Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zabawy w boga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-12-2008 19:24diogenes (42753 punktów)Zabawy w boga
Ocena 1 na 1
www.wysylk(*)ct_info.php?products_id=111583

Z nazwami konkretnych, zmysłowych przedmiotów nie ma większych kłopotów: prędzej czy później uczymy się używania nazw tata, mama, kot, okno czy dom. Gry są proste, oparte na wrodzonych predyspozycjach językowych człowieka. Ale co zrobić z nazwami pustymi jak „bóg”, „anioł” , „zbawienie”, czy „zmartwychwstanie”? Ten problem ma rozwiązać katecheza dzieci pięcio-, a nawet czteroletnich. Zabawy ruchowe, nabożeństwa paraliturgiczne, dramy, taniec, śpiew, itp. mają rozwinąć „doświadczenie religijne” dziecka, uwiarygodnić na resztę życia, że te słowa mają jakiś przedmiotowy sens. Dzieci bawią się w boga, by po jakimś czasie być przekonanym na resztę życia o jego istnieniu. Zabawa zastępuje racjonalność.To tak, jakby w szachach przyjąć, że gdzieś w zaświatach istnieje mat i niegrzecznych szachistów posyła po śmierci do diabła. Kto nie będzie się bawił w boga jako dziecko, ten nie będzie wierzyć w niego jako starzec. Rzekomych dowodów na istnienie boga było wiele, ale ten z zabawy jest zdaje się najważniejszy: to dzięki niemu „światełko” nonsensu przekazywane jest z pokolenia na pokolenie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adamiak (36436 punktów)
>Kto nie będzie się bawił w boga jako dziecko, ten nie będzie wierzyć w niego jako starzec. >

Ja w tym wieku bawiłem się w doktora, ale do lekarzy mam umiarkowane zaufanie.
29-12-2008 20:59 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Ja w tym wieku bawiłem się w doktora, ale do lekarzy mam umiarkowane zaufanie.

Zabawy w doktora, szlagierowe Doktorspiele, nie wprowadzają dzieci w świat medycyny, szpitali i ośrodków zdrowia, lecz na ogół w świat ludzkiego ciała, seksu zwłaszcza. Co z zaufaniem do niego?
29-12-2008 21:22 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Ja w tym wieku bawiłem się w doktora, ale do lekarzy mam umiarkowane zaufanie.
>Zabawy w doktora, szlagierowe Doktorspiele, nie wprowadzają dzieci w świat medycyny, szpitali i ośrodków zdrowia, lecz na ogół w świat ludzkiego ciała, seksu zwłaszcza. Co z zaufaniem do niego

Hm, jako genetyczny egoista nie jestem wulkanem zaufania w ogóle.
Bez preferencji płciowych w tym względzie.

Chyba, że pytasz o te, "śmieszne ruchy...", to owszem, mam, póki się ruszam.
29-12-2008 21:38 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Chyba, że pytasz o te, "śmieszne ruchy...", to owszem, mam, póki się ruszam.

Czołem Adamiaku!!! Co tu słychać? Muzy jeszcze są? To pytanie w związku z tymi, no, no... ruchami,
Adamiak (36436 punktów)
>>Chyba, że pytasz o te, "śmieszne ruchy...", to owszem, mam, póki się ruszam.
>Czołem Adamiaku!!! Co tu słychać? Muzy jeszcze są? To pytanie w związku z tymi, no, no... ruchami, >

No tak, spał Witwosio dwa miesiące, nawet zjazd PSRu w Krakowie przespał i dopiero "ruchy" go obudziły!

Cześć Muzożerco!
Robcia (181 punktów)
>>Kto nie będzie się bawił w boga jako dziecko, ten nie będzie wierzyć w niego jako starzec.
W boga to się bawił Mojżesz. I mu wyszło! Tyle tylko, że mnie to nie przekonuje
Pabloss (4221 punktów)
Trzeba jednak przyznać, że boża-zabawa jaką urządza się dla dzieci jest dobrym magnesem przyciągającym je do kościoła. Jest to skuteczne działanie marketingowe. W czasach mojej podstawówki byliśmy zwabiani do kościoła poprzez różnego kolorowanki, wycinanki, kuponiki itp. Im kto częściej bywał w kościele tym miał większe szanse np: wygrać Jezusa w żłobku aby następnie wziąść go z kościoła do domu, pomodlić się przed nim z rodziną i następnie oddać go z powrotem do kolejnego losowania. Słynne i aktualnie szeroko rozpropagowane są kolorowanki różańcowe, zbieranie poprzez udział w nabożeństwach elementów dużej układanki o tematyce religinej itp. Prawda jest taka, że umysły 8-13 latków za bardzo nie lgną do boga, daltego też wykorzystuje się ich naiwność, zamiłowanie do kolekcjonerstwa, zdobywania nagród itd....Z czasem przy udziale rodziców tworzy się więź człowiek-kościół, którą nieraz bardzo trudno zerwać nawet pomimo sparzenia sie na tej instytucji. Ktoś tu (mam na mysli kler) dobrze wie jak podejść do tych maluczkich aby je jeszcze bardziej (obok chrztu) przywiązać do kościoła. Przecież nawet 20 i więcej latkowie wpadają z przymusu w sidła kościele, często nie mając żadnej alternatywy na samodecydowanie o sobie bez narażania się rodzinie i społeczeństwu, no ale to już inna bajka.
plodzien (7378 punktów)
> Zabawy ruchowe, nabożeństwa paraliturgiczne, dramy, taniec, śpiew, itp. mają rozwinąć "doświadczenie religijne" dziecka, uwiarygodnić na resztę życia, że te słowa mają jakiś przedmiotowy sens. >
> Dzieci bawią się w boga, by po jakimś czasie być przekonanym na resztę życia o jego istnieniu. >

Tylko czekać, kiedy jakiś Franio wykradnie ojcu młotek, gwoździe i pójdzie z kumplami przećwiczyć na Jasiu jak to leciało.

Pozdrawiam
29-12-2008 22:26 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>> Zabawy ruchowe, nabożeństwa paraliturgiczne, dramy, taniec, śpiew, itp. mają rozwinąć "doświadczenie religijne" dziecka, uwiarygodnić na resztę życia, że te słowa mają jakiś przedmiotowy sens. >> Dzieci bawią się w boga, by po jakimś czasie być przekonanym na resztę życia o jego istnieniu. >Tylko czekać, kiedy jakiś Franio wykradnie ojcu młotek, gwoździe i pójdzie z kumplami przećwiczyć na Jasiu jak to leciało.
> >

Plodzień na Prezydentaaaa!!!
29-12-2008 22:36 
 Ocena 4 na 4
Wojtek (3465 punktów)
A Amerykanie zaraz wypuszczą na rynek zestaw "Małe krzyżowanie" i "Małe kamienowanie". Z instrukcjami, że przedmioty te nie służą do prawdziwego krzyżowania i kamienowania, a włożone in anus mogą doprowadzić do wizyty u chirurga. To tak na wypadek procesów sądowych.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Scorp (5381 punktów)

... a włożone in anus mogą doprowadzić do wizyty u chirurga. To tak na wypadek procesów sądowych.

Może in anum ?
-
Wojtek (3465 punktów)
>Może in anum ?

Wybacz mą ignorancję. Masz rację, oczywiście. Mogłem po swojskiemu napisać "w tyłek", ale mi się łaciny zachciało.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365