 |
Kara śmierci - nie, hodowla na organy - tak Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-11-2008 00:09 | darlove (2804 punktów) | Kara śmierci - nie, hodowla na organy - tak
2 na 4 | Często dyskutujecie o karze śmierci; czy ubijać, czy nie ubijać... A ja mam dobre wyjście, jak mi się wydaje. Zamiast zabijać, trzeba gości po prostu hodować na organy. Niech nawet mają wygody, niech dobrze jedzą, niech ćwiczą kondycję. Przecież każdy z Nas chciałby dostać organ w dobrym stanie, gdyby trzeba było, nie? Ja widzę tego same korzyści. A Wy? Myślę, że podejście moje jest bardzo humanitarne, racjonalne i społecznie korzystne. Bez cienia przesady.
Chciałbym dodać, że chodzi mi tutaj o taki oto setup. Zamiast więzienia mamy coś w rodzaju szpitala lub sanatorium. Tam skazani sobie żyją korzystając z odnowy biologicznej, siłowni, basenów... wiecie, wszystko dla zdrowia (to ma być finansowane, oczywiście, przez podatnika). Ale gdy potrzeba organu dla uczciwego, normalnego obywatela... no cóż, sielanka się kończy i trzeba spełnić swój obowiązek - wyskoczyć z nery, serducha, czy innej części. Oczywiście, dawca nie musi od razu umierać. Jeśli trzeba na ten przykład nerę, a delikwent ma dwie, to jasnym jest, że nie trzeba go uśmiercać. Może on nadal służyć uczciwym obywatelom. Same korzyści. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Satyr (4285 punktów) | Myślę, że ten pomysł nadaje się do obserwacji przez psychopatologa:/ Naprawdę chciałbyś, żeby przeszczepiono Ci serce żywego człowieka?
Myślę, że człowiek, który żyłby ze świadomością, że dla niego zabito kogoś innego nie byłby zbyt szczęśliwy. Ten pomysł jest chory, nawet zwolennicy kary śmierci nie zgadzają się na traktowanie więźnia jak przedmiotu.
|
|
 | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | >Myślę, że ten pomysł nadaje się do obserwacji przez psychopatologa:/ Naprawdę chciałbyś, żeby przeszczepiono Ci serce żywego człowieka? >Myślę, że człowiek, który żyłby ze świadomością, że dla niego zabito kogoś innego nie byłby zbyt szczęśliwy. >Ten pomysł jest chory, nawet zwolennicy kary śmierci nie zgadzają się na traktowanie więźnia jak przedmiotu.
Oj, nie przesadzaj. Gdybyś miał do wyboru: żyć z przeszczepem lub nie żyć w ogóle, założę się, że nie miałbyś wielkich skrupułów. Tym bardziej nie miałbyś żadnych skrupułów, gdyby chodziło o życie drogich Ci ludzi. Po prostu, nie bądź hipokrytą (mówią jedno, a jak przychodzi bieda, robią drugie). Zastanowienie się nad tym, co napisałem, powoduje, że im dłużej myślisz nad tym, tym bardziej się zgadzasz - I TO JEST OK, bo tak powinno być: złoczyńca nie może być ciężarem dla społeczeństwa, ma mu służyć... a któż służy lepiej niż ten, który życie (i organy) oddaje innym, aby mogli żyć??? Przy okazji, nie żebym był jakimś zwolennikiem czarnego, ale wydaje mi się, że Krk powinien to poprzeć.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | >Oj, nie przesadzaj. Gdybyś miał do wyboru: żyć z przeszczepem lub nie żyć w ogóle, założę się, że nie miałbyś wielkich skrupułów. Tym bardziej nie miałbyś żadnych skrupułów, gdyby chodziło o życie drogich Ci ludzi. Po prostu, nie bądź hipokrytą (mówią jedno, a jak przychodzi bieda, robią drugie). Zastanowienie się nad tym, co napisałem, powoduje, że im dłużej myślisz nad tym, tym bardziej się zgadzasz - I TO JEST OK, bo tak powinno być: złoczyńca nie może być ciężarem dla społeczeństwa, ma mu służyć... a któż służy lepiej niż ten, który życie (i organy) oddaje innym, aby mogli żyć??? Przy okazji, nie żebym był jakimś zwolennikiem czarnego, ale wydaje mi się, że Krk powinien to poprzeć.
Nie masz patentu - tę metodę stosowano już w latach 30., kiedy to Niemcy przed egzekucją wypompowywali z więźnia prawie całą krew. Hodowla, jaka proponujesz, jest zwyczajnie za droga. Taniej wynosi pobranie organu ofiary wypadku lub porwanie kogoś odpowiedniego i wyrżnięcie mu dowolnej części, co się obecnie często robi. Ponadto twoi pensjonariusze-skazańcy dołożyliby starań, żeby hodowla nie osiągnęła celu: popełnialiby samobójstwa w taki sposób, żeby ich zwłoki nie dały się wykorzystać.
Vivere, ergo philosophari
|
|
| |  | | darlove (2804 punktów) | >Taniej wynosi pobranie organu ofiary wypadku lub porwanie kogoś odpowiedniego i wyrżnięcie mu dowolnej części, co się obecnie często robi.
I uważasz, że to jest ok, a mój (nieautorski) pomysł jest nie-ok?
>Ponadto twoi pensjonariusze-skazańcy dołożyliby starań, żeby hodowla nie osiągnęła celu: popełnialiby samobójstwa w taki sposób, żeby ich zwłoki nie dały się wykorzystać.
Tego nie możesz być pewien. Dopóki bowiem jest nadzieja na życie, wielu, jeśli nie wszyscy, będą się chcieli przy życiu utrzymać. I jak sobie wyobrażasz popełnienie samobójstwa w zasugerowany przez Ciebie sposób?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | |  | | rudyment (3233 punktów) | >I uważasz, że to jest ok, a mój (nieautorski) pomysł jest nie-ok?
Możesz wskazać, gdzie coś takiego sugeruję? Mówię tylko, że niczego nowego nie wymyśliłeś.
>Tego nie możesz być pewien. Dopóki bowiem jest nadzieja na życie, wielu, jeśli nie wszyscy, będą się chcieli przy życiu utrzymać. I jak sobie wyobrażasz popełnienie samobójstwa w zasugerowany przez Ciebie sposób?
Mogę być, bo są precedensy. A samobójstwo ze zmarnowaniem organów to rzecz dość prosta - wystarczy się otruć, spłonąć w pożarze lub ukryć się ,żeby zwłok nie nie odnaleziono przez godzinę, wywołać krwotok wewnętrzny - a doświadczeni więźniowie potrafią takie rzeczy. Upilnowanie ich byłoby trudne i kosztowne.
Vivere, ergo philosophari
|
|
| | | |  | | darlove (2804 punktów) | >>Tego nie możesz być pewien. Dopóki bowiem jest nadzieja na życie, wielu, jeśli nie wszyscy, będą się chcieli przy życiu utrzymać. I jak sobie wyobrażasz popełnienie samobójstwa w zasugerowany przez Ciebie sposób? >Mogę być, bo są precedensy. A samobójstwo ze zmarnowaniem organów to rzecz dość prosta - wystarczy się otruć, spłonąć w pożarze lub ukryć się ,żeby zwłok nie nie odnaleziono przez godzinę, wywołać krwotok wewnętrzny - a doświadczeni więźniowie potrafią takie rzeczy. Upilnowanie ich byłoby trudne i kosztowne.
Precedensy... są precedensami, jak sama nazwa wskazuje. Nie każdy ma dość ikry, aby się w taki, czy inny, sposób załatwić. Ale by nie przedłużać, moja propozycja byłaby taka, aby życie zweryfikowało to, co mówisz. Powinno się przeprowadzić program pilotażowy i wówczas dałbym Ci odpowiedź na Twoje pytania. Niestety, jeszcze nie jest to możliwe. Jakąś dziwną jednak pewność mam, że to jednak ja mam rację... Sorry.
Co do upilnowania... Nie takie trudne, jak Ci się to wydaje. Monitorowane pojedyncze cele, żarcie tylko zatwierdzone przez kompetentnych żywieniowców, minimalny zestaw rzeczy w celi... Nie takie to znowu trudne... Tak samo można by powiedzieć o dzisiejszych więzieniach, a jednak społeczeństwo je utrzymuje i nikomu nie przychodzi do głowy powiedzieć, że to zbyt kosztowne, aby istniały.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | | Satyr (4285 punktów) |
>Oj, nie przesadzaj. Gdybyś miał do wyboru: żyć z przeszczepem lub nie żyć w ogóle, założę się, że nie miałbyś wielkich skrupułów. Tym bardziej nie miałbyś żadnych skrupułów, gdyby chodziło o życie drogich Ci ludzi.
Diabli wiedzą, co zrobiłbym w ekstremalnej sytuacji. Przewidywanie swoich zachowań w sytuacji skrajnego napięcia psychicznego jest nie do przewidzenia. Mogę się z Tobą zgodzić, że pewnie złamałbym się i zrobił to, co przewidujesz. Jeśli jednak skorzystałbym z Twojej propozycji, to do końca życia czułbym, że zabrałem komuś życie. Dlatego jestem za popularyzacją pobierania narządów od ofiar wypadków - to zupełnie wystarczy.
>Przy okazji, nie żebym był jakimś zwolennikiem czarnego, ale wydaje mi się, że Krk powinien to poprzeć.
Kościół nigdy nie poprze takiego pomysłu, bo ten pomysł zakłada traktowanie ludzi jak inkubatory, przedmioty. Tego nie robi z ludźmi nawet kara śmierci.
|
|
| |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >Diabli wiedzą, co zrobiłbym w ekstremalnej sytuacji.
To jest extremalna sytuacja, ale nie aż tak, jak Ci się to wydaje. Tutaj nie masz sekund do namysłu, ale wiesz, że Twoje życie wisi jednak na włosku. Załóżmy, że jesteś młody i życie przed Tobą. I co? Chcesz mi powiedzieć, że zrezygnujesz z takiego przeszczepu i życia, bo masz problem, że będzie przeszczep od jakiegoś śmiecia, który społeczeństwu do niczego się nie przyda? Come on... Musiałbyś być nieźle stuknięty, aby w ten sposób zejść z tego świata. I pomyśl o tych, którzy od Ciebie zależą i tych, ktorzy Cię kochają...
>Przewidywanie swoich zachowań w sytuacji skrajnego napięcia psychicznego jest nie do przewidzenia.
Uwierz mi, to nie jest skrajne napięcie. Jest to pewne napięcie, ale nie skrajne.
>Mogę się z Tobą zgodzić, że pewnie złamałbym się i zrobił to, co przewidujesz.
Wreszcie bardzo do rzeczy wypowiedź.
>Jeśli jednak skorzystałbym z Twojej propozycji, to do końca życia czułbym, że zabrałem komuś życie.
A jednak życie ceniłbyś więcej, zapewniam Cię. Po prostu, czasami trzeba coś poświęcić, aby zyskać więcej.
>Dlatego jestem za popularyzacją pobierania narządów od ofiar wypadków - to zupełnie wystarczy.
Też jestem za, aczkolwiek uważam, że nie wystarczy.
>Kościół nigdy nie poprze takiego pomysłu, bo ten pomysł zakłada traktowanie ludzi jak inkubatory, przedmioty. Tego nie robi z ludźmi nawet kara śmierci.
E tam. Inkwizycję popierali, to i tak humanitarny sposób pozbywania się śmieci powinni pobłogosławić.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
 | 5 na 5 | Bardzozły(LEGION.) (3161 punktów) | Cytat:Myślę, że ten pomysł nadaje się do obserwacji przez psychopatologa:/ Naprawdę chciałbyś, żeby przeszczepiono Ci serce żywego człowieka?
A tam, żywego... Przecież po pobraniu serca raczej długo nie pożyje... Cytat:Myślę, że człowiek, który żyłby ze świadomością, że dla niego zabito kogoś innego nie byłby zbyt szczęśliwy. Skoro mogę chodzić w płaszczu ze skóry cielaczka, wsuwać na obiad świnkę, to czemu nie miałbym skorzystać z innych bydląt? Wiem, że mój obiad kiedyś żył, ale jakoś nie jestem nieszczęśliwy. Cytat:Ten pomysł jest chory, nawet zwolennicy kary śmierci nie zgadzają się na traktowanie więźnia jak przedmiotu. Pomysł jest ciekawy - tylko z realizacją byłby problem - zapotrzebowanie na organy jest takie, że więźniów skazanych na "sanatorium" ubijałoby się natychmiast...
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
|  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Dzięki za szczerość i brak obłudy. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sam.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Dzięki za szczerość i brak obłudy.>
Można inną wrażliwość u kogoś nazwać obłudą... tylko do czego to Tobie potrzebne?
>Dobrze wiedzieć, że nie jestem sam.>
Kliknij po Doka, będzie was więcej.
|
|
| | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >>Dzięki za szczerość i brak obłudy.>Można inną wrażliwość u kogoś nazwać obłudą... tylko do czego to Tobie potrzebne?
A ja brzydzę się tą "inną wrażliwością" u Polaków. Mam wrażliwość w stosunku do ofiar - nigdy dla oprawców. Nazywajmy rzeczy po imieniu i nie bójmy się rozwiązań racjonalnych. Hipokryzja mnie nie interesuje.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > A ja brzydzę się tą "inną wrażliwością" u Polaków.>Ciekawy pogląd... "racjonalistyczny" i taki... zajebiście intelektualny  > Nazywajmy rzeczy po imieniu i nie bójmy się rozwiązań racjonalnych.>Se nazywajcie jak se chcecie, "darlove", wasze prawo, dobry (za przeproszeniem) "człowieku", choć mnie się to "racjonalne rozwiązanie" bardzo kojarzy z "die Endlösung der...", za te trzy kropki wstaw se kogo chcesz...jak się ktoś da wstawić. Proponuję "inaczej wrażliwych" Polaków. Wasze pomysły, "darlove", mają dokładnie tyle wspólnego z racjonalizmem, co pomysły skazanych w Norymberdze. Oni też byli "intelektualnie inni".
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >A ja brzydzę się tą "inną wrażliwością" u Polaków.>
I drugi cytat, może poznasz autora, "darlove":
>Czlowiek madry zastanowi sie, zanim cos powie lub zrobi. Moher nie. W tym tkwi sila myslenia. Nie potepiam zadnego czlowieka, nawet mohera.>...
- i spytam: czym różni się autor pierwszego cytatu od mohera z drugiego?
>Hipokryzja mnie nie interesuje.>...
kiedy...?
Jeszcze jeden cytat tego samego "twórcy":
>W zasadzie na kazde zdanie [...] moglbym napisac traktat o tym, jak nie nalezy uprawiac myslenia, gdyz grozi to powaznym uszkodzeniem wszystkich funkcji zyciowych. Wlacznie z atrofia narzadow rozrodczych.>...
...i pytania:
kiedy kończysz tę, autobiografię, "darlove"?
Czy jeszcze jakieś funkcje masz nieuszkodzone? (przez wrodzoną grzeczność nie spytam o te ostatnie)
|
|
 | | Sukub (2 punktów) | Naprawdę chciałbyś, żeby przeszczepiono Ci serce żywego człowieka? jakaż ironia ;] tak się składa ze serce pobierane jest od osoby dopiero co zmarłej wiec praktycznie jeszcze ciepłej i szczerze nie chciałabym serca od kogoś martwego ale od żyjącego ,jakby to nazwać ,dopiero co! Ale może czepiam się szczegółów  jeśli chodzi o wypowiedz autora no cóż mam bardziej radykalne poglądy ;] Byłabym skłonna powiedzieć nawet ze uważam kare śmierci za całkiem dobre rozwiązanie ,mimo ze muszę starać się postępować obiektywnie ,choć nie do końca! Hodowla ludzi na przeszczepy  to brzmi jak opowiadanie z książki o tematyce sci-fi nie mniej jednak pewne rozwiązanie które kłóci się z humanitaryzmem. Na pewno rozwiązało by to problem ze znalezieniem dawców na świecie tego jestem pewna! Jednak bądź co bądź jak sobie wyobrażę taki obraz jak mundurowy wchodzi do celi i mówi "trzeba serca panie Kowalski skończy pan czytać te gazetę" to jakoś mi tu to wogole nie pasuje  Poza tym ciekawa byłabym teorii uśmiercania takich ludzi!jakby to wyglądało na tle prawnym ,konstytucyjnym i ogólnym ;] a także medycznym!
|
|
 | | Sukub (2 punktów) | Naprawdę chciałbyś, żeby przeszczepiono Ci serce żywego człowieka? jakaż ironia ;] tak się składa ze serce pobierane jest od osoby dopiero co zmarłej wiec praktycznie jeszcze ciepłej i szczerze nie chciałabym serca od kogoś martwego ale od żyjącego ,jakby to nazwać ,dopiero co! Ale może czepiam się szczegółów  jeśli chodzi o wypowiedz autora no cóż mam bardziej radykalne poglądy ;] Byłabym skłonna powiedzieć nawet ze uważam kare śmierci za całkiem dobre rozwiązanie ,mimo ze muszę starać się postępować obiektywnie ,choć nie do końca! Hodowla ludzi na przeszczepy  to brzmi jak opowiadanie z książki o tematyce sci-fi nie mniej jednak pewne rozwiązanie które kłóci się z humanitaryzmem. Na pewno rozwiązało by to problem ze znalezieniem dawców na świecie tego jestem pewna! Jednak bądź co bądź jak sobie wyobrażę taki obraz jak mundurowy wchodzi do celi i mówi "trzeba serca panie Kowalski skończy pan czytać te gazetę" to jakoś mi tu to wogole nie pasuje  Poza tym ciekawa byłabym teorii uśmiercania takich ludzi!jakby to wyglądało na tle prawnym ,konstytucyjnym i ogólnym ;] a także medycznym!
|
|
| szperacz (2861 punktów) | > Zamiast zabijać, trzeba gości po prostu hodować na organy. Niech nawet mają wygody, >niech dobrze jedzą, niech ćwiczą kondycję. Przecież każdy z Nas chciałby dostać organ w dobrym >stanie, gdyby trzeba było, nie? Ja widzę tego same korzyści. A Wy?
To rozwiązanie może mieć nieobliczalne konsekwencje. Proponuję obejrzenie filmu "Wyspa".
|
|
2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > ...sielanka się kończy i trzeba spełnić swój> obowiązek - wyskoczyć z nery, serducha, czy innej części.>Jak w Chinach, tylko tam żarcie gorsze? > Oczywiście, dawca nie musi od razu umierać.>Nie, to w Chinach dużo lepiej  > Same korzyści.>Jasne...zaś jak w Chinach
|
|
 | | darlove (2804 punktów) | Hej, w Chinach nie ma demokracji i system sprawiedliwości nie jest całkowicie sprawiedliwy. Ale co Ci przeszkadza takie rozwiązanie w praworządnym i demokratycznym społeczeństwie???
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | | Adamiak (36436 punktów) | >Hej, w Chinach nie ma demokracji i system sprawiedliwości nie jest całkowicie sprawiedliwy. Ale co Ci przeszkadza takie rozwiązanie w praworządnym i demokratycznym społeczeństwie??? >
System wyborczy w jakimś kraju nie ma nic wspólnego z moim poczuciem moralności.
Nie widzę powodu by praktykować w demokracji to, co nie podoba mi się w feudalizmie czy innym "izmie"... i to bez względu na to, ile emocjonalnych pytajników zamieścisz na końcu każdego, egzotycznego tekstu.
|
|
| |  | | darlove (2804 punktów) | >>Hej, w Chinach nie ma demokracji i system sprawiedliwości nie jest całkowicie sprawiedliwy. Ale co Ci przeszkadza takie rozwiązanie w praworządnym i demokratycznym społeczeństwie??? >System wyborczy w jakimś kraju nie ma nic wspólnego z moim poczuciem moralności. >Nie widzę powodu by praktykować w demokracji to, co nie podoba mi się w feudalizmie czy innym "izmie"... i to bez względu na to, ile emocjonalnych pytajników zamieścisz na końcu każdego, egzotycznego tekstu.
Coś Ci się pokiełbasiło. Nie system wyborczy, a polityczny. A to wielka różnica.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >>Nie widzę powodu by praktykować w demokracji to, co nie podoba mi się w feudalizmie czy innym "izmie"... i to bez względu na to, ile emocjonalnych pytajników zamieścisz na końcu każdego, egzotycznego tekstu. >Coś Ci się pokiełbasiło. Nie system wyborczy, a polityczny. A to wielka różnica.>
Nie sądzę, żeby Twoje postrzeganie różnic miało wpływ na moralny wydźwięk Twojego...hm, pomysłu.
P.S. Może wytłumacz mi, na czym polega różnica (lub jej brak) między sposobem wyborów w demokracji i feudalizmie w kontekście Twojego pomysłu.
|
|
| | | |  | | darlove (2804 punktów) | >P.S. Może wytłumacz mi, na czym polega różnica (lub jej brak) między sposobem wyborów w demokracji i feudalizmie w kontekście Twojego pomysłu.
Taka jak między systemem zamordystycznym a pluralistycznym.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
2 na 2 | Kelly (2051 punktów) | Po pierwsze, czasem po przeszczepie (czegokolwiek) zachodzą drobne zmiany w osobowości pacjenta. Na pewno trzeba by to przebadać, ale ja osobiście i tak nie chciałabym organu od mordercy, i to szczególnie okrutnego. Bo karą śmierci chyba nikt, nawet jej najwięksi entuzjaści, nie chce karać takich sobie pospolitych przestępców, tylko najgorszych zbrodniarzy, często zupełnie niereformowalnych.
>Niech nawet mają wygody, niech dobrze jedzą, niech ćwiczą kondycję. >Zamiast więzienia mamy coś w rodzaju szpitala lub sanatorium. Tam skazani sobie żyją korzystając z odnowy biologicznej, siłowni, basenów... wiecie, wszystko dla zdrowia (to ma być finansowane, oczywiście, przez podatnika). Darlove, kara spełnia także funckję prewencyjną, w tym sensie, że ma odstraszać potencjalnych następnych przestępców. Zastanów się, co piszesz. Znęcający się nad rodzinami, pijaczki, bezrobotni i bezdomni z wyboru i inni podobnej moralności licytowali by się, kto popełnił gorsze przestępstwo. Poza tym, chcesz budować za pieniądze społeczeństwa, które przestrzega prawa (bo tacy nie dość, że nie wymigują się od płacenia podatków, to zwykle muszą płacić największe) luksusowe ośrodki dla najokrutniejszych przestępców?! Darlove! Nie wierzę, żebyś pisał poważnie!
Zgadzam się, że przestępcy zamiast wegetować w więzieniach, powinni pomagać "uczciwym obywatelom". Ale nie poprzez życie w lususie i oddawanie w razie czego organów!. Zamiast wysyłać przestępców do więzenia za karę, powinniśmy wysyłać ich tam w celu resocjalizacji. I na niej, a nie na karze, skupić się. Bo póki co po odsiedzeniu tych kilku lat, przestępcy wychodzą z więzienia jeszcze okrutniejsi, bardziej odwrażliwieni i silniejsi.
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Kelly, z całym szacunkiem - przeczytaj moje odpowiedzi powyżej i pomyśl o korzyściach, a nie o wadach tego rozwiązania. I pomyśl, co lepsze: utrzymywanie złoczyńców z podatków uczciwych ludzi, jak dzisiaj, czy utrzymywanie ich w konkretnym celu. Które rozwiązanie zyska sobie przychylność normalnych, uczciwych, ciężko pracujących na chleb ludzi? I podkreślam: mówimy tutaj o chłamie ludzkim, odpadzie, który nie powinien żyć.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | >Kelly, z całym szacunkiem - przeczytaj moje odpowiedzi powyżej i pomyśl o korzyściach, a nie o wadach tego rozwiązania. Darlove! Jakie korzyści?! Takie korzyści, że o ile zbrodniarz z przekory nie popełni zawczasu samobójstwa lub zwyczajnie nie będzie się do tego nadawał, w razie potrzeby jego organy zostaną przeszczepione umierającemu "uczciwemu obywatelowi"? I TYLKO DLATEGO CHCESZ BUDOWAĆ DLA >chłamu ludzkiego, odpadu, który nie powinien żyć LUKSUSOWE, NIEWYOBRAŻALNIE DROGIE OŚRODKI?!?!?!
DARLOVE! Nie zgadzam się! Nie wiem, ile zarabiasz i może Ciebie stać na takie szastanie kasą, ale większości "ucziwych ludzi" - NIE!!! Ja chcę bezpiecznych szkół dobrze przygotowujących do życia! Dobrze wyposażonej i życzliwej dla pacjenta służby zdrowia! Ośrodków kulturalnych i rozrywkowych dla SIEBIE, nie dla "chłamu, który nie powinien żyć"!
>Które rozwiązanie zyska sobie przychylność normalnych, uczciwych, ciężko pracujących na chleb ludzi? Hmmmmmm... Pozwól, że się zastanowię... Na pewno nie rozwiązanie takie, że oni ciężko pracują i nie starcza im na chleb, ale zamiast kupić coś dla siebie, muszą oddawać zarobione pieniądze państwu, które następnie buduje luksusowe ośrodki dla "chłamu ludzkiego, odpadu, który nie powinien żyć"!
|
|
| |  | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | Tam zaraz luksusowe... Może tylko trochę lepsze od dzisiejszych więzień. Chyba chciałabyś dostać nerkę w dobrym stanie, nie? Albo serce? I czy uważasz, że dzisiejsze więzienia są dla nas, Obywateli, tanie? Chyba lepiej płacić i wiedzieć, za co się płaci (potencjalnie narządy w dobrym stanie), niż tak jak dzisiaj, wiedzieć, że się płaci na wygodne życie nieprzydatnych nikomu złoczyńów i nierobów... Pomyśl.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | > Tam zaraz luksusowe... Może tylko trochę lepsze od dzisiejszych więzień. Chyba chciałabyś dostać nerkę w dobrym stanie, nie? Albo serce?darlove:Zamiast więzienia mamy coś w rodzaju szpitala lub sanatorium. Tam skazani sobie żyją korzystając z odnowy biologicznej, siłowni, basenów... wiecie, wszystko dla zdrowia Taaak, wszystko dla zdrowia. Darlove, zrób sobie, proszę, spacer po publicznej polskiej szkole lub szpitalu, a także po więzieniu. Na pewno nie podtrzymasz swojego zdania, że "odnowa biologiczna, siłownie, baseny", dobre i zdrowe wyżywienie itd to warunki "trochę lepsze od dzisiejszych więzień". > I czy uważasz, że dzisiejsze więzienia są dla nas, Obywateli, tanie?Nie. Czytałam kiedyś, że utrzymanie jednego więźnia kosztuje miesięcznie ok. 7 tys złotych, (muszę to sprawdzić, bo po prostu nie chce mi się w to wierzyć, to niemożliwe, to straszne). Porównaj sobie te koszty z warunkami. Uważam, że więźniowie powinni sami się utrzymywać. Powinni opłacić pobyt w więzieniu z oszczędości, pracować w trakcie odsiadyważnia wyroku (np. fizycznie) albo odpracować odsiadkę po wyjściu.
|
|
| | | |  | | darlove (2804 punktów) | Bardzo dobrze. Nie upieram się przy luksusach, ale na 100 procent upieram się przy pobieraniu narządów. Przy tym chciałbym, aby narządy te były w dobrym stanie.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Bardzo dobrze. Nie upieram się przy luksusach, ale na 100 procent upieram się przy pobieraniu narządów. Przy tym chciałbym, aby narządy te były w dobrym stanie. OK. Teraz zostaje już tylko problem, kto będzie katem, czy to etyczne, co będzie czuła osoba oskarżona niesłusznie i problem jeszcze gorszego zepsucia przestępców, dla których jakikolwiek rozwój w takiej sytuacji byłby zupełnie bezcelowy.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >OK. Teraz zostaje już tylko problem, kto będzie katem, czy to etyczne, co będzie czuła osoba oskarżona niesłusznie i problem jeszcze gorszego zepsucia przestępców, dla których jakikolwiek rozwój w takiej sytuacji byłby zupełnie bezcelowy.
Nie no... Kelly, please. Dlaczego do razu zakładasz, że ludzie będą skazywani niesłusznie? Druga sprawa, a czy dzisiaj jest tak, że ten, kto idzie do więzienia, jest po wyjściu lepszy? Kelly, dobrze wiesz, że tzw. resocjalizacja w zasadzie nie istnieje, a już zupełnie nie istnieje wśród skazanych za zabójstwa, za te najcięższe zbrodnie (zresztą, po co człowiekowi skazanemu na śmierć resocjalizacja???). Nie bądźmy hipokrytami. Co do katów... Wierz mi, że znaleźliby się tacy ludzie. Raczej nie byłby to wielki problem. A gdyby to był problem, to odpowiednie wynagrodzenie usuwa tę przeszkodę. Wiesz to tak samo dobrze jak ja.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | >Nie no... Kelly, please. Dlaczego do razu zakładasz, że ludzie będą skazywani niesłusznie? Bo nawet sędzia wydający "wyrok w imieniu Rzeczpospolitej Polski" nie jest nieomylny.
>Druga sprawa, a czy dzisiaj jest tak, że ten, kto idzie do więzienia, jest po wyjściu lepszy? Kelly, dobrze wiesz, że tzw. resocjalizacja w zasadzie nie istnieje, a już zupełnie nie istnieje wśród skazanych za zabójstwa, za te najcięższe zbrodnie (zresztą, po co człowiekowi skazanemu na śmierć resocjalizacja???). Nie bądźmy hipokrytami. Ależ ja nie twierdzę, że dzisiaj jest dobrze. Powtarzam to na każdym kroku. Nie będę pisać, jak moim zdaniem powinno się rozwiązać ten problem, bo zrobiłam to w tym wątku już co najmniej dwa razy.
>Co do katów... Wierz mi, że znaleźliby się tacy ludzie. Raczej nie byłby to wielki problem. A gdyby to był problem, to odpowiednie wynagrodzenie usuwa tę przeszkodę. Wiesz to tak samo dobrze jak ja. Oj, wiem. Wiem aż za dobrze. Nie jestem na tyle naiwna, żeby wierzyć, że nie ma dziś ludzi, którzy chcieliby zabijać. A zabijać legalnie... A zabijać legalnie i dostawać za to wynagrodzenie...
Darlove, nie tędy droga. To nieetyczne. Nie pisz mi, że jestem hipokrytką i że gdybym sama potrzebowała organów (dla siebie bądź bliskich) zmieniłabym zdanie. Masz rację. Zmieniłabym zdanie. Właśnie dzięki temu, że nie jestem w takiej sytuacji, patrzę na sprawę obiektywnie i racjonalnie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >Darlove, nie tędy droga. To nieetyczne. Nie pisz mi, że jestem hipokrytką i że gdybym sama potrzebowała organów (dla siebie bądź bliskich) zmieniłabym zdanie. Masz rację. Zmieniłabym zdanie. Właśnie dzięki temu, że nie jestem w takiej sytuacji, patrzę na sprawę obiektywnie i racjonalnie.
Droga Kelly, a może już czas spojrzeć na zbrodnię i karę z punktu widzenia ofiary i społeczeństwa, a nie winowajcy???
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Droga Kelly, a może już czas spojrzeć na zbrodnię i karę z punktu widzenia ofiary i społeczeństwa, a nie winowajcy??? Jednym z największych osiągnięć naszej cywilizacji jest empatia nawet wobec tych, którzy sami jej nie przejawiają.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Jednym z największych osiągnięć naszej cywilizacji jest empatia nawet wobec tych, którzy sami jej nie przejawiają.
Zawsze uważałem to 'osiągnięcie' za straszliwą pomyłkę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Zawsze uważałem to 'osiągnięcie' za straszliwą pomyłkę. A ja za najwyższą wartość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Dlaczego?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Dlaczego? Bo daje mi poczucie bezpieczeństwa i umożliwia stworzenie warunków do jakiejkolwiek współpracy, działania, twórczości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Bo daje mi poczucie bezpieczeństwa i umożliwia stworzenie warunków do jakiejkolwiek współpracy, działania, twórczości.
W jaki sposób empatia dla zbrodniarzy daje Ci poczucie bezpieczeństwa? Czy nie odczuwając empatii dla skazańców nie byłabyś w stanie stworzyć "warunków do jakiejkolwiek współpracy, działania, twórczości"? Dlaczego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >W jaki sposób empatia dla zbrodniarzy daje Ci poczucie bezpieczeństwa? Skoro żyję w państwie prawa (a przynajmniej w państwie do takiego zbliżonym), gdzie nawet przestępców traktuje się jak ludzi, nie boję się, że sama pewnego dnia stanę pod szubienicą. Oskarżona na przykład o "burzenie porządku publicznego", polegające na sprzeciwianiu się karze śmierci.
Przestępców to nie odstraszy, a poważnie obciąży sumienie społeczeństwa - kara śmierci po prostu nie ma zalet, jakie współczesny człowiek uznałby za oczywiste, bezdyskusyjne Jest wprowadzenie byłoby braniem na siebie zbyt dużej odpowiedzialności, byłoby zbyt wielkim ryzykiem. Dzisiaj zaplanowane morderstwo albo gwałt, jutro - niepłacenie podatków, pojutrze...?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >>W jaki sposób empatia dla zbrodniarzy daje Ci poczucie bezpieczeństwa? >Skoro żyję w państwie prawa (a przynajmniej w państwie do takiego zbliżonym), gdzie nawet przestępców traktuje się jak ludzi, nie boję się, że sama pewnego dnia stanę pod szubienicą. Oskarżona na przykład o "burzenie porządku publicznego", polegające na sprzeciwianiu się karze śmierci.
Obawiam się, że to co napisałaś jest pozbawione sensu. By zaistniała sytuacja, o której mówisz, musielibyśmy żyć w państwie totalitarnym. Jeśli Polska stanie się państwem totalitarnym, to raczej nie z powodu wprowadzenia kary śmierci.
>Przestępców to nie odstraszy, a poważnie obciąży sumienie społeczeństwa - kara śmierci po prostu nie ma zalet, jakie współczesny człowiek uznałby za oczywiste, bezdyskusyjne
Chciałaś chyba napisać: 'nie ma zalet, jakie ja uznałabym za oczywiste, bezdyskusyjne', prawda? Ja uważam że kara śmierci ma pewnie bezdyskusyjne, oczywiste zalety, chociażby aspekt ekonomiczny. Ma także wady, jak wszystko.
>Jest wprowadzenie byłoby braniem na siebie zbyt dużej odpowiedzialności, byłoby zbyt wielkim ryzykiem. Dzisiaj zaplanowane morderstwo albo gwałt, jutro - niepłacenie podatków, pojutrze...?
Obawiam się, że znowu umknął mi sens tego co napisałaś. Może dlatego że wcale go tu nie ma, a może dlatego, że jestem już śpiący. Jeśli to drugie jest prawidłowym rozwiązaniem zagadki, to bardzo prosiłbym o objaśnienie mi, o co chodzi z tym zaplanowanym morderstwem etc.
Dobranoc
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Obawiam się, że znowu umknął mi sens tego co napisałaś. Może dlatego że wcale go tu nie ma, a może dlatego, że jestem już śpiący. Jeśli to drugie jest prawidłowym rozwiązaniem zagadki, to bardzo prosiłbym o objaśnienie mi, o co chodzi z tym zaplanowanym morderstwem etc. Już tłumaczę.
>>(...) nie boję się, że sama pewnego dnia stanę pod szubienicą. Oskarżona na przykład o "burzenie porządku publicznego", polegające na sprzeciwianiu się karze śmierci. >>Dzisiaj zaplanowane morderstwo albo gwałt, jutro - niepłacenie podatków, pojutrze...?
Chodziło mi o problem, kogo powinno się karać karą śmierci. Morderców, którzy zaplanowali swoją zbrodnię, czyli byli w pełni świadomi, co robią (nie działali pod wpływem "impulsu", szoku itp)? A może tych morderców zabijających "w amoku" też? Należy wieszać wszystkich gwałcicieli, czy tylko pedofili, a może też osoby, które dopuściły się samego molestowania? W końcu w krajach arabskich śmiercią karane są kontakty homoseksualne... O apostazji nawet nie wspominam. Darlove, przedstawiając swój pomysł, pisał o "chłamie ludzkim, który nie powinien żyć". Przypuszczam, że żeby być takim chłamem, trzeba mieć co najmniej poważne zaburzenia psychiczne. Chcesz więc zabijać chorych psychicznie? Czy może ci zostaną ułaskawieni, a tylko zbrodniarze działający ze 100% świadomością skończą na szubienicy? Kto i na jakiej podstawie ma ustalić, jakie przestępstwa można karać śmiercią - karą absolutnie ostateczną, od której nie ma odwrotu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Aj waj, już rozumiem, wybacz. Uważam, że to sztuczny problem. Obecnie mamy karę dożywocia, i co? Jakoś nie słyszę żeby zakres przestępstw karanych dożywotnim pobytem w więzieniu się zwiększał. Czemu miałoby dojść do czegoś takiego w przypadku kary śmierci?
>Przypuszczam, że żeby być takim chłamem, trzeba mieć co najmniej poważne zaburzenia psychiczne. Chcesz więc zabijać chorych psychicznie?
Sądzę, że źle przypuszczasz. Poza tym, co ma wprowadzenie kary śmierci do chorych psychicznie?
>Kto i na jakiej podstawie ma ustalić, jakie przestępstwa można karać śmiercią - karą absolutnie ostateczną, od której nie ma odwrotu?
Ci sami ludzie którzy ustalili, jakie przestępstwa mogą być karane maksymalnie rokiem więzienia, jakie 10 latami, a jakie dożywociem. Nie widzę żadnego problemu.
A teraz naprawdę idę już spać, bo nieprzytomny jestem. Do napisania.
|
|
| | | | | | |  | | Bardzozły (3161 punktów) | Cytat:Druga sprawa, a czy dzisiaj jest tak, że ten, kto idzie do więzienia, jest po wyjściu lepszy? Kelly, dobrze wiesz, że tzw. resocjalizacja w zasadzie nie istnieje, a już zupełnie nie istnieje wśród skazanych za zabójstwa, za te najcięższe zbrodnie (zresztą, po co człowiekowi skazanemu na śmierć resocjalizacja???). Odrobinkę przesadzasz - miałem na gogice zajęcia z resocjalizacji z Panem dr który kiedyś pracował w poprawczaku. Po którychś zajęciach podszedłem i zapytałem: na ile skuteczna jest resocjalizacja? Odpowiedź mnie powaliła: 50% - albo się uda, albo się nie uda...
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
|  | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) | Cytat:przeczytaj moje odpowiedzi powyżej i pomyśl o korzyściach, a nie o wadach tego rozwiązania. Zawsze należy intensywnie myśleć o wadach każdego nowego rozwiązania.
|
|
| |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | > Cytat:przeczytaj moje odpowiedzi powyżej i pomyśl o korzyściach, a nie o wadach tego rozwiązania. > Zawsze należy intensywnie myśleć o wadach każdego nowego rozwiązania.Jasne. Ja tego nie neguję. Moje rozwiązanie ma jednak istotną przewagę nad dzisiejszym: nie pozwala na poczucie marnotrawstwa publicznych pieniędzy i dodatkowo przyczynia się do ratowania życia, które zasługuje na to, aby je ratować. A to już wystarcza, aby je poważnie rozważyć.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
3 na 3 | Gosia (9452 punktów) | A kto niby miałby pobierać te organy? Postulujesz powstanie nowej specjalizacji w chirurgii: chirurg-kat?
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >A kto niby miałby pobierać te organy? >Postulujesz powstanie nowej specjalizacji w chirurgii: chirurg-kat?
Nie, Gosiu. Najlepiej by było, aby w ogóle nie karać na ziemi, a sprawiedliwość pozostawić Panu B. Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne... Nie chirurg kat, a zwyczajny chirurg mógłby pobierać te organy. Nie rozumiem, w czym problem. W końcu wykorzystanie śmiecia do ratowania ludzkiego życia czyniłoby z chirurga bohatera. No, przynajmniej w oczach ludzi myślących.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) | > Nie chirurg kat, a zwyczajny chirurg mógłby pobierać te organy. Nie rozumiem, w czym problem. Właśnie widzę. >No, przynajmniej w oczach ludzi myślących. Po przeczytaniu Twoich postów w tym temacie, poczytuję sobie za zaszczyt zaliczać się do tych, którym odmawiasz umiejętności myślenia. EOD
|
|
| |  | | darlove (2804 punktów) | Dobra, Twoja to sprawa. Nie zamierzam ubolewać.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Był juz na tym forum kretyński wątek o zabijaniu skazańców i wcześniejszym okłamywaniu ich że dostają dożywocie, ale jak widzę eskalacja debilizmu postępuję. Istnieje coś takiego jak moralny wizerunek świata, i jeśli podstawą miałby być ten który ty zaprezentowałeś to ja wolałbym nie żyć w społeczeństwie go wyznającym.
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >Był juz na tym forum kretyński wątek o zabijaniu skazańców i wcześniejszym okłamywaniu ich że dostają dożywocie, ale jak widzę eskalacja debilizmu postępuję.
Pogadamy, gdy będziesz kiedyś w sytuacji (odpukać), gdy będzesz potrzebował organu, aby przeżyć, a tutaj nie będzie... Oj, coś mi się zdaje, że wówczas mój debilizm stanie się błogosławiony. Hehe... To tak, jak z aborcją: Gdyby faceci rodzili dzieci, ta byłaby sakramentem...
>Istnieje coś takiego jak moralny wizerunek świata, i jeśli podstawą miałby być ten który ty zaprezentowałeś to ja wolałbym nie żyć w społeczeństwie go wyznającym.
Chciałbym zobaczyć Twoją moralność w opisanej przeze mnie wyżej sytuacji... albo, gdy Twoja żona/dziecko/mama/tata będzie w potrzebie... Hipokryto.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >>Był juz na tym forum kretyński wątek o zabijaniu skazańców i wcześniejszym okłamywaniu ich że dostają dożywocie, ale jak widzę eskalacja debilizmu postępuję. >Pogadamy, gdy będziesz kiedyś w sytuacji (odpukać), gdy będzesz potrzebował organu, aby przeżyć, a tutaj nie będzie... Oj, coś mi się zdaje, że wówczas mój debilizm stanie się błogosławiony. Hehe... To tak, jak z aborcją: Gdyby faceci rodzili dzieci, ta byłaby sakramentem... >>Istnieje coś takiego jak moralny wizerunek świata, i jeśli podstawą miałby być ten który ty zaprezentowałeś to ja wolałbym nie żyć w społeczeństwie go wyznającym. >Chciałbym zobaczyć Twoją moralność w opisanej przeze mnie wyżej sytuacji... albo, gdy Twoja żona/dziecko/mama/tata będzie w potrzebie... Hipokryto. > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
Zastanawiam się czy zmienisz gadkę jeśli na przykład w wyniku sądowego błędu przerobią cię na przenośny pojemnik dla czyjejś nerki. Albo kogoś z twoich bliskich. Tak więc daruj sobie takie żenujące argumenty. Ale jeśli już mamy mieć świetne pomysły: proponowałbym pójść dalej i resztki po więźniach (to znaczy ciała tych na których wypadło że usunięto im jakiś narząd potrzebny do życia) proponowałbym przerabiać na pokarm dla bezdomnych, albo sierot. Albo może opuszczonych przez rodziny starców w domach opieki? Zresztą ich zwłoki, jako że nikomu na nich nie zależy też mogłyby się przydać....
Ujmę to krótko, twoja wizja jest obrzydliwa i nieludzka, taki "racjonalizm" to ohydna, obłąkana postawa, coś co bodaj Tolkien nazwał "trybami i żelazem" w głowie, przynosi ona wstyd i psuje wizerunek prawdziwym racjonalistom.
|
|
| |  | 3 na 3 | darlove (2804 punktów) | > Zastanawiam się czy zmienisz gadkę jeśli na przykład w wyniku sądowego błędu przerobią cię na przenośny pojemnik dla czyjejś nerki. Albo kogoś z twoich bliskich. Tak więc daruj sobie takie żenujące argumenty.Prawdopodobieństwa tego jest znikome (czytaj infinitezymalne), jeśli jesteś w miarę porządnym człowiekiem. Nie mówimy tutaj także o zwyczajnych przestępstwach, a tych najcięższego kalibru, więc daruj sobie taką gadkę. Naprawdę nie rozumiesz, o czym mówię? > Ale jeśli już mamy mieć świetne pomysły: proponowałbym pójść dalej i resztki po więźniach (to znaczy ciała tych na których wypadło że usunięto im jakiś narząd potrzebny do życia) proponowałbym przerabiać na pokarm dla bezdomnych, albo sierot.Ciśnie mi się na usta pewne słowo, ale z przyzwoitości go nie użyję. Domyśl się. > Albo może opuszczonych przez rodziny starców w domach opieki? Zresztą ich zwłoki, jako że nikomu na nich nie zależy też mogłyby się przydać....Hehe... Nawet nie wiesz, że studenci medycyny właśnie z takich zwłok korzystają, a jak! Widzę, że pan troszeczkę zapóźniony pod tym względem. Pobudka! No, ale korzystać z widzy w ten sposób zdobytej to już nie jest problem, prawda?  > Ujmę to krótko, twoja wizja jest obrzydliwa i nieludzka, taki "racjonalizm" to ohydna, obłąkana postawa, coś co bodaj Tolkien nazwał "trybami i żelazem" w głowie, przynosi ona wstyd i psuje wizerunek prawdziwym racjonalistom.Taaak.... Ale utrzymywanie tych ludzkich bestii w wygodnych celach, z żarciem na zawołanie, z siłownią, z czystą wodą, z dachem nad głową, gdy inni ludzie nie mogą dzieci wykarmić... jest jak najbardziej ok. Hehehehe... Rzeczywiście, moja wizja jest okropna.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Tak utrzymywanie tych bestii jest ok, bo nie jesteśmy dzikusami. Lub powiem to inaczej: w sytuacji opisanej przez ciebie, że niby przeciwnicy twoich pomysłów ugięli by się dyby sami potrzebowali narządów, jest zawarte rozumowanie że skoro wszyscy uważają że coś jest ok to powinno to być legalne. Cóż, może jestem pesymistą, ale gdyby nie sankcje karne większość ludzi nie tylko by chętnie odebrała potrzebne narządy więźniom ale też każdemu kto by się nawiną.
Poraża mnie tez prostota z jaką postrzegasz świat, która pozwala ci każdego zabójcę innego człowieka traktować jak śmiecia, którego można po prostu wykorzystać jak surowiec.
Zastanawiam się czy wziąłeś pod uwagę że ten morderca może być ojcem i mężem (może nawet prawdziwie kochającym) i że jego bliscy cierpieli by udrękę z powodu jego straty i nienawiść do beneficjenta jego śmierci.
Wreszcie, morderstwo człowieka to straszny czyn za który powinno się odpowiedzieć, ale czy na prawdę jesteś wegetarianinem i nie nosisz skórzanych ubrań, czy po prostu takim hipokrytom pławiącym się w krwi i niewyobrażalnych katuszach prawdopodobnie już setek zwierząt zakatowanych i zarżniętych z okrucieństwem daleko przerastającym to na które zdobywa się większość zabójców ludzi, po to tylko buś mógł mieć modna kurteczkę i parujący kotlecik?
Nazwałeś mnie hipokrytą, ale to ty jesteś ślepy albo udajesz jeśli na prawdę sądzisz że od morderców ludzi dzieli cię taka moralna przepaść iż możesz decydować sobie o ich losie niczym farmer o losie świń. Zresztą farmerzy też nie maja odnośnych praw do świń czy krów.
|
|
| | | |  | | darlove (2804 punktów) | >Tak utrzymywanie tych bestii jest ok, bo nie jesteśmy dzikusami.
Sylwiuszu, jeśli zatem chcesz - utrzymuj bestie, które do niczego się nie nadają, ba!, są bardzo dla społeczeństwa niebezpieczne (także dla Twoich i moich dzieci), ale fajnie by było jakby tacy jak Ty utrzymywali bestie TYLKO ZE SWOICH pieniążków. To tak jak ze Świątynią OpaCZności Bożej...
>Lub powiem to inaczej: w sytuacji opisanej przez ciebie, że niby przeciwnicy twoich pomysłów ugięli by się dyby sami potrzebowali narządów, jest zawarte rozumowanie że skoro wszyscy uważają że coś jest ok to powinno to być legalne.
Hehehehe... a czymże jest demokracja, Sylwiuszu? Czymże jest, jeśli nie tym właśnie? Czy wiesz, jak powstaje moralność danej społeczności? Nie??? A to szkoda. Ale jest jeszcze czas na naukę.
>Cóż, może jestem pesymistą, ale gdyby nie sankcje karne większość ludzi nie tylko by chętnie odebrała potrzebne narządy więźniom ale też każdemu kto by się nawiną.
Po pierwsze: NAWINĄŁ. Po drugie: Gdyby nie było w społeczeństwie organów policyjnych, tak właśnie by się działo. Przykładów nie trzeba szukać w odległej przeszłości, choć nie chodzi tyle o przeszczepy, ile o kradzież. Otóż, wystarczy gdzieś zlikwidować policję, aby przestępczość nie pozwalała żyć uczciwym ludziom z zasadami. To oczywiste, gdyż instynkt przetrwania jest najsilniejszy i niekoniecznie racjonalny na dłuższa metę.
>Poraża mnie tez prostota z jaką postrzegasz świat, która pozwala ci każdego zabójcę innego człowieka traktować jak śmiecia, którego można po prostu wykorzystać jak surowiec.
Dokładnie tak pozwala mi mój obraz świata traktować zabójcę, który zabija z premedytacją. Przypominam po raz nie wiem już który, że mówimy tutaj o ludziach ewidentnie winnych i skazanych prawomocnym wyrokiem. Jestem dumny z tego, że taka gnida jest dla mnie tylko gnidą, którą co najwyżej można wykorzystać do ratowania życia ludzi normalnych.
>Zastanawiam się czy wziąłeś pod uwagę że ten morderca może być ojcem i mężem (może nawet prawdziwie kochającym) i że jego bliscy cierpieli by udrękę z powodu jego straty i nienawiść do beneficjenta jego śmierci.
Hehehehehe... Ale mnie rozbawiłeś, kurczę! A kto by wiedział, kto jest beneficjentem? Ty byś to rozgłaszał? Nie życzę Ci tego, ale pewnie dobrze by było, gdyby to kogoś z Twoich najbliższych ktoś doświadczył (choć wierz mi, że nie chcę tego)... Jak bardzo ogląd świata się wówczas zmienia, ho, ho!
>Wreszcie, morderstwo człowieka to straszny czyn za który powinno się odpowiedzieć, ale czy na prawdę jesteś wegetarianinem i nie nosisz skórzanych ubrań, czy po prostu takim hipokrytom pławiącym się w krwi i niewyobrażalnych katuszach prawdopodobnie już setek zwierząt zakatowanych i zarżniętych z okrucieństwem daleko przerastającym to na które zdobywa się większość zabójców ludzi, po to tylko buś mógł mieć modna kurteczkę i parujący kotlecik?
To zdanie... to do mnie? Nie pomyliłeś przypadkiem adresata, drogi Sylwiuszu?
>Nazwałeś mnie hipokrytą, ale to ty jesteś ślepy albo udajesz jeśli na prawdę sądzisz że od morderców ludzi dzieli cię taka moralna przepaść iż możesz decydować sobie o ich losie niczym farmer o losie świń.
Tak, od morderców dzielą mnie lata świetlne. A czy mogę decydować o ich losie? W takim zakresie, w jakim Państwo, czyli my wszyscy, decydujemy, Sylwiuszu. A jeśli Państwo to także Ty i ja, więc tak, jestem za tym, aby ich hodować na organy. To i tak niewiele za to, że zabili niewinnego człowieka, często w niewypowiedzianych męczarniach (a gdyby to był Twój syn, córka, matka, ojciec, dziewczyna, żona???). Zważ na to, gdy myślisz, że oni to też ludzie...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>To zdanie... to do mnie? Nie pomyliłeś przypadkiem adresata, drogi Sylwiuszu? >>Nazwałeś mnie hipokrytą, ale to ty jesteś ślepy albo udajesz jeśli na prawdę sądzisz że od morderców ludzi dzieli cię taka moralna przepaść iż możesz decydować sobie o ich losie niczym farmer o losie świń. >Tak, od morderców dzielą mnie lata świetlne. A czy mogę decydować o ich losie? W takim zakresie, w jakim Państwo, czyli my wszyscy, decydujemy, Sylwiuszu. A jeśli Państwo to także Ty i ja, więc tak, jestem za tym, aby ich hodować na organy. To i tak niewiele za to, że zabili niewinnego człowieka, często w niewypowiedzianych męczarniach (a gdyby to był Twój syn, córka, matka, ojciec, dziewczyna, żona???). Zważ na to, gdy myślisz, że oni to też ludzie...
Najwyraźniej nie zrozumiałes o co mi chodziło. Oczywiście mogę się mylić ale jeśli nie jesteś wegetarianinem to po prawdzie odpowiadasz za co najmniej nie mniej cierpienia i zła na tym świecie niż pierwsza lepsza gnida którą byś z chęcią przerobił na narządy.
|
|
| | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | Sorry, ale rzeczywiście nie rozumiem toku Twojego rozumowania. Chcesz powiedzieć, że zabicie człowieka jest porównywalne z zabiciem zwierzęcia? Niestety, w przyrodzie tak to już jest, że aby żyć, trzeba jeść. I tak, ja jem mięso, ale nie mam jakichś wyrzutów z tego powodu. Zabijanie dla przeżycia jest czymś normalnym, a nie rzeczą naganną. Związki jednak pomiędzy ludźmi to nie to samo, co związki w świecie zwierząt - ale to chyba oczywiste? Czy nie? Tylko jaki to ma związek z pobieraniem narządów od morderców i innych śmieci?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Sorry, ale rzeczywiście nie rozumiem toku Twojego rozumowania. Chcesz powiedzieć, że zabicie człowieka jest porównywalne z zabiciem zwierzęcia? Niestety, w przyrodzie tak to już jest, że aby żyć, trzeba jeść. I tak, ja jem mięso, ale nie mam jakichś wyrzutów z tego powodu.
Cóż, jesz mięso, chociaż nie musisz bo jesteś bezrefleksyjnym mordercą istot, dokładnie tak samo jak ci mordercy którymi gardzisz. Oczywiści zarżnięcie jednej krowy nie jest takim samym złem jak zabicie jednego dorosłego człowieka zostawiającego cierpiących bliskich, ale moralny rachunek porównań ciebie czy innych mięsożerców do morderców niekoniecznie wypada na twoją korzyść zważywszy ILE już tych krów zostało zabitych by zapewnić ci zbędne obiadki (zbędne bo można zastąpić mięso roślinami). Sam będąc do pewnego czasu mięsożerca nie jestem skłonny łatwo potępiać i całkowicie dyskredytować innych, nawet jeśli to są mordercy ludzi. Zabawne, że niezrozumiały jest dla ciebie naturalny, odruchowy sprzeciw wielu ludzi na myśl o społeczeństwie w których jedni ludzie są tak pozbawieni wartości że aż służą za pojemniki na narządy dla innych, a sam pojąc nie możesz systemu etycznego za którym stoją ważkie, racjonalne argumenty, a który za cechę nieistotną etycznie uznaje czy dana istota jest czy nie jest człowiekiem.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Sorry, ale nie przekonasz mnie, że jedzenie zwierząt i w związku z tym zabijanie ich stawia mnie w jednym rzędzie z zabójcami ludzi. Po prostu uważam takie rozumowanie za zbyt chore. Mam tylko nadzieję, że wielu ludzi się ze mną zgodzi.
Zawsze powtarzam, że aby właściwie docenić przedstawiony przeze mnie pomysł, trzeba się znaleźć w sytuacji, w której będzie człowiek potrzebował organów do tego, aby przeżyć, a te będą dostępne tylko dla tych, którzy się zgodzilil na ów pomysł... Na całe szczęście, takich przypadków nie będzie wiele. Na całe szczęście... choć kto wie, czy czasami szczęście nie jest nieszczęściem w przebraniiu.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | >Sorry, ale nie przekonasz mnie, że jedzenie zwierząt i w związku z tym zabijanie ich stawia mnie w jednym rzędzie z zabójcami ludzi. Po prostu uważam takie rozumowanie za zbyt chore. Mam tylko nadzieję, że wielu ludzi się ze mną zgodzi.
A ja widzę że jesteś po prostu niepoważny i całe twoje "rozumowanie" po pokazaniu fundamentalnej luki - etycznej bezwartościowości zabójców broni się epitetami "chore" na rzecz kontrargumentów. Jeśli uważasz że człowieczeństwo jest etycznie istotne to dziwię się, że tak lekce podchodzisz do kwesti aborcji czyli, de facto mordowania nienarodzonych ludzi.
Po prostu cały twój pomysł jest dziecinny i ty także niczym dziecko nie chcesz przyjąć konsekwencji własnych jawnych i niejawnych założeń do wiadomości gdy tylko pokazuje się ich wadliwość.
Ponieważ nie umiesz naprzeciw moich argumentów zaprezentować niczego innego jak tylko "mnie nie przekonasz" i "mam nadzieję że inni myślą podobnie" nie widzę sensu polemizować z twoja sofistyką choćby chwili dłużej.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Ech... Rzeczywiście, trudno z Tobą dojść do ładu. Proponuję Ci, abyś nie był taki ckliwy, gdy chodzi o posyłanie przestępców do Krainy Wiecznych Łowów. Wierz mi, że oni nie będą się zastanawiać, gdy będą tam innych posyłać...\
A tak przy okazji... popraw ortografię i gramatykę.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Sylwiuszu, jeśli zatem chcesz - utrzymuj bestie, które do niczego się nie nadają, ba!, są bardzo dla społeczeństwa niebezpieczne (także dla Twoich i moich dzieci), ale fajnie by było jakby tacy jak Ty utrzymywali bestie TYLKO ZE SWOICH pieniążków. Darlove! Więc Ty buduj "bestiom, które do niczego się nie nadają, ba!, są bardzo dla społeczeństwa niebiezbieczne" luksusowe ośrodki TYLKO ZE SWOICH pieniążków.
|
|
| | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | Dobrze, tylko "jak przyjdzie kryska na matyska" nie przychodź po prośbie, a umieraj tak, jak Ci to Pan B. zaplanował, ok? Dzięki.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Dobrze, tylko "jak przyjdzie kryska na matyska" nie przychodź po prośbie, a umieraj tak, jak Ci to Pan B. zaplanował, ok? Dzięki. Nie wierzę w "Pana B.", ale to szczegół techniczny. Umrę z wielkim żalem, ale też z godnością. A mimo wszystko lepiej umierać z godnością, niż żyć z organami "ludzkiego chłamu" zabranymi siłą po przebywaniu tego "ludzkiego chłamu" w luksusowych ośrodkach" opłacanych środkami publicznymi, co blokuje rozwój szkół, szpitali, nauki i kultury.
|
|
| | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | Kelly, rozumiem, że możesz nie popierać mojego pomysłu, ale nie rozumiem, dlaczego Ci się wydaje, że dzisiejszy system jest lepszy pod względem wykorzystania pieniędzy do mojego...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Kelly, rozumiem, że możesz nie popierać mojego pomysłu, ale nie rozumiem, dlaczego Ci się wydaje, że dzisiejszy system jest lepszy pod względem wykorzystania pieniędzy do mojego... Bo przestępców powinno się bez względu na wszystko resocjalizować (na ich koszt), a nie hodować na dawców organów.
|
|
| | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | >Bo przestępców powinno się bez względu na wszystko resocjalizować (na ich koszt), a nie hodować na dawców organów.
Twój pomysł nie jest przypadkiem absurdalny?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > >Bo przestępców powinno się bez względu na wszystko resocjalizować (na ich koszt), a nie hodować na dawców organów.> Twój pomysł nie jest przypadkiem absurdalny?Twój bardziej  . Nie, nie jest absurdalny. Powiem nawet, że jest na tyle oczywisty, że chyba do tego dąży wymiar sprawiedliwości na całym świecie (a przynajmniej w naszym kręgu kulturowym). Trochę nieudolnie, ale jednak. Może kiedyś w końcu uda się to ogarnąć, póki co jest źle, ale dużo lepiej, niż mogłoby być.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | > >>Bo przestępców powinno się bez względu na wszystko resocjalizować (na ich koszt), a nie hodować na dawców organów.> >Twój pomysł nie jest przypadkiem absurdalny?> Twój bardziej .> Nie, nie jest absurdalny. Powiem nawet, że jest na tyle oczywisty, że chyba do tego dąży wymiar sprawiedliwości na całym świecie (a przynajmniej w naszym kręgu kulturowym). Trochę nieudolnie, ale jednak. Może kiedyś w końcu uda się to ogarnąć, póki co jest źle, ale dużo lepiej, niż mogłoby być.Sorry, Kelly, ale to, do czego dąży wymiar (nie)sprawiedliwości, to zupełnie co innego. Matoły dążą do tego, aby przestępcom się dobrze żyło w więzieniach, bo przecież... sami wiedzą, że mogą się tam niedługo znaleźć. Mówię o politykach. Jeśli na chorego w szpitalu jest mniej kasy niż dla przestępcy w więzieniu... to ja nie mam więcej pytań.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Sorry, Kelly, ale to, do czego dąży wymiar (nie)sprawiedliwości, to zupełnie co innego. Matoły dążą do tego, aby przestępcom się dobrze żyło w więzieniach, bo przecież... sami wiedzą, że mogą się tam niedługo znaleźć. Mówię o politykach. Jeśli na chorego w szpitalu jest mniej kasy niż dla przestępcy w więzieniu... to ja nie mam więcej pytań. Bo to jest tak: póki człowiek grzmi, że jest źle, a ma być dobrze, jest dobry. Kiedy dostanie wotum zaufania, dostanie chociaż skrawek władzy i spróbuje wprowadzać w życie swoje idealistyczne poglądy, z dnia na dzień staje się politykiem, a więc kłamcą i złodziejem. Właśnie dlatego porzuciłam marzenia o byciu premierem. Gówno zrobię i jeszcze mnie ludzie znienawidzą. Zamiast tego wolę zostać dziennikarką i publicystką wpływającą na społeczeństwo, a społeczeństwo niech wpływa na władzę. Przy odrobinie szczęścia wyjdzie na moje i może nawet zostanę bohaterką narodową.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | > Bo to jest tak: póki człowiek grzmi, że jest źle, a ma być dobrze, jest dobry. Kiedy dostanie wotum zaufania, dostanie chociaż skrawek władzy i spróbuje wprowadzać w życie swoje idealistyczne poglądy, z dnia na dzień staje się politykiem, a więc kłamcą i złodziejem.Ja tam nie będę żadnych idealistycznych poglądów wprowadzał w życie, gdy już zostanę Premierem. Wprowadzę w życie po prostu racjonalizm, a tam, gdzie będzie dylemat - zapytam po prostu ludzi o zdanie. W końcu demokracja to demokracja. A jak się komuś demokracja nie podoba, to niech spada do Chin, na Kubę, albo do Korei (wiadomo której). > Właśnie dlatego porzuciłam marzenia o byciu premierem. Gówno zrobię i jeszcze mnie ludzie znienawidzą. Rozumiem rozgoryczenie, jednak nie zgadzam się, że tylko zrobiłbym gówno, choć to akurat potrafię całkiem nieźle. No, ale też do tego nie trzeba jakiegoś wielkiego geniuszu. Ogólnie rzecz ujmując, nie obchodzi mnie, co myślą ludzie, którzy mówią, że myślą. Obchodzi mnie tylko, jakie mają zdanie ludzie, którzy coś sobą reprezentują - tak pod względem merytorycznym, jak i moralnym. I nie chodzi mi tutaj o moralność na modłę katolicką, bo taka moralność mi zwisa i powiewa. Twoja moralność to Twoje życie i nic ponad to. > Zamiast tego wolę zostać dziennikarką i publicystką wpływającą na społeczeństwo, a społeczeństwo niech wpływa na władzę. Przy odrobinie szczęścia wyjdzie na moje i może nawet zostanę bohaterką narodową. Kto wie... Ale muszę Cię zapewnić o jednym - wprowadzę hodowlę na organy, choćby to miała być ostatnia rzecz, jaką miałbym zrobić jako Premier. I na nic się zda Twoja agitacja w społeczeństwie przeciwko.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > Ja tam nie będę żadnych idealistycznych poglądów wprowadzał w życie, gdy już zostanę Premierem.Dlaczego "Premierem", a nie po prostu "premierem"? Skąd pewność, że nim zostaniesz? > Wprowadzę w życie po prostu racjonalizm, a tam, gdzie będzie dylemat - zapytam po prostu ludzi o zdanie.Czym jest racjonalizm? Czy zdajesz sobie sprawę, że racjonalizm to ideologia, a tej nie na się narzucić całemu społeczeństwu? Wielu próbowało i nikomu się nie udało. > W końcu demokracja to demokracja.Mi podoba się demokracja, w której lud podejmuje decyzje świadomie i ma na uwadze dobro całego państwa, a nie tylko dobro własne. Kluczem do takiej demokracji jest edukacja, więc zaczęłabym od obowiązkowego przedmiotu "prawo" w gimnazjum i zwiększenia liczby godzin WOSu. Można nie umieć napisać rozprawki i nie znać wzoru na pole trapezu, ale jeśli żyje się w demokracji, trzeba rozumieć jej ideę. W przeciwnym razie nic z tego nie będzie. > A jak się komuś demokracja nie podoba, to niech spada do Chin, na Kubę, albo do Korei (wiadomo której).Skoro tak bardzo podoba Ci się demokracja, spadaj do Afryki, gdzie ludzie głodują i umierają, bo demokratyczna, ale niekompetentna, niewykwalifikowana i skorumpowana władza nie umie kierować państwami. > Kto wie... Ale muszę Cię zapewnić o jednym - wprowadzę hodowlę na organy, choćby to miała być ostatnia rzecz, jaką miałbym zrobić jako Premier. I na nic się zda Twoja agitacja w społeczeństwie przeciwko.Tak. Oczywiście. "IV władza" w postaci mediów na pewno nie zrobi szumu, że jakiś "idiota" (poważne media tak nie napiszą, ale ludzie przetłumaczą eufemizmy na swoje) chce wyłączenia naszego kraju z EU, że chce nas ośmieszyć na arenie międzynarodowej i że chce "hodować zbrodniarzy na organy", nie umiejąc nawet wytłumaczyć, kim konkretnie są zbrodniarze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | > >Ja tam nie będę żadnych idealistycznych poglądów wprowadzał w życie, gdy już zostanę Premierem.> Dlaczego "Premierem", a nie po prostu "premierem"?Bo premier w moim wykonaniu to będzie Premier. > Skąd pewność, że nim zostaniesz?Pewności nigdy w życiu nie ma, ale trzeba... wierzyć  Jest takie piękne powiedzenie: Kto nie dąży do rzeczy niemożliwych, ten nigdy ich nie osiąga. > >Wprowadzę w życie po prostu racjonalizm, a tam, gdzie będzie dylemat - zapytam po prostu ludzi o zdanie.> Czym jest racjonalizm?Pytasz mnie o definicję? Tyle razy ją tutaj przytaczano, że nie widzę potrzeby znowu jej cytować. > Czy zdajesz sobie sprawę, że racjonalizm to ideologia, a tej nie na się narzucić całemu społeczeństwu? Wielu próbowało i nikomu się nie udało.Kelly. Może mi uprzejmie wyjaśnisz, KTO próbował i kiedy narzucić społeczeństwu racjonalizm? Bo to, że klerykalizm ciągle się narzuca, to nie ulega kwestii... tylko co my z tego mamy? > >W końcu demokracja to demokracja.> Mi podoba się demokracja, w której lud podejmuje decyzje świadomie i ma na uwadze dobro całego państwa, a nie tylko dobro własne. Kluczem do takiej demokracji jest edukacja, więc zaczęłabym od obowiązkowego przedmiotu "prawo" w gimnazjum i zwiększenia liczby godzin WOSu. Można nie umieć napisać rozprawki i nie znać wzoru na pole trapezu, ale jeśli żyje się w demokracji, trzeba rozumieć jej ideę. W przeciwnym razie nic z tego nie będzie.Dziewczyno, wszystko to pięknie i ładnie, natomiast społeczeństwo jest jakie jest i nie da się tego zmienić za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ty mówisz o tym, jaką demokrację byś chciała, a ja mówię, że trzeba żyć w takiej demokracji, jaka jest. Zresztą innego wyjścia nie mamy - ani Ty, ani ja. Ta demokracja, jakkolwiek ułomna i niedoskonała, jest chyba i tak najlepszym i najsprawiedliwszym systemem, jaki człowiek wymyślił. I niestety, jeśli się chce demokrację praktykować, to kwestie sporne muszą być rozstrzygane na drodze referendum. To Naród daje legitymację do sprawowania władzy, a także do stanowienia prawa. Naród jest ostatecznym sędzią, a rozstrzyga problemy za pomocą kartki do głosowania. Możesz fantazjować, ale rzeczywistość jest taka, jaka jest i trzeba w tej rzeczywistości podejmować decyzje, a nie w świecie urojonym demokracji doskonałej. Myślę, że wyraziłem się jasno. > >A jak się komuś demokracja nie podoba, to niech spada do Chin, na Kubę, albo do Korei (wiadomo której).> Skoro tak bardzo podoba Ci się demokracja, spadaj do Afryki, gdzie ludzie głodują i umierają, bo demokratyczna, ale niekompetentna, niewykwalifikowana i skorumpowana władza nie umie kierować państwami.Droga Panno, demokracja podoba mi się, bo nie mam wyjścia. Musi mi się podobać. To nie jest moja wina, że jest ułomna. Ale lepsza ułomna demokracja, niż najwspanialszy feudalizm, o innych systemach nie wspomnę... > > Kto wie... Ale muszę Cię zapewnić o jednym - wprowadzę hodowlę na organy, choćby to miała być ostatnia rzecz, jaką miałbym zrobić jako Premier. I na nic się zda Twoja agitacja w społeczeństwie przeciwko.> Tak. Oczywiście. "IV władza" w postaci mediów na pewno nie zrobi szumu, że jakiś "idiota" (poważne media tak nie napiszą, ale ludzie przetłumaczą eufemizmy na swoje) chce wyłączenia naszego kraju z EU, że chce nas ośmieszyć na arenie międzynarodowej i że chce "hodować zbrodniarzy na organy", nie umiejąc nawet wytłumaczyć, kim konkretnie są zbrodniarze.Cóż, wszystko zależy od tego, jak ludzie to ocenią - przecież jest demokracja, nie? Coś mi się zdaje, choć nie mogę oczywiście być pewien, że większość będzie za... Czy idiota... Hm, to się jeszcze zobaczy  Co do wyłączenia z UE - niekoniecznie. Wszystko zależy od tego, jak się przyszłość ułoży. Ośmieszenia na arenie, jak to mówisz, się nie obawiam tak długo, jak długo służę Polsce i uczciwym Obywatelom. Kim są zbrodniarze to chyba każdy normalny człowiek wie, a szczegółowe przypadki będą rozpoznawane przez sąd. To chyba wyjaśnia sprawę. Jeszcze jedno. Pamiętaj, że definicje w życiu realnym nie są tak ostre, jak w matematyce. Nie da się po prostu sklasyfikować wszystkiego - rzeczywistość jest zbyt skomplikowana. Ale jeśli będziemy do wszystkiego podchodzić pesymistycznie i biadolić, że nasze prawo nie obejmuje wszystkich przypadków, wówczas jak sobie wyobrażasz życie na tej ziemi? Czy z powodu tego, że nie możemy być w 100% precyzyjni mamy się wyrzec stanowienia prawa? Byłoby to najgłupsze z możliwych wyjść. Ktoś kiedyś powiedział: "Największym błędem człowieka jest to, że nic nie robi wtedy, gdy może zrobić tylko niewiele. Rób to, co możesz zrobić." Po angielsku brzmi to ładniej: "It's the biggest mistake to do nothing when you can do only a little. Do what you can."
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > Kelly. Może mi uprzejmie wyjaśnisz, KTO próbował i kiedy narzucić społeczeństwu racjonalizm? Bo to, że klerykalizm ciągle się narzuca, to nie ulega kwestii... tylko co my z tego mamy?Z punktu widzenia komunistów komunizm był racjonalny. Z punktu widzenia teokratów racjonalna jest teokracja. Z Twojego punktu widzenia racjonalna jest kara śmierci. Twój racjonalizm niekoniecznie jest tym samym, co racjonalizm kogoś innego - dlatego właśnie spytałam Cię, co uważasz za racjonalne. Trochę naiwnie, ale wierzę, że KAŻDY, kto cokolwiek osiągnął w polityce chciał zmienić ten kraj i świat na lepsze, wprowadzić w życie idee, które uważał za słuszne i mogące przynieść korzyści. Zastanawiało mnie, dlaczego prezydentem można być tylko przez dwie kadencje po cztery lata, a premierem - teoretycznie w nieskończoność. Spytałam o to dzisiaj Sorki od WOSu (politolożki). Powiedziała, że ograniczenie czasu bycia premierem nie jest potrzebne, bo w systemie wielopartyjnym i tak rzadko kiedy jakaś partia rządzi przez dwie kadencje, a co dopiero trzy albo cztery. No cóż, to prawda. W ciągu całego mojego krótkiego życia (liczmy ostatnie 10 lat, bo wcześniej naprawdę nie interesowałam się polityką) pod koniec każdej kadencji tabloidy odliczały dni do kolejnych wyborów. Dlaczego tak irytują nas ludzie, którzy chcą dla nas dobrze? Bo się z nimi nie zgadzamy? Bo zazdrościmy władzy? Każdy polityk ma naturalnego wroga, a każdy racjonalizm jest w czyichś oczach irracjonalny. Pamiętaj o tym, darlove, wprowadzając karę śmierci. > I niestety, jeśli się chce demokrację praktykować, to kwestie sporne muszą być rozstrzygane na drodze referendum.Nie wszystkie. Referendum organizuje się tylko na wypadek naprawdę bardzo, bardzo ważnych spraw. Zresztą w Polsce frekwencja jest zwykle niska, nie wszyscy zastanawiają się nad problemem i wybierają lepsze rozwiązanie, a wynik to efekt zabawy "Kto lepiej zmanipuluje ciemny lud". > Cóż, wszystko zależy od tego, jak ludzie to ocenią - przecież jest demokracja, nie?Niestety nie. Wiesz, że wielu ludzi czerpie wiedzę o bieżących wydarzeniach, polityce itp prawie tylko z telewizji? > Coś mi się zdaje, choć nie mogę oczywiście być pewien, że większość będzie za...Teraz większość jest za. Gdyby było niebezpieczeństwo, że ktoś naprawdę mógłby wprowadzić z powrotem karę śmierci, mielibyśmy małe powstanie Amnesty International i podobnych organizacji. Już widzę te filmy, ulotki, plakaty, akcje, marsze, strony internetowe, gazety, zmuszanie zwolenników kary śmierci do udziału w debatach... Oj, działoby się... > Czy idiota... Hm, to się jeszcze zobaczy Co do wyłączenia z UE - niekoniecznie. Wszystko zależy od tego, jak się przyszłość ułoży.Chyba nie wierzysz, że UE nagle zmieni swoje podejście do kary śmierci o 180 stopni? W przeciwieństwie do USA, Stary Kontynent nie tylko nie zrezygnował raz na zawsze z kary śmierci, ale też podjął się walki o zniesienie jej na całym świecie. Jeśli nie dojdzie do sytuacji tak skrajnych jak III Wojna Światowa (w co wątpię), nie ma szans na tolerowanie, a co dopiero akceptowanie, a co dopiero zgodę na wprowadzenie kary śmierci w kraju członkowskim UE. > Ale jeśli będziemy do wszystkiego podchodzić pesymistycznie i biadolić, że nasze prawo nie obejmuje wszystkich przypadków, wówczas jak sobie wyobrażasz życie na tej ziemi?I kto tu jest idealistą, a kto realistą?  > Ktoś kiedyś powiedział: "Największym błędem człowieka jest to, że nic nie robi wtedy, gdy może zrobić tylko niewiele. Rób to, co możesz zrobić."Ja odpowiem: lepiej nie robić nic, niż robić źle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | Niestety, gdy pisałem odpowiedź, szlag mi trafił tekst z powodu tej głupiej funkcji podglądu. Było tego sporo, a nie mam czasu na odtwarzanie, więc odpowiedzi nie będzie. Przykro mi.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Niestety, gdy pisałem odpowiedź, szlag mi trafił tekst z powodu tej głupiej funkcji podglądu. Było tego sporo, a nie mam czasu na odtwarzanie, więc odpowiedzi nie będzie. Przykro mi. Właśnie dlatego nie mogę przekonać się do podglądu. Pewnie "Portal Racjonalista.pl" zapycha Ci skrzynkę wiadmościami "Powiadomienie o edycji wypowiedzi będącej odpowiedzią na Twoją wypowiedź" (czy coś w tym stylu), ale za to niczego nie tracę.
Ostatnio straciłam ponad stronę pracy konkursowej na olimpiadę filozoficzną i musiałam ją odtwarzać z pamięci. Niby to tylko strona, ale było po trzeciej nad ranem, a cała praca od początku szła mi strasznie wolno. Żeby było zabawniej, dwa albo trzy razy straciłam przypisy. Nadal pamiętam nazwiska tłumczy i numery stron. A następnego dnia okazało się, że miałam najnowszego OpenOffice'a w wersji Beta...
|
|
3 na 3 | darlove (2804 punktów) | Oj. ludzie, ludzie. Gdybyście stanęli w obliczu wyboru: przeszczep od przestępcy, a śmierć, nie mielibyście - ZAPEWNIAM WAS - żadnych przemyśleń typu: a czy to moralne?, a czy to wypada?, a może zmieni mi się osobowość?... i tym podobne pierdoły, za przeproszeniem. Przestańcie się stroić w piórka hipokrytów. Sorry za ostre wypowiedzi, ale naprawdę nie lubię obłudy.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
 | | Kelly (2051 punktów) | Darlove, zło (śmierć, do której nie doszłoby, gdyby były organy do przeszczepu) zamieniasz na jeszcze większe zło (trwonienie pieniędzy publicznych w takich ilościach, które bez problemu mogłyby rozwiązać problemy oświaty, służby zdrowia itp [a których, to tak nawiasem, nie ma]). Nie wiem, na jakim świecie żyjesz, ale na pewno nie w Polsce.
|
|
|  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Zgadzam się z Tobą, Kelly. Nie ma sensu finansować ośrodków wypoczynkowych dla mętów społecznych - należy bezzwłocznie eksploatować ich organy po ogłoszeniu prawomocnego wyroku. Jeśli z jakichś przyczyn nie jest to możliwe (cudownym zrządzeniem losu nikt w całym kraju nie potrzebuje przeszczepu ani krwi, bądź są one nieprzydatne, np. przez AIDS bądź raka) - oddać na badania! W tej chwili męczymy w laboratoriach biedne futrzaki, które nic złego nam nie zrobiły... Badania przeprowadzane na skazańcach może i byłby niemoralne, ale w mniejszym stopniu niż zamęczanie zwierząt.
|
|
| |  | | Kelly (2051 punktów) | >Badania przeprowadzane na skazańcach może i byłby niemoralne, ale w mniejszym stopniu niż zamęczanie zwierząt. Siedzę przed tym swoim komputerem i zastanawiam się, jak uświadomić Ci, że nie masz racji. Minuty lecą, a nic do głowy nie przychodzi. Aż w końcu przyszło mi do głowy, że po prostu masz rację. Badania na skazańcach byłyby rażąco nieetyczne, badania nad zwierzętami też, ale z badań zupełnie zrezygnować się nie da...
EDIT: z tym że zupełnie niereformowalnych, naprawdę zepsutych mętów społecznych jest (na szczęście!) mało. No i pojawia się problem pomyłki sędziego i skazania niewinnego.
|
|
| | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > Siedzę przed tym swoim komputerem i zastanawiam się, jak uświadomić Ci, że nie masz racji. Minuty lecą, a nic do głowy nie przychodzi. Aż w końcu przyszło mi do głowy, że po prostu masz rację. Badania na skazańcach byłyby rażąco nieetyczne, badania nad zwierzętami też, ale z badań zupełnie zrezygnować się nie da...Dokładnie  A skoro już trzeba kogoś męczyć to lepiej skazańców, którzy na to zasłużyli. > EDIT: z tym że zupełnie niereformowalnych, naprawdę zepsutych mętów społecznych jest (na szczęście!) mało.Pomieszkaj trochę w Wołominie lub innej zadresionej dziurze, zmienisz zdanie. Osobiście uważam, że jedynym rozwiązaniem problemu tych rzesz prymitywnych złodziei-analfabetów jest nie resocjalizacja, ale duże ilości napalmu. Dzielni funkcjonariusze policji nie potrafią sobie poradzić, a jak już kogoś złapią to i tak od razu wypuszczają, bo nieletni  . Eh. Ja bym oddawał na organy właśnie, ci ludzie i tak niczego w życiu nie osiągną, poza kilkoma pobytami w więzieniu, a stwarzają ciągłe zagrożenie chociażby dla mnie. > No i pojawia się problem pomyłki sędziego i skazania niewinnego.Oczywiście. Trzeba starać się zmniejszyć szansę na pomyłkę do minimum. Problem w tym, jak to zrobić, i czy w ogóle warto ryzykować życie tej jednej przypadkowo skazanej jednostki, nawet jeśli może to uratować setki innych... Ciężka sprawa. Chociaż, biorąc pod uwagę, że 95% Polaków to katolicy (przynajmniej oficjalnie) - potencjalne straty nie wyglądają na takie straszne
|
|
 | | jad11 (18783 punktów) | Cytat:>Oj. ludzie, ludzie. Gdybyście stanęli w obliczu wyboru: przeszczep od przestępcy, a śmierć, nie mielibyście - ZAPEWNIAM WAS - żadnych przemyśleń typu: a czy to moralne?, a czy to wypada?, a może zmieni mi się osobowość?... i tym podobne pierdoły, za przeproszeniem. Przestańcie się stroić w piórka hipokrytów. Sorry za ostre wypowiedzi, ale naprawdę nie lubię obłudy. I powiem więcej- gdybym stanął w obliczu wyboru: życie kogoś mi bliskiego albo moje za życie kogoś obcego (winnego czy nie) to również nie miałbym skrupułów. Wobec tego nie stroję się w piórka hipokrytów. To że nie mielibyśmy żadnych rozterek kradnąc czyjeś życie nie czyni tego usprawiedliwionym.
|
|
|  | | darlove (2804 punktów) | >I powiem więcej- gdybym stanął w obliczu wyboru: życie kogoś mi bliskiego albo moje za życie kogoś obcego (winnego czy nie) to również nie miałbym skrupułów. Wobec tego nie stroję się w piórka hipokrytów.
Brawo za odwagę.
>To że nie mielibyśmy żadnych rozterek kradnąc czyjeś życie nie czyni tego usprawiedliwionym.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak to mówią - i słusznie. A mam pytanie: co proponujesz jako karę dla zdeklarowanych zabójców?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | | Kelly (2051 punktów) | >Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak to mówią - i słusznie. A mam pytanie: co proponujesz jako karę dla zdeklarowanych zabójców? Dla kogo?! Darlove, naoglądałeś się filmów. Są ludzie okrutni i niereformowalni, tacy jak ten Austriak, który przez naście lat więził i gwałcił własną córkę, ale zdarzają się naprawdę rzadko, a źródłem ich zachowania są mniejsze lub większe zaburzenia psychiczne. Trzeba ich izolować (żeby nie stanowili dłużej zagrożenia) i leczyć, a jeśli się nie da leczyć, to po prostu izolować.
|
|
| | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >>Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak to mówią - i słusznie. A mam pytanie: co proponujesz jako karę dla zdeklarowanych zabójców? >Dla kogo?! Darlove, naoglądałeś się filmów. Są ludzie okrutni i niereformowalni, tacy jak ten Austriak, który przez naście lat więził i gwałcił własną córkę, ale zdarzają się naprawdę rzadko, a źródłem ich zachowania są mniejsze lub większe zaburzenia psychiczne. Trzeba ich izolować (żeby nie stanowili dłużej zagrożenia) i leczyć, a jeśli się nie da leczyć, to po prostu izolować.
... i płacić za każdy dzień ich podłego życia. Nie, dziękuję. Wolę ich wykorzystać do czegoś dobrego - do dostarczenia wartościowym jednostkom organów w razie potrzeby.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >... i płacić za każdy dzień ich podłego życia. Nie, dziękuję. Wolę ich wykorzystać do czegoś dobrego - do dostarczenia wartościowym jednostkom organów w razie potrzeby. Nie, niech sami się utrzymują (pisałam już o tym - albo z oszczędności, albo praca w trakcie wyroku, albo odpracowanie po wyroku [albo po trochu każdeo]). Poza tym, te wartościowe jednostki na miejscu skazanego - z jego genami, wychowaniem i bagażem doświadczeń - zrobiłyby to samo. Czujesz się upoważniony zabijać ludzi tylko dlatego, że mieli nieszczęście zostać tymi, kim są? Może lepiej skupić się na prewencji, edukacji, wychowaniu, minimalizowaniu patologii?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Poza tym, te wartościowe jednostki na miejscu skazanego - z jego genami, wychowaniem i bagażem doświadczeń - zrobiłyby to samo. Czujesz się upoważniony zabijać ludzi tylko dlatego, że mieli nieszczęście zostać tymi, kim są? Może lepiej skupić się na prewencji, edukacji, wychowaniu, minimalizowaniu patologii?
Skoro więźniowie nie są winni swoich zbrodni - wszak popełnili je przez pechowe geny, złe wychowanie i bagaż doświadczeń - jakim prawem w ogóle trzymamy ich w więzieniach? Więzimy ludzi tylko dlatego, że mieli nieszczęście zostać tymi, kim są...
|
|
| | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Skoro więźniowie nie są winni swoich zbrodni - wszak popełnili je przez pechowe geny, złe wychowanie i bagaż doświadczeń - jakim prawem w ogóle trzymamy ich w więzieniach? Więzimy ludzi tylko dlatego, że mieli nieszczęście zostać tymi, kim są... Takim prawem, że zagrażają społeczeństwu, dlatego trzeba ich odizolować. Nie znaczy to jednak, że nie powinni się sami utrzymywać i rozwijać.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Takim prawem, że zagrażają społeczeństwu, dlatego trzeba ich odizolować. Nie znaczy to jednak, że nie powinni się sami utrzymywać i rozwijać.
Skoro można ich więzić, to czemu nie można ich zabić? Nie mówię tu rzecz jasna o uwięzieniu na pół roku czy rok, ale o dożywociu. Celem jest stałe odizolowanie danej jednostki od społeczeństwa, tak? Ten cel równie dobrze można uzyskać stosując karę śmierci zamiast dożywocia - wyjdzie taniej. A reszta, która nie pójdzie na organy, oczywiście powinna sama siebie utrzymywać. To niedorzeczne żeby ofiary płaciły za utrzymanie swoich oprawców, jak to się dzieje teraz. Każdy skazaniec powinien mieć dostęp do dobrowolnej pracy. Jeśli nie chce pracować - nikt za niego płacił nie będzie, po prostu będzie głodował aż zacznie pracować albo do śmierci. Oczywiście można by te same zasady stosować do skazanych na dożywocie, ale musisz przyznać że organy byłyby lepszą dla społeczeństwa opcją.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | >>Takim prawem, że zagrażają społeczeństwu, dlatego trzeba ich odizolować. Nie znaczy to jednak, że nie powinni się sami utrzymywać i rozwijać. >Skoro można ich więzić, to czemu nie można ich zabić? BO TO NIEETYCZNE. I koniec, kropka. Już nawet nie nudzę o omylności sądu albo tzw. problemie przyszłej władzy. Cywilizowani ludzie po prostu nie zabijają siebie nawzajem.
>Nie mówię tu rzecz jasna o uwięzieniu na pół roku czy rok, ale o dożywociu. Celem jest stałe odizolowanie danej jednostki od społeczeństwa, tak? Ten cel równie dobrze można uzyskać stosując karę śmierci zamiast dożywocia - wyjdzie taniej. Czasami najtańsze rozwiązania wcale nie są najlepsze.
>To niedorzeczne żeby ofiary płaciły za utrzymanie swoich oprawców, jak to się dzieje teraz. Zgadzam się! Napisałam to tyle razy, że zaczynam wątpić, że w ogóle czytacie moje odpowiedzi!
>Oczywiście można by te same zasady stosować do skazanych na dożywocie, ale musisz przyznać że organy byłyby lepszą dla społeczeństwa opcją. Nie muszę i nie przyznam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >>Skoro można ich więzić, to czemu nie można ich zabić? >BO TO NIEETYCZNE. I koniec, kropka. Już nawet nie nudzę o omylności sądu albo tzw. problemie przyszłej władzy. Cywilizowani ludzie po prostu nie zabijają siebie nawzajem.
Uważasz, że etyka nie podlega dyskusji? Kto ustala, co jest etyczne, a co nie? Czy etyczne = słuszne? Cywilizowani ludzie jak najbardziej zabijają siebie nawzajem. Czasem nawet hurtowo.
>>Nie mówię tu rzecz jasna o uwięzieniu na pół roku czy rok, ale o dożywociu. Celem jest stałe odizolowanie danej jednostki od społeczeństwa, tak? Ten cel równie dobrze można uzyskać stosując karę śmierci zamiast dożywocia - wyjdzie taniej. >Czasami najtańsze rozwiązania wcale nie są najlepsze.
Czasami są. I...?
>>To niedorzeczne żeby ofiary płaciły za utrzymanie swoich oprawców, jak to się dzieje teraz. >Zgadzam się! Napisałam to tyle razy, że zaczynam wątpić, że w ogóle czytacie moje odpowiedzi!
Chyba nie wątpisz że chociaż ja je czytam. Lepsza taka widownia niż żadna, prawda? A może i nie.
>>Oczywiście można by te same zasady stosować do skazanych na dożywocie, ale musisz przyznać że organy byłyby lepszą dla społeczeństwa opcją. >Nie muszę i nie przyznam.
Fakt, nie musisz, ale gdybyś chciała być uczciwa, tobyś przyznała. Po co ciało ma gnić w więzieniu, skoro można je wykorzystać, a posiadaczowi i tak do niczego nie jest potrzebne, bo żadnych planów na przyszłość mieć nie powinien?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Uważasz, że etyka nie podlega dyskusji? Kto ustala, co jest etyczne, a co nie? Czy etyczne = słuszne? Oczywiście, i do tej pory zmierza w kierunku humanitarnego traktowania przestępców.
>Cywilizowani ludzie jak najbardziej zabijają siebie nawzajem. Czasem nawet hurtowo. Masz rację, namieszałam skrótem myślowym. Cywilizowani ludzie nie powinni zabijać siebie nawzajem.
>>Czasami najtańsze rozwiązania wcale nie są najlepsze. >Czasami są. I...? Nie w tym przypadku.
>>>To niedorzeczne żeby ofiary płaciły za utrzymanie swoich oprawców, jak to się dzieje teraz. >>Zgadzam się! Napisałam to tyle razy, że zaczynam wątpić, że w ogóle czytacie moje odpowiedzi! >Chyba nie wątpisz że chociaż ja je czytam. Lepsza taka widownia niż żadna, prawda? A może i nie. Wątpię, bo zgadzamy się, że przestępcy nie powinni wegetować w więzeniach za pieniądze podatników. Z tym że ja proponuję, by sami się utrzymywali, a Ty - by zabierać im organy (albo, jeśli to niemożliwe, żeby przeprowadzać na nich badania - to jest już trochę inna kwestia, bo badania tak czy inaczej muszą być przeprowadzane, a póki co w ich ramach męczy się niczemu nie winne zwierzęta).
>Po co ciało ma gnić w więzieniu, skoro można je wykorzystać, a posiadaczowi i tak do niczego nie jest potrzebne, bo żadnych planów na przyszłość mieć nie powinien? Ciało ludzkie powinno być nietykalne, każdy sam powinien o nim stanowić. Wyjątek - jeśli ktoś jest niebezpieczny dla otoczenia, nie ma innego wyjścia, jak obezwładnić go i odizolować. Każdy się zgodzi, że to konieczność, zabieranie przestępcom organów siłą nie jest natomiast niezbędne, by uchronić przed tymi przestępcami społeczeństwo.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Oj, chyba sobie nie pośpię  > >Uważasz, że etyka nie podlega dyskusji? Kto ustala, co jest etyczne, a co nie? Czy etyczne = słuszne?> Oczywiście, i do tej pory zmierza w kierunku humanitarnego traktowania przestępców.Wiesz, nie satysfakcjonuje mnie Twoja odpowiedź. Dlaczego etyka nie podlega dyskusji? Powtarzam, kto ustala, co jest etyczne, a co nie? Jak etyczne może być słuszne, skoro bez końca trwa dyskusja na temat tego, co jest etyczne? > >Cywilizowani ludzie jak najbardziej zabijają siebie nawzajem. Czasem nawet hurtowo.> Masz rację, namieszałam skrótem myślowym. Cywilizowani ludzie nie powinni zabijać siebie nawzajem.Dlaczego nie? Niektórzy zasługują na śmierć. > >>Czasami najtańsze rozwiązania wcale nie są najlepsze.> >Czasami są. I...?> Nie w tym przypadku.Zgubiłaś gdzieś argument. > >Chyba nie wątpisz że chociaż ja je czytam. Lepsza taka widownia niż żadna, prawda? A może i nie.> Wątpię, bo zgadzamy się, że przestępcy nie powinni wegetować w więzeniach za pieniądze podatników. Z tym że ja proponuję, by sami się utrzymywali, a Ty - by zabierać im organy (albo, jeśli to niemożliwe, żeby przeprowadzać na nich badania - to jest już trochę inna kwestia, bo badania tak czy inaczej muszą być przeprowadzane, a póki co w ich ramach męczy się niczemu nie winne zwierzęta).Wyjmowanie przestępcom organów, żeby pomóc innym, mniej złym ludziom, jest be, ale gdy na szali znajdzie się los małych, puchatych króliczków to serce Ci mięknie, prawda?  > Ciało ludzkie powinno być nietykalne, każdy sam powinien o nim stanowić. Wyjątek - jeśli ktoś jest niebezpieczny dla otoczenia, nie ma innego wyjścia, jak obezwładnić go i odizolować.Ok, ale jest jeszcze jeden wyjątek - jeśli ktoś naruszył nietykalność cudzego ciała, to traci prawo do nietykalności swojego. Dlaczego nie uważasz tego za sprawiedliwe? > Każdy się zgodzi, że to konieczność, zabieranie przestępcom organów siłą nie jest natomiast niezbędne, by uchronić przed tymi przestępcami społeczeństwo.Nie jest niezbędne, ale może pomóc wielu członkom społeczeństwa, uratować życie tysiącom osób.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > Dlaczego etyka nie podlega dyskusji? Powtarzam, kto ustala, co jest etyczne, a co nie? Jak etyczne może być słuszne, skoro bez końca trwa dyskusja na temat tego, co jest etyczne?Etyka podlega dyskusji i zmienia się, bo zmienia się Zeitgeist, duch czasów. Na przykład, jestem pewna, że za jakieś sto lat równe traktowanie związków hetero- i homoseksualnych będzie tak oczywiste, jak dzisiaj w Polsce za oczywiste uznaje się prawa wyborcze kobiet - w krajach zachodnich wywalczone w I połowie XX wieku, czyli bardzo niedawno jak na kilka tysięcy lat cywilizacji. > >>Cywilizowani ludzie jak najbardziej zabijają siebie nawzajem. Czasem nawet hurtowo.> >Masz rację, namieszałam skrótem myślowym. Cywilizowani ludzie nie powinni zabijać siebie nawzajem.> Dlaczego nie? Niektórzy zasługują na śmierć.Według Ciebie. > Wyjmowanie przestępcom organów, żeby pomóc innym, mniej złym ludziom, jest be, ale gdy na szali znajdzie się los małych, puchatych króliczków to serce Ci mięknie, prawda?  Nie wierzę w ludzi białych i czarnych. Z przestępców można wyciągnąć coś lepszego niż organy (które, to tak przy okazji, mogą się nie przyjąć). Niech pracują fizycznie / socjalizują się / edukują się /tworzą. A co do tych króliczków... Żebyś wiedział! > Ok, ale jest jeszcze jeden wyjątek - jeśli ktoś naruszył nietykalność cudzego ciała, to traci prawo do nietykalności swojego. Dlaczego nie uważasz tego za sprawiedliwe?Bo kat (i osoby odpowiedzialne za wydanie wyroku), zabijając skazańca naruszyłby (naruszyliby) nietykalność jego ciała. Czy oni też straciliby to prawo? > Nie jest niezbędne, ale może pomóc wielu członkom społeczeństwa, uratować życie tysiącom osób.Oj, chyba jednak nie tysiącom. Chyba że przymusowym oddawaniem organów chcesz karać nawet za "lżejsze" zbrodnie, nie tylko ten nieszczęsny "chłam ludzki, który nie powinien istnieć". > >>>Czasami najtańsze rozwiązania wcale nie są najlepsze.> >>Czasami są. I...?> >Nie w tym przypadku.> Zgubiłaś gdzieś argument.Argument na to, że zabijanie przestępców dla organów nie jest najlepszym rozwiązaniem? Wydaje mi się, że takie argumenty zawarłam w swoich wypowiedziach co najmniej kilkakrotnie. Podsumuję: 1. Zabijanie jest nieetyczne i z biegiem lat prawdopodobnie będzie uznawane za coraz bardziej nieetyczne, nie na odwrót (bo nasza cywilizacja zmierza do humanitaryzmu)*, 2. Życie uratowanego pacjenta wynikałoby z morderstwa, co u każdego normalnego człowieka wywoła mniejsze lub większe wyrzuty sumienia*, 3. Organy niektórych przestępców mogą się nie nadawać do przeszczepu (np. z powodu chorób). * Argumenty dotyczą tylko tych przypadków, kiedy przestępca byłby uśmiercany. Gdybyśmy mieli dojść do kompromisu, zgodziłabym się na opcję oddania krwi lub organów, bez których da się żyć (np. jednej nerki) za zgodą przestępcy i jeśli miałoby to złagodzić karę. Takie rozwiązanie dotyczy oczywiście nie zbrodni, tylko wykroczeń. Trudno żeby godzić się na dawanie "ludzkiemu chłamowi" 25 lat zamiast dożywocia, jeśli "miłosiernie" odda nerkę.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > Etyka podlega dyskusji i zmienia się, bo zmienia się Zeitgeist, duch czasów.Skoro etyka się zmienia, to kara śmierci i pobieranie organów mogą równie dobrze być etyczne. Teraz większość stwierdzi inaczej, ale skąd wiesz że za 100 lat to się nie zmieni? Skoro etyczność jest względna to jej wartość jako kryterium jest zerowa. > >>Masz rację, namieszałam skrótem myślowym. Cywilizowani ludzie nie powinni zabijać siebie nawzajem.> >Dlaczego nie? Niektórzy zasługują na śmierć.> Według Ciebie.Sądzę, że gdyby spotkała Ciebie bądź bliską Ci osobę krzywda, przyznałabyś mi rację. > Nie wierzę w ludzi białych i czarnych. Z przestępców można wyciągnąć coś lepszego niż organy (które, to tak przy okazji, mogą się nie przyjąć). Niech pracują fizycznie / socjalizują się / edukują się /tworzą.Jasne - jeśli za 10 czy 25 lat i tak wyjdą, to niech pracują, rozwijają się, robią coś... ale jeśli i tak nigdy nie wyjdą, to po co mają to robić? Ktoś właśnie może potrzebować ich organów. A to, że mogą się owe organy nie przyjąć jest kolejnym argumentem za wyciąganiem ich z przestępców - im będziemy mieli ich więcej tym większa szansa na znalezienie takiego co się przyjmie. > A co do tych króliczków... Żebyś wiedział!Wiem  > Bo kat (i osoby odpowiedzialne za wydanie wyroku), zabijając skazańca naruszyłby (naruszyliby) nietykalność jego ciała. Czy oni też straciliby to prawo?Nie. Jeśli ktoś naruszy czyjąś nietykalność to sam traci do tego prawo, wobec czego kaci byliby czyści. > Oj, chyba jednak nie tysiącom. Chyba że przymusowym oddawaniem organów chcesz karać nawet za "lżejsze" zbrodnie, nie tylko ten nieszczęsny "chłam ludzki, który nie powinien istnieć".Szukałem informacji na temat ilości osób skazywanych rocznie na dożywocie w Polsce, niestety nieskutecznie (gdzieś muszą być, ale gdzie?). Prawdopodobnie masz rację, że przesadziłem z tymi tysiącami. Ale co z tego? Jeśli choć jedna osoba rocznie miałaby przeżyć dzięki organom od zbrodniarzy, to uważam to rozwiązanie za dobre. > Argument na to, że zabijanie przestępców dla organów nie jest najlepszym rozwiązaniem? Wydaje mi się, że takie argumenty zawarłam w swoich wypowiedziach co najmniej kilkakrotnie. Podsumuję:> 1. Zabijanie jest nieetyczne i z biegiem lat prawdopodobnie będzie uznawane za coraz bardziej nieetyczne, nie na odwrót (bo nasza cywilizacja zmierza do humanitaryzmu)*,Etyka, jak sama przyznałaś, nie jest stała - więc rzekoma nieetyczność pobierania organów od przestępców jest bez znaczenia. Kiedyś (a może i teraz) większość osób uważała, że homoseksualizm jest nieetyczny. I co z tego? > 2. Życie uratowanego pacjenta wynikałoby z morderstwa, co u każdego normalnego człowieka wywoła mniejsze lub większe wyrzuty sumienia*,Lepiej żyć by móc mieć wyrzuty sumienia niż nie mieć takiej możliwości. Naprawdę wolałabyś umrzeć niż przyjąć organy od przestępcy? > 3. Organy niektórych przestępców mogą się nie nadawać do przeszczepu (np. z powodu chorób).Tak samo jest z organami od ofiar wypadków - nie jest to żaden argument przeciwko pobieraniu organów. > * Argumenty dotyczą tylko tych przypadków, kiedy przestępca byłby uśmiercany. Gdybyśmy mieli dojść do kompromisu, zgodziłabym się na opcję oddania krwi lub organów, bez których da się żyć (np. jednej nerki) za zgodą przestępcy i jeśli miałoby to złagodzić karę. Takie rozwiązanie dotyczy oczywiście nie zbrodni, tylko wykroczeń. Trudno żeby godzić się na dawanie "ludzkiemu chłamowi" 25 lat zamiast dożywocia, jeśli "miłosiernie" odda nerkę.To też dobre rozwiązanie, ale dotyczy tylko tych lżejszych przestępstw. Oddanie krwi raczej odpada, bo niby ile czasu można by kupić sobie oddając tą krew? Skoro 450 mililitrów to równowartość kilku czekolad...  Z nerką już lepszy przykład - no i jest to numer na jeden raz, notorycznym przestępcom wiele nie da (pod warunkiem, że w ogóle zostaną złapani). Te dwie metody zdobywania organów mogłyby funkcjonować jednocześnie. Wiesz, jednak zostań tym premierem. Będę na Ciebie głosował.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Sądzę, że gdyby spotkała Ciebie bądź bliską Ci osobę krzywda, przyznałabyś mi rację. Sądzę, że tak, ale dopóki nie jestem w takiej sytuacji, myślę racjonalnie.
>Jasne - jeśli za 10 czy 25 lat i tak wyjdą, to niech pracują, rozwijają się, robią coś... ale jeśli i tak nigdy nie wyjdą, to po co mają to robić? Żeby nie wegetować w więzieniu, żeby prowadzić w miarę normalne życie pomimo bycia odizolowanymi od społeczeństwa.
>>Bo kat (i osoby odpowiedzialne za wydanie wyroku), zabijając skazańca naruszyłby (naruszyliby) nietykalność jego ciała. Czy oni też straciliby to prawo? >Nie. Jeśli ktoś naruszy czyjąś nietykalność to sam traci do tego prawo, wobec czego kaci byliby czyści. Zabójstwo Y przez X i zabójstwo X przez kata różnią się tylko tym, że drugie zabójstwo jest legalne, bo wypełnia prawomocny wyrok. Tylko czy tak radykalne działania nie są zbyt dużą odpowiedzialnością dla prawa?
>Jeśli choć jedna osoba rocznie miałaby przeżyć dzięki organom od zbrodniarzy, to uważam to rozwiązanie za dobre. A co z zasadą "dajesz palec, biorą całą dłoń"? Jeśli nie jedna, ale kilka osób niełamiących prawa może przeżyć dzięki śmierci złodziei, to czy nadal będzie to dobre rozwiązanie?
>Etyka, jak sama przyznałaś, nie jest stała - więc rzekoma nieetyczność pobierania organów od przestępców jest bez znaczenia. Ma znaczenie i to kluczowe. Etyka zmienia się, ale w jednym kierunku: łagodniejemy. Kiedyś "oko za oko", dzisiaj prewencja i resocjalizacja.
>Lepiej żyć by móc mieć wyrzuty sumienia niż nie mieć takiej możliwości. Naprawdę wolałabyś umrzeć niż przyjąć organy od przestępcy? Bardzo, bardzo trudno odpowiedzieć mi na to pytanie. Ale gdybym wybudziła się z śpiączki i usłyszała "przeszczepiliśmy ci serce od faceta, który skatował żonę i dzieci, cieszysz się?", czułabym się co najmniej źle.
>Tak samo jest z organami od ofiar wypadków - nie jest to żaden argument przeciwko pobieraniu organów. Ależ ja popieram oddawanie organów... tyle że z własnej woli.
>Oddanie krwi raczej odpada, bo niby ile czasu można by kupić sobie oddając tą krew? Skoro 450 mililitrów to równowartość kilku czekolad... Sąd mógłby wydać wyrok, że delikwent będzie siedział rok krócej, ale za to co miesiąc ma oddawać jedną "porcję" krwi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | >>Sądzę, że gdyby spotkała Ciebie bądź bliską Ci osobę krzywda, przyznałabyś mi rację. >Sądzę, że tak, ale dopóki nie jestem w takiej sytuacji, myślę racjonalnie.
Paradoksalnie, zaczynasz myśleć racjonalnie w momencie, gdy taką sytuację przeżyjesz - wówczas zaczynasz dopiero myśleć, JAK ZAPOBIEGAĆ, a nie leczyć. Co jest bowiem racjonalne: dążenie do zachowania życia jednostek wartościowych, czy dążenie do zachowania życia jednostek szkodliwych społecznie?
>>Jasne - jeśli za 10 czy 25 lat i tak wyjdą, to niech pracują, rozwijają się, robią coś... ale jeśli i tak nigdy nie wyjdą, to po co mają to robić? >Żeby nie wegetować w więzieniu, żeby prowadzić w miarę normalne życie pomimo bycia odizolowanymi od społeczeństwa.
Nie rozumiem, dlaczego zwyrole mają mieć prawo do prowadzenia w miarę normalnego życia, skoro oni innych tego prawa pozbawili. Często ze szczególnym okrucieństwem.
>>Jeśli choć jedna osoba rocznie miałaby przeżyć dzięki organom od zbrodniarzy, to uważam to rozwiązanie za dobre.
Dokładnie tak.
>>Lepiej żyć by móc mieć wyrzuty sumienia niż nie mieć takiej możliwości. Naprawdę wolałabyś umrzeć niż przyjąć organy od przestępcy? >Bardzo, bardzo trudno odpowiedzieć mi na to pytanie. Ale gdybym wybudziła się z śpiączki i usłyszała "przeszczepiliśmy ci serce od faceta, który skatował żonę i dzieci, cieszysz się?", czułabym się co najmniej źle.
Na Twoim miejscu cieszyłbym się, że mam czym czuć... A dlaczego miałabyś wiedzieć, od kogo dostajesz organ? Ciesz się, że był, gdy go potrzebowałaś. Masz wymagania... jasna cholera.
>>Tak samo jest z organami od ofiar wypadków - nie jest to żaden argument przeciwko pobieraniu organów. >Ależ ja popieram oddawanie organów... tyle że z własnej woli.
Wiesz, co ja nazywam obłudą? Otóż mamy tutaj piękny przykład. Z jednej strony mówisz, że nie chciałabyś organów pobranych od więźniów skazanych na śmierć przez pobranie organów właśnie, a z drugiej doskonale wiesz, że w sytuacji zagrożenia życia nie miałabyś większych skrupułów, aby je wykorzystać, aby ratować siebie lub kogoś, na kim Ci zależy - Mamę, Tatę, męża, dzieci (te szczególnie)... Przynajmniej ŚJ są konsekwentni, gdy chodzi o przetaczanie krwi i choć ich podejścia nie pochwalam, to mam duży za to dla nich szacunek w tym względzie.
>>Oddanie krwi raczej odpada, bo niby ile czasu można by kupić sobie oddając tą krew? Skoro 450 mililitrów to równowartość kilku czekolad... >Sąd mógłby wydać wyrok, że delikwent będzie siedział rok krócej, ale za to co miesiąc ma oddawać jedną "porcję" krwi.
To miło z Twojej strony, że się na to zgadzasz, ale uważam, że to za mało. Za najcięższą zbrodnię należy się najcięższa kara. Sorry, ale nie zmienię tego podejścia, bo wiem, że akurat w tym temacie mam rację. Mylę się w wielu sprawach, ale w tej się nie mylę. Za jednym bowiem zamachem robię wiele dobrego: zwyrola izoluję od społeczeństwa, ludzie dostają organy, a na końcu zwyrol umiera tak, jak to powinno być. Wolę, aby zwyrol umarł, niżli miałby uśmiercić jakąś wartościową jednostkę. I nie zgadzam się, aby na dziada wszyscy się zrzucali, coby sobie mógł wygodnie gnić w więzieniu. Gnić sobie powinien w ziemi.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> coby sobie mógł wygodnie gnić w więzieniu. Gnić z pewnością. Ale z tą wygodą, to już gruba przesada. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > >>Sądzę, że gdyby spotkała Ciebie bądź bliską Ci osobę krzywda, przyznałabyś mi rację.> >Sądzę, że tak, ale dopóki nie jestem w takiej sytuacji, myślę racjonalnie.> Paradoksalnie, zaczynasz myśleć racjonalnie w momencie, gdy taką sytuację przeżyjesz - wówczas zaczynasz dopiero myśleć, JAK ZAPOBIEGAĆ, a nie leczyć.Jak zapobiegać czemu? Śmierci bliskiej osoby (poprzez przeszczepienie jej organów)? > Co jest bowiem racjonalne: dążenie do zachowania życia jednostek wartościowych, czy dążenie do zachowania życia jednostek szkodliwych społecznie?Dążenie do zachowania życia jednostek wartościowych, ALE nie poprzez przemoc, a taką byłoby zabijanie przestępców. Zastanawiam się nad eutanazją przestępców (zbrodniarzy), którzy mogliby sami dojść do wniosku, że ktoś inny lepiej wykorzysta ich organy, niż oni - do końca życia mający prowadzić życie za murami więzienia. Nie wiem, jak czują się zbrodniarze dostający najsurowsze wyroki, ale skoro dresy rozklejają się i lamentują przed prokuratorem (szkoda, że nie trochę wcześniej, nad ofiarą), to być może większość zbrodniarzy albo jest obojętna na życie, albo nawet woli umrzeć. Pozostaje tylko problem, czy taki stan im nie minie, nie przyzwyczają się i nie będą prowadzili sobie tego swojego życia. > Nie rozumiem, dlaczego zwyrole mają mieć prawo do prowadzenia w miarę normalnego życia, skoro oni innych tego prawa pozbawili. Często ze szczególnym okrucieństwem."Zemszczenie się" na nich nic ci nie da i na pewno nie wynagrodzi krzywdy ofiarom. Zamiast dodawać zło do zła i na mocy prawa zabijać kogokolwiek, lepiej minimalizować zło (brak empatii, okrucieństwo, obojętność itp). > >>Jeśli choć jedna osoba rocznie miałaby przeżyć dzięki organom od zbrodniarzy, to uważam to rozwiązanie za dobre.> Dokładnie tak.To Ty to napisałeś, ja się w ogóle, ani trochę nie zgadzam!  > >gdybym wybudziła się z śpiączki i usłyszała "przeszczepiliśmy ci serce od faceta, który skatował żonę i dzieci, cieszysz się?", czułabym się co najmniej źle.> Na Twoim miejscu cieszyłbym się, że mam czym czuć... A dlaczego miałabyś wiedzieć, od kogo dostajesz organ? Ciesz się, że był, gdy go potrzebowałaś. Masz wymagania... jasna cholera.A miałabym nie wiedzieć? Żyć dzięki nawrzucaniu mi do organizmu cudzych organów, o których nic bym nie wiedziała? Trudno mi to zaakceptować. > Wiesz, co ja nazywam obłudą? Otóż mamy tutaj piękny przykład. Z jednej strony mówisz, że nie chciałabyś organów pobranych od więźniów skazanych na śmierć przez pobranie organów właśnie, a z drugiej doskonale wiesz, że w sytuacji zagrożenia życia nie miałabyś większych skrupułów, aby je wykorzystać, aby ratować siebie lub kogoś, na kim Ci zależy - Mamę, Tatę, męża, dzieci (te szczególnie)...To nie jest obłuda, tylko szczerość. A fakt, że "nie miałabym skrupułów" nie znaczy, że poważnie myślałabym o przeszczepieniu bliskiej osobie organu od zabitego na tę okazję zbrodniarza. O ile cenzurowanie własnych myśli przed samą sobą uważam tak bezsensowne, jak i niemożliwe, nie muszę robić tego, o czym pomyślałam. Zwłaszcza jeśli np. ktoś mnie wkurzy do tego stopnia, że w mojej wyobraźni jego / jej długie włosy unoszą się w górę i zamieniają w przeuroczą po prostu pochodnię. To tylko ironiczny myślowy żart; prędzej sama bym umarła, niż podpaliła cokolwiek oprócz zapałki, ogniska albo czegoś w tym stylu. > Sorry, ale nie zmienię tego podejścia, bo wiem, że akurat w tym temacie mam rację. (...) Mylę się w wielu sprawach, ale w tej się nie mylę.Ja też. > Za jednym bowiem zamachem robię wiele dobrego: zwyrola izoluję od społeczeństwa, ludzie dostają organy, a na końcu zwyrol umiera tak, jak to powinno być. Wolę, aby zwyrol umarł, niżli miałby uśmiercić jakąś wartościową jednostkę. I nie zgadzam się, aby na dziada wszyscy się zrzucali, co by sobie mógł wygodnie gnić w więzieniu. Gnić sobie powinien w ziemi.A ja izoluję niebezpiecznego człowieka od społeczeństwa i pokazuję mu, że można żyć inaczej. Człowiek ten żyje sobie za murami więzienia, sam się utrzymując. Sytuacja jest dla mnie, paradoksalnie, mniej oczywista, kiedy ten człowiek jest chory psychicznie (a często, jeśli nie zwykle, tak jest). Nie można go zabić, ale bardzo trudno zmusić go do współpracy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | > Jak zapobiegać czemu? Śmierci bliskiej osoby (poprzez przeszczepienie jej organów)?Nie uważasz, że przeznaczanie śmiecia na organy jest dobrym odstraszaczem potencjalnych śmieci? Bo ja tak uważam. Wiem, że są tacy, którzy zabiją bez względu na grożącą karę, ale takich tym bardziej należy przeznaczać od razu na organy. Korzyści dla społeczeństwa będą nieporównywalnie większe od zwykłego pozbawienia śmiecia życia. To chyba oczywiste. > >Nie rozumiem, dlaczego zwyrole mają mieć prawo do prowadzenia w miarę normalnego życia, skoro oni innych tego prawa pozbawili. Często ze szczególnym okrucieństwem.> "Zemszczenie się" na nich nic ci nie da i na pewno nie wynagrodzi krzywdy ofiarom. Zamiast dodawać zło do zła i na mocy prawa zabijać kogokolwiek, lepiej minimalizować zło (brak empatii, okrucieństwo, obojętność itp).Kelly, to bardzo idealistyczne myślenie. To nie zemsta - to drobne zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu, że tak powiem. Przymusowe, a jakże! A wyobrażasz sobie inne? Bo ja nie. Nic nie wynagrodzi śmierci niewinnego człowieka, to oczywiste, jednak oddanie organów innemu człowiekowi, aby ten żył, jest lepsze od zwykłego uśmiercenia śmiecia. Jest to w pewnym sensie maksymalne zadośćuczynienie. Bo cóż może być bardziej szlachetnego od oddania życia za bliźniego? Cóż, oddanie to nie jest dobrowolne, ale... przypomnij sobie tego, który pomógł nieść krzyż Zbawicielowi... Chyba Nikodem mu było. > >>>Jeśli choć jedna osoba rocznie miałaby przeżyć dzięki organom od zbrodniarzy, to uważam to rozwiązanie za dobre.> >Dokładnie tak.> To Ty to napisałeś, ja się w ogóle, ani trochę nie zgadzam!  Doskonale wiedziałem, że nie są to Twoje słowa, gdy to pisałem. Nie są to też moje słowa - patrz wyżej. Jednak chciałem podkreślić, że się z nimi zgadzam. > >>gdybym wybudziła się z śpiączki i usłyszała "przeszczepiliśmy ci serce od faceta, który skatował żonę i dzieci, cieszysz się?", czułabym się co najmniej źle.> >Na Twoim miejscu cieszyłbym się, że mam czym czuć... A dlaczego miałabyś wiedzieć, od kogo dostajesz organ? Ciesz się, że był, gdy go potrzebowałaś. Masz wymagania... jasna cholera.> A miałabym nie wiedzieć? Żyć dzięki nawrzucaniu mi do organizmu cudzych organów, o których nic bym nie wiedziała? Trudno mi to zaakceptować.Wiesz, są ludzie, którzy pewnie woleliby nie wiedzieć. Jeśli Tobie to koniecznie do szczęścia potrzebne, no to by Ci powiedzieli... Zadowolona? A może przed przeszczepem trzeba było zadekretować, że nie chcesz przeszczepu... Wybór, oczywiście, należy do Ciebie: albo życie, albo moralność (wg mnie źle pojęta, ale Twoja sprawa)... > >Wiesz, co ja nazywam obłudą? Otóż mamy tutaj piękny przykład. Z jednej strony mówisz, że nie chciałabyś organów pobranych od więźniów skazanych na śmierć przez pobranie organów właśnie, a z drugiej doskonale wiesz, że w sytuacji zagrożenia życia nie miałabyś większych skrupułów, aby je wykorzystać, aby ratować siebie lub kogoś, na kim Ci zależy - Mamę, Tatę, męża, dzieci (te szczególnie)...> To nie jest obłuda, tylko szczerość. A fakt, że "nie miałabym skrupułów" nie znaczy, że poważnie myślałabym o przeszczepieniu bliskiej osobie organu od zabitego na tę okazję zbrodniarza.To bardzo pięknie, Kelly. I pewnie szlachetnie w pewnym sensie... Niestety, czasami zasady trzeba sobie wsadzić w tylne zawieszenie, bo są rzeczy ważniejsze od moralności, przyzwoitości i takich tam... Taką rzeczą jest np. miłość matki do dzieci. Co by było dla Ciebie większe: smutek z powodu zgonu jakiegoś śmiecia, czy radość z tego, że ciągle możesz oglądać swoje dzieci??? Retoryczne pytanie... > >Sorry, ale nie zmienię tego podejścia, bo wiem, że akurat w tym temacie mam rację. (...) Mylę się w wielu sprawach, ale w tej się nie mylę.> Ja też.Tak. Pogadamy za parę, lubo za paręnaście lat... > >Za jednym bowiem zamachem robię wiele dobrego: zwyrola izoluję od społeczeństwa, ludzie dostają organy, a na końcu zwyrol umiera tak, jak to powinno być. Wolę, aby zwyrol umarł, niżli miałby uśmiercić jakąś wartościową jednostkę. I nie zgadzam się, aby na dziada wszyscy się zrzucali, co by sobie mógł wygodnie gnić w więzieniu. Gnić sobie powinien w ziemi.> A ja izoluję niebezpiecznego człowieka od społeczeństwa i pokazuję mu, że można żyć inaczej. Człowiek ten żyje sobie za murami więzienia, sam się utrzymując.Hehehee... Sorry, Kelly, z jednego tylko powodu nie będę złośliwy - jesteś jeszcze młoda. Jak byłem młody (choć stary jeszcze też nie jestem), to też byłem idealistą. Nawet trochę z tego do dziś zostało... Ech... Znam tylko jeden idealny świat, ŚWIAT MATEMATYKI. Wspaniały świat, ale jednak zimny. "Pokazuję mu, że można żyć inaczej..." - a to co, ten śmieć do dzisiaj nie wiedział, że można żyć inaczej? Pamiętaj, że mówimy ciągle o najgorszym typie człowieka - zabójcy, a może nawet seryjnym... Pobudka! > Sytuacja jest dla mnie, paradoksalnie, mniej oczywista, kiedy ten człowiek jest chory psychicznie (a często, jeśli nie zwykle, tak jest). Nie można go zabić, ale bardzo trudno zmusić go do współpracy.Chory psychicznie człowiek, który dopuszcza się czegoś takiego, jak zabójstwo, nie daj boże z premedytacją, musi odpowiadać tak, jak zabójca. Rozumiem, że tutaj sytuację komplikuje jego choroba... Sprawa jest w miarę prosta. Mamy demokrację podobno. Zatem robimy referendum i pytamy ludzi, co z takim kimś zrobić. I po prostu słuchamy vox populi...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | >Nie uważasz, że przeznaczanie śmiecia na organy jest dobrym odstraszaczem potencjalnych śmieci? Bo ja tak uważam. Wiem, że są tacy, którzy zabiją bez względu na grożącą karę, ale takich tym bardziej należy przeznaczać od razu na organy. Korzyści dla społeczeństwa będą nieporównywalnie większe od zwykłego pozbawienia śmiecia życia. To chyba oczywiste. Darlove, przede wszystkim, rozmawiamy o ludziach, nie o śmieciach. Złych, ale jednak ludziach. Człowiek to nie karton po mleku, który można tak po prostu wyrzucić. Kara śmierci jest dla mnie nie do zaakceptowania bez względu na to, czy organy skazanego są przeszczepiane, czy nie.
>To nie zemsta - to drobne zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu, że tak powiem. (...) Bo cóż może być bardziej szlachetnego od oddania życia za bliźniego? Cóż, oddanie to nie jest dobrowolne, ale... przypomnij sobie tego, który pomógł nieść krzyż Zbawicielowi... Pozwól, że się upewnię: jesteś ateistą? Jeśli tak, to nie podawaj mi jako argument "zadośćuczynienia" Bogu i nie odwołuj się do drogi krzyżowej Jezusa, bo to odwracanie kota ogonem. Albo prowadzimy merytoryczną dyskusję opartą na racjonalnych argumentach, albo odpowiadamy w nieskończoność manipulacyjnymi postami dla "ostatniego słowa". Zabicie przestępcy nie jest zadośćuczynieniem ani ofierze, ani społeczeństwu.
>Niestety, czasami zasady trzeba sobie wsadzić w tylne zawieszenie, bo są rzeczy ważniejsze od moralności, przyzwoitości i takich tam... "Cel uświęca środki"? Więc chcesz w końcu zabijać zbrodniarzy, czy sam nim zostać?
>Taką rzeczą jest np. miłość matki do dzieci. Co by było dla Ciebie większe: smutek z powodu zgonu jakiegoś śmiecia, czy radość z tego, że ciągle możesz oglądać swoje dzieci??? Retoryczne pytanie... Zdajesz sobie sprawę, że cały świat nie kręci się dookoła Ciebie? Że jako człowieka obowiązują Cię pewne zasady?
>Tak. Pogadamy za parę, lubo za paręnaście lat... >(...) >Hehehee... Sorry, Kelly, z jednego tylko powodu nie będę złośliwy - jesteś jeszcze młoda. Jestem zaskoczona. Pierwszy raz spotkałam się na tym forum z dyskryminacją ze względu na wiek. I o ile na pewno mam za mało doświadczenia, by wypowiadać się na niektóre tematy, akurat z humanitaryzmu się chyba nie wyrasta.
>"Pokazuję mu, że można żyć inaczej..." - a to co, ten śmieć do dzisiaj nie wiedział, że można żyć inaczej? Pamiętaj, że mówimy ciągle o najgorszym typie człowieka - zabójcy, a może nawet seryjnym... Patologiczna rodzina, brak wsparcia ze strony dorosłych, brak realnej edukacji, uciekanie w używki, wszechobecna przemoc, zagubienie, strach, poczucie bezsilności, problemy emocjonalne, nieznajomość prawa, towarzystwo osób w takiej samej lub podobnej sytuacji... Tak, Darlove, tego "śmiecia" (o ile nie jest niepełnosprawny umysłowo) stworzyło społeczeństwo. I zaiste może on nie wiedzieć, że jest życie inne niż oparte na ubóstwie, przemocy i bólu.
>Sprawa jest w miarę prosta. Mamy demokrację podobno. Zatem robimy referendum i pytamy ludzi, co z takim kimś zrobić. I po prostu słuchamy vox populi... Vox populi to vox debili. Zwłaszcza jeśli populi jest niewyedukowane, zobojętniałe, niezorientowane, zmanipulowane, bez własnej inicjatywy. A tyrania większości czasem nie ustępuje tyranii jednej osoby czy grupy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >>Sprawa jest w miarę prosta. Mamy demokrację podobno. Zatem robimy referendum i pytamy ludzi, co z takim kimś zrobić. I po prostu słuchamy vox populi... >Vox populi to vox debili. Zwłaszcza jeśli populi jest niewyedukowane, zobojętniałe, niezorientowane, zmanipulowane, bez własnej inicjatywy. A tyrania większości czasem nie ustępuje tyranii jednej osoby czy grupy.
Droga Kelly, czyz zapomnialas, ze zyjesz w demokracji, gdzie ostatecznym prawodawca jest Narod wyrazajacy swoja wole na kartce do glosowania? Moze mi zatem powiesz, w jakim systemie wolalabys zyc? Ble... Znowu wychodzi z Ciebie hipokryzja, z przykroscia stwierdzam. Czasami Ci pasuje, aby w jakiejs sprawie bylo referendum, a tutaj - prosze - "Vox populi to vox debili...". Zaiste, ludzie to dziwne zwierzeta... Nawet jednemu z nich nie dogodzisz, a co dopiero calej watasze!
I jeszcze jedno: nieznajomosc prawa nie zwalnia nikogo z odpowiedzialnosci. To gwoli tego, co napisalas w jednym z akapitow. Warto to sobie dobrze zapamietac, aby nie przyszlo w przyszlosci zdziwienie...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Droga Kelly, czyz zapomnialas, ze zyjesz w demokracji, gdzie ostatecznym prawodawca jest Narod wyrazajacy swoja wole na kartce do glosowania? Moze mi zatem powiesz, w jakim systemie wolalabys zyc? Ble... Znowu wychodzi z Ciebie hipokryzja, z przykroscia stwierdzam. Czasami Ci pasuje, aby w jakiejs sprawie bylo referendum, a tutaj - prosze - "Vox populi to vox debili...". Zaiste, ludzie to dziwne zwierzeta... Nawet jednemu z nich nie dogodzisz, a co dopiero calej watasze! Darlove, demokracja ma wiele wad, ale jest najlepszym systemem, jaki znamy; Historia nauczyła nas, że systemy niedemokratyczne w ogóle się nie sprawdzają. Ale aby demokracja prowadziła do korzyści, społeczeństwo musi być obywatelskie, wyedukowane, zaangażowane w swoje sprawy, musi myśleć przyszłościowo, nie może kierować się strachem. Znaczna większość społeczeństwa potępia homoseksualizm, akceptuje karę śmierci, uważa kobiety za gorsze w wielu dziedzinach, wręcz głupiutkie. Ba, same kobiety w większości uważają, że to facet ma być alfą i omegą, a one muszą tylko ładnie wyglądać. Większość nie zawsze ma rację. Jeśli ktoś ani trochę nie interesuje się rzeczywistością dookoła, nie można kazać mu podejmować decyzji w sprawie tak ważnej, jak czyjeś życie. To trochę jak pójść z małym dzieckiem do księgarni i kazać mu wybrać dla nas jedną z dwóch książek, bo sami nie możemy się zdecydować - równie dobrze można zrobić wyliczankę.
>I jeszcze jedno: nieznajomosc prawa nie zwalnia nikogo z odpowiedzialnosci. To gwoli tego, co napisalas w jednym z akapitow. Warto to sobie dobrze zapamietac, aby nie przyszlo w przyszlosci zdziwienie... Darlove, ja to wiem, bo mam takich, a nie innych rodziców, znajomych, nauczycieli. Ale skąd ma to wiedzieć dres żyjący w świecie przemocy, bezsilności i pogardy dla kształcenia się?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Darlove, demokracja ma wiele wad, ale jest najlepszym systemem, jaki znamy; Historia nauczyła nas, że systemy niedemokratyczne w ogóle się nie sprawdzają. Ale aby demokracja prowadziła do korzyści, społeczeństwo musi być obywatelskie, wyedukowane, zaangażowane w swoje sprawy, musi myśleć przyszłościowo, nie może kierować się strachem.
demokracja nie jest najlepszym systemem jaki znamy, zaś historia nauczyła nas że może prowadzić do totalitaryzmu - Niemcy hitlerowskie - tak jak inne systemy i nic wyedukowane społeczeństwo w demokracji nie zdziała bo zawsze dwóch pijaczków spod budki piwnej będzie miało dwa razy więcej "racji" niż jeden profesor - jednym słowem jeżeli jakiś system opiera się na relatywizmie to wszystko tam jest możliwe - tylko stałe zasady które są wyznacznikiem - jak np. dekalog u chrześcijan mogą uchronić system od popadnięcia w patologię, czy tez realizowania takich pomysłów jak ma darlove
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >tylko stałe zasady które są wyznacznikiem - jak np. dekalog u chrześcijan mogą uchronić system od popadnięcia w patologię, czy tez realizowania takich pomysłów jak ma darlove
Nie rozśmieszaj mnie. Dekalog nie uchronił Indian od wyrżnięcia przez bogobojnych konkwistadorów. Głupi przykład podałeś. Średniowiecze było "oparte" na świętej wierze katolickiej, a jednak - hehe - stracono tam więcej niewinnych ludzi w imię "wartości", o których mówisz, niż jest to w ogóle do jakiegokolwiek wyobrażenia. Facet, zanim cokolwiek napiszesz, proszę najpierw pomyśl - to nie boli.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | jak widać Ciebie chyba boli - to że ktoś się powołuje na pewne idee nie znaczy że może należeć do grona wyznawców. Prościej to ujmę - nie wszyscy co się nazywają chrześcijanami nimi są i wcale to nie wpływa na Dekalog. Jak ktoś morduje to grzeszy - nie ważne co ludzie sobie zdecydują, przegłosują , czy uchwalą.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>z powodu zgonu jakiegoś śmiecia
Człowiek bywa śmieciem właśnie dla morderców, których czyny tak Cię bulwersują. Kelly wkłada Ci łopatą do głowy, że nazywając człowieka śmieciem, stajesz się do tych morderców podobny. Przechodzisz na ich pozycje. Na razie tylko w sferze słowa, ale to i tak niemało. Pomyśl o tym.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | darlove (2804 punktów) | Człowiek bywa śmieciem właśnie dla morderców, których czyny tak Cię bulwersują. Kelly wkłada Ci łopatą do głowy, że nazywając człowieka śmieciem, stajesz się do tych morderców podobny.
Nie zapomniales sie aby kolego? Uwazaj na slowa. Nie bede sie na ten temat bardziej rozwijal; mniemam, ze jestes na tyle inteligentny, ze wiesz, w czym rzecz.
>Przechodzisz na ich pozycje. Na razie tylko w sferze słowa, ale to i tak niemało. Pomyśl o tym.
Radzilbym pomyslec, ale raczej Tobie, zanim cos palniesz. I zastanow sie dobrze zanim cos napiszesz, bo to ze ladnie Ci sie zdanie skleilo nie oznacza jeszcze, ze jest ono godne podziwu. O stanie umyslu, w ktorym przyrownujesz mnie do ludzkiego chlamu i smiecia, nie bede sie wypowiadal. Jedno slowo: ZENADA.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | W którymś z seriali kryminalnych była przedstawiona taka sytuacja: dresiarze znęcali się nad bezdomnymi - bili ich pałkami i pięściami, podpalali ubrania itp. Takie "akcje" nagrywali telefonami komórkowymi, a potem wrzucali do internetu, by pochwalić się innym dresom, jak dobrze idzie im tępienie... "śmieci". Na przesłuchaniu tłumczyli policji, że "człowiek boi się z domu wyjść, bo te [nie pamiętam, ale na pewno coś wulgarnego] chleją pod sklepami". Cóż... Ja bardziej boję się dresów. Pijaczki prowadzą ten swój marny żywot opierający się na myśli "Człowiek pijany to człowiek szczęśliwy" (cyt. za koleżanką, która słyszała jakże głęboki i filozoficzny dialog pomiędzy dwoma pijaczkami) i są irytujący, ale niegroźni. Dresy natomiast mogą mnie pobić albo zgwałcić. Prawie nigdy nie pamiętam swoich snów, ale pamiętam każdy szczegół z dwóch koszmarów z dresami w rolach głównych, które przyśniły mi się w ciągu ostatnich paru miesięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | Wybacz mi, ale po przeczytaniu tego tekstu nie bardzo rozumiem, jak to sie ma do naszej dyskusji. Ale jesli to tylko ot tak sobie wrzucona mysl, to ok. Nie wnikam w intencje. Ale... jesli to "ma sie" jakos do dyskusji, to w prostocie mego umyslu nie rozumiem i chcialbym, abys sie wyrazila jasniej. Thanx.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Wybacz mi, ale po przeczytaniu tego tekstu nie bardzo rozumiem, jak to sie ma do naszej dyskusji. Ale jesli to tylko ot tak sobie wrzucona mysl, to ok. Nie wnikam w intencje. Ale... jesli to "ma sie" jakos do dyskusji, to w prostocie mego umyslu nie rozumiem i chcialbym, abys sie wyrazila jasniej. Właściwie po trochu z każdej opcji. Na pewno była to myśl bardzo luźno, jeśli w ogóle, związana z wynikłą dyskusją i raczej nie miała związku z tematem o zabjaniu przestępców dla organów. Pokryła się natomiast z myślą placownika. Dres uważa bezdomnego za "śmiecia", więc go bije. Ty za "śmieci" uważasz zabójców, którym życzysz śmierci, a nawet domagasz się uśmiercenia. Niepotrzebnie tak naskoczyłeś na placownika, bo jego teza jest całkiem niegłupia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | Dres uważa bezdomnego za "śmiecia", więc go bije. Ty za "śmieci" uważasz zabójców, którym życzysz śmierci, a nawet domagasz się uśmiercenia. Niepotrzebnie tak naskoczyłeś na placownika, bo jego teza jest całkiem niegłupia.
Sluchaj (czytaj), Kelly. Nie pochwalam bicia "dresa", chyba ze "dres" zaczal bic. Wowczas mam prawo sie bronic i nawet goscia usmiercic, jesli w ferworze walki tak sie zdarzy. Zwaz, ze normalny czlowiek zabije tylko wowczas, gdy nie ma juz innego wyjscia lub przypadkowo. Nikt o zdrowych zmyslach nie bedzie celowo zabijal, ani tym bardziej cieszyl sie, gdy to sie zdarzy. To naturalne i ze wszech miar usprawiedliwione. Nienormalny czlowiek planuje zabojstwo. Chyba sie zgodzisz? Abstrahuje od zabijania "uswieconego", ze sie tak wyraze, przez organa wymiaru sprawiedliwosci, bo to zupelnie inna bajka. Rozmawiamy tutaj o codziennym zyciu.
Po drugie. placownik przyrownal mnie do smieci, o ktorych mowilem. Te ludzkie odpady ewolucyjne to zabojcy, notoryczni zabojcy, ktorzy bez skrupulow zabijaja niewinnych ludzi. Ty tez uwazasz, ze to dobre porownanie? Bo ja uwazam, ze jego wypowiedz jest co najmniej nie na miejscu (zwlaszcza, ze gosc mnie przeciez w ogole nie zna!), a i owszem - calkiem glupia.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Te ludzkie odpady ewolucyjne to zabojcy, notoryczni zabojcy, ktorzy bez skrupulow zabijaja niewinnych ludzi. Po Twojej emocjonalnej wypowiedzi w wątku o pani czyszczącej kiełbaskę boję się, że jesteś skłonny poszerzyć definicję "odpadu ewolucyjnego". Kara śmierci nie jest racjonalna. Opiera się na emocjach, niemal zwierzęcych instynktach. Po to mamy cywilizację, żeby przestępców unieszkodliwiać i izolować, a nie zabijać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>Te ludzkie odpady ewolucyjne to zabojcy, notoryczni zabojcy, ktorzy bez skrupulow zabijaja niewinnych ludzi. >Po Twojej emocjonalnej wypowiedzi w wątku o pani czyszczącej kiełbaskę boję się, że jesteś skłonny poszerzyć definicję "odpadu ewolucyjnego". >Kara śmierci nie jest racjonalna. Opiera się na emocjach, niemal zwierzęcych instynktach. Po to mamy cywilizację, żeby przestępców unieszkodliwiać i izolować, a nie zabijać.
mylisz karę z zemsta, kara jest racjonalna - zemsta nie - zaś całkiem inna sprawa czy coś jest sprawiedliwe. Niestety część ludzi można tylko unieszkodliwić wykonując karę śmierci
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Po drugie. placownik przyrownal mnie do smieci, o ktorych mowilem.
Nic podobnego. Zwróciłem Ci tylko uwagę, że nazywając kogoś śmieciem, dajesz do zrozumienia, że życie tego kogoś nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia. Tym samym częściowo upodabniasz się do patologicznego mordercy, dla którego życie jego ofiary nie stanowi żadnej wartości. I niech Cię nie zmyli przekonanie, że Ty w odróżnieniu od mordercy masz dobre uzasadnienie, aby uważać, że jego życie jest bezwartościowe. Wartość życia ludzkiego nie może być zależna od jakości uzasadnień przyzwalających na mordowanie. Kiedy dzieje się inaczej, sama wartość życia staje się fikcją.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Zwracam Ci uwagę na to, że nie ma na świecie wartości absolutnych. Nie jest taką wartością nawet życie człowieka, czego wielu zdaje się nie dostrzegać. Oczywista, że większą wartość dla mnie ma życie moich najbliższych i moje własne niż jakiegoś męta społecznego. I nie mam zamiaru udawać obłudnie, że jest inaczej. Uważam, że niektórzy ludzie nie powinni żyć, albowiem nie tylko krzywdzą innych, niewinnych, ale przede wszystkim dlatego, że nie rokują nadziei na poprawę i zrozumienie swojej szkodliwości. Zaprawdę powiadam Ci - oni znaczą dla mnie mniej niż zero. I naprawdę nie obchodzi mnie, czy to się komuś podoba, czy nie. Nie mam zamiaru poświęcać bezpieczeństwa swojego i innych w imię źle pojętych (absolutnych) wartości.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Nie mam zamiaru poświęcać bezpieczeństwa swojego i innych w imię źle pojętych (absolutnych) wartości.
A ja nie mam zamiaru zachęcać Cię do tego. Natomiast nie mogę się zgodzić z Twoją tezą, że jedynym sposobem na zapewnienie Twojego (i mojego) bezpieczeństwa jest mord. W ostateczności dałbym się przekonać, że to sposób najtańszy. Upierałbym się jednak, że zastosowanie kryterium finansowego byłoby zbyt daleko posuniętym odejściem od absolutnych wartości. Nawet tych źle pojętych.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Też ubolewam nad tym, że czasami jest to sposób JEDYNY. No, ale czasami jest.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | >. Thanx. To już teraz masz przechlapane nie tylko u placownika, ale jeszcze i u tego drugiego Moderatora co ma komplex na punkcie "litery x, której nie ma w alfabecie" i dlatego wszędzie ją "tępi"...
Głowa do góry! Twój pomysł jest bardzo dobry, ale niestety: w praktyce nierealny... Więżniowie natychmiast znajdą jakąś igłę, coś do rozdarcia skóry i natychmiast pozarażają się tym wszystkim, co uniemożliwi wykorzystanie ich na przeszczepy dla zdrowych ludzi. Myślę, że pozostaje tylko przerób na paszę...
Pozdrawiam, dziadek Jacek ******* Goje wszystkich krajów, łączmy się!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Człowiek bywa śmieciem właśnie dla morderców, których czyny tak Cię bulwersują. Kelly wkłada Ci łopatą do głowy, że nazywając człowieka śmieciem, stajesz się do tych morderców podobny.
To jest dobre podejście, ale tylko w pierwszym przybliżeniu. Kiedy przyjrzeć się dokładniej tej zasadzie, widać przynajmniej jeden wyjątek. Uruchom logikę i popatrz na ten tok rozumowania;
B nazwał A śmieciem. Wg Twojego rozumowania B sam zdemaskował się jako śmieć, poprzez to, że nazwał śmieciem innego człowieka. Mamy teraz C, który postąpił zgodnie z Twoim rozumowaniem i doszedł do Twojego wniosku, a więc nazwał B śmieciem. Tym samym C zdemaskował się jako śmieć.
Ale ktoś musi przecież zrozumieć to Twoje rozumowanie, żeby móc wyciągnąć wniosek, że B i C (i każdy kolejny) są śmieciami. Czy każdy kto zrozumie i zaakceptuje Twój punkt widzenie, automatycznie staje się "do tych morderców podobny", jak to sam pięknie nazwałeś? Czy gotów jesteś zgodzić się, że w Twojej własnej ocenie Ty sam stałeś się "do tych morderców podobny"?
Jak widać, po głębszej analizie musimy zmodyfikować Twoją zasadę. Jedną z możliwości jest przyjęcie zasady, że nie wolno innego człowieka nazywać śmieciem, chyba że naprawdę jest on śmieciem - taka zasada nie prowadzi do żadnych paradoksów podobnych do powyższego.
Innym rozwiązaniem jest użycie innej obelgi, która nie podlega pod Twoją zasadę. Np. Każdy, kto nazwie innego człowieka śmieciem, jest szmatą, ale nie każdy kto nazwie kogoś szmatą, jest śmieciem lub szmatą. Niestety, obawiam się, że można tutaj pokusić się o zbudowanie podobnych paradoksów, tylko trzeba by użyć bardziej rozbudowanego rozumowania. Obawiam się, że każda inna obelga może stać się zamiennikiem dla "śmiecia", nie może więc uratować sytuacji. "Podobny do mordercy" jest epitetem równie mocnym jak "śmierć".
Jeśli te wywody wydadzą się komuś zbyt trudne, mam radę zastępczą: Zanim nazwiesz kogoś "śmieciem", lub "podobnym do mordercy", zastanów się, czy nie będziesz się musiał potem tego wstydzić.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>B nazwał A śmieciem. Wg Twojego rozumowania B sam zdemaskował się jako śmieć, poprzez to, że nazwał śmieciem innego człowieka. Mamy teraz C, który postąpił zgodnie z Twoim rozumowaniem i doszedł do Twojego wniosku, a więc nazwał B śmieciem. Tym samym C zdemaskował się jako śmieć.
darlove, argumentując za karą śmierci dla morderców, określił ich jako śmiecie, dając tym do zrozumienia, że ich życie nie ma dla niego żadnej wartości. Według mnie, upodobnił się tym samym do morderców, dla których żadnej wartości nie miało życie ich ofiar. Traktowali je jak śmiecie. W żaden sposób nie wynika stąd wniosek, że uważam darolve'a za śmiecia.
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > darlove, argumentując za karą śmierci dla morderców, określił ich jako śmiecie, dając tym do zrozumienia, że ich życie nie ma dla niego żadnej wartości. Według mnie, upodobnił się tym samym do morderców, dla których żadnej wartości nie miało życie ich ofiar. Traktowali je jak śmiecie. W żaden sposób nie wynika stąd wniosek, że uważam darolve'a za śmiecia.
To nie jest niewinna szermierka słowna, to jest pogarda okazywana konkretnym ludziom. Spróbuj podejść do tego poważniej i merytoryczniej.
Darlove dał do zrozumienia, że życie mordercy nie ma dla niego żadnej wartości - czy można to usprawiedliwić? A gdyby był z zawodu katem i zgadzał się wykonywać wyroki tylko na mordercach? Też nazwałbyś go mordercą?
Nazwałeś niewinnego człowieka podobnym do mordercy. Czy nie jest to obelga równie poważna jak "śmieć"? Jeśli odpowiesz, że zasłużył, to ja odpowiem,, że morderca tym bardziej zasłużył. A skoro morderca zasłużył bardziej, to wina Twoja jest większa niż wina Darlova.
Jeżeli Darlove nazwał mordercę "śmieciem", to Ty za tę niegrzeczność masz prawo nazwać go co najwyżej równie niegrzecznie, a więc stosownie do wagi jego winy. Ponieważ waga niegrzeczności jest wielokrotnie mniejsza niż waga morderstwa, Ty powinieneś pozwolić sobie co najwyżej na obelgę wielokrotnie delikatniejszą. Epitet :"podobny do mordercy" w żadnym wypadku nie spełnia tego warunku, gdyż waży mniej więcej tyle samo co "śmieć".
Pokazałeś tym samym, że szermujesz obelżywymi epitetami mniej powściągliwie niż Darlove.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Jak zapobiegać czemu? Śmierci bliskiej osoby (poprzez przeszczepienie jej organów)? >Nie uważasz, że przeznaczanie śmiecia na organy jest dobrym odstraszaczem potencjalnych śmieci? Bo ja tak uważam. Wiem, że są tacy, którzy zabiją bez względu na grożącą karę, ale takich tym bardziej należy przeznaczać od razu na organy. Korzyści dla społeczeństwa będą nieporównywalnie większe od zwykłego pozbawienia śmiecia życia. To chyba oczywiste.
darlove tu widać podstawowy bład Twojego założenia. Dla jakiego społeczeństwa ???? to wyjdzie tak że ja będę płacił na wygody mordercy, np. mojej bliskiej rodziny a jakiś pijaczek z koneksjami dostanie watrobę
Proponujesz chory system który by tylko demoralizował - beznadzieja moralna i ekonomiczna
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | >>>Jak zapobiegać czemu? Śmierci bliskiej osoby (poprzez przeszczepienie jej organów)? >>Nie uważasz, że przeznaczanie śmiecia na organy jest dobrym odstraszaczem potencjalnych śmieci? Bo ja tak uważam. Wiem, że są tacy, którzy zabiją bez względu na grożącą karę, ale takich tym bardziej należy przeznaczać od razu na organy. Korzyści dla społeczeństwa będą nieporównywalnie większe od zwykłego pozbawienia śmiecia życia. To chyba oczywiste.darlove tu widać podstawowy bład Twojego założenia. Dla jakiego społeczeństwa ???? to wyjdzie tak że ja będę płacił na wygody mordercy, np. mojej bliskiej rodziny a jakiś pijaczek z koneksjami dostanie watrobę >Proponujesz chory system który by tylko demoralizował - beznadzieja moralna i ekonomiczna > Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
To może, Drogi Konowale, sprecyzuj, kto może dostać narząd? Rozumiem, że tak jak i ja, dzielisz ludzi na tych, których się opłaca ratować i tych, których się nie opłaca. Ja to rozumiem aż nazbyt dobrze, ale czy aby Ty rozumiesz, co piszesz? "Proponujesz chory system który by tylko demoralizował - beznadzieja moralna i ekonomiczna" - nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. I skąd założenie o koneksjach? Dziwne...
Czy nie rozumiesz tego, że dzisiaj - niestety - tak pijaczek, jak i Ty, jesteście równi wobec prawa? Coś Ci się nie podoba w tym systemie? A jak byś chciał podzielić ludzi? Zrozum, chłopie, że moja propozycja nie jest ani bardziej, ani mniej, moralna niż system, w którym dzisiaj żyjesz. A ekonomicznie i społecznie jest bardziej efektywna. A chory system to jest ten, w którym żyjesz, gdzie na więźnia wydaje się więcej pieniędzy z budżetu niż na chorego człowieka w szpitalu... Proszę Cię, nie opowiadaj bzdur, a jeśli się nie możesz powstrzymać, to najpierw napisz sobie "na brudno", zostaw na jakiś czas, potem do tego wróć i jeszcze raz sobie przeczytaj... To Ci pomoże uporać się z "wypracowaniami" napisanymi na kolanie, często bez jakiegokolwiek głębszego zrozumienia. Pisać lepiej lub gorzej potrafi każdy, ale do rzeczy niewielu, bo to wymaga nie tylko wiedzy książkowej, ale także odrobinę doświadczenia wyniesionego z życia w realu, a nie z gier komputerowych...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >>>Jak zapobiegać czemu? Śmierci bliskiej osoby (poprzez przeszczepienie jej organów)?> >>Nie uważasz, że przeznaczanie śmiecia na organy jest dobrym odstraszaczem potencjalnych śmieci? Bo ja tak uważam. Wiem, że są tacy, którzy zabiją bez względu na grożącą karę, ale takich tym bardziej należy przeznaczać od razu na organy. Korzyści dla społeczeństwa będą nieporównywalnie większe od zwykłego pozbawienia śmiecia życia. To chyba oczywiste.darlove tu widać podstawowy bład Twojego założenia. Dla jakiego społeczeństwa ???? to wyjdzie tak że ja będę płacił na wygody mordercy, np. mojej bliskiej rodziny a jakiś pijaczek z koneksjami dostanie watrobę> >Proponujesz chory system który by tylko demoralizował - beznadzieja moralna i ekonomiczna> > Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie> To może, Drogi Konowale, sprecyzuj, kto może dostać narząd? Rozumiem, że tak jak i ja, dzielisz ludzi na tych, których się opłaca ratować i tych, których się nie opłaca.nie - nie mam takich zapędów żeby dzielić ludzi którzy mają przeżyć a którzy nie - te decyzje zostawiam Bogu  > Ja to rozumiem aż nazbyt dobrze, ale czy aby Ty rozumiesz, co piszesz?ja rozumiem co pisze, ba nawet rozumiem co Ty piszesz i w dodatku się z tym niezgadzam > "Proponujesz chory system który by tylko demoralizował - beznadzieja moralna i ekonomiczna" - nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. I skąd założenie o koneksjach? Dziwne...> Czy nie rozumiesz tego, że dzisiaj - niestety - tak pijaczek, jak i Ty, jesteście równi wobec prawa?przyjmijmy po uproszczeniu że jesteśmy równi - co to ma do rzeczy ??? > Coś Ci się nie podoba w tym systemie?no sporo mi się nie podoba - co dalej nie wpływa na moje zdanie o Twoim pomyśle. > A jak byś chciał podzielić ludzi?wogóle nie chcę dzielić ludzi - to nie moja sprawa jak ludzie chcą żyć > Zrozum, chłopie, że moja propozycja nie jest ani bardziej, ani mniej, moralna niż system, w którym dzisiaj żyjesz.no wiesz mimo wszystko system odrzucił nawet karę śmierci (nie mówiąc już o handlu organami) więc chyba naginasz trochę interpratację > A ekonomicznie i społecznie jest bardziej efektywna. A chory system to jest ten, w którym żyjesz, gdzie na więźnia wydaje się więcej pieniędzy z budżetu niż na chorego człowieka w szpitalu...wątpliwa sprawa, szczególnie przy tak ogólnych założeniach, zresztą sam piszesz ze więcej się wydaje na więźnia niż chorego, a Ty chcesz jeszcze opłaty zwiększyć - logika iście szatańska  rozumiem że naczelną zasadą ma być zło złem zwalczaj - no ale moralnie jak już mówiłem nawet ta niedoskonała demokracja odrzuca takie pomysły - przynajmniej oficjalnie (kara śmierci) Zaś ekonomicznie wątpliwe + szerokie pole do korupcji, nadużyć, przekrętów itp. spraw - przynajmniej w obecnym systemie > Proszę Cię, nie opowiadaj bzdur, a jeśli się nie możesz powstrzymać, to najpierw napisz sobie "na brudno", zostaw na jakiś czas, potem do tego wróć i jeszcze raz sobie przeczytaj... To Ci pomoże uporać się z "wypracowaniami" napisanymi na kolanie, często bez jakiegokolwiek głębszego zrozumienia. Pisać lepiej lub gorzej potrafi każdy, ale do rzeczy niewielu, bo to wymaga nie tylko wiedzy książkowej, ale także odrobinę doświadczenia wyniesionego z życia w realu, a nie z gier komputerowych...> Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.ta cała tyrada nie robi na mnie wrażenia, jak nie umiesz czegoś wytłumaczyć to po co uczestniczysz w forum? żeby się napawać ilością nabitych postów? Zrzucasz pomysł który nawet za bardzo nie umiesz obronić, a jak brak argumentów to niby nie ma godnego dyskutanta .......... śmieszne i infantylne zachowanie
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | Zmęczyło mnie tłumaczenie rzeczy oczywistych... Odniosę się tylko do jednego, aby nie było potem, że "nie potrafię obronić swoich tez", choć doprawdy jesteś żenujący. Ewentualne zwiększenie wydatków na więźniów, o którym mówisz, pociągałoby za sobą to, że miałbyś, SYNU, w razie potrzeby gotowe narządy do przeszczepu... Ale Tobie i tak nie warto czegokolwiek poza mózgiem przeszczepiać, więc pewnie byś nie skorzystał z oferty. Rzeczywiście, mógłbyś na moim pomyśle sporo "stracić".
Na więcej głupkowatych postów nie będę Ci odpowiadał, bo nie mam czasu wygranego na loterii. Bye.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Zmęczyło mnie tłumaczenie rzeczy oczywistych... Odniosę się tylko do jednego, aby nie było potem, że "nie potrafię obronić swoich tez", choć doprawdy jesteś żenujący. Ewentualne zwiększenie wydatków na więźniów, o którym mówisz, pociągałoby za sobą to, że miałbyś, SYNU, w razie potrzeby gotowe narządy do przeszczepu... Ale Tobie i tak nie warto czegokolwiek poza mózgiem przeszczepiać, więc pewnie byś nie skorzystał z oferty. Rzeczywiście, mógłbyś na moim pomyśle sporo "stracić". >Na więcej głupkowatych postów nie będę Ci odpowiadał, bo nie mam czasu wygranego na loterii. Bye. > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
a kto by za te zwiększone wydatki płacił? Ty ? czy też masz pomysł jak mi zabrać pieniądze na Twoje pomysły ? A jak by mi się żadne narządy nie przydały to na h..j mi Ci więźniowie ??!!!
Takie bronienie też to dopiero żenujące. Obrażanie dyskutanta bez powodu chamskie, no chyba że jesteś megalomanem i uważasz że wiesz wszystko najlepiej. Stwierdzenie że się nie będzie prowadziło dalej dyskusji w takiej formie żałosne.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | Oczywiście, nie rozumiesz, bo czym miałbyś rozumieć, że ubezpieczenia działają na takiej samej zasadzie... Ale po co się ubezpieczać, nie? Przecież to tylko wydawanie kasy na zbędne rzeczy...
Ech... po co ja Ci w ogóle odpowiadam. Obecuję, że już nie będę.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Oczywiście, nie rozumiesz, bo czym miałbyś rozumieć, że ubezpieczenia działają na takiej samej zasadzie... Ale po co się ubezpieczać, nie? Przecież to tylko wydawanie kasy na zbędne rzeczy... >Ech... po co ja Ci w ogóle odpowiadam. Obecuję, że już nie będę. > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. > o już widzę coraz bliżej do totalitaryzmu - jak ktoś nie chce płacić to go się zmusi- bo przecież Twój genialny pomysł musi być zrealizowany nawet siłą, ach te cudowne czasy PRL - nie? to ja bym dorzucił pomysł żeby w czynach społecznych ludzie popełniali przestępstwa. Po pierwsze żeby byli przestępcy na przeszczepy, a po drugie żeby sfinansować dodatkowe ubezpieczenia.
PS. przypominam że obiecałeś nie odpowiadać
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > >Co jest bowiem racjonalne: dążenie do zachowania życia jednostek wartościowych, czy dążenie do zachowania życia jednostek szkodliwych społecznie?> Dążenie do zachowania życia jednostek wartościowych, ALE nie poprzez przemoc, a taką byłoby zabijanie przestępców.Trzymanie ludzi w więzieniu też jest przemocą. > Zastanawiam się nad eutanazją przestępców (zbrodniarzy), którzy mogliby sami dojść do wniosku, że ktoś inny lepiej wykorzysta ich organy, niż oni - do końca życia mający prowadzić życie za murami więzienia. Nie wiem, jak czują się zbrodniarze dostający najsurowsze wyroki, ale skoro dresy rozklejają się i lamentują przed prokuratorem (szkoda, że nie trochę wcześniej, nad ofiarą), to być może większość zbrodniarzy albo jest obojętna na życie, albo nawet woli umrzeć. Pozostaje tylko problem, czy taki stan im nie minie, nie przyzwyczają się i nie będą prowadzili sobie tego swojego życia.Ci ludzie już co najmniej raz popełnili ogromny błąd, więc raczej nie warto powierzać im prawa wyboru czegokolwiek. Zabili - więc niech teraz przymusowo ratują. Organami i krwią. (swoją drogą, warto rozważyć też projekt przymusowego pobierania organów od dresiarzy za samo to, że są dresiarzami - ot, prewencja, wiadomo przecież że wcześniej czy później popełnią jakieś przestępstwo  ) > "Zemszczenie się" na nich nic ci nie da i na pewno nie wynagrodzi krzywdy ofiarom. Zamiast dodawać zło do zła i na mocy prawa zabijać kogokolwiek, lepiej minimalizować zło (brak empatii, okrucieństwo, obojętność itp).Heh. Gdyby ktoś skrzywdził ludzi na których mi zależy, to jedynym o czym bym marzył byłaby jego śmierć. Najlepiej zadana własnoręcznie przeze mnie, ale jeśli nie mogę tego mieć, to niech chociaż pójdzie na organy i niech ktoś żyje dzięki jego zbrodni. > A miałabym nie wiedzieć? Żyć dzięki nawrzucaniu mi do organizmu cudzych organów, o których nic bym nie wiedziała? Trudno mi to zaakceptować.Przecież to jasne, że powiedzieliby Ci o przeszczepie - nie musieliby za to mówić, od kogo pochodzą organy. Zdaje mi się że nie powinni, czy to przypadkiem nie jest tajemnica lekarska?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >>>Co jest bowiem racjonalne: dążenie do zachowania życia jednostek wartościowych, czy dążenie do zachowania życia jednostek szkodliwych społecznie? >>Dążenie do zachowania życia jednostek wartościowych, ALE nie poprzez przemoc, a taką byłoby zabijanie przestępców. >Trzymanie ludzi w więzieniu też jest przemocą. Konieczną. Zabijanie ich konieczne nie jest.
>Ci ludzie już co najmniej raz popełnili ogromny błąd, więc raczej nie warto powierzać im prawa wyboru czegokolwiek. Zabili - więc niech teraz przymusowo ratują. Organami i krwią. Jeśli nie zdajecie sobie sprawy, że to nie przejdzie w cywilizowanym świecie, to jesteście naiwni. Teraz przestępcy popełniają samobójstwa w więzieniach (albo już w trakcie dochodzenia), a ich organy się marnują. Dlatego doszłam do wniosku, że prawo do eutanazji powinno przysługiwać również skazańcom.
>>"Zemszczenie się" na nich nic ci nie da i na pewno nie wynagrodzi krzywdy ofiarom. Zamiast dodawać zło do zła i na mocy prawa zabijać kogokolwiek, lepiej minimalizować zło (brak empatii, okrucieństwo, obojętność itp). >Heh. Gdyby ktoś skrzywdził ludzi na których mi zależy, to jedynym o czym bym marzył byłaby jego śmierć. Najlepiej zadana własnoręcznie przeze mnie, ale jeśli nie mogę tego mieć, to niech chociaż pójdzie na organy i niech ktoś żyje dzięki jego zbrodni. Nie mogę Was zrozumieć. Przecież kiedyś i tak wszyscy umrzemy, zbrodniarzy nie wyłączając. A mszcząc śmierć bliskiej osoby morderstwem mordercy, zniżyłbyś się do jego poziomu.
>Przecież to jasne, że powiedzieliby Ci o przeszczepie - nie musieliby za to mówić, od kogo pochodzą organy. Zdaje mi się że nie powinni, czy to przypadkiem nie jest tajemnica lekarska? Tajemnica lekarska polega na tym, że lekarz nie może zdradzić, co i jak z pacjentem, osobom nieupoważnionym (upoważnieni są chyba tylko członkowie rodziny). Kto jak kto, ale akurat pacjent chyba ma prawo wiedzieć, czy i od kogo przeszczepiono mu cokolwiek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > >Trzymanie ludzi w więzieniu też jest przemocą.> Konieczną. Zabijanie ich konieczne nie jest.Dlaczego konieczną? Bo... gdyby ich nie zamykano, to znowu popełniliby przestępstwo, tak? Martwi też przestępstwa nie popełnią, co przy zamknięciu nie jest takie pewne. Różne środki, cel taki sam, z tym że przy karze śmierci osiągnięty bardziej efektywnie i efektownie. > >Ci ludzie już co najmniej raz popełnili ogromny błąd, więc raczej nie warto powierzać im prawa wyboru czegokolwiek. Zabili - więc niech teraz przymusowo ratują. Organami i krwią.> Jeśli nie zdajecie sobie sprawy, że to nie przejdzie w cywilizowanym świecie, to jesteście naiwni. Teraz przestępcy popełniają samobójstwa w więzieniach (albo już w trakcie dochodzenia), a ich organy się marnują. Dlatego doszłam do wniosku, że prawo do eutanazji powinno przysługiwać również skazańcom.Nie jestem naiwny, wiem że to nie przejdzie, ani w tej dekadzie, ani w następnej. Ale później...? Kto wie. Można zabić przestępcę zanim zdąży popełnić samobójstwo i zmarnować organy  > Nie mogę Was zrozumieć. Przecież kiedyś i tak wszyscy umrzemy, zbrodniarzy nie wyłączając. A mszcząc śmierć bliskiej osoby morderstwem mordercy, zniżyłbyś się do jego poziomu.To że kiedyś wszyscy umrzemy jest argumentem za...? Za samobójstwem? Czy za tym żeby nie karać więźniów? "Hej, co z tego że on zabił ci siostrę/brata/żonę/męża, ona/on i tak by kiedyś umarła". Tak? Kogoś kto mści się za śmierć bliskich raczej nie obchodzi Twoje zdanie na temat poziomu, na który rzekomo się zniża. Mnie by nie obchodziło.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | >To że kiedyś wszyscy umrzemy jest argumentem za...? Za samobójstwem? Wręcz przeciwnie - za prawem do życia, również dla przestępców.
>Czy za tym żeby nie karać więźniów? "Hej, co z tego że on zabił ci siostrę/brata/żonę/męża, ona/on i tak by kiedyś umarła". Tak? Nie, źle mnie zrozumiałeś. Przestępca i tak kiedyś umrze, dlatego nie wiem, jaką różnicę robi Ci, czy stanie się to teraz, czy za maksymalnie kilkadziesiąt lat, przez które te ten człowiek mógłby pracować, by zarobić na swoje utrzymanie w więzieniu.
>Kogoś kto mści się za śmierć bliskich raczej nie obchodzi Twoje zdanie na temat poziomu, na który rzekomo się zniża. Mnie by nie obchodziło. Z jednym z nas jest coś nie tak. Albo Ty jesteś mściwy i agresywny, albo ja mam dziwne podejście do życia, brzydząc się przemocy wobec kogokolwiek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >>To że kiedyś wszyscy umrzemy jest argumentem za...? Za samobójstwem? >Wręcz przeciwnie - za prawem do życia, również dla przestępców.
Tak myślałem, ale nie zgadzam się z tym argumentem. Skoro i tak kiedyś umrą, to równie dobrze mogą umrzeć wcześniej, prawda? Po co mają żyć? Pozwól, że odpowiem za Ciebie. "Żeby pracować" Ale po co? Na co to komu? "Moralność, humanizm, i w ogóle, zabijanie jest złe bo tak i już" Może moralność i etyka są błędne? Może czas je zmienić? "Nie, bo idą w innym kierunku, itd." Teraz, a skąd wiesz co będzie za 50 lat? "..."
>>Czy za tym żeby nie karać więźniów? "Hej, co z tego że on zabił ci siostrę/brata/żonę/męża, ona/on i tak by kiedyś umarła". Tak? >Nie, źle mnie zrozumiałeś. Przestępca i tak kiedyś umrze, dlatego nie wiem, jaką różnicę robi Ci, czy stanie się to teraz, czy za maksymalnie kilkadziesiąt lat, przez które te ten człowiek mógłby pracować, by zarobić na swoje utrzymanie w więzieniu.
Jeśli ten przestępca mnie skrzywdził, to nie chcę żeby żył, pracował, myślał, nie będę mógł normalnie funkcjonować wiedząc, że oddycham tym samym powietrzem co on.
>Z jednym z nas jest coś nie tak. Albo Ty jesteś mściwy i agresywny, albo ja mam dziwne podejście do życia, brzydząc się przemocy wobec kogokolwiek.
Zakładam, że nami obojgiem jest coś nie tak - zdaje się, że Ty jesteś fanatyczną przeciwniczką wszelkiej przemocy i purytańską obrończynią jedynej słusznej moralności, a ja "cierpię" na lekką mizantropię.
"Ludobójstwo jest skrytym i naturalnym pragnieniem każdego człowieka, który miał do czynienia z ludem."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Skoro i tak kiedyś umrą, to równie dobrze mogą umrzeć wcześniej, prawda? Po co mają żyć? >Pozwól, że odpowiem za Ciebie. >"Żeby pracować" >Ale po co? Na co to komu? >"Moralność, humanizm, i w ogóle, zabijanie jest złe bo tak i już" >Może moralność i etyka są błędne? Może czas je zmienić? >"Nie, bo idą w innym kierunku, itd." >Teraz, a skąd wiesz co będzie za 50 lat? >"..." Pozwól, że ja odpowiem za Ciebie. "Skoro i tak kiedyś umrą, to równie dobrze mogą umrzeć wcześniej, prawda? Po co mają żyć?" A po co Ty masz żyć? "Ja nikogo nie zabiłem." Ale chcesz zabić. "On zabił pierwszy." A Ty zabijesz drugi. "Bo mnie wkurzył." To już Twój problem. "Nie, bo nie zgadzam się, żeby zwyrodnialcy oddychali tym samym powietrzem." Dlatego są zamknięci w więzieniu: żeby oddychali własnym, więziennym powietrzem. "..."
>Zakładam, że nami obojgiem jest coś nie tak - zdaje się, że Ty jesteś fanatyczną przeciwniczką wszelkiej przemocy i purytańską obrończynią jedynej słusznej moralności, a ja "cierpię" na lekką mizantropię. "Jedynej słusznej moralności"? To brzmi jak "jedyna słuszna wiara". Zauważę, że nie tylko ja. Każdy ma jakiś swój system moralny, który uważa za słuszny.
>"Ludobójstwo jest skrytym i naturalnym pragnieniem każdego człowieka, który miał do czynienia z ludem." Na szczęście to pragnienie jest ulotne, chwilowe, wywołane silnymi emocjami, które w końcu znikają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Jeszcze raz powtorze, com powiedzial wczesniej: jestes jeszcze bardzo mloda. Nie jest to zarzut. Chce Ci tylko uswiadomic, ze czlowiek sie zmienia z wiekiem, nabywa doswiadczenia - banal. Takze doswiadczenia Zla. Gdy zostajesz skrzywdzona w ten najgorszy z mozliwych sposobow - ktos odbiera zycie komus, kogo kochasz, moralnosc w Twojej wersji znika, uwierz mi. I bardzo dobrze, ze tak sie dzieje, albowiem dzieki temu chronisz innych przed tego typu doswiadczeniami. Tylko cos na ksztalt Kodeksu Hammurabiego moze zagwarantowac minimalna przestepczosc, a przeciez kazdy normalny czlowiek chce zyc i chce, aby Ci, ktorych kocha tez zyli bez strachu o swoje zycie - czy to tak trudno zrozumiec? Ja tylko postuluje, aby ci, ktorzy przeszkadzaja innym zyc, przymusowo dawali spoleczenstwu z siebie to, co maja najlepszego... a nie najgorszego.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Chce Ci tylko uswiadomic, ze czlowiek sie zmienia z wiekiem, nabywa doswiadczenia - banal. Takze doswiadczenia Zla. Darlove, znam wielu dorosłych (również dwa albo trzy razy starszych od Ciebie), którzy bardzo stanowczo potępiają karę śmierci. Sugerujesz, że są niedojrzali? A może życie za mało razy - przepraszam za kolowializm - kopnęło ich w dupy?
>Tylko cos na ksztalt Kodeksu Hammurabiego moze zagwarantowac minimalna przestepczosc, a przeciez kazdy normalny czlowiek chce zyc i chce, aby Ci, ktorych kocha tez zyli bez strachu o swoje zycie - czy to tak trudno zrozumiec? Kodeks Hammurabiego nie sprawdzał się. Okrutne prawo też nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >>Chce Ci tylko uswiadomic, ze czlowiek sie zmienia z wiekiem, nabywa doswiadczenia - banal. Takze doswiadczenia Zla. >Darlove, znam wielu dorosłych (również dwa albo trzy razy starszych od Ciebie), którzy bardzo stanowczo potępiają karę śmierci. Sugerujesz, że są niedojrzali? A może życie za mało razy - przepraszam za kolowializm - kopnęło ich w dupy?
Sugeruje tylko tyle, ze Twoje doswiadczenie zycia jest bardzo ograniczone. Chyba nie powiesz mi, ze nie mam racji?
>>Tylko cos na ksztalt Kodeksu Hammurabiego moze zagwarantowac minimalna przestepczosc, a przeciez kazdy normalny czlowiek chce zyc i chce, aby Ci, ktorych kocha tez zyli bez strachu o swoje zycie - czy to tak trudno zrozumiec? >Kodeks Hammurabiego nie sprawdzał się. Okrutne prawo też nie.
Sprawdzal sie lepiej niz dzisiejszy system. Nie ma doskonalych rzeczy na tym swiecie, ale sa rzeczy lepsze lub gorsze. Ktore wybrac to chyba sama wiesz...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Sugeruje tylko tyle, ze Twoje doswiadczenie zycia jest bardzo ograniczone. Chyba nie powiesz mi, ze nie mam racji? Twoje też, w porównaniu do osoby o pokolenie starszej. Nie wiem tylko, jaki może to mieć związek z dyskusją o humanitaryzmie lub jego braku.
>>>Tylko cos na ksztalt Kodeksu Hammurabiego moze zagwarantowac minimalna przestepczosc, a przeciez kazdy normalny czlowiek chce zyc i chce, aby Ci, ktorych kocha tez zyli bez strachu o swoje zycie - czy to tak trudno zrozumiec? >>Kodeks Hammurabiego nie sprawdzał się. Okrutne prawo też nie. >Sprawdzal sie lepiej niz dzisiejszy system. Nie ma doskonalych rzeczy na tym swiecie, ale sa rzeczy lepsze lub gorsze. Ktore wybrac to chyba sama wiesz... Jestem młoda i niedoświadczona, ale za to świeżo po lekcji historii. "Sprawdzał się" to szerokie pojęcie. Zacznijmy od skuteczności. Prawo a'la Hammurabi w ogóle nie odstrasza przestępców. Po pierwsze, zakłada niewyobrażalnie surowe kary za wypadek, nieumyślnie popełniony błąd. Skoro lekarz podjął się wyleczenia oka, to albo je wyleczy, albo wydziobią mu jego własne. Oczywiście zależy, czyje oko leczył - przecież człowiek, kobieta i niewolnik to nie to samo, prawda? Jeśli ktoś popełnił zbrodnię z powodu gwałtownych emocji, impulsu - o karze nawet nie pomyśli. Jeśli ktoś planował przestępstwo, kara śmierci może odstraszać bardziej, mniej lub tak samo jak kara dożywotniego albo nawet długoletniego pozbawienia wolności w zależności od podejścia do życia, strachu lub jego braku przed śmiercią, wyznania i tego, ile dana osoba ma do stracenia.
Jeśli chodzi o "sprawdzanie się" w sensie triumfu sprawiedliwości, to szokuje mnie Twoje rozumienie słowa "sprawiedliwość".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >,,,, przymusowo dawali spoleczenstwu z siebie to, co maja najlepszego... a nie najgorszego. > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
może to co nie wytnie się przerabiajmy na kiełbasy i biednym rozdawajmy .........
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Może jednak nie... Nie rozumiem, dlaczego ludzie mają tę cholerną skłonność sprowadzania wszystkiego, co się im nie podoba, do absurdu. Bawi Cię wymyślanie zupełnych bzdur? A może od tej dyskusji Ci się zaczęło pod kopułą gotować, co? Wypij se browarka, połóż się do łóżeczka - może Ci na jutro przejdzie...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | no wiesz hitlerowcy też najpierw śmiecie usuwali spośród ludzi, a później mydełko wyrabiali - wydawało mi się że w tym kierunku podąża Twoje rozumowanie
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | czes (4083 punktów) | >no wiesz hitlerowcy też najpierw śmiecie usuwali spośród ludzi, a później mydełko wyrabiali - wydawało mi się że w tym kierunku podąża Twoje rozumowanie
Dla hitlerowców śmieciami byli ludzie o innym światopoglądzie, kolorze skóry, innej narodowości itp. Dla darlove śmieciem jest pedofil morderca (to taki człowiek który zgwałcił i zamordował dziecko, a zwłoki wrzucił do dołu z gnojówką).
Tak więc proszę Cię abyś nie zaśmiecał dyskusji uwagami o robieniu kiełbasek z ludzkich resztek i karmieniu nimi głodnych bezdomnych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>no wiesz hitlerowcy też najpierw śmiecie usuwali spośród ludzi, a później mydełko wyrabiali - wydawało mi się że w tym kierunku podąża Twoje rozumowanie >Dla hitlerowców śmieciami byli ludzie o innym światopoglądzie, kolorze skóry, innej narodowości itp. >Dla darlove śmieciem jest pedofil morderca (to taki człowiek który zgwałcił i zamordował dziecko, a zwłoki wrzucił do dołu z gnojówką). >Tak więc proszę Cię abyś nie zaśmiecał dyskusji uwagami o robieniu kiełbasek z ludzkich resztek i karmieniu nimi głodnych bezdomnych.
to co szataniści jak kogoś wypatroszą to nie są śmieciami bo przecież oni wyznają inny światopoglą no i nie wypada takim racjonalistom ich dyskryminowac nie?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >to co szataniści jak kogoś wypatroszą to nie są śmieciami bo przecież oni wyznają >inny światopoglą no i niewypada takim racjonalistom ich dyskryminowac nie?
Po pierwsze: sataniści. Po drugie, profilaktycznie: standard (piszę to, bo teraz już wiem, że napisałbyś "standart", a strasznie nie lubię, gdy ludzie tak mówią i piszą). Po trzecie, zadane przez Ciebie pytanie ujawnia z całą mocą, że nie rozumiesz kompletnie, czego ta dyskusja dotyczy. Po czwarte wreszcie - ile razy można Cię prosić o niezaśmiecianie wątku? Wiemy już, że umiesz stukać w klawiaturę w miarę poprawnie. Teraz - uwaga - czas na naukę czytania ze zrozumieniem, a ostatni etap to będzie... Zapytaj, co będzie, gdy już skończysz etap drugi - czytanie ze zrozumieniem. Do tego czasu, bywaj!
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>to co szataniści jak kogoś wypatroszą to nie są śmieciami bo przecież oni wyznają >>inny światopoglą no i niewypada takim racjonalistom ich dyskryminowac nie? >Po pierwsze: sataniści. Po drugie, profilaktycznie: standard (piszę to, bo teraz już wiem, że napisałbyś "standart", a strasznie nie lubię, gdy ludzie tak mówią i piszą). Po trzecie, zadane przez Ciebie pytanie ujawnia z całą mocą, że nie rozumiesz kompletnie, czego ta dyskusja dotyczy. Po czwarte wreszcie - ile razy można Cię prosić o niezaśmiecianie wątku? Wiemy już, że umiesz stukać w klawiaturę w miarę poprawnie. Teraz - uwaga - czas na naukę czytania ze zrozumieniem, a ostatni etap to będzie... Zapytaj, co będzie, gdy już skończysz etap drugi - czytanie ze zrozumieniem. Do tego czasu, bywaj! > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
po pierwsze i drugie to nie zabardzo mnie interesuje co lubisz a co nie po trzecie - tak tłumaczysz że Ciężko zrozumieć - ot taki filozoficzny bełkot amatora filozofi , a może filologi - sam sobie wybierz po czwarte - prosić zawsze możesz - a teraz uwaga Na chamskie rozkazy nie reaguje - jak przeczytasz ze zrozumieniem to daj znać.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > Pozwól, że ja odpowiem za Ciebie.> "Skoro i tak kiedyś umrą, to równie dobrze mogą umrzeć wcześniej, prawda? Po co mają żyć?"> A po co Ty masz żyć?> "Ja nikogo nie zabiłem."Błąd, panienko  Moja odpowiedź brzmiałaby: 'Cholera jasna, nie wiem.' > Ale chcesz zabić.> "On zabił pierwszy."Chcę, żeby ktoś umarł. Nie mam zamiaru zabijać go własnoręcznie, dopóki nie skrzywdziłby mnie osobiście. > "Nie, bo nie zgadzam się, żeby zwyrodnialcy oddychali tym samym powietrzem."> Dlatego są zamknięci w więzieniu: żeby oddychali własnym, więziennym powietrzem.To ciągle to samo powietrze. Ah, jeszcze jeden argument za karą śmierci - więzienia są przepełnione. Budowanie nowych będzie bardzo kosztowne, raczej mamy w budżecie ważniejsze wydatki niż męty społeczne. Kara śmierci będzie idealnym rozwiązaniem na stworzenie nowych miejsc, np. dla księży-pedofilów  > "Jedynej słusznej moralności"? To brzmi jak "jedyna słuszna wiara".Też to zauważyłaś? > Zauważę, że nie tylko ja. Każdy ma jakiś swój system moralny, który uważa za słuszny.Ja uważam, że każdy jest błędny. Nawet mój. Stawiam na zastosowanie praktyczne. > >"Ludobójstwo jest skrytym i naturalnym pragnieniem każdego człowieka, który miał do czynienia z ludem."> Na szczęście to pragnienie jest ulotne, chwilowe, wywołane silnymi emocjami, które w końcu znikają.Nie jest ani ulotnie, ani chwilowe. Znika pod wpływem braku fizycznych możliwości zrobienia czegokolwiek w tej sprawie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > Błąd, panienko Moja odpowiedź brzmiałaby: 'Cholera jasna, nie wiem.'Niewiedza jest jedynym powodem, dla którego... > Chcę, żeby ktoś umarł. Nie mam zamiaru zabijać go własnoręcznie, dopóki nie skrzywdziłby mnie osobiście.Oczywiście, Ty tylko wydajesz wyrok albo nawet tylko się go domagasz. Brudną robotą niech zajmie się jakiś niewyżyty "chłam społeczny", który w drodze wyjątku będzie mógł robić to, co lubi i jeszcze dostanie za to wynagrodzenie. > >"Nie, bo nie zgadzam się, żeby zwyrodnialcy oddychali tym samym powietrzem."> >Dlatego są zamknięci w więzieniu: żeby oddychali własnym, więziennym powietrzem.> To ciągle to samo powietrze.Pod względem chemicznym. Pod względem metaforycznym nie, bo rolą więzień jest odgrodzenie i oddzielenie niebezpiecznych jednostek od reszty społeczeństwa. Problemem jest to, że na więzienia idzie za dużo z kasy publicznej. > Ah, jeszcze jeden argument za karą śmierci - więzienia są przepełnione. Budowanie nowych będzie bardzo kosztowne, raczej mamy w budżecie ważniejsze wydatki niż męty społeczne. Kara śmierci będzie idealnym rozwiązaniem na stworzenie nowych miejsc, np. dla księży-pedofilów  Czy mógłbyś dokładniej określić, kim jest "ludzki chłam", "zbrodniarze" i "męty"? Co prawda pisałam już, co moim zdaniem możecie mieć z Darlovem na myśli, ale nie jestem pewna, czy rzeczywiście o to Wam chodzi. Proszę o to dlatego, że ludzi tak zdegenerowanych i niereformowalnych jak na przykład Fritzl zdarzają się naprawdę rzadko. Nie zwolnią więc zbyt wielu miejsc. > >Na szczęście to pragnienie jest ulotne, chwilowe, wywołane silnymi emocjami, które w końcu znikają.> Nie jest ani ulotnie, ani chwilowe. Znika pod wpływem braku fizycznych możliwości zrobienia czegokolwiek w tej sprawie.Skoro znika, nieważne dlaczego, to można o nim powiedzieć ulotne i chwilowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > >Błąd, panienko Moja odpowiedź brzmiałaby: 'Cholera jasna, nie wiem.'> Niewiedza jest jedynym powodem, dla którego...Dla którego mam żyć? Nie, nie jest. Ja wiem dlaczego żyję i dlaczego chcę to bytowanie kontynuować, ale nie muszę mówić prawdy  > Oczywiście, Ty tylko wydajesz wyrok albo nawet tylko się go domagasz. Brudną robotą niech zajmie się jakiś niewyżyty "chłam społeczny", który w drodze wyjątku będzie mógł robić to, co lubi i jeszcze dostanie za to wynagrodzenie.Uważasz, że np. lekarze dokonujący eutanazji to 'niewyżyty chłam społeczny'? Niby dlaczego? Czy każdy zwolennik eutanazji musi być gotów, by jej własnoręcznie dokonać? A teraz pod eutanazję podstaw sobie karę śmierci, a pod lekarza - kata. Oświeciło Cię? > >To ciągle to samo powietrze.> Pod względem chemicznym. Pod względem metaforycznym nie, bo rolą więzień jest odgrodzenie i oddzielenie niebezpiecznych jednostek od reszty społeczeństwa. Problemem jest to, że na więzienia idzie za dużo z kasy publicznej.Względy chemiczne raczej mnie nie interesują, właśnie o metaforę mi chodziło. Nieważne czym oddychają, ważne że w ogóle to robią. Czułbym się skrajnie niekomfortowo ze świadomością, że ktoś kto skrzywdził bliską mi osobę dalej żyje. > Czy mógłbyś dokładniej określić, kim jest "ludzki chłam", "zbrodniarze" i "męty"? Co prawda pisałam już, co moim zdaniem możecie mieć z Darlovem na myśli, ale nie jestem pewna, czy rzeczywiście o to Wam chodzi.Zbrodniarz to ktoś, kto dokonał... Zbrodni! Nie domyśliłaś się? Co do 'mętów społecznych', rzeczywiście, to złe słowo - może się kojarzyć np. z nieszkodliwymi pijaczkami śpiącymi w rowach itp. Zostańmy więc przy zbrodniarzach. > Proszę o to dlatego, że ludzi tak zdegenerowanych i niereformowalnych jak na przykład Fritzl zdarzają się naprawdę rzadko. Nie zwolnią więc zbyt wielu miejsc.Nie muszą być aż tak zdegenerowani. Wystarczy morderstwo - oczywiście nie każde, nie należy uogólniać. Niektóre morderstwa powinny być nagradzane, a nie karane, np. ubicie złodzieja we własnym domu. Za to wręczałbym medale za postawę obywatelską. > >Nie jest ani ulotnie, ani chwilowe. Znika pod wpływem braku fizycznych możliwości zrobienia czegokolwiek w tej sprawie.> Skoro znika, nieważne dlaczego, to można o nim powiedzieć ulotne i chwilowe.Nie, nie można. Zapewne zdajesz sobie sprawę, że góry znikają, i za ileś tam milionów lat nie będzie już tych które widzimy dzisiaj. Znikają, ale nie powiesz, że są ulotne ani chwilowe, prawda? To tak na marginesie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >>Oczywiście, Ty tylko wydajesz wyrok albo nawet tylko się go domagasz. Brudną robotą niech zajmie się jakiś niewyżyty "chłam społeczny", który w drodze wyjątku będzie mógł robić to, co lubi i jeszcze dostanie za to wynagrodzenie. >Uważasz, że np. lekarze dokonujący eutanazji to 'niewyżyty chłam społeczny'? Niby dlaczego? Nie, nie uważam.
>Czy każdy zwolennik eutanazji musi być gotów, by jej własnoręcznie dokonać? Tak.
>A teraz pod eutanazję podstaw sobie karę śmierci, a pod lekarza - kata. Oświeciło Cię? Nie. Człowieku, zastanów się, co piszesz! Eutanazja to pomoc w samobójstwie, zwykle motywowanym ogromnym cierpieniem z powodu choroby. Kara śmierci to tortura, odbieranie życia jednostce, która chce żyć. Gdyby ktoś z moich bliskich świadomy swoich słów poprosił o eutanazję, spełniłabym jego prośbę. Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy odłączeniem kogoś od maszyny, bez której już dawno byłby martwy, a dzięki której leży i egzystuje w cierpieniu i bez władzy nad ciałem, a zabijaniem na mocy sądowego wyroku?
>Względy chemiczne raczej mnie nie interesują, właśnie o metaforę mi chodziło. Nieważne czym oddychają, ważne że w ogóle to robią. Czułbym się skrajnie niekomfortowo ze świadomością, że ktoś kto skrzywdził bliską mi osobę dalej żyje. Czy czułbyś się komfortowo, wiedząc, że zrobiono mu to samo, co bliskiej Ci osobie? Jaką różnicę robi Ci fakt, że ten ktoś żyje? Czujesz złośliwą satysfakcję? Masz nadzieję, że cierpiał przed śmiercią?
>>Czy mógłbyś dokładniej określić, kim jest "ludzki chłam", "zbrodniarze" i "męty"? Co prawda pisałam już, co moim zdaniem możecie mieć z Darlovem na myśli, ale nie jestem pewna, czy rzeczywiście o to Wam chodzi. >Zbrodniarz to ktoś, kto dokonał... Zbrodni! Nie domyśliłaś się? Masło maślane. Czym więc jest w Twoim mniemaniu zbrodnia? Morderstwem? Gwałtem? Kradzieżą? Czyszczeniem zepsutych kiełbas, by sprzedać je jako świeżutkie?
>Nie muszą być aż tak zdegenerowani. Wystarczy morderstwo - oczywiście nie każde, nie należy uogólniać. Niektóre morderstwa powinny być nagradzane, a nie karane, np. ubicie złodzieja we własnym domu. Za to wręczałbym medale za postawę obywatelską. "Wystarczy morderstwo"... W końcu odpowiedziałeś na moje pytanie o definicję zbrodni. Zbrodnia to coś, czego ukaranie da satysfakcję siarkofrutowi... Czasem "wystarczy morderstwo". Oczywiście nie każde, morderstwo morderstwu nierówne. Na przykład zwykłe morderstwo to zbrodnia, morderstwo złodzieja to bohaterstwo, a kara śmierci to najbardziej ekonomiczny sposób unieszkodliwiania przestępców. I wszystko jasne...
>Nie, nie można. Zapewne zdajesz sobie sprawę, że góry znikają, i za ileś tam milionów lat nie będzie już tych które widzimy dzisiaj. Znikają, ale nie powiesz, że są ulotne ani chwilowe, prawda? To tak na marginesie. Góry znikają w ciągu milionów lat. Szok, złość, bezsilność, rozgoryczenie i głębokie poczucie straty z powodu straty kochanej osoby (które skłaniają do zemsty poprzez karę śmierci) przynajmniej w części znikają dużo szybciej. A nawet jeśli bliski ofiary ma niską inteligencję emocjonalną i marzy o zemście do końca swojego życia, moim zdaniem nie jest to wystarczający powód, by kogoś zabić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Kelly, czy Ty nie rozumiesz, że nie ma w życiu rzeczy, pojęć i czynów absolutnych? Choćbyś nie wiem jak zaklinała rzeczywistość, to ona i tak będzie skrzeczeć. Jeśli natomiast spojrzysz na świat i zobaczysz go takim, jaki on naprawdę jest, to zobaczysz, że jest on RELATYWNY; i nie chodzi tutaj tylko o aspekt fizyczny. Co dla mnie jest dobre, niekoniecznie jest takie dla innych - czy ja muszę takie banały wypisywać?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Kelly, czy Ty nie rozumiesz, że nie ma w życiu rzeczy, pojęć i czynów absolutnych? Choćbyś nie wiem jak zaklinała rzeczywistość, to ona i tak będzie skrzeczeć. Jeśli natomiast spojrzysz na świat i zobaczysz go takim, jaki on naprawdę jest, to zobaczysz, że jest on RELATYWNY; i nie chodzi tutaj tylko o aspekt fizyczny. Co dla mnie jest dobre, niekoniecznie jest takie dla innych - czy ja muszę takie banały wypisywać? Rozumiem, ale rozumiem też, że świat nie kręci się w dookoła mnie. Jestem człowiekiem, a człowiek to zwierzę stadne, więc muszę postępować zgodnie z podstawowymi zasadami. Niektórzy je łamią - Ty chcesz ich zabijać i tłumaczysz to relatywnością moralności. Co ma absolutność / relatywność do kary śmierci? Ja nie zaklinam rzeczywistości, ja stwierdzam fakt: przestępca skazywany na śmierć jest krzywdzony. Mimo że on też skrzywdził, i to dotkliwiej, nie można "robić mu tego samego". To irracjonalne. To tanie, i co z tego? Tania jest też "mielonka, 14% mięsa" z reportażu Uwagi. I kiełbasa czyszczona po nocach z pleśni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | > >Kelly, czy Ty nie rozumiesz, że nie ma w życiu rzeczy, pojęć i czynów absolutnych? Choćbyś nie wiem jak zaklinała rzeczywistość, to ona i tak będzie skrzeczeć. Jeśli natomiast spojrzysz na świat i zobaczysz go takim, jaki on naprawdę jest, to zobaczysz, że jest on RELATYWNY; i nie chodzi tutaj tylko o aspekt fizyczny. Co dla mnie jest dobre, niekoniecznie jest takie dla innych - czy ja muszę takie banały wypisywać?> Rozumiem,Mam wątpliwości. Niejakie  > ale rozumiem też, że świat nie kręci się w dookoła mnie. Jestem człowiekiem, a człowiek to zwierzę stadne, więc muszę postępować zgodnie z podstawowymi zasadami.Zasady, jak już tyle razy pisałem, NIE SĄ ABSOLUTNE. To tak, jak z tolerancją. Tolerancja nie może obejmować ludzi z gruntu nietolerancyjnych, jeśli system ma być zdrowy. Pisałem o tym obszerniej w innym wątku. > Niektórzy je łamią - Ty chcesz ich zabijać i tłumaczysz to relatywnością moralności.Ja chcę unieszkodliwiać, w tym zabijać, jednostki szczególnie dla społeczeństwa, mnie i Ciebie, niebezpieczne i niereformowalne. Nie rozumiem, dlaczego miałbym pozwolić im umiknąć surowej kary tutaj na ziemi, skoro właśnie "tu i teraz" jest jedną rzeczywistością, w której karę mogą ponieść... I rzeczą godną i sprawiedliwa jest, aby było: im cięższe przewinienie, tym cięższa kara. To naturalne. > Co ma absolutność / relatywność do kary śmierci? Ja nie zaklinam rzeczywistości, ja stwierdzam fakt: przestępca skazywany na śmierć jest krzywdzony.I TAK WŁAŚNIE POWINNO BYĆ. Nieprzyjemny czyn pociąga za sobą bardzo nieprzyjemne skutki. > Mimo że on też skrzywdził, i to dotkliwiej, nie można "robić mu tego samego".Zapewniam Cię, że gdybym nie był litościwy, to postulowałbym uśmiercanie tych ludzkich śmieci przy pomocy tortur, niewiele mniej wyrafinowanych niż te, którymi tzw. Święta Inkwizycja uśmiercała Bogu ducha winnych ludzi. A są i tacy, dla których określenie "śmieć" jest zbyt łagodne. Do nich pasuje: ludzkie ścierwo. Sorry za język, ale nie mówimy tutaj o wesołym miasteczku. > To irracjonalne. To tanie, i co z tego? Tania jest też "mielonka, 14% mięsa" z reportażu Uwagi. I kiełbasa czyszczona po nocach z pleśni.Zupełnie chybione porównanie. Nie chce mi się tłumaczyć dlaczego. Myślę, że jesteś w stanie sama do tego dojść, Kelly.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > >Rozumiem,> Mam wątpliwości. Niejakie  Dlatego, że się z Tobą nie zgadzam? > Zasady, jak już tyle razy pisałem, NIE SĄ ABSOLUTNE. To tak, jak z tolerancją. Tolerancja nie może obejmować ludzi z gruntu nietolerancyjnych, jeśli system ma być zdrowy. Pisałem o tym obszerniej w innym wątku.Więc dzisiaj zabijamy, a o jutrze pomyślimy jutro? > Nie rozumiem, dlaczego miałbym pozwolić im umiknąć surowej kary tutaj na ziemi, skoro właśnie "tu i teraz" jest jedną rzeczywistością, w której karę mogą ponieść... I rzeczą godną i sprawiedliwa jest, aby było: im cięższe przewinienie, tym cięższa kara.Kim jesteś, by podejmować takie decyzje? Namiestnikiem Boga? Temidą? Ucieleśnieniem sprawiedliwości? > Zapewniam Cię, że gdybym nie był litościwy, to postulowałbym uśmiercanie tych ludzkich śmieci przy pomocy tortur, niewiele mniej wyrafinowanych niż te, którymi tzw. Święta Inkwizycja uśmiercała Bogu ducha winnych ludzi.Po co? Czy ich cierpienie sprawiłoby Ci radość? Dlaczego uważasz, że to byłoby sprawiedliwe? > A są i tacy, dla których określenie "śmieć" jest zbyt łagodne. Do nich pasuje: ludzkie ścierwo. Sorry za język, ale nie mówimy tutaj o wesołym miasteczku.Rozmawiam jednocześnie z Tobą i siarkofrutem, dlatego niektóre Wasze argumenty mogę mylić, za co przepraszam. Który z Was zgodził się na używanie określenia "zbrodniarz" zamiast "śmieć", "chłam" i "ścierwo"? Nie tylko dlatego, że młode niedoświadczone dziewczę gorszy wulgarność, ale też dla większej przejrzystości. > >To irracjonalne. To tanie, i co z tego? Tania jest też "mielonka, 14% mięsa" z reportażu Uwagi. I kiełbasa czyszczona po nocach z pleśni.> Zupełnie chybione porównanie. Nie chce mi się tłumaczyć dlaczego. Myślę, że jesteś w stanie sama do tego dojść, Kelly.Nie, nie jestem. Główną (i chyba jedyną) zaletą kary śmierci podawaną przez Ciebie i siarkofruta jest ekonomiczność, nieobciążanie nikogo kosztami utrzymania przestępców. Dla mnie taki argument jest jednak niewystarczający.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > >Uważasz, że np. lekarze dokonujący eutanazji to 'niewyżyty chłam społeczny'? Niby dlaczego?> Nie, nie uważam.Ale kaci muszą być niewyżytym chłamem społecznym, tak? Zadziwiające. Tylko teraz uargumentuj, proszę. > >Czy każdy zwolennik eutanazji musi być gotów, by jej własnoręcznie dokonać?> Tak.Niby dlaczego? Założę się, że jesteś zwolenniczką korzystania z energii elektrycznej - więc teraz marsz do roboty w elektrowni, hipokrytko! Najlepiej za darmo, w końcu robisz to z powodu przekonań. Jestem także pewny, że popierasz z całego serca ideę dokonywania zabiegów chirurgicznych. Byłabyś gotowa własnoręcznie dokonać takiej operacji? Mam nadzieję, że nie, bo nie masz żadnych kwalifikacji. Ile jeszcze mam wypisać, byś zrozumiała swoją hipokryzję? > >A teraz pod eutanazję podstaw sobie karę śmierci, a pod lekarza - kata. Oświeciło Cię?> Nie.Wystarczyło napisać tyle. > Człowieku, zastanów się, co piszesz! Eutanazja to pomoc w samobójstwie, zwykle motywowanym ogromnym cierpieniem z powodu choroby. Kara śmierci to tortura, odbieranie życia jednostce, która chce żyć. Gdyby ktoś z moich bliskich świadomy swoich słów poprosił o eutanazję, spełniłabym jego prośbę.Oczywiście, pomogłabyś w eutanazji bliskiej osobie, ale czy mogłabyś dokonać eutanazji na kimś obcym? Przyjąć etat osoby profesjonalnie wykonującej eutanazję (jeśli powstałby taki)? Dlatego nie muszę wykonywać kary śmierci na kimś, kto jest mi kompletnie obojętny. Na kimś kto mnie skrzywdził - owszem, mógłbym. > Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy odłączeniem kogoś od maszyny, bez której już dawno byłby martwy, a dzięki której leży i egzystuje w cierpieniu i bez władzy nad ciałem, a zabijaniem na mocy sądowego wyroku?Eutanazja to nie tylko odłączanie od maszyny podtrzymującej życie. Kat dokonujący kary śmierci nie jest w niczym gorszy od lekarza dokonującego eutanazji. Obaj pomagają. > Czy czułbyś się komfortowo, wiedząc, że zrobiono mu to samo, co bliskiej Ci osobie? Jaką różnicę robi Ci fakt, że ten ktoś żyje? Czujesz złośliwą satysfakcję? Masz nadzieję, że cierpiał przed śmiercią?Czułbym, że dokonała się sprawiedliwość. Obawiam się, że w sytuacji gdy zmarł mi ktoś bliski nie miałbym jak odczuwać satysfakcji, tym bardziej złośliwej. Jaką różnicę robi mi to czy żyje, czy nie? Żywy może zostać zwolniony z więzienia, może dalej odczuwać przyjemność, cieszyć się, wspominać, jak mordował... > >Zbrodniarz to ktoś, kto dokonał... Zbrodni! Nie domyśliłaś się?> Masło maślane. Czym więc jest w Twoim mniemaniu zbrodnia? Morderstwem? Gwałtem? Kradzieżą? Czyszczeniem zepsutych kiełbas, by sprzedać je jako świeżutkie?Musiałem napisać 'masło maślane', bo sama nie potrafiłaś do tego dojść. > "Wystarczy morderstwo"... W końcu odpowiedziałeś na moje pytanie o definicję zbrodni. Zbrodnia to coś, czego ukaranie da satysfakcję siarkofrutowi...Tak? A skąd taki wniosek? Czyżby było tak zapisane w Twojej świętej księdze, z której czerpiesz dogmaty?  > Czasem "wystarczy morderstwo". Oczywiście nie każde, morderstwo morderstwu nierówne. Na przykład zwykłe morderstwo to zbrodnia, morderstwo złodzieja to bohaterstwo, a kara śmierci to najbardziej ekonomiczny sposób unieszkodliwiania przestępców. I wszystko jasne...Chyba jasne, że morderstwo morderstwu nierówne. Co Ty insynuujesz? > Góry znikają w ciągu milionów lat.Według Ciebie są ulotne. Nie wnikam, może żyjesz miliardy lat i rzeczywiście takie dla Ciebie są, ale zgodnie z Twoją definicją absolutnie wszystko jest ulotne. Jeśli zaczniemy filozofować to można uznać że rzeczywiście tak jest, ale chyba nie to miałaś na myśli, prawda? > Szok, złość, bezsilność, rozgoryczenie i głębokie poczucie straty z powodu straty kochanej osoby (które skłaniają do zemsty poprzez karę śmierci) przynajmniej w części znikają dużo szybciej.Mogę się mylić, nie miałem na szczęście takich doświadczeń, ale nie potrafię wyobrazić sobie szybko znikającego poczucia straty. > A nawet jeśli bliski ofiary ma niską inteligencję emocjonalną i marzy o zemście do końca swojego życia, moim zdaniem nie jest to wystarczający powód, by kogoś zabić.Dlaczego marzenie o zemście do końca życia (bardzo naturalne według mnie - ojej, czyżby to była mowa o mnie?) miałoby świadczyć o niskiej inteligencji emocjonalnej? Jest mnóstwo powodów, by zabijać morderców - chociażby organy! To może uratować komuś życie, czy to nie jest wystarczający powód? Załóżmy taką abstrakcyjną sytuację - ktoś daje Ci wybór, albo zginie 10 najwybitniejszych naukowców na ziemi, albo 10 najgorszych zbrodniarzy. Co wybierasz? Naprawdę jestem ciekaw Twojej odpowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > Tylko teraz uargumentuj, proszę.Argumenty niżej w tej samej powiedzi. Nie doczytałeś? To nie odpowiadaj. > Ile jeszcze mam wypisać, byś zrozumiała swoją hipokryzję?Przykro mi, że traktujesz mnie jak kilkuletnie dziecko albo osobę o skrajnie niskiej inteligencji, powtarzając w nieskończoność jeden argument ubrany w kilka form. Form, które do tego prowadzą do wkładania mi w usta, czegoś, czego nie powiedziałam. Bo nie powiedziałam i nie powiem "Musisz umieć zrobić wszystko, co uważasz za etyczne". > Oczywiście, pomogłabyś w eutanazji bliskiej osobie, ale czy mogłabyś dokonać eutanazji na kimś obcym?Tak, mogłabym. > Przyjąć etat osoby profesjonalnie wykonującej eutanazję (jeśli powstałby taki)?Eutanazji dokonują lekarze. Nie zostanę lekarzem, ponieważ tego nie chcę, nie interesuję się tym. "Byłabym w stanie", "mogłabym" (szczególnie w tym kontekście) nie znaczy "właśnie to chcę w życiu robić". > Dlatego nie muszę wykonywać kary śmierci na kimś, kto jest mi kompletnie obojętny. Na kimś kto mnie skrzywdził - owszem, mógłbym.Kat jest obojętny, więc kto miałby wykonywać karę śmierci? Ofiara? Rodzina ofiary? > >Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy odłączeniem kogoś od maszyny, bez której już dawno byłby martwy, a dzięki której leży i egzystuje w cierpieniu i bez władzy nad ciałem, a zabijaniem na mocy sądowego wyroku?> Eutanazja to nie tylko odłączanie od maszyny podtrzymującej życie.Rozumiem eutanazję tak, jak definiuje ją Wikipedia: Cytat:Eutanazja (euthanazja) (od gr. εὐθανασία euthanasia - "dobra śmierć") - zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej umotywowane skróceniem jej cierpień. Gdyby ktoś zdrowy chciał popełnić samobójstwo, nie potrzebowałby przecież mojej pomocy, mógłby zrobić to sam. > Czułbym, że dokonała się sprawiedliwość.Nie mogę odmówić Ci racji: osoba mająca wypaczone pojęcie sprawiedliwości rzeczywiście "życie za życie" uznałaby za jej triumf. > >>Zbrodniarz to ktoś, kto dokonał... Zbrodni! Nie domyśliłaś się?> >Masło maślane. Czym więc jest w Twoim mniemaniu zbrodnia? Morderstwem? Gwałtem? Kradzieżą? Czyszczeniem zepsutych kiełbas, by sprzedać je jako świeżutkie?> Musiałem napisać 'masło maślane', bo sama nie potrafiłaś do tego dojść.I nadal nie potrafię. Co konkretnie uważasz za zbrodnię? To bardzo ważne, żebyś w końcu się określił, bez tego nie mogę jasno odnieść się do Twoich wypowiedzi. Ciekawie, czy uniemożliwiasz mi to świadomie. > >"Wystarczy morderstwo"... W końcu odpowiedziałeś na moje pytanie o definicję zbrodni. Zbrodnia to coś, czego ukaranie da satysfakcję siarkofrutowi...> Tak? A skąd taki wniosek?Z Twoich słów. > Chyba jasne, że morderstwo morderstwu nierówne. Co Ty insynuujesz?Że Twoim zdaniem jeśli siarkofrut zabija, to jest dobrze. Jeśli zabijają siarkofruta lub kogoś z jego bliskich - jest źle. > >Góry znikają w ciągu milionów lat.> Według Ciebie są ulotne. Nie wnikam, może żyjesz miliardy lat i rzeczywiście takie dla Ciebie są, ale zgodnie z Twoją definicją absolutnie wszystko jest ulotne.Znowu wkładasz mi w usta coś, czego nie powiedziałam. Góry to nie emocje. Nie widzisz różnicy? To już nie mój problem. > Załóżmy taką abstrakcyjną sytuację (...)Po co? Życie to nie abstrakcja. Emocje to nie góry. Zabijanie to nie praca w elektrowni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > >Tylko teraz uargumentuj, proszę.> Argumenty niżej w tej samej powiedzi. Nie doczytałeś? To nie odpowiadaj.Cytat:>>Zbrodniarz to ktoś, kto dokonał... Zbrodni! Nie domyśliłaś się? >Masło maślane. Czym więc jest w Twoim mniemaniu zbrodnia? Morderstwem? Gwałtem? Kradzieżą? Czyszczeniem zepsutych kiełbas, by sprzedać je jako świeżutkie? Odpowiedź była poniżej, jak sama zauważyłaś, choć nie zrozumiałaś. Wychodzi na to, że to Ty nie doczytałaś, hipokrytko  Widzisz drzazgę w moim oku, a nie widzisz belki w swoim...  A Twoje argumenty, jeśli nazywasz nimi to co jest poniżej, raczej nie są przekonywujące. > Przykro mi, że traktujesz mnie jak kilkuletnie dziecko albo osobę o skrajnie niskiej inteligencji, powtarzając w nieskończoność jeden argument ubrany w kilka form. Form, które do tego prowadzą do wkładania mi w usta, czegoś, czego nie powiedziałam. Bo nie powiedziałam i nie powiem "Musisz umieć zrobić wszystko, co uważasz za etyczne".Cieszę się, że tak nie powiesz. Dlatego nikt kto uważa, że kara śmierci jest słuszna nie musi na ochotnika zostawać katem. I nie, nie traktuję Cię jak dziecko ani osobę o niskiej inteligencji - chociaż, jak na inteligentną młodą damę przystało, mogłabyś zauważyć, że to było kilka argumentów. > >Oczywiście, pomogłabyś w eutanazji bliskiej osobie, ale czy mogłabyś dokonać eutanazji na kimś obcym?> Tak, mogłabym.Hm, ok - ale nie możesz wymagać, by każdy zwolennik eutanazji był w stanie ją wykonywać na obcych. > >Przyjąć etat osoby profesjonalnie wykonującej eutanazję (jeśli powstałby taki)?> Eutanazji dokonują lekarze. Nie zostanę lekarzem, ponieważ tego nie chcę, nie interesuję się tym.> "Byłabym w stanie", "mogłabym" (szczególnie w tym kontekście) nie znaczy "właśnie to chcę w życiu robić".O to mi chodziło. Nie zostaniesz lekarzem, bo nie chcesz, tak samo jak nie zostaniesz pracownikiem elektrowni, jeśli nie chcesz. Dlatego nikt nie musi zostawać katem ani być gotowym do zabijania jeśli popiera karę śmierci - od tego są profesjonaliści. > >Dlatego nie muszę wykonywać kary śmierci na kimś, kto jest mi kompletnie obojętny. Na kimś kto mnie skrzywdził - owszem, mógłbym.> Kat jest obojętny, więc kto miałby wykonywać karę śmierci? Ofiara? Rodzina ofiary?Dla kata jest to praca, dostaje za to pieniądze. Tak samo jak lekarz dokonujący eutanazji - nie ma znaczenia to, że pacjent jest mu obojętny. > Rozumiem eutanazję tak, jak definiuje ją Wikipedia:> Cytat:Eutanazja (euthanazja) (od gr. εὐθανασία euthanasia - "dobra śmierć") - zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej umotywowane skróceniem jej cierpień. > Gdyby ktoś zdrowy chciał popełnić samobójstwo, nie potrzebowałby przecież mojej pomocy, mógłby zrobić to sam.Nie mówię o kimś zdrowym popełniającym samobójstwo. Mówię o kimś chorym na kim dokonuje się eutanazji w sposób inny niż odłączenie od maszynerii. > Nie mogę odmówić Ci racji: osoba mająca wypaczone pojęcie sprawiedliwości rzeczywiście "życie za życie" uznałaby za jej triumf.Od kiedy to Ty ustalasz, co jest sprawiedliwością, a co nie? Kolejny dogmat? Może to właśnie Twoje pojęcie sprawiedliwości jest wypaczone? Czy choć przez chwilę o tym myślałaś? > >Musiałem napisać 'masło maślane', bo sama nie potrafiłaś do tego dojść.> I nadal nie potrafię. Co konkretnie uważasz za zbrodnię? To bardzo ważne, żebyś w końcu się określił, bez tego nie mogę jasno odnieść się do Twoich wypowiedzi. Ciekawie, czy uniemożliwiasz mi to świadomie.Żeby dokładnie to wyjaśnić musiałbym stworzyć tutaj kompletny projekt nowego kodeksu karnego, a nie mam do tego kompetencji. To nie ja ustalałbym, za jakie przestępstwa groziłaby kara śmierci, lecz ludzie piszący kodeksy karne. Sądzę, że zakres przestępstw powinien w większości pokrywać się z obecnym zakresem przestępstw karanych dożywociem. Jeśli chcesz konkretów - wg mnie zbrodnia to np. ludobójstwo, seryjne morderstwo, zabójstwo w celach rabunkowych, gwałt i zabójstwo, mnóstwo innych zabójstw, wyłączając m.in. w obronie własnej lub przypadkowe. > >>"Wystarczy morderstwo"... W końcu odpowiedziałeś na moje pytanie o definicję zbrodni. Zbrodnia to coś, czego ukaranie da satysfakcję siarkofrutowi...> >Tak? A skąd taki wniosek?> Z Twoich słów.Których? Możesz przytoczyć? > >Chyba jasne, że morderstwo morderstwu nierówne. Co Ty insynuujesz?> Że Twoim zdaniem jeśli siarkofrut zabija, to jest dobrze. Jeśli zabijają siarkofruta lub kogoś z jego bliskich - jest źle.Tego na pewno wśród moich słów nie znalazłaś. Napisałaś tak nieświadomie, z powodu niezrozumienia moich wypowiedzi, czy może złośliwie? > Znowu wkładasz mi w usta coś, czego nie powiedziałam.Ależ powiedziałaś  Jeśli coś znika, nie ważne dlaczego, to jest ulotne - Twoje słowa  > Góry to nie emocje. Nie widzisz różnicy? To już nie mój problem.Pisałaś o 'czymś'. Emocje to 'coś', góry też  Więc to jednak Twój problem, jeśli wypierasz się tego co napisałaś. Proponuję jednak zostawić to w spokoju, to nie jest istotne. > >Załóżmy taką abstrakcyjną sytuację (...)> Po co? Życie to nie abstrakcja. Emocje to nie góry. Zabijanie to nie praca w elektrowni.Chyba już rozumiem, dlaczego nie potrafimy się porozumieć - nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie  Może dlatego nie zrozumiałaś analogii o pracy w elektrowni... Chciałbym się zapytać, dlaczego część moich postów pomijasz. Np. tą: Cytat:Dlaczego marzenie o zemście do końca życia (bardzo naturalne według mnie - ojej, czyżby to była mowa o mnie?) miałoby świadczyć o niskiej inteligencji emocjonalnej? Czy brak odpowiedzi oznacza, że zmieniasz zdanie i zgadzasz się ze mną w pominiętej kwestii, czy może uznajesz, że nie musisz popierać swojego stanowiska innym argumentem niż "bo tak"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > Odpowiedź była poniżej, jak sama zauważyłaś, choć nie zrozumiałaś. Wychodzi na to, że to Ty nie doczytałaś, hipokrytko Widzisz drzazgę w moim oku, a nie widzisz belki w swoim...  Stosuję Twoją metodę: "Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu". > Hm, ok - ale nie możesz wymagać, by każdy zwolennik eutanazji był w stanie ją wykonywać na obcych.Mogę. Jeśli ktoś uważa, że eutanazja jest etyczna, MUSI być w stanie sam ją wykonać. W przeciwnym razie będzie hipokrytą. > Dla kata jest to praca, dostaje za to pieniądze. Tak samo jak lekarz dokonujący eutanazji - nie ma znaczenia to, że pacjent jest mu obojętny.Kat musi uważać karę śmierci za etyczną. Z tego powodu myśli o skazanym tak jak Ty: że to "ludzkie ścierwo", "chłam", "śmieć". Kat nie szanuje skazańca i trudno tego od niego wymagać. Kat wręcz cieszy się, że przykłada własną rękę do zabicia takiej osoby, zwłaszcza jeśli jej organy mają uratować życie komuś innemu. Co innego lekarz, który odłącza nieuleczalnie chorego pacjenta do aparatury - albo na prośbę tego pacjenta, albo jeśli pacjent jest nieświadomy (i nie ma szans na wybudzenie go żywego i sprawnego). Lekarz nie uważa takiego pacjenta za godnego pogardy i zasługującego na śmierć. > Nie mówię o kimś zdrowym popełniającym samobójstwo. Mówię o kimś chorym na kim dokonuje się eutanazji w sposób inny niż odłączenie od maszynerii.Na przykład o osobie bez skóry (czytałam kiedyś o takim mężczyźnie)? Tak, masz rację, eutanazja obejmowałaby także eutanazję czynną. Nadal jednak nie byłaby upokarzająca dla pacjenta, a lekarz nie uważałby go za "ludzki chłam". > Od kiedy to Ty ustalasz, co jest sprawiedliwością, a co nie? (...) Może to właśnie Twoje pojęcie sprawiedliwości jest wypaczone?Jak zauważył darlove, dobrze jest zgadzać się z własnymi poglądami, zwłaszcza, jeśli mają źródło w racjonalnym myśleniu. Z mojego punktu widzenia kara śmierci jest czymś nie do zaakceptowania, jest karaniem zbrodni zbrodnią, rzuca cień na pojęcie człowieczeństwa. Myślę, że większość ludzi myślących racjonalnie się ze mną zgodzi. Poparcie dla kary śmierci deklaruje ponad połowa społeczeństwa, bo oprócz ludzi takich jak Ty, którzy potrafią ją jakoś uargumentować, domagają się jej dresy i skłonna do paniki "hołota". Brzmi snobistycznie, ale taka jest prawda. W krajach zachodnich ludzie czują się bezpiecznie i są lepiej wykształceni, dlatego w większości sprzeciwiają się karze śmierci. > Kolejny dogmat?Kolejny? A wcześniejsze kiedy były? > >>>"Wystarczy morderstwo"... W końcu odpowiedziałeś na moje pytanie o definicję zbrodni. Zbrodnia to coś, czego ukaranie da satysfakcję siarkofrutowi...> >>Tak? A skąd taki wniosek?> >Z Twoich słów.> Których? Możesz przytoczyć?Oczywiście Pytanie: Czym jest zbrodnia? Odpowiedź: Wystarczy morderstwo. Tych słów. Ale to już nieaktualne: > Jeśli chcesz konkretów - wg mnie zbrodnia to np. ludobójstwo, seryjne morderstwo, zabójstwo w celach rabunkowych, gwałt i zabójstwo, mnóstwo innych zabójstw, wyłączając m.in. w obronie własnej lub przypadkowe.Dziękuję. Właśnie o to mi chodziło. Po prostu chcę wiedzieć, o czym rozmawiam. > >Znowu wkładasz mi w usta coś, czego nie powiedziałam.> Ależ powiedziałaś Jeśli coś znika, nie ważne dlaczego, to jest ulotne - Twoje słowa  Więc to cofam. Niestety nie mogę udowodnić, że od początku miałam na myśli emocje, nie góry. Musisz po prostu w to uwierzyć  . > >>Załóżmy taką abstrakcyjną sytuację (...)> >Po co? Życie to nie abstrakcja. Emocje to nie góry. Zabijanie to nie praca w elektrowni.> Chyba już rozumiem, dlaczego nie potrafimy się porozumieć - nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie  Nie przeczę, a wręcz przeciwnie, potwierdzam. Muszę przyznać, że nieumiejętność myślenia abstrakcyjnego potrafi utrudnić życie, np. mam duże trudności z opanowaniem matematyki, nie mam wyobraźni przestrzennej, a dowcip "twoja stara klaszcze uszami" (ze słynnej serii "twoja stara") zrozumiałam po kilkunastu godzinach. Wydaje mi się, że nie powinno to jednak być przeszkodą w wydawaniu sądu, czy kara śmierci jest etyczna. Powtórzę własne słowa: życie to nie abstrakcja. Jeśli kogoś zabijesz, nie możesz tego tłumaczyć przenośniami i analogiami. > Chciałbym się zapytać, dlaczego część moich postów pomijasz. Np. tą:"Dlaczego marzenie o zemście do końca życia (bardzo naturalne według mnie - ojej, czyżby to była mowa o mnie?) miałoby świadczyć o niskiej inteligencji emocjonalnej?" > Czy brak odpowiedzi oznacza, że zmieniasz zdanie i zgadzasz się ze mną w pominiętej kwestii, czy może uznajesz, że nie musisz popierać swojego stanowiska innym argumentem niż "bo tak"?Czasami na dwa argumenty odpowiadałabym tak podobnie, że pisałabym praktycznie to samo. Albo zmieniam kolejność cytatów, żeby moja wypowiedź była bardziej płynna. Jeśli "zgubiłam" odpowiedź na to pytanie, przepraszam i już odpowiadam: Osoba o wysokiej inteligencji emocjonalnej zdaje sobie sprawę, że cierpienie oprawcy w niczym nie pomoże i nie zrobi żadnej różnicy. Osoba o niskiej inteligencji kieruje się natomiast gwałtownymi emocjami, wściekłością, myśleniem "A to bydlak!". "Bydlak", oczywiście, ale czy zabijanie go coś zmieni? Coś poprawi? Zadośćuczyni ofierze / bliskim ofiary / sprawiedliwości? Wpłynie na życie bliskich ofiary?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > >Odpowiedź była poniżej, jak sama zauważyłaś, choć nie zrozumiałaś. Wychodzi na to, że to Ty nie doczytałaś, hipokrytko Widzisz drzazgę w moim oku, a nie widzisz belki w swoim...  > Stosuję Twoją metodę: "Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu".Mam wątpliwości do tego, kto tutaj pełni rolę Boga, a kto Kuby, ale mniejsza z tym  > >Hm, ok - ale nie możesz wymagać, by każdy zwolennik eutanazji był w stanie ją wykonywać na obcych.> Mogę. Jeśli ktoś uważa, że eutanazja jest etyczna, MUSI być w stanie sam ją wykonać. W przeciwnym razie będzie hipokrytą.Niby dlaczego musi? Rozumiem, że wymagasz, by potrafił dokonać jej na bliskich, ale czemu ma potrafić dokonywać jej na obcych? Którzy nic go nie obchodzą? Nie musi. To sprawa rodzin tych ludzi i lekarzy. Mam nadzieję, że potrafiłbym jej dokonać na bliskich, a oni na mnie. Nie myślę nawet o tym, czy potrafiłbym dokonać jej na obcych - nie obchodzą mnie. > Kat musi uważać karę śmierci za etyczną. Z tego powodu myśli o skazanym tak jak Ty: że to "ludzkie ścierwo", "chłam", "śmieć". Kat nie szanuje skazańca i trudno tego od niego wymagać. Kat wręcz cieszy się, że przykłada własną rękę do zabicia takiej osoby, zwłaszcza jeśli jej organy mają uratować życie komuś innemu.Skąd wiesz? Byłaś w umyśle jakiegoś kata? To co wypisujesz to tylko Twoje wyobrażenia, Twój stereotyp kata, tyle mający z rzeczywistością, co stwierdzenie, że każdy ksiądz to pedofil. Kat nie musi być bezmózgim osiłkiem, nie musi być wulgarny. Nie musi się cieszyć z zabijania - powinien podchodzić do niego obojętnie. > Co innego lekarz, który odłącza nieuleczalnie chorego pacjenta do aparatury - albo na prośbę tego pacjenta, albo jeśli pacjent jest nieświadomy (i nie ma szans na wybudzenie go żywego i sprawnego). Lekarz nie uważa takiego pacjenta za godnego pogardy i zasługującego na śmierć.Skąd wiesz, co lekarz myśli o pacjencie? Nawet jeśli nim gardzi, nie powinno mieć to wpływu na jego pracę. > Jak zauważył darlove, dobrze jest zgadzać się z własnymi poglądami, zwłaszcza, jeśli mają źródło w racjonalnym myśleniu. Z mojego punktu widzenia kara śmierci jest czymś nie do zaakceptowania, jest karaniem zbrodni zbrodnią, rzuca cień na pojęcie człowieczeństwa. Myślę, że większość ludzi myślących racjonalnie się ze mną zgodzi.Uważam, że Twoje poglądy nie mają źródła w racjonalnym myśleniu. Racjonalnie rzecz biorąc, życie losowej jednostki bez wyroku jest prawdopodobnie bardziej wartościowe niż życie losowej jednostki z wyrokiem. > Poparcie dla kary śmierci deklaruje ponad połowa społeczeństwa, bo oprócz ludzi takich jak Ty, którzy potrafią ją jakoś uargumentować, domagają się jej dresy i skłonna do paniki "hołota". Brzmi snobistycznie, ale taka jest prawda. W krajach zachodnich ludzie czują się bezpiecznie i są lepiej wykształceni, dlatego w większości sprzeciwiają się karze śmierci.Polska niestety nie jest krajem zachodnim i nie czuję się tu bezpiecznie. To, że większość ludzi coś popiera, nie jest argumentem ani za, ani przeciw. Idiota też czasem może mieć rację, czy wtedy zmienisz swoje zdanie na błędne byleby tylko nie mieć takich samych poglądów jak on? > >Kolejny dogmat?> Kolejny? A wcześniejsze kiedy były?W Twoich poprzednich postach, zaznaczałem Ci je. > >>Znowu wkładasz mi w usta coś, czego nie powiedziałam.> >Ależ powiedziałaś Jeśli coś znika, nie ważne dlaczego, to jest ulotne - Twoje słowa  > Więc to cofam. Niestety nie mogę udowodnić, że od początku miałam na myśli emocje, nie góry. Musisz po prostu w to uwierzyć .Nie powiem, że Ci wierzę, bo jeszcze jakiś nawiedzony religiant wykorzysta to przeciwko mnie starając się udowodnić, że też jestem wierzący  > >Chyba już rozumiem, dlaczego nie potrafimy się porozumieć - nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie  > Nie przeczę, a wręcz przeciwnie, potwierdzam. Muszę przyznać, że nieumiejętność myślenia abstrakcyjnego potrafi utrudnić życie, np. mam duże trudności z opanowaniem matematyki, nie mam wyobraźni przestrzennej, a dowcip "twoja stara klaszcze uszami" (ze słynnej serii "twoja stara") zrozumiałam po kilkunastu godzinach.Ojej, naprawdę? Sprawdźmy!  Ile czasu minęło, nim zaczęłaś mieć problemy z oddychaniem, oczy zaszły Ci łzami ze śmiechu, i nagle odkryłaś że całe Twoje dotychczasowe życie było niczym przed zobaczeniem tego obrazka? > Wydaje mi się, że nie powinno to jednak być przeszkodą w wydawaniu sądu, czy kara śmierci jest etyczna. Powtórzę własne słowa: życie to nie abstrakcja. Jeśli kogoś zabijesz, nie możesz tego tłumaczyć przenośniami i analogiami.Dlaczego nie? Przenośniami i analogiami można tłumaczyć chyba wszystko. > Osoba o wysokiej inteligencji emocjonalnej zdaje sobie sprawę, że cierpienie oprawcy w niczym nie pomoże i nie zrobi żadnej różnicy. Osoba o niskiej inteligencji kieruje się natomiast gwałtownymi emocjami, wściekłością, myśleniem "A to bydlak!". "Bydlak", oczywiście, ale czy zabijanie go coś zmieni? Coś poprawi? Zadośćuczyni ofierze / bliskim ofiary / sprawiedliwości? Wpłynie na życie bliskich ofiary?Ale tu nie chodzi o cierpienie oprawcy, tylko o to, żeby oddał swoje organy. W tym wypadku jego śmierć naprawdę coś zmieni, coś poprawi, uratuje komuś życie! Chęć uratowania czyjegoś życia oznacza niską inteligencję emocjonalną?
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >>Mogę. Jeśli ktoś uważa, że eutanazja jest etyczna, MUSI być w stanie sam ją wykonać. W przeciwnym razie będzie hipokrytą. >Niby dlaczego musi? Rozumiem, że wymagasz, by potrafił dokonać jej na bliskich, ale czemu ma potrafić dokonywać jej na obcych? Którzy nic go nie obchodzą? Nie musi. To sprawa rodzin tych ludzi i lekarzy. Mam nadzieję, że potrafiłbym jej dokonać na bliskich, a oni na mnie. Nie myślę nawet o tym, czy potrafiłbym dokonać jej na obcych - nie obchodzą mnie. Jeśli spełniłbyś prośbę bliskiej osoby o eutanazję, to dlaczego miałbyś nie spełnić identycznej prośby obcej osoby (oczywiście gdyby eutanazja była legalna)?
>Skąd wiesz? Byłaś w umyśle jakiegoś kata? To co wypisujesz to tylko Twoje wyobrażenia, Twój stereotyp kata, tyle mający z rzeczywistością, co stwierdzenie, że każdy ksiądz to pedofil. Kat nie musi być bezmózgim osiłkiem, nie musi być wulgarny. Nie musi się cieszyć z zabijania - powinien podchodzić do niego obojętnie. W tym przypadku obojętność świadczy o odwrażliwieniu. Zresztą kat to też człowiek. Wyobraź sobie, że Twoja praca polega na "wykonywaniu wyroków kary śmierci", czyli na legalnym zabijaniu ludzi, którzy (o ile nie doszło do fatalnej pomyłki) zrobili coś strasznego, a do tego są zupełnie niereformowalni. Czy taka praca na Ciebie nie wpływa? Ani trochę? Nie wiąże się z żadnymi "zboczeniami zawowodymi"?
>Skąd wiesz, co lekarz myśli o pacjencie? Nawet jeśli nim gardzi, nie powinno mieć to wpływu na jego pracę. Oczywiście, że to, co myśli lekarz o pacjencie nie powinno wpływać na jego pracę; to, co kat myśli o skazanym też nie. Ale lekarz albo kat to ludzie, a ludzie to nie maszyny.
>Uważam, że Twoje poglądy nie mają źródła w racjonalnym myśleniu. Racjonalnie rzecz biorąc, życie losowej jednostki bez wyroku jest prawdopodobnie bardziej wartościowe niż życie losowej jednostki z wyrokiem. Kolejny dowód na to, że przydałoby się, żebyś napisał, jak Ty rozumiesz racjonalizm. Jakiś czas temu na forum toczyła się dyskusja, czy racjonalizm jest zupełnie wyprany z uczuć, emocji i wartości innych niż rozum, np. miłość, przyjaźń, humanitaryzm. Ktoś mi wtedy wyskoczył z tłumaczeniem, że racjonalizm bierze pod uwagę dobro wszystkich, dlatego np. wywoływanie wojny nie jest racjonalne, mimo że może przynieść duże korzyści finansowe.
>To, że większość ludzi coś popiera, nie jest argumentem ani za, ani przeciw. Idiota też czasem może mieć rację, czy wtedy zmienisz swoje zdanie na błędne byleby tylko nie mieć takich samych poglądów jak on? Zmierzam do tego samego. Znowu pomyliłam Cię z darlovem, który twierdził, że w sytuacjach spornych trzeba zrobić referendum i posłuchać "głosu Narodu").
>>>Kolejny dogmat? >>Kolejny? A wcześniejsze kiedy były? >W Twoich poprzednich postach, zaznaczałem Ci je. A ja jednoznacznie odpowiedziałam, że nie są to "dogmaty" i napisałam, dlaczego mam takie, a nie inne poglądy.
>Ile czasu minęło, nim zaczęłaś mieć problemy z oddychaniem, oczy zaszły Ci łzami ze śmiechu, i nagle odkryłaś że całe Twoje dotychczasowe życie było niczym przed zobaczeniem tego obrazka? Jesteś złośliwy. Napisałeś, że nie umiem myśleć abstrakcyjne - a ja nie ukrywam, że to prawda.
>>Wydaje mi się, że nie powinno to jednak być przeszkodą w wydawaniu sądu, czy kara śmierci jest etyczna. Powtórzę własne słowa: życie to nie abstrakcja. Jeśli kogoś zabijesz, nie możesz tego tłumaczyć przenośniami i analogiami. >Dlaczego nie? Przenośniami i analogiami można tłumaczyć chyba wszystko. Twórcy wszystkich świętych ksiąg myśleli podobnie. Do dzisiaj muzułmanie zastanawiają się, czy mężczyzna pragnący rozwieść się musi wysłać trzy SMSy o treści "Rozwodzę się z tobą", czy może napisać tę formułkę trzykrotnie w jednym SMSie. Nie wspomnę o chrześcijanach święcie przekonanych o tym, że niepokalane poczęcie, zmarwtychwstanie, przemienienie wody w wino, wniebowstąpienia i inne takie to wydarzenia historyczne.
>>Osoba o wysokiej inteligencji emocjonalnej zdaje sobie sprawę, że cierpienie oprawcy w niczym nie pomoże i nie zrobi żadnej różnicy. Osoba o niskiej inteligencji kieruje się natomiast gwałtownymi emocjami, wściekłością, myśleniem "A to bydlak!". "Bydlak", oczywiście, ale czy zabijanie go coś zmieni? Coś poprawi? Zadośćuczyni ofierze / bliskim ofiary / sprawiedliwości? Wpłynie na życie bliskich ofiary? >Ale tu nie chodzi o cierpienie oprawcy, tylko o to, żeby oddał swoje organy. W tym wypadku jego śmierć naprawdę coś zmieni, coś poprawi, uratuje komuś życie! Chęć uratowania czyjegoś życia oznacza niską inteligencję emocjonalną? Masz rację, jeśli weźmiemy pod uwagę przeszczep organów, kara śmierci może być motywowana nie złością i bezsilnością, a chęcią uratowania czyjegoś życia organami od przestępcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Jeśli spełniłbyś prośbę bliskiej osoby o eutanazję, to dlaczego miałbyś nie spełnić identycznej prośby obcej osoby (oczywiście gdyby eutanazja była legalna)?
Dlatego, że cierpienie tej osoby jest dla mnie idealnie obojętne. Nie mówię, że na pewno bym odmówił, bądź na pewno bym się zgodził. Nie chciałbym być postawiony w takiej sytuacji.
>W tym przypadku obojętność świadczy o odwrażliwieniu. Zresztą kat to też człowiek. Wyobraź sobie, że Twoja praca polega na "wykonywaniu wyroków kary śmierci", czyli na legalnym zabijaniu ludzi, którzy (o ile nie doszło do fatalnej pomyłki) zrobili coś strasznego, a do tego są zupełnie niereformowalni. Czy taka praca na Ciebie nie wpływa? Ani trochę? Nie wiąże się z żadnymi "zboczeniami zawowodymi"?
Nie jestem w stanie wiarygodnie odpowiedzieć na Twoje pytanie, jak by to podziałało na mnie, ale nie uważam, by kat musiał być 'złym' człowiekiem.
>ludzie to nie maszyny.
Błąd. Ludzie to maszyny z mięsa, i nic więcej.
>>Uważam, że Twoje poglądy nie mają źródła w racjonalnym myśleniu. Racjonalnie rzecz biorąc, życie losowej jednostki bez wyroku jest prawdopodobnie bardziej wartościowe niż życie losowej jednostki z wyrokiem. >Kolejny dowód na to, że przydałoby się, żebyś napisał, jak Ty rozumiesz racjonalizm. Jakiś czas temu na forum toczyła się dyskusja, czy racjonalizm jest zupełnie wyprany z uczuć, emocji i wartości innych niż rozum, np. miłość, przyjaźń, humanitaryzm. Ktoś mi wtedy wyskoczył z tłumaczeniem, że racjonalizm bierze pod uwagę dobro wszystkich, dlatego np. wywoływanie wojny nie jest racjonalne, mimo że może przynieść duże korzyści finansowe.
Według mnie kara śmierci i przymusowe pobranie organów jest racjonalne, gdyż zwiększa przeżywalność jednostek potencjalnie pożytecznych kosztem jednostek szkodliwych. Korzyści finansowe są jedynie pomniejszą zaletą tego rozwiązania.
Czy racjonalizm jest/powinien być wyprany z uczuć? Nie wiem. To co nazywamy uczuciami powstało, jak sądzę, w drodze ewolucji, i fakt że je posiadamy świadczy o tym, że zwiększają/zwiększały szansę na przeżycie gatunku lub jednostki, lub były wobec przetrwania obojętne. Jeśli są przydatne, to prawdopodobnie można uznać je za racjonalne (z pewnego punktu widzenia). Oczywiście mogę się srogo mylić, to tylko przemyślenia na szybko.
>A ja jednoznacznie odpowiedziałam, że nie są to "dogmaty" i napisałam, dlaczego mam takie, a nie inne poglądy.
Nie przemawiają do mnie argumenty typu "bo tak", "bo to etyczne", "bo tak trzeba".
>>Ile czasu minęło, nim zaczęłaś mieć problemy z oddychaniem, oczy zaszły Ci łzami ze śmiechu, i nagle odkryłaś że całe Twoje dotychczasowe życie było niczym przed zobaczeniem tego obrazka? >Jesteś złośliwy. Napisałeś, że nie umiem myśleć abstrakcyjne - a ja nie ukrywam, że to prawda.
Nie jestem złośliwy, po prostu sprawdzam. Jeśli to naprawdę Cię nie rozbawiło to jesteś albo przerażająco poważna, albo naprawdę nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie - to przerażające!
>>Dlaczego nie? Przenośniami i analogiami można tłumaczyć chyba wszystko. >Twórcy wszystkich świętych ksiąg myśleli podobnie.
Skąd wiesz, co myśleli twórcy jakichkolwiek ksiąg? Znowu wydajesz jedyny-słuszny-osąd. Skąd wiesz, że oni umieszczali tam jakiekolwiek analogie i przenośnie? Może pisali wszystko śmiertelnie poważnie, a może to wszystko był żart, opowieści fantasy, które przypadkiem ktoś później wziął na serio?
>Do dzisiaj muzułmanie zastanawiają się, czy mężczyzna pragnący rozwieść się musi wysłać trzy SMSy o treści "Rozwodzę się z tobą", czy może napisać tę formułkę trzykrotnie w jednym SMSie. >Nie wspomnę o chrześcijanach święcie przekonanych o tym, że niepokalane poczęcie, zmarwtychwstanie, przemienienie wody w wino, wniebowstąpienia i inne takie to wydarzenia historyczne.
Twórcy tych ksiąg mogli wierzyć w to co piszą, mogli też rozmyślnie kłamać. Nie musieli uważać czegokolwiek z tego za analogie ani metafory.
>Masz rację, jeśli weźmiemy pod uwagę przeszczep organów, kara śmierci może być motywowana nie złością i bezsilnością, a chęcią uratowania czyjegoś życia organami od przestępcy.
Dokładnie o to mi chodzi. Czy to zła motywacja? Uważam, że nie. Jeśli morderca nie może zwrócić życia ofierze, to niech zwróci je komuś innemu.
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Błąd. Ludzie to maszyny z mięsa, i nic więcej. Które nie potrafią działać tak dokładnie i precyzyjnie jak zegarki. A jeśli się buntują, to nie dlatego, że nie ma prądu, tylko dlatego, że myślą.
>>A ja jednoznacznie odpowiedziałam, że nie są to "dogmaty" i napisałam, dlaczego mam takie, a nie inne poglądy. >Nie przemawiają do mnie argumenty typu "bo tak", "bo to etyczne", "bo tak trzeba". Sam piszesz "bo to racjonalne" i argumentujesz, że dzięki śmierci mało wartościowej jednostki może uratować życie jednostki wartościowej. Dla mnie taki argument to za mało.
>Nie jestem złośliwy, po prostu sprawdzam. Jeśli to naprawdę Cię nie rozbawiło to jesteś albo przerażająco poważna, albo naprawdę nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie - to przerażające! Tylko mi nie mów, że to naprawdę jest coś z założenia zabawnego. Aż tak źle nawet ze mną być nie może...
>Skąd wiesz, co myśleli twórcy jakichkolwiek ksiąg? Znowu wydajesz jedyny-słuszny-osąd. Skąd wiesz, że oni umieszczali tam jakiekolwiek analogie i przenośnie? Może pisali wszystko śmiertelnie poważnie, a może to wszystko był żart, opowieści fantasy, które przypadkiem ktoś później wziął na serio? Biblia jest dla mnie zbyt podobna do wierszy. Nie wierzę, żeby nie było w niej ani jednej przenośni, żeby jej autorzy pisali bez głębszego sensu i chęci pouczenia kogoś, jak postępować dobrze.
>>Masz rację, jeśli weźmiemy pod uwagę przeszczep organów, kara śmierci może być motywowana nie złością i bezsilnością, a chęcią uratowania czyjegoś życia organami od przestępcy. >Dokładnie o to mi chodzi. Czy to zła motywacja? Uważam, że nie. Jeśli morderca nie może zwrócić życia ofierze, to niech zwróci je komuś innemu. Mnie nadal to nie przekonuje. Mogłabym na prośbę cierpiącej osoby (nawet nieznajomej) wykonać eutanazję, ale nie mogłabym być sędzią wydającą wyrok kary śmierci, a co dopiero katem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > >Błąd. Ludzie to maszyny z mięsa, i nic więcej.> Które nie potrafią działać tak dokładnie i precyzyjnie jak zegarki. A jeśli się buntują, to nie dlatego, że nie ma prądu, tylko dlatego, że myślą.Twój komputer na pewno psuje się częściej niż zegarek, a przecież jest maszyną. Odpowiednikiem prądu dla ludzi jest pożywienie i tlen. Jeśli ludzie coś robią, to dlatego, że tak są zaprogramowani. Jesteśmy maszynami z mięsa. > >Nie przemawiają do mnie argumenty typu "bo tak", "bo to etyczne", "bo tak trzeba".> Sam piszesz "bo to racjonalne" i argumentujesz, że dzięki śmierci mało wartościowej jednostki może uratować życie jednostki wartościowej. Dla mnie taki argument to za mało.Życie to dla Ciebie za słaby argument? Nie wierzę. > Tylko mi nie mów, że to naprawdę jest coś z założenia zabawnego. Aż tak źle nawet ze mną być nie może...No nie wiem... Dla mnie jest to bardzo zabawny obrazek. Jest tego więcej, jeśli chcesz  > Biblia jest dla mnie zbyt podobna do wierszy. Nie wierzę, żeby nie było w niej ani jednej przenośni, żeby jej autorzy pisali bez głębszego sensu i chęci pouczenia kogoś, jak postępować dobrze.Jaki głębszy sens jest we fragmencie stwierdzającym, że jeśli nie będziesz słuchać się boga to on ześle na Ciebie deszcz płonącej siarki? Widzisz tu jakieś metafory? Głębszy sens był taki - słuchajcie się kapłanów, albo źle skończycie (np. ukamieniowani). Oczywiście, w Biblii są przypowieści, ale nie należy doszukiwać się ukrytego sensu tam, gdzie go nie ma! Tak robią katolicy - nawet do Pieśni nad Pieśniami dorobili całkowicie bezsensowną i chorą interpretację. Tym sposobem nawet współczesny film porno można by zinterpretować jako coś prokościelnego  > >Dokładnie o to mi chodzi. Czy to zła motywacja? Uważam, że nie. Jeśli morderca nie może zwrócić życia ofierze, to niech zwróci je komuś innemu.> Mnie nadal to nie przekonuje. Mogłabym na prośbę cierpiącej osoby (nawet nieznajomej) wykonać eutanazję, ale nie mogłabym być sędzią wydającą wyrok kary śmierci, a co dopiero katem.Skoro mogłabyś dokonać eutanazji, to dlaczego nie mogłabyś być katem? Jesteś taka pewna, że potrafiłabyś pomóc komuś skrócić jego cierpienia, ale nie potrafiłabyś pomóc komuś wyzdrowieć, albo uratować jego życie? To osiągnęłabyś wydając wyrok śmierci.
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > Twój komputer na pewno psuje się częściej niż zegarek, a przecież jest maszyną. Odpowiednikiem prądu dla ludzi jest pożywienie i tlen. Jeśli ludzie coś robią, to dlatego, że tak są zaprogramowani. Jesteśmy maszynami z mięsa.Mamy uczucia, które powstrzymują nas przed niektórymi działaniami. U zwierząt tę rolę pełni instynkt, ale on bardziej lub mniej pokrętnymi drogami ma prowadzić do przetrwania gatunku. Ludzie bywają bezinteresowni, w każdym razie robią rzeczy, z których jedyną korzyścią jest satysfakcja, że się komuś pomogło. > Życie to dla Ciebie za słaby argument? Nie wierzę."Życie za życie" to dla mnie za słaby argument, "samo 'życie'" jest całkiem sensowny. > No nie wiem... Dla mnie jest to bardzo zabawny obrazek. Jest tego więcej, jeśli chcesz  Wiesz, że teraz siedzę, patrzę i zastanawiam się, czy naprawdę nie ma tam ukrytego sensu? Jak to się mawia w mojej klasie, muszę to "rozkminić". > >Biblia jest dla mnie zbyt podobna do wierszy. Nie wierzę, żeby nie było w niej ani jednej przenośni, żeby jej autorzy pisali bez głębszego sensu i chęci pouczenia kogoś, jak postępować dobrze.> Jaki głębszy sens jest we fragmencie stwierdzającym, że jeśli nie będziesz słuchać się boga to on ześle na Ciebie deszcz płonącej siarki? Widzisz tu jakieś metafory?Oczywiście. "Przestrzegaj przykazań bożych, albo trafisz do piekła, gdzie jest nieprzyjemnie". > Głębszy sens był taki - słuchajcie się kapłanów, albo źle skończycie (np. ukamieniowani).To też. > Oczywiście, w Biblii są przypowieści, ale nie należy doszukiwać się ukrytego sensu tam, gdzie go nie ma! Tak robią katolicy - nawet do Pieśni nad Pieśniami dorobili całkowicie bezsensowną i chorą interpretację. Tym sposobem nawet współczesny film porno można by zinterpretować jako coś prokościelnego.Dlatego lepiej nie komplikować prostych rzeczy analogiami, bo ktoś może źle zrozumieć i jeszcze powtórzyć w zniekształconej formie. > Skoro mogłabyś dokonać eutanazji, to dlaczego nie mogłabyś być katem?Bo w przypadku eutanazji zabijana osoba tego chce, wręcz domaga się; kat zabija wbrew woli zabijanego. > Jesteś taka pewna, że potrafiłabyś pomóc komuś skrócić jego cierpienia, ale nie potrafiłabyś pomóc komuś wyzdrowieć, albo uratować jego życie? To osiągnęłabyś wydając wyrok śmierci.Nie mam w zwyczaju docierać do celu po trupach. Co prawda przygotowuję amatorskie przedstawienie pod tytułem "Cel uświęci środki" i powiesiłam sobie wierszyk z tą frazą nad biurkiem, ale wcale nie uważam, że cel uświęca środki, a na pewno nie w przypadku, kiedy trzeba kogoś zabić. Kim on by nie był i czego nie robił, ja jestem człowiekiem i nie zabijam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | darlove (2804 punktów) | >Nie mam w zwyczaju docierać do celu po trupach. Co prawda przygotowuję amatorskie przedstawienie pod tytułem "Cel uświęci środki" i powiesiłam sobie wierszyk z tą frazą nad biurkiem, ale wcale nie uważam, że cel uświęca środki, a na pewno nie w przypadku, kiedy trzeba kogoś zabić. Kim on by nie był i czego nie robił, ja jestem człowiekiem i nie zabijam.
Aha... no to fajnie. Tutaj nam mówisz jedno, a przedstawienie wystawiasz pod tytułem "Cel uświęca środki"... No, ładnie. Czuję tutaj hipokryzję na kilometr. Co do ostatniego zdania to powiem tak. Ja jestem człowiekiem i dlatego właśnie chciałbym, aby niektórych fizycznie eliminowano. Człowieczeństwo to nie bezmyślne obstawanie przy swoich poglądach w każdych warunkach, ale umiejętność rozpoznania, kiedy warto, a kiedy nie warto, poglądy owe zmienić. Mam tutaj na myśli słowo "warto" w tym dobrym znaczeniu.
Jest takie ładne powiedzenie (chyba prawdziwe), że "tylko krowa nie zmienia swoich poglądów". To powiedzenie nie może się odnosić do mnie, albowiem moje opinie i poglądy są z definicji RELATYWNE, czyli zależą od sytuacji i jak ona się zmieniają.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > >Nie mam w zwyczaju docierać do celu po trupach. Co prawda przygotowuję amatorskie przedstawienie pod tytułem "Cel uświęci środki" i powiesiłam sobie wierszyk z tą frazą nad biurkiem, ale wcale nie uważam, że cel uświęca środki, a na pewno nie w przypadku, kiedy trzeba kogoś zabić. Kim on by nie był i czego nie robił, ja jestem człowiekiem i nie zabijam.> Aha... no to fajnie. Tutaj nam mówisz jedno, a przedstawienie wystawiasz pod tytułem "Cel uświęca środki"... No, ładnie. Czuję tutaj hipokryzję na kilometr.Muszę Cię rozczarować: nie ma tam nic o zabijaniu. Celem głównej bohaterki jest zwrócenie na siebie uwagi zapracowanego męża, a środkiem udawana zdrada  . > Co do ostatniego zdania to powiem tak. Ja jestem człowiekiem i dlatego właśnie chciałbym, aby niektórych fizycznie eliminowano.Nie wnikam, jak połączyłeś zdania "jestem człowiekiem" i "chciałbym, aby niektórych fizycznie eliminowano" w zdanie wynikowe. Przede wszystkim dlatego, że ja ułożyłam swoje na identycznej zasadzie. > Człowieczeństwo to nie bezmyślne obstawanie przy swoich poglądach w każdych warunkach, ale umiejętność rozpoznania, kiedy warto, a kiedy nie warto, poglądy owe zmienić. Mam tutaj na myśli słowo "warto" w tym dobrym znaczeniu.> Jest takie ładne powiedzenie (chyba prawdziwe), że "tylko krowa nie zmienia swoich poglądów".Mogłabym napisać "właśnie!" i dyskusja toczyłaby się w nieskończoność, bo każdy z nas jest pewny, że ma rację. Ale przezornie napisałeś: > To powiedzenie nie może się odnosić do mnie, albowiem moje opinie i poglądy są z definicji RELATYWNE, czyli zależą od sytuacji i jak ona się zmieniają.Zatem ja będę namawiać Cię na oparcie swoich poglądów na uniwersalnych, stałych wartościach. Wierzę, że takie istnieją. Domyślam się (słusznie czy nie?), że Ty w nie nie wierzysz i dlatego łatwo się nie dogadamy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Mamy uczucia, które powstrzymują nas przed niektórymi działaniami. U zwierząt tę rolę pełni instynkt, ale on bardziej lub mniej pokrętnymi drogami ma prowadzić do przetrwania gatunku. Ludzie bywają bezinteresowni, w każdym razie robią rzeczy, z których jedyną korzyścią jest satysfakcja, że się komuś pomogło.
Ludziom tylko wydaje się, że są bezinteresowni. Tak zwany altruizm jest tylko metodą przetrwania gatunku. Prędzej pomożesz komuś z rodziny niż komuś obcemu, prawda? Bo 'chcesz', żeby przetrwały jego geny, które po części są także Twoimi genami. Co w tym bezinteresownego? To wszystko jest w naszym oprogramowaniu. Zupełnie jak u maszyn, prawda? Pogódź się z tym. Jesteśmy tylko błędem materii, niczym istotnym. A że zbudowaliśmy jakąś cywilizację? Co z tego?
>>Życie to dla Ciebie za słaby argument? Nie wierzę. >"Życie za życie" to dla mnie za słaby argument, "samo 'życie'" jest całkiem sensowny.
To nie 'życie za życie'. To 'całkowicie bezwartościowe życie za prawdopodobnie wartościowe życie'.
>Wiesz, że teraz siedzę, patrzę i zastanawiam się, czy naprawdę nie ma tam ukrytego sensu? Jak to się mawia w mojej klasie, muszę to "rozkminić".
Jeśli jakiś znajdziesz to mi powiedz, jestem ciekaw.
>>Jaki głębszy sens jest we fragmencie stwierdzającym, że jeśli nie będziesz słuchać się boga to on ześle na Ciebie deszcz płonącej siarki? Widzisz tu jakieś metafory? >Oczywiście. "Przestrzegaj przykazań bożych, albo trafisz do piekła, gdzie jest nieprzyjemnie".
To nie jest ukryty sens, tylko dosłowny.
>>Głębszy sens był taki - słuchajcie się kapłanów, albo źle skończycie (np. ukamieniowani). >To też.
Dosyć płytki głębszy sens, nie sądzisz?
>>Skoro mogłabyś dokonać eutanazji, to dlaczego nie mogłabyś być katem? >Bo w przypadku eutanazji zabijana osoba tego chce, wręcz domaga się; kat zabija wbrew woli zabijanego.
Kat zabija kogoś, kto zabił kogoś innego wbrew jego woli. Wobec tego wola zbrodniarza nie powinna nikogo obchodzić. Stracił prawo do życia odbierając je innej osobie. Kat temu nie podlega, gdyż zabija osobę pozbawioną prawa do życia.
>>Jesteś taka pewna, że potrafiłabyś pomóc komuś skrócić jego cierpienia, ale nie potrafiłabyś pomóc komuś wyzdrowieć, albo uratować jego życie? To osiągnęłabyś wydając wyrok śmierci. >Nie mam w zwyczaju docierać do celu po trupach. Co prawda przygotowuję amatorskie przedstawienie pod tytułem "Cel uświęci środki" i powiesiłam sobie wierszyk z tą frazą nad biurkiem, ale wcale nie uważam, że cel uświęca środki, a na pewno nie w przypadku, kiedy trzeba kogoś zabić. Kim on by nie był i czego nie robił, ja jestem człowiekiem i nie zabijam.
To że nie zabijasz nie znaczy, że jesteś człowiekiem. To, że jesteś człowiekiem, nie znaczy, że powinnaś nie zabijać. Wyobraź sobie taką sytuację - do banku wchodzi uzbrojony człowiek i zaczyna strzelać w powietrze, żądając wydania wszystkich pieniędzy. W czasie gdy jest zajęty strzelaniem w sufit któryś z klientów banku wyciąga pistolet, strzela i zabija niczego niespodziewającego się przestępcę. Jak ocenisz czyn tego człowieka? Jako zły, bo zabił, co z tego że zabity stwarzał bardzo realne zagrożenie dla życia wszystkich przebywających w banku, cel w końcu nie uświęca środków? Ja uważam że w tej sytuacji cel (bezpieczeństwo i ochrona swoich dóbr) uświęcił środek. Nie oznacza to, że cel uświęca środki, a jedynie tyle, że czasem może, czasem nie.
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >Ludziom tylko wydaje się, że są bezinteresowni. Tak zwany altruizm jest tylko metodą przetrwania gatunku. Prędzej pomożesz komuś z rodziny niż komuś obcemu, prawda? Bo 'chcesz', żeby przetrwały jego geny, które po części są także Twoimi genami. Co w tym bezinteresownego? To wszystko jest w naszym oprogramowaniu. Zupełnie jak u maszyn, prawda? Niekoniecznie, ja mam czasem większą frajdę z pomagania obcym niż bliskim. Kazirodztwa też nie praktykuję, zakochuję się w osobach o innych genach. "Czczę ojca swego i matkę swoją", ale moi najwięksi idole i autorytety nie są z mojej rodziny. Kupuję trzy razy droższe jajka tylko dlatego, że wolę jeść jajka od kurek, które nie cierpią. W szkole włączam się w akcje organizacji takich jak Viva (walczy przeciwko zabijaniu koni na mięso) i sprzedawanie ciasteczek, z których zysk idzie do schronisk dla psów i kotów. Zgadzam się, stuprocentowi altruizm nie istnieje (w każdym razie nie jes czymś powszechnie uważanym za normalne), ale człowiek jest bardziej świadomy od maszyny, myśli w inny sposób.
>Pogódź się z tym. Jesteśmy tylko błędem materii, niczym istotnym. A że zbudowaliśmy jakąś cywilizację? Co z tego? To z tego, że możemy ulepszać albo niszczyć świat. Wolałabym, żeby nasza cywilizacja zmierzała w kierunku tego pierwszego.
>>>Życie to dla Ciebie za słaby argument? Nie wierzę. >>"Życie za życie" to dla mnie za słaby argument, "samo 'życie'" jest całkiem sensowny. >To nie 'życie za życie'. To 'całkowicie bezwartościowe życie za prawdopodobnie wartościowe życie'. Dlaczego zakładasz, że życie mordercy jest zupełnie bezwartościowe? Granica między szaleństwem a geniuszem jest przecież cienka. A osoba, której przeszczepi się organ, bez którego dawca nie przeżyje, i tak może nie przeżyć. Przypominam, że nie mówimy o nerkach, krwi i tym podobnych - takie przeszczepy popieram, ale nie za zbrodnie, tylko za wykroczenia i tylko jeśli przestępca się na to zgodzi.
>>>Jaki głębszy sens jest we fragmencie stwierdzającym, że jeśli nie będziesz słuchać się boga to on ześle na Ciebie deszcz płonącej siarki? Widzisz tu jakieś metafory? >>Oczywiście. "Przestrzegaj przykazań bożych, albo trafisz do piekła, gdzie jest nieprzyjemnie". >To nie jest ukryty sens, tylko dosłowny. Niekoniecznie, siarka to alegoria czegoś nieprzyjemnego.
>>>Głębszy sens był taki - słuchajcie się kapłanów, albo źle skończycie (np. ukamieniowani). >>To też. >Dosyć płytki głębszy sens, nie sądzisz? Ale za to jaki przydatny dla kapłanów.
>>>Skoro mogłabyś dokonać eutanazji, to dlaczego nie mogłabyś być katem? >>Bo w przypadku eutanazji zabijana osoba tego chce, wręcz domaga się; kat zabija wbrew woli zabijanego. >Kat zabija kogoś, kto zabił kogoś innego wbrew jego woli. Wobec tego wola zbrodniarza nie powinna nikogo obchodzić. Stracił prawo do życia odbierając je innej osobie. Kat temu nie podlega, gdyż zabija osobę pozbawioną prawa do życia. Według Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka nie da się stracić praw człowieka, w tym prawa do życia. A ja uważam autorów tego dokumentu za naprawdę łebskich. Chrześcijanie mają Biblię, ja mam "prawo moralne we mnie". Tyle że na czymś to prawo musi się opierać.
>To że nie zabijasz nie znaczy, że jesteś człowiekiem. To, że jesteś człowiekiem, nie znaczy, że powinnaś nie zabijać. Człowiek, dzięki cywilizacji, ma możliwość nie zabijania niebezpiecznych, szkodliwych jednostek. Nie musimy ich zabijać, bo można ich po prostu zamknąć. Skoro nie musimy, to po co? Dla organów? A nie wystarczy jedna nerka i trochę krwi?
>Wyobraź sobie taką sytuację - do banku wchodzi uzbrojony człowiek i zaczyna strzelać w powietrze, żądając wydania wszystkich pieniędzy. W czasie gdy jest zajęty strzelaniem w sufit któryś z klientów banku wyciąga pistolet, strzela i zabija niczego niespodziewającego się przestępcę. >Jak ocenisz czyn tego człowieka? Jako zły, bo zabił, co z tego że zabity stwarzał bardzo realne zagrożenie dla życia wszystkich przebywających w banku, cel w końcu nie uświęca środków? Ja uważam że w tej sytuacji cel (bezpieczeństwo i ochrona swoich dóbr) uświęcił środek. Nie oznacza to, że cel uświęca środki, a jedynie tyle, że czasem może, czasem nie. Na tym przykładzie widać różnicę pomiędzy zbrodniarzem jeszcze nie złapanym, a złapanym. Człowiek, który strzelił, musiał to zrobić, by uratować siebie i innych ludzi ("któryś z klientów" - więc było co najmniej dwóch, a trzeba dodać do tego jeszcze pracowników banku). Jeśli przestępca jest złapany i unieszkodliwiony (zabrano mu broń, ograniczono ruchy kajdankami, "opiekują się" nim uzbrojeni policjanci itd), nie trzeba go zabijać, by uniknąć niebezpieczeństwa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Cytat:Kupuję trzy razy droższe jajka tylko dlatego, że wolę jeść jajka od kurek, które nie cierpią. W szkole włączam się w akcje organizacji takich jak Viva (walczy przeciwko zabijaniu koni na mięso) i sprzedawanie ciasteczek, z których zysk idzie do schronisk dla psów i kotów. A czemu się nie włączysz przeciwko zabijaniu świń na mięso ewentualnie krów na mięso ? Wszak to równie zacne stworzenia jak koń, a świnia to nawet bardziej zacna bo jej możliwości intelektualne są zdecydowanie większe od konia i genowo świnia bliższa człowiekowi więc jest bardziej bratem/siostrą człowieka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | >A czemu się nie włączysz przeciwko zabijaniu świń na mięso ewentualnie krów na mięso? Bardzo chciałabym wziąć udział w akcji nagłaśniającej i sprzeciwiającej się brutalnym ubojom nie tylko koni, ale i innych zwierząt. Nie sprzeciwiam się samemu zabijaniu ich na mięso (ja sama jem mało czerwonego mięsa, ale dlatego, że mało mi smakuje), ale okrutnemu, naprawdę nieludzkiemu traktowaniu. Oprócz "Vivy" takich akcji niestety nie ma wiele, a sama ich nie zorganizuję. Mam inne priorytety i inne predyspozycje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > >Ludziom tylko wydaje się, że są bezinteresowni. Tak zwany altruizm jest tylko metodą przetrwania gatunku. Prędzej pomożesz komuś z rodziny niż komuś obcemu, prawda? Bo 'chcesz', żeby przetrwały jego geny, które po części są także Twoimi genami. Co w tym bezinteresownego? To wszystko jest w naszym oprogramowaniu. Zupełnie jak u maszyn, prawda?> Niekoniecznie, ja mam czasem większą frajdę z pomagania obcym niż bliskim.Nie zrozumiałaś. Mając do wyboru - pomóc komuś z rodziny a komuś zupełnie obcemu, komu byś pomogła? Możesz wybrać tylko jedną osobę, nie możesz pomóc obu, nie możesz później pomóc drugiej osobie gdyż jest to sprawa życia i śmierci, niecierpiąca zwłoki. Przecież nie pomożesz komuś nieznanemu, jeśli w potrzebie będzie ktoś z Twojej rodziny, nawet mało lubiany. > Kazirodztwa też nie praktykuję, zakochuję się w osobach o innych genach.Nie o to mi chodziło, ale to przecież też nie jest Twój świadomy wybór. Nie rozumiem tylko, czemu mówisz o kazirodztwie, do czego się to niby odnosi? > "Czczę ojca swego i matkę swoją", ale moi najwięksi idole i autorytety nie są z mojej rodziny.To też nie ma nic do rzeczy, nie bardzo wiem, czemu to napisałaś. Altruizm między ludźmi to fikcja - najczęściej pomagamy komuś, kto ma podobne do nas geny, a nawet pomoc obcym zwiększa szanse przeżycia całego gatunku. > Kupuję trzy razy droższe jajka tylko dlatego, że wolę jeść jajka od kurek, które nie cierpią. W szkole włączam się w akcje organizacji takich jak Viva (walczy przeciwko zabijaniu koni na mięso) i sprzedawanie ciasteczek, z których zysk idzie do schronisk dla psów i kotów. Zgadzam się, stuprocentowi altruizm nie istnieje (w każdym razie nie jes czymś powszechnie uważanym za normalne), ale człowiek jest bardziej świadomy od maszyny, myśli w inny sposób.I to właśnie mnie zastanawia - jak wyjaśnić altruizm międzygatunkowy? Jako efekt uboczny ewolucji? Jakie korzyści przynosi? Jeśli jakiś altruizm jest prawdziwy, to najprędzej taki, ale na pewno jest jakieś jego wyjaśnienie (poza tym, to nie dotyczy tematu  ). Co to znaczy, że człowiek jest bardziej świadomy od maszyny? Co według Ciebie sprawia, że człowiek nie jest tylko maszyną z mięsa? Białkowym robotem? Chyba nie wierzysz w duszę, a nawet jeśli, to posiadanie elementu starego żelazka nie czyni nikogo wyjątkowym. > >Pogódź się z tym. Jesteśmy tylko błędem materii, niczym istotnym. A że zbudowaliśmy jakąś cywilizację? Co z tego?> To z tego, że możemy ulepszać albo niszczyć świat. Wolałabym, żeby nasza cywilizacja zmierzała w kierunku tego pierwszego.Co to znaczy 'ulepszać świat'? 'Lepszość' nie jest właściwością materii, wobec tego rzekoma umiejętność człowieka, by ulepszać świat, jest całkowicie względna i subiektywna. > Dlaczego zakładasz, że życie mordercy jest zupełnie bezwartościowe? Granica między szaleństwem a geniuszem jest przecież cienka.Jego życie jest z punktu widzenia społeczeństwa bezwartościowe, gdyż stwarza zagrożenie i nie jest w stanie w żaden sposób przydać się społeczeństwu. > A osoba, której przeszczepi się organ, bez którego dawca nie przeżyje, i tak może nie przeżyć.Ale ma szansę przeżyć. Nie wszystkie przeszczepy się udają, ale mimo to się je wykonuje. Jak myślisz, dlaczego? > >To nie jest ukryty sens, tylko dosłowny.> Niekoniecznie, siarka to alegoria czegoś nieprzyjemnego.Ekhm. Jakby Ci to powiedzieć - deszcz płonącej siarki jest co najwyżej alegorią śmierci spowodowanej deszczem płonącej siarki. > >Kat zabija kogoś, kto zabił kogoś innego wbrew jego woli. Wobec tego wola zbrodniarza nie powinna nikogo obchodzić. Stracił prawo do życia odbierając je innej osobie. Kat temu nie podlega, gdyż zabija osobę pozbawioną prawa do życia.> Według Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka nie da się stracić praw człowieka, w tym prawa do życia.Wobec tego należy zmienić Powszechną Deklarację Praw Człowieka! Co za problem, zrobić update? > A ja uważam autorów tego dokumentu za naprawdę łebskich.Możliwe, że to prawda - jednak żaden z nich nie był papieżem, wobec tego nie byli nieomylni pisząc ten dokument  > Chrześcijanie mają Biblię, ja mam "prawo moralne we mnie". Tyle że na czymś to prawo musi się opierać.Czemu nie mogłoby się opierać na Twoim własnym rozsądku i sumieniu? Czy ktoś musi Ci mówić, co masz myśleć, jak postępować? Przecież nie jesteśmy teistami. > >To że nie zabijasz nie znaczy, że jesteś człowiekiem. To, że jesteś człowiekiem, nie znaczy, że powinnaś nie zabijać.> Człowiek, dzięki cywilizacji, ma możliwość nie zabijania niebezpiecznych, szkodliwych jednostek. Nie musimy ich zabijać, bo można ich po prostu zamknąć. Skoro nie musimy, to po co? Dla organów? A nie wystarczy jedna nerka i trochę krwi?Skoro możemy ich zabijać, to po co trzymać ich w zamknięciu? To nieetyczne, trzymać kogoś przez całe życie uwięzionego... Lepiej skrócić jego męki. Pobieranie obu nerek to dwa razy więcej nerek dla potrzebujących. > Na tym przykładzie widać różnicę pomiędzy zbrodniarzem jeszcze nie złapanym, a złapanym. Człowiek, który strzelił, musiał to zrobić, by uratować siebie i innych ludzi ("któryś z klientów" - więc było co najmniej dwóch, a trzeba dodać do tego jeszcze pracowników banku).> Jeśli przestępca jest złapany i unieszkodliwiony (zabrano mu broń, ograniczono ruchy kajdankami, "opiekują się" nim uzbrojeni policjanci itd), nie trzeba go zabijać, by uniknąć niebezpieczeństwa.Chodziło mi o to, by zobrazować, że czasem cel uświęca środki - ale w żadnym wypadku nie jest to regułą. Pobieranie organów sprawiłoby, że jeden zbrodniarz mógłby uratować więcej niż jednego człowieka - dla jednego krew, dla dwóch po nerce, dla kogoś wątroba, dla kogoś serce... Do tego kończyny, skóra, włosy... EDIT:  A czy Ty już sprzedałaś duszę Szatanowi? 
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > Co to znaczy 'ulepszać świat'?Minimalizować cierpienie. Hurtowo: > Chyba nie wierzysz w duszę, a nawet jeśli, to posiadanie elementu starego żelazka nie czyni nikogo wyjątkowym.> Wobec tego należy zmienić Powszechną Deklarację Praw Człowieka! Co za problem, zrobić update?> Możliwe, że to prawda - jednak żaden z nich [autorów Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka] nie był papieżem, wobec tego nie byli nieomylni pisząc ten dokument  > >Chrześcijanie mają Biblię, ja mam "prawo moralne we mnie". Tyle że na czymś to prawo musi się opierać.> Czemu nie mogłoby się opierać na Twoim własnym rozsądku i sumieniu? Czy ktoś musi Ci mówić, co masz myśleć, jak postępować? Przecież nie jesteśmy teistami.Jesteśmy więc "maszynami z białka", a wszystko, co robimy, robimy z powodu instynktów / genów / wychowania / presji otoczenia. W takim razie, co nam po rozsądku i sumieniu? Jak mamy dojść do słusznych (albo przynajmniej zbliżonych do słusznych) wniosków? Update w Deklaracji Praw Człowieka? Nie, mi podoba się taka, jaka jest. Nie wiem, co zrobi z nią Zeitgeist, ale moim zdaniem nie da się ustanowić bardziej sprawiedliwych praw. > Skoro możemy ich zabijać, to po co trzymać ich w zamknięciu? To nieetyczne, trzymać kogoś przez całe życie uwięzionego... Lepiej skrócić jego męki.Albo podnieść więźniom jakość życia (na ich koszt), dzięki czemu nie będą się męczyć. Będą po prostu odizolowani. > Pobieranie obu nerek to dwa razy więcej nerek dla potrzebujących.> Pobieranie organów sprawiłoby, że jeden zbrodniarz mógłby uratować więcej niż jednego człowieka - dla jednego krew, dla dwóch po nerce, dla kogoś wątroba, dla kogoś serce...Racja, głupie pytanie. > Do tego kończyny, skóra, włosy......taniej niż za Hitlera!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > Minimalizować cierpienie.Dlaczego niby minimalizowanie cierpienia oznacza 'ulepszanie'? Udowodnij. > Jesteśmy więc "maszynami z białka", a wszystko, co robimy, robimy z powodu instynktów / genów / wychowania / presji otoczenia. W takim razie, co nam po rozsądku i sumieniu?Obawiam się, że nie rozumiesz. Rozsądek i sumienie to tak jakby element naszego oprogramowania, tyle że podlegający zmianom spowodowanym przez otoczenie. Co nam po rozsądku? A to, że nierozsądne zachowanie może prowadzić do szybkiej śmierci, a co za tym idzie - braku posiadania potomstwa. > Jak mamy dojść do słusznych (albo przynajmniej zbliżonych do słusznych) wniosków?Nie jestem pewien o co Ci chodzi. > Update w Deklaracji Praw Człowieka? Nie, mi podoba się taka, jaka jest. Nie wiem, co zrobi z nią Zeitgeist, ale moim zdaniem nie da się ustanowić bardziej sprawiedliwych praw.Twoim zdaniem. Mi też się podoba, co nie znaczy, że nie da napisać się względnie lepszej. > >Skoro możemy ich zabijać, to po co trzymać ich w zamknięciu? To nieetyczne, trzymać kogoś przez całe życie uwięzionego... Lepiej skrócić jego męki.> Albo podnieść więźniom jakość życia (na ich koszt), dzięki czemu nie będą się męczyć. Będą po prostu odizolowani.Sądzę, że ludzie zwykle trafiający do więzienia nie zasługują na wyższy standard życia. Powinno się ich upychać po 10 na jedno miejsce, jeśli zachodzi taka potrzeba. > >Pobieranie obu nerek to dwa razy więcej nerek dla potrzebujących.> >Pobieranie organów sprawiłoby, że jeden zbrodniarz mógłby uratować więcej niż jednego człowieka - dla jednego krew, dla dwóch po nerce, dla kogoś wątroba, dla kogoś serce...> Racja, głupie pytanie.No patrz, czasem jednak dochodzisz do słusznych wniosków  > >Do tego kończyny, skóra, włosy...> ...taniej niż za Hitlera!Jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia to lepiej nic nie mów. Prawo Godwina zadziałało 
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > >Minimalizować cierpienie.> Dlaczego niby minimalizowanie cierpienia oznacza 'ulepszanie'? Udowodnij.Bo im mniej cierpienia, tym lepiej. Każdy organizm z człowiekiem na czele ma naturalne skłonności hedonistyczne. > >Jak mamy dojść do słusznych (albo przynajmniej zbliżonych do słusznych) wniosków?> Nie jestem pewien o co Ci chodzi.Jak mamy dążyć do wyciągnięcia słusznych wniosków, skoro jesteśmy "maszynami z białek"? Zgadza się, ludzkie ciało tworzy pewnego rodzaju mechanizm, zdolność myślenia jest jedną z jego funkcji. Można porównywać człowieka do maszyny i używać takiej abstrakcyjnej metafory. Ale rozum i uczucia bardzo go komplikują. Ludzie są nieprzewidywalni. Wiadomo, że ktoś nie przeżyje bez tlenu, ale nigdy na 100% nie wiadomo, co pomyśli, powie, zrobi. > >>Do tego kończyny, skóra, włosy...> >...taniej niż za Hitlera!> Jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia to lepiej nic nie mów. Prawo Godwina zadziałało Osnowa i ktoś jeszcze nawiązali do nazizmu już kilkanaście postów temu. Co chcesz robić z ciał zbrodniarzy? Poduszki, abażury? Pytam z czystej ciekawości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > >>Minimalizować cierpienie.> >Dlaczego niby minimalizowanie cierpienia oznacza 'ulepszanie'? Udowodnij.> Bo im mniej cierpienia, tym lepiej. Każdy organizm z człowiekiem na czele ma naturalne skłonności hedonistyczne.Więc jest to tylko ulepszanie z pewnego punktu widzenia, prawda? Z innej perspektywy może to być niszczenie. Obiektywnie człowiek nie ma żadnej możliwości, by świat ulepszyć bądź go pogorszyć. > >>Jak mamy dojść do słusznych (albo przynajmniej zbliżonych do słusznych) wniosków?> >Nie jestem pewien o co Ci chodzi.> Jak mamy dążyć do wyciągnięcia słusznych wniosków, skoro jesteśmy "maszynami z białek"? Zgadza się, ludzkie ciało tworzy pewnego rodzaju mechanizm, zdolność myślenia jest jedną z jego funkcji. Można porównywać człowieka do maszyny i używać takiej abstrakcyjnej metafory. Ale rozum i uczucia bardzo go komplikują. Ludzie są nieprzewidywalni. Wiadomo, że ktoś nie przeżyje bez tlenu, ale nigdy na 100% nie wiadomo, co pomyśli, powie, zrobi.Człowiek jest maszyną - nie widzę tu ani metafory, ani abstrakcji. Uczucia ani rozum nic nie komplikują, dlaczego miałyby? Uczucia są częścią człowieka w takim samym stopniu jak myślenie. Oczywiście, można wyobrazić sobie samo myślenie bez uczuć i same uczucia bez myślenia, ale człowieka tworzą obie te rzeczy. Są wpisane w nasz program. Gdyby ludzie byli nieprzewidywalni to nie dałoby się ich kontrolować - historia uczy czego innego. Zdecydowana większość robi dokładnie to, czego można się po nich spodziewać. Dalej nie wiem, o co chodzi z tym 'słusznym wnioskiem'. Rozumiesz to jako 'niepodważalną prawdę'? Nie da się stwierdzić, czy pomysł darlove'a jest słuszny, czy nie. Można stwierdzić jednoznacznie, że jest korzystny finansowo, ale cała reszta jest relatywna, w związku z tym możemy co najwyżej przedstawiać swoje zdania na ten temat, a nie prawdy. > >>>Do tego kończyny, skóra, włosy...> >>...taniej niż za Hitlera!> >Jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia to lepiej nic nie mów. Prawo Godwina zadziałało  > Osnowa i ktoś jeszcze nawiązali do nazizmu już kilkanaście postów temu.Osnowa i konował. Z tym że ten pierwszy podał przykłady wykorzystywania ludzkiego ciała jako towaru, a drugi po prostu zaczął rzucać w ludzi Hitlerami i Stalinami  . Zdaje się, że Ty zrobiłaś coś podobnego - co w ogóle miało znaczyć to 'taniej niż za Hitlera!'? Niezbyt merytoryczne. Co w ogóle ma do tego Hitler, hm? Chciałaś mnie obrazić? Uświadomić mi, że jestem zły jak naziści?  > Co chcesz robić z ciał zbrodniarzy? Poduszki, abażury? Pytam z czystej ciekawości.Skąd wzięłaś takie pomysły? Pisałem o czymś takim?
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kelly (2051 punktów) | > Więc jest to tylko ulepszanie z pewnego punktu widzenia, prawda? Z innej perspektywy może to być niszczenie. Obiektywnie człowiek nie ma żadnej możliwości, by świat ulepszyć bądź go pogorszyć.Ten "punkt widzenia" jest zbyt stały, by udawać, że nie jest zwykłym faktem. Dopóki żyją ludzie i trwa cywilizacja, będziemy dążyć do ułatwiania i umilania sobie życia, w co wpisuje się między innymi minimalizowanie wysiłku i cierpienia. > Człowiek jest maszyną - nie widzę tu ani metafory, ani abstrakcji. Uczucia ani rozum nic nie komplikują, dlaczego miałyby? Uczucia są częścią człowieka w takim samym stopniu jak myślenie. Oczywiście, można wyobrazić sobie samo myślenie bez uczuć i same uczucia bez myślenia, ale człowieka tworzą obie te rzeczy. Są wpisane w nasz program.Dobrze, nie zmierzam w tym kierunku. Ludzie rzeczywiście są maszynami, tyle że bardzo skomplikowanymi. Wróćmy do tematu. Dyskusja o maszynach zaczęła się od tego, że napisałam: > Oczywiście, że to, co myśli lekarz o pacjencie nie powinno wpływać na jego pracę; to, co kat myśli o skazanym też nie. Ale lekarz albo kat to ludzie, a ludzie to nie maszyny.Zwykła-maszyna zrobi to, co każe jej użytkownik. Maszyna-człowiek ma rozum i sumienie, które powstrzymają ją od niektórych działań. Maszynę-człowieka da się oczywiście zmanipulować, na przykład na potrzeby wojny. Tyle że jednocześnie odbiera się mu rozum i sumienie. > >>>>Do tego kończyny, skóra, włosy...> >>>...taniej niż za Hitlera!> >>Jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia to lepiej nic nie mów. Prawo Godwina zadziałało  > >Osnowa i ktoś jeszcze nawiązali do nazizmu już kilkanaście postów temu.> Osnowa i konował. Z tym że ten pierwszy podał przykłady wykorzystywania ludzkiego ciała jako towaru, a drugi po prostu zaczął rzucać w ludzi Hitlerami i Stalinami . Zdaje się, że Ty zrobiłaś coś podobnego - co w ogóle miało znaczyć to 'taniej niż za Hitlera!'? Niezbyt merytoryczne. Co w ogóle ma do tego Hitler, hm? Chciałaś mnie obrazić? Uświadomić mi, że jestem zły jak naziści?  Historia powinna nas czegoś nauczyć. Myślę, że system karania śmiercią i pozyskiwania organów, skóry, włosów itd może skończyć tak jak narodowy socjalizm Hitlera. > >Co chcesz robić z ciał zbrodniarzy? Poduszki, abażury? Pytam z czystej ciekawości.> Skąd wzięłaś takie pomysły? Pisałem o czymś takim?Nie, po prostu inne zastosowanie ludzkiej skóry i włosów w tak dużej ilości nie przychodzi mi do głowy. Proszę, odpowiedz na moje pytanie, naprawdę jestem ciekawa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Ten "punkt widzenia" jest zbyt stały, by udawać, że nie jest zwykłym faktem. Nie jest faktem, tylko opinią. Mniejsza z tym.
>Zwykła-maszyna zrobi to, co każe jej użytkownik. Nie użytkownik - program. Człowiek jest maszyną bez użytkownika, ale z programem.
>Maszyna-człowiek ma rozum i sumienie, które powstrzymają ją od niektórych działań. Maszynę-człowieka da się oczywiście zmanipulować, na przykład na potrzeby wojny. Tyle że jednocześnie odbiera się mu rozum i sumienie.
Rozum i sumienie to element programu, tak samo jak podatność na manipulacje. Uważam, że manipulując nie odbieramy nikomu rozumu ani sumienia.
>Historia powinna nas czegoś nauczyć. Myślę, że system karania śmiercią i pozyskiwania organów, skóry, włosów itd może skończyć tak jak narodowy socjalizm Hitlera.
Uważasz, że pobieranie organów doprowadziło do powstania nazizmu bądź dojścia nazistów do władzy?
>>>Co chcesz robić z ciał zbrodniarzy? Poduszki, abażury? Pytam z czystej ciekawości. >>Skąd wzięłaś takie pomysły? Pisałem o czymś takim? >Nie, po prostu inne zastosowanie ludzkiej skóry i włosów w tak dużej ilości nie przychodzi mi do głowy. Proszę, odpowiedz na moje pytanie, naprawdę jestem ciekawa.
Hm. Osobiście nie kupiłbym przedmiotów wykonanych z ludzkiej skóry, lecz czym różni się ludzka skóra od skóry wołowej? Za to chętnie sprawiłbym sobie ludzką czaszkę, jako element dekoracyjny. Sam nie wiem dlaczego mam takie odczucia. Odpowiem tak - nie poparłbym produkcji towarów z ludzkiej skóry, ale nie protestowałbym. Jest mi to obojętne. Osobiście obrzydza mnie myśl o siedzeniu w fotelu z ludzkiej skóry, ale tak samo obrzydza mnie wizja pewnych rodzajów seksu bądź jedzenie pewnych potraw - jednak nie mam zamiaru zakazywać ludziom uprawiania seksu tak jak lubią ani spożywania tego co chcą, dopóki nikt nie jest przy tym krzywdzony. Nie znajduję w tej chwili poważnych argumentów przeciw, zapewne jest to spowodowane późną godziną. Przyznam, że to nieco przerażające, mimo że zdaję sobie sprawę iż postrzegam tak tę wizję z powodu pewnych uwarunkowań (kulturowych i innych).
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| |  | | jad11 (18783 punktów) | A mam pytanie: co proponujesz jako karę dla zdeklarowanych zabójców?
Właściwie nic. Nie można ukarać kogoś za to ,że jest upośledzony ale społeczeństwo musi jakoś się przed takimi bronić. Hipotetycznego zdeklarowanego zabójcę logika nakazuje zlikwidować i wtedy faktycznie nie widzę przeciwwskazań do pobrania od niego organów. W pewnym sensie izolowanie takiego człowieka też jest niehumanitarne. Przecież izolowany nie może zabijać a musi to być dla niego prawdziwą torturą skoro wcześniej zabijał ryzykując tak wiele. Ale po pierwsze, jak wspomniała Kelly, takich ludzi, przynajmniej w Polsce, jest niewiele. Po drugie winę należałoby bezspornie udowodnić ,co czasem może być trochę trudne. Wątpliwe ,żeby ktoś się dobrowolnie przyznał wiedząc ,co go później czeka.
|
|
| exeqtor (359 punktów) | Temat przypominać zaczyna jakiś scenariusz na dobry film Cytat:Hodowla, jaka proponujesz, jest zwyczajnie za droga to już jakieś wstępne kosztorysy inwestorskie były ? -nie wiadoma x czasu hodowli -nie wiadoma standardów jakości hodowli Cytat:Mogę być, bo są precedensy. A samobójstwo ze zmarnowaniem organów to rzecz dość prosta - wystarczy się otruć, spłonąć w pożarze lub ukryć się ,żeby zwłok nie nie odnaleziono przez godzinę, wywołać krwotok wewnętrzny - a doświadczeni więźniowie potrafią takie rzeczy. Upilnowanie ich byłoby trudne i kosztowne. -skazany nie musi wiedzieć o czasie egzekucji. Egzekucje można wykonać losowo. Cytat:Jeśli jednak skorzystałbym z Twojej propozycji, to do końca życia czułbym, że zabrałem komuś życie. -życie zabrał organ sprawiedliwości wyrokiem. Potem są już dwie opcje marnotrastwo czy też nie.
|
|
1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Luksusowe ośrodki dla więźniów to chyba nieco chybiony pomysł. Zapotrzebowanie na organy i tak jest duże, więc po co się bawić w takie dodatkowe koszta? Więźniowie długo w tych ośrodkach nie posiedzą, lepiej zaoszczędzić kasę. Niech będzie po prostu kara śmierci - ale nie poprzez otrucie, powieszenie czy ścięcie, tylko poprzez wycięcie niezbędnego do życia organu albo wypompowanie krwi (najlepiej wszystko na raz). Kara powinna być wykonywana gdy tylko będzie potrzebny jakiś organ - a że zawsze jakiś jest potrzebny, albo chociaż krew, której też zawsze brakuje, to żywot takiego skazańca będzie możliwie jak najkrótszy. I dobrze, podatnik wychodzi na plus, osoby potrzebujące przeszczepu wychodzą na plus - wszystkim się opłaca.
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Pełna zgoda. Dzięki za racjonalne myślenie, a dodatkowo humanizm i humanitaryzm (jakkolwiek wielu odsądzi Cię od czci i wiary).
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | >Pełna zgoda. Dzięki za racjonalne myślenie, a dodatkowo humanizm i humanitaryzm (jakkolwiek wielu odsądzi Cię od czci i wiary). Jeśli to jest humanizm i humanitaryzm, to ja rzucam te wartości na rzecz czegoś przeciwnego!
Darlove. Zabijanie w celu osiągnięcia korzyści może być ludzkie, ale nie w takim sensie, jaki hołduje humanizm. I na pewno nie jest humanitarne.
|
|
2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Zamiast zabijać, trzeba gości po prostu hodować na organy. Niech nawet mają wygody, niech dobrze jedzą, niech ćwiczą kondycję. Przecież każdy z Nas chciałby dostać organ w dobrym stanie, gdyby trzeba było, nie? Ja widzę tego same korzyści. A Wy? Myślę, że podejście moje jest bardzo humanitarne, racjonalne i społecznie korzystne. Bez cienia przesady.Komercyjne korzystanie z ludzkiego ciała, np. wyrabianie mydła (III Rzesza), pobieranie organów do transplantacji (ChRL), albo np. użycie jako tzw. "skóry" czyli klienta zakładu pogrzebowego (III RP) uruchamia ekonomiczną machinę podaży i popytu i dlatego jest nie do przyjęcia. Ale zainteresowało mnie co innego. Czemu makabryczny pomysł hodowania więźniów na organy jest tu ze spokojem, a w każdym razie bez obrzydzenia roztrząsany, zaś w zamyśle humanitarny pomysł dokowskiego spotkał się z tak gwałtownym odrzuceniem połączonym z atakami na autora? Czyżby uczestnicy tego forum działali w porozumieniu, ale w takim razie w jakim celu? A może stoi za tym jakieś tabu tego forum, którego tu daremnie wypatruję? .
|
|
 | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) | Cytat: Czemu makabryczny pomysł hodowania więźniów na organy jest tu ze spokojem, a w każdym razie bez obrzydzenia roztrząsany, Chyba właśnie się dowiedziałeś co jest tematem tabu dla ciebie. Cytat:zaś w zamyśle humanitarny pomysł dokowskiego spotkał się z tak gwałtownym odrzuceniem połączonym z atakami na autora? Czyżby uczestnicy tego forum działali w porozumieniu, ale w takim razie w jakim celu? Nie atakowałem .
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Chyba właśnie się dowiedziałeś co jest tematem tabu dla ciebie. Jakie tabu, uzasadniłem czemu jestem przeciwko i czekam na ewentualne obalenie moich argumentów.
>Nie atakowałem . Robili to inni. A tego tutaj, jak by nie było pokrewnego tematu jakby w ogóle nie zauważyli. Mimo, że zaproponowane przez Autora wątku rozwiązania powszechnie uchodzą za bulwersujące. Bo przecież idea tego wątku przeciwników ma wielu: kogóż bowiem nie oburza wykrawanie organów świeżo straconym skazańcom w Chinach? .
|
|
| |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Robili to inni. A tego tutaj, jak by nie było pokrewnego tematu jakby w ogóle nie zauważyli. Mimo, że zaproponowane przez Autora wątku rozwiązania powszechnie uchodzą za bulwersujące. Bo przecież idea tego wątku przeciwników ma wielu: kogóż bowiem nie oburza wykrawanie organów świeżo straconym skazańcom w Chinach? >
Jasne, tylko ile można roztrząsać nad kolejnym, niesmacznie-niedorzecznym, delikatnie ujmując, pomysłem- prawie "klonem"- w tej samej, makabrycznej tonacji?
Jeśli chcesz powtarzać swoje argumenty z przed dwóch, trzech dni... Polska to wolny kraj.
|
|
| | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jasne, tylko ile można roztrząsać nad kolejnym, niesmacznie-niedorzecznym, delikatnie ujmując, pomysłem Można (i należy) - do skutku. Więc dzięki za Twój sprzeciw wobec tych groźnych koncepcji. Tylko jeszcze przypomnę, że najcenniejsze jest argumentowanie, a nie robienie tu tłumu.
Bo wiesz, jednostką tłumu jest tłumok.
Pozdrawiam. .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Tylko jeszcze przypomnę, że najcenniejsze jest argumentowanie, a nie robienie tu tłumu.>Zacznij sprzedawać bilety na ten wątek. > Bo wiesz, jednostką tłumu jest tłumok.>Więc gratulować Ci, czy współczuć, filozofku?
|
|
| |  | | jad11 (18783 punktów) | Cytat:Bo przecież idea tego wątku przeciwników ma wielu: Ale zwolenników również dlatego toczy się dyskusja. Cytat:kogóż bowiem nie oburza wykrawanie organów świeżo straconym skazańcom w Chinach? darlove, legion, siarkofrut, może kogoś pominąłem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | > Cytat:kogóż bowiem nie oburza wykrawanie organów świeżo straconym skazańcom w Chinach? > darlove, legion, siarkofrut, może kogoś pominąłem.Umieść to we właściwym kontekście. Czy wszystko, co działo się np. w PRLu było złe? Myślę, że nie zaryzykujesz takiej tezy, co? Czy nie będziesz sprzedawał noży tylko dlatego, że można nimi zabić? Chyba też nie. I dokładnie tak samo jest z tym przypadkiem. W Chinach np. skazuje się ludzi za przekonania - i to jest oczywiście złe. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie poprze. Ale jeśli skazuje się notorycznego zabójcę na śmierć, a potem pobiera jego organy, aby ratować innych, to też źle? Zastanów się, abyś przypadkiem nie doszedł do absurdu.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>jeśli skazuje się notorycznego zabójcę na śmierć, a potem pobiera jego organy, aby ratować innych, to też źle? Gdy popyt przewyższy podaż, naciski zainteresowanych poważnie zakłócą działanie wymiaru sprawiedliwości. .
|
|
| | | | |  | siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >>jeśli skazuje się notorycznego zabójcę na śmierć, a potem pobiera jego organy, aby ratować innych, to też źle? >Gdy popyt przewyższy podaż, naciski zainteresowanych poważnie zakłócą działanie wymiaru sprawiedliwości.
To możliwe, że doszłoby do sytuacji, w której pacjenci płaciliby, żeby to im przydzielono organy. Korupcja jednak występuje zawsze, dlatego uważam że to nie jest wystarczający argument przeciwko pobieraniu organów. Mogę się mylić.
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Gdy popyt przewyższy podaż, naciski zainteresowanych poważnie zakłócą działanie wymiaru sprawiedliwości. >To możliwe, że doszłoby do sytuacji, w której pacjenci płaciliby, żeby to im przydzielono organy. Korupcja jednak występuje zawsze Ale nie każda korupcja jest od razu zbrodnią, a ta -jak tylko popyt przewyższy podaż - będzie. I nie tylko służby kryminalne będą mogły stwarzać dawców, ale i służby medyczne - biorców. .
|
|
| | | | | | |  | siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Ale nie każda korupcja jest od razu zbrodnią, a ta -jak tylko popyt przewyższy podaż - będzie. I nie tylko służby kryminalne będą mogły stwarzać dawców, ale i służby medyczne - biorców.
Oczywiście, może dojść do takiej degeneracji, w której będzie łapać się zdrowych, niewinnych ludzi i skazywać za fikcyjne przestępstwa - ale nie musi tak być. Całkiem możliwe, że zdarzą się pojedyncze przypadki, ale wtedy odpowiednie służby powinny wytropić wszystkich biorących w tym udział - policjantów, lekarzy, biorcę, sędziego (wymaga to zmian w prawie, wiem) - i jeśli udowodni im się udział w morderstwie - skazać ich na śmierć. To podziała odstraszająco. Jeśli nasze społeczeństwo jest zdrowe, to do żadnej paranoi nie dojdzie. Jeśli jest chore - cóż, wtedy ludzie będą mieli to, na co zasługują.
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Oczywiście, może dojść do takiej degeneracji, w której będzie łapać się zdrowych, niewinnych ludzi i skazywać za fikcyjne przestępstwa - ale nie musi tak być. Prawo powinno skutecznie chronić uczciwych, jeśli tego nie robi, stoi po stronie przestępców. (Tu mi się przypomina jak to kiedyś minister Kołodko zostawił lukę w prawie, a potem nawymyślał narodowi od łobuzów.)
>Jeśli nasze społeczeństwo jest zdrowe, to do żadnej paranoi nie dojdzie. Gdyby społeczeństwo było moralnie bez zarzutu, to prawo byłoby zbędne. Gdyby było zdrowe w sensie medycznym, bezzasadny byłby ten wątek. Ale nie ma ani jednego, ani drugiego.
>Jeśli jest chore - cóż, wtedy ludzie będą mieli to, na co zasługują A nie powinieneś użyć pierwszej osoby liczby mnogiej - "będziemy mieli"? .
|
|
| | | | | | | | |  | siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | >Prawo powinno skutecznie chronić uczciwych, jeśli tego nie robi, stoi po stronie przestępców. (Tu mi się przypomina jak to kiedyś minister Kołodko zostawił lukę w prawie, a potem nawymyślał narodowi od łobuzów.)
Prawo skutecznie chroni uczciwych, z tym że nie jest to stuprocentowa skuteczność.
>>Jeśli nasze społeczeństwo jest zdrowe, to do żadnej paranoi nie dojdzie. >Gdyby społeczeństwo było moralnie bez zarzutu, to prawo byłoby zbędne. Gdyby było zdrowe w sensie medycznym, bezzasadny byłby ten wątek. Ale nie ma ani jednego, ani drugiego.
Chodziło mi o to, że jeśli wystarczająco duża liczba ludzi będzie miała pewne zahamowania wynikające z ich moralności, to do masowych skazywań niewinnych dla organów nie dojdzie. Nie potrzeba do tego idealnie moralnego społeczeństwa (cokolwiek miałoby to znaczyć).
>>Jeśli jest chore - cóż, wtedy ludzie będą mieli to, na co zasługują >A nie powinieneś użyć pierwszej osoby liczby mnogiej - "będziemy mieli"?
Nie powinienem. Dlaczego miałbym się w ten sposób poniżać?
W tej chwili i tak występuje zjawisko mordowania ludzi dla organów bądź kradzieży organów, bez których da się przeżyć. Dlaczego miałoby to ulec zmasowaniu po wprowadzeniu pobierania organów od przestępców? Do skazania kogoś niewinnego trzeba przekupić znacznie więcej osób niż do porwania, trwa to także zdecydowanie więcej czasu.
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Prawo skutecznie chroni uczciwych, z tym że nie jest to stuprocentowa skuteczność. Więc po co się ciećkać, niech prawo z definicji chroni nieuczciwych, a na nieskuteczność prawa niech liczą uczciwi (czyt. frajerzy). Co za różnica kogo chroni dziurawe prawo?
>jeśli wystarczająco duża liczba ludzi będzie miała pewne zahamowania wynikające z ich moralności, to do masowych skazywań niewinnych dla organów nie dojdzie. A da się przewidzieć który naród etyczny, a który mniej?
>Dlaczego miałbym się w ten sposób poniżać? Dlatego, że rozmawiamy o tym jakie prawo nam odpowiada. Więc i Ty uczestniczyłbyś w skutkach tego rozwiązania jako członek społeczeństwa które je przyjęło. Tak jak Niemiec nie może zaprzeczyć swej przynależności do narodu, który doprowadził do wojny.
>W tej chwili i tak występuje zjawisko mordowania ludzi dla organów bądź kradzieży organów, bez których da się przeżyć. Dlaczego miałoby to ulec zmasowaniu po wprowadzeniu pobierania organów od przestępców? Ponieważ wtedy się ten proceder zinstytucjonalizuje. To oznacza, że nie będzie winnych, a tylko funkcjonariusze państwowi: od ścigania, od śledzenia i od skazywania na dawstwo. Zbrodnia jako zespołowe dzieło będzie nie do wykrycia. Podobnie jak w dzisiejszych Chinach, gdzie nikt nikomu nie udowodni zbrodniczego skazywania niewinnych.
Zresztą może ja się mylę, że w Chinach działa zbrodnicza machina do pobierania narządów. Przecież nikt tego nie udowodnił. .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) | Cytat: W Chinach np. skazuje się ludzi za przekonania Ale nie tylko przecież. Czy nie skazuje się również pospolitych przestępców? Ja właśnie takich miałem na myśli. Cytat:- i to jest oczywiście złe. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie poprze. Ale jeśli skazuje się notorycznego zabójcę na śmierć, a potem pobiera jego organy, aby ratować innych, to też źle? Zastanów się, abyś przypadkiem nie doszedł do absurdu. Jak sam wspomniałeś -punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla ciebie najgorszym przestępstwem jest odebranie życia drugiemu człowiekowi i za to zabierałbyś organy. W Chinach nie przeceniają życia pojedynczych ludzi. Że jakiś wariat zabije kilku czy kilkunastu to żadna katastrofa. Ale co innego wróg ludu; taki chce zachwiać całym systemem a system to wartość najwyższa (szczególnie dla tych którym dobrze się w nim żyje). A organami można uratować dobrego komunistę ,najlepiej kogoś bliskiego. Oni robią dokładnie to, co ty byś chciał tylko macie inny punkt siedzenia. Mówisz ,że twój pomysł jest rozwiązaniem dylematu czy należy wymierzać karę śmierci. Otóż nie. Czy można pobrać organy od zmarłego to jeden dylemat i pewnie większość opowie się za. Ale główny problem- czy mamy prawo zabijać przestępców pozostaje.
|
|
| | | | |  | | darlove (2804 punktów) | Myśl nad tym tak długo, dopóki Ciebie ktoś nie zabije. Wówczas nie będziesz już musiał myśleć.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | |  | | jad11 (18783 punktów) | >Myśl nad tym tak długo, dopóki Ciebie ktoś nie zabije. Wówczas nie będziesz już musiał myśleć. > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
Zdaje się ,że znalazłem z Tobą finał tej dyskusji.
|
|
 | | Kelly (2051 punktów) | > Komercyjne korzystanie z ludzkiego ciała, np. wyrabianie mydła (III Rzesza), pobieranie organów do transplantacji (ChRL), albo np. użycie jako tzw. "skóry" czyli klienta zakładu pogrzebowego (III RP) uruchamia ekonomiczną machinę podaży i popytu i dlatego jest nie do przyjęcia.Z tym się zgadzam. > Ale zainteresowało mnie co innego. Czemu makabryczny pomysł hodowania więźniów na organy jest tu ze spokojem, a w każdym razie bez obrzydzenia roztrząsany, zaś w zamyśle humanitarny pomysł dokowskiego spotkał się z tak gwałtownym odrzuceniem połączonym z atakami na autora? Czyżby uczestnicy tego forum działali w porozumieniu, ale w takim razie w jakim celu? A może stoi za tym jakieś tabu tego forum, którego tu daremnie wypatruję?To jest proste do wyjaśnienia. Pomysł upoważnienia ofiary do zamordowania oprawcy (i to w tajemnicy) był po prostu jeszcze gorszy.
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Pomysł upoważnienia ofiary do zamordowania oprawcy (i to w tajemnicy) był po prostu jeszcze gorszy. W tamtym pomyśle nie chodziło o mordowanie, lecz o egzekucję wyroku.
Mnie się również pomysł Dokowskiego nie spodobał. Ale przecież co do intencji był nieporównanie lepszy od tego tutaj. Dokowski zmierzał do wyeliminowania okrucieństwa egzekucji, czyli zaproponowane przez niego dobrem miał być humanitaryzm. Natomiast dobro proponowane przez Darlove ma charakter materialny - to ludzki organ. Dla dodania grozy przypomnę, że każda rzecz materialna w odpowiednich okolicznościach politycznych może się stać kiełbasą wyborczą. .
|
|
| |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Ech... może, a może nie... Wiesz dlaczego w Polsce jest tak jak jest, czyli ch***wo? Bo ludzie, zamiast być zdecydowanymi i racjonalnymi właśnie, chcą zrobić wszystkim dobrze (w tym i przestępcom, choć nie rozumiem dlaczego). A to se ne da. Albo Ciebie ubiją, albo Ty ubijesz - mówiąc figuratywnie. W Polsce nie ma nikogo z jajami, który by z dziadami zrobił porządek. Wszyscy dużo mówią, ale od mówienia jeszcze nikomu nie przybyło. Zamiast grać twardo w interesie przecież Obywatela, uczciwego Obywatela, wy wolicie łowić rybki w mętnej wodzie... A potem, jak pedofila zwalniają z więzienia, to wielkie larum. Śmieszni jesteście.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Albo Ciebie ubiją, albo Ty ubijesz Więc wracajmy na drzewo.
>wy wolicie łowić rybki w mętnej wodzie... A potem, jak pedofila zwalniają z więzienia, to wielkie larum. Śmieszni jesteście. Surowość kar nie musi być realizowana przez wynaturzenia prawa. .
|
|
4 na 4 | Nortis (29 punktów) | Ciekawy argument- "gdybyście wy umierali to byście się nie wahali". Oczywiście większość ludzi zrobiłaby wszystko byleby tylko przeżyć, ale jest to zachowanie kompletnie wypompowane z moralności i rozsądku, w takich momentach nad człowiekiem kontrole przejmuje instynkt. Dlaczego mamy słuchać prymitywnego instynktu zamiast wypracowanych przez milenia norm moralnych? Jedno z podstawowych praw człowieka, to prawo do godnej śmierci. Nie żyjemy w średniowieczu.
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >Ciekawy argument- "gdybyście wy umierali to byście się nie wahali". Oczywiście większość ludzi zrobiłaby wszystko byleby tylko przeżyć, ale jest to zachowanie kompletnie wypompowane z moralności i rozsądku, w takich momentach nad człowiekiem kontrole przejmuje instynkt. Dlaczego mamy słuchać prymitywnego instynktu zamiast wypracowanych przez milenia norm moralnych? >Jedno z podstawowych praw człowieka, to prawo do godnej śmierci. Nie żyjemy w średniowieczu.
Jedno z podstawowych praw człowieka, chyba bardziej podstawowe, to prawo do życia - chyba zapomniałeś. Nie dotyczy to, oczywiście, tych, którzy stanowią dla społeczeństwa, dla Ciebie i mnie, potencjalne, bądź bardzo realne, zagrożenie utraty życia. Takich ludzi, a w zasadzie śmieci, to prawo nie dotyczy. Nie rozumiem przy tym, dlaczego ludzie, którzy wiedzą, że zrobiliby w danej sytuacji jedno, mówią co innego, gdy w niej nie są (jeszcze). Czyż to nie jest hipokryzja, której tak wiele w społeczeństwie, i na którą tak wielu się zżyma? A jak przychodzi co do czego, to sami stajecie się obłudnikami. To moralnie jeszcze bardzej obrzydliwe.
Normy moralne, o których mówisz, niestety, bardziej stoją za oprawcą niż za ofiarą, co widać w wyrokach sądów w Polsce. Ale widzę, że to wszystko dzieje się na Wasze, niestety, życzenie. Szkoda, że nie jesteście konsekwentni i narzekacie na wyroki. Szczególnie zaś dziwi mnie podejście chrześcijan, dla którch każdy wyrok powinien budzić sprzeciw - przecież każde życie jest święte i tylko Bóg ma prawo je odebrać, czyż nie? Żałosne.
Trochę przesadziłeś pisząc, że "... wypompowane z moralności i rozsądku...", albowiem to między innymi rozsądek nakazuje człowiekowi przetrwać, choćby po to, aby nie zostawiać tutaj bez opieki potomstwa. Oczywiście, ma to związek z przetrwaniem genów, ale czy to dyskredytuje chęć przetrwania?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 1 na 1 | Nortis (29 punktów) | >Jedno z podstawowych praw człowieka, chyba bardziej podstawowe, to prawo do życia - chyba zapomniałeś.
Nie, nie zapomniałem, po prostu uważam, że prawo bardziej podstawowe to prawo do godnej śmierci.
>Nie rozumiem przy tym, dlaczego ludzie, którzy wiedzą, że zrobiliby w danej sytuacji jedno, mówią co innego, gdy w niej nie są (jeszcze). Czyż to nie jest hipokryzja, której tak wiele w społeczeństwie, i na którą tak wielu się zżyma? A jak przychodzi co do czego, to sami stajecie się obłudnikami. To moralnie jeszcze bardziej obrzydliwe.
Po pierwsze- nie wiedzą, przypuszczają. I nie, to nie hipokryzja to prewencja, lepiej zawczasu odciąć sobie możliwość zrobienia czegoś tak okropnego.
I jeszcze raz to samo- na co dzień jesteś normalnym zdrowym człowiekiem, czy desperatem potrzebującym nerki/serca/wątroby? Które z tych dwóch wcieleń decyduje co jest dobre a co złe?
Hipokryzja moralnie gorsza od hodowli na organy, to teza, której raczej nie uda Ci się obronić.
|
|
| |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >Hipokryzja moralnie gorsza od hodowli na organy, to teza, której raczej nie uda Ci się obronić.
Chyba Cię zmartwię, bo myślę, że da się obronić, aczkolwiek nie twierdzę, że każdy ma taki wstręt do obłudy jak ja i to mogłoby być powodem trudności. Wiesz, zwykłem często w dyskusjach pytać o karę śmierci i jak się ludzie zapatrują na propozycję pobierania organów od notorycznych przestępców. I muszę Ci powiedzieć, że ku mojej wielkiej satysfakcji zdecydowana większość by to poparła.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Nortis (29 punktów) | >Chyba Cię zmartwię, bo myślę, że da się obronić, aczkolwiek nie twierdzę, że każdy ma taki wstręt do obłudy jak ja i to mogłoby być powodem trudności.
Mówię że zjem ogórka, chociaż wiem że zjem kartofla, Ty natomiast ubijesz człowieka i wytniesz mu potrzebne Tobie narządy. Który z nas jest gorszy?
Z tego co zrozumiałem to uważasz że można przestać być człowiekiem, ja myślę że człowiekiem się rodzi i człowiekiem się umiera, niezależnie jak wielką zbrodnie się popełni.
>Wiesz, zwykłem często w dyskusjach pytać o karę śmierci i jak się ludzie zapatrują na propozycję pobierania organów od notorycznych przestępców. I muszę Ci powiedzieć, że ku mojej wielkiej satysfakcji zdecydowana większość by to poparła.
I czego konkretnie to dowodzi?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >I czego konkretnie to dowodzi?
Czego to dowodzi... Może tego, że jednak większość ludzi (mam taką nadzieję) jest racjonalna? A przynajmniej chce się bronić przed zwyrodnialcami. Tutaj prewencja jest bardziej istotna od resocjalizacji, bo co Ci po resocjalizacji, która notabene nie działa ze względów zasadniczych, jeśli Ty lub ktoś, kogo kochasz, już nie żyje(sz)?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Nortis (29 punktów) | >Czego to dowodzi... Może tego, że jednak większość ludzi (mam taką nadzieję) jest racjonalna? A przynajmniej chce się bronić przed zwyrodnialcami. Tutaj prewencja jest bardziej istotna od resocjalizacji, bo co Ci po resocjalizacji, która notabene nie działa ze względów zasadniczych, jeśli Ty lub ktoś, kogo kochasz, już nie żyje(sz)?
Racjonalna czyli taka, która ma podobne poglądy dotyczące hodowli na organy co Ty? Definicja racjonalizmu jest jednak z grubsza inna.
Co ma obrona przed "zwyrodnialcami" do hodowli na organy? Chyba tylko czynnik odstraszający przed ludźmi ze skalpelami polującymi na wątrobę, jednak dokładnie tak samo działa kara śmierci, w końcu na jedno wychodzi. W moim mniemaniu dużo straszniejsza jest perspektywa dożywotniego pozbawienia wolności.
Prewencja zawsze jest ważniejsza, przecież resocjalizacje stosuje się żeby naprawić błędy prewencji. Resocjalizacje z zasady wykorzystuje się po popełnieniu przestępstwa, nie przed, a idąc Twoim tokiem myślenia to po co resocjalizować gwałciciela, który zgwałcił?
I ostatnia moja konkluzja to to że różnimy się także w postrzeganiu kary. Dla mnie karzę się aby społeczeństwo miało z tego korzyści (pozbycie się elementu zagrażającego bezpieczeństwu, odstraszenie innych przed karygodnym postępowaniem), a nie ofiara, jako jednostka. Sposobami wynagradzania krzywd są zadośćuczynienia i odszkodowania, zemsta nie jest jednym z nich.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >Racjonalna czyli taka, która ma podobne poglądy dotyczące hodowli na organy co Ty? Definicja racjonalizmu jest jednak z grubsza inna.
Racjonalizm to także utylitaryzm. Jeśli śmierć śmiecia może komuś pomóc, wówczas należy temu komuś pomóc. Ta pomoc jest ważniejsza niż śmierć śmiecia. Chcesz się ze mną sprzeczać?
>Co ma obrona przed "zwyrodnialcami" do hodowli na organy? Chyba tylko czynnik odstraszający przed ludźmi ze skalpelami polującymi na wątrobę, jednak dokładnie tak samo działa kara śmierci, w końcu na jedno wychodzi. W moim mniemaniu dużo straszniejsza jest perspektywa dożywotniego pozbawienia wolności.
A to ciekawe... wg Ciebie kara śmierci daje te same rezultaty. Bardzo ciekawe. Może jakieś badania? Czynnik odstraszający to jest, lecz nie przed lekarzami, a przed popełnianiem przestępstw. W moim odczuciu straszniejsza jest perspektywa śmierci przez przymusowe oddanie organów, ale nie zamierzam się sprzeczać. Zadośćuczynienie za zbrodnie - mówi Ci to coś? Jeśli po prostu zabijesz, to gdzie tutaj jakiekolwiek zadośćuczynienie?
>Prewencja zawsze jest ważniejsza, przecież resocjalizacje stosuje się żeby naprawić błędy prewencji. Resocjalizacje z zasady wykorzystuje się po popełnieniu przestępstwa, nie przed, a idąc Twoim tokiem myślenia to po co resocjalizować gwałciciela, który zgwałcił?
Odwracanie kotka ogonkiem. Już mówiłem tyle razy, że resocjalizacja to tylko słowo, za którym nic nie idzie. Naprawdę wierzysz, że przestępca siedzący w takim samym jak on towarzystwie da się zresocjalizować? Człowieku, z Marsa jesteś? Pomyśl o rzeczywistości, a nie o definicji słów. Wyobraźnia jest cool, ale nie zawsze. Daj sobie powiedzieć.
>I ostatnia moja konkluzja to to że różnimy się także w postrzeganiu kary. Dla mnie karzę się aby społeczeństwo miało z tego korzyści (pozbycie się elementu zagrażającego bezpieczeństwu, odstraszenie innych przed karygodnym postępowaniem), a nie ofiara, jako jednostka. Sposobami wynagradzania krzywd są zadośćuczynienia i odszkodowania, zemsta nie jest jednym z nich.
Hehehe... ciekawa opinia i jakże typowa dla obywateli Polski. A potem się dziwią ludzie, jak to się dzieje, że przestępcy dostają śmieszne wyroki. Nie wiem, czy śmiać się z was, czy was żałować... A jeśli Tobie kara kojarzy się z tym "aby społeczeństwo miało z tego korzyści [...], a nie ofiara, jako jednostka", to nie mam więcej pytań. Nie wiedziałem, że kara ma zaspokoić społeczeństwo, a nie skrzywdzoną jednostkę - całkiem nowatorskie podejście, szkoda, że abstakcyjne i jakże niesprawiedliwe w założeniu. Swoją drogą, hehe, czyż z dawcy organów społeczeństwo nie będzie miało większego pożytku, niż z martwego człowieka? Oto jest pytanie, nie? Niechże jeszcze wolno mi będzie zacytować: "Sposobami wynagradzania krzywd są zadośćuczynienia i odszkodowania, zemsta nie jest jednym z nich." Hm... A jakież to zadośćuczynienia i odszkodowania w dzisiejszym systemie zapewnia zwyrol ofierze, czy ogólniej - jak tego chciesz - społeczeństwu? Takie, że i ofiary pieniądze idą na utrzymanie tych śmieci? Nie rozśmieszaj mnie. Co do zemsty... Wydaje mi się, że cały kodeks karny możnaby nazwać rodzajem zemsty, a jeśli nawet, to co z tego? A co, chciałbyś, aby przestępcy sobie po wolności chodzili? Takie liberalne i humanitarne państwo Ci się śni??? Śnij dalej...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Nortis (29 punktów) | >Racjonalizm to także utylitaryzm. Jeśli śmierć śmiecia może komuś pomóc, wówczas należy temu komuś pomóc. Ta pomoc jest ważniejsza niż śmierć śmiecia. Chcesz się ze mną sprzeczać?
Tak zamierzam, bo mówiłem już wcześniej- człowiekiem się rodzi i człowiekiem się umiera, a Ty dalej swoje, że niby w trakcie można zostać "śmieciem".
>A to ciekawe... wg Ciebie kara śmierci daje te same rezultaty. Bardzo ciekawe. Może jakieś badania? Czynnik odstraszający to jest, lecz nie przed lekarzami, a przed popełnianiem przestępstw. W moim odczuciu straszniejsza jest perspektywa śmierci przez przymusowe oddanie organów, ale nie zamierzam się sprzeczać. Zadośćuczynienie za zbrodnie - mówi Ci to coś? Jeśli po prostu zabijesz, to gdzie tutaj jakiekolwiek zadośćuczynienie?
Rezultatów nie mierzy się ilością zebranych organów tylko liczbą popełnianych przestępstw. A skoro tak czy siak konsekwencją będzie śmierć to co za różnica? Gdzie tu widzisz różny czynnik odstraszający? Zadośćuczynienie za zbrodnie, tak mówi mi to coś, ale ile pamiętam nie zawsze da się je wprowadzić w życie. Jeśli chodzi o naprawianie szkód to warto zacząć od pospolitych przestępców a dopiero później zająć się cięższymi przypadkami.
>Odwracanie kotka ogonkiem. Już mówiłem tyle razy, że resocjalizacja to tylko słowo, za którym nic nie idzie. Naprawdę wierzysz, że przestępca siedzący w takim samym jak on towarzystwie da się zresocjalizować? Człowieku, z Marsa jesteś? Pomyśl o rzeczywistości, a nie o definicji słów. Wyobraźnia jest cool, ale nie zawsze. Daj sobie powiedzieć.
Tak resocjalizacja to tylko słowo (idea), ale lepiej wykorzystać pieniądze żeby wprowadzić ją w życie, a nie żeby można było założyć sobie hodowle i hodować na niej ludzi.
>Hehehe... ciekawa opinia i jakże typowa dla obywateli Polski. A potem się dziwią ludzie, jak to się dzieje, że przestępcy dostają śmieszne wyroki. Nie wiem, czy śmiać się z was, czy was żałować... A jeśli Tobie kara kojarzy się z tym "aby społeczeństwo miało z tego korzyści [...], a nie ofiara, jako jednostka", to nie mam więcej pytań. Nie wiedziałem, że kara ma zaspokoić społeczeństwo, a nie skrzywdzoną jednostkę - całkiem nowatorskie podejście, szkoda, że abstakcyjne i jakże niesprawiedliwe w założeniu. Swoją drogą, hehe, czyż z dawcy organów społeczeństwo nie będzie miało większego pożytku, niż z martwego człowieka? Oto jest pytanie, nie? Co do zemsty... Wydaje mi się, że cały kodeks karny możnaby nazwać rodzajem zemsty, a jeśli nawet, to co z tego? A co, chciałbyś, aby przestępcy sobie po wolności chodzili? Takie liberalne i humanitarne państwo Ci się śni??? Śnij dalej...
Początku tego akapitu nawet nie skomentuje. Nowatorskie podejście? To Twoje podejście jest nowatorskie, bo uważasz że nie wystarczy wyeliminować zagrożenia i odstraszyć (korzyść dla społeczeństwa) trzeba jeszcze znaleźć jakieś dodatkowo korzyści dla ofiary(nie wynikające z tego że ofiara też jest częścią społeczeństwa). I nie, z przymusowego dawcy organów społeczeństwo nie ma większych korzyści, bo płaci za niego swoją moralnością.
>Niechże jeszcze wolno mi będzie zacytować: "Sposobami wynagradzania krzywd są zadośćuczynienia i odszkodowania, zemsta nie jest jednym z nich." Hm... A jakież to zadośćuczynienia i odszkodowania w dzisiejszym systemie zapewnia zwyrol ofierze, czy ogólniej - jak tego chciesz - społeczeństwu? Takie, że i ofiary pieniądze idą na utrzymanie tych śmieci? Nie rozśmieszaj mnie.
W dzisiejszym systemie żadnego, ale może czas pomyśleć nad nowym, w którym przestępca będzie spłacał swój dług wobec społeczeństwa (ale nie swoimi organami).
>Co do zemsty... Wydaje mi się, że cały kodeks karny możnaby nazwać rodzajem zemsty, a jeśli nawet, to co z tego? A co, chciałbyś, aby przestępcy sobie po wolności chodzili? Takie liberalne i humanitarne państwo Ci się śni??? Śnij dalej...
Nie nie chciałbym żeby przestępcy chodzili na wolności. Dziękuje za pozwolenie, z zadowoleniem będę śnił o tym, że ludzie potrafią coś więcej niż tylko podporządkować się ewolucyjnym imperatywom.
Co miałem do powiezienia to powiedziałem, pójdę do swojego świata, gdzie człowieka traktuje się jak człowieka. Dowiedzenia.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | Czlowieka traktuje się jak człowieka, a śmiecia tak, jak śmiecia. To chyba uczciwe, co? Jeśli uważasz, że śmieć ma takie same prawa jak zwykły, uczciwy, ciężko pracujący człowiek, to cóż, wydaje mi się, że rzeczywiście nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia. Ja jestem za tym, aby śmieci nie przeszkadzały żyć zwykłym ludziom. I zrobiłbym wszystko, co tylko możliwe w ramach demokracji, aby to wprowadzić w zycie. I nie może być tak, że podatki uczciwego obywatela idą na utrzymanie zwyroli... toż to jakiś absurd jest!
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Czlowieka traktuje się jak człowieka, a śmiecia tak, jak śmiecia. To chyba uczciwe, co? Jeśli uważasz, że śmieć ma takie same prawa jak zwykły, uczciwy, ciężko pracujący człowiek, to cóż, wydaje mi się, że rzeczywiście nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia. Ja jestem za tym, aby śmieci nie przeszkadzały żyć zwykłym ludziom. I zrobiłbym wszystko, co tylko możliwe w ramach demokracji, aby to wprowadzić w zycie. I nie może być tak, że podatki uczciwego obywatela idą na utrzymanie zwyroli... toż to jakiś absurd jest! > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
no właśnie Hitler, Stalin, Pol Pot też tylko usuwali śmieci - widzę że rolę Boga juz przejąłeś bo wydajesz wyroki kto jest człowiekiem a kto nie
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | Czy to tak trudno pojąć, że to nie kto inny wydaje wyrok, a człowiek sam na siebie? Nie każde zwierzę ma prawo nazywać się człowiekiem. Jeśli zachowanie świadczy o zezwierzęceniu, wówczas zwierzę jest tylko zwierzęciem. Na miano człowieka trzeba sobie zasłużyć...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Czy to tak trudno pojąć, że to nie kto inny wydaje wyrok, a człowiek sam na siebie? Nie każde zwierzę ma prawo nazywać się człowiekiem. Jeśli zachowanie świadczy o zezwierzęceniu, wówczas zwierzę jest tylko zwierzęciem. Na miano człowieka trzeba sobie zasłużyć...> Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.widzę że dowcip Ci się wyostrza  może jeszcze listę zasług byś podał bo cholercia nie wiem czy ja zasłużyłem a jeszcze tak przy okazji do jakiego wieku można zabijać dzieci - bo racjonalnie przyjmując one na pewno na nic nie zasłużyły ........ sorry ale swoje poglądy raczej znalazłeś niż zgubiłeś
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >sorry ale swoje poglądy raczej znalazłeś niż zgubiłeś
I komu się tutaj wyostrzył dowcip...
A poważnie... Ile razy muszę Ci przypominać, że nie lubię, gdy ludzie sprowadzają jakiś wątek do absurdu, gdy nie podoba im się pomysł? W tym wątku mówiono już o przerabianiu ludzi na mydło, o karmieniu innych resztkami ludzkimi (czy to aby nie Twój pomysł?). Człowiecze! Ja tylko proponuję, aby prawdziwych złoczyńców karać tak, jak na to zasługują (czyli śmiercią z wyroku sądu), a dodatkowo, aby oddawali innym ludziom swoje narządy - w końcu i tak muszą umrzeć na mocy wyroku Prawa; niech przynajmniej pomogą innym, zanim zejdą, a kara jest taka, że pomoc będzie PRZYMUSOWA. Dlaczego dorabiasz do tego niepotrzebną ideologię? Dlaczego próbujesz innych przekonać, że oprócz tego, co proponuję, jest jeszcze coś? NIE, NIC INNEGO NIE MA. I proszę Cię - nie śmieć już (bez skojarzeń, chodzi o wątek).
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>sorry ale swoje poglądy raczej znalazłeś niż zgubiłeś >I komu się tutaj wyostrzył dowcip... >A poważnie... Ile razy muszę Ci przypominać, że nie lubię, gdy ludzie sprowadzają jakiś wątek do absurdu, gdy nie podoba im się pomysł? W tym wątku mówiono już o przerabianiu ludzi na mydło, o karmieniu innych resztkami ludzkimi (czy to aby nie Twój pomysł?). Człowiecze! Ja tylko proponuję, aby prawdziwych złoczyńców karać tak, jak na to zasługują (czyli śmiercią z wyroku sądu), a dodatkowo, aby oddawali innym ludziom swoje narządy - w końcu i tak muszą umrzeć na mocy wyroku Prawa; niech przynajmniej pomogą innym, zanim zejdą, a kara jest taka, że pomoc będzie PRZYMUSOWA. Dlaczego dorabiasz do tego niepotrzebną ideologię? Dlaczego próbujesz innych przekonać, że oprócz tego, co proponuję, jest jeszcze coś? NIE, NIC INNEGO NIE MA. I proszę Cię - nie śmieć już (bez skojarzeń, chodzi o wątek). > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
czy to tak trudno pojąć że są ludzie którzy nie widzieli by absurdu w tym co piszę ??? Twój pomysł jest obecnie realizowany w Chinach, tyle że w wiekszości nie są to mordercy a więźniowie polityczni. Dla Ciebie może o nic innego nie chodzi, ale innym może już chodzić o coś innego. Ten pomysł to istna puszka pandory czy ty naprawdę tego nie widzisz??? Sądząc po tym jakie są w polsce komisje lekarskie, czy też po aferach gdzie psychiatrzy wydawali lewe zaświadczenia dla gangsterów żeby nie siedzieli - to Ty proponujesz luksusowe warunki dla morderców.
Pomysł pod względem ekonomicznym coraz słabiej mi się kalkuluje - szczególnie w demokracji, zaś moralnie wogóle go mogę przyjąć........
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Mam nadzieję, że to już koniec Twojego "wkładu" w tę dyskusję. Dzięki.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| Konowal (6291 punktów) | na podstawie tej dyskusji widać do czego są zdolni racjonaliści - taki pomysł racjonalnego wykorzystywania ludzi praktykują Chiny, ale można pójść krok dalej - po co nam przestepcy i ludzie chorzy i jedni i drudzy są zbędni i właćiwie przynosza straty - dla społeczeństwa najbardziej RACJONALNIE by było jakby ich wyeliminować ........
Stalin, Hitler , Pol Pot, Mao .............. to byli super racjonaliści
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
 | 2 na 2 | Nortis (29 punktów) | >na podstawie tej dyskusji widać do czego są zdolni racjonaliści - taki pomysł racjonalnego wykorzystywania ludzi praktykują chiny, ale można pójść krok dalej - po co nam przestepcy i ludzie chorzy i jedni i drudzy są zbędni i właćiwie przynosza straty - dla społeczeństwa najbardziej RACJONALNIE by było jakby ich wyeliminować ........ >Stalin, Hitler , Pol Pot, Mao .............. to byli super racjonaliści
A na podstawie tej wypowiedzi widać jak daleko sięga ludzka ignorancja.
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) |
>A na podstawie tej wypowiedzi widać jak daleko sięga ludzka ignorancja. > a na podstawie tej ......... nic nie widać , a właściwie posłużę się cytatem "ciemność widzę"
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Konowale, jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy człowiekiem chorym, który leży w polskim szpitalu i na którego leczenie i wyżywienie wydaje się grosze, a między zwyrolem, który siedzi w więzieniu i na którego idą - niestety - tysiące złotych na miesiąc (także z pieniędzy rodziny ofiary), to nie mamy o czym dyskutować. Ignorance is bliss - ale nie tym razem.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >Konowale, jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy człowiekiem chorym, który leży w polskim szpitalu i na którego leczenie i wyżywienie wydaje się grosze, a między zwyrolem, który siedzi w więzieniu i na którego idą - niestety - tysiące złotych na miesiąc (także z pieniędzy rodziny ofiary), to nie mamy o czym dyskutować. Ignorance is bliss - ale nie tym razem. > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
ja widzę różnicę między jednym CZŁOWIEKIEM a drugim CZŁOWIEKIEM - problem w tym że Ty nie widzisz w jednym z nich człowieka tylko jakiś problem statystyczny co prowadzi do ideologi panów wyżej przezemnie wspomnianych - tak jak już wspomniałem dla biednych działaczy partyjnych którym wóda zeżarła wątroby przy dyskusjach na zjazdach KC w chinach już znaleźli rozwiązanie - organy skazanych na śmierć schodza jak ciepłe bułeczki
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Szkoda Twoich "argumentów"... Chętnie pogadałbym z Tobą, gdybyś przeżył np. zabójstwo kogoś bliskiego przez jakiegoś męta. Nie życzę tego nikomu, ale niektórym oczy się otwierają dopiero po fakcie, nie przed. Znasz tę rymowankę: I nowe przysłowie Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie, głupi...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Szkoda Twoich "argumentów"... Chętnie pogadałbym z Tobą, gdybyś przeżył np. zabójstwo kogoś bliskiego przez jakiegoś męta. Nie życzę tego nikomu, ale niektórym oczy się otwierają dopiero po fakcie, nie przed. Znasz tę rymowankę: I nowe przysłowie Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie, głupi... > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
na tym polega cywilizacja żeby te dwa zdarzenia od siebie oddzielić, ale jak widzę wolisz pozostawać na etapie barbarzyństwa i nie ma zatem sensu powoływać się na takie pojęcia jak etyka, moralność, humanizm itp.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Wolę się nie powoływać, ale przeżyć...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Wolę się nie powoływać, ale przeżyć...
tylko po co ?......
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >>Wolę się nie powoływać, ale przeżyć... >tylko po co ?......
Odpowiedź będzie równie "mądra" co pytanie: Po gówno!
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>Wolę się nie powoływać, ale przeżyć... >>tylko po co ?...... >Odpowiedź będzie równie "mądra" co pytanie: Po gówno! > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. >
to wyjaśnia skąd moralny poziom Twojego pomysłu
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | czes (4083 punktów) | >to wyjaśnia skąd moralny poziom Twojego pomysłu Wielu dobrych dyskutantów zajęło przeciwne pozycje. Jedni zgadzają się z darlove, inni nie. Większość podaje jakieś argumenty, uzasadnia swe stanowisko. Robią to lepiej lub gorzej, bardziej lub mniej przekonywująco ale tworzą dyskusję. Ty zaś porównujesz pomysł/stanowisko darlove do Hitlera, Stalina, Pol Pota a nawet Boga. I nie dociera do Ciebie, że dla tych trzech pierwszych to właśnie Ty jesteś/byłbyś śmieciem, a dla darlove to właśnie oni, oprawcy i zbrodniarze są śmieciem. I darlove nie musi wchodzić w rolę boga aby mieć prawo do wyrażenia swej opinii i nazwania zbrodniarzy mianem śmieci.
(W nawiasie; nie dziwię się, że wreszcie darlove rzucił Ci "gównem", twe wypowiedzi potrafią zirytować świętego. Wręcz - jak go znam - wykazał się on wyjątkowym opanowaniem tym razem. Przepraszam za tę dygresję.)
P.S. >Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Czy mógłbyś wyjaśnić jak należy rozumieć/jaki jest sens stopki w twych postach?
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>to wyjaśnia skąd moralny poziom Twojego pomysłu >Wielu dobrych dyskutantów zajęło przeciwne pozycje. Jedni zgadzają się z darlove, inni nie. Większość podaje jakieś argumenty, uzasadnia swe stanowisko. Robią to lepiej lub gorzej, bardziej lub mniej przekonywująco ale tworzą dyskusję. >Ty zaś porównujesz pomysł/stanowisko darlove do Hitlera, Stalina, Pol Pota a nawet Boga. >I nie dociera do Ciebie, że dla tych trzech pierwszych to właśnie Ty jesteś/byłbyś śmieciem, a dla darlove to właśnie oni, oprawcy i zbrodniarze są śmieciem. I darlove nie musi wchodzić w rolę boga aby mieć prawo do wyrażenia swej opinii i nazwania zbrodniarzy mianem śmieci. >(W nawiasie; nie dziwię się, że wreszcie darlove rzucił Ci "gównem", twe wypowiedzi potrafią zirytować świętego. Wręcz - jak go znam - wykazał się on wyjątkowym opanowaniem tym razem. Przepraszam za tę dygresję.) >P.S. >>Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie >Czy mógłbyś wyjaśnić jak należy rozumieć/jaki jest sens stopki w twych postach?
co innego jest nazywanie, a co innego klasyfikowanie czy ktoś jest godny żyć czy nie. Z moralnego punktu widzenia pomysł dalrova kształtuje się gdzieś na poziomie barbarzyństwa, zas z ekonomiczniego to socjalizm - który charaktryzował faszystowskie niemcy czy tez obecne chiny Z powodu jednego i drugiego nie zgzadzam się z darlove. Zaś wierz mi też się wykazałem cierpliwością w tej dyskusji i opanowaniem.
co do stopki to jest to prosta teza na którą każdy może sam odpowiedzieć - zresztą to stare jak świat hasło które jest parafrazą Palenie albo .....
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | czes (4083 punktów) | Nadajemy na zupełnie innych falach. Wzajemne zrozumienie jest niemożliwe. Tak założyciel wątku darlove jak i ja (szeregowy uczestnik dyskusji) prosimy Cię o nie zaśmiecanie wątku swymi uwagami, które nijak się mają do dyskutowanego tematu.
Bywaj zdrów. Bez odbioru.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Nadajemy na zupełnie innych falach. Wzajemne zrozumienie jest niemożliwe. >Tak założyciel wątku darlove jak i ja (szeregowy uczestnik dyskusji) prosimy Cię o nie zaśmiecanie wątku swymi uwagami, które nijak się mają do dyskutowanego tematu. >Bywaj zdrów. >Bez odbioru.
bez sensu - to po co temat? żeby założyć kółko wzajemnej adoracji "wspaniałego" pomysłu? Moim zdaniem nie zaśmiecam tematu, ale każdy odbiera wypowiedzi jak chce. Na konstruktywne odpowiedzi staram się odpowiedzieć konstruktywnie , na chamskie i złośliwe odpowiedzi reaguje w ten sam sposób - ot prosty chłopak ze mnie - akcja -reakcja.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | czes (4083 punktów) | Prosiłem o zakończenie tej wymiany zdań. Ignorujesz prośbę i wiercisz dziurę w pustce.
>bez sensu - to po co temat? Ja napisałem, że twoje wypowiedzi mają się nijak do tematu dyskusji. Ty zamieniłeś to na słowa; "bez sensu", można i tak. Po prostu nie rozumiesz tekstu pisanego, wykręcasz, przekręcasz i przeinaczasz słowa i sens wypowiedzi innych osób. Nie potrafisz dyskutować na przyzwoitym poziomie, przedstawiasz swoje wariacje myślowe, które są zupełnie niestrawne/niezrozumiałe dla czytających. A po co temat? Temat jest dla ludzi którzy chcą i potrafią dyskutować chociażby mieli absolutnie odmienne poglądy na dany temat.
>żeby założyć kółko wzajemnej adoracji "wspaniałego" pomysłu? No przecież mówię, o twoich dziwolągach myślowych. Z czego wyciągnąłeś wniosek o kółku adoracji, jakie masz podstawy do takiego twierdzenia? Sam pan bóg raczy wiedzieć.
>Moim zdaniem nie zaśmiecam tematu,... Szkoda, że to tylko twoje zdanie.
>Na konstruktywne odpowiedzi staram się odpowiedzieć konstruktywnie , Wierzę, że się starasz. Szkoda, że Ci to nie wychodzi.
>na chamskie i złośliwe odpowiedzi reaguje w ten sam sposób - ot prosty chłopak ze mnie - akcja -reakcja. Znowu jakieś fantazje myślowe/urojenia/bazgroły. Nie zauważyłem aby ktokolwiek odnosił się do Ciebie w chamski czy złośliwy sposób. Jedyne "gówno", którym rzucił Ci darlove było efektem twego przekroczenia dopuszczalnej granicy dla głupich i irytujących wypowiedzi.
Tutaj przypomniałem sobie słowa Osnowy, że nie sztuka powiedzieć komuś iż jest głupi, sztuką jest mu to udowodnić. Niestety, nie sądzę iż uda mi się udowodnić bezsens twych wypowiedzi. Po pierwsze, należałoby usiąść razem i analizować po kolei każde twoje zdanie wypowiedziane na forum. A to jest niemożliwe. Po drugie, to i tak zapewne nie zgodziłbyś się z naszymi wywodami. Bo Ty masz swoje myśli, swoje wizje - nieprawdaż?
>Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Jaki to wybór należy do mnie? Wybieram socjalizm. I co? Kogo to obchodzi? Jaką mam realną możliwość wprowadzenia socjalizmu w kraju w którym żyję? Co to za wybór? O czym Ty bredzisz? Wybieram zdrowie. I co? Znowu g... . Nikt mi nie da zdrowia osiemnastolatka (mam sześćdziesiątkę). Nawet pan bóg. Czyli znowu bredzisz. Mówisz socjalizm albo zdrowie. OK, wybieram socjalizm i rezygnuję ze zdrowia. Dostaję g... . Wybieram zdrowie i rezygnuję z socjalizmu. Dostaję g... .
A tak Kolego wyglądają prawie wszystkie twoje wypowiedzi, brak sensu, każde twe zdanie zalatuje alkoholem, tzn. odnosi się wrażenie jakbyś pisał po pijaku.
Wierz mi, nie chcę Cię urazić, nie chcę być ani chamski ani złośliwy w stosunku do Ciebie. W ogóle jestem raczej człowiekiem spokojnym i bezkonfliktowym. Jeden ze znamienitszych forumowiczów określił mnie nawet mianem "dobrodusznego". Po prostu, chciałbym abyś zrozumiał iż wśród racjonalistów jest wielu wspaniałych dyskutantów. Ani ja ani Ty nie dorastamy im do pięt. Podejdź z dystansem do własnej osoby. Ja tak podchodzę do siebie i jakoś nic na tym nie tracę.
Żegnam i pozdrawiam.
|
|
| exeqtor (359 punktów) |
Sytuacja ta mogła by być rozwiązana poprzez nieprzymusowe aczykolwiek nie pozostawiające wyjścia prace w więzieniu, które pokrywałyby utrzymanie skazanego. I już około 80 tys. bezrobotnych mniej.
|
|
2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Zamiast więzienia mamy coś w rodzaju szpitala lub sanatorium. Tam skazani sobie żyją korzystając z odnowy biologicznej, siłowni, basenów... wiecie, wszystko dla zdrowia (to ma być finansowane, oczywiście, przez podatnika). Ale gdy potrzeba organu dla uczciwego, normalnego obywatela... no cóż, sielanka się kończy i trzeba spełnić swój obowiązek - wyskoczyć z nery, serducha, czy innej części.
A jak przyjdzie co do czego, to mówić im, że płyną na Wyspę...
Kara śmierci ma sens, jeśli jest wykonywana jak najszybciej. Zbrodniarz nie męczy się długim oczekiwaniem, a budżet państwa nie jest obciążony jego utrzymaniem. W proponowanej przez Ciebie wersji koszty byłby ogromne. A jak gość długo stoi w cieniu szubienicy to żadna sauna nerwów nie ukoi, do niczego byłyby te organy...
Jeśli ktoś zostaje skazany na śmierć, to już dla niego bez różnicy czy go sfajczą na krześle czy umrze na stole operacyjnym. Ale dla chorego czekającego na serce różnica jest. I choćby dlatego kara śmierci może być lepsza od dożywocia - z punktu widzenia społeczeństwa, oczywiście. Punkt widzenia bandyty mnie nie interesuje. Jak sobie pomyślę, że jakiś potwór mógłby skrzywdzić moją rodzinę, to jestem nie tylko za wycięciem mu organów ale za wycięciem ich na żywo i powoli...
A argument, że jakby wypaczono prawo albo sąd się pomylił to może "mnie to spotkać" świadczy nie o humanitaryzmie tylko o egoizmie...
|
|
 | 1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > Kara śmierci ma sens, jeśli jest wykonywana jak najszybciej. Zbrodniarz nie męczy się długim oczekiwaniem, a budżet państwa nie jest obciążony jego utrzymaniem. W proponowanej przez Ciebie wersji koszty byłby ogromne. A jak gość długo stoi w cieniu szubienicy to żadna sauna nerwów nie ukoi, do niczego byłyby te organy...Już chyba wszyscy doszliśmy do zgody, że te 'ośrodki wczasowe' to chybiony pomysł. Zapotrzebowanie na organy jest takie, że skazańców będzie się zabijało niemal od razu po ogłoszeniu wyroku. Jest nas coraz więcej, chyba pora założyć partię
|
|
| stilgar (7322 punktów) | Biorąc pod uwagę postęp medycyny, za kilka(naście) lat takie pomysły będą w ogóle niepotrzebne - organ do przeszczepu będzie się hodować z komórek macierzystych pacjenta - niedawno czytałem o przypadku pewnej pani z Hiszpanii, której przeszczepiono chyba krtań (albo tchawicę...) wyhodowaną z jej własnych komórek ( co prawda "szkielet" na którym osadzono komórki pochodził od zmarłego dawcy, ale myśle, że stworzenie syntetycznego odpowiednika nie byłoby zbyt skomplikowane).
Wtedy w razie czego potrzebny narząd się będzie produkować na bieżąco, w ciągu tygodni-miesięcy, a co bardziej zapobiegliwi i bogatsi będą mieli zawczasu wyhodowane i zamrożone odpowiednie części ciała...
Wtedy znikają problemy ze znalezieniem odpowiedniego dawcy, znika ryzyko odrzucenia przeszczepu, nie trzeba brać leków po operacji - i na pewno wyniesie to o wiele taniej niż te "sanatoria".
Myślę, że kiedy takie wymiany się rozpowszechnią i zrobią się tanie ( wszystko co jest powszechne robi się tanie...), większość chorób będzie się leczyło w ten sposób, zamiast drogich i długotrwałych terapii farmakologicznych. Cukrzyca - wymieniamy trzustkę. Marskość wątroby - do wymiany. Białaczka - wymieniamy szpik. Rak czegokolwiek - wycinamy wszystko zagrożone i wymieniamy na nowe.
A co do kary śmierci/dożywocia - ja już kilka razy na tym forum proponowałem mój pomysł: wydzielić jaką wyspę czy coś w tym stylu i po prostu skazanych tam wywozić, po uprzedniej sterylizacji (żeby sie nie rozmnażali i nowa Australia nie powstała...), i zostawiać, niech sobie jakoś tam żyją. Problem z głowy, mało to kosztuje, zjedzą co sobie upolują...
|
|
| Boguslawski (3 punktów) | Zwracałem tobie uwagę.Nie poruszaj tematow,których nie rozumiesz? Nie czujesz,że się ośmieszasz ! **********************
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >Zwracałem tobie uwagę.Nie poruszaj >tematow,których nie rozumiesz? >Nie czujesz,że się ośmieszasz ! >**********************
A to niby do mnie było? Zwróć uwagę na to, jak i co piszesz.
"tobie" - mała litera. Może to specjalnie, nie wiem. Dlaczego po "których nie rozumiesz" jest pytajnik... Bóg raczy wiedzieć. Ostatnie zdanie jest pytaniem, a jednak umieszczasz po nim wykrzyknik... Synu, długa droga przed Tobą.
Do meritum się nie odnoszę, bo żenada.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
1 na 1 | czes (4083 punktów) | Przeczytałem uważnie wszystko co powyżej. Pozwolę sobie przedstawić moje stanowisko.
Jestem zwolennikiem kary śmierci. Wyrok winien być wykonany możliwie szybko (powiedzmy w 2-4 tygodnie od wydania wyroku) i w miarę w humanitarny sposób (wykluczam wbijanie na pal czy obdzieranie ze skóry).
Uważam, że po wykonaniu wyroku powinno się wykorzystać organy do przeszczepów.
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Zamiast więzienia mamy coś w rodzaju szpitala >lub sanatorium. Tam skazani sobie żyją korzystając z odnowy biologicznej, siłowni, basenów...
Okrucieństwo kary śmierci polega także na tym, że skazanego trzymają bez wykonania wyroku w torturze oczekiwania na wyrok. Twój pomysł byłby lepszy, gdyby ludziom tym powiedziano najpierw, że otrzymali ułaskawienie i zamieniono im wyrok na dożywocie - byłby pozbawiony okrucieństwa, a jak wiadomo, okrucieństwo jest złem największym i nic go nie usprawiedliwia.
Oczywiście po pobraniu organu nie wolno już obudzić pacjenta - wyrok byłby wykonany.
doku
|
|
1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | A tak na poważnie. Jestem przeciwnikiem kary śmierci , choć z drugiej strony jak mi ktoś by ubił kogoś na kim mi zależy to takiego kogoś własnoręcznie bym ubił. Ciężka sprawa w tej sprawie. Tak na pierwszy rzut oka jest jedna obiektywna przesłanka do nie stosowania kary śmierci przez aparat państwa, jej nieodwracalność. Zatem jeśli państwo się pomyli w skazaniu winnego to już potem nie można tego naprawić. Choć z drugiej strony człowiek ma pewne prawa najważniejsze to prawo do życia. Jeśli drugi człowiek z premedytacją pozbawia tego pierwszego tego prawa , więc nie istnieje przesłanka żadna do tego aby traktować go inaczej czyli przyznać mu prawo do życia skoro on innemu odebrał to prawo. Zatem oko za oko ząb za ząb - coś w tym jest
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|