 |
Niekompetentni autorzy Wikipedii zniekształcają nadczłowieka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-12-2008 18:30 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Niekompetentni autorzy Wikipedii zniekształcają nadczłowieka
3 na 3 | Jałowo napisany tekst na temat nadczłowieka zalatuje wręcz celową nierozwagą.
Jedno celowe przeinaczenie posłużyło już raz jako pretekst. Teraz znów za "tłumaczenie" ludziom, czym jest nadczłowiek zabiera się ktoś najmniej do tego uprawniony (sugeruję wprost: ktoś, kto usypia - ktoś, kto powoduje, że wobec nadczłowieka mamy przejść obojętnie). Tak nie może być. To zbyt ważne określenie (według mnie - najważniejsze). To słowo oznacza, że człowiek podniół się z kolan i pozbył tym samym swych niebezpiecznych słabości wynikających z obłędu. To otrząśnięcie się z okrucieństwa oraz początek szlifowania swojego potencjału! To narodziny wartości.
Sądzę, że musimy sprawę odkręcić. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
 | 2 na 2 | mcgrbv (109 punktów) | > Przy okazji coś dla Ciebie, coś niezwiązanego z tematem wątku.> video.goog(*)play?docid=3803479213130455881Obejrzałem to do czego odnosi pierwszy link. Film kończy pytanie: "Gdzie jest granica" (domyślnie: ograniczania wolności, zgody ludzi na ograniczenie ich wolności). Odpowiedzi udzielił Tadeusz Borowski w tytule swojego opowiadania "Proszę państwa do gazu". > Jałowo napisany tekst na temat nadczłowieka zalatuje wręcz celową nierozwagą.> Sądzę, że musimy sprawę odkręcić.Przeczytałem hasło "nadczłowiek" w polskiej wiki i nie znalazłem nic co zasługiwałoby na takie oburzenie. To tylko wikipedia, nie akademicki podręcznik. Wymienione są wszystkie najważniejsze odniesienia do hasła, w tym Lew Szestow. Kto poczuje po przeczytaniu wikipediowskiej definicji chęć głębszego zapoznania się z tematem, znajdzie tropy do poznania tematu. Angielska wersja jest może zbyt anglocentryczna, ale poprawna. Natomiast niemiecka wersja jest, jak można się było spodziewać, na wysokim poziomie, zaczyna się od Greków, choć brak tu odniesienia do Dostojewskiego (choćby ze względu na jego "Wspomnienia z domu umarłych" - 1860-1862) i Szestowa.
|
|
|  | 7 na 7 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Nietzsche nikogo nie zagazował, natomiast Hitler wespół z kościołem katolickim - już tak.
Żaden nazista nie został ekskomunikowany.
Kościół poparł Hitlera już na długo przed wojną: dał mu głosy mas, przyczynił się bezpośrednio i celowo do objęcia przez Hitlera władzy nad ogromną rzeszą ludzi.
Poznał sojusznika. Pierwszą międzynarodową umową zawartą przez rzeszę po dojściu do władzy Hitlera był konkordat.
Kościół nigdy oficjalnie nie potępił zbrodniczych praktyk nazistów. Nie potępiał tych praktyk nawet lokalnie. Po śmierci Hitlera odprawiano msze w jego intencji.
Zbrodniarzy nazistowskich kościół chował po wojnie w klasztorach oraz na "watykańskich papierach" wysyłał z dobytkiem w rozmaite części świata, przez co najwięksi zbrodniarze uniknęli procesów.
Hitler wielokrotnie powoływał się na boga. Jego żołnierze nosili na swoich mundurach napis: "Gott Mit Uns" ("Bóg z nami").
Zważ sam, ile to ma wspólnego z nietzscheańskim nadczłowiekiem. Zważ tym bardziej, bo kościół potępia nadczłowieka, bo boi się eliminacji irracjonalizmów oraz powstania ludu z kolan. Należy rozeznać się w sytuacji i trochę pomyśleć. Jasne jest bowiem, że najłatwiej nadczłowieka zniszczyć powszechnie w oczach ludzi poprzez przypisywanie mu cech, jakich nie posiadał oraz celowo błędną interpretację! (np. rąbnięty Heidegger). Także dziś wielu spośród zapowiadających "nowy porządek" nie ma nic wspólnego z Nietzsche, natomiast pragną nowy porządek zdewaluować i obarczyć na nowym porządku zbrodnie, które sami popełniają. Kościół istnieje tylko dzięki mrokom: "ocalenie pod osłoną nocy" to dewiza kapłanów. Kapłani pragną stagnacji na standardzie spaczenia (brak rozwoju; wieczne średniowiecze). Gdy umysły dochodzą do siebie - kościół wznieca wojny, która powodują tyle cierpień, że umysły ponownie zaczynają boga szukać. A wojnę wszczyna się politycznie - nie brakuje tu prób przypisywania odpowiedzialności za nią temu, który nie atakował. Najlepiej odgrodzić się od zarzutów, a przy okazji oczernić największego wroga. Tak samo było i jest z ateizmem! Kościół się nieźle napocił, aby powszechnie sądzono o Hitlerze, iż jest ateistą i aby masy zgarnąć na swoją stronę, a przy okazji niewinny ateizm zdewaluować, paraliżując człowieka.
Przytułkiem obłąkanych - autor obłąkania.
Gdy entuzjasta techno udaje znawcę muzyki klasycznej, to jeszcze nic najgorszego. Gdy Młodzież Wszechpolska uważa, że zna filozofię Nietzschego - to już gorzej... Znacznie, znacznie gorzej...
|
|
| |  | | mcgrbv (109 punktów) | >Zważ sam, ile to ma wspólnego z nietzscheańskim nadczłowiekiem. Zważ tym bardziej, bo kościół potępia nadczłowieka, bo boi się eliminacji irracjonalizmów oraz powstania ludu z kolan.... najłatwiej nadczłowieka zniszczyć powszechnie w oczach ludzi poprzez przypisywanie mu cech, jakich nie posiadał oraz celowo błędną interpretację! Gdy umysły dochodzą do siebie - kościół wznieca wojny, która powodują tyle cierpień, że umysły ponownie zaczynają boga szukać. A wojnę wszczyna się politycznie - nie brakuje tu prób przypisywania odpowiedzialności za nią temu, który nie atakował. Najlepiej odgrodzić się od zarzutów, a przy okazji oczernić największego wroga. Zgadzam się z tymi tezami, na których udowodnienie można w historii znaleźć wiele potwierdzeń. Z drugiej strony przyjmuję do wiadomości jako rzecz oczywistą, że wszystko co ludzkie podlega wulgaryzacji, czym bardziej się upowszechnia, tym bardziej staje się karykaturą samego siebie. Ma to swoje zalety i wady. Praktycznie każdy wie kto to był Leonardo da Vinci, ale dziś dla wielu pierwsze skojarzenie do Vinci to będzie KOD. Przykłady można by mnożyć. Co do WIKI to zacytuję dwa urywki, które przeczą twojej sugestii, że definicja nadczłowieka została tu wypaczona przez sugerowanie związku tego terminu z hitleryzmem: 'Pojęcie nadczłowieka w zdeformowanej i uproszczonej wersji wykorzystali zwolennicy Pan-Europy... Przejęli tą ideę ideologowie hitleryzmu...", Do przyjęcia przez NS teorii quasi-Nietzscheańskich przyczyniła się w dużej mierze siostra filozofa..." Pozdrawiam
|
|
| | |  | 4 na 4 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Hehe  Zmienne konteksty to dwulicowść. Dwulicowość to kłamstwo. Żadne wartości nie wyrastają z kłamstwa. "Młody student - Raskolnikow zabija starą lichwiarkę, aby udowodnić sobie, iż jest jednostką wybitną - to jest taką, która może zdecydować się na dokonanie zbrodni... blablabla" - nie powinno mieć tu miejsca, nie mówiąc o tym, że popełniono w tym tekście katastrofalne błędy. Cała twórczość Nietzschego charakteryzuje się brakiem schematów - taki też ma być nadczłowiek: wyjątkowy. Nadczłowiek ma być "bogaty w treść", ma posiadać ogromną wiedzę. Nadczłowiek pragnie tworzyć dzięki poznawaniu. Powstał z klęczek i dumny, wzniosły tworzy dumny, wzniosły świat. "Preludium to Nietzscheańskiej teorii nadczłowieka staje się ogłoszenie przez Fryderyka Nietzschego śmierci boga w dziele zatytułowanym "Wiedza Radosna". Nietzsche wychodzi z założenia, że ludzie zabili starego boga ("Gott ist todt") nie zdając sobie z tego sprawy. Bóg został zamordowany, właściwie "zgnił", a ludzie żyją sobie dalej tak samo jak żyli. Wobec tego człowiek staje przed perspektywą nicości, poczucia bezcelowości i bezsensu istnienia". Co to ma w ogóle być? Heidegger! Masakra. Nieporozumienie. Ten tekst to jakiś chory pesymizm. Jaka nicość, podczas gdy tworzymy? Jaka bezcelowość, skoro stoimy twardo na Ziemi; dzięki myślom znamy swój potencjał, rozwijamy go, poznajemy, mamy sens! Bezsens istnienia? Autor wymienia to najprawdopodbniej po to, by wzmocnić "bezcelowość". Sensem jest piękne życie i rozwój! "Kiedy bowiem zabija się boga, trzeba sobie stworzyć nowego - na tym polega słabość człowieka". Kolejna masakra i nieporozumienie. Człowiek jest bogiem, ale czytając tekst powyżej, nic na to nie wskazuje. To zdanie rodem z chrześcijańskiej apologetyki!
|
|
3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | Wikipedię z definicji każdy może edytować. Jeśli jakieś hasło jest źle napisane, to go zmień. Chyba lepiej bedzie, gdy sam poprawisz blad, niz jakbys mial komus tłumaczyć, co jest błędne...
|
|
 | | Tronicki (280 punktów) | Nie do Końca, niektóre hasła sa pod opieką specjalnych grup i adminów które nie pozwalają edytować tekstów pod kątem im nieprzychylnych(stad tez np w usa bojkotuje sie Wikipedię)
|
|
3 na 3 | jimmy_88gno (1653 punktów) | Nadczłowiek - to pojęcie stworzone przez jednego z nielicznych ludzi godnych miana filozofa - Friedricha Nietzschego. Nadczłowiek to człowiek, który powstał z kolan, ponieważ zna swój potencjał. Pojęcie to ma na celu uświadomienie ludziom, iż irracjonalizmy tak bardzo ich osłabiły; uczyniły zakompleksionymi, lichymi, słabymi, iż człowiek - pod wpływem niedorzeczności - zatracił swój sens. Zamiast wypełniać życie tworzeniem i budowaniem pięknego świata, człowiek, przez umniejszanie swojemu rozumowi, jął parać się padaniem na kolana przed swoją iluzją. Płaszczenie się przed fikcją oraz ciągłe uskarżanie się prowadzą człowieka do karygodnej kondycji psychicznej ("człowiek jest poćwiartowany jak w pobojowisku lub w rzeźni" - cytat z "Tako rzecze Zaratustra"). Człowiek, któremu irracjonalizmy nie pozwalają na zaspokajanie naturalnych potrzeb rozwoju oraz samorealizacji, jest okrutny. Swoje okrucieństwo usprawiedliwia poprzez uznawanie cierpienia za wartość. Nadczłowiek natomiast nie uznaje cierpienia za wartość, ponieważ zdaje sobie sprawę, że życie, które posiada tu, na Ziemi, jest jedyne i nie warto go marnować w imię życia niedoczesnego; nieistniejącego. Dlatego też nadczłowiek skupia swoją uwagę na tym, co istotne oraz na tym, co dobre. Pragnie samodoskonalenia oraz doskonałości innych. Doskonalenie przebiega poprzez rozwijanie myśli oraz zdobywanie wiedzy. Nie chodzi tutaj jednak o to, co proponują człowiekowi instytucje: "Wykradają skarby mędrców i swą kradzież nazywają kształceniem. W ich rękach wszystko zamienia się w przykrość i zwadę" - cytat z "Tako rzecze Zaratustra". Nadczłowiek nie recytuje regułek, z których nic nie rozumie - jego umysł sam potrafi w piękny i dobitny sposób ująć dane zjawisko. Wiedza praktyczna nadczłowieka przekłada się na jego moralność. Kodeks etyczny nadczłowieka wyrasta z jego trzewi. Nadczłowiek nie potrzebuje schematów etyki, ponieważ schematy etyki od zawsze stanowiły - pseudoetykę, przez którą masy jedynie cierpiały. "Zgryzota w sumieniu wychowuje do gryzienia" - cytat z "Tako rzecze Zaratustra". Filozofia Nietzschego to uwielbienie życia oraz rozsiewanie szczęścia. Nadczłowiek nie spogląda w górę, bo nie szuka uwznioślenia - nadczłowiek spogląda przed siebie, bo jest wzniosły. Czasem spogląda w dół, na ludzi i śmieje się z ich maluczkości. Kwitnącego kwiatka należy pozostawić, a nie ucinać, by włożyć w wazon i położyć na grobie martwego człowieka. Celebracja śmierci jest bezwartościowa, a najbardziej uwidacznia tę bezwartościowość celebracja życia. Prawiący o tajemnicy jako wartości posiada zamiary nieszlachetne wobec tych, którym zaleca tajemnicę poważać. Prawiący o tajemnicy lubuje się częstokroć w przyssawaniu się do etyki - chciałby bowiem być z nią kojarzony, dzięki czemu mógłby bezkarnie dewaluować ludzkie wnętrza. Nadczłowiek nikomu swojego wnętrza nie powierza w zaufaniu, dlatego jego moralność się nie wykoleja. Nadczłowiek jest sceptyczny, ponieważ krytycyzm; analiza; negacja to najskuteczniejsze sposoby poznawania. Nadczłowiek wie, że posiada ogromne możliwości poznawcze i kocha poznawać. Nadczłowiek nie posiada w zasadzie światopoglądu, ponieważ odpowiedzi na pytania daje nauka, z którą mózg nadczłowieka pozostaje w zgodzie. Dla nadczłowieka nie istnieje relatywizm. Jeden z aktualnie żyjących filozofów będacy "za pan brat" z filozofią Nietzschego to Michel Onfray. O relatywizmie Michel Onfray napisał w "Traktacie ateologicznym" tak: "Relatywizm jest wyjątkowo szkodliwy. Pod pretekstem obrony laickości proklamuje się, że wszystkie dyskursy mają jednakową wartość: błąd i słuszność, prawda i fałsz, wywód logiczny i fantazjowanie. Mit i bajki znaczą tyle samo, co rozum. Magia waży tyle co nauka, a marzenia senne - co rzeczywistość. Otóż dyskursy nie mają jednakowej wartości: dyskurs nerwicy, histerii i mistycyzmu wywodzi się z innego porządku niż dyskurs pozytywizmu. Podobnie jak nie można podciągać pod jeden strychulec kata i ofiary, dobra i zła, nie można też dobrotliwie akceptować wszystkich porządków dyskursu, również tych, które wyrastają z pnia myślenia magicznego. Czy winniśmy zachować neutralność? Czy stać nas na taki luksus? Nie sądzę..." Nadczłowiek pozostaje niewzruszony wobec tego, co niezgodne z prawdą. "Gdy wielki człowiek krzyczy: w lot przybiega maluczki, z łakomie wywieszonym jęzorem. A nazywa to "współcierpieniem". Otóż dla nadczłowieka istnieje "współbłogość", "współcierpienie" to natomiast fatalny skutek przesiąknięcia mistycyzmem.
Źródło: "http://pl.wikipedia.org/wiki/Nadcz%C5%82owiek"
Nie jestem pewien, czy tylko ja widzę zmiany, czy rzeczywiście są one na wikipedii zarejestrowane, bo gdy wyszukuję hasło: "nadczłowiek" w google, to pojawia się dawna wersja przy wikipedowskiej pozycji (pierwszej pozycji). Natomiast gdy klikam weń - widzę tekst dodany przeze mnie. Proszę o informacje.
|
|
 | | mcgrbv (109 punktów) | > Nie jestem pewien, czy tylko ja widzę zmiany, czy rzeczywiście są one na wikipedii zarejestrowane, bo gdy wyszukuję hasło: "nadczłowiek" w google, to pojawia się dawna wersja przy wikipedowskiej pozycji (pierwszej pozycji). Natomiast gdy klikam weń - widzę tekst dodany przeze mnie.Póki co w WIKI zmiany nie ma.  za zaangażowanie. Z kilkoma tezami jednak bym się nie zgodził. Na przykład: > jednego z nielicznych ludzi godnych miana filozofaZbyt osobiste jak na definicję encyklopedyczną. > Dlatego też nadczłowiek skupia swoją uwagę na tym, co istotne oraz na tym, co dobre.Niekoniecznie na tym co dobre ("Poza dobrem i złem"). Nietzsche obalił możliwość poznania Prawdy, Dobra i wielu innych takich, metoda błędnego koła. Byt, bycie to cel nadczłowieka w moim rozumieniu. Poza tym znać, że temat masz przemyślany. Dzięki za wzmiankę o Michelu Onfrayu. Poszukam owego "Traktatu ateologicznego". I w tym spełnia się dla mnie sens WIKI.
|
|
3 na 3 | lilija_88 (78 punktów) | Witam  Szkoda, że tekst o nadczłowieku sporządzony przez jimmy'ego nie wszedł na wikipedię. Według mnie - jest bardzo dobrze napisany. Co do "poza dobrem i złem" to - nie zgodzę się. Bardzo rozważnie użyte słowo - tym bardziej, że wikipedię czytają ludzie, którzy twórczości Nietzschego nie znają. Poza tym, posługując się m.in. Onfray'em, stwierdzam, iż Nietzsche faktycznie nie pragnął mieć uczniów, którzy by go naśladowali. Niewierny - oto, czego pragnął Nietzsche. Niektórzy za dużo korzystają z opracowań, powinniśmy wychwycić z Nietzschego przede wszystkim najpotężniejsze myśli, skontrastować je jeszcze oczywiście z naszymi i dopiero opiniować czy działać!
|
|
 | | m_m_r_e (160 punktów) | Nie wszedł, bo jest POV, co widać już na samym początku.
Komuniści: Lenin i Stalin źle zinterpretowali nauki Marksa. Katolicy: Średniowieczny Kościół źle zinterpretował nauki Jezusa.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|