 |
Przeraźliwie racjonalni racjonaliści ftw! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-12-2008 05:37 | ZzZzZz (10 punktów) | Przeraźliwie racjonalni racjonaliści ftw!
3 na 3 | Mam 24 lata, jestem wierzący, mieszkam w Krakowie studiuje i gustuje w naukach ścisłych. Zainteresowała mnie wasza strona a miejscami nawet zaintrygowała, można znalezc tu ciekawe wątki dryfujące w morzu indoktrynacji  Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, nie chodzi mi oczywiscie o jakiś bzdurny dialog czy kompromis, chodzi o argumenty, motywy. Logicznie rzecz biorąc trudno próbować niszczyć religie nie wiedząc czym ona jest, a dowiedzieć się o co chodzi w religii tak naprawde można tylko w jeden sposób, poprzez relacje z ludzmi wierzacymi i swiadomymi. Ciekawi mnie czy zdajecie sobie sprawę i dopuszczacie w ogóle myśl, że cześć z was podobnie jak cześć wierzących, buduje opinie na sugestiach, pomówieniach, fobiach, zasłyszanych bzdurach etc... Każdy ma swoje poglądy (śmiałe załozenie  i dobrze jeśli są one wyraźne, bo szczerze mówiąc o niebo wole świadomego ateistę niż niewierzącego katolika. Reasumując, jeśli interesuja was poglądy posłańca inkwizycji, anioła zniszczenia, bezlitosnego krzyzowca który żywi sie krwią lewaków to zapraszam do rozmowy, najchetniej na żywo  3951086 na posta tez odpowiem jak bedzie sensowny  ...tak tak, bezsennosc ; | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | Bardzozły (3161 punktów) | Odp: przeraźliwie racjonali racjonaliści ftw! | Cytat:Mam 24 lata, jestem wierzący, mieszkam w Krakowie studiuje i gustuje w naukach ścisłych. A co studiujesz? Cytat:Zainteresowała mnie wasza strona a miejscami nawet zaintrygowała, można znalesc tu ciekawe wątki Raczej nie polonistykę Cytat:dryfujące w morzu indoktrynacji  Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, nie chodzi mi oczywiscie o jakiś bzdurny dialog czy kompromis, chodzi o argumenty, motywy. Jasne, z niektórymi nawet da się pogadać. Cytat:Logicznie rzecz biorąc trudno próbować niszczyć religie nie wiedząc czym ona jest, a dowiedzieć się o co chodzi w religi tak naprawde można tylko w jeden sposób, poprzez relacje z ludzmi wierzacymi i swiadomymi. A po co niszczyć religię? Jakoś mi się gryzą słówka wierzący i świadomy... Cytat:Ciekawi mie czy zdajecie sobie sprawę i dopuszczacie w ogóle myśl, że cześć z was podobnie jak cześć wierzących, buduje opinie na sugestiach, pomówieniach, fobiach, zasłyszanych bzdurach etc... W jakich sprawach? Cytat: Każdy ma swoje poglądy (śmiałe załozenie  i dobrze jeśli są one wyraźne, bo szczerze mówiąc o niebo wole świadomego ateistę niż niewierzącego katolika.  Za odwagę Cytat: Reasumując, jeśli interesuja was poglądy posłańca inkwizycji, anioła zniszczenia, bezlitosnego krzyzowca który żywi sie krwią lewaków to zapraszam do rozmowy, najchetniej na żywo  A ja wciąż nie mogę zrozumieć - jak można się żywić krwią lewaków - owszem - czasem jest na takim parę kropel, ale to za mało żeby przeżyć, i można się skaleczyć zlizując krew z ostrego narzędzia... Cytat:na posta tez odpowiem jak bedzie sensowny  Ciekawe, czy się załapię... Może jakieś ulgi dla pierwszej odpowiedzi?
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
5 na 5 | lotrek (14275 punktów) |
>jeśli interesuja was poglądy posłańca >inkwizycji, anioła zniszczenia, bezlitosnego krzyzowca który żywi sie krwią lewaków
W Cejrowskiego się bawisz? To masz problem, bo jego nie przebijesz w fundamentalizmie religijnym i ultraprawicowym. Za nim już tylko ściana...
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 2 na 2 | tadeusz.przestasz (24 punktów) |
>>inkwizycji, anioła zniszczenia, bezlitosnego krzyzowca który żywi sie krwią lewaków
Tutaj Pan znajdzie adekwatne swoje odbicie lustrzane w co po niektórych użytkownikach. Czyli:"czerzwyczajkę, potwory spaghetti zagłady,"niemiłosiernych rozumowców" żywiących się krwi przelanej przez niektórych proroków.
pozdrawiam
|
|
-2 na 4 | Faustyna (-43 punktów) | Cieszy mnie bardzo, że osoby wierzące zabierają głos na niniejszym portalu, gdyż jesteście powiewem świeżego wiatru, który przynosi nowe ciekawe pytania. Mam nadzieję, że kolega będzie częściej zaglądał tutaj, a zwłaszcza dyskutował z co bardziej zatwardziałymi osobistościami tego serwisu.
|
|
 | 9 na 9 | Adamiak (36436 punktów) | > Cieszy mnie bardzo, że osoby wierzące zabierają głos na niniejszym portalu, gdyż jesteście powiewem świeżego wiatru...>Świeżutki, jeszcze ciepły...prosto z bajki sprzed 2000 lat  Ale do zaglądania zapraszam
|
|
|  | 1 na 1 | tadeusz.przestasz (24 punktów) |
>prosto z bajki sprzed 2000 lat
...która wciąż wygrywa z bajdurzeniem,półprawdami o wyższości Rozumu nad wiarą.
|
|
| |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > >prosto z bajki sprzed 2000 lat> ...która wciąż wygrywa z bajdurzeniem, półprawdami o wyższości Rozumu nad wiarą. >Masz rację, ale w prawdzie (o wyższości Rozumu) mogę szukać drugiej połówki...a czego szukać w bajce? W bajce wystarczy przeczytać morał i się powiesić. Bez szukania mój świat do dupy
|
|
 | 5 na 5 | lotrek (14275 punktów) | > Cieszy mnie bardzo, że osoby wierzące zabierają głos na niniejszym portalu,Już powinnaś rozróżniać, że wiara wierze nie jest równa  . Narodowokatolicki fundamentalizm za bardzo kojarzy się z talibami i terroryzmem religijnym, bo też taki jest w założeniu. > z co bardziej zatwardziałymi osobistościami tego serwisu.a w czym to, jeśli można wiedzieć? Naprawdę sądzisz, że chcemy być nawracani?
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Cieszy mnie bardzo, że osoby wierzące zabierają głos na niniejszym portalu, gdyż jesteście powiewem świeżego wiatru Po grochówce.
|
|
2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, nie chodzi mi oczywiscie o jakiś bzdurny dialog czy kompromis, chodzi o argumenty, motywy.Mamy tu całe mnóstwo argumentów, niektóre bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla wierzących. A nasze najlepsze argumenty trzymamy w dolnej szufladzie z napisem "Bazgroły". > zapraszam do rozmowy, najchetniej na żywo  > 3951086Komu się zachce dzwonić to se kierunkowy sam znajdzie. > na posta tez odpowiem jak bedzie sensowny  No to upraszam się łaski szanownego Pana. .
|
|
2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | Nie powiedziałeś w jakiego boga wierzysz. Jako świadomy wierny z pewnością masz mnóstwo argumentów na potwierdzenie jego istnienia. Skoro chcesz dyskutować to zapraszam - nie musi być koniecznie o religii ale prędzej czy później i tak do tego dojdzie. Pozdrawiam.
|
|
 | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | > Nie powiedziałeś w jakiego boga wierzysz.Hi, hi....chyba już każdego mieliśmy na rozkładzie  > Jako świadomy wierny z pewnością masz mnóstwo argumentów na potwierdzenie jego istnienia.duży plus za poczucie humoru
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | >jestem wierzący, ... studiuje i gustuje w naukach ścisłych.
Jak mozna pogodzić ze sobą ścisłość matematyki, czy, jak chciał Kant, matematycznego przyrodoznawstwa, z baśniami wiary? Fizyka zaczyna od tego, co każdy widzi, słyszy, dotyka. Matematyka od założeń, z których można jak pająk snuć konsekwencje. Od czego zaczyna wiara? Tylko nie mów mi, że od tego, o czym prawi babcia, proboszcz lub Biblia. Wskaż jakiś uniwersalny, zrozumiały dla wszsytkich punkt wyjścia.
|
|
5 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Witaj! Najpierw zdefiniuj swojego boga a potem podaj przesłanki, które pozwalają nadal Ci wierzyć.
>Ciekawi mnie czy zdajecie sobie sprawę i dopuszczacie w ogóle myśl, że cześć z was podobnie jak cześć wierzących, buduje opinie na sugestiach, pomówieniach, fobiach, zasłyszanych bzdurach etc...
W naszym kraju ateiści i agnostycy musieli "wykonać pracę umysłową", by odejść od jak to nazwałeś "sugestiach, pomówieniach, fobiach, zasłyszanych bzdurach etc..." bo wszyscy jesteśmy indoktrynowani w kierunku by wierzyć a nie odwrotnie. Ale , żeby dyskutować trzeba wiedzieć o czym. Pozdrawiam.
|
|
6 na 6 | matragon (2557 punktów) | > Mam 24 lata, jestem wierzący, mieszkam w Krakowie studiuje i gustuje w naukach ścisłych.>i masz na imię Paweł ... > Zainteresowała mnie wasza strona a miejscami nawet zaintrygowała, można znalesc tu ciekawe wątki dryfujące w morzu indoktrynacji >"Cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych." Jakoś nie zauważyłem żeby na tym forum miało to miejsce  > Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, nie chodzi mi oczywiscie o jakiś bzdurny dialog czy kompromis, chodzi o argumenty, motywy.>Owszem - rozmawiamy, na różne tematy : pogody, samochodów, seksu ... czasem nawet na temat religii - takiej czy innej. > Logicznie rzecz biorąc trudno próbować niszczyć religie nie wiedząc czym ona jest, a dowiedzieć się o co chodzi w religi tak naprawde można tylko w jeden sposób, poprzez relacje z ludzmi wierzacymi i swiadomymi.>Hmmm ... ciekawa teza. Analogicznie można by powiedzieć - że aby poznać wnętrze człowieka - najlepiej go rozpruć i pomacać  No ale poważnie - studiowałem religioznawstwo na UJ, ponadto miałem przyjaciela zakonnika, oraz pracodawcę - księdza. Obaj bardzo wykształceni i oczytani - wiele godzin spędziliśmy na dyskusjach - czy to spełnia Twoje kryteria "wiedzy" na temat - czym jest religia ??? > Ciekawi mie czy zdajecie sobie sprawę i dopuszczacie w ogóle myśl, że cześć z was podobnie jak cześć wierzących, buduje opinie na sugestiach, pomówieniach, fobiach, zasłyszanych bzdurach etc... >Budowanie opinii - na jaki temat ? > Każdy ma swoje poglądy (śmiałe załozenie i dobrze jeśli są one wyraźne, bo szczerze mówiąc o niebo wole świadomego ateistę niż niewierzącego katolika. >Ja też wolę ateistę od katolika  Statystycznie ...  > Reasumując, jeśli interesuja was poglądy posłańca inkwizycji, anioła zniszczenia, bezlitosnego krzyzowca który żywi sie krwią lewaków to zapraszam do> rozmowy, (...)>Używasz określenia "lewak" jako synonimu osoby niewierzącej ??? A "anioł zniszczenia" to synonim katolika ??? Czy ogólnie chrześcijanina ??? A może w ogóle osoby wierzącej w cokolwiek ? Chyba się zgubiłem w tej końcówce ... postaraj się jeśli łaska trochę mi to rozjaśnić ... Pozdrawiam !
Michał 'matragon' Worgacz NON SERViAM
|
|
 | | ZzZzZz (10 punktów) | nie tu
|
|
2 na 2 | rysiek (4593 punktów) | >...tak tak, bezsennosc ; To wiele tłumaczy, chociaż... "niewierzący katolik" - ciekawostka?
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >...tak tak, bezsennosc ;> To wiele tłumaczy, chociaż... "niewierzący katolik" - ciekawostka"ZzZzZz" pisze- chyba- o większości katolików, wierzących siłą inercji oraz konformizmu i mających o "swoim" bogu bledsze pojęcie niż przeciętny ateista  . Czyli o licznej grupie "martwych cyferek" w statystykach kościelnych.
|
|
|  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | > "ZzZzZz" pisze- chyba- o większości katolików, wierzących siłą inercji oraz konformizmu i mających o "swoim" bogu bledsze pojęcie niż przeciętny ateista .> Czyli o licznej grupie "martwych cyferek" w statystykach kościelnych.> "Siłą inercji" czy "przez konformizm" - ale jednak wierzący. Natomiast "niewierzący katolik"??? Tym bardziej, że na początku swojego postu mówi coś o "naukach ścisłych".
|
|
| |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > "Siłą inercji" czy "przez konformizm" - ale jednak wierzący. Natomiast "niewierzący katolik"??? Tym bardziej, że na początku swojego postu mówi coś o "naukach ścisłych".>Widocznie tylko mówi...
|
|
1 na 1 | Marcin (187 punktów) | >Mam 24 lata, jestem wierzący, mieszkam w Krakowie studiuje i gustuje w naukach ścisłych. A ja mam 50 lat, jestem niewierzący, mieszkam w Wygnajewie i gustuję w blondynkach z dużym biustem i brunetkach z małymi cyckami. > Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, nie chodzi >mi oczywiscie o jakiś bzdurny dialog czy kompromis, chodzi o argumenty, motywy. Logicznie rzecz >biorąc trudno próbować niszczyć religie nie wiedząc czym ona jest, a dowiedzieć się o co chodzi w >religi tak naprawde można tylko w jeden sposób, poprzez relacje z ludzmi wierzacymi i swiadomymi. Nie zapominaj o świadomosci fałszywej. To, co sami wierzący o sobie sądzą nie wystarczy by ich zrozumieć.
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >żywi sie krwią lewaków
Wśród ateistów, racjonalistów itp. trudniej znaleźć lewaka niż człowieka religijnego
doku
|
|
| Faustyna (-43 punktów) | Dlaczego chłopakowi dokuczacie? Czy tylko dlatego że jest wierzący? Czy też przez to, że chce porozmawiać?
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Dlaczego chłopakowi dokuczacie? Czy tylko dlatego że jest wierzący? Czy też przez to, że chce porozmawiać
"Faustyna (36 punktów) Odp: "Testament życia" - co o tym myślicie?
"To nie jest rzetelna odpowiedź na post. Jesli człowiek nie ma nic konkretnego do powiedzenia warto przemilczeć tych kilka postów."
|
|
 | | rudyment (3233 punktów) | >Dlaczego chłopakowi dokuczacie? Czy tylko dlatego że jest wierzący? Czy też przez to, że chce porozmawiać?
Podejrzewam, że z żadnego z tych dwu powodów. Rozpoczynanie dialogu z pozycji wyższości i wrogości przy jednoczesnym braku dostatecznej ilości dywizji naraża człowieka na śmieszność.
Vivere, ergo philosophari
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Rozpoczynanie dialogu z pozycji wyższości i wrogości przy jednoczesnym braku dostatecznej ilości dywizji naraża człowieka na śmieszność.>Te dywizje mnie przekonują
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Dlaczego chłopakowi dokuczacie?
Np. kto? Ja? Wprawdzie wszedł między wrony, ale nie oczekuję, że będzie mi wtórował. Zapytałem o uniwersalną, zrozumiałą dla wszsytkich podstawę wiary. Cisza nie spełnia tego warunku. Nawet cisza Pascala.
|
|
 | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >Dlaczego chłopakowi dokuczacie? Czy tylko dlatego że jest wierzący? Czy też przez to, że chce porozmawiać? Czytając kolejne posty dotarłem do tego miejsca. W trakcie tej lektury uderza mnie nie tyle kwestia dokuczania, ile niedostatek kultury połączony z zadufanym przekonaniem o własnej mądrości. Żadne "dowcipne" wtręty, żadne powoływanie się na Kanta czy fizykę, czy wielokrotne zapewnianie o tym, że myślący inaczej niż ja są głupcami, nie zmieni faktu, że wiedza nasza jest bardzo ograniczona, a rozważanie nad tym, co ja sądzę o świecie i jak widzą to inni, pozostaje najbardziej ludzką potrzebą. Powiem więcej: brak tej refleksji znamionuje bezmyślność, lub przynajmniej naiwność właściwą niedoświadczonej młodości.
Stach M. G.
|
|
|  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>wiedza nasza jest bardzo ograniczona... Jest tak ograniczona, że nie wiemy czy bardzo. .
|
|
4 na 4 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > na posta tez odpowiem jak będzie sensowny  Widać masz "prawo łaski". Widać najwyższy Cię oświecił. Na początek "+". Witam serdecznie kolejnego apostoła. "Z marszu" proponuje poczytanie postów Teresy (osobiście darzę Ją wielka estymą). Z mojej strony chętnie zgodzę się na dialog. Pod pewnym wszak warunkiem. Racjonalnie (sic!) udowodnisz mi, że Święta Księga (ST i NT + cała reszta) jest obiektywnym zapisem rzeczywistości. czy jest, jak ro się mówi, wiarygodna. Mając obecnie 53 lata zacząłem wątpić już w wieku lat 20. Fikcja nie może być uzasadnieniem wiary. "Ludziki my som tu różne". Mądrzejsze, głupsze, wierzące (też) i całkowite ateisty. Witam na niwie rozumu i dyskusji. Serdeczne pozdrowienia. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Fikcja nie może być uzasadnieniem wiary.
Fakty uzasadniają fakty i tylko fakty. Wiary w sensie religijnym nie uzasadnia nic.
|
|
1 na 1 | machejno (761 punktów) | >Mam 24 lata, jestem wierzący, mieszkam w Krakowie >[...] > jeśli interesuja was poglądy posłańca >inkwizycji, anioła zniszczenia, bezlitosnego krzyzowca który żywi sie krwią lewaków
Początek konkretny: 24 lata, wierzący, Kraków. Nie sądzę by koniec cytatu mógł wynikać z przytoczonego początku. (choć...?) Ale owe 3 określenia bardzo mnie intrygują. Czy mógłbyś wyjaśnić co znaczą: 1. posłaniec inkwizycji, 2. anioł zniszczenia, 3. krzyżowiec, który żywi się krwią lewaków. I dodatkowo proszę o wyjaśnienie znaczenia lewak. Bo zauważam, że słowo to zrobiwszy ostatnio sporą karierę, używane jest w bardzo różnym znaczeniu. Pozdrawiam i liczę na zaszczyt odpowiedzi.
|
|
 | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Początek konkretny: 24 lata, wierzący, Kraków.Jak na forum Onetu
|
|
 | 6 na 6 | jkl; (5859 punktów) | > Początek konkretny: 24 lata, wierzący, Kraków.Za młody, za głupi, za daleko...
|
|
5 na 5 | lotrek (14275 punktów) |
> na posta tez odpowiem jak bedzie sensowny  A niby skąd o tym będziesz wiedział, pewnie masz załatwione konsultacje w tej sprawie ze swoim spowiednikiem.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
8 na 8 | piątek (1035 punktów) | Koledzy, świeże mięsko przyszło, do zepchnięcia w ciemną stronę mocy  ! Stary z momentem rozpoczęcia tutaj wątku, Ty już jesteś niewierzący, tylko jeszcze o tym nie wiesz. 
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 1 na 1 |
| exeqtor (359 punktów) | Odp: Przeraźliwie racjonalni racjonaliści ftw! |
Cytat:
Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, nie chodzi >mi oczywiscie o jakiś bzdurny dialog czy kompromis, chodzi o argumenty, motywy. Logicznie rzecz >biorąc trudno próbować niszczyć religie nie wiedząc czym ona jest, a dowiedzieć się o co chodzi w >religii tak naprawde można tylko w jeden sposób, poprzez relacje z ludzmi wierzacymi i swiadomymi.
Na forum powstał specjalnie dział "Religia" do tego typu rozmów. Z wierzącymi kontakt mamy bardziej jak z niewierzącymi, trudno by było inaczej gdyż ponad 90% Polaków to ludzie wierzący. Niszczeniem religii zajmuje się "wirujący ateizm" o ile dobrze pamiętam. Religie niszczy nauka, to już można wyczytać ze statystyk. Doskonale wiem czym jest religia sam byłem katolikiem, ale z czasem oczyściłem swój światopogląd z obłudy. Zrezygnowałem z przyjemności okłamywania się, bo dobre chęci to zamało na zaistnienie. Ma wiara znikła wraz z pojawiającymi się pytaniami. Nie zamierzam niszczyć religii, uważam że te opium dla mas jest jak koło ratunkowe, na spokojne życie które koi pytanie o bezsensowną śmierć. połączenie nauk ścisłych z wiarą wpływa na siebie niszcząco, jedno kosztem drugiego.
|
|
 | | avenger (463 punktów) | > [cytat] >Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, nie chodzi
Co to znaczy człowiek wierzący? Bo ja owszem ,wierzący jestem w coś wierzę, każdy w coś wierzy, np.w to że jutro się obudzę rano, wierzę w to, dlatego planuje coś na przyszłość, wkładam w wiele rzeczy swoją wiarę ,przykładów mogę mnożyć,wierzę w lepsze jutro i w wiele innych rzeczy.Dlaczego utarło się potocznie, religijnych ludzi nazywać automatycznie wierzącymi?Uważam to za błąd,ponieważ wiara i religia,to dwie różne kwestie, które dla mnie są nie zależne.
|
|
2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | > Mam 24 lata, jestem wierzący, mieszkam w Krakowie studiuje i gustuje w naukach> 3951086> na posta tez odpowiem jak bedzie sensowny  > ...tak tak, bezsennosc ;> ale się chłopina nawypowiadał
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
1 na 1 | tadeusz.przestasz (24 punktów) | Ludzie na tym portalu młody przyjacielu mają więcej wiary niż stada biskupów,świętych i tabuny pielgrzymów do Mekki.
Jedna mała różnica. Tutaj wierzą w jakąś nie spersonifikowaną Naukę,w jej możliwości i zdolność rozwiązywania problemów egzystencji ludzkiej. Np.medycyny.
Chciałbym mieć tak głęboką wiarę w te sprawy. Zaufanie bezgraniczne wręcz.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Tutaj wierzą w jakąś nie spersonifikowaną Naukę,w jej możliwości i zdolność rozwiązywania problemów egzystencji ludzkiej.
Zgłaszam votum separatum. Ja nie wierzę w nic. Moje życie rozgrywa się w czystej faktyczności tu i teraz. Nauka zastępuje problemy życia poprzez tworzenie innych, coraz bardziej skomplikowanych. Poprzez swe obietnice przypomina religię i pod tym względem jest równie naiwna jak ona. Nie należy zresztą mylić rozwiązywania problemów naukowych z problemami życia. Jeśli nawet te pierwsze zostaną rozwiązane, to te drugie nie zostana nawet dotknięte (Wittgenstein). Niektórym czcicielom prawdy należy przypomnieć, że to życie jest fundamentem nauki, a nie odwrotnie.
|
|
|  | | Sylwek (15472 punktów) | > Poprzez swe obietnice przypomina religię i pod tym względem jest równie naiwna jak ona.Jakie obietnice nauki przypominają religię? > Nie należy zresztą mylić rozwiązywania problemów naukowych z problemami życia. Jeśli nawet te pierwsze zostaną rozwiązane, to te drugie nie zostana nawet dotknięte (Wittgenstein).Nauka może (potencjalnie) nam dać narzędzia pozwalające snuć przypuszczenia co do poziomu świadomości i rodzaju życia umysłowego kryjącego się "pod powierzchnią" różnych istot. Miało by to niebagatelne znaczenie dla etyki, a niewiele rzeczy jest tak "życiowych" jak etyka. Nauka poddaje w wątpliwość celowość świata, a to też ma znaczenie egzystencjalne. Wreszcie nauka to niebywałe osiągniecie cywilizacji, piękne i odsłaniające piękno i tajemnicę świata w sposób w jaki poza tym chyba tylko muzyka (słucham właśnie Stabat Mater Coulais'a i wiem co mówię  może to robić. Wittgenstein się mylił, najpierw zamknięty w swej filozofii lingwistycznej, a potem odmawiający zupełnie językowi poważnych znaczeń i robiący z niego komunikacyjną grę. To oczywiście mój pogląd.
|
|
|  | | avenger (463 punktów) | >>Tutaj wierzą w jakąś nie spersonifikowaną Naukę,w jej możliwości i zdolność rozwiązywania problemów egzystencji ludzkiej. >Zgłaszam votum separatum. Ja nie wierzę w nic.
Nie wierzysz w nic?To po co piszesz na forum? Przecież w nic nie wierzysz, więc nie wierzysz też, że ktoś to przeczyta lub odpowie.Wszelkie działanie,niesie ze sobą wiarę.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Nie wierzysz w nic?To po co piszesz na forum?
Po co pachnie kwiat?
|
|
| | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > >Nie wierzysz w nic?To po co piszesz na forum?> Po co pachnie kwiat?Żeby zwabić owady, które go zapylą. hm...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Żeby zwabić owady, które go zapylą.
Życzę więc zapylenia lekturą forum.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Życzę więc zapylenia lekturą forum. A ja docenienia różnorodności owoców.
|
|
| | |  | | avenger (463 punktów) | >>Nie wierzysz w nic?To po co piszesz na forum? >Po co pachnie kwiat? Rozmawiamy o wierze, nie o kwiatach.Przyznaj ,że jednak w wiele rzeczy wierzysz.
|
|
| |  | | tadeusz.przestasz (24 punktów) |
>Nie wierzysz w nic?To po co piszesz na forum? Przecież w nic nie wierzysz, więc nie >wierzysz też, że ktoś to przeczyta lub odpowie.Wszelkie działanie,niesie ze sobą >wiarę.
Wyjął mi to Pan z klawiatury mojego komputera osobistego! Plus
|
|
| |  | | tadeusz.przestasz (24 punktów) | >>>Tutaj wierzą w jakąś nie spersonifikowaną Naukę,w jej możliwości i zdolność rozwiązywania problemów egzystencji ludzkiej. >>Zgłaszam votum separatum. Ja nie wierzę w nic. >Nie wierzysz w nic?To po co piszesz na forum? Przecież w nic nie wierzysz, więc nie >wierzysz też, że ktoś to przeczyta lub odpowie.Wszelkie działanie,niesie ze sobą >wiarę.
Wierzę w to co napisał Rhonda Byrne i Bob Proctor w książce "the secret".
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Niektórym czcicielom prawdy należy przypomnieć, że to życie jest fundamentem nauki, a nie odwrotnie.
Mówi o tym prawo fizyki zwane Zasadą Komplementarności Bohra. Zaden opis fizyczny zjawiska nie jest pełny, jeśli nie zawiera opisu obserwatora.
doku
|
|
 | | Adamiak (36436 punktów) | >Tutaj wierzą w jakąś nie spersonifikowaną Naukę,w jej możliwości i zdolność rozwiązywania problemów egzystencji ludzkiej. Np.medycyny. >Chciałbym mieć tak głęboką wiarę w te sprawy. Zaufanie bezgraniczne wręcz.>
A nie masz?
No cóż, więc zostaje Ci tylko leczenie wodą zamienioną w wino, chodzenie po wodzie na kurację hostiową do lecznicy zakrystyjnej, oraz posypywanie głowy popiołem w oczekiwaniu na pierwszy toast w niebie, w biblijnym brzmieniu: NA ZDROWIE!...
...tylko czyje?
|
|
1 na 1 | Hellbike (44 punktów) | > Mam 24 lata, jestem wierzący, mieszkam w Krakowie studiuje i gustuje w naukach ścisłych.> Zainteresowała mnie wasza strona a miejscami nawet zaintrygowała, można znalezc tu ciekawe wątki> dryfujące w morzu indoktrynacji Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, nie chodzi> mi oczywiscie o jakiś bzdurny dialog czy kompromis, chodzi o argumenty, motywy. Logicznie rzecz> biorąc trudno próbować niszczyć religie nie wiedząc czym ona jest, a dowiedzieć się o co chodzi w> religii tak naprawde można tylko w jeden sposób, poprzez relacje z ludzmi wierzacymi i swiadomymi.> Ciekawi mnie czy zdajecie sobie sprawę i dopuszczacie w ogóle myśl, że cześć z was podobnie jak> cześć wierzących, buduje opinie na sugestiach, pomówieniach, fobiach, zasłyszanych bzdurach etc...> Każdy ma swoje poglądy (śmiałe załozenie i dobrze jeśli są one wyraźne, bo szczerze mówiąc o> niebo wole świadomego ateistę niż niewierzącego katolika. Reasumując, jeśli interesuja was poglądy> posłańca inkwizycji, anioła zniszczenia, bezlitosnego krzyzowca który żywi sie krwią lewaków to> zapraszam do rozmowy, najchetniej na żywo  > 3951086> na posta tez odpowiem jak bedzie sensowny  > ...tak tak, bezsennosc ;> W odpowiedzi na pierwszy post wkleje wiadomosc, ktora zamiescilem kiedys na wykopie jako komentarz pod jednym z artykulow. Forma moze nie jest najlepsza, oraz wiadomosc byla adresowana do okreslonego odbiorcy, ale mysle ze jesli skupicie sie na tym co chcialem przekazac a nie w jaki sposob to zrobilem, to co napisalem okaze sie calkiem zrozumiale: "(...) Patrzac na jego bloga mozna by zalozyc, ze osiagnal to, do czego teoretycznie kazdy z nas dazy - szczescie w zyciu. A to, ze nie podoba sie wam sposob w jaki do tego doszedl... na pewno uwazacie siebie za bardzo tolerancyjnych, otwartych na swiat, po prostu nie znosicie glupoty(ktora tutaj przybiera postac rozowego bloga). Porownajcie swoje zachowanie do innych, bardzo jaskrawych przykladow nietolerancji - np. sredniowiecznych chrzescijanskich ekstremistow, moherow, i tym podobnych osob. Tworzycie podobna grupe, stoicie jedynie w innym miejscu, ale wciaz na tym samym poziomie (a fakt stania w innym miejscu uwazacie za dowod bycia lepszymi, bo w koncu swoje miejsce uwazacie za lepsze). W skrocie chodzi o to, ze niezaleznie od tego jak ktos bylby szczesliwy z zycia ktore prowadzi, jesli wy uznalibyscie droge ktora dana osoba obrala za niewlasciwa - bo glupia, bo malo ambitna - staralibyscie sie mu wmowic, ze tak naprawde szczesliwy nie jest, a jego zycie to jedno wielkie nieporozumienie. Idee, w ktore wiekszosc z was wierzy, mowia o tym, aby akceptowac innych, cieszyc sie z zycia i pozwolic cieszyc sie innym - co interpretujecie w taki sposob, ze kazdy moze cieszyc sie zyciem tak dlugo, jak robi to w sposob ktory nam pasuje. To naprawde bardzo podobne do zachowania nachalnych przedstawicieli wieary chrzescijanskiej. Milo byloby, gdybyscie chociaz z tego podobienstwa zdawali sobie sprawe." Rozumiem, ze teoretycznie dotyczy to czegos innego - ale jesli "postac rozowego bloga" zamienicie na "postac konfliktu na tle religijnym" . Jesli post okaze sie wyjatkowo niezrozumialy, moge go dopasowac do tego tematu; wierze jednak w intelekt odbiorcow.
|
|
| smigielska (1 punktów) | > Mam 24 lata, jestem wierzący, mieszkam w Krakowie studiuje i gustuje w naukach ścisłych.> Zainteresowała mnie wasza strona a miejscami nawet zaintrygowała, można znalezc tu ciekawe wątki> dryfujące w morzu indoktrynacji Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, nie chodzi> mi oczywiscie o jakiś bzdurny dialog czy kompromis, chodzi o argumenty, motywy. Logicznie rzecz> biorąc trudno próbować niszczyć religie nie wiedząc czym ona jest, a dowiedzieć się o co chodzi w> religii tak naprawde można tylko w jeden sposób, poprzez relacje z ludzmi wierzacymi i swiadomymi.> Ciekawi mnie czy zdajecie sobie sprawę i dopuszczacie w ogóle myśl, że cześć z was podobnie jak> cześć wierzących, buduje opinie na sugestiach, pomówieniach, fobiach, zasłyszanych bzdurach etc...> Każdy ma swoje poglądy (śmiałe załozenie i dobrze jeśli są one wyraźne, bo szczerze mówiąc o> niebo wole świadomego ateistę niż niewierzącego katolika. Reasumując, jeśli interesuja was poglądy> posłańca inkwizycji, anioła zniszczenia, bezlitosnego krzyzowca który żywi sie krwią lewaków to> zapraszam do rozmowy, najchetniej na żywo  > 3951086> na posta tez odpowiem jak bedzie sensowny  > ...tak tak, bezsennosc ;> hymmm to, że tu jestem to fakt mówiący, że czegoś szukam, ale to mój punk widzenie... zawsze są czyjeś punkty widzenie...więc czym może być: Sens Życia kasia
|
|
 | | ZzZzZz (10 punktów) | (...)>Używasz określenia "lewak" jako synonimu osoby niewierzącej ??? A "anioł zniszczenia" to synonim katolika ??? Czy ogólnie chrześcijanina ??? A może w ogóle osoby wierzącej w cokolwiek ? Chyba się zgubiłem w tej końcówce ... postaraj się jeśli łaska trochę mi to rozjaśnić ... Pozdrawiam !
Bez przesady.. nie mam zamiaru obrażać niewierzących, lewakiem można nazwać przykładowo hipotetycznego Kol. (lub Tow.) który cytuje śp. K. Marksa co do tego nie mam żadnych wątpliwości... Tylko nie mów mi, że od tego, o czym prawi babcia, proboszcz lub Biblia. Wskaż jakiś uniwersalny, zrozumiały dla wszsytkich punkt wyjścia.
No proszę Biblia przez "B" jestem mile zaszokowany, widać że idiotyzm fsm nie działa na wszystkich. A zrozumiały dla wszystkich punkt wyjścia; trudno o tej porze o jakieś nieziemskie konkluzje w 2 linijkach... Po poczytaniu odrobinę Waszej Czcigodnej strony mam wrażenie że mocniej wierzycie w naukę niż niektórzy duchowni w Boga, no cóż jak to mawiają racjonaliści im mniejsza wiedza tym większa wiara... Słuchałem już kilku wykładów ateistów o potędze fizyki, jednak po zadaniu pytania o najprostsze relacje fizyczne jakoś ta potęga znikała z ich głosu. Bardziej cenie ludzi którzy myślą samodzielnie niż tych co wkleją "mądre" teksty z racjopedii kompletnie ich nie rozumiejąc. Przeceniacie naukę ewidetnie, bo nauka czasem jest racją czcigodnego profesora nad doktorem lub lekką fabrykacją faktów w celu utrzymania swojej teorii na wierzchu. >>...tak tak, bezsennosc ; >To wiele tłumaczy, chociaż... "niewierzący katolik" - ciekawostka
"ZzZzZz" pisze- chyba- o większości katolików, wierzących siłą inercji oraz konformizmu i mających o "swoim" bogu bledsze pojęcie niż przeciętny ateista .
generalnie o to mi chodziło, niewierzący katolik po 15min mielenia przez Was drodzy Racjonaliści (i Tow. Racjonaliści) pewnie zaczął by 'wierzyć' w spaghetti. Niewierzący katolicy to zazwyczaj poczciwi ludzie cieszący się swoją doczesnością z minimalnym pakietem duchowym, i nie wiem co dobrego dla Was wynika z niszczenia ich wiary, przecież napisane jest: "staniecie się solą tej ziemi" a nie stonką tej ziemi, liczebność Kościoła nie ma żadnego związku z jego siła. Jak to na anioła zniszczenia przystało czas na trochę zniszczenia i zagłady zaczynając od Kol. matragona >Logicznie rzecz biorąc trudno próbować niszczyć religie nie wiedząc czym ona jest, a dowiedzieć się o co chodzi w religi tak naprawde można tylko w jeden sposób, poprzez relacje z ludzmi wierzacymi i swiadomymi.>
Hmmm ... ciekawa teza. Analogicznie można by powiedzieć - że aby poznać wnętrze człowieka - najlepiej go rozpruć i pomacać to jest tak piękne w swojej prostocie, nie wymaga komentarza  pewnie studiowałeś religioznawstwo ale medycyny napewno nie... jak to jest napisane "pierwsi będą (przed)ostatnimi..." więc kolej na Bardzozłego: otóż studiuje elektronike  hymmm to, że tu jestem to fakt mówiący, że czegoś szukam, ale to mój punk widzenie... zawsze są czyjeś punkty widzenie...więc czym może być: Sens Życia kasia Kobiety zawsze zadaja najtrudnejsze pytania, nie wiem czym może być Sens Życia, nawet nie jestem przekonany czy coś takiego istnieje jak Sens Życia zwłaszcza taki przez duże "S" i duże "Ż" to jest zbyt personalne i zbyt humanistyczne pytanie żebym się silił na odpowiedź, jedyne co moge powiedzieć napweno to to, że w racjonalizmie nigdy nie odnajdziesz Sensu Życia...
|
|
|  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | >generalnie o to mi chodziło, niewierzący katolik po 15min mielenia przez Was drodzy Racjonaliści (i Tow. Racjonaliści) pewnie zaczął by 'wierzyć' w spaghetti. Niewierzący katolicy to zazwyczaj poczciwi ludzie cieszący się swoją doczesnością z minimalnym pakietem duchowym,(...). Określenie "niewierzący katolik" jest bzdurą, sprzecznością samą w sobie, podobnie jak np. "łagodny brutal". Z Twojej wypowiedzi wynika że chodziło o niską jakość ich wiary, ale to nie czyni ich niewierzącymi. A propos, kto to powiedział: "Błogosławieni ubodzy duchem..."? W ogóle Twoje wypowiedzi raczej odstręczają od podjęcia dyskusji z powodu infantylnej formy typu: "wchodzi szlachetny rewolwerowiec do saloonu pełnego racjonalistów spod ciemnej gwiazdy i rozgląda się wokół czy ktoś odważy się mu podskoczyć", oraz typowego dla niektórych katolików, "ziania", tak zalecaną przez KK miłością i pokorą.
>Przeceniacie naukę ewidetnie, bo nauka czasem jest racją czcigodnego profesora nad doktorem lub lekką fabrykacją faktów w celu utrzymania swojej teorii na wierzchu. Staram się nie "przeceniać" nauki. Zapewniam że to o czym napisałeś w dalszym ciągu, nie jest "nauką" ale wynika z niedoskonałości człowieka i może wystąpić wszędzie.
>i nie wiem co dobrego dla Was wynika z niszczenia ich wiary, przecież napisane jest: "staniecie się solą tej ziemi" a nie stonką tej ziemi, liczebność Kościoła nie ma żadnego związku z jego siła Osobiście nie niszczę niczyjej wiary. Właśnie liczebność Kościoła (zapewne jego członków) jest podstawową - o ile nie jedyną - przyczyną jego siły.
>No proszę Biblia przez "B" jestem mile zaszokowany, Zadziwiasz mnie. Tytuły książek i nazwy własne, o ile wiem piszemy z dużej litery, np. Kapitał Marksa.
|
|
|  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) |
>No proszę Biblia przez "B" jestem mile zaszokowany, widać że idiotyzm fsm nie działa na wszystkich. Trafiłeś między kulturalnych ludzi, starających się pisać poprawnie. To takie szokujące? Ja Boga też piszę przez "B". A przy wielu życiowych okazjach wzywam jego imienia nadaremno, z tym, że "nadaremno" rozumiem dosłownie...
>Po poczytaniu odrobinę Waszej Czcigodnej strony mam wrażenie że mocniej wierzycie w naukę niż niektórzy duchowni w Boga, no cóż jak to mawiają racjonaliści im mniejsza wiedza tym większa wiara... Słuchałem już kilku wykładów ateistów o potędze fizyki, jednak po zadaniu pytania o najprostsze relacje fizyczne jakoś ta potęga znikała z ich głosu. Co to znaczy "wierzyć w naukę"? No, owszem, wierzę, że pozwala na co raz lepsze poznanie i zrozumienie świata, ułatwia i poprawia nasze życie. Ale to nie jest coś, co "wypiera" Boga i utrzymuje w ateizmie. Wyższe wykształcenie z nauk ścisłych nie jest konieczne by być ateistą, wystarczy być tylko trochę bardziej samodzielnym w myśleniu... Ale na to potrzeba odwagi i umiejętności odróżnienia tego co jest, od tego co "chcę, żeby było".
>Niewierzący katolicy to zazwyczaj poczciwi ludzie cieszący się swoją doczesnością z minimalnym pakietem duchowym, i nie wiem co dobrego dla Was wynika z niszczenia ich wiary
Niewierzący katolik to sprzeczność sama w sobie. Co to ma znaczyć? Że przestrzega 8 z 10 przykazań, chodzi na co drugą mszę, wątpi w dziewictwo Maryji a na tacę daje mało i niechętnie? Spytaj się Swego proboszcza, co myśli o "poczciwych ludziach z minimalnym pakietem duchowym". A jeśli chodzi o niszczenie wiary... Wiarę można zniszczyć tylko od środka, każdy sam w sobie. Bo od zewnątrz odbijają się wszelkie argumenty.
Ale ogólnie to masz rację- taki "niewierzący katolik" jest lepszy od "wierzącego katolika". Zawsze to krok w dobrym kierunku...
|
|
|  | 5 na 5 | matragon (2557 punktów) | > (...) lewakiem można nazwać przykładowo hipotetycznego Kol. (lub Tow.) który cytuje śp. K. Marksa co do tego nie mam żadnych wątpliwości...>Hahahaha ... rewelacyjne kryterium. "Lewak - osoba cytująca Marksa". Czyli np. Jacek Kurski, Jan Paweł II, Benedykt XVI, Lech Kaczyński, Stefan Wyszyński (kardynał) ... itd. Rewelacja ... > Słuchałem już kilku wykładów ateistów o potędze fizyki, jednak po zadaniu pytania o najprostsze relacje fizyczne jakoś ta potęga znikała z ich głosu.>A czego to ma dowodzić ? Że nie każdy ateista jest doktorem fizyki ??? ... Owszem - nie każdy  > (...) napisane jest: "staniecie się solą tej ziemi" a nie stonką tej ziemi >Genialne !!! Muszę sobie to zapisać ... Nie wiem czemu jakoś mi się to skojarzyło z pielgrzymkami, przemaszerowującymi przez pół Polski, zostawiającymi po sobie góry śmieci, foliowych reklamówek, puszek, i połacie wygniecionej trawy ... Luźne skojarzenie ... > Jak to na anioła zniszczenia przystało czas na trochę zniszczenia i zagłady zaczynając od Kol. matragona : "pewnie studiowałeś religioznawstwo ale medycyny napewno nie..." >Jakoś mnie to ani nie zniszczyło, ani nie zgładziło. Fakt - nigdy nie studiowałem medycyny. Mam się wstydzić ? Czy co ? Postaraj się bardziej aniołku zniszczonka !!!  > (...) jedyne co moge powiedzieć napweno to to, że w racjonalizmie nigdy nie odnajdziesz Sensu Życia ...>Za to w wypożyczalni DVD - z całą pewnością. Szukaj pod "Monty Python"
Michał 'matragon' Worgacz NON SERViAM
|
|
2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | > ... można znalezc tu ciekawe wątki dryfujące w morzu indoktrynacji Interesuje mnie czy rozmawiacie z ludzmi wierzacymi, ...Z indoktrynacją przesadziłeś: w wielu postach tego forum razi brak sceptycyzmu, zadufanie podparte naiwną argumentacją (np. częste przywoływanie "niezbitych" dowodów fałszywości przekonań religijnych polegające na "oczywistym" błędzie poszczególnych twierdzeń takich jak ścisłe traktowanie opisu Genesis, dziewictwo Marii, przemiana Hostii itd.), ale tego jeszcze nie można traktować na równi z dążeniem do nawracania, do wpojenia innym swojej doktryny. Raczej można mówić jedynie o usiłowaniu osłabienia (przez ośmieszenie) przekonania o słuszności doktryny przypisywango innym. Dyskusja z wierzącymi (religijnymi) miała i ma na tym forum miejsce niejednokrotnie, a wielu uczestników nie deklaruje swojego przekonania w tym względzie. Z doświadczenia jednak wnioskuję, że spór o istnienie Boga prowadzi do jałowej dysputy, a wobec nieokreśloności znaczeniowej słów "istnienie" i "Bóg" więcej sensu ma omawianie kwestii celowość/przypadkowość w świecie, choć uzyskania w jej wyniku konsensu oczekiwać nie należy. > zapraszam do rozmowy, najchetniej na żywo 3951086 na posta tez odpowiem ...Każdą rozmowę można sprowadzić do kolejnych pytań i odpowiedzi - np. "ja sądzę, że jest tak, jak powiedziałem" i w domyśle, a co ty (wy) o tym sądzisz (sądzicie)? W takim ujęciu, jeśli zamiast samemu przejawić inicjatywę zadając konkretne pytanie proponujesz, by temat sprecyzowali inni, trudno oczekiwać ciekawej dyskusji - co nb. w tym wypadku chyba nastąpiło. Na dodatek tytuł wątku nie ułatwia zadania. Określenie "przeraźliwie racjonalni" sugeruje ironię, zakwestionowanie racjonalności "racjonalistów", jednak uzasadnienia tej ironii, albo rozwinięcia myśli w niej ukrytej dopatrzyć się nie potrafię. Czy chodzi tu o przekonanie, iż uczestnicy tego forum nie znają argumentacji przemawiającej na korzyść przekonań religijnych?
Stach M. G.
|
|
3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | > Reasumując, jeśli interesuja was poglądy> posłańca inkwizycji, anioła zniszczenia, bezlitosnego krzyzowca który żywi sie krwią lewaków to> zapraszam do rozmowy, najchetniej na żywo  > 3951086> na posta tez odpowiem jak bedzie sensowny  > ...tak tak, bezsennosc ;> 1o Mylisz się sądząc, że się Ciebie boję, aniele zniszczenia. Żyję w tym kraju, Polaków-katolików jest wszędzie tylu, że gdybym się Was, krzyżowców bał, dawno umarł bym z przerażenia. Pobożnych rodziców, ani pobożnej żony też nigdy nie uważałem za posłańców inkwizycji. Owszem, boję się talibo-katolików opętanych przez najświętszego z dyrektorów, ale nawet od nich nie spodziewam się bezpośredniego ataku. On zajmuje się przerabianiem normalnych katolików na fanatyków, a następnie okradaniem ich. Nas nie zauważa. 2o Uczucie, jakie do Ciebie żywię, to przede wszystkim litość, że dałeś sobie wodę z mózgu zrobić. No cóż nie ty jeden, ani nie pierwszy. A pomogli Ci w tym mistrzowie propagandy u których sam Himmler miał się czego uczyć. 3o Nie obrażam się za to, że nazywasz mnie lewakiem, bo także komuniści kłamliwie nazywali swoją doktrynę światopoglądem naukowym, chociaż ów 'naukowy socjalizm' oparty na obłędnych romantycznych poglądach Hegla był w rzeczywistości religią. Wasi specjaliści od indoktrynacji ciągle wiążą komunizm z racjonalizmem, bo im to potrzebne do zohydzenia racjonalizmu. 4o Fajnie chcesz ustawić warunki dyskusji. Raczysz dyskutować tylko z takimi wypowiedziami, które przejdą przez Twoją cenzurę! NIE ! Walcz z otwartą przyłbicą, jeśliś nie tchórz! Tu, na forum!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|