Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ewolucjonizm a kreacjonizm w ujęciu M.Korycińskiego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
05-01-2011 12:45R.Brzeziński robbo (-281 punktów)Ewolucjonizm a kreacjonizm w ujęciu M.Korycińskiego
Ocena -8 na 8
Nie można mieć najmniejszych wątpliwości,że obecna niechęć naukowców do kreacjonizmu sama w sobie nie dowodzi jego nieprawdziwości.O kreacjonizmie Mateusz Koryciński nap.że temu <nie> teorii naukowej.Warto jednak pamietać,że jakiś czas temu a w niektórych kręgach nadal ewolucja spychana jest za bramę prawdy.Dzisiaj obecnie kreacjonizm,jak kiedyś ewolucjonizm spotyka się z wyrazną dezaprobatą.Niechęć nie jest jednak równoznaczna z nieprawdą,bo przez tą nigdy do końca nie przebiła się teoria ewolucji.K.Petrusewicz pisał kiedyś,że w kwesti ewolucji przytaczano przeciw niej najróżniejsze argumenty "prób osmieszenia i zohydzenia teorii ewolucji...których by nie użyto w trakcie tej walki".Wiadome jest,że obecnie role wyraznie się odmieniły.W przeszłości uważano za racjonalny kreacjonizm,becnie jest z tej odzierany.Odwrotnie niż obecnie ,kiedyś odzucano ewolucjonizm .W naszych czasach ten uzyskał prawa obywatelskie w nauce.R.Dolby pisał,że kreacjonizm w przeszłości uchodził za w pełni naukowy,a ewolucjonizm egzystował na peryferiach nauki.Obecnie kreacjonizmowi odmawia się rangi nauki,a ewolucjonizm stał się naukową ortodoksją.Artykuł M.Korycińskiego ma wyrazny cel;wykazać,że kreacjonizm nie jest teorią naukową.Moim zdaniem jednak dość łatwo można i do ewolucjonizmu zastosować te same zarzuty.Autor napisał,że teoria aby była naukowa musi <Zebrać w sobie owoc pracy badawczej mającej na celu poznanie grupy zjawisk rządzonych przez pewne prawidłowości>.Teoria naukowa musi też stanowić <wyjaśnienie> zjawiskami przyrody.<Nie może to też być zbiór luznych muśli i przypuszczeń>.M.Koryciński nap.też,że <Przedmiot badań musi zostać opisany w sposób ścisły pozostając jednocześnie jasnym dla odbiorcy-w przeciwnym razie nie odgrywałby roli naukowej>.Prawda jest jednak taka,że jeśli idzie o prawidłowości ewolucji ,to zadna z nich,czy niemal żadna nie przetrwała jako obowiązujaca do naszych czasów.Wielu uczonych zbyt łatwo,lub zbyt udanie tego dowiodło.Zrozummy,że biolodzy podawali,a wielu czyni tak nadal ,podają zasady ewolucji,które okazały się fałszywe.Znawca tematyki M.Ryszkiewicz nap.,że spośród wielu zasad ewolucji obowiazują tylko dwa.Tyle tylko,że o prawie E.D.Cope'a nap.,że "nie ma takiego zastosowania".A o drugim,to jest prawie "nieodwracalności ewolucji" podanego przez L.Dollo obecnie wiemy,że nie obowiązuje,jest niejednoznaczne i dla tradycyjnych ewolucjonistów stanowi problem.Co wiecej B.Rensch doliczył się około stu takich "praw".To prawda,że <teoria> a naukowcy maja prawo zmienić zdanie.Nie może być jednak tak,że przez całe dziesieciolecia prawidłowości ewolucji przedstawia sie jako pewne,a potem zmienia zdanie i udaje,że popełniło sie nic nie znaczace pomyłki.Istotnym problemem jest to,że jeżeli zadeklarowało się dziesięć głownych praw ewolucji a w ogóle ze sto,a potem okazuje się,że nie obowiązują żadne.to niewykluczone,że ani jedna z kolejnych zasad ewlucji nie jest prawdziwa. Drugim problemem jest fakt,że jeżeli więc teoria,aby uchodzić za naukową musi <zebrać>.To ewolucjonizm połowicznie spełnił ten warunek wyjątkowo dobrze.Wydał ich z siebie około stu.N a pewno jednak nie były to "pewne prawidłowości".Tak naprawdę okazały się one zbiorem swobodnych pojęć i opini.A zdaniem Mateusz Korycińskiego teoria,aby była naukową to z jej prawidłowościami musi być tak,że <nie>.Co wiecej konceocje te musza być opisane w sposób prosty <pozostając>.jeśli jednak idzie o samą ewolucje to ta nie wiadomo do konca,czym jest i jaka jest.Ludwik Wcióra nap.,że terminy ewolucja i ewolucjonizm "zyskały prawo obywatelskie nie tylko w jezyku nauki i filozofii,lecz również w języku potocznym.wszakże za ich szerokim uzyciem nie idzie precyzyjne rozumienie".Moim zdaniem wyjatkowo trafnie problem ten słowami wyraził ks.Włodzimierz Skoczny:"Harmonia dobrze zdefiniowanych i ostrych pojęć kończy się natychmiast,gdy pojawia się słowo ewolucja.W naszym stuleciu słowo to stało sie wszedobylskie.Od biologii poprzez fizykę,filozofię,teologię,etykę,po socjologię i mowę potoczną-wszedzie coś ewoluuje.Fakt ten ujawnia z jednej strony potrzebę takiego wszech-obejmującego terminu,ale zarazem aktualna moda i rozmycie znaczeń potęgują wrażenie totalnego bałaganu".W.Skoczny ratunek widzi w próbie pokuszenia się o "rozjaśnienie pojęć i problemów związanych z ewolucją".Moim zdaniem próba rozwikłania ewolucyjnych problemów na pewnio nie jest łatwiejszą drogą niż samo zdefiniowanie ewolucji.Pomiędzy ewolucjonistami poza deklaracjami,że ta miała miejsce,nie ma zgodności.Nie było i nie ma zgodności jaką rolę w ewolucji odgrywa przypadek i jaką ten odgrywa w przebiegu mutacji.Dla K.Darwina prawo to "dowiedzione nastepstwo zjawisk".Jeśli jednak idzie o prawidłowości ewolucji,to tak naprawdę,żadne czy niemal żadne nie obowiązują-chociaż uchodziły za "dowiedzione następstwo zjawisk".Nie ma zgodności między ewolucjonistami w kwestii celu i koniecznośći ewolucji.Jej przyczyn,tempa,motoru,intensywności,fundamentu,pojęcia praw czy ich potrzeby.Determinizmu ewolucji,czy jego braku.Jakie są jej ograniczenia,gdzie sa jej granice.Jakie są jej mechanizmy ,czy jaka jest rola doboru naturalnego.Pewne jest,że teoria ewolucji jest bezustannie modyfikowana.I jak swego czasu pisał bliski mi uczony Władysław Kunicki-Goldfilgier.Teoria ewolucji m.in z powodu swego dedukcyjnego charakteru-dedukcyjnego to jest polegającego na wyprowadzaniu wniosków z założeń uznanych za prawdziwe "W publikacjach filozofów biologii czasem przeradza się w swoją karykaturę".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Borczyk (419 punktów)
Bardzo chaotyczna wypowiedź...
Mam wrażenie, że na teorię ewolucji patrzysz jak na twór jakiegoś komitetu, który coś tam ustalił, nazwał zestawem praw i ogłosił w formie "katechizmu". Biologia ma swoją specyfikę i prawa takie jak w fizyce w niej nie obowiązują - między innymi ze względu na historyczność i ogromną złożoność procesów biologicznych, a także ze względu na rolę przypadku w rozwoju życia.
Co do porównań z kreacjonizmem - cóż... albo chłopaki od Arki Noego/Inteligentnego Projektanta przedstawią wyniki badań i jakiś obserwacji, których interpretacja w kontekście ich twierdzeń nie będzie wymagała umysłowej ekwilibrystyki albo nigdy nie będą traktowani inaczej niż banda nawiedzonych oszołomów. (obstawiam, że takich badań i obserwacji nie przedstawią )

A że dalej trwa dyskusja nad tym, jak ewolucja zachodziła i jakie są jej podstawowe mechanizmy - no cóż... tak jest w zasadzie z każdą teorią, która jeszczejest rozwijana.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>M.Korycińskiego ma wyrazny cel;wykazać,że kreacjonizm nie jest teorią naukową.Moim zdaniem jednak dość łatwo można i do ewolucjonizmu zastosować te same zarzuty.
Najpierw wypada odesłać do publikacji Pana Mateusza Korycińskiego:
www.racjon(*)ej..ewolucjonizm.i.kreacjonizm

Szkoda nie nie przedstawia Pan konkretnych zarzutów wobec ewolucjonizmu, gdyż łatwo zostały by one odparte, tak samo jak to już zostało wielokrotnie tu uczynione.
To co Pan przedstawia nie bardzo nadaje się do polemiki. Każdą wypowiedź należy jakoś uporządkować i przedstawić ją w miarę komunikatywnie, tak aby inni mogli zrozumieć problem, który Pan chce zaprezentować.

Panu polecam wbicie w wyszukiwarkę Kazimierza Jodkowskiego, znajdzie Pan w jego publikacjach i w prowadzonej przez niego grupie sporo rzetelnych argumentów za kreacjonizmem: www.google(*)CNEWvJfofdlMZT2HJtX7t8Ams33edQ

Osobiście bardziej przekonują mnie wywody np Bernarda Korzeniowskiego, choćby te z rozdziału jego książki: www.racjon(*)6/q,Logiczny.dowod.na.ewolucje

Andrzej B. Izdebski napisał na stronie Racjonalisty artykuł "Małpi ogon homo teologicusa" z którego poniższy cytat załączam.
Wieloletnie badania i doświadczenia naukowe zdecydowanie potwierdziły teorię ewolucji. Jest ona tak samo pewna jak Kopernikański heliocentryzm czy Einsteinowska teoria względności. Nie znaczy to wcale, że we wszystkich zagadnieniach mamy już jasność. Zadania stojące teraz przed przyrodnikami są nie mniej fascynujące, niż były dawniej. Obszary wymagające szczegółowych wyjaśnień prowadzących do zrozumienia całości ciągle się zmieniają, ale w sposób widoczny nie ulegają zmniejszeniu. Dzisiaj - gdy na naszych oczach powstaje nowy gatunek - biologia molekularna poszukuje odpowiedzi na podstawowe pytania we wnętrzu pojedynczych komórek.

W latach 90. literatura tematu w języku polskim wzbogaciła się o kilkadziesiąt pozycji. Napisane komunikatywnym językiem mogą dotrzeć do szerokiej grupy odbiorców, a polemiki uczonych, na przykład Goulda z Dawkinsem uatrakcyjniają lekturę. Czytając, możemy zastanawiać się, czy już czas na "Niewczesny pogrzeb Darwina", a także nad "Naturą umysłów" czy "Przepisem na człowieka". W drodze nad "Wymarzone jezioro Darwina" oświeci nas "Światełko mydliczki" i pozwoli zrozumieć "Różnorodność życia", w którym "Samolubne geny" walczą o przetrwanie (powielenie), a organizmy są zaledwie swoistymi przystankami na stałej drodze w przyszłość. Gdzie tworzona przez "Ślepego zegarmistrza", "Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa" sprawia mylne wrażenie planu i celowości w przyrodzie.

Przestudiowana literatura pozostawia nas w przeświadczeniu, że znany nam świat istot żyjących, pomimo jego ogromnej różnorodności, zbudowany jest z jednorodnego materiału. Komórki niezależnie od tego, do jakiego osobnika należą i jakie pełnią w nim funkcje, mają taką samą strukturę. Zasadnicze różnice są w zapisie genetycznym, ale różnica między ludzkim i szympansim DNA wynosi zaledwie 1% i jest mniejsza niż między szympansem a gorylem czy orangutanem. Różnice w mózgu są ilościowe, a nie jakościowe. Szympansy i bonobo "są zdolne do abstrahowania. Niekiedy wydaje się, że używają języka, aby kłamać i oszukiwać. Istnieje w nich elementarne zrozumienie związku między przyczyną a skutkiem. Potrafią być autorefleksyjne, (...) ewidentnie posiadają i świadomość, i język, i kulturę, przynajmniej w prymitywnej formie. Być może są mniej zdyscyplinowane i mniej błyskotliwe niż my, lecz także potrafią myśleć. Wszelakie piedestały na jakie wyniesiono człowieka, odróżniając go od zwierząt, mają bardzo kruche podstawy".

Nie ulega wątpliwości, że w wyniku postępu nauk, za kilkadziesiąt (a może już za kilka) lat obraz ewolucji biologicznej będzie różnił się od obecnego. Na podstawie tego, co wiemy obecnie możemy przypuszczać, iż istnieje promilowe prawdopodobieństwo, że życie dotarło do nas z Kosmosu. Promile promili, że otrzymaliśmy stamtąd umysłowość. Ale jeszcze mniej w tym wszystkim jest prawdopodobny udział Absolutu - jakiejkolwiek transcendentalnej wobec świata inteligencji. Niezależnie jak nam trudno dojść do konsiliencji i jak nam daleko do poznania prawd ostatecznych - to pewne jest, że jesteśmy z tego Wszechświata.
www.racjon(*)/q,Malpi.ogon.homo.teologicusa

Nie ma najmniejszych podstaw na gruncie nauki aby zestawiać ze sobą teorię ewolucji z jakimkolwiek kreacjonizmem.
I Świety Boże na to nie pomoże.

@@@
.
uxbridge (5980 punktów)
Nie byłem w stanie przeczytać wypowiedzi w całości. Przy tak długim tekście brak podziału na akapity i spacje przed znakami przestankowymi zamiast po nich sprawiają, że tego się nie da czytać.
Minus.
Meretseger (61860 punktów)
Postaraj się pisać przejrzyściej i bez błędów.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Ania... (14138 punktów)
Szczerze mówiąc nie wiem jak to przeczytać. Nie potrafię wydzielić poglądów własnych autora, a cytowanych wypowiedzi. Nawet nie wiem, jak się ustosunkował do tych "rewelacji". Ja również piszę elaboraty, ale wtedy podział na akapity to niezbędne minimum. Podobnie ma się rzecz z wydzieleniem cytatów.

Taki gniot bywa odbierany za brak szacunku - i ja tak to właśnie odbieram. Minus.
05-01-2011 18:53 
 Ocena 2 na 2
VaeSapiens (237 punktów)
>Szczerze mówiąc nie wiem jak to przeczytać. Nie potrafię wydzielić poglądów własnych autora, a cytowanych wypowiedzi. Nawet nie wiem, jak się ustosunkował do tych "rewelacji". Ja również piszę elaboraty, ale wtedy podział na akapity to niezbędne minimum. Podobnie ma się rzecz z wydzieleniem cytatów.
>Taki gniot bywa odbierany za brak szacunku - i ja tak to właśnie odbieram. Minus.

Edycja->Znajdź-> "Moim zdaniem" , chociaż generalnie nie warto. Ile to człowiek może odpowiadać na zarzuty obalone 20 lat temu.
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> <Nie może to też być zbiór luznych muśli i przypuszczeń>

Zgadzam się w całej rozciągłości. I to niezależnie od tego, czy chciałeś napisać "myśli", czy "musli"!

PS. Czy od moderatora wymaga się czytania w całości wszystkiego, co zostaje opublikowane na forum? Jeśli tak, łączę się w bólu.

"Grzeszący przeciw Stwórcy swemu niech wpadnie w ręce lekarza!" (Syr 38,15)
05-01-2011 18:38 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>PS. Czy od moderatora wymaga się czytania w całości wszystkiego, co zostaje opublikowane na forum? Jeśli tak, łączę się w bólu.
Niestety tak
Dziękuję.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365