Racjonalista - Strona głównaDo treści
Biurokracja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
24-08-2008 13:11Anarchista (2650 punktów)Biurokracja
Ocena 1 na 1
W wątku założonym przez Dokowskiego "Prawicowy czy lewicowy" pojawił się ciekawy problem biurokracji. Postanowiłem pociągnąć go osobno, gdyż tam zrobiło się zbyt "ciasno". Jaka jest więc przyszłość biurokracji? Czy musi to być system dysfunkcyjny, czy może istnieje możliwość by zbliżył się do typu idealnego Webbera. A może istnieje inna metoda zarządzania systemem administracyjnym? Problem tyczy się tak teorii państwa jak i organizacji w ogóle. Nie chce by temat był ściśle określony w jakiś sposób, podejrzewam, że ciekawsze problemy same się wykrystalizują w ramach rozmowy, gdyż temat jest sam w sobie rozległy. Czekam więc na Wasze przemyślenia, doświadczenia, propozycje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Czekam więc na Wasze przemyślenia, doświadczenia,
propozycje.

Pozwolę sobie tutaj, na przeniesienie Twojej wypowiedzi z wątku poprzedniego. Czynię to z uwagi na to, że w sposób natychmiastowy musiałem zweryfikować dotychczasowe własne widzenie "biurokracji", oparte na doświadczeniu własnym, i lekturze "Prawa Parkinsona":

>M. Webber - biurokracja charakteryzuje się

1 szybkością
2 elastycznością
3 jednoznacznością
4 efektywnością
5 ciągłością pracy
6 dyskrecją
7 subordynacją
8 bezosobowością
9 przepisorządnością
10 racjonalnością
11 zmniejszeniem do minimum tarć
12 oszczędnością na kosztach
13 dostosowaniem do potrzeb
14 przewidywalnością zachowań

>Sama w sobie jest najefektywniejszym sposobem zarządzania, dlatego występuje tak w wielkich korporacjach jak i w państwach. Nie ma innej metody, można by ją na ten przykład zdemokratyzować ale to już inny temat. Problemem nie jest biurokracja a jej przerost. Co ciekawe - Webber był, w twoim słowniku, prawicowcem.

Nie sposób zostawić tego, bez definicji biurokracji i biurokraty, która sam się posługiwałem, a jest ona zgodna z duchem definicji W Kopalińskiego.:

"Biurokracja ogół ludzi administrujących, zarządzających, organizujących pracę instytucji i urzędników; władza oderwana od mas, narzucająca im decyzje społecznie szkodliwe.
biurokrata urzędnik bezduszny, ślepo trzymający się formalnej strony przepisów.
biurokratyzm bezduszność, formalizm, rutyna, opieszałość administracji, połączone z niekompetencją i obojętnością dla spraw i interesów jednostek i ogółu".

Postawienie biurokracji i osoby biurokraty w tak różnym świetle, może być przyczynkiem do tego, co rozumiemy przez "przyjazne państwo", które co rusz ktoś nam obiecuje, a my nie możemy się go doczekać. Takie rozważania, zwłaszcza wśród ludzi racjonalnego myślenia, powinny dążyć do zdefiniowania "przyjaznego państwa", a więc określenie celu i dróg dojścia do niego.
24-08-2008 14:17 
 Ocena 1 na 1
Anarchista (2650 punktów)
Chyba każdy z nas ma mniej więcej podobne wyobrażenie "przyjaznego państwa", które wynika z dość podobnych koncepcji antropologicznych jakie w sobie nosimy. Wydaje mi się, że większość ludzi zgodziłoby się nawet na dużą ingerencję państwa w strefie społecznej, jeśli tylko byłoby skuteczne i demokratycznie sterowalne. Co znaczy "przyjazne państwo"? Chyba takie, które realizuje skutecznie swoje cele w określonych przez społeczeństwo granicach. Naszym problemem jest to, że politycy, w imię swoich krótkoterminowych celów wyborczych w zupełności nie biorą pod uwagę opinii społecznej. Przecież lobbing stowarzyszeń i organizacji trzeciego sektora w Polsce właściwie nie istnieje (chyba, że realizowany przez kościół katolicki), obywatelskie projekty ustaw jeśli już powstają, to leżą odłogiem w szafie marszałka sejmu. Cóż w tym momencie robi system administracji? Staje się narzędziem władzy, a nie społeczeństwa, używanym w celu realizacji planów politycznych a nie realizuje służby społecznej, do której została powołana. To, że mimo takich problemów nie potrafimy sobie wyobrazić życia bez niej świadczy chyba o tym, że nie istnieje bardziej racjonalny sposób zarządzania - trzeba tylko w jakiś sposób odzyskać wpływ na biurokrację, wyciągnąć ją ze stanu alienacji.

PS. Wikipedia dobrze charakteryzuje typ idealny biurokracji według Webbera, która będzie, mam nadzieję, podstawą naszej rozmowy - więc podaje adres pl.wikipedia.org/wiki/Biurokracja, osoby zainteresowane źródłem odsyłam do "Gospodarka i społeczeństwo" M. Webber, s. 693 - 727, PWN "Biblioteka Socjologiczna", Warszawa 2002

"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
24-08-2008 15:40 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Cóż w tym momencie robi system administracji? Staje się narzędziem władzy, a nie społeczeństwa, używanym w celu realizacji planów politycznych a nie realizuje służby społecznej, do której została powołana.

Znowu wejdziemy w temat szeroki, wielowątkowy. Należy przyjrzeć sie znaczenie roli państwa, zaczynając od jej definicji, funkcji i zadań. Roli rządu i celu sprawowanej przez niego władzy. Należy zastanowić się, jak tę władze i za pomocą jakich instrumentów, skutecznie sprawować. Co to znaczy podmiotowość społeczeństwa, dla tych co władzę uchwycili? I dojdziemy do wniosku, że owa podmiotowość pojawia się w kampanii wyborczej, żeby tuż po, zaniknąć. Jaka jest przyczyna tego zanikania? Czy nie należy jej doszukać sie w słabości systemu demokracji? A jeżeli tak, to czemu jest tak mierna. Czy są to tylko skutki jej wyjścia z poprzedniego układu społeczno - politycznego, z którego wywodzi się homo - sovieticus? A może słabej edukacji samego elektoratu wyborczego Jeżeli ta świadomość jest niska, to dlaczego? Może warto wtedy rozważyć zagadnienie wpływu środków medialnych, na kształt tej świadomości?Czy to jedyna przyczyna? A może brak innych alternatyw, a te skutecznie eliminowane sa Prawem Wyborczym, zwłaszcza ordynacją wyborczą i systemem finansowania partii politycznych. A może już nikogo nic nie interesuje i ogranicza się tylko do narzekania na wszystko.
Nie ulega już wątpliwości, że moje rozważania, dotyczą mojego kraju. Zawsze koszula ciału bliższa. Nie wyklucza to jednak przyjrzenia się mechanizmom wprowadzonych w innych państwach, za pomocą także systemu biurokracji. Przykłady potwierdzają, że nie musi być tak, że biurokracja oznacza tylko i wyłącznie to, co rozumie przez nią W. Kopaliński.
homopitek (1536 punktów)
Wydaje mi się, że realne procesy społeczne wymuszają pewną zmianę znaczenia pojęć <administracja> i <biurokracja>. Wielkość (liczebność i jej zakres) administracji publicznej stale się zwiększa ze względu na szybki wzrost ilości szczegółowych regulacji prawnych określających normy zachowania w nowych obszarach. Przy takiej ilości i zakresie obowiązywania istniejących norm prawnych <administracja> jest <biurokracją> niejako "z powodu okoliczności".
Podstawową przyczyną zbiurokratyzowania się administracji publicznej jest właściwość całego systemu prawa stanowionego polegająca na produkowaniu ogromnej ilości przepisów szczegółowych, które z założenia mają być praktyczną realizacją ogólnych zasad ustrojowych. To jednak jest, moim zdaniem, nadzieja bezpodstawna, ponieważ tworzenie jakiegoś systemu twierdzeń metodą dedukcyjną (od ogółu do szczegółu) zawsze powoduje spore niedokładności przy przechodzeniu na poziomy bardziej szczegółowe (bliższe empirii). W konsekwencji tego przepisy najniższego rzędu (regulujące sytuacje "empiryczne") często chybiają celu, gdyż nie są one uogólnieniem doświadczenia płynącego z empirii. Trzeba więc tworzyć kolejne jeszcze bardziej szczegółowe, by wypełnić istniejące luki w katalogu konkretnych zdarzeń rzeczywistych opisywanych przez system norm. I tak bez końca, ponieważ nasze środowisko społeczne ulega ciągłym zmianom - pojawiają się zjawiska wcześniej nie występujące.

Chyba jedyną skuteczną metodą zatrzymania tego procesu (i jednocześnie odchudzenia administracyjnych struktur państwa) byłaby radykalna przebudowa systemu prawnego, czyli rezygnacja z mnóstwa szczegółowych przepisów na rzecz bezpośredniego (lub prawie bezpośredniego) stosowania zasad ogólnych do oceny pojedynczych zdarzeń.


Nie stosuję emoticonów
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>To, że mimo takich problemów nie potrafimy sobie wyobrazić życia bez niej świadczy chyba o tym, że nie istnieje bardziej racjonalny sposób zarządzania - trzeba tylko w jakiś sposób odzyskać wpływ na biurokrację, wyciągnąć ją ze stanu alienacji.

Może dobrze jest przytoczyć przykład z życia wzięty. Może to wspomóc rozważania w sferze teorii.

W moim mieście funkcjonuje strefa płatnego parkowania, obejmująca praktycznie całe Śródmieście. W najmniejszym stopniu, przez brak należytej organizacji i błędy w założeniach nie spełnia swojej ustawowej funkcji. Jest nimi zwiększenie rotacji pojazdów, w miejscach, gdzie jest to wymagane, czyli w okolicach urzędów, centrów handlowych, banków, dworców itp. Drugim zadaniem jest ochrona miejsc o szczególnej wartości architektonicznej. Przez prosty błąd arytmetyczny, ustalono zaniżoną wartość abonamentu rocznego i tak urzędnicy, pracownicy banków i innych instytucji, abonamenty wykupili. Ponieważ pojawiają się w pracy przed petentem, parkują własne samochody, to petent i tak nie ma gdzie zaparkować.
Powstała w związku z tym inicjatywa społeczna, której celem było doprowadzenie do referendum, mającego na celu zniesienie strefy. Wymagało to zebrania 33tys. głosów. Zebrano 35 tys., z czego powołana komisja zanegowała 2,5 tys.(powtarzające sie nazwiska, błędnie wpisane PESELE), referendum się nie odbyło, sprawa umarła. Zabrakło kilkuset głosów
Działania obywatelskie nie znalazły odbicia w postawie władz miasta. Prezydent jest z tego zadowolony i jego samozadowolenie niczym nie jest nigdy zmącone. Jest nawet tak, że mieszkańcy mają problem z przypomnieniem sobie jego nazwiska. Tyle go widać. Nikt się nie zastanowił, nad samym sensem i przyczyną podjętej akcji. Dalej jest jak było. Strefa nie spełnia swojej ustawowej roli i dalej ma charakter podatku od posiadania samochodu, a dla mieszkańców Śródmieścia dodatkowym, za to, że tam mieszkają.
Jaki z tego wyciągam wniosek ? Ryba psuje się od głowy.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365