Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obserwowalny Wszechświat - zagadka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
11-03-2011 20:44Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Obserwowalny Wszechświat - zagadka
Wiek: 13,75 ± 0,11 miliarda lat.
Średnica: ~92 miliardy lat świetlnych.

Zagdaka: Skąd to oszacowanie (średnicy) skoro 'na chłopski rozum' powinno być max ~ 27 mld lat świetlnych ? Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Ciężko znaleźć wytłumaczenie w necie - za szczególnie dobre stawiam plusy Powodzenia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zagdaka:

Albo i nie zagdaka...

>Ciężko znaleźć wytłumaczenie w necie

Eee, serio?

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Eee, serio?

To nie z tej hipotezy wynika to oszacowanie Źle.
11-03-2011 22:13 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To nie z tej hipotezy wynika to oszacowanie Źle.

Dobrze. O tyle przynajmniej, że hipoteza inflacji tłumaczy różnicę między rozmiarami obserwowalnego Wszechświata a Wszechświata domniemanymi rozmiarami "rzeczywistymi".
Skąd oszacowanie na akurat ~92 mld l. ś.? Z sufitu. Za mało danych.

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Dobrze. O tyle przynajmniej, że hipoteza inflacji tłumaczy różnicę między rozmiarami obserwowalnego Wszechświata a Wszechświata domniemanymi rozmiarami "rzeczywistymi".
Rozmiary obserwowalnego Wszechświata do 'rzeczywistego' mają się nijak. Te pierwsze wynikają ze skończonego czasu jego istnienia od WW, skończonej prędkości światła i 'czegoś jeszcze - zagadka', a te drugie mogą być nieskończone lub (na bazie hipotezy inflacji) 'koszmarnie' duże
11-03-2011 22:45 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Rozmiary obserwowalnego Wszechświata do 'rzeczywistego' mają się nijak.

Tak się na ogół przypuszcza.

>Te pierwsze wynikają ze skończonego czasu jego istnienia od WW, skończonej prędkości światła i 'czegoś jeszcze - zagadka',

Wartości stałej kosmologicznej, o ile ona w ogóle stała jest. To po pierwsze primo.
Po drugie: w otwarciu wątku jako "zagadkę" podawałeś nie rozmiary obserwowalnego Wszechświata, a rozmiary Wszechświata "rzeczywistego" - zdecyduj się może na coś.
Chociaż...
Pisałeś wszak:
>>Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.
Tiaaa...

>a te drugie mogą być nieskończone lub (na bazie hipotezy inflacji) 'koszmarnie' duże

O co więc jeszcze chodzi?


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Po drugie: w otwarciu wątku jako "zagadkę" podawałeś nie rozmiary obserwowalnego Wszechświata, a rozmiary Wszechświata "rzeczywistego" - zdecyduj się może na coś.
No i tu tkwi błąd: 92 miliardy lat świetlnych to rozmiary OBSERWOWALNEGO Wszechświata. 'Rzeczywisty' Wszechświat to zagadka w stylu: Dlaczego w ogóle coś istnieje ?

Obserwowalny Wszechświat szacuje się na 92 miliardy lat świetlnych średnicy - na jakiej podstawie ? (nie na podstawie hipotezy inflacji).
11-03-2011 23:12 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Obserwowalny Wszechświat szacuje się na 92 miliardy lat świetlnych średnicy

Doprawdy?

>na jakiej podstawie ?

Chętnie się dowiem .


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Właściwie big zyd odpowiedział, ale tu:
pl.wikipedia.org/wiki/Wszechświat
w paragrafie Wielki Wybuch jest odpowiedni obrazek.

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Właściwie big zyd odpowiedział

No nie, bo to oszacowanie ~92 miliardy lat świetlnych nie ma związku z hipotezą inflacji.
11-03-2011 23:21 
 Ocena 4 na 4
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Właściwie big zyd odpowiedział
>No nie, bo to oszacowanie ~92 miliardy lat świetlnych nie ma związku z hipotezą inflacji.
Związek zapewne ma.
Twoje pytanie było niejednoznaczne - chodzi Ci o to, że nie możemy zobaczyć fizycznie obiektów, które wypuściły światło w naszym kierunku na większej odległości niż 14 mld lat świetlnych - światło by do nas po prostu nie dotarło.

Obliczyć nie wprost można z ruchu gromad galaktyk - jeśli kręcą się wokół określonego środka ciężkości, to można odległość od tego środka szacować. O ile wszystkie galaktyki (gromady galaktyk, czy metagromady - brać największe, najogólniejsze skupiska, które widać), które widzimy krążą wokół określonego punktu, to ten punkt przyjmuje się za podstawę do obliczenia promienia.

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Twoje pytanie było niejednoznaczne - chodzi Ci o to, że nie możemy zobaczyć fizycznie obiektów, które wypuściły światło w naszym kierunku na większej odległości niż 14 mld lat świetlnych - światło by do nas po prostu nie dotarło.

No właśnie sęk w tym, że dotarło. Zaraz dam odpowiedź.
rexus (2343 punktów)
Fałszywa próżnia została zdemaskowana.
Przyspieszyła ekspansję o 14 miliardów lat świetlnych.
Ale skąd ona się wzięła? Sprawdzają. Wróżą z fusów. Szukają jakiegoś bozonu.
Pierwociny istnienia.
Przyspieszacza i wyrocznię.

Mnie nurtuje wizualizacja powstania atomu? Ktoś to rozumie?

Wraz z upływem czasu fale elektromagnetyczne według naszej wiedzy ulegają rozprostowaniu ,- ale co jeśli to tylko pozór.

Jaka jest zależność znanej nam materii i ciemnej materii? na pewno coś je musi łączyć.
Ciemna energia i te kwanty, kwarki, bozony. Co jest między nimi grane?
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Fałszywa próżnia została zdemaskowana.
?
>Przyspieszyła ekspansję o 14 miliardów lat świetlnych.
??
>Ale skąd ona się wzięła? Sprawdzają. Wróżą z fusów. Szukają jakiegoś bozonu.
???
>Pierwociny istnienia.
>Przyspieszacza i wyrocznię.
????
>Mnie nurtuje wizualizacja powstania atomu? Ktoś to rozumie?
?????
>Wraz z upływem czasu fale elektromagnetyczne według naszej wiedzy ulegają rozprostowaniu ,- ale co jeśli to tylko pozór.
Raczej czasoprzestrzeń Wszechświata ekspanduje i to coraz szybciej niż inny pozór.
>Jaka jest zależność znanej nam materii i ciemnej materii? na pewno coś je musi łączyć.
Raczej niewiele.
>Ciemna energia i te kwanty, kwarki, bozony. Co jest między nimi grane?
??????
rexus (2343 punktów)

>>Przyspieszyła ekspansję o 14 miliardów lat świetlnych.
>??
też nie wiem skąd mi wyszedł ten wynik
>>Wraz z upływem czasu fale elektromagnetyczne według naszej wiedzy ulegają rozprostowaniu ,- ale co jeśli to tylko pozór.
>Raczej czasoprzestrzeń Wszechświata ekspanduje i to coraz szybciej niż inny pozór.
No dobra, czasoprzestrzeń ekspanduje, ale po co fale zmieniają częstotliwość. Bo nie mogą przyspieszyć, czy tak? Skoro nie mogą przyspieszyć by nadążyć za tempem ekspansji, wydłużają się jak rozciągana sprężyna. Coś zabiera im tą energię z rozciągania. Co?
I co się dzieje dalej?
>>Jaka jest zależność znanej nam materii i ciemnej materii? na pewno coś je musi łączyć.
>Raczej niewiele.
Mnie się wydaje, że są jak małżeństwo, a fale elektromagnetyczne to ich dzieci.
>>Ciemna energia i te kwanty, kwarki, bozony. Co jest między nimi grane?
>??????
No właśnie.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>>>Jaka jest zależność znanej nam materii i ciemnej materii? na pewno coś je musi łączyć.
>>Raczej niewiele.
>Mnie się wydaje, że są jak małżeństwo, a fale elektromagnetyczne to ich dzieci.

No tak, ogólnie to wszystko 'powinno' się unifikować jak cofamy się do momentu WW i ekstremalnych energii...
Ciupuś (67 punktów)
>Jaka jest zależność znanej nam materii i ciemnej materii? na pewno coś je musi łączyć.
>Ciemna energia i te kwanty, kwarki, bozony. Co jest między nimi grane?

Skąd wiadomo że ciemna materia i energia istnieją? W zasadzie to jest taka łatka do teorii ponieważ fizycy zachodzą w głowę czemu doświadczenie nie zgadza się z ich teoriami które do tej pory dobrze działały
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Skąd wiadomo że ciemna materia i energia istnieją?
Ciemna materia: Bo galaktyki kręcą się za szybko.
Ciemna energia: Bo Wszechświat rozszerza się coraz szybciej.

I wiele innych...

Istnieją inne hipotezy. Te są najbardziej wiarygodne.
Ciupuś (67 punktów)
>Ciemna materia: Bo galaktyki kręcą się za szybko.
>Ciemna energia: Bo Wszechświat rozszerza się coraz szybciej.
>I wiele innych...
>Istnieją inne hipotezy. Te są najbardziej wiarygodne.
No właśnie sęk w tym że to są hipotezy. Fakt że narzazie najlepiej to tłumaczą i są najpowszechniej akceptowane niczego nie zmienia. Nadal to są hipotezy, tu trzeba się zastanowić które z zaproponowanych rozwiązań jest prawdziwe(względnie najbliższe prawdzie), a nawet czy w zaproponowanych rozwiązaniach znajduje się jakaś bliska prawdzie
12-03-2011 00:18 
 Ocena 1 na 1
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Najlepsza hipoteza od teorii różni się tym, że teorię potwierdzają wyniki przewidzianych przez nią doświadczeń, a najlepsza hipoteza tłumaczy już przeprowadzone doświadczenia i jest najprawdopodobniej najbliższa prawdzie.

Hipotezy ciemnej materii i energii są najlepszymi hipotezami.
Ciupuś (67 punktów)
>Hipotezy ciemnej materii i energii są najlepszymi hipotezami.

W tym stwierdzeniu brakuje słów "na razie". O ciemnej energii nie wiadomo nic po za tym, że dzięki niej się tłumaczy przyspieszające tempo ekspansji wszechświata(i przywróciła stałą kosmologiczna einsteina ze znakiem "-" do równań). Co wiemy o ciemnej materii? Że oddziałuję z resztą tylko dzięki grawitacji....
Ciupuś (67 punktów)
>Wiek: 13,75 ± 0,11 miliarda lat.
>Średnica: ~92 miliardy lat świetlnych.
>Zagdaka: Skąd to oszacowanie (średnicy) skoro 'na chłopski rozum' powinno być max ~ 27 mld lat
>świetlnych ? Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.
>Ciężko znaleźć wytłumaczenie w necie - za szczególnie dobre stawiam plusy Powodzenia.

wszystko zależy co rozumiesz pod pojęciem średnicy. Pamiętaj że wszechświat prawdopodobnie ma więcej niż 3 wymiary(zależy którą teorie bierzemy pod uwagę) a sama czasoprzestrzeń jest dziwnym pozakrzywianym tworem. W ogólnej teorii względności liczba wymiarów to 4(standardowe 3+ czas), a najlepszym modelem do zademonstrowania to nadmuchiwany balonik. Nasza trójwymiarowa rzeczywistość to powierzchnia(i tylko powierzchnia) balonika. Nasz obserwowalny wszechświat to w tym modelu taka łatka nałożona na ten balonik, a wielkość wszechświata podana przez ciebie to maksymalna średnica takiej łatki jaką można nakleić(przykryć) powierzchnie balona. Trochę ciężko to pojąć bo trzeba przeskoczyć z trójwymiarowej przestrzeni do czterowymiarowej czasoprzestrzeni. Ale można to zrobić analogicznie do różnicy między rzeczywistością dwu i trójwymiarową. Znajdź trochę informacji o "płaszczakach" oraz geometrii nieeuklidesowej. I jeszcze jedna rada: przy tych teoriach fizycznych chłopski rozum, a nawet zdrowy rozsądek jest nieprzydatny.... a czasem nawet przeszkadza
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Wiek: 13,75 ± 0,11 miliarda lat.
>Średnica: ~92 miliardy lat świetlnych.
>Zagdaka: Skąd to oszacowanie (średnicy) skoro 'na chłopski rozum' powinno być max ~ 27 mld lat
>świetlnych ?

A więc odpowiadam: Gdyby Wszechświat powstał od razu jako 4 wymiarowa, stacjonarna kula o promieniu ~13,75 mld lat świetlnych to oczywiście obserwowalna i rzeczywista średnica wynosiłaby max ~27,5 mld lat świetlnych. Wszechświat powstał jednak w Wielkim Wybuchu i od tego czasu się rozszerza, a od paru miliardów lat (kiedy ciemna energia przeważyła nad grawitacją) rozszerza się coraz szybciej. Stąd w oparciu o prawo Hubble'a i pomiary blasku specyficznych, odległych supernowych możemy oszacować, że odległość od najdalszych obszarów obserwowalnego Wszechświata, które pozostają względem czasoprzestrzeni we względnym spoczynku, zwiększyła się względem nas na skutek EKSPANSJI SAMEJ CZASOPRZESTRZENI.

Światło przebyło ~13,7 mld lat świetlnych ale czasoprzestrzeń (głównie) 'za nim' ulegała ekspansji. Ponad 3-krotnej: Obserwacje supernowych, rok 1998' i potem.

Stąd oszacowanie: Obserwujemy obszary odległe od nas o ~46 mld lat świetlnych. Jak ekspansja będzie nadal przyspieszać to kiedyś sąsiednie galaktyki, dziś widzialne ale niezwiązane z nami grawitacyjnie, nie będą widoczne na niebie w żaden sposób ...
Ciupuś (67 punktów)
>A więc odpowiadam: Gdyby Wszechświat powstał od razu jako 4 wymiarowa, stacjonarna kula o promieniu ~13,75 mld lat świetlnych to oczywiście obserwowalna i rzeczywista średnica wynosiłaby max ~27,5 mld lat świetlnych. Wszechświat powstał jednak w Wielkim Wybuchu i od tego czasu się rozszerza

Zamiast rozszerzać lepszym słowem będzie pęcznieć, dużo lepiej oddaje to jak się świat zachowuje. O dziwo wszechświat nie ma środka. Dobrze zdefiniuj co rozumiesz pod pojęciem promienia, bo nasz świat jest raczej sferą na tej kuli, a nie kulą*

*To jeszcze zależy od tego którą teorie bierze się pod uwagę
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Zamiast rozszerzać lepszym słowem będzie pęcznieć, dużo lepiej oddaje to jak się świat zachowuje. O dziwo wszechświat nie ma środka.
W znaczeniu lokalnym-obserwowalnym środkiem jesteśmy MY, w znaczeniu globalnym środka nie ma lub 'środkiem' jest każdy lokalny punkt.
>Dobrze zdefiniuj co rozumiesz pod pojęciem promienia, bo nasz świat jest raczej sferą na tej kuli, a nie kulą*
>*To jeszcze zależy od tego którą teorie bierze się pod uwagę
Czym jest Nasz świat nie ma tu znaczenia - wielowymiarową przestrzenią Yanga-Millsa ? W skali lokalnej-obserwowalnej to raczej bez znaczenia ~ jest to z obserwacji przestrzeń ~ euklidesowa.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
+: Ciemna energia - stała kosmologiczna - ujemne ciśnienie próżni - własność wielowarstwowej, różnokolorowej, nadprzewodzącej kosmicznej Siatki ? Dlaczego Wszechświat rozszerza się coraz szybciej od ~7 mld lat ? To stwierdzono obserwacyjnie
12-03-2011 11:12 
 Ocena 6 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Stąd oszacowanie: Obserwujemy obszary odległe od nas o ~46 mld lat świetlnych.

Nie. Obserwuje się jak te obszary wyglądały cirka/ebałt 13 mld lat temu, bo promień obserwowalnego Wszechświata ciągle wynosi te swoje 13 mld lat swiatła. To, że tamtejsze galaktyki - skutkiem ekspansji czasoprzestrzeni - "teraz" (cudzysłów, bo nie sposób ustalić wspólnego zegara dla układów rozdzielonych horyzontem zdarzeń) są już gdzie indziej, dalej od nas niż światło zdążyło przebiec, właśnie usuwa je poza obserwowalny Wszechświat. Ściśle biorąc - nie ma nawet żadnej gwarancji, że one "teraz" w ogóle jeszcze istnieją - a jeśli coś je zjadło już miliard lat "temu"? Np. miejscowa maszyna umiejąca wszystko na literę n?

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>>Stąd oszacowanie: Obserwujemy obszary odległe od nas o ~46 mld lat świetlnych.
>Nie. Obserwuje się jak te obszary wyglądały cirka/ebałt 13 mld lat temu, bo promień obserwowalnego Wszechświata ciągle wynosi te swoje 13 mld lat swiatła.

Nie. To powszechny błąd.
Obserwujemy je jak wyglądały 13 mld lat temu ale na skutek ekspansji czasoprzestrzeni po drodze światła, te odległe obszary z przeszłości obserwujemy w odległości 46 mld lat świetlnych i to nazywamy obserwowalnym Wszechświatem.

Oczywiście mówiąc o obserwowalnej średnicy-promieniu Wszechświata, należy brać pod uwagę teorię względności więc czas-przestrzeń (wiek-odległość) nie mogą być rozumiane do końca w klasyczny sposób.

Z angielskiej wiki:

"Current interpretations of astronomical observations indicate that the age of the universe is 13.75 ±0.17 billion years,[4] and that the diameter of the observable universe is at least 93 billion light years or 8.80×1026
metres.[5] According to general relativity, space can expand faster than the speed of light, although we can view only a small portion of the universe due to the limitation imposed by light speed. Since we cannot observe space beyond the limitations of light (or any electromagnetic radiation), it is uncertain whether the size of the universe is finite or infinite."
13-03-2011 13:54 
 Ocena 1 na 1
rajcelem (383 punktów)
> it is uncertain whether the size of the universe is finite or infinite."

Hmm, z matematycznego punktu widzenia przyjąłbym jednak, że przestrzeń, w której się rozszerza wszechświat jest nieskończona,
wynika to z formalnego oparcia teorii względności na nieskończonej czasoprzestrzeni Minkowskiego.
Od punktu wybuchu rozszerza się tylko materia, przestrzeń od razu jest nieskończona.
13-03-2011 16:56 
 Ocena 1 na 3
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>> it is uncertain whether the size of the universe is finite or infinite."
>Hmm, z matematycznego punktu widzenia przyjąłbym jednak, że przestrzeń, w której się rozszerza wszechświat jest nieskończona,
>wynika to z formalnego oparcia teorii względności na nieskończonej czasoprzestrzeni Minkowskiego.
>Od punktu wybuchu rozszerza się tylko materia, przestrzeń od razu jest nieskończona.
>

Nie, WW nie nastąpił w żadnym ośrodku. Sam jest ekspandującą, energetyczną przestrzenią - to czy skończoną zależy od tego jak ta kreacja nic-wszystko nastąpiła
rajcelem (383 punktów)
>Nie, WW nie nastąpił w żadnym ośrodku. Sam jest ekspandującą, energetyczną przestrzenią - to czy skończoną zależy od tego jak ta kreacja nic-wszystko nastąpiła

Tak uważają naukowcy.
Po prostu z matematycznego oparcia teorii względności na matematycznych wzorach czasoprzestrzeni wynika, że ta przestrzeń jest od razu nieskończona.
Wiemy jednak, że teoria względności działa tylko do pewnego punktu w czasie,
nie wiemy co było wcześniej. Tak samo działa tylko w określonej przestrzeni,
nie wiemy co się dzieje dalej.
Teoria względności przewiduje rozkład masy w nieskończonej przestrzeni,
i wynika z niej, że materia kiedyś była skupiona w małym punkcie.

To tylko taka dygresja.
15-03-2011 17:00 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie. To powszechny błąd.
>Obserwujemy je jak wyglądały 13 mld lat temu ale na skutek ekspansji czasoprzestrzeni po drodze światła, te odległe obszary z przeszłości obserwujemy w odległości 46 mld lat świetlnych i to nazywamy obserwowalnym Wszechświatem.

Nie rozumiemy się. M. in. dlatego, że:

>Oczywiście mówiąc o obserwowalnej średnicy-promieniu Wszechświata, należy brać pod uwagę teorię względności więc czas-przestrzeń (wiek-odległość) nie mogą być rozumiane do końca w klasyczny sposób.

a też co innego chyba mamy na myśli mówiąc o obserwowalnym Wszechświecie.

Wyjaśniam: najdalsze obiekty, jakie się obserwuje, wysłały swoje fotony ~13 mld lat temu (lub nieco więcej jeśli za taki "obiekt" uznać też tło promieniowania reliktowego). Granicą obserwowalnego Wszechświata jest więc pewna wyobrażona sfera, na której te obiekty są położone. Fakt, że - skutkiem ekspansji Wszechświata - odległość do owej sfery jest dziś większa niż 13 mld lat światła liczonych w kilometrach, nie znaczy, że obserwuje się obiekty odległe o te, powiedzmy 46 mld l. ś. (liczonych w kilometrach). To jest odległość teraźniejsza, zaś do "teraz" tych obiektów żadnego obserwacyjnego dostępu nie ma - w istocie nie ma żadnej gwarancji, że owe obiekty w ogóle jeszcze istnieją. W tym sensie coś, co dzisiaj położone jest (może...) w odległości (jak się przypuszcza...) 46 mld lat światła liczonych w kilometrach do obserwowalnego Wszechświata zaliczyć się nie daje.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Wyjaśniam: najdalsze obiekty, jakie się obserwuje, wysłały swoje fotony ~13 mld lat temu (lub nieco więcej jeśli za taki "obiekt" uznać też tło promieniowania reliktowego). Granicą obserwowalnego Wszechświata jest więc pewna wyobrażona sfera, na której te obiekty są położone. Fakt, że - skutkiem ekspansji Wszechświata - odległość do owej sfery jest dziś większa niż 13 mld lat światła liczonych w kilometrach, nie znaczy, że obserwuje się obiekty odległe o te, powiedzmy 46 mld l. ś. (liczonych w kilometrach). To jest odległość teraźniejsza, zaś do "teraz" tych obiektów żadnego obserwacyjnego dostępu nie ma - w istocie nie ma żadnej gwarancji, że owe obiekty w ogóle jeszcze istnieją. W tym sensie coś, co dzisiaj położone jest (może...) w odległości (jak się przypuszcza...) 46 mld lat światła liczonych w kilometrach do obserwowalnego Wszechświata zaliczyć się nie daje.

To jest właśnie ten powszechny błąd o którym pisałem. Oczywiście, możemy się sprzeczać o różne def. 'obserwowalnego wszechświata' ale w kosmologii jest ona zdefiniowana jednoznacznie.

Wczytaj się dokładnie w art. na wiki: en.wikipedia.org/wiki/Observable_universe (w wersji polskiej jest podane bez dobrego wytłumaczenia)

~:
13 mld l.ś. to 'największa występująca w obserwowalnym Wszechświecie odległość dwóch punktów'
92 mld l.ś. to średnica obserwowalnego Wszechświata

Subtelna różnica ? Niekoniecznie, jak się zrozumie ideę.

PS> 'Even astronomers frequently get it wrong'
link: www.scient(*)tions-about-the-2005-03&page=5
Dlatego pisałem, że ciężko znaleźć wytłumaczenie w necie, a w książkach wydanych przed ~2000 rokiem się nie da...
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
btw: Założyłem ten wątek bo liczyłem, że ktoś znajdzie też inne źródła gdzie jest to dobrze wytłumaczone. Ja najlepiej to zrozumiałem na wykładzie gdzie prof. miał wzory podparte wizualizacją rozciągania Siatki z uwzględnieniem efektów relatywistycznych - jak się zmienia odległość, prędkość, przyspieszenie w tym dynamicznym procesie od momentu WW dla OBSERWOWALNEGO Wszechświata.

Niestety wiele polskich źródeł powiela błędną interpretację :/
20-03-2011 22:05 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To jest właśnie ten powszechny błąd o którym pisałem. Oczywiście, możemy się sprzeczać o różne def. 'obserwowalnego wszechświata' ale w kosmologii jest ona zdefiniowana jednoznacznie.
>Wczytaj się dokładnie w art. na wiki: en.wikipedia.org/wiki/Observable_universe (w wersji polskiej jest podane bez dobrego wytłumaczenia)

Jeśli "obserwowalny wszechświat" rozumieć tak jak w tym passusie:
(...) a galaxy at a given comoving distance is defined to lie within the "observable universe" if we can receive signals emitted by the galaxy at any age in its past history to sporu nie ma, jednak ciągle nie znaczy to, że obserwuje się obiekty "realnie" "teraz" odległe o te 46 mld lat światła (liczonych w kilometrach) - co "teraz" dzieje się 46 mld l.ś. (w km) stąd pozostaje od nas oddzielone horyzontem zdarzeń. Mało tego - w artykule wspomniana jest intrygująca (acz kontrowersyjna) hipoteza, że wszechświat "realny" może być mniejszy od "obserwowalnego":
If the universe is finite but unbounded, it is also possible that the universe is smaller than the observable universe. In this case, what we take to be very distant galaxies may actually be duplicate images of nearby galaxies, formed by light that has circumnavigated the universe.
W takim wypadku omawiana kwestia wyglądałaby w ogóle całkiem inaczej.

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>46 mld lat światła liczonych w kilometrach do obserwowalnego Wszechświata zaliczyć się nie daje.
Otóż daje, co można wyczytać w podanych wyżej linkach, a najlepiej zapytać dobrego kosmologa - wykłady pop-naukowe są dość często, przynajmniej w dużych miastach

Co jest dalej niż te ~46 mld l.ś. ? Faktycznie, jak pisałeś, może tam być maszynka która wszystko zjada ale 'raczej' jest to samo ;p Skończone czy nieskończone ? Inflacja w min. wersji szacuje, że ~ 100000000000000000000 mld l.ś. kosmosu za horyzontem się ciągnie, a może wieczna inflacja doprowadza do tego, że Wszechświat jest nieskończony, a my żyjemy w 'bąblu' albo w ogóle to wszystko nie tak
rajcelem (383 punktów)

>Średnica: ~92 miliardy lat świetlnych.

Szacuje się, że mikrofalowe promieniowanie tła jest w odległości 46 mld lat.
Razy dwa i mamy średnicę.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>>Średnica: ~92 miliardy lat świetlnych.
>Szacuje się, że mikrofalowe promieniowanie tła jest w odległości 46 mld lat.
Znaczy się, promieniowanie reliktowe powstało ~300,000 lat po WW, wypełnia ~ jednorodnie całą czasoprzestrzeń i dociera do nas w związku z tym także z najdalszych obszarów obserwowalnego Wszechświata - tak: z 'odległości' 46 mld lat świetlnych. Ale oszacowanie jest oparte na tempie (przyspieszającym od paru miliardów lat) ekspansji czasoprzestrzeni - z obserwacji (fotonów).
rajcelem (383 punktów)
> Ale oszacowanie jest oparte na tempie (przyspieszającym od paru miliardów lat) ekspansji czasoprzestrzeni - z obserwacji (fotonów).

Czyli co właściwie jest zagadką?
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Czyli co właściwie jest zagadką?

Zagadką było to aby znaleźć w necie prawidłowe wytłumaczenie, zwłaszcza, że 'Even astronomers frequently get it wrong'

"What does mark the edge of observable space? Here again there has been confusion. If space were not expanding, the most distant object we could see would now be about 14 billion light-years away from us, the distance light could have traveled in the 14 billion years since the big bang. But because the universe is expanding, the space traversed by a photon expands behind it during the voyage. Consequently, the current distance to the most distant object we can see is about three times farther, or 46 billion light-years."

link: www.scient(*)tions-about-the-2005-03&page=5
wiki: en.wikipedia.org/wiki/Observable_universe

Ciężko w polskich tekstach doczytać się dobrego wytłumaczenia, poza samą ideą ekspandującej coraz szybciej od ~7 mld lat czasoprzestrzeni.
16-03-2011 15:03 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
To jest sprzeczne z c = const, niestety.

Poz tym jest jeszcze droga ekstynkcji światła, o której astroidioci pewnie nawet nie słyszeli.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>To jest sprzeczne z c = const, niestety.

OTW nie nakłada żadnych ograniczeń na tempo ekspansji czasoprzestrzeni.
Tu jest jeszcze całkiem dobre wyjaśnienie:
'Znaczenia odległości współporuszających się' ::
en.wikipedia.org/wiki/Comoving_distance
16-03-2011 20:09 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>>To jest sprzeczne z c = const, niestety.
>OTW nie nakłada żadnych ograniczeń na tempo ekspansji czasoprzestrzeni.
>Tu jest jeszcze całkiem dobre wyjaśnienie:
>'Znaczenia odległości współporuszających się' ::
>en.wikipedia.org/wiki/Comoving_distance

To są odkrycia miernot matematycznych - pełno takich w fizyce.

Odległość jest zdefiniowana tak: r = |AB|, gdzie A i B to dwa ciała (zwykle reprezentowane przez punkty).

c = const znaczy tyle że: r = ct;
t - czas przelotu światła mierzony z A lub B.
Potem mierzymy jeszcze raz u siebie: d = ct i wyznaczamy c = d/t; i to ma być to samo c!

Prędkość: v = dr/dt;
Nie ma znaczenia z czego ta zmiana odległości wynika: z ruchu A lub B (względem jakiegoś np. O), czy też z rozszerzania przestrzeni, w której te punkty leżą (np. powierzchnia Ziemi).

Obserwowane poczerwienienie odległych galaktyk wynika z wielokrotnego poprzecznego Dopplera po drodze.
Nie potrzeba wymyślać cudów na kiju - prosta statystyka tu wystarczy.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Wiek: 13,75 ± 0,11 miliarda lat.
>Średnica: ~92 miliardy lat świetlnych.
>Zagdaka: Skąd to oszacowanie (średnicy) skoro 'na chłopski rozum' powinno być max ~ 27 mld lat

Wyliczają takie bzdury z szeregu geometrycznego.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365