Racjonalista - Strona głównaDo treści
Witam!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-11-2008 19:01mcgrbv (109 punktów)Witam!
Ocena 2 na 2
Cześć! To moje pierwsze wejście do dyskusji na tym Forum. Krótko i konkretnie o sobie.
Mentalnie: ateista, antyklerykał, fałszywy nihilista.
Społecznie: prol.
Wykształcenie: samouk, bez specjalizacji. Własne projekty badawcze: autoanaliza; poszukiwanie/tworzenie nowego gatunku muzycznego.
Zainteresowania: oprócz tego co w metryce, muzyka elektroniczna (aktywnie), wszelka twórcza działalność, kontemplacja Bytu, Prawo Rzymskie w znaczeniu wspaniałej zamierzchłej świątyni wzniesionej przez Przodków na cześć Człowieka, czyli idei odsunięcia bogów od władzy.
Najbliższy mi Duchem jest Julian Apostata i nie jest to wynik jakichś przemyśleń, ponieważ pokochałem Jego Archetyp po kilku zdaniach o Nim w IV klasie szkoły podstawowej, na jakiejś przypadkowej lekcji-pogadanki etyczno-filozoficznej.
Dalej, sandały mógłbym też wiązać: Buddzie, Plotynowi, Maniemu, Nietzschemu (dlatego uważam, że jestem zakłamanym, fałszywym nihilistą), Herkulesowi, Freudowi, Marksowi. Z żywych cenię tych którzy potrafią żyć nie kłamiąc.
Chcę się udzielać na Forum, by mieć kontakt z ludźmi podobnego mi gatunku. Przekonanych nie zamierzam do Nietzschego przekonywać, nieprzekonanych do Nietzschego nie przekonam. I tak wszyscy umrzemy głupcami. Póki co czekam na Mesjasza, może przydam się by Mu pokazać, gdzie jest najbliższy monopolowy.
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szperacz (2861 punktów)
>Chcę się udzielać na Forum, by mieć kontakt z ludźmi podobnego mi gatunku. Przekonanych nie
>zamierzam do Nietzschego przekonywać, nieprzekonanych do Nietzschego nie przekonam. I tak wszyscy
>umrzemy głupcami. Póki co czekam na Mesjasza, może przydam się by Mu pokazać, gdzie jest najbliższy
>monopolowy.

Początek obiecujący.
diogenes (42753 punktów)
Witamy.

>Z żywych cenię tych którzy potrafią żyć nie kłamiąc.

Cenisz czy podążasz ich drogą?
Bo w prawdzie żyją psychicznie chorzy.
Zdaje się, że Kępiński psychozę okreslił jako "wybuch prawdy".
mcgrbv (109 punktów)
>>Z żywych cenię tych którzy potrafią żyć nie kłamiąc.
>Cenisz czy podążasz ich drogą?
Nie jestem Herkulesem. Oczywiście, że kłamię bez opamiętania. Ale każde kłamstwo jest dla mnie jak samookaleczanie się brzytwą, więc unikam sytuacji, w których wiem, że posłużyłbym się kłamstwem. Kłamię, kiedy jest to jedyny sposób osiągnięcia korzyści, dlatego niewiele korzyści w życiu osiągnąłem. Nie kłamię przed tymi których szanuję, a których nie szanuję - omijam.
Wszyscy żyjemy w mai, której bezczelnie przyglądał się Budda.

>Bo w prawdzie żyją psychicznie chorzy.
>Zdaje się, że Kępiński psychozę okreslił jako "wybuch prawdy".
>
Bardzo łatwo znaleźć się poza kręgiem ludzi normalnych.
Przez całe życie człowiek uczy się sztuki rezygnacji. (np. z kłamstwa - przyp.)
Już w starożytności zwracano uwagę na pokrewieństwo między geniuszem a chorym psychicznie.
Psychopatia oznacza cierpienie duszy, czyli w dosłownym znaczeniu tego słowa, każdy człowiek jest psychopatą, ponieważ nie ma człowieka, który nigdy by nie cierpiał.
Widocznie nie można być filozofem na serio, to znaczy wyznawać filozofię własnym życiem, a nie tylko słowem. Normy społeczne są zbyt silne, by nawet największy filozof mógł się z nich wyłamać.
To kilka cytatów z tego zapewne zacnego człowieka, który współczuł innym ludziom i przed ktorym zapewne bym nie kłamał.
29-11-2008 20:44 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Kłamię, kiedy jest to jedyny sposób osiągnięcia korzyści, dlatego niewiele korzyści w życiu osiągnąłem. Nie kłamię przed tymi których szanuję, a których nie szanuję - omijam.>

Nie żebym się czepiał, ale Ty nie kłamiesz. Bo kiedy?
29-11-2008 21:27 
 Ocena 1 na 1
mcgrbv (109 punktów)
>>Kłamię, kiedy jest to jedyny sposób osiągnięcia korzyści, dlatego niewiele korzyści w życiu osiągnąłem. Nie kłamię przed tymi których szanuję, a których nie szanuję - omijam.>Nie żebym się czepiał, ale Ty nie kłamiesz. Bo kiedy?

No w pustce nie żyję, pracuję, mam szefa i jakieś miejsce w tym społecznym cyrku, w którym dyrektor chce żebyś robił salto mortale, ale gotów ci zapłacić tylko jak za sprzątanie gówien po słoniach. W takiej sytuacji mówię, że głowa mnie boli i mam migrenę. Ale to kłamstwo. Po prostu nie mam odwagi powiedzieć "bujaj się dupku". Sytuacja zależności, chyba nie tylko u mnie powoduje uciekanie się do kłamstwa...

Adamiak (36436 punktów)
>Po prostu nie mam odwagi powiedzieć "bujaj się dupku". Sytuacja zależności, chyba nie tylko u mnie powoduje uciekanie się do kłamstwa...
> >

Plus za odwagę.
Adamiak (36436 punktów)
>Póki co czekam na Mesjasza, może przydam się by Mu pokazać, gdzie jest najbliższy
>monopolowy.>...

Byle się na tym (jednym) nie skończyło...
Sylwek (15472 punktów)
No cóż, prawdę mówiąc wydaje mi się że Nicze (nawet nie mam zamiaru wysilać się by poprawnie pisać ego nazwisko) był dosyć zakłamany - malutki zestresowany wariat z przerostem ambicji, ot taka tchórzliwa wersja Schopenhauera, która przerażona majestatycznym bezsensem i bezcelowością świata dostrzeganą przez tego drugiego, uciekła w niedowarzone bredzenie o zmianie ludzkiej natury przez eskalację tego co w niej najniższe i w rzeczywistości najsłabsze.
"Wola życia", dobre sobie, przejaw prawdziwego pożałowania godnego ukontentowania.

Ale to takie moje marginesowe uwagi, o prostu niczego tak nie cierpię jak Nietzschego.
29-11-2008 20:59 
 Ocena 1 na 1
mcgrbv (109 punktów)
>No cóż, prawdę mówiąc wydaje mi się że Nicze (nawet nie mam zamiaru wysilać się by poprawnie pisać ego nazwisko) był dosyć zakłamany - malutki zestresowany wariat z przerostem ambicji, ot taka tchórzliwa wersja Schopenhauera, która przerażona majestatycznym bezsensem i bezcelowością świata dostrzeganą przez tego drugiego, uciekła w niedowarzone bredzenie o zmianie ludzkiej natury przez eskalację tego co w niej najniższe i w rzeczywistości najsłabsze.
>"Wola życia", dobre sobie, przejaw prawdziwego pożałowania godnego ukontentowania.
>Ale to takie moje marginesowe uwagi, o prostu niczego tak nie cierpię jak Nietzschego.
>
Dla mnie Nietzsche jest drugim przyjściem Buddy. Tam gdzie kończy się Plotyn tam zaczyna się Nietzsche, tam gdzie kończy się Nietzsche tam zaczyna się Plotyn. Ouroboros. "Wariat" owszem, ale do obłędu doprowadził się celowo, naukowo i metodycznie. Wszedł odważnie w Ciemność, głębiej i niżej niż inni Herosi przed nim. Nie udało mu się tylko wyjść z Ciemności. Ale wyciągnął do nas rękę na znak, żeby mu zaufać i przejść z nim do nowego świata. Recepcja Nietzschego nie jest dokończona, bo przerósł epokę, ale dał początek eksploracji tych sfer umysłu, które nazwałbym Nową Ameryką. Dzięki niemu możliwa jest nowa kolonizacja potencjalnego człowieczeństwa. To można chyba porównać z rewolucją w fizyce zapoczątkowaną przez Einsteina teorią względności. Przeciętny człowiek nic z tego nie rozumie, ale mało kto kwestionuje.
Sylwek (15472 punktów)

>Dla mnie Nietzsche jest drugim przyjściem Buddy.
>Wszedł odważnie w Ciemność, głębiej i niżej niż inni Herosi przed nim.
Nieprawda, przeraziła go i nie mógł jej znieść Schopenhauerowska Wola. Nawiasem mówiąc nie wiem jak można tego nie dostrzegać w jego pismach. Mi osobiście cała koncepcja nadczłowieka wydaje się (nieudaną) próba odzyskania sensu dla jednostki, z jednej strony niszczonej i udręczonej jako epifenomenu Woli, z drugiej bojącej się porzucić jednostkowość i namiętność na rzecz świętości i uwolnienia od pragnień.
Że Budda "spojrzał w ciemność" i znalazł drogę wyjścia (choć wymagało to porzucenia człowieczeństwa) to uwierzę, że Schopenhauer spojrzał w nią i nie odwrócił wzroku, będąc świadomy że nic jednak nie poradzi i może ją jedynie kontemplować to oczywiste. Ale że Nietzsche zaszedł dalej niż dawny jego mistrz to mi się wydaje wątpliwe, a że dostąpił Oświecenia, zdaje mi się myślą wprost śmieszną. Nawiasem mówiąc jak to możliwe że uważasz go za drugiego Buddę, skoro jednocześnie twierdzisz, że nie był w stanie wyjść z ciemności?
Pozdrawiam.
mcgrbv (109 punktów)
>Nawiasem mówiąc jak to możliwe że uważasz go za drugiego Buddę, skoro jednocześnie twierdzisz, że nie był w stanie wyjść z ciemności?
Bo do czego miałby wracać... Ciemność to oczywiście tylko dla nas, którzy nie mamy odwagi tam wstąpić. Ten Heros wszedł w Nieznane, rozświetlił je i rozpoznał, jak naukowiec i mistyk zarazem. Wyciągnął rękę, tak jak się wyciąga rękę do kogoś, kto topi się w bagnie. Co do "rozświetlenia", to z przekazów ludzi, którzy osobiście znali młodego Nietzschego wynika, że to była jego charakterystyczna cecha: gdy gdzieś wchodził atmosfera stawała się świetlista. Tego typu stwierdzenia padły z ust kilku jego znajomych z czasów studenckich i profesury, (tak przynajmniej jest u Jaspersa, ale mam zaufanie).

Sylwek (15472 punktów)
>>Nawiasem mówiąc jak to możliwe że uważasz go za drugiego Buddę, skoro jednocześnie twierdzisz, że nie był w stanie wyjść z ciemności?
>Bo do czego miałby wracać... Ciemność to oczywiście tylko dla nas, którzy nie mamy odwagi tam wstąpić. Ten Heros wszedł w Nieznane, rozświetlił je i rozpoznał, jak naukowiec i mistyk zarazem. Wyciągnął rękę, tak jak się wyciąga rękę do kogoś, kto topi się w bagnie. Co do "rozświetlenia", to z przekazów ludzi, którzy osobiście znali młodego Nietzschego wynika, że to była jego charakterystyczna cecha: gdy gdzieś wchodził atmosfera stawała się świetlista. Tego typu stwierdzenia padły z ust kilku jego znajomych z czasów studenckich i profesury, (tak przynajmniej jest u Jaspersa, ale mam zaufanie).
>
>
Eh, Budda znalazł jakoś powody by wracać i jescze porwał tłumy pomimo całej abstrakcyjności jego doktryn.
I jakoś nie sądzę by niczeanizm był po dwóch tysiącach lat wciąż żywą (chociaż oczywiście strywializowaną przez kolejne pokolenia wyznawców i zdegenerowaną) religią i intelektualna inspiracją ( tu buddyzm wciąż jest atrakcyjny).
To oczywiście moja subiektywna opinia.
30-11-2008 21:16 
 Ocena 2 na 2
mcgrbv (109 punktów)
>I jakoś nie sądzę by niczeanizm był po dwóch tysiącach lat wciąż żywą (chociaż oczywiście strywializowaną przez kolejne pokolenia wyznawców i zdegenerowaną) religią i intelektualna inspiracją ( tu buddyzm wciąż jest atrakcyjny).
>
Religią rzeczywiście nie, ponieważ ze swej istoty musiałaby samą siebie obalać. Intelektualną inspiracją, z pewnością, jak każda tajemnica, która nie została przez Człowieka zgłębiona.
Co do zdolności Ludzkości do zapominania o swoich wielkich osiągnięciach, to jest to zdolność fenomenalna. Przykłady można mnożyć. Pierwsze co mi przyszło do głowy to odkrycia dokonane przez Josepha Needhama w Chinach, który uświadomił Chińczykom jak wiele wnieśli do historii cywilizacji i jak wiele z tego zapomnieli, np. trójkąt Pascala wydedukowany przez niego w kilka wieków po tym jak w Chinach już okrył się kurzem. W powszechnej świadomości jakoś tak utrwala się najczęściej trauma i pamięć o "wielkich" żołnierzach, a czasem zbrodniarzach: potop, Sodoma i Gomora, Aleksander Wielki, Herod. Niewykluczone, że o XX wieku świadczyć będzie Hitler i przez jego pryzmat ten czas będzie postrzegany, a jedynym żywym reliktem tego czasu zostanie Gebelsowska propaganda (jak wieszczy Noam Chomsky).
Pozdrawiam
29-11-2008 22:19 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Dla mnie Nietzsche jest drugim przyjściem Buddy.

Budda osiągnął nirwanę, Nietzsche wylądował w domu dla obłąkanych.
Być może to to samo.
29-11-2008 22:42 
 Ocena 2 na 2
mcgrbv (109 punktów)
>Budda osiągnął nirwanę, Nietzsche wylądował w domu dla obłąkanych.
>Być może to to samo.
Mylisz kategorie. W pierwszej części zdania mówisz o życiu duchowym, w drugiej o materialnym. W życiu materialnym Budda skończył jako nędzarz, który "zdechł" po zjedzeniu zatrutego mięsa wrzuconego do żebraczej miski. W życiu duchowym Nietzsche wszedł tam, gdzie inni nie weszli, doszedł być może do sedna, ale fizycznie nie był już w stanie tego przekazać. Wszystko o czym pisał było tylko przeczuciem tego do czego zmierza. Spłonął, ale zapewne poznał prawdę o ogniu, tak jak tylko może poznać prawdę wnikliwy, genialny naukowiec.

True_Q (1471 punktów)

>Najbliższy mi Duchem jest Julian Apostata i nie jest to wynik jakichś przemyśleń, ponieważ

Na forum witam.
A z postacią Juliana zdecydowanie powinieneś zapoznać się bliżej. Romantyczna wizja buntownika daleka jest od rzeczywistości.

pozdrawiam

ps.
też mnie kiedyś pociągał, ale "wyrosłem" z tego.
mcgrbv (109 punktów)
>A z postacią Juliana zdecydowanie powinieneś zapoznać się bliżej. Romantyczna wizja buntownika daleka jest od rzeczywistości.
>też mnie kiedyś pociągał, ale "wyrosłem" z tego.
Hej! Zapoznałem się, nie wyrosłem.

True_Q (1471 punktów)
Co kto lubi i czego kto szuka
Kelly (2051 punktów)
Webmasterze! Administracjo! Sami widzicie, że ludzie są niewyżyci i wykazują ogromną potrzebę samoekspresji! Mówiłam Wam, mówiłam, nie tylko ja tak mam!!! Co z ramką "O mnie" w profilach użytkowników?! Jeszcze trochę i zacznę się o nią modlić...
30-11-2008 14:02 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
> Jeszcze trochę i zacznę się o nią modlić...

co, tam ramka, od razu konfesjonał wstawić


"Colorless green ideas sleep furiously"
30-11-2008 14:59 
 Ocena 2 na 2
mcgrbv (109 punktów)
>Co z ramką "O mnie" w profilach użytkowników?! Jeszcze trochę i zacznę się o nią modlić...
Zgoda! Szukałem takiej rubryki żeby się przedstawić. Dziś lub jutro "samoekspresja" z moje strony się skończy i przejdę do ważniejszych wątków podejmowanych na tym Forum. Mimo wszystko proszę o wybaczenie...

jkl; (5859 punktów)
>Webmasterze! Administracjo! Sami widzicie, że ludzie są niewyżyci i wykazują ogromną potrzebę samoekspresji! Mówiłam Wam, mówiłam, nie tylko ja tak mam!!! Co z ramką "O mnie" w profilach użytkowników?! Jeszcze trochę i zacznę się o nią modlić...
I z zakładką na zdjęcia rodzinne!

jad11 (18783 punktów)
Cytat:
>Cześć!


Cześć!
Konowal (6291 punktów)
>Cześć! To moje pierwsze wejście do dyskusji na tym Forum.

dzindybry

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
jimmy_88gno (1653 punktów)
Doskonałość to doskonalenie.

Instytucje, niszcząc percepcje i hodując mięso armatnie oraz innych niewolników, zawsze były wrogiem doskonalenia.

Weźmy instytucję aprobowaną przez najrozmaitsze z pozoru typy ludzkie:
"Wykradają skarby mędrców i kradzież tę nazywają kształceniem. W ich rękach wszystko zamienia się w przykrość i zwadę"...

Czy kapłan najpierw nie zapragnął przylgnąć do moralności?

Tymczasem moralne jest to, co jest pożyteczne ogólnospołecznie. Wiedza to etyka.

A więc co czyni kapłan, dzięki technikom perswazyjnym zespolonym z brakiem wstydu, mając w garści wiarygodność swoich czynów?
Morduje naturalną potęgę intelektualną człowieka. Niszczy relacje, zajmuje umysł sprzecznościami, demoralizuje, by płacono mu za aprobowane dywagacje.

Nie wiązałbym Nietzschego wyłącznie z rozmyciem go przez chorych krewnych czy ludzi demoralizujących, ponieważ apologeci posłuszeństwa - władcy Młodzieży Wszechpolskiej, nie są godni uwagi. Jak godne uwagi może być to, co nie ma głębi? "Czego nie można kochać - to należy omijać". A więc Sartre i wszystko, co obleka ateizm w negatywizm - to kłamstwo, jak każde zniekształcenie (nie, żeby nie znieszktałcano zniekształceń - w chaosie rodzi się pomieszanie zmysłów).

Podobnie, jak siła oddziaływania kapłana jest widoczna dziś, w XXI wieku, na co dzień, w każdym zakątku świata i niemalże każdym agonialnym tchnieniu człowieka, tak samo widoczny jest Nietzsche w każdym momencie, gdy umysły ludzkie kwitną.

To, co złe - podkłada nogę. To, co dobre - pędzi. Nic dziwnego, że potrzeba specyficznych warunków, gdy dookoła tyle trucizn. Nawet natura musi się narodzić.

W filmie Zeitgeist padło banalnie ukute, choć prawdziwe stwierdzenie, że człowiek zapomniał o swojej relacji z naturą. W końcu kapłan uczynił z cierpienia i słabości - wartości.
Fresco i Meadows w kolejnym Zeitgeiście także są zresztą zgodni z Nietzsche...

"Nie ma żadnych podstaw do tego, by sądzić, iż średnio inteligentny człowiek nie może być wybitny intelektualnie".
Kapłan-pająk paraliżuje swoje ofiary, żywi się nimi - despota. Nie pozwala na rozkwit. To jeszcze nie znaczy, że zwyciężył.
mcgrbv (109 punktów)
Zeitgeist...? Postanowiłem obejrzeć, właśnie ściągam. Dzięki za wypowiedź.
czes (4083 punktów)
>Cześć!
>Pozdrawiam

Przeczytałem twe wypowiedzi w tym wątku. Fajnie piszesz. Jestem przekonanym, że będzie się czytało twe teksty z przyjemnością.

Witam i serdecznie pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365