Racjonalista - Strona głównaDo treści
Transhumanizm -> ascendencja ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
03-04-2011 23:09Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Transhumanizm -> ascendencja ?
Ocena 2 na 2
Kurzweil ostatnio ogłosił: 2045: The Year Man Becomes Immortal
link1: www.time.c(*)article/0,8599,2048138,00.html
Dlaczego 2045 ? Poza wiarą w 'technologiczną osobliwość'
link2: en.wikipedia.org/wiki/Technological_singularity
pewnie dlatego, że sam będzie wtedy jeszcze przed 100 i do 'odratowania'.

"Ascendencja - stan, w którym człowiek istnieje w formie czystej energii bez ciała, bez żadnych potrzeb cielesnych." - pojęcie zaczerpnięte z SF.
Gdyby się 'dało' (nie warto wnikać w szczegóły - transfery umysłów, itd.) - wchodzicie w to czy wolelibyście spokojnie przestać istnieć tak jak wszyscy umarli do tej pory ludzie ?
Swojemu skończonemu życiu nadajemy jakiś skończony sens (zazwyczaj nieświadomie). Jaki Sens mielibyśmy nadać życiu wiecznemu ?

PS> Transhumanizm nie musi oznaczać ascendencji tylko np. regenerację organizmu - problemem staje się jednak mózg-umysł-świadomość bo ma ograniczoną pojemność.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

spellbinder (8577 punktów)
>wchodzicie w to czy
>wolelibyście spokojnie przestać istnieć tak jak wszyscy umarli do tej pory ludzie ?

Powiem tak - na to skrycie liczę. Mam jeszcze taką nadzieję, że uda się zrobić takiego bajera "hamującego" starzenie, żebym nie musiał jednak tracić ciała. Coś w stylu nanobotów, które na bieżąco odbudowują jakiekolwiek uszkodzenia.

Niemniej, jeśli czegoś takiego nie będzie, to raczej nie zgodziłbym się na zamknięcie w jakimś wirtuali. Wolałbym wymianę biologicznych komponentów na mechaniczne - o ile z wątrobą czy sercem rzecz jest "prosta", o tyle z mózgiem już gorzej, a to o niego chodzi w końcu.

Transfer nie mógł by zajść w mgnieniu oka, bo to po prostu oznacza śmierć - przerwanie mojego istnienia, a początek drugiego. Nowe komponenty musiałyby stopniowo przejąć funkcje starych, przez pewien czas wspólpracować - żeby mój mózg miał okazję niejako "przenieść" część funkcji na te nowe podzespoły, a w końcu nie byłyby już potrzebne.

Tak czy siak - wezmę to co będę musiał
finerbijk (17282 punktów)
Z tym 2045 rokiem to duży optymizm. Starsi pamiętają serial Kosmos 1999. Pewnie niewielu by zadowalał przeszczep świadomości do jakiegoś blaszaka. Chociaż już teraz niektórzy spędzają tyle czasu przy kompie, że dla nich wygodniej by było pozbyć się bagażu biologicznego i od razu wskoczyć do środka.

Gdybyśmy posiedli umiejętność zapisu całej osobowości na innym nośniku niż mózg biologiczny, wtedy pewnie nie byłby problemem jej upload do nowego ciała, np. sztucznie wyhodowanego. Jeśli nie wszystko zależy od tego, czym różniłoby się życie w matrixie od tego teraz - jeśli nie byłoby możliwości przeżywania przyjemnych doznań związanych z fizycznością - nie wchodzę.

Najlepsza w tym wszystkim byłaby możliwość backupu osobowości i przydatna dla wielu opcja "przywróć poprzednią wersję systemu".
Scorp (5381 punktów)
>Swojemu skończonemu życiu nadajemy jakiś skończony sens (zazwyczaj nieświadomie). Jaki Sens
>mielibyśmy nadać życiu wiecznemu ?

Sens byłby dokładnie ten sam co teraz: przetrwanie. Życie osobnika wieczne, czy nie, byłoby oparte na komponentach materialnych i tak samo byłoby zagrożone przez środowisko. Jakakolwiek konstrukcja podtrzymywałaby to życie, zawsze zdarzyć się może kometa, wybuch supernowej, wypalenie gwiazdy, albo inne przyczyny wzrostu entropii.

'Ascenedncja' w formie czystej energii jest nierealna. Dla procesu życiowego konieczne jest coś materialnego, a to może się rozpaść. Transhumanizm, przeniesienie na inne niż biologiczne nośniki, jest natomiast oczywistą przyszłością.
-
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Transhumanizm, przeniesienie na inne niż biologiczne nośniki, jest natomiast oczywistą przyszłością.

Przepisanie umysłu nie jest takie oczywiste Nie rozumiemy tego na tyle aby cokolwiek kategorycznie twierdzić.

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
04-04-2011 17:06 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Swojemu skończonemu życiu nadajemy jakiś skończony sens (zazwyczaj nieświadomie). Jaki Sens
>>mielibyśmy nadać życiu wiecznemu ?
>Sens byłby dokładnie ten sam co teraz: przetrwanie.

To jest cel, nie sens.
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Swojemu skończonemu życiu nadajemy jakiś skończony sens (zazwyczaj nieświadomie). Jaki Sens mielibyśmy nadać życiu wiecznemu ?

Nie byłoby wieczne. Termicznej śmierci wszechświata raczej nie byłoby w stanie przetrwać. A jeśli to życie zachowałoby ludzki charakter i cechy naszej psychiki, i tak żyłoby w ciągłym "teraz", w świecie odfiltrowanych wrażeń i cząstkowych wspomnień, a kiedy za miliardy lat świat zacząłby się kończyć, zadawałoby sobie te same pytania co my: "i to wszystko? te miliardy lat co upłynęły jak jedna chwila? dopiero co dyskutowałem sobie na 'Racjonaliście', a już wszystko się kończy? jaki to ma sens?".
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> człowiek istnieje w formie czystej energii bez ciała, bez żadnych potrzeb cielesnych.
To nie dla mnie! Dla mnie bardzo ważne są uciechy (rozkosze) łoża i stołu.
> Jaki Sens mielibyśmy nadać życiu wiecznemu ?
A jaki nadajemy doczesnemu? Życie nie ma żadnego sensu poza samym sobą, czyli życiem.
Skazańcy pod szubienicą chcieli tylko żyć. Żyć! I nic więcej ich nie obchodziło. Żadne sensy i nonsensy.


Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
Grzegorz z Koszalina (102 punktów)
(zablokowany)
Mając do wyboru np. będąc w sklepie, gdzie sprzedawca spyta, co pan sobie życzy - ascendencję podać czy transhumanizm?, przed takim ewentualnym zakupem należałoby się w ogóle zapytać - czy w ogóle ma on wspomniane towary na składzie - czyli jaka z tych obu opcji możliwość jest realna. Obie? Byłoby to dosyć kłopotliwe, ponieważ myślę, iż miałby on do dyspozycji tylko jeden towar. Jaki? Rozpatrując ewentualne możliwości powinno się, według mnie, uwzględnić arbitralny czynnik, jakim w tym przypadku jest kwintesencja. Otóż tempo rozszerzania się wszechświata zależy od tego, która postać energii odgrywa dominującą rolę. Materia powoduje spowolnienie ekspansji, natomiast stała kosmologiczna jej przyśpieszenie. Czy ekspansja ta wynika z ujemnej energii próżni, czy też przyczynia się temu kwintesencja, to spowodować może to tylko jedno - nieustanną ekspansję wszechświata (oddziaływanie grawitacyjne ciemnej energii to już osobny temat). Obie z tych możliwości determinują to, że nasz byt można uważać za jednorazowy (przypadkowy) epizod. Założenia o kolapsie również nie wykluczam (inny problem), co także determinuje egzystencjalne zmartwienie. W tym też kontekście, założenie o transhumaniźmie z logicznego punktu należałoby odrzucić - przysłowiowa nieśmiertelność (przetrwanie) byłoby z powodu powyższych definicji ograniczone - nie mówiąc już o tym, iż stałoby to się potencjalnie wcześniej. Tak więc na półce zostaje ascendencja, i tutaj kolejny "zakręt". Najpierw problem, czy jest to w ogóle możliwe? Przesył informacji z nieograniczoną prędkością, który odbywa się drogą teleportacji kwantowej, możliwy jest tylko w układzie gdy nośnik takiej informacji został wcześniej zaimplantowany. W układzie jednostkowego (przypadkowego i niepowtarzalnego) bytu całą propozycję można potwierdzić tylko na poziomie doświadczalnym. Jeśli przyjąć to, co jest moją propozycją (osobliwy absurd), to "zakręt" ten można by bezproblemowo ominąć. Istota rzeczy ukrywa się w grawitacyjnym oddziaływaniu ciemnej energii. Wracając do transhumanizmu, to ma ona swój poznawczy walor i jest najogólniej rzecz ujmując pociągający, niesie on jednakże ze sobą pewne zagrożenia, o jakich mowa jest w opowiadaniu Awatar - Teofila Gautiera - polska ekranizacja "Awatar", czyli zamiana dusz, czy też Docent H. Czyj mózg, czyj umysł, czyja świadomość? Nie jest to takie proste i radosne.
wsx666 (1067 punktów)
Czas względny można wydlużać w nieskonczość nie zależnie od istnietnia materii wszechświata.
Grzegorz z Koszalina (102 punktów)
(zablokowany)
>Czas względny można wydlużać w nieskonczość nie zależnie od istnietnia materii wszechświata.

Zgoda, czas względny można wydłużać w nieskończoność niezależnie od ostnienia materii wszechświata. Ale jak ma się ten czas do materii, gdy zgodnie z definiją czarnej dziury czas można uwięzić (horyzont zdarzeń), i dalej, jak ten czas może się mieć do jednostkowego przejawu takiego potencjalnego bytu wszechświata (znowu kłopot z potęgą grawitacji), może pojęcie czas superbezwzględny - nieskończoność? Czas względny, według mnie można wydłużać, co postuluje STW, ale ja bardziej skłaniałbym się w tym kierunku pojęcia czasu jaki proponował George Berkeley, (że już o fenomenologii nie wspomnę): iż bez umysłu, który by postrzegał ruch, sama idea czasu staje się zwykłą iluzją.
Grzegorz z Koszalina (102 punktów)
(zablokowany)
Miało być ... niejednostkowego przejawu..
Jacholek (5699 punktów)
>Kurzweil ostatnio ogłosił: 2045: The Year Man Becomes Immortal
Nieco to zarozumiale twierdzic ze do tego czasu nie tylko zrozumiemy czym jest swiadomosc ale i bedziemy w stanie ja w jakis sposob kopiowac i kodowac. A jesli mechanika kwantowa faktycznie ma w tym cos do powiedzenia ?
Gdybym mial stac sie marna, zubozona kopia mojej aktualnej swiadomosci to dziekuje. Poza tym sama swiadomosc alias dusza to nie wszystko, potrzebne by byly organy zmyslu by odczuwac i poznawac otaczajacy wszechswiat.
W dodatku nie bylo by gwarancji niesmiertelnosci w przypadku dowolnego nosnika materialnego, chyba zeby zaprogramowac ewentualny mechanizm reprodukcji. Raczej wybralbym smiertelnosc anizeli taka watpliwa jakosc proponowanego bytu-niebytu.
wsx666 (1067 punktów)
Przeczytałem kisiążkę, "Żyjąc wśród Himalajskich mistrzów" polecam autor a jest nim człowiek który przezył w hgimalajach całe życie opisuje miedzy innymi spotkanie z osoba która przeniosła swoją jaźń do młodszego ciała.
Grzegorz z Koszalina (102 punktów)
(zablokowany)
>Przeczytałem kisiążkę, "Żyjąc wśród Himalajskich mistrzów" polecam autor a jest nim człowiek który przezył w hgimalajach całe życie opisuje miedzy innymi spotkanie z osoba która przeniosła swoją jaźń do młodszego ciała.
>
Pytanie. Co się stało z jaźnią tego młodego ciała, zdemateriaizowała się (może pozbył się jej w skupie złomu), czy też może było ich dwóch? Ta perspektywa jak dla mnie jest nad wyraz nieciekawa, potencjalnie mogłoby dojść to kłótni, nie wspominając już o "jaźnianych świństwach"
Piotrjot (-39 punktów)
(zablokowany)

>PS> Transhumanizm nie musi oznaczać ascendencji tylko np. regenerację organizmu - problemem staje
>się jednak mózg-umysł-świadomość bo ma ograniczoną pojemność.

Możliwości mózgu na pewno są dużo, dużo większe aniżeli obecnie u osób najbardziej logicznie i racjonalnie myślących, dlatego nie odniosę się do tego czy są ograniczone czy nie. A z tą regeneracją organizmu to trochę nie tak, ponieważ organizm zmienia swoje funkcjonowanie na zapewnienie odpowiedniej jakościowo i ilościowo energii dla mózgu. Jedynie w początkowej fazie następują procesy regeneracyjne.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365