 |
Bóg czyli istota doskonała Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-06-2009 00:00 | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | Bóg czyli istota doskonała
5 na 5 | hej,
Jeżeli założymy i przyjmiemy , że bóg jest istotą doskonałą to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie czy taka istota może tworzyć rzeczy niedoskonałe . Odpowiedź twierdząca pozwala na postawienie wniosku , że ów stwórca jest co prawda doskonały ale doskonały w inicjowaniu zła , cierpienia , bólu , przerażenia , beznadziei i bezsensu . Jest bogiem tworzącym degeneracje , deformacje i dysfunkcje pozbawione wartości , szlachetności , piękna . Wypada zapytać , po co mu taki bezmiar zła i cierpienia ! Kim może być ktoś komu to jest potrzebne ? Taki ktoś przypomina architekta , który tak buduje dom aby ten się zawalił . Skoro odpowiemy przecząco będziemy zmuszeni przyznać , że wszystko co obserwujemy i czego doświadczamy jest doskonałe a tym samym lepsze być nie może . Będziemy zmuszeni uznać , że wszystkie kataklizmy , wojny , epidemie , wszystkie cierpienia są niczym innym tylko doskonałym planem i zamierzeniem owego doskonałego boga . W tym planie gwałcona dziewczynka , gwałcona przez wiele lat przez jej ojca i jego kolegów musi być uznane za wartościowe , szlachetne i właśnie … doskonałe ! Służy to bowiem przecież realizacji doskonałego planu . Taka konstatacja jednak gwałci nasze poczucie etycznego porządku tak samo jak poczucie smaku i zwykłej przyzwoitości . Wydaje mi się , że obydwie odpowiedzi powinny więcej niż zachęcić do myślenia , refleksji , zastanawiania się nad tym w co rzeczywiście wierzą , ludzi wierzących w boga osobowego , interwencyjnego , wszechmogącego , wszechwiedzącego … czyli … doskonałego !
A może znacie inne odpowiedzi ? pozdrawiam makuś
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | -jad- (18783 punktów) |
> Jeżeli założymy i przyjmiemy , że bóg jest istotą doskonałą to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie> czy taka istota może tworzyć rzeczy niedoskonałe .Więc może lepiej nie zakładajmy i nie przyjmujmy żebyśmy nie musieli  > pozdrawiam> makuśWzajemnie. jad makuś, powiedz, proszę, czy Ty żywisz jakąś urazę do tego nieszczęsnego Boga?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
 | 4 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > makuś, powiedz, proszę, czy Ty żywisz jakąś urazę do tego nieszczęsnego Boga? Eee tam, urazę... wkurwił go i spać nie daje, i tyle.
|
|
 | | rutosides (143 punktów) | > > Jeżeli założymy i przyjmiemy , że bóg jest istotą doskonałą to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie> >czy taka istota może tworzyć rzeczy niedoskonałe .> Więc może lepiej nie zakładajmy i nie przyjmujmy żebyśmy nie musieli  > >pozdrawiam> >makuś> Wzajemnie.> jad> makuś, powiedz, proszę, czy Ty żywisz jakąś urazę do tego nieszczęsnego Boga?> "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.bóg nie może być "istotą" nie był nie będzie
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) | > >> Jeżeli założymy i przyjmiemy , że bóg jest istotą doskonałą to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie> >>czy taka istota może tworzyć rzeczy niedoskonałe .> >Więc może lepiej nie zakładajmy i nie przyjmujmy żebyśmy nie musieli  > >>pozdrawiam> >>makuś> >Wzajemnie.> >jad> >makuś, powiedz, proszę, czy Ty żywisz jakąś urazę do tego nieszczęsnego Boga?> > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.> bóg nie może być "istotą"> nie był> nie będzieNie rozumiem, o co Ci chodzi i co to ma wspólnego z moją wypowiedzią.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | | rutosides (143 punktów) | "istota" ?
|
|
| |  | 1 na 1 | SloniSko (1109 punktów) | > "istota"> ? Orientuj się  > Jeżeli założymy i przyjmiemy , że bóg jest istotą doskonałą to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie (...) To był cytat z pierwszego posta w wątku. To nie były słowa -jad-'a
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
| | |  | | -jad- (18783 punktów) |
> Orientuj się > To był cytat z pierwszego posta w wątku. To nie były słowa -jad-'a "Never assume anything" - A. MilneNo właśnie. W dodatku kolega chcąc odpowiedzieć na moje pytanie (tak sądzę) odpowiada na własnego posta. PS. Samo "jad" też jest dobrze  Myślniki są tylko dlatego, że nick nie może składać się z mniej niż czterech znaków. Pozdrawiam.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | |  | | rutosides (143 punktów) | > > Orientuj się > > To był cytat z pierwszego posta w wątku. To nie były słowa -jad-'a "Never assume anything" - A. Milne> No właśnie. W dodatku kolega chcąc odpowiedzieć na moje pytanie (tak sądzę) odpowiada na własnego posta.> PS. Samo "jad" też jest dobrze Myślniki są tylko dlatego, że nick nie może składać się z mniej niż czterech znaków.> Pozdrawiam.> "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.tak odpowiedziałem, na swojego posta przypadkiem  mnie tylko zastanawia stwierdzenie, że bóg może być " istotą"... myślę, żę nie może... problem moim zdaniem tkwi w określaniu domniemanego istnienia czegoś boskiego, czegoś doskonałego, czegoś doskonalszego.... bo pojęcie istoty, istnienia i bycia czymś doskonalszym wykracza raczej poza granicę jakichkolwiek określeń i odniesień..nieprawdaż? nie wiem czy wystarczająco wyraźnie się wyrażam???? do Zorientowancyh
|
|
|  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
>bóg nie może być "istotą" >nie był >nie będzie
A czymś był lub czymś będzie?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| |  | | rutosides (143 punktów) | >>bóg nie może być "istotą" >>nie był >>nie będzie >A czymś był lub czymś będzie? i to jest własciwe pytanie! myślę, ze nie można w tych kategoriach rozstrzygnąć zagadnienia "istnienia" Boga nie da się mówić o "byciu" lub " nie byciu" "czegoś" , co w założeniu jest doskonalsze...doskonałe..od "bycia" w naszym rozumieniu tego słowa... brzmi to nieco jak masło maślane..ale czy wyraziłem się wystarczająco jasno? pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
>myślę, ze nie można w tych kategoriach rozstrzygnąć zagadnienia "istnienia" Boga >nie da się mówić o "byciu" lub " nie byciu" "czegoś" , co w założeniu jest doskonalsze...doskonałe..od "bycia" w naszym rozumieniu tego słowa... >brzmi to nieco jak masło maślane..ale czy wyraziłem się wystarczająco jasno?
Hm. Nie bardzo, prawdę mówiąc. Jak coś może być doskonalsze od bycia? Pomijając to, sądzę, ża makuś używa pojęcia "istota" umownie i w sumie jest to najbardziej trafne określenie, jakie również mi przychodzi do głowy. Jak inaczej nazwać, ten rzekomy byt doskonały tak, że aż zbyt doskonały dla doskonałości?
>pozdrawiam
Wzajemnie.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | rutosides (143 punktów) |
>Hm. Nie bardzo, prawdę mówiąc. Jak coś może być doskonalsze od bycia?właśnie, jak?? o tym przecież piszę..jak?i w to wątpię.. Pomijając to, sądzę, ża makuś używa pojęcia "istota" umownie ja rozumiem w jakim sensie ów "makuś" uzywa tego słowa, mimo to, jeśli próbujemy rozważać tak trudne i niejasne zagadnienia, to wydaje mi się, że powinniśmy jednak zadbać o właściwy dobór słów w tak niejasnych kwestiach. ? i w sumie jest to najbardziej trafne określeniejakie również mi przychodzi do głowy nie wiem czy jest trafne..bo wciąż niejasne.. niejasne na samym poczatku jakiegos tam wywodu... Jak inaczej nazwać, ten rzekomy byt doskonały tak, że aż zbyt doskonały dla doskonałości?nie mam zielonego pojęcia jak to nazwać o ile dobrze pamiętam to Wittgenstein powiedział mniej więcej coś takiego: "...o czym nie można nic powiedzieć, o tym należy milczeć."  co oczywiście nie znaczy by zaprzestać dążenia do osiągnięcia wiedzy o "nieznanym"  > >pozdrawiam> Wzajemnie.pozdrawiam ponownie
|
|
 | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >makuś, powiedz, proszę, czy Ty żywisz jakąś urazę do tego nieszczęsnego Boga?
hej, A jak ci się wydaje ? Jestem przerażony wiarą ludzi w to , że dobry i miłosierny bóg morduje noworodki ponieważ taki sobie plan wymyślił ! Wydaje mi się , że taka wiara pomaga wszelkim radykałom mordować ludzi z jego imieniem na ustach ! makuś
|
|
5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > A może znacie inne odpowiedzi ? Makuś... usiądź wygodnie, rozluźnij się, weź głęboki oddech i teraz spokojnie, literka po literce przeczytaj: najprawdopodobniej boga nie ma...  Ktoś to musiał Ci powiedzieć, eh.  ...  Miłego, już bezbożnego dnia życzy Juruś.
|
|
 | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >A może znacie inne odpowiedzi ?> Makuś... usiądź wygodnie, rozluźnij się, weź głęboki oddech i teraz spokojnie, literka po literce przeczytaj: najprawdopodobniej boga nie ma...  > Ktoś to musiał Ci powiedzieć, eh. ...  > Miłego, już bezbożnego dnia życzy Juruś. Zapomniałeś dodać "boski" przed Juruś. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Miłego, już bezbożnego dnia życzy Boski Juruś. > Zapomniałeś dodać "boski Juruś" Net też cuda czyni, jak Juruś.  Miłego, Witwosie.
|
|
| |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >> Miłego, już bezbożnego dnia życzy Boski Juruś. > >Zapomniałeś dodać "boski Juruś"> Net też cuda czyni, jak Juruś.  > Miłego, Witwosie. Adamiak, tu się należy wieczorkowi wytłumaczenie. Przydomek "boski" nadały ci nimfy, muzy i harpie wszelkiej maści, ale tylko te puszyste. Te nieszczęsne, co puszystymi nie są, zajadają obecnie ogromne ilości golonek, przegryzając czekoladą i popijając nieodtłuszczonym mlekiem. One też chcą...zbliżyć się do Absolutu. Miłego "boskowania".
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >One też chcą...zbliżyć się do Absolutu. Jak zwykle masz rację Absolutną, choć wymieniłeś nikły tylko ułamek (nie mylić z ułomkiem) spośród ludzkości zachwyconej.  > Miłego "boskowania".  Miłe nawzajem.
|
|
 | 2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > >A może znacie inne odpowiedzi ?> Makuś... usiądź wygodnie, rozluźnij się, weź głęboki oddech i teraz spokojnie, literka po literce przeczytaj: najprawdopodobniej boga nie ma...  > Ktoś to musiał Ci powiedzieć, eh. ...  > Miłego, już bezbożnego dnia życzy Juruś. hej, Kochany Jurusiu ! Czy ty sądzisz , że ja te moje teksty piszę szczególnie dla ciebie ? Mnie fascynuje fakt , że miliony ludzi ... wierzą ... I te miliony są całkowicie uodpornione na wszelkie argumenty ! Być może dlatego , że ich jedynym argumentem jest wiara w oczywistość swych własnych przekonań ! Owa wiara jest tak bardzo nieprzemakalna , że musi budzić strach i niepokój ... Jeżeli ja mówię : porozmawiajmy ... ! Oni mówią : herezja !!! makuś
|
|
|  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Czy ty sądzisz , że ja te moje teksty piszę szczególnie dla ciebie ? No coś Ty! Przecie wiem, że dla siebie. > Owa wiara jest tak bardzo nieprzemakalna , że musi budzić strach i niepokój ...> Jeżeli ja mówię : porozmawiajmy ... !> Oni mówią : herezja !!! A ja mówię: luuuzik.  > makuś Juruś.
|
|
1 na 1 | Kowalski (1042 punktów) | Tylko pospiesznie -- wiele zależy od tego poczucia etyki i (może bardziej) estetyki. W estetyce wschodu mamy dość często spotykane twierdzenie, że doskonałość musi mieć skazę. Zresztą i u nas takie łatwe piękno bez skazy często określa sie jako kicz. To, jeśli chodzi o płaszczyznę estetyczną. Jeśli chodzi o etykę, to często zwraca się uwagę, że konieczną konsekwencją wolności jest zło; ale i dobro wymaga wolności. Dobro wymaga więc istnienia zła. Nie zawsze mnie takie tłumaczenia przekonują, w końcu nawet nie likwidując zła, można by z Bożej perspektywy podregulować nasze zachowania tak, by były zwykle lepsze  Ale tak, czy inaczej, trudno uważać dyskusję o relacjach między Bogiem a złem za rozstrzygającą dla istnienia, bądź nieistnienia Boga.
|
|
3 na 3 | keymak (3379 punktów) | >Jeżeli założymy i przyjmiemy , że bóg jest istotą doskonałą to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie czy taka istota może tworzyć rzeczy niedoskonałe . Jeżeli założymy że nic jest doskonałe to czy to znaczy że nic może cokolwiek tworzyć?
Oj makuś, chyba za dużo ostatnio rozprawiasz o niczym. Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | > Jeżeli założymy i przyjmiemy , że bóg jest istotą doskonałą to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie> czy taka istota może tworzyć rzeczy niedoskonałe . Czy specjalista najlepszy w swojej dziedzinie nie może czegoś mówiąc trywialnie spie***ć? Myślę, że Bóg może tworzyć rzeczy/byty niedoskonałe  > Odpowiedź twierdząca pozwala na postawienie wniosku , że ów stwórca jest co prawda doskonały ale> doskonały w inicjowaniu zła , cierpienia , bólu , przerażenia , beznadziei i bezsensu . A kto powiedział, że tworzy to jedna istota? Może to co tworzy Bóg jest ok, ale jakaś inna istota nie koniecznie tworzy dobre rzeczy/byty...  > Skoro odpowiemy przecząco będziemy zmuszeni przyznać , że wszystko co obserwujemy i czego> doświadczamy jest doskonałe a tym samym lepsze być nie może . W zasadzie niedoskonałość można ograniczyć do człowieka...  To on najbardziej "miesza"  Cały wszechświat w swojej budowie jest bliski doskonałości, (bo na stwierdzenie, że jest doskonały z dowodami cienko ). > Będziemy zmuszeni uznać , że wszystkie kataklizmy , wojny , epidemie , wszystkie cierpienia są> niczym innym tylko doskonałym planem i zamierzeniem owego doskonałego boga . Jeśli przypiszemy to Bogu to tak, ale jeśli nie  > Taka konstatacja jednak gwałci nasze poczucie etycznego porządku tak samo jak poczucie smaku i zwykłej przyzwoitości . A co to jest "estetyczny porządek"? Wtłoczona nam od urodzenia indoktrynacja, że taki porządek świata/ społeczeństwa jest OK. Mam ku temu pewne wątpliwości. > Wydaje mi się , że obydwie odpowiedzi powinny więcej niż zachęcić do myślenia , refleksji ,> zastanawiania się nad tym w co rzeczywiście wierzą , ludzi wierzących w boga osobowego ,> interwencyjnego , wszechmogącego , wszechwiedzącego ... czyli ... doskonałego ! Do myślenia daje, ale wyników myślenia brak 
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
4 na 4 | SloniSko (1109 punktów) | > Jeżeli założymy i przyjmiemy , że bóg jest istotą doskonałą Załóżmy, że bóg jest.... jeszcze raz, załóżmy, że... ok, zakładamy, że jest, załóżmy, że jest istotą doskonałą - z tym już łatwiej po pierwszym założeniu  > to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie Mus to mus, odpowiedzmy > czy taka istota może tworzyć rzeczy niedoskonałe. Skoro jest istotą doskonałą, to może coś doskonale spie****lić. > Wypada zapytać , po co mu taki bezmiar zła i cierpienia ! Kim może być ktoś komu to jest potrzebne ? To już z jego ewentualną doskonałością ma niewiele wspólnego. Chociaż... może doskonale się przy tym bawi  > Skoro odpowiemy przecząco będziemy zmuszeni przyznać , że wszystko co obserwujemy i czego> doświadczamy jest doskonałe a tym samym lepsze być nie może . Jeśli owa istota nie może tworzyć rzeczy niedoskonałych, zatem wszystko co tworzy jest doskonałe. OK. Idąc tym tropem dochodzimy do wniosku, że albo niedoskonałe rzeczy tworzy inna istota/byt. Albo są one doskonałe, jednakże nie w naszym zrozumieniu, lub nie potrafimy tej doskonałości dostrzec. Kataklizm może być tragiczny w skutkach, ale może być doskonale zaplanowany, doskonale się odbyć... > W tym planie gwałcona dziewczynka , gwałcona przez wiele lat przez jej ojca i jego kolegów musi być uznane za wartościowe, szlachetne i właśnie ... doskonałe ! Przez nas nie musi. My możemy oceniać wg naszego systemu wartości, tego jaki sobie wypracowaliśmy, tego jaki został nam dany przez tego Doskonałego. Niekoniecznie oba te systemy wartości są tożsame. Pomyśl czy przejmujesz się rozdeptaną mrówką? A to mogła być mrówka, która była innej mrówce bardzo bliska, która była ważnym elementem mrówczego społeczeństwa. W naszym odczuciu to tylko rozdeptana mrówka, w mrówczym to tragedia. > Taka konstatacja jednak gwałci (...) W kontekście przytoczonego przez Ciebie przykładu to jest niesmaczne Jak najbardziej w naszym odczuciu jest to niewłaściwe, nie mieści się w głowie, jest złe, niepojęte naszym ziemskim móżdżkiem. Wnioski są dwa. Albo jesteśmy zbyt ograniczeni, albo postawiliśmy niewłaściwe założenia. Założenia zawsze możemy zmienić, gorzej z tym pierwszym... > pozdrawiam> makuś Pozdrawiam również 
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
 | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | Albo jesteśmy zbyt ograniczeni, albo postawiliśmy niewłaściwe założenia. Założenia zawsze możemy zmienić, gorzej z tym pierwszym...
hej, Jesteśmy zbyt ograniczeni aby rozumieć i wyjaśniać istnienie wszechświata i nas samych we wszechświecie . Ale czy wiara w coś co jest jeszcze bardziej dla nas niepojęte , niewytłumaczalne jest w stanie nam w czymkolwiek pomóc ? pozdrawiam makuś
|
|
|  | 1 na 1 | xarion (917 punktów) |
> Jesteśmy zbyt ograniczeni aby rozumieć i wyjaśniać istnienie wszechświata i nas samych we wszechświecie . Ano jesteśmy...ale coraz mniej, i powoli - kroczek po kroczku - coraz więcej wyjaśniamy...a w miarę, jak wyjaśniamy - kurczy się obszar dla religii... > Ale czy wiara w coś co jest jeszcze bardziej dla nas niepojęte , niewytłumaczalne jest w stanie nam w czymkolwiek pomóc ? "nam"...czyli - komu...? "Wiara religijna jest skromnym przejawem ziemskiej łatwowierności".../S.Harris/ "Nie istnieje nic, co nosiłoby znamiona boskości, tak jak jest ona przedstawiana w religiach świata".../M.Shermer/ A - i przejrzyj sobie, gdzie i jak umiejscawia się religijne myślenie...i jakie z tego wnioski... > pozdrawiam> makuśTeż pozdrawiam 
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
| |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > "nam"...czyli - komu...? >"Wiara religijna jest skromnym przejawem ziemskiej łatwowierności".../S.Harris/ >"Nie istnieje nic, co nosiłoby znamiona boskości, tak jak jest ona przedstawiana w religiach świata".../M.Shermer/
hej, Zapytam tak : Czy istnieją kryteria według których możemy zinterpretować daną rzecz jako złą a inną jako dobrą ? Definitywnie i ostatecznie . Obawiam się , że nie ma czegoś takiego ... Dlatego jesteśmy skazani na permanentne konflikty i dyskomfort - tak etyczny jak i intelektualny ! makuś
|
|
| | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Czy istnieją kryteria według których możemy zinterpretować daną rzecz jako złą a inną jako dobrą ? >Obawiam się , że nie ma czegoś takiego ... Albo jest wyraźny kosmiczny podział, którego nie ogarniamy...
Nie wiem, czy słyszałeś takie porównanie, że boski plan jest z punktu widzenia człowieka jak dywan oglądany od dołu- pozornie chaos nitek, ale z drugiej strony piękny wzór.
Tylko, że jeśli Bóg potrzebuje "wplatać" gwałty na dzieciach (może w niepojętny sposób są dobre?) to z wiarą w takiego Boga nie wiązałabym nadziei na nic ludzko-pozytywnego z życiem wiecznym na czele. Właściwie to -dla nas- niczym się nie różni od Przypadku...
|
|
| | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >Właściwie to -dla nas- niczym się nie różni od Przypadku...
hej, I ja tak myślę ! Ale ja wolę nazywać to właśnie przypadkiem a nie planem doskonałego boga ! Tak , dla własnego , osobistego psychicznego i etycznego komfortu ! Jeśli bowiem bóg doskonały i jego doskonały plan zawierają zgodę na niewyobrażalne cierpienia to oznaczałoby , że ten bóg działa na zasadzie uświęcania środków na rzecz doskonałego celu ... a to świadczyłoby o tym , że ten bóg jest absolutnym degeneratem ! Ponieważ nie chcę wierzyć w istnienie wszechmocnego degenerata , wolę wierzyć w przypadek ! Jest takie twierdzenie : Każda , dla nas niewytłumaczalna i niezrozumiała technika , Musi zostać uznana za magię ! makuś
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Dlatego jesteśmy skazani na permanentne konflikty i dyskomfort - tak etyczny jak i intelektualny ! Mów Ty za siebie, Makuś...  > makuś Juruś.
|
|
| | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > >Dlatego jesteśmy skazani na permanentne konflikty i dyskomfort - tak etyczny jak i intelektualny !> Mów Ty za siebie, Makuś... hej, Przepraszam bardzo ale wydaje mi się , że to co powiedziałem jest obiektywnym opisem rzeczywistości porównywalnym ze stwierdzeniem , że w dzień świeci słońce a podczas deszczu można zmoknąć . makuś
|
|
| | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Przepraszam bardzo ale wydaje mi się , że to co powiedziałem jest obiektywnym opisem rzeczywistości porównywalnym ze stwierdzeniem , że w dzień świeci słońce a podczas deszczu można zmoknąć . Nie zapominaj, że niektórzy ludzie używają peleryn, więc Twoja oczywistość już dla mnie taką być nie musi.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | SloniSko (1109 punktów) | > >Przepraszam bardzo ale wydaje mi się , że to co powiedziałem jest obiektywnym opisem rzeczywistości porównywalnym ze stwierdzeniem , że w dzień świeci słońce a podczas deszczu można zmoknąć . Nie zapominaj, że niektórzy ludzie używają peleryn, więc Twoja oczywistość już dla mnie taką być nie musi. > >podczas deszczu można zmoknąć Można, ale jak ktoś ma pelerynę to nie koniecznie zmoknie. A czy, gdy jest noc to słońce nie świeci?
"Never assume anything" - A. Milne
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Można, ale jak ktoś ma pelerynę to nie koniecznie zmoknie.> A czy, gdy jest noc to słońce nie świeci? Powiedz to Makusiowi.  Ogólnie Makuś ma rację, że jesteśmy "skazani" na konflikty i dyskomforty, ale mózg natychmiast "podsuwa" sposoby na ich bilansowanie co wcale nie znaczy, że jest rzeczą oczywistą wybór optymalnej wersji. Od prawidłowej oceny sytuacji, czyli zdiagnozowania przyczyn dyskomfortu, zależy wybór optymalnego "środka" zapewniającego ogólną i dobrze rokującą koherencję. Tak myślę.
|
|
| | | | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > > Można, ale jak ktoś ma pelerynę to nie koniecznie zmoknie.> > A czy, gdy jest noc to słońce nie świeci?> Powiedz to Makusiowi. > Ogólnie Makuś ma rację, że jesteśmy "skazani" na konflikty i dyskomforty, ale mózg natychmiast "podsuwa" sposoby na ich bilansowanie co wcale nie znaczy, że jest rzeczą oczywistą wybór optymalnej wersji.> Od prawidłowej oceny sytuacji, czyli zdiagnozowania przyczyn dyskomfortu, zależy wybór optymalnego "środka" zapewniającego ogólną i dobrze rokującą koherencję. Tak myślę.> hej, A mnie się wydaje , że utopią jest wiara w to , że wszyscy jednocześnie dojdą do tych samych wniosków i interpretacji . Przynajmnie na razie , nic nie wskazuje na to aby mogło dojść do takiej ... koherencji ... makuś
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Od prawidłowej oceny sytuacji, czyli zdiagnozowania przyczyn dyskomfortu, zależy wybór optymalnego "środka" zapewniającego ogólną i dobrze rokującą koherencję. Tak myślę.> A mnie się wydaje , że utopią jest wiara w to , że wszyscy jednocześnie dojdą do tych samych wniosków i interpretacji .> Przynajmnie na razie , nic nie wskazuje na to aby mogło dojść do takiej ... koherencji ... Czy ja napisałem, że wszyscy wszędzie i jednocześnie? Nie mam komunistycznego myślenia i nie proponuję jednego panaceum i to aplikowanego na komendę - przedstawiłem pewną, utopijną ideę (rozmarzyłem się na chwilkę  ), lecz takie rzeczy sprawdzają się u jednostek. Bo populacja homo sapiens składa się z osobników i Twoje grupowe myślenie (na razie) nie ma przyszłości... już raz się nie sprawdziło.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > >> Od prawidłowej oceny sytuacji, czyli zdiagnozowania przyczyn dyskomfortu, zależy wybór optymalnego "środka" zapewniającego ogólną i dobrze rokującą koherencję. Tak myślę.> >A mnie się wydaje , że utopią jest wiara w to , że wszyscy jednocześnie dojdą do tych samych wniosków i interpretacji .> >Przynajmnie na razie , nic nie wskazuje na to aby mogło dojść do takiej ... koherencji ...> Czy ja napisałem, że wszyscy wszędzie i jednocześnie?> Nie mam komunistycznego myślenia i nie proponuję jednego panaceum i to aplikowanego na komendę - przedstawiłem pewną, utopijną ideę (rozmarzyłem się na chwilkę ), lecz takie rzeczy sprawdzają się u jednostek. Bo populacja homo sapiens składa się z osobników i Twoje grupowe myślenie (na razie) nie ma przyszłości... już raz się nie sprawdziło. hej, Moje grupowe myślenie ??? Gdzie ty to wyczytałeś ? Powtórka z rozrywki brzmi według mnie tak : Nie widzę możliwości aby wszyscy jednocześnie uznali te same zasady i wartości za obligatoryjne ! Dlatego sądzę , że jesteśmy skazani na permanetny konflikt i dyskomfort ! Oczywiście twoja prywatna sytuacja może być oazą porozumienia , refleksji i empatii - czego ci z całego serca życzę ! Ale ta twoja prywatna sytuacja jest właśnie czymśw rodzaju parasola czy peleryny , która wprawdzie chroni cię przed deszczem ale nie sprawia , że deszcz przestaje padać ! pozdrawiam cię serdecznie makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Moje grupowe myślenie ???> Gdzie ty to wyczytałeś ?> Powtórka z rozrywki brzmi według mnie tak : Nie widzę możliwości aby wszyscy jednocześnie uznali te same zasady i wartości za obligatoryjne ! Ja nie zakładam, "że wszyscy jednocześnie dojdą tych samych wniosków" - piszę tylko, że takie myślenie pozwala na zoptymalizowanie dyskomfortu każdemu, kto tego chce. > Dlatego sądzę , że jesteśmy skazani na permanetny konflikt i dyskomfort ! Dlatego piszę, że ja nie jestem, więc mnie nie licz.  > Oczywiście twoja prywatna sytuacja może być oazą porozumienia , refleksji i empatii - czego ci z całego serca życzę ! Z tą "oazą" nie przesadzaj, ale nie narzekam.  > Ale ta twoja prywatna sytuacja jest właśnie czymśw rodzaju parasola czy peleryny , która wprawdzie chroni cię przed deszczem ale nie sprawia , że deszcz przestaje padać ! Właśnie Ci tłumaczę, że świata nie zmienisz a takie peleryny kosztują niewiele... wysiłku.
|
|
| | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > >Przepraszam bardzo ale wydaje mi się , że to co powiedziałem jest obiektywnym opisem rzeczywistości porównywalnym ze stwierdzeniem , że w dzień świeci słońce a podczas deszczu można zmoknąć . Nie zapominaj, że niektórzy ludzie używają peleryn, więc Twoja oczywistość już dla mnie taką być nie musi. hej, Przecież napisałem , że MOżE zmoknąć a nie , że MUSI ! Peleryna natomiast , jaka by nie była zmoknąć jak najbardziej MUSI ! - chyba , że nie wychodzi się z domu ! Poza tym , słońce świeci zawsze ... ale podczas nocy to świecenie jest dla tych u których jest akurat noc , niewidoczne ! Chyba , że poprzez odbite światło księżyca ! pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >>Przepraszam bardzo ale wydaje mi się , że to co powiedziałem jest obiektywnym opisem rzeczywistości porównywalnym ze stwierdzeniem , że w dzień świeci słońce a podczas deszczu można zmoknąć . Nie zapominaj, że niektórzy ludzie używają peleryn, więc Twoja oczywistość już dla mnie taką być nie musi. > hej,> Przecież napisałem , że MOżE zmoknąć a nie , że MUSI !> Peleryna natomiast , jaka by nie była zmoknąć jak najbardziej MUSI ! Bo od tego jest peleryna, by mnie chronić przed zmoknięciem.  > Poza tym , słońce świeci zawsze ... ale podczas nocy to świecenie jest dla tych u których jest akurat noc , niewidoczne ! Chyba , że poprzez odbite światło księżyca ! Poczekaj do jutra.
|
|
| | | | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Poczekaj do jutra. hej, Nie muszę czekać do jutra ! Peleryna to właśnie sztuczny twór cywilizacji ( jak piszesz ) ... Ale niezależnie od tego jaka by ta peleryna nie była i niezależnie od tego jak szczelnie by ciebie ona chroniła przed deszczem ... nie jest ona zdolna do tego aby deszcz przestał padać ! Peleryna chroni przed deszczem ale nie jest w stanie sprawić aby deszcz przestał padać ! Powiem tak ... dopóki cywilizacja , która zbudowała dom chroniący przed deszczem nie twierdzi poprzez to , że deszcz jako taki nie istnieje , nie jest według mnie cywilizacją ... sztuczną ... pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Poczekaj do jutra. > Nie muszę czekać do jutra !> Peleryna to właśnie sztuczny twór cywilizacji ( jak piszesz ) ... Ja to inaczej postrzegam: moją peleryną jest dochodzenie do sedna, przyczyn moich rozterek - staram się nie zamiatać pod dywan stresów udając, że ich przyczyna jest gdzie indziej, niż we mnie. > Ale niezależnie od tego jaka by ta peleryna nie była i niezależnie od tego jak szczelnie by ciebie ona chroniła przed deszczem ... nie jest ona zdolna do tego aby deszcz przestał padać ! Bo pic polega na tym, że deszcz nie przestanie padać, ale ja z tego powodu nie muszę mieć poczucia winy... bo niczego nie muszę. > Peleryna chroni przed deszczem ale nie jest w stanie sprawić aby deszcz przestał padać ! Bo nie przestanie, ale emocji z tego powodu doświadczasz TY (ja), a nie deszcz i Twoją sprawą jest, na co te emocje zamienisz - Ty wybierasz, masz wpływ na nadanie tym emocjom barwy przez zrozumienie ich genezy. > Powiem tak ... dopóki cywilizacja , która zbudowała dom chroniący przed deszczem nie twierdzi poprzez to , że deszcz jako taki nie istnieje , nie jest według mnie cywilizacją ... sztuczną ... Cywilizacja niczego nie stwierdzi za Ciebie - dom czy peleryna nie jest cywilizacją, cywilizacją jest sposób tej peleryny użycia, czyli Twoje do niej odniesienie, uważam. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Bo nie przestanie, ale emocji z tego powodu doświadczasz TY (ja), a nie deszcz i Twoją sprawą jest, na co te emocje zamienisz - Ty wybierasz, masz wpływ na nadanie tym emocjom barwy przez zrozumienie ich genezy. > Pozdrawiam.
hej, Zgadza się , przynajmniej teoretycznie mam wpływ na to jaki stosunek będę preferował w stosunku do swych instynktów , emocji , uczuć ... Ale sam fakt , że zdaje sobie sprawę z tego , że mam ewentualną możliwość uniezależnić się od mych instynktów i intuicji ... oznacza , że nie jestem bezalternatywnie skazany na bezrefleksyjne przyjmowanie swych instynktów jako ostatecznych i definitywnych oczywistości !
makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Ale sam fakt , że zdaje sobie sprawę z tego , że mam ewentualną możliwość uniezależnić się od mych instynktów i intuicji ... oznacza , że nie jestem bezalternatywnie skazany na bezrefleksyjne przyjmowanie swych instynktów jako ostatecznych i definitywnych oczywistości ! Uniezależnić się od instynktów jest chyba niemożliwym, ale sztuką jest je zrozumieć i czerpać z nich przyjemność przy pomocy rozumu.  Dla mnie niekorzystną sytuacją jest ukrywanie przed samym sobą prawdy, że to instynkty + rozum kierują moim życiem, a bardzo niekorzystną nie nazywanie instynktów, czyli motywacji moich działań, po imieniu. To najprostsza droga do chronicznego dyskomfortu przez doraźne poprawianie sobie humorków.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Uniezależnić się od instynktów jest chyba niemożliwym, ale sztuką jest je zrozumieć i czerpać z nich przyjemność przy pomocy rozumu. hej, Rozumu mówisz ? Ale przecież rozum nie jest dany nam jako ostateczny i definitywny produkt ! Rozum jest zbiorem wszelkich relacji , kontekstów i interpretacji , które sobie uzmysławiamy poprzez kolejne doświadczenia z którymi się konfrontujemy . Czym więc jest rozum ? Banalne pytanie ... ale odpowiedź może już wcale banalna nie być ! makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > > Uniezależnić się od instynktów jest chyba niemożliwym, ale sztuką jest je zrozumieć i czerpać z nich przyjemność przy pomocy rozumu. > Czym więc jest rozum ?> Banalne pytanie ... ale odpowiedź może już wcale banalna nie być ! Nie wiem, czy na coś prócz banałów mnie publicznie stać, więc radzę się z tym zwrócić do Miłujących Niebanalnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Nie wiem, czy na coś prócz banałów mnie publicznie stać, więc radzę się z tym zwrócić do Miłujących Niebanalnie. hej, A jednak ... Jak definiujesz to co nazywasz rozumem ? pozdrawiam serdecznie makuś
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Jeżeli założymy i przyjmiemy...
Wychodźmy od tego, co jest, i wracajmy z powrotem. Reszta to mierzwa.
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Jeżeli założymy i przyjmiemy...> Wychodźmy od tego, co jest, i wracajmy z powrotem. Nazad z powrotem, będzie szybciej.
|
|
2 na 2 | xarion (917 punktów) |
> Taki ktoś przypomina architekta , który tak buduje dom aby ten się zawalił . A na dodatek winą za to obarcza dom...  Tylko widzisz - lew unicestwia potomstwo lwicy, które otrzymał w spadku po "szwagrze"...samica modliszki konsumuje samca w chwilę po konsumpcji "małżeństwa" - jak to się ma do naszych, ludzkich norm moralności...?... nijak... Więc zapytam: na jakiej podstawie extrapolujesz na jakieś wyimaginowane "coś" kodyfikacje etyczno-moralne człowieka...? Postaraj się wyzwolić z myślenia religijnego...  Pozdrawiam
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
 | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > >Taki ktoś przypomina architekta , który tak buduje dom aby ten się zawalił .> A na dodatek winą za to obarcza dom...  > Tylko widzisz - lew unicestwia potomstwo lwicy, które otrzymał w spadku po "szwagrze"...samica modliszki konsumuje samca w chwilę po konsumpcji "małżeństwa" - jak to się ma do naszych, ludzkich norm moralności...?... nijak...> Więc zapytam: na jakiej podstawie extrapolujesz na jakieś wyimaginowane "coś" kodyfikacje etyczno-moralne człowieka...?> Postaraj się wyzwolić z myślenia religijnego...  > Pozdrawiamhej, Człowiek jest chyba jedyną znaną nam istotą zdolną do refleksji na temat dobra i zła . Ciekawe jest to według jakich kategorii ,norm i wartości dochodzi on do swoich interpretacji ! makuś
|
|
|  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Człowiek jest chyba jedyną znaną nam istotą zdolną do refleksji na temat dobra i zła .
Bo sam sobie "dobro" i "zło" wymyślił", żeby miał nad czym reflektować. Dobro i zło w przyrodzie nie występują, jest tylko korzyść.
>Ciekawe jest to według jakich kategorii ,norm i wartości dochodzi on do swoich interpretacji !
Na ogół "dobre" są zachowania służące przetrwaniu własnych genów, lub szerzej - stada.
|
|
| |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >>Człowiek jest chyba jedyną znaną nam istotą zdolną do refleksji na temat dobra i zła . > Bo sam sobie "dobro" i "zło" wymyślił", żeby miał nad czym reflektować. Dobro i zło w przyrodzie nie występują, jest tylko korzyść. >>Ciekawe jest to według jakich kategorii ,norm i wartości dochodzi on do swoich interpretacji ! > Na ogół "dobre" są zachowania służące przetrwaniu własnych genów, lub szerzej - stada.
hej, Ja również sądzę podobnie . Człowiek czyli ludzkość , stworzył cywilizacje , kulturę w której ani wojna ani pokój nie są fizjologiczną koniecznością i determinacją . Nie są ani instynktem ani automatyzmem ... są natomiast wyborem . Powiem tak : lew nie ma możliwości świadomego wyboru zostania wegatarianinem , słoń nie ma możliwości stania się mięsożercą ! makuś
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Na ogół "dobre" są zachowania służące przetrwaniu własnych genów, lub szerzej - stada.> hej,> Ja również sądzę podobnie .> Człowiek czyli ludzkość , stworzył cywilizacje , kulturę w której ani wojna ani pokój nie są fizjologiczną koniecznością i determinacją . Nie są ani instynktem ani automatyzmem ... są natomiast wyborem . Masz oczywistą słuszność, że to wybory, ale pod wpływem instynktów. > Powiem tak : lew nie ma możliwości świadomego wyboru zostania wegatarianinem , słoń nie ma możliwości stania się mięsożercą ! Oczywiście, ale lwa instynkt skłania do zabicia nie swojego potomstwa, a słonia do zabicia w obronie... jak bywa u ludzi.
|
|
| | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Oczywiście, ale lwa instynkt skłania do zabicia nie swojego potomstwa, a słonia do zabicia w obronie... jak bywa u ludzi. hej, Jakie wyciągasz z tego wnioski ? Czy uważasz , że fakt iż ludzie dopuszczają się mordowania innych z pobudek instynktów i intuicji jest w pełni zasadny , uprawniony i etyczny ? makuś
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > > Oczywiście, ale lwa instynkt skłania do zabicia nie swojego potomstwa, a słonia do zabicia w obronie... jak bywa u ludzi. > hej,> Jakie wyciągasz z tego wnioski ?> Czy uważasz , że fakt iż ludzie dopuszczają się mordowania innych z pobudek instynktów i intuicji jest w pełni zasadny , uprawniony i etyczny ? Owszem, zasadny i uprawniony, lecz tylko w określonych sytuacjach, np. w obronie własnej, rodziny czy najbliższych. Czy etyczny? Nie jestem etykiem, ale obrona własna nie jest kwestią etyki, tylko instynktu samozachowawczego - etyka to sztuczny twór cywilizacyjny.
|
|
| | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >>Czy uważasz , że fakt iż ludzie dopuszczają się mordowania innych z pobudek instynktów i intuicji jest w pełni zasadny , uprawniony i etyczny ? > Owszem, zasadny i uprawniony, lecz tylko w określonych sytuacjach, np. w obronie własnej, rodziny czy najbliższych.
hej, Tylko w określonych sytuacjach ? A więc wprowadzasz ograniczenia !
> Czy etyczny? Nie jestem etykiem, ale obrona własna nie jest kwestią etyki, tylko instynktu samozachowawczego - etyka to sztuczny twór cywilizacyjny.
hej, Czy nie sądzisz , że te określone sytuacje są właśnie ... sztucznym tworem cywilizacji ? Czym innym bowiem niż sztucznym tworem cywilizacji są ograniczenia wprowadzane w zachowania ludzi ?
Bez tych ograniczeń nie byłoby refleksji , natomiast byłoby pełne przyzwolenie na instynktowne i intuicyjne zachowania !
Poza tym ... sądząc po tym co piszesz , cywilizacja jako taka powinna być uznana za twór sztuczny - co prowadzi mnie , może błędnie do wniosku , że tylko zachowania bezrefleksyjne , instynktowne i intuicyjne są zachowaniami ... naturalnymi ... czyli ... lepszymi ... ??? - od tych zachowań sztucznych czyli podejmowanych na bazie przemyśleń i refleksji ???
skonfundowany i pozdrawiający makuś
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Owszem, zasadny i uprawniony, lecz tylko w określonych sytuacjach, np. w obronie własnej, rodziny czy najbliższych.> hej,> Tylko w określonych sytuacjach ? A więc wprowadzasz ograniczenia ! Zupełnie odwrotnie - daję wybór ew. agresorowi: może też mi nie zagrozić. > Czym innym bowiem niż sztucznym tworem cywilizacji są ograniczenia wprowadzane w zachowania ludzi ? Oczywiście, ale w mojej interpretacji trochę inaczej to wygląda. > Bez tych ograniczeń nie byłoby refleksji , natomiast byłoby pełne przyzwolenie na instynktowne i intuicyjne zachowania ! Jeśli intuicja Ci podpowie, że agresja się nie opłaci, to jako organiczny egoista co wybierzesz? > Poza tym ... sądząc po tym co piszesz , cywilizacja jako taka powinna być uznana za twór sztuczny... Więc zakładamy Partię, sprawdzamy czy ktoś na to nie wpadł przed nami i... ogłaszamy Początek Cywilizacji Instynktownej.  > ... co prowadzi mnie , może błędnie do wniosku , że tylko zachowania bezrefleksyjne , instynktowne i intuicyjne są zachowaniami ... naturalnymi ... czyli ... lepszymi ... ??? - od tych zachowań sztucznych czyli podejmowanych na bazie przemyśleń i refleksji ??? Myślę, że ludzie zachowują się na ogół instynktownie, tylko mają dziwną tęsknotę do postrzegania swoich zachowań dużo lepiej (modniej?) i dlatego wymyślają im bardzo dziwne, lecz ładniej(?) i przyjaźniej(?) brzmiące nazwy - nie moja to wina, że są to eufemizmy. Nie moja też wina, że nomenklatura ewoluuje w tym kierunku szybciej, niż same instynkty.  > skonfundowany i pozdrawiający> makuś Pozdrawia spokojny i wyluzowany Juruś.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Myślę, że ludzie zachowują się na ogół instynktownie, tylko mają dziwną tęsknotę do postrzegania swoich zachowań dużo lepiej (modniej?) i dlatego wymyślają im bardzo dziwne, lecz ładniej(?) i przyjaźniej(?) brzmiące nazwy - nie moja to wina, że są to eufemizmy.> Nie moja też wina, że nomenklatura ewoluuje w tym kierunku szybciej, niż same instynkty. > >skonfundowany i pozdrawiający> >makuś> Pozdrawia spokojny i wyluzowany Juruś. > hej, Dobrze ! Ludzie zachowują się instynktownie ! Ale , czy to jest dobrze ? Ja przecież nie twierdzę , że tak nie jest - twierdzę tak samo jak ty , że właśnie tak jest ! Tylko zadaje sobie pytanie dlaczego takie instynktowne zachowania miałbym uważać za lepsze czy wartościowsze od refleksji i namysłu ??? makuś
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Dobrze ! Ludzie zachowują się instynktownie !> Ale , czy to jest dobrze ? Uważam, że to ni dobrze, ni źle - po prostu tak jest, a sprawą świadomości jest wykorzystać te instynkty do pragmatycznych celów. Dlatego piszesz na klawiaturze i przekazujesz swoje myśli mnie, że ludzie znaleźli różne sposoby wykorzystywania swoich instynktów. > Tylko zadaje sobie pytanie dlaczego takie instynktowne zachowania miałbym uważać za lepsze czy wartościowsze od refleksji i namysłu ??? Jw, głód nie jest zły, bo daje przyjemność jedzenia; popęd seksualny nie jest zły, bo daje frajdę z seksu... Refleksja i namysł dodaje im smaku.  Po co wartościować swoje przeżycia? Wystarczy nad nimi refleksja bez dociekania, co jest lepsze, bo wszystko co robisz jest dla Ciebie dobre - wzbogaca Cię na różne sposoby. Gdybyś to, co robisz uważał dla siebie za złe, to robiłbyś coś innego.
|
|
| | | | | | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Gdybyś to, co robisz uważał dla siebie za złe, to robiłbyś coś innego. >
hej, Dobrze ! Więc jeśli ktoś uważa , że gwałcenie kobiet jest dla niego dobre to znaczy , że gwałcenie kobiet ( lub mężczyzn ) jest w jakiś sposób dobre ? Wydaje mi się , że istnieje coś co wymyka się twojej definicji . Może tym czymś jest świadomość , że branie pod uwagę wyłącznie swoich własnych preferencji , bez uwzględniania drugiego człowieka nie jest idealne , doskonałe , wartościowe lub ... korzystne . makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Gdybyś to, co robisz uważał dla siebie za złe, to robiłbyś coś innego.> Więc jeśli ktoś uważa , że gwałcenie kobiet jest dla niego dobre to znaczy , że gwałcenie kobiet ( lub mężczyzn ) jest w jakiś sposób dobre ? Jasne, że- dla tego osobnika- tak, choć krótkotrwała przyjemność nie zbilansuje ogólnego dyskomfortu z ew. kary, więc ogólnie takie postępowanie jest niekorzystne. > Wydaje mi się , że istnieje coś co wymyka się twojej definicji .> Może tym czymś jest świadomość , że branie pod uwagę wyłącznie swoich własnych preferencji , bez uwzględniania drugiego człowieka nie jest idealne , doskonałe , wartościowe lub ... korzystne . Nigdzie nie napisałem, że za wszelką cenę. Ma tu zastosowanie Kantowskie: postępuj tylko według takiej maksymy, dzięki której możesz zarazem chcieć, żeby stała się powszechnym prawem. Czyli w dobrze pojętym interesie egoistycznym, zwanym czasami altruizmem zwrotnym.  P.S. Nie wiem, czy moje dywagacje dotyczą gwałcenia mężczyzn, w tym temacie jestem za mało... polityczny.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Nigdzie nie napisałem, że za wszelką cenę. Ma tu zastosowanie Kantowskie: postępuj tylko według takiej maksymy, dzięki której możesz zarazem chcieć, żeby stała się powszechnym prawem.
hej, Tak . Co więc sądzisz o zasadzie według której każdy mężczyzna jest właścicielem kobiety ? I może z nią postępować wedle swego uznania ! Co sądzisz o zasadzie według której tylko biały człowiek jest prawdziym człowiekiem ? Co sądzisz o zasadzie , że tylko świadkowie jehowy są wybrańcami boga jedynego ?
Wszystkie te maksymy powinny stać się według ich wyznawców właśnie prawem powszechnym ! makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Co więc sądzisz o zasadzie według której każdy mężczyzna jest właścicielem kobiety ? I może z nią postępować wedle swego uznania !> Co sądzisz o zasadzie według której tylko biały człowiek jest prawdziym człowiekiem ?> Co sądzisz o zasadzie , że tylko świadkowie jehowy są wybrańcami boga jedynego ?> Wszystkie te maksymy powinny stać się według ich wyznawców właśnie prawem powszechnym Nie znam takich zasad, Makuś, ale prawo powszechne działa powszechnie, więc kobieta może zażądać bycia właścicielką mężczyzny, czarny białego a wyznawca Allaha, że to on jest wybrańcem - to działa we wszystkie strony. P.S. Odnoszę wrażenie, że mnie podpuszczasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > >Co więc sądzisz o zasadzie według której każdy mężczyzna jest właścicielem kobiety ? I może z nią postępować wedle swego uznania !> >Co sądzisz o zasadzie według której tylko biały człowiek jest prawdziym człowiekiem ?> >Co sądzisz o zasadzie , że tylko świadkowie jehowy są wybrańcami boga jedynego ?> >Wszystkie te maksymy powinny stać się według ich wyznawców właśnie prawem powszechnym> Nie znam takich zasad, Makuś, ale prawo powszechne działa powszechnie, więc kobieta może zażądać bycia właścicielką mężczyzny, czarny białego a wyznawca Allaha, że to on jest wybrańcem - to działa we wszystkie strony.> P.S. Odnoszę wrażenie, że mnie podpuszczasz.  hej, Nie , nie podpuszczam cię ! Zastanawiam się tylko co masz na myśli mówiąc prawo powszechne ... Takie bowiem powszechne prawo nie istnieje poza światem ludzi , a nawet w świecie ludzi występuje ono raczej jako utopia , wizja - a nie jako realizowana powszechnie wartość . Piszesz , że to powszechne prawo działa we wszystkie strony a jednak zebra raczej nie będzie polować na lwa . Prawo powszechne , jak sobie spekuluje , mogłoby być czymś realnym wtedy kiedy mielibyśmy do czynienia z porównywalnym potencjałem konkurujących , rywalizujących ze sobą podmiotów . To jednak nie ma miejsca lub ma miejsce rzadko a więc nie jest powszechne . Realizowanie czegoś co nazywamy prawem powszechnym ( ty i ja w naszej pogawędce ) oznaczałoby , że człowiek dominujący dobrowolnie wyrzeka się korzystania ze swej przewagi nad ustępującym mu w potencjale partnerze . Jakby nie było - mówimy więc o etyce . Mówimy o namyśle i refleksji i ... właśnie o świadomym wyborze wartości . Przy czym należy ( tak mi się wydaje ) określić działania instynktowne i intuicyjne jako zaprzeczające raczej prawu powszechnemu . Podam taki przykład : Stu tysięczna armia napada na wioskę w której żyje 1000 osób i wycina ich w pień ! Po czym twierdzi , że realizowała prawo powszechne ponieważ te 1000 osób miało przecież prawo do tego aby wymordować ich stu tysięczną armię ! Nie widzę tutaj żadnej sprzeczności , a ty ? Czym więc jest prawo powszechne ? W innym wątku mówiłeś i powoływałeś się na rozum . Jaką definicją rozumu posługujesz się ? makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Zastanawiam się tylko co masz na myśli mówiąc prawo powszechne ... Hm, mówiąc o prawie powszechnym mam na myśli takie, którego stosowanie zabezpiecza optymalnie moją wolność w stosunku do praw i wolności innych ludzi. Ale to najprostsza definicja, jaka przyszła mi do głowy. > Takie bowiem powszechne prawo nie istnieje poza światem ludzi... No jasne, że nie, prawo to wymysł ludzi chcących unormować (spacyfikować) swoje egoizmy w stadzie, okiełznać i przystosować instynkty w celu współdziałania dla dobra stada i w jego obrębie. Uważam, że jest to tylko zwrot retoryczny na określenie pewnych, ogólnych zasad moralnych. Istnieją prawa powszechnie stosowane o różnych rodzajach źródeł. > ... nawet w świecie ludzi występuje ono raczej jako utopia , wizja - a nie jako realizowana powszechnie wartość . Też tak myślę. > Piszesz , że to powszechne prawo działa we wszystkie strony a jednak zebra raczej nie będzie polować na lwa . Zwierzęta kierują się instynktami a nie prawem. > Prawo powszechne , jak sobie spekuluje , mogłoby być czymś realnym wtedy kiedy mielibyśmy do czynienia z porównywalnym potencjałem konkurujących , rywalizujących ze sobą podmiotów . To jednak nie ma miejsca lub ma miejsce rzadko a więc nie jest powszechne. Pewnie masz rację, ale istnieje jako idea. > Realizowanie czegoś co nazywamy prawem powszechnym ( ty i ja w naszej pogawędce ) oznaczałoby , że człowiek dominujący dobrowolnie wyrzeka się korzystania ze swej przewagi nad ustępującym mu w potencjale partnerze . Prawo powszechne jest idealnym "dobrem etycznym", czymś w rodzaju hasła: "wolność dla każdego", a relacje interpersonalne są regulowane innymi prawami. Ale to ciekawy (dla mnie) sposób opozycji do egoizmu genetycznego, co do którego wpływu (nawet jako genezy) na działania ludzkie jestem przekonany. Myślę, że takie wyrzeczenie się korzyści byłoby dyktowane altruizmem zwrotnym, lub chęcią manifestacji siły, podkreślenia swej przewagi bez ryzyka strat własnych przy ew. egzekwowaniu "prawa silniejszego". Takie zachowania mają miejsce również u zwierząt. > Przy czym należy ( tak mi się wydaje ) określić działania instynktowne i intuicyjne jako zaprzeczające raczej prawu powszechnemu . Zaprzeczające może nie, ale każde prawo, jako ludzki wymysł na regulację życia w stadzie w jakiś sposób instynkty ogranicza, dla dobra "wyższego", jakim jest stado właśnie. > Stu tysięczna armia napada na wioskę...> ... realizowała prawo powszechne ponieważ te 1000 osób miało przecież prawo do tego aby wymordować ich stu tysięczną armię !> Nie widzę tutaj żadnej sprzeczności , a ty ? Ja widzę, bo pomyliłeś pojęcia. Kant nie był prawnikiem tylko filozofem. Prawo powszechne nie jest prawem stosowanym czy obowiązującym, lecz ideą etyczną. Ideą, utopią, której realizacja zredukowałaby (wyeliminowała?) wpływ instynktów na działania ludzi - tak mi się wydaje. > Czym więc jest prawo powszechne ? Hasłem, ideą jw. > W innym wątku mówiłeś i powoływałeś się na rozum .> Jaką definicją rozumu posługujesz się ? A cholera mnie wie! Nie posługuję się żadną definicją, lecz rozumem w oparciu o instynkty tylko.  Posługuję się zdrowym (wg mnie) rozsądkiem, przy wykorzystaniu posiadanej wiedzy o świecie i relacjach międzyludzkich, przyswojonej własnymi doświadczeniami i opisami doświadczeń innych ludzi. Reszta jest procesem analizy-syntezy tej wiedzy w celu znalezienia optymalnego wariantu działania, reakcji na zaistniałą sytuację. Przez analizowanie swojej wiedzy oraz refleksję nad nią modyfikuję działania w ten sposób, by zmniejszyć zakres działań podświadomych, Staram się dociekać przyczyn swoich -i nie tylko swoich- zachowań, nie poprzestając na ich konstatowaniu. Przez poznanie genezy zachowań mam możliwość ich, może malutkiego, ale jednak modyfikowania.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Przez analizowanie swojej wiedzy oraz refleksję nad nią modyfikuję działania w ten sposób, by zmniejszyć zakres działań podświadomych, Staram się dociekać przyczyn swoich -i nie tylko swoich- zachowań, nie poprzestając na ich konstatowaniu. Przez poznanie genezy zachowań mam możliwość ich, może malutkiego, ale jednak modyfikowania. > Pozdrawiam. hej, Dziękuje ci za znakomitą odpowiedź ! Znakomitą , pewnie dlatego , że mam poczucie , że ją rozumiem a dodatkowo ... uznaje za wartościową ! Czym jest zmniejszanie zakresu działań podświadomych ? Przecież to właśnie jest to o czym ja właściwie mówię , używając trochę innego języka i innych pojęć . Jestem upierdliwy być może , ale ty sam przyznajesz , że ... modyfikujesz ! A modyfikowanie zakłada kostatacje , że to co istnieje nie jest ani idealne ani doskonałe i można ( istnieje możliwość ) to ... poprawić ... ? A więc jednak namysł i refleksja - prawda ? Piszesz , że nie jesteś etykiem ale to co piszesz ma na wskroś etyczny właśnie fundament ! Na koniec powiem tak : Można uznać swe własne emocje i uczucia za ostateczną kategorie i definitywny wyznacznik , a można też owe instynkty , emocje , uczucia rozumnie i refleksyjnie zakwestionować , otwierając tym samym namysł nad tym co i w jaki sposób może być uznane za wartości brzegowe określające świadomy byt . pozdrawiam serdecznie makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Czym jest zmniejszanie zakresu działań podświadomych ?> Przecież to właśnie jest to o czym ja właściwie mówię , używając trochę innego języka i innych pojęć . Wcale nie przeczę, choć widzę różnice. > Jestem upierdliwy być może , ale ty sam przyznajesz , że ... modyfikujesz ! Owszem, staram się, by sobie ułatwić życie. > A modyfikowanie zakłada kostatacje , że to co istnieje nie jest ani idealne ani doskonałe i można ( istnieje możliwość ) to ... poprawić ... ? Tu się różnimy - ja nie zmieniam rzeczywistości, tylko sposób jej percepcji i w efekcie sposób reakcji na bodźce. > A więc jednak namysł i refleksja - prawda ? Jasne. > Piszesz , że nie jesteś etykiem ale to co piszesz ma na wskroś etyczny właśnie fundament ! Mało mnie obchodzi, jak to się nazywa.  > Na koniec powiem tak :> Można uznać swe własne emocje i uczucia za ostateczną kategorie i definitywny wyznacznik... Można. > ... a można też owe instynkty , emocje , uczucia rozumnie i refleksyjnie zakwestionować... Tu się nie zgadzam - nie można refleksjami zakwestionować instynktów, można próbować zoptymalizować swoje reakcje na instynktowne bodźce. Wiele ludzkich, instynktownych reakcji jest nieprzystających do współczesnych, szybko zmieniających się realiów. Większość ludzi hipokryzją tuszuje ten rozdźwięk między instynktownymi reakcjami, nieadekwatnymi do zmienionych warunków cywilizacyjnych, tylko po to, by doraźnie poprawić swój komfort emocjonalny bez wnikanie w meritum sprawy, czyli zrozumienie genezy dysharmonii. > ... otwierając tym samym namysł nad tym co i w jaki sposób może być uznane za wartości brzegowe określające świadomy byt . Nie mam złudzeń, by można określić jakiś constans dla wartości - świat i ludzie się zmieniają, i wartości wraz z nimi.  Na razie zostaję przy idei Kanta i wolności, która nie narusza wolności innych ludzi, to mi wystarcza.  Pozdrawiam.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|