców, za nimi idą pacjenci. Są pieniądze na sprzęt, itd...W owym rankingu, na dość wysokim miejscu był również umieszczany szpital, w którym pracuję. Uwierzysz, że wcale nie szły za tym szczególne pieniądze? Raczej hieny i inne darmozjady, które chciały ugrzać łapy w naszym cieple, żeby nie wspomnieć o innych sytuacjach. > Taki samonapędzający się mechanizm.Błąd! Tak jest w założeniach, i być może w planach twórców podobnych rankingów! Życie, codzienność i realia tego państwa są inne. Bardzo inne. Resztę wypowiedzi jak najbardziej popieram, bo jest to także mój punkt widzenia. Również serdecznie pozdrawiam... Trochę brakowało mi wymiany zdań z tu piszącymi. Jednak nie miałam siły na walkę. Wiesz, w którym momencie zamilkłam. > P.S: A lekarzom i pielęgniarkom życzę jak najwyższych zarobków.  Nie zanosi się... ale dziękuję w imieniu wszystkich.
|
|
 | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) | Odp: ...litosci... |
>ciekawe-pan,ktory wlasnie uklada kostke na mojej ulicy dostaje na reke 3tys pln
Po 10 latach pracy ten pan ma kolana do wymiany, a to, nie oszukujmy się, kosztuje.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Sparrow (142 punktów) | >>ciekawe-pan,ktory wlasnie uklada kostke na mojej ulicy dostaje na reke 3tys pln > Po 10 latach pracy ten pan ma kolana do wymiany, a to, nie oszukujmy się, kosztuje. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
...na co w normalnym kraju /czyt.wiekszosc unii/ nie byloby go stac,do ortopedy ewentualnie i tak czekalby 3-5 lat,a w Polsce ma to miec za darmo i od razu,bez kolejki.Taki maly haczyk.
OSNOWA:
moj komentarz do Twojego pierwszego ustosunkowania sie do mojej wypowiedzi:jest cos takiego jak ironia.To taki owoc,troche wiekszy od aronii...
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) | Odp:Dobry lekarz, to zamożny lekarz. |
>na co w normalnym kraju /czyt.wiekszosc unii/ nie byloby go stac,do ortopedy ewentualnie i tak czekalby 3-5 lat,a w polsce ma to miec za darmo i od razu,bez kolejki. To jest jakieś niejasne, bo Polacy czasem leczą się, w tym poddają się operacjom, na Zachodzie.
>OSNOWA: >moj komentarz do Twojego pierwszego ustosunkowania sie do mojej wypowiedzi:jest cos takiego jak ironia.To taki owoc,troche wiekszy od aronii... Ironiczny to był mój wstępny post. W Twoim były, no - powiedzmy - metafory (np. wstawki o rzyganiu). .
|
|
| | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >na co w normalnym kraju /czyt.wiekszosc unii/ nie byloby go stac,do ortopedy ewentualnie i tak czekalby 3-5 lat,a w polsce ma to miec za darmo i od razu,bez kolejki.> To jest jakieś niejasne, bo Polacy czasem leczą się, w tym poddają się operacjom, na Zachodzie....to rzeczywiście strasznie niejasne  Zdaje się,ze ci Polacy,którzy leczą sie na Zachodzie,to w większości szczyty naszej władzy/vide,Wałęsa/,ew.ludzie z baaardzo zamożnym portfelem.Reszta wraca np.z pracy w UK leczyć się w Polsce /przykładowo,moj dobry kumpel mimo NORMALNEJ pracy w UK,a nie na zmywaku,stwierdził,że nie będzie czekał 3ch lat na ortopedę właśnie i wrócił na leczenie do Polski.../ > >OSNOWA:> >moj komentarz do Twojego pierwszego ustosunkowania sie do mojej wypowiedzi:jest cos takiego jak ironia.To taki owoc,troche wiekszy od aronii...> Ironiczny to był mój wstępny post. W Twoim były, no - powiedzmy - metafory (np. wstawki o rzyganiu).> ....tak,jak napisałem,niestety...nawet nie chce mi się tej części komentować...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> Zdaje się,ze ci polacy,którzy leczą sie na zachodzie,to w większości szczyty naszej władzy/vide,Wałęsa/,ew.ludzie z baaardzo zamożnym portfelem. Chodzi mi o leczenie za granicą czasem nieuleczalnych u nas przypadków, to się naprawdę odbywa, więc zastanawia mnie o co chodzi z tym czekaniem 3-5 lat w "normalnym kraju" w Europie?
>moj dobry kumpel mimo NORMALNEJ pracy w UK,a nie na zmywaku,stwierdził,że nie będzie czekał 3ch lat na ortopedę właśnie i wrócił na leczenie do Polski Rozumiem, że w Polsce dobrzy kumple lekarzy nie muszą czekać. Bo wytykając, że inni chcieliby mieć to "za darmo i od razu,bez kolejki", krytykujesz ich roszczeniową postawę. .
|
|
| | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > > Zdaje się,ze ci polacy,którzy leczą sie na zachodzie,to w większości szczyty naszej władzy/vide,Wałęsa/,ew.ludzie z baaardzo zamożnym portfelem.> Chodzi mi o leczenie za granicą czasem nieuleczalnych u nas przypadków, to się naprawdę odbywa, więc zastanawia mnie o co chodzi z tym czekaniem 3-5 lat w "normalnym kraju" w Europie?Nieuleczalnych u nas,uleczalnych na Zachodzie-a powiedz mi,jakich przykladowo...?  > >moj dobry kumpel mimo NORMALNEJ pracy w UK,a nie na zmywaku,stwierdził,że nie będzie czekał 3ch lat na ortopedę właśnie i wrócił na leczenie do Polski> Rozumiem, że w Polsce dobrzy kumple lekarzy nie muszą czekać. Bo wytykając, że inni chcieliby mieć to "za darmo i od razu,bez kolejki", krytykujesz ich roszczeniową postawę.> .Facet jest grafikiem.Nic mu nie zalatwialem.Poszedl-dostal wszystko praktycznie od reki.Czy jeszcze powinienem Ci cos wyjasnic?
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> >Chodzi mi o leczenie za granicą czasem nieuleczalnych u nas przypadków, to się naprawdę odbywa, więc zastanawia mnie o co chodzi z tym czekaniem 3-5 lat w "normalnym kraju" w Europie?> Nieuleczalnych u nas,uleczalnych na zachodzie-a powiedz mi,jakich przykladowo...? Nieważne przykłady, bo zastanawia mnie tu co innego, mianowicie o co Ci chodzi z tym "czekaniem 3-5 lat w normalnym kraju", czy w Polsce lekarze dążą do wydłużenia tego oczekiwania? > Facet [...] Poszedl-dostal wszystko praktycznie od reki.Czyli luzik, nie ma w polskich szpitalach przeciążenia pacjentami. Więc skąd np. te wielogodzinne dyżury? .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | > >>Chodzi mi o leczenie za granicą czasem nieuleczalnych u nas przypadków, to się naprawdę odbywa, więc zastanawia mnie o co chodzi z tym czekaniem 3-5 lat w "normalnym kraju" w Europie?> >Nieuleczalnych u nas,uleczalnych na zachodzie-a powiedz mi,jakich przykladowo...? > Nieważne przykłady, bo zastanawia mnie tu co innego, mianowicie o co Ci chodzi z tym "czekaniem 3-5 lat w normalnym kraju", czy w Polsce lekarze dążą do wydłużenia tego oczekiwania?Alez wazne.Bo ja jestem bardzo ciekaw,co Ty takiego chcialbys leczyc na Zachodzie i wg Ciebie oni sa w tym tacy swietni-skoro piszesz,musisz wiedziec.Przeciez,chyba nie znizylbys sie do poziomu manipulacji i powtarzania tylko zaslyszanych w autobusie hasel...?  Co do czasu oczekiwania-w Polsce z przyczyn,ktore opisalem kilka postow wyzej,system sprawia pozory wydolnego.A ze lekarz ma przykladowo,600 godzin pracy w miesiacu,to juz nikogo nie obchodzi-jeden lapowkarz kilka razy do roku to ciekawsza rzecz w koncu...W normalnych krajach,gdzie place sa adekwatne do zawodu,czasu poswieconego na jego zdobycie oraz do posiadanej wiedzy-lekarz pracuje 30-40 godzin tygodniowo-i ma wolne.Nie interesuje go,ze ktos czeka,nie bierze dyzurow-bo i po co...? > >Facet [...] Poszedl-dostal wszystko praktycznie od reki.> Czyli luzik, nie ma w polskich szpitalach przeciążenia pacjentami. Więc skąd np. te wielogodzinne dyżury?> .Ja juz naprawde nie wiem,czy powinienem z tym dyskutowac...Nie znasz realiow,mimo to wypowiadasz sie autorytatywnie w tej dziedzinie...i nie rozumiesz slowa pisanego... W skrocie i mozliwie upraszczajac:w Polsce sa minimalne kolejki i pozornie lekarzy nie brakuje-bo biora te wielogodzinne dyzury.Proste,czy Ci to rozrysowac?
|
|
| | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> >Nieważne przykłady, bo zastanawia mnie tu co innego> Alez wazne.Bo ja jestem bardzo ciekaw...skoro piszesz,musisz wiedziec.Przeciez,chyba nie znizylbys sie do poziomu manipulacji i powtarzania tylko zaslyszanych w autobusie hasel...? A to poczułeś grunt pod nogami! Akurat o uleczalnych tylko na Zachodzie napisałem nie znając konkretów, ale zastrzegłem, że to bez znaczenia dla meritum. Ale np. znam dziecko zoperowane niedawno we Francji, z powodu urazu okołoporodowego, tylko nie dociekałem czemu tam właśnie. Ale skoro w Polsce czeka się krócej... > Nie znasz realiow,mimo to wypowiadasz sie autorytatywnieDlatego, że nie znam, wymyślam różne prawdopodobne scenariusze i je na Tobie testuję. > w Polsce sa minimalne kolejki i pozornie lekarzy nie brakuje-bo biora te wielogodzinne dyzury.Ale czy to jest bezpieczne - dla kierowców są tachografy, a jak zmierzyć wyczerpanie lekarza? I dostrzec wypadkowość? .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | > >>Nieważne przykłady, bo zastanawia mnie tu co innego> >Alez wazne.Bo ja jestem bardzo ciekaw...skoro piszesz,musisz wiedziec.Przeciez,chyba nie znizylbys sie do poziomu manipulacji i powtarzania tylko zaslyszanych w autobusie hasel...? > A to poczułeś grunt pod nogami!Taaa,jasne-a moze chce Ci pokazac,ze tylko jak malpka powtarzasz zaslyszane gdzies tam hasla...? > Akurat o uleczalnych tylko na zachodzie napisałem nie znając konkretów, ale zastrzegłem, że to bez znaczenia dla meritum.Rzeczywiscie,bez znaczenia dla meritum...po prostu-przyjmujesz to jak aksjomat-"tak po prostu jest".Chyba nie ma potrzeby,zebysmy dyskutowali,skoro Ty wszystko wiesz lepiej... > Ale np. znam dziecko zoperowane niedawno we Francji, z powodu urazu okołoporodowego, tylko nie dociekałem czemu tam właśnie. Ale skoro w Polsce czeka się krócej...1)bo moze rodzice nie ufaja polskiej medycynie-czemu,nie bede dociekal,temat nadwrezania zaufania pacjent lekarz to osobna bajka,2)bo moze maja na to pieniadze,chcieli aby bylo to zoperowane od razu,w najlepszych mozliwych warunkach-a nie tylko w "dostepnych" /NFZ nie oplaca "wycieczek zagranicznych"/ > >Nie znasz realiow,mimo to wypowiadasz sie autorytatywnie> Dlatego, że nie znam, wymyślam różne prawdopodobne scenariusze i je na Tobie testuję.Ciekawe,ja odnosze wrazenie,ze wymyslasz rozne prawdopodobne (?) scenariusze i przyjmujesz je za pewnik... > >w Polsce sa minimalne kolejki i pozornie lekarzy nie brakuje-bo biora te wielogodzinne dyzury.> Ale czy to jest bezpieczne - dla kierowców są tachografy, a jak zmierzyć wyczerpanie lekarza? I dostrzec wypadkowość?A powiem Ci,ze szczerze mowiac JESTEM za czyms w stylu takich tachografow.A wiesz dlaczego?Bo wtedy FAKTYCZNIE system zawali sie w ciagu jednego dnia.Stachanowcy nie beda mogli pracowac po 120 godzin tygodniowo,mimo prawa unijnego.Moze jakims cudem milosciwie nam panujacy zauwaza wtedy problem /malo prawdopodobne,bo predzej zwala wine na lekarzy,ale.../.Wtedy faktycznie zaczalby dzialac wolny rynek,jesli chodzi o place lekarzy-popyt znaaaaaaacznie by przewyzszyl podaz...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> odnosze wrazenie,ze wymyslasz rozne prawdopodobne (?) scenariusze i przyjmujesz je za pewnik...Dzięki temu podejmujesz dyskusję. > JESTEM za czyms w stylu takich tachografow.A wiesz dlaczego?Bo wtedy FAKTYCZNIE system zawali sie w ciagu jednego dnia. [...] Wtedy faktycznie zaczalby dzialac wolny rynek,jesli chodzi o place lekarzy-popyt znaaaaaaacznie by przewyzszyl podaz...Więc jesteśmy tu zgodni.  Lecz czemu osamotnieni? .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >odnosze wrazenie,ze wymyslasz rozne prawdopodobne (?) scenariusze i przyjmujesz je za pewnik...> Dzięki temu podejmujesz dyskusję.> >JESTEM za czyms w stylu takich tachografow.A wiesz dlaczego?Bo wtedy FAKTYCZNIE system zawali sie w ciagu jednego dnia. [...] Wtedy faktycznie zaczalby dzialac wolny rynek,jesli chodzi o place lekarzy-popyt znaaaaaaacznie by przewyzszyl podaz...> Więc jesteśmy tu zgodni.  > Lecz czemu osamotnieni?...ja wiem,czy tacy osamotnieni...
|
|
| |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) | Odp: ...litosci... |
>w Polsce ma to miec za darmo i od razu,bez kolejki.
Napisałem przecież - nie oszukujmy się.
Zarobki lekarzy w Polsce są na poziomie zbliżonym do reprezentowanego przez nich poziomu etycznego, czyli bardzo niskie. Zarobki będą rosły...
Pozdrawiam
P.S. Przy okazji proszę, abyś używał spacji po znakach interpunkcyjnych. To zwiększa czytelność tekstu.
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Sparrow (142 punktów) | >>w Polsce ma to miec za darmo i od razu,bez kolejki. > Napisałem przecież - nie oszukujmy się. > Zarobki lekarzy w Polsce są na poziomie zbliżonym do reprezentowanego przez nich poziomu etycznego, czyli bardzo niskie. Zarobki będą rosły... > Pozdrawiam > P.S. Przy okazji proszę, abyś używał spacji po znakach interpunkcyjnych. To zwiększa czytelność tekstu. > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Super. A kto przepraszam, raczył ocenić ten "poziom etyczny"? Kilku redaktorów z Wyborczej? Czemu do jasnej cholery wszyscy zakładają, że jak dwa, czy trzy razy do roku JEDEN lekarz na CAŁY kraj coś wywinie, to od razu wszyscy lekarze tak się zachowują? Czy ktoś może mi wyjaśnić ten fenomen? Co do doświadczeń własnych-to proszę o własne, a nie "ktoś tam gdzieś coś opowiadał"...
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Gosia (9452 punktów) |
>Super. A kto przepraszam, raczył ocenić ten "poziom etyczny"? Kilku redaktorów z Wyborczej? Czemu do jasnej cholery wszyscy zakładają, że jak dwa, czy trzy razy do roku JEDEN lekarz na CAŁY kraj coś wywinie, to od razu wszyscy lekarze tak się zachowują? Czy ktoś może mi wyjaśnić ten fenomen? Co do doświadczeń własnych-to proszę o własne, a nie "ktoś tam gdzieś coś opowiadał"...
Własne doświadczenia? Proszę bardzo! Od dwudziestu lat pracuję w państwowych szpitalach i wiem z własnego doświadczenia jak wygląda ten poziom etyczny. Pewien chirurg bez cienia zażenowania opowiadał jak to nie przyjął od rodziny pacjenta koperty z "prezentem" bo...suma była zbyt niska.Jak sam się wyraził: tyle, to ja na śniadanie wydaję Nie wszyscy lekarze są "be", ale też nie wszyscy są święci.Jeśli mówimy o etyce zawodu to widzę tu wręcz bliźniacze podobieństwo do kleru katolickiego.
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> widzę tu wręcz bliźniacze podobieństwo do kleru katolickiego. Coś w tym jest, zwłaszcza poszerzanie zakresu swoich wpływów. .
|
|
| | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | Gosiu,wybacz-nie wierze.A wiesz dlaczego?Bo za opowiedzenie komukolwiek czegos takiego mozna wyleciec w kajdankach z oddzialu.I wybacz ponownie,ale-nie ma takiego kretyna,ktory by opowiadal osobom trzecim takie sytuacje.
Z jednym sie zgodze:tak,nie wszyscy sa swieci.Ale do diabla,kreowany jest wizerunek pt."na 95tys lekarzy w polsce 94 999 to skur...".Mi nie chodzi o calkowita negacje zlych zjawisk-tylko o swojego rodzaju sprawiedliwosc...
Porownanie do kleru uwazam za wybitnie krzywdzace w zwiazku ze stanem posiadania oraz organizacja jednych i drugich.
|
|
| | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Oj, Sparrow, uwierz Gosi. Jak mało kto, wie, co mówi - w tym temacie też. Obie wiemy, co mówimy... a za nami bagaż doświadczeń zawodowych. Możesz pochwalić się tym samym?
|
|
| | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >Oj, Sparrow, uwierz Gosi. Jak mało kto, wie, co mówi - w tym temacie też. >Obie wiemy, co mówimy... a za nami bagaż doświadczeń zawodowych. >Możesz pochwalić się tym samym?
Bagaz doswiadczen zawodowych?Wystarczajaco duzy,jak na potrzeby tej dyskusji.I na tyle duzy,aby w pewne bujdy nie byc w stanie uwierzyc.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Osnowa (11779 punktów) |
>w pewne bujdy nie byc w stanie uwierzyc. Każdego czasem rzeczywistość przerasta. .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> A kto przepraszam, raczył ocenić ten "poziom etyczny" Nie tak dawno zajmował się tym Trybunał Konstytucyjny przy okazji sprawy doktor Zofii Szychowskiej z Wrocławskiej Akademii Medycznej. Nota bene uczelnia ta, zatrudnia medyków deklarujących, że homeopatia to ich specjalność naukowa. > Kilku redaktorów z Wyborczej? Na szczęście moje kontakty ze światem nie ograniczają się jeszcze do lektury Gazety Wyborczej. > Co do doświadczeń własnych-to proszę o własne Uważasz, że przykłady jednostkowe są bardziej przekonywujące? Nie podzielam tego Twego przekonania, ale skoro prosisz. Matka znajomego (złamanie szyjki kości udowej) po dwutygodniowym pobycie w szpitalu "nabawiła się" rozległych odleżyn. Ponieważ przez trzy lata współopiekowałem się osobą przykutą do łóżka, mogłem znajomego oświecić i poinformować go o istnieniu materaców przeciwodleżynowych. Koszt około 500 zł. Szpitala nie było pewnie stać na ten cud techniki medycznej i to, choć z trudem, jestem w stanie zrozumieć. Natomiast nie zrozumiem dlaczego nikt w szpitalu nie zaproponował znajomemu zakupu tego cudu na własny koszt. Zdiagnozowany nowotwór nerki. Tomografia wskazuje na nietypową budowę organu, możliwe zrośnięcie obu nerek. Chirurg opowiada rodzinie o trudnościach związanych z ewentualnym zabiegiem chirurgicznym i deklaruje, że ewentualnie mógłby się go podjąć. Aluzja została zrozumiana, pieniądze przekazane. Po operacji chirurg relacjonuje, że wszystko poszło dobrze. Później relacja ta ulega zmianie. Twierdzi, że zrobił co mógł, ale nerki były zrośnięte, owinięte moczowodem i nie można było usunąć nowotworu w całości. Przebąkuje o kolejnym zabiegu. Rodzina rozpoczyna starania o leczenie przy użyciu nowego, testowanego jeszcze leku. Specjalista od którego decyzji zależy rozpoczęcie leczenia, po obejrzeniu dokumentacji z niedowierzaniem przyjmuje informację, że operacja nie była z nikim konsultowana. A teraz finał. Sekcja zwłok dokonywana w innym szpitalu. Jedna z osób dokonująca sekcji ustnie informuje, że nerki nie były zrośnięte. Po dostarczeniu przez rodzinę kompletnej dokumentacji następuje radykalna zmiana. Teraz okazuje się, że jak najbardziej, były zrośnięte. Protokół z sekcji zwłok jest dla rodziny niedostępny... Większość naszych czytelników nie weszła jeszcze w okres intensywnych kontaktów z naszą służba zdrowia. Myślę jednak, że większość z nich zna z rodzinnych opowiadań choćby jeden podobny przypadek. Wnioski? Rzeczywistości zagadać się nie da. Jest taka jaka jest, niezależnie od tego czy chcemy, czy nie chcemy się do tego przyznać. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
Bardzo dziękuję za tę poruszającą wypowiedź. .
|
|
| | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >A kto przepraszam, raczył ocenić ten "poziom etyczny"> Nie tak dawno zajmował się tym Trybunał Konstytucyjny przy okazji sprawy doktor Zofii Szychowskiej z Wrocławskiej Akademii Medycznej. Nota bene uczelnia ta, zatrudnia medyków deklarujących, że homeopatia to ich specjalność naukowa....przepraszam,a czy aby komisja dyscyplinarna AM aby sie ta pania nie zajela...?Co do homeopatii-temat gdzie indziej omawiany,zreszta sprawa tyczy sie farmaceutow nie lekarzy,wiec... > >Kilku redaktorów z Wyborczej?> Na szczęście moje kontakty ze światem nie ograniczają się jeszcze do lektury Gazety Wyborczej.> >Co do doświadczeń własnych-to proszę o własne> Uważasz, że przykłady jednostkowe są bardziej przekonywujące? Nie podzielam tego Twego przekonania, ale skoro prosisz.> Matka znajomego (złamanie szyjki kości udowej) po dwutygodniowym pobycie w szpitalu "nabawiła się" rozległych odleżyn. Ponieważ przez trzy lata współopiekowałem się osobą przykutą do łóżka, mogłem znajomego oświecić i poinformować go o istnieniu materaców przeciwodleżynowych. Koszt około 500 zł. Szpitala nie było pewnie stać na ten cud techniki medycznej i to, choć z trudem, jestem w stanie zrozumieć. Natomiast nie zrozumiem dlaczego nikt w szpitalu nie zaproponował znajomemu zakupu tego cudu na własny koszt....wyobraz sobie,ze wiekszosci szpitali FAKTYCZNIE nie stac na takie rarytasy.To raz.Dwa-jak masz oddzial,dajmy na to,70ciu pacjentow i dwie pielegniarki-jak wyobrazasz sobie przewracanie co pol godziny kazdego pacjenta na drugi bok przy ich normalnych obowiazkach...?Ja sobie nie wyobrazam. > Zdiagnozowany nowotwór nerki. Tomografia wskazuje na nietypową budowę organu, możliwe zrośnięcie obu nerek. Chirurg opowiada rodzinie o trudnościach związanych z ewentualnym zabiegiem chirurgicznym i deklaruje, że ewentualnie mógłby się go podjąć. Aluzja została zrozumiana, pieniądze przekazane. Po operacji chirurg relacjonuje, że wszystko poszło dobrze. Później relacja ta ulega zmianie. Twierdzi, że zrobił co mógł, ale nerki były zrośnięte, owinięte moczowodem i nie można było usunąć nowotworu w całości. Przebąkuje o kolejnym zabiegu. Rodzina rozpoczyna starania o leczenie przy użyciu nowego, testowanego jeszcze leku. Specjalista od którego decyzji zależy rozpoczęcie leczenia, po obejrzeniu dokumentacji z niedowierzaniem przyjmuje informację, że operacja nie była z nikim konsultowana. A teraz finał. Sekcja zwłok dokonywana w innym szpitalu. Jedna z osób dokonująca sekcji ustnie informuje, że nerki nie były zrośnięte. Po dostarczeniu przez rodzinę kompletnej dokumentacji następuje radykalna zmiana. Teraz okazuje się, że jak najbardziej, były zrośnięte. Protokół z sekcji zwłok jest dla rodziny niedostępny...Taa,zapomniales wspomniec jeszcze,ze owy chirurg przelecial pacjenta na stole operacyjnym,podczas zabiegu,plus to samo zrobil patomorfolog,na sekcji.Jestem baaaardzo ciekaw,ile jest prawdy w tej bajce."sekcja w innym szpitalu"-nie wiem,plakac czy smiac sie... > Większość naszych czytelników nie weszła jeszcze w okres intensywnych kontaktów z naszą służba zdrowia. Myślę jednak, że większość z nich zna z rodzinnych opowiadań choćby jeden podobny przypadek....uwielbiam te rodzinne opowiadania,w zimny jesienny wieczor,przy kominku...kszy prawdy nie ma,ale i tak jest fajnie... > Wnioski? Rzeczywistości zagadać się nie da. Jest taka jaka jest, niezależnie od tego czy chcemy, czy nie chcemy się do tego przyznać.Votum separatum.Rzeczywistosc da sie zagadac.Skutecznie.Jak to ktos kiedys napisal-w odpowiednio dlugo powtarzana bzdure wszyscy uwierza.W Polsce wierza w nia przez ostatnie 40 lat.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
>> dlaczego nikt w szpitalu nie zaproponował znajomemu zakupu tego cudu na własny koszt. >...wyobraz sobie,ze wiekszosci szpitali FAKTYCZNIE nie stac na takie rarytasy.To raz.Dwa-jak masz oddzial,dajmy na to,70ciu pacjentow i dwie pielegniarki-jak wyobrazasz sobie przewracanie co pol godziny kazdego pacjenta na drugi bok przy ich normalnych obowiazkach...?Ja sobie nie wyobrazam. Coś nie kumasz. Placownik zwraca tu uwagę, że w szpitalu nie udzielono nawet prostej porady by ulżyć pacjentce.
>Taa,zapomniales wspomniec jeszcze,ze owy chirurg przelecial pacjenta na stole operacyjnym,podczas zabiegu,plus to samo zrobil patomorfolog,na sekcji. Dobrze, że piszesz, bo tego rodzina mogła nie wiedzieć.
>w odpowiednio dlugo powtarzana bzdure wszyscy uwierza. I tylko komunie się jakoś nie udało. I klerowi jakby nie całkiem...
Bo widzisz - ludzie myślą. .
|
|
| | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | Nie mam zamiaru tego komentowac.Belkot i tyle.Ale o komentarz jednej rzeczy,bardziej filozoficznej owszem,sie pokusze: > >w odpowiednio dlugo powtarzana bzdure wszyscy uwierza.> I tylko komunie się jakoś nie udało. I klerowi jakby nie całkiem......a zalozysz sie?Przepraszam,ale ile Ty masz lat synku,zeby pieprzyc,iz ludzie w Polsce nie wierza w komune i komunistyczna filozofie /tfu/? A pielgrzymki&zbiorki na radyjko babuni kleru to przepraszam Cie co takiego,utracona na sianie cnota damy z zamtuza? > Bo widzisz - ludzie myślą.> .Parafrazujac-bo widzisz-ludzie to w wiekszosci skonczeni kretyni,wiekszosc polskiego spoleczenstwa to wtorni analfabeci.To jest wlasnie piekne w tej pracy-zachorowac moze kazdy,a Ty dzieki temu dostajesz pelny przekroj spoleczenstwa,od menela poprzez drobnych przedsiebiorcow i urzednikow panstwowych po prezesow duzych firm...  Ale spokojnie-ja tez cholernie sie rozczarowalem i bardzo mocno zdziwilem,jak zaczalem dyzurowac...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> ...przepraszam,a czy aby komisja dyscyplinarna AM aby sie ta pania nie zajela... Przepraszam, ale to co piszesz świadczy, że o sprawie masz bardzo blade pojęcie. > ..wyobraz sobie,ze wiekszosci szpitali FAKTYCZNIE nie stac na takie rarytasy.To raz Wyobraź sobie, że napisałem, że jestem w stanie w to uwierzyć. Szkoda, że czytasz jeszcze szybciej niż piszesz. To raz. > Dwa-jak masz oddzial,dajmy na to,70ciu pacjentow i dwie pielegniarki-jak wyobrazasz sobie przewracanie co pol godziny kazdego pacjenta na drugi bok przy ich normalnych obowiazkach...?Ja sobie nie wyobrazam. Nie wyobrażam sobie przewracania co pół godziny na drugi bok pacjenta ze złamaniem szyjki kości udowej. Nawet jeśli na oddziale pracuje 70 pielęgniarek, a pacjentów jest dwóch. To dwa. > Taa,zapomniales wspomniec jeszcze,ze owy chirurg przelecial pacjenta na stole operacyjnym,podczas zabiegu,plus to samo zrobil patomorfolog,na sekcji.Jestem baaaardzo ciekaw,ile jest prawdy w tej bajce."sekcja w innym szpitalu"-nie wiem,plakac czy smiac sie... Sekcja w innym szpitalu, gdyż w nim nastąpił zgon. Pacjent miał cukrzycę. Po operacji został zwolniony do domu. W krytycznym dniu były kłopoty z dobudzeniem go i rodzina wezwała pogotowie obawiając się, że to śpiączka cukrzycowa. Tylko dlatego pogotowie przyjechało i pacjenta (jak się okazało w stanie terminalnym) zabrało do szpitala, w którym tego samego dnia zmarł. Mam nadzieję, że ta uzupełniająca informacja pomoże Ci w rozwiązaniu dylematu płakać czy śmiać się. > Rzeczywistosc da sie zagadac.Skutecznie.Jak to ktos kiedys napisal-w odpowiednio dlugo powtarzana bzdure wszyscy uwierza.W Polsce wierza w nia przez ostatnie 40 lat. Jeśli chcesz powiedzieć, że polskie środowisko lekarskie gremialnie wierzy w to, że reprezentuje wysokie standardy etyczne, to pewnie niestety masz rację. I w tym właśnie jest problem. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >...przepraszam,a czy aby komisja dyscyplinarna AM aby sie ta pania nie zajela...> Przepraszam, ale to co piszesz świadczy, że o sprawie masz bardzo blade pojęcie....wyobraz sobie,ze mam dosc spore pojecie o tej sprawie.Prawdopodobnie zdecydowanie wieksze,niz wy wszyscy tutaj obecni razem wzieci.Nie wchodzac w szczegoly-sprawa sie dobrze skonczyla,a tej pani chodzilo zasaniczo o obsmarowanie gownem swojej szefowej.Sprawa zakonczylaby sie na komisji dyscyplinarnej AM-ale postanowila za wszelka cene dopiac swojego-stad orzeczenie tk.Rzeczy,ktore wypisujecie swiadcza o dwoch rzeczach:po pierwsze-nie rozumiecie tego orzeczenia.Po drugie-albo nie czytaliscie moich wyjasnien,albo-co gorsze,nie mozecie ich zrozumiec/pisze zawile,czy co?/. > >..wyobraz sobie,ze wiekszosci szpitali FAKTYCZNIE nie stac na takie rarytasy.To raz> Wyobraź sobie, że napisałem, że jestem w stanie w to uwierzyć. Szkoda, że czytasz jeszcze szybciej niż piszesz. To raz.> >Dwa-jak masz oddzial,dajmy na to,70ciu pacjentow i dwie pielegniarki-jak wyobrazasz sobie przewracanie co pol godziny kazdego pacjenta na drugi bok przy ich normalnych obowiazkach...?Ja sobie nie wyobrazam.> Nie wyobrażam sobie przewracania co pół godziny na drugi bok pacjenta ze złamaniem szyjki kości udowej. Nawet jeśli na oddziale pracuje 70 pielęgniarek, a pacjentów jest dwóch. To dwa.Ok.Mogli powiedziec.Zgadzam sie.I nie dziwie im sie,ze nie powiedzieli-bo zgarneliby jeszcze opier... i moze prokuratura by im siadla na karku,ze "proponuja" /sugeruja wrecz!!!/ pacjentowi kupno materaca...To taki pozytywny akcent dla dziennikarzy i ich zwykle wybitnie skur...kich "reportarzy"... Wymysl lepsza bajke.Najlepiej-mniej zawila.Zbyt dobrze znam procedury,zeby w ogole dyskutowac na taki temat. > >Rzeczywistosc da sie zagadac.Skutecznie.Jak to ktos kiedys napisal-w odpowiednio dlugo powtarzana bzdure wszyscy uwierza.W Polsce wierza w nia przez ostatnie 40 lat.> Jeśli chcesz powiedzieć, że polskie środowisko lekarskie gremialnie wierzy w to, że reprezentuje wysokie standardy etyczne, to pewnie niestety masz rację. I w tym właśnie jest problem.Kolejny...grejt...Ok,wszyscy jestesmy s*******nami,wszyscy bierzemy w lape,wszyscy mordujemy-zadowolony?To chciales uslyszec?Potwierdzenie steku bzdur codziennie rano sugerowanego w tv?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Sparrow - weź coś na wstrzymanie. Zaczynam myśleć, że masz problem, a chciałam z Tobą rzeczowo rozmawiać. Po co "się ciskasz"? W pewnych momentach odnoszę wrażenie, ze nie wiesz, co mówisz. W każdym normalnym szpitalu, jeśli personel nie ma klapek na oczach, może podpowiadać rodzinom pacjentów o możliwości stosowania udogodnień. Co Ci strzeliło do głowy, że to zabronione? G...uzik prawda! No, chyba ze zaczniesz rzucać nazwami firm. Wtedy można by Ci przyłożyć za reklamę. Na ortopedii się znasz? Jak widzę - mało. Placownik ma rację - jeśli masz założony "but ortopedyczny", to jak chcesz leżeć na boku? Szpital, to nie cyrk... choć czasem tak tam wygląda, niestety.
Czy ktoś tu oskarżał o mordowanie, łapówkarstwo? No, może to drugie... Chcesz bronić honoru, rób to rzeczowo i spokojnie. Inaczej osiągniesz coś wręcz przeciwnego. I co Ty z tymi procedurami? Zaczynasz, jak Ci "z góry". A gdzie człowiek?
|
|
| | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >Sparrow - weź coś na wstrzymanie. >Zaczynam myśleć, że masz problem, a chciałam z Tobą rzeczowo rozmawiać. Po co "się ciskasz"? W pewnych momentach odnoszę wrażenie, ze nie wiesz, co mówisz. >W każdym normalnym szpitalu, jeśli personel nie ma klapek na oczach, może podpowiadać rodzinom pacjentów o możliwości stosowania udogodnień. Co Ci strzeliło do głowy, że to zabronione? G...uzik prawda! >No, chyba ze zaczniesz rzucać nazwami firm. Wtedy można by Ci przyłożyć za reklamę.
Taaa,banalnie proste.Do czasu,kiedy np.znajomy zostal posadzony o zabicie "lewym" corhydronem /zamiana hydrokortyzonu na suksametonium/,bo podal na SORze.Pacjentowi,ktory zmarl 4 dni pozniej,na Rce.A tak wogole,to mialo to miejsce bodajze w kwietniu,czy maju-afera wyszla na jaw&do publicznej wiadomosci bodajze w listopadzie...Dlatego-ludzie sa w stanie posadzic lekarza doslownie o wszystko,jezeli tylko zwietsza jakis zysk.Owszem,mowic mozna-podczas zakladania buta gipsowego przykladowo,na izbie przyjec,ze moze sobie kupic plastik.Na oddziale to zakrawa na samobojstwo.
>Na ortopedii się znasz? Jak widzę - mało. >Placownik ma rację - jeśli masz założony "but ortopedyczny", to jak chcesz leżeć na boku? Szpital, to nie cyrk... choć czasem tak tam wygląda, niestety.
G...nie ma racje.A ja nigdzie nie twierdzilem,ze znam sie jakos super na ortopedii.Ale wystarczajaco,aby zastanowic sie nad dwoma rzeczami:raz-jaki,u diabla,but ortopedyczny?Przy zlamaniu szyjki kosci udowej?to jest gips na biodro&troche ponizej,cos jak opatrunek desaulta,tyle ze na biodro,a nie "na gore".Dwa-wystarczy lekko odchylic,wlozyc pod jedna strone poduszke.Nastepnie,po polgodzinie-to samo z drugiej strony.Briliant-jednak da sie zrobic!
>Czy ktoś tu oskarżał o mordowanie, łapówkarstwo? No, może to drugie... >Chcesz bronić honoru, rób to rzeczowo i spokojnie. >Inaczej osiągniesz coś wręcz przeciwnego.
Rzeczowo i spokojnie jest to robione przez ostatnie 40 lat-efekty wprost rewelacyjne,gosc na bramce w knajpie za noc dostaje tyle,co specjalista za caly dyzur /tzn.150-200pln/
>I co Ty z tymi procedurami? Zaczynasz, jak Ci "z góry". A gdzie człowiek? Ehh...ja nie mowie o wpisywaniu do ksiazki kolejno kodow 89.00,89.05,etc tylko o postepowaniu z pacjentem i co w danym przypadku powinno leg artis byc robione w pierwszej kolejnosci i w jaki sposob...
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>a tej pani chodzilo zasaniczo o obsmarowanie gownem swojej szefowej
Niewykluczone. Tylko jakie to ma znaczenie? Znacznie ważniejsze jest chyba to, czy miała realne podstawy aby szefową obsmarować. Twoim zdaniem nie miała?
>I nie dziwie im sie,ze nie powiedzieli-bo zgarneliby jeszcze opier... i moze prokuratura by im siadla na karku,ze "proponuja" /sugeruja wrecz!!!/ pacjentowi kupno materaca...
A ja właściwie nie dziwię Ci się, że aprobujesz postawę, zgodnie z którą dobro pacjenta przegrywa z obawą opieprzenia. Potwierdza to moją zasadnicza tezę o generalnie dobrym, acz niezasłużonym, samopoczuciu etycznym polskich środowisk lekarskich.
>Wymysl lepsza bajke.Najlepiej-mniej zawila.Zbyt dobrze znam procedury,zeby w ogole dyskutowac na taki temat.
Zaciekawiasz mnie. Jeśli przy okazji zostały złamane jakieś procedury to bardzo proszę o bliższe informacje. Może dzięki nim sprawa zląduje jednak u prokuratora.
>Ok,wszyscy jestesmy s*******nami,wszyscy bierzemy w lape,wszyscy mordujemy-zadowolony?To chciales uslyszec?
Wcale tak nie sądzę. Mlisz mnie z niejakim Ziobro. Nie chcę mieć z nim niczego wspólnego. Szkoda tylko, że Twoja postawa przysparza zwolenników poglądom tego oszołoma.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >a tej pani chodzilo zasaniczo o obsmarowanie gownem swojej szefowej> Niewykluczone. Tylko jakie to ma znaczenie? Znacznie ważniejsze jest chyba to, czy miała realne podstawy aby szefową obsmarować. Twoim zdaniem nie miała?Moje zdanie sie nie liczy.Liczy sie zdanie komisji dyscyplinarnej,czy TK.Wbrew wszelkim pieniaczom krzyczacym,ze "lekarza nie da sie skazac" i tym podobne bzdury,ja prywatnie jednak wole wierzyc sędziom i opiniom bieglych,niz rzekomo pokrzywdzonym,czy ich panom mecenasom...  > >I nie dziwie im sie,ze nie powiedzieli-bo zgarneliby jeszcze opier... i moze prokuratura by im siadla na karku,ze "proponuja" /sugeruja wrecz!!!/ pacjentowi kupno materaca...> A ja właściwie nie dziwię Ci się, że aprobujesz postawę, zgodnie z którą dobro pacjenta przegrywa z obawą opieprzenia. Potwierdza to moją zasadnicza tezę o generalnie dobrym, acz niezasłużonym, samopoczuciu etycznym polskich środowisk lekarskich.Wybacz-ale nie mam zamiaru isc do wiezienia w imie jakiegos wyimaginowanego "dobra pacjenta",ktory to i tak na mnie nasra,jesli tylko odkryje,ze moze na tym skorzystac.Robie swoja prace-i do widzenia.Nic mniej,nic wiecej. > >Ok,wszyscy jestesmy s*******nami,wszyscy bierzemy w lape,wszyscy mordujemy-zadowolony?To chciales uslyszec?> Wcale tak nie sądzę. Mlisz mnie z niejakim Ziobro. Nie chcę mieć z nim niczego wspólnego. Szkoda tylko, że Twoja postawa przysparza zwolenników poglądom tego oszołoma....moja postawa...?Ach,czyli to ja twierdze,ze lekarze to kretyni&skurczybyki...no popatrz,dopiero teraz zrozumialem,co pisze...
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Wybacz-ale nie mam zamiaru isc do wiezienia w imie jakiegos wyimaginowanego "dobra pacjenta"
A to znasz?
Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego - salus aegroti suprema lex esto. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady.
To, że, jak sam piszesz, dobro pacjenta jest dla Ciebie czymś wyimaginowanym, jest właśnie tym czymś o czym rozmawiamy. Nie pieniądze, nie absurdy organizacyjne, nie deficyty intelektualne decydentów, nie matołectwo polityków, tylko właśnie ten ponury fakt, że dobro pacjenta, dla tak wielu ludzi uprawiających w Polsce Twój zawód (nie dla wszystkich!) jest w gruncie rzeczy czystą abstrakcją.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Wybacz-ale nie mam zamiaru isc do wiezienia w imie jakiegos wyimaginowanego "dobra pacjenta"> A to znasz?> Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego - salus aegroti suprema lex esto. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady. To, że, jak sam piszesz, dobro pacjenta jest dla Ciebie czymś wyimaginowanym, jest właśnie tym czymś o czym rozmawiamy. Nie pieniądze, nie absurdy organizacyjne, nie deficyty intelektualne decydentów, nie matołectwo polityków, tylko właśnie ten ponury fakt, że dobro pacjenta, dla tak wielu ludzi uprawiających w Polsce Twój zawód (nie dla wszystkich!) jest w gruncie rzeczy czystą abstrakcją.Ladnie to ująłeś płacowniku, gratuluję. Zrozumiałem, czemu nie mogę sie ze Sparrowem porozumieć. On jest lekarzem! Wiekszy sukces odniósłby robiąc w kabarecie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >Wybacz-ale nie mam zamiaru isc do wiezienia w imie jakiegos wyimaginowanego "dobra pacjenta"> A to znasz?> Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego - salus aegroti suprema lex esto. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady....bylem ciekaw,kto pierwszy wyciagnie Hipokratesa...  Ciekawe,wydawalo mi sie,ze w przysiedze jest cos nt.owocow pracy w przypadku jej sumiennego wypelniania...nieeeee,wydawalo mi sie,na pewno...Ach,juz wiem-bylo,ale lekarze w Polsce nie wypelniaja swojej pracy sumiennie,prawda?  To, że, jak sam piszesz, dobro pacjenta jest dla Ciebie czymś wyimaginowanym, jest właśnie tym czymś o czym rozmawiamy. Nie pieniądze, nie absurdy organizacyjne, nie deficyty intelektualne decydentów, nie matołectwo polityków, tylko właśnie ten ponury fakt, że dobro pacjenta, dla tak wielu ludzi uprawiających w Polsce Twój zawód (nie dla wszystkich!) jest w gruncie rzeczy czystą abstrakcją. > Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliCiekawe to,co piszesz.Ciekawe,ze tak jak ja&moi koledzy mysla np.brytyjscy lekarze.No co,heyah-teraz do nich sie przyczepmy!!!/artykul o tym do znalezienia bodajze na wyborczej/. Lekarz to zawod i po czesci sposob na zycie.A praca,nawet jesli przyjemna i czlowiek ja kocha,powinna przynosic pieniadze odpowiednie do odpowiedzialnosci,czasu pracy oraz czasu poswieconego na jego zdobycie."Dobro pacjenta" jest dla mnie pustym,wyimaginowanym haslem-bo regularnie naduzywanym w celu pokazania,ze lekarze to skurczybyki-bo ich nie obchodzi owo "dobro pacjenta,bo przykladowo-zamiast miec na uwadze to "dobro pacjenta" sa na tyle bezczelni,zeby strajkowac!Powinni zywic sie powolaniem,mieszkac w szpitalach,nie zakladac rodzin i nie rozmnazac sie /uwaga-ironia,Osnowa  / W jakim stopniu jest to sposob na zycie-zalezy od konkretnej osoby.Dla mnie-w olbrzymim stopniu.To,ze krytykuje tutaj na forum najazd na lekarzy moim przynajmniej zdaniem pokazuje fakt,ze jestem silnie zwiazany emocjonalnie z zawodem-a nie to,jak go wykonuje.Jezeli ktos uwaza inaczej-coz,jego sprawa.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Lekarz to zawod
Wszyscy uprawiający w Polsce ten zawód są zobowiązani do respektowania Kodeksu Etyki Lekarskiej z którego to kodeksu pochodzi zacytowany przeze mnie fragment. Kodeks ten nie został lekarzom narzucony siłą, lecz został przez nich dobrowolnie przyjęty na Nadzwyczajnym VII Krajowym Zjeździe Lekarzy.
>...bylem ciekaw,kto pierwszy wyciagnie Hipokratesa...
Jak wynika z powyższego sami go sobie wyciągnęliście. I po co wam to było?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | Ciekawe,ze tak jak cala reszta patrzysz tylko na jedna czesc kodeksu&przyrzeczenia lekarskiego...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | sukulent (2309 punktów) | > Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego - salus aegroti suprema lex esto. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady.(...)
Podam Ci najprostszy przykład z mojego dnia codziennego. Nie dalej jak 3 m-ce temu otrzymałam od Dyrekcji instrukcję, jak postępować z pacjentem zagranicznym lub nieubezpieczonym. Mam (mamy) otóż przyjąć go do szpitala wyłącznie po oszacowaniu kosztów ewentualnego leczenia i wpłaceniu przez pacjenta pełnej wysokości tej szacunkowej kwoty do kasy szpitala. Jeżeli nie zastosujemy się do tej wytycznej koszty leczenia pacjenta pokrywamy my (ja). Muszę Ci się ze wstydem przyznać, że wszelkimi siłami staram się nie myśleć o dniu, kiedy będę musiała stanąć przed decyzją - przyjąć, czy nie przyjąć ? Zapłacić te koszty (a są koszmarne i ja to wiem; daleko przekraczają składki ZUSowskie płacone przeze mnie przez cały dotychczasowy okres mojej pracy) z pieniędzy, które zarabiam dla moich dzieci i żyć z poczuciem winy wobec nich, które nie muszą rozumieć, ze mama ma powołanie - czy nie przyjąć i żyć z brzemieniem winy, wyrzutami sumienia i zastanawiać się, codziennie pomiędzy 4 a5 rano, co się z tym pacjentem stało ?
Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Podam Ci najprostszy przykład z mojego dnia codziennego.
W niczym Ci to oczywiście nie pomoże, ale dla mnie to jeden z niezliczonych przykładów na to, że szpital nie może być traktowany jak zwykły zakład usługowy różniący się od wszystkich innych jedynie rodzajem świadczonych usług.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) |
> W niczym Ci to oczywiście nie pomożeRzekłeś  Zostaję z tym mieczem Damoklesa sam na sam. I ciężko mi z tym. I zastanawiam się, czy się jednak nie przekwalifikować. Czy też raczej - gdzie indziej wykorzystać posiadane kwalifikacje ? Niby to moje "powietrze i jedzonko", ale może można prościej, lub chociaż nie tak trudno ? A może gdzie indziej ? Szwecja, Hiszpania, Francja ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> > W niczym Ci to oczywiście nie pomoże> Rzekłeś  Nic się nie łam. Będzie dobrze. Nie wiem gdzie pracujesz i w jakiej specjalności, ale są metody przerzucenia decyzji , o której mówisz z powrotem na decydenta generalnego, a decydent juz wtedy nie taki skory. Można też takie decyzje ominąć. Taki to już wredny, ten nasz realny światek, że jak nie można normalnie, to trzeba zawsze coś wykombinować. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | Dzięki za dobre słowo. > Nie wiem gdzie pracujesz i w jakiej specjalności....Jeżeli przeczytasz moje posty w tej dyskusji - będziesz wiedział Instytucja jest niezwykle porządna w tym realnym wrednym światku. Szczególnie dla pacjentów. Wobec nowego systemu rozliczania - po ścianą. Nawet się nie dziwię, że wobec tego pod ścianę stawiają z kolei nas. Ale Twoje dobre słowo (zaklęcia " będzie dobrze " używam sama - jest skuteczne ) wraca mi trochę ducha. Jeżeli pozwolisz, to już poza forum zapytam o metodę przeniesienia odpowiedzialności wyżej. Aby głowy Ci nie zawracać zrobię to tylko w razie konieczności. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Dzięki za dobre słowo.A proszę bardzo.  . jak działają, to jeszcze się rozwinę. > > Nie wiem gdzie pracujesz i w jakiej specjalności....> Jeżeli przeczytasz moje posty w tej dyskusji - będziesz wiedziałTyle tego. Ale lubię Ciebie czytać, poszukam. Poniżej, czy powyżej tego postu? Podpowiedz. > Instytucja jest niezwykle porządna w tym realnym wrednym światku. Szczególnie dla pacjentów. Wobec nowego systemu rozliczania - po ścianą. Nawet się nie dziwię, że wobec tego pod ścianę stawiają z kolei nas.Ja także rozumiem, jako były zarządzający. Jednak w tym zarządzaniu, nie wyobrażam sobie, wydalenia człowieka za drzwi, bez udzielenia pomocy w wypadku zagrożenia zdrowia i życia. Bez względu na to czy jest, czy nie jest ubezpieczony, jakiego pochodzenia, koloru skóry, a już na pewno bym nie pytał o światopogląd. Sytuacje takie, o jakich napisałaś, powinny być rozwiązane systemowo i to wg mnie jest możliwe. > Ale Twoje dobre słowo (zaklęcia " będzie dobrze " używam sama - jest skuteczne ) wraca mi trochę ducha.I teraz się rozwinę  Zaprawdę powiadam Ci sekulent, nie trać ducha, wszystko się ułoży. Będzie dobrze. Tak mi sie bardziej podoba.  Mam nadzieję, ze forma światopoglądu nie narusza.  > Jeżeli pozwolisz, to już poza forum zapytam o metodę przeniesienia odpowiedzialności wyżej. Aby głowy Ci nie zawracać zrobię to tylko w razie konieczności.Pozwolę. To są sprawy zależne od sytuacji. Jak jakaś wredna zaistnieje, to śmiało. Zrobimy "burzę mózgów". Również pozdrawiam, serdecznie. P.S. Ja tam wolę rozmowy nieuczesane.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) |
> Tyle tego.A tam tyle. Krótkie piszę, bo nie mam czasu, poza tym wiem, że długi tekst odstrasza. Moja polonistka w grobie się przewraca, bo zasadniczo tępiła u mnie równoważniki zdań, z których uczyniłam swój okręt flagowy. Dzięki, że chce Ci się to czytać. Najłatwiej będzie Ci znaleźć szukając przez "pokaż wypowiedzi" przy moim niku i uszeregować np. datami. Wyjdzie tylko ten wątek. Dyskusja się rozrosła i sama nie wiem, gdzie te moje wypociny wylądowały. > Ja także rozumiem, jako były zarządzający. Jednak w tym zarządzaniu, nie wyobrażam sobie, wydalenia człowieka za drzwi, bez udzielenia pomocy w wypadku zagrożenia zdrowia i życia. Bez względu na to czy jest, czy nie jest ubezpieczony, jakiego pochodzenia, koloru skóry, a już na pewno bym nie pytał o światopogląd. Sytuacje takie, o jakich napisałaś, powinny być rozwiązane systemowo i to wg mnie jest możliwe.Oni też sobie nie wyobrażają. To "szczwane bestie", wiedzą, że przyjmujemy wszystkich jak leci, nie ma pojęcia braku miejsc i nie ma pojęcia kolejki. Specyfika specjalizacji. Wobec tego raczej liczą na to, że załatwimy jakąś fundację, tralalację, lub wybulimy z własnej kieszeni. Wiedzą, że nie odeślemy, spryciarze. Troskę o finanse rozumiem, bo sama własnymi rękami, lecząc pacjenta z Ukrainy, który nie zapłacił przyniosłam mojej instytutcji 125 tys PLN wydatku. Bezzwrotnego. To właśnie było na przełomie wieków. Teraz musiałabym uciekać, najlepiej wpław. > I teraz się rozwinę Zaprawdę powiadam Ci sekulent, nie trać ducha, wszystko się ułoży. Będzie dobrze.> Tak mi sie bardziej podoba. Mam nadzieję, ze forma światopoglądu nie narusza.  Też mi się podoba  . Chcę, zeby się ułożyło, bo nie chcę stąd wyjeżdżać. Skrzywienie takie. > Pozwolę. To są sprawy zależne od sytuacji. Jak jakaś wredna zaistnieje, to śmiało. Zrobimy "burzę mózgów".Krzepko trzymam za słowo. Lubię burze mózgów. Pozdrawiam, uczesanie, czy w nieładzie.
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Tyle tego.Stawiam na to: Po 15 latach pracy w oddziale onkologii dziecięcej masz do wymiany wszystkie sny... ?bo sama własnymi rękami, lecząc pacjenta z Ukrainy, który nie zapłacił przyniosłam mojej instytucji 125 tys PLN wydatku. Bezzwrotnego. To właśnie było na przełomie wieków. Teraz musiałabym uciekać, najlepiej wpław. Najlepiej przez Bug. Może byś go znalazła. > Też mi się podoba . Chcę, zeby się ułożyło, bo nie chcę stąd wyjeżdżać. Skrzywienie takie.Lubię takich pokrzywionych, co mają w sobie zasadę oczywistego (prostego) myślenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Stawiam na to: Po 15 latach pracy w oddziale onkologii dziecięcej masz do wymiany wszystkie sny...Bingo skumulowane.  Konkretnie 12 . Pozdrawiam serdecznie. Chętnie jeszcze pogadam, bo mamy ewidentnie wspólny temat 
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Osnowa (11779 punktów) |
>Super. A kto przepraszam, raczył ocenić ten "poziom etyczny"? Społeczeństwo. A ta negatywna ocena lekarzy wynika z bezkarności tych - być może i niezbyt nielicznych - przypadków. Lekarze poszerzają zakres swoich wpływów, trudno nie czuć tu zagrożenia i się nie bronić. > Czemu do jasnej cholery wszyscy zakładają, że jak dwa, czy trzy razy do roku JEDEN lekarz na CAŁY kraj coś wywinie, to od razu wszyscy lekarze tak się zachowują? Czy ktoś może mi wyjaśnić ten fenomen? Fenomen w przeświadczeniu, że mamy do czynienia z "wierzchołkiem góry lodowej". A solidarne "krycie" kolegów lekarzy (Art.52 kodeksu etyki lekarskiej) tylko podsyca ludziom wyobraźnię. .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | >>Super. A kto przepraszam, raczył ocenić ten "poziom etyczny"? >Społeczeństwo. A ta negatywna ocena lekarzy wynika z bezkarności tych - być może i niezbyt nielicznych - przypadków. Lekarze poszerzają zakres swoich wpływów, trudno nie czuć tu zagrożenia i się nie bronić.
Owszem,spoleczenstwo.Po napchaniu go informacjami z TV."byc moze i niezbyt nielicznych przypadkow"-jakis ty laskawy...
>> Czemu do jasnej cholery wszyscy zakładają, że jak dwa, czy trzy razy do roku JEDEN lekarz na CAŁY kraj coś wywinie, to od razu wszyscy lekarze tak się zachowują? Czy ktoś może mi wyjaśnić ten fenomen? >Fenomen w przeświadczeniu, że mamy do czynienia z "wierzchołkiem góry lodowej". A solidarne "krycie" kolegów lekarzy (Art.52 kodeksu etyki lekarskiej) tylko podsyca ludziom wyobraźnię. >.
I znowu pieprzysz od rzeczy.Oraz-nie rozumiesz tego artykulu.A to bardzo proste:lekarz nie moze powiedziec o diagnozie kolegi:"myli sie,uwazam go za idiote".Ale moze powiedziec:"ja uwazam inaczej".Co jest rozsadne-bo w tym momencie nie wiadomo zwyczajnie,kto ma racje-mylic moga sie przeciez obaj.Jak juz wyskakujesz z aktami prawnymi,to z laski swojej czytaj je dokladnie.
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>lekarz nie moze powiedziec o diagnozie kolegi:"myli sie,uwazam go za idiote".Ale moze powiedziec:"ja uwazam inaczej".Co jest rozsadne-bo w tym momencie nie wiadomo zwyczajnie,kto ma racje-mylic moga sie przeciez obaj. Właśnie to mi chodzi, że lekarz nie może powiedzieć o innym, że ten się myli. To jakiś wasz medyczny horror, przecież normalne wskazanie czyjejś pomyłki jest zwyczajną rzeczą.
Ciekawe, czy na Zachodzie lekarze też mają kodeks etyki z takim uregulowaniem? .
|
|
| | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >>lekarz nie moze powiedziec o diagnozie kolegi:"myli sie,uwazam go za idiote".Ale moze powiedziec:"ja uwazam inaczej".Co jest rozsadne-bo w tym momencie nie wiadomo zwyczajnie,kto ma racje-mylic moga sie przeciez obaj. >Właśnie to mi chodzi, że lekarz nie może powiedzieć o innym, że ten się myli. To jakiś wasz medyczny horror, przecież normalne wskazanie czyjejś pomyłki jest zwyczajną rzeczą.
Przeczytaj jeszcze raz to,co napisalem.Postaraj sie zrozumiec.Jak Ci sie nie uda-to przynajmniej zamilcz.
>Ciekawe, czy na Zachodzie lekarze też mają kodeks etyki z takim uregulowaniem?
Szczerze mowiac,nawet nie wiem-niedlugo poznam regulacje prawne,to Ci opowiem.
|
|
| | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Przeczytaj jeszcze raz to,co napisalem.Postaraj sie zrozumiec.Jak Ci sie nie uda-to przynajmniej zamilcz.Pewnie, czytania pisma świętego nigdy dość.  > Szczerze mowiac,nawet nie wiem-niedlugo poznam regulacje prawne,to Ci opowiem.Może być w tym wątku. Ciekawe czy obywają się bez Art.52. .
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Dla ścisłości, panie placownik . Chirurg, od stania godzinami nad "rozbebeszonym" pacjentem, ma tak zniszczony kręgosłup, że nie chciałbyś się zamienić. Pielęgniarka z OIOM- u na przykład, musi brać pod uwagę tak kręgosłup, jak i stawy kolanowe i biodrowe. Nie wspomnę o "zwichniętej" psychice od patrzenia na "roślinki", którymi się opiekuje. Chcesz to porównywać do, na przykład, układania kostki?
Nie ujmuję żadnej profesji. Każda jest potrzebna. Jednak era "równych żołądków" dawno minęła. I całe szczęście... jakby co.
Pozdrawiam.
P.S. Może ten wpis odnosi niekoniecznie tylko do Ciebie. Jednak dopowiem jeszcze, że pielęgniarka, za swoje serce i oddanie dla pacjenta, nie dostaje 3 tys. - żeby było jasne.
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) | >Dla ścisłości, panie placownik . >Chirurg, od stania godzinami nad "rozbebeszonym" pacjentem, ma tak zniszczony kręgosłup, że nie chciałbyś się zamienić. >Pielęgniarka z OIOM- u na przykład, musi brać pod uwagę tak kręgosłup, jak i stawy kolanowe i biodrowe. Nie wspomnę o "zwichniętej" psychice od patrzenia na "roślinki", którymi się opiekuje. >Chcesz to porównywać do, na przykład, układania kostki? >Nie ujmuję żadnej profesji. Każda jest potrzebna. Jednak era "równych żołądków" dawno minęła. I całe szczęście... jakby co. >Pozdrawiam. >P.S. Może ten wpis odnosi nie koniecznie tylko do Ciebie. Jednak dopowiem jeszcze, że pielęgniarka, za swoje serce i oddanie dla pacjenta, nie dostaje 3 tys. - żeby było jasne. >
P.S.2 - któremu z Moderatorów powinnam podziękować? W każdym razie - dziękuję bardzo.
|
|
| |  | | stilgar (7322 punktów) | >Dla ścisłości, panie placownik . >Chirurg, od stania godzinami nad "rozbebeszonym" pacjentem, ma tak zniszczony kręgosłup, że nie chciałbyś się zamienić.
Dodajmy jeszcze okropnie zniszczone rece - przed kazda operacja musi je myc wiele razy roznymi detergentami, po kilku latach nie wyglada to najlepiej...
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Dokładnie tak. A swoją drogą - takie, albo choćby podobne mycie rąk, powinno wejść do kanonów wychowania przedszkolnego. Mielibyśmy naród z czystymi rękoma, jakby co
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Mielibyśmy naród z czystymi rękoma, jakby co  Wolę z "czystymi rękoma". .
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Chirurg, od stania godzinami nad "rozbebeszonym" pacjentem, ma tak zniszczony kręgosłup, że nie chciałbyś się zamienić. Zawsze może poukładać kostkę za 3000PLN miesięcznie, po co mu te forsowne dodatkowe dyżury w dodatku za grosze.
>Chcesz to porównywać do, na przykład, układania kostki? Mnie się udało.
>era "równych żołądków" dawno minęła. I dlatego w tym wątku nie mówimy o równych żołądkach, lecz o różnych samochodach. .
|
|
| | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Wybacz, ale mam wrażenie, ze nasza rozmowa schodzi na psy. W takim razie może wszyscy zajmiemy się układaniem kostki, czy tynkowaniem ścian? Ja Ci jednak podziękuję za Twoje wspaniałe propozycje. Pójdę sobie ratować życia tak brukarzy, jak i innych przedstawicieli ciężko pracującego społeczeństwa. Chcesz jeździć super samochodem? Może jakiś układ z Ojcem Dyrektorem? Dorobisz się Maybacha bez babrania się ani w trzewiach, ani w kostce... tudzież innych materiałach.
Konkludując - uważam, że każdy powinien dostawać godziwe wynagrodzenie za swoją pracę, popartą odpowiednim wykształceniem oraz wkładem własnym w postaci zaangażowania i perfekcji w tym, co robi. A jeśli już zarobi jakieś pieniądze, co komu do tego, co z nimi zrobi? Tylko Franciszek z Asyżu był gotów oddać wszystko innym. Jednak jego jedni nazywają świętym a inni głupcem. My, szare istoty tego świata, nie musimy mieć tak wielkiego serca. Inaczej przyjdzie nam wybrać się do kardiochirurga w związku z przerostem mięśnia sercowego. I tak zamyka się to koło.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> mam wrażenie, ze nasza rozmowa schodzi na psy.> uważam, że każdy powinien dostawać godziwe wynagrodzenie za swoją pracę,Ja też uważam to pierwsze  i to drugie  . .
|
|
| |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Chcesz to porównywać do, na przykład, układania kostki?
Nie. Nie chcę. Uważam, że takie porównania nie mają zbyt dużego sensu. Ale skoro ktoś ( Sparrow ) sądzi, że jest inaczej, to warto takim porównaniom przyjrzeć się bliżej.
Aby uniknąć niedomówień, uważam, że większość zawodów medycznych jest wynagradzana na skandalicznie niskim poziomie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > Po 10 latach pracy ten pan ma kolana do wymiany, a to, nie oszukujmy się, kosztuje. Po 15-25 latach pracy w kopalni ma się płuca do wymiany, tudzież większość stawów. Co do płuc, to palacz po różnie długim kontakcie z papierosem (jedni bardziej odporni, inni mniej) zrównuje się z górnikiem. Nauczyciel po 20-30 latach pracy powinien wymienić sobie krtań. Po 15 latach pracy w oddziale onkologii dziecięcej masz do wymiany wszystkie sny... Serdecznie pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| |  | | Sparrow (142 punktów) | > Po 15 latach pracy w oddziale onkologii dziecięcej masz do wymiany wszystkie sny...
To jedna rzecz.Ale-powiedzmy,mniej wazna.Duzo wazniejsze jest co innego-po 15 latach pracy na onkologii dzieciecej,czy na hematologii masz bialaczke. Dziekuje za uwage.
|
|
| | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Duzo wazniejsze jest co innego-po 15 latach pracy na onkologii dzieciecej,czy na hematologii masz bialaczke.Żartujesz ? Na czym opierasz to stwierdzenie ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >>Duzo wazniejsze jest co innego-po 15 latach pracy na onkologii dzieciecej,czy na hematologii masz bialaczke. >Żartujesz ? >Na czym opierasz to stwierdzenie ?
...na m.in. wirusowej etiologii bialaczek.Oraz ilosci personelu chorujacego-przynajmniej na hematach/ta informacje mam akurat z pierwszej reki/.
|
|
| | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | >..na m.in. wirusowej etiologii bialaczek.
Jedyna białaczka o etiologii wirusowej to białaczka włochatokomórkowa - u dzieci nie występuje. Co do reszty białaczek - zarówno ALL, jak i AML, JMML, CML (mówię o dzieciach) - to ich etiologia jest w najlepszym razie wieloczynnikowa. I to nie znaczy, że istnieje wirus białaczki, którym się zarażasz, tylko białaczka jest efektem "przesadzonej" reakcji organizmu, który nie znał dotychczas drobnoustrojów (zarówno bakrerii, jak wirusów). Stąd w częściej chorują dzieci białe, jedynaki dobrze sytuowanych rodziców, które do tego nie chodziły do przedszkola.
>Oraz ilosci personelu chorujacego-przynajmniej na hematach/ta informacje mam akurat z pierwszej reki/.
Tak ? Ciekawe, gdzie nastąpiła ta hekatomba ? Też jestem pierwszą ręką. I to od wielu lat.
Pozdrawiam - zdrowa jak rydz, choć zaganiana
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
|
|
| | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | Odpisalem na priva-przeczytasz,sama zrozumiesz.Tutaj moge tylko powiedziec-votum separatum
|
|
| | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | Przeczytałam. Nie zrozumiałam. Wymieniony oddział znam dość dobrze, więc korzystając z prywatnego maila wymień mi, proszę, te chorujące osoby. Rozmawiam często z kolegami z wym. oddziału i jakoś nikt z nich chory nie jest, ani o chorych nie wspominają. Co do reszty - to to jest akurat mój temat, w którym siedzę. Nie upraszczaj więc już tego zagadnienia do "wirusowej etiologii", bo merytorycznie jest to conajmniej podejrzane. Co do CMV i EBV... e.. co ja tu będę rozprawki tworzyć. Życzę Ci powodzenia tam, gdzie się wybierasz. Oby spełniły się Twoje oczekiwania, jak najmniej kłód pod nogami - pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
 | 5 na 5 | Duda (25557 punktów) | Patologia w służbie zdrowia jest faktem i zależy od głównie od przepisów prawa ale też duży udział mają wszyscy pracownicy od ciecia poprzez pielęgniarki, lekarza do ministra. Zarabiając mało większość lekarzy stać na najnowsze modele aut o mieszkaniach domach nie mówiąc.To co napisałam powyżej dotyczy na pewno "ustawionych" w zawodzie lekarzy a więc mających ponad 40 lat a na pewno nie dotyczy stażystów. Ci starzy lekarze bronią swojej egzystencji i protestują w każdej sytuacji gdy jakiś minister usiłuje zamknąć lub ograniczyć źródła patologi. Na służbę zdrowia patrzę z zewnątrz i na szczęście bardzo rzadko korzystam z jej usług. Źródła patologii widzę w pomieszaniu działalności prywatnej lekarzy z działalnością w "państwowych placówkach". Lekarz pracujący w szpitalu czy przychodni nie powinien mieć prywatnej praktyki. I to ani "szeregowy" lekarz ani profesor medycyny. Nie ma możliwości ustanowienia takich przepisów by na tym styku nie dochodziło do nadużyć. W końcu natura ludzka jest ułomna. Następnym punktem patologii jest styk lekarza i firm farmaceutycznych. Jeżeli 5 osób wraca od tego samego lekarza z receptą na ten sam antybiotyk ( za przeszło 60 zł)po którym jedni czują się źle, inni nie, ale nikomu nie pomaga na różne w końcu ( u tych 5 pacjentów) dolegliwości to nie trzeba byc lekarzem by stwierdzić , że coś tu nie gra. Trzecią sprawą jest niski poziom wiedzy większości lekarzy. Znam lekarza, który od końca studiów nie przeczytał żadnej książki nie tylko medycznej, znam lekarza w cierpiącego na chorobę alkoholowa ( aktywnie pijącego). Brak jest prawdopodobnie jakiejś kontroli wiedzy, jakiegoś wymuszonego kształcenia z egzaminami włącznie. Pracując (poza służbą zdrowia) musiałam co jakiś czas zdawać egzamin by podtrzymać swoje uprawnienia zawodowe a u lekarzy tego chyba nie ma. Z mojej perspektywy kuriozalne były założenia testu dla młodych lekarzy gdzie mieli prawidłowo odpowiedzieć na 50%pytań (uzyskanie takiego wyniku przez ignoranta jest dużo większe niż wygrana 4 w totka) gdy np cieć czyli zarządca nieruchomości musiał odpowiedzieć prawidłowo na ponad 70% a na dodatek musi on po uzyskaniu uprawnień, uczestniczyć co roku w kilku ( płatnych) kursach by uzyskać odpowiednią ilość punktów bo inaczej straci swoje uprawnienia. Następną sprawa jest " solidarność lekarzy" i brak możliwości dochodzenia odszkodowania za błędy w sztuce. Organizacje lekarzy bardzo pilnują by lekarze nie odpowiadali za swoje nawet ewidentne błędy. Przepisy są tak ustawione , że biegłego (lekarza) który przed sądem wykaże błąd kolegi można wyeliminować z zawodu. Pacjent prywatnie na co dzień słyszy, że leczył go jakiś konował ale na piśmie tego nie ma szans uzyskać. Dlatego właśnie cała służba zdrowia ma kiepską opinię a każdy pacjent boi się czy leczony jest prawidłowo, czy za pieniądze będzie leczony lepiej i ile ma dać łapówki by być lepiej i skuteczniej leczony, czy wystarczy 100zł czy dać 1000zł. (Bo znam przypadek kiedy lekarz od rodziny wziął 1000zł na 24 godziny przed śmiercią pacjenta a rodzina zachodziła w głowę czy to aby nie z tego powodu , że dali za mało, a może trzeba było jeszcze dać innym.)
|
|
|  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Gorzkie jest to, co napisałaś. Jednak trudno się z tym nie zgodzić. Choć dobrze jest dodawać, że nie dotyczy to ogółu. Wszędzie, w każdej grupie zawodowej, znajdują się tak zwane "zgniłe jabłka". Tutaj też. Myślę, ze należałoby jednak wziąć się solidnie za prywatyzację w tej dziedzinie. Za dobrą pracą "szłyby" pieniądze. Jednostki, w których pacjenci nie chcą się leczyć ulegałyby zamknięciu, albo restrukturyzacji. Proste. Lepiej jednak "gardłować" i nie osiągać w zasadzie niczego, poza marazmem... i dalszymi narzekaniami.
A, swoją drogą, przypomina mi się reforma płacowa dokonana przez Dymitra Samozwańca, "chwilowego" cara Rosji w XVII wieku. Podwyższył uposażenie urzędnikom, żeby zahamować łapówkarstwo... Jak skończył? Dlatego jestem za reformą. Podwyżki płac same przyjdą. Jednak tylko do tych, którzy je sobie wypracują.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 2 na 2 | Sparrow (142 punktów) | DUDA: Kolejny,co g... wie.Chirurg ogólny,lat 55-jeździ polonezem,ma małe mieszkanie.Anestezjolog,lat 50,czerwony duży fiat i małe mieszkanie.Ordynator chirurgii,lat 57-14to letnie BMW.Chirurg,lat 46-kilkuletnie Tico.Kurde,to gdzie te super auta...?Wakacje-poza nielicznymi wyjątkami,jeżeli jadą to darłówek i inne "kurorty" nad bałtykiem. G... widzisz,jesli chodzi o patologię.Wszyscy zakładają,ze lekarze dużo zarabiają,a ci,co mało zarabiają to dlatego,bo w służbie zdrowia wszędzie są jakieś patologie.Helloł!!!!Płace są kontrolowane odgórnie,lekarze nie mają na nie wpływu!!!!Pensja profesora AM to "aż" 3700pln!!! Tekst o antybiotyku dowodzi tylko,że jesteś skończonym idiotą-bo wypowiadasz się na tematy,o których nie masz pojęcia.Ten sam antybiotyk u 6ciu osób?Bo lekarz rodzinny dostaje 7pln na osobę na badanie-i zwyczajnie NIE MA KASY na wysłanie Cię na wymaz oraz na antybiogram-więc,wypisuje np.jakiś Augmentin,czy Timentin-bo mocny,o szerokim spectrum-zasadniczo,powinien wybić wszystkie bakterie.Niestety-pojawił się jakiś paskudny szczep,oporny na aminopenicyliny-ok,za dwa tygodnie wypisze coś innego,jak znowu się pojawią.Co do firm farmaceutycznych-ciekawe,bo ja tylko widziałem,jak na prezentacje przynosili pizze do dyżurki.Jakoś nikt po ich wizycie ani nie zmienił samochodu,ani nie wyjechał na tropikalne wakacje...ciekawe,dlaczego...  J.Szulc: > Jednak trudno się z tym nie zgodzić. Choć dobrze jest dodawać, że nie dotyczy to ogółu. Wszędzie, w każdej grupie zawodowej, znajdują się tak zwane "zgniłe jabłka". Tutaj też.Oczywiście!!!Super!!!Tylko,czemu u diabła wszystkim się wmawia,że "zdrowe jabłka" na tej jabłoni to b.nieliczne wyjątki?! > Myślę, ze należałoby jednak wziąć się solidnie za prywatyzację w tej dziedzinie.Nie przejdzie.Leczenie nie byłoby już za symboliczną "składkę"-ludzie musieliby płacić realne pieniądze.Głupie biurwy w NFZcie&ZUSie straciłyby to,co nazywają pracą.Na polityków,którzy by dokonali czegoś takiego,nikt by nie głosował-a oni niestety zdają sobie z tego sprawę...Może za kilkanaście lat-ale jeszcze nie teraz... > Lepiej jednak "gardłować" i nie osiągać w zasadzie niczego, poza marazmem... i dalszymi narzekaniami.> A, swoją drogą, przypomina mi się reforma płacowa dokonana przez Dymitra Samozwańca, "chwilowego" cara Rosji w XVII wieku. Podwyższył uposażenie urzędnikom, żeby zahamować łapówkarstwo... Jak skończył?> Dlatego jestem za reformą. Podwyżki płac same przyjdą. Jednak tylko do tych, którzy je sobie wypracują.> Pozdrawiam.Hm i jak ja mam się do tego ustosunkować?Podnoszenie płac,żeby zahamować łapówkarstwo?Super,ale najpierw musiałoby być faktycznie w ten sposób,że łapówki są wszędzie.Z drugiej strony-nie uważasz za problem sytuacji,gdzie lekarz w pierwszym roku pracy dostaje 928 pln,potem przez 6 lat specjalizacji 1800pln,a po specjalizacji 2500-3500pln i cały czas chodzi zmęczony,zapiernicza żeby związać koniec z końcem,co owocuje prowadzeniem zabiegu na otwartej czaszce podczas często 50tej którejs godziny pracy...?Nie uważasz tego za WIĘKSZY problem?
|
|
| | |  | 3 na 3 | J.Szulc (5723 punktów) |
Oj, ostro jedziesz...i to ma być kultura dyskusji? No to ja Cię przepraszam. Ten wątek nie jest opatrzony notką "Tylko dla wybranych". Zwróć uwagę, że czasem patrząc spoza "kółka zainteresowań" można zobaczyć więcej. Bądź uprzejmy wziąć to pod uwagę. Tyle ogólnie... Jeśli chodzi o moją "część", to tak sobie wyobrażam wybrnięcie z kłopotów(a swoją drogą, czy nie nadaję się na ministra?  ): każdy Polak zostaje zaopatrzony w kartę, coś na kształt karty płatniczej. Idąc do wybranego przez siebie lekarza, przesuwa tym czymś przez czytnik i w ten sposób płaci za wizytę. Pieniądze, które są składowane na jego koncie, są przez niego właśnie rozdysponowane dla placówek/ osób, co do których żywi on zaufanie i u których chce się leczyć. Skończyłoby się dofinansowywanie placówek niespełniających podstawowych wymogów XXI wieku, jeśli chodzi o pomoc medyczną. Placówki spełniające role profilaktyczne mogą być dofinansowywane, bądź wręcz finansowane z pieniędzy państwa. WHO kładzie spory nacisk na ten właśnie odcinek, tłumacząc, że znacznie taniej jest zapobiegać, niż leczyć. W tym układzie w końcu wyszłaby na światło dzienne Promocja Zdrowia. Czy to zły pomysł? Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Sparrow (142 punktów) | > Oj, ostro jedziesz...i to ma być kultura dyskusji? No to ja Cię przepraszam....kultura dyskusji zasadniczo zawsze ginie,gdy nawet najciezsze i najoczywistsze argumenty nie sa w stanie przebic sie przez "ja wiem lepiej". > Ten wątek nie jest opatrzony notką "Tylko dla wybranych". Zwróć uwagę, że czasem patrząc spoza "kółka zainteresowań" można zobaczyć więcej. Bądź uprzejmy wziąć to pod uwagę. Tyle ogólnie......z drugiej strony autorytatywne wypowiadanie sie na tematy,o ktorych nie ma sie bladziutkiego pojecia powinno sie wiazac z kara smierci.Fakt,ze populacja dziennikarzy spadlaby praktycznie do zera to tylko dodatkowy plus...  > Jeśli chodzi o moją "część", to tak sobie wyobrażam wybrnięcie z kłopotów(a swoją drogą, czy nie nadaję się na ministra? ): każdy Polak zostaje zaopatrzony w kartę, coś na kształt karty płatniczej. Idąc do wybranego przez siebie lekarza, przesuwa tym czymś przez czytnik i w ten sposób płaci za wizytę. Pieniądze, które są składowane na jego koncie, są przez niego właśnie rozdysponowane dla placówek/ osób, co do których żywi on zaufanie i u których chce się leczyć.> Skończyłoby się dofinansowywanie placówek niespełniających podstawowych wymogów XXI wieku, jeśli chodzi o pomoc medyczną.> Placówki spełniające role profilaktyczne mogą być dofinansowywane, bądź wręcz finansowane z pieniędzy państwa.> WHO kładzie spory nacisk na ten właśnie odcinek, tłumacząc, że znacznie taniej jest zapobiegać, niż leczyć.> W tym układzie w końcu wyszłaby na światło dzienne Promocja Zdrowia.> Czy to zły pomysł?> Pozdrawiam.Wybacz,ale to jest wylacznie kosmetyka...teraz dziala to tak samo-tyle,ze zamiast tej karty sa papiery,w ktore lekarz wpisuje to wszystko /robota dla sekretarki,ale ze na te nie stac szpitali,to dorzucaja obowiazek lekarzom.../.I kasa z NFZ za danego pacjenta splywa do szpitala.No i wlasciwie wszystko pieknie,w teorii super.Bo nasz system w teorii ogolnie jest rewelacyjny.A w praktyce-kasa jaka szpital dostanie za tego pacjenta pokrywa np. polowe kosztow jego leczenia.Fakt-dostaje,ale co z tego,skoro i tak jest to nierentowne...? A teraz konkretny przyklad:klipsy naczyniowe w neurochirurgii kosztuja ok.2000 euro za sztuke.Sa NIEZBEDNE.NFZ placi tylko za pierwszy zalozony podczas zabiegu.Jakis czas temu kumpel MUSIAL takich klipsow zalozyc u JEDNEGO pacjenta,podczas JEDNEGO zabiegu...8 /slownie,osiem/.NFZ zaplacil za pierwszy,szpital powiekszyl dlug o 14 tysiecy euro.Piekne,prawda...?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Skoro podpisujesz się Sparrow, to powiem Ci, Jack, że "rozwaliłeś" moje zakusy na zostanie ministrem zdrowia  A tak już "na poważnie", to nie wczytałeś się chyba dokładnie w mój pomysł. Owszem, nie mam pojęcia, jak rozwiązać sprawę leczenia specjalistycznego, bo o takim napisałeś w swoim przykładzie. Tym może niech zajmą się mądrzejsi. Pod warunkiem jednak, że niczego nie "spieprzą". Przyznam, że te wszystkie "papierkowe' sprawy w lecznictwie na mnie również działają jak przysłowiowa "płachta na byka". Także jestem zdania, że część statystyczną i temu podobne marnowanie potencjału zawodowego lekarzy i pielęgniarek powinny wykonywać osoby powołane li tylko do tego. Też tego nie lubię. Chcę Ci zwrócić uwagę, że w moim pomyśle wyraźnie zarysowuje się dawanie kasy tym placówkom, które cieszą się dobrą opinią pacjentów, a co za tym idzie, muszą posiadać w swoich szeregach osoby idące z postępem i osiągnięciami. Pacjent nie jest już tym samym, biernym uczestnikiem procesu leczenia. Nie te czasy. Tak więc, jeśli chce przychodzić ze swoimi problemami właśnie tu, nie gdzie indziej, to znaczy, ze dana placówka jest zarządzana i prowadzona zgodnie ze standardami, tudzież oczekiwaniami. Dlaczego więc jej nie zapłacić, dając możliwość dalszego rozwoju? Z kolei placówki "skostniałe" nie będą miały prawa bytu. Źle pomyślane?
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Źle pomyślane?Pół dnia tu wisi i nikt nie zanegował, więc co najmniej nieźle.  .
|
|
| | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Nie zareagowaliA dokładniej "nie zanegowali". Chwalę Cię. No. > bo brali udział w mszach i być może na pielgrzymkę poszli...  Jak mi będziesz zmieniać temat - usunę!  > złośniku  Kto? Ja???  .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | ...albo-nie mieli czasu/dostepu do komputera  Panie Szulc,pomysl super,gdyby problemem byla kwestia zarzadzania/swoja droga,zabawne ze wszyscy wrzeszcza,ze kasy nie ma,bo zle zarzadzane.Tylko,jak do diabla ma byc kasa,jak wyciecie wyrostka kosztuje w sprzecie i lekach,nie liczac "robocizny" 8-10tys pln,a NFZ placi 2tys pln...?/.To raz.Dwa-kwestia dotyczy wszystkich dziedzin,a nie tylko i wylacznie procedur wysokospejcalistycznych.Trzy-pomysl z "okreslaniem przez pacjenta",ktore szpitale sa ok,ma dwie wady:pacjent nie wskaze tego szpitala,w ktorym byl lepiej leczony/bo nie ma pojecia o leczeniu/-tylko ten,w ktorym wszyscy sie do niego bardziej usmiechali.Przepraszam-ale moim zdaniem nie o to chodzi w leczeniu czlowieka...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
>pacjent nie wskaze tego szpitala,w ktorym byl lepiej leczony/bo nie ma pojecia o leczeniu Ale nawet jak go źle leczą, nikt mu tego nie powie, bo kodeks etyki zakazuje.
>ten,w ktorym wszyscy sie do niego bardziej usmiechali [...] nie o to chodzi w leczeniu Ty chyba masz pacjentów za idiotów, a swoich kolegów za błaznów. .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >>pacjent nie wskaze tego szpitala,w ktorym byl lepiej leczony/bo nie ma pojecia o leczeniu >Ale nawet jak go źle leczą, nikt mu tego nie powie, bo kodeks etyki zakazuje. >>ten,w ktorym wszyscy sie do niego bardziej usmiechali [...] nie o to chodzi w leczeniu >Ty chyba masz pacjentów za idiotów, a swoich kolegów za błaznów. >.
Wiekszosc pacjentow to idioci-juz o tym pisalem.Za blazna za to powili zaczynam miec Ciebie...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Za blazna za to powili zaczynam miec Ciebie... Szkoda, że powoli, bo mam błazeńskie aspiracje. .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > >Za blazna za to powili zaczynam miec Ciebie...> Szkoda, że powoli, bo mam błazeńskie aspiracje....nosisz smieszna czapke z pomponikami...?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Wiekszosc pacjentow to idioci-juz o tym pisalem.
Ale ich populacja skutecznie maleje. Ciekawe - dzięki edukacji czy dzięki lekarzom...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Wiekszosc pacjentow to idioci-juz o tym pisalem. >Ale ich populacja skutecznie maleje. Ciekawe - dzięki edukacji czy dzięki lekarzom...
To niepoważne pytanie. Idiotami zajmuje się medycyna. Uściślając, psychiatria. Edukacja - analfabetami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > To niepoważne pytanie.Wręcz przeciwnie. > Idiotami zajmuje się medycyna. Uściślając, psychiatria. Edukacja - analfabetami.O ile zmniejszanie populacji pacjentów-idiotów "metodą edukacyjną" jest jednoznaczne w swojej wymowie, o tyle osiąganie tego efektu "metodą medyczną" już takiej jednoznaczności nie posiada... 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
I ten uśmieszek. Wymowne. Jednak śmiem twierdzić, ze to nie tyle medyczna metoda, co bardziej eksternistyczna. Wybacz, nie porównuj mi tu medycyny tradycyjnej do jej pojęcia przez dr Mengele. Chyba, ze masz na myśli badania prenetalne i litość prawodawstwa.
Swoją drogą - zastanawiające...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> O ile zmniejszanie populacji pacjentów-idiotów "metodą edukacyjną" jest jednoznaczne w swojej wymowie, o tyle osiąganie tego efektu "metodą medyczną" już takiej jednoznaczności nie posiada...  Ja wiem. Na idiotę nie ma silnych. Tak sobie to pisałem. Żadna medycyna nie pomoże. Zgódź się jednak proszę, na zamianę, "pacjenta idioty", na "pacjenta gorzej wyedukowanego". Każdy z nas, pacjentem był, a jak nie, to będzie. Nie będziemy sami sobie ubliżać, a i na złość Sparrowowi zrobimy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Zgódź się jednak proszę, na zamianę, "pacjenta idioty", na "pacjenta gorzej wyedukowanego".Ależ oczywiście, że się zgadzam ("buźka" tego dowodem!). A nieco poważniej. Koleżanka J.Szulc całkiem niedawno napisała ciekawą pracę licencjacką na temat praw pacjenta (w tym: ich znajomości zarówno wśród samych pacjentów jak i środowiska medycznego). Miałem przyjemność być jej pierwszym czytelnikiem i (nieformalnym) recenzentem. Wyniki przeprowadzonych przez Szulc badań pokazują dobitnie, iż z tą znajomością dobrze nie jest; po obu stronach. Ale, o ile wśród pacjentów ta świadomość rośnie, to pośród personelu medycznego spotyka się ze ścianą. I... > Każdy z nas, pacjentem był, a jak nie, to będzie.... ja jestem już od pewnego czasu, a będę dozgonnie. Nie byłbym jednak sobą (tu: socjologiem), gdybym nie przeprowadził eksperymentu metodą obserwacji uczestniczącej.  W "swoim" szpitalu (Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie - prawda jak to brzmi dumnie? prawie jak "człowiek", tyle, że "prawie" robi wielką różnicę...) zacząłem domagać się przysługujących mi praw. Reakcja personelu była natychmiastowa. "Idiota! To my się wysilamy, aby mu pomóc, a on wydziwia i domaga się Bóg wie czego. Pieniacz." Wyniki Pani Szulc zweryfikowane! Zacząłem się jednak zastanawiać nad przyczyną takiego stanu rzeczy. Zadałem sobie kolejne pytanie badawcze: dlaczego ludzie światli, znakomicie wykształceni (większość zatrudnionych tu lekarzy to dr, dr hab., a kierownicy klinik - prof. dr hab.) tak bardzo bronią istniejącego status quo czyli "ciemnoty"? Dlaczego w tej akurat kwestii (praw pacjenta) sami dobrowolnie wolą być niedouczeni? - bo większość z nich jeśli nawet słyszała o takich prawach, to ich nie zna, a ci, którzy znają, mają do nich bardzo silnie negatywny stosunek emocjonalny. Odpowiedź jest prosta. Sami zresztą mi jej udzielili: "Masz słuchać i stosować się do zaleceń, a jeśli ci się nie podoba, masz prawo zmienić sobie szpital!" Bo w dotychczasowej strukturze społecznej lekarz to dawny szaman (później kapłan) - pierwszy po Bogu; pan życia i śmierci. To daje prestiż i... władzę. I pieniądze, których większość naszych lekarzy odczuwa niedosyt. Ten niedosyt połączony z utratą prestiżu i władzy, co jest skutkiem rosnącej świadomości prawnej pacjentów (teraz na prestiż trzeba będzie sobie solidnie i ciężko zapracować, a nie mieć go "z definicji") musi rodzić opór. I tak się też dzieje. Widać to dokładnie w postach Sparrow'a jeśli się je dokładnie przeanalizuje. To jest resentyment w klasycznej jego postaci. Dlatego też Sparrow, mimo wielu racji, z którymi trudno się nie zgodzić, nie budzi powszechnej sympatii (co widać w postach jego oponentów, którym też racji odmówić nie sposób w niektórych kwestiach). > Nie będziemy sami sobie ubliżać, a i na złość Sparrowowi zrobimy.W to ostatnie akurat wątpię. Jego rozgoryczenie jest tak wielkie, że nie starcza już miejsca na głębszą refleksję i racjonalną ocenę sytuacji.  Bardzo serdecznie pozdrawiam, życząc wiele zdrowia by nie mieć kontaktów z jego służbą jak najdłużej.  PS. A Pani Szulc powinna zastanowić się poważnie nad ewentualnością zamieszczenia swojej pracy np. w formie artykułu na racjonaliście. W ramach promocji zdrowia.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Koleżanka J.Szulc całkiem niedawno napisała ciekawą pracę licencjacką na temat praw pacjenta (w tym: ich znajomości zarówno wśród samych pacjentów jak i środowiska medycznego). Miałem przyjemność być jej pierwszym czytelnikiem i (nieformalnym) recenzentem.Pani Szulc wzbudziła moją ciekawość, bo od początku sprawiała wrażenie, że "coś wie" Teraz jest to jasne. > Wyniki przeprowadzonych przez Szulc badań pokazują dobitnie, iż z tą znajomością dobrze nie jest; po obu stronach. Ale, o ile wśród pacjentów ta świadomość rośnie, to pośród personelu medycznego spotyka się ze ścianą. I...Różnie to bywa. Będąc kiedyś sam, elementem tej służby, mam kłopoty w poruszaniu się po niej. Dobrze, że znajomości zostały. Znam też lekarzy, o etyce wysokiej, gdzieś powyżej o tym pisałem. > >Każdy z nas, pacjentem był, a jak nie, to będzie.> ... ja jestem już od pewnego czasu, a będę dozgonnie.Jak i ja. > Nie byłbym jednak sobą (tu: socjologiem), gdybym nie przeprowadził eksperymentu metodą obserwacji uczestniczącej. W "swoim" szpitalu (Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie - prawda jak to brzmi dumnie? prawie jak "człowiek", tyle, że "prawie" robi wielką różnicę...) zacząłem domagać się przysługujących mi praw. Reakcja personelu była natychmiastowa. "Idiota! To my się wysilamy, aby mu pomóc, a on wydziwia i domaga się Bóg wie czego. Pieniacz." Wyniki Pani Szulc zweryfikowane!E...tam. Jak wieść niesie, oni specjalizują sie w postrzałach, znakomity obywateli Pruszkowa, w leb. Taki, z kula w mózgu, nic nie gada i niczego nie żąda. Tak poważniej, to też mam tam chody. > Zacząłem się jednak zastanawiać nad przyczyną takiego stanu rzeczy. Zadałem sobie kolejne pytanie badawcze: dlaczego ludzie światli, znakomicie wykształceni (większość zatrudnionych tu lekarzy to dr, dr hab., a kierownicy klinik - prof. dr hab.) tak bardzo bronią istniejącego status quo czyli "ciemnoty"? Dlaczego w tej akurat kwestii (praw pacjenta) sami dobrowolnie wolą być niedouczeni? - bo większość z nich jeśli nawet słyszała o takich prawach, to ich nie zna, a ci, którzy znają, mają do nich bardzo silnie negatywny stosunek emocjonalny.> Odpowiedź jest prosta. Sami zresztą mi jej udzielili: "Masz słuchać i stosować się do zaleceń, a jeśli ci się nie podoba, masz prawo zmienić sobie szpital!"To nie jest sprawa prosta i jednoznaczna. Jeżeli lekarz postępuje, w zgodzie ze swoją wiedzą i sumieniem, w najlepszej wierze, to nie chce mu sie dyskutować. Postaw sie w sytuacji, kiedy ty nim jesteś, a istota sprawy tonie w dyskusji, a nie w działaniu. Nic tak nie boli, jak podważenie, słuszności postępowań, podjętych w najlepszej wierze. Wtedy mogą paść złe słowa. Trochę zaufania, do swego doktora, trzeba mieć i to mu pokazać. Nie każdy lekarz tym się jednak kieruje. > Bo w dotychczasowej strukturze społecznej lekarz to dawny szaman (później kapłan) - pierwszy po Bogu; pan życia i śmierci. To daje prestiż i... władzę. I pieniądze, których większość naszych lekarzy odczuwa niedosyt.Kiedyś, leżąc, nota bene w szpitalu, pożyczyłem sobie od pielęgniarki książkę, tytułu nie pamiętam. Było to ujęcie w sensie historycznym, rozwoju medycyny, w różnych częściach świata. Nawet zrobiłem z niej mały referat. Otóż kłopot z zawodem lekarza, sięga odległych wieków. O etyce tego zawodu jego znaczeniu, obowiązkach i powinnościach, oraz sposobie wynagradzania, wypowiedział sie nie tylko Hipokrates, ale przed nim Budda w swoich naukach (dziwne, ale w sposób idealnie zbieżny z Hipokratesem) a jeszcze dołożył w swym Kodeksie, Hammurabi. Tak już wtedy istniał problem z tym zawodem, (stąd konieczność regulacji) i istnieć pewnie będzie zawsze. W tych trzech przekazach, dominuje myśl, o szczególnej roli lekarza, będącego najbliżej pojęć takich jak zdrowie i powodzenie, lub jego brak. Rozmowy życia ze śmierci, w której uczestniczy. Szkoda, ze do tego zawodu wchodzą ludzie, z pragmatycznej tylko przyczyny. Jeszcze raz muszę tu zaznaczyć, bo taka jest prawda, że znam osoby, lekarzy o wielkiej etyce i poświęceniu. I zawsze, jak i przy tej okazji, składam im wyrazy szacunku. >>Nie będziemy sami sobie ubliżać, a i na złość Sparrowowi zrobimy. > W to ostatnie akurat wątpię. Jego rozgoryczenie jest tak wielkie, że nie starcza już miejsca na głębszą refleksję i racjonalną ocenę sytuacji.  Może mu to kiedyś minie? Spojrzy mniej emocjonalnie. Mozę coś zrobi, żeby ten kiepski stan medycyny poprawić? > Bardzo serdecznie pozdrawiam, życząc wiele zdrowia by nie mieć kontaktów z jego służbą jak najdłużej.  Również tego życzę, bo jak mówią, żeby chorować, trzeba mieć dużo zdrowia. > PS. A Pani Szulc powinna zastanowić się poważnie nad ewentualnością zamieszczenia swojej pracy np. w formie artykułu na racjonaliście. W ramach promocji zdrowia.A to nam się tu ukryła specjalistka. No, no.
|
|
| | | | | | | |  | |
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Dziękuję pani  Osnowa. Może Mr. (Jack) Sparrow myśli, że jesteśmy jedną osobą o różnych nickach? I płciach(?). Skoro to jednak było do mnie, to powróżę, że mamy do czynienia z pacjentem zupełnie innym, niż jeszcze 10 - 15 lat temu. Ten pacjent jest coraz bardziej wyedukowany i zaczyna żądać respektowania jego praw. Jednym z nich jest, między innymi, dostęp do dokumentacji medycznej oraz pełna informacja o stanie zdrowia. Drogi Sparrow - nie wystarczy się tylko miło uśmiechać, uwierz mi. P.S. Proszę słowa skierowane do mnie faktycznie tam, czyli pod mój nick, kierować. P.S.2 Dzięki, Osnowa. Pozdrawiam obu
|
|
| | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > Dziękuję pani Osnowa.> Może Mr. (Jack) Sparrow myśli, że jesteśmy jedną osobą o różnych nickach? I płciach(?).> Skoro to jednak było do mnie, to powróżę, że mamy do czynienia z pacjentem zupełnie innym, niż jeszcze 10 - 15 lat temu. Ten pacjent jest coraz bardziej wyedukowany i zaczyna żądać respektowania jego praw. Jednym z nich jest, między innymi, dostęp do dokumentacji medycznej oraz pełna informacja o stanie zdrowia.No wszystko super,tylko ze...NIE  Bo poziom inteligencji w populacji pacjentow/spoleczenstwa zasadniczo sie nie zmienil.Niestety,jest jeszcze cos takiego jak internet-najwieksze mozliwe zrodlo niepewnych informacji,badz zbyt trudnych do zrozumienia przez odbiorce.Final jest taki,ze pacjent:a)nie przestrzega zalecen lekarza i zaczyna leczyc sie "na wlasna reke"-a lekarz potem musi stawac na glowie,zeby naprawic to,co ten idiota spieprzyl,b)jako,ze w Polsce wszyscy znaja sie na medycynie,oraz niestety wiekszosc ma dostep do internetu-taki durny pacjent sam sobie stawia diagnoze i zdarza sie dosc czesto,ze co by lekarz nie powiedzial,to pacjent i tak wie swoje... Co do dokumentacji:a powiedz Ty mi,po ch... pacjentowi dokumentacja?Dostaje wypis ze szpitala-karte informacyjna,na ktorej ma podane na co chorowal,czym&w jaki sposob byl leczony,oraz wyniki najwazniejszych badan.Jesli jest sprawa w sadzie,biegli moga zazyczyc sobie dokumentacji-i szpital ma wtedy obowiazek wydania.Wiec-gdzie jest problem...? > Drogi Sparrow - nie wystarczy się tylko miło uśmiechać, uwierz mi.Wystarczy.Zeby nie miec problemow natury prawnej.Uwierz mi. > P.S. Proszę słowa skierowane do mnie faktycznie tam, czyli pod mój nick, kierować.Mea culpa,przepraszam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | J.Szulc (5723 punktów) |
Obawiam się, że mój staż pracy jest bardzo zbliżony do Twojej ilości lat. Może dlatego nie umiem podzielać Twojej zadziorności i pewności siebie. Przydałoby się czasem trochę pokory, wiesz? Nie chciałabym, żeby leczył mnie taki sfrustrowany lekarz. Wybacz, musiałam to napisać. Nie szanujesz pacjentów, uważając ich za głupków i nieuków, odbierasz im prawa. Jak to, po co im dokumentacja? Mają do tego prawo! Choćby po to, żeby skonsultować się z innym lekarzem. Nie wspomnę, że mogą dochodzić swoich praw. Era paternalistycznego traktowania pacjenta dawno minęła, mój drogi.
Swoim zacietrzewieniem sprawiłeś, że czuję się zawiedziona takim "obrońcą". Więcej wypowiedzi merytorycznych, mniej pieniactwa...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > Obawiam się, że mój staż pracy jest bardzo zbliżony do Twojej ilości lat. Może dlatego nie umiem podzielać Twojej zadziorności i pewności siebie. Przydałoby się czasem trochę pokory, wiesz?Wzgledem przypadkow klinicznych,kwesti pracy-jak najbardziej,mam duzo pokory.Rad kolegow slucham zawsze,czesto pytam.Wzgledem ludzi,ktorzy opluwaja caly zawod,w tym rowniez mnie-pokory nigdy miec nie bede i zamiast nastawiac drugi policzek,sam napastnikowi lamie nos.Bez wzgledu na to,czy komukolwiek sie to podoba. > Nie chciałabym, żeby leczył mnie taki sfrustrowany lekarz. Wybacz, musiałam to napisać....i juz raczej nie bedzie.Nie mam zamiaru wyglupiac sie w tym kraju.Finito  > Nie szanujesz pacjentów, uważając ich za głupków i nieuków, odbierasz im prawa. Jak to, po co im dokumentacja?Mają do tego prawo! Choćby po to, żeby skonsultować się z innym lekarzem. Nie wspomnę, że mogą dochodzić swoich praw. Po pierwsze:JAKA wiedze medyczna ma przecietny pacjent?Zerowa,albo ujemna-po nasluchaniu sie gozdzikowej,albo po naczytaniu poradnikow internetowych.Po drugie-nie rozumiem,o czym do mnie rozmawiasz.Piszesz cos o doswiadczeniu zawodowym-a nie wiesz,jakie informacje zawiera wypis ze szpitala...?/gwoli wyjasnienia-wszystkie WAZNE informacje zawarte sa w wypisie.I nie widze potrzeby zmieniania tego/. > Swoim zacietrzewieniem sprawiłeś, że czuję się zawiedziona takim "obrońcą"....to zabrzmialo prawie jak komplement...  > Więcej wypowiedzi merytorycznych, mniej pieniactwa......jak juz wyzej zaznaczylem-wypowiedzi merytoryczne nie dzialaja.Zreszta,do diabla-te halasliwe tez nie...
|
|
| | |  | 3 na 3 | Duda (25557 punktów) | Jeżeli rząd tak dyskutuje z lekarzami jak Ty postrzegasz dyskusję to nie dziwię się , że nie mogą dojść do porozumienia. Ja należę do osób, które na medycynie się nie zna i nie ma ochoty się znać. Dokładnie! Jestem od czasu do czasu pacjentem, ciągłym płatnikiem składki. Równocześnie mam spora grupę znajomych korzystających z usług lekarskich. Moje spostrzeżenia są spostrzeżeniami laika medycznego ja nie znam przyczyny złego stanu ja doświadczam tego stanu skutki. Podobnie jak inni w tym wątku nie rozumiem dlaczego lekarze przyjmując prywatnie nie mieliby mieć obowiązku posiadania kasy fiskalnej i obowiązku wystawiania rachunku. Lekarz u którego bywam ma na drzwiach tabliczkę , że pracuje od 16-17 pon-piątek . Przyjmuje rzeczywiście od poniedziałku do piątku ale nie przez godzinę tylko 4 godziny jeżeli tylko ma pacjentów. Płaci ryczałt od godziny dziennie.Jest to nieuczciwość w stosunku do nas wszystkich którzy uczciwie płacimy podatki.Czy można być uczciwym trochę a trochę nie? Jeżeli idąc do lekarza, który ma podpisaną umowę z NFZ jako ubezpieczona nie płace za wizytę, nie płace za wykonana biopsję ale muszę zapłacić za zbadanie pobranego wycinka w laboratorium to uważam że coś jest nienormalne bo po co robić biopsje bez zbadania tego co się pobierze? Ktoś ma nierówno pod sufitem tylko nie wiadomo kto. Złość nic tu nie pomoże, jest to po prostu głupie. Jedynym wyjściem byłoby moim zdaniem przejście na system ubezpieczeń by Ubezpieczyciel negocjował w konkretnych placówkach koszty leczenia a ja jako pacjent wiedziałabym jedynie że mam prawo rocznie np. do 40 wizyt u lekarza pierwszego kontaktu żebym znała listę badań jakie może mi on zlecić za darmo, i znała sumę ubezpieczenia jaką na moje leczenie może wydać szpital.Resztę załatwiałby Ubezpieczyciel wybrany przeze mnie. Nigdzie na świecie wszystkich ludzi nie leczy się za darmo najnowocześniejszymi (bardzo drogimi)metodami,równocześnie wszędzie na świecie towarzystwa ubezpieczeniowe kontrolują sposób leczenia i wydatki na leczenie ubezpieczonego pacjenta. Sam szpital z własnej woli nie ograniczy wydatków musi być do tego zmuszony i podlegać ciągłej kontroli. Zdaję sobie sprawę, że choć to czasami przerażające ale nie wszystkich można wyleczyć za płacone składki mimo istnienia takich technicznych możliwości i dla tego uważam, że powinnam mieć jasną informację co mi się należy za moją składkę a co nie.
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>nie płace za wykonana biopsję ale muszę zapłacić za zbadanie pobranego wycinka w laboratorium to uważam że coś jest nienormalne Dla mnie to proste: biopsję wykonuje bezpłatna przychodnia lekarza domowego, ale pobraną tkankę wysyła do wyspecjalizowanego laboratorium. (Nie wiem, tylko tak myślę.)
>wszędzie na świecie towarzystwa ubezpieczeniowe kontrolują sposób leczenia i wydatki na leczenie ubezpieczonego pacjenta. Sam szpital z własnej woli nie ograniczy wydatków musi być do tego zmuszony i podlegać ciągłej kontroli. I mnie się ten system wydaje optymalny - duży ubezpieczyciel z dużym szpitalem może negocjować naprawdę po partnersku. A lekarz funkcjonuje w warunkach wolnego rynku pracy, a nie jak u nas - sfrustrowanego funkcjonariusza państwowej służby zdrowia.
>powinnam mieć jasną informację co mi się należy za moją składkę a co nie. Po stokroć tak. .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Sparrow (142 punktów) | >>nie płace za wykonana biopsję ale muszę zapłacić za zbadanie pobranego wycinka w laboratorium to uważam że coś jest nienormalne >Dla mnie to proste: biopsję wykonuje bezpłatna przychodnia lekarza domowego, ale pobraną tkankę wysyła do wyspecjalizowanego laboratorium. (Nie wiem, tylko tak myślę.)
Masz racje-90% laboratoriow to firmy zewnetrzne,zupelnie nie zwiazane ze szpitalem.Aczkolwiek-rozwiazanie dziwne i o ile mi wiadomo,przynajmniej we wroclawiu cos takiego nie funkcjonuje-jesli pacjent przychodzi "panstwowo",w ten sam sposob jest caly czas prowadzony-laboratorium jest prywatna firma,ale rozlicza sie ze szpitalem,z pominieciem pacjenta /pieniadze oczywiscie daje na to NFZ-przynajmniej,w teorii.../
>>wszędzie na świecie towarzystwa ubezpieczeniowe kontrolują sposób leczenia i wydatki na leczenie ubezpieczonego pacjenta. Sam szpital z własnej woli nie ograniczy wydatków musi być do tego zmuszony i podlegać ciągłej kontroli. >I mnie się ten system wydaje optymalny - duży ubezpieczyciel z dużym szpitalem może negocjować naprawdę po partnersku. A lekarz funkcjonuje w warunkach wolnego rynku pracy, a nie jak u nas - sfrustrowanego funkcjonariusza państwowej służby zdrowia.
Tak-tyle,ze to sytuacja zupelnie odwrotna do obecnej.Obecnie to wyglada w ten sposob:do dyrektora przychodzi pan z NFZtu,mowi,ze zaplaci tyle-a-tyle.Dyrektor nie ma wyboru-MUSI przyjac ta oferte,bo alternatywy nie ma-a jak nie,to szpital zostanie zamkniety.I stad wlasciwie caly problem-NFZ moze dac taka cene,jaka mu sie spodoba,zakontraktowac tyle uslug,ile mu sie spodoba-a ze trzeba bedzie np.wykonac 200,a nie 100 zabiegow danego typu,jak sobie zazyczyl NFZ to juz problem dyrektora szpitala...that's the way you do it...
>>powinnam mieć jasną informację co mi się należy za moją składkę a co nie. >Po stokroć tak. Tak.Tyle,ze to juz broszka ubezpieczyciela...
|
|
| | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>cały czas chodzi zmęczony,zapiernicza żeby związać koniec z końcem,co owocuje prowadzeniem zabiegu na otwartej czaszce podczas często 50tej którejs godziny pracy...?Nie uważasz tego za WIĘKSZY problem? Ale wykonuje pracę lekarza, więc czy problem nie na tym polega, że jest za mało lekarzy...
Z drugiej strony kumpel ma w Polsce ortopedę bez kolejki - ale takiego zmęczonego? Czy to tylko ci od trepanacji są zmęczeni? Czy może mało zarabiają... Kurczę, sam już nie wiem, chyba trochę chce mi się rzygać. .
|
|
| | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >>cały czas chodzi zmęczony,zapiernicza żeby związać koniec z końcem,co owocuje prowadzeniem zabiegu na otwartej czaszce podczas często 50tej którejs godziny pracy...?Nie uważasz tego za WIĘKSZY problem? >Ale wykonuje pracę lekarza, więc czy problem nie na tym polega, że jest za mało lekarzy...
Owszem-jest za malo,pisalem o tym juz wyzej.Z drugiej strony-pisalem tez jakie sa zarobki.Wiec,kazdy kto moze,dorabia gdzie popadnie.Etaty sie zapychaja,kolejki sa,ale malutkie w porownaniu do zachodu-normalnie,medyczne el dorado.Wszyscy szczesliwi,zadowoleni,kilka osob stwierdzi,ze "niektorzy lekarze nawet hondami jezdza",ale w tv,czy w gazecie juz nikt publicznie nie powie glosno,ile srednio pracuje lekarz,tygodniowo,czy miesiecznie-to by nie pasowalo do obrazu wroga publicznego nr 1...
>Z drugiej strony kumpel ma w Polsce ortopedę bez kolejki - ale takiego zmęczonego? Czy to tylko ci od trepanacji są zmęczeni? Czy może mało zarabiają... Kurczę, sam już nie wiem, chyba trochę chce mi się rzygać. >.
...a gdzie ja napisalem,ze nie byl zmeczony...?Nie wiem-nie widzialem go,nie wiem nawet,kto go badal/leczyl.Neurochirurdzy nie sa wyjatkami.
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>pisalem tez jakie sa zarobki.Wiec,kazdy kto moze,dorabia gdzie popadnie.Etaty sie zapychaja,kolejki sa,ale malutkie w porownaniu do zachodu-normalnie,medyczne el dorado. Czyli na Zachodzie kolejki są długie, bo dobrze zarabiającym lekarzom nie chce się brać nadgodzin. Za to u nas lekarze dorabiają na nadgodzinach, dzięki czemu kolejki są symboliczne i pewnie pacjentów wkrótce zabraknie... Co robić? .
|
|
| | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>Tekst o antybiotyku dowodzi tylko,że jesteś skończonym idiotą-bo wypowiadasz się na tematy,o których nie masz pojęcia.
Tym samym większość pacjentów jest traktowana jak skończeni idioci. Wszak leczenie to temat, o którym nie mają pojęcia.
>Bo lekarz rodzinny dostaje 7pln na osobę na badanie
Nie musisz traktować nas jak idiotów. Dostaje na wszystko, w tym także na swoje wynagrodzenie. Mniej badań, wyższe wynagrodzenie. Czyż nie tak? Podkreślam, jest to stawka, która nie wystarcza ani na opłacenie niezbędnych badań, ani na godziwe wynagrodzenie.
>-i zwyczajnie NIE MA KASY na wysłanie Cię na wymaz oraz na antybiogram-więc,wypisuje np.jakiś Augmentin,czy Timentin-bo mocny,o szerokim spectrum-zasadniczo,powinien wybić wszystkie bakterie.
A ponieważ pacjent to idiota (patrz wyżej), podejmuje się decyzje za niego, nie informując go o tym. Można by, co prawda, zaproponować odpłatne wykonanie wymazu i antybiogramu lecz wiąże się z tym ryzyko wniesienia przez pacjenta skargi do NFZ. Bo chociaż to idioci, to jednak nie wszyscy są idiotami skończonymi, jak to zgrabnie ująłeś.
Rzeczywistości nie da się zagadać.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 4 na 4 | sukulent (2309 punktów) | > Tym samym większość pacjentów jest traktowana jak skończeni idioci. Wszak leczenie to temat, o którym nie mają pojęcia.Pociągnę temat antybiotyku, aby pogłębić tę niedostateczną wiedzę, bo Sparrow operował dużym skrótem myślowym  Doktor "rodzinny", leczący pewną populację zamieszkującą "jego" teren, chodzącą do jednej knajpy, przedszkola, kościoła i na ten sam targ dysponuje pewną wiedzą na temat aktualnie "modnych" drobnoustrojów", oraz objawów klibnicznych przez nie wywoływanych. Jeżeli ma przed sobą "n-tego" "typowego" - daje ten sam antybiotyk, co nazywa się leczeniem empirycznym. Niekoniecznie więcej badań znaczy "lepiej". Można także założyć z dużym prawdopodobieństwem, że wykonany posiew (wynik za tydzień - nie z winy lekarza, ani laboranta, tylko tyle właśnie takie bakterie rosną na podłożu, a potem jeszcze dodaje się antybiotyki i wykonuje antybiogram) wykaże właśnie, ze ten Augmentin, czy co tam jest jak najbardziej "a'propos". Czekać tydzień na podanie leczenia nie zawsze można - i to, kiedy nie można czekać jest także "wiedzą", którą usiłują przekazywać na akademiach medycznych. Jeżeli lekarz się pomyli, nie oceni właściwie subtelnej sytuacji klinicznej i nie ruszy z antybiotykiem odpowiednio wcześnie - jest nieszczęście. > Nie musisz traktować nas jak idiotów. Dostaje na wszystko, w tym także na swoje wynagrodzenie. Mniej badań, wyższe wynagrodzenie. Czyż nie tak? Podkreślam, jest to stawka, która nie wystarcza ani na opłacenie niezbędnych badań, ani na godziwe wynagrodzenie.Także na opłacenie wody, ogrzewania, zatrudnionych w NZOZ ludzi, sterylizacji narzędzi, zakupu materiałów opatrunkowych (tych podstawowych). > A ponieważ pacjent to idiota (patrz wyżej), podejmuje się decyzje za niego, nie informując go o tym.Pacjent ma prawo być informowany, a lekarz ma obowiązek go poinformować. Jeżeli tego nie robi - popełnia przestępstwo. W tym przypadku informuje : rozpoznaję u pani/pana zapalenie gardła. W związku z tym ,ze dolegliwości są silne (spowodowały wszak wizytę u lekarza), a obajwy sugerują zakażenie bakteryjne - proponuję aby pani/pan wziął antybiotyk. W mojej opiniii najlepszy będzie X. Z taką opinią możesz się nie zgodzić. Możesz zapytać o ten posiew, ale lekarz może powiedzieć, ze w jego opinii ten posiew jest zbędny. Czy kieruje nim merytoryczna wiedza o drobnoustrojach w jego "rewirze" ? Czy oszczędność ? Czy jedno i drugie ? I czy to się wyklucza ? > Można by, co prawda, zaproponować odpłatne wykonanie wymazu i antybiogramuNie można by. Albo taki wymaz jest potrzebny, albo nie. Jezeli jest potrzeby - trzeba go wykonać. Nawet uszczuplając swoje mini-środki. Jeżeli ten posiew niczego w terapię nie wniesie - będzie zbędny, niezależnie od tego, za czyje pieniądze robiony. A pacjent albo wierzy lekarzowi, albo idzie do innego lekarza. Ma takie prawo. Serdecznie pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
W tężejącej atmosferze tej dyskusji Twoja wypowiedź to jak powiew świeżego powietrza. Bardzo Ci za nią dziękuję.
Tym niemniej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Twoje uwagi na temat praktyki lekarzy rodzinnych to w dużej mierze teoria. Piękna, ale teoria.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > W tężejącej atmosferze tej dyskusji Twoja wypowiedź to jak powiew świeżego powietrza. Bardzo Ci za nią dziękuję. > Tym niemniej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Twoje uwagi na temat praktyki lekarzy rodzinnych to w dużej mierze teoria. Piękna, ale teoria.
Wiem,ze to wyjdzie w tym momencie jako jatrzenie z mojej strony i obrazanie sie,etc,ale jedna genialna rzecz rzuca mi sie w oczy,mianowicie-TEORIA.Po pierwsze-nie jest piekna,bo leg artis posiew&antybiogram powinien byc zrobiony kazdemu pacjentowi/nie zawsze ma to sens w praktyce,ale tak przynajmniej ucza mikrobiolodzy&zakaznicy.Zreszta,maja duzo racji-temat oporonosci chociazby na augmentin i szczepy MRSA na skorze pacjentow to zupelnie inna bajka...ale to nie na to forum/ po drugie-placownik,nie moze byc prawdziwa bo co-za malo trupow?Zbyt "normalnie"?A moze tak to wyglada "na codzien",a nie widziane okiem redaktora szukajacego sensacji...?
|
|
| | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | Co do posiewów, Sparrow, to widać nie uczył Cię prof. Radzikowski  Niemniej Twoja i moja wiedza potwierdzają teorię, że jest szkoła falenicka i otwocka. Co do opornych szczepów - wszędzie je podejrzewasz ? Bo ja nie. Pozdrawiam 
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > Co do posiewów, Sparrow, to widać nie uczył Cię prof. Radzikowski  > Niemniej Twoja i moja wiedza potwierdzają teorię, że jest szkoła falenicka i otwocka.> Co do opornych szczepów - wszędzie je podejrzewasz ? Bo ja nie.Hm,dwie rzeczy:na chociazby wymieniany tutaj juz przeze mnie augmentin widzialem zbyt wiele opornych-wiec,cos w tym jest.Na Rkach norma sa szczepy GRE/VRE.Po drugie-jakis czas temu,zupelnym przypadkiem /szukalem czegos innego/ wpadlem na artykul o florze fizjologicznej&szczepach na skorze-wlasnie stamtad wnioskuje,ze to jednak sie zdarza  /zabij-autorow ni diabla nie pamietam,to bylo dobry rok temu.../
|
|
| | | | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | >Na Rkach norma sa szczepy GRE/VRE.
Nie pisałam o R-kach, tylko o lekarzu rodzinnym - podobniejak Ty, bo mówiłeś o 7 PLN.
Na R-kach masz także Sternotrophomonas, wszelkiego wyrafinowanego rodzaju grzyby (nawet jak Candida - to tropicalis, crusei i dubliniensis) ESBl dodatnie Klebsielle i co tylko - ja pisałam o nieprzeleczonym wcześniej człowieku, który przychodzi do swojego rodzinnego z zapaleniem gardła.
Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
|
|
| | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | Masz oczywiscie racje-troche odruchowo i za szybko wyjechalem z Rkami.Natomiast,co do artykulu,zaluje iz nie moge wrzucic linka,ale o ile pamiec mnie nie myli,to byli pacjenci "przychodniani"-MRSA jako zwykla,normalna flora...hm,fizjologiczna...?
|
|
| | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Tym niemniej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Twoje uwagi na temat praktyki lekarzy rodzinnych to w dużej mierze teoria. Piękna, ale teoria.Nie wiem. Oczywiście, ze jest to możliwe, bo jako jednostka mam jednostkowy ogląd. Podzieliłes się swoim doświadczeniem - doświadczeniem negatywnym. Jak większość dyskutantów, których "najeżył" Sparrow. Co do koszmarnego "przypadku", który opisałeś - nasunęły mi się pewne pytania, które, jeżeli pozwolisz, zadam: - Czy owi ludzie konsultowali badanie CT z innymi a) radiologami, b) chirurgami ? - Czy ten chirurg był na tyle dobrym specjalistą, że uważali go za jedyny autorytet ? - Czy po propozycji (jak rozumiem nie wprost) łapówki nie chcieli pójść nigdzie indziej ? Dlaczego ? - Czy po zabiegu pacjent miał tomografię kontrolną ? - Jeżeli tak - co wykazała ? Jeżeli nie, a mieli wątpliwości co do radykalności zabiegu, to dlaczego nie wykonali jej na własny koszt ? - Jakie leczenie zastosowano u tego człowieka po zabiegu ? Chemioterapię ? Radioterapię ? Dlaczego wspominasz jedynie o "nowym leku", w dodatku jeszcze nie przetestowanym ? - Dlaczego ludzie ci nie mają kopii protokołu z sekcji zwłok ? Szpital nie wydaje jej wszystkim, a tylko tym , którzy się o to zwrócą. Ale jeżeli się człowiek o to zwróci - dostaje zawsze. To tyle moich wątpilwości. Co do moich jednostkowych doświadczeń z lekarzmi rodzinnymi (choć pomysł lekarza od wszystkiego i w każdej grupie wiekowej w dzisiejszej wyspecjalizowanej medycynie jest pomysłem kryminalnym ), to taki właśnie lekarz na Podkarpaciu badał jednego młodego człowieka lat 28, który zgłosił się z kaszlem i potami nocnymi. Osłuchał płuca. Po jednej stronie nie usłyszał nic u podstawy. Opukał. Stwierdził uniesienie jednej kopuły przepony. Zlecił rentgen. Radiolog opisał twór w śródpiersiu. Ów młody człowiek, 5 lat po leczeniu chłoniaka (taki agresywny nowotwór), ma się dobrze. Lekarz we właściwy sposób wykorzystał swoją wiedzę i właściwie wykonał swój obowiązek - i tyle. Za 7,5 PLN minus koszt RTX. Żyję dzięki dziesiejszej medycynie i szybkiej decyzji ginekologów o zastosowaniu kleszczy, kiedy okazało się, że duszę się, okręcona pępowiną. Nie było wtedy kardiotokografów i decyzję podejmowali na podstawie osłuchiwania taką śmieszną tubką. Moja mama wspomina, że byli wyjątkowo niemili, wrunki były fatalne. Ja żyję i nie mam mózgowego porażenia. Mam też doświadczenia złe. I bardzo złe. Serdecznie pozdrawiam 
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>To tyle moich wątpilwości.
Przypadek dotyczy mojego bardzo bliskiego znajomego, z którym będę miał kontakt dopiero za dwa tygodnie. Wypytam go dokładnie i prześlę szczegóły na priva, jeśli pozwolisz. Co do dostępności protokołu sekcji zwłok prosiłbym o jakieś odesłanie do uregulowań prawnych.
Pisząc o odbiegającej od teorii praktyce lekarzy rodzinnych miałem na myśli sytuację w dużych ośrodkach miejskich. Pacjenci są w nich przypisani ( na podstawie własnego wyboru, dokładnie rzecz biorąc) do konkretnej jednostki podstawowej opieki zdrowotnej, a nie do konkretnego lekarza. W praktyce więc, leczą się w "swojej" przychodni, a nie u "swojego" lekarza. W mniejszych ośrodkach sytuacja jest zapewne bardziej zbliżona do teoretycznej.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | > prześlę szczegóły na priva, jeśli pozwolisz.Chętnie, bo historią jestem poruszona (jakby to egzaltowanie nie zabrzmiało). Dziękuję za staranie. Co do dostępności protokołu sekcji zwłok prosiłbym o jakieś odesłanie do uregulowań prawnych. Uregulowania prawnego pod postacią paragrafu nie mam akurat pod ręką, ale w tygodniu będę miała i prześlę na priva. Zaś jego litera jest prosta - protokół z autopsjii jest częścią historii choroby i musi być do niej dołączony. Zaś pacjent (lub jego najbliższa rodzina) ma prawo wglądu w taką historię choroby i uzyskanie kopiii wszystkich znajdujących się tam dokumentów. W tym celu zwykle pisze się podanie do Dyrektora szpitala o kopię całej historiii choroby, lub jej części. Takie podanie jest potrzebne jedynie jako dokument potwierdzający, że ktoś potrzebował tych dokumentów i je otrzymał, gdyby gdzieś ujrzały światło dzienne (są objęte tajemnicą lekarską i nie mogą być udostępniane przez szpital nikomu nieformalnie) i dyrekcja wyraża na to zgodę. Po czym płaci się koszt ksero, bo kseruje administracja szpitala, a nie zainteresowany. I to jest praktyka dnia codziennego, a nie teoria, a ja jestrem pełnoletnim świadkiem. > Pisząc o odbiegającej od teorii praktyce lekarzy rodzinnych miałem na myśli sytuację w dużych ośrodkach miejskich. Pacjenci są w nich przypisani ( na podstawie własnego wyboru, dokładnie rzecz biorąc) do konkretnej jednostki podstawowej opieki zdrowotnej, a nie do konkretnego lekarza. W praktyce więc, leczą się w "swojej" przychodni, a nie u "swojego" lekarza. W mniejszych ośrodkach sytuacja jest zapewne bardziej zbliżona do teoretycznej.Masz słuszność. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >na priva
Po jakiemu to? U kogoś innego machnąłbym już ręką z rezygnacją, ale u Ciebie - nie.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>>na priva >Po jakiemu to? U kogoś innego machnąłbym już ręką z rezygnacją, ale u Ciebie - nie.
Biję się w piersi. To z lenistwa. To się więcej nie powtórzy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
>Następną sprawa jest " solidarność lekarzy" i brak możliwości dochodzenia odszkodowania za błędy w sztuce. Organizacje lekarzy bardzo pilnują by lekarze nie odpowiadali za swoje nawet ewidentne błędy. Przepisy są tak ustawione , że biegłego (lekarza) który przed sądem wykaże błąd kolegi można wyeliminować z zawodu. Pacjent prywatnie na co dzień słyszy, że leczył go jakiś konował ale na piśmie tego nie ma szans uzyskać. Działa tu osławiony niedawno art.52 Kodeksu etyki lekarskiej, jakimś cudem przez lekarzy wybroniony. I niech mi kto powie, że lekarze nie mają silnego lobby w sferach władzy.
>znam przypadek kiedy lekarz od rodziny wziął 1000zł na 24 godziny przed śmiercią pacjenta a rodzina zachodziła w głowę czy to aby nie z tego powodu , że dali za mało, a może trzeba było jeszcze dać innym. Polecam ten przypadek uczestnikowi Sparrow, który domaga się konkretów, a ten przemilczał. .
|
|
| |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | >>Następną sprawa jest " solidarność lekarzy" i brak możliwości dochodzenia odszkodowania za błędy w sztuce. Organizacje lekarzy bardzo pilnują by lekarze nie odpowiadali za swoje nawet ewidentne błędy. Przepisy są tak ustawione , że biegłego (lekarza) który przed sądem wykaże błąd kolegi można wyeliminować z zawodu. Pacjent prywatnie na co dzień słyszy, że leczył go jakiś konował ale na piśmie tego nie ma szans uzyskać. >Działa tu osławiony niedawno art.52 Kodeksu etyki lekarskiej, jakimś cudem przez lekarzy wybroniony. I niech mi kto powie, że lekarze nie mają silnego lobby w sferach władzy.
p*****lenie kotka za pomoca mlotka.Pisalem o tym wyzej.Poczytaj.A potem,z laski swojej zapoznaj sie z cytowanym przez Ciebie artykulem.
>>znam przypadek(...) Ja tez znam niezly przypadek.Nazywa sie krysia-podobno swietna w milosci francuskiej...
|
|
| |  | 1 na 1 | awitu (7627 punktów) |
>>znam przypadek kiedy lekarz od rodziny wziął 1000zł na 24 godziny przed śmiercią pacjenta a rodzina zachodziła w głowę czy to aby nie z tego powodu , że dali za mało, a może trzeba było jeszcze dać innym. >Polecam ten przypadek uczestnikowi Sparrow, który domaga się konkretów, a ten przemilczał.
W całej tej dyskusji pomija się jedną drobną rzecz... aby zaistniał fakt łapówki potrzebne są dwie strony. Jakoś ani jednego złego słowa nikt nie powiedział w całej dyskusji na ludzi którzy dają łapówki.
"Wierzą, że system operacyjny noma startuje, gdy ten jest gęsią: jeśli jest dobrą gęsią, to zostaje nomem. Gdy umiera, dobry stary NASA zabiera go do nieba, gdzie zostaje gwiazdą."
|
|
| | |  | | Sparrow (142 punktów) | > W całej tej dyskusji pomija się jedną drobną rzecz... aby zaistniał fakt łapówki potrzebne są dwie strony. Jakoś ani jednego złego słowa nikt nie powiedział w całej dyskusji na ludzi którzy dają łapówki....jak tu cicho,prawda...?
|
|
| | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Jakoś ani jednego złego słowa nikt nie powiedział w całej dyskusji na ludzi którzy dają łapówki. I nie powie. Ze względu na cel (życie bliskich) oraz okoliczności (np. wymuszenie) trudno dających winić. Dający łapówkę to często pokrzywdzony, biorący nigdy.
Ja swego czasu nie dałem (z niewiedzy) i do dziś żałuję. .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | >>Jakoś ani jednego złego słowa nikt nie powiedział w całej dyskusji na ludzi którzy dają łapówki. >I nie powie. Ze względu na cel (życie bliskich) oraz okoliczności (np. wymuszenie) trudno dających winić. Dający łapówkę to często pokrzywdzony, biorący nigdy.
Dając tworzysz właśnie korupcję, gdyby większość zamiast tak łatwo dawać zgłaszała to do organów ścigania, korupcja szybko by się skończyła. Wcale nie trudno winić. To przestępstwo, dodatkowo akceptacja dla zastanej negatywnej rzeczywistości. Gdyby 10-20 osób przede mną tej łapówki nie dało, biorący nie zarządzałby jej ode mnie. A więc dając odbierasz szansę kolejnym osobom działania bez dawania łapówki i pakujesz je w to samo.
Dopóki będzie społeczne przyzwolenie i wszyscy będą uważać że trzeba dawać, inni będą słuchać jak ich znajomi dali łapówki i też nic nie będą robić, będziemy mieli taką sytuację. Bo kto ma zgłosić biorący?
Tak wygląda cały ten kraj, wszyscy uważają za normalne że trzeba dawać i mają usprawiedliwienie, bo jak nie dam to będzie źle. A prawda jest taka, że właśnie przez to że dajesz skazujesz kolejnych ludzi na konieczność dawania. Nie eliminujesz patologi a ją wzmacniasz, nie wycinasz chorej tkanki zgłaszając na policję faktu że lekarz domagał się łapówki a karmisz tych którzy biorą.
> Ja swego czasu nie dałem (z niewiedzy) i do dziś żałuję.
Ja nie dałam świadomie i nie żałuję.
Masz pewność, że to co się stało było konsekwencją nie dania łapówki, a nie wynikiem innych czynników? Jeśli masz taką pewność, to musisz mieć dowody... a więc zatajasz fakt przestępstwa, że lekarz nie dopełnił obowiązku.
"Wierzą, że system operacyjny noma startuje, gdy ten jest gęsią: jeśli jest dobrą gęsią, to zostaje nomem. Gdy umiera, dobry stary NASA zabiera go do nieba, gdzie zostaje gwiazdą."
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Dając tworzysz właśnie korupcję Nie zawsze dający zaczyna patologię, jak w przypadku opowiedzianym przez placownika.
>Masz pewność, że to co się stało było konsekwencją nie dania łapówki Jestem po zeznaniach na policji. Po dwakroć bezowocnych - raz, że post factum, a dwa - bez żadnej reakcji.
(Ale też zagalopowałem się tu z tym żalem, wiedząc zawczasu inaczej bym zaradził.) .
|
|
4 na 4 | Cossack (294 punktów) | Odp: Dobry lekarz, to zamożny lekarz. | Jesli ktos uważa że lekarze za dużo zarabiają to...wystarczy przecież matura rozszerzona z fizyki, biologii i chemii(z wynikami na poziomie min. 80%), poźniej 6 lat zap...nia na studiach, egzamin panstowy, specjalizacja i...droga do "trzepania kokosów" otwarta. Hmm...chyba jednak wolałbym pojść do zawodówki, zalożyć firme remontową i "trzepać" kokosy kładąc glazurę itp...
Moim zdaniem większość ludzi która wypomina lekarzom za wysoką płacę to ludzie nie mający pojęcią o tym ile obecnie trzeba sie uczyć i napracować żeby być dobrze zarabiającym lekarzem. Reszta to nieudacznicy którzy zazdroszczą każdemu kto przyzwoicie i uczciwie zarabia.
|
|
 | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >Jesli ktos uważa że lekarze za dużo zarabiają to...wystarczy przecież matura rozszerzona z fizyki, biologii i chemii(z wynikami na poziomie min. 80%), poźniej 6 lat zap...nia na studiach, egzamin panstowy, specjalizacja i...droga do "trzepania kokosów" otwarta.
Zapomniales jeszcze o obowiazkowym stazu przed specjalizacja.
|
|
 | | radek (767 punktów) | I ten caly burd...l ze specjalizajami. Uklady, uklady i mafia dziadkow. Dla mnie mlodzi lekarze w Polsce to herosi.
|
|
 | 3 na 3 | Osnowa (11779 punktów) |
>ktos uważa że lekarze za dużo zarabiają... Sądząc po ilości publikacji na ten temat, jest to dość rozpowszechniony pogląd. No bo czemu solą w oku są nie dobrze zarabiający artyści, dziennikarze, politycy, biznesmeni, tylko zawsze lekarze?
>Moim zdaniem większość ludzi która wypomina lekarzom za wysoką płacę to ludzie nie mający pojęcią o tym ile obecnie trzeba sie uczyć i napracować żeby być dobrze zarabiającym lekarzem. Właśnie w tym problem, że kształcenie medyczne oceniane jest jako wysiłek na rzecz dobrych zarobków. Bo przy takim podejściu choroba pacjenta staje się warunkiem uzyskania tego przychodu.
>Reszta to nieudacznicy... Reszta to pacjenci. .
|
|
|  | 4 na 4 | Cossack (294 punktów) | > No bo czemu solą w oku są nie dobrze zarabiający artyści, dziennikarze, politycy, biznesmeni, tylko zawsze lekarze?1)Zarobki polskich polityków nie są solą w oku? Ha! 2)Lekarze w Polsce (w przeciwieństwie do polityków) nie zarabiają dobrze(biorąc wszystkich lekarzy pod uwagę). > Właśnie w tym problem, że kształcenie medyczne oceniane jest jako wysiłek na rzecz dobrych zarobków.A nawet jeśli, to co? Co w tym złego? Trudna praca=godna płaca. Nie każdy artysta musi skończyć ASP albo Konserwatorium żeby dobrze zarabiać, nie każdy polityk musi mieć studia żeby usiąść na foteliku posła itd. Ale jeśli ktoś przez trzy lata liceum kuje do matury, później 6 lat studiuje, odbywa staż, specjalizację i dokształca się przez cały okres wykonywania zawodu, to coś mu się chyba należy. > Bo przy takim podejściu choroba pacjenta staje się warunkiem uzyskania tego przychodu.Nie za bardzo chwytam o co Ci chodzi. Sugerujesz że lekarze przyczyniają sie do tego aby pacjenci chorowali? > Reszta to pacjenci.Pacjentem miał okazję być każdy kto choć raz w życiu był u lekarza. A mi chodzi o nieudaczników. Ludzi którzy nie mogą pogodzić się z tym że zarabiają mało albo wcale, i nie mają żadnych podstaw żeby żądać czegokolwiek, w przeciwieństwie do lekarzy. Jeżeli emerytom/ubogim/niepełnosprawnym brakuje na leki albo na zabieg, to pretensje winni mieć do polityków właśnie. Jak sie komuś nie podoba to w ramach protestu proponuje się oddać w słynne "ręce które leczą"...i z głowy mamy lekarzy
|
|
| |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
>1)Zarobki polskich polityków nie są solą w oku? Ha! OK, są. Ale już artyści nie budzą takich emocji. Przyczyna taka, że z ich usług nie musimy korzystać.
>2)Lekarze w Polsce (w przeciwieństwie do polityków) nie zarabiają dobrze(biorąc wszystkich lekarzy pod uwagę). Podałem linki.
>>kształcenie medyczne oceniane jest jako wysiłek na rzecz dobrych zarobków. >A nawet jeśli, to co? Co w tym złego? Kto kształcił się by dobrze zarabiać, będzie w pracy zważał na dochody. A na drugiej szali jest zdrowie i życie pacjentów. I tym się oni martwią.
>Trudna praca=godna płaca. ...to coś mu się chyba należy No przecież. Ale artykuł o wysokich dochodach oparto na ocenie, że lekarze wybili się w kraju niewspółmiernie wysoko w porównaniu z innymi zawodami.
>Sugerujesz że lekarze przyczyniają sie do tego aby pacjenci chorowali? Sugeruję, że dla kogo podstawowym motywem studiów medycznych są dochody, dla tego choroba pacjenta będzie stanem pożądanym.
>mi chodzi o nieudaczników Racja, chodziło o zawistników. Tych pewnie jest sporo, ale nie wszyscy krytycy są zawistni, niektórzy są po prostu mądrzy.
>Jeżeli emerytom/ubogim/niepełnosprawnym brakuje na leki albo na zabieg, to pretensje winni mieć do polityków właśnie. I mają. Ale te pretensje przybierają też postać wskazywania gdzie się budżetowe pieniążki podziewają.
>Jak sie komuś nie podoba... Ludziom zazwyczaj nie podoba się arogancki ton. .
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Kto kształcił się by dobrze zarabiać, będzie w pracy zważał na dochody. A na drugiej szali jest zdrowie i życie pacjentów. I tym się oni martwią.Oni, czyli Ty jako przedstawiciel tej reszty? A nie bierzesz pod uwagę drobnego faktu, że i owszem, ktoś uczy się, żeby dobrze zarabiać, równocześnie jednak nie przestaje być człowiekiem posiadającym uczucia? Chcesz powiedzieć, ze dla pieniędzy, dobry lekarz, jest gotów zrobić coś wbrew zasadom i etyce? Cóż, starzejemy się, jako społeczeństwo... przyjdzie nam coraz więcej czasu spędzać w poczekalniach przychodni... chyba ze strachu przestanę czytać ten wątek.  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) | hcesz powiedzieć, ze dla pieniędzy, dobry lekarz, jest gotów zrobić coś wbrew zasadom i etyce? Na to pytanie odpowiedział już placownik: Cytat: Zarobki lekarzy w Polsce są na poziomie zbliżonym do reprezentowanego przez nich poziomu etycznego, czyli bardzo niskie. Zarobki będą rosły...
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Na to pytanie odpowiedział już placownik:> Cytat: Zarobki lekarzy w Polsce są na poziomie zbliżonym do reprezentowanego przez nich poziomu etycznego, czyli bardzo niskie. Zarobki będą rosły... > - i chwała placownikowi .
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Chcesz powiedzieć, ze dla pieniędzy, dobry lekarz, jest gotów zrobić coś wbrew zasadom i etyce? Chcę powiedzieć, że pacjenci coraz bardziej się tego obawiają. .
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Cóż... ewolucja dowiodła, że strach jest motorem do walki o przetrwanie dla organizmów rozwiniętych. Jednak wracając do problemu powiem tylko, że wypaczenia są wszędzie. Miejmy jednak nadzieję, że wynaturzenia będą szerokim łukiem omijać tę dziedzinę. Jeśli nie, to są przecież aparaty kontroli. Co mam powiedzieć...
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>są przecież aparaty kontroli I jesteśmy my. .
|
|
|  | 4 na 4 | Patty Matheson (2087 punktów) | >No bo czemu solą w oku są nie dobrze zarabiający artyści, dziennikarze, politycy, biznesmeni, tylko zawsze lekarze?
Wśród ludu nie ma stereotypu dobrze zarabiającego artysty, a ludzie trudniej przyjmują wiadomości obalające ich światopogląd. Gwiazdy show-biznesu zwykle są artystami tylko z nazwy; zarabiają sporo, ale o tym się przecież wie i mówi dużo. Solą w oku to nie jest, bo to są nasi (tfu, tfu!) idole. Dziennikarze - o sobie samych mają pisać? Politycy - jak tak czytuję gazety, to widzę, że co poniektórym nie uśmiecha się to, ile rządzący biorą za swe odpowiedzialne funkcje. Biznesmeni - od tego są, żeby dobrze zarabiać. Ale dlaczego lekarze? Być może to wynik frustracji stanem publicznej służby zdrowia. Ja na ten przykład tak się frustrowałam, że od kilku lat nie korzystam, więc wnioskuję z opisów. Lekarz to coś, co - plus-minus, i przynajmniej czasami - każdemu z nas jest potrzebne. Płacimy na to ustrojstwo podatki, a dostajemy... No właśnie. Uszczerbek na zdrowiu psychicznym. Nic dziwnego, że nasza złośliwa natura wymyśla na lekarzy, a mass-media to podsycają. C'est la vie.
Pozdrawiam
|
|
| |  | 4 na 4 | Sparrow (142 punktów) | Votum separatum... | >>No bo czemu solą w oku są nie dobrze zarabiający artyści, dziennikarze, politycy, biznesmeni, tylko zawsze lekarze?
...bo tak sie przyjelo w naszej socjalistycznej ojczyznie.Od jakichs 40tu lat.To nie jest kwestia "zlosliwej natury",tylko proletariackiego pochodzenia wiekszosci populacji tego panstwa.
> Lekarz to coś, co - plus-minus, i przynajmniej czasami - każdemu z nas jest potrzebne. Płacimy na to ustrojstwo podatki, a dostajemy... No właśnie. Uszczerbek na zdrowiu psychicznym. Nic dziwnego, że nasza złośliwa natura wymyśla na lekarzy, a mass-media to podsycają. C'est la vie. > Pozdrawiam
...nie placicie.Smutna prawda jest taka,ze te wszystkie skladki na ZUS sa smiechu warte-w normalnym,cywilizowanym kraju skladki ubezpieczeniowe,w stosunku do sredniej krajowej zarobkow sa delikatnie mowiac wyzsze.Tak z kilka razy...Wiec,do diabla,czego wymagacie?Sprzetu nie ma-bo nie ma kasy.Lekarze sa zmeczeni i zdarza sie wielu wkurwionych-bo i jak tu nie byc wkurwionym w 50tej godzinie pracy?/mnostwo znajomych ciagnie po 3 pelne dyzury pod rzad-72h.12to godzinny dzien pracy dla lekarzy i 48h tygodniowo to w wiekszosci szpitali fikcja/
Swoja droga,pytanie do wszystkich uwazajacych lekarzy za takich,jacy sa opisywani w gazetach:naprawde uwazacie,ze czlowiek poswiecajacy cala swoja mlodosc i spora czesc zycia doroslego,aby ratowac WASZE zycie,powinien zarabiac mniej niz murarz...?
OSNOWA:
>ktos uważa że lekarze za dużo zarabiają... >Sądząc po ilości publikacji na ten temat, jest to dość rozpowszechniony pogląd.
As dedukcji,kurwa jego mac.O czernobylu nie bylo publikacji-wiec czernobyl sie nie wydarzyl?Parafrazujac-sadzac po ilosci publikacji na ten temat,otaczaja nas male,zielone UFO,a cuda w lubelskim w przydroznych kapliczkach nie wymagaja nawet sprawdzenia-bo pewnym jest,ze rzeczywiscie maja miejsce?Poza tym-od kiedy koles,ktory skonczyl "az" polonistyke i nazwal sie "panem redaktorem" ,do jasnej cholery,moze byc uwazany za guru i wyrocznie prawdy?!Malo to kretynow-dziennikarzy?Moze cos napiszesz nt.dziedziny w ktorej TY pracujesz i bzdurek,ktore na jej temat wypisuja tacy wlasnie panowie redaktorowie,hm?
Jeszcze jedna rzecz-choc oczywiscie niczyjego zdania a propos "konowalow" to nie zmieni,dalej ci,co uwazali ze wszystko nalezy sie za darmo beda uwazac,ze faktycznie sie nalezy,ale chcialbym przytoczyc mala anegdotke z zycia zawodowego: Godzina 20.00.Przychodzi dwoch chlopaczkow.Na start narzekaja,ze czekali 2h i ch... ich obchodzi,ze sale obok reanimowalismy kobiete z wypadku.Chwile pozniej okazuje sie,ze jeden z nich ma zlamana reke /mniejsza o szczegoly/.Zalozylem mu szyne zimmera i heja-do domku,kurowac sie. Godzina mniej wiecej 3 w nocy,na izbie przyjec czarno od pacjentow.Chlopaczki przychodza,awanturuja sie,ze czekaja juz pol godziny,po czym ten "zdrowy" stwierdza:"No,bylismy tutaj kolo 8mej wieczorem,kumplowi zalozyliscie ta szyne na reke.Ale poszlismy na balety i mu spadla-zalozcie jeszcze raz".
Wyjatek?Przypadek?NIE.Cholerna codziennosc z serii "bo-mi-sie-nalezy"...
|
|
| | |  | 2 na 2 | Osnowa (11779 punktów) | Odp: Dobry lekarz, to zamożny lekarz. |
> ...nie placicie.Smutna prawda jest taka,ze te wszystkie skladki na ZUS sa smiechu warteWięc kto sponsoruje lekarzy i całą służbę medyczną? > w normalnym,cywilizowanym kraju skladki ubezpieczeniowe,w stosunku do sredniej krajowej zarobkow sa delikatnie mowiac wyzsze.Skoro mamy eksperta, to zapytam jak w cywilizowanym kraju mają się dochody lekarzy do średniej krajowej. > Lekarze sa zmeczeni i zdarza sie wielu wkurwionych-bo i jak tu nie byc wkurwionym w 50tej godzinie pracy?A czemu bój toczy się o kasę, a nie o dyżury? > naprawde uwazacie,ze czlowiek poswiecajacy cala swoja mlodosc i spora czesc zycia doroslego,aby ratowac WASZE zycie,powinien zarabiac mniej niz murarz...?To zależy ile zarabia murarz.  Naprawdę lekarz poświęca swoje życie dla ratowania mojego??? A murarz nie pracuje? W kontrolowaniu dochodów chodzi o dobre proporcje, bo gdy jakaś grupa zyskuje nadmierną przewagę, natychmiast zaczyna umacniać swą pozycję przejmując kontrolę nad państwową kasą. Projekt becikowego mnie zelektryzował. > sadzac po ilosci publikacji na ten temat,otaczaja nas male,zielone UFOJasne, a o lekarzach tylko Ty jesteś wiarygodnym źródłem, a wszyscy inni kłamią. A przecież może tyle właśnie zarabiają. > "konowalow"To chyba nie z mojego tekstu? > wszystko nalezy sie za darmoTak czy owak płacimy te składki. .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | >>...nie placicie.Smutna prawda jest taka,ze te wszystkie skladki na ZUS sa smiechu warte >Więc kto sponsoruje lekarzy i całą służbę medyczną?
Jakbys nie zauwazyl, to panstwowe szpitale coraz bardziej sie zadluzaja...
A w prywatnych jakos i kolejki niewielkie, kultura obslugi wieksza (w koncu pacjent to jednoczesnie klient, a nasz klient nasz pan...) i jakosc wykonywanych uslug tez ( bo pieniadze nie przeplywaja przez tysiace urzednikow, tylko bezposrednio, a nawet jesli sa z NFZ to sa lepiej wykorzystywane...)
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>>Więc kto sponsoruje lekarzy i całą służbę medyczną? >Jakbys nie zauwazyl, to panstwowe szpitale coraz bardziej sie zadluzaja... Zauważam, dlatego dziwią mnie inicjatywy pogarszające ten stan. Np. łożenie na mało efektywną, jak twierdzi Sparrow, profilaktykę antynowotworową, gdy brakuje na bieżące potrzeby chorych w szpitalach. .
|
|
| | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >>>Więc kto sponsoruje lekarzy i całą służbę medyczną? >>Jakbys nie zauwazyl, to panstwowe szpitale coraz bardziej sie zadluzaja... >Zauważam, dlatego dziwią mnie inicjatywy pogarszające ten stan. Np. łożenie na mało efektywną, jak twierdzi Sparrow, profilaktykę antynowotworową, gdy brakuje na bieżące potrzeby chorych w szpitalach. >. >
Po pierwsze-profilaktyka jest b.wazna i pisalem juz o tym.Nie zrozumiales,ze posluzylem sie wtedy ironia-to wyjasnilem.Potem jeszcze raz.Trzeci raz wyjasniac nie bede.Zostanmy przy tym,ze JEST wazna.
Po drugie-ani szpital,ani zaden lekarz NIE DOSTAJE zadnych dodatkowych pieniedzy na te badania.Po prostu,idzie haslo:"od dzisiaj robicie badania przesiewowe/profilaktyczne"-i heyah.Witamy w naszej socjalistycznej ojczyznie...
|
|
| | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>profilaktyka jest b.wazna Lecz czy ważniejsza od zdiagnozowanych chorych. Bo skoro na podstawowe leczenie nie starcza środków, skąd się one biorą na profilaktykę?
>zaden lekarz NIE DOSTAJE zadnych dodatkowych pieniedzy na te badania. A do czego miałby być dodatkiem owe dodatkowe pieniądze?
>Po prostu,idzie haslo... Skąd ono idzie? .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | > >...nie placicie.Smutna prawda jest taka,ze te wszystkie skladki na ZUS sa smiechu warte> Więc kto sponsoruje lekarzy i całą służbę medyczną?Na to już odpowiedzial Stilgar. > >w normalnym,cywilizowanym kraju skladki ubezpieczeniowe,w stosunku do sredniej krajowej zarobkow sa delikatnie mowiac wyzsze.> Skoro mamy eksperta, to zapytam jak w cywilizowanym kraju mają się dochody lekarzy do średniej krajowej.Proponuje wycieczke na strone najslabszej firmy na rynku "handlujacych lekarzami"-promedica.Same najgorsze oferty,ktore stoja po kilka miesiecy.Ostatnio znalazlem tam przypadkowo oferte pracy dla ortopedy w UK-50 000 GBP miesiecznie.../ilosc zer prawidlowa/.Srednia krajowa w UK to zdaje sie cos kolo 3 000 GBP-niech mnie ktos poprawi,jesli sie myle...Zreszta,BBC zrobilo jakis czas temu artykul o GP i ich zarobkach-225tys GBP rocznie /GP to lekarz ogolny,zaden wybitny specjalista.../ > >Lekarze sa zmeczeni i zdarza sie wielu wkurwionych-bo i jak tu nie byc wkurwionym w 50tej godzinie pracy?> A czemu bój toczy się o kasę, a nie o dyżury?Dyzury=kasa.Mala,bo mala,ale kasa.Zeby przezyc,trzeba brac dyzury.Proste? > >naprawde uwazacie,ze czlowiek poswiecajacy cala swoja mlodosc i spora czesc zycia doroslego,aby ratowac WASZE zycie,powinien zarabiac mniej niz murarz...?> To zależy ile zarabia murarz.  > Naprawdę lekarz poświęca swoje życie dla ratowania mojego??? A murarz nie pracuje?...jak kumple z polibudy,czy z uniwerku wychodzili na imprezy,to ja sie uczylem.Jak oni siedzieli do sesji jeden weekend,ja do kazdego egzaminu kolo 2ch tygodni /z nielicznym wyjatkami wiecej,lub mniej/.Owszem,mozna jeszcze zalozyc,ze na AM sa sami debile,a na politechnikach&uniwersytetach geniusze,ale... > W kontrolowaniu dochodów chodzi o dobre proporcje, bo gdy jakaś grupa zyskuje nadmierną przewagę, natychmiast zaczyna umacniać swą pozycję przejmując kontrolę nad państwową kasą. Projekt becikowego mnie zelektryzował.Wlasnieee,o doooobreee propoooorcjeeee...Na ogolnie pojetym zachodzie rezydent zarabia 2-3 srednie krajowe,lekarz od 5ciu w gore /np.w hiszpanii rezydent dostaje 40-70tys euro rocznie-a to przeciez wszystko podczas specjalizacji.../ To ja sie pytam,czemu do jasnej cholery,ustawowo pensja specjalisty w polsce wynosi 2/3 sredniej krajowej w sektorze przedsiebiorstw?! > >sadzac po ilosci publikacji na ten temat,otaczaja nas male,zielone UFO> Jasne, a o lekarzach tylko Ty jesteś wiarygodnym źródłem, a wszyscy inni kłamią. A przecież może tyle właśnie zarabiają.To proponuje najpierw zainteresowac sie przykladowo,czym NAPRAWDE jezdza lekarze i samemu to sprawdzic.Potem,dotrzec do drukow i sprawdzic,ile zarabiaja za jaki wymiar pracy.Jakos to nijak ma sie do gazet... > >wszystko nalezy sie za darmo> Tak czy owak płacimy te składki....ktore wystarcza conajwyzej na czyszczenie kibelkow po pacjentach w szpitalu.Sorry-takie sa realia.Placicie smiesznie malo.Chcesz przykladu?Jedna dawka doksorubicyny,/leku b.czesto stosowanego w hematologii/-10ml kosztuje 6tys pln.Czesto trzeba podac 3 dziennie.Przez miesiac...
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Dyzury=kasa.Mala,bo mala,ale kasa.Zeby przezyc,trzeba brac dyzury.Proste? Jeśli nie możesz przeżyć - piszesz o żołądku. TY piszesz. Ale czym różni się Twój żołądek od żołądka układacza kostki - wszak era jednakowych żołądków się skończyła.
>ja do kazdego egzaminu kolo 2ch tygodni /z nielicznym wyjatkami wiecej,lub mniej/.Owszem,mozna jeszcze zalozyc,ze na AM sa sami debile... Można jeszcze założyć, że jak wszędzie, gdzie trwa walka o kasę, sztucznie piętrzy się trudności. Kodeks etyki lekarskiej nie pozwala o tym mówić, a jednak łapówek za zaliczenia na uczelni medycznej.
>Wlasnieee,o doooobreee propoooorcjeeee...Na ogolnie pojetym zachodzie rezydent zarabia... Chodziło mi o realia krajowe, o zachowanie równowagi społecznej w Polsce.
>To ja sie pytam,czemu do jasnej cholery,ustawowo pensja specjalisty w polsce wynosi 2/3 sredniej krajowej w sektorze przedsiebiorstw?! Bo i tak uczelnie medyczne są oblegane.
>To proponuje najpierw zainteresowac sie przykladowo,czym NAPRAWDE jezdza lekarze i samemu to sprawdzic. Nie. Ja od tego mam dziennikarzy. Oni nie odnotowali Twojej prawdy o samochodach lekarzy.
>Placicie smiesznie malo.Chcesz przykladu?Jedna dawka doksorubicyny,/leku b.czesto stosowanego w hematologii/-10ml kosztuje 6tys pln.Czesto trzeba podac 3 dziennie.Przez miesiac... Więc skąd pieniądze na nieefektywną profilaktykę antyrakową? .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Sparrow (142 punktów) | > >Dyzury=kasa.Mala,bo mala,ale kasa.Zeby przezyc,trzeba brac dyzury.Proste?> Jeśli nie możesz przeżyć - piszesz o żołądku. TY piszesz. Ale czym różni się Twój żołądek od żołądka układacza kostki - wszak era jednakowych żołądków się skończyła.Ach,czyli JEDNAK lekarz powinien zarabiac tyle co ukladacz kostki-czekam na podwyzke... > >ja do kazdego egzaminu kolo 2ch tygodni /z nielicznym wyjatkami wiecej,lub mniej/.Owszem,mozna jeszcze zalozyc,ze na AM sa sami debile...> Można jeszcze założyć, że jak wszędzie, gdzie trwa walka o kasę, sztucznie piętrzy się trudności. Kodeks etyki lekarskiej nie pozwala o tym mówić, a jednak łapówek za zaliczenia na uczelni medycznej.Podoba mi sie Twoj dowcip  Odpisze Ci w innym miejscu,ale jeszcze nie teraz... > >Wlasnieee,o doooobreee propoooorcjeeee...Na ogolnie pojetym zachodzie rezydent zarabia...> Chodziło mi o realia krajowe, o zachowanie równowagi społecznej w Polsce.Ok-to jak w niemczech rezydent zarabia 3 srednie krajowe NIEMIECKIE,to czemu w polsce ma zarabiac 0,5 sredniej krajowej POLSKIEJ?!?!?! > >To ja sie pytam,czemu do jasnej cholery,ustawowo pensja specjalisty w polsce wynosi 2/3 sredniej krajowej w sektorze przedsiebiorstw?!> Bo i tak uczelnie medyczne są oblegane.Dowcip roku...Fakt,w tym roku do kazdego miasta bylo po 2tys chetnych.Tyle,ze mogli skladac na wszystkie AM-po raz pierwszy w historii,o ile mi wiadomo.Prog koncowy byl srednio o conajmniej 10pkt nizszy,niz chociazby w zeszlym roku-inaczej nie byloby kogo przyjmowac na studia...Swoja droga-ktory kretyn wymyslil,ze medycyna jest tak cholernie oblegana?!Jak ja zdawalem byly bodajze 4 osoby na miejsce-na glupie stosunki miedzynarodowe,etc ponad 20 na miejsce... > >To proponuje najpierw zainteresowac sie przykladowo,czym NAPRAWDE jezdza lekarze i samemu to sprawdzic.> Nie. Ja od tego mam dziennikarzy. Oni nie odnotowali Twojej prawdy o samochodach lekarzy....a moze "lekarze jezdza drogimi samochodami i NAWET hondami" /mimo iz hondy to zasadniczo slabiutkie samochodziki.../,sprzedaje sie lepiej niz "lekarze jezdza kiepskimi samochodami,czesto polonezami,tico",etc.To cos jak "lekarz pomylil sie i zabil jedna osobe!!!",a "lekarz uratowal kolejna,juz 250ta osobe".Widac,w radiu/tv/gazetach tez dzialaja prawa wolnego rynku-tyle,ze w odrobine krzywym zwierciadle... > >Placicie smiesznie malo.Chcesz przykladu?Jedna dawka doksorubicyny,/leku b.czesto stosowanego w hematologii/-10ml kosztuje 6tys pln.Czesto trzeba podac 3 dziennie.Przez miesiac...> Więc skąd pieniądze na nieefektywną profilaktykę antyrakową?Ze szpitali&przychodni.A wlasciwie,z ich rosnacego dlugu.Juz pisalem-ani jedne,ani drugie nie dostaja na ten cel nic extra.
|
|
| | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> jak w niemczech rezydent zarabia 3 srednie krajowe NIEMIECKIE,to czemu w polsce ma zarabiac 0,5 sredniej krajowej POLSKIEJ?!?!?!Na wstępie dałem link że w Polsce lekarze zarabiają do 30 tys.zł, a jeśli to nieprawda, gdzie link, że ktoś temu zaprzeczył, przecież tam są podane nazwiska i placówki. > Swoja droga-ktory kretyn wymyslil,ze medycyna jest tak cholernie oblegana?!Służę adresem: www.kurier(*)l-viewpub-tid-9-pid-57666.html - aby działał trzeba kopiować w stanie edycji. > moze "lekarze jezdza drogimi samochodami i NAWET hondami" /mimo iz hondy to zasadniczo slabiutkie samochodziki.../,sprzedaje sie lepiej niz "lekarze jezdza kiepskimi samochodami,czesto polonezami,tico",etc.Ależ się przywiązujesz do samochodów! A ten link to przypadkowy rezultat wpisania "biednych lekarzy" czy czegoś podobnego. > > skąd pieniądze na nieefektywną profilaktykę antyrakową?> Ze szpitali&przychodni.A wlasciwie,z ich rosnacego dlugu.Pisałeś o nakazie badań profilaktycznych. Czy więc może chodzić o doprowadzenie placówek służby zdrowia do upadłości i wykupienia za symboliczną kwotę? Kto tak nakazuje? .
|
|
| | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | Nie,Osnowa,nie bedziemy tak dyskutowac.Przeczytasz moje posty,przemyslisz je doglebnie,przestaniesz szukac na sile spisku /teraz doszlismy do etapu,ze ktos chce za zlotowke odkupic przychodnie/-to wtedy mozemy podyskutowac.Do tego czasu-zycze milego wieczoru.
|
|
| | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Nie,Osnowa,nie bedziemy tak dyskutowac.Przeczytasz moje posty,przemyslisz je doglebnie,przestaniesz szukac na sile spisku To nie jest merytoryczne, ten tekst pasuje tu praktycznie wszędzie. .
|
|
| | | | | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | > To nie jest merytoryczne, ten tekst pasuje tu praktycznie wszędzie....przynajmniej sie zgadzamy...
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | > Chcesz przykladu?Jedna dawka doksorubicyny,/leku b.czesto stosowanego w hematologii/-10ml kosztuje 6tys pln.Czesto trzeba podac 3 dziennie.Przez miesiac...Sparrow, nie nadużywaj mojej cierpliwości. Odkad to Doxorubicynę daje się 3 x dziennie ? I to przez miesiąc ? I dawkuje się w ml ? Po tygodniu takiej terapii jaką zaproponowałeś człowiek jest martwy  ! Znasz się, czy tylko udajesz ? Jak chcesz przykładu - proszę : Leki przeciwgrzybicze stosowane u chorych nowotworowych nagminnie, jako ratujące życie : Vfend 1 amp 668 PLN, Ambisome 1 amp 50 mg 869 PLN, Cancidas 1 amp 50 mg 1980 PLN. I to faktycznie daje się tygodniami. Nie mówiąc o koszcie posoconazolu ! Nie będę ciągnąć tematu, jak to jest finansowane w nowym rozliczeniu wg jgp, bo szpitale leczace takich pacjentów po prostu muszą się zadłużać. Ale jak chcesz danych - Ty, czy ktokolwiek z dyskutantów - to mogę ich dotarczyć. I to prawdziwych. Pomimo zeźlenia - pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | Nie jestem hematologiem.To przyklad.Nie znam schematow.Doxorubicyne wzialem z cennika lekow mp-wg.farmindeksu caelyx-koncentrat do przyg.roztworu do inf.  20mg/10ml) 1 fiolka
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | sukulent (2309 punktów) | > Nie jestem hematologiem.To przyklad.Nie znam schematow.Doxorubicyne wzialem z cennika lekow mp-wg.farmindeksu caelyx-koncentrat do przyg.rostworu do inf. 20mg/10ml) 1 fiolka Wiesz, miło, jeżeli się wie, co się pisze. Wymyśliłeś dawkę leku, częstość i długość jego podawania.  W dodatku na podstawie farmindeksu. Ceny leków są uzależnione od przetargów w ogłaszanych w szpitalach i ich wyników. Chyba o tym wiesz ? A może także nie wiesz ? Tłumaczysz, że nie jesteś hematologiem i to ma wyjaśniać, dlaczego robisz ludziom wodę z mózgu ?! Czymś tam zapewne jesteś i na jakichś lekach się znasz ? Czy także nie ? Dasz radę podać jakiś realny przykład z Twojego podwórka, czy jesteś medyczną wersją "erotomana-gawędziarza" ? Czy wiesz, jak w świetle Twojej powyższej wpadki wygląda siła innych Twoich argumentów ?
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> Pomimo zeźlenia - pozdrawiam. Oho! Więc kolce też można jednak uczesać?  .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > Oho! Więc kolce też można jednak uczesać?  W anglezy lub kucyki - jak wolisz  P.S Czy doceniłeś, jako koneser, formę "zeźlić " ?  Pozdrawiam bez pomocy florysty-fryzjera
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> P.S Czy doceniłeś, jako koneser, formę "zeźlić " ?  Oczywiście! Nawet ją twórczo rozwijam: przyźlić, zaźlić, doźlić, przeźlić... Wobec ciebie jestem niedoźlony. PS. Wobec Puchatka zawsze robi mi się słodko na sercu. .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Patty Matheson (2087 punktów) | >Jasne, a o lekarzach tylko Ty jesteś wiarygodnym źródłem, a wszyscy inni kłamią. A przecież może tyle właśnie zarabiają.
A jak! Po co nam lekarz w tej dyskusji, lepiej sobie pogdybać i snuć domysły: kłamią te gazety czy nie kłamią...
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> A jak! Po co nam lekarz w tej dyskusji, lepiej sobie pogdybać i snuć domysły: kłamią te gazety czy nie kłamią...Z jednej strony lekarz w tej dyskusji niebywale wartościowy, ale z drugiej we własnej sprawie jest się mniej obiektywnym. Nie sądzisz?  .
|
|
| | | | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | >we własnej sprawie jest się mniej obiektywnym.
Niemal zawsze, więc gdyby ów lekarz oceniał sytuację, można by polemizować. Jednak co, jeśli tylko przedstawia znane mu z pierwszej ręki fakty? Można jedynie zarzucić mijanie się z prawdą, to samo co dziennikarzom, którzy swoje fakty mogą mieć zresztą dopiero z drugiej ręki.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>Można jedynie zarzucić mijanie się z prawdą, to samo co dziennikarzom Czyli impas. Ale z plusem, bo w zastępstwie przedyskutowano ważniejsze zagadnienia. .
|
|
| | |  | 2 na 2 | Patty Matheson (2087 punktów) | Odp: Votum separatum... |
Oczywiście, mówiłam o tym, co może być psychologiczną przyczyną ludzkiego spozierania do portfeli lekarzy. Sama nie spozieram, pracę odpowiedzialnych lekarzy cenię, składek w istocie "nie płacę" (nie pracuję), korzystam zwykle z prywatnej służby zdrowia. Cieszę się, że zabierasz głos z punktu widzenia osoby "zainteresowanej" i dziwię się, że do niektórych Twój głos nie dociera.
Jeśli komuś przeszkadzają rzekome "wysokie zarobki" lekarzy czy innych profesji, prosta droga: przekwalifikować się. W przeciwnym razie odnoszę wrażenie, że Polak to faktycznie ten, co sam nie weźmie, i innym nie da.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Jeśli komuś przeszkadzają rzekome "wysokie zarobki" lekarzy czy innych profesji A co, jeśli komuś przeszkadza, że komuś przeszkadzają wysokie zarobki... Cóż, stuprocentowa tolerancja nie istnieje.
A społeczeństwu przeszkadzają wszelkie skrajności - wyrastający ponad ogół gigant zagraża suwerenności poszczególnym tego społeczeństwa jednostkom. Lekarze od dawna są bardzo wpływowi i z coraz większą łatwością i bez obrzydzenia poszerzają zakres swoich wpływów. Bo skąd np. "pomysł rządu", by tym ledwo zipiącym z niedofinansowania i przepracowania służbom powierzać sterowanie becikowym?
>Polak to faktycznie ten, co sam nie weźmie, i innym nie da. To inny duży temat. .
|
|
| | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >Lekarze od dawna są bardzo wpływowi i z coraz większą łatwością i bez obrzydzenia poszerzają zakres swoich wpływów. Bo skąd np. "pomysł rządu", by tym ledwo zipiącym z niedofinansowania i przepracowania służbom powierzać sterowanie becikowym?
Alez Ty pieprzysz...nie mam sily dyskutowac z czyms takim...poza tym-przepraszam,czy to znaczy,ze becikowe bedzie przeplywac przez tego ginekologa?Nie?To gdzie te pieniadze dla niego,zwazywszy na fakt,ze za te badania nie dostanie i tak nic ekstra-bo to w zakresie jego obowiazkow...?
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
>To gdzie te pieniadze dla niego,zwazywszy na fakt,ze za te badania nie dostanie i tak nic ekstra-bo to w zakresie jego obowiazkow...? Np. się nie wyrobi i weźmie te słynne nadgodziny. .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Patty Matheson (2087 punktów) |
Osobiście nie odczuwam presji środowiska lekarskiego, nie czuję się zagrożona, ani uzależniona. Może to dlatego, żem zdrowa jak ryba, i z lekarzami mało się stykam. Są rzeczy, które mi bardziej przeszkadzają na co dzień, ale mniejsza o to. Co do becikowego, przypomnę, że jakiś czas temu nie było czegoś takiego. Nagle dostajesz od rządu taką ulgę, a zaraz marudzisz, że to poszerzanie wpływów przez lobby lekarskie. Lekarz nie dostanie za to żadnych dodatkowych pieniędzy, chyba że prywatny. Opieka nad ciężarną jest to rzecz standardowa, nie żadne nowe widzimisię. Rząd ma prawo używać swojego "becikowego" w celu profilaktyki zdrowotnej. Na lekarza to nie wpłynie, na ciężarne - tak. Nie jest to przemyślane jednak z tego powodu, że przychodnie publiczne już są przepełnione.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) |
> Nagle dostajesz od rządu taką ulgę, a zaraz marudzisz, że to poszerzanie wpływów przez lobby lekarskie. Bom czujny, manna z nieba nie spada.
>Nie jest to przemyślane jednak z tego powodu, że przychodnie publiczne już są przepełnione. I to mnie niepokoi - czy ten rząd nie myśli, czy coś kombinuje. .
|
|
| | | | | | |  | | Sparrow (142 punktów) | >> Nagle dostajesz od rządu taką ulgę, a zaraz marudzisz, że to poszerzanie wpływów przez lobby lekarskie. >Bom czujny, manna z nieba nie spada.
Alboś,paranoik.
>>Nie jest to przemyślane jednak z tego powodu, że przychodnie publiczne już są przepełnione. >I to mnie niepokoi - czy ten rząd nie myśli, czy coś kombinuje. >.
Rzad moj drogi zasadniczo ma to w dupie.Bo jemu wystarczy,ze ma kozla ofiarnego,na ktorego on oraz spoleczenstwo moze zrzucic wszelkie winy-od zatruwania studni /przyklad celowy/,poprzez wojne w gruzji,po hemoroidy kaczki...
|
|
3 na 3 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Odp: Dobry lekarz, to zamożny lekarz. |
Pomyśleć, że cała awantura bierze się z różnicy między 700, 1700, 3700 i 37000 PLN.
Jeżeli sejm Najjaśniejszej przyjmuje z jednej strony bez mrugnięcia okiem raport Komisji Europejskiej, mówiący o tym, że granicą ubóstwa w Polsce jest dochód miesięczny poniżej 1.200 PLN, z drugiej zaś strony z zimną krwią pozwala na to, by emerytura lub renta po 30-tu, 40-tu i więcej latach pracy nie przekraczała tej granicy - można z czystym sumieniem powiedzieć, że uprawia się tutaj państwowy bandytyzm.
Jeżeli tylko nieliczne grupy obywateli (obywatel - od "obywać się", rzecz jasna) stać na przyzwoity poziom życia - to liczne grupy nigdy nie będą z tego zadowolone, nawet wtedy, gdy mają okazję per nefas poprawić swoje położenie.
No i - oczywiście - tak długo podobne wątki prowokować będą do awantur. .
|
|
 | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> Pomyśleć, że cała awantura bierze się z różnicy między 700, 1700, 3700 i 37000 PLN. A jeszcze pomyśleć, że awantura wynikłaby i z równości. .
|
|
| komisarz (3 punktów) | Ty chyba masz jakiś osobisty żal do lekarzy? No jak to tak? Cały ten temat to farsa. Na co liczysz? Że znajdzie się jakiś lekarzyna, który będzie tu tupał nóżkami i płakał, że życie jest okrutne? Ty jesteś okrutny! I nic dobrego Ci z tego nie przyjdzie.
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) |
>Ty chyba masz jakiś osobisty żal do lekarzy? A moje linki skąd? Spreparowałem je sobie, pozakładałem strony? Jest w tej sprawie słowo przeciw słowu i wspólnie się tu szuka prawdy. Niby znają ją sami lekarze, ale nie jest się sędzią we własnej sprawie.
>I nic dobrego Ci z tego nie przyjdzie. Straszysz mnie? Zresztą o czym dobrym mówisz, nie wypatruję tu swoich korzyści. .
|
|
|  | 5 na 5 | Duda (25557 punktów) | Założyłeś ten watek to masz! Powstała ciekawa dyskusja której najciekawszy watek choć nie pokazany bezpośrednio to stosunek lekarzy do pacjentów i odwrotnie. Dawniej jak człowiek trafiał do szpitala to czuł się jak by trafił do więzienia , został ubezwłasnowolniony, odcięty od świata, pozbawiony godności. Nie miał szans na uzyskanie rzetelnej informacji o swoim stanie zdrowia ( mogła ją ewentualnie otrzymać rodzina gdy zgłosiła się do lekarza prowadzącego lub ordynatora w ustalonym dniu i godzinie czekając w długiej kolejce ilość i jakość informacji zależała często od grubości koperty). Pacjent otrzymywał w najlepszym wypadku "proszę się nie martwić wszystko będzie dobrze...". Personel szpitala traktował pacjenta jak upośledzonego umysłowo osobnika. Pacjent nie miał prawa do odszkodowania nawet przy ewidentnych zaniedbaniach ze strony lekarzy. Odwiedziny były przez dwie godziny dwa razy w tygodniu, pacjent miał bardzo utrudniony a często niemożliwy dostęp do telefonu. To powodowało korupcję w dużej części akceptowaną przez państwo. Rodzina musiała opłacić cały personel od salowej do ordynatora by zapewnić choremu przyzwoite warunki i właściwe leczenie. Wobec dużych nielegalnych dochodów lekarzy państwo nie widziało powodu płacić wysokich pensji. Teraz sytuacja jest inna. Pacjent upomniał się o swoje prawa. Wie że płaci czy jest to dużo czy mało to pole do dyskusji. Chce informacji o swojej chorobie , sposobie leczenia, chciałby, żeby zastosowano najskuteczniejsze środki, chciałby wiedzieć co mu się za składkę należy a co nie, chciałby móc decydować o sposobie leczenia a przede wszystkim chciałby być traktowany jak rozumny człowiek, by szanowano jego godność i jego prawo do intymności. Lekarze chcieliby więcej zarabiać i mniej pracować. Czują się wykorzystywani. Zarobki w publicznej służbie zdrowia są niskie, czas pracy zbyt długi a odpowiedzialność coraz większa. Strumień pieniędzy od pacjentów wyraźnie się skurczył, Ziobro też zrobił swoje. Na studiach chyba nie uczą ich jak informować i jak traktować pacjentów a zresztą nie mają na to czasu. Coraz częściej pacjenci uzyskują odszkodowania za szkody wywołane błędami w sztuce czy zwykłym zaniedbaniem lekarzy. Jest całkiem dużo uczciwych , mądrych, stale dokształcających się lekarzy i niestety bardzo dużo lekarzy nieuczciwych, którzy od ukończenia studiów nie pogłębili swojej wiedzy a z nabytej wtedy dużo zapomnieli, ordynarnych, aktywnych alkoholików itd itd. Brak jest możliwości eliminacji ich z zawodu. Wszyscy wiemy, że cały system jest niewydolny, skoro jedne szpitale są zadłużone na miliony a inne nie to jedyny wniosek z tego wynika , że są źle zarządzane. Podane w dyskusji świadczą tez , że sposób finansowania szpitali jest zły. Pieniędzy na leczenie jest za mało a równocześnie są to olbrzymie pieniądze. 50% populacji nie jest w stanie płacić więcej. Konieczna jest radykalna reforma ale obawiam się , że opór przed zmianami leży w dużym stopniu po stronie lekarzy ( tych lepiej ustawionych mających już wysokie zarobki). Myślę , że prędzej pacjenci pogodzą się z dodatkowymi kosztami niż ci lekarze z możliwością utraty niektórych źródeł finansowania. Przykładem tu jest opór lekarzy przed kartami czipowymi i informatyzacją. A daje to duże oszczędności i powoduje uszczelnienie systemu i sprawdziło się w województwie śląskim. Zyski były dużo większe od kosztów. Dopóki nie wypracuje się jakiegoś sposobu na reformę dokładanie pieniędzy nie ma sensu , znikną niezauważone w niewydolnym systemie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|