Racjonalista - Strona głównaDo treści
Drugie przyjście Chrystusa nie na rękę Watykanowi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
07-04-2009 12:19disease (218 punktów)Drugie przyjście Chrystusa nie na rękę Watykanowi
Ocena 8 na 8
Jeśli mit o Chrystusie okazałby się prawdą, jeśli prawdą okazałoby się to co pisze w Nowym Testamencie to największe cięgi po drugim przyjściu Chrystusa dostanie kościół katolicki. A dlaczego?

Bo Watykan zapomniał chyba po co Jezus Chrystus w ogóle przyszedł i zapomniał o co tak naprawdę chodzi w tym całym zamieszaniu związanym z jego zmartwychstaniem. Z Nowego Testamentu wyraźnie wynika że Jezus przyszedł by obalić złe prawo. Uznał bowiem że ludzie podpierający się prawem bożym nie są wcale lepsi niż byli zanim je ustanowiono. Dobrym przykładem na to jest scena z kamienowaną cudzołożnicą. Jezus ją rozgrzesza chociaż zginęłaby pod kamieniami żądnych krwi strażników prawa mojżeszowego. Dzisiaj kościół katolicki nie dość że próbuje również na swój sposób kamienować (w naszym kraju wpływa na świeckie prawo wywołując presję na władzy za pomocą komisji wspólnej rządu i episkopatu, a to wiadomo że tworzy zakazy pod rygorem karnym vide kompromis aborcyjny), to jeszcze na dodatek Benedykt XVI bardziej przykłada wagę do ornatów i nieludzkich dogmatów (przywrócenie mszy trydenckiej) niż do istoty samej wiary.

Dlatego jeśli Jezus Chrystus przyjdzie ponownie oni go nie poznają. Tak jest napisane w Nowym Testamencie. Niektórzy go nie poznają. Benedykt nie ruszy się nawet z Watykanu na spotkanie z nim, gdyż musiałby podać rękę bezdomnemu obdartusowi leżącemu gdzieś na bruku. Musiałby uścisnąć rękę narkomana. Musiałby sprzedać swoje ornaty i przeznaczyć pieniądze na dom dziecka. Nie zrobi tego. Nie poznają go. Drugie przyjście Chrystusa nie na rękę Watykanowi. Obnażyłoby całą hipokryzję i nadęcie kościoła. Który jest obecnie daleko od idei prawdziwego chrześcijaństwa.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

07-04-2009 13:15
 Ocena 15 na 15
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Chrystus podobno powiedział "Nie przyszedłem znieść zakon (prawo) ale go wypełnić".

Niestety już nie przyjdzie ponieważ nie żyje. Musimy sobie radzić sami.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
disease (218 punktów)
>Chrystus podobno powiedział "Nie przyszedłem znieść zakon (prawo) ale go wypełnić".
>Niestety już nie przyjdzie ponieważ nie żyje. Musimy sobie radzić sami.
>Adam
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.


przyszedł wypełnić prawo autentyczne nie to które ustanowiono za Mojżesza. Mówi nawet w którymś momencie, że przez zatwardziałość ich serc Mojżesz zgodził się na rozwody. Jezus przyszedł żeby wypełnić prawo ale boże (te które za takie uważał). Kwestia prawdy jest poza tym. Nie wierzę w zmartwychstanie Jezusa ani to że był Bogiem. Ale to przeciez nie ma tutaj nic do rzeczy. Bo zasady jakimi się kierował były w sumie szlachetne (podkreślam - jesli to co jest w NT jest chociaz po częsci prawdą).
07-04-2009 13:52 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Chrystus podobno powiedział "Nie przyszedłem znieść zakon (prawo) ale go wypełnić".
>>Niestety już nie przyjdzie ponieważ nie żyje. Musimy sobie radzić sami.
>>Adam
>>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.

>przyszedł wypełnić prawo autentyczne nie to które ustanowiono za mojżesza. Mówi nawet w którymś momencie, że przez zatwardziałość ich serc mojżesz zgodził się na rozwody. Jezus przyszedł żeby wypełnić prawo ale boże (te które za takie uważał). Kwestia prawdy jest poza tym. Nie wierzę w zmartwychstanie Jezusa ani to że był Bogiem. Ale to przeciez nie ma tutaj nic do rzeczy. Bo zasady jakimi się kierował były w sumie szlachetne (podkreślam - jesli to co jest w NT jest chociaz po częsci prawdą).

Ja mam do niego najbardziej żal o to biedne drzewo oliwne, które uśmiercił bo się zezłościł ze nie ma owoców (a przecież nie była to pora owocowania drzew oliwnych). Trochę bym się bał gdyby taki koleś porywczy znowu się pojawił na ulicach.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
07-04-2009 13:55 
 Ocena 3 na 3
disease (218 punktów)
>>>Chrystus podobno powiedział "Nie przyszedłem znieść zakon (prawo) ale go wypełnić".
>>>Niestety już nie przyjdzie ponieważ nie żyje. Musimy sobie radzić sami.
>>>Adam
>>>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.

>>przyszedł wypełnić prawo autentyczne nie to które ustanowiono za mojżesza. Mówi nawet w którymś momencie, że przez zatwardziałość ich serc mojżesz zgodził się na rozwody. Jezus przyszedł żeby wypełnić prawo ale boże (te które za takie uważał). Kwestia prawdy jest poza tym. Nie wierzę w zmartwychstanie Jezusa ani to że był Bogiem. Ale to przeciez nie ma tutaj nic do rzeczy. Bo zasady jakimi się kierował były w sumie szlachetne (podkreślam - jesli to co jest w NT jest chociaz po częsci prawdą).
>Ja mam do niego najbardziej żal o to biedne drzewo oliwne, które uśmiercił bo się zezłościł ze nie ma owoców (a przecież nie była to pora owocowania drzew oliwnych). Trochę bym się bał gdyby taki koleś porywczy znowu się pojawił na ulicach.
>Adam
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.


ukrzyżowaliby go ci ktorzy teraz się najwięcej na niego powołują.

PS. dzisiaj jacyś ekulogowie by go przepędzili od drzew
07-04-2009 14:05 
 Ocena 10 na 10
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>ukrzyżowaliby go ci ktorzy teraz się najwięcej na niego powołują.
>PS. dzisiaj jacyś ekulogowie by go przepędzili od drzew
Największym wrogiem byłby Watykan a w następnej kolejności wszystkie inne wyznania chrześcijańskie. Zbyt daleko odeszli od pierwotnych nauk Jezusa.
Łamiąc choćby takie zalecenie; "Nie idźcie do pogan". O nawracaniu ogniem i mieczem nie wspominając.
07-04-2009 14:09 
 Ocena 2 na 2
disease (218 punktów)
>>ukrzyżowaliby go ci ktorzy teraz się najwięcej na niego powołują.
>>PS. dzisiaj jacyś ekulogowie by go przepędzili od drzew
>Największym wrogiem byłby Watykan a w następnej kolejności wszystkie inne wyznania chrześcijańskie. Zbyt daleko odeszli od pierwotnych nauk Jezusa.
>Łamiąc choćby takie zalecenie; "Nie idźcie do pogan". O nawracaniu ogniem i mieczem nie wspominając.

Ale z drugiej strony w NT jest coś o nauczaniu wszystkich narodów. Co oczywiście nie zmienia faktu że do zmuszania do wiary w Chrystusa nie ma mowy.
07-04-2009 14:13 
 Ocena 8 na 8
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>>ukrzyżowaliby go ci ktorzy teraz się najwięcej na niego powołują.
>>>PS. dzisiaj jacyś ekulogowie by go przepędzili od drzew
>>Największym wrogiem byłby Watykan a w następnej kolejności wszystkie inne wyznania chrześcijańskie. Zbyt daleko odeszli od pierwotnych nauk Jezusa.
>>Łamiąc choćby takie zalecenie; "Nie idźcie do pogan". O nawracaniu ogniem i mieczem nie wspominając.
>Ale z drugiej strony w NT jest coś o nauczaniu wszystkich narodów. Co oczywiście nie zmienia faktu że do zmuszania do wiary w Chrystusa nie ma mowy.

To zostało dopisane później, łatwo zauważyć że ten fragment jest stylistycznie zupełnie odmienny.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
07-04-2009 17:33 
 Ocena 6 na 6
stilb (1323 punktów)
>Największym wrogiem byłby Watykan a w następnej kolejności wszystkie inne wyznania chrześcijańskie. Zbyt daleko odeszli od pierwotnych nauk Jezusa.
>Łamiąc choćby takie zalecenie; "Nie idźcie do pogan". O nawracaniu ogniem i mieczem nie wspominając.

Kościół ma duże doświadczenie w przekonywaniu do swych racji, Jezusa tez by przekonali.
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Kościół ma duże doświadczenie w przekonywaniu do swych racji, Jezusa tez by przekonali.

Choćby pośmiertnie

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Liss (2003 punktów)
>>ukrzyżowaliby go ci ktorzy teraz się najwięcej na niego powołują.
>>PS. dzisiaj jacyś ekulogowie by go przepędzili od drzew
>Największym wrogiem byłby Watykan a w następnej kolejności wszystkie inne wyznania chrześcijańskie. Zbyt daleko odeszli od pierwotnych nauk Jezusa.
Raczej ci fundamentaliści protestanccy z US-land ,którzy (przy. jakaś część ) traktują "swoje" żony jak dziwki i niewolnice.To jest dopiero konkurencja dla watykanu w kategorii "Hipokryzja'
.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jeśli mit o Chrystusie okazałby się prawdą, jeśli prawdą okazałoby się to co pisze w Nowym Testamencie [...].

   W Nowym Testamencie nikt już niczego nie pisze; został napisany dość dawno temu, teraz jedynie stosowane są korekty tekstu pod kątem rzeczywistości i aktualnej wiedzy (ale to odrębny temat).

fides ex necessitate esse non debet
07-04-2009 15:23 
 Ocena-5 na 9
disease (218 punktów)
>>Jeśli mit o Chrystusie okazałby się prawdą, jeśli prawdą okazałoby się to co pisze w Nowym Testamencie [...].
>    W Nowym Testamencie nikt już niczego nie pisze; został napisany dość dawno temu, teraz jedynie stosowane są korekty tekstu pod kątem rzeczywistości i aktualnej wiedzy (ale to odrębny temat).
>
fides ex necessitate esse non debet


czepianie się detali. No wiadomo o co chodziło. Polonista od siedmiu boleści się znalazł. Ja nie masz nic sensownego do napisania odnosnie tematu to zamilcz.
07-04-2009 16:49 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Jeśli mit o Chrystusie okazałby się prawdą, jeśli prawdą okazałoby się to co pisze w Nowym Testamencie [...].
>    W Nowym Testamencie nikt już niczego nie pisze; został napisany dość dawno temu, teraz jedynie stosowane są korekty tekstu pod kątem rzeczywistości i aktualnej wiedzy (ale to odrębny temat).
>
fides ex necessitate esse non debet


Wydaje mi się, że forma "pisze" niestety ale została dopuszczona.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
07-04-2009 18:47 
 0 na 2
jad11 (18783 punktów)

>Wydaje mi się, że forma "pisze" niestety ale została dopuszczona.

Czemu niestety? Automatycznie więcej osób mówi czy pisze odrobinę bardziej poprawnie

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
07-04-2009 19:27 
 0 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Wydaje mi się, że forma "pisze" niestety ale została dopuszczona.

   Nic mi o tym nie wiadomo. Dlatego też poważnie wątpię, gdyż wówczas należałoby dopuścić również formę: "pisało" ("gdzie?" czy też "kto, co?"), a wtedy powstałoby totalne zamieszanie.

   Serdecznie pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
07-04-2009 21:38 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Wydaje mi się, że forma "pisze" niestety ale została dopuszczona.
>    Nic mi o tym nie wiadomo. Dlatego też poważnie wątpię, gdyż wówczas należałoby dopuścić również formę: "pisało" ("gdzie?" czy też "kto, co?"), a wtedy powstałoby totalne zamieszanie.
>    Serdecznie pozdrawiam.
>
fides ex necessitate esse non debet


Sprawdziłem w poradni językowej PWN i okazało się, że byłem w błędzie, ktoś mnie źle poinformował, więc przepraszam za zamieszanie.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
08-04-2009 08:58 
 Ocena-1 na 1
disease (218 punktów)

>Sprawdziłem w poradni językowej PWN i okazało się, że byłem w błędzie, ktoś mnie źle poinformował, więc przepraszam za zamieszanie.

jestem pewien że miałem rację.
Sławo (263 punktów)
Już kiedyś czytałem w książce "Opus Diaboli", że gdyby Jezus powtórnie przyszedł na ziemię, zostałby ukrzyżowany raz jeszcze, z taką różnicą, że tym razem w Watykanie. Proszę wybaczyć, ale nie pamiętam którego biskupa Rzymu były to słowa. Uderzające, ale prawdziwe.
Dodałbym, że większość wyznawców nie uwierzyłaby mu na słowo. Żądaliby DOWODÓW!! I tu jest ów paradoks!!
07-04-2009 15:58 
 Ocena 4 na 4
disease (218 punktów)
>Już kiedyś czytałem w książce "Opus Diaboli", że gdyby Jezus powtórnie przyszedł na ziemię, zostałby ukrzyżowany raz jeszcze, z taką różnicą, że tym razem w Watykanie. Proszę wybaczyć, ale nie pamiętam którego biskupa Rzymu były to słowa. Uderzające, ale prawdziwe.
>Dodałbym, że większość wyznawców nie uwierzyłaby mu na słowo. Żądaliby DOWODÓW!! I tu jest ów paradoks!!
>

w NT się przed tym zabezpieczono pisząc o fałszywych prorokach. Problem w tym że dla obecnego KK każdy prorok będzie fałszywy.
07-04-2009 16:07
 Ocena 10 na 10
diogenes (42753 punktów)
>Benedykt nie ruszy się nawet z Watykanu na spotkanie z nim, gdyż musiałby podać rękę bezdomnemu obdartusowi leżącemu gdzieś na bruku.

A może już zstąpił na ziemię i umarł, tym razem nie na krzyżu, lecz wysadziwszy się dynamitem w izraelskim autobusie?
07-04-2009 16:11 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)
>>Benedykt nie ruszy się nawet z Watykanu na spotkanie z nim, gdyż musiałby podać rękę bezdomnemu obdartusowi leżącemu gdzieś na bruku.
>A może już zstąpił na ziemię i umarł, tym razem nie na krzyżu, lecz wysadziwszy się dynamitem w izraelskim autobusie?

nie każdy zostaje gwiazdą rocka, dyktatorem czy bogiem. To jest dla wybranych. Akurat padło na Lennona, Hitlera i Jezusa. Ale to wciąż tylko przypadkowe postacie w historii ludzkości.
07-04-2009 16:35 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>To jest dla wybranych. Akurat padło na Lennona, Hitlera i Jezusa.

Dlaczego wybrałeś tych pechowców?
07-04-2009 16:38 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)
>>To jest dla wybranych. Akurat padło na Lennona, Hitlera i Jezusa.
>Dlaczego wybrałeś tych pechowców?

każdy kto osiąga popularność budzi skrajne emocje. Taka ludzka natura. Nie inaczej jest z Jezusem. Problem w tym że największym z tych pechowcow jest właśnie Jezus gdyż caly jego zyciowy dorobek został zmarnowany. On swoje wycierpiał i wycierpiał za nic. Uważał że cierpi za ludzi? Za ludzi nie warto cierpieć. Ludzie mają wojnę w głowie.
elbrus8 (245 punktów)
>Jeśli mit o Chrystusie okazałby się prawdą, jeśli prawdą okazałoby się to co pisze w Nowym
>Testamencie to największe cięgi po drugim przyjściu Chrystusa dostanie kościół katolicki.
A dlaczego?
>Bo Watykan (...) w naszym kraju wpływa na świeckie prawo wywołując presję na władzy za pomocą komisji wspólnej rządu i episkopatu, a to wiadomo że tworzy zakazy pod rygorem karnym vide kompromis aborcyjny)

Świetny argument na zakłamywanie Ewangelii i wykrzywianie nauki Jezusa - KK broni życia od poczęcia...

>> na dodatek Benedykt XVI bardziej przykłada wagę do ornatów i nieludzkich dogmatów (przywrócenie mszy trydenckiej) niż do istoty samej wiary.

Mówisz o "Deus caritas est" czy i "Spe salvi"??? Głowę daję, że nie masz bladego pojęcia czym zajmuje się BXVI!!! Bądź więc łaskaw Nie pisać głupot!

>Dlatego jeśli Jezus Chrystus przyjdzie ponownie oni go nie poznają. Tak jest napisane w Nowym Testamencie.

Dokładniej w którym miejscu NT?

>> Benedykt nie ruszy się nawet z Watykanu na spotkanie z nim, gdyż musiałby podać rękę bezdomnemu obdartusowi leżącemu gdzieś na bruku. Musiałby uścisnąć rękę
narkomana. Musiałby sprzedać swoje ornaty i przeznaczyć pieniądze na dom dziecka. Nie zrobi tego.

Co swojgo sprzedałeś żeby przeznaczyć to na domy dziecka???? W przeciwieństwie do BXVI, który wszystkie honoraria przeznacza na cele dobroczynne!!!

>Nie poznają go. Drugie przyjście Chrystusa nie na rękę Watykanowi. Obnażyłoby całą hipokryzję i nadęcie kościoła. Który jest obecnie daleko od idei prawdziwego chrześcijaństwa.

Pokaż mi swoje chrześcijaństwo to porozmawiamy. Bladego pojęcia nie masz kim jest Józef Ratzinger więc nie pisz bzdetów!
07-04-2009 16:55 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>KK broni życia od poczęcia...

A Jezus?
07-04-2009 17:17 
 Ocena 6 na 6
disease (218 punktów)

>Świetny argument na zakłamywanie Ewangelii i wykrzywianie nauki Jezusa - KK broni życia od poczęcia...

A w którym miejscu Jezus tak mówi? KK broni zygoty. Chce zakazu aborcji.

>Mówisz o "Deus caritas est" czy i "Spe salvi"??? Głowę daję, że nie masz bladego pojęcia czym zajmuje się BXVI!!! Bądź więc łaskaw Nie pisać głupot!

msza w języku łacińskim? A kto do diabła w tym języku operuje? Ludzie mają stać jak barany i zastanawiać się co sobie kapłan mamrocze? B16 jest przedsoborowy.

>Dokładniej w którym miejscu NT?

Łuk. 18:8
8. Tylko, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?

>Co swojgo sprzedałeś żeby przeznaczyć to na domy dziecka???? W przeciwieństwie do BXVI, który wszystkie honoraria przeznacza na cele dobroczynne!!!

KK to instytucja socjalistyczna. Gdybys u nas chciał zabrac klerowi to co mu się nie nalezy zaczęliby tupac i wrzeszczeć że się kościół atakuje. Tyle ziem ile bezprawnie przejęli. Toz to niewyobrażalne.

>Pokaż mi swoje chrześcijaństwo to porozmawiamy. Bladego pojęcia nie masz kim jest Józef Ratzinger więc nie pisz bzdetów!

wiem kim jest. Regresywnym człowiekiem odciętym od rzeczywistości.
12-04-2009 19:25 
 Ocena 5 na 5
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Świetny argument na zakłamywanie Ewangelii i wykrzywianie nauki Jezusa - KK broni życia od poczęcia...
>A w którym miejscu Jezus tak mówi? KK broni zygoty. Chce zakazu aborcji.
A powiedz mi: czym się różni zygota ludzka od krowiej? Do pewnego momentu nawet specjalista nie jest w stanie rozpoznać z czym ma do czynienia, więc teoretycznie KK broni jakiegoś "małego gluta"

Poza tym Kościół powinien wydać zakaz miesiączkowania. Dlaczego? Gdyż kobieta "zabija" nienarodzone jeszcze dziecko, więc albo to wina Szatana, albo "Bóg tak chciał"

No bo jakby na to spojrzeć trochę pod innym kątem to uśmiercona zostaje jedna komórka, która mogła wchodzić w skład nowego życia. Więc jest to morderstwo A bóg wydał przykazanie "nie zabijaj", coś tam...

A czy w ogóle taka komórka (zapłodniona czy nie) w ogóle coś czuje? Zakaz znęcania się nad zwierzetami rozumiem, gołym okiem widać jak zwierze się broni albo słychać jak wyje/miauczy/skrzeczy z bólu. Taka komórka nawet może nie posiadać myśli, albo "wyższej świadomości", być czymś w rodzaju ameby czy pantofelka. Czy zabicie organizmu jednokomórkowego powinno być karalne? Trzeba by było wydać zakaz kąpieli
07-04-2009 20:50 
 Ocena 10 na 10
placownik (17853 punktów)

>Co swojgo sprzedałeś żeby przeznaczyć to na domy dziecka???? W przeciwieństwie do BXVI, który wszystkie honoraria przeznacza na cele dobroczynne!!!


Volvo XC90 Papieżą Benedykta XVI ma ciemnoniebieski kolor i jasne wnętrze.


   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-04-2009 20:55 
 Ocena 12 na 12
diogenes (42753 punktów)
>Niech strój słów podkreśla urodę myśli

A wnętrze Volvo głębokość wiary.
25-04-2009 22:08 
 Ocena 1 na 1
Agnostyk (3006 punktów)

>
Volvo XC90 Papieżą Benedykta XVI ma ciemnoniebieski kolor i jasne wnętrze.


"...I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją..." 1 Kor. 13. 3

A skoro Volvo nie Jego to jak może oddać?

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
Ocykan (3528 punktów)
>
Volvo XC90 Papieżą Benedykta XVI ma ciemnoniebieski kolor i jasne wnętrze.

Oj, Ty demagogu... To volvo jest własnością papieża w tym samym stopniu co "jego" pałac, katedra św. Piotra i cały Watykan.
09-05-2009 16:10 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>>
Volvo XC90 Papieżą Benedykta XVI ma ciemnoniebieski kolor i jasne wnętrze.

>Oj, Ty demagogu... To volvo jest własnością papieża w tym samym stopniu co "jego" pałac, katedra św. Piotra i cały Watykan.

   Do dziś wspominam z rozczuleniem premiera Rakowskiego pokazującego w telewizyjnym okienku zdumionemu narodowi niewykupione kartki na mięso. Nie miał na to czasu. Taki był zapracowany. I samochodu też pewnie nie miał. Jak Papież.

   Gorąco pozdrawiam. Jak demagog demagoga.


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ocykan (3528 punktów)
>   Do dziś wspominam z rozczuleniem premiera Rakowskiego pokazującego w telewizyjnym okienku zdumionemu narodowi niewykupione kartki na mięso. Nie miał na to czasu. Taki był zapracowany. I samochodu też pewnie nie miał. Jak Papież.

Co ma piernik do wiatraka? Rakowski, pokazując niewykupione kartki, chciał się społeczeństwu przypodobać. Papież, jeżdżąc Volvo XC90, nie podlizuje się nikomu. A czym wg Ciebie powinien jeździć? Polonezem?

Oj placownik, widzę, że coś niedobrego się z Tobą dzieje. Zaczynasz czepiać się dupereli. Kiedyś taki nie byłeś.
09-05-2009 19:10 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Co ma piernik do wiatraka?

   Już tłumaczę. Rakowski w ogóle nie musiał mieć kartek. I bez nich odżywiał się nie najgorzej. Podobnie Papież, nie musi mieć na własność samochodu, pałacu, że o całym Watykanie nie wspomnę, aby żyć otoczony luksusem.

   Jeszcze nie tak dawno papieże bywali noszeni w lektyce. Dzisiaj to już nie do pomyślenia. Myślę, że jeśli nadejdzie kiedyś czas, kiedy papieże będą jeździli samochodem klasy poloneza, to nie będzie to czas dla Kościoła najgorszy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
09-05-2009 20:41 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>Myślę, że jeśli nadejdzie kiedyś czas, kiedy papieże będą jeździli samochodem klasy poloneza, to nie będzie to czas dla Kościoła najgorszy.

Przypomniała mi się taka scenka, bodajże z teatrzyku "Zielona Gęś":

Pada deszcz. Na przystanku autobusowym stoi przemoczony i zziębnięty tłumek czekający na autobus. Autobus nie nadjeżdża. Ludzie:
- Cholera z tym deszczem, cholera z tym autobusem, cholera z tym wszystkim...
Do przystanku podjeżdża samochód. Kierowca:
- Mój samochód jest mały, mój samochód wszystkich nie pomieści... Ale mogę jednak coś dla was zrobić: wysiądę i będę mókł wraz z wami.


Coś mi się wydaje, że oczekujesz od papieża czegoś w tym rodzaju.
placownik (17853 punktów)

>W przeciwieństwie do BXVI, który wszystkie honoraria przeznacza na cele dobroczynne!!!

   Swoje prawa autorskie BXVI przekazał watykańskiemu wydawnictwu Liberia Editrice Vaticana. A to każe sobie słono płacić...

   Pozdrawiam. Nadal demagogicznie.


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ocykan (3528 punktów)
>>W przeciwieństwie do BXVI, który wszystkie honoraria przeznacza na cele dobroczynne!!!
>   Swoje prawa autorskie BXVI przekazał watykańskiemu wydawnictwu Liberia Editrice Vaticana. A to każe sobie słono płacić...

Coś Ci się "pomerdało"... Z kim Ty polemizujesz? Ja nie pisałem nic na temat honorariów BXVI. Daj se luz chłopie, bo już w piętkę gonisz.
08-04-2009 09:38 
 Ocena 3 na 3
D.Sprenglewski (426 punktów)
Powiedz tak szczerze, jakby zaczepił Cię na ulicy jakiś nie do końca zadbany człowiek i powiedział:
- Witaj przyjacielu, to ja, Twój pasterz, Jezus Chrystus. Zostaw to wszystko i chodź ze mną.

poszedłbyś, czy go wyśmiał? Uwierzyłbyś na słowo, czy żądał dowodu?

Pozdrawiam
08-04-2009 10:13 
 Ocena 2 na 2
disease (218 punktów)
>Powiedz tak szczerze, jakby zaczepił Cię na ulicy jakiś nie do końca zadbany człowiek i powiedział:
>- Witaj przyjacielu, to ja, Twój pasterz, Jezus Chrystus. Zostaw to wszystko i chodź ze mną.
>poszedłbyś, czy go wyśmiał? Uwierzyłbyś na słowo, czy żądał dowodu?
>Pozdrawiam
>

ja bym mu uwierzył na słowo, w końcu Jezus co nie? No ale co do Jezusa biblijnego, jest napisane w NT że cuda czynił. Pewnie po to by ludzie uwierzyli. Przekazał tę moc apostołom i pośrednio kapłanom. I co, czynią cuda? Nie? To znaczy że opowiastka o Jezusie to zwykła bajeczka.
09-04-2009 09:52 
 Ocena 3 na 3
D.Sprenglewski (426 punktów)
>ja bym mu uwierzył na słowo, w końcu Jezus co nie?

Ja bym poprosił o dowód.

>No ale co do Jezusa biblijnego, jest napisane w NT że cuda czynił. Pewnie po to by ludzie uwierzyli.

Tu mnie masz. Ach ci ludzie, strasznie są nieufni. A swoją drogą, myślisz, że zdążyłby wykombinować jakiś cud, zanim by go zamknęli w pokoju z miękkimi ścianami?

>Przekazał tą moc apostołom i pośrednio kapłanom. I co, czynią cuda? Nie? To znaczy że opowiastka o Jezusie to zwykła bajeczka.

Może uznali, że skoro mają tyle wiernych, to już nie muszą niczego udowadniać cudami.

Pozdrawiam
16-04-2009 09:51 
 Ocena 2 na 2
disease (218 punktów)

>Tu mnie masz. Ach ci ludzie, strasznie są nieufni. A swoją drogą, myślisz, że zdążyłby wykombinować jakiś cud, zanim by go zamknęli w pokoju z miękkimi ścianami?

wtedy takich pokoi nie było Zresztą wówczas lud był jeszcze ciemniejszy niż jest teraz. Więc jak ktoś bzikował zwalano to na demony. Jest o tym także w ewangeliach. Uzdrawianie opętanych.
25-04-2009 09:11 
 Ocena-2 na 4
elbrus8 (245 punktów)
>>ja bym mu uwierzył na słowo, w końcu Jezus co nie?
>Ja bym poprosił o dowód.
>>No ale co do Jezusa biblijnego, jest napisane w NT że cuda czynił. Pewnie po to by ludzie uwierzyli.
>Tu mnie masz. Ach ci ludzie, strasznie są nieufni. A swoją drogą, myślisz, że zdążyłby wykombinować jakiś cud, zanim by go zamknęli w pokoju z miękkimi ścianami?
>>Przekazał tą moc apostołom i pośrednio kapłanom. I co, czynią cuda? Nie? To znaczy że opowiastka o Jezusie to zwykła bajeczka.
>Może uznali, że skoro mają tyle wiernych, to już nie muszą niczego udowadniać cudami.
>Pozdrawiam

A słyszałeś może o o.Pio? o Filipie Nerim? o JPII? Pan Jezus nie robił sztuczek na zawołanie... cuda były jedynie środkiem do konkretnych celów.
25-04-2009 14:32 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A słyszałeś może o o.Pio? o Filipie Nerim? o JPII? Pan Jezus nie robił sztuczek na zawołanie... cuda były jedynie środkiem do konkretnych celów.

Zwykłe oszustwa też służą osiąganiu konkretnych celów. Kościół jest w tym niedoścignionym mistrzem.


fides ex necessitate esse non debet
25-04-2009 15:44 
 Ocena-1 na 5
elbrus8 (245 punktów)
>>A słyszałeś może o o.Pio? o Filipie Nerim? o JPII? Pan Jezus nie robił sztuczek na zawołanie... cuda były jedynie środkiem do konkretnych celów.
>Zwykłe oszustwa też służą osiąganiu konkretnych celów. Kościół jest w tym niedoścignionym mistrzem.
>
fides ex necessitate esse non debet

>

Frazesy zamiast konkretów. NORMA panie Mentrak
25-04-2009 16:24 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Frazesy zamiast konkretów. NORMA panie Mentrak

Uczę się od mistrzów...

fides ex necessitate esse non debet
25-04-2009 20:39 
 Ocena 3 na 3
Agnostyk (3006 punktów)

>A słyszałeś może o o.Pio? o Filipie Nerim? o JPII? Pan Jezus nie robił sztuczek na zawołanie... cuda były jedynie środkiem do konkretnych celów.

Całą Biblię przeczytałem i o o.Pio nic nie znalazłem Zapewne jakiś kolejny "święty" wyprodukowany na potrzeby kościoła...

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
25-04-2009 21:23 
 Ocena 1 na 1
elbrus8 (245 punktów)
>>A słyszałeś może o o.Pio? o Filipie Nerim? o JPII? Pan Jezus nie robił sztuczek na zawołanie... cuda były jedynie środkiem do konkretnych celów.
>Całą Biblię przeczytałem i o o.Pio nic nie znalazłem Zapewne jakiś kolejny "święty" wyprodukowany na potrzeby kościoła...
>
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"


Całą biblię przeczytałem... już to widzę. Ciekawe, że jakoś o procesorach core duo teżnic w biblii nie znalazłem a istnieją.
Pewnie nie znalazłeś też nic o ustanowieniu Kościoła, o Eucharystii, o wybaczaniu grzechów, o "idźcie i nauczajcie wszystkie narody, kto przyjmie chrzest będzie zbawiony, kto nie przyjmie będzie potępiony?". Jesli takich rzeczy nie zauwazyłeś to jakże mogłeś ojca Pio zauwazyć?

Święty wyniesiony na ołtarze, który pokazywał jak żyć i jak odróżnić plewy od PRAWDY.
25-04-2009 21:50 
 Ocena 2 na 2
Agnostyk (3006 punktów)

>Całą biblię przeczytałem... już to widzę.

Mylisz się i to bardzo. Sugerujesz, że nie przeczytałem a przeczytałem i to nie raz mój drogi...

>Święty wyniesiony na ołtarze, który pokazywał jak żyć i jak odróżnić plewy od PRAWDY.

Wyniesiony przez omylnych ludzi, tkwiących w organizacji, która paliła na stosach niewinnych ludzi tylko dlatego, że wierzyli w coś innego

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
25-04-2009 23:04 
 Ocena 1 na 1
elbrus8 (245 punktów)
>>Całą biblię przeczytałem... już to widzę.
>Mylisz się i to bardzo. Sugerujesz, że nie przeczytałem a przeczytałem i to nie raz mój drogi...
>>Święty wyniesiony na ołtarze, który pokazywał jak żyć i jak odróżnić plewy od PRAWDY.
>Wyniesiony przez omylnych ludzi, tkwiących w organizacji, która paliła na stosach niewinnych ludzi tylko dlatego, że wierzyli w coś innego
>
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"


1. Znowu wracamy do stosów... OK. Wyjaśnij o które stosy, którzy ludzie, w którym wieku.

2. Sugeruję, że nie przeczytałeś, bo gdybyś przeczytał nie miałbyś problemu z przyjęciem nauki KK. Wielokrotnie słyszałem argument "przeczytałem i to nie raz", to bardzo popularne.
25-04-2009 23:45 
 Ocena 5 na 5
Agnostyk (3006 punktów)

>1. Znowu wracamy do stosów... OK. Wyjaśnij o które stosy, którzy ludzie, w którym wieku.

Proszę: www.racjon(*)hp/s,682/q,Inkwizycja.papieska

>2. Sugeruję, że nie przeczytałeś, bo gdybyś przeczytał nie miałbyś problemu z przyjęciem nauki KK. Wielokrotnie słyszałem argument "przeczytałem i to nie raz", to bardzo popularne.

I tu się bardzo mylisz. A wręcz mnie obrażasz i to nie dlatego, że piszesz coś sprzecznego z moją "wiarą" (takowej nie posiadam), tylko dlatego, że próbujesz manipulować. Właśnie dlatego nie chodzę do kościoła, bo znam Biblię i wiele lat poświęciłem na jej czytanie.

Wielu ludzi odeszło od Kościoła katolickiego WŁAŚNIE DLATEGO, że zaczęli czytać Biblię. Nie udawaj, że tego nie wiesz. Czy myślisz, że naród jest wciąż taki ciemny jak dawniej? Zobacz na Badaczy Pisma Świętego i inne wyznania. Ci ludzie znają Biblię lepiej niż niejeden ksiądz. Ilu księży odeszło ze stanu duchownego po tym jak zaczęli czytać Biblię? I ile osób niebędących katolikami zna dobrze Tę księgę... wielu katolików mogłoby się od nich uczyć. Moja teściowa co tydzień jest w kościele a Biblii nie widziała na oczy. To nazywasz wiarą opartą na wiedzy biblijnej? Niestety, to pokolenie niedługo odejdzie i zostaniemy my mlodzi. Moja żona chodzi do kościoła tylko przed "kolendą" a nasz syn będzie mieć wiedzę nt. Biblii, bo ja poświęcę czas na to by dobrze Ją znał i sądzę, że też jego katolicyzm skończy się z przyjęciem Pierwszej Komunii w kościele. Takie są fakty. Byłem kilka lat za granicą i tam kościoły są puste nawet przed świętami. To samo będzie u nas za jakieś 20 lat...


"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
26-04-2009 00:26 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)
>>1. Znowu wracamy do stosów... OK. Wyjaśnij o które stosy, którzy ludzie, w którym wieku.
>Proszę: www.racjon(*)hp/s,682/q,Inkwizycja.papieska
>>2. Sugeruję, że nie przeczytałeś, bo gdybyś przeczytał nie miałbyś problemu z przyjęciem nauki KK. Wielokrotnie słyszałem argument "przeczytałem i to nie raz", to bardzo popularne.
>I tu się bardzo mylisz. A wręcz mnie obrażasz i to nie dlatego, że piszesz coś sprzecznego z moją "wiarą" (takowej nie posiadam), tylko dlatego, że próbujesz manipulować. Właśnie dlatego nie chodzę do kościoła, bo znam Biblię i wiele lat poświęciłem na jej czytanie.

Podobnie jak ja na zrozumienie matematyki i nadal głupim jak but, w tej dziedzinie

>Wielu ludzi odeszło od Kościoła katolickiego WŁAŚNIE DLATEGO, że zaczęli czytać Biblię. Nie udawaj, że tego nie wiesz. Czy myślisz, że naród jest wciąż taki ciemny jak dawniej?

Znam wielu ludzi, którzy nie chodza do Kościoła przez pieniądze (bo ksiądz zażądał za pochówek 300 zł a oni biedni dostali tylko 5000 z ZuS i akurat im telewizor wysiadł i chcieli na czesc dziadka kupić nowy...)

Znam takich, którzy żyją w 3 związku, bo im się życie niepoukładało (z różnych przyczyn) i sądzą, że ich Kościoł potępia, bo tak gdzieś słyszeli

Znam takich co ich drażni samochód wikarego (choćby i mój wielu drażnił, "bo ja uczciwie pracuję i mnie nei stać a jego stać")

Znam setki róznych przyczyn odchodzenia od Kościoła ale z ręką na sercu nie znam ani jednej osoby, która odeszłą z Koscioła pod wpływem lektury Pisma św.

> Zobacz na Badaczy Pisma Świętego i inne wyznania. Ci ludzie znają Biblię lepiej niż niejeden ksiądz.
>Ilu księży odeszło ze stanu duchownego po tym jak zaczęli czytać Biblię?

Jeśli idzie o protestantów, czapka z głowy, inni badacze jakoś nei zasłynęli.
Co do założenia, ze księża zaczynają czytac Biblię po Seminarium... Zanm kilku, którzy odeszli ale raczej ich żony nazywały się Gosia, Kasia, Karolina a nie BIBLIA!

> I ile osób niebędących katolikami zna dobrze Tę księgę... wielu katolików mogłoby się od nich uczyć. Moja teściowa co tydzień jest w kościele a Biblii nie widziała na oczy. To nazywasz wiarą opartą na wiedzy biblijnej? Niestety, to pokolenie niedługo odejdzie i zostaniemy my mlodzi. Moja żona chodzi do kościoła tylko przed "kolendą" a nasz syn będzie mieć wiedzę nt. Biblii, bo ja poświęcę czas na to by dobrze Ją znał i sądzę, że też jego katolicyzm skończy się z przyjęciem Pierwszej Komunii w kościele. Takie są fakty.

Skąd twoim zdaniem twój syn powinien czerpać wiedze o Bogu jak nie z rodziny?????
To, że jesteś ateistą a żona i teściowa kiepskimi katolikami to moja wina???

> Byłem kilka lat za granicą i tam kościoły są puste nawet przed świętami. To samo będzie u nas za jakieś 20 lat...

Może i prędzej niestety. Pożyjemy, zobaczymy. W historii Kościoła bywały już puste świątynie. Tyle, że to Pan Jezus jest jego założycielem a nie ja. Ja się staram jak potrafię, ale to od Niego wszystko zależy i da sobie radę także z twoją teściową
26-04-2009 00:42 
 Ocena 5 na 5
Agnostyk (3006 punktów)

>>I tu się bardzo mylisz. A wręcz mnie obrażasz i to nie dlatego, że piszesz coś sprzecznego z moją "wiarą" (takowej nie posiadam), tylko dlatego, że próbujesz manipulować. Właśnie dlatego nie chodzę do kościoła, bo znam Biblię i wiele lat poświęciłem na jej czytanie.
>Podobnie jak ja na zrozumienie matematyki i nadal głupim jak but, w tej dziedzinie

Nie porównuj przedmiotów ścisłych do humanistycznych.

>>Wielu ludzi odeszło od Kościoła katolickiego WŁAŚNIE DLATEGO, że zaczęli czytać Biblię. Nie udawaj, że tego nie wiesz. Czy myślisz, że naród jest wciąż taki ciemny jak dawniej?

>Znam setki róznych przyczyn odchodzenia od Kościoła ale z ręką na sercu nie znam ani jednej osoby, która odeszłą z Koscioła pod wpływem lektury Pisma św.

To wobec tego poznaj mnie. Agnostyk z Wołomina, który odszedł od Kościoła w wieku 17 lat i przez kolejne 10 czytał Biblię. I został Agnostykiem. Miło mi, że jestem pierwszym, którego ksiądz spotkał.

>> Zobacz na Badaczy Pisma Świętego i inne wyznania. Ci ludzie znają Biblię lepiej niż niejeden ksiądz.
>Ilu księży odeszło ze stanu duchownego po tym jak zaczęli czytać Biblię?
>Jeśli idzie o protestantów, czapka z głowy, inni badacze jakoś nei zasłynęli.
>Co do założenia, ze księża zaczynają czytac Biblię po Seminarium... Zanm kilku, którzy odeszli ale raczej ich żony nazywały się Gosia, Kasia, Karolina a nie BIBLIA!

Czas pokaże co się stanie z Tobą, bo "...pierwsi będą ostatnimi..."

>Skąd twoim zdaniem twój syn powinien czerpać wiedze o Bogu jak nie z rodziny?????

Wiarę w boga a nie wiedzę o bogu.

>To, że jesteś ateistą a żona i teściowa kiepskimi katolikami to moja wina???

Nie jestem ateistą. Jestem Agnostykiem.

>Ja się staram jak potrafię, ale to od Niego wszystko zależy i da sobie radę także z twoją teściową

Moja teściowa niech ma spokojną starość i niech jej nikt nie ulepsza życia... po śmierci.


"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
26-04-2009 10:31 
 Ocena-1 na 3
elbrus8 (245 punktów)

>Nie porównuj przedmiotów ścisłych do humanistycznych.

To niby dlaczego??? Dlatego, że humanistyczne zajmują się faktami a matematyka bazuje na abstrakcyjnych założeniach... kiepski argument.

>To wobec tego poznaj mnie. Agnostyk z Wołomina, który odszedł od Kościoła w wieku 17 lat i przez kolejne 10 czytał Biblię. I został Agnostykiem. Miło mi, że jestem pierwszym, którego ksiądz spotkał.

Nie, nigdy cię nie spotkałem. Mało tego udowodniłes kilkukrotnie swoją słabą znajomość Pisma św. a teraz popisałeś sie jeszcze pychą - w wieku 17 lat na podstawie polskiego przekładu twierdziłeś, że nzasz Biblię lepiej niż KK

>>Jeśli idzie o protestantów, czapka z głowy, inni badacze jakoś nei zasłynęli.
>>Co do założenia, ze księża zaczynają czytac Biblię po Seminarium... Zanm kilku, którzy odeszli ale raczej ich żony nazywały się Gosia, Kasia, Karolina a nie BIBLIA!
>Czas pokaże co się stanie z Tobą, bo "...pierwsi będą ostatnimi..."

Co to ma do rzeczy. Doskonale jestem tego zagrożenia świadomy. Odwracasz kota ogonem. Pisałeś, że odchodzą przez Biblię a teraz życzysz mi odwrócenia się od Koscioła przez kobietę...

>Wiarę w boga a nie wiedzę o bogu.

Wiedzę o Bogu! Wiara ma różne źródła i jednym z nich jest lepsze, głębsze poznanie Boga. (czy sercem czy rozumem to inna historia)

>Nie jestem ateistą. Jestem Agnostykiem.

Skutek ten sam. "Kto uwierzy będzie zbawiony, kto nie uwierzy będzie potępiony". Chcesz agnostykiem, ok, niech będzie agnostykiem.

>Moja teściowa niech ma spokojną starość i niech jej nikt nie ulepsza życia... po śmierci.

Przecież to twierdzenie ateisty a nie agnostyka...
26-04-2009 11:30 
 Ocena 2 na 2
Agnostyk (3006 punktów)
Miło mi, że jestem pierwszym, którego ksiądz spotkał.
>Nie, nigdy cię nie spotkałem.

Jak to nazwać? Głupota czy bezczelność czy może jeszcze jakoś inaczej?

>Mało tego udowodniłes kilkukrotnie swoją słabą znajomość Pisma św. a teraz popisałeś sie jeszcze pychą - w wieku 17 lat na podstawie polskiego przekładu twierdziłeś, że nzasz Biblię lepiej niż KK

Przeinaczasz. Napisałem, że odszedłem od Kościoła w wieku 17 lat i że potem przez 10 kolejnych czytałem Biblię.

>>>Jeśli idzie o protestantów, czapka z głowy, inni badacze jakoś nei zasłynęli.
>>>Co do założenia, ze księża zaczynają czytac Biblię po Seminarium... Zanm kilku, którzy odeszli ale raczej ich żony nazywały się Gosia, Kasia, Karolina a nie BIBLIA!

To odsyłam do pana Węcławskiego i Obirka. Choć kobiety w ich życiu istotnie są (nie wiem jak z p.Obirkiem ale w życiu p.Węcławskiego kobieta jest) jest to nauki możesz od nich pobierać. Szczególnie z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Podaję adres, żebyś się dokształcił w znajomości Biblii:

www.graniczne.amu.edu.pl/

>>Czas pokaże co się stanie z Tobą, bo "...pierwsi będą ostatnimi..."

>Co to ma do rzeczy. Doskonale jestem tego zagrożenia świadomy. Odwracasz kota ogonem. Pisałeś, że odchodzą przez Biblię a teraz życzysz mi odwrócenia się od Koscioła przez kobietę...

Źle mnie rozumiesz. Wcale Ci tego nie życzę. Radzę tylko pohamować twoją pewność siebie, bo nie wiesz co będzie za 20 lat z Tobą. Czy wciąż będziesz taki wierzący. Wielu duchownych było pewnymi swej wiary a dziś nie są nawet katolikami...

>>Wiarę w boga a nie wiedzę o bogu.
>Wiedzę o Bogu! Wiara ma różne źródła i jednym z nich jest lepsze, głębsze poznanie Boga. (czy sercem czy rozumem to inna historia)

Nie można poznać sercem, bo to przenośnia.

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
26-04-2009 12:39 
 Ocena-1 na 3
elbrus8 (245 punktów)

>>Mało tego udowodniłes kilkukrotnie swoją słabą znajomość Pisma św. a teraz popisałeś sie jeszcze pychą - w wieku 17 lat na podstawie polskiego przekładu twierdziłeś, że nzasz Biblię lepiej niż KK
>Przeinaczasz. Napisałem, że odszedłem od Kościoła w wieku 17 lat i że potem przez 10 kolejnych czytałem Biblię.

Nic nei przeinaczam. Piszesz, że wielu ludzi odchodzi z Koscioła poznając Biblię, a potem, że ty odszedłeś w wieku 17 lat i nadal czytałeś biblię. Gdzie tu przeinaczenie. W wieku 17 lat na tyle poznałeś Pismo św., że uznałeś się za większego od KK.

>To odsyłam do pana Węcławskiego i Obirka. Choć kobiety w ich życiu istotnie są (nie wiem jak z p.Obirkiem ale w życiu p.Węcławskiego kobieta jest) jest to nauki możesz od nich pobierać. Szczególnie z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Podaję adres, żebyś się dokształcił w znajomości Biblii:
>www.graniczne.amu.edu.pl/

Leczysz kaca klinem Poddajesz argumenty do mojego twierdzenia. Panowie tuż po odejści z kapłaństwa biorą sobie żony a ty mi tu o Piśmie św. Zastanów się, potem pisz.

> Radzę tylko pohamować twoją pewność siebie, bo nie wiesz co będzie za 20 lat z Tobą. Czy wciąż będziesz taki wierzący. Wielu duchownych było pewnymi swej wiary a dziś nie są nawet katolikami...

Masz jakies zakrzywienie czasoprzestrzeni? Rozmawiasz ze mną dzisiaj a nie za 20 lat.. To są moje poglądy na dzisiaj na podstawie wiedzy, doświadczenia jakie dzisiaj posiadam. Nie zjadłem wszystkich rozumów, chociaż co rusz ktoś mi to tutaj zarzuca.

>Nie można poznać sercem, bo to przenośnia.

Ależ naturalnie, że można poznać sercem, vide Faustyna Kowalska, niewykształcona zakonnica, która pisze jak wykształcony teolog!
26-04-2009 15:01 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Miło mi, że jestem pierwszym, którego ksiądz spotkał.
>>Nie, nigdy cię nie spotkałem.
>Jak to nazwać? Głupota czy bezczelność czy może jeszcze jakoś inaczej?
To ucieczka. Elbrusowi8 taki świadek jak Ty nie pasuje do jego misyjnej strategii. Więc choć wasze spotkanie na Forum jest bardziej fizyczne niż jego obcowanie z bóstwami, neguje prawdziwość waszej znajomości.
.
26-04-2009 11:04 
 Ocena 2 na 2
disease (218 punktów)

>A słyszałeś może o o.Pio? o Filipie Nerim? o JPII? Pan Jezus nie robił sztuczek na zawołanie... cuda były jedynie środkiem do konkretnych celów.

O. Pio powiadasz? Ten szarlatan który samookaleczał się kwasem i udawał że otrzymał stygmaty? A to oczywiście nie wszystko.

www.tvn24.pl/0,1526101,wiadomosc.html
26-04-2009 12:18 
 Ocena 1 na 1
elbrus8 (245 punktów)
>>A słyszałeś może o o.Pio? o Filipie Nerim? o JPII? Pan Jezus nie robił sztuczek na zawołanie... cuda były jedynie środkiem do konkretnych celów.
>O. Pio powiadasz? Ten szarlatan który samookaleczał się kwasem i udawał że otrzymał stygmaty? A to oczywiście nie wszystko.
>www.tvn24.pl/0,1526101,wiadomosc.html

Tak, ten sam. Święty, mistyk i stygmatyk.

W 2007 historyk Sergio Luzzatto wydobył z watykańskich archiwów dokument rzekomo dowodzący, że Pio był oszustem i sam powodował u siebie stygmaty za pomocą kapsułek z kwasem[4]. Dokument ten jest zapisem rozmowy z aptekarką Marią De Vito. Wyznała ona watykańskim urzędnikom, że w 1919 zakonnik Francesco Forgione kupił u niej cztery gramy kwasu karbolowego i poprosił, by w całkowitej tajemnicy przed innymi braćmi dostarczyła fiolkę do San Giovanni Rotondo.

Jak się później okazało, kwas służył po rozcieńczeniu do dezynfekcji ran. Watykan nigdy już nie wracał do sprawy środków chemicznych. Być może z upływem lat zadecydował też zdrowy rozsądek, bo trudno było sobie wyobrazić, by przez tak długi czas (stygmaty na ciele Ojca Pio utrzymywały się przez pięćdziesiąt lat) ktoś zadawał sobie rany żrącą substancją i nie było to ani zauważone, ani nie przyniosło tragicznych komplikacji dla reszty organizmu[5].

Zmarły w 1968 Pio, został kanonizowany przez papieża Jana Pawła II. Jest jednakże nieporozumieniem twierdzenie, iż papież zakończył spór o cuda Ojca Pio na podstawie dogmatu o swej nieomylności w sprawach wiary. Czym innym jest bowiem sprawa heroiczności cnót, na której opiera się kanonizacja, a czym innym sprawa objawień prywatnych, które dotyczą stygmatów i nie są przedstawiane jako elementy wiary i doktryny katolickiej.
(za wikipedią)
disease (218 punktów)
>>>A słyszałeś może o o.Pio? o Filipie Nerim? o JPII? Pan Jezus nie robił sztuczek na zawołanie... cuda były jedynie środkiem do konkretnych celów.
>>O. Pio powiadasz? Ten szarlatan który samookaleczał się kwasem i udawał że otrzymał stygmaty? A to oczywiście nie wszystko.
>>www.tvn24.pl/0,1526101,wiadomosc.html
>Tak, ten sam. Święty, mistyk i stygmatyk.
>W 2007 historyk Sergio Luzzatto wydobył z watykańskich archiwów dokument rzekomo dowodzący, że Pio był oszustem i sam powodował u siebie stygmaty za pomocą kapsułek z kwasem[4]. Dokument ten jest zapisem rozmowy z aptekarką Marią De Vito. Wyznała ona watykańskim urzędnikom, że w 1919 zakonnik Francesco Forgione kupił u niej cztery gramy kwasu karbolowego i poprosił, by w całkowitej tajemnicy przed innymi braćmi dostarczyła fiolkę do San Giovanni Rotondo.
>Jak się później okazało, kwas służył po rozcieńczeniu do dezynfekcji ran. Watykan nigdy już nie wracał do sprawy środków chemicznych. Być może z upływem lat zadecydował też zdrowy rozsądek, bo trudno było sobie wyobrazić, by przez tak długi czas (stygmaty na ciele Ojca Pio utrzymywały się przez pięćdziesiąt lat) ktoś zadawał sobie rany żrącą substancją i nie było to ani zauważone, ani nie przyniosło tragicznych komplikacji dla reszty organizmu[5].
>Zmarły w 1968 Pio, został kanonizowany przez papieża Jana Pawła II. Jest jednakże nieporozumieniem twierdzenie, iż papież zakończył spór o cuda Ojca Pio na podstawie dogmatu o swej nieomylności w sprawach wiary. Czym innym jest bowiem sprawa heroiczności cnót, na której opiera się kanonizacja, a czym innym sprawa objawień prywatnych, które dotyczą stygmatów i nie są przedstawiane jako elementy wiary i doktryny katolickiej.
>(za wikipedią)

piękny zdroworosządkowy artykuł. Myślę że należy przyjąć na wiarę że facet posiadał zdolność bilokacji, uzdrawiania chorych, posiadał też stygmaty. Bo to takie racjonalne i zdroworozsądkowe. Przekonałeś mnie. O. Pio to święty stygmatyk.

celeber.bl(*)gione-ojciec-pio-oszustem.html
26-04-2009 14:32 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)
a setki świadków i uzdrowionych uległo manipulacji i zbiorowej halucynacji świetne argumenty...
26-04-2009 15:41 
 Ocena 3 na 3
disease (218 punktów)
>a setki świadków i uzdrowionych uległo manipulacji i zbiorowej halucynacji świetne argumenty...
>

skoro miliony chrześcijan uległo manipulacji w związku ze zmartwychstaniem Jezusa to ci rzekomo uzdrowieni przez Pio też mogli ulec manipulacji Dla mnie nie są argumentem żadne cudowne uzdrowienia. Prędzej uwierzę w zbiorową halucyjnację bo ludzie wierzą w to co chcą wierzyć. Na tym własnie polega wiara. Jeśli więc ktoś chce wierzyć że to były cudowne uzdrowienia to wierzy. I w sumie nic mi do tego. Ja w to nie wierzę a pan Pio to dla mnie szarlatan. Gdyby wszystko było takie jasne i oczywiste jak się tobie wydaje to cały świat by padał na kolana przed Chrystusem królem. A jak widzisz nie pada.
26-04-2009 16:27 
 0 na 4
elbrus8 (245 punktów)
Już niedługo padniesz
26-04-2009 17:08 
 Ocena 3 na 3
disease (218 punktów)
>Już niedługo padniesz

prędzej padnie Watykan, zaprawdę powiadam ci
26-04-2009 17:37 
 0 na 4
elbrus8 (245 punktów)
>>Już niedługo padniesz
>prędzej padnie Watykan, zaprawdę powiadam ci

pożywiom uwidim, skazał sliepoj
30-04-2009 08:11 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Już niedługo padniesz
Obiecujesz czy straszysz?
12-04-2009 19:28 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>ja bym mu uwierzył na słowo, w końcu Jezus co nie?
Jestem Jezusem, chodź to cię zbawię
disease (218 punktów)
>>ja bym mu uwierzył na słowo, w końcu Jezus co nie?
>Jestem Jezusem, chodź to cię zbawię
>

jeśli jesteś Jezusem w wersji żeńskiej, np jakąś odmłodzoną Turą Sataną to chętnie
15-04-2009 21:06 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>>ja bym mu uwierzył na słowo, w końcu Jezus co nie?
>>Jestem Jezusem, chodź to cię zbawię
>>
>jeśli jesteś Jezusem w wersji żeńskiej, np jakąś odmłodzoną Turą Sataną to chętnie
W sumie to sobie żartowałam, bo jeśli wierzysz komuś na słowo to uwierzysz w największą bzdurę jaką powie Równie dobrze mogłam powiedzieć, że jestem 30 inkarnacją Latającego Potwora Spaghetti, a jego 25 był właśnie Jezus, więc teoretycznie jestem Jezusem. Albo, że mój królik umie czytać książki Po to człowiek ma rozum po to, by odróżniać prawdę od fałszu, ilu to już różnych starych dziadków podawało się jako "anię, która też ma 12 lat i chce się spotkać"?
16-04-2009 09:47 
 Ocena 2 na 2
disease (218 punktów)

>W sumie to sobie żartowałam, bo jeśli wierzysz komuś na słowo to uwierzysz w największą bzdurę jaką powie Równie dobrze mogłam powiedzieć, że jestem 30 inkarnacją Latającego Potwora Spaghetti, a jego 25 był właśnie Jezus, więc teoretycznie jestem Jezusem. Albo, że mój królik umie czytać książki Po to człowiek ma rozum po to, by odróżniać prawdę od fałszu, ilu to już różnych starych dziadków podawało się jako "anię, która też ma 12 lat i chce się spotkać"?

a ja to niby nie żartowałem. Uwierzyłbym zapewne że jesteś Jezusem, wskoczył na motor i przyjechał czekając aż mnie zbawisz Trochę poczucia humoru. Nie musimy być śmiertelnie poważni. Zwłaszcza pisząc o religii
15-04-2009 23:14 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>Bladego pojęcia nie masz kim jest Józef Ratzinger więc nie pisz bzdetów!
Tak się dziwnie składa, że na tym portalu B16 jest dobrze znany. Jeszcze, jako kardynał Ratzinger.... czołowy watykański wielki inkwizytor. To się oczywiście inaczej w dzisiejszych czasach nazywa: Kongregacja do Spraw Nauki Wiary. Jako jej szef stwierdził, że nie masz zbawienia poza Kościołem Katolickim, obrażając Protestantów, Ewangelików, Prawosławnych i inne wyznania chrześcijańskie. Prawdziwy katolicki ekumenizm. Pupilkiem Wojtyły mógł zostawiać tylko taki konserwatysta jak on. Gościu "nieprzemakalny", odporny na wszelki dialog i wiedzę, nierozumiejący czasów w jakich żyję...typowy kościelny "beton". Wybrany na papieża przez kardynałów, większości z nominacji jego poprzednika. No, kogóż to mógł mianować JP2 kardynałami?
Tylko ludzi o takich samych poglądach, jak on sam. Jeden wielki "ciemnogród".

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
23-04-2009 17:25 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
elbrus8 jest ambitny i nie odpuszcza. Nie bardzo mam ochotę na prywatne kontakty z nim, więc wklejam jego maila:
Cytat:
Jako jej szef stwierdził, że nie masz zbawienia poza Kościołem Katolickim, obrażając Protestantów, Ewangelików, Prawosławnych i inne wyznania chrześcijańskie.
No więc udowodniłeś, że nie masz pojęcia kto to jest Józef Ratzinger.
1. Nie Ratzinger stwierdził tylko św. Cyprian zamordowany przez heretyków w III wieku.
2. Podobnie jak Cyprian Ratzinger napisał te słowa do katolików - a więc w sensie pozytywnym - nie bójcie się, maice wszystko co wam potrzeba do zbawienia
3. Podobnie jak w III w. tak teraz najbardziej zatroskani o Kościoł sa ateiści
4. Dowodem na ekumenizm antyklerykałów i ateistów jest moje zawieszone konto - dialog pełną gębą
pozdrawiam
PS Żeby poznać BXVI warto czytać jego dokumenty a nie pierdoły w NIE i FiM

Niestety on już nic nie napisze, ale może poczytać. Czy rzeczywiście tak bardzo się mylę w ocenie B16?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
23-04-2009 17:41 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>elbrus8 jest ambitny i nie odpuszcza. Nie bardzo mam ochotę na prywatne kontakty z nim, więc wklejam jego maila:
O, do Ciebie też pisał... Chyba nas lubi
Madman (7811 punktów)
>O, do Ciebie też pisał... Chyba nas lubi
A do mnie nie pisze. Chyba mnie nie lubi.
23-04-2009 20:34 
 Ocena 4 na 4
Agnostyk (3006 punktów)
>elbrus8 jest ambitny i nie odpuszcza. Nie bardzo mam ochotę na prywatne kontakty z nim

Do mnie też pisze! On to się nudzi biedny. Lepiej jakby trochę pouczał swoje owieczki żeby lepiej postępowały albo chodziły do kościoła, bo z tym coraz gorzej


"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
23-04-2009 21:08 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>elbrus8 jest ambitny i nie odpuszcza.
Szkoda mi tego elbrusa8. To fakt, że był trochę niegrzeczny i agresywny. Może należy mu dać szansę? Teraz boi się cokolwiek napisać na forum, by nie zostać zarzucony gradem minusów. Woli dmuchać na zimne.
Ponieważ zakneblowano mu usta, jedyną możliwością jest kontakt mailowy.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
24-04-2009 05:39 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>Może należy mu dać szansę?
Wyciągałem już "z niebytu" Miłującego prawdę, dostał z dwadzieścia niezasłużonych plusów, był jednak sympatyczny i znał bardzo dobrze znał Biblię.

>Teraz boi się cokolwiek napisać na forum, by nie zostać zarzucony gradem minusów.
Jak już gdzieś pisałem, ja minusów nie daję....od "ocen" mamy moderatorów, zresztą sam przecież też czasem jakieś głupstwo napisze....
Pozdrawiam - Adam

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
24-04-2009 10:10 
 Ocena 2 na 2
disease (218 punktów)

>>Teraz boi się cokolwiek napisać na forum, by nie zostać zarzucony gradem minusów.
>Jak już gdzieś pisałem, ja minusów nie daję....od "ocen" mamy moderatorów, zresztą sam przecież też czasem jakieś głupstwo napisze....

a rozumiem czyli jak ktoś ma 'nietakowe' poglądy (niezgodne z poglądami większości tu piszących) to zarzuca się go negatywnymi ocenami i wylatuje tak? No brawo. Bardzo racjonalne podejście. Pachnące marksizmem i leninizmem.
Meretseger (61860 punktów)
>>>Teraz boi się cokolwiek napisać na forum, by nie zostać zarzucony gradem minusów.
>>Jak już gdzieś pisałem, ja minusów nie daję....od "ocen" mamy moderatorów, zresztą sam przecież też czasem jakieś głupstwo napisze....
>a rozumiem czyli jak ktoś ma 'nietakowe' poglądy (niezgodne z poglądami większości tu piszących) to zarzuca się go negatywnymi ocenami i wylatuje tak? No brawo. Bardzo racjonalne podejście. Pachnące marksizmem i leninizmem.
>
Niezupełnie. Za poglądy się nie minusuje, tylko za sposób ich wyrażania.
A plusa dostałeś, żeby nie było, że jestem marksistką-leninistką
disease (218 punktów)

>Niezupełnie. Za poglądy się nie minusuje, tylko za sposób ich wyrażania.
>A plusa dostałeś, żeby nie było, że jestem marksistką-leninistką

dzięki Z drugiej strony nie warto chyba się znęcać nad kimś kto a) może jest biednym intelektualnie człowiekiem b) może robić sobie jaja. "Wszystko w internecie jest możliwe, przecież widać jaki element tu się zbiera"
24-04-2009 12:37 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>a rozumiem czyli jak ktoś ma 'nietakowe' poglądy (niezgodne z poglądami większości tu piszących) to zarzuca się go negatywnymi ocenami i wylatuje tak? No brawo. Bardzo racjonalne podejście. Pachnące marksizmem i leninizmem.
Nie, jak ktoś pisze "Ja jestem super hiper, bo mój bóg jest super hiper, korzenie europy sięgają kościoła toruńsko-katolickiego, a wy nie wierzycie w moich 4 bogów i miliony świętych, więc śmierdzicie" to wtedy wylatuje No, przynajmniej ma na to dużą szansę...
disease (218 punktów)

>Nie, jak ktoś pisze "Ja jestem super hiper, bo mój bóg jest super hiper, korzenie europy sięgają kościoła toruńsko-katolickiego, a wy nie wierzycie w moich 4 bogów i miliony świętych, więc śmierdzicie" to wtedy wylatuje No, przynajmniej ma na to dużą szansę...

ja bym nie był tak radykalny. Ostatecznie ośmiesza siebie. O ile oczywiście nie robi sobie jaj. Bo "wszystko w internecie jest... (patrz wyżej)"
24-04-2009 20:40 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Nie, jak ktoś pisze "Ja jestem super hiper, bo mój bóg jest super hiper, korzenie europy sięgają kościoła toruńsko-katolickiego, a wy nie wierzycie w moich 4 bogów i miliony świętych, więc śmierdzicie" to wtedy wylatuje No, przynajmniej ma na to dużą szansę...
>ja bym nie był tak radykalny. Ostatecznie ośmiesza siebie. O ile oczywiście nie robi sobie jaj. Bo "wszystko w internecie jest... (patrz wyżej)"
Ale wiesz, jeśli nie pisze pod swoim nazwiskiem to się raczej nie ośmieszy, a irytujący być potrafi... Co z tego, jeśli całe forum go zignoruje skoro każdy kto tu wejdzie zobaczy jakie trolle tu hodujemy?
25-04-2009 11:05 
 Ocena 2 na 2
disease (218 punktów)
>Ale wiesz, jeśli nie pisze pod swoim nazwiskiem to się raczej nie ośmieszy, a irytujący być potrafi... Co z tego, jeśli całe forum go zignoruje skoro każdy kto tu wejdzie zobaczy jakie trolle tu hodujemy?

jest to jakaś metoda. Ale ważne by nie przeginać w żadną stronę. Zależy też jaką specyfikę ma dany portal. Na niektórych trollowanie jest wręcz wskazane Moim zdaniem powinno się usuwać jedynie za spam, który z natury rzeczy jest upierdliwy i przeszkadza w prowadzeniu dyskusji. A utarczki słowne zawsze się zdarzają. Jeśli ktoś decyduje się na założenie portalu, na którym wiadomo że będzie pisało się o kontrowersyjnych rzeczach, dopuszcza że budzić to będzie naturalne emocje. A religia czy polityka budzą spore emocje.
24-04-2009 12:34 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Szkoda mi tego elbrusa8. To fakt, że był trochę niegrzeczny i agresywny. Może należy mu dać szansę?

Ta, nie dość, że "nasrał" nam na wycieraczkę, zapukał i poprosił o papier toaletowy to jeszcze powinniśmy go zaprosić na herbatkę... Jak ktoś jest chamski to niech się potem nie dziwi że go z forum wykopują, ja mu dawałam minusy nie za poglądy, tylko za... sposób odnoszenia się do innych? Myśli, że paru spośród tysięcy bogów, w które on wierzy jest pępkiem świata i z tego powodu jako osoby nie będące po "narkotyku" musimy mu składać pokłony.

Nie wiem jak inni, ale ja nie lubię, jak coś do mnie podleci i mnie "obszczekuje"... Czytając jego posty takie właśnie odnoszę wrażenie...
24-04-2009 16:58 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Jak zwykle ostra i bezkompromisowa.

>Ta, nie dość, że "nasrał" nam na wycieraczkę, zapukał i poprosił o papier toaletowy to jeszcze powinniśmy go zaprosić na herbatkę...
...i ciasteczka?

>Jak ktoś jest chamski to niech się potem nie dziwi że go z forum wykopują, ja mu dawałam minusy nie za poglądy, tylko za... sposób odnoszenia się do innych?
Nie był w porządku, to fakt. Czy jednak oznacza to, że mamy odpłacać "pięknym za nadobne?"

>Myśli, że paru spośród tysięcy bogów, w które on wierzy jest pępkiem świata i z tego powodu jako osoby nie będące po "narkotyku" musimy mu składać pokłony.
On szuka prawdy - gdyby ją znał, nie wchodziłby na "Racjonalistę". Ja nigdy nie wszedłem na portal katolicki...

>Nie wiem jak inni, ale ja nie lubię, jak coś do mnie podleci i mnie "obszczekuje"...
Może zamiast kopnąć - pogłaskać?

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
24-04-2009 21:03 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Jak zwykle ostra i bezkompromisowa.
Czasem nie warto się cackać Z takimi Elbrusami tym bardziej...

>>Ta, nie dość, że "nasrał" nam na wycieraczkę, zapukał i poprosił o papier toaletowy to jeszcze powinniśmy go zaprosić na herbatkę...
>...i ciasteczka?
Tak, zapomniałam o ciasteczkach, dziękuję za przypomnienie

>Nie był w porządku, to fakt. Czy jednak oznacza to, że mamy odpłacać "pięknym za nadobne?"
Jeśli mielibyśmy się mu czymś odpłacać, to jedynie odnoszeniem się do niego w taki sam sposób jak on traktował nas (czyli coś w stylu "ciemny katol"). Jednak został TYLKO wyrzucony z forum.

>On szuka prawdy - gdyby ją znał, nie wchodziłby na "Racjonalistę".
A może chciał się dowartościować albo porobić nam na złość? Tak jak takie dzieci z gimnazjum: są młodzi, myślą, że są dorośli i robią różne głupie rzeczy

>Ja nigdy nie wszedłem na portal katolicki...
Ja też nie, za bardzo się boje, że wyskoczy stamtąd na mnie jakiś diabeł albo inny stwór

>Może zamiast kopnąć - pogłaskać?
A nie lepiej założyć kaganiec?
24-04-2009 23:38 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Czasem nie warto się cackać Z takimi Elbrusami tym bardziej...
Taką Cię lubię - broń Boże nie zostań jednak feministką. Aż strach się bać...

>Jednak został TYLKO wyrzucony z forum.
Sprawdziłem, ma -6 punktów, nie jest zablokowany. Zgodnie z regulaminem może więc pisać.
Dlaczego tego nie czyni? Zapytałem go o to.

>Może zamiast kopnąć - pogłaskać?
>A nie lepiej założyć kaganiec?


Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
Meretseger (61860 punktów)
>Teraz boi się cokolwiek napisać na forum
Myślę, że to jest ostatnia rzecz, o jaką bym go podejrzewała
24-04-2009 16:49 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>Teraz boi się cokolwiek napisać na forum
>Myślę, że to jest ostatnia rzecz, o jaką bym go podejrzewała
Bądźmy miłosierni - niech katolicy biorą przykład z ateistów(o ironio losu...)
Pokazując, że jesteśmy tacy, jak sobie nas wyobrażał, utwierdzamy go tylko w stereotypach, w przekonaniu o własnej wyższości.
Zawsze liczę na refleksje, na wyciągnięcie wniosków, na analizę, na przebłysk zdrowego rozsądku u bliźniego. Nie lubię tego słowa, ale ponoć "nadzieja umiera ostatnia..."

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
24-04-2009 22:37 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Szkoda mi tego elbrusa8. To fakt, że był trochę niegrzeczny i agresywny.
Drogi Zbyszku!
Można tolerować Miłującego... Choć stał się już nudny. Ale nie namawiaj nas byśmy tolerowali chamstwo.
A "niegrzeczny i agresywny" to eufemizm.
Skoro religijni tak lubią się tu pojawiać to niech zachowują się ja na salonie i wśród kulturalnych ludzi przystało.
Nieszczęściem ludzi kulturalnych jest to , że nie potrafią dyskutować z tego typu osobnikami, gdyż jedynym argumentem jaki do nich dociera jest argument siłowy.
A że tacy wiedzą , że internet uniemożliwia zastosowanie siły więc czują się bezkarni.
Moim zdaniem powinno być ograniczenie ilościowe np. do 3-4 osobników religijnych na jeden raz.
Gdy jest więcej forum zamienia się w agitkę religijną.
I bezwzględnie eliminować tych, którzy zachować się nie potrafią.
24-04-2009 23:23 
 Ocena 4 na 4
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Alu - zdaję sobie sprawę/rozumiem, że moje "biadolenie" może już działać niektórym na nerwy. Potraktujmy to więc z przymrużeniem oka, jako niezobowiązujący temat do refleksji, jako ćwiczenie przed podjęciem decyzji dotyczących każdego nowego wierzącego. Może to zapobiec "wylewaniu dziecka z kąpielą".

>Ale nie namawiaj nas byśmy tolerowali chamstwo.
Broń Boże! Ani mi to w głowie. Takie osoby należy niezwłocznie eliminować.
Chamstwa nie znoszę, szczególnie w wydaniu ludzi "kulturalnych" i wykształconych.

>Skoro religijni tak lubią się tu pojawiać to niech zachowują się ja na salonie i wśród kulturalnych ludzi przystało.
Tak być powinno. Zwróć jednak uwagę, że często nie są witani "chlebem i solą".
Po powitaniu w wydaniu naszych antyklerykałów, taki delikwent z miejsca dostosowuje się do sposobu, w jaki został przyjęty, "stroszy się" i nawet neutralne zdania/posty powodują u niego alergiczną reakcję. Dziwi Cię to? Mnie - nie.

>Moim zdaniem powinno być ograniczenie ilościowe np. do 3-4 osobników religijnych na jeden raz.
To jest boskie, serdecznie się uśmiałem.
Jak to sobie wyobrażasz? Chętnie podpowiem.
"Obrabiać ich" partiami, z czasem zwiększając wydajność. Wprowadzić filtr religijny, zapisy i numerki. Można jeszcze zastosować zasadę, że przyjmujemy tylko parami, mężczyzna - kobieta.
W ten sposób zachowana byłaby równowaga.
Można byłoby również w poniedziałki, środy i piątki przyjmować mężczyzn a w środy, czwartki i soboty - kobiety. Niedziele poświęcalibyśmy na dzieci i młodzież...
Nie gniewaj się za te moje wygłupy - liczę na Twoje poczucie humoru.

>I bezwzględnie eliminować tych, którzy zachować się nie potrafią.
Zgoda.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
25-04-2009 08:26 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Skoro religijni tak lubią się tu pojawiać to niech zachowują się ja na salonie i wśród kulturalnych ludzi przystało.
..
>Po powitaniu w wydaniu naszych antyklerykałów, taki delikwent z miejsca dostosowuje się do sposobu, w jaki został przyjęty, "stroszy się" i nawet neutralne zdania/posty powodują u niego alergiczną reakcję. Dziwi Cię to? Mnie - nie.
Nie zauważyłam by religijni byli przyjmowani niegrzecznie.
Zwróć uwagę , że oni uznają za chamstwo z naszej strony jak im się nie przytakuje lub jak się wytknie błąd w rozumowaniu.
Ale przecież tego nie powinni się spodziewać przychodząc na te strony.

>>Moim zdaniem powinno być ograniczenie ilościowe np. do 3-4 osobników religijnych na jeden raz.
To oczywiście był żart. Zapomniałam wstawić
Widocznie był zbyt wisielczy skoro wziąłeś to na poważnie.
Pozdrawiam
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>To oczywiście był żart. Zapomniałam wstawić
>Widocznie był zbyt wisielczy skoro wziąłeś to na poważnie.
Emotikonki są niezastąpione. W końcu nie słyszymy brzmienia swoich głosów, nie widzimy również wyrazu twarzy interlokutora. Przez to często dochodzi do poważnych nieporozumień - mamy przecież różne poczucie humoru.
Zawsze mówiłem córce, by nie "godziła się" z chłopakiem przez gadu - gadu. Efekty zazwyczaj bywały wprost odwrotne do intencji..., rozstawali się jeszcze bardziej skłóceni.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
25-04-2009 17:42 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Tak go żałowałeś i już zjawił się z powrotem. Z wrażenia dałam mu + ale natychmiast zrównoważyłam -.
elbrus8 nie potrafi dyskutować każde odrębne zdanie to według niego obelgi.
Pozdrawiam.
25-04-2009 09:16 
 0 na 4
elbrus8 (245 punktów)
>>elbrus8 jest ambitny i nie odpuszcza.
>Szkoda mi tego elbrusa8. To fakt, że był trochę niegrzeczny i agresywny. Może należy mu dać szansę? Teraz boi się cokolwiek napisać na forum, by nie zostać zarzucony gradem minusów. Woli dmuchać na zimne.
>Ponieważ zakneblowano mu usta, jedyną możliwością jest kontakt mailowy.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna.


Zbychu nie przesadzaj zwyczajnie czasu nie miałem a nie zaraz "boi się". Moja "niegrzeczność" jest niczym w porównaniu z gradem obelg i epitetów jakim ciągle się tu kler obrzuca. Nieliczne wyjatki podejmują dyskusję posługując się argumentami zamiast bzdur i wymysłów rodem spod budki z piwem (których większość tutaj nie pamięta, bo kiedy się urodziła nie było już czarno-białych telewizorów).
Pozdrawiam
25-04-2009 14:53 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Nieliczne wyjatki podejmują dyskusję posługując się argumentami zamiast bzdur i wymysłów rodem spod budki z piwem (których większość tutaj nie pamięta, bo kiedy się urodziła nie było już czarno-białych telewizorów).
>Pozdrawiam

Z tą większością to trochę przeszarżowałeś- myślę, ze większość na tym forum ma ponad 20 lat. Ja czarno-białe telewizory pamiętam doskonale.
25-04-2009 15:29 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Zbychu nie przesadzaj zwyczajnie czasu nie miałem a nie zaraz "boi się".
Nie chciałbym Cię urazić - a miałeś czas na prywatne maile do łotrka, Meretseger czy Agnostyka?
To "boi się", to swojego rodzaju manipulacja - wywołuje pozytywne, miłosierne, współczujące, opiekuńcze uczucia. Nie tylko u kobiet...

>Moja "niegrzeczność" jest niczym w porównaniu z gradem obelg i epitetów jakim ciągle się tu kler obrzuca.
Fakty - u nas liczą się fakty. Co do faktów, nie powinno być sporu. Sam przyznałeś, że księża są różni. Też tak uważam.
Część użytkowników z góry zakłada, że księża są źli. To frakcja antyklerykalna. Nie należę do niej.
Masz taki jakiś agresywny, zaczepny styl - takie odnoszę wrażenie(widać nie tylko ja...).
Wyobraź sobie, że nie jesteś we wrogim sobie, obcym środowisku. To powinno pomóc.
Spróbuj może zrezygnować ze zbyt dosadnych lub generalizujących określeń. Z pewnością zostanie to dobrze odebrane. Nie patrz na innych - patrz na siebie.
Pamiętaj, że wypowiadasz się nie tylko w swoim imieniu, wystawiasz również świadectwo tym, których jesteś przedstawicielem na tym forum.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
25-04-2009 15:56 
 Ocena-1 na 5
elbrus8 (245 punktów)

Cytowane przez ciebie maile były przed świętami...

Fakty - u nas liczą się fakty. - taaa nie żartuj, zwykle liczy się tylko subiektywna opinia, byle antyklerykalna (czasem poparta linkiem do strony z sensacjami:P)
Podtrzymuję wszystkie moje wypowiedzi i nadal nazwę ignorantem każdego kto interpretuje Pismo św. bez znajomości języków starożytnych (nawet jesli jak Hawkins jest profesorem) albo na podstawie tanich sensacji ocenia Kościół.

Pozdrawiam
25-04-2009 16:00 
 Ocena 1 na 5
elbrus8 (245 punktów)
>Cytowane przez ciebie maile były przed świętami...
>Fakty - u nas liczą się fakty. - taaa nie żartuj, zwykle liczy się tylko subiektywna opinia, byle antyklerykalna (czasem poparta linkiem do strony z sensacjami:P)
>Podtrzymuję wszystkie moje wypowiedzi i nadal nazwę ignorantem każdego kto interpretuje Pismo św. bez znajomości języków starożytnych (nawet jesli jak Hawkins jest profesorem) albo na podstawie tanich sensacji ocenia Kościół.

PS Poza tym możliwość eliminowania mojego głosu z dyskusji przez nastolatka z wawy, który regularnie wkleja mi minusy niezależnie od tematu wypowiedzi nie jest dobrym świadectwem o adminie tego forum

>Pozdrawiam
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

> PS Poza tym możliwość eliminowania mojego głosu z dyskusji przez nastolatka z wawy, który regularnie wkleja mi minusy niezależnie od tematu wypowiedzi nie jest dobrym świadectwem o adminie tego forum>Pozdrawiam
Źle to świadczy o tym nastolatku. Podaj jego nick - może ma jakieś poczucie przyzwoitości?
Nienawiść zaślepia, nie pozwala na racjonalne myślenie.
Nie podoba mi się to, ale nie mam na to żadnego wpływu. Admina nie wiń - takie są zasady/regulamin. Nikt nie musi tłumaczyć się z dawanych minusów.
Miałem podobną sytuację w zeszłym roku.
Moja córka wraz ze swoim chłopakiem dawali mi minusy, jak leci. Najbardziej bolało to, że nie czytali nawet moich postów. Gdyby bowiem przeczytali - często musieliby zgodzić się z ich treścią.

Sugeruję, byś nie wdawał się w "pyskówki" - nawet, jeśli ktoś Cię prowokuje.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
25-04-2009 19:44 
 0 na 4
elbrus8 (245 punktów)
Znowu mówisz jakbyś nie wiedział jakim językiem się tu "walczy" z innymi poglądami.
-89 siarkofrut 18-latek z wawy.
-65 Michał Aleksy Mentrak

Co do winy moderatora - kto ustanawia prawo może też je zmieniać w przypadkach takich jak ten kiedy to 2 jegomości uniemozliwia wyrażenie poglądów (nie wspominając o trolach, pedofilach i tego typu historiach, bo te przeciez nikogo tutaj nie rażą w imie prawdy i wolności...). Tyle, że moderator nie mając argumentów (co kilkukrotnie udowodnił) woli się zasłonić regulaminem.

Co innego wykazać błąd i usłyszeć kontrargument, a co innego ogłosić kłamstwo jako prawdę i przeciwnika zakneblować.

pozdrawiam jak zwykle
25-04-2009 20:15 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
To masz jeszcze kilka - tak dla zasady...

fides ex necessitate esse non debet
25-04-2009 20:44 
 Ocena-1 na 5
elbrus8 (245 punktów)
> To masz jeszcze kilka - tak dla zasady...
>
fides ex necessitate esse non debet


Kolejna merytorycza wypowiedź podnosząca poziom dyskusji na forum.

PS "dla zasady" - przecież ty nie masz zasad
25-04-2009 21:45 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>PS "dla zasady" - przecież ty nie masz zasad

I tu też jesteś w błędzie.

Minus.

fides ex necessitate esse non debet
25-04-2009 22:05 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>PS "dla zasady" - przecież ty nie masz zasad
>I tu też jesteś w błędzie.
>Minus.
>
fides ex necessitate esse non debet

Odpuść mu i przebacz, albowiem on nie wie, co czyni (i mówi)
25-04-2009 22:38 
 Ocena 1 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Odpuść mu i przebacz, albowiem on nie wie, co czyni (i mówi)

Musiałem odpuścić, bo, jak na złość, minusy mi się na dziś skończyły

Głupi to jednak zawsze ma szczęście...

fides ex necessitate esse non debet
08-05-2009 13:18 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Musiałem odpuścić, bo, jak na złość, minusy mi się na dziś skończyły
Naprawdę? To Ci wrzucę jednego mojego - trzymaj, i nie puszczaj.

>Głupi to jednak zawsze ma szczęście...
...choć do siebie gada.
.
25-04-2009 22:45 
 Ocena 5 na 5
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
> PS Poza tym możliwość eliminowania mojego głosu z dyskusji przez nastolatka z wawy, który regularnie wkleja mi minusy niezależnie od tematu wypowiedzi nie jest dobrym świadectwem o adminie tego forum>Pozdrawiam

Wypraszam sobie. Raz na 20 postów zdarzy ci się napisać coś sensownego (bądź przynajmniej pozbawionego kłamstw) i wtedy minusa nie dostajesz. Czytam wszystkie twoje posty przed przyznaniem ci oceny. Nie jest moim celem, by uniemożliwić ci wypowiadanie się na forum, chcę jedynie zablokować napływ bełkotu. Póki co jesteś zwykłym trollem.
Dodam, że swoim zachowaniem oddajesz klerowi niedźwiedzią przysługę. Chyba żeś antyklerykał w przebraniu i właśnie o to ci chodzi.
Meretseger (61860 punktów)
>Cytowane przez ciebie maile były przed świętami...
Dla wyjaśnienia - ten do mnie był po świętach. 18 albo 19 kwietnia. Niby drobiazg bez znaczenia, ale...
>Pozdrawiam
Ja też.
PS. Czyżbyś uważał, że "dzieci i ryby głosu nie mają"?
25-04-2009 20:28 
 Ocena 2 na 2
elbrus8 (245 punktów)
>>Cytowane przez ciebie maile były przed świętami...
>Dla wyjaśnienia - ten do mnie był po świętach. 18 albo 19 kwietnia. Niby drobiazg bez znaczenia, ale...
>>Pozdrawiam
>Ja też.
>PS. Czyżbyś uważał, że "dzieci i ryby głosu nie mają"?
>

Dla mnie po świętach oznacza po 26 kwietnia, taki drobiazg dla ciebie bez znaczenia.
Pozdrawiam
PS Czyżbyś uważał, że tylko twój punkt widzenia jest jedynym właściwym. Fakt, powinienem wyrażać się jaśniej, nie kazdy jest katolikiem.
25-04-2009 22:04 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Dla mnie po świętach oznacza po 26 kwietnia, taki drobiazg dla ciebie bez znaczenia.
>Pozdrawiam
>PS Czyżbyś uważał, że tylko twój punkt widzenia jest jedynym właściwym. Fakt, powinienem wyrażać się jaśniej, nie kazdy jest katolikiem.
Właśnie. Powinieneś wyrażać się jaśniej. 26 jest jutro A wyrażenie "przed świętami" dla katolika oznacza "przed 12 kwietnia".
PS. Bądź łaskaw zorientować się, z kim właściwie rozmawiasz i nie pisać do mnie "czyżbyś uważał". Wprawdzie nie jestem przesadnie przewrażliwiona, ale czasem warto się przyłożyć i sprawdzić, kim jest rozmówca, w przypadku płci to nie takie trudne.
25-04-2009 20:43 
 Ocena 3 na 3
Agnostyk (3006 punktów)

>Fakty - u nas liczą się fakty. - taaa

Taaa takie jak wniebowzięcie NMP z ciałem i krwią do nieba. Fakt W XX w. wierzyć w takie bzdety...

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
25-04-2009 21:05 
 Ocena-1 na 5
elbrus8 (245 punktów)
>>Fakty - u nas liczą się fakty. - taaa
>Taaa takie jak wniebowzięcie NMP z ciałem i krwią do nieba. Fakt W XX w. wierzyć w takie bzdety...
>
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"


Jeśli potrafisz temu zaprzeczyć naukowo, ok. Jesli nie potrafisz nie mów "bzdety" o czymś co dla mnie jest świętością "TROLU".

PS "Trolu" - zwyczajowa nazwa osoby o innych poglądach używana na portalu racjonalista.pl
25-04-2009 21:56 
 Ocena 1 na 1
Agnostyk (3006 punktów)
>>>Fakty - u nas liczą się fakty. - taaa

Fakt - niezbity dowód, niepodlegający dyskusji.

>>Taaa takie jak wniebowzięcie NMP z ciałem i krwią do nieba. Fakt W XXI w. wierzyć w takie bzdety...

>Jeśli potrafisz temu zaprzeczyć naukowo, ok. Jesli nie potrafisz nie mów "bzdety" o czymś co dla mnie jest świętością "TROLU".

Zgodnie z powyższą definicją twoja wiara w ten dogmat nie jest FAKTEM.

Rozumiem, że w to wierzysz? A mamy XXI w. Bardzo racjonalna jest twoja wiara... tego uczysz w szkole???

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
25-04-2009 23:15 
 0 na 4
elbrus8 (245 punktów)
>>>>Fakty - u nas liczą się fakty. - taaa
>Fakt - niezbity dowód, niepodlegający dyskusji.
>>>Taaa takie jak wniebowzięcie NMP z ciałem i krwią do nieba. Fakt W XXI w. wierzyć w takie bzdety...
>>Jeśli potrafisz temu zaprzeczyć naukowo, ok. Jesli nie potrafisz nie mów "bzdety" o czymś co dla mnie jest świętością "TROLU".
>Zgodnie z powyższą definicją twoja wiara w ten dogmat nie jest FAKTEM.
>Rozumiem, że w to wierzysz? A mamy XXI w. Bardzo racjonalna jest twoja wiara... tego uczysz w szkole???
>
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"

>

Opieram swoją wiarę o:

1. Słowo Apostolskie - świadkowie, którzy widzieli to na własne oczy o tym zaświadczyli własnym życiem
2. Krew męczenników przesladowanych przez setki lat za przynalezność do Kościoła
3. Autorytecie Kościoła Katolickiego

PS Na szczęście w szkole już nie uczę. Miłość, wierność, lojalność też nie sa racjonalne - racjonalnie jest być egoistą i dbać o swoje interesy - tego ty uczyłbyś w szkole?
26-04-2009 00:04 
 Ocena 2 na 4
Agnostyk (3006 punktów)

>Opieram swoją wiarę o:
>1. Słowo Apostolskie - świadkowie, którzy widzieli to na własne oczy o tym zaświadczyli własnym życiem

Dla mnie NIC nie znaczy - słowo katolika zawsze będzie bronić wiary katolika. Zaświadczyli własnym życiem ci, którzy mieli inne poglądy niż twój Kościół (na stosie).

>2. Krew męczenników przesladowanych przez setki lat za przynalezność do Kościoła

Prześladowanych przez Kościół do którego należeli (za to, że mieli swoje poglądy w tym Kościele).

>3. Autorytecie Kościoła Katolickiego

Jaki autorytet może mieć taka kłamliwa instytucja (zmiany nauk biblijnych) popierająca Hitlera w czasie II wojny światowej, tradycyjnie już wymieniane przeze mnie stosy etc. ??? Dla mnie ŻADEN AUTORYTET.

>PS Na szczęście w szkole już nie uczę. Miłość, wierność, lojalność też nie sa racjonalne - racjonalnie jest być egoistą i dbać o swoje interesy - tego ty uczyłbyś w szkole?

Nie znasz mnie i nie wiesz czy np. nie jestem wrażliwym człowiekiem. Czy pomagam biednym i pocieszam cierpiących pomimo tego, że nie jestem wierzący.

Twoja wiara WCIĄŻ NIE JEST FAKTEM.


"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
26-04-2009 00:33 
 0 na 4
elbrus8 (245 punktów)

>Dla mnie NIC nie znaczy - słowo katolika zawsze będzie bronić wiary katolika. Zaświadczyli własnym życiem ci, którzy mieli inne poglądy niż twój Kościół (na stosie).

Bzdury wypisujesz niestety. Na stosach jesli już ginęłi przeciwnicy polityczni a nie ludzie jekiejś wiary...

>>2. Krew męczenników przesladowanych przez setki lat za przynalezność do Kościoła
>Prześladowanych przez Kościół do którego należeli (za to, że mieli swoje poglądy w tym Kościele).

Jw. Stosy o których z uporem maniaka piszesz to w 70% stosy protestanckie, dalej królewskie, a reszta (zupełnie niewielka w porównaniu chocby z ofiarami XX wieku) to ofiary bardzo przyzwoitych jak na tamte czasy procesów karnych. Znowu odsyłam do watku, gdzie to szeroko opisałem.

>>3. Autorytecie Kościoła Katolickiego
>Jaki autorytet może mieć taka kłamliwa instytucja (zmiany nauk biblijnych) popierająca Hitlera w czasie II wojny światowej, tradycyjnie już wymieniane przeze mnie stosy etc. ??? Dla mnie ŻADEN AUTORYTET.

Zmiany nauk biblijnych - jakich
Popieranie Hitlera - w Dachau????? Ratując żydów w Rzymie??? Czy o które popieranie ci chodzi????????
Tradycyjnie wymieniane przez ciebie stosy nie wiadomo kiedy i przez kogo palone...

Jednym słowem stek bzdur i stereotypów.

>>PS Na szczęście w szkole już nie uczę. Miłość, wierność, lojalność też nie sa racjonalne - racjonalnie jest być egoistą i dbać o swoje interesy - tego ty uczyłbyś w szkole?
>Nie znasz mnie i nie wiesz czy np. nie jestem wrażliwym człowiekiem. Czy pomagam biednym i pocieszam cierpiących pomimo tego, że nie jestem wierzący.
>Twoja wiara WCIĄŻ NIE JEST FAKTEM.

Nie wiem co tu chciałeś napisać... Nie tobie moją wiarę oceniać
26-04-2009 16:00 
 Ocena 3 na 3
Agnostyk (3006 punktów)
Na stosach jesli już ginęłi przeciwnicy polityczni a nie ludzie jekiejś wiary...

To już jest usprawiedliwienie mordów katolickich. Gratuluję!
pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus

>>>2. Krew męczenników przesladowanych przez setki lat za przynalezność do Kościoła

I spalone kości: pl.wikipedia.org/wiki/John_Wycliffe za tłumaczenie Biblii.

>Jw. Stosy o których z uporem maniaka piszesz to w 70% stosy protestanckie, dalej królewskie, a reszta (zupełnie niewielka w porównaniu chocby z ofiarami XX wieku) to ofiary bardzo przyzwoitych jak na tamte czasy procesów karnych. Znowu odsyłam do watku, gdzie to szeroko opisałem.

Nowa prawda o inkwizycji, której nie było

>Zmiany nauk biblijnych - jakich

Odpusty, fałszowanie przykazań, narzucanie celibatu, o piekle ognistym, o czyśćcu etc.

>Popieranie Hitlera - w Dachau????? Ratując żydów w Rzymie??? Czy o które popieranie ci chodzi????????

www.rumbur(*)YKULY/religia/nazizm/index.php

>Jednym słowem stek bzdur i stereotypów.

A zdjęcia to fotomontaże

>>>PS Na szczęście w szkole już nie uczę.

Radość z obwieszczania Ewangelii gdzieś prysnęła?

>>Twoja wiara WCIĄŻ NIE JEST FAKTEM.


"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
26-04-2009 16:55 
 Ocena 2 na 2
elbrus8 (245 punktów)
>Na stosach jesli już ginęłi przeciwnicy polityczni a nie ludzie jekiejś wiary...
>To już jest usprawiedliwienie mordów katolickich. Gratuluję!
>pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus

Antypapież Jan XXIII, pod naciskiem króla Węgier i Niemiec Zygmunta Luksemburskiego, zwołał w 1414 Sobór w Konstancji, którego celem było ustanowienie jednego papieża w Kościele oraz zwalczanie herezji. Zaproszono również Husa, aby wytłumaczył się ze swoich "błędów". Hus, obawiając się o swoje życie, odmówił. Jednak pod naciskiem antypapieża Jana i wobec gwarantującego mu bezpieczeństwo "listu żelaznego" od króla Zygmunta, zgodził się pojechać do Konstancji w listopadzie 1414. Tam, na polecenie króla, został podstępnie uwięziony, a następnie oskarżony jako heretyk - zwolennik Wiklefa (co nie było całkowitą prawdą).

Jesli dla ciebie antypapiez, potępiony przez sobór jest dowodem działalności Kościoła to o czym mamy rozmawiać...

>>>>2. Krew męczenników przesladowanych przez setki lat za przynalezność do Kościoła
>I spalone kości: pl.wikipedia.org/wiki/John_Wycliffe za tłumaczenie Biblii.
>>Jw. Stosy o których z uporem maniaka piszesz to w 70% stosy protestanckie, dalej królewskie, a reszta (zupełnie niewielka w porównaniu chocby z ofiarami XX wieku) to ofiary bardzo przyzwoitych jak na tamte czasy procesów karnych. Znowu odsyłam do watku, gdzie to szeroko opisałem.
>Nowa prawda o inkwizycji, której nie było

Nie była. Jest. Od ponad 1200 lat. Dlatego uzywanie wytrycha "inkwizycja" bez podawania konkretnych przypadków i okoliczności oraz używanie inkwizycji jako bata na katolików jest głupotą zwykłą.

>>Zmiany nauk biblijnych - jakich
>Odpusty, fałszowanie przykazań, narzucanie celibatu, o piekle ognistym, o czyśćcu etc.

Odpusty czy ich interpretacja przez rozmaitych hochsztaplerów?? bo to różnica
Fałszowanie przykazań - znowu coś zmyślasz...
Celibat - dyscyplina kościelna, niestety potrzebna (są plusy i minusy, ale plusów więcej), Biblia nie narzuca celibatu, daje jednak kilka ku niemu wskazań... co tu fałszować?
Nauka o piekle - ogniste, nie ogniste, będzie straszne
Nauka o czyśćcu - jest szansa dla ciebie na przykład (być może również dla mnie niestety)
Na czym polega to fałszowanie nadal nie wiem

>>Popieranie Hitlera - w Dachau????? Ratując żydów w Rzymie??? Czy o które popieranie ci chodzi????????
>www.rumbur(*)YKULY/religia/nazizm/index.php

Autor nawet nie sili się na obiektywność. Miesza zdjęcia z roku 1933 i szczątki informacji (często bez podawania źródeł) z informacjami jakie mamy dziś...
W dodatku nijak to się ma do oficjalnych dokumentów Kościoła www.opoka.(*)brennender_sorge_14031937.html oraz tysięcy księży zamordowanych przez nazistów (w samym Dachau zginęło ich ok 3000). Pacelli był ambasadorem w Niemczech w latach 30, jak wg ciebie miał się zachowywać żeby nie zaostrzać sytuacji? Zdjęcie z roku 1933 z kłamliwym komentarzem i oceną z pozycji holokaustu kłamie. To chyba jasne.

>Radość z obwieszczania Ewangelii gdzieś prysnęła?

Nigdy w szkole jej nie było. Religia jest traktowana w szkołach jak piąte koło u wozu. Warunki w jakich pracują księża w szkołach są żenujące (salki w piwnicach, lekce o 15, okienka itd.). Natomiast te same dzieciaki w salce katechetycznej zachowują się zupełni inaczej - nie działa potrzeba bycia dżesi albo cool, można być sobą.
26-04-2009 18:52 
 Ocena 2 na 2
Agnostyk (3006 punktów)
>>Na stosach jesli już ginęłi przeciwnicy polityczni a nie ludzie jekiejś wiary...
>>To już jest usprawiedliwienie mordów katolickich. Gratuluję!
>>pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus
> Antypapież Jan XXIII, pod naciskiem króla Węgier i Niemiec Zygmunta Luksemburskiego, zwołał w 1414 Sobór w Konstancji, którego celem było ustanowienie jednego papieża w Kościele oraz zwalczanie herezji. Zaproszono również Husa, aby wytłumaczył się ze swoich "błędów". Hus, obawiając się o swoje życie, odmówił. Jednak pod naciskiem antypapieża Jana i wobec gwarantującego mu bezpieczeństwo "listu żelaznego" od króla Zygmunta, zgodził się pojechać do Konstancji w listopadzie 1414. Tam, na polecenie króla, został podstępnie uwięziony, a następnie oskarżony jako heretyk - zwolennik Wiklefa (co nie było całkowitą prawdą).

Coś nie tak z tym katolickim dogmatem (jednym z wielu irracjonalnych) o Sukcesji Apostolskiej, skoro jednocześnie było dwóch Papieży!

Ciekawe jakie jeszcze głupoty wciskasz dzieciom na katechezie? Bo tych zdjęć biskupów w wymownym geście to im raczej nie pokazujesz???

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
01-05-2009 10:45 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)
>>>Na stosach jesli już ginęłi przeciwnicy polityczni a nie ludzie jekiejś wiary...
>>>To już jest usprawiedliwienie mordów katolickich. Gratuluję!
>>>pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus
>> Antypapież Jan XXIII, pod naciskiem króla Węgier i Niemiec Zygmunta Luksemburskiego, zwołał w 1414 Sobór w Konstancji, którego celem było ustanowienie jednego papieża w Kościele oraz zwalczanie herezji. Zaproszono również Husa, aby wytłumaczył się ze swoich "błędów". Hus, obawiając się o swoje życie, odmówił. Jednak pod naciskiem antypapieża Jana i wobec gwarantującego mu bezpieczeństwo "listu żelaznego" od króla Zygmunta, zgodził się pojechać do Konstancji w listopadzie 1414. Tam, na polecenie króla, został podstępnie uwięziony, a następnie oskarżony jako heretyk - zwolennik Wiklefa (co nie było całkowitą prawdą).
>Coś nie tak z tym katolickim dogmatem (jednym z wielu irracjonalnych) o Sukcesji Apostolskiej, skoro jednocześnie było dwóch Papieży!
>Ciekawe jakie jeszcze głupoty wciskasz dzieciom na katechezie? Bo tych zdjęć biskupów w wymownym geście to im raczej nie pokazujesz???
>
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"


Sukcesja Apostolska dotyczy nie tylko papieży ale i biskupów. Po drugie antypapież jak sama nazwa wskazuje nie jest żadnym papieżem tylko samozwańcem. Dzisiaj na swiecie jest kilku antypapieży - co to ma do katolickiego dogmatu?
01-05-2009 11:08 
 Ocena 3 na 3
Agnostyk (3006 punktów)

>Sukcesja Apostolska dotyczy nie tylko papieży ale i biskupów. Po drugie antypapież jak sama nazwa wskazuje nie jest żadnym papieżem tylko samozwańcem. Dzisiaj na swiecie jest kilku antypapieży - co to ma do katolickiego dogmatu?

Przypominam Ci ,że ten Antypapież był katolickim biskupem ze święceniami, więc był katolikiem, duchownym, który otrzymał tę funkcję od innego wierzącego katolika, który z kolei twierdził, że otrzymał swe święcenia od poprzednika... etc.

Jak Ty w ogóle masz jeszcze sumienie mnie przekonywać? Ja bym się już ze wstydu spalił, jakby w mojej religii takie "cudeńka" się działy.

Poza tym pamiętaj, że nie jestem jakimś tam słabym katolikiem tylko agnostykiem.


"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
01-05-2009 13:42 
 0 na 4
elbrus8 (245 punktów)
>>Sukcesja Apostolska dotyczy nie tylko papieży ale i biskupów. Po drugie antypapież jak sama nazwa wskazuje nie jest żadnym papieżem tylko samozwańcem. Dzisiaj na swiecie jest kilku antypapieży - co to ma do katolickiego dogmatu?
>Przypominam Ci ,że ten Antypapież był katolickim biskupem ze święceniami, więc był katolikiem, duchownym, który otrzymał tę funkcję od innego wierzącego katolika, który z kolei twierdził, że otrzymał swe święcenia od poprzednika... etc.
>Jak Ty w ogóle masz jeszcze sumienie mnie przekonywać? Ja bym się już ze wstydu spalił, jakby w mojej religii takie "cudeńka" się działy.
>Poza tym pamiętaj, że nie jestem jakimś tam słabym katolikiem tylko agnostykiem.
>
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"


"słabym katolikiem" hehe. Jesteś samoukiem, który uważa, że pozjadał wszystkie rozumy i szafujesz swoimi "prawdami" bez poparcia w rzeczywistości . Tyle.
26-04-2009 20:32 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)

>tysięcy księży zamordowanych przez nazistów (w samym Dachau zginęło ich ok 3000).

   Z faktami jesteś jak zwykle na bakier. Tylu księży nie było nawet w Dachau więzionych. Nie wystarczy Ci liczba 1072 zmarłych i zamordowanych, musisz ją koniecznie przemnożyć przez trzy. Co Ci to daje? Czy uważasz, że stajesz się przez to bardziej wiarygodny?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-05-2009 11:22 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)
>>tysięcy księży zamordowanych przez nazistów (w samym Dachau zginęło ich ok 3000).
>   Z faktami jesteś jak zwykle na bakier. Tylu księży nie było nawet w Dachau więzionych. Nie wystarczy Ci liczba 1072 zmarłych i zamordowanych, musisz ją koniecznie przemnożyć przez trzy. Co Ci to daje? Czy uważasz, że stajesz się przez to bardziej wiarygodny?

Masz rację 3000 zostało zesłanych do obozu. Nie wszyscy zginęli. Natomiast JAK ZWYKLE zarucasz mi złą wolę i kłamstwo sugerujac kłamliwe, że zawsze się mylę....
29-04-2009 21:45 
 Ocena 1 na 3
Agnostyk (3006 punktów)

>>pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus

> Antypapież Jan XXIII,
>Jesli dla ciebie antypapiez, potępiony przez sobór jest dowodem działalności Kościoła to o czym mamy rozmawiać...

Dla mnie ważne są inne fakty. Nie jest ważne jak go nazwiesz, papież, antypapież, pseudopapież... Miał święcenia kapłańskie a nawet był biskupem (pl.wikipedia.org/wiki/Antypapież_Jan_XXIII) - ktoś mu je nadał. I w końcu jaką wyznawał religię, bo chyba nie był ateistą?

>>>>>2. Krew męczenników przesladowanych przez setki lat za przynalezność do Kościoła
>>I spalone kości: pl.wikipedia.org/wiki/John_Wycliffe za tłumaczenie Biblii.

>>>Jw. Stosy o których z uporem maniaka piszesz to w 70% stosy protestanckie, dalej królewskie, a reszta (zupełnie niewielka w porównaniu chocby z ofiarami XX wieku) to ofiary bardzo przyzwoitych jak na tamte czasy procesów karnych. Znowu odsyłam do watku, gdzie to szeroko opisałem.

Dla mnie zamordowanie choćby jednego człowieka odbiera prawo Kościołowi (każdemu, nie tylko katolickiemu) wypowiadania się w sprawach moralności. A zamordowanych było tysiące.

>>Nowa prawda o inkwizycji, której nie było
>Nie była. Jest. Od ponad 1200 lat. Dlatego uzywanie wytrycha "inkwizycja" bez podawania konkretnych przypadków i okoliczności oraz używanie inkwizycji jako bata na katolików jest głupotą zwykłą.

W tym temacie rozmawiamy akurat o religii katolickiej. Wcale nie powiedziałem, że była tylko inkwizycja katolicka. Czytaj dobrze.

>>>Zmiany nauk biblijnych - jakich
>>Odpusty, fałszowanie przykazań, narzucanie celibatu, o piekle ognistym, o czyśćcu etc.
>Odpusty czy ich interpretacja przez rozmaitych hochsztaplerów?? bo to różnica

?

>Fałszowanie przykazań - znowu coś zmyślasz...

Przeczytaj w Biblii i katechizmie z Twojej pierwszej komunii (łapiesz się na lata 80-te) i proszę nie wciskaj już tego kitu o uproszczonej formie dla dzieci sj-media.eu.org/bt/bt.php

>Celibat - dyscyplina kościelna, niestety potrzebna (są plusy i minusy, ale plusów więcej), Biblia nie narzuca celibatu, daje jednak kilka ku niemu wskazań... co tu fałszować?

Czyli jeśli nie narzuca to w Twoim kościele można być księdzem i mieć żonę? To przecież nie jest sprzeczne z Biblią a więc dozwolone?

>Nauka o piekle - ogniste, nie ogniste, będzie straszne

Najpierw było ogniste teraz już się zmieniło

>Nauka o czyśćcu - jest szansa dla ciebie na przykład (być może również dla mnie niestety)

Podaj wersety biblijne. Poczekam nie śpiesz się

>>>Popieranie Hitlera - w Dachau????? Ratując żydów w Rzymie??? Czy o które popieranie ci chodzi????????

>>www.rumbur(*)YKULY/religia/nazizm/index.php

Nie wiem jakie jeszcze dowody są potrzebne? Może to nie ręce biskupów są wyciągnięte?

>W dodatku nijak to się ma do oficjalnych dokumentów Kościoła

Czyny mówią głośniej niż słowa.

>oraz tysięcy księży zamordowanych przez nazistów (w samym Dachau zginęło ich ok 3000).

?

>Pacelli był ambasadorem w Niemczech w latach 30, jak wg ciebie miał się zachowywać żeby nie zaostrzać sytuacji?

Hmm... oczekiwałbym ekskomuniki wszystkich biskupów z Pacellim w pierwszej kolejności. Sądzę, że tak postąpiłby biblijny Chrystus. Prędzej sam by dałby się zabić niż podniósłby rękę i nieważne czy ten gest znaczyłby "ave cezar" czy cokolwiek innego (to co na zdjęciach)

>>Radość z obwieszczania Ewangelii gdzieś prysnęła?

>Nigdy w szkole jej nie było. Religia jest traktowana w szkołach jak piąte koło u wozu. Warunki w jakich pracują księża w szkołach są żenujące (salki w piwnicach, lekce o 15, okienka itd.). Natomiast te same dzieciaki w salce katechetycznej zachowują się zupełni inaczej - nie działa potrzeba bycia dżesi albo cool, można być sobą.

Napisz do Episkopatu czy tam gdzieś żeby religia wróciła na plebanie. Wszystkim wyjdzie na dobre

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
01-05-2009 12:54 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)
>>>pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus
>> Antypapież Jan XXIII,
>>Jesli dla ciebie antypapiez, potępiony przez sobór jest dowodem działalności Kościoła to o czym mamy rozmawiać...
>Dla mnie ważne są inne fakty. Nie jest ważne jak go nazwiesz, papież, antypapież, pseudopapież... Miał święcenia kapłańskie a nawet był biskupem (pl.wikipedia.org/wiki/Antypapież_Jan_XXIII) - ktoś mu je nadał. I w końcu jaką wyznawał religię, bo chyba nie był ateistą?

Kolejny przykład braku wiedzy i myślenia stereotypami. Wielu papiezy NIGDY nie było ani księżmi ani biskupami. Dziedziczyli tytuł kardynaliski nalezny rodowi, co dawało im prawo do bycia papieżem. Mało tego to, że ktoś był antypapieżem oznacza, że nie maiał takiego prawa i sam się nim ogłosił!!!
To więc co ty uważasz jest zwykłą bzdurą wydumaną przez laika powołującego się ciągle na cytaty biblijne.

>W tym temacie rozmawiamy akurat o religii katolickiej. Wcale nie powiedziałem, że była tylko inkwizycja katolicka. Czytaj dobrze.

Czytam bardzo dobrze. Chodzi mi dokładnie o to, że nie powiedziałeś o jaką inkwizycję chodzi, kiedy, gdzie... pałka do tłuczenia po głowie zamiast argumentu.
Jeśli przywołujesz organizację, która działa od 1200 lat i mówisz, ze jest zła to wypada napisać kto, gdzie kiedy a nie pisać Inkwizycja...

>>>>Zmiany nauk biblijnych - jakich
>Przeczytaj w Biblii i katechizmie z Twojej pierwszej komunii (łapiesz się na lata 80-te) i proszę nie wciskaj już tego kitu o uproszczonej formie dla dzieci sj-media.eu.org/bt/bt.php

Hehe. To może mi odpowiesz gdzie były wydrukowane te Biblie i kto je rozpowszechniał? Nie uważasz, że to kiepski sposób "utajniania" prawdy - rozpowszechnianie Źródła skąd zostały wzięte prawdy katechizmowe? BY BY DU RA

>Czyli jeśli nie narzuca to w Twoim kościele można być księdzem i mieć żonę? To przecież nie jest sprzeczne z Biblią a więc dozwolone?

Słyszałeś kiedyś o kościele grekoKATOLICKIM? To jest gałąź kościoła katolickiego, która ma wschodnią i liturgię i nie ma celibatu. Rozmawiałeś kiedyś z księżmi grekokatolickimi? Porozmawiaj. Opowiedzą ci o + i - celibatu.
W kościele rzymskokatolickim oczywiście celibat obowiązuje wszystkich księży więc nie rozumiem po co takie pytanie. Dyscyplina i tyle.

>>Nauka o piekle - ogniste, nie ogniste, będzie straszne
>Najpierw było ogniste teraz już się zmieniło

Nic się nie zmieniło. Biblia mówi o piekle ognia. Na czym jednak ma ono polegać i jak rozumieć te słowa to już dłuższy wywód.

>>Nauka o czyśćcu - jest szansa dla ciebie na przykład (być może również dla mnie niestety)
>Podaj wersety biblijne. Poczekam nie śpiesz się
Znowu wrcasz do protestantów :p masz swoje wersety www.dekalog.pl/eliasz/goscie/dunkel/czysciec.htm

>>>>Popieranie Hitlera - w Dachau?????

>Hmm... oczekiwałbym ekskomuniki wszystkich biskupów z Pacellim w pierwszej kolejności. Sądzę, że tak postąpiłby biblijny Chrystus. Prędzej sam by dałby się zabić niż podniósłby rękę i nieważne czy ten gest znaczyłby "ave cezar" czy cokolwiek innego (to co na zdjęciach)

Już niedługo zostaną odtajnione archiwa na ten temat. Przygotuj się na odszczekiwanie PS Jawne wystąpienie przeciw Hitlerowi wiązało się z milionami niewinnych ofiar a papież w przeciwieństwie do ciebie musi sie liczyć ze słowami.

>Napisz do Episkopatu czy tam gdzieś żeby religia wróciła na plebanie. Wszystkim wyjdzie na dobre

Nie muszę pisać, rozmawiam o tym. Myślę, ż enei tobie o tym decydować.

>
01-05-2009 16:22 
 Ocena 1 na 1
Agnostyk (3006 punktów)
(pl.wikipedia.org/wiki/Antypapież_Jan_XXIII) - ktoś mu je nadał. I w końcu jaką wyznawał religię, bo chyba nie był ateistą?
>Kolejny przykład braku wiedzy i myślenia stereotypami. Wielu papiezy NIGDY nie było ani księżmi ani biskupami. Dziedziczyli tytuł kardynaliski nalezny rodowi, co dawało im prawo do bycia papieżem. Mało tego to, że ktoś był antypapieżem oznacza, że nie maiał takiego prawa i sam się nim ogłosił!!!
>To więc co ty uważasz jest zwykłą bzdurą wydumaną przez laika powołującego się ciągle na cytaty biblijne.

Przeczysz faktom. Czy Ty jesteś przy zdrowych zmysłach? Papież Bonifacy IX mianował Jana XXIII Kardynałem!

>Hehe. To może mi odpowiesz gdzie były wydrukowane te biblie i kto je rozpowszechniał? Nie uważasz, że to kiepski sposób "utajniania" prawdy - rozpowszechnianie Źródła skąd zostały wzięte prawdy katechizmowe? BY BY DU RA
>>Czyli jeśli nie narzuca to w Twoim kościele można być księdzem i mieć żonę? To przecież nie jest sprzeczne z Biblią a więc dozwolone?
>Słyszałeś kiedyś o kościele grekoKATOLICKIM? To jest gałąź kościoła katolickiego, która ma wschodnią i liturgię i nie ma celibatu. Rozmawiałeś kiedyś z księżmi grekokatolickimi? Porozmawiaj. Opowiedzą ci o + i - celibatu.
>W kościele rzymskokatolickim oczywiście celibat obowiązuje wszystkich księży więc nie rozumiem po co takie pytanie. Dyscyplina i tyle.

Narzucanie czegoś czego nie potrzeba a co powinno być dobrowolne. Często bywa szkodliwe - samogwałt duchownych i czasem molestowanie dzieci

masz swoje wersety www.dekalog.pl/eliasz/goscie/dunkel/czysciec.htm

Trzeba było tak do razu

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
01-05-2009 18:53 
 Ocena 2 na 2
elbrus8 (245 punktów)

>Przeczysz faktom. Czy Ty jesteś przy zdrowych zmysłach? Papież Bonifacy IX mianował Jana XXIII Kardynałem!

Gdy podczas soboru w Konstancji wyszła na jaw jego niezbyt chwalebna przeszłość i skłonność do przekupstwa, uciekł z miasta w obawie przed grożącym mu procesem. Wkrótce został ujęty i osadzony w więzieniu oraz zmuszony do ustąpienia przez ojców soboru.

Więc przyjął te godności bezprawnie (więc wg prawa nigdy nie działały) zatajając swoją przeszłość.
PS O tym, że nie trzeba być księdzem napisałem ogólnie, ty odnosiłeś się do tego konkretnego przypadku, mój błąd.

>>W kościele rzymskokatolickim oczywiście celibat obowiązuje wszystkich księży więc nie rozumiem po co takie pytanie. Dyscyplina i tyle.
>Narzucanie czegoś czego nie potrzeba a co powinno być dobrowolne. Często bywa szkodliwe - samogwałt duchownych i czasem molestowanie dzieci

Prowadzisz jakies badania na ten temat? Chętnie sie zapoznam z wynikami. Dane z FiM są małowiarygodne.

> masz swoje wersety www.dekalog.pl/eliasz/goscie/dunkel/czysciec.htm
>Trzeba było tak do razu

Przecież w każdym poście powtarzam i Piśmie św. i Tradycji a ty z uporem maniaka bierzesz mnie za protestanta.
01-05-2009 20:09 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>>Narzucanie czegoś czego nie potrzeba a co powinno być dobrowolne. Często bywa szkodliwe - samogwałt duchownych i czasem molestowanie dzieci
>Prowadzisz jakies badania na ten temat? Chętnie sie zapoznam z wynikami. Dane z FiM są małowiarygodne.

Może bardziej wiarygodne będą badania jezuity, księdza L.M. Rulli? Polecam pracę Psychological structure and vocation autorów: Luigi M. Rulla, Franco Imoda, Joyce Ridick. Polecam zwłaszcza rozdział "Vocational development and the challenge of sexuality". Bardzo pouczający.

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
02-05-2009 18:30 
 Ocena 1 na 1
Agnostyk (3006 punktów)
>>Przeczysz faktom. Czy Ty jesteś przy zdrowych zmysłach? Papież Bonifacy IX mianował Jana XXIII Kardynałem!
>Gdy podczas soboru w Konstancji wyszła na jaw jego niezbyt chwalebna przeszłość i skłonność do przekupstwa, uciekł z miasta w obawie przed grożącym mu procesem. Wkrótce został ujęty i osadzony w więzieniu oraz zmuszony do ustąpienia przez ojców soboru.
>Więc przyjął te godności bezprawnie (więc wg prawa nigdy nie działały) zatajając swoją przeszłość.

Przyjął, bo chciał a Papież Bonifacy IX nadał jemu te "godności". Czyżby Papież Bonifacy się mylił Poza tym co to znaczy "nie działały"? A co to te godności to aparat fotograficzny? Raz działają (jak kościołowi to pasuje) a innym razem nie działają A gdzie w tym Duch Święty?

>Dane z FiM są małowiarygodne.

Rozczaruję Cię. Ponieważ nie wyrzucam gazet tak szybko, to policzyłem wszystkie FiM jakie mam w domu i wiesz ile ma numerów? 6. Pierwszy nr. z 26 marca, tak więc nie jest tak jak myślisz. Wcześniej nie kupowałem ani nawet nie przeczytałem ani jednego numeru. Byłem kilka lat za granicą i wolałem tam kupić jakąś gazetę z filmem niż FiM. Szczerze mówiąc to więcej czasu poświęciłem na czytanie katechizmu Kościoła katolickiego niż na jakieś tam gazetki.

"Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią." (Robert Pirsig)
07-05-2009 10:16 
 Ocena 2 na 2
elbrus8 (245 punktów)

Poświęciłeś czas czytaniu KKK i nei dowiedziałeś się, że dogmat o nieomylności (pod bardzo konkretnymi warunkami) papieża to XIX wiek a do wykonywania czynności kapłańskich jest niezbędna misja kanoniczna? Hmmm.. w takim razieczytaj brachu, czytaj, bo słabo ci idzie :0)

PS Jak nazwałbyś przeciwstawianie słów autora jednej książki słowu Kościoła? :p Cytaty mają to do siebie, że na każdy znajdziesz 10 przeciwnych, równie ładnych :p
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Ratunku!! Janielica pilnie potrzebna !!!! Przez pomyłkę dałam minusa zamiast plusa!!
Gosia (9452 punktów)
>Ratunku!! Janielica pilnie potrzebna !!!! Przez pomyłkę dałam minusa zamiast plusa!!
Otom jest.
Śpij słodko i nie grzesz więcej!(mniej też nie).
08-05-2009 13:42 
 Ocena 2 na 2
disease (218 punktów)

>Jeśli potrafisz temu zaprzeczyć naukowo, ok. Jesli nie potrafisz nie mów "bzdety" o czymś co dla mnie jest świętością "TROLU".

sorry że się wtrącam ale... równie dobrze mógłbym szukać zaprzeczenia naukowego dla stwierdzenia, że wczoraj widziałem jak przed moim oknem przeleciał sporych rozmiarów człowiek-trzmiel. I jak mi wyjaśnisz naukowo że to nie miało miejsca?
08-05-2009 23:30 
 Ocena-1 na 5
elbrus8 (245 punktów)
>>Jeśli potrafisz temu zaprzeczyć naukowo, ok. Jesli nie potrafisz nie mów "bzdety" o czymś co dla mnie jest świętością "TROLU".
>sorry że się wtrącam ale... równie dobrze mógłbym szukać zaprzeczenia naukowego dla stwierdzenia, że wczoraj widziałem jak przed moim oknem przeleciał sporych rozmiarów człowiek-trzmiel. I jak mi wyjaśnisz naukowo że to nie miało miejsca?
>

Naukowo, naukowo - ulubiony argument. Tylko potem naukowo posługujesz się agitkami komunistycznymi zamiast danych naukowych

Czy ten twój człowiek trzmiel ma jakąś historię? Jak jego osobowość wpłynęła na rozwój ludzkości? Ile uniwersytetów zajmuje się badaniem człowieka trzmiela? Znasz Tysiące osób przez niego uzdrowionych?

Typowe opowiadanie bajek zamiast konkretnych argumentów.
08-05-2009 23:45 
 Ocena 5 na 5
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>Czy ten twój człowiek trzmiel ma jakąś historię? Jak jego osobowość wpłynęła na rozwój ludzkości? Ile uniwersytetów zajmuje się badaniem człowieka trzmiela? Znasz Tysiące osób przez niego uzdrowionych?

Moim zdaniem wniebowzięcie z ciałem i duszą wpłynęło na rozwój ludzkości w takim samym stopniu i uzdrowiło tyle samo osób, co Kaszpirowski, UFO, telepatia, jasnowidzenie, psychokineza, channeling, astrologia i seanse spirytystyczne razem wzięte.

>Typowe opowiadanie bajek zamiast konkretnych argumentów.

Amen

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
09-05-2009 00:10 
 Ocena-1 na 5
elbrus8 (245 punktów)
>>Czy ten twój człowiek trzmiel ma jakąś historię? Jak jego osobowość wpłynęła na rozwój ludzkości? Ile uniwersytetów zajmuje się badaniem człowieka trzmiela? Znasz Tysiące osób przez niego uzdrowionych?
>Moim zdaniem wniebowzięcie z ciałem i duszą wpłynęło na rozwój ludzkości w takim samym stopniu i uzdrowiło tyle samo osób, co Kaszpirowski, UFO, telepatia, jasnowidzenie, psychokineza, channeling, astrologia i seanse spirytystyczne razem wzięte.
>>Typowe opowiadanie bajek zamiast konkretnych argumentów.
>Amen
>
Pozdrawiam,

>Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

Mas zrację. Twoim zdaniem! Mamy więc twoje zdanie przeciw zdaniu setek tysięcy katolików. Orzeszki przeciwko dolarom. Pozdrów człowieka trzmiela.
09-05-2009 00:33 
 Ocena 5 na 5
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> Mas zrację. Twoim zdaniem! Mamy więc twoje zdanie przeciw zdaniu setek tysięcy katolików. Orzeszki przeciwko dolarom.

Czyżby katolicy byli przeciwnego zdania? To znaczy.. oni naprawdę uważają, że wniebowzięcie nie wywarło takiego wpływu na dzieje ludzkości jak UFO? Ech, sprawiłeś mi zawód...

> Pozdrów człowieka trzmiela.

O, ty też w niego wierzysz? Nie omieszkam.

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
09-05-2009 10:29 
 Ocena 3 na 3
disease (218 punktów)

>Naukowo, naukowo - ulubiony argument. Tylko potem naukowo posługujesz się agitkami komunistycznymi zamiast danych naukowych
>Czy ten twój człowiek trzmiel ma jakąś historię? Jak jego osobowość wpłynęła na rozwój ludzkości? Ile uniwersytetów zajmuje się badaniem człowieka trzmiela? Znasz Tysiące osób przez niego uzdrowionych?
>Typowe opowiadanie bajek zamiast konkretnych argumentów.

agitkami komunistycznymi? o boziu boziu Proszę zatem podać dane naukowe dotyczące wniebowzięcia DUCHEM I CIAŁEM Maryi. Najlepiej jakieś dowody.

Ile uniwersytetów zajmuje się dowiedzeniem prawdy że Maryja została wzięta do nieba duchem i ciałem? I jak wyglądają próby dowiedzenia tego?

W końcu, skoro to ma być niby naukowy fakt, dlaczego nie jest powszechnie akceptowany jak powiedzmy fakt kulistości Ziemi czy fakt posiadania przez atom jądra?

Dlaczego tylu na świecie jest ateistów, innowierców, a nawet wśród chrześcijan są tacy którzy kultu Maryi nie uznają? Czyżby "dane naukowe" do nich nie przemówiły?
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> Proszę zatem podać dane naukowe dotyczące wniebowzięcia DUCHEM I CIAŁEM Maryi. Najlepiej jakieś dowody.

Dowodów dostarcza Konstytucja apostolska Munificentissimus Deus, ogłaszająca ten dogmat:

Dlatego z powszechnej zgody zwyczajnego urzędu nauczycielskiego Kościoła bierze się argument pewny i mocny, dowodzący, że cielesne Wniebowzięcie N.M.P. - które odnośnie tego samego stanu "chwalebności" dziewiczego Ciała łaskawej Matki Boga nie mogło być przedmiotem poznania dla żadnej z władz ludzkiego ducha na podstawie jej sił przyrodzonych - jest prawdą objawioną przez Boga, a jako taka ma by przedmiotem wiary mocnej i trwałej dla wszystkich dzieci Kościoła. Jak bowiem stwierdza tenże Sobór Watykański: "Należy wierzyć wiarą boską i katolicką w to wszystko, co zawiera się w słowie Bożym pisanym czy ustnie przekazanym i co Kościół czy to uroczystym orzeczeniem czy w zwykłym i powszechnym nauczaniu podaje do wierzenia jako prawdy przez Boga objawione".

(...) jak każdemu z pewnością wiadomo, liturgia święta "ponieważ jest wyznaniem niebieskich prawd, które podlegają najwyższemu Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła, może dostarczać dowodów i świadectw niemałej wagi dla rozstrzygnięcia poszczególnych punktów nauki chrześcijańskiej"


Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
09-05-2009 16:42 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)

>Dowodów dostarcza Konstytucja apostolska Munificentissimus Deus, ogłaszająca ten dogmat:
>Dlatego z powszechnej zgody zwyczajnego urzędu nauczycielskiego Kościoła bierze się argument pewny i mocny, dowodzący, że cielesne Wniebowzięcie N.M.P. - które odnośnie tego samego stanu "chwalebności" dziewiczego Ciała łaskawej Matki Boga nie mogło być przedmiotem poznania dla żadnej z władz ludzkiego ducha na podstawie jej sił przyrodzonych - jest prawdą objawioną przez Boga, a jako taka ma by przedmiotem wiary mocnej i trwałej dla wszystkich dzieci Kościoła. Jak bowiem stwierdza tenże Sobór Watykański: "Należy wierzyć wiarą boską i katolicką w to wszystko, co zawiera się w słowie Bożym pisanym czy ustnie przekazanym i co Kościół czy to uroczystym orzeczeniem czy w zwykłym i powszechnym nauczaniu podaje do wierzenia jako prawdy przez Boga objawione".
>(...) jak każdemu z pewnością wiadomo, liturgia święta "ponieważ jest wyznaniem niebieskich prawd, które podlegają najwyższemu Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła, może dostarczać dowodów i świadectw niemałej wagi dla rozstrzygnięcia poszczególnych punktów nauki chrześcijańskiej"

to nie są dowody naukowe. Dowody naukowe mają być niepodważalne. Dzisiaj nikt nie odważy się stwierdzić że Ziemia jest płaska. Chyba tylko jakiś szaleniec. Bo dowody są jednoznaczne, że ma kształt zblizony do kulistego. Nawet kościół musiał przyznać rację astronomom. Natomiast ateisci nie wierzą w ten dogmat o Maryi wnieboiwziętej. Czy to oznacza że ateisci są nieukami? Hawking nieukiem?
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>to nie są dowody naukowe.

Ech... nie wyczułeś nutki ironii w moim poście. Naukowych dowodów oczywiście próżno szukać. To tak, jakby ktoś chciał udowodnić naukowo, że niepokalane poczęcie dokonało się za sprawą Ducha Świętego...

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
09-05-2009 18:04 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)
>>to nie są dowody naukowe.
>Ech... nie wyczułeś nutki ironii w moim poście. Naukowych dowodów oczywiście próżno szukać. To tak, jakby ktoś chciał udowodnić naukowo, że niepokalane poczęcie dokonało się za sprawą Ducha Świętego...

podałeś konkretny tekst więc się do niego odniosłem. To nie jest tak że nie ma we mnie chęci zrozumienia
18-05-2009 14:35 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)
>>Naukowo, naukowo - ulubiony argument. Tylko potem naukowo posługujesz się agitkami komunistycznymi zamiast danych naukowych
>>Czy ten twój człowiek trzmiel ma jakąś historię? Jak jego osobowość wpłynęła na rozwój ludzkości? Ile uniwersytetów zajmuje się badaniem człowieka trzmiela? Znasz Tysiące osób przez niego uzdrowionych?
>>Typowe opowiadanie bajek zamiast konkretnych argumentów.
>agitkami komunistycznymi? o boziu boziu Proszę zatem podać dane naukowe dotyczące wniebowzięcia DUCHEM I CIAŁEM Maryi. Najlepiej jakieś dowody.
>Ile uniwersytetów zajmuje się dowiedzeniem prawdy że Maryja została wzięta do nieba duchem i ciałem? I jak wyglądają próby dowiedzenia tego?
>W końcu, skoro to ma być niby naukowy fakt, dlaczego nie jest powszechnie akceptowany jak powiedzmy fakt kulistości Ziemi czy fakt posiadania przez atom jądra?
>Dlaczego tylu na świecie jest ateistów, innowierców, a nawet wśród chrześcijan są tacy którzy kultu Maryi nie uznają? Czyżby "dane naukowe" do nich nie przemówiły?
>

Dlaczego prawdy WIARY mam ci udowadniac argumentami naukowymi? Jak ojciec dziecku zakazuje dotykac goracego pieca to dziecko pyta o rodzaj zasilania pieca i oblicza temperature... czy wybiera - nie sluchac i oparzyc sie albo posluchac na wiare i sie nie oparzyc. Kosciol swoim autorytetem potwierdza prawde o Niepokalanym poczeciu, Wniebowzieciu i swietosci Maryi. Mi to do wiary wystarcza, tobie nie. Basta. Zanim sie spostrzezesz przekonamy sie obaj. Twoja nauka niech sie zajmie dziurami w jezdni bo w tym jest kompetentna. Mieszasz 2 porzadki i sprowadzasz do absurdu to czego nie rozumiesz. Pfffff tez mi nauka.
18-05-2009 18:19 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)

>Dlaczego prawdy WIARY mam ci udowadniac argumentami naukowymi? Jak ojciec dziecku zakazuje dotykac goracego pieca to dziecko pyta o rodzaj zasilania pieca i oblicza temperature... czy wybiera - nie sluchac i oparzyc sie albo posluchac na wiare i sie nie oparzyc. Kosciol swoim autorytetem potwierdza prawde o Niepokalanym poczeciu, Wniebowzieciu i swietosci Maryi. Mi to do wiary wystarcza, tobie nie. Basta. Zanim sie spostrzezesz przekonamy sie obaj. Twoja nauka niech sie zajmie dziurami w jezdni bo w tym jest kompetentna. Mieszasz 2 porzadki i sprowadzasz do absurdu to czego nie rozumiesz. Pfffff tez mi nauka.

gdybym miał polegać na autorytecie kościoła to bym nawet z tobą nie dyskutował na ten temat. Bo kościół się wystarczająco przez te 2000 lat skompromitował. Swoją drogą zadziwia mnie nie tylko bezczelność chrześcijan w swoich kategorycznych sądach jak i przekonanie że bez chrześciaństwa ludzkość by nie przetrwała. A jakoś świetnie sobie radziła do przyjścia Chrystusa i świetnie by poradziła sobie bez niego. Skoro tobie, by w te dogmaty o niepokalanym poczęciu czy wniebowzięciu Maryi wierzyć, wystarczy wątpliwy autorytet kościoła to jest to twoje zdanie. Nauki jednak do tego nie mieszaj i nie powołuj się na jakiekolwiek naukowe dowody. Bo tych nie ma.
20-05-2009 12:11 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)
>>Dlaczego prawdy WIARY mam ci udowadniac argumentami naukowymi? Jak ojciec dziecku zakazuje dotykac goracego pieca to dziecko pyta o rodzaj zasilania pieca i oblicza temperature... czy wybiera - nie sluchac i oparzyc sie albo posluchac na wiare i sie nie oparzyc. Kosciol swoim autorytetem potwierdza prawde o Niepokalanym poczeciu, Wniebowzieciu i swietosci Maryi. Mi to do wiary wystarcza, tobie nie. Basta. Zanim sie spostrzezesz przekonamy sie obaj. Twoja nauka niech sie zajmie dziurami w jezdni bo w tym jest kompetentna. Mieszasz 2 porzadki i sprowadzasz do absurdu to czego nie rozumiesz. Pfffff tez mi nauka.
>gdybym miał polegać na autorytecie kościoła to bym nawet z tobą nie dyskutował na ten temat. Bo kościół się wystarczająco przez te 2000 lat skompromitował. Swoją drogą zadziwia mnie nie tylko bezczelność chrześcijan w swoich kategorycznych sądach jak i przekonanie że bez chrześciaństwa ludzkość by nie przetrwała. A jakoś świetnie sobie radziła do przyjścia Chrystusa i świetnie by poradziła sobie bez niego. Skoro tobie, by w te dogmaty o niepokalanym poczęciu czy wniebowzięciu Maryi wierzyć, wystarczy wątpliwy autorytet kościoła to jest to twoje zdanie. Nauki jednak do tego nie mieszaj i nie powołuj się na jakiekolwiek naukowe dowody. Bo tych nie ma.
>

Poslugiwanie sie klamstwem i matactwem to sa naukowe dowody?
Jesli nei to wklej moja wypowiedz, gdzie twierdze, o naukowych dowodach Wniebowziecia czy Niepokalanego poczecia. Napisalem wyraznie, ze to kwestia wiary.
Natomiast co do nauki bardzo marnie wyglada wasza wiedza jesli idzie o interpretacje biblii, ktora jest poddawana naukowej analizie ale nie przez antyklerykalow, ktorzy opieraja sie na swoim widzismisie a nie na nauce.
20-05-2009 15:11 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)

>Poslugiwanie sie klamstwem i matactwem to sa naukowe dowody?
>Jesli nei to wklej moja wypowiedz, gdzie twierdze, o naukowych dowodach Wniebowziecia czy Niepokalanego poczecia. Napisalem wyraznie, ze to kwestia wiary.
>Natomiast co do nauki bardzo marnie wyglada wasza wiedza jesli idzie o interpretacje biblii, ktora jest poddawana naukowej analizie ale nie przez antyklerykalow, ktorzy opieraja sie na swoim widzismisie a nie na nauce.

"Na czym polega bezczelność? Twierdząc, że religia jest wymyślona negujesz prawdy historyczne, których nie potrafisz naukowo obalić. Mało naukowa metoda dyskusji."

tak napisałeś.

I cały czas oczekujesz że w naukowy sposób będe obalał coś czego ty nie jesteś w naukowy sposób udowodnić. Podpierasz się jakimiś tajemniczymi NAUKOWYMI DOWODAMI i wspominasz o uniwersytetach badających rzekome wniebowzięcie duchem i ciałem Maryi. To co oni tam na tych uniwersytetach robią?

A ostatnie zdanie to już czysty paradkos porównując go z "Napisalem wyraznie, ze to kwestia wiary". Może na coś się w końcu zdecydujesz?

Jeśli jest to kwestia wiary to nie oczekuj dowodów. Przyjmij że ja w to nie wierzę bo to nie jest racjonalne.
28-05-2009 12:46 
 Ocena 1 na 1
elbrus8 (245 punktów)


Mozesz napisac gdzie wspominam o uniwersytetach badajacych wniebowziecie? - znowu powtarzasz swoje klamstwo, bo ja nic takiego nie napisalem.
Istnieja natomiast uniwersytety badajace swiete teksty, ktore ty negujesz nie majac o nich zielonego pojecia...
Kto chce zrozumiec, zrozumie. Swoich ograniczen nie nazywaj nauka...
disease (218 punktów)
>Mozesz napisac gdzie wspominam o uniwersytetach badajacych wniebowziecie? - znowu powtarzasz swoje klamstwo, bo ja nic takiego nie napisalem.
>Istnieja natomiast uniwersytety badajace swiete teksty, ktore ty negujesz nie majac o nich zielonego pojecia...
>Kto chce zrozumiec, zrozumie. Swoich ograniczen nie nazywaj nauka...

pytałeś ile uniwersytetów bada historię człowieka-trzmiela, odnosząc się tym samym do dyskusji o prawdach twojej wiary które zakwestionowałem podając za przykład wiarę w coś co tobie się wydaje śmieszne. A tekst:

"Naukowo, naukowo - ulubiony argument. Tylko potem naukowo posługujesz się agitkami komunistycznymi zamiast danych naukowych"

To już szczyt absurdu. Sam sobie przeczysz człowieku. Cały czas kręcisz i kręcisz. Wijesz się niczym wąż prześlizgując się delikatnie koło faktów które tutaj ludzie ci podają. Dyskusja z tobą jest jałowa.
18-05-2009 20:12 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

Jestes latwowierny?

czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
11-05-2009 18:35 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Czy ten twój człowiek trzmiel ma jakąś historię?
Tak, powstał z najwonniejszego nektaru w najpiękniejszym kwiecie, który został zapylony przez najpracowitszego trzmiela, który był dziewicą! Po swoich narodzinach, które może pojąć tylko ktoś posiadający łaskę wiary latał sobie tu i tam nauczając pszczelarzy jak to się wytwarza miód z mrówek. Potem, jak na cudotwórcę przystało dokonywał cudów, np latał pod wodą i zamienił wodę w miodek. Po jego bolesnej męce, gdy został zabity pestycydami przez niewiernych innowierców nie jedzących trzmielego miodu, tylko pszczeli, leżał sobie bolejący sercem pod gruszą, po czym 2 dnia zmartwychwstał, wstąpił do krainy wiecznej kwaśności, w której ludzkość karana jest poprzez nie jedzenie miodku, a na koniec przyleciał na swoich niebiańskich skrzydłach, które można pojąć tylko za pomocą łaski wiary, pokazał się paru pszczelarzom, po czym wstąpił do krainy miodem i woskiem płynącej.

> Jak jego osobowość wpłynęła na rozwój ludzkości?
Jako Pan nasz stworzył on moralność i jedyną prawdziwą prawdę, którą spisał na plastrach szerszeniowego wosku i dał ludziom ku chwale miodu. Zatem dał on nam radość, życie, moralność, prawdę i miód.

>Ile uniwersytetów zajmuje się badaniem człowieka trzmiela?
Całe tysiące. Znajdują się one w krainie różowości i puszystości, do której trafia każdy człowiek i trzmiel posiadający łaskę wiary i jedzący miód według szczegółowych wytycznych, które zna tylko człowiek trzmiel. Niewierni nie mogą dostąpić zaszczytu jedzenia niebiańskiego miodu w jednym z wielu uniwersytetów i skazani są na wieczne męki w krainie kwaśnego kwasu.

>Znasz Tysiące osób przez niego uzdrowionych?
Tak, np Marian spod siódemki Wiele cudów też czynił, jednak plastry wosku, na którym były one spisane nie zachowały się do dzisiejszych czasów.

Możemy się także upewnić o jego miłosierdziu: przed chwilą zjadłam miód i przestałą mnie boleć głowa. Przecież nie może to być zwykły zbieg okoliczności, to zasługa człowieka trzmiela! Jedzmy miód ku jego chwale!

>Typowe opowiadanie bajek zamiast konkretnych argumentów.
Oj, zobaczysz, jak życie da ci w kość to się nawrócisz, a i tak za swoją niewiarę nie trafisz do krainy miodem i lukrem płynącej
13-05-2009 11:55 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)
No wlasnie. Nie mam wiecej pytan. Nie ma jak merytoryczne argumenty.
disease (218 punktów)
>No wlasnie. Nie mam wiecej pytan. Nie ma jak merytoryczne argumenty.

co chcesz, kult człowieka-trzmiela rozprzestrzenia się po portalu. A gdybym jak kosciół katolicki miał wszystkie media, przychylne rządy i takie bogactwa to człowiek trzmiel by ci wyskakiwał z lodówki o poranku. Swoją drogą nie odniosłeś się do mojego komentarza odnośnie dowodów naukowych.
08-05-2009 22:38 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>>Fakty - u nas liczą się fakty. - taaa
>Taaa takie jak wniebowzięcie NMP z ciałem i krwią do nieba.

Nie chciałbym się czepiać, ale chyba raczej "z ciałem i duszą", a nie "krwią"

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
01-05-2009 18:30 
 Ocena 7 na 7
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>Podtrzymuję wszystkie moje wypowiedzi i nadal nazwę ignorantem każdego kto interpretuje Pismo św. bez znajomości języków starożytnych

Nawet, jeśli będzie papieżem?

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
01-05-2009 23:42 
 Ocena 1 na 1
elbrus8 (245 punktów)
>>Podtrzymuję wszystkie moje wypowiedzi i nadal nazwę ignorantem każdego kto interpretuje Pismo św. bez znajomości języków starożytnych
>Nawet, jeśli będzie papieżem?
>
Pozdrawiam,

>Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

Jeśli będzie papieżem będzie miał cały zastęp specjalistów od języków starożytnych
02-05-2009 01:10 
 Ocena 3 na 3
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>>>Podtrzymuję wszystkie moje wypowiedzi i nadal nazwę ignorantem każdego kto interpretuje Pismo św. bez znajomości języków starożytnych
>>Nawet, jeśli będzie papieżem?

>Jeśli będzie papieżem będzie miał cały zastęp specjalistów od języków starożytnych

Och, upiekło mu się... A biskup? Może interpretować Pismo, czy nie? A proboszcz? Może, czy też zostanie nazwany ignorantem?

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
07-05-2009 12:32 
 Ocena 1 na 1
elbrus8 (245 punktów)
>>>>Podtrzymuję wszystkie moje wypowiedzi i nadal nazwę ignorantem każdego kto interpretuje Pismo św. bez znajomości języków starożytnych
>>>Nawet, jeśli będzie papieżem?
>>Jeśli będzie papieżem będzie miał cały zastęp specjalistów od języków starożytnych
>Och, upiekło mu się... A biskup? Może interpretować Pismo, czy nie? A proboszcz? Może, czy też zostanie nazwany ignorantem?
>
Pozdrawiam,

>Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
>

Zależy. Jeśli będzie interpretował na własny gust (jak ci tu) oczywiście będzie ignorantem. Zresztą kilku biskupów czy księży popdało w herezję z tego właśnie powodu.
25-04-2009 14:16 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>elbrus8 jest ambitny i nie odpuszcza.
>Szkoda mi tego elbrusa8. To fakt, że był trochę niegrzeczny i agresywny. Może należy mu dać szansę? Teraz boi się cokolwiek napisać na forum, by nie zostać zarzucony gradem minusów. Woli dmuchać na zimne.
>Ponieważ zakneblowano mu usta, jedyną możliwością jest kontakt mailowy.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna.


Mnie też jest elbrusa trochę żal- bardzo chętnie widziałabym ponownie jego posty, bo bywają merytorycznie wartościowe, ale niechże zadba o formę. Nie wiem... Może jakaś absolucja warunkowa? Jakaś kwestia porozumienia z elbrusem? Bo to jednak w znacznej mierze od niego zależy, jak się zamierza zachowywać.
25-04-2009 21:25 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)
hehe skąd u ciebie takie klerykalne słownictwo Zaczynam się martwić kiedy w mojej obronie staje ateista :p

PS Naprawdę nie zauważasz nic złego w formie i treści postów, na które odpowiadałem? Tylko mi mozna zarzucić braki w "ogładzie" Serio, serio?
25-04-2009 22:09 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>hehe skąd u ciebie takie klerykalne słownictwo Zaczynam się martwić kiedy w mojej obronie staje ateista :p
>PS Naprawdę nie zauważasz nic złego w formie i treści postów, na które odpowiadałem? Tylko mi mozna zarzucić braki w "ogładzie" Serio, serio?
Odpowiadałeś m.in. na moje posty. Co w nich widzisz złego (w treści i formie)? Słucham.
liliac (147340 punktów)
>hehe skąd u ciebie takie klerykalne słownictwo Zaczynam się martwić kiedy w mojej obronie staje ateista :p
>PS Naprawdę nie zauważasz nic złego w formie i treści postów, na które odpowiadałem? Tylko mi mozna zarzucić braki w "ogładzie" Serio, serio?

A które to to klerykalne? Muszę się poprawić Staram się stawać w czyjejś obronie zależnie od sytuacji i wtedy, kiedy zdaje mi się to sensowne, nie uzależniam tego od wyznania, więc spokojnie, nie powinno to splamić twojej religijnej poprawności

Już kilkakrotnie pisałam, że niektóre z postów, które cię denerwują, bywają napastliwe lub przesadne, prawda? Tylko walcz z nimi jakoś tak bardziej wybiórczo.
01-05-2009 19:41 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Mnie też jest elbrusa trochę żal- bardzo chętnie widziałabym ponownie jego posty, bo bywają merytorycznie wartościowe, ale niechże zadba o formę. Nie wiem...

Czy to jakiś żart? Przecież ten osobnik to najzwyklejszy w świecie troll. Nie widzisz, jak wyglądają dyskusje z nim? Nic do niego nie trafia, bo on ma wiedzę od bozi. Z uporem godnym lepszej sprawy stara się nam udowodnić, że 2+2=5.
01-05-2009 22:35 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Mnie też jest elbrusa trochę żal- bardzo chętnie widziałabym ponownie jego posty, bo bywają merytorycznie wartościowe, ale niechże zadba o formę. Nie wiem...
>Czy to jakiś żart? Przecież ten osobnik to najzwyklejszy w świecie troll. Nie widzisz, jak wyglądają dyskusje z nim? Nic do niego nie trafia, bo on ma wiedzę od bozi. Z uporem godnym lepszej sprawy stara się nam udowodnić, że 2+2=5.
>
No właśnie miałam na początku jeszcze mieszane uczucia, bo zdarzały mu się rozsądne wypowiedzi czasem, ale od czasu jego powrotu i przyjrzeniu się jego nowszym wypowiedziom doszłam do wniosku, że to, że niekiedy przytacza przydatne informacje z dziedziny religii nie usprawiedliwia reszty jego zachowania, generalnej niegrzeczności i pełnej ślepoty na niewygodne pytania. Zupełnie mnie rozdrażniło, że celowo i bezczelnie ignoruje próby rozsądnej, rzeczowej dyskusji, kiedy tylko pojawiają się jakiekolwiek fakty, które mogą mu zepsuć koncepcję. Już mi nie żal w każdym razie. Mea culpa- jak widać nadmiar tolerancji szkodzi
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> 4. Dowodem na ekumenizm antyklerykałów i ateistów jest moje zawieszone konto - dialog pełną gębą

Eeee, serio? Został zawieszony? Dlaczego?

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
25-04-2009 22:36 
 Ocena 2 na 2
Agnostyk (3006 punktów)

>>Bo Watykan (...) w naszym kraju wpływa na świeckie prawo wywołując presję na władzy za pomocą komisji wspólnej rządu i episkopatu, a to wiadomo że tworzy zakazy pod rygorem karnym vide kompromis aborcyjny)
>Świetny argument na zakłamywanie Ewangelii i wykrzywianie nauki Jezusa - KK broni życia od poczęcia...

To zdanie Kościoła katolickiego, że życie zaczyna się właśnie w tym momencie

>>> na dodatek Benedykt XVI bardziej przykłada wagę do ornatów i nieludzkich dogmatów (przywrócenie mszy trydenckiej) niż do istoty samej wiary.
>Mówisz o "Deus caritas est" czy i "Spe salvi"??? Głowę daję, że nie masz bladego pojęcia czym zajmuje się BXVI!!! Bądź więc łaskaw Nie pisać głupot!

Zajmuje się szkodliwą propagandą nt. stosowania prezerwatyw w Afryce

>>Dlatego jeśli Jezus Chrystus przyjdzie ponownie oni go nie poznają. Tak jest napisane w Nowym Testamencie.

Nie przyjdzie, bo NT to ludzka pisanina.

Raczej Jezus się do nich nie przyzna.

>Dokładniej w którym miejscu NT?

Mat. 7.22,23: "Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia (...) Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości"

>>> Benedykt nie ruszy się nawet z Watykanu na spotkanie z nim, gdyż musiałby podać rękę bezdomnemu obdartusowi leżącemu gdzieś na bruku. Musiałby uścisnąć rękę
>narkomana. Musiałby sprzedać swoje ornaty i przeznaczyć pieniądze na dom dziecka. Nie zrobi tego.

Bo przecież nic nie ma to jak może sprzedać coś czego nie posiada?

>Co swojgo sprzedałeś żeby przeznaczyć to na domy dziecka???? W przeciwieństwie do BXVI, który wszystkie honoraria przeznacza na cele dobroczynne!!!



>Pokaż mi swoje chrześcijaństwo to porozmawiamy. >

Uważasz, że trzeba być chrześcijaninem aby móc dyskutować o nauce Jezusa? Znam wielu niewierzących, których życie przystaje do Ewangelii bardziej niż życie wielu księży.

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
25-04-2009 23:45 
 Ocena-1 na 3
elbrus8 (245 punktów)
>>>Bo Watykan (...) w naszym kraju wpływa na świeckie prawo wywołując presję na władzy za pomocą komisji wspólnej rządu i episkopatu, a to wiadomo że tworzy zakazy pod rygorem karnym vide kompromis aborcyjny)
>>Świetny argument na zakłamywanie Ewangelii i wykrzywianie nauki Jezusa - KK broni życia od poczęcia...
>To zdanie Kościoła katolickiego, że życie zaczyna się właśnie w tym momencie

Nieprawda. To zdanie wielu ludzi nauki, które podziela również KK. Słyszałes kiedyś o przypadku urodzenia jaszczurki albo jamnika??? Jesli się sztucznie tego procesu nie przerwie zabijając dziecko urodzi się człowiek. Dlaczego niby przyjąć za chwilę bycia człowiekiem chwilę urodzenia???? 7 miesięczne dziecko jest człowiekiem czy nie jest??? Prezerwatywa to sprawa światopoglądu, aborcja sprawa zabójstwa. Tyle.

>Zajmuje się szkodliwą propagandą nt. stosowania prezerwatyw w Afryce

Dla ciebie to "szkodliwa propaganda" podobnie jak dla koncernów kondomiarskich, dla Afrykańczyków to sprawa życia!!! Nie będę się tu rozpisywał, bo pisałem w innym wątku. Jedyne kraje, których ograniczono skutecznie AIDS to kraje gdzie zamiast prezerwatyw propaguje sie wierność małżeńską.

>>>Dlatego jeśli Jezus Chrystus przyjdzie ponownie oni go nie poznają. Tak jest napisane w Nowym Testamencie.
>Nie przyjdzie, bo NT to ludzka pisanina.
>Raczej Jezus się do nich nie przyzna.
>>Dokładniej w którym miejscu NT?
>Mat. 7.22,23: "Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia (...) Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości"

Jakiej to nieprawości wg ciebie się dopuściłem???

>>Pokaż mi swoje chrześcijaństwo to porozmawiamy. >Uważasz, że trzeba być chrześcijaninem aby móc dyskutować o nauce Jezusa? Znam wielu niewierzących, których życie przystaje do Ewangelii bardziej niż życie wielu księży.

A ja znam wielu, którzy sa podłymi draniami i świętych księży - to akurat niczemu nie dowodzi. Żeby dyskutować o nauce Pana Jezusa wypadałoby ja najpierw znać a nie podawać swoich twierdzeń jako autorytatywne.
26-04-2009 00:27 
 Ocena 1 na 1
Agnostyk (3006 punktów)
>Dlaczego niby przyjąć za chwilę bycia człowiekiem chwilę urodzenia????

Wcale tak nie twierdzę. Twierdzę tylko, że w momencie zapłodnienia nie ma jeszcze mowy o człowieku.

>7 miesięczne dziecko jest człowiekiem czy nie jest???

Oczywiście, że jest.

>Prezerwatywa to sprawa światopoglądu, aborcja sprawa zabójstwa. Tyle.

Nie prawda.

>>Zajmuje się szkodliwą propagandą nt. stosowania prezerwatyw w Afryce
>Dla ciebie to "szkodliwa propaganda" podobnie jak dla koncernów kondomiarskich, dla afrykańczyków to sprawa życia!!! Nie będę się tu rozpisywał, bo pisałem w innym wątku. Jedyne kraje, których ograniczono skutecznie AIDS to kraje gdzie zamiast prezerwatyw propaguje sie wierność małżeńską.

Gdyby wiara katolicka przekładała się na wierność małżeńską i gdyby katolicy (te 98%) byli tak wierni jak ja to bylibyśmy najwspanialszym społeczeństwem na świecie.

>Jakiej to nieprawości wg ciebie się dopuściłem???

Nie powiedziałem, że Ty konkretnie. Nie manipuluj.

Znam wielu niewierzących, których życie przystaje do Ewangelii bardziej niż życie wielu księży.

>A ja znam wielu, którzy sa podłymi draniami i świętych księży - to akurat niczemu nie dowodzi.

A powinno, bo podły ksiądz to nie jest normalne a bardzo przyzwoity ateista przy podłym księdzu to jednak kontrast.

>Żeby dyskutować o nauce Pana Jezusa wypadałoby ja najpierw znać a nie podawać swoich twierdzeń jako autorytatywne.

I ja znam tę naukę. Dlatego dyskutuję. I nawet wprawnie posługuję się Biblią (jeśli zauważyłeś).
Nie wiem skąd w Tobie tyle zarozumialstwa??? Uważasz, że Ty znasz naukę Jezusa a inni to już nie? Bo co? Bo nie są katolikami?

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
26-04-2009 00:39 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)

1. Nie posługujesz się wprawnie Pismem św. tylko frazesami
2. Zarzucasz Kosciołowi niegodziwości a kiedy proszę żebyś wymienił moje piszesz, że manipuluję. Ja też jestem Kosciołem.
3. "Ja znam te naukę" gratuluję samooceny znam kilku badaczy Pisma św. - języki starozytne, archeologia, specjalistó w tej dziedzinie - oni twierdzą, że znają słabo Wot Geniusz jakiś mi się trafił.
4. To, że zdarza się porządny ateista i ksiadz gamoń nieczego nie dowodzi, a powtarzasz to równie często jak swój dogmat o stosach...
26-04-2009 18:56 
 Ocena 1 na 1
Agnostyk (3006 punktów)
>powtarzasz to równie często jak swój dogmat o stosach...
dogmat: pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat

Idź się jeszcze dokształć to będziesz wiedział kiedy można mówić o dogmacie.


"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
01-05-2009 10:48 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)
>>powtarzasz to równie często jak swój dogmat o stosach...
> dogmat: pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat
>Idź się jeszcze dokształć to będziesz wiedział kiedy można mówić o dogmacie.
>
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"

>

proszzzz: "Na gruncie bardziej ogólnym, jest to po prostu każde twierdzenie (świadomie lub nieświadomie), sens którego jest praktykowany."
Dokładnie takim sposobem szafujesz słowem INKWIZYCJA jak cepem. Inkwizycja - Kościół - Stosy to jest twój dogmat.

Kiedy tymczasem Inkwizycja to dość złożona sprawa
www.historycy.org/index.php?showtopic=16416
01-05-2009 11:16 
 Ocena 1 na 1
Agnostyk (3006 punktów)

pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat

>Dokładnie takim sposobem szafujesz słowem INKWIZYCJA jak cepem. Inkwizycja - Kościół - Stosy to jest twój dogmat.

pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat

Jeden z kilku faktów historycznych

pl.wikipedia.org/wiki/Fakt

>Kiedy tymczasem Inkwizycja to dość złożona sprawa

Nie przeczę ale poczytaj pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
01-05-2009 13:05 
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>Kiedy tymczasem Inkwizycja to dość złożona sprawa
>www.historycy.org/index.php?showtopic=16416

Niemniej jednak już nawet KRK przyznaje, że coś jednak jest na rzeczy:

Gdy zatem zbliża się ku końcowi drugie tysiąclecie chrześcijaństwa, jest rzeczą słuszną, aby Kościół w sposób bardziej świadomy wziął na siebie ciężar grzechu swoich synów, pamiętając o wszystkich tych sytuacjach z przeszłości, w których oddalili się oni od ducha Chrystusa i od Jego Ewangelii i zamiast dać świadectwo życia inspirowanego wartościami wiary ukazali światu przykłady myślenia i działania, będące w istocie źródłem antyświadectwa i zgorszenia.

[...]

Innym bolesnym zjawiskiem, nad którym synowie Kościoła muszą się pochylić z sercem pełnym skruchy, jest przyzwolenie -- okazywane zwłaszcza w niektórych stuleciach -- na stosowanie w obronie prawdy metod nacechowanych nietolerancją, a nawet przemocą.
(Tertio millenio adveniente, 33, 25).

2297 (...) Stosowanie tortur, polegające na przemocy fizycznej lub moralnej w celu uzyskania zeznań, ukarania winnych, zastraszenia przeciwników, zaspokojenia nienawiści, jest sprzeczne z poszanowaniem osoby i godności ludzkiej. Bezpośrednio zamierzone amputacje, okaleczenia ciała lub sterylizacje osób niewinnych są sprzeczne z prawem moralnym poza wskazaniami medycznymi o charakterze ściśle leczniczym58.

2298 W czasach minionych te okrutne praktyki były powszechnie stosowane przez legalne rządy w celu utrzymania prawa i porządku, często bez sprzeciwu ze strony pasterzy Kościoła, którzy w swoim sądownictwie przyjęli przepisy prawa rzymskiego dotyczące tortur. Mimo tych godnych pożałowania faktów Kościół zawsze pouczał o obowiązku łagodności i miłosierdzia; zabraniał osobom duchownym przelewania krwi. W ostatnich czasach stało się oczywiste, że te okrutne praktyki nie były ani konieczne dla porządku publicznego, ani zgodne ze słusznymi prawami osoby ludzkiej. Przeciwnie - praktyki te prowadzą do jeszcze większych poniżeń. Powinno się działać w celu ich zniesienia. Trzeba modlić się za ofiary i za ich katów. ( Katechizm Kościoła katolickiego)


Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
01-05-2009 13:45 
 Ocena 3 na 3
elbrus8 (245 punktów)

>Niemniej jednak już nawet KRK przyznaje, że coś jednak jest na rzeczy:

Oczywiście, że jest coś na rzeczy. Jeśli nawet 1 osoba zginęła niesłusznie dzięki działalności KK to KK ma moralny obowiązek przeprosić i poczuwać się do winy. Przyznasz jednak, ż eczym innym jest przyznanie się do winy i żałowanie tragicznych wydarzeń i niesprawiedliwości na łonie Kościoła a czym innym sieczenie na oślep propagandowym hasłem KK = inkwizycja.
01-05-2009 14:49 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>>Niemniej jednak już nawet KRK przyznaje, że coś jednak jest na rzeczy:
>Oczywiście, że jest coś na rzeczy. Jeśli nawet 1 osoba zginęła niesłusznie dzięki działalności KK to KK ma moralny obowiązek przeprosić i poczuwać się do winy. Przyznasz jednak, ż eczym innym jest przyznanie się do winy i żałowanie tragicznych wydarzeń i niesprawiedliwości na łonie Kościoła a czym innym sieczenie na oślep propagandowym hasłem KK = inkwizycja.

Owszem, czym innym jest przyznanie się do winy, a czym innym sianie propagandy.

Ale jak można kłaść na jednej szali zarzut uprawiania ideologicznego doktrynerstwa wobec (co najmniej) przyzwolenia na stosowanie tortur?

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
01-05-2009 17:52 
 Ocena 2 na 2
elbrus8 (245 punktów)
>>>Niemniej jednak już nawet KRK przyznaje, że coś jednak jest na rzeczy:
>>Oczywiście, że jest coś na rzeczy. Jeśli nawet 1 osoba zginęła niesłusznie dzięki działalności KK to KK ma moralny obowiązek przeprosić i poczuwać się do winy. Przyznasz jednak, ż eczym innym jest przyznanie się do winy i żałowanie tragicznych wydarzeń i niesprawiedliwości na łonie Kościoła a czym innym sieczenie na oślep propagandowym hasłem KK = inkwizycja.
>Owszem, czym innym jest przyznanie się do winy, a czym innym sianie propagandy.
>Ale jak można kłaść na jednej szali zarzut uprawiania ideologicznego doktrynerstwa wobec (co najmniej) przyzwolenia na stosowanie tortur?
>
Pozdrawiam,

>Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

na czym polega "polityczne doktrynerstwo" ze strony KK, na czym polega twoje widać doskonale. Manipulacja pt "przyzwolenie na stosowanie tortur" polega na tym, ż enie bierzesz pod uwagę epoki w jakiej były stosowane. To tak jakbyś za 500 lat powiedział, ż eKK zgadzał się na umieszczanie przestępców w więzieniach. No zgadza się bo nie znamy innych sposobów na eliminację przestępców. Wtedy "zadowalali się" torturami.
01-05-2009 18:51 
 Ocena 5 na 5
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>na czym polega "polityczne doktrynerstwo" ze strony KK, na czym polega twoje widać doskonale.

Że co? Proszę czytać ze zrozumieniem Przecież nie zarzucałem KK doktrynerstwa.

Moje słowa "czym innym jest przyznanie się do winy" dotyczyły Twojej wypowiedzi: "Przyznasz jednak, że czym innym jest przyznanie się do winy i żałowanie tragicznych wydarzeń", natomiast "a czym innym sianie propagandy" odnosiły się do "sieczenie na oślep propagandowym hasłem KK = inkwizycja".

Gdybyś nie zauważył, to właśnie przychyliłem się do Twojej sugestii - i przyznałem, że istotnie są to różne rzeczy.

Natomiast nadal nie wiem, jaki te dwie sprawy mają związek z przyzwoleniem na stosowanie tortur.

> Manipulacja pt "przyzwolenie na stosowanie tortur" polega na tym, żenie bierzesz pod uwagę epoki w jakiej były stosowane. To tak jakbyś za 500 lat powiedział, ż eKK zgadzał się na umieszczanie przestępców w więzieniach. No zgadza się bo nie znamy innych sposobów na eliminację przestępców. Wtedy "zadowalali się" torturami.

Ech, wydawało mi się, że Ewangelia, mówiąca coś o miłości bliźniego, a nawet o "miłości nieprzyjaciół" i "nadstawianiu drugiego policzka" była znana zarówno inkwizytorom, jak i wszystkim dzielnym rycerzom, szerzącym orędzie miłości mieczem, kopią, pochodnią i toporem?
No tak, zapomniałem, że inkwizytorzy mogli ją niewłaściwie intepretować, bo przecież nie znali języków starożytnych...
A swoją drogą, muszę stwierdzić, że mijasz się ze stanowiskiem JP2, który w Tertio millenio adveniente (35) tak oto odnosi się do kwestii realiów historycznych (a może to też manipulacja?):

To prawda, że aby prawidłowo ocenić przeszłość, trzeba wziąć pod uwagę kontekst kulturowy danej epoki, jako że pod jego wpływem wielu mogło w dobrej wierze sądzić, iż autentyczne świadectwo o prawdzie wymaga zagłuszenia innych opinii, a przynajmniej wykluczenia ich z dyskusji. Często wiele różnych czynników współdziałało w kształtowaniu przesłanek nietolerancji, podsycając namiętności, którym w pewnej mierze nie ulegali tylko ludzie wielkiego ducha, naprawdę wolni i pełni Boga. Jednakże te okoliczności łagodzące nie zwalniają Kościoła od obowiązku wyrażenia głębokiego ubolewania z powodu słabości licznych swoich synów, którzy zniekształcili jego oblicze i nie pozwolili mu być doskonałym odzwierciedleniem wizerunku jego ukrzyżowanego Pana, niezrównanego świadka cierpliwej miłości i pokornej łagodności.


Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
01-05-2009 23:51 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)

>> Manipulacja pt "przyzwolenie na stosowanie tortur" polega na tym, żenie bierzesz pod uwagę epoki w jakiej były stosowane. To tak jakbyś za 500 lat powiedział, ż eKK zgadzał się na umieszczanie przestępców w więzieniach. No zgadza się bo nie znamy innych sposobów na eliminację przestępców. Wtedy "zadowalali się" torturami.

>Ech, wydawało mi się, że Ewangelia, mówiąca coś o miłości bliźniego, a nawet o "miłości nieprzyjaciół" i "nadstawianiu drugiego policzka" była znana zarówno inkwizytorom, jak i wszystkim dzielnym rycerzom, szerzącym orędzie miłości mieczem, kopią, pochodnią i toporem?
>No tak, zapomniałem, że inkwizytorzy mogli ją niewłaściwie intepretować, bo przecież nie znali języków starożytnych...

Ech, wydawało ci się Pamiętasz może co powiedział Pan Jezus słudze arcykapłana, który go uderzył? Nie nadstawił drugiego policzka! Spytał Dlaczego mnie bijesz? Sarkazm zupełnie zbędny, bo inkwizytorzy występujący w imieniu Kościoła znali Pismo św. Zarzut nieznajomości wysunąłem w konkretnym przypadku domorosłego interpretatora. Kościół od setek lat dba o badanie Pisma św. i coraz doskonalsze jego zrozumienie.

>A swoją drogą, muszę stwierdzić, że mijasz się ze stanowiskiem JP2, który w Tertio millenio adveniente (35) tak oto odnosi się do kwestii realiów historycznych (a może to też manipulacja?):

W którym niby miejscu się mijam? Nigdzie nie napisałem, że usprawiedliwiam takie postępowanie. Napisałem za to, że opisywanie tych wydarzeń bez ukazania tła epoki to zwyczajne kłamstwo!
Jak napisałem kilkakrotnie wcześniej wiele rzeczy w historii Kościoła była zła co nie daje ci żadnego prawa do siepania cepem pt inkwizycja bez opisania kontekstu takich wydarzeń.
>
02-05-2009 12:20 
 Ocena 4 na 4
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>Ech, wydawało ci się Pamiętasz może co powiedział Pan Jezus słudze arcykapłana, który go uderzył? Nie nadstawił drugiego policzka! Spytał Dlaczego mnie bijesz? Sarkazm zupełnie zbędny, bo inkwizytorzy występujący w imieniu Kościoła znali Pismo św. Zarzut nieznajomości wysunąłem w konkretnym przypadku domorosłego interpretatora. Kościół od setek lat dba o badanie Pisma św. i coraz doskonalsze jego zrozumienie.

A więc jak to się stało, że znając Pismo święte, nie słyszeli nic o miłości nieprzyjaciół? A może "w kontekście epoki" miłość nieprzyjaciół znajdowała trochę bardziej "szorstki" wyraz?

>>A swoją drogą, muszę stwierdzić, że mijasz się ze stanowiskiem JP2, który w Tertio millenio adveniente (35) tak oto odnosi się do kwestii realiów historycznych (a może to też manipulacja?):
>W którym niby miejscu się mijam? Nigdzie nie napisałem, że usprawiedliwiam takie postępowanie. Napisałem za to, że opisywanie tych wydarzeń bez ukazania tła epoki to zwyczajne kłamstwo!

Na czym ma polegać moje "zwykłe kłamstwo"? Czy gdybym zarysował tu szczegółowo "tło epoki", wówczas torturowanie i mordowanie innowierców oraz bezczeszczenie ich zwłok przestałoby być łajdactwem? Albo byłoby działaniem mniej karygodnym? Poza tym - czy to Kościół sam nie był przypadkiem współtwórcą "tła epoki"?

"Tło epoki" jest nader słabą okolicznością łagodzącą dla głosicieli religii, w której najwyższą wartością jest miłość Boga i bliźniego. Tło epoki mogłoby zmienić ocenę sposobów wyrażania tejże miłości, ale na pewno nie barbarzyństwa wypaczającego samą jej istotę.

Jeśli jednak uparcie wracasz do tegoż tła historycznego, to może spróbujesz sam je nakreślić - i przedstawić fakty, które w Twoim odczuciu mogą skorygować, czy też "odkłamać" obraz inkwizycji, wojen religijnych, wypraw krzyżowych czy ludobójstwa na Indianach. Tylko mi nie pisz, że protestanci spalili więcej niewinnych osób niż katolicy, bo to naprawdę niczego nie zmienia.


Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
07-05-2009 11:26 
 Ocena 2 na 4
elbrus8 (245 punktów)
Masz po raz 10

www.historycy.org/index.php?showtopic=16416

Komentując historię Kościoła przywołujesz Inkwizycję, wojny religijne, upolitycznienie papiestwa. Możesz mi wytłumaczyć dlaczego pomijasz jednocześnie męczenników pierwszych wieków, ofiary heretyków (sami katarzy wymordowali setki tysięcy katolików)?? Pomijasz okoliczności w jakich męczennik św. Cyprian wypowiada swoje "Poza Kościołem nie ma zbawienia" zachęcajac drżącycho swe zycie katolików do niewyrzekania się wiary ze strachu? Pomijasz takie postaci jak św. Franciszek i jego towarzysze, czy wcześniej Benedytk, św. Wojciech... Pomijasz szpitale, ochronki, szkółki niedzielne, uniwersytety zakładane przez Kościół...

Tak, to pomijanie wypacza obraz kościoła i każe patrzeć na Kościół jako źródło zła, nienawiści i chciwości. Gdy w tym samym czasie Kościół zmienia świat i głosi Ewangelię!
Chociaż rzecz jasna składa się z grzeszników a posród wiernych, księży czy papieży trafiają się ludzie niegodni albo nieodpowiedzialni.
07-05-2009 11:39 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>sami katarzy wymordowali setki tysięcy katolików
No popatrz. A mnie ciemnej się wydawało, że to było akurat odwrotnie... Czy Ty przypadkiem czegoś nie pomyliłeś? Na przykład adresu?
>Pomijasz szpitale, ochronki, szkółki niedzielne, uniwersytety zakładane przez Kościół...
...i wymyślne kary cielesne wprowadzone w parafialnych szkołach (wszak "Duch święty dziateczki rózeczką bić każe"), i te wspaniałe irlandzkie przytułki dla "kobiet upadłych"...
>Tak, to pomijanie wypacza obraz kościoła i każe patrzeć na Kościół jako źródło zła, nienawiści i chciwości. Gdy w tym samym czasie Kościół zmienia świat i głosi Ewangelię!
>Chociaż rzecz jasna składa się z grzeszników a posród wiernych, księży czy papieży trafiają się ludzie niegodni albo nieodpowiedzialni.
Każda instytucja ma dwie twarze. Kościół też - jedną ręką dawał jałmużnę, drugą podpalał stos.
O jałmużnie wolno mówić, a o stosie nie?
08-05-2009 15:48 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>Masz po raz 10
>www.historycy.org/index.php?showtopic=16416

Ciekawa ta dyskusja na temat artykułu Rafała Ziemkiewicza. Polecam jedną z odpowiedzi w tym samym wątku:

www.histor(*)hp?showtopic=16416#entry143158

> Możesz mi wytłumaczyć dlaczego pomijasz jednocześnie męczenników pierwszych wieków,

Znaczenie prześladowań pierwszych chrześcijan jest zwykle stanowczo wyolbrzymiane: ich skala nie ma porównania ani co do czasu trwania, ani co do liczby ofiar z prześladowaniami innowierców przez kościół.

Prześladowania pierwszych chrześcijan nie doprowadziły do ich fizycznej eksterminacji ani nawet do zahamowania wzrostu liczebnego. Wręcz przeciwnie - m.in. dzięki kultowi świętych męczenników rozprzestrzenianie się chrześcijaństwa nabrało rozpędu, nastąpił też rozwój literatury apologetycznej i eklezjologii. Gdyby Rzymianie obchodzili się z pierwszymi chrześcijanami tak, jak katolicy z katarami, dziś byłoby na świecie mniej więcej tylu chrześcijan, co katarów...

> ofiary heretyków (sami katarzy wymordowali setki tysięcy katolików)??

Można prosić o więcej informacji n ten temat? O ile mi wiadomo, to raczej krucjata przeciw albigensom zakońcyła się masakrą 20 tysięcy mieszkańców Béziers "niezależnie od pozycji, wieku i płci"...

A może chcesz mnie przekonać, że domniemane morderstwa na katolikach stanowią okoliczność łagodzącą dla stosowania odpowiedzialności zbiorowej i masowego odwetu na mniejszości wyznaniowej? Pozwolę sobie zacytować znakomitą ilustrację tego sposobu myślenia:

Roku tysiąc czterysta siedm, za panowania
Jagiełły, srodze żydzi dziecię zamęczyli
W Krakowie, którą zbrodnię gdy urząd łakomy
Na złoto płazem puszczał, Budek kaznodzieja
Przełożywszy tak wielkie ludziom okrucieństwo,
Serca ich chrześcijańskie tak rozbudził, że wszystkich
Prawie żydów wysiekli, ulicę zburzyli
Żydowską, popalili domy i z Krakowa
Na Kazimierz (gdzie teraz ich miasto) wygnali
.
Świadczą o tem Jan Długosz, Maciej Miechowita,
Obadwaj wiary godni polscy kronikarze.


(Szymon Hubicki, Żydowskie Okrucieństwa nad Naświętszym Sakramentem y Dziatkami Chrześciańskiemi, rozdz. VII.)

> Pomijasz okoliczności w jakich męczennik św. Cyprian wypowiada swoje "Poza Kościołem nie ma zbawienia" zachęcajac drżących o swe zycie katolików do niewyrzekania się wiary ze strachu?

Czy prześladowania i cierpienia niesprawiedliwie doznane przez pierwszych chrześcijan w jakikolwiek sposób wpływają na ocenę tego, czego dopuszczali się w późniejszych wiekach inni głosiciele miłości Boga i bliźniego?

> Pomijasz takie postaci jak św. Franciszek i jego towarzysze, czy wcześniej Benedytk, św. Wojciech...

Benedykt, Franciszek - no cóż, to wspaniale, że byli wśród chrześcijan również ludzie, którzy brali orędzie Ewangelii na poważnie...

Wojciech - mimo ostrzeżeń, nie uszanował pogańskiego miejsca kultu i został stracony za świętokradztwo przez Prusa, który wcześniej stracił brata w walce z Polakami. Doprawdy, trudno się temu dziwić, skoro praktyka ścinania świętych drzew przez chrześcijańskich misjonarzy należała wówczas do codzienności.

> Pomijasz szpitale, ochronki, szkółki niedzielne, uniwersytety zakładane przez Kościół...

W czasach Stalina powstały w Związku Radzieckim tysiące przedszkoli, sierocińców i szkół na wszystkich szczeblach edukacji. Wszystkim obywatelom zapewniono dostęp do wyższej edukacji i zatrudnienie po studiach. Czy o tym fakcie powinienem wspominać za każdym razem, gdy mówię o ofiarach gułagów?

>Tak, to pomijanie wypacza obraz kościoła i każe patrzeć na Kościół jako źródło zła, nienawiści i chciwości. Gdy w tym samym czasie Kościół zmienia świat i głosi Ewangelię!

Tak, Kościół głosi Ewangelię - orędzie miłości Boga i bliźniego. Szkoda tylko, że na przestrzeni swoich dziejów głosił je najczęściej za pomocą siły i przemocy, a tak rzadko metodami zgodnymi z głoszoną nauką. Gdyby było inaczej, wówczas zapewne byłby w tym głoszeniu bardziej wiarygodny.

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
09-05-2009 00:06 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)

> www.histor(*)hp?showtopic=16416#entry143158

Czytałem, jest to jedno ze zdań w dyskusji. Nie jedyne. Inkwizycja to organizacja działająca ponad 1000 lat i rozpatrywanie konkretnych przypadków, przepoisów, nadużyć ma sens. Nie ma sensu powoływanie się na inkwizycję jako cep do sieczenia katolików. Jest inkwizycja dobra i są nadużycia.

>Znaczenie prześladowań pierwszych chrześcijan jest zwykle stanowczo wyolbrzymiane: ich skala nie ma porównania ani co do czasu trwania, ani co do liczby ofiar z prześladowaniami innowierców przez kościół.

Prześladowania za czasów Decjusza rozpoczęło jeden z trudniejszych okresów chrześcijaństwa - erę następujących po sobie trzech prześladowań powszechnych, obejmujących teren całego Cesarstwa. Za cesarza Waleriana (253-260) chrześcijanom zakazano pod karą śmierci urządzania spotkań religijnych, a także zabroniono wstępu na cmentarze. Za Dioklecjana (284-305) wyznawcy Chrystusa zostali usunięci z legionów, burzono też chrześcijańskie świątynie, palono święte księgi i uwięziono kapłanów. Chrześcijanom w końcu odmówiono wszelkich praw publicznych, zaliczając ich do stanu niewolniczego. Za odmowę składania ofiary, za rządów cesarza Dioklecjana, codziennie w całym Imperium ginęło kilkaset osób. To właśnie uczyniło ówczesne prześladowania najbardziej krwawymi i systematycznymi w dziejach pierwotnego chrześcijaństwa.

Stanowczo wyolbrzymiane... a 20 000 katarów przyjmujesz jako ogromną liczbę, świetnie potwierdzona, przemilczając jednoczesnie ofiary "oświeconych" - tysiące zamordowanych księży i świeckich, którzy nie chcieli przejść na stronę heretyków.

>A może chcesz mnie przekonać, że domniemane morderstwa na katolikach stanowią okoliczność łagodzącą dla stosowania odpowiedzialności zbiorowej i masowego odwetu na mniejszości wyznaniowej?

Mniejszość wyznaniowa przy pomocy ognia i miecza rozszerzała swoje wpływy w całej południowej francji...
Twój znakomity przykład mojego sposobu myślenia dowodzi jedynie wrogości między żydami i katolikami więc nie odkrywa żadnych tajemnic. Rozumiem, że w twoim rozumieniu (typowym dla wielu osób) katolik to człowiek, który jak mu plują w twarz mówi, że deszcz pada. Tyle, że Chrystus kiedy uderzył go sługa Arcykapłana wcale nie nadstawił drugiego policzka... zapytał dlaczego mnie bijesz?! Powierzchowna interpretacja faktów wyrwanych z Ewangelii bez pokory w jej czytaniu w połączeniu ze zwykła propagandą antykościelną zwykle właśnie do tego prowadzą.

>> Pomijasz okoliczności w jakich męczennik św. Cyprian wypowiada swoje "Poza Kościołem nie ma zbawienia" zachęcajac drżących o swe zycie katolików do niewyrzekania się wiary ze strachu?
>Czy prześladowania i cierpienia niesprawiedliwie doznane przez pierwszych chrześcijan w jakikolwiek sposób wpływają na ocenę tego, czego dopuszczali się w późniejszych wiekach inni głosiciele miłości Boga i bliźniego?

Wpływa na ocenę Kościoła, który świadomie redukujesz do mordowania katarów i naduzyć seksualnych w USA (jeśli nie ty to wielu tutaj).

>Wojciech - mimo ostrzeżeń, nie uszanował pogańskiego miejsca kultu i został stracony za świętokradztwo przez Prusa, który wcześniej stracił brata w walce z Polakami. Doprawdy, trudno się temu dziwić, skoro praktyka ścinania świętych drzew przez chrześcijańskich misjonarzy należała wówczas do codzienności.

Zaraz, to Wojciech był stracony sprawiedliwie i w świetle prawa... tylko katolicy mordowali innowierców jak szakale?

>> Pomijasz szpitale, ochronki, szkółki niedzielne, uniwersytety zakładane przez Kościół...
>W czasach Stalina powstały w Związku Radzieckim tysiące przedszkoli, sierocińców i szkół na wszystkich szczeblach edukacji. Wszystkim obywatelom zapewniono dostęp do wyższej edukacji i zatrudnienie po studiach. Czy o tym fakcie powinienem wspominać za każdym razem, gdy mówię o ofiarach gułagów?

Nie słyszałem o żadnym szpitalu wybudowanym w Polsce, Niemczech, Hiszpanii czy Francji za czasów Stalina... Działanie propagandowe, albo działanie na korzyść swojego narodu (jak Hitler) porównujesz z działalnością Kościoła Katolickiego. Ludzi mordowanych w imię ideologii porównujesz z ofirami wypraw krzyżowych i inkwizycji?? Nie mam pytań.

> Gdyby było inaczej, wówczas zapewne byłby w tym głoszeniu bardziej wiarygodny.

W twoich oczach nigdy nie będzie wiarygodny, bo niestety nie szukasz Prawdy tylko argumentów na potwierdzenie swoich, z góry przyjętych tez. To, że posługujesz się przy tym logiką niczego nie zmienia. Od Sokratesa podobną metodą potrafimy każdy argument sprowadzić logiką do absurdu.

Dla mnie to, że w Kościele jest czy było zło jest powodem do staranniejszej pracy. Dla ciebie do kontestacji... Nie da się z tego wyciągnąć wspólnego mianownika. To trochę jak dialog z żydami - Kościół jest dobry tylko wtedy kiedy bije się w piersi i wspomina swoje błędy. Tymczasem Kościół to organizm działający od 2000 lat, upadający i powstający. Zmieni to dopiero koniec świata.

09-05-2009 03:16 
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>Czytałem, jest to jedno ze zdań w dyskusji. Nie jedyne. Inkwizycja to organizacja działająca ponad 1000 lat i rozpatrywanie konkretnych przypadków, przepoisów, nadużyć ma sens.

A wyciąganie uogólnionych wniosków z tych przypadków i ze skali ich występowania już nie ma sensu? A konfrontowanie doktryny kościoła z jego praktyką też nie ma sensu? Jak się twoim zdaniem przedstawia bilans szkód i pożytku z działalności Świętego Oficjum? Pisałeś niedawno, że "inkwizycja była dobra", ale nie przytoczyłeś na poparcie tej tezy żadnego przykładu pożytecznej działalności. Masz teraz kolejną okazję to uczynić.

> Nie ma sensu powoływanie się na inkwizycję jako cep do sieczenia katolików.

...albo, że odwołam się o innego, skądinąd zapewne znanego ci porównania - jako "młot na czarownice"

> Jest inkwizycja dobra i są nadużycia.

Ano właśnie - niedawno zadałem ci pytanie, co właściwie było dobrego w inkwizycji. Jak dotąd jedyną rzeczą, o której wspomniałeś w swojej odpowiedzi, było to, że obchodziła się ze swoimi ofiarami mniej okrutnie niż sądy świeckie. Nadal nie wiem, co DOBREGO zrobiła.

>>Znaczenie prześladowań pierwszych chrześcijan jest zwykle stanowczo wyolbrzymiane: ich skala nie ma porównania ani co do czasu trwania, ani co do liczby ofiar z prześladowaniami innowierców przez kościół.
>Znowu podobnie jak z inkwizycją przyjmujesz za pewnik swoje twierdzenie...

Przyjmuję za pewnik, ale nie "swoje twierdzenie", tylko porównanie najostrożniejszych liczbowych szacunków dokonanych przez historyków. Przywołałem też pewien znamienny fakt, którego nie byłeś łaskaw skomentować: katarzy zostali w końcu doszczętnie wytępieni, tymczasem chrześcijanie pomimo rzymskich prześladowań stali się liczniejsi. To chyba daje nam jakąś skalę porównawczą?

Prześladowania chrześcijan w Rzymie trwały okresowo przez ok. 300 lat: od Nerona (64) do śmierci Juliana Apostaty (363).

Prześladowania heretyków przez chrześcijan zaczęły się w cesarstwie wschodnim już za czasów Konstantyna I, a od schyłku IV wieku prześladowaniami objęto również religie pogańskie. Jeżeli chcesz przeciwstawić cierpienia pierwszych chrześcijan liczbie świątyń zburzonych przez ich późniejszych współwyznawców, splądrowanych miast, mordów na innowiercach, całych narodów "nawróconych" ogniem i mieczem na chrześcijaństwo, to zapewniam cię, że chrześcijańskie martyrologium wypada blado.

Dla ilustracji - dwa cytaty z IV wieku:

1) Julius Firmicus Maternus, De errore profanarum religionum (347 r.), cap. XXIX [1045A]:
Tollite, tollite securi, sacratisimi imperatores, ornamenta templorum. Deos istos aut monetae ignis, aut metallorum coquat flamma. Donaria universa ad utilitatem vestram Dominique transferte. Post excidia templorum in majus Dei estis virtute provecti.

(Zabierajcie, najświętsi cesarze, zabierajcie bez skrupułów świątynne ozdoby! Niech posągi tych bożków stopi ogień mennicy albo hutniczego pieca. Wszystkie wota obróćcie na własny i Pana pożytek. Po zniszczeniu świątyń większe mieć będziecie zasługi u Boga).

2) fragment rozprawy "Pro templis" (389 r.) autorstwa Libaniusza (Oratio XXX, 8-9):

Atakują oni świątynie obładowani drewnem albo uzbrojeni w kamienie i miecze, czasem nawet bez tego, tylko z siłą rąk i nóg. Potem, tak jakby chodziło o dobro bezpańskie, zrywają dachy, burzą mury, roztrzaskują wizerunki bóstw, rozbijają ołtarze. Kapłanom pozostaje tylko wybór między milczeniem a śmiercią. Po zniszczeniu pierwszej świątyni spieszą ku drugiej i trzeciej, i gromadzą łupy, drwiąc z prawa.

> w dodatku piszesz o 20000 katarów nie wspominając słówkiem o grabieżach i morderstwach jakich dokonywali "doskonali" na klerze katolickim i jak siłą nawracali na "prawdziwą wiarę"

Piszę o 20 tysiącach zamordowanych katarów, o których z dumą informują źródła katolickie. Jeżeli masz jakieś dane na temat rzekomych grabieży i mordów katarskich na katolikach (ostatnio rzuciłeś absurdalną liczbę "setek tysięcy" ofiar), to proszę, przywołaj chociaż jeden taki przypadek. Chętnie się czegoś dowiem.

Ale tak czy inaczej - przyjmijmy nawet, że to, co teraz piszesz o katarach, byłoby prawdą, to czy słuszną reakcją na grabieże i morderstwa była eksterminacja całych miast? Czyżby wendeta i odpowiedzialność zbiorowa były przejawem "postępu wrażliwości moralnej" i jednym z prześwietnych dobrodziejstw inkwizycji? W moim odczuciu zdecydowanie nie. Co więcej, byłoby to cofnięciem się w postępie moralnym na grubo przed zasadę talionu.

>Twój znakomity przykład mojego sposobu myślenia dowodzi jedynie wrogości między żydami i katolikami więc nie odkrywa żadnych tajemnic.

Albo raczej wrogości chrześcijan do Żydów... Osoba duchowna podżegała z ambony (!) do pogromu, i ten akt krwawej zemsty dokonany na całej społeczności żydowskiej Krakowa za domniemaną zbrodnię (wyłącznie na podstawie podejrzeń) poczytywano za akt pobożności (!).

> Rozumiem, że w twoim rozumieniu (typowym dla wielu osób) katolik to człowiek, który jak mu plują w twarz mówi, że deszcz pada. Tyle, że Chrystus kiedy uderzył go sługa Arcykapłana wcale nie nadstawił drugiego policzka... zapytał dlaczego mnie bijesz?!

Ależ zbyt dobrze znam katolików, by naiwnie sądzić, że biorą sobie Ewangelię aż tak do serca. Owszem, Jezus NIE NADSTAWIŁ policzka, ale chyba też nie nasłał na sługę Arcykapłana hordy zelotów i sykaryjczyków, żeby go zadźgali sztyletami, prawda? Istnieje chyba różnica między nienadstawieniem drugiego policzka a stosowaniem brutalnego odwetu? Mam też wrażenie, że Jezus zakazał użycia miecza w czasie pojmania w Ogrójcu, co więcej - uzdrowił sługę arcykapłana, któremu nadgorliwy uczeń obciął ucho mieczem. Gdzież podziała się kilka wieków później maksyma Pawła z Tarsu "zło dobrem zwyciężaj"?

BTW - jeśli uważasz, że nie należy słów Jezusa o drugim policzku brać zbyt dosłownie, to jak w takim razie należy rozumieć fragment kazania na górze z Mt 5,38-48? Czyżby to była tylko przypowieść? Alegoria? Metafora?

c.d.n...
09-05-2009 16:34 
 0 na 4
elbrus8 (245 punktów)

> A konfrontowanie doktryny kościoła z jego praktyką też nie ma sensu? Jak się twoim zdaniem przedstawia bilans szkód i pożytku z działalności Świętego Oficjum?

Pisałem również, że nie zależy ci na prawdzie tylko na popieraniu swoich tez. Postep w procesie karnym, jasne wyznaczenie standardów, obrona przed chorymi naukami nie są dla ciebie dobrymi rzeczami, bo wolisz liczyć trupy.

>Ano właśnie - niedawno zadałem ci pytanie, co właściwie było dobrego w inkwizycji. Jak dotąd jedyną rzeczą, o której wspomniałeś w swojej odpowiedzi, było to, że obchodziła się ze swoimi ofiarami mniej okrutnie niż sądy świeckie. Nadal nie wiem, co DOBREGO zrobiła.

Obchodziła się ze swoimi ofiarami... Po prostu masz tezę do obrony, nic cie argumenty nie interesują więc o czym mam pisać? Oceniasz Inkwizycję z pozycji XXI w. Możesz pokazać instytucje w tamtych epokach (ponad 1000 lat), które lepiej szanowały prawa człowieka?

>Przyjmuję za pewnik, ale nie "swoje twierdzenie", tylko porównanie najostrożniejszych liczbowych szacunków dokonanych przez historyków. Przywołałem też pewien znamienny fakt, którego nie byłeś łaskaw skomentować: katarzy zostali w końcu doszczętnie wytępieni, tymczasem chrześcijanie pomimo rzymskich prześladowań stali się liczniejsi. To chyba daje nam jakąś skalę porównawczą?

O czym niby świadczy? Bez zmrużenia oka porównujesz setki tysięcy ofiar bezbronnych chrześcijan z pierwszych wieków z uzbrojonymi, i wrogo nastawionymi sekciarzami z południowej Francji. O czym świadczy istnienie komarów i unicestwienie dinozaurów wg twojej teorii?

>Prześladowania chrześcijan w Rzymie trwały okresowo przez ok. 300 lat: od Nerona (64) do śmierci Juliana Apostaty (363).
>Prześladowania heretyków przez chrześcijan zaczęły się w cesarstwie wschodnim już za czasów Konstantyna I, a od schyłku IV wieku prześladowaniami objęto również religie pogańskie.

To bardzo ciekawe co piszesz... Chrześcijanie natychmiast po ustaniu przesladowań założyli armie i zajęli się unicestwianiem przeciwników?? Chyba coś nie tak z twoimi danymi. Błyskawicznie przeskakujesz między 4 i 14 wiekiem a jeżeli fakty nie zgadzają się z twoimi tezami tym gorzej dla faktów. Cytaty, które podajesz pewnie sa dobrym materiałem do dyskusji na forum historycznym. Wyciąganie z nich wniosków jaki ety wyciągasz jest zwykłym nadużyciem.

>Piszę o 20 tysiącach zamordowanych katarów, o których z dumą informują źródła katolickie. Jeżeli masz jakieś dane na temat rzekomych grabieży i mordów katarskich na katolikach (ostatnio rzuciłeś absurdalną liczbę "setek tysięcy" ofiar), to proszę, przywołaj chociaż jeden taki przypadek.
Chętnie się czegoś dowiem.

Doktryna Katarów zakładała generalne potępienie dla świata, a nade wszystko dla ciała ludzkiego. Świat był bowiem według "doskonałych" dziełem szatana, seks i prokreacja - najgorszą z możliwych zbrodnią, spędzanie płodu uczynkiem zalecanym, a jedyną drogą ratunku dla grzeszników "oczyszczenie" przez rytualną śmierć głodową (osoby wskazane przez katarskich przywódców zamurowywano w głodowym bunkrze, zupełnie tak, jak czynili to kilka wieków później hitlerowcy). Sekciarze dopuszczali się na katolikach, a zwłaszcza na duchownych, masowych morderstw, które burzyły krew współczesnych. I choć jest faktem, że potem dorównały im z nawiązką okrucieństwa pacyfikujących Prowansję wojsk krzyżowych - złożonych głównie z od pokoleń śmiertelnie z południowcami skłóconych Normanów - to robienie z Albigensów niewinnych owieczek jest doprawdy absurdem.
Bardziej jestem skłonny wierzyć Ziemkiewiczowi niż tobie. Z całym szacunkiem.

>Czyżby wendeta i odpowiedzialność zbiorowa były przejawem "postępu wrażliwości moralnej" i jednym z prześwietnych dobrodziejstw inkwizycji? W moim odczuciu zdecydowanie nie. Co więcej, byłoby to cofnięciem się w postępie moralnym na grubo przed zasadę talionu.

Zapomniałeś (bo przecież z pewnością nie robisz tego z premedytacją) dodać jak wyglądała sytuacja w XII wieku. Zagrożenie ze strony islamu. Powszechne napady i mordowanie niewinnych ludzi. Już pisałem, widać nie czytasz - wg ciebie dobry katolik to ten, któremu można pluć w twarz, bo powie, ze pada. Każdy człowiek ma prawo do obrony swojej godności. Jeśeli nie ma innej mozliwości (a w tamtych czasach zdecydowanie nie było - z uporem oceniasz z perspektywy XX wieku) ma prawo do obrony. Nawet mieczem.

>Albo raczej wrogości chrześcijan do Żydów... Osoba duchowna podżegała z ambony (!) do pogromu, i ten akt krwawej zemsty dokonany na całej społeczności żydowskiej Krakowa za domniemaną zbrodnię (wyłącznie na podstawie podejrzeń) poczytywano za akt pobożności (!).

Na podstawie jednego opisu - wysnułeś jak zwykle swoje wnioski.
1. Wrogość wypływała od chrześcijan
2. Duchowny podżegał
3. Zbrodnia była domniemana

Świetna ocena tyle, ze niesprawiedliwa.

>Ależ zbyt dobrze znam katolików, by naiwnie sądzić, że biorą sobie Ewangelię aż tak do serca. Owszem, Jezus NIE NADSTAWIŁ policzka, ale chyba też nie nasłał na sługę Arcykapłana hordy zelotów i sykaryjczyków, żeby go zadźgali sztyletami, prawda?

Zamykasz drzwi na klucz? Po co? Każdy ma prawo się bronić. Sugerując, że w XII wieku istniały lepsze metody obrony przed poważnymi zagrożeniami doktryny i życia zwyczajnie manipulujesz faktami. Brutalny odwet wypływał z rozporządeń papieskich czy z przyczyn ludzkich (komuś spalono dom, kogoś pociągał majątek innych itd). Rozumiem, że papież najpierw powinien przeprowadzić casting, potem poprosić ONZ o zdanie a UN o ochronę?

Co do uzdrowienia. Zauważyłeś żeby potępił ucznia? Nie potępił, bo tamten myślał, że dobrze robi. Ty manipulując faktami próbujesz jeszcze pokazać, że Kościoł nie trzymał sie ewangelii...

>BTW - jeśli uważasz, że nie należy słów Jezusa o drugim policzku brać zbyt dosłownie, to jak w takim razie należy rozumieć fragment kazania na górze z Mt 5,38-48?

Ideał do którego należy dążyć. Gdyby ludzie byli idealni, Kościół byłby zbędny. Ty zakładasz to jako minimum a to punkt dojścia.
09-05-2009 19:21 
 Ocena 4 na 4
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
OK, widzę, że zmierzasz do rozmazania istoty sporu, wdając się w coraz bardziej zawiłe dywagacje na tematy drugorzędne, w rodzaju "kto kogo więcej wymordował" i czy "na tle epoki" inni byli od Kościoła gorsi. Pozwolę więc sobie wrócić do sedna kwestii postawionej w tytule wątku. Otóż gdyby Jezus z Nazaretu miał faktycznie przyjść powtórnie na ziemię, to zapewne nie rozpoznałby w katolikach swoich uczniów. Patrząc na dzieje Kościoła niezwykle trudno z nich wydedukować, że naczelnymi wartościami, jakimi ten się kieruje, jest miłość Boga i bliźniego. Albo że motorem jego postępowania nie są władza, wpływy i bogactwo, lecz wiara nadzieja i miłość. Udowadnianie, że "inkwizycja była dobra", jedynie na podstawie tego, że "nie była aż taka zła, jak ją malują" nie może nijak doprowadzić do wniosku, że była wierna Ewangelii (nawet gdyby przyjąć, że "na tle epoki" prezentowała się wspaniale). A jej niechlubna działalność jest tylko jedną z czarnych plam na sumieniu Kościoła.

Poniżej stawiam natomiast kilka pytań natury zasadniczej, na które nie dostałem od ciebie konkretnej odpowiedzi.

  • Czy Jezus zalecał gdzieś swoim uczniom potępianie, ściganie i zabijanie innowierców / odstępców / przestępców / cudzołożników / czarnoksiężników?

  • Czy ustanowił Kościół policjantem świata? Czy zgodnie z jego zamysłem do zadań Kościoła należy zbrojna obrona przed zewnętrznym zagrożeniem, utrzymywanie armii, podbijanie cudzych ziem, uprawianie polityki, ściganie rozbojów i innych przestępstw? A może jednak te sprawy leżą w gestii władzy państwowej (cesarskiej, królewskiej, książęcej)? Jezus zdaje się mówił, że jego królestwo nie jest z tego świata...

  • Czy prawo do obrony własnej obejmuje prawo do stosowania odpowiedzialności zbiorowej, do przemocy, zemsty, pogromu i odwetu?

  • Co oznaczają słowa \\"jako i my odpuszczamy naszym winowajcom\\" oraz \\"zło dobrem zwyciężaj\\" i jak przekładały się one na stosunek Kościoła do innowierców?

  • Czy z tego, że Jezus NIE NADSTAWIŁ drugiego policzka (o czym już nieraz tutaj czytaliśmy) wynika, że wendeta jest zgodna z Ewangelią?

  • Czy fakt, że pierwsi chrześcijanie cierpieli prześladowania, uprawniał w jakimkolwiek stopniu późniejszych chrześcijan do prześladowania innych grup i do narzucania im swojej wiary siłą? Albo czy ich z tego tłumaczy?

  • Czy aby dowieść słuszności działań Kościoła trzeba koniecznie się z kimś porównywać i dowodzić, że inni byli gorsi? Dlaczego unikasz porównań między przesłaniem Kościoła, Ewangelią, a jego praktyką życia?

  • Skąd w ogóle wzięło się przekonanie, że miłość bliźniego można (albo wręcz należy) głosić przymusem i siłą? Dlaczego w dziejach kościoła przemoc była głównym narzędziem chrystianizacji? Jak to się ma do Ewangelii?

  • Gdzie w tym wszystkim miłość Boga i bliźniego? Czy aby na pewno na pierwszym planie?

  • Czy \\"tło epoki\\" (którego współtwórcą w decydującym stopniu był Kościół katolicki) może sprawić, że zło stanie się dobrem?

  • Czy wolno czynić zło, aby wynikło z niego dobro?

  • Czy cel uświęca środki?



Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
14-05-2009 14:56 
 Ocena-2 na 4
elbrus8 (245 punktów)

>
  • Czy Jezus zalecał gdzieś swoim uczniom potępianie, ściganie i zabijanie innowierców / odstępców / przestępców / cudzołożników / czarnoksiężników?

    Moglbys przytoczyc konkretne przyklady takiej dzialanosci inspirowanej przez papiezy XX i XXI wieku? Dlaczego zarzucajac mi rozmywanie problemu sam z podziwu godnym uporem wracasz do swojej klamliwej tezy - czarna plama - inkwizycja. Na przestrzeni wiekow w Kosciele bylo mnostwo bledow, wypaczen i wykorzystywania Ewangelii w zly sposob. Czesto ten sposob postepowania byl odpowiedzia na przesladowania z zewnatrz lub bledami konkretnych ludzi, ktorzy rowniez w kosciele nie sa wolni od grzechow. Z rownym uporem zapominasz o meczennikach i swietych, ktorzy zyli w tym samym czasie w tym samym Kosciele. Wybitnie wybiorcze spojrzenie.

    >
  • Czy ustanowił Kościół policjantem świata? Czy zgodnie z jego zamysłem do zadań Kościoła należy zbrojna obrona przed zewnętrznym zagrożeniem, utrzymywanie armii, podbijanie cudzych ziem, uprawianie polityki, ściganie rozbojów i innych przestępstw? A może jednak te sprawy leżą w gestii władzy państwowej (cesarskiej, królewskiej, książęcej)? Jezus zdaje się mówił, że jego królestwo nie jest z tego świata...

    jw o jakiej armii mowisz? Poza garstka szwajcarow nie ma wojska w Watykanie a ty ciagle powtarzasz o calym Kosciele! O jakim podbijaniu ziem mowisz? Co to jest uprawianie polityki - czy wzywanie Busha do zaprzestania wojny jest polityka czy nie jest? 10 przykazan obowiazuje wszystkich katolikow, tam gdzie te przykazania nie obowiazuja, nie ma miejsca dla Kosciola, we wszystkich innych miejscach Kosciol ma nie tylko prawo ale obowiazek sie wypowiadac, tak zreszta jak to robi. Ty nazywasz to polityka. Twoje prawo. Moje prawo wypowidac sie w sprawach ktore dotycza Kosciola (a Kosciol to nie tylko liturgia)

    >
  • Czy prawo do obrony własnej obejmuje prawo do stosowania odpowiedzialności zbiorowej, do przemocy, zemsty, pogromu i odwetu?

    Masz na mysli upominanie sie o prawa najbiedniejszych, chorych i bezrobotnych? Przechowywanie tysiecy Zydow na Gregorianie z narazeniem wlasnego zycia? Godna podziwu wybiorczosc!

    >
  • Co oznaczają słowa \"jako i my odpuszczamy naszym winowajcom\" oraz \"zło dobrem zwyciężaj\" i jak przekładały się one na stosunek Kościoła do innowierców?

    Przypomnij mi stosunek innowiuercow do Kosciola a potem odpowiedz sobie na swoje pytanie. Wspominalem juz o reakcji Pana Jezusa na uderzenie slugi arcykaplana - nie nadstawil drugiego policzka, tylko spytal - dlaczego mnie bijesz. Twoje absurdalne przekonanie, ze katolik to ten co daje sie bic bez dania racji nie wyplywa z Ewangelii tylko z komunistycznej propagandy.

    >
  • Czy z tego, że Jezus NIE NADSTAWIŁ drugiego policzka (o czym już nieraz tutaj czytaliśmy) wynika, że wendeta jest zgodna z Ewangelią?

    Wendetta to twoje ulubione slowo? Czy pojedyncze przypadki naduzywania wladzy i zaspokajania chorych ambicji pod szyldem kosciola jest dowodem na zlo tkwiace w calym Kosciele przez 2000 lat??? Ciekawa interpretacja (czyt. przeinaczanie) faktow.

    >
  • Czy fakt, że pierwsi chrześcijanie cierpieli prześladowania, uprawniał w jakimkolwiek stopniu późniejszych chrześcijan do prześladowania innych grup i do narzucania im swojej wiary siłą? Albo czy ich z tego tłumaczy?

    Czy naduzywanie wladzy i zla interpretacja Ewangelii przez nielicznych czlonkow Kosciola uprawnia cie do wysuwania ogolnych wnioskow dotyczacych wspolczesnego Kosciola, w ktorym od XIX wieku mamy do czynienia z samymi swietymi papiezami...

    >
  • Czy aby dowieść słuszności działań Kościoła trzeba koniecznie się z kimś porównywać i dowodzić, że inni byli gorsi? Dlaczego unikasz porównań między przesłaniem Kościoła, Ewangelią, a jego praktyką życia?

    Dlaczego w tych porownaniach poslugujesz sie jedynie wyrwanymi z kontekstu epoki i przesladowan zlymi przykladami a nie widzisz swietych i dobrych chrescijan, poswiecajacych zycie dla tredowatych, opuszczonych i uciskanych?

    >
  • Skąd w ogóle wzięło się przekonanie, że miłość bliźniego można (albo wręcz należy) głosić przymusem i siłą? Dlaczego w dziejach kościoła przemoc była głównym narzędziem chrystianizacji? Jak to się ma do Ewangelii?

    Dlaczego poslugujesz sie klamstwem i wypaczasz historie sugerujac "glowne narzedzia" chrystianizacji??? Zapomniales o pierwszych wiekach, w ktorych Kosciol cierpial okrutne przesladowania - z rak Zydow i innowiercow a mimo to sie rozrastal i Ewangelia byla gloszona az po krance swiata? Bardzo latwo przychodzi szafowanie klamstwem i przypisywanie zla innym - tzn. Swietemu, Powszechnemu i Apostolskiemu Kosciolowi.

    >
  • Gdzie w tym wszystkim miłość Boga i bliźniego? Czy aby na pewno na pierwszym planie?
    jw
    >
  • Czy \"tło epoki\" (którego współtwórcą w decydującym stopniu był Kościół katolicki) może sprawić, że zło stanie się dobrem?
    jw
    >
  • Czy wolno czynić zło, aby wynikło z niego dobro?
    jw
    >
  • Czy cel uświęca środki?
    jw
    >[/list]
    >
    Pozdrawiam,


    nie pozdrawiaj tylko otworz oczy
  • 17-05-2009 20:55 
     Ocena 6 na 6
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    Sądząc z twojej odpowiedzi, w seminariach duchownych wprowadzono naukę erystyki. Żadna z twoich odpowiedzi nie odnosi się wprost do postawionego pytania.

    >>
  • Czy Jezus zalecał gdzieś swoim uczniom potępianie, ściganie i zabijanie innowierców / odstępców / przestępców / cudzołożników / czarnoksiężników?
    >Moglbys przytoczyc konkretne przyklady takiej dzialanosci inspirowanej przez papiezy XX i XXI wieku?

    Dlaczego koniecznie chcesz zawęzić pole sporu do XX i XXI wieku? Czyżby z obawy, że cofnięcie się w przeszłość poza tę cezurę może zburzyć twoją wizję dobrotliwego kościoła?

    Podobno uczniowie Jezusa powinni mówić "tak - tak, nie - nie"... A tu znów wykrętna odpowiedź - i nadal nie wiem, czy policyjne i militarne metody ścigania heretyków mają uzasadnienie w Ewangelii (chyba że tym uzasadnieniem ma być sławetne już "nienadstawienie policzka").

    > Dlaczego zarzucajac mi rozmywanie problemu sam z podziwu godnym uporem wracasz do swojej klamliwej tezy - czarna plama - inkwizycja.

    Cóż, jeśli metody ewangelizacyjne inkwizycji i innych równie przesympatycznych instytucji nie są czarną plamą na sumieniu kościoła, w takim razie co nią jest? Jakież to praktyki Katechizm nazywa "godnymi pożałowania faktami" (2297-2298)? I nad czym właściwie ubolewał Jan Paweł II, pisząc o "bolesnym zjawisku, nad którym synowie Kościoła muszą się pochylić z sercem pełnym skruchy" (Tertio millenio adveniente, 33, 25)? A może to była z jego strony zwykła kurtuazja? Zabieg dyplomatyczny? A może napisał tak wyłącznie "na odczepne", choć tak naprawdę nie ma nad czym rozdzierać szat?

    Kłamliwa teza? Hm, to może napisz do Benedykta, żeby nakazał spalić Tertio millenio... jako heretyckie dzieło, które szkaluje dobre imię Świętej Matki Kościoła

    > Czesto ten sposob postepowania byl odpowiedzia na przesladowania z zewnatrz lub bledami konkretnych ludzi,

    Jak często? Czy częściej był odpowiedzią na prześladowania niż prześladowaniem? Czy "często" znaczy "zawsze"? Albo "przeważnie"? Chcesz mi powiedzieć, że owe "błędy" były udziałem wyłącznie odosobnionych, zdegenerowanych jednostek, a nie całych kościelnych instytucji, struktur i metod działania?

    > ktorzy rowniez w kosciele nie sa wolni od grzechow. Z rownym uporem zapominasz o meczennikach i swietych, ktorzy zyli w tym samym czasie w tym samym Kosciele. Wybitnie wybiorcze spojrzenie.

    Wciąż wracasz do tych nieszczęsnych męczenników. A znów nie odpowiedziałeś na pytanie - czy cierpienia męczenników uprawniają głosicieli miłości Boga i bliźniego do aktów nienawiści i przemocy? Czy występowanie okoliczności łagodzących może całkowicie wymazać zbrodnię popełnioną w imieniu kościoła i Boga? Albo że należy o niej milczeć i w żadnym wypadku nie wolno jej nazywać po imieniu?

    >jw o jakiej armii mowisz? Poza garstka szwajcarow nie ma wojska w Watykanie

    Ha, na szczęście w XX i XXI wieku kościół nie dysponuje już takimi efektywnymi środkami ewangelizacji jak niegdyś. Ale bywało inaczej.

    Bo chyba nie zamierzasz twierdzić, że Państwo Kościelne nigdy nie utrzymywało armii ani nie toczyło wojen? Że nigdy nie walczyło z Turcją, nie brało udziału w wojnie trzydziestoletniej, w wojnach włoskich i wojnie o sukcesję hiszpańską? Chyba nie zapomniałeś o św. (!) Leonie IX i jego zbrojnej wyprawie przeciw Normanom? Czyim, jeśli nie Grzegorza VII ulubionym cytatem z Księgi Jeremiasza był werset 48,10: "Przeklęty, kto miecz swój hamuje od krwi!"? Czy to nie jemu marzyło się stanięcie na czele wielkiej armii jako jej "wódz i biskup"? Czy Innocenty III nie zorganizował zbrojnej wyprawy przeciwko katarom, mamiąc uczestników obfitymi łupami, i nie ekskomunikował tych, którzy odmówili mu orężnego poparcia? Tylko mi nie mów, że powodem wyprawy były rzekome "masowe mordy i grabieże" - bo to najzwyczajniej nieprawda.

    > a ty ciagle powtarzasz o calym Kosciele! O jakim podbijaniu ziem mowisz?

    A o wyprawach krzyżowych na seminariach was nie uczą? A krucjata przeciw waldensom? A krucjaty połabskie i pruskie? Papiestwo zresztą nigdy nie gardziło smakowitym feudalnym kąskiem: od VIII do XVIII wieku Państwo Kościelne rozszerzało swoje terytorium (nie zawsze legalnymi środkami), obejmując oprócz diecezji rzymskiej, Patrymonium św. Piotra i Emilii niemal całe środkowe Włochy: Lacjum, Umbrię, Marchię, legacje Rawenny, Ferrary i Bolonii, Ponte Corvo, Benewent i tzw. "Pentapolis" (od Rimini po Ankonę) a także część dzisiejszej Francji - Awinion z okolicą i Komturię Wenassyjską. Przez całe średniowiecze toczyła się na tych terenach walka o utrzymanie władzy.

    A jeśli cię spytam, jak to się ma do ewangelicznego zalecenia "Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi (...) Gromadźcie sobie skarby w niebie" albo "królestwo moje nie jest z tego świata" - wówczas zapewne usłyszę od ciebie, że to "tylko ideał, do którego należy dążyć" (jak kazanie na górze), albo że nie należy tego traktować dosłownie, bo "Jezus przecież nie nadstawił drugiego policzka" itp.

    > Co to jest uprawianie polityki - czy wzywanie Busha do zaprzestania wojny jest polityka czy nie jest?

    Nikt nie przeczy, że czasem Watykan wyda jakiś politycznie poprawny apel o zaprzestanie przemocy itp. Owszem, Busha wezwano do zaprzestania wojny, ale już np. w marcu 2008, kiedy chińskie władze brutalnie pacyfikowały protesty tybetańskich mnichów, papież był znacznie bardziej "powściągliwy", ograniczając się do wymuszonego pod presją mediów, tyleż ogólnikowego co banalnego stwierdzenia, że "przemocą nie rozwiązuje się problemów".

    Więcej na ten temat.


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
  • 17-05-2009 20:58 
     Ocena 4 na 4
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    cd.

    Przecież nie twierdzę, jakoby prominenci kościoła nie potrafili czasami powiedzieć czegoś do rzeczy na temat moralności w życiu publicznym czy międzynarodowym. Ale to jeszcze nie powód, by uznać, że polityka kościoła sprowadza się wyłącznie do rzeczy pożytecznych, sensownych i zgodnych z Ewangelią. Słowo "polityka" bywa używane w dobrym i gorszym znaczeniu. Polityka kościelna niestety nader często należała do tego nurtu, o którym Bismarck miał kiedyś powiedzieć: "Ludziom nie należy pokazywać, jak się robi kiełbasę i politykę". Jeżeli czynię zarzut z rozpolitykowania, to mam na myśli właśnie tak rozumianą politykę.

    > 10 przykazan obowiazuje wszystkich katolikow, tam gdzie te przykazania nie obowiazuja, nie ma miejsca dla Kosciola, we wszystkich innych miejscach Kosciol ma nie tylko prawo ale obowiazek sie wypowiadac, tak zreszta jak to robi. Ty nazywasz to polityka. Twoje prawo.

    Nie, nie to miałem na myśli, pisząc o uprawianiu przez kościół polityki. Polityką - w złym sensie - nazywam sojusz tronu z ołtarzem, który chyba jeszcze nigdy nie przyniósł dobrego owocu (a ponoć po owocach poznajesię drzewo?). Polityką w wydaniu kościoła bynajmniej nie było wyłącznie - ani przede wszystkim - "wypowiadanie się" na tematy moralności w życiu publicznym, lecz prowadzenie pezpardonowej, najzupełniej doczesnej realpolitik: nieustanne mieszanie się papieży i biskupów w bieżące waśnie polityczne: spory o tron niemiecki, hiszpański, francuski, aranżowanie przez Aleksandra VI małżeństw własnych dzieci (!) z możnymi rodami Włoch i Hiszpanii. Naprawdę trudno się oprzeć wrażeniu, by cokolwiek (a już na pewno sprawy duchowe) bardziej zaprzątało umysły takich papieży jak Eugeniusz III, Innocenty III, Grzegorz IX, Klemens VI, Urban V, Kle­mens VII, Benedykt XIII, Bonifacy IX i Eugeniusz IV, niż ich własne imperialne aspiracje, rywalizacja z cesarstwem (tzw. spór o inwestyturę), lenna, beneficja, majątki, wpływy.

    > Masz na mysli upominanie sie o prawa najbiedniejszych, chorych i bezrobotnych? Przechowywanie tysiecy Zydow na Gregorianie z narazeniem wlasnego zycia? Godna podziwu wybiorczosc!

    Nie, nie to mam na myśli. I sądzę, że dobrze wiesz, o co mi chodzi. Sposób, w jaki próbujesz znów wykręcić się od odpowiedzi, jest już dla mnie wystarczającą odpowiedzią. Przecież ani razu nie stwierdziłem, że kościół nie zrobił zupełnie nic dobrego. Jeśli uratował Żydów - to wspaniale. Jestem nawet gotów uznać to za okoliczność łagodzącą wobec faktu, że po wojnie działający w tymże samym Watykanie bp. Alois Hudal (notabene konsultant Świętego Oficjum) pomógł "Doktorowi Mengele", Eichmannowi oraz innym hitlerowskim zbrodniarzom uciec przed wymiarem sprawiedliwości. Odbijając piłeczkę, mógłbym w tym miejscu również tobie zarzucić wybiórczość.

    >Przypomnij mi stosunek innowiuercow do Kosciola a potem odpowiedz sobie na swoje pytanie. Wspominalem juz o reakcji Pana Jezusa na uderzenie slugi arcykaplana - nie nadstawil drugiego policzka, tylko spytal - dlaczego mnie bijesz. Twoje absurdalne przekonanie, ze katolik to ten co daje sie bic bez dania racji

    Wkładasz mi w usta "absurdalne" twierdzenie, którego nigdy tutaj nie postawiłem. To nie fair. Poza tym - jak zwykle - nie doczekałem się od ciebie odpowiedzi na pytanie, jakie przełożenie na praktykę życia kościoła mają tak wzniosłe sentencje jak "miłujcie nieprzyjaciół", "odpuszczamy naszym winowajcom" oraz "zło dobrem zwyciężaj", skoro nie mają one oznaczać wyrzeczenia się nienawiści, zemsty i przemocy?

    > nie wyplywa z Ewangelii tylko z komunistycznej propagandy.

    Albo może z żywotów pierwszych chrześcijan? Sam lubisz się rozpisywać na temat męczenników Notabene, oni byli w pewnym sensie komunistami (wszystko mieli wspólne)...

    >Czy naduzywanie wladzy i zla interpretacja Ewangelii przez nielicznych czlonkow Kosciola uprawnia cie do wysuwania ogolnych wnioskow

    Gdyby "nadużywanie władzy" i "zła interpretacja Ewangelii" rzeczywiście dotyczyły tylko "nielicznych członków koscioła", to oczywiście - nie uprawniałaby.

    >dotyczacych wspolczesnego Kosciola, w ktorym od XIX wieku mamy do czynienia z samymi swietymi papiezami...

    Samymi świętymi, powiadasz? Co masz na mysli? Że byli oni dobrymi ludźmi? Bo takich świętych z watykańskim certyfikatem naliczyłem od XIX wieku tylko trzech: bł. Pius IX, św. Pius X i bł. Jan XXIII. Popraw mnie, jeśli się mylę. Bo jeśli to prawda, że od XIX wieku papieżami byli sami święci ludzie, mogłoby to oznaczać, że w XIX wieku papiestwo doznało jakiegoś cudownego nawrócenia

    >>
  • Czy aby dowieść słuszności działań Kościoła trzeba koniecznie się z kimś porównywać i dowodzić, że inni byli gorsi? Dlaczego unikasz porównań między przesłaniem Kościoła, Ewangelią, a jego praktyką życia?
    >Dlaczego w tych porownaniach poslugujesz sie jedynie wyrwanymi z kontekstu epoki i przesladowan zlymi przykladami a nie widzisz swietych i dobrych chrescijan, poswiecajacych zycie dla tredowatych, opuszczonych i uciskanych?
    >>
  • Skąd w ogóle wzięło się przekonanie, że miłość bliźniego można (albo wręcz należy) głosić przymusem i siłą? Dlaczego w dziejach kościoła przemoc była głównym narzędziem chrystianizacji? Jak to się ma do Ewangelii?
    >Dlaczego poslugujesz sie klamstwem i wypaczasz historie sugerujac "glowne narzedzia" chrystianizacji???

    Kłamstwo to bardzo mocne słowo, używaj go ostrożnie. Czy naprawdę uważasz, albo chcesz, bym ja uwierzył, że Indian Ameryki Płudniowej ewangelizowano w drodze dysput teologicznych? A co ze Słowianami? Czy was tam w seminarium naprawdę uczą, że z chwilą, gdy Mieszko przyjął chrzest, wszyscy Polanie ochoczo porzucili wierzenia przodków, by wyznawać nową, "lepszą" religię? I naprawdę nikogo przy okazji nie połamano kołem, nikomu nie wybito zębów, nie wypalono oczu? Skąd w takim razie wiek później wzięła się reakcja pogańska? I w jaki sposób ją stłumiono? Modlitwą? Perswazją? Pouczaniem? Osobistym przykładem miłości Boga i bliźniego?

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgor
  • 17-05-2009 20:59 
     Ocena 4 na 4
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    cd.

    > Zapomniales o pierwszych wiekach, w ktorych Kosciol cierpial okrutne przesladowania - z rak Zydow i innowiercow a mimo to sie rozrastal

    Ależ nie zapominam - niepodobna o tym zapomnieć, skoro kościół nieustannie trąbi o swoich męczennikach na prawo i lewo. Kiedy jednak mowa o ofiarach jego własnych działań - zaczyna rzucać hasłami w rodzaju "kłamstwo", "przeinaczenia" itp. Jak sam słusznie zauważyłeś, pomimo tych prześladowań kościół wciąż się rozrastał - co oznacza, że prześladowania z rąk innowierców nie osiągnęły skali totalnej eksterminacji. Tego nie można niestety powiedzieć o niektórych przedsięwzięciach ewangelizacyjnych.

    > i Ewangelia byla gloszona az po krance swiata? Bardzo latwo przychodzi szafowanie klamstwem i przypisywanie zla innym - tzn. Swietemu, Powszechnemu i Apostolskiemu Kosciolowi.

    Przeczytaj raz jeszcze wypowiedzi "świętego, powszechnego i apostolskiego kościoła" na ten temat. Jeśli twierdzisz, że "święty, powszechny i apostolski kościół" nie ma na sumieniu żadnej zbrodni - to albo uprawiasz propagandę, albo ulegasz iluzji myślenia życzeniowego, albo z innych powodów naginasz rzeczywistość, tak czy inaczej - niestety mijasz się z prawdą.

    >nie pozdrawiaj tylko otworz oczy

    Otwieram - ze zdumienia

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    18-05-2009 09:57 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    UPARCIE PRZEINACZASZ MOJE SLOWA I ZARZUCASZ MI "WYBIELANIE" KK. Tyle, ze ja nigdzie czegos takiego nie napisalem. Pisalem i pisze, ze twoje szukanie bledow i wypaczen, ktore przez 2000 lat mialy prawo zdarzyc sie w Kosciele wykrzywia jego obraz a klamstwa, ktore mieszasz z prawdziwymi wydarzeniami w nijaki sposob maja sie do prawdy i wydarzen historycznych.

    Jesli Jan Pawel II w roku Milenium przeprasza za kazde zlo jakie zdarzylo sie na lonie Kosciola jasne jest, ze neiczego nei chce ukrywac i zamazywac - co ty ciagle Kosciolowi wmawiasz. Wyciagasz karygodne przypadki i twierdzisz, ze to w Kosciele norma.
    18-05-2009 23:57 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >UPARCIE PRZEINACZASZ MOJE SLOWA I ZARZUCASZ MI "WYBIELANIE" KK. Tyle, ze ja nigdzie czegos takiego nie napisalem. Pisalem i pisze, ze twoje szukanie bledow i wypaczen, ktore przez 2000 lat mialy prawo zdarzyc sie w Kosciele wykrzywia jego obraz a klamstwa, ktore mieszasz z prawdziwymi wydarzeniami w nijaki sposob maja sie do prawdy i wydarzen historycznych.

    Jaka szkoda, że znów z braku merytorycznych argumentów uciekasz się do krzyku (vide - kapitaliki), zamiast np. wykazać, w którym to miejscu rzekomo przeinaczam twoje słowa.

    >Jesli Jan Pawel II w roku Milenium przeprasza za kazde zlo jakie zdarzylo sie na lonie Kosciola jasne jest, ze neiczego nei chce ukrywac i zamazywac - co ty ciagle Kosciolowi wmawiasz.

    Ukrywanie i zamazywanie ciemnych kart własnej historii jest w kościele normą. Tertio millenio jest na tle tej praktyki odosobnionym wyjątkiem (choć i tak posługuje się typowymi dla stylistyki kościelnych dokumentów obłymi, ogólnikowymi zdaniami).

    > Wyciagasz karygodne przypadki i twierdzisz, ze to w Kosciele norma.

    Taki wniosek mi się narzuca. Twoje argumenty jak dotąd są dla mnie zdecydowanie nieprzekonujące.


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    20-05-2009 11:38 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >> posługuje się typowymi dla stylistyki kościelnych dokumentów obłymi, ogólnikowymi zdaniami

    Lepsza metoda jest stosowana przez ciebie i kolegow polegajaca na wyrywaniu z kontekstu, przeinaczaniu faktow i ukazywaniu swojego subiektywnego punktu widzenia jako obowiazujacej, obiektywnej prawdy

    JPII jasno powiedzial w roku Wielkiego Jubileuszu: sa rzeczy w historii Kosciola, ktore nie powinny miec miejsca! Ocene poszczegolnych wydarzen zostawiamy obiektywnym ideologom a nie nadetym antyklerykalom i zaklamywaczom prawdy pokroju Agnosiewicza, ktory w jednym poscie umieszcza wszystkie zbrodnie KK... z uporem opowiada banialuki o antysemityzmie KK, oczernia sw. Papieza Piusa XII zapominajac o tysiacach uratowanych przez niego zydow czy chocby o ciekawym zdarzeniu - naczelny rabin rzymu po II wojnie swiatowej przyjal wyznanie chrzescijanskie!!!!

    Klamstwo i obluda okraszone epizodami historycznymi wyjetymi z kontekstu lub opisanymi z perspektywy antykoscielnej (vide relacja Serbow z Jasenovac - ciekawe, ze ci sami serbowie nie pisza ani slowa o gwaltach chorwatek, rozcinania brzuchow ciezarnym czy obdzieraniu ze skory katolikow...)

    Kapitaliki jak widac nic nie zmieniaja, nadal bedziesz obrazal i klamal w obronie swoich dogmatow - Kosciol jest zly.
    21-05-2009 09:20 
     Ocena 3 na 3
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Lepsza metoda jest stosowana przez ciebie i kolegow polegajaca na wyrywaniu z kontekstu, przeinaczaniu faktow i ukazywaniu swojego subiektywnego punktu widzenia jako obowiazujacej, obiektywnej prawdy

    Ależ ja nie podaję swojej wersji jako obowiązującej prawdy. Ja tylko twierdzę, że wizja kościoła katolickiego taką "jedynie słuszną" prawdą nie jest. Co więcej, staram się przytaczać argumenty i przykłady, co ty dość często zaniedbujesz.

    >JPII jasno powiedzial w roku Wielkiego Jubileuszu: sa rzeczy w historii Kosciola, ktore nie powinny miec miejsca!

    I dobrze, że przerwał milczenie kościoła na ten temat. Ale szkoda, że ani się nie zająknął na temat skali tych zjawisk i że jako osoba gotowa mówić publicznie o istnieniu również ciemnych kart w dziejach kościoła, był wśród hierarchii wyjątkiem a nie regułą.

    > Ocene poszczegolnych wydarzen zostawiamy obiektywnym ideologom

    "Obiektywnym ideologom"? A istnieją tacy? Rozumiem, że masz na myśli ideologów Kościoła Katolickiego? Wiesz, w czasach komuny było w Polsce takie zjawisko jak "propaganda sukcesu". W kościele natomiast funkcjonuje charakterystyczna postawa wobec własnej działalności i historii, którą określiłbym jako "propagandę cnoty". Wydaje mi się, że twoim ideałem byłoby prezentowanie jej jako "jedynej obiektywnej" oceny historii kościoła.

    > a nie nadetym antyklerykalom i zaklamywaczom prawdy pokroju Agnosiewicza, ktory w jednym poscie umieszcza wszystkie zbrodnie KK... z uporem opowiada banialuki o antysemityzmie KK, , oczernia sw. Papieza Piusa XII zapominajac o tysiacach uratowanych przez niego zydow

    To, że na Watykanie uratowano Żydów, nie oznacza jeszcze, że kościół nigdy nie promował antysemityzmu ani nie wykazywał się (co najmniej) obojętnością wobec aktów przemocy. Dziś w wielu kościołach za zgodą proboszczów sprzedaje się literaturę antysemicką (swego czasu głośno było np. o kościele Wszystkich Świętych w Warszawie, ale na własne oczy widziałem owe szmatławe publikacje w innych katolickich świątyniach). Znam też osobiście księży-antysemitów, co zdaje się świadczyć o tym, że ten problem nie jest przedmiotem wystarczającej troski seminaryjnych wychowawców. Miałeś może okazję odwiedzić katedrę w Sandomierzu? Na ścianie tej świątyni do dziś wisi obraz przedstawiający Żydów upuszczających krew z chrześcijańskiego pacholęcia na macę... Można by mnożyć przykłady obojętności kościoła, takie jak milczenie Sapiehy i Wyszyńskiego o pogromie kieleckim, ale chyba warto zostawić to na osobny wątek. Jeśli twierdzisz, że postawa kościoła wobec Żydów była zawsze nacechowana miłością bliźniego i wolna od antysemityzmu - to niestety mijasz się z prawdą szerokim łukiem, byleby tylko bronić swojego dogmatu.

    > czy chocby o ciekawym zdarzeniu - naczelny rabin rzymu po II wojnie swiatowej przyjal wyznanie chrzescijanskie!!!!

    Co do Israela Zollego - zapewne chcesz zasugerować, iż przeszedł katolicyzm w akcie wdzięczności wobec świętej, miłującej matki-Kościoła? To nie jest takie oczywiste. Zolli został ostrzeżony o planowanej "akcji" hitlerowców przeciwko Żydom. Niestety, nie przekazał tego ostrzeżenia innym członkom swojej wspólnoty. Ponadto nie zniszczył rejestru rzymskich Żydów, kiedy hitlerowcy w 1943 wkroczyli do Rzymu, przez co dokumenty te wpadły w ręce oprawców. Te zaniedbania były przedmiotem ciężkich zarzutów ze strony społeczności żydowskiej i zburzyły autorytet Zollego jako jej przywódcy. Dlatego, kiedy po wyjściu z watykańskiej kryjówki zabiegał o przywrócenie mu tytułu "naczelnego rabina" oraz wypłacenie zaległej pensji, spotkał się z odrzuceniem. Znalazł się więc w niewątpliwie dramatycznej sytuacji. Co wówczas popchnęło go ku chrzcielnicy? - trudno jednoznacznie powiedzieć. Tak czy inaczej, dzień po przyjęciu chrztu odwiedzili go w domu kapelan armii brytyjskiej ks. Meyer Berman i kapelan wojsk amerykańskich ks. Jacob Hochman. Według ich relacji określił wówczas sam siebie jako meszumad le-hach'is, czyli "apostatę z przekory". A że dla kościelnej propagandy rabin, który przeszedł na katolicyzm, stanowi smakowity kąsek, nie dziwię się, że o tych okolicznościach jego konwersji przezornie nie wspomniałeś.

    >Klamstwo i obluda okraszone epizodami historycznymi wyjetymi z kontekstu lub opisanymi z perspektywy antykoscielnej (vide relacja Serbow z Jasenovac - ciekawe, ze ci sami serbowie nie pisza ani slowa o gwaltach chorwatek, rozcinania brzuchow ciezarnym czy obdzieraniu ze skory katolikow...)

    Ech, to doprawdy wzruszające, jak też ci chrześcijanie potrafią sobie nawzajem okazywać miłość... Prawosławni Serbowie i katoliccy Chorwaci, katoliccy Irlandczycy i protestanccy Anglicy... Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki!

    >Kapitaliki jak widac nic nie zmieniaja, nadal bedziesz obrazal i klamal w obronie swoich dogmatow - Kosciol jest zly.

    Owszem, uważam kościół za instytucję zakłamaną i obłudną, która zamiast Ewangelią kieruje się przede wszystkim swoimi politycznymi i materialnymi interesami. Ale jak dotąd mieliśmy okazje zaobserwować, obrażanie i kłamstwo w obronie dogmatów to akurat twoja specjalność. No, chyba że czujesz się okłamany i obrażony za każdym razem, gdy spotykasz się z krytyczną oceną działalności kościoła, dezaprobatą dla jego przewinień oraz sceptycyzmem wobec jego doktryny...
    Proponuję jednak, byś nie mierzył innych własną miarką.

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    09-05-2009 03:18 
     Ocena 4 na 4
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    ...c.d.:

    Czy uważasz, że Jezus z Nazaretu aprobowałby działania inkwizycji, skoro za znacznie mniejsze przewinienia nazwał przedstawicieli establishmentu religijnego "plemieniem żmijowym" i "pobielanymi grobami"?

    >Zaraz, to Wojciech był stracony sprawiedliwie i w świetle prawa... tylko katolicy mordowali innowierców jak szakale?

    Nie powiedziałem, że sprawiedliwie i w świetle prawa - pokazałem tylko, że jego postępowanie było dość nieroztropne. Innymi słowy - dostał to, o co sam się prosił, od ludzi, którzy mieszkali na własnej ziemi, wyznawali swoją mniej lub bardziej prymitywną religię i nie życzyli sobie, by im ktoś niszczył przedmioty kultu. Krótko mówiąc, zachował się jak intruz i tak został potraktowany. Ale to jeszcze nie czyni z Wojciecha bohatera ani dobroczyńcy ludzkości.

    >Nie słyszałem o żadnym szpitalu wybudowanym w Polsce, Niemczech, Hiszpanii czy Francji za czasów Stalina...

    Po pierwsze, co ma piernik do wiatraka? Po drugie - "nie słyszałem" niczego nie dowodzi (ot, pierwszy lepszy wygooglany przykład: 8 października 1951 r. otwarto Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, nie chciało mi się szukać więcej).

    Po trzecie - przecież mnie nie chodzi o gloryfikowanie osiągnięć sowieckiego budownictwa publicznego, tylko o wskazanie, jak absurdalnej rzeczy się ode mnie domagasz. Przecież wszystkie te wymienione przez ciebie wspaniałe dzieła Kościoła: te ochronki, szpitale, szkółki niedzielne i uniwersytety nie zrównoważą śmierci nawet jednego niewinnie zamordowanego w imię Boże człowieka! Nie można bez narażania się na śmieszność żądać wspominania o tych pożytecznych skądinąd przedsięwzięciach w kontekście masowych mordów, pogromów, aktów zbiorowego linczu dokonywanych w imię miłości Bożej.

    > Działanie propagandowe, albo działanie na korzyść swojego narodu (jak Hitler) porównujesz z działalnością Kościoła Katolickiego. Ludzi mordowanych w imię ideologii porównujesz z ofirami wypraw krzyżowych i inkwizycji?? Nie mam pytań.

    A ja na twoim miejscu miałbym pytania. Na przykład takie: niby dlaczego nie można porównywać ludzi mordowanych w imię jednej ideologii z ludźmi mordowanymi w imię innej? Bo szczytny cel uświęca środki?


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    18-05-2009 14:51 
     Ocena-3 na 5
    elbrus8 (245 punktów)

    >>Nie słyszałem o żadnym szpitalu wybudowanym w Polsce, Niemczech, Hiszpanii czy Francji za czasów Stalina...
    >Po pierwsze, co ma piernik do wiatraka? Po drugie - "nie słyszałem" niczego nie dowodzi (ot, pierwszy lepszy wygooglany przykład: 8 października 1951 r. otwarto Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, nie chciało mi się szukać więcej).

    Komunisci w ciagu 5 lat wyksztalcili kadre i zatrudnili ja w szpitalu???

    > Nie można bez narażania się na śmieszność żądać wspominania o tych pożytecznych skądinąd przedsięwzięciach w kontekście masowych mordów, pogromów, aktów zbiorowego linczu dokonywanych w imię miłości Bożej.

    Znowu zwyczajnie poslugujesz sie klamstwem i oszczerstwem. Co to sa masowe pogromy, mordy i akty zbiorowego linczu????
    Kosciol nakazywal takie pogromy??? Dlaczego do jednego wora wrzucasz epizody z kilkuset lat, ktore u podstaw nei mialy zadnej wiary ani Ewangelii tylko polityke albo ludzkie ambicje??

    >A ja na twoim miejscu miałbym pytania. Na przykład takie: niby dlaczego nie można porównywać ludzi mordowanych w imię jednej ideologii z ludźmi mordowanymi w imię innej? Bo szczytny cel uświęca środki?

    Kolejna sugestia. Pytanie zawierajace lub sugerujace odpowiedz nie jest zadnym pytaniem. Robisz misz masz faktow, plotek i klamstw. Okraszasz wyrwanymi z tla epoki przykladami i serwujesz jako powszechnie akceptowana prawde... Nieladnie.
    19-05-2009 00:10 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >>>Nie słyszałem o żadnym szpitalu wybudowanym w Polsce, Niemczech, Hiszpanii czy Francji za czasów Stalina...
    >>Po pierwsze, co ma piernik do wiatraka? Po drugie - "nie słyszałem" niczego nie dowodzi (ot, pierwszy lepszy wygooglany przykład: 8 października 1951 r. otwarto Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, nie chciało mi się szukać więcej).
    >Komunisci w ciagu 5 lat wyksztalcili kadre i zatrudnili ja w szpitalu???

    Czy pisałeś o "kształceniu i zatrudnianiu kadry" medycznej, czy o "wybudowaniu szpitala"? Znów usiłujesz zbić mój argument za pomocą przeinaczenia... Nieładnie.

    >Kosciol nakazywal takie pogromy???

    Na wypadek, gdybyś miał w tej kwestii "dziurę w wykształceniu", zajrzyj tutaj. Jeżeli będziesz miał zastrzeżenia, mam prośbę: podawaj konkrety, argumentuj merytorycznie i prostuj ewentualne nieścisłości zamiast uchylać się od stawianych pytań oraz wyzywać mnie od ubeków i kłamców. W ten sposób łatwiej nam będzie się dogadać, OK?

    > Dlaczego do jednego wora wrzucasz epizody z kilkuset lat

    Po pierwsze - przypadki mijania się z Ewangelią, które ty eufemistycznie nazywasz "epizodami", zdarzały się z ubolewania godną częstością przez większą część historii kościoła. Dlatego zestawianie ich z niewątpliwie pożytecznymi dziełami kościoła (z których jak dotąd byłeś uprzejmy wymienić szpitale, ochronki, szkółki niedzielne, uniwersytety) jest jak najbardziej uzasadnione.

    > ktore u podstaw nei mialy zadnej wiary ani Ewangelii tylko polityke albo ludzkie ambicje??

    Właśnie o tym piszę - że kościół zamiast Ewangelii nieraz kierował się doczesnymi, częstokroć niskimi albo wręcz niegodziwymi pobudkami.


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    20-05-2009 11:28 
     Ocena 1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    >>>>Nie słyszałem o żadnym szpitalu wybudowanym w Polsce, Niemczech, Hiszpanii czy Francji za czasów Stalina...
    >>>Po pierwsze, co ma piernik do wiatraka? Po drugie - "nie słyszałem" niczego nie dowodzi (ot, pierwszy lepszy wygooglany przykład: 8 października 1951 r. otwarto Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, nie chciało mi się szukać więcej).
    >>Komunisci w ciagu 5 lat wyksztalcili kadre i zatrudnili ja w szpitalu???
    >Czy pisałeś o "kształceniu i zatrudnianiu kadry" medycznej, czy o "wybudowaniu szpitala"? Znów usiłujesz zbić mój argument za pomocą przeinaczenia... Nieładnie.

    Piszac SZPITAL ma sie na mysli instytucje, ktora leczy czy budynek. Jesli ci chodzi o budownictwo, to fakt, nieladnie. Tylko czym sie rozni w takim razie budowa stodoly od budowy szpitala? Szpital to ludzie!

    >>Kosciol nakazywal takie pogromy???
    >Na wypadek, gdybyś miał w tej kwestii "dziurę w wykształceniu", zajrzyj tutaj. Jeżeli będziesz miał zastrzeżenia, mam prośbę: podawaj konkrety, argumentuj merytorycznie i prostuj ewentualne nieścisłości zamiast uchylać się od stawianych pytań oraz wyzywać mnie od ubeków i kłamców. W ten sposób łatwiej nam będzie się dogadać, OK?

    Dlaczego wklejasz bzdury pozbierane przez Agnosiewicza, ktory obelgi pod adresem JPII okrasza zdjeciem Jana XXIII a rozkazy wladcow politycznych utozsamia z wladza koscielna. Bez zmruzenia oka pod podboje militarne podpina duchowienstwo (podobnie jakby dzisi powiedziec, ze kler katolicki popiera wojne w iraku, bo kapelani sa raze z zolnierzami!!!!!! Mimo, ze JPII wyraznie wypowiedzial sie na temat tej wojny jeszcze przed jej rozpoczeciem i caly czas ja krytykowal!!!). Manipulacja faktami i przyslugujaca Bogu ponadczasowosc to twoje typowe metody... W dodatku probujesz nazwac klamstwo prawda i nadac swoim wypowiedziom pozory historycznosci i naukowosci.

    >> Dlaczego do jednego wora wrzucasz epizody z kilkuset lat
    >Po pierwsze - przypadki mijania się z Ewangelią, które ty eufemistycznie nazywasz "epizodami", zdarzały się z ubolewania godną częstością przez większą część historii kościoła. Dlatego zestawianie ich z niewątpliwie pożytecznymi dziełami kościoła (z których jak dotąd byłeś uprzejmy wymienić szpitale, ochronki, szkółki niedzielne, uniwersytety) jest jak najbardziej uzasadnione.

    Nadal klamiesz w oczy i pod interesy polityczne i militarne podpinasz dzialnosc KK. Naturalnie zbrodnie Henryka VIII tez nazwiesz katolickimi tylko dlatego, ze w imie interesow partykularnych walczyl po stronie papieza przeciw Francji...

    >> ktore u podstaw nei mialy zadnej wiary ani Ewangelii tylko polityke albo ludzkie ambicje??
    >Właśnie o tym piszę - że kościół zamiast Ewangelii nieraz kierował się doczesnymi, częstokroć niskimi albo wręcz niegodziwymi pobudkami.

    Trzeba byc wyjatkowo obludnym zeby Corteza czy Kolumba nazywac kosciolem! Jesli dzieki ich wyprawom misjonarze katoliccy docierali na krance ziemi, nie zmienia to faktu, ze oni sami mieli tyle wspolnego z kociolem katolickim, co twoje wypowiedzi z prawda.
    01-05-2009 16:04 
     Ocena 2 na 2
    Agnostyk (3006 punktów)
    >>Niemniej jednak już nawet KRK przyznaje, że coś jednak jest na rzeczy:
    >Oczywiście, że jest coś na rzeczy. Jeśli nawet 1 osoba zginęła niesłusznie dzięki działalności KK to KK ma moralny obowiązek przeprosić i poczuwać się do winy.

    Kiedy Kościół katolicki potępił "Świętą inkwizycję" katolicką (tu o takiej akurat rozmawiamy)? Podaj dokument i rok publikacji? Poczekam, nie spiesz się.

    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    01-05-2009 18:08 
     Ocena-3 na 5
    elbrus8 (245 punktów)
    >>>Niemniej jednak już nawet KRK przyznaje, że coś jednak jest na rzeczy:
    >>Oczywiście, że jest coś na rzeczy. Jeśli nawet 1 osoba zginęła niesłusznie dzięki działalności KK to KK ma moralny obowiązek przeprosić i poczuwać się do winy.
    >Kiedy Kościół katolicki potępił "Świętą inkwizycję" katolicką (tu o takiej akurat rozmawiamy)? Podaj dokument i rok publikacji? Poczekam, nie spiesz się.
    >
    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"


    Powtórzę ci bo jesteś wyjątkowo oporny Kościół nigdy nei potępił inkwizycji, bo inkwizycja jest dobra. Potępił natomiast te wszystki edziałania, które pod płaszczykiem obrony wiary występowały przeciw człowiekowi i Panu Bogu.

    Po raz kolejny powtarzasz kłamliwą tezę INKWIZYCJA jest zła (która, kiedy??) gdy tymczasem ja po raz kolejny ci powtarzam, że inkwizycja jest dobra a niektóre wydarzenia pod jej płaszczykiem robione były wyjątkowo złe.
    03-05-2009 15:19 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    > Kościół nigdy nei potępił inkwizycji, bo inkwizycja jest dobra.

    Właściwie co takiego dobrego było w inkwizycji?

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    07-05-2009 10:07 
     Ocena-1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    >> Kościół nigdy nei potępił inkwizycji, bo inkwizycja jest dobra.
    >Właściwie co takiego dobrego było w inkwizycji?

    (...) dominującym w renesansowej Europie prawie magdeburskim, wyjątkowo okrutnym, znającym jeden jedyny dowód - przyznanie się oskarżonego do winy, i jeden jedyny sposób zdobycia tegoż dowodu - tortury. Proces przed zwyczajnym, świeckim sądem czasów renesansu w ogromnej większości przypadków był sprawdzianem odporności podejrzanego na ból. Chronić go mogło tylko wysokie urodzenie lub przynależność do grup mających własne sądy (jak np. wojskowi). Zwykły plebejusz, aby zostać uznanym za niewinnego, musiał wytrzymać pięciokrotne "palenia", czyli tortury. Nawiasem mówiąc, stąd pozostałe do dziś w polszczyźnie powiedzenie "pal go sześć" - w ustach prowadzącego przesłuchanie oznaczało to ostatnią, szóstą kolejkę tortur, po której już bez dalszych indagacji wypuszczano podejrzanego na wolność.
    W wypadku sądów inkwizycyjnych, żaden z ich sędziów nie miał wątpliwości, że jego celem nie jest skłonienie oskarżonego, by się przyznał, ale ustalanie prawdy. Stąd Inkwizycja przywróciła szereg instytucji nie znanych Europie od czasów antycznych oraz dodała szereg nowych, przejętych później przez sądy świeckie i uważanych dziś za nieodłączny warunek wolności obywatelskich.

    I tak, oskarżony przed trybunałem inkwizycyjnym nie tylko mógł, ale na stanowcze polecenie Grzegorza IX musiał korzystać z usług obrońcy - zawodowego prawnika. Wyrok wydawał wprawdzie zawodowy sędzia, ale miał w tym obowiązek konsultowania się z liczącą od kilku do dwudziestu osób ławą przysięgłych, którą instrukcje Świętego Officjum nakazywały wybierać spośród najbardziej szanowanych miejscowych obywateli. A wreszcie, innowacja wręcz rewolucyjna - oskarżonemu i jego obrońcy sąd miał obowiązek udostępnić wszystkie zebrane dowody winy, wraz z podaniem nazwisk zeznających przeciwko oskarżonemu świadków. Mówiąc nawiasem, tym ostatnim groziły bardzo surowe - do śmierci włącznie - kary w wypadku udowodnienia fałszywych oskarżeń.

    całość wielokrotnie tu przywoływana tutaj: www.historycy.org/index.php?showtopic=16416
    07-05-2009 11:44 
     Ocena 2 na 2
    Meretseger (61860 punktów)
    >>> Kościół nigdy nei potępił inkwizycji, bo inkwizycja jest dobra.
    >>Właściwie co takiego dobrego było w inkwizycji?
    >(...) dominującym w renesansowej Europie prawie magdeburskim, wyjątkowo okrutnym, znającym jeden jedyny dowód - przyznanie się oskarżonego do winy, i jeden jedyny sposób zdobycia tegoż dowodu - tortury. Proces przed zwyczajnym, świeckim sądem czasów renesansu w ogromnej większości przypadków był sprawdzianem odporności podejrzanego na ból. Chronić go mogło tylko wysokie urodzenie lub przynależność do grup mających własne sądy (jak np. wojskowi). Zwykły plebejusz, aby zostać uznanym za niewinnego, musiał wytrzymać pięciokrotne "palenia", czyli tortury. Nawiasem mówiąc, stąd pozostałe do dziś w polszczyźnie powiedzenie "pal go sześć" - w ustach prowadzącego przesłuchanie oznaczało to ostatnią, szóstą kolejkę tortur, po której już bez dalszych indagacji wypuszczano podejrzanego na wolność.
    >W wypadku sądów inkwizycyjnych, żaden z ich sędziów nie miał wątpliwości, że jego celem nie jest skłonienie oskarżonego, by się przyznał, ale ustalanie prawdy. Stąd Inkwizycja przywróciła szereg instytucji nie znanych Europie od czasów antycznych oraz dodała szereg nowych, przejętych później przez sądy świeckie i uważanych dziś za nieodłączny warunek wolności obywatelskich.
    >I tak, oskarżony przed trybunałem inkwizycyjnym nie tylko mógł, ale na stanowcze polecenie Grzegorza IX musiał korzystać z usług obrońcy - zawodowego prawnika. Wyrok wydawał wprawdzie zawodowy sędzia, ale miał w tym obowiązek konsultowania się z liczącą od kilku do dwudziestu osób ławą przysięgłych, którą instrukcje Świętego Officjum nakazywały wybierać spośród najbardziej szanowanych miejscowych obywateli. A wreszcie, innowacja wręcz rewolucyjna - oskarżonemu i jego obrońcy sąd miał obowiązek udostępnić wszystkie zebrane dowody winy, wraz z podaniem nazwisk zeznających przeciwko oskarżonemu świadków. Mówiąc nawiasem, tym ostatnim groziły bardzo surowe - do śmierci włącznie - kary w wypadku udowodnienia fałszywych oskarżeń.
    >całość wielokrotnie tu przywoływana tutaj: www.historycy.org/index.php?showtopic=16416
    Jest tylko małe, drobniutkie "ale". Sądy świeckie rozpatrywały sprawy o kradzież, zabójstwo, napad, pobicie. Sądy inkwizycyjne rozpatrywały sprawy o herezję i czary, czyli... właściwie o co? O chore projekcje chorych kościelnych umysłów.
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Jest tylko małe, drobniutkie "ale". Sądy świeckie rozpatrywały sprawy o kradzież, zabójstwo, napad, pobicie. Sądy inkwizycyjne rozpatrywały sprawy o herezję i czary, czyli... właściwie o co? O chore projekcje chorych kościelnych umysłów.

    To po pierwsze. A po drugie - nie była to odpowiedź na moje pytanie. Ja pytałem, co DOBREGO było w inkwizycji, a nie - dlaczego można utrzymywać, że była mniej okrutna niż inne trybunały. (Albo że jej tortury były "bardziej humanitarne" :p)


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    Vytautas (4394 punktów)
    >Jeśli mit o Chrystusie okazałby się prawdą, jeśli prawdą okazałoby się to co pisze w Nowym
    >Testamencie to największe cięgi po drugim przyjściu Chrystusa dostanie kościół katolicki. A
    >dlaczego?

    >Nie poznają go. Drugie przyjście Chrystusa nie na rękę Watykanowi. Obnażyłoby całą hipokryzję i
    >nadęcie kościoła. Który jest obecnie daleko od idei prawdziwego chrześcijaństwa.

       Co bardziej zapalczywi ewangelicy nazywają papieża antychrystem rzymskim. Zapewne są tego samego zdania, co Ty.
       Ideę prawdziwego chrześcijaństwa cenisz bardzo wysoko. Czy na pewno jest tego warta?
    07-04-2009 17:17 
     Ocena 5 na 5
    diogenes (42753 punktów)
    >Co bardziej zapalczywi ewangelicy nazywają papieża antychrystem ...

    Luter uważał papieża za wcielenie diabła.
    07-04-2009 17:40 
     Ocena 3 na 3
    Vytautas (4394 punktów)
    >>Co bardziej zapalczywi ewangelicy nazywają papieża antychrystem ...
    >Luter uważał papieża za wcielenie diabła.
    >
       A ja tam właściwie z dwojga złego wolę katolickich nieomylnych papieży z całą bandą purpuratów, bo oni przynajmniej chcą udawać ludzi nowoczesnych. Gorzej z tymi bardziej demokratycznie rządzonymi dzikusami, dla których wyrocznią jest Pismo rozumiane literalnie. Z katolickim księdzem co poniektórym da się nawet pogadać. Będzie ci wciskał sofizmaty, ale nie skoczy do gardła. A próbowałeś dyskutować kiedyś ze świadkiem Jehowy? Mamy tu takiego na forum, spróbuj.
    disease (218 punktów)
    >>Jeśli mit o Chrystusie okazałby się prawdą, jeśli prawdą okazałoby się to co pisze w Nowym
    >>Testamencie to największe cięgi po drugim przyjściu Chrystusa dostanie kościół katolicki. A
    >>dlaczego?
    >>Nie poznają go. Drugie przyjście Chrystusa nie na rękę Watykanowi. Obnażyłoby całą hipokryzję i
    >>nadęcie kościoła. Który jest obecnie daleko od idei prawdziwego chrześcijaństwa.
    >   Co bardziej zapalczywi ewangelicy nazywają papieża antychrystem rzymskim. Zapewne są tego samego zdania, co Ty.
    >   Ideę prawdziwego chrześcijaństwa cenisz bardzo wysoko. Czy na pewno jest tego warta?
    >
    nie wiem czy jakakolwiek idea jest coś warta. Bo do idei często nagina się rzeczywistość. Tak było tez w przypadku chrześcijanstwa niestety.
    07-04-2009 18:17 
     Ocena 4 na 4
    diogenes (42753 punktów)
    >nie wiem czy jakakolwiek idea jest coś warta.

    Nie wiem, co masz na myśli pisząc idea . Dla mnie to pojęcie czegoś. Porównajmy chociażby ideę boga z ideą np. koła, garnka czy noża. Bez tych prostych idei życie ludzkie byłoby niemożliwe, bez boga da się żyć. Tak więc niektóre idee są na wagę życia i mają co najmniej jego wartość.

    >Bo do idei często nagina się rzeczywistość.

    Jak wyżej. Jeśli poproszę cię: Podaj mi młotek a ty spełnisz moją prośbę, to w pewnym sensie nagniesz rzeczywistość do mojej idei. A jeśli to zdarzenie będzie miało miejsce podczas budowania domu - zrobimy coś pożytecznego.

    >Tak było tez w przypadku chrześcijanstwa niestety.

    Nie tylko chrześcijaństwa.
    Tym niemniej są granice naginania rzeczywistości, rzecz jasna - tej społecznej (fizyczna broni się sama): jest nią ludzka róznorodność, wolność , której jakoś nie da się podciągnąć pod żaden wspólny strychulec.
    07-04-2009 18:19 
     Ocena 1 na 1
    disease (218 punktów)
    >>nie wiem czy jakakolwiek idea jest coś warta.
    >Nie wiem, co masz na myśli pisząc idea . Dla mnie to pojęcie czegoś. Porównajmy chociażby ideę boga z ideą np. koła, garnka czy noża. Bez tych prostych idei życie ludzkie byłoby niemożliwe, bez boga da się żyć. Tak więc niektóre idee są na wagę życia i mają co najmniej jego wartość.
    >>Bo do idei często nagina się rzeczywistość.
    >Jak wyżej. Jeśli poproszę cię: Podaj mi młotek a ty spełnisz moją prośbę, to w pewnym sensie nagniesz rzeczywistość do mojej idei. A jeśli to zdarzenie będzie miało miejsce podczas budowania domu - zrobimy coś pożytecznego.
    >>Tak było tez w przypadku chrześcijanstwa niestety.
    >Nie tylko chrześcijaństwa.
    >Tym niemniej są granice naginania rzeczywistości, rzecz jasna - tej społecznej (fizyczna broni się sama): jest nią ludzka róznorodność, wolność , której jakoś nie da się podciągnąć pod żaden wspólny strychulec.

    chodzi mi jednak o zbiór pewnych 'prawd moralnych', racji. Pewien koncept. Im więcej prawd tym większe prawdopodobienstwo ze w ktoryms momencie zaczną sobie przeczyć.
    Alpha Phoenicis (4607 punktów)
    >Dobrym przykładem na to jest scena z kamienowaną
    >cudzołożnicą. Jezus ją rozgrzesza chociaż zginęłaby pod kamieniami żądnych krwi strażników prawa
    >mojżeszowego.

    Czy mówisz o tym fragmencie, który został dopisany wieki później przez średniowiecznych kopistów?
    www.focus.(*)likacje/ktore-slowo-jest-boze/
    Cytat:
    Z opowieścią o cudzołożnicy, przy całym podziwie dla jej budującej wymowy (i przewrotnej intrygi), wiąże się jeszcze jeden, poważniejszy znacznie problem. Otóż okazuje się, że pierwotnie przypowieści tej nie było w Ewangelii Jana. Co więcej, nie było jej w żadnej z Ewangelii - została dodana później przez kopistów. Skąd to wiadomo? Przypowieść ta nie występuje w najstarszych i najlepszych manuskryptach Ewangelii Jana; pisana jest stylem zupełnie odmiennym niż pozostałe części tej Ewangelii (włączając w to fragmenty ją poprzedzające i następujące bezpośrednio po niej); po trzecie wreszcie zawiera również wiele słów i zwrotów, które są zupełnie obce Ewangeliom. Wniosek jest nieuchronny: pierwotnie ten fragment nie należał do Ewangelii.

    Jak doszło do tego, że się tam znalazł? Większość badaczy uważa, że prawdopodobnie była to jedna z popularnych opowieści o Jezusie przekazywanych w tradycji ustnej i w jakimś momencie ktoś zapisał ją na marginesie manuskryptu, a potem inny kopista, przekonany, że nota stanowi część tekstu, włączył ją tam tuż po historii kończącej się na wersie 7,52. Warto zaznaczyć, że różni kopiści wstawili tę historię w różnych miejscach Nowego Testamentu: niektórzy w Ewangelii Jana po wersie 21,25, inni u Łukasza po wersie 21,38. Czytelnika stawia to przed następującym dylematem: jeśli pierwotnie historia ta nie była częścią Ewangelii Jana, czy należy ją uważać za część Biblii? Większość badaczy zajmujących się krytyką tekstu optuje za tym, że nie.

    15-04-2009 19:45 
     Ocena 2 na 2
    disease (218 punktów)

    >Czy mówisz o tym fragmencie, który został dopisany wieki później przez średniowiecznych kopistów?

    wiele rzeczy dostało dopisane i wiele odjęte. Ewangelii jest jakieś kilkanascie a masz tylko 4 w NT. Najciekawsza z nich, ta Judaszowa jest najbliższa jakiemus racjonalnemu myśleniu (oczywiscie zakładając wszelkie ramy wiary chrzescijanskiej) i tym samym nigdy nie zostanie zaakceptowana przez KK. Bo KK musi być irracjonalny. Inaczej zaczną go podejrzewać o sympatyzowanie z protestantami że o gnostykach nie wspomnę. A to dla nich heretycy przecież.
    25-04-2009 09:26 
     Ocena-2 na 6
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Czy mówisz o tym fragmencie, który został dopisany wieki później przez średniowiecznych kopistów?
    >wiele rzeczy dostało dopisane i wiele odjęte. Ewangelii jest jakieś kilkanascie a masz tylko 4 w NT. Najciekawsza z nich, ta Judaszowa jest najbliższa jakiemus racjonalnemu myśleniu (oczywiscie zakładając wszelkie ramy wiary chrzescijanskiej) i tym samym nigdy nie zostanie zaakceptowana przez KK. Bo KK musi być irracjonalny. Inaczej zaczną go podejrzewać o sympatyzowanie z protestantami że o gnostykach nie wspomnę. A to dla nich heretycy przecież.

    Ciekawa forma krytyki - stereotypy i półprawdy
    dogmat 1: jest kilkanaście ewangelii... - naturalnie nie ma żadnego znaczenia czy tekst został napisany w I czy w V wieku??? Oczywiście bez znaczenia jest to czy spisała go osoba znająca środowisko i otoczenie Jezusa czy zdolny pisarz z całkiem innej epoki...
    dogmat 2: Judaszowa jest najbliższa jakiemus racjonalnemu myśleniu "bo mi się tak wydaje zapomniałeś dodać
    dogmat 3: wiele rzeczy dostało dopisane i wiele odjęte - naturalnie na poparcie tej tezy dysponujesz oryginalnymi tekstami i wiedzą gramatyczną greki, aramejskiego i hetyckiego.
    dogmat 4: zaczną go podejrzewać o sympatyzowanie z protestantami od jakichs 50 lat KK bardzo sympatyzuje z Kościołem Protestanckim (czy raczej z Kościołami) i na wielu płaszczyznach znajduje nici porozumienia.
    pozdrawiam
    25-04-2009 11:24 
     Ocena 4 na 4
    disease (218 punktów)

    >Ciekawa forma krytyki - stereotypy i półprawdy
    >dogmat 1: jest kilkanaście ewangelii... - naturalnie nie ma żadnego znaczenia czy tekst został napisany w I czy w V wieku??? Oczywiście bez znaczenia jest to czy spisała go osoba znająca środowisko i otoczenie Jezusa czy zdolny pisarz z całkiem innej epoki...
    >dogmat 2: Judaszowa jest najbliższa jakiemus racjonalnemu myśleniu "bo mi się tak wydaje zapomniałeś dodać
    >dogmat 3: wiele rzeczy dostało dopisane i wiele odjęte - naturalnie na poparcie tej tezy dysponujesz oryginalnymi tekstami i wiedzą gramatyczną greki, aramejskiego i hetyckiego.
    >dogmat 4: zaczną go podejrzewać o sympatyzowanie z protestantami od jakichs 50 lat KK bardzo sympatyzuje z Kościołem Protestanckim (czy raczej z Kościołami) i na wielu płaszczyznach znajduje nici porozumienia.
    >pozdrawiam

    1. Ewangelia Judasza powstała ok 130 roku n.e. mniej więcej w tym samym czasie powstała Ewangelia Łukasza znajdująca się w NT (tutaj są różne wersje ale ta późna datuje się na 125 n.e.). Nawet zakładając że Ewangelia Łukasza powstała w 70 roku n.e. to i tak sporo czasu po Chrystusie. Wiesz doskonale że dla kościoła daty nie mają najmniejszego znaczenia. Tutaj się zupełnie co innego liczy. Bajeczka nie musi być wiarygodna. Ważne żeby była wygodna.

    2. Nie badź śmieszny. Głównym założeniem Ewangelii Judaszowej jest to że Chrystus NIE ZMARTWYCHSTAL CIAŁEM. To na czym opiera się Kościół Katolicki to zmartwychstanie ciała Jezusa. W ogóle w KK sporo jest odniesień do ciała i cielesności. Niemal się ją gloryfikuje, stąd pewnie mnożenie świętych i beatyfikowanych, stąd przemienienie i cała ta otoczka związana z eucharystią. Wiadomo że zmartwychstanie ciałem wydaje się absurdalne. Ludzie nie powstają z martwych. Po prostu gniją w grobach. Natomiast w Ewangelii Judasza nie ma nic o zmartwychstaniu ciała. Samo ukrzyżowanie nie ma zatem żadnego znaczenia. Jezus wyzwala się od ciała. Jest tam taki moment kiedy wchodzi do wieczernika i widzi uczniów modlących się do Boga. I śmieje się z tego bo oni modlą się nie do tego właściwego Boga. Oni modlą się do Boga tego świata, świata materialnego. Nie od parady wymyślono ziemski raj. Zeby ludzie mogli sobie wyobrazić piękno życia wiecznego. W Ewangelii Judasza jest to zburzone. Ten jeden krótki tekst kładzie całą naukę KK na łopatki a przeciez jest bardziej racjonalny niż wszystkie Ewangelie NT razem wzięte. Co jest bardziej racjonalne, stwierdzenie że Jezus zmartwychstał tylko duchem czy że zmartwychstał duchem i ciałem?

    3. A ty dysponujesz swoją wiarą w to że wszystko jest autentyczne. Słowo w słowo. Bo przecież nie wiesz co faktycznie Jezus powiedział. Wiesz?

    4. Serio? Benedykt 16 myśli coś innego. Uważa ich za heretyków. Więc jak to jest? Dodam na wszelki wypadek, o czym z całą pewnością wiesz, że protestanci nie uznają kultu Maryi i nie przywiązują takiej wagi do zmartwychstania ciała Jezusa przez co blisko im do gnostyków.
    25-04-2009 15:07 
     Ocena-1 na 5
    elbrus8 (245 punktów)

    1. Ciekawe skąd te wiadomości...
    Datowanie Ewangelii na I w. nie ulega żadnej wątpliwości i jest poświadczone wieloma kodeksami neizależnymi od siebie! Natomiast datowanie dokumentu, który nazywa sz ewangelią jest ZNACZNIE późniejsze, co za tym idzie niemożliwe aby napisał go Apostoł ani nawet naoczny świadek.

    "Ewangelia" Judasza - potoczna nazwa apokryficznego tekstu gnostyckiego w języku koptyjskim z zapisami rzekomych dialogów apostoła Judasza Iskarioty z Jezusem Chrystusem.[1] W przeciwieństwie do czterech ewangelii kanonicznych, tekst ten jest w formie dialogu (nie narracji) i nie jest przedstawiony jako napisany przez apostoła.

    Manuskrypt (tzw. Kodeks Tchacos) zawierający fragmenty tekstu został znaleziony w Egipcie w latach siedemdziesiątych XX wieku i opublikowany z dużym rozgłosem około 20 lat później. Manuskrypt został datowany na rok 280 ± 50 po Chrystusie.


    To za wikipedią

    2. "dla kościoła daty nie mają najmniejszego znaczenia" - ciekawa obelga nie mająca pokrycia w rzeczywistości jednakowoż.

    3. "jeden krótki tekst kładzie całą naukę KK na łopatki a przeciez jest bardziej racjonalny niż wszystkie Ewangelie NT razem wzięte" - ciekawe kryterium oceny... tekst niewiadomego pochodzenia z III w. prawdopodobnie przeczy źródłom biblijnym i dlatego jest bardziej naukowy. SUPER. Tyle, że to nadal argument z cyklu "bo mi się tak wydaje"

    4. www.wroclaw.hydral.com.pl/271888,foto.html a propos nie uznawania kultu Maryi przez protestantów. Moim zdaniem nie uznają oni (Kościół Ewangelicko Augsburski, bo protestanckich jest co niemiara) jedynie oddawania "boskiej czci" Maryi i jej "pośrednictwa" w zbawieniu (czego i my nie uznajemy w takim sensie jak im się nie podoba...)

    5. Benedykt 16 myśli coś innego. Uważa ich za heretyków. - no to bardzo ciekawe co opowiadasz, masz na to jakieś dowody czy znowu tak ci się tylko wydaje?
    25-04-2009 17:05 
     Ocena 3 na 3
    disease (218 punktów)
    >1. Ciekawe skąd te wiadomości...

    "Treść jest zgodna z przekazem świętego Ireneusza o gnostykach z ok. 180 roku po Chrystusie."

    to za wikipedią

    "Pierwsze znane wiadomości o "Ewangelii Judasza" pochodzą z 180 roku n.e. od św. Ireneusza, biskupa Lyonu, który potępił ją jako heterodoksyjną, ponieważ znacznie odbiegała od kanonu wiary chrześcijańskiej."

    www.iik.pl/newsy.php/2463

    PS. W wikipedii jest zatem błąd bo podali daty 130 - 170. Ale najbardziej znacząca jest data 180.

    >2. "dla kościoła daty nie mają najmniejszego znaczenia" - ciekawa obelga nie mająca pokrycia w rzeczywistości jednakowoż.

    jakiej rzeczywistości?

    >3. "jeden krótki tekst kładzie całą naukę KK na łopatki a przeciez jest bardziej racjonalny niż wszystkie Ewangelie NT razem wzięte" - ciekawe kryterium oceny... tekst niewiadomego pochodzenia z III w. prawdopodobnie przeczy źródłom biblijnym i dlatego jest bardziej naukowy. SUPER. Tyle, że to nadal argument z cyklu "bo mi się tak wydaje"

    pisałem wyraźnie o tym że Ewangelia Judasza jest bardziej racjonalna niż wszystkie Ewangelie NT razem wzięte i napisałem dlaczego tak uważam. Nie odniosłeś się ani do treści samej Ewangelii ani do kwestii samej racjonalności. Przecież mój argument był konkretny, czego w nim nie zrozumiałeś? Ponawiam więc pytanie, czy bardziej racjonalne jest zmartwychstanie Jezusa duchem i ciałem czy jedynie samym duchem i nie oczekuję że będziesz mi przytaczał wątpliwe teksty z NT tylko że ruszysz głową i powiesz co jest bardziej racjonalne. Jeśli ty przyjmujesz na wiarę że NT jest prawdziwy to twoja sprawa. Nie podawaj jednak tego jako faktów historycznych.

    >4. www.wroclaw.hydral.com.pl/271888,foto.html apropos nie uznawania kultu Maryi przez protestantów. Moim zdaniem nie uznają oni (Kościół Ewangelicko Augsburski, bo protestanckich jest co niemiara) jedynie oddawania "boskiej czci" Maryi i jej "pośrednictwa" w zbawieniu (czego i my nie uznajemy w takim sensie jak im się nie podoba...)

    twoim zdaniem, acha... mam znajomą protestantkę i mówiła mi co sądzi o kulcie Maryji, że o kulcie JP2 nie wspomnę.

    a tu masz napisane czym jest protestantyzm więc ich już na siłę nie prostuj.

    www.zgapa.pl/zgapedia/Protestantyzm.html

    >5. Benedykt 16 myśli coś innego. Uważa ich za heretyków. - no to bardzo ciekawe co opowiadasz, masz na to jakieś dowody czy znowu tak ci się tylko wydaje?

    bierzcie i jedzcie z tego wszyscy

    www.ultramontes.pl/Nieomylnosc_kanonizacji.htm
    25-04-2009 19:58 
     Ocena-2 na 6
    elbrus8 (245 punktów)

    >PS. W wikipedii jest zatem błąd bo podali daty 130 - 170. Ale najbardziej znacząca jest data 180.

    Czyli najwyżej koniec II w. co potwierdza moją tezę, ż eautor/autorzy nie byli ani świadkami ani tym bardziej Apostołami. Dlaczego więc tekst pochodzący z heretyckiego środowiska głoszącego gnozę miałby być uznany za równy Ewangeliom napisanym przez świadków??

    >>2. "dla kościoła daty nie mają najmniejszego znaczenia" - ciekawa obelga nie mająca pokrycia w rzeczywistości jednakowoż.
    >jakiej rzeczywistości?

    Do powyższej historii na przykład. Ty twierdzisz, że Judasz żył 200 lat... ja, że to niemożliwe. Jeśli nei żył 200 lat to kto i po co napisał tekst, który nazywasz ewangelią....

    >czy bardziej racjonalne jest zmartwychstanie Jezusa duchem i ciałem czy jedynie samym duchem i nie oczekuję że będziesz mi przytaczał wątpliwe teksty z NT tylko że ruszysz głową i powiesz co jest bardziej racjonalne. Jeśli ty przyjmujesz na wiarę że NT jest prawdziwy to twoja sprawa. Nie podawaj jednak tego jako faktów historycznych.

    Bardziej racjonalne jest, że Jezus z Nazaretu którego dobicie chrześcijanie przechowują w całunie turyńskim i w całunie z manopello zmartwychwstał z ciałem i z duszą.

    >mam znajomą protestantkę i mówiła mi co sądzi o kulcie Maryji, że o kulcie JP2 nie wspomnę.

    Wybacz ni eprzekonuje mnie zdanie twojej znajomej. Nie jestem racjonalistą tylko zacofanym katolikiem i zdanie "twoich znajomych" jest kiepskim argumentem naukowym.

    >a tu masz napisane czym jest protestantyzm więc ich już na siłę nie prostuj.

    W linku, który wkleiłeś wcale nie jest napisane co to jest protestantyzm, chyba, że chodziło ci o wypracowanie dla gimnazjalisty. Mówisz o kosciele protestanckim jak o katolickim nie pojmując, że każdy partykularny kościół moż ekierować się swoimi zasadami.

    >>5. Benedykt 16 myśli coś innego. Uważa ich za heretyków. - no to bardzo ciekawe co opowiadasz, masz na to jakieś dowody czy znowu tak ci się tylko wydaje?
    >bierzcie i jedzcie z tego wszyscy
    >www.ultramontes.pl/Nieomylnosc_kanonizacji.htm

    Czego twoim zdaniem dowodzi ten link???? Potwierdza kult świętych, no i dobrze. W tym punkcie różnimy się z protestantami. Heretyk to sformułowanie pejoratywne i szerokie. Jeśli chodzi o doktrynę wszystkie wyznania poza katolickim są heretyckie, to jest przecież jasne. Natomiast ruch ekumeniczny od lat tworzony w Kościele dąży do szukania tego co wspólne a nie tego co dzieli.
    25-04-2009 23:17 
     Ocena 1 na 1
    disease (218 punktów)

    >Czyli najwyżej koniec II w. co potwierdza moją tezę, ż eautor/autorzy nie byli ani świadkami ani tym bardziej Apostołami. Dlaczego więc tekst pochodzący z heretyckiego środowiska głoszącego gnozę miałby być uznany za równy Ewangeliom napisanym przez świadków??

    chodzi tutaj przede wszystkim o racjonalne podejście. Szczerze powiedziawszy nie zakładam tutaj że któraś z ewangelii jest prawdziwa. Zakładam jedynie która jest bardziej racjonalna. O prawdziwości nie nam rozsądzać.

    >Do powyższej historii na przykład. Ty twierdzisz, że Judasz żył 200 lat... ja, że to niemożliwe. Jeśli nei żył 200 lat to kto i po co napisał tekst, który nazywasz ewangelią....

    nic takiego nie napisałem. Łukasz ewangelista też nie żył 100 lat. Ale to nie ma najmniejszego znaczenia. Liczą się fakty, w tym wypadku historyczne opisy. A z NT wynika że 2 ewangelie nie są bezpośrednimi przekazami. O czym doskonale powinieneś wiedzieć.

    >Bardziej racjonalne jest, że Jezus z Nazaretu którego dobicie chrześcijanie przechowują w całunie turyńskim i w całunie z manopello zmartwychwstał z ciałem i z duszą.

    a masz na to jakieś dowody? Racjonalne podejście polega na pewnych założeniach wynikających z naszej wiedzy. To co piszesz jest nie dość że puste to w dodatku nie poparte argumentami. Postaraj się lepiej. Z całym szacunkiem ale gdybym miał wierzyć w Jezusa wybrałbym ewangelię Judasza tym bardziej że chrześcijaństwo opiera się na pewnych zasadach które w żaden sposób nie określają boskości Jezusa. Zawierają się bowiem w sformułowaniu "będziesz miłował Boga swego ponad wszystko, a blizniego swego jak siebie samego". I to wszystko. Całuny turyńskie to ty zostaw w spokoju

    >Wybacz ni eprzekonuje mnie zdanie twojej znajomej. Nie jestem racjonalistą tylko zacofanym katolikiem i zdanie "twoich znajomych" jest kiepskim argumentem naukowym.

    protestantyzm ma jasne założenia, nauką to ty się bracie nie podpieraj w tym wypadku. Bo nauka jakimś sposobem kładzie na łopatki zarówno wierzenia katolików jak i protestantów (somehow).

    >>a tu masz napisane czym jest protestantyzm więc ich już na siłę nie prostuj.
    >W linku, który wkleiłeś wcale nie jest napisane co to jest protestantyzm, chyba, że chodziło ci o wypracowanie dla gimnazjalisty. Mówisz o kosciele protestanckim jak o katolickim nie pojmując, że każdy partykularny kościół moż ekierować się swoimi zasadami.

    >Czego twoim zdaniem dowodzi ten link???? Potwierdza kult świętych, no i dobrze. W tym punkcie różnimy się z protestantami. Heretyk to sformułowanie pejoratywne i szerokie. Jeśli chodzi o doktrynę wszystkie wyznania poza katolickim są heretyckie, to jest przecież jasne. Natomiast ruch ekumeniczny od lat tworzony w Kościele dąży do szukania tego co wspólne a nie tego co dzieli.

    nic podobnego kolego. To jest próba sił. I wiedzą to wszyscy. W Watykanie siedzą naprawdę mądrzy ludzie. Nie są to zacofane ciemniaki. To serio mądrzy ludzie. Na tyle mądrzy by wiedzieć że mity o storzeniu świata i głupoty wypisywane w księdze Hioba mają pewną rolę do spełnienia. W Biblii jest przecież "nakarm głodnego". Kumasz to? Więc karmią. Karmią małym nakładem sił.
    26-04-2009 00:04 
     0 na 4
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Czyli najwyżej koniec II w. co potwierdza moją tezę, ż eautor/autorzy nie byli ani świadkami ani tym bardziej Apostołami. Dlaczego więc tekst pochodzący z heretyckiego środowiska głoszącego gnozę miałby być uznany za równy Ewangeliom napisanym przez świadków??
    >chodzi tutaj przede wszystkim o racjonalne podejście. Szczerze powiedziawszy nie zakładam tutaj że któraś z ewangelii jest prawdziwa. Zakładam jedynie która jest bardziej racjonalna. O prawdziwości nie nam rozsądzać.

    Zakładasz racjonalność na podstawie sobie wiadomych kryteriów. Otóż wiek jak najbardziej nam oceniać, bo to sprawa kluczowa dla krytyki tekstu...

    >>Do powyższej historii na przykład. Ty twierdzisz, że Judasz żył 200 lat... ja, że to niemożliwe. Jeśli nei żył 200 lat to kto i po co napisał tekst, który nazywasz ewangelią....
    >nic takiego nie napisałem. Łukasz ewangelista też nie żył 100 lat.

    Napisałeś za to, że KK jedną ewangelię przyjął a drugą odrzucił - zrównując ewangelie NT i apokryf 100-200 lat starszy...
    Dlaczego miałby żyć 100 lat skoro Jezus umiera w 4 dekaddzie a Ewangelia powstaje w 8?? Nie 100 lat a 50 w zupełności wystarcza.

    > Ale to nie ma najmniejszego znaczenia. Liczą się fakty, w tym wypadku historyczne opisy. A z NT wynika że 2 ewangelie nie są bezpośrednimi przekazami. - Nie mam pojęcia co masz na myśli pisząc "bezpośrednimi przekazami". Żadna z 4 Ewangelii nie jest bezposrednim przekazem ani kroniką, wszystkie natomiast sa relacjami świadków tamtych czasów, naznaczonymi świadectwem Apostołów.

    >>Bardziej racjonalne jest, że Jezus z Nazaretu którego dobicie chrześcijanie przechowują w całunie turyńskim i w całunie z manopello zmartwychwstał z ciałem i z duszą.
    >a masz na to jakieś dowody? Racjonalne podejście polega na pewnych założeniach wynikających z naszej wiedzy. To co piszesz jest nie dość że puste to w dodatku nie poparte argumentami. Postaraj się lepiej.

    www.stpuk.org/25oeE8cnCLD6ORN2b7kI3iAe/linkto.aspx

    > Z całym szacunkiem ale gdybym miał wierzyć w Jezusa wybrałbym ewangelię Judasza

    To rzeczywiście bardzo racjonalne podejście. To jakby o działalności opozycji dowiadywać sie u Urbana a maść na komary kupowac w sklepie rybnym.

    >>Wybacz ni eprzekonuje mnie zdanie twojej znajomej. Nie jestem racjonalistą tylko zacofanym katolikiem i zdanie "twoich znajomych" jest kiepskim argumentem naukowym.
    >protestantyzm ma jasne założenia, nauką to ty się bracie nie podpieraj w tym wypadku. Bo nauka jakimś sposobem kładzie na łopatki zarówno wierzenia katolików jak i protestantów (somehow).

    W jakiż to tajemny sposób ta nauka to robi? i dlaczego tak tajemniczo, że nikt o tym nie wie???

    >>Czego twoim zdaniem dowodzi ten link???? Potwierdza kult świętych, no i dobrze. W tym punkcie różnimy się z protestantami. Heretyk to sformułowanie pejoratywne i szerokie. Jeśli chodzi o doktrynę wszystkie wyznania poza katolickim są heretyckie, to jest przecież jasne. Natomiast ruch ekumeniczny od lat tworzony w Kościele dąży do szukania tego co wspólne a nie tego co dzieli.
    >nic podobnego kolego. To jest próba sił. I wiedzą to wszyscy. W Watykanie siedzą naprawdę mądrzy ludzie. Nie są to zacofane ciemniaki. To serio mądrzy ludzie. Na tyle mądrzy by wiedzieć że mity o storzeniu świata i głupoty wypisywane w księdze Hioba mają pewną rolę do spełnienia. W Biblii jest przecież "nakarm głodnego". Kumasz to? Więc karmią. Karmią małym nakładem sił.

    Przyznaję nie kumam, mimo, że do Watykanu mam 300 metrów, może jednak przeceniasz naszą inteligencję :p
    26-04-2009 11:27 
     Ocena 1 na 1
    disease (218 punktów)

    >Zakładasz racjonalność na podstawie sobie wiadomych kryteriów. Otóż wiek jak najbardziej nam oceniać, bo to sprawa kluczowa dla krytyki tekstu...

    liczy się zgodność przekazu z faktami, a nie wiek. I doskonale o tym wiesz. To że coś powstało wcześniej nie oznacza że musi być prawdziwe. A racjonalizm to podejście do zagadnień opierając się wyłącznie na rozumie bądź ewentualnie przyjmując czynniki drugorzędne jak np. doświadczenie. Więc wybacz ale ja w bajki o zmartwychstaniu Jezusa nie wierzę. Nie mam oczywiście dowodów że nie zmartwychstał, tak jak ty nie masz dowodów że zmartwychstał. Zakładam więc bardziej prawdopodobną wersję opierając się na racjonalnym myśleniu.

    >Napisałeś za to, że KK jedną ewangelię przyjął a drugą odrzucił - zrównując ewangelie NT i apokryf 100-200 lat starszy...
    >Dlaczego miałby żyć 100 lat skoro Jezus umiera w 4 dekaddzie a Ewangelia powstaje w 8?? Nie 100 lat a 50 w zupełności wystarcza.

    Ewangelia Łukasza powstała najprawdopodobniej między 70 a 125 rokiem n.e. Ewangelia Jana ok 90 roku n.e. Marka tuż przed 70 rokiem n.e. Co do śmierci samego Jezusa.

    www.nowaksvd.opoka.net.pl/biblia/datanarodzin.htm

    można założyć więc że umarł ok 30 roku n.e. Czy te daty nie wydają ci się zbyt odległe?

    >To rzeczywiście bardzo racjonalne podejście. To jakby o działalności opozycji dowiadywać sie u Urbana a maść na komary kupowac w sklepie rybnym.

    a dlaczego sądzisz że mam wierzyć komuś kto uważa że jedyna prawda pochodzi od niego i że jest nieomylny? U kogo mam tych nauk zaciągać? U B16?

    >W jakiż to tajemny sposób ta nauka to robi? i dlaczego tak tajemniczo, że nikt o tym nie wie???

    wielu wie, ale niektórzy wolą wierzyć w to co jest napisane w Biblii. Po prostu czują potrzebę by wierzyć w Boga. I to jest ich sprawa. Nie wnikam w samą kwestię wiary. Wierzyć można w krasnoludki, w UFO, w spiski, w NWO, w cokolwiek. Niech wiara nie zastępuje jednak rozumu. Dlatego myślę że nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Bo ty przyjmujesz na wiarę coś co dla mnie jest absurdem. I jeszcze jedno, na wszelki wypadek byś się jednym mało konkretnym zdaniem nie wykpił. Nie szuka się dowodów na to że coś nie istnieje. Szuka się dowody na istnienie czegoś. Więc albo mi znajdziesz takie dowody albo po prostu będziesz musiał żyć z myślą że twoje teorie zostały obalone

    >Przyznaję nie kumam, mimo, że do Watykanu mam 300 metrów, może jednak przeceniasz naszą inteligencję :p

    przykro mi
    26-04-2009 12:31 
     0 na 4
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Zakładasz racjonalność na podstawie sobie wiadomych kryteriów. Otóż wiek jak najbardziej nam oceniać, bo to sprawa kluczowa dla krytyki tekstu...
    >liczy się zgodność przekazu z faktami, a nie wiek. I doskonale o tym wiesz. To że coś powstało wcześniej nie oznacza że musi być prawdziwe. A racjonalizm to podejście do zagadnień opierając się wyłącznie na rozumie bądź ewentualnie przyjmując czynniki drugorzędne jak np. doświadczenie. Więc wybacz ale ja w bajki o zmartwychstaniu Jezusa nie wierzę. Nie mam oczywiście dowodów że nie zmartwychstał, tak jak ty nie masz dowodów że zmartwychstał. Zakładam więc bardziej prawdopodobną wersję opierając się na racjonalnym myśleniu.

    Nadal tylko mówisz o bardziej/mniej racjonalnych przesłankach zamiast je pokazać i udowodnić...

    >Ewangelia Łukasza powstała najprawdopodobniej między 70 a 125 rokiem n.e. Ewangelia Jana ok 90 roku n.e. Marka tuż przed 70 rokiem n.e. Co do śmierci samego Jezusa.
    >www.nowaksvd.opoka.net.pl/biblia/datanarodzin.htm
    >można założyć więc że umarł ok 30 roku n.e. Czy te daty nie wydają ci się zbyt odległe?

    Nie, nei wydaje mi się odległa zwłaszcza, że "Obecnie wśród uczonych - zwłaszcza akceptujących teorię dwóch źródeł - panuje dość powszechna zgoda, że omawiane utwory powstały około 80-85 roku n.e." (pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Łukasza)
    Jesli nadal nie widzisz różnicy w autorstwie tekstów to gratuluję warsztatu naukowego.

    >>To rzeczywiście bardzo racjonalne podejście. To jakby o działalności opozycji dowiadywać sie u Urbana a maść na komary kupowac w sklepie rybnym.
    >a dlaczego sądzisz że mam wierzyć komuś kto uważa że jedyna prawda pochodzi od niego i że jest nieomylny? U kogo mam tych nauk zaciągać? U B16?

    Dlatego, że mamy niezliczone dowody na kłamstwo i obłudę komunistów i antyklerykałów? a Wszyscy papieże XX wieku żyli w opini świętosci?

    Bo ty przyjmujesz na wiarę coś co dla mnie jest absurdem. I jeszcze jedno, na wszelki wypadek byś się jednym mało konkretnym zdaniem nie wykpił. Nie szuka się dowodów na to że coś nie istnieje. Szuka się dowody na istnienie czegoś. Więc albo mi znajdziesz takie dowody albo po prostu będziesz musiał żyć z myślą że twoje teorie zostały obalone

    Nie, nie zostały obalone. Nie zostały naukowo potwierdzone a to różnica. Zaufanie i miłość nieprzyjaciół to też rzeczy nielogiczne, co nie oznacza, że są głupie albo obalone przez naukę.
    disease (218 punktów)

    >Nadal tylko mówisz o bardziej/mniej racjonalnych przesłankach zamiast je pokazać i udowodnić...

    to ty mi masz udowodnić że Jezus zmartwychstał a nie ja tobie że nie zmartwychstał. Nie rozumiesz tego co napisałem?

    >Nie, nei wydaje mi się odległa zwłaszcza, że "Obecnie wśród uczonych - zwłaszcza akceptujących teorię dwóch źródeł - panuje dość powszechna zgoda, że omawiane utwory powstały około 80-85 roku n.e." (pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Łukasza)
    >Jesli nadal nie widzisz różnicy w autorstwie tekstów to gratuluję warsztatu naukowego.

    a kiedy umarł Jezus? Nie później jak w 30 roku n.e. Nawet jesli założyć że te teksty powstały ok 80 roku n.e. to i tak 50 lat po jego śmierci. Coś mi tu kręcicie kolego. Co do różnicy, oczywiście że ją widzę, a jakie było założenie tej dyskusji? Co mam się z tobą spierać która Ewangelia wydaje się bardziej prawdopodobna skoro do ciebie nie trafiają żadne argumenty. Zaraz napiszesz jedno pytanie "jakie argumenty" zgadłem? To weź przeczytaj jeszcze raz całą dyskusję.

    >Dlatego, że mamy niezliczone dowody na kłamstwo i obłudę komunistów i antyklerykałów? a Wszyscy papieże XX wieku żyli w opini świętosci?

    bo tacy są ludzie. Ci co wymyślili religię też. Wymyślili sobie Boga na własne podobieństwo. Co za bezczelność.

    >Nie, nie zostały obalone. Nie zostały naukowo potwierdzone a to różnica. Zaufanie i miłość nieprzyjaciół to też rzeczy nielogiczne, co nie oznacza, że są głupie albo obalone przez naukę.

    bo ty opierasz się jedynie na prostym stwierdzeniu "nie macie dowodów ze nie zmartwychstal i że nie był synem Boga". A ty nie masz dowodów na nieistnienie krasnoludków. Masz? Dlaczego mamy przyjmować na wiarę jakieś absurdalne stwierdzenia bo pewna grupa uważająca się za nieomylną tak mówi. Skąd ty możesz wiedzieć czy Jezus zmartwychstał ciałem. Nie wiesz tego. A ja na podstawie racjonalnego myslenia wnioskuję że to bujda. Ludzie nie wstają z martwych. Umierają i ich ciała się rozkładają pod warunkiem że nie zostały spalone. A jakby w tamtym czasie kremowano ciała i Jezus spłonął też byś pisał że w jakiś cudowny sposób się odrodził? I co z ludzmi skremowanymi, którzy nie mają już własnych ciał? Z czego powstaną. Kręcicie jak mozecie bo fakty was przerażają. Nie dopuszczacie do siebie mysli ze Boga mogłoby nie być.
    26-04-2009 13:55 
     0 na 4
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Nadal tylko mówisz o bardziej/mniej racjonalnych przesłankach zamiast je pokazać i udowodnić...
    >to ty mi masz udowodnić że Jezus zmartwychstał a nie ja tobie że nie zmartwychstał. Nie rozumiesz tego co napisałem?

    Nie rozumiem. Odwracasz kota ogonem. Piszemy o racjonalności przekazu Ewangelii z I wieku i apokryfu co najmniej 100 lat starszego.

    >>Nie, nei wydaje mi się odległa zwłaszcza, że "Obecnie wśród uczonych - zwłaszcza akceptujących teorię dwóch źródeł - panuje dość powszechna zgoda, że omawiane utwory powstały około 80-85 roku n.e." (pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Łukasza)
    >>Jesli nadal nie widzisz różnicy w autorstwie tekstów to gratuluję warsztatu naukowego.
    >a kiedy umarł Jezus? Nie później jak w 30 roku n.e. Nawet jesli założyć że te teksty powstały ok 80 roku n.e. to i tak 50 lat po jego śmierci. Coś mi tu kręcicie kolego.

    Na czym polega moje "kręcenie" - napisałem, że źródło z I w. jest bardziej wiarygodne niż tekst z wieku II/III

    Co do różnicy, oczywiście że ją widzę, a jakie było założenie tej dyskusji? Co mam się z tobą spierać która Ewangelia wydaje się bardziej prawdopodobna skoro do ciebie nie trafiają żadne argumenty.

    Dokładnie. Nie przedstawiłeś absolutnie żadnych argumentów. Poza swoim wywodem, ze dla ciebie jest bardziej naukowym heretycki tekst z II/III w niż ten z wieku I poświadczony świadectwem życia Apostołów i innych przekazów historycznych. (Pliniusz, Tacyt, Swetoniusz)

    >>Dlatego, że mamy niezliczone dowody na kłamstwo i obłudę komunistów i antyklerykałów? a Wszyscy papieże XX wieku żyli w opini świętosci?
    >bo tacy są ludzie. Ci co wymyślili religię też. Wymyślili sobie Boga na własne podobieństwo. Co za bezczelność.

    Na czym polega bezczelność? Twierdząc, że religia jest wymyślona negujesz prawdy historyczne, których nie potrafisz naukowo obalić. Mało naukowa metoda dyskusji.

    >bo ty opierasz się jedynie na prostym stwierdzeniu "nie macie dowodów ze nie zmartwychstal i że nie był synem Boga". A ty nie masz dowodów na nieistnienie krasnoludków. Masz?

    Nie :0) poza Andersenem i Tolkienem nie mam. Natomiast bóstwem Chrystusa zajmują się ludzie od 2000 lat. Źródła historyczne sięgają Jego ziemskiego życia a świadectwo życia milionów chrześcijan przez wieki lepiej do mnie przemawiają niż bajki dla dzieci.

    > Dlaczego mamy przyjmować na wiarę jakieś absurdalne stwierdzenia bo pewna grupa uważająca się za nieomylną tak mówi. Skąd ty możesz wiedzieć czy Jezus zmartwychstał ciałem. Nie wiesz tego. A ja na podstawie racjonalnego myslenia wnioskuję że to bujda. Ludzie nie wstają z martwych. Umierają i ich ciała się rozkładają pod warunkiem że nie zostały spalone. A jakby w tamtym czasie kremowano ciała i Jezus spłonął też byś pisał że w jakiś cudowny sposób się odrodził?

    OK. Tylko wytłumacz dlaczego przeciwnicy Kościoła z taką zażartości musza z nim walczyć skoro to bajeczka dla dzieci. Jakim cudem Kościół przetrwał 300 lat prześladowań i meczeństwa? Kiedy tymczasem zwolennicy Calineczki i krasnoludków ograniczają się do różowych i słodkich blogów? Czujesz różnicę?
    disease (218 punktów)

    >Nie rozumiem. Odwracasz kota ogonem. Piszemy o racjonalności przekazu Ewangelii z I wieku i apokryfu co najmniej 100 lat starszego.

    nie. Mówimy o treści. Której jak widzę nie znasz. Mówimy który przekaz wydaje się bardziej racjonalny. Co do czasu jak widzisz nawet kościoł reformuje swoje poglądy zgodnie z postępem. Jak widać ktoś racjonalnie doszedł do wniosku że zmartwychstanie ciałem nie jest możliwe więc powstała Ewangelia Judasza. Tak jak zresztą dowiedziono że ziemia nie jest płaska. Kosciół jedak ma swój interes by brnąć w te bajki ktore głosi.

    >Na czym polega moje "kręcenie" - napisałem, że źródło z I w. jest bardziej wiarygodne niż tekst z wieku II/III

    czyli stanowisko kościoła powiedzmy ze średniowiecza jest bardziej wiarygodne niż obecne? Ciekawy tok rozumowania. Dowód naukowy to dowód taki ktorego nie da się podważyć. Skoro nawet koscioł nie uważa już że ziemia jest płaska znaczy to że dowód był nie do podważenia. Jakoś nie zauwazyłem by to samo tyczyło się zmartwychstania Jezusa. Innymi słowy niedowiarkowie naukowcy przekonali kosciół do swoich racji. Koscioł natomiast niedowiarków do swoich racji nie przekonał.

    >Dokładnie. Nie przedstawiłeś absolutnie żadnych argumentów. Poza swoim wywodem, ze dla ciebie jest bardziej naukowym heretycki tekst z II/III w niż ten z wieku I poświadczony świadectwem życia Apostołów i innych przekazów historycznych. (Pliniusz, Tacyt, Swetoniusz)

    tamte Ewangelie też nie są naukowe. Patrz wypowiedź wyżej. To nie są fakty historyczne. Fakty historyczne są ogólnie przyjmowane jako fakty. Zmartwychstanie Jezusa nie jest faktem historycznym i nie ma go w podręcznikach do historii. Więc co to za naukowość? A te teksty oceniam pod kątem racjonalnosci własnie. Dla mnie wiara w Boga jest irracjonalna więc każde dziwaczne sprzeczne z logiką bajeczki traktuję z należytym takim bajeczkom dystansem.

    >Na czym polega bezczelność? Twierdząc, że religia jest wymyślona negujesz prawdy historyczne, których nie potrafisz naukowo obalić. Mało naukowa metoda dyskusji.

    religia jest wymyślona. Jakie prawdy historyczne chcesz mi przytoczyć? Biblię napisali ludzie. Co mam naukowo obalać? Ludzkie podania o Bogu? Widziałeś Boga? Słyszałeś Boga? Wierzysz że ktos widział i słyszał? Równie dobrze mógłbym cię zapytać czy naukowo obaliłes tezę że istnieją krasnoludki. Religia ma tyle z nauką wspólnego co słoń ze słońcem.

    >Nie :0) poza Andersenem i Tolkienem nie mam. Natomiast bóstwem Chrystusa zajmują się ludzie od 2000 lat. Źródła historyczne sięgają Jego ziemskiego życia a świadectwo życia milionów chrześcijan przez wieki lepiej do mnie przemawiają niż bajki dla dzieci.

    Ludzie wymyślili sobie Boga wszechmogącego z własnej słabości. Ich własna ułomność i poczucie niesprawiedliwości sprawiło że zaczęli szukać jakiegoś pozaziemskiego bytu do którego mogliby zanosić modły. Żeby było bezczelniej stworzyli Boga na własne podobieństwo. Oto co warte jest świadectwo milionów chrześcijan. Większość nie zawsze ma rację. Jakbym dzisiaj zapytał ludzi z ulicy czy uważają że pedofili należy skazywać na śmierć większość byłaby za. Ludzie kiedy ulegają emocjom nie potrafią myślec racjonalnie. A religia budzi ogromne emocje.

    >OK. Tylko wytłumacz dlaczego przeciwnicy Kościoła z taką zażartości musza z nim walczyć skoro to bajeczka dla dzieci. Jakim cudem Kościół przetrwał 300 lat prześladowań i meczeństwa? Kiedy tymczasem zwolennicy Calineczki i krasnoludków ograniczają się do różowych i słodkich blogów? Czujesz różnicę?

    to proste. Bo jak w bajeczkę wierzy kilkaset osób to problem jest mały. Ale jak wierzy kilka milionów to duży bo ci ludzie wybierają władze pod swoje wierzenia. A władza wedle tych wierzen ustala później prawo, które obowiązuje wszystkich. Jak kosciół zejdzie do podziemia to przestanę być antyklerykałem.
    26-04-2009 15:51 
     0 na 4
    elbrus8 (245 punktów)
    BZDURY piszesz od początku do końca, nie popierając ich żadnymi argumentami tylko swoim zdaniem.

    Co ma wspólnego rozwój doktryny ze zrównymwaniem Ewangelii i apokryfu???
    Co ma wspólnego wyzszość żródeł pierwszorzędnych (napisanych przez świadków wydarzeń) nad wtórnymi (wyprodukowanymi przez heretyków w 100 lat po tych oryginalnych) ze zdaniem koscioła w średniowieczu i dzisiaj?

    Co ma wspólnego wspólnego natomiast Kosciół z nauką? Poczytaj kolego o skryptoriach i Uniwersyetach...

    PS Nie kilka milionów a miliard - tu też nie posługujesz się prawdą
    26-04-2009 17:05 
     Ocena 1 na 1
    disease (218 punktów)
    >BZDURY piszesz od początku do końca, nie popierając ich żadnymi argumentami tylko swoim zdaniem.
    >Co ma wspólnego rozwój doktryny ze zrównymwaniem Ewangelii i apokryfu???
    >Co ma wspólnego wyzszość żródeł pierwszorzędnych (napisanych przez świadków wydarzeń) nad wtórnymi (wyprodukowanymi przez heretyków w 100 lat po tych oryginalnych) ze zdaniem koscioła w średniowieczu i dzisiaj?
    >Co ma wspólnego wspólnego natomiast Kosciół z nauką? Poczytaj kolego o skryptoriach i Uniwersyetach...
    >PS Nie kilka milionów a miliard - tu też nie posługujesz się prawdą

    a ty jakie argumenty podałeś? Argument przemawiający za tym że Jezus zmartwychstał ciałem poproszę. To na dobry początek. Tak jak pisałem, nie po mojej stronie leży udowadnianie tobie że Jezus nie zmartwychstał ciałem. Najłatwiej powiedzieć ze ktoś pisze bzdury nie odnosząc się do treści samej wypowiedzi. A wydawało mi się że precyzyjnie napisałem o co mi chodzi.

    rozwój doktryny, bardzo ładnie to ująłes. Tylko że ja ci powtarzam kolejny raz. Odniosłem się do treści Ewangelii której ty nawet nie raczyłeś skomentować.

    Świadkowie wydarzeń dobre. Łukasz był świadkiem wydarzeń? Pierwsze słyszę.

    pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia

    Kościół zahamowal rozwój nauki na stulecia. Dopiero oświecenie sprawiło że nauka wyparła zabobon. Czy to nie KK palił na stosie za heretyckie poglądy? Czy to nie kościół usilnie bronił teorii że Ziemia jest płaska nawet kiedy pojawiły się pierwsze dowody że tak nie jest? Rozwój medycyny i astronomii dokonał się dopiero w oświeceniu. Mroki średniowiecza poszły w zapomnienie widać jednak nie wszystkim taki stan rzeczy odpowiada.

    oczywiście żeby oddać sprawiedliwość, do pewnego momentu kościół ogdrywał ważną rolę w kształceniu społeczeństw. Niestety zatrzymał się na pewnym etapie który własnie ze względu na doktrynę nie pozwolił na dalszy postęp. Teraz nauka i wiara katolicka idą zupełnie innymi ścieżkami.
    26-04-2009 17:36 
     Ocena 1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)

    >Świadkowie wydarzeń dobre. Łukasz był świadkiem wydarzeń? Pierwsze słyszę.

    Słyszałeś kiedyś o JPII? Byłeś przy jego smierci? A widziałeś atmosferę na ulicach Polski??? Byłeś świadkiem tych wydarzeń czy nie byłeś? Nie napisałem, że był sprawozdawcą, że prowadził dziennik Jezusa. Żył w tamtych czasach w środowisku Apostolskim. Być może spotykał uzdrowionych przez Jezusa... Widział rodzący się kult. Widział prześladowania pierwszych chrześcijan. Tak, był świadkiem, nic mi się nie pomyliło.

    >Teraz nauka i wiara katolicka idą zupełnie innymi ścieżkami.

    Dlatego na przykład prof. Stephen Hawking jest członkiem Papieskiej Akademii Nauk
    a ks. Michał Heller jest jednym z najwybitniejszych naukowców współczesnych
    26-04-2009 18:38 
     Ocena 2 na 2
    disease (218 punktów)
    >>Świadkowie wydarzeń dobre. Łukasz był świadkiem wydarzeń? Pierwsze słyszę.
    >Słyszałeś kiedyś o JPII? Byłeś przy jego smierci? A widziałeś atmosferę na ulicach Polski??? Byłeś świadkiem tych wydarzeń czy nie byłeś? Nie napisałem, że był sprawozdawcą, że prowadził dziennik Jezusa. Żył w tamtych czasach w środowisku Apostolskim. Być może spotykał uzdrowionych przez Jezusa... Widział rodzący się kult. Widział prześladowania pierwszych chrześcijan. Tak, był świadkiem, nic mi się nie pomyliło.
    >>Teraz nauka i wiara katolicka idą zupełnie innymi ścieżkami.
    >Dlatego na przykład prof. Stephen Hawking jest członkiem Papieskiej Akademii Nauk
    >a ks. Michał Heller jest jednym z najwybitniejszych naukowców współczesnych
    >

    co do Hawkinga

    www.astronomia.biz.pl/stephen-hawking.html

    Czy słyszałem o JP2, nie wiem. Nie kojarzę. To jakiś sławny krykiecista? A bardziej serio. Byłem oczywiście świadkiem tej zbiorowej histerii kiedy ten człowiek umarł. Ale co to ma do rzeczy?

    Łukasz nie był uczniem Chrystusa i nie był świadkiem zmartwychstania. Co więcej Ewangelia Mateusza i Łukasza prawdpopodobnie powstała na bazie ewangelii Marka która była pierwsza. Oraz na bazie wspólnej ewangelii (Q) bliżej nieokreślonego autora.

    "Najpoważniejszym problemem tej hipotezy jest fakt, że ewangelia Q, jeśli istniała, zaginęła bardzo wcześnie, gdyż nie ma żadnych zapisów wczesnochrześcijańskich odnoszących się do dokumentu z wyjątkiem dość enigmatycznego stwierdzenia Papiasa z II wieku, które może być w ten sposób interpretowane" (wikipedia)

    Więc wiara w to że ewangelie powstały w sposób bezpośredniej interpretacji zdarzeń jest tylko twoją wiarą i niczym więcej. Zresztą daty ich powstania sugerują że ci trzej apostołowie strasznie długo żyli. Skoro Jezus umarł ok 30 roku n.e. a apostołowie wtedy mogli być w jego wieku to oznacza że w 80 roku n.e. to były stare dziadki. Kwestionowałbym nawet ich pamięć a nie zakładał że oddali fakty. Jak mi to logicznie wytłumaczysz?
    01-05-2009 10:42 
     0 na 4
    elbrus8 (245 punktów)

    >co do Hawkinga
    >www.astronomia.biz.pl/stephen-hawking.html

    Nie twierdziłem, ze jest katolikiem, tylko, że jest człownkiem papieskiej akademii nauk - w odpowiedzi na twoje twierdzenie, że nauka i KK idą inną drogą. (czy zupełnie innymi ścieżkami). Hellera pominąłeś?

    >Czy słyszałem o JP2, nie wiem. Nie kojarzę. To jakiś sławny krykiecista? A bardziej serio. Byłem oczywiście świadkiem tej zbiorowej histerii kiedy ten człowiek umarł. Ale co to ma do rzeczy?

    Ma to do rzeczy, że jako ateista możesz śmiało napisać o "zbiorowej histerii", której nie rozumiesz. Możesz napisać, że banda ciemniaków sparaliżowała Polskę i Włochy na tydzień. Możesz się oburzyć na to, że zamiast happy humana ludzie znowu zaczęli stawiać krzyże w centrum miasta... Dla historyka będzie to świadectwo, ż ena początku III tysiąclenia po Chrystusie żył i działał JPII, a kiedy umierał było to na tyle ważne wydarzenie, że przeciwnicy ideologiczni nie mogli tego spokojnie znieść.

    >Łukasz nie był uczniem Chrystusa i nie był świadkiem zmartwychstania. Co więcej Ewangelia Mateusza i Łukasza prawdpopodobnie powstała na bazie ewangelii Marka która była pierwsza. Oraz na bazie wspólnej ewangelii (Q) bliżej nieokreślonego autora.

    Oczywiście, że Łukasz BYŁ uczniem Jezusa w szerszym znaczeniu. Łukasz jako uczeń Pawła "oddycha" cały czas atmosferą zmartwychwstania. Spotyka Apostołów, kobiety, które były u grobu. Źródło Q i logia Jezusa są materiałem dla wszystkich synoptyków - jako źródło słów Jezusa. Łukasz akurat zainteresowany jest dokumentacją życia pierwotnego Kościoła (stąd Dzieje Apostolskie) a pisana przez niego wersja ewangelii nie jest kroniką życia tylko świadectwem wyznawcy.

    >Więc wiara w to że ewangelie powstały w sposób bezpośredniej interpretacji zdarzeń jest tylko twoją wiarą i niczym więcej. Zresztą daty ich powstania sugerują że ci trzej apostołowie strasznie długo żyli. Skoro Jezus umarł ok 30 roku n.e. a apostołowie wtedy mogli być w jego wieku to oznacza że w 80 roku n.e. to były stare dziadki. Kwestionowałbym nawet ich pamięć a nie zakładał że oddali fakty. Jak mi to logicznie wytłumaczysz?

    Najpierw piszesz, że Łukasz nie był Apostołem a zaraz później, ż ejako apostoł strasznie długo żył... Skoro Jezus umiera ok roku 30 to w latach 60-80 autorzy Ewangelii mają 60-80 lat - takie to trudne do przyjęcia? Ostatnia z ewangelii była spisana przez Jana przed końcem I w. Przy śmierci Jezusa był nastolatkiem, kiedy sam umierał był starcem... też nielogiczne? Bardziej logiczna jest "ewangelia" Judasza o 150 lat starsza?
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >Czyli najwyżej koniec II w. co potwierdza moją tezę, ż eautor/autorzy nie byli ani świadkami ani tym bardziej Apostołami. Dlaczego więc tekst pochodzący z heretyckiego środowiska głoszącego gnozę miałby być uznany za równy Ewangeliom napisanym przez świadków??

    Przepraszam? Czy taki np. Łukasz Ewangelista był bezpośrednim świadkiem opisywanych przez siebie zdarzeń? A może świadkiem był nauczyciel Łukasza, Paweł z Tarsu? A może sam Łukasz był jednym z Dwunastu?

    Chyba warto wykazać więcej konsekwencji w ustalaniu kanonu i wreszcie oczyścić Nowy Testament z fałszywych Ewangelii, których autorami nie są ani świadkowie, ani Apostołowie


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    01-05-2009 14:05 
     Ocena 2 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Czyli najwyżej koniec II w. co potwierdza moją tezę, ż eautor/autorzy nie byli ani świadkami ani tym bardziej Apostołami. Dlaczego więc tekst pochodzący z heretyckiego środowiska głoszącego gnozę miałby być uznany za równy Ewangeliom napisanym przez świadków??
    >Przepraszam? Czy taki np. Łukasz Ewangelista był bezpośrednim świadkiem opisywanych przez siebie zdarzeń? A może świadkiem był nauczyciel Łukasza, Paweł z Tarsu? A może sam Łukasz był jednym z Dwunastu?
    >Chyba warto wykazać więcej konsekwencji w ustalaniu kanonu i wreszcie oczyścić Nowy Testament z fałszywych Ewangelii, których autorami nie są ani świadkowie, ani Apostołowie
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Odpowiedziałem już wyżej na temat Łukasza. Powtórzę. Oczywiście, że był uczniem, chociaż nie należał do grona 12. Mało tego mógł należeć do grona 72 uczniów wybranych przez samego Jezusa (ale to już hipoteza tylko).
    Zostań biskupem, poświęć 50 lat na studiowanie Pisma św. i zmieniaj kanon zamiast pisać pierdoły na podstawie wikipedii jedynie. (to świetne źródło pomocnicze, problem jesli dla kogoś jest jedynym źródłem..)
    01-05-2009 14:17 
     Ocena 4 na 4
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Odpowiedziałem już wyżej na temat Łukasza. Powtórzę. Oczywiście, że był uczniem, chociaż nie należał do grona 12. Mało tego mógł należeć do grona 72 uczniów wybranych przez samego Jezusa (ale to już hipoteza tylko).

    Ale ta odpowiedź jest nie na temat. Przeciez nie pytałem, czy był "uczniem" (cokolwiek by to słowo mogło znaczyć w tradycji katolickiej), ale czy był świadkiem zdarzeń, które opisuje, lub Apostołem. Przypomnę - w dyskusji chodziło o rzekomo niską wiarygodność Ewangelii Judasza wobec Ewangelii kanonicznych. Wśród twoich argumentów padł taki: "autor/autorzy nie byli ani świadkami ani tym bardziej Apostołami".

    >Zostań biskupem, poświęć 50 lat na studiowanie Pisma św. i zmieniaj kanon

    Dziękuję za radę, nie skorzystam. Z mojej rady Kościół zapewne też nie skorzysta, ale nieco więcej konsekwencji w argumentowaniu za wiarygodnością źródeł natchnionych - to by się przydało

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    01-05-2009 17:37 
     Ocena 2 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Odpowiedziałem już wyżej na temat Łukasza. Powtórzę. Oczywiście, że był uczniem, chociaż nie należał do grona 12. Mało tego mógł należeć do grona 72 uczniów wybranych przez samego Jezusa (ale to już hipoteza tylko).
    >Ale ta odpowiedź jest nie na temat. Przeciez nie pytałem, czy był "uczniem" (cokolwiek by to słowo mogło znaczyć w tradycji katolickiej), ale czy był świadkiem zdarzeń, które opisuje, lub Apostołem. Przypomnę - w dyskusji chodziło o rzekomo niską wiarygodność Ewangelii Judasza wobec Ewangelii kanonicznych. Wśród twoich argumentów padł taki: "autor/autorzy nie byli ani świadkami ani tym bardziej Apostołami".
    >>Zostań biskupem, poświęć 50 lat na studiowanie Pisma św. i zmieniaj kanon
    >Dziękuję za radę, nie skorzystam. Z mojej rady Kościół zapewne też nie skorzysta, ale nieco więcej konsekwencji w argumentowaniu za wiarygodnością źródeł natchnionych - to by się przydało
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Znowu: w szerszym sensie tak, bo zył w tym samym czasie w tym regionie. Oczywiście mógł być nawet naocznym świadkiem - nie możemy temu zaprzeczyć ale też nei możemy tak twierdzić.
    Wiarygodnośc ewangelii Judasza nie jest rzekomo mała tylko mała, z tej prostej przyczyny że: 1. autur/autorzy stworzyli ją co najmniej 100 lat po śmierci Jezusa 2. podszyli się pod prawdziwego apostoła żeby dodać sobie wiarygodności.

    Jak ktoś zaślepiony to żadnej wiarygodności nie zobaczy a apokryf z Ewangelią zrówna
    01-05-2009 19:41 
     Ocena 4 na 4
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >Znowu: w szerszym sensie tak, bo zył w tym samym czasie w tym regionie. Oczywiście mógł być nawet naocznym świadkiem - nie możemy temu zaprzeczyć ale też nei możemy tak twierdzić.

    On sam pisze tak: "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa" (Łk 1,1-2). Wydaje się, że gdyby sam był naocznym świadkiem, nie umieszczałby takiego zdania we wstępie?

    >Wiarygodnośc ewangelii Judasza nie jest rzekomo mała tylko mała, z tej prostej przyczyny że: 1. autur/autorzy stworzyli ją co najmniej 100 lat po śmierci Jezusa

    1. Cóż, w przypadku większości ksiąg biblijnych odległość czasowa między opisywanymi wydarzeniami a sporządzeniem ksiąg, które o nich opowiadają, nie ma większego wpływu na uznanie ich autorytetu. Ale załóżmy, że może to być rozstrzygające kryterium. Oto daty powstania ewangelii:

    • Ewangelia Mateusza: najwcześniej ok. 60 r. n.e.,
    • Ewangelia Marka: prawdop. tuż po zburzeniu Świątyni (70 r.),
    • Ewangelia Łukasza: zdaniem niektórych powstała ok. 70 roku, zdaniem innych w latach 80-85, jeszcze inni twierdzą, że po roku 125,
    • Ewangelia Jana: ok. 90r. n.e.
    • Ewangelia Judasza - między 130 a 170.


    Patrząc na te daty, nie rozumiem, dlaczego tak wielka przepaść miałaby dzielić dokumenty powstałe w latach 60, 70, 90 a innym dokumentem, stworzonym w 130 roku?

    Ewangelie kanoniczne powstały tak czy inaczej kilkadziesiąt lat po opisywanych zdarzeniach - nic więc dziwnego, że np. przedstawiony w Ewangelii Łukasza sposób przeprowadzenia spisu Kwiryniusza, nie zgadza się z informacjami, jakie mamy ta ten temat ze źródeł rzymskich.

    Między Ewangelią Mateusza a Ewangelią Jana mamy odstęp 30 lat, między Jana a Judasza - co najmniej 40. Na który rok miałaby przypadać cezura, dzieląca ewangelie wiarygodne od tych niewiarygodnych?

    > 2. podszyli się pod prawdziwego apostoła żeby dodać sobie wiarygodności.

    2. Cóż, jeśli wystarczającą przesłanką do odrzucenia Ewangelii Judasza miałby być fakt, że jej autorzy "podszyli się pod prawdziwego apostoła", wówczas logicznie rzecz biorąc, należałoby zakwestionować autorytet innych tekstów pseudoepigraficznych, które mimo wszystko dostały się do kanonu, czyż nie?


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    02-05-2009 00:03 
     Ocena 1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)

    >On sam pisze tak: "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa" (Łk 1,1-2). Wydaje się, że gdyby sam był naocznym świadkiem, nie umieszczałby takiego zdania we wstępie?

    Czytasz w ogóle to co ja piszę?? Napisałem - był świadkiem bo: żył w tej epoce, znał apostołów - co potwierdzają słowa, które wyżej wkleiłeś.

    >Patrząc na te daty, nie rozumiem, dlaczego tak wielka przepaść miałaby dzielić dokumenty powstałe w latach 60, 70, 90 a innym dokumentem, stworzonym w 130 roku?
    >Ewangelie kanoniczne powstały tak czy inaczej kilkadziesiąt lat po opisywanych zdarzeniach - nic więc dziwnego, że np. przedstawiony w Ewangelii Łukasza sposób przeprowadzenia spisu Kwiryniusza, nie zgadza się z informacjami, jakie mamy ta ten temat ze źródeł rzymskich.>Między Ewangelią Mateusza a Ewangelią Jana mamy odstęp 30 lat, między Jana a Judasza - co najmniej 40. Na który rok miałaby przypadać cezura, dzieląca ewangelie wiarygodne od tych niewiarygodnych?

    Po pierwsze nie wiem dlaczego swobodnie przyjmujesz ostatnią teorię datacji ew. Łukasza a apokryfu pierwszą możliwą datację?
    Po drugie autorem Ewangelii jest Łukasz, uczeń Apostoła Pawła, który osobiście spotykał się z Apostołami - naocznymi świadkami. Autor/autorzy apokryfu podszywają się pod Judasza, który zgodnie z relacją NT powiesił się zaraz po wydaniu Jezusa...

    >> Cóż, jeśli wystarczającą przesłanką do odrzucenia Ewangelii Judasza miałby być fakt, że jej autorzy "podszyli się pod prawdziwego apostoła", wówczas logicznie rzecz biorąc, należałoby zakwestionować autorytet innych tekstów pseudoepigraficznych, które mimo wszystko dostały się do kanonu, czyż nie?

    Trzeba by tylko przy okazji trzeba by się wykazać bardzo złą wolą Jest różnica pomiędzy redakcją tekstu mistrza przez uczniów a udawaniem apostoła przez autora heretyckiego apokryfu...
    02-05-2009 11:41 
     Ocena 3 na 3
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >Czytasz w ogóle to co ja piszę?? Napisałem - był świadkiem bo: żył w tej epoce, znał apostołów - co potwierdzają słowa, które wyżej wkleiłeś.

    Ależ czytam, czytam! Z zapartym tchem!

    Poniżej przedstawię konfrontację relacji dwóch świadków i wybierzemy z nich bardziej wiarygodną, zgoda?

    Słowa Łukasza nie potwierdzają, że znał apostołów, a tylko stwierdzają, że znał "tych, którzy od początku byli naocznymi świadkami". Spośród apostołów znał na pewno tylko Szawła/Pawła, któremu ten tytuł zwyczajowo przysługuje, mimo że z samym Jezusem zetknął się jedynie w drodze doświadczeń paranormalnych (lub, jeśli wolisz - nadprzyrodzonych). Zresztą nawet w opisie tego zdarzenia Łukaszowi coś się poplątało: wystarczy porównać dwa warianty:

    • Dz 9,7: Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo i
    • Dz 22,9 Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli.


    To w moim odczuciu nie przemawia zbyt przekonująco za jego wiarygodnością.

    >Po pierwsze nie wiem dlaczego swobodnie przyjmujesz ostatnią teorię datacji ew. Łukasza a apokryfu pierwszą możliwą datację?

    Ależ podałem wszystkie daty, a w podsumowaniu wymieniłem najwcześniejsze datowanie Ewangelii Łukasza. Czy coś zrobiłem nie tak?

    >Po drugie autorem Ewangelii jest Łukasz, uczeń Apostoła Pawła, który osobiście spotykał się z Apostołami - naocznymi świadkami.

    Którymi (oprócz Pawła)?

    >>Autor/autorzy apokryfu podszywają się pod Judasza, który zgodnie z relacją NT powiesił się zaraz po wydaniu Jezusa...

    Zgodnie z relacją Mateusza (rozdz. 27) - owszem:

    • Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew. Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi.


    Ale NT daje tez drugą, nieco odmienną wersję jego tego zdarzenia, zresztą autorstwa Łukasza (Dz rozdz. 1):

    • Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi


    Znowu coś się komuś poplątało. Nie wiadomo tylko komu. Na zdrowy rozsądek - i zgodnie z Twoim podejściem - bardziej wiarygodny byłby wariant wcześniejszy i napisany przez apostoła, czyli Mateusza. W takim wypadku możemy przyjąć, że faktycznie Judasz się powiesił, oraz że (wbrew relacji Łukasza) to nie on - tylko arcykapłani - kupili pole Garncarza.


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    07-05-2009 11:50 
     Ocena 2 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Czytasz w ogóle to co ja piszę?? Napisałem - był świadkiem bo: żył w tej epoce, znał apostołów - co potwierdzają słowa, które wyżej wkleiłeś.
    >Ależ czytam, czytam! Z zapartym tchem!
    >Poniżej przedstawię konfrontację relacji dwóch świadków i wybierzemy z nich bardziej wiarygodną, zgoda?
    Zresztą nawet w opisie tego zdarzenia Łukaszowi coś się poplątało: wystarczy porównać dwa warianty:
    >

      >
    • Dz 9,7: Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo i
      >
    • Dz 22,9 Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli.
      >

    >To w moim odczuciu nie przemawia zbyt przekonująco za jego wiarygodnością.

    Niestety nie jestem biegły w grece a dopiero zbadanie tekstu dałoby ci odpowiedź na taką wątpliwść. Sens tekstu jest jasny Szaweł widzi światło i rozpoznaje głos inni natomiast widzą światło i dziwią się, że ktoś coś mówi chociaż go nie widać - nie rozpoznają natomiast języka lub nie słyszą co mówi... ot takie domorosłe tłumaczenie. Kluczowym jest słow "głos", które zwyczajnie trzeba sprawdzić w tekście greckim.

    >>Po pierwsze nie wiem dlaczego swobodnie przyjmujesz ostatnią teorię datacji ew. Łukasza a apokryfu pierwszą możliwą datację?
    >Ależ podałem wszystkie daty, a w podsumowaniu wymieniłem najwcześniejsze datowanie Ewangelii Łukasza. Czy coś zrobiłem nie tak?

    Sugerujesz wyraźnie niewielką odległość czasową między Ewangelią a apokryfem. Przyjmujesz więc najbliższą sobie datację ewangelii i najstarszą datacje apokryfu - ot taki zabieg dość często stosowany.

    >>Po drugie autorem Ewangelii jest Łukasz, uczeń Apostoła Pawła, który osobiście spotykał się z Apostołami - naocznymi świadkami.
    >Którymi (oprócz Pawła)?

    Nie wiemy z którymi, wiemy gdzie - choćby na tzw soborze jerozolimskim w 49 r.

    >>>Autor/autorzy apokryfu podszywają się pod Judasza, który zgodnie z relacją NT powiesił się zaraz po wydaniu Jezusa...
    >Zgodnie z relacją Mateusza (rozdz. 27) - owszem:

    >Ale NT daje tez drugą, nieco odmienną wersję jego tego zdarzenia, zresztą autorstwa Łukasza (Dz rozdz. 1):

    >Znowu coś się komuś poplątało. Nie wiadomo tylko komu. Na zdrowy rozsądek - i zgodnie z Twoim podejściem - bardziej wiarygodny byłby wariant wcześniejszy i napisany przez apostoła, czyli Mateusza. W takim wypadku możemy przyjąć, że faktycznie Judasz się powiesił, oraz że (wbrew relacji Łukasza) to nie on - tylko arcykapłani - kupili pole Garncarza.

    Szkoda tylko, że traktujesz oba teksty jako relację kronikarską. Tymczasem Mateusz pisze do zydów obeznanych z wszelkimi zwyczajami a Łukasz do pogan - stąd jego objaśnienia tradycji żydowskich. Chronologia i szczegóły historyczne są podporządkowane przesłaniu a ono jest jasne - Judasz po wydaniu Pana ginie śmiercią nikczemnika co można sprawdzić na miejscu bo świadkowie wskażą wam miejsce "pola krwi".
    09-05-2009 14:23 
     Ocena 4 na 4
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >Niestety nie jestem biegły w grece a dopiero zbadanie tekstu dałoby ci odpowiedź na taką wątpliwść. Sens tekstu jest jasny Szaweł widzi światło i rozpoznaje głos inni natomiast widzą światło i dziwią się, że ktoś coś mówi chociaż go nie widać - nie rozpoznają natomiast języka lub nie słyszą co mówi... ot takie domorosłe tłumaczenie.

    Tłumaczenie faktycznie domorosłe i chybione, a sens wcale nie jest jasny: jedna wersja mówi "słyszeli głos, lecz nie widzieli nikogo", druga wersja mówi: "widzieli światło, ale głosu nie słyszeli". No więc - słyszeli, czy nie słyszeli?

    > Kluczowym jest słow "głos", które zwyczajnie trzeba sprawdzić w tekście greckim.

    Służę uprzejmie:

    Dz 9,7: οι δε ανδρες οι συνοδευοντες αυτω ειστηκεισαν ενεοι ακουοντες μεν της φωνης μηδενα δε θεωρουντες
    Dz 22,9: οι δε συν εμοι οντες το μεν φως εθεασαντο την δε φωνην ουκ ηκουσαν του λαλουντος μοι

    W obu przypadkach mamy phōnē, czyli 'dźwięk, głos' (w dwóch formach deklinacyjnych: φωνης oraz φωνην ). A zatem zagadka pozostaje nierozwiązana: nie wiadomo, czy słyszeli, ale nie widzieli, czy na odwrót.

    >>>Po pierwsze nie wiem dlaczego swobodnie przyjmujesz ostatnią teorię datacji ew. Łukasza a apokryfu pierwszą możliwą datację?
    >>Ależ podałem wszystkie daty, a w podsumowaniu wymieniłem najwcześniejsze datowanie Ewangelii Łukasza. Czy coś zrobiłem nie tak?
    >Sugerujesz wyraźnie niewielką odległość czasową między Ewangelią a apokryfem. Przyjmujesz więc najbliższą sobie datację ewangelii i najstarszą datacje apokryfu - ot taki zabieg dość często stosowany.

    Przecież ci wyjaśniłem: w podsumowaniu tego zestawienia przyjąłem najwcześniejsze możliwe datowanie Łukasza. Nie czytasz tego, co piszę, czy świadomie przeinaczasz?

    >>>Po drugie autorem Ewangelii jest Łukasz, uczeń Apostoła Pawła, który osobiście spotykał się z Apostołami - naocznymi świadkami.
    >>Którymi (oprócz Pawła)?
    >Nie wiemy z którymi, wiemy gdzie - choćby na tzw soborze jerozolimskim w 49 r.

    To Łukasz tam był? Ciekawe. O ile mi wiadomo, wówczas jeszcze ani nie był ochrzczony, ani nie towarzyszył Pawłowi z Tarsu, ani go nawet nie poznał osobiście... Pawłowi towarzyszyli wówczas Barnaba (Dz 15,2) oraz Tytus (Gal 2:1).

    >Szkoda tylko, że traktujesz oba teksty jako relację kronikarską. Tymczasem Mateusz pisze do zydów obeznanych z wszelkimi zwyczajami a Łukasz do pogan - stąd jego objaśnienia tradycji żydowskich.

    Jakie konkretnie tradycje żydowskie wyjaśnia w tym fragmencie Łukasz i dlaczego właściwie krąg adresatów miałby mieć wpływ na to, w jaki sposób przedstawiono to konkretne zdarzenie? Dlaczego w relacji adresowanej do Żydów pole Garncarza kupili arcykapłani, a w tej adresowanej do pogan - Judasz? Możesz mi to wyjaśnić? Bo nie widzę związku.

    > Chronologia i szczegóły historyczne są podporządkowane przesłaniu a ono jest jasne - Judasz po wydaniu Pana ginie śmiercią nikczemnika co można sprawdzić na miejscu bo świadkowie wskażą wam miejsce "pola krwi".

    No tak, ale relacje na ten temat są najzwyczajniej niespójne. Aby stwierdzić, który z opisów zdarzenia jest bardziej wiarygodny zastosowałem zaproponowaną przez ciebie metodę: przyjąłem, że lepsza jest wersja wcześniejsza i napisana przez apostoła.

    Swoją drogą, z tym "podporządkowaniem szczegółów historycznych" przesłaniu jest pewien problem: bo jeśli w tym przypadku nie należy do nich przywiązywać wagi, to skąd wiadomo, w którym miejscu szczegóły historyczne należy brać dosłownie, a kiedy są one tylko podporządkowane przesłaniu? Jakie kryteria mają o tym decydować? Czy np. relacje o zmartwychwstaniu Jezusa, o cudach i uzdrowieniach itd., są opisem konkretnych wydarzeń, czy tylko "szczegółem podporządkowanym jasnemu przesłaniu Ewangelii" albo jakąś alegorią?

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    15-05-2009 12:02 
     Ocena-1 na 5
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Niestety nie jestem biegły w grece a dopiero zbadanie tekstu dałoby ci odpowiedź na taką wątpliwść. Sens tekstu jest jasny Szaweł widzi światło i rozpoznaje głos inni natomiast widzą światło i dziwią się, że ktoś coś mówi chociaż go nie widać - nie rozpoznają natomiast języka lub nie słyszą co mówi... ot takie domorosłe tłumaczenie.
    >Tłumaczenie faktycznie domorosłe i chybione, a sens wcale nie jest jasny: jedna wersja mówi "słyszeli głos, lecz nie widzieli nikogo", druga wersja mówi: "widzieli światło, ale głosu nie słyszeli". No więc - słyszeli, czy nie słyszeli?
    >> Kluczowym jest słow "głos", które zwyczajnie trzeba sprawdzić w tekście greckim.
    >Służę uprzejmie:
    >Dz 9,7: οι δε ανδρες οι συνοδευοντες αυτω ειστηκεισαν ενεοι ακουοντες μεν της φωνης μηδενα δε θεωρουντεςDz 22,9: οι δε συν εμοι οντες το μεν φως εθεασαντο την δε φωνην ουκ ηκουσαν του λαλουντος μοι W obu przypadkach mamy phōnē, czyli 'dźwięk, głos' (w dwóch formach deklinacyjnych: φωνης oraz φωνην ). A zatem zagadka pozostaje nierozwiązana: nie wiadomo, czy słyszeli, ale nie widzieli, czy na odwrót.

    No dokladnie to mialem na mysli. Szawel slyszal glos (ludzki) a inni slyszeli dzwieki ale ni ewiedzieli co sie dzieje... Ni euwazasz, ze to bardzo prawdopodobne? Pisalem rowniez, ze nei jestem specjalista od greki nie rozumiem wiec w jakim celu wklejasz mi kalki z NestleLanda?

    >Przecież ci wyjaśniłem: w podsumowaniu tego zestawienia przyjąłem najwcześniejsze możliwe datowanie Łukasza. Nie czytasz tego, co piszę, czy świadomie przeinaczasz?

    No wlasnie to twoje wyjasnieni sugeruje, ze sa tez inne datacje (twoim zdaniem lepsze) przy czym datujac apokryf nie dodajesz, ze najwczesniejsze daty jego powstania sa bardzo malo prawdopodobne, w przeciwienstwe do datacji Ewangelii na lata 60-70, ktore sa powszechnie przyjmowane. W dodatku zarzucasz mi nieuwazne czytanie, choc wlasnie z tego uwaznego czytania wynikaly moje uwagi.

    >>>>Po drugie autorem Ewangelii jest Łukasz, uczeń Apostoła Pawła, który osobiście spotykał się z Apostołami - naocznymi świadkami.
    >>>Którymi (oprócz Pawła)?
    >>Nie wiemy z którymi, wiemy gdzie - choćby na tzw soborze jerozolimskim w 49 r.
    >To Łukasz tam był? Ciekawe. O ile mi wiadomo, wówczas jeszcze ani nie był ochrzczony, ani nie towarzyszył Pawłowi z Tarsu, ani go nawet nie poznał osobiście... Pawłowi towarzyszyli wówczas Barnaba (Dz 15,2) oraz Tytus (Gal 2:1).

    Co wyklucza towarzystwo Lukasza???

    >>Szkoda tylko, że traktujesz oba teksty jako relację kronikarską. Tymczasem Mateusz pisze do zydów obeznanych z wszelkimi zwyczajami a Łukasz do pogan - stąd jego objaśnienia tradycji żydowskich.
    >Jakie konkretnie tradycje żydowskie wyjaśnia w tym fragmencie Łukasz i dlaczego właściwie krąg adresatów miałby mieć wpływ na to, w jaki sposób przedstawiono to konkretne zdarzenie? Dlaczego w relacji adresowanej do Żydów pole Garncarza kupili arcykapłani, a w tej adresowanej do pogan - Judasz? Możesz mi to wyjaśnić? Bo nie widzę związku.

    Kup sobie komentarz Martiniego przyczyn rozbieznosci jest kilka a koncentrowanie na nich wiedzy o Ewangelii dowodem szukania dziury w calym.

    >> Chronologia i szczegóły historyczne są podporządkowane przesłaniu a ono jest jasne - Judasz po wydaniu Pana ginie śmiercią nikczemnika co można sprawdzić na miejscu bo świadkowie wskażą wam miejsce "pola krwi".
    >No tak, ale relacje na ten temat są najzwyczajniej niespójne. Aby stwierdzić, który z opisów zdarzenia jest bardziej wiarygodny zastosowałem zaproponowaną przez ciebie metodę: przyjąłem, że lepsza jest wersja wcześniejsza i napisana przez apostoła.

    Mozesz mi wytlumaczyc jaki wplyw na rozwoj doktryny ma to kto kupil czyje pole???? Czy opisujac przyczyny rozpadu Zwizku Radzieckiego tez bedziesz sie koncentrowal na kolorze guzikow Gorbaczowa i rodzaju ulubionej wodki Jelcyna??? Gratuluje wnikliwosci i umiejetnosci odroznienia waznych rzeczy od tych trzeciorzednych. Przekaz teologiczny jest bardzo jasny. Judasz wydal Jezusa i targnal sie na swoje zycie... Jakiej marki sznura uzywl i czy powiesil sie na Lentyszku czy na Jaworze - te kwestie, tak zasadnicze dla dobra ludzkosci zostawimy antyklerykalom

    >Swoją drogą, z tym "podporządkowaniem szczegółów historycznych" przesłaniu jest pewien problem: bo jeśli w tym przypadku nie należy do nich przywiązywać wagi, to skąd wiadomo, w którym miejscu szczegóły historyczne należy brać dosłownie, a kiedy są one tylko podporządkowane przesłaniu? Jakie kryteria mają o tym decydować? Czy np. relacje o zmartwychwstaniu Jezusa, o cudach i uzdrowieniach itd., są opisem konkretnych wydarzeń, czy tylko "szczegółem podporządkowanym jasnemu przesłaniu Ewangelii" albo jakąś alegorią?

    Pisalem o tym kilkakrotnie ale najwyrazniej choroba jakas zaslania ci oczy. Do tego wlasnie sluzy znajomosc jezykow, historii redakcji, kultury, archeologia, tradycja Ojcow Kosciola, przekazy pisarzy wczesnochrzescijanskich, badanie dogmatow itd. Wyczytywanie rzeczy sobie wygodnych w sposob tylko literacki jest wasza domena, w ktora nie wypada nam sie mieszac.
    15-05-2009 14:51 
     Ocena 1 na 1
    disease (218 punktów)
    >Pisalem o tym kilkakrotnie ale najwyrazniej choroba jakas zaslania ci oczy. Do tego wlasnie sluzy znajomosc jezykow, historii redakcji, kultury, archeologia, tradycja Ojcow Kosciola, przekazy pisarzy wczesnochrzescijanskich, badanie dogmatow itd. Wyczytywanie rzeczy sobie wygodnych w sposob tylko literacki jest wasza domena, w ktora nie wypada nam sie mieszac.

    a co z dowodami naukowymi? Dlaczego wymigujesz się od odpowiedzi? Dlaczego te 'prawdy wiary' nie są szeroko akceptowane i przyjmowane jako fakt? Tak jak inne naukowe fakty, które mają powszechną akceptację? Muzułmanie też mają rzesze wyznawców, dlaczego to oni mają nie mieć racji? A dlaczego Żydzi nie mają racji? Przecież ich religia jest starsza niż chrześcijanstwo. Nie potrafisz odpowiedzieć jasno na te wątpliwości? Będziesz dalej się kłócił jakie łachy wiszą na żebraku, czy może jedwabne czy wełniane, zamiast stwierdzic jasno, że to nie ma znaczenia skoro łachy to łachy?
    18-05-2009 14:26 
     Ocena 1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Pisalem o tym kilkakrotnie ale najwyrazniej choroba jakas zaslania ci oczy. Do tego wlasnie sluzy znajomosc jezykow, historii redakcji, kultury, archeologia, tradycja Ojcow Kosciola, przekazy pisarzy wczesnochrzescijanskich, badanie dogmatow itd. Wyczytywanie rzeczy sobie wygodnych w sposob tylko literacki jest wasza domena, w ktora nie wypada nam sie mieszac.
    >a co z dowodami naukowymi? Dlaczego wymigujesz się od odpowiedzi? Dlaczego te 'prawdy wiary' nie są szeroko akceptowane i przyjmowane jako fakt? Tak jak inne naukowe fakty, które mają powszechną akceptację? Muzułmanie też mają rzesze wyznawców, dlaczego to oni mają nie mieć racji? A dlaczego Żydzi nie mają racji? Przecież ich religia jest starsza niż chrześcijanstwo. Nie potrafisz odpowiedzieć jasno na te wątpliwości? Będziesz dalej się kłócił jakie łachy wiszą na żebraku, czy może jedwabne czy wełniane, zamiast stwierdzic jasno, że to nie ma znaczenia skoro łachy to łachy?

    "Nie jest powszechnie przyjmowana" - Przez miliard z kawalkiem jest powszechnie przyjmowana. Po wtore tak jak twoja nauka jest ograniczona np w badaniu kosmosu, tak tez jest ograniczona wzgledem badania Boga. Jesli moja wiara opiera sie na objawieniu a nie na naukach szczegolowych mozesz co najwyzej stwierdzic, ze wg dostepnych ci danych nie mozesz udowodnic istanienia/nieistnienia Boga. Mi wystarcza te przeslanki, ktorymi dysponuje, tobie nie. Niedlugo sie przekonamy, ktory z nas ma racje.
    PS Zydzi nie maja racji, bo odrzucili Mesjasza, ktory przyszedl do nich jako narodu wybranego. Natmiast Muzlumanie to zupelnie inna historia na zupelnie inna okazje. Ich modlitwa ma duza wartosc.
    PS 2 To, ze nauka nie ma dowodow na jakies twierdzenie, nie oznacza wcale, ze twierdzenie nie jest prawdziwe... dobrze o tym wiesz.
    18-05-2009 17:15 
     Ocena 1 na 1
    disease (218 punktów)

    >"Nie jest powszechnie przyjmowana" - Przez miliard z kawalkiem jest powszechnie przyjmowana. Po wtore tak jak twoja nauka jest ograniczona np w badaniu kosmosu, tak tez jest ograniczona wzgledem badania Boga. Jesli moja wiara opiera sie na objawieniu a nie na naukach szczegolowych mozesz co najwyzej stwierdzic, ze wg dostepnych ci danych nie mozesz udowodnic istanienia/nieistnienia Boga. Mi wystarcza te przeslanki, ktorymi dysponuje, tobie nie. Niedlugo sie przekonamy, ktory z nas ma racje.
    >PS Zydzi nie maja racji, bo odrzucili Mesjasza, ktory przyszedl do nich jako narodu wybranego. Natmiast Muzlumanie to zupelnie inna historia na zupelnie inna okazje. Ich modlitwa ma duza wartosc.
    >PS 2 To, ze nauka nie ma dowodow na jakies twierdzenie, nie oznacza wcale, ze twierdzenie nie jest prawdziwe... dobrze o tym wiesz.

    na świecie jest 7 mld ludzi. Co to za dowód naukowy, którego większosć naukowców nie akceptuje tak jak np akceptuje dowód na istnienie atomów? Co to znaczy że nauka jest ograniczona w badaniu kosmosu? Nauka nie jest ograniczona oddolnie tak jak twoje dogmaty. Dlatego się rozwija i dowodzi. Jeśli kiedyś nie wiedziano jaki kształt ma Ziemia tylko snuto domysły, opierając swoje dowody na Biblii to czy tamte dowody były właściwe? Nie było żadnej nauki tylko zwykłe mity. Na szczęście dzięki temu że nauka w przeciwienstwie do wiary nie jest ograniczona dowiedziono że Ziemia nie jest płaska.

    PS. Żydzi nie mają racji albo powiedz po prostu ze twoja racja jest lepsza niż racja Żydów

    PS2. zmiana frontu? Już nie liczą się dowody naukowę hę? Na tej zasadzie mogę wymyślić cokolwiek i czekać byś mi udowodnił że moje tezy są fałszywe. W tym przypadku stosowne są jedynie racjonalne argumenty bowiem ani ty ani ja nie wiemy jak było na prawdę. A racjonalne argumenty są takie że zakładają że Biblia jest mitem. I wiesz też doskonale że o sile wiary nie świadczą dogmaty a przykazania. W tym dwa najważniejsze o miłowaniu Boga i bliźniego. Na tym tle nie potrzeba udawadniać mitów ktore jedynie obrazują szerszy kontekst.
    17-05-2009 22:09 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >No dokladnie to mialem na mysli. Szawel slyszal glos (ludzki) a inni slyszeli dzwieki ale ni ewiedzieli co sie dzieje...

    Miałeś na myśli, że "Szaweł słyszał głos (ludzki) a inni slyszeli dzwieki ale ni ewiedzieli co sie dzieje". Ale z tekstu greckiego to niestety nie wynika. W oryginalnym tekście Dziejów podmiotem w obu miejscach nie jest Szaweł, lecz jego towarzysze - mamy trzecią osobę liczby mnogiej: "słyszeli" (ακουοντες ) i "nie słyszeli" (ουκ ηκουσαν ).

    > Pisalem rowniez, ze nei jestem specjalista od greki nie rozumiem wiec w jakim celu wklejasz mi kalki z NestleLanda?

    Jeśli chodzi o ścisłość, krytyczne wydanie NT, które zapewne masz na myśli, określa się nazwiskami autorów: Eberharda Nestlego i Kurta Alanda (nie: NestleLanda). Przykro mi to pisać, bo ja też lubię kakao. A fragmenty wkleiłem, sądząc - być może naiwnie - że choć nie jesteś ekspertem, to jednak znasz trochę grekę, przynajmniej w takim zakresie, który pozwoliłby ci interpretować Biblię nie narażając się na nazwanie "ignorantem" i "domorosłym interpretatorem"...

    >Co wyklucza towarzystwo Lukasza???

    A co takiego potwierdza (albo chociaż uprawdopodabnia) obecność nieochrzczonego jeszcze Łukasza na soborze apostolskim? Skąd w ogóle ten pomysł? Dlaczego piszesz "wiemy", skoro nic za tym nie przemawia?

    >>>Szkoda tylko, że traktujesz oba teksty jako relację kronikarską. Tymczasem Mateusz pisze do zydów obeznanych z wszelkimi zwyczajami a Łukasz do pogan - stąd jego objaśnienia tradycji żydowskich.
    >>Jakie konkretnie tradycje żydowskie wyjaśnia w tym fragmencie Łukasz i dlaczego właściwie krąg adresatów miałby mieć wpływ na to, w jaki sposób przedstawiono to konkretne zdarzenie? Dlaczego w relacji adresowanej do Żydów pole Garncarza kupili arcykapłani, a w tej adresowanej do pogan - Judasz? Możesz mi to wyjaśnić? Bo nie widzę związku.
    >Kup sobie komentarz Martiniego przyczyn rozbieznosci jest kilka a koncentrowanie na nich wiedzy o Ewangelii dowodem szukania dziury w calym.

    Jak zwykle - wykrętna odpowiedź. Ale rozumiem - po prostu rzeczowej odpowiedzi nie masz.

    >>> Chronologia i szczegóły historyczne są podporządkowane przesłaniu a ono jest jasne - Judasz po wydaniu Pana ginie śmiercią nikczemnika co można sprawdzić na miejscu bo świadkowie wskażą wam miejsce "pola krwi".
    >>No tak, ale relacje na ten temat są najzwyczajniej niespójne. Aby stwierdzić, który z opisów zdarzenia jest bardziej wiarygodny zastosowałem zaproponowaną przez ciebie metodę: przyjąłem, że lepsza jest wersja wcześniejsza i napisana przez apostoła.
    >Mozesz mi wytlumaczyc jaki wplyw na rozwoj doktryny ma to kto kupil czyje pole????

    Na rozwój doktryny zapewne nie ma. Ale przecież nie o rozwoju doktryny tutaj mowa. Pisałem o tym, wykazując niewystarczalność kryteriów, na które się powołujesz przy ustalaniu wiarygodności tekstu: samo autorstwo apostoła i wcześniejsza data nie chronią niestety przed sprzecznościami pomiędzy ewangeliami kanonicznymi. I w związku z tym upada twój argument mający dyskredytować ewangelie pozakanoniczne tylko dlatego, że nie zostały napisane przez apostoła i relacjonują wydarzenia z dalszej perspektywy czasowej. Zresztą perspektywa czasowa między wyjściem z Egiptu a spisaniem podań na ten temat była nacznie większa niż między ewangeliami kanonicznymi i apokryficznymi. Więc to nie powinno stanowić problemu.

    Swoją drogą - kwestionowałeś też niedawno wiarygodność ewangelii Judaszowej, powołując się na to, że po pierwsze - jej autorzy "poszywają się" pod apostoła, a po drugie - tenże apostoł później zachował się karygodnie, popełniając samobójstwo. Odpisałem ci na ten temat, ale jak zwykle nie doczekałem się odpowiedzi.

    >>Swoją drogą, z tym "podporządkowaniem szczegółów historycznych" przesłaniu jest pewien problem: bo jeśli w tym przypadku nie należy do nich przywiązywać wagi, to skąd wiadomo, w którym miejscu szczegóły historyczne należy brać dosłownie, a kiedy są one tylko podporządkowane przesłaniu? Jakie kryteria mają o tym decydować? Czy np. relacje o zmartwychwstaniu Jezusa, o cudach i uzdrowieniach itd., są opisem konkretnych wydarzeń, czy tylko "szczegółem podporządkowanym jasnemu przesłaniu Ewangelii" albo jakąś alegorią?
    >Pisalem o tym kilkakrotnie ale najwyrazniej choroba jakas zaslania ci oczy.

    Czuję się najzupełniej zdrowy

    > Do tego wlasnie sluzy znajomosc jezykow, historii redakcji, kultury, archeologia, tradycja Ojcow Kosciola, przekazy pisarzy wczesnochrzescijanskich, badanie dogmatow itd. Wyczytywanie rzeczy sobie wygodnych w sposob tylko literacki jest wasza domena, w ktora nie wypada nam sie mieszac.

    No więc pytam cię jako duchownego i (co najmniej) magistra teologii - co wynika z badań we wspomnianych przez ciebie dziedzinach? Czy cuda opisywane w Ewangelii to fakty, czy "szczegóły podporządkowane przesłaniu Ewangelii"?

    Moje osobiste zdanie na temat katolickich metod interpretacyjnych wyraziłem w tym poście, do którego niestety też sie nie ustosunkowałeś. Generalnie znajomość językow, paleografia, historia redakcji, kultury, archeologia itp. są dla katolickiego (nie "domorosłego") interpretatora może i bardzo interesujące, ale i tak ostatecznie o wszystkim rozstrzyga zasada-wytrych "analogii wiary", która oznacza, że gdy autor biblijny mówi coś nie do końca zgodnego z nauką kościoła albo popada w sprzeczność, to znaczy, że miał na myśli coś zupełnie innego, niż napisał. Bo "Pismo święte jest bardziej wypisane na sercu Kościoła niż na pergaminie", a "wszystko to, co dotyczy sposobu interpretowania Pisma świętego, podlega ostatecznie sądowi Kościoła".

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    18-05-2009 09:42 
     Ocena-2 na 4
    elbrus8 (245 punktów)

    >> Pisalem rowniez, ze nei jestem specjalista od greki nie rozumiem wiec w jakim celu wklejasz mi kalki z NestleLanda?
    >Jeśli chodzi o ścisłość, krytyczne wydanie NT, które zapewne masz na myśli, określa się nazwiskami autorów: Eberharda Nestlego i Kurta Alanda (nie: NestleLanda). Przykro mi to pisać, bo ja też lubię kakao. A fragmenty wkleiłem, sądząc - być może naiwnie - że choć nie jesteś ekspertem, to jednak znasz trochę grekę, przynajmniej w takim zakresie, który pozwoliłby ci interpretować Biblię nie narażając się na nazwanie "ignorantem" i "domorosłym interpretatorem"...

    spytaj wiec jakiegos bibliste co ci powie o NestleLandzie Drwiac tez z mojej znajomosci (czy bardziej nieznajomosci greki) zapominasz, ze w KK nie ma dowolnosci interpretacji Pisma Sw. Posluguje sie wiec w przepowiadaniu licznymi komentarzami dostepnymi dzis we wszystkich jezykach. Poniewaz pole mojej dzialalnosci jest inne niz badanie biblii koncentrowanie sie na casusach wyjetych z kontekstu - co z taka luboscia czynisz byloby kompletnie bez sensu. Ubecka metoda, ktora blyskasz w kazdym poscie, polegajaca na sprowadzaniu do absurdu i wysmiewaniu zdania innego niz twoje dowodzi, ze nei chodzi ci o prawde a jedynie o obrone swoich dogmatow.
    18-05-2009 23:46 
     Ocena 4 na 4
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    > Ubecka metoda, ktora blyskasz w kazdym poscie, polegajaca na sprowadzaniu do absurdu i wysmiewaniu zdania innego niz twoje dowodzi, ze nei chodzi ci o prawde a jedynie o obrone swoich dogmatow.

    Twój niewybredny argument ad personam świadczy o tym, że merytoryczne argumenty już ci się wyczerpały i zaczyna działać prawo Godwina... Robię to nader rzadko, ale tym razem z pełnym przekonaniem daję minusa.

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    20-05-2009 11:54 
     Ocena 1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    >> Ubecka metoda, ktora blyskasz w kazdym poscie, polegajaca na sprowadzaniu do absurdu i wysmiewaniu zdania innego niz twoje dowodzi, ze nei chodzi ci o prawde a jedynie o obrone swoich dogmatow.
    >Twój niewybredny argument ad personam świadczy o tym, że merytoryczne argumenty już ci się wyczerpały i zaczyna działać prawo Godwina... Robię to nader rzadko, ale tym razem z pełnym przekonaniem daję minusa.
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Nie krepuj sie siarkocos tam i koledzy daja po 10 codziennie :p pffff minus ze strony antyklerykala to nawet zasluga Fakt skonczyly mi sie merytoryczne argumenty zeby dyskutowac metoda swiadka jehowy jaka prezentujesz. Wyrywasz ersety i wydarzenia z kontekstu, poslugujesz sie klamstwem - wyolbrzymiajac nieliczne epizody, za ktore odpowiadaja ludzie kosciola. Wysmiewasz sie z mojej nieznajomosci greki, swoje wynurzenia stawiajac ponad nauke KK. Zarzucasz mi poslugiwanie sie stereotypami i argumentami ad personam sam poslugujac sie tymi rzeczami.

    Poslugiwanie sie "argumentami" z historii (w jednym poscie 1200 lat...), teologii - poslugujesz sie herezjami niemozliwymi do wyjasnienia na poziomie tego forum, filozofii - mieszajac poglady i tredy filozoficzne, semiotyki - swiadomie lub nie upraszczajac teksty Pisma sw. dowodzi, ze nei jestes specjalista w zadnej z tych dziedzin a twoim jedynym celem jest wysmiewanie i sprowadzanie do absurdu argumentow innych niz twoje.
    21-05-2009 07:44 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    > Wyrywasz ersety i wydarzenia z kontekstu,

    Jakieś przykłady?

    > poslugujesz sie klamstwem -

    Kilkakrotnie pytałem cię, na czym polega moje rzekome kłamstwo - na razie jedyną konkretną rzeczą, na którą wskazałeś, było rzekome fałszowanie obrazu kościoła poprzez pomijanie szkół, przedszkoli, ochronek i szpitali założonych przez Kościół, kiedy mowa o jego zbrodniach.

    > wyolbrzymiajac nieliczne epizody, za ktore odpowiadaja ludzie kosciola.

    Otóż jesteś w błędzie. Wyolbrzymianiem akurat ty się tutaj popisujesz (np. liczba księży zgładzonych w Dachau itp.).

    Ponownie proszę, byś swoje zarzuty poparł konkretnym przykładem i nie rzucał słów na wiatr.

    > Wysmiewasz sie z mojej nieznajomosci greki, swoje wynurzenia stawiajac ponad nauke KK. Zarzucasz mi poslugiwanie sie stereotypami i argumentami ad personam sam poslugujac sie tymi rzeczami.

    Kiedy posłużyłem się wobec ciebie argumentem ad personam? Proszę, skonkretyzuj zarzut.

    Chciałbym zauważyć, że przytyk do nieznajomości greki polegał na zastosowaniu wobec ciebie twoich własnych kryteriów oceny - bo jeśli według ciebie " każdy, kto interpretuje Pismo Św. bez znajomości języków starożytnych" jest "ignorantem" i "domorosłym interpretatorem", to właściwie dlaczego sam siebie chciałbyś uczynić wyjątkiem od tej zasady?

    >Poslugiwanie sie "argumentami" z historii (w jednym poscie 1200 lat...), teologii - poslugujesz sie herezjami niemozliwymi do wyjasnienia na poziomie tego forum,

    Herezje mają to do siebie, że dotyczą doktryny religijnej, a więc w 99% są kwestiami nierozstrzygalnymi na gruncie racjonalnym. Ale mimo wszystko ciekaw jestem, za jakie to herezje mógłbym się narazić Świętemu Oficjum?

    > filozofii - mieszajac poglady i tredy filozoficzne,

    Proszę, podaj przykłady. Nie bądź gołosłowny.

    > semiotyki - swiadomie lub nie upraszczajac teksty Pisma sw.

    Na przykład?

    > dowodzi, ze nei jestes specjalista w zadnej z tych dziedzin a twoim jedynym celem jest wysmiewanie i sprowadzanie do absurdu argumentow innych niz twoje.

    No dobrze. Rzuciłeś garścią zarzutów różnego kalibru, nie popierając żadnego z nich konkretami. Bądź tak dobry i uzupełnij ten brak.


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    28-05-2009 12:42 
     Ocena-1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    Popros palcownika on jest dobry w te klocki, wszystko ci uzupelni twoja metoda.

    Przyznaje, na poczatku nawet mnie bawilo pisanie tutaj jesli jednak jedyna metoda jaka znacie to poslugiwanie sie klamstwem i przeinaczanie faktow w imie udowadniania swoich swieckich dogmatow, szkoda czasu na takie zabawy.
    Jest pewna granica absurdu, ktorej przekraczac nie warto.
    28-05-2009 14:13 
     Ocena 5 na 5
    disease (218 punktów)

    >Jest pewna granica absurdu, ktorej przekraczac nie warto.

    dlatego nie wierzę w Boga
    28-05-2009 20:51 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >Popros palcownika on jest dobry w te klocki, wszystko ci uzupelni twoja metoda.

    Nie rozumiem - co takiego placownik ma uzupełnić? Chcesz, żeby on za ciebie skonkretyzował twoje zarzuty i podał przykłady rzekomych "kłamst i przeinaczeń", które zarzucasz mi tyleż uparcie, co ogólnikowo?

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    29-05-2009 11:10 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Popros palcownika on jest dobry w te klocki, wszystko ci uzupelni twoja metoda.
    >Nie rozumiem - co takiego placownik ma uzupełnić? Chcesz, żeby on za ciebie skonkretyzował twoje zarzuty i podał przykłady rzekomych "kłamst i przeinaczeń", które zarzucasz mi tyleż uparcie, co ogólnikowo?
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    >

    Dokladnie tak. Z jednego prostego powodu. Poslugujesz sie intelektem i przebiegloscia (ktorych to rzeczy ci nie brakuje) nie zwazajac kompletnie na argumenty 2 strony. Na kazdy moj zarzut bez trudu znajdziesz 10 odpowiedzi zgodnych z logika, ot taka sokratejska metoda. Tyle, ze to nie jest dyskusja, ktora prowadzilaby do czegokolwiek, bo nie masz zamiaru mnie zrozumiec a jedynie wygrac pojedynek na argumenty. Obaj wiemy, ze nie jest to trudne a jedynie czasochlonne. Palcownik jako swietny gracz w tej grze bedzie godnym ciebie przeciwnikiem.

    Klamstwa i przeinaczenia, ktore ci zarzucam to negowanie autorytetow, ktorym nie dorastasz do piet (chociaz jestes inteligentny) i poslugiwanie sie wybiorcza interpretacja Pisma sw. i dokumentow, ktore cytujesz co niestety nadaje twoim wypowiedziom pozory naukowosci i prawdy. Jak wiemy prawie... robi roznice.
    29-05-2009 12:37 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Klamstwa i przeinaczenia, ktore ci zarzucam to negowanie autorytetow, ktorym nie dorastasz do piet (chociaz jestes inteligentny)

    Argumentum ex auctoritate, który dla ciebie jest przekonujący (o ile nie rozstrzygający) - dla mnie jest jednym z najsłabszych argumentów, na jakie można się powołać w dyskusji. Co do autorytetu księdza Chrostowskiego - jego pogadanka na temat dialogu z judaizmem, do której link załączyłem powyżej, zawiera argumenty fałszywe i błędne, co budzi we mnie uzasadnione zastrzeżenia co do jego autorytetu. Bo aby być autorytetem (epistemicznym), potrzeba dwóch rzeczy: 1. gruntownej znajomości przedmiotu, 2. prawdomówności. Żadne z tych kryteriów nie jest spełnione - przynajmniej w tej prelekcji adresowanej do kapelanów wojskowych.

    > i poslugiwanie sie wybiorcza interpretacja Pisma sw. i dokumentow, ktore cytujesz co niestety nadaje twoim wypowiedziom pozory naukowosci i prawdy. Jak wiemy prawie... robi roznice.

    Czy możesz podać jakieś przykłady tej wybiórczości? Jeżeli sam nie wskażesz, których konkretnie moich wypowiedzi dotyczy ten zarzut, nie będę w stanie do niego się ustosunkować. I nawet retoryczna sprawność placownika nic tu nie pomoże (chyba że uważasz go za umysł za tak przenikliwy, że jest w stanie bezbłędnie odgadnąć twoje myśli).


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    30-05-2009 02:44 
     Ocena 1 na 1
    Madman (7811 punktów)
    >Klamstwa i przeinaczenia, ktore ci zarzucam to negowanie autorytetow, ktorym nie dorastasz do piet
    Ty nie dorastasz do pięt nawet Dawkinsowi, co nie znaczy, że będę się na niego powoływać w dyskusji z Tobą. Autorytety przydają się do sofistyki, nie do rzetelnej dyskusji. Więc daj już spokój z Benedyktami, Teresami i wszystkimi po kolei bohaterami "Żywotów świętych".

    PS Cały czas czekam, aż udowodnisz mi kłamstwa, które mi kiedyś zarzuciłeś. Czyżbyś nie umiał znaleźć? Wystarczy jeden cytat, ja poczekam jeszcze trochę, bo nie chcę zbyt szybko obwieszczać, żeś jest oszczercą.
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >>Klamstwa i przeinaczenia, ktore ci zarzucam to negowanie autorytetow, ktorym nie dorastasz do piet
    >Ty nie dorastasz do pięt nawet Dawkinsowi,

    Dlaczego "nawet"?

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    30-05-2009 11:43 
     Ocena 2 na 2
    Madman (7811 punktów)
    >Dlaczego "nawet"?
    A co go będę dołować większymi autorytetami?
    16-06-2009 18:13 
     Ocena-2 na 6
    elbrus8 (245 punktów)
    Dawkins autorytet :p
    Richard Dawkins, właśc. Clinton Richard Dawkins (ur. 26 marca 1941 w Nairobi w Kenii) - brytyjski zoolog, etolog, ewolucjonista i publicysta specjalista od zoologii negujący katolicką antropologię i dogmaty wiary :p uuuuuu się ubawiłem

    Co do dyskusji z obydwoma panami... szkoda czasu oprócz wiedzy (której burboniw nie mozna odmówić, madmanowi wypada odmówić wszystkiego :p) nauka powinna kierować się dążeniem do prawdy. Tymczasem sofistyczne dyrdymały i zawijasy słowne ni eprowadzą do niczegoi innego jak szukania argumentów przeciwnych do podanych przez przeciwnika. Gdzie tu prawda? :p Ni ma. Zostawiam panów z "prof" Dawkinsem i innymi "autorytetami" mądrzejszymi jak salomonowe portki
    16-06-2009 18:38 
     Ocena 2 na 2
    liliac (147340 punktów)
    >Dawkins autorytet :p
    >Richard Dawkins, właśc. Clinton Richard Dawkins (ur. 26 marca 1941 w Nairobi w Kenii) - brytyjski zoolog, etolog, ewolucjonista i publicysta specjalista od zoologii negujący katolicką antropologię i dogmaty wiary :p uuuuuu się ubawiłem
    >Co do dyskusji z obydwoma panami... szkoda czasu oprócz wiedzy (której burboniw nie mozna odmówić, madmanowi wypada odmówić wszystkiego :p) nauka powinna kierować się dążeniem do prawdy. Tymczasem sofistyczne dyrdymały i zawijasy słowne ni eprowadzą do niczegoi innego jak szukania argumentów przeciwnych do podanych przez przeciwnika. Gdzie tu prawda? :p Ni ma. Zostawiam panów z "prof" Dawkinsem i innymi "autorytetami" mądrzejszymi jak salomonowe portki
    >
    Rozumiem, że czujesz sie na siłach prowadzić z Dawkinsem dyskurs w zakresie rzeczonej nauki?
    16-06-2009 22:38 
     Ocena-1 na 1
    Madman (7811 punktów)
    >madmanowi wypada odmówić wszystkiego
    A kim Ty w ogóle jesteś, elbrus, żeby mi czegokolwiek odmawiać?! Myślisz, że Twoje zdanie w tej sprawie ma jakąkolwiek wartość?
    Już teraz żałuję, że podjąłem z Tobą dyskusję.
    Gadaj z dupą, to cię osra...
    19-05-2009 00:21 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    > w KK nie ma dowolnosci interpretacji Pisma Sw.

    Święte słowa! Z ust mi je wyjąłeś!

    Właśnie ten intelektualny kaganiec w katolickim odczytywaniu Biblii zdecydowanie mi nie odpowiada.

    Szerzej na ten temat tutaj.

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    20-05-2009 11:12 
     Ocena-1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    >> w KK nie ma dowolnosci interpretacji Pisma Sw.
    >Święte słowa! Z ust mi je wyjąłeś!
    >Właśnie ten intelektualny kaganiec w katolickim odczytywaniu Biblii zdecydowanie mi nie odpowiada.
    >Szerzej na ten temat tutaj.
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Naturalnie zamiast "kaganca" preferujesz dowolna interpretacje wszelkiej masci domowych teologow.
    Twoje prawo. Za KK stoi znajomosc, jezykow, kultury, historii, prawa, historii edycji... za toba twoje widzimisie. Jednak zostane przy interpretacji ludzi, ktorzy sie znaja na tym co robia i pomine milczeniem znawcow z wlasnego nadania
    21-05-2009 10:52 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Naturalnie zamiast "kaganca" preferujesz dowolna interpretacje wszelkiej masci domowych teologow.

    Chyba mnie nie zrozumiałeś. Ja uważam, że interpretacja Biblii podlega takim samym kryteriom jak interpretacja wszelkich innych tekstów starożytnych. "Kagańcem" nazywam arbitralne, aprioryczne narzucanie Biblii przez KK, co jest jej "właściwą" treścią i niedopuszczanie interpretacji innych niż te, które podaje oficjalna wykładnia katolicka. I to niezależnie od znajomości przedmiotu przez badaczy.

    >Twoje prawo. Za KK stoi znajomosc, jezykow, kultury, historii, prawa, historii edycji... za toba twoje widzimisie.

    Tak ci się wydaje? Naprawdę? Jak chcesz, możemy urządzić tutaj turniej znajomości języków starożytnych i zobaczymy, kto lepiej wypadnie W odróżnieniu od ciebie, zadałem sobie trochę trudu, by je poznać - a jeśli sądzić po kryteriach oceny przyjętych w świecie akademickim, idzie mi całkiem całkiem

    > Jednak zostane przy interpretacji ludzi, ktorzy sie znaja na tym co robia i pomine milczeniem znawcow z wlasnego nadania

    No cóż, katolicy naprawdę nie mają monopolu na znajomość "jezyków, kultury, historii, prawa, historii edycji" itp. Jeśli chodzi o krytykę biblijną, to mógłbyś wykazać nieco pokory. Może warto, byś pamiętał, że bynajmniej nie jest ona osiągnięciem katolickiej myśli teologicznej, lecz została zapoczątkowana w ramach XVII i XVIII-wiecznych prądów racjonalistycznych (Hobbes, Spinoza, Richard Simon). Naukowe metody badania Biblii spotkały się z przychylnym przyjęciem w kościołach protestanckich i na tym gruncie rozwijały się dynamicznie już od połowy XIX wieku. Kościołowi katolickiemu zajęło jeszcze trochę czasu, zanim się do nich wreszcie przekonał.

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    18-05-2009 01:09 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    > Wyczytywanie rzeczy sobie wygodnych w sposob tylko literacki jest wasza domena, w ktora nie wypada nam sie mieszac.

    Od wyczytywania z Biblii rzeczy sobie wygodnych specjalistami są akurat interpretatorzy katoliccy, o czym zresztą już pisałem, podobnie jak o znaczeniu dosłownego, literackiego sensu Biblii, w tym poście(choć naturalnie, nie uzyskałem od ciebie jakiejś rzeczowej odpowiedzi).

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    18-05-2009 09:32 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >> Wyczytywanie rzeczy sobie wygodnych w sposob tylko literacki jest wasza domena, w ktora nie wypada nam sie mieszac.
    >Od wyczytywania z Biblii rzeczy sobie wygodnych specjalistami są akurat interpretatorzy katoliccy, o czym zresztą już pisałem, podobnie jak o znaczeniu dosłownego, literackiego sensu Biblii, w tym poście(choć naturalnie, nie uzyskałem od ciebie jakiejś rzeczowej odpowiedzi).
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    >

    Odpowiadam dosc regularnie n atwoje posty, jesli jakis pomijam powodem jest brak przejrzystosci forum. Zale wiec wylej na moderatora czy tworce malo przejrzystego panelu. Co do twoich zarzutow o brak obiektywnosci interpretatorow katolickich... masz dogmat i bedziesz go bronil, nawet wbrew oczywistym faktom.
    18-05-2009 09:49 
     Ocena 2 na 2
    Meretseger (61860 punktów)

    >Co do twoich zarzutow o brak obiektywnosci interpretatorow katolickich... masz dogmat i bedziesz go bronil, nawet wbrew oczywistym faktom.
    Czy to jest racjonalne? Jeśli fakty przeczą interpretacji, tym gorzej dla faktów? Wybacz, ale taką postawę to ja z punktu wykluczam.
    18-05-2009 10:08 
     Ocena 1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Co do twoich zarzutow o brak obiektywnosci interpretatorow katolickich... masz dogmat i bedziesz go bronil, nawet wbrew oczywistym faktom.
    >Czy to jest racjonalne? Jeśli fakty przeczą interpretacji, tym gorzej dla faktów? Wybacz, ale taką postawę to ja z punktu wykluczam.

    Wybaczam
    Meretseger (61860 punktów)

    >>Czy to jest racjonalne? Jeśli fakty przeczą interpretacji, tym gorzej dla faktów? Wybacz, ale taką postawę to ja z punktu wykluczam.
    >Wybaczam
    Wielcem zobowiązana
    18-05-2009 23:39 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Odpowiadam dosc regularnie n atwoje posty, jesli jakis pomijam powodem jest brak przejrzystosci forum. Zale wiec wylej na moderatora czy tworce malo przejrzystego panelu. Co do twoich zarzutow o brak obiektywnosci interpretatorow katolickich... masz dogmat i bedziesz go bronil, nawet wbrew oczywistym faktom.

    Jakie to "oczywiste fakty" masz na myśli? I jakiego dogmatu mam rzekomo bronić? Dogmatami (tj arbitralnymi twierdzeniami, przyjmowanymi bezwarunkowo, bezdowodowo i bezdyskusyjnie) są raczej zasady interpretacji Pisma obowiązujące w KK. Już wyjaśniam, dlaczego:

    1. Zasada "analogii wiary", której zachowanie jest wymagane w katolickiej interpretacji Biblii. Zakłada ona, iż zachodzi "spójność prawd wiary między sobą i w całości planu Objawienia". Kierując się tą zasadą, należy z góry założyć, iż treść Biblii jest spójna wewnętrznie oraz całkowicie zgodna z nauką kościoła katolickiego, przez co jednocześnie - a priori - wyklucza się istnienie niespójności (nawet "wbrew oczywistym faktom").

    2. Zasada czytania Pisma świętego "w żywej Tradycji całego Kościoła" wynosi autorytet kościoła zdecydowanie ponad autorytet Pisma:
    - tradycja kościoła określa kanon Pisma (tj. stwierdza, które księgi są "natchnione" i jako takie wchodzą do kanonu, a które nie - i zostają odrzucone jako apokryfy),
    - tradycja i Urząd Nauczycielski Kościoła roszczą sobie wyłączne prawo do orzekania o poprawności interpretacji Pisma, co w praktyce oznacza, że kościół zawsze "wie lepiej", co autorzy biblijni mieli na myśli, niż oni sami).

    Doskonałą ilustracją supremacji autorytetu kościoła nad autorytetem pisma jest przywołany już przeze mnie cytat ze św. Augustyna (przytaczam za przekładem podanym w Katechizmie Kościoła katolickiego, nr 119): Nie wierzyłbym Ewangelii, gdyby nie skłaniał mnie do tego autorytet Kościoła katolickiego (Św. Augustyn, Contra epistulam Manichaei quam vocant fundamenti, 5, 6: PL 42, 176).

    3. Założenie, że Pismo święte tworzy zwartą całość, odzwierciedlającą "jedność Bożego zamysłu", którego ośrodkiem jest Jezus Chrystus. To też jest teza nosząca znamiona dogmatu (jako przyjęta a priori i niepodlegająca dyskusji), a przecież bynajmniej nieoczywista.

    Tak więc w katolickiej interpretacji Biblii "znajomość języków starożytnych" i inne naukowe narzędzia egzegetyczne, na które z taką lubością się tutaj powołujesz, pełnią czysto służebną rolę wobec powyższych dogmatycznych założeń. Ich zadanie w praktyce ogranicza się do wspierania z góry przyjętych tez. Konsekwentne stosowanie tych zasad przy czytaniu Biblii wymaga nieraz istnej ekwilibrystyki intelektualnej i retorycznej oraz naciągania praw logiki do najdalszych granic, prowadząc wielokroć do kuriozalnych paradoksów.


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    20-05-2009 12:00 
     Ocena-1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)

    >Tak więc w katolickiej interpretacji Biblii "znajomość języków starożytnych" i inne naukowe narzędzia egzegetyczne, na które z taką lubością się tutaj powołujesz, pełnią czysto służebną rolę wobec powyższych dogmatycznych założeń. Ich zadanie w praktyce ogranicza się do wspierania z góry przyjętych tez. Konsekwentne stosowanie tych zasad przy czytaniu Biblii wymaga nieraz istnej ekwilibrystyki intelektualnej i retorycznej oraz naciągania praw logiki do najdalszych granic, prowadząc wielokroć do kuriozalnych paradoksów.

    Naciagania praw logiki... Oczywiscie wyciaganie wnioskow subiektywnych na podstawie swoich subiektywnych ocen jest duzo lepsza metoda poznawcza... Na czymze maja polegac te kuriozalne twoim zdaniem wnioski? Chetnie tu generalizujesz i zarzucasz manipulacje KK stawiajc swoja znajomosc Pisma sw. ponad znajomosc setek profesorow. Pogratulowac pokory i samooceny.
    29-05-2009 16:06 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Naciagania praw logiki... Oczywiscie wyciaganie wnioskow subiektywnych na podstawie swoich subiektywnych ocen jest duzo lepsza metoda poznawcza... Na czymze maja polegac te kuriozalne twoim zdaniem wnioski? Chetnie tu generalizujesz i zarzucasz manipulacje KK stawiajc swoja znajomosc Pisma sw. ponad znajomosc setek profesorow. Pogratulowac pokory i samooceny.

    I znów - zamiast podać merytoryczne uzasadnienie swojego stanowiska - powołujesz się na swój ulubiony argument: do autorytetu. Zapominasz, że twoim "setkom profesorów" można przeciwstawić setki innych profesorów. Twoje "setki profesorów" teologii niech sobie roztrząsają niuanse właściwe swojej dziedzinie, opierając się na nadprzyrodzonych przesłankach w rodzaju natchnienia, Bożego zamysłu itp., objawienia zawartego w tradycji kościoła czy asystencji Ducha Świętego, ale nie wymagaj ode mnie, bym te przesłanki bezkrytycznie przyjmował a priori za aksjomat

    Powinieneś zdać sobie sprawę, że takie wymogi jak "analogia wiary" albo "czytanie Pisma w żywej Tradycji całego Kościoła" oraz arbitralne i nieweryfikowalne na gruncie nauki założenie, jakoby Pismo charakteryzowało się "jednością Bożego zamysłu" jest do przyjęcia wyłącznie na gruncie teologii, a nie nauki. Wszelkie dociekania biblijne na gruncie katolickiej teologii są skażone błędem petitio principii, bo aby pozostać w zgodzie z doktryną KK, trzeba w swoich badaniach z góry założyć, do jakich wniosków teologicznych te badania mogą, a do jakich nie mogą doprowadzić.


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    02-05-2009 13:19 
     Ocena 4 na 4
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    > Autor/autorzy apokryfu podszywają się pod Judasza, który zgodnie z relacją NT powiesił się zaraz po wydaniu Jezusa...

    Zgadza się. A autorzy Pieśni nad pieśniami (VI-III w. p.n.e.), Księgi Mądrości (II w. p.n.e.), Księgi przysłów (V w. p. n. e.) i Koheleta (ok. III w. p.n.e.) "podszywają się" pod króla Salomona (X w. p.n.e), który zgodnie z relacją 1 Krl 11 miał 700 żon i 300 konkubin, w tym cudzoziemki, z którymi Bóg zabronił Hebrajczykom się żenić (Pwt 7,3-4), a na domiar złego - popadł w bałwochwalstwo, czcząc Asztarte i Milkoma, i zakładając święte gaje dla Kemosza oraz dla Molocha.

    I co ma z tego wynikać?

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    01-05-2009 14:28 
     Ocena 3 na 3
    Meretseger (61860 punktów)

    >Zostań biskupem, poświęć 50 lat na studiowanie Pisma św. i zmieniaj kanon zamiast pisać pierdoły na podstawie wikipedii jedynie. (to świetne źródło pomocnicze, problem jesli dla kogoś jest jedynym źródłem..)
    Słowo "pierdoły" w ustach księdza? A fe.
    01-05-2009 15:02 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    > Mało tego mógł należeć do grona 72 uczniów wybranych przez samego Jezusa (ale to już hipoteza tylko).

    Dodajmy - hipoteza bardzo ryzykowna, biorąc pod uwagę, że w czasach Jezusa Łukasza prawdopodobnie nie było jeszcze na świecie, a jego imię zdaje się wskazywać na nieżydowskie pochodzenie (najprawdopodobniej był Grekiem urodzonym Antiochii Syryjskiej).

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    01-05-2009 17:58 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >> Mało tego mógł należeć do grona 72 uczniów wybranych przez samego Jezusa (ale to już hipoteza tylko).
    >Dodajmy - hipoteza bardzo ryzykowna, biorąc pod uwagę, że w czasach Jezusa Łukasza prawdopodobnie nie było jeszcze na świecie, a jego imię zdaje się wskazywać na nieżydowskie pochodzenie (najprawdopodobniej był Grekiem urodzonym Antiochii Syryjskiej).
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Zgadza się, ryzykowna i wymyślona parę godzin temu co nie zmienia faktu, że żył w czasach Jezusa a nie 150 lat po nim oraz, że spotykał Apostołów i naocznych świadków opisywanych wydarzeń.
    25-04-2009 22:17 
     Ocena 1 na 1
    Agnostyk (3006 punktów)

    >Ciekawa forma krytyki - stereotypy i półprawdy
    >dogmat 1: jest kilkanaście ewangelii... - naturalnie nie ma żadnego znaczenia czy tekst został napisany w I czy w V wieku??? Oczywiście bez znaczenia jest to czy spisała go osoba znająca środowisko i otoczenie Jezusa czy zdolny pisarz z całkiem innej epoki...
    >dogmat 2: Judaszowa jest najbliższa jakiemus racjonalnemu myśleniu "bo mi się tak wydaje zapomniałeś dodać
    >dogmat 3: wiele rzeczy dostało dopisane i wiele odjęte - naturalnie na poparcie tej tezy dysponujesz oryginalnymi tekstami i wiedzą gramatyczną greki, aramejskiego i hetyckiego.
    >dogmat 4: zaczną go podejrzewać o sympatyzowanie z protestantami od jakichs 50 lat KK bardzo sympatyzuje z Kościołem Protestanckim (czy raczej z Kościołami) i na wielu płaszczyznach znajduje nici porozumienia.

    >

    dogmat 1: Kościół katolicki został założony przez Jezusa
    dogmat 2: Jezus ustanowił celibat
    dogmat 3: Maria została zabrana z ciałem i krwią do nieba
    dogmat 4: święta inkwizycja założona przez apostołów itd.itp.

    >pozdrawiam

    ja równnież pozdrawiam

    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    25-04-2009 23:28 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)

    >dogmat 1: Kościół katolicki został założony przez Jezusa
    >dogmat 2: Jezus ustanowił celibat
    >dogmat 3: Maria została zabrana z ciałem i krwią do nieba
    >dogmat 4: święta inkwizycja założona przez apostołów itd.itp.

    Chyba nauki KK uczyłeś sie z FiM....
    ad. 1 - "Ty jesteś Piotr [Skalisty], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego" (Mt 16, 18-19).
    "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi" (Łk 10, 16); "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20, 23); "I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" (Mt 16, 19).

    Jakbyś to nazwał?

    ad. 2 Nigdy KK tak nie twierdził. Mało tego, celibat, który jest dyscypliną kościelną a nie żadnym dogmatem jest praktykowany dopiero od pewnego momentu historii Kościoła. Apostołowie mieli żony...

    ad. 3 Wniebowzięcie było wiarą Kościoła od samego poczatku. Dlaczego miałbym wierzyć twojemu niedowiarstwu (bo to mało naukowe) a nie świadectwu Apostołów?

    ad. 4 Święta Inkwizycja założona przez Apostołów???? Chyba ci się bajki pomyliły, bo pierwsze słysze tej miary bzdurę.
    26-04-2009 16:40 
     Ocena 1 na 1
    Agnostyk (3006 punktów)

    >ad. 3 Wniebowzięcie było wiarą Kościoła od samego poczatku. Dlaczego miałbym wierzyć twojemu niedowiarstwu (bo to mało naukowe) a nie świadectwu Apostołów?

    W której Ewangelii to przeczytałeś? Podaj rozdział i werset.

    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    26-04-2009 17:16 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>ad. 3 Wniebowzięcie było wiarą Kościoła od samego poczatku. Dlaczego miałbym wierzyć twojemu niedowiarstwu (bo to mało naukowe) a nie świadectwu Apostołów?
    >W której Ewangelii to przeczytałeś? Podaj rozdział i werset.
    >
    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"


    Ty mnie mylisz z Protestantem My katolicy opieramy się na Piśmie św. i Tradycji.
    tu masz bardzo ładne opracowanie tejże tradycji:
    www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-15a.php3
    Agnostyk (3006 punktów)
    >My katolicy opieramy się na Piśmie św. i Tradycji.

    Czyli to nie Apostołowie biblijni wymyślili tę bajkę o wniebowzięciu Maryi? To taka wasza tradycja? Dobrze rozumiem?hm,hm..


    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    27-04-2009 18:48 
     Ocena 2 na 2
    Agnostyk (3006 punktów)
    >Wniebowzięcie było wiarą Kościoła od samego poczatku.

    Czyli od chwili gdy Maria zmarła?

    >Dlaczego miałbym wierzyć twojemu niedowiarstwu (bo to mało naukowe) a nie świadectwu Apostołów?

    W której Ewangelii to przeczytałeś? Podaj rozdział i werset.

    >Ty mnie mylisz z Protestantem

    Z nikim Cię nie mylę, bo niemal od początku wiem, że jesteś katolickim księdzem.

    >My katolicy opieramy się na Piśmie św. i Tradycji.

    A bajka o wniebowzięciu Marii to na podstawie Tradycji, bo w Biblii nic nie ma na ten temat! Ale dam Ci szansę. Podaj werset choć jeden na poparcie tego irracjonalnego dogmatu pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat


    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    01-05-2009 11:00 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Wniebowzięcie było wiarą Kościoła od samego poczatku.
    >Czyli od chwili gdy Maria zmarła?

    Czyli od pierwszych wieków.
    www.brewia(*)l/czytelnia/swieci/08-15a.php3

    >>Dlaczego miałbym wierzyć twojemu niedowiarstwu (bo to mało naukowe) a nie świadectwu Apostołów?
    >W której Ewangelii to przeczytałeś? Podaj rozdział i werset.
    >>Ty mnie mylisz z Protestantem
    >Z nikim Cię nie mylę, bo niemal od początku wiem, że jesteś katolickim księdzem.
    >>My katolicy opieramy się na Piśmie św. i Tradycji.
    >A bajka o wniebowzięciu Marii to na podstawie Tradycji, bo w Biblii nic nie ma na ten temat! Ale dam Ci szansę.

    Gdybyś choć trochę posługiwał się rozumem, którym się chwalisz czytałbyś ze zrozumieniem. KK w przeciwieństwie do Protestantów za żródło Objawienia uważa Pismo św. i Tradycję a nie samo Pismo św. Twoje dopominanie się cytatów świadczy o tym, ż etraktujesz mnie jak protestana albo świadka jehowy. Zgadza się, Biblia nie mówi nic o Wniebowzięciu, nigdy tak nie twierdziłem.
    01-05-2009 11:30 
     Ocena 4 na 4
    Agnostyk (3006 punktów)

    >Zgadza się, Biblia nie mówi nic o Wniebowzięciu, nigdy tak nie twierdziłem.

    No cóż... żałosne wierzyć w coś, bo taka tradycja.

    Ja jestem człowiekiem, który kieruje się rozumem i nic dla mnie nie znaczą ludzkie tradycje w dowodzeniu dogmatów.

    Muzułmanie mają też swoje tradycje. Czy na podstawie tego też mam wierzyć, że Hadżar spadł z nieba od Boga?

    Taka sama bzdura jak wniebowzięcie Maryi.

    A poza tym większym szacunkiem (jeśli można o nim mówić w ogóle) darzę właśnie te wiary, które opierają się na jakichś "świętych księgach". Zawsze można coś sprawdzić a nie rzucać hasło "święta tradycja" i koniec rozumowej dyskusji. To dla mnie największa ciemnota.

    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    01-05-2009 13:49 
     0 na 4
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Zgadza się, Biblia nie mówi nic o Wniebowzięciu, nigdy tak nie twierdziłem.
    >No cóż... żałosne wierzyć w coś, bo taka tradycja.
    >Ja jestem człowiekiem, który kieruje się rozumem i nic dla mnie nie znaczą ludzkie tradycje w dowodzeniu dogmatów.
    >Muzułmanie mają też swoje tradycje. Czy na podstawie tego też mam wierzyć, że Hadżar spadł z nieba od Boga?
    >Taka sama bzdura jak wniebowzięcie Maryi.
    >A poza tym większym szacunkiem (jeśli można o nim mówić w ogóle) darzę właśnie te wiary, które opierają się na jakichś "świętych księgach". Zawsze można coś sprawdzić a nie rzucać hasło "święta tradycja" i koniec rozumowej dyskusji. To dla mnie największa ciemnota.

    Twoje prawo wierzyć co ci się podoba. Nie odbieraj mi jednak mojego! Jak moge z tobą rozumnie dyskutować skoro w sposób wybiórczy posługujesz się polskim tłumaczeniem Pisma św. Nie masz pojęcia o Sitz im leben, o tradycji, historii edycji a prawdy biblijne odczytujesz literalnie.... Nie nadawaj pozorów naukowości swoim wyssanym z palca argumentom i nie nazywaj bzdurami świętych prawd mojej wiary, bo do tego też nei masz prawa.
    01-05-2009 15:38 
     Ocena 5 na 5
    Agnostyk (3006 punktów)
    >nie nazywaj bzdurami świętych prawd mojej wiary

    To określenie podoba mi się najbardziej - takie naukowe

    >bo do tego też nei masz prawa.

    Mam prawo. Wolność słowa mi to gwarantuje (z którą to wolnością kościoły walczyły w wiekach średnich ).

    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    01-05-2009 18:00 
     Ocena-1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    >>nie nazywaj bzdurami świętych prawd mojej wiary
    >To określenie podoba mi się najbardziej - takie naukowe
    >>bo do tego też nei masz prawa.
    >Mam prawo. Wolność słowa mi to gwarantuje (z którą to wolnością kościoły walczyły w wiekach średnich ).
    >
    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"


    1/Bez komentarza
    2/Taaaa, a twój pradziadek pewnie zginął na stosie
    15-05-2009 20:52 
     Ocena 1 na 1
    Climber (3006 punktów)
    >>>nie nazywaj bzdurami świętych prawd mojej wiary
    >>>bo do tego też nei masz prawa.

    >>Mam prawo. Poczytaj tu:

    pl.wiktionary.org/wiki/bzdura

    >2/Taaaa, a twój pradziadek pewnie zginął na stosie

    Bardzo śmieszny żart. Śmiałem się kilka dni. Ciekawe jak by sie poczuli ci, którzy stracili kogoś bliskiego kogo kochali na treść twojego żartu (proszę księdza katolickiego... sic!)

    "Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią." (Robert Pirsig)
    18-05-2009 10:14 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>>>nie nazywaj bzdurami świętych prawd mojej wiary
    >>>>bo do tego też nei masz prawa.
    >>>Mam prawo. Poczytaj tu:
    >pl.wiktionary.org/wiki/bzdura
    >>2/Taaaa, a twój pradziadek pewnie zginął na stosie
    >Bardzo śmieszny żart. Śmiałem się kilka dni. Ciekawe jak by sie poczuli ci, którzy stracili kogoś bliskiego kogo kochali na treść twojego żartu (proszę księdza katolickiego... sic!)
    >
    "Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią." (Robert Pirsig)


    Co ma do rzczy tracenie bliskich i stosy? (pani antyklerykal)
    Prawo, ktore sam sobie nadales, nie jest zadnym prawem.
    Rozumiem, ze bycie ksiedzem w twoim rozumieniu zobowiazuje do przyjmowania z pokora obelg i plucia.... ciekawa interpretacja.
    19-05-2009 00:53 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    > Rozumiem, ze bycie ksiedzem w twoim rozumieniu zobowiazuje do przyjmowania z pokora obelg i plucia.... ciekawa interpretacja.

    Być może ta interpretacja opiera się na idei imitatio Christi, w zestawieniu z proroctwem Izajaszowym (50,6):

    Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem.

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

    >>nie nazywaj bzdurami świętych prawd mojej wiary
    >Mam prawo. Wolność słowa mi to gwarantuje (z którą to wolnością kościoły walczyły w wiekach średnich ).
    Jest jeszcze jeden drobiazg, tzw. obraza uczuć religijnych.

    Pozdrawiam - Zbyszek

    Prawda jest jedna.
    01-05-2009 15:49 
     Ocena 3 na 3
    Agnostyk (3006 punktów)
    >w sposób wybiórczy posługujesz się polskim tłumaczeniem Pisma św.

    Jaki to sposób wybiórczy masz na myśli?

    Czyżby Biblia Tysiąclecia, Jerozolimska i inne katolickie przekłady były be???

    >prawdy biblijne odczytujesz literalnie....

    Wiedziałem, że Biblia nie jest dla prostaczków "W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie(...)" Mt. 11.25,26

    >Nie nadawaj pozorów naukowości swoim wyssanym z palca argumentom

    Raczej argumentom z Biblii - twojej świętej księgi

    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    01-05-2009 18:03 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>w sposób wybiórczy posługujesz się polskim tłumaczeniem Pisma św.
    >Jaki to sposób wybiórczy masz na myśli?
    >Czyżby Biblia Tysiąclecia, Jerozolimska i inne katolickie przekłady były be???
    >>prawdy biblijne odczytujesz literalnie....
    >Wiedziałem, że Biblia nie jest dla prostaczków "W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie(...)" Mt. 11.25,26
    >>Nie nadawaj pozorów naukowości swoim wyssanym z palca argumentom
    >Raczej argumentom z Biblii - twojej świętej księgi
    >
    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"

    >

    Twoja dowolna interpretacja jest be a nie Biblia. Rzucasz wyjętymi z kontekstu urywkami zapominając do kogo i kiedy Pan Jezus to powiedział. Zapominasz, z eto on zakłada Kościół, zapominasz o przykazaniach tam obecnych. Co ci wygodne przywołujesz.
    01-05-2009 22:13 
     Ocena 1 na 1
    Agnostyk (3006 punktów)
    >Jak moge z tobą rozumnie dyskutować skoro w sposób wybiórczy posługujesz się polskim tłumaczeniem Pisma św.

    Czyżby Biblia Tysiąclecia, Jerozolimska i inne katolickie przekłady były be? Ja akurat korzystam też z Ew. Marka dokonanego przez p. Węcławskiego z języków oryginału. Ale to wg. ciebie chyba też be? Znasz lepiej grekę niż p.Węcławski? www.graniczne.amu.edu.pl/makro.html

    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    07-05-2009 12:24 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Jak moge z tobą rozumnie dyskutować skoro w sposób wybiórczy posługujesz się polskim tłumaczeniem Pisma św.
    >Czyżby Biblia Tysiąclecia, Jerozolimska i inne katolickie przekłady były be? Ja akurat korzystam też z Ew. Marka dokonanego przez p. Węcławskiego z języków oryginału. Ale to wg. ciebie chyba też be? Znasz lepiej grekę niż p.Węcławski? www.graniczne.amu.edu.pl/makro.html
    >
    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"


    Ja niestety nie znam dlatego też korzystam z opracowań tych, którzy na tym zęby zjedli i którzy znają się lepiej ode mnie. KAŻDY przekład jest albo ładny albo dobry... Tłumacząc greckie słowo, które ma 7 znaczeń (równorzędnych) jako tłumacz dokonujesz wyboru jednego z tych znaczeń (wg kryteriów, które przyjmujesz). Biblia Jerozolimska jest więc świetnym materiałem do pogłębiania wiedzy ale marnym do szukania błędów dogmatycznych.
    Pan Polak vel Węcławski stracił wiarę w bóstwo Chrystusa zaraz po tym jak sie ożenił więc jest kiepskim przykładem. Zresztą Marcin Luter też znał Pismo św. daleko lepiej ode mnie. Tyle, że sam żył wbrew temu co zarzucał Kościołowi...

    Zauważyłem, że jak wielu "wypowiadaczy" na tym forum zarzucasz mi "a ty co potrafisz". Może to wynika z mojego protekcjonalnego trochę tonu Tymczasem ja nie stawiam swojej wiedzy kontra twoja wiedza. Twierdzę jedynie, że wasze autorytatywne wypowiadanie się bez dogłębnej znajomości tematu uważam za śmieszne. Rzucanie cytatami wyjętymi z kontekstu, stawianie dalekoidących tez na podstawie cytatu z polskiego przekładu albo twierdzenie "kilka razy przeczytałem całą biblię" (co jest dowodem geniuszu lub braku samokrytyki skoro przeczytanie 1 listu apostolskiego zajmuje semsestr na jakiejkolwiek uczelni biblijnej...)
    01-05-2009 13:56 
     Ocena 6 na 6
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >Gdybyś choć trochę posługiwał się rozumem, którym się chwalisz czytałbyś ze zrozumieniem. KK w przeciwieństwie do Protestantów za żródło Objawienia uważa Pismo św. i Tradycję a nie samo Pismo św.

    Oj, jeszcze jak! Świadczy o tym choćby wypowiedź Augustyna z Hippony: Nie wierzyłbym Ewangelii, gdyby nie skłaniał mnie do tego autorytet Kościoła katolickiego ( Contra epistulam Manichaei quam vocant fundamenti, 5, 6: PL 42, 176).

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    01-05-2009 13:41 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >dogmat 2: Jezus ustanowił celibat

    Ba! Jezus ustanowił też wszystkie sakramenty (obecnie ich liczbę przyjmuje się na siedem, choć w historii Kościoła ich liczba nie zawsze była tak precyzyjnie określona).

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    01-05-2009 13:35 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >dogmat 3: wiele rzeczy dostało dopisane i wiele odjęte - naturalnie na poparcie tej tezy dysponujesz oryginalnymi tekstami i wiedzą gramatyczną greki, aramejskiego i hetyckiego.

    Hę? Ja rozumiem, że aby badać apokryfy NT, warto oprócz greki znać jeszcze koptyjski, syryjski, aramejski, hebrajski... A po jakiego grzyba znajomość języka hetyckiego?

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    01-05-2009 13:59 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>dogmat 3: wiele rzeczy dostało dopisane i wiele odjęte - naturalnie na poparcie tej tezy dysponujesz oryginalnymi tekstami i wiedzą gramatyczną greki, aramejskiego i hetyckiego.
    >Hę? Ja rozumiem, że aby badać apokryfy NT, warto oprócz greki znać jeszcze koptyjski, syryjski, aramejski, hebrajski... A po jakiego grzyba znajomość języka hetyckiego?
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Żeby zrozumieć pochodzenie wielu słów z rodziny indoeuropejskiej i sposób ich użycia w ST i NT? Naturalnie można korzystać z angielskiego przekładu Pisma św. albo nawet polskiego tylko nei nazywaj tego naukowym podejściem
    01-05-2009 14:21 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >Żeby zrozumieć pochodzenie wielu słów z rodziny indoeuropejskiej i sposób ich użycia w ST i NT? Naturalnie można korzystać z angielskiego przekładu Pisma św. albo nawet polskiego tylko nei nazywaj tego naukowym podejściem

    Ale czy my tu mówimy o indoeuropeistyce, czy o badaniu apokryfów NT? Przeciez język hetycki wymarł ponad 1000 lat przed Chrystsem. Pomijając już ten fat, nie rozumiem, jakie światło może rzucić znajomość hetyckiego na teksty napisane w języku syryjskim albo koptyjskim, które, wedle mojej najlepszej wiedzy, nie zaliczają się do grupy indoeuropejskiej?

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    01-05-2009 17:47 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Żeby zrozumieć pochodzenie wielu słów z rodziny indoeuropejskiej i sposób ich użycia w ST i NT? Naturalnie można korzystać z angielskiego przekładu Pisma św. albo nawet polskiego tylko nei nazywaj tego naukowym podejściem
    >Ale czy my tu mówimy o indoeuropeistyce, czy o badaniu apokryfów NT? Przeciez język hetycki wymarł ponad 1000 lat przed Chrystsem. Pomijając już ten fat, nie rozumiem, jakie światło może rzucić znajomość hetyckiego na teksty napisane w języku syryjskim albo koptyjskim, które, wedle mojej najlepszej wiedzy, nie zaliczają się do grupy indoeuropejskiej?
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Powiązanie jest niesłychanie proste. św. Łukasz (i nauka współczesna) posługiwał się językiem greckim (rodzina indoeuropejska). Żeby zrozumieć wiele ustępów NT trzeba doskonale znać sam język, a także to kto i jak się nim posługiwał.
    01-05-2009 20:24 
     Ocena 4 na 4
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Powiązanie jest niesłychanie proste. św. Łukasz (i nauka współczesna) posługiwał się językiem greckim (rodzina indoeuropejska). Żeby zrozumieć wiele ustępów NT trzeba doskonale znać sam język, a także to kto i jak się nim posługiwał.

    Na podobnej zasadzie można by bronić równie karkołomnej tezy, że aby zrozumieć poezję Kochanowskiego, trzeba znać język palijski. Bo też był indoeuropejski

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    02-05-2009 00:15 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Powiązanie jest niesłychanie proste. św. Łukasz (i nauka współczesna) posługiwał się językiem greckim (rodzina indoeuropejska). Żeby zrozumieć wiele ustępów NT trzeba doskonale znać sam język, a także to kto i jak się nim posługiwał.
    >Na podobnej zasadzie można by bronić równie karkołomnej tezy, że aby zrozumieć poezję Kochanowskiego, trzeba znać język palijski. Bo też był indoeuropejski
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat i był spisywana przez kilkadziesiąt osób to masz rację. Jeśli nie potrafisz to tylko szukasz dziury w całym i czepiasz się nie mając argumentów.
    02-05-2009 00:32 
     Ocena 2 na 2
    placownik (17853 punktów)

    >Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat

       Tak jak NT, bo przecież tego tyczy dyskusja? Wikłasz się coraz bardziej. Czy nie lepiej przyznać, że przesoliłeś nieco z tym hetyckim? Skoro mylić się jest rzeczą ludzką to i księżą chyba?

       Pozdrawiam


    Niech strój słów podkreśla urodę myśli
    07-05-2009 12:27 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat
    >   Tak jak NT, bo przecież tego tyczy dyskusja? Wikłasz się coraz bardziej. Czy nie lepiej przyznać, że przesoliłeś nieco z tym hetyckim? Skoro mylić się jest rzeczą ludzką to i księżą chyba?
    >   Pozdrawiam
    >
    Niech strój słów podkreśla urodę myśli


    Nie, nie przesadziłem. na Biblicum w Rzymie jest kurs hetyckiego. Przeprowadzany właśnie dla analizy tekstów biblijnych. Naturalnie na podstawie FiM i własnego rozumu wiesz lepiej. Nic nie poradzę
    PS Co do jednego sie zgadzam - naturalnie jestem omylny. Tyle, że nie w tym przypadku akurat.
    07-05-2009 12:32 
     Ocena 1 na 1
    Meretseger (61860 punktów)
    >>>Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat
    >>   Tak jak NT, bo przecież tego tyczy dyskusja? Wikłasz się coraz bardziej. Czy nie lepiej przyznać, że przesoliłeś nieco z tym hetyckim? Skoro mylić się jest rzeczą ludzką to i księżą chyba?
    >>   Pozdrawiam
    >>
    Niech strój słów podkreśla urodę myśli

    >Nie, nie przesadziłem. na Biblicum w Rzymie jest kurs hetyckiego. Przeprowadzany właśnie dla analizy tekstów biblijnych. Naturalnie na podstawie FiM i własnego rozumu wiesz lepiej. Nic nie poradzę
    >PS Co do jednego sie zgadzam - naturalnie jestem omylny. Tyle, że nie w tym przypadku akurat.
    Którego hetyckiego? Staro-, średnio- czy nowohetyckiego? Bo wiesz, to jest różnica.
    07-05-2009 12:55 
     Ocena 2 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >>>>Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat
    >>>   Tak jak NT, bo przecież tego tyczy dyskusja? Wikłasz się coraz bardziej. Czy nie lepiej przyznać, że przesoliłeś nieco z tym hetyckim? Skoro mylić się jest rzeczą ludzką to i księżą chyba?
    >>>   Pozdrawiam
    >>>
    Niech strój słów podkreśla urodę myśli

    >>Nie, nie przesadziłem. na Biblicum w Rzymie jest kurs hetyckiego. Przeprowadzany właśnie dla analizy tekstów biblijnych. Naturalnie na podstawie FiM i własnego rozumu wiesz lepiej. Nic nie poradzę
    >>PS Co do jednego sie zgadzam - naturalnie jestem omylny. Tyle, że nie w tym przypadku akurat.
    >Którego hetyckiego? Staro-, średnio- czy nowohetyckiego? Bo wiesz, to jest różnica.

    a którym się posługujesz?
    07-05-2009 12:57 
     Ocena 3 na 3
    Meretseger (61860 punktów)
    >>>>>Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat
    >>>>   Tak jak NT, bo przecież tego tyczy dyskusja? Wikłasz się coraz bardziej. Czy nie lepiej przyznać, że przesoliłeś nieco z tym hetyckim? Skoro mylić się jest rzeczą ludzką to i księżą chyba?
    >>>>   Pozdrawiam
    >>>>
    Niech strój słów podkreśla urodę myśli

    >>>Nie, nie przesadziłem. na Biblicum w Rzymie jest kurs hetyckiego. Przeprowadzany właśnie dla analizy tekstów biblijnych. Naturalnie na podstawie FiM i własnego rozumu wiesz lepiej. Nic nie poradzę
    >>>PS Co do jednego sie zgadzam - naturalnie jestem omylny. Tyle, że nie w tym przypadku akurat.
    >>Którego hetyckiego? Staro-, średnio- czy nowohetyckiego? Bo wiesz, to jest różnica.
    >a którym się posługujesz?
    Potrzebujesz korepetycji?
    07-05-2009 13:22 
     Ocena 1 na 1
    Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

    >>>Którego hetyckiego? Staro-, średnio- czy nowohetyckiego? Bo wiesz, to jest różnica.
    >>a którym się posługujesz?
    >Potrzebujesz korepetycji?
    Serdeczne dzięki dla Was obojga za mój wybuch śmiechu. Az mi się humor poprawił.


    Pozdrawiam - Zbyszek

    Prawda jest jedna.
    07-05-2009 14:21 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>>>>>Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat
    >>>>>   Tak jak NT, bo przecież tego tyczy dyskusja? Wikłasz się coraz bardziej. Czy nie lepiej przyznać, że przesoliłeś nieco z tym hetyckim? Skoro mylić się jest rzeczą ludzką to i księżą chyba?
    >>>>>   Pozdrawiam
    >>>>>
    Niech strój słów podkreśla urodę myśli

    >>>>Nie, nie przesadziłem. na Biblicum w Rzymie jest kurs hetyckiego. Przeprowadzany właśnie dla analizy tekstów biblijnych. Naturalnie na podstawie FiM i własnego rozumu wiesz lepiej. Nic nie poradzę
    >>>>PS Co do jednego sie zgadzam - naturalnie jestem omylny. Tyle, że nie w tym przypadku akurat.
    >>>Którego hetyckiego? Staro-, średnio- czy nowohetyckiego? Bo wiesz, to jest różnica.
    >>a którym się posługujesz?
    >Potrzebujesz korepetycji?

    Nie, ja za głupi jestem ledwo nowożytnę pojmuję. Ale ci znają:
    www.biblico.it/courses_of_anno_corr.html
    zapytaj, może potrzebują twoich korepetycji
    07-05-2009 14:30 
     Ocena 1 na 1
    Meretseger (61860 punktów)

    >>Potrzebujesz korepetycji?
    >Nie, ja za głupi jestem ledwo nowożytnę pojmuję. Ale ci znają:
    >www.biblico.it/courses_of_anno_corr.html
    > zapytaj, może potrzebują twoich korepetycji
    Obawiam się, że nie będę miała czasu, zamówiono mnie z University of Texas
    07-05-2009 14:41 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>>Potrzebujesz korepetycji?
    >>Nie, ja za głupi jestem ledwo nowożytnę pojmuję. Ale ci znają:
    >>www.biblico.it/courses_of_anno_corr.html
    >> zapytaj, może potrzebują twoich korepetycji
    >Obawiam się, że nie będę miała czasu, zamówiono mnie z University of Texas

    Pozdrów Chucka
    Meretseger (61860 punktów)
    >>>>Potrzebujesz korepetycji?
    >>>Nie, ja za głupi jestem ledwo nowożytnę pojmuję. Ale ci znają:
    >>>www.biblico.it/courses_of_anno_corr.html
    >>> zapytaj, może potrzebują twoich korepetycji
    >>Obawiam się, że nie będę miała czasu, zamówiono mnie z University of Texas
    >Pozdrów Chucka
    Dzięki, przekażę, pewnie też nawzajem
    placownik (17853 punktów)

    >Nie, nie przesadziłem. na Biblicum w Rzymie jest kurs hetyckiego. Przeprowadzany właśnie dla analizy tekstów biblijnych.

       Nowotestamentowych!? Naprawdę nie przesadzasz?

       Pozdrawiam


    Niech strój słów podkreśla urodę myśli
    07-05-2009 14:33 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Nie, nie przesadziłem. na Biblicum w Rzymie jest kurs hetyckiego. Przeprowadzany właśnie dla analizy tekstów biblijnych.
    >   Nowotestamentowych!? Naprawdę nie przesadzasz?
    >   Pozdrawiam
    >
    Niech strój słów podkreśla urodę myśli


    Pierwszy raz słyszę żeby ktoś podejmował się interpretacji NT w oderwaniu od ST. Gratuluję i wiedzy i warsztatu

    Niech ci strój podkreśla co tam sobie chcesz
    Meretseger (61860 punktów)
    >>>Nie, nie przesadziłem. na Biblicum w Rzymie jest kurs hetyckiego. Przeprowadzany właśnie dla analizy tekstów biblijnych.
    >>   Nowotestamentowych!? Naprawdę nie przesadzasz?
    >>   Pozdrawiam
    >>
    Niech strój słów podkreśla urodę myśli

    >Pierwszy raz słyszę żeby ktoś podejmował się interpretacji NT w oderwaniu od ST. Gratuluję i wiedzy i warsztatu
    Eeeee... placownikowi chodzi o język, nie o interpretację tekstów...
    07-05-2009 15:13 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>>>Nie, nie przesadziłem. na Biblicum w Rzymie jest kurs hetyckiego. Przeprowadzany właśnie dla analizy tekstów biblijnych.
    >>>   Nowotestamentowych!? Naprawdę nie przesadzasz?
    >>>   Pozdrawiam
    >>>
    Niech strój słów podkreśla urodę myśli

    >>Pierwszy raz słyszę żeby ktoś podejmował się interpretacji NT w oderwaniu od ST. Gratuluję i wiedzy i warsztatu
    >Eeeee... placownikowi chodzi o język, nie o interpretację tekstów...

    Do czego komu język jeśli nie chce interpretować tekstów. Jedno z drugim związane nierozłącznie.
    09-05-2009 14:32 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Do czego komu język jeśli nie chce interpretować tekstów. Jedno z drugim związane nierozłącznie.

    Idąc dalej tym tropem - należy upowszechnić wśród ekspertów od Nowego Testamentu znajomość sanskrytu (ze szczególnym uwzględnieniem dialektu wedyjskiego), oraz prakrytów. A kto ich nie zna - ten jako ignorant - niech się nie zabiera za interpretację Ewangelii. Gratuluję.

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    15-05-2009 11:35 
     Ocena-1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Do czego komu język jeśli nie chce interpretować tekstów. Jedno z drugim związane nierozłącznie.
    >Idąc dalej tym tropem - należy upowszechnić wśród ekspertów od Nowego Testamentu znajomość sanskrytu (ze szczególnym uwzględnieniem dialektu wedyjskiego), oraz prakrytów. A kto ich nie zna - ten jako ignorant - niech się nie zabiera za interpretację Ewangelii. Gratuluję.
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Musisz wszystko sprowadzac do absurdu? To bardzo wesola tyle, ze niesprawiedliwa metoda dyskusji. Nazwalem IGNORANTEM goscia, ktory na podstawie lektury polskiego przekladu biblii kwestionuje interpretacje KK, dysponujacego Uniwersytetami, specjalistami od jezykow, archeologami, specjalistami od historii redakcji itd. Chlopek roztropek nie jest poziomem do dyskusji na temat Prawdy zawartej w objawieniu. Mnie jako konkretnego czlowieka moze "zagiac" w 100 miejscach. Moze 100 razy lepiej znac biblie na wyrywki. Zeby jednak kwestionowac interpretacje Kosciola TRZEBA dysponowac narzedziami, ktorymi dysponuje oponent, a jesli to niemozliwe (bo niemozliwe) chociaz zadac sobie trud zapoznania sie z osiagnieciami swiata nauki w tym wzgledzie.

    PS Co do sanskrytu... znam jednego chinczyka, ktory jest swietnym specjalista od greki coine wlasnie dlatego, ze odczytuje literature jak europejczycy matematyke. Inny swiat inna filozofia pisma.
    17-05-2009 18:47 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Musisz wszystko sprowadzac do absurdu?

    Bynajmniej. Niektórych rzeczy nie trzeba już do absurdu sprowadzać.

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Pierwszy raz słyszę żeby ktoś podejmował się interpretacji NT w oderwaniu od ST. Gratuluję i wiedzy i warsztatu

    Wiesz, wyznawcy takiego np. judaizmu nie odwołują się do NT w swoich interpretacjach Widać, nie jest to konieczne

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    18-05-2009 09:52 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Pierwszy raz słyszę żeby ktoś podejmował się interpretacji NT w oderwaniu od ST. Gratuluję i wiedzy i warsztatu
    >Wiesz, wyznawcy takiego np. judaizmu nie odwołują się do NT w swoich interpretacjach Widać, nie jest to konieczne
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Chyba sie zagalopowales w sprowadzaniu do absurdu, bo mowilem o interpretacji NT w swietle ST - jaki to ma zwiazek ze ST w Judaizmie? Zreszta popelniles tez drugi blad merytoryczny bo nie ma czegos takiego jak interpretacja ST w Judaizmie, kazdy rabin interpretuje na swoj sposob, jak mu sie podoba (podobnie zreszta jak ty).
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    > Zreszta popelniles tez drugi blad merytoryczny bo nie ma czegos takiego jak interpretacja ST w Judaizmie, kazdy rabin interpretuje na swoj sposob, jak mu sie podoba (podobnie zreszta jak ty).

    Ech... Masz rację co do jednego - nie widzę nic niewłaściwego w interpretowaniu Biblii na swój sposób. Ale widać, że twoja wiedza o judaizmie sprowadza się do uproszczonych, stereotypowych schematów (podobnie zresztą jak u większości znanych mi księży).

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    20-05-2009 11:44 
     Ocena-1 na 3
    elbrus8 (245 punktów)
    >> Zreszta popelniles tez drugi blad merytoryczny bo nie ma czegos takiego jak interpretacja ST w Judaizmie, kazdy rabin interpretuje na swoj sposob, jak mu sie podoba (podobnie zreszta jak ty).
    >Ech... Masz rację co do jednego - nie widzę nic niewłaściwego w interpretowaniu Biblii na swój sposób. Ale widać, że twoja wiedza o judaizmie sprowadza się do uproszczonych, stereotypowych schematów (podobnie zresztą jak u większości znanych mi księży).
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    No to moze mnie uswiadomisz... Moja wiedza opiera sie o slowa ks. Waldemara Chrostowskiego, ktory w latach 80 studiowal na Wydziale Biblii w Jerozolimie i jest animatorem rozmow katolicko - zydowskich. Widac jestes bardziej obeznany (jak zreszta w kazdym temacie) wyjaw wiec prosze nazwisko przywodcy zydowskiego, ktorego autorytet jest niekwestionowalny i ktory wyznacza standardy interpretacji ST. Wyjaw tez o jakim judaizmie mowisz - ortodoksyjnym? liberalnym? postepowym? czy moze o jeszcze jakims innym?
    22-05-2009 12:25 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >No to moze mnie uswiadomisz... Moja wiedza opiera sie o slowa ks. Waldemara Chrostowskiego, ktory w latach 80 studiowal na Wydziale Biblii w Jerozolimie i jest animatorem rozmow katolicko - zydowskich.

    Jeśli chodzi ścisłość - był animatorem.

    Możesz doprecyzować, na której z jerozolimskich uczelni studiował? Bo jeśli miałeś na myśli Uniwersytet Hebrajski, to nie ma tam czegoś takiego jak "wydział biblijny". Jest Wydział Nauk Humanistycznych, a na nim Instytut Archeologii i działający w jego ramach Zakład Archeologii Biblijnej. Prowadzone są też kursy biblijne dla studentów zagranicznych w Rothberg School for Overseas Students.

    W każdym razie - jak się zdaje - ani swojego magisterium, ani doktoratu ksiądz Chrostowski w Jerozolimie nie uzyskał.

    Tak czy inaczej, co do żydowskiej interpretacji Biblii - proponuję oprzeć się na źródłach żydowskich, a nie katolickich.

    Na szczegółowe uświadamianie cię nie bardzo jest tu miejsce, poza tym odbieglibyśmy zbyt daleko od tematu wątku. Proponuję więc, byś na początek zapoznał się z takimi terminami (i postaciami), jak np.:
    • tanaici, amoraici, seboraici, gaoni;
    • Miszna, Talmud Babilońśki, Talmud Jerozolimski;
    • midrasz (m. halacha, m. hagada),
    • targumy (np. T. Onkelosa, T. Jonatana, T. Jerozolimski);
    • rabbi Akiba, rabbi Iszmael, Raszi (rabbi Szlomo Icchaki), Majmonides (rabbi Mosze ben Majmon) - na początek wystarczy;
    • talmudyczne zasady hermeneutyki biblijnej (niektórzy wyróżniają ich 13, ja podaję tylko 7 najczęściej stosowanych):

      * קל וחומר [kal wa-chomer] - wnioskowanie a fortiori;
      * גזרה שווה [gzera szawa] argument per analogiam, dotyczący dwóch podobnych przypadków, w których rozstrzygnięcie dotyczące jednego utrzymuje się w mocy w odniesieniu do drugiego (najczęściej dotyczy to dwóch przykazań Tory zawierających wspólny termin);
      * בניין אב מכתוב אחד [binjan aw mi-katuw echad] - wyprowadzenie ogólnej zasady interpretacyjnej z jednego wersetu i stosowanie jej do innych;
      * בניין אב משני כתובים [binjan aw mi-sznej ktuwim] - wyprowadzenie zasady ogólnej z dwóch wersetów mających cechę wspólną i stosowanie jej do przypadków, gdzie występuje analogiczny związek między dwoma innymi wersetami);
      * כלל ופרט [klal u-frat] oraz פרט וכלל [prat u-chlal] - wnioskowanie dotyczące miejsc, w których szczegóły następujące po zasadzie ogólnej ją doprecyzowują lub gdy taka zasada zostaje wyprowadzona z poprzedzająaych ją szczegółowych przykładów; rabbi Iszmael opisuje osiem sposobów zastosowania tej zasady;
      * כיוצא בו ממקום אחר [ka-joce bo mi-makom acher] - wyjaśnianie jednego wersetu na podstawie innego, o zbliżonej treści;
      * דבר הלמד מעניינו [dawar ha-lamed me-injano] - wnioskowanie z kontekstu;


    Jakbyś chciał poszerzyć wiedzę na ten temat, polecam artykuł z Jewish Encyclopedia ( Encyclopaedia Judaica niestety nie jest dostępna online). A w języku polskim znajdziesz na pewno przystępniejsze, popularnonaukowe publikacje np. Witolda Tylocha i innych.

    Swoją drogą, twierdzenie jakoby "nie było czegoś takiego" jak żydowska interpretacja Biblii, łatwo obalić, wskazując chociażby na fakt powszechnej wiary w przyjście Mesjasza, bez której nie narodziłoby się chrześcijaństwo. Idea "Mesjasza" nie została przecież wyrażona wprost w żadnej księdze Biblii hebrajskiej i stanowi owoc żydowskiej interpretacji niektórych ustępów Pisma.

    > Widac jestes bardziej obeznany (jak zreszta w kazdym temacie) wyjaw wiec prosze nazwisko przywodcy zydowskiego, ktorego autorytet jest niekwestionowalny i ktory wyznacza standardy interpretacji ST.

    Przede wszystkim - nie "ST", tylko Tanachu. Biblia hebrajska nie jest dla Żydów "Starym" Testamentem, ponieważ nie mają czegoś takiego jak "Nowy" Testament.

    Dla ruchu ortodoksyjnego i dla tradycjonalistycznego skrzydła synagogi konserwatywnej niekwestionowanymi autorytetami są niewątpliwie Majmonides i Raszi. Ruch reformowany, powstały w XIX wieku odrzucił halachę, więc tam swoboda interpretacyjna jest znacznie większa, niemniej jednak stanowczym uproszczeniem jest twoja teza, jakoby "nie było czegoś takiego jak interpretacja ST w Judaizmie", albo jakoby "każdy rabin interpretował jak mu się podoba". Interpretcja Biblii w judaizmie kieruje się innymi zasadami, zadaje inne pytania, stosuje inne metody i stawia sobie inne cele niż interpretacja katolicka, co naprawdę jeszcze nie znaczy, że nie istnieje Różnice między szkołami interpretacyjnymi w obrębie chrześcijaństwa są też dość znaczne, ale nie spotkałem się z opinią, że "chrześcijańskiej interpretacji Biblii" nie ma.

    > Wyjaw tez o jakim judaizmie mowisz - ortodoksyjnym? liberalnym? postepowym? czy moze o jeszcze jakims innym?

    "Wyjawiłem" ci powyżej. Miłego dokształcania życzę.

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    22-05-2009 21:46 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    Na marginesie - posłuchałem sobie "prelekcji" księdza Chrostowskiego, pupila Ojca Dyrektora, na temat dialogu z judaizmem wygłoszonej w 2002 r. na Jasnej Górze do kapelanów wojskowych:
    w815.wrzut(*)chrostowski_o_dialogu_z_zydami

    Niestety, w tej prelekcji, a właściwie w propagandowym przemówieniu, wyłowiłem 6 kłamstw (bo trudno zakładać, że przeinaczenia faktów są skutkiem ignorancji w przypadku bożyszcza polskiej biblistyki katolickiej) i dwie żenujące nieścisłości, kompromitujące księdza Chrostowskiego jako "znawcę" judaizmu:
    Kłamstwo nr 1:
    "W świetle żydowskiego prawa osoba narodzona z Żydówki a wyznająca chrześcijaństwo nie jest uważana za Żyda, w odróżnieniu od takiej samej osoby wyznającej islam lub będącej ateistą".

    To kłamstwo. Kto urodził się albo został Żydem, nigdy nim nie przestaje być. Ks. Chrostowski miesza tutaj żydowskie prawo religijne z obowiązującą obecnie wykładnią "Ustawy o powrocie" przyjętej w Państwie Izrael w 1950 roku. Zgodnie z tą wykładnią, opartą na dwóch casusach, Państwo Izrael nie przyznaje chrześcijanom pochodzenia żydowskiego prawa do osiedlenia się na swoim terytorium na mocy "Ustawy o powrocie". Natomiast według halachy - wobec Żyda, który się ochrzcił, nadal ma zastosowanie zasada sformułowana w Talmudzie (TB Sanhedrin 44a):

       חטא ישראל אמר רבי אבא בר זבדא אע"פ שחטא ישראל הוא

    "Izrael zgrzeszył" (Joz 7,11) - rabbi Aba bar Zawda powiedział: "Chociaż zgrzeszył, jest nadal Żydem"
    Kłamstwo nr 2:
    Człowiek, który przechodzi na judaizm, nie jest uznawany za Żyda. Jest uznawany za prozelitę. Dopiero jego dzieci będą Żydami, on natomiast nie.

    Nieprawda. Zgodnie z halachą, akt przyjęcia judaizmu (gijur) czyni jednocześnie wyznawcą tej religii i pełnoprawnym członkiem narodu żydowskiego. Halacha wręcz zabrania wypominania takiej osobie, że kiedyś nie była Żydem. "Żyd z wyboru" - tak samo jak "Żyd z urodzenia" - może nawet zostać rabinem.
    Kłamstwo nr 3:
    Jan Paweł II nie użył określenia «nasi starsi bracia» w odniesieniu do Żydów:

    www.vatica(*)/hf_jp-ii_aud_28041999_en.html
    Użył. I to nieraz.
    Kłamstwo nr 4:
    Roczna subwencja bezzwrotna Stanów Zjednoczonych na rzecz Izraela - według oficjalnych źródeł - wynosi 10 miliardów dolarów.

    Zdaje się, że ksiądz profesor miał na myśli jakieś bliżej nieokreślone, sobie tylko znane źródła. I to raczej nieoficjalne. Bo Congressional Research Service, będący źródłem jak najbardziej oficjalnym, podaje całkiem inne cyfry:

    fpc.state.gov/documents/organization/100102.pdf

    (patrz strona 21: łączną kwotę 101 miliardów dolarów osiągnęła pomoc USA dla Izraela od roku 1949 do 2007 - czyli 1,74 mld rocznie).
    Kłamstwo nr 5:
    ...ponadto każdy Żyd mieszkający na terenie Ameryki jest opodatkowany na rzecz Izraela.

    Takie bajki to można opowiadać chyba tylko na prelekcjach dla kapelanów wojskowych...
    Kłamstwo nr 6:
    Niemcy w latach 50 i 60 zapłacili Izraelowi ponad 100 miliardów marek.

    Na mocy Umowy między Izraelem a Republiką Federalną Niemiec z 10 września 1952 dotyczącej reparacji wojennych - całkowita kwota wypłacona w ciągu 14 lat od podpisania umowy przez Niemcy Zachodnie państwu Izrael, wyniosła 3 miliardy marek. Ponadto 450 milionów marek wypłacono Światowemu Kongresowi Żydów.

    Na marginesie - warto tutaj pokazać, jak brzydko ksiądz profesor manipuluje tym faktem, usiłując chyba wykazać "żydowską pazerność". Ani się nie zająknął o tym, że podpisanie umowy, na podstawie której Izrael miałby przyjąć jakiekolwiek pieniądze od Niemiec, spotkało się w Izraelu z gwałtownymi protestami, a podczas głosowania w Knesecie ratyfikacja tej ustawy stanęła pod znakiem zapytania:
    - 61 za,
    - 50 przeciw,
    - 6 wstrzymało się,
    - 3 było nieobecnych.
    Nieścisłość 1:
    W czasach Jezusa byli rabini

    Błąd często powtarzany w środowiskach księżowskich. Co prawda tytułem rabbi zwracano się już do tannaitów, jednak nie oznacza to, jakoby w czasach Jezusa istniała instytucja rabina. Ukształtowała się ona dopiero na przełomie I i II wieku. Tytuły rab i rabbi (dosł. "[mój] wielki") przed tym okresem lepiej tłumaczyć jako "mistrzu", "nauczycielu" lub "panie" (w zależności od kontekstu).
    Nieścisłość 2:
    Na Talmud Palestyński i Babiloński składają się Miszna i Tosefta.

    Uuuu, wstyd. Oprócz Miszny na tekst Talmudu składa się nie Tosefta, lecz Gemara. To jest abecadło.
    I jeszcze kilka niezwykle uczonych fragmentów wynotowanych z prelekcji księdza profesora:
    Cytat:
    Gazeta wyborcza jest "w specyficznym i pełnym tego słowa znaczeniu żydowska".

    Cytat:
    Proszę księży, dla Żydów fakty nie mają żadnego znaczenia. Proszę to zapamiętać, mówię to z długiego doświadczenia. Żydów nie interesuje historia jako taka. Nie mają pojęcia historii obiektywnej. Co ich interesuje? Żydów interesuje hagada o przeszłości. Opowiadanie o przeszłości. A to jest zupełnie co innego. Nie liczy się to, co się wydarzyło - ważne jest to, jak się to opowiada. Zatem, upraszczając nieco, nie zadaje się pytania, co jest prawdziwe. Zadaje się pytanie, co jest prawdziwe dla Żyda. Nie mówi się, co jest dobre - co jest dobre dla Żydów. nie mówi się, co sie wydarzyło - co się wydarzyło, żeby to było dobre dla Żydów. Otóż to jest mentalność, sposób myślenia ukształtowany przez tysiąclecia.
    28-05-2009 12:15 
     Ocena-2 na 4
    elbrus8 (245 punktów)
    Naturalnie znowu mieszasz czasy i miejsca wykazujac sie znajomoscia zrodel w ktorych znajdziesz poparcie dla kazdej swoej tezy

    W swoim wykazie szkol biblijnych zapomniales o najbardziej znanej:
    ebaf.edu/i(*)9&option=com_content&task=view
    oczywiscie to tylko przypadek...

    Nie wyjasniles tez, z ktorym z odlamow judaizmu mialby podjac dialog KK... Fakt, namieszales ladnie i trudno ci odmowic zaciecia, bo nawet tekst hebrajski, ktory podales jest prawdziwy (czapka z glowy - mnie by sie nie chcialo) tyle, ze z tego zametu nic nie wynika... Nie ma wsrod narodu zydowskiego zgodnosci co do sprawy podstawowej - kto dyktuje prawo religijne!

    Co do targumow polecam swietny doktorat ks. Piotra Kota o odniesieniach sw. Jana do targumow I w. przed Chrystusem.

    "Wyjawiłem" ci powyżej. Miłego dokształcania życzę.


    W tym wlasnie problem, ze nic nie wyjawiles tylko namieszales na potwierdzenie swojej tezy - ze masz racje! Aczkolwiek kilka rzeczy z pewnoscia kiedys sobie poczytam Tyle dobrego
    28-05-2009 16:24 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    > W swoim wykazie szkol biblijnych

    Jeśli chodzi o ścisłość, to nie podałem żadnego wykazu szkół biblijnych, a tylko wymieniłem jednostki dydaktyczne działające w ramach Uniwersytetu Hebrajskiego - najsłynniejszej uczelni w Jerozolimie

    > W swoim wykazie szkol biblijnych zapomniales o najbardziej znanej

    Dodajmy, że "najbardziej znanej" w kręgach katolickich

    Rozumiem, że twoja odpowiedź na moje pytanie brzmi "szkołą, w której ksiądz profesor Chrostowski spędził rok, była École Biblique". Dziękuję za odpowiedź

    >Nie wyjasniles tez, z ktorym z odlamow judaizmu mialby podjac dialog KK...

    Bo przecież nie o tym była mowa! Postawiłeś absurdalną tezę, jakoby "nie było czegoś takiego jak żydowska interpretacja" Pisma. To, że żydowska interpretacja istnieje (w dodatku znacznie dłużej niż chrześcijańska) jest oczywiste dla każdego, kto posiada wiedzę o judaizmie wykraczającą poza encyklopedyczne formułki czy gawędziarskie "ciekawostki" przytaczane na prelekcjach Wielkich Autorytetów.

    Jeśli o mnie chodzi - dialog jest w ogóle rzeczą pożyteczną i nie widzę powodu, by KK miał się ograniczać, wybierając tylko jeden z nurtów judaizmu, z którym będzie rozmawiać, pomijając przy tym wszystkie pozostałe.

    > trudno ci odmowic zaciecia, bo nawet tekst hebrajski, ktory podales jest prawdziwy (czapka z glowy - mnie by sie nie chcialo)

    Polecam się na przyszłość - w razie gdyby ci się chciało, ale nie wiedziałbyś gdzie i jak szukać

    > tyle, ze z tego zametu nic nie wynika... Nie ma wsrod narodu zydowskiego zgodnosci co do sprawy podstawowej - kto dyktuje prawo religijne!

    Podobnie jak nie ma zgody w świecie chrześcijańskim co do podstawowych kwestii ściśle związanych z interpretacją Biblii - np. kanonu Pisma, stosunku Pisma do tradycji itp.

    >Co do targumow polecam swietny doktorat ks. Piotra Kota o odniesieniach sw. Jana do targumow I w. przed Chrystusem.

    Dzięki. Chętnie się z nim zapoznam, jak tylko będę miał dostęp do polskich bibliotek. Na razie zadowalam się krytycznymi wydaniami targumów pod red. Alexandra Sperbera i A. Berlinera oraz pracami na ich temat pióra rzeczywistych znawców przedmiotu, jak M. Aberbach, B. Grossfeld, I. Drazin i inni. Swoją drogą, bardzo interesujący był dla mnie doktorat ks. Janusza Jacka Treli Przypowieści Jezusa (Mk 4) a starotestamentalne i rabinackie meszalim, również polecam


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    29-05-2009 11:34 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    1. Nie w swiecie katolickim a wsrod biblistow na swiecie
    2. Nie chodzi o zgode co do interpretacji tylko o obowiazujaca wykladnie prawna. W KK jest papiez. Roma locuta, causa finita. W Judaizmie z kim mamy dyskutowac? Z kazda szkola rabinistyczna z osobna??
    29-05-2009 12:23 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >1. Nie w swiecie katolickim a wsrod biblistow na swiecie

    Owszem, École biblique cieszy się autorytetem - ale fakt, że ksiądz Chrostowski spędził tam bodajże rok, nie czyni zeń jeszcze alfy i omegi.

    >2. Nie chodzi o zgode co do interpretacji tylko o obowiazujaca wykladnie prawna. W KK jest papiez. Roma locuta, causa finita. W Judaizmie z kim mamy dyskutowac? Z kazda szkola rabinistyczna z osobna??

    Chcesz mi powiedzieć, że dialog Kościoła katolickiego ma dotyczyć sposobu wyprowadzania rozstrzygnięć halachicznych z Pisma??? To dla mnie coś nowego


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    16-06-2009 18:17 
     0 na 4
    elbrus8 (245 punktów)
    >>1. Nie w swiecie katolickim a wsrod biblistow na swiecie
    >Owszem, École biblique cieszy się autorytetem - ale fakt, że ksiądz Chrostowski spędził tam bodajże rok, nie czyni zeń jeszcze alfy i omegi.
    >>2. Nie chodzi o zgode co do interpretacji tylko o obowiazujaca wykladnie prawna. W KK jest papiez. Roma locuta, causa finita. W Judaizmie z kim mamy dyskutowac? Z kazda szkola rabinistyczna z osobna??
    >Chcesz mi powiedzieć, że dialog Kościoła katolickiego ma dotyczyć sposobu wyprowadzania rozstrzygnięć halachicznych z Pisma??? To dla mnie coś nowego
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon

    Dobrze wiesz, co chce powiedzieć tylko znowu mącisz. Napisałem jasno czarno na burym. Papież bierze odpowiedzialność za katolicką interpretację Pisma sw. i przepisy KPK. Ze strony Judaistycznej nikt takiej odpowiedzialności nie weźmie, bo każdy ma swoją najswojszą rację. Tak więc nie ma płaszczyzny do dyskusji i ustaleń, bo nie ma z kim ustalać... no chyba, że ze wszystkimi po kolei...
    16-06-2009 18:47 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >>>2. Nie chodzi o zgode co do interpretacji tylko o obowiazujaca wykladnie prawna. W KK jest papiez. Roma locuta, causa finita. W Judaizmie z kim mamy dyskutowac? Z kazda szkola rabinistyczna z osobna??
    >>Chcesz mi powiedzieć, że dialog Kościoła katolickiego ma dotyczyć sposobu wyprowadzania rozstrzygnięć halachicznych z Pisma??? To dla mnie coś nowego

    >Dobrze wiesz, co chce powiedzieć

    Właśnie nie za bardzo. Jeżeli piszesz, że problem z dialogiem katolicko-żydowskim wynika z braku po stronie żydowskiej instancji, która by określała obowiązującą wykładnię prawną (co nie do końca jest prawdą - w judaizmie po prostu istnieje inna struktura autorytetu), to wynika z tego, że niemożność ustalenia tejże wykładni stanowi dla katolików barierę. Byłoby to zrozumiałe tylko pod warunkiem, że dialog ma w jakiś sposób dotyczyć kwestii prawnych. W innym przypadku - nie potrafię zgadnąć, dlaczego miałoby to stanowić problem.

    > Papież bierze odpowiedzialność za katolicką interpretację Pisma sw. i przepisy KPK. Ze strony Judaistycznej nikt takiej odpowiedzialności nie weźmie, bo każdy ma swoją najswojszą rację. Tak więc nie ma płaszczyzny do dyskusji i ustaleń, bo nie ma z kim ustalać... no chyba, że ze wszystkimi po kolei...

    Słowem: niech Żydzi wreszcie pójdą po rozum do głowy i wybiorą sobie papieża. Dopóki nie przeorganizują się na modłę katolicką i nie stworzą sobie hierarchii żydowskich biskupów i kardynałów z żydopapieżem na szczycie - nie ma sensu prowadzić z nimi dialogu. Piękne podeście A nie próbowałeś spojrzeć na tę kwestię od drugiej strony? Tj, od strony żydowskiej? Kiedy Żydzi chcą prowadzić dialog z chrześcijanami, mogą mieć podobny problem: jedni chrześcijanie mają papieża, a drudzy z tego powodu odsądzają tych pierwszych od czci i wiary, poglądy teologiczne mają od sasa do lasa a - jak pokazuje historia - potrafią się o nie bić na śmierć i życie... Aż strach z nimi rozmawiać?

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
    28-05-2009 17:54 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Co do targumow polecam swietny doktorat ks. Piotra Kota o odniesieniach sw. Jana do targumow I w. przed Chrystusem.

    Moment, czegoś tu nie rozumiem - możesz mi wyjaśnić, czy to św Jan miał się odnosić do targumów w I w. przed Chrystusem, czy też targumy, do których się odnosił, mają pochodzić z I w. przed Chrystusem? Owszem, jakieś targumy najprawdopodobniej już wtedy istniały, ale żaden ze znanych dzisiaj tekstów nie powstał przed naszą erą...

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    29-05-2009 11:18 
     Ocena 1 na 1
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Co do targumow polecam swietny doktorat ks. Piotra Kota o odniesieniach sw. Jana do targumow I w. przed Chrystusem.
    >Moment, czegoś tu nie rozumiem - możesz mi wyjaśnić, czy to św Jan miał się odnosić do targumów w I w. przed Chrystusem, czy też targumy, do których się odnosił, mają pochodzić z I w. przed Chrystusem? Owszem, jakieś targumy najprawdopodobniej już wtedy istniały, ale żaden ze znanych dzisiaj tekstów nie powstał przed naszą erą...
    >
    Pozdrawiam,

    >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    >

    Poczytaj. Tekst dostepny na KULu. Znowu wciagasz mnie w rozgrywki szczegolowe a 5 razy zwracalem ci uwage na nierowne szanse. Twoim zdaniem dazysz do prawdy czy zalezy ci tylko na dezawuowaniu mojego zdania w kilku konkretnych kwestiach jakich dotyczy ten watek?
    29-05-2009 12:40 
     Ocena 1 na 1
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Poczytaj. Tekst dostepny na KULu. Znowu wciagasz mnie w rozgrywki szczegolowe a 5 razy zwracalem ci uwage na nierowne szanse. Twoim zdaniem dazysz do prawdy czy zalezy ci tylko na dezawuowaniu mojego zdania w kilku konkretnych kwestiach jakich dotyczy ten watek?

    Ja bynajmniej nie próbuję dezawuować twojego zdania, a tylko pytam, czy w doktoracie ks. Kota na pewno chodzi o I wiek przed naszą erą, czy raczej naszej ery - wychodząc z założenia, że zapoznałeś się z ksiązką, którą mi polecasz. Bo przecież mogłeś popełnić zwykłą pomyłkę...

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    02-05-2009 01:05 
     Ocena 3 na 3
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
    >Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat i był spisywana przez kilkadziesiąt osób to masz rację. Jeśli nie potrafisz to tylko szukasz dziury w całym i czepiasz się nie mając argumentów.

    Ech... Przecież to samo równie dobrze można by powiedzieć o poezji polskiej od Bogurodzicy, poprzez Satyrę na leniwych chłopów, twórczość Frycza-Modrzewskiego, Sępa Szarzyńskiego, Mickiewicza, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Jalu Kurka, aż po Białoszewskiego i Herberta. Przedział czasowy: 1300-1998. Tysiąca lat jeszcze nie ma, ale siedemset lat to i tak więcej, niż czas powstawania indoeuropejskiej - tzn. greckiej - części Biblii. Czy naprawdę uważasz, że dla zrozumienia tego korpusu poezji koniecznie trzeba znać takie języki indoeuropejskie jak wenetyjski albo lepontyjski? Czy znany ci jest choćby jeden przykład pracy literaturoznawczej odwołującej się do tego rodzaju wiedzy? Albo chociaż jedno nazwisko badacza polskiej literatury, który na potrzeby badań historyczno-krytycznych polskiej poezji korzystałby z osiągnięć indoeuropeistyki?

    PS. A mnie się wydaje, że po prostu trochę się z tym hetyckim zagalopowałeś i teraz głupio ci się przyznać. Uwierz mi albo spytaj kogoś, kogo uważasz za autorytet w tej dziedzinie - język hetycki naprawdę tak pasuje do badań nad apokryfami Nowego Testamentu jak krawat do sutanny

    PPS. Argumentów za zbędnością języka hetyckiego, wymarłego (!) ok. 1100 lat przed Chrystusem do badań nad pismami powstałymi od kilkudziesięciu do kilkuset lat po śmierci Chrystusa w językach greckim, syryjskim i koptyjskim nie brakuje. Tak naprawdę nie trzeba ich wiele - wystarczy jeden: hetycki najzwyczajniej nic tutaj nie wnosi

    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    07-05-2009 12:43 
     0 na 2
    elbrus8 (245 punktów)
    >>Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat i był spisywana przez kilkadziesiąt osób to masz rację. Jeśli nie potrafisz to tylko szukasz dziury w całym i czepiasz się nie mając argumentów.
    >Ech... Przecież to samo równie dobrze można by powiedzieć o poezji polskiej od Bogurodzicy, poprzez Satyrę na leniwych chłopów, twórczość Frycza-Modrzewskiego, Sępa Szarzyńskiego, Mickiewicza, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Jalu Kurka, aż po Białoszewskiego i Herberta. Przedział czasowy: 1300-1998.

    Albo coś ci się pomieszało albo (co jest prawdopodobne) przerastasz mnie swoim geniuszem i nie rozumiem skrótu myślowego...
    Rozumiem, że porównujesz Białoszewskiego do autora ksiąg biblijnych? Złożoność tematyki i przesłania Biblii do normalnych utworów literackich? Brawo

    www.biblico.it/courses_of_anno_corr.html

    Wiem, wiem jesteś madrzejszy od gamoni z biblicum. Klechy. Nic nie rozumieją. Tyle, że kodyeksy odnajdywane w różnych częściach świata w przeróżnych językach pozwalają nam dopiero interpretować Słowo w sposób właściwy a nie taki jaki jest komuś wygodny.
    09-05-2009 12:40 
     Ocena 2 na 2
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

    >Albo coś ci się pomieszało albo (co jest prawdopodobne) przerastasz mnie swoim geniuszem i nie rozumiem skrótu myślowego...
    >Rozumiem, że porównujesz Białoszewskiego do autora ksiąg biblijnych? Złożoność tematyki i przesłania Biblii do normalnych utworów literackich? Brawo

    Czyżby utwory literackie składające się na Biblię były pod względem literackim "nienormalne"? Przecież podstawą wszelkiej interpretacji Biblii - nawet wg KK - musi być dotarcie do jej sensu dosłownego (literackiego). Mówi o tym chociażby Katechizm kościoła katolickiego, powołując się na Summę teologiczną Akwinaty: "Wszystkie rodzaje sensu Pisma świętego powinny się opierać na sensie dosłownym" (116). Podobnie mówi instrukcja Papieskiej Komisji Biblijnej, Interpretacja Pisma Świętego w Kościele: "Według encykliki Divino afflante Spiritu poszukiwanie sensu dosłownego Pisma św. jest zadaniem pierwszoplanowym wszelkiej egzegezy. Do tego zaś konieczne jest określenie gatunku literackiego poszczególnych tekstów (por. Ench. Bib. 560), co umożliwia zastosowanie metody historyczno-krytycznej". I dalej: "Odkrywa się ten sens poprzez dokładną analizę tekstu, rozpatrywanego w jego kontekście literackim i historycznym. Zadaniem głównym egzegezy jest przeprowadzić jak najstaranniej tę analizę, posługując się przy tym wszystkimi środkami stosowanymi w badaniach literacko-historycznych po to, aby określić z całą dokładnością sens dosłowny tekstów biblijnych (por. Divino afflante Spiritu, EB 550). Do osiągnięcia tego celu szczególnie konieczne jest badanie gatunków literackich (tamże 560)". Nie uczyli was tego w seminarium?

    Tak więc punktem wyjścia jest potraktowanie tekstu biblijnego dokładnie tak samo, jak każdego "normalnego" tekstu. Dopiero po tym etapie można przejść w egzegezie do sensu duchowego, alegorycznego, anagogicznego, czy jakiego tam się chce. Nie rozumiem, co miałoby być niestosownego w porównaniu autorów poezji polskiej do autorów poezji hebrajskiej?

    >www.biblico.it/courses_of_anno_corr.html

    Powiedz mi tylko, co z tego wynika? Czy z tego, że na Biblicum wykłada się język hetycki, ma twoim zdaniem płynąć wniosek, że jest on przydatny w dziedzinie, o której tutaj mówiliśmy, tj. przy badaniu ewangelii apokryficznych???

    >Wiem, wiem jesteś madrzejszy od gamoni z biblicum. Klechy. Nic nie rozumieją.

    Ejże, nie sądź innych własną miarką

    > Tyle, że kodyeksy odnajdywane w różnych częściach świata w przeróżnych językach pozwalają nam dopiero interpretować Słowo w sposób właściwy a nie taki jaki jest komuś wygodny.

    Od wygodnych interpretacji specjalistą jest akurat KK.

    Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 12: Albowiem wszystko to, co dotyczy sposobu interpretowania Pisma świętego, podlega ostatecznie sądowi Kościoła, który ma od Boga polecenie i posłannictwo strzeżenia i wyjaśniania słowa Bożego".

    KKK 113: Według powiedzenia Ojców Kościoła, Sacra Scriptura principalius est in corde Ecclesiae et quam in materialibus instrumentis scripta - "Pismo święte jest bardziej wypisane na sercu Kościoła niż na pergaminie". Istotnie, Kościół nosi w swojej Tradycji żywą pamięć słowa Bożego, a Duch Święty przekazuje mu duchową interpretację Pisma świętego (secundum spiritualem sensum quem Spiritus donat Ecclesiae "według sensu duchowego, który Duch daje Kościołowi" [Orygenes, Homiliae in Leviticum, 5, 5]).

    A zatem: pergaminy, papirusy, kodeksy, języki starożytne - wszystko to pięknie, ale Pismo Święte i tak jest wypisane "bardziej" w sercu Kościoła, niż w manuskryptach źródłowych, więc Kościół i tak wie lepiej, co Pismo mówi. Naukę języków starożytnych można zatem potraktować w zasadzie jako interesujące hobby, podczas gdy i tak naczelną zasadą interpretacji jest zachowanie tzw. "analogii wiary" - w myśl której jeśli autor Biblijny pisze coś sprzecznego z doktryną katolicką, to oznacza, że z całą pewnością chciał przez to wyrazić coś zupełnie innego, niż się "z pozoru" wydaje.


    Pozdrawiam,
    Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
    disease (218 punktów)
    >>>Jeśli jesteś w stanie obronić tezę, że poezja Kochanowskiego powstawała na przestrzeni tysiąca lat i był spisywana przez kilkadziesiąt osób to masz rację. Jeśli nie potrafisz to tylko szukasz dziury w całym i czepiasz się nie mając argumentów.
    >>Ech... Przecież to samo równie dobrze można by powiedzieć o poezji polskiej od Bogurodzicy, poprzez Satyrę na leniwych chłopów, twórczość Frycza-Modrzewskiego, Sępa Szarzyńskiego, Mickiewicza, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Jalu Kurka, aż po Białoszewskiego i Herberta. Przedział czasowy: 1300-1998.
    >Albo coś ci się pomieszało albo (co jest prawdopodobne) przerastasz mnie swoim geniuszem i nie rozumiem skrótu myślowego...
    >Rozumiem, że porównujesz Białoszewskiego do autora ksiąg biblijnych? Złożoność tematyki i przesłania Biblii do normalnych utworów literackich? Brawo
    >www.biblico.it/courses_of_anno_corr.html
    >Wiem, wiem jesteś madrzejszy od gamoni z biblicum. Klechy. Nic nie rozumieją. Tyle, że kodyeksy odnajdywane w różnych częściach świata w przeróżnych językach pozwalają nam dopiero interpretować Słowo w sposób właściwy a nie taki jaki jest komuś wygodny.

    a na przykład niektórzy profesorowie potrafią zanegować prawdziwość 19 ksiąg NT.

    Świeżutkie

    wiadomosci.onet.pl/1974105,441,item.html
    Meretseger (61860 punktów)

    >PPS. Argumentów za zbędnością języka hetyckiego, wymarłego (!) ok. 1100 lat przed Chrystusem do badań nad pismami powstałymi od kilkudziesięciu do kilkuset lat po śmierci Chrystusa w językach greckim, syryjskim i koptyjskim nie brakuje. Tak naprawdę nie trzeba ich wiele - wystarczy jeden: hetycki najzwyczajniej nic tutaj nie wnosi
    Powiem nawet więcej: żeby wywnioskować, na ile dane słowo z języka greckiego czy aramejskiego wywodzi się od słowa hetyckiego, trzeba znać brzmienie owego słowa w języku hetyckim, nie tylko jego zapis. Z językiem hetyckim jest podobny problem, jak z egipskim - ilu egiptologów, tyle sposobów czytania egipskich słów. A native speaker'ów już nie ma...
    Agnostyk (3006 punktów)
    >Dodałbym, że większość wyznawców nie uwierzyłaby mu na słowo. Żądaliby DOWODÓW!! I tu jest ów paradoks!!

    Zaraz by powiedzieli purpurowi: W księdze chrztu Go nie ma (Jezusa) u Komunii nie był, u Bierzmowania też... jakiś sekciarz


    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
    Liss (2003 punktów)
    >Jeśli mit o Chrystusie okazałby się prawdą, jeśli prawdą okazałoby się to co pisze w Nowym
    >Testamencie to największe cięgi po drugim przyjściu Chrystusa dostanie kościół katolicki.
    Choć miałby sporą konkurencje,np anglikanie ,luteranie ....

    >Bo Watykan zapomniał chyba po co Jezus Chrystus w ogóle przyszedł i zapomniał o co tak naprawdę
    Zapomniał ?Raczej nigdy nie wiedział .
    01-05-2009 22:28 
     Ocena 1 na 1
    Climber (3006 punktów)
    >>Jeśli mit o Chrystusie okazałby się prawdą, jeśli prawdą okazałoby się to co pisze w Nowym
    >>Testamencie to największe cięgi po drugim przyjściu Chrystusa dostanie kościół katolicki.

    Kościół nawet nie wie jak to (oczywiście hipotetyczne) przyjście będzie wyglądać, bo Biblia dokładnie o tym nie mówi. Oto co napisali w katechizmie: " Po ostatnim wstrząsie kosmicznym tego świata, który przemija, chwalebne przyjście Chrystusa urzeczywistni ostateczny triumf Boga w paruzji Chrystusa i w Sądzie Ostatecznym" (Jedność 2005 str.56; podkreślenie i tłusty druk ode mnie).

    A w innym miejscu nt. zmartwychwstania: " To w jaki sposób nastąpi zmartwychwstanie, przekracza naszą wyobraźnię i nasze rozumienie." (tamże str.73)

    Chciałoby się powiedzieć: Amen

    To tyle z racjonalnych mądrości katechizmowych.


    "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"

    Wróć do listy wątków działu Religie
    Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

      

    Zaloguj przez OpenID..
    Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

    Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

     


    [ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
    Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
    Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365