 |
Czy jesteśmy w pułapce na szczury? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-11-2008 00:43 | Qwerkat (60 punktów) | Czy jesteśmy w pułapce na szczury? | Po co ludzie rodza innych ludzi skoro i tak musza umrzec? Jestesmy chyba debilami jesli tego oczywistego faktu sobie nie uswiadamiamy...do konca. To ty decydujesz czy narodzi sie nastepny czlowiek. Zapytaj sie siebie czy chcialbys jeszcze raz narodzic sie i przezyc wszystko od poczatku? To tak jakbys majac 70 lat skasowal sobie pamiec i narodzil sie ponownie. Kolejny raz uczysz sie chodzic, podcierac tylek, kolejny raz ze strachem umierasz...i znowu kasujesz pamiec i od nowa to samo. Ile razy jeszcze zamierzasz narodzić się i umrzec? 100? 1000? Miliard? A moze to prawda? Moze naprawde umieramy i rodzimy sie ponownie jako nastepny czlowiek, ptak, robak. Dzis jako Polak, nastepnym razem jako Rosjanin, potem jako Amerykanin i tak w kolko. Raz jestes miliarderem, nastepnym razem pijakiem innym razem jestes psem zdychajacym pod plotem. Raz jestes zdrowy innym razem chory. Raz sie smiejesz drugim razem placzesz. To bedzie trwac w nieskonczonosc? Mam nadzieje ze nie...moze wreszcie ludzie wspolnie wyciagna jakies wnioski?
Po smierci sa trzy mozliwosci: bedziemy istniec bez ciala, nie bedziemy istniec, bedziemy istniec w nowym ciele wlasciwie jako nowa osoba (ze skasowana pamiecia). Z tego wynika prosty wniosek: zycie na ziemi w postaci materialnej (posiadajac cialo) nie ma najmniejszego sensu. Dlaczego? Jesli po smierci bedziemy istniec bez ciala to po co sie tutaj zanadto wysilac i "gromadzic smieszne zloto", dodatkowo wielu ludzi tutaj ma naprawde ciezko. Jesli po smierci nie bedziemy istniec to po co sie wysilac kiedy nasze istnienie i tak przeminie, dodatkowo po co rodzic nastepnych ludzi, ktorych zycie zamieni sie w niebyt? Jesli po smierci kasowana jest nasza pamiec i dostajemy nowe cialo to wlasciwie rodzimy sie na nowo, jako nowa istota, wiec nasze wczesniejsze istnienie zostaje poprostu zamienione w niebyt, wiec tak samo nie ma sensu. Czyz zycie na ziemi to nie jest poprostu pulapka? Moze to pulapka na szczury?
Szczury maja mala wyobraznie, nie mysla perspektywicznie, dlugoterminowo, mysla tylko o sobie, o swoim wlasnym przetrwaniu. Ktos zastawil pulapke na szczury i one w niej tkwia zagryzajac sie nawzajem. Najsilniejsze szczury maja sie dobrze bo potrafia zagryzac te slabsze. Role jednak odwracaja sie i w nastepnych wcieleniach slabsze szczury sa silniejsze. Wychodzi na to ze tak naprawde szczury zagryzaja same siebie. Jak uciec z takiej pulapki? Ktos kto taka pulapke zostawil musial byc inteligentny. Rozwiazanie zatem takze musi byc inteligentne.
Szczury nie wyjda z pulapki dopoki nie zrozumieja ze wszystkie sa rowne. Moga wyjsc tylko wtedy gdy zastosuja zasade: "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" oraz kiedy uswiadomia sobie ze swiat w ktorym zyja jest jedynym jaki znaja, wiec moze to tylko jakas pulapka, z ktorej mozna latwo wyjsc...a przeciez i tak nie maja nic do stracenia... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Hellbike (44 punktów) | Zakladam ze slyszales o ewolucji i nie jestes jej przeciwnikiem.
Aby odpowiedziec na twoje pytanie nalezalo by zadac sobie pytanie, co czyni nas czlowiekiem? Czy kiedy ktos utnie ci reke, czy dalej pozostajesz ta sama osoba? Twoja reka po odcieciu przez pewien okres czasu pozostanie zywa, i czym wtedy bedzie? Osobnym Czlowiekiem, czy czescia ciebie? A jesli ktos obetnie ci glowe, oddzieli sie ona od korpusu, i obydwie czesci pozostana przez chwile przy zyciu - kto wtedy jest czlowiekiem? Czy dalej jestes jednoscia, czy mamy juz dwojke ludzi? Pomimo ze nie macie wspolnej swiadomosci, pewnie uznal bys ze to wciaz ty, tylko podzielony na 2 czesci. I mial bys racje. A co, kiedy Wydalisz z siebie nasienie? Ze spermy tej powstanie bardziej zlozony organizm, ktory nazwiesz swoim synem. A co, gdyby odcieta od ciebie reka rozwijala sie, i ewoluowala w coraz bardziej samodzielny twor? Czy w pewnym momencie przestala by byc twoja czescia? Jesli tak, to dlaczego? Wracajac do organizmu, ktory powstal z twojej spermy. On, czyli ty, znow sie powieli; A gdyby twoja ucieta reka stracila palec, ktory rosl by dalej, zapewne uznal bys ze to dalej ty. W tym momencie, z punktu widzenia krotkiego zycia pojedynczego organizmu, mozesz zapytac, sens tego cyklu nie wydaje sie byc jasny. Jednak kazda nowa jednostka, w pewnym niewielku stopniu, jest doskonalsza od pierwowzoru - na tym w koncu polega teoria ewolucji. Wiec twoim celem jest dazenie do doskonalosci, jak najlepszego przystosowania do otoczenia; a rozpatrywanie kazdego kolejnego pokolenia jako identycznego do poprzedniego jest bledne, pomimo iz nie widac tego golym okiem na przestrzeni 100 czy 2000 lat.
Oczywiscie to tylko moja opinia i rozumiem, ze moze byc bledna.
(Oczywiscie, mozna by zadac pytanie jaki jest sens wtedy, leczy wtedy rownie dobrze mozna by zapytac o sens zycia w niematerialnej formie, a to chyba nie do konca temat ktory chcial poruszyc autor).
|
|
2 na 2 | szperacz (2861 punktów) | > Po co ludzie rodza innych ludzi skoro i tak musza umrzec?
Takie rozważania prowadzone są już od epoki kamienia łupanego. Jedyny efekt, to sterty kurzu na opasłych tomiskach. Rozważanie takiego pytania prowadzi do przygnębienia. Jedyną korzyścią jest ćwiczenie umysłu przez przypominanie sobie zasad logiki. Każdy człowiek jest elementem Wielkiego Mechanizmu, w związku z tym zużywa się. Jest wymieniany na nowy, czasami lepszy. Człowiek ma więc zadanie do spełnienia. Gdy wywiąże się z niego - ma czas wolny. Może go spędzić dowolnie, w ramach możliwości stworzonych przez społeczność w jakiej się znalazł. Każdy z nas szuka swojego miejsca w WM. Początkowe pytanie będzie raczej zniechęcać do szukania tego miejsca. Jeśli mam umrzeć, to właściwie po co się wysilać? Po co rodzić następnych? Przecież będą mieli ten sam dylemat? Zamiast stawiania kolejnych pytań lepiej potraktować życie jako przygodę, jako możliwość udoskonalania świata, aby następni nie musieli zadawać sobie takich pytań.
|
|
 | 2 na 2 | Hellbike (44 punktów) | to, ze pytanie nie ma prostej czy jednoznacznej odpowiedzi nie jest powodem do rezygnacji z zadawania pytania, wrecz przeciwnie.
|
|
3 na 3 | matragon (2557 punktów) | > Po co ludzie rodza innych ludzi skoro i tak musza umrzec? Jestesmy chyba debilami jesli tego oczywistego faktu sobie nie uswiadamiamy...do konca. >Hmmm ... najpierw zadaj sobie pytanie - "czym jest życie" Potem zadaj sobie pytanie - "czym jest śmierć" ... A potem dopiero zastanów się czym się różnią od siebie te dwa pytania i odpowiedzi na nie udzielone ... Lub też co je łączy ... Albo jak bardzo jedno z tych pytań wynika z drugiego ... Inaczej bowiem wpadasz w pułapkę zastawioną przez Twój własny umysł usiłujący rozdzielić pojecie życia od pojęcia śmierci  No sam powiedz ... czy mógłbyś się narodzić - już się narodziwszy, albo umrzeć - już nie żyjąc ? Obie te możliwości bezsprzecznie zawdzięczasz życiu  ... To tyle na początek 
Michał 'matragon' Worgacz NON SERViAM
|
|
 | | Hellbike (44 punktów) | > > Po co ludzie rodza innych ludzi skoro i tak musza umrzec? Jestesmy chyba debilami jesli tego oczywistego faktu sobie nie uswiadamiamy...do konca. >Hmmm ... najpierw zadaj sobie pytanie - "czym jest życie"> Potem zadaj sobie pytanie - "czym jest śmierć" ...> A potem dopiero zastanów się czym się różnią od siebie te dwa pytania i odpowiedzi na nie udzielone ...> Lub też co je łączy ... Albo jak bardzo jedno z tych pytań wynika z drugiego ...> Inaczej bowiem wpadasz w pułapkę zastawioną przez Twój własny umysł usiłujący rozdzielić pojecie życia od pojęcia śmierci No sam powiedz ... czy mógłbyś się narodzić - już się narodziwszy, albo umrzeć - już nie żyjąc ? Obie te możliwości bezsprzecznie zawdzięczasz życiu ... To tyle na początek  > Michał 'matragon' Worgacz> NON SERViAM> druzgocaca logika. Czy mogl bys zjesc kanapke, kiedy juz ja zjadles? Czy moglbys zrobic kanapke, kiedy zostala ona juz zrobiona? Chyba nie rozumiem do konca o co ci chodzi, moglbys jasniej opisac swoje mysli?
|
|
|  | | matragon (2557 punktów) | > druzgocaca logika.>dziękuję za uznanie ! > Czy mogl bys zjesc kanapke, kiedy juz ja zjadles? Czy mogl bys zrobic kanapke, kiedy zostala ona juz zrobiona? >Owszem - mogę zjeść kolejną kanapkę, mogę również zrobić sobie drugą - identyczną jak ta pierwsza. Z życiem jest nieco inaczej - jak dotąd nie udowodniono że ma się więcej niż jedno. Śmierć jest jego częścią, podobnie jak narodziny. Jedne urodziny i jedna śmierć na każde życie  > Chyba nie rozumiem do konca o co ci chodzi, mogl bys jasniej opisac swoje mysliNo cóż - nie mówiłem że to będzie prosta odpowiedź na skomplikowane, egzystencjalne pytania. Z grubsza chodziło mi o to, że nie powinnismy tak kategorycznie przeciwstawiać życia - śmierci, i w oparciu o to wartościować tego życia. Innymi słowy - zakładać że śmierć jest wartością ujemną - która degraduje całe życie - ujęte jako wartość dodatnia. Śmierć jest elementem tego życia. Konkretnego życia, które trwa jakiś określony czas, i generuje jakieś określone skutki, a potem kończy się w tej formie w jakiej je obserwowaliśmy. Pozostają jednak efekty tego życia - w innych postaciach. Sama śmierć nie istnieje - jest tylko końcem danego życia.
Michał 'matragon' Worgacz NON SERViAM
|
|
| lotrek (14275 punktów) | > Po co ludzie rodza innych ludzi skoro i tak musza umrzec?Jesteśmy na to zaprogramowani a instynkt samozachowawczy jest silniejszy od logiki. Ludzie lubią mieć jakąś rodzinę - sami przyjaciele i znajomi nie wystarczą. I w pocie czoła, tudzież lędźwi pracują nad tym. 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Po co ludzie rodza innych ludzi skoro i tak musza umrzec? Jestesmy chyba debilami jesli tego oczywistego faktu sobie nie uswiadamiamy...do konca.
Piszesz to z "peryskopowej" głębokości zycia. Wystarczy zanurzyc sie głębiej by przekonac się, że takie pytania są dla życia nonsensem, że wcale nie sa stawiane.
> To ty decydujesz czy narodzi sie nastepny czlowiek. Zapytaj sie siebie czy chcialbys jeszcze raz >narodzic sie i przezyc wszystko od poczatku? To tak jakbys majac 70 lat skasowal sobie pamiec i >narodzil sie ponownie. Kolejny raz uczysz sie chodzic, podcierac tylek, kolejny raz ze strachem >umierasz...i znowu kasujesz pamiec i od nowa to samo. Ile razy jeszcze zamierzasz narodzić się i >umrzec? 100? 1000? Miliard? > A moze to prawda? Moze naprawde umieramy i rodzimy sie ponownie jako nastepny czlowiek, ptak, >robak. Dzis jako Polak, nastepnym razem jako Rosjanin, potem jako Amerykanin i tak w kolko. Raz >jestes miliarderem, nastepnym razem pijakiem innym razem jestes psem zdychajacym pod plotem. Raz >jestes zdrowy innym razem chory. Raz sie smiejesz drugim razem placzesz. > To bedzie trwac w nieskonczonosc? Mam nadzieje ze nie...moze wreszcie ludzie wspolnie wyciagna >jakies wnioski? > Po smierci sa trzy mozliwosci: bedziemy istniec bez ciala, nie bedziemy istniec, bedziemy istniec >w nowym ciele wlasciwie jako nowa osoba (ze skasowana pamiecia). > Z tego wynika prosty wniosek: zycie na ziemi w postaci materialnej (posiadajac cialo) nie ma >najmniejszego sensu. > Dlaczego? Jesli po smierci bedziemy istniec bez ciala to po co sie tutaj zanadto wysilac i >"gromadzic smieszne zloto", dodatkowo wielu ludzi tutaj ma naprawde ciezko. > Jesli po smierci nie bedziemy istniec to po co sie wysilac kiedy nasze istnienie i tak przeminie, >dodatkowo po co rodzic nastepnych ludzi, ktorych zycie zamieni sie w niebyt? > Jesli po smierci kasowana jest nasza pamiec i dostajemy nowe cialo to wlasciwie rodzimy sie na >nowo, jako nowa istota, wiec nasze wczesniejsze istnienie zostaje poprostu zamienione w niebyt, wiec >tak samo nie ma sensu. Czyz zycie na ziemi to nie jest poprostu pulapka? Moze to pulapka na szczury? > Szczury maja mala wyobraznie, nie mysla perspektywicznie, dlugoterminowo, mysla tylko o sobie, o >swoim wlasnym przetrwaniu. Ktos zastawil pulapke na szczury i one w niej tkwia zagryzajac sie >nawzajem. Najsilniejsze szczury maja sie dobrze bo potrafia zagryzac te slabsze. Role jednak >odwracaja sie i w nastepnych wcieleniach slabsze szczury sa silniejsze. Wychodzi na to ze tak >naprawde szczury zagryzaja same siebie. > Jak uciec z takiej pulapki? Ktos kto taka pulapke zostawil musial byc inteligentny. Rozwiazanie >zatem takze musi byc inteligentne. > Szczury nie wyjda z pulapki dopoki nie zrozumieja ze wszystkie sa rowne. Moga wyjsc tylko wtedy >gdy zastosuja zasade: "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" oraz kiedy uswiadomia sobie ze swiat >w ktorym zyja jest jedynym jaki znaja, wiec moze to tylko jakas pulapka, z ktorej mozna latwo >wyjsc...a przeciez i tak nie maja nic do stracenia...
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Po co ludzie rodza innych ludzi skoro i tak musza umrzec? Jestesmy chyba debilami jesli tego oczywistego faktu sobie nie uswiadamiamy...do konca.
Piszesz to z "peryskopowej" głębokości zycia. Wystarczy zanurzyc sie głębiej, by przekonać się, że takie pytania są dla życia nonsensem, że wcale nie są stawiane. Zajrzyj do miejsc, gdzie ludzie faktycznie sie poczynają: krzaki, kible dyskotek, schodowe klatki, podłogi, plaże, tylne siedzenia aut, burdele...Tak jak każde miejsce jest dobre, by umrzeć, tak i każde miejsce jest dobre, by się począć. Owo "po co?" przychodzi później, wraz z krzykiem dziecka. Nie wiem, co miałoby znaczyć uswiadomienie sobie czegokolwiek "do końca"? Świadomość nie ma dna.
>i znowu kasujesz pamiec i od nowa to samo....
Przychodzisz i odchodzisz z chwili na chwilę, jednocześnie. To jest właśnie sprzeczność życia, procesu, stawania się. Śmierć nie czycha gdzieś w przyszłości. Jest inteligentna, zawsze obecna i nieobecna zarazem.
>Ile razy jeszcze zamierzasz narodzić się i >umrzec? 100? 1000? Miliard?
Czas płynie od teraz do teraz. Przeszłość to forma teraźniejszości.
>Po smierci sa trzy mozliwosci: bedziemy istniec bez ciala, nie bedziemy istniec, bedziemy istniec...
Po śmierci? Może tak jest już teraz? Gry słów.
>Czyz zycie na ziemi to nie jest poprostu pulapka? Moze to pulapka na szczury?
Należałoby wyjść na zewnątrz tej pułapki, co jest niemożliwe, tak jak niemozliwe jest przejść na druga stronę wstęgi Möbiusa.
>Szczury maja mala wyobraznie, nie mysla perspektywicznie, dlugoterminowo, mysla >tylko o sobie, o swoim wlasnym przetrwaniu.
Szczury, ludzie i wirusy maj tyle wyobraźni, ile potrzeba do tego, by spotkać sie ze sobą.
>Jak uciec z takiej pulapki?
Nic nie wskazuje na to, że to jest pułapka. Czysta możliwość to za mało.
>Ktos kto taka pulapke zostawil musial byc inteligentny. Rozwiazanie >zatem takze musi byc inteligentne.
Jedni roją sobie boga stworzyciela, inni boga szczurołapa. Mozliwości jest więcej. To kwestia wyobraźni.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|