>Już więcej nie słodzę, bo jeszcze kilka takich komentarzy i stworzy się tu kółko wielbicieli Richarda Dawkinsa =)
Jego i tak nie da się nie lubić. A co do jego poczucia humoru, to można gdzieś znaleźć nagranie, jak w hotelu leży na łóżku i czyta na głos z laptopa mejle skierowanego do niego, tzw. hate mail. Warto. Robin Ince, który co roku organizuje w okolicach Bożego Narodzenia serie występów dla bezbożników, w których biorą udział komicy, muzycy i naukowcy, opowiadał, jak podczas prób do programu, w którym Dawkins czytał fragmenty ze swojej książki, do pokoju weszło dwóch młodych ludzi, a jeden miał koszulkę z napisem "Richard Dawkins jest Bogiem!". Gdy Dawkins to zobaczył, zareagował: "O nie! To oznacza, że ja nie istnieję!". _
|