 |
Boj o Madagaskar w 1942 roku Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-01-2022 11:29 | Arminius (25555 punktów) | Boj o Madagaskar w 1942 roku | Rozprawiałem wczoraj ze znajomym na temat postaci De Gaulle. I nagle się okazało, iż On, będąc nauczycielem historii w szkole średniej, nic nie wie na temat wojny brytyjsko - francuskiej o Madagaskar. Podlinkowuję więc stosowny elementarny materiał na temat. Bo co prawda konflikt ów toczył się na antypodach ale jest wielce ciekawy, także w kontekście tego jak Anglosasi ( Amerykanie i Brytyjczycy) traktowali (per non est) przywódcę Wolnej Francji. Odsyłając do lektury podlinkowanego materiału, napomknę tylko, że w trwającej prawie pół roku kampanii madagaskarskiej (1942 rok) japońskie okręty podwodne wspierały siły Vichy w starciu z siłami inwazyjnymi. Temat jest mało znany, bo primo wojna jak wyżej toczyła się na krańcach świata, secundo, nikt nie był/jest zainteresowany przypominaniem tego epizodu, dosyć przecież wstydliwego dla wszystkich walczących stron. pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_Madagaskar | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| qwery (2864 punktów) | > Rozprawiałem wczoraj ze znajomym na temat postaci De Gaulle. I nagle się okazało, iż On, będąc> nauczycielem historii w szkole średniej, nic nie wie na temat wojny brytyjsko - francuskiej o> Madagaskar. Podlinkowuję więc stosowny elementarny materiał na temat. Bo co prawda konflikt ów> toczył się na antypodach ale jest wielce ciekawy, także w kontekście tego jak Anglosasi ( Amerykanie> i Brytyjczycy) traktowali (per non est) przywódcę Wolnej Francji. Odsyłając do lektury> podlinkowanego materiału, napomknę tylko, że w trwającej prawie pół roku kampanii madagaskarskiej> (1942 rok) japońskie okręty podwodne wspierały siły Vichy w starciu z siłami inwazyjnymi.> Temat jest mało znany, bo primo wojna jak wyżej toczyła się na krańcach świata, secundo, nikt nie> był/jest zainteresowany przypominaniem tego epizodu, dosyć przecież wstydliwego dla wszystkich> walczących stron.> pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_MadagaskarCzymóglbys pan przyblizyć co pan uwazasz w tym za wstydliwe? Nie mowie ze napewno nic nie ma, ale tak dla kogoś niezorientowanego to Vichi bylo zjednoczone z Niemcami wiec co w tym nienormalnego zesie z nimi tluki? Moze ze wogóle dla Francuzow całe Vichu to teraz wstyd. To to? Ale ze dla reszty? Toz tym mozna po łbie żavojadow lać
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | relacje zdublowane | >>Rozprawiałem wczoraj ze znajomym na temat postaci De Gaulle. I nagle się okazało, iż On, będąc
>Czymóglbys pan przyblizyć co pan uwazasz w tym za wstydliwe? Nie mowie ze napewno nic nie ma, >ale tak dla kogoś niezorientowanego to Vichi bylo zjednoczone z Niemcami wiec co w tym >nienormalnego zesie z nimi tluki?
Z Vichy tak Brytyjczycy jak i szczególnie Amerykanie utrzymywali przyjazne a przynajmniej poprawne stosunki. Z jednej strony się tłukli ( Mers El Kebir w lipcu 1940 roku) z drugiej, aż do marca 1941 w Londynie funkcjonował oficjlany reprezentant Vichy. Vichy kontrolowało szereg kolonii i stąd ta postawa Brytyjczyków i szczególnie Amerykanów względem nich. Więc gdy się brali za czuby ktoś mógł powiedzieć/może powiedzieć że kiedyś przecież bruderszafta pili, więc co co chodzi?. To tak jak z Ceausescu, Naprzód wszyscy na Zachodzie go hołubili, a potem nagle gdy się skompromitował zaczęto wstydliwie zapominać o kontaktach z nim. Jest też - bardzo wstydliwa - kwestia lekceważenia roli i znaczenia De Gaulle (przez Brytyjczyków i Amerykanów) w kontekście takich operacji jak ta madagaskarska, który mimo że był reprezentantem Wolnej Francji, nie miał nic do powiedzenia. Innymi słowo - bardzo generalizując - Amerykanie i Brytyjczycy bardzo długo, co najmniej do 1942 roku a także w wielu wypadkach i później mieli zdublowane relacje z Vichy. I ten dubelt ( a nie relacja jednoznacznie i o dpoczątku wroga względem Vichy) może być obecnie interpretowany jako ich kompromitujący.
>Moze ze wogóle dla Francuzow całe Vichu to teraz wstyd.
To też. Ale to odrębny wstyd.
|
|
|  | | qwery (2864 punktów) | Odp: relacje zdublowane | > >>Rozprawiałem wczoraj ze znajomym na temat postaci De Gaulle. I nagle się okazało, iż On, będąc> >Czymóglbys pan przyblizyć co pan uwazasz w tym za wstydliwe? Nie mowie ze napewno nic nie ma, >ale tak dla kogoś niezorientowanego to Vichi bylo zjednoczone z Niemcami wiec co w tym >nienormalnego zesie z nimi tluki?> Z Vichy tak Brytyjczycy jak i szczególnie Amerykanie utrzymywali przyjazne a przynajmniej poprawne stosunki. Z jednej strony się tłukli ( Mers El Kebir w lipcu 1940 roku) z drugiej, aż do marca 1941 w Londynie funkcjonował oficjlany reprezentant Vichy. Vichy kontrolowało szereg kolonii i stąd ta postawa Brytyjczyków i szczególnie Amerykanów względem nich. Więc gdy się brali za czuby ktoś mógł powiedzieć/może powiedzieć że kiedyś przecież bruderszafta pili, więc co co chodzi?. To tak jak z Ceausescu, Naprzód wszyscy na Zachodzie go hołubili, a potem nagle gdy się skompromitował zaczęto wstydliwie zapominać o kontaktach z nim.> Jest też - bardzo wstydliwa - kwestia lekceważenia roli i znaczenia De Gaulle (przez Brytyjczyków i Amerykanów) w kontekście takich operacji jak ta madagaskarska, który mimo że był reprezentantem Wolnej Francji, nie miał nic do powiedzenia.> Innymi słowo - bardzo generalizując - Amerykanie i Brytyjczycy bardzo długo, co najmniej do 1942 roku a także w wielu wypadkach i później mieli zdublowane relacje z Vichy. I ten dubelt ( a nie relacja jednoznacznie i o dpoczątku wroga względem Vichy) może być obecnie interpretowany jako ich kompromitujący.> >Moze ze wogóle dla Francuzow całe Vichu to teraz wstyd.> To też. Ale to odrębny wstyd.> Bardzo dziekuje za wyjasnienie. Umiesz pan znaleść ciekawe dla mnie elementy histori ktore po raz kolejny mi pokazuja ze nic nie jest biale i nic nie jest czarne. Choć nie dla wszystkich, to prawda stara jak świat, jej potwierdzen szukać nie ma powodu, ale milo je czytać gdy ktos interesujaco zapodaje
|
|
|  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
>Z Vichy tak Brytyjczycy jak i szczególnie Amerykanie utrzymywali przyjazne a przynajmniej poprawne stosunki. Z jednej strony się tłukli ( Mers El Kebir w lipcu 1940 roku) z drugiej, aż do marca 1941 w Londynie funkcjonował oficjlany reprezentant Vichy. Vichy kontrolowało szereg kolonii i stąd ta postawa Brytyjczyków i szczególnie Amerykanów względem nich. Więc gdy się brali za czuby ktoś mógł powiedzieć/może powiedzieć że kiedyś przecież bruderszafta pili, więc co co chodzi?. To tak jak z Ceausescu, Naprzód wszyscy na Zachodzie go hołubili, a potem nagle gdy się skompromitował zaczęto wstydliwie zapominać o kontaktach z nim. >Jest też - bardzo wstydliwa - kwestia lekceważenia roli i znaczenia De Gaulle (przez Brytyjczyków i Amerykanów) w kontekście takich operacji jak ta madagaskarska, który mimo że był reprezentantem Wolnej Francji, nie miał nic do powiedzenia. >Innymi słowo - bardzo generalizując - Amerykanie i Brytyjczycy bardzo długo, co najmniej do 1942 roku a także w wielu wypadkach i później mieli zdublowane relacje z Vichy. I ten dubelt ( a nie relacja jednoznacznie i o dpoczątku wroga względem Vichy) może być obecnie interpretowany jako ich kompromitujący. >>Moze ze wogóle dla Francuzow całe Vichu to teraz wstyd. >To też. Ale to odrębny wstyd. > Kiedyś, kiedy oglądałem serial Allo Allo dziadek patrząc na telewizor pokątnie, wreszcie przysiadł się do mnie i z zainteresowaniem i rozbawieniem zaczęliśmy już wspólnie oglądać ten serial. Mój dziadek, który w czasie wojny był we Francji stacjonując w okolicach Nicei powiedział mi, że wojna we Francji wyglądała dokładnie tak jak w w/w serialu.
Obie strony udawały, że toczą wojnę z tym że tak, aby nie zrobić sobie wzajemnie większej krzywdy. Francuski ruch oporu istniał tylko z nazwy i na papierze. Niemiecka "okupacja" Francji polegała na przesiadywaniu w knajpkach i podrywaniu okolicznych dziewczyn.
Dziadek uważał Francuzów za jeden z najbardziej tchórzliwych narodów w czasie II w.ś. Poddali Niemcom Paryż bez większego oporu.
I taki ktoś wespół z Brytyjczykami mieli bić się za Polskę w 1939?
|
|
| |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | >Poddali Niemcom Paryż bez większego oporu. > Francuzi chociaż późno ale pojęli, że to jest wojna EUROPY z AMERYKĄ. Próba stworzenia z Europy potęgi militarnej, zdolnej się przeciwstawić reżimowi amerykańskiemu, zakończyła się katastrofą. Reżim amerykański przy minimalnych kosztach przejął: z Niemiec żydowskich fizyków atomowych, Imperium Brytyjskie i pół Europy. Ale to się stało "przypadkowo".
|
|
| | |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | Po części masz rację. Krótko przed zakończeniem II w.św zaczął się wyścig amerykanów i sowietów do przejęcia osiągnięć naukowych III rzeszy. Moim zdaniem to właśnie wtedy już zaczęła się "zimna wojna" Sowieci trochę się spóźnili z przywłaszczeniem myśli naukowych. Ale np na podstawie zagarniętych planów technicznych opracowali najlepszy w historii karabin AK. Tylko, że Niemcy mieli gotową konstrukcję tej broni StG 44, którą ruscy przejęli i niejaki Kałasznikov miał czelność ogłosić jaką jako zwoją konstrukcję.
Za postęp amerykański w dziedzinie badania kosmosu odpowiadali niemieccy naukowcy pracujący przy programie rakiet V2. Bez nich nie byłoby amerykańskiego programu kosmicznego. To Wernher von Braun, którego zasługi w USA doceniła NASA.
|
|
| | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | >Tylko, że Niemcy mieli gotową konstrukcję tej broni StG 44, którą ruscy przejęli i niejaki >Kałasznikov miał czelność ogłosić jaką jako zwoją konstrukcję. >Za postęp amerykański w dziedzinie badania kosmosu odpowiadali niemieccy naukowcy pracujący przy >programie rakiet V2. Bez nich nie byłoby amerykańskiego programu kosmicznego. To Wernher von >Braun, którego zasługi w USA doceniła NASA. >
Jak się nazywali ci "ruscy" co przejęli kałasznikowa?? Po żydowskim zamachu stanu w Rosji, 1,5 miliona Rosjan uciekło za granicę. Związek Radziecki w tym czasie już zamieszkiwali SOWIECI, nad ich programem atomowym pracowało 8O% Żydów, a szefem był Abram Ioffe. Europa i świat mieli szczęście, że reżim amerykański nie był długo monopolistą w posiadaniu broni atomowej. Jakby dzisiaj świat poznał przemówienia Jamesa Francisa Byrnesa, w Europie, to by każdy pojął, co to jest Ameryka. BEZ HOLOKAUSTU I BRYTYJCZYKÓW AMERYKA NIE MIAŁABY BOMBY ATOMOWEJ I PROGRAMU KOSMICZNEGO. Po żydwoskim zamachu stanu w Rosji, od razu Brytyjczycy wysłali swoich okultystów do Monachium i tak się zaczął "niemiecki" antysemityzm. Niemcy wpadli w brytyjską pułapkę. Brytyjczycy skutecznie rozbijali każde zbliżenie Niemiec z ZSRR. Brytyjczycy opłacili zabójstwo Trockiego. Żydzi zabili swojego geniusza, Żyda Trockiego i to był początek ich hekatomby. Brytyjczycy skumali się z Amerykanami przeciw Europie i tak jest do dziś.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
> Jak się nazywali ci "ruscy" co przejęli kałasznikowa??Sturmgewehr StG 44 to konstrukcja Hugo Schmeisera z 1942 roku. Kałasznikov konstruując "swój" karabin dopuścił się zwykłego plagiatu. Były to te same rozwiązania techniczne, nieco bardziej udoskonalone. Nawet z wyglądu niewiele się różnią.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | plagiat Kałasznikowa | > >Jak się nazywali ci "ruscy" co przejęli kałasznikowa??> Sturmgewehr StG 44 to konstrukcja Hugo Schmeisera z 1942 roku. Kałasznikov konstruując "swój" karabin dopuścił się zwykłego plagiatu. Były to te same rozwiązania techniczne, nieco bardziej udoskonalone. Nawet z wyglądu niewiele się różnią.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,646220"Michaił Kałasznikow uchodzi za genialnego konstruktora, który zaraz po II wojnie światowej zaprojektował słynny AK - 47 - najpopularniejszy i najskuteczniejszy pistolet maszynowy świata - którego liczba wyprodukowanych egzemplarzy do tej pory pozostaje niepobita przez jakikolwiek inny typ ręcznej broni palnej. Problem jednakże w tym, iż coraz częściej pojawia się coraz więcej rzetelnych poszlak, które przeczą oficjalnej, rosyjskiej tezie o autorstwie AK - 47. Hugo Schmeisser był także genialnym konstruktorem. Zaprojektował pierwszy nowoczesny pistolet maszynowy MP - 18 używany przez niemieckie oddziały szturmowe pod koniec I wojny światowej. Nawet wygląd tej broni kojarzy się bardziej z II niż I wojną. Później zatrudniony w fabryce broni Bergmanna w Suhl (Turyngia)l skonstruował całą serię niezwykle udanych typów pistoletów maszynowych i szturmowych, w tym słynny StG44 - pierwszy na świecie karabinek automatyczny. W 1945 r. po zajęciu Suhl przez wojska USA, Schmeisser został internowany i był przesłuchiwany intensywnie przez kilka tygodni. Później, gdy miasto trafiło do rosyjskiej strefy okupacyjnej - Rosjanie wywieźli genialnego inżyniera do zakładów zbrojeniowych w Iżewsku, gdzie zajmował on się pracami konstrukcyjnymi nad nowymi typami broni palnej. I tu jego losy łączą się z losami Kałasznikowa. Ten ostatni początkowo zaprzeczał o jakimkolwiek wpływie niemieckiego inżyniera na jego konstrukcje. Poźniej jednak znacząco zmienił zdanie. Poza tym są uderzające podobieństwa konstrukcyjne między pistoletami Schmeissera a AK - 47. To trochę tak jak w paleontologii - gdzie poprzez analizę zachowanych szkieletów można z dużą dozą prawdopodobieństwa ustalić kto od kogo ewolucyjne pochodzi. Podsyłam link do materiału analizującego owe poszlaki oraz wskazującego na wspomniane analogie konstrukcyjne. A swoją drogą, zadziwia, iż Amerykanie, mając w ręku takiego orła wypuścili go lekkomyślnie. Gdyby postąpili inaczej - wówczas nie jest wykluczone, iż "bohaterem" wojny wietnamskiej nie byłby zawodny M - 60 - tylko właśnie AK 47. I ciekawe czy wówczas zwałby się od nazwiska "swojego amerykańskiego konstruktora"?
|
|
| | | | | | |  | | Berzerac (5671 punktów) | Odp: plagiat Kałasznikowa |
>"Michaił Kałasznikow uchodzi za genialnego konstruktora, który zaraz po II wojnie światowej zaprojektował słynny AK - 47 - najpopularniejszy i najskuteczniejszy pistolet maszynowy świata - którego liczba wyprodukowanych egzemplarzy do tej pory pozostaje niepobita przez jakikolwiek inny typ ręcznej broni palnej. Problem jednakże w tym, iż coraz częściej pojawia się coraz więcej rzetelnych poszlak, które przeczą oficjalnej, rosyjskiej tezie o autorstwie AK - 47. >Hugo Schmeisser był także genialnym konstruktorem. Zaprojektował pierwszy nowoczesny pistolet maszynowy MP - 18 używany przez niemieckie oddziały szturmowe pod koniec I wojny światowej. Nawet wygląd tej broni kojarzy się bardziej z II niż I wojną. Później zatrudniony w fabryce broni Bergmanna w Suhl (Turyngia)l skonstruował całą serię niezwykle udanych typów pistoletów maszynowych i szturmowych, w tym słynny StG44 - pierwszy na świecie karabinek automatyczny. W 1945 r. po zajęciu Suhl przez wojska USA, Schmeisser został internowany i był przesłuchiwany intensywnie przez kilka tygodni. Później, gdy miasto trafiło do rosyjskiej strefy okupacyjnej - Rosjanie wywieźli genialnego inżyniera do zakładów zbrojeniowych w Iżewsku, gdzie zajmował on się pracami konstrukcyjnymi nad nowymi typami broni palnej. I tu jego losy łączą się z losami Kałasznikowa. Ten ostatni początkowo zaprzeczał o jakimkolwiek wpływie niemieckiego inżyniera na jego konstrukcje. Poźniej jednak znacząco zmienił zdanie. Poza tym są uderzające podobieństwa konstrukcyjne między pistoletami Schmeissera a AK - 47. To trochę tak jak w paleontologii - gdzie poprzez analizę zachowanych szkieletów można z dużą dozą prawdopodobieństwa ustalić kto od kogo ewolucyjne pochodzi. Podsyłam link do materiału analizującego owe poszlaki oraz wskazującego na wspomniane analogie konstrukcyjne. A swoją drogą, zadziwia, iż Amerykanie, mając w ręku takiego orła wypuścili go lekkomyślnie. Gdyby postąpili inaczej - wówczas nie jest wykluczone, iż "bohaterem" wojny wietnamskiej nie byłby zawodny M - 60 - tylko właśnie AK 47. I ciekawe czy wówczas zwałby się od nazwiska "swojego amerykańskiego konstruktora"? > Dokładnie tak jak piszesz.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | Odp: relacje zdublowane | > >Jak się nazywali ci "ruscy" co przejęli kałasznikowa??> Sturmgewehr StG 44 to konstrukcja Hugo Schmeisera z 1942 roku. Kałasznikov konstruując "swój" karabin dopuścił się zwykłego plagiatu. Były to te same rozwiązania techniczne, nieco bardziej udoskonalone. Nawet z wyglądu niewiele się różnią.Niezależnie czy Kałasznikow był oryginalnym konstruktorem AK-47 czy nie, to sowiecka broń BYŁA KOMPLETNIE INNĄ konstrukcją. Zasada działania była ta sama, czyli automatyka napędzana tłokiem i suwadłem. Ale tak działały dziesiątki innych karabinów automatycznych. Koncepcja była podobna - lekki karabinek automatyczny na nabój pośredni. Poza tym: inna konstrukcja tłoka i suwadła. Inny zamek z innym sposobem ryglowania. Inny mechanizm spustowy, inna technologia wykonania, inne materiały, inny mechanizm powrotny. Wszystko jest inne. Podobieństwo zewnętrzne? Pozorne. Podobne są TYLKO I WYŁĄCZNIE: położenie rury gazowej nad lufą, łukowy, tłoczony magazynek (zresztą też mocno różny) i przyrząd celowniczy ("muszka"). Może jeszcze chwyt pistoletowy. Każdy inny zewnętrzny szczegół tych dwóch karabinków jest kompletnie inny. www.youtube.com/watch?v=iyrZQOFte7Ywww.youtube.com/watch?v=A4MEu1muOhc
|
|
| | | | | | |  | | Berzerac (5671 punktów) |
> Niezależnie czy Kałasznikow był oryginalnym konstruktorem AK-47 czy nie, to sowiecka broń BYŁA KOMPLETNIE INNĄ konstrukcją. Zasada działania była ta sama, czyli automatyka napędzana tłokiem i suwadłem. Ale tak działały dziesiątki innych karabinów automatycznych. Koncepcja była podobna - lekki karabinek automatyczny na nabój pośredni.> Poza tym: inna konstrukcja tłoka i suwadła. Inny zamek z innym sposobem ryglowania. Inny mechanizm spustowy, inna technologia wykonania, inne materiały, inny mechanizm powrotny. Wszystko jest inne.> Podobieństwo zewnętrzne? Pozorne. Podobne są TYLKO I WYŁĄCZNIE: położenie rury gazowej nad lufą, łukowy, tłoczony magazynek (zresztą też mocno różny) i przyrząd celowniczy ("muszka"). Może jeszcze chwyt pistoletowy.> Każdy inny zewnętrzny szczegół tych dwóch karabinków jest kompletnie inny.> www.youtube.com/watch?v=iyrZQOFte7Y> www.youtube.com/watch?v=A4MEu1muOhcTak, masz rację, obie konstrukcje różnią się. Nie oznacza to jednak, że sowieci nie skorzystali z dorobku i osiągnięć Hugo Schmeissera, czy innych konstruktorów. Fragment z Wikipedii; "Zainteresowanie bronią na nabój pośredni powróciło po zdobyciu pierwszych egzemplarzy niemieckich karabinków StG44" Poza tym, AK 47 nie jest wyłącznym dziełem Kałasznikova. Jak wyczytałem, był to efekt pracy "kolektywu" weekend.ga(*)znikowa-laureat-pulitzera.html
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Tak, masz rację, obie konstrukcje różnią się. Nie oznacza to jednak, że sowieci nie skorzystali z dorobku i osiągnięć (...), czy innych konstruktorów. Każdy konstruktor korzysta z dorobku innych i nie ma w tym nic złego. Oczywiście między inspiracją czy naśladowaniem a kopiowaniem opatentowanych rozwiązań jest różnica. Sowieci owszem, kopiowali bez żenady cokolwiek im pasowało. Ale jesli chodzi o broń, szczególnie strzelecką to mieli swój (niemały) dorobek i swoje osiągnięcia. Nie musieli bezmyślnie kopiować. Nb. w kopiowaniu cudzych wzorów uzbrojenia Polska ma też niemałe tradycje. Przedwojenny VIS był udoskonaloną kopią Colt-a 1911 a CKM wz.30 był kopią Colta-Browninga. Tyle, że Polacy nie kopiowali bezprawnie, ale wykorzystali luki w patentach. Ruscy sie nie patyczkowali.
>Poza tym, AK 47 nie jest wyłącznym dziełem Kałasznikova. Jak wyczytałem, był to efekt pracy "kolektywu" Możliwe. Wątpliwości budzi fakt, że Kałasznikow nie miał wykształcenia i doświadczenia a udany i w sumie rewelacyny AK-47 był jego pierwszą konstrukcją. Ale z drugiej strony, niby dlaczego Sowieci mieli udawać, że konstruktorem był człowiek znikąd? Zreszta Kałasznikow żył i pracował jeszcze długie lata i gdyby był figurantem, wyszłoby to na jaw. Karabin PK który później skonstruował, to też niesamowicie udana konstrukcja. Więc może po prostu genialny samouk?
|
|
| | | | | | | | |  | | Berzerac (5671 punktów) |
>Każdy konstruktor korzysta z dorobku innych i nie ma w tym nic złego. Oczywiście między inspiracją czy naśladowaniem a kopiowaniem opatentowanych rozwiązań jest różnica. >Sowieci owszem, kopiowali bez żenady cokolwiek im pasowało. Ale jesli chodzi o broń, szczególnie strzelecką to mieli swój (niemały) dorobek i swoje osiągnięcia. Nie musieli bezmyślnie kopiować. >Nb. w kopiowaniu cudzych wzorów uzbrojenia Polska ma też niemałe tradycje. Przedwojenny VIS był udoskonaloną kopią Colt-a 1911 a CKM wz.30 był kopią Colta-Browninga. Tyle, że Polacy nie kopiowali bezprawnie, ale wykorzystali luki w patentach. Ruscy sie nie patyczkowali.
Dużo wiesz o broni. Chodzi o to w konstrukcjach, aby nie powielać błędów a wręcz przeciwnie - udoskonalać pierwowzory. Szpiegostwo przemysłowe ma długi rodowód.
>Możliwe. Wątpliwości budzi fakt, że Kałasznikow nie miał wykształcenia i doświadczenia a udany i w sumie rewelacyny AK-47 był jego pierwszą konstrukcją. Ale z drugiej strony, niby dlaczego Sowieci mieli udawać, że konstruktorem był człowiek znikąd? Zreszta Kałasznikow żył i pracował jeszcze długie lata i gdyby był figurantem, wyszłoby to na jaw. Karabin PK który później skonstruował, to też niesamowicie udana konstrukcja. Więc może po prostu genialny samouk?
Uważam, że bez "pomocy" innych niewiele by zdziałał.
|
|
| | | | | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | > Wątpliwości budzi fakt, że Kałasznikow nie miał wykształcenia i doświadczenia a udany i w sumie >rewelacyny AK-47 był jego pierwszą konstrukcją.Pierwszym wynalazkiem Kałasznikowa był miernik stanu silnika czołgu.  W muzeum jest taki karabin i pod nim pisze, że to jest pierwszy karabin skonstruowany przez Kałasznikowa. Kałasznikow był siedemnastym dzieckiem.
|
|
| | | | | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | >Ruscy sie nie patyczkowali.
Następny znawca historii się znalazł, lepszy od romaro. ZSRR był rządzony głównie przez Żydów i wspierany przez Żydów z całego świata. Żyd Żydowi przekazywał swoją technologię i to jest u Żydów normalne.
|
|
| | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >>Ruscy sie nie patyczkowali. >Następny znawca historii się znalazł, lepszy od romaro. >ZSRR był rządzony głównie przez Żydów i wspierany przez Żydów z całego świata. >Żyd Żydowi przekazywał swoją technologię i to jest u Żydów normalne.
Tak, w okresie dominacji sjonizmu obok innych nacjonalizmow. Potem jak juz Żydzi we wszystkich krajach zajeli wysokie pozycje to zaczeli ze soba rywalizowac. Moze jedynie w Zsrr Stalin ich kontrolował, a moze jednak oni kontrolowali jego?
|
|
| | | | | | | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | >Moze jedynie w Zsrr Stalin ich kontrolował, a moze jednak oni kontrolowali jego?
Żydzi mogli bez najmniejszego problemu odstrzelić Stalina i Hitlera. Stalin, po dwóch semestrach w seminarium, kontrolował Żydów, takie coś to się nadaje tylko do komedii. Stalin i Hitler nie znali ani jednego języka obcego. Do czasu, aż nie zostaną rozpracowane przez ekspertów od służb specjalnych, działania brytyjskie, to sobie można gdybać, do woli. Każda historia, w której nie ma mowy o działaniach służb nadaje się tylko do kosza.
|
|
| | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) |
>Sturmgewehr StG 44 to konstrukcja Hugo Schmeisera z 1942 roku. Kałasznikov konstruując "swój" >karabin dopuścił się zwykłego plagiatu.
Karabin szturmowy AK-47 i niemiecki karabin szturmowy Stg-44 mają podobieństwa tylko w wyglądzie i mechanizmie spustowym. Ale w tej kwestii nie można winić Kałasznikowa, że ukradł pomysł na ten mechanizm Hugo Schmeiserowi, skoro sam Niemiec pożyczył go od firmy Holeka, która w latach 2O. opracowała pierwsze karabiny samopowtarzalne ZH-29. Pierwszym europejskim projektantem broni samozaładowczej i automatycznej na standardowy nabój był słynny czechosłowacki rusznikarz Karel Krnka. Na początku lat 8O XIX wieku zajmował się konwersją karabinu Werndla na broń automatyczną. Karabin Holek został uznany za najlepszy według wyników testów porównawczych przeprowadzonych w USA w 1929 roku, jednak nie został przyjęty do armii amerykańskiej, przede wszystkim ze względu na konieczność przerobienia go na amerykański nabój do karabinu kalibru 7,62 mm. W tym czasie na świecie tylko 2 kraje były wyposażone w seryjne modele karabinów samopowtarzalnych - Związek Radziecki i USA. Stany Zjednoczone planowały całkowite przezbrojenie w taką broń, a w ZSRR karabiny Simonov ABC-36 i Tokarev SVT-38 i SVT-4O były akceptowane tylko jako dodatek do karabinów Mosin z ręcznym przeładowaniem. Po zajęciu Czechosłowacji przez wojska niemieckie karabin Holek, zachowując swoje oznaczenie, został przyjęty przez jednostki piechoty Wehrmachtu. Karabiny te nie miały znaczącego wpływu na przebieg działań wojennych, ale pomysły zawarte w ich konstrukcji zostały później wykorzystane przez niemieckich konstruktorów broni przy opracowywaniu własnej broni samozaładowczej. Po wojnie ponad 5O egzemplarzy karabinu Stg-44 wywieziono do miasta Iżewsk, gdzie faktycznie powstał AK-47. Oprócz samych karabinów do fabryki wysłano ponad 1O OOO stron dokumentacji technicznej dotyczącej Stg-44. Schmeisser był jednym z 16 Niemców, dla których utworzono specjalny dział (nr 58) w fabryce nr 74, znanej później jako Iżmasz . Schmeisser pracował w Iżewsku do 1952 roku, kiedy wraz z innymi niemieckimi specjalistami wrócił do domu do Niemiec. Schmeisser zmarł 12 września 1953 r. Niemcy w Suchumi pracowali nad bombą atomową dla ZSRR a w Iżewsku, 16 Niemców pracowało nad karabinem. Co to ma wspólnego z plagiatem StG44 ??
|
|
1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Odp: Boj o Madagaskar w 1942 roku | O kim mowa? - "Jako głowa państwa przegapił dwie rzeczy: że był przywódcą; że istniało państwo".
Myślę, że to, co podali twoi "znajomi z wiki" to nic w porównaniu jak sami francuzi go postrzegają:
"Sprytem i kłamstwem wywalczył sobie sukces; zhańbił go tysiącami zabitych, którzy uwierzyli w jego słowa. A jego zbrodnie: powołanie muzułmanów do służby Francji, a następnie porzucenie ich na pastwę losu*, oszukanie swoich żołnierzy, nadużycie tej wzniosłej szczerości, bez której nie ma bohaterów, pozbawienie ponad miliona ludzi blasku ich ojczyzny po oddaniu ich pod topór katów, tuszowanie porwań i pozostawienie tysięcy niewinnych istot ludzkich na śmierć w nieopisanym cierpieniu... są niewypowiedziane. Historia nie wybaczy mu tego, że splamił wielkie dzieło jedności, którego podjęły się poprzednie pokolenia; że splamił historię Francji.
"Dla większości prasy francuskiej oraz zbyt naiwnych i łatwowiernych Francuzów De Gaulle, ten zuchwalec, który nigdy nie okazał miłości, hojności i ludzkiej godności podczas wojny algierskiej, jest obiektem podziwu i entuzjazmu."
Kryterium wielkości wyklucza kryterium dobra i zła. Nie ma żadnej grozy, którą można przypisać zbrodni temu, kto jest "wielki"!"
*Odnotowano 80 000 zgonów. "Paryż systematycznie utrudnia im ratunek. De Gaulle jest rzeczywiście współwinny zbrodni przeciwko ludzkości" Georges-Marc Benamou, Paris-Match, 30-10-2003.
Na zdrowem, silnem niegdyś ciele porosła pleśń, wybujał pasożyt - bazę intelektualną polskich racjonalistów wypełnił swoją wersją Mein Kampf, którą przyćmił dokonania literackie wszystkich dotychczasowych autorów piszących na tym portalu.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | 1942 | >*Odnotowano 80 000 zgonów. "Paryż systematycznie utrudnia im ratunek. De Gaulle jest >rzeczywiście współwinny zbrodni przeciwko ludzkości" Georges-Marc Benamou, Paris-Match, 30-10->2003.
Operacja madagaskarska jak wątku miała miejsce w 1942 roku, o czym jest wyraźnie napisane.
|
|
|  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Odp: 1942 | >>*Odnotowano 80 000 zgonów. "Paryż systematycznie utrudnia im ratunek. De Gaulle jest >Operacja madagaskarska jak wątku miała miejsce w 1942 roku, o czym jest wyraźnie napisane. Dlatego zadałem pytanie na samym początku. Oczywiście kontekstu nie znajdziesz wśród znajomych na wiki. Bo przecież w kontekście jego roztargnienia raczej niż nie wiedzy, wspomniałeś o Madagaskarze. Mniejsza z tym.
Nie masz pojęcia jak bardzo Charles de Gaulle był i jest postrzegany.
Coś dla ciebie, pochwal sie "znajomym", bo takich perełek w swoim "podlinkownym zweryfikowanym materiale" nie znajdziesz:
"Bardzo dobrze, że są żółte francuskie, czarne francuskie, brązowe francuskie. Pokazują one, że Francja jest otwarta na wszystkie rasy i że ma uniwersalne powołanie. Ale pod warunkiem, że pozostaną niewielką mniejszością. W przeciwnym razie Francja nie byłaby już Francją. Jesteśmy jednak przede wszystkim narodem europejskim białej rasy, kultury greckiej i łacińskiej oraz religii chrześcijańskiej. Nie opowiadajmy sobie nawzajem historii! Muzułmanie, poszliście ich zobaczyć? Oglądałeś ich z turbanami i djellabasami? Widać, że nie są Francuzami! Ci, którzy opowiadają się za integracją, mają mózg kolibra, nawet jeśli są bardzo kompetentni. Spróbuj włączyć olej i ocet. Wstrząśnij butelką. Po pewnym czasie ponownie się rozdzielą. Arabowie są Arabami, Francuzi są Francuzami. Czy wierzysz, że francuskie ciało może wchłonąć dziesięć milionów muzułmanów, których jutro będą dwadzieścia milionów, a pojutrze czterdzieści? Gdybyśmy mieli się zintegrować, gdyby wszyscy Arabowie i Berberowie z Algierii byli uważani za Francuzów, jak powstrzymalibyśmy ich przed osiedleniem się we Francji metropolitalnej, kiedy standard życia jest o wiele wyższy? Moja wioska nie nazywałaby się już Colombey-les-Deux-Églises, ale Colombey-les-Deux-Mosquées!"
Na zdrowem, silnem niegdyś ciele porosła pleśń, wybujał pasożyt - bazę intelektualną polskich racjonalistów wypełnił swoją wersją Mein Kampf, którą przyćmił dokonania literackie wszystkich dotychczasowych autorów piszących na tym portalu.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | punkt widzenia | >Nie masz pojęcia jak bardzo Charles de Gaulle był i jest postrzegany.
Co to znaczy? Był bardzo różnie i wyraziście postrzegany. Churchill go nie cierpiał ale tolerował, Roosvelt uważał go za niebezpiecznego postrzeleńca, z którym nie można robić jakichkolwiek interesów, Francuzi w swej masie woleli Petaina... a jego syn Filip uważał go za wielkiego , największego z Francuzów. Wszystko więc zależy od punktu widzenia
|
|
| | |  | | romaro (25211 punktów) | Odp: punkt widzenia | >Wszystko więc zależy od punktu widzenia Konstelacje nieba północnego i południowego różnią sie od siebie, co jest dowodem, że punkt widzenia po prostu nie istnieje, jeżeli nie przyjmiemy odpowiedniej pozycji.
> Francuzi w swej masie woleli Petaina... a jego syn Filip uważał go za wielkiego , największego z Francuzów. Nie będę dyskutował z wiki, wszak nikt tak nie zna francuzów jak angielska, a i zdanie "w swej masie" podane jak stek grafomana, dla francuza nie do przyjęcia, i już z tego powodu "masa" mogłaby przeważyć szalę syna.
Rozumiem, że prostsze są uogólnienia niż konkretne odpowiedzi, i pewnie dalej się nie dowiem, w jakim kontekście padły poniższe słowa. Dla ułatwienie powiem, że wypowiedział je generał: "Jako głowa państwa przegapił dwie rzeczy: że był przywódcą; że istniało państwo". Historii nie da się ująć w cudzysłów, ale pytania już tak
Na zdrowem, silnem niegdyś ciele porosła pleśń, wybujał pasożyt - bazę intelektualną polskich racjonalistów wypełnił swoją wersją Mein Kampf, którą przyćmił dokonania literackie wszystkich dotychczasowych autorów piszących na tym portalu.
|
|
-1 na 1 z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Odp: Boj o Madagaskar w 1942 roku | > Rozprawiałem wczoraj ze znajomym na temat postaci De Gaulle. I nagle się okazało, iż On, będąc> nauczycielem historii w szkole średniej, nic nie wie na temat wojny brytyjsko - francuskiej o> Madagaskar. Francuzi dali carowi olbrzymi kredyt, żeby się uzbroił i dołączył się do Francuzów i Brytyjczyków, którzy nie szczędzili kasy na walkę z Niemcami. Powstał problem, którędy wojska cara mają przedostać się do Niemiec. Francuzi oferowali nam, w zamian za zezwolenie przejścia carskich wojsk, swoją kolonię, Madagaskar. Do tego dołączyli jeszcze pomysł, by Żydów z Polski wywieźć na Madagaskar. Po wojnie De Gaulle był marionetką w rządzie stworzonym przez Allana Dullesa. Jak reżim amerykański napadł na Wietnam to było tam dużo Francuzów, co Amerykanie robili tam z Francuzami, to powinien nam napisać romaro, znawca historii, bo jak ja napiszę to prawda stanie się kłamstwem. De Gaulle zareagował tak na to, że wycofał francuskie złoto z USA i wystąpił z NATO. Na koniec swoich rządów De Gaulle pokazał, że Francja nie będzie amerykańską "demokratyczną" marionetką.
|
|
 | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >Francuzi dali carowi olbrzymi kredyt, żeby się uzbroił i dołączył się do Francuzów i Brytyjczyków, którzy nie szczędzili kasy na walkę z Niemcami. Powstał problem, którędy wojska cara mają przedostać się do Niemiec. Francuzi oferowali nam, w zamian za zezwolenie przejścia carskich wojsk, swoją kolonię, Madagaskar.
Skala mojego debilometru rozsypała się. Czy jest jakakkolwiek tak piramidalna bzdura której nie byłby w stanie wybełkotać gość Z Mandoopy? Wojska cara muszą przejść przez Polskę (której nie ma), za zgoda jej władz (które nie istnieją) aby walczyć z Niemcami (z którymi Rosja graniczy). Muszą to zrobić, aby za namową Francji I Anglii przystąpić do wojny którą wypowiedzieli Niemcom zanim zrobiła to Francja i Wlk Brytania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|