 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-08-2008 19:57 | placownik (17853 punktów) | Ważny interes społeczny?
4 na 4 |
Gosi zawdzięczam przyjemność zapoznania się z, budzącym mój szczery podziw, zaangażowaniem z jakim, bliżej mi dotychczas nieznany, ksiądz Krzysztof Wojnarowski wdrażał do praktyki szkolnej najnowsze osiągnięcia metodyki szkolnego nauczania religii. Z uznaniem odnotowałem, że zaangażowanie to spotkało się również z zainteresowaniem ze strony prokuratury. Kiedy zaś przeczytałem poniższy passus: Zazwyczaj to przestępstwo ścigane jest z oskarżenia prywatnego, ale w tym przypadku prokurator polecił wszcząć postępowanie z urzędu ze względu na ważny interes społeczny, gdyż podejrzany jest ksiądz ...w pierwszej chwili pomyślałem sobie, że w prokuraturze zaczynają wiać nowe wiatry. Z tekstu wynika przecież ni mniej ni więcej tylko tyle, że fakt bycia księdzem stanowi okoliczność obciążającą. Jeśli bowiem podejrzanym jest ksiądz, ważny interes społeczny nakazuje prokuraturze wszczęcie postępowania z urzędu. Świat się kończy! Kiedy jednak nieco ochłonąłem, zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście stanowisko prokuratury jest takim novum, za jakie je początkowo uważałem. Traktowanie księży na specjalnych zasadach jest przecież czymś, do czego od dawna jesteśmy przyzwyczajani. Fakt, że ksiądz występuje w roli podejrzanego niczego przecież nie zmienia. I tak, w opisywanym przypadku ważnym winien być fakt, że podejrzanym jest nauczyciel, a to, że jest on również księdzem powinno być okolicznością bez większego znaczenia. Przynajmniej dla prokuratury, bo już nie dla wiernych. Okazuje się bowiem, że kiedy organa państwa zaczynają wczuwać się nadmiernie w rolę wiernych, to z jednej strony mamy sprawę Alicji Tysiąc, a z drugiej sprawę księdza Krzysztofa Wojnarowskiego. Z trzeciej zaś, fikcję rozdziału Kościoła od Państwa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| stilgar (7322 punktów) | Możemy sie oburzać, krzyczeć i narzekać, jaki ten KK zły, jaki ksiądz zły, jakie biedne dzieci, można pojęczeć na prokuraturę.
Po czym wszyscy się ze sobą zgodzimy, że jest źle i powinno być lepiej po czym z racji na późną porę położymy się spać. Rano się obudzimy ( swoją drogą, w niedzielę...) i co? Będzie dokładnie tak samo.
Oczywiście, można tą sprawę rozdmuchać, tak, żeby wszyscy o niej mówili długo długo. I co to da? NIC.
Kościół może się zawsze wykręcić mówiąc, że to przecież jednostkowy przypadek i że oni nie odpowiadają za tego księdza ( tak samo jak się bronią w przypadku księży-pedofili ). I co gorsza, mają rację, jaka instytucja będzie odpowiadać za czyny swoich członków, których nie mają w statucie. Zawsze można stwierdzić, że ktoś nadużył zaufania, przekroczył uprawnienia, takie tam. I co gorsza, to będzie prawda.
Oczywiście, wszyscy wiedzą, że księża wiedzą, że są niejako ponad prawem i mogą sobie używać, zwłaszcza wobec dzieci. Bo dziecko albo bedzie sie bało coś powiedzieć, albo rodzice bitego dziecka jeszcze go skrzyczą, że pewnie było niegrzeczne, skoro ksiądz je uderzył, albo dyrekcja stanie za nimi murem, albo upiecze im się w jakikolwiek inny sposób.
Jakie wnioski płyną z tego mojego posta? Nie wiem, pewnie żadne. Bo i sam nie mam pojęcia, co należałoby zrobić, aby było lepiej. Wiadomo przecież, że jakiekolwiek próby ustawodawcze spełzną na niczym - nawet jak SLD było przy większej władzy jaką teraz ma PO, nie odważyło się nic zrobić - a teraz pokrzykują, co trzeba by zrobić, wiedząc, że i tak sie nie da, ale będąc w opozycji krzycząc się nic nie traci...
|
|
 | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
Nie było moją intencją trąbienie o kolejnej niegodziwości kolejnego księdza. Chciałem jedynie zwrócić uwagę na to, że z punktu widzenia prawa księża powinni być traktowani tak jak wszyscy inni obywatele. Jeśli są krzywdzeni, prawo winno ich chronić, ani mniej, ani więcej niż innych, jeśli krzywdzą, prawo powinno ich ścigać, ani mniej, ani bardziej surowo niż innych.
Tymczasem prokuratura bez owijania w bawełnę stwierdza, że są to tylko moje mrzonki.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Adamiak (36436 punktów) | > Nie było moją intencją trąbienie o kolejnej niegodziwości kolejnego księdza. Chciałem jedynie zwrócić uwagę na to, że z punktu widzenia prawa księża powinni być traktowani tak jak wszyscy inni obywatele. Jeśli są krzywdzeni, prawo winno ich chronić, ani mniej, ani więcej niż innych, jeśli krzywdzą, prawo powinno ich ścigać, ani mniej, ani bardziej surowo niż innych.>Podpisuję się pod tym, ale... > Tymczasem prokuratura...>...ale jeśli to faktycznie zdanie prokuratora a nie słowa policjanta. W tekście który przytaczasz to tinyurl.com/2tqj6b policjant mówi, że prokurator powiedział. Choć oficer prasowy Komendy też tak nie powinien. Pozdrawiam
|
|
Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> I tak, w opisywanym przypadku ważnym winien być fakt, że podejrzanym jest nauczyciel, a to, że jest on również księdzem powinno być okolicznością bez większego znaczenia.W kontekście swojej działalności Wojnarowski ani nie jest księdzem - wszak szkoła to nie kościół, ani nauczycielem, bo religia jest dla zainteresowanych. On jest katechetą. I powinien być potraktowany na równi z organizatorami rozmaitych innych nieobowiązkowych kursów jak rytmika czy dzierganie z moheru, a jego występki powinny być ścigane na podstawie prywatnej skargi. Dopiero po ustaleniu winy prześwietlona powinna być państwowa instytucja, która go dopuściła do pracy z dziećmi. Byłoby fajnie, gdyby PsR opublikowało w jakiejś gazecie protest w tej sprawie. Jest kontrowersyjna i ludzie dyskutowaliby.  .
|
|
 | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>W kontekście swojej działalności Wojnarowski ani nie jest księdzem - wszak szkoła to nie kościół, ani nauczycielem, bo religia jest dla zainteresowanych.
W § 5.4. Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych czytamy: Nauczycieli religii zatrudnia się zgodnie z Kartą Nauczyciela
Ponadto § 7.1. tego samego rozporządzenia stanowi: Nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej szkoły, nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy klasy.
Na tej podstawie katecheci bądź księża trudniący się nauczaniem religii w szkole mają pełne prawo być uważani za nauczycieli. Mam wrażenie, że oni sami nie mają co do tego żadnych wątpliwości. Zwłaszcza przy kasie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| qxyzqxzy (15 punktów) | Z jednej strony mamy opinie lekarza, ze moglo dojsc do urazu mozgoczaszki a z drugiej dyrektora Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Opolu, którego wypowiedz zrozumialem jako: no przeciez nie zmuszal wasze dzieci do kontaktu seksualnego, wiec o co wam chodzi ? Moim zdaniem prokuratura nie tyle chce oddolnie naprawiac kosciol, co raczej boi sie nagonki medialnej, a to o czym piszesz jest tylko pro forma: dajcie czlowieka a paragraf sie znajdzie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|