Racjonalista - Strona głównaDo treści
Richard Dawkins: Seks, śmierć i sens życia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
23-10-2012 21:14Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)Richard Dawkins: Seks, śmierć i sens życia
Ocena 13 na 13
Dostępne są już dwa pierwsze odcinki trzyczęściowego dokumentu "Richard Dawkins: Sex, Death and the Meaning of Life".

Część 1:
www.youtub(*)p40KHU&feature=channel&list=UL

Część 2:
www.youtub(*)p40KHU&feature=channel&list=UL

Ostatnia będzie w nadawana w przyszły poniedziałek wieczorem i od wtorku będzie zapewne na YT. Można włączyć angielskie napisy.

"Lektura" obowiązkowa!
_
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sołtysowa (208 punktów)
(zablokowany)
Dzięki za polecenie.

"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
Scorp (5381 punktów)
>Meaning of Life".

"If there's anything that's immortal in our bodies it is our genes" mówi Dawkins w końcu filmu. 'Jeśli jest cokolwiek nieśmiertelnego w naszych ciałach, to są to nasze geny'.

Piękne. Ale jeżeli umrę bezdzietnie, wszystkie moje geny umrą razem ze mną. Jeżeli będę miał dziecko, to pozostawię w nim miej więcej połowę genów, reszta umrze ze mną. We wnukach - jedną czwartą. Moje geny, rozumiane jako mój osobisty zestaw, nie mają więc szansy przeżyć mnie (pomijając możliwość klonowania) ani o dzień. Tylko niektóre z nich mają szansę na dłuższe przetrwanie, ale też już nie jako moje, tylko czyjeś-tam inne. Więc raczej wygląda na to, że nie ma żadnej nieśmiertelności. W rzece życia woda nie tylko ciągle płynie, ale i nieustannie sie zmienia.

Na szczęście powoli wyzwalamy się już z biologii, można przechowywać próbki bardzo długo i w przyszłości bedzie można geny zmarłych osobników na powrót uruchomić. Gdyby była taka potrzeba, oczywiście, w co raczej można watpić.
-
24-10-2012 01:08 
 Ocena 4 na 4
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Jeżeli będę miał dziecko, to pozostawię w nim miej więcej połowę genów, reszta umrze ze mną.

Nie do końca. Mnóstwo genów naszego partnera/partnerki jest tożsamych z naszymi własnymi. Jeśli w procesie crossing-over odpadnie połowa naszych genów, to wiele z nich i tak znajdzie się u naszego potomka za sprawą drugiego rodzica.

>Moje geny, rozumiane jako mój osobisty zestaw, nie mają więc szansy przeżyć mnie (pomijając możliwość klonowania) ani o dzień. Tylko niektóre z nich mają szansę na dłuższe przetrwanie, ale też już nie jako moje, tylko czyjeś-tam inne.

Również nie jest tak do końca. Geny z określonej puli genowej są tak licznie reprezentowane, że nie ma dla nich znaczenia w jakiej pojedynczej maszynie przetrwania się znajdą. Istotny jest tu fakt, że gen jest podstawową jednostką doboru naturalnego i gdyby te geny tak często "umierały" i nas "nie przeżywały" to ewolucja odbywałaby się w szaleńczym tempie.
Tymczasem w tysiącach innych maszyn przetrwania znajduje się pokaźna część dokładnie tych samych kopii genów co u nas samych. Nie można powiedzieć, że to są geny "czyjeś-tam" - to wierne kopie naszych własnych genów, tylko nieco wymieszane w procesie crossing-over.
Scorp (5381 punktów)
>Mnóstwo genów naszego partnera/partnerki jest tożsamych z naszymi własnymi.

Nie są tożsame ('to samo'), tylko takie same - to co innego.

>Geny z określonej puli genowej są tak licznie reprezentowane, że nie ma dla nich znaczenia w jakiej pojedynczej maszynie przetrwania się znajdą.

Jak to nie ma znaczenia? Jeżeli znajdą się w 'maszynie przetrwania' akurat bezpłodnej, to zginą razem z nią.

>Tymczasem w tysiącach innych maszyn przetrwania znajduje się pokaźna część dokładnie tych samych kopii genów co u nas samych.

Kopie mogą być, w najlepszym przypadku, takie same, ale nie są tym samym egzemplarzem.

>Nie można powiedzieć, że to są geny "czyjeś-tam" - to wierne kopie naszych własnych genów, tylko nieco wymieszane w procesie crossing-over.

Jeżeli masz, na przykład, kopię książki, taką jak i ja mam na półce, to ona jest Twoja, a nie moja.
Jeżeli moje mieszkanie sie spali, to wszystkie moje kopie spłoną oprócz tych, które wsześniej komuś podarowałem. Tak samo jest z genami.
Poza tym: 'kopie wymieszane'? Czy masz masz na myśli mutacje?
-
Quantum Leap Engineer (1 punktów)
Zrobiłem tłumaczenie pierwszej części. Do obejrzenia na Youtube. Pozostałe tłumaczenia w toku. Pozdrawiam!

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365